ehh no wlasnie... Ktos moze byc idealny, przystojny, madry itd ale nie ma tego czegos... Jak sobie pomysle ilu facetow naprawde mi sie podobalo w calym moim zyciu to byla to tylko garstka... Facet ktory nie ma tego czegos dziala na mnie wprost odpychajaco, nie rozumiem np dziewczyn ktore z kazdym praktycznie moglyby sie umowic lub nawet pojsc do lozka. Ze mna nie jest tak latwo i boje sie ze minie duuuzo czasu zanim znow cos do kogos poczuje... Masz racje Akeme, to troche jak powrot do liceum, w glowie te same mysli co kiedys, podchody facetow do nas, nas do facetow, pisanie SMSow... Hmm dobrze by bylo spojrzec na to wszystko jak na zabawe... Ale jak sie pomysli ze juz ma sie swoje lata to nie jest tak bardzo do smiechu... Poza tym w glowie ON, i jego obraz wyryty w sercu z ktorym ciagle bedziemy porownywac...
Do mnie tez wczoraj niechcacy "przyfrunela" drobna wiadomosc o NIM... nie przynosi to dobrych efektow. Odciecie sie to chyba najlepsze co mozna zrobic.
Akeme a Ty tez nie rozczulaj sie nad K. i jego piętą. Niech choc troche poczuje jak to jest nie moc miec tego co sie kocha (w jego przypadku sportu), niech ma troche czasu na przemyslenia, a moze ta jego "przyjaciolka" teraz sie nim znudzi, skoro juz nie bedzie miala kompana do sportowych przygod?