netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 362 wyświetleniazałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 199 200 201 202 203 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 001 do 13 065 z 14 840 ]

13 001

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ehh no wlasnie... Ktos moze byc idealny, przystojny, madry itd ale nie ma tego czegos... Jak sobie pomysle ilu facetow naprawde mi sie podobalo w calym moim zyciu to byla to tylko garstka... Facet ktory nie ma tego czegos dziala na mnie wprost odpychajaco, nie rozumiem np dziewczyn ktore z kazdym praktycznie moglyby sie umowic lub nawet pojsc do lozka. Ze mna nie jest tak latwo i boje sie ze minie duuuzo czasu zanim znow cos do kogos poczuje... Masz racje Akeme, to troche jak powrot do liceum, w glowie te same mysli co kiedys, podchody facetow do nas, nas do facetow, pisanie SMSow... Hmm dobrze by bylo spojrzec na to wszystko jak na zabawe... Ale jak sie pomysli ze juz ma sie swoje lata to nie jest tak bardzo do smiechu... Poza tym w glowie ON, i jego obraz wyryty w sercu z ktorym ciagle bedziemy porownywac...

Do mnie tez wczoraj niechcacy "przyfrunela" drobna wiadomosc o NIM... nie przynosi to dobrych efektow. Odciecie sie to chyba najlepsze co mozna zrobic.

Akeme a Ty tez nie rozczulaj sie nad K. i jego piętą. Niech choc troche poczuje jak to jest nie moc miec tego co sie kocha (w jego przypadku sportu), niech ma troche czasu na przemyslenia, a moze ta jego "przyjaciolka" teraz sie nim znudzi, skoro juz nie bedzie miala kompana do sportowych przygod?

13 002

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME,
nie bądź opiekunką dla kogoś, kto Tobie nie potrafił zapewnić opieki, czułości jak byłaś z Małym Krzysiem w ciąży.
Niech sobie sportowiec radzi, charakter pewnie ma nieugięty, więc i z achillesem da radę, a jak nie to niech szuka pomocy u muchy gnojówki.
Nie podawaj mu obiadków, jak przychodzi, rób coś dla siebie, nie bądź jego opiekunką w doli i niedoli.
To on powinien, przyjść i zapytać czy w czymś Ci nie trzeba pomóc. A teraz co, ma syna i odszedł, a jak wpada i zgrywa 100% ojca, bo sie pojawia raz dziennie, a Ty mu jeszcze podajesz obiad, bo gościnna jesteś?
Jest dorosły, może nie emocjonalnie, bo na tym polu sie nie popisał, ale jego pesel pewnie wskazuje, że powinien inaczej postąpić, bardziej odpowiedzialnie.
Pomaga Ci w czymś, załatwia coś za Ciebie, robi zakupy, zajmuje sie dzieckiem, abyś Ty mogła na 2-3 godziny zrobic coś dla siebie?
Przestań sie o niego troszczyć, niech poczuje jak to jest jak Ciebie zabraknie, jak nie podasz obiadu, jak nie zatroszczysz się o jego achillesa, zobaczymy czy wówczas taki twardziel sportowiec będzie.
Przepraszam za może ostre słowa, ale nie usługuj mu jak sie pojawia, myśl o sobie.

13 003

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Karteczko, myślę sobie, że to wszystko, co czujemy będzie sobie blakło. Nie czuję potrzeby porównywania innych mężczyzn do K. Raczej stawiam na otwartość na inne postawy, poglądy, zachowania, bo nie ma sensu w kimś 'nowym' szukać cech byłego. To by oznaczało ciąg dalszy zależności emocjonalnej od tego, co już nie istnieje. Jeśli w głowie pojawiają się porównania 'z automatu', to uważam, że jest za wcześnie na kolejny związek. A pocieszanie się kimś uważam za brak odpowiedzialności. Zawsze takie 'pocieszanie się' naraża tę drugą stronę na cierpienie.

13 004 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-12-07 12:52:50)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, gnojówka z pewnością mu pomaga. A K w lipcu osiągnął taki stan, że niczego nie umiał dla mnie zrobić. od pewnego momentu  przestałam go o cokolwiek prosić, ale nie rozumiałam tej jego znieczulicy (bo ja byłam praktycznie bezobsługowa w ciąży, do końca nosiłam siaty z zakupami, nie wysługiwałam się nim, więc nie tu tkwił problem) Obcy jest mi stan pozostawania obojętną na kogoś w potrzebie, zwłaszcza jeśli to ktoś bliski.  pewnie stąd te obiadki, etc. Ale spokojnie. Ja po tym obiedzie wychodzę, załatwiam jakieś zakupy, albo idę pobiegać, czy tam teraz też na zajęcia do klubu. K mi nie pomaga w niczym. Nie lubię łachy. może to taki trochę szczyt emancypacji w stosunku do niego, ale naprawdę ubodło mnie kilka jego obrzydliwych zachowań i po prostu nie mam ochoty go o nic prosić i być w jakikolwiek sposób od niego zależna. Pokazał całkowity brak klasy, empatii, ludzkich odruchów. Ale wiesz co... chciałabym mu pokazać, że da się inaczej. Zemsta nie leży w mojej naturze. Tyle, że jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę.

13 005

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Zemsta nie leży w mojej naturze. Tyle, że jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę.

I tego się trzymajmy, moje serce również zaczyna się uodparniać na jego brak zainteresowania. Ja mojemu M. zawsze na czas robiłam obiadek. Goniłam po zakupy, bo trzeba było kupić to co on lubi. Obecnie, nawet gdyby przyjechał, mogę go poczęstować herbatą.
A wracając do wczorajszego jego smsa, nie odpisałam, i dzisiaj przyszedł drugi, znacznie dłuższy, kolega sie rozkręca, bo ja milczę....dzisiaj odpiszę jednym słowem "dobrze".

AKEME, wspomniałaś, że jesteśmy na podobnym etapie, myślę, że tak, nasze etapy sa podobne jeżeli chodzi o rozstawanie sie z nimi i dochodzenie do siebie.

Utul Małego Krzysia ode mnie. Jak maleństwo dzisiaj spokojniejszy?

13 006

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME,
ja sporo sie zastanawiałam, dlaczego mój M. tak postapił, tak sie zachował.
Był, jest w amoku, nie toleruje zdania innych, rodziny, znajomych, to co sie z nim stało w ostatnim okresie, jest nie do poznania, to nie ten sam człowiek i mysle, że z Twoim eks dokładnie jest tak samo. Znalazł kumpla-Justynę i jest mu łatwiej, bo gdyby miał byc sam to raczej nie było by ciekawie. Oni zawsze musza sobie najpierw kogoś znaleźć, bo przecież w samotności jest cholernie ciężko.

13 007

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, Krzyś ciągle jest bardzo nerwowy jak ma gazy. Teraz leży obok i kwękoszy, co chwila bąki puszcza i jest marudny. Niedługo pora karmienia, więc pewnie i głodek już go zaczyna powoli skubać. K do mnie nie pisze ani nie dzwoni. Jak wcześniej dzwonił, to raczej ograniczałam się do bardzo krótkich odpowiedzi. Przestał dzwonić i pytać. Kolejny samotny dzień. ciężko choć na chwilę wyjść z pokoju, bo Krzyś zaraz zaczyna płakać...

13 008

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, Krzyś ciągle jest bardzo nerwowy jak ma gazy. Teraz leży obok i kwękoszy, co chwila bąki puszcza i jest marudny. Niedługo pora karmienia, więc pewnie i głodek już go zaczyna powoli skubać. K do mnie nie pisze ani nie dzwoni. Jak wcześniej dzwonił, to raczej ograniczałam się do bardzo krótkich odpowiedzi. Przestał dzwonić i pytać. Kolejny samotny dzień. ciężko choć na chwilę wyjść z pokoju, bo Krzyś zaraz zaczyna płakać...

AKEME,
ja chyba nie rozumiem niektórych facetów. Ja facet może nie interesować się swoim dzieckiem?
Pisałaś o pracy, że masz problem z Małym Krzysiem, próbowałaś rozmawiać z K., aby sfinansował nianię, bo Ty chcesz iść do pracy? Ja bym postawiła sprawę jasno, odszedłeś, płać za nianię. Dlaczego wszystko ma być na Twoich barkach. On tez jest ojcem, niech ponosi konsekwencje tego, że wychowywanie to nie tylko poświęcanie kilku minut swojego czasu raz na jakiś czas. Może zacznij rozmowę z teściami, masz z nimi dobry kontakt, a oni nie mogą Ci pomóc z Małym, nie zaopiekują się nim na początek.

13 009 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-12-07 15:13:46)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, miałam na myśli bardziej tzw. gospodarstwo domowe. K przelewa mi kasę na Krzysia, więcej niż zwykle zasądza sąd podczas rozprawy rozwodowej. Tak że tutaj nie mam mu nic do zarzucenia. Interesuje się synem w jakimś tam stopniu, widuje go 2 razy w tygodniu, po ok 2-7 godzin. Ja wtedy zwykle gdzieś idę. K przestał dzwonić, bo nie stwarzałam atmosfery do rozmów przez telefon. Pytał 'co tam' odpowiadałam, że 'bez zmian'. "Co u Małego?' tu trochę więcej gadałam. Ale ogólnie rzecz ujmując, nie miałam ochoty na wylewność. Przestał dzwonić. Ja nie mam za bardzo pomysłu jak to ma dalej wyglądać. Nie podoba mi się, że Krzyś będzie miał weekendowego tatę, ale tego nic nie zmieni. Bubble, ja nie muszę jeszcze teraz na gwałt szukać pracy, bo jestem na zasiłku macierzyńskim, a Krzyś jest jeszcze malutki, nie chcę go oddawać obcej osobie. O tym pomyślę, jak będzie miał ponad pół roku. Zamierzam bardzo intensywnie pracy szukać od ok maja/czerwca. Będę mieć wtedy jeszcze 3 miesiące zasiłku, więc eksmisja mi jeszcze nie grozi. Moi teściowie też jeszcze pracują. A teściowej też ie zostawiłabym dziecka, bo ona jesteś jakaś taka nieskoordynowana ruchowo. Potrafi przechodząc obok krzesła przewrócić je, ciągle coś rozlewa, przewraca, potyka się... jest dobrą kobietą, ale jakąś taką chaotyczną... Teściu boi się dziecka, sam się chyba swoimi synami minimalnie zajmował, gdy byli malcami. Jak już mogli pływać i biegać, to ich wziął w obroty.

13 010

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No tak, to rzeczywiście póki co problem bardziej tkwi w obecności ojca. Ale na to chyba nie masz wpływu. Albo sam zrozumie, że jest ojcem, albo nie i będzie jedynie weekendowym tatą. Trudny to temat, bo w rzeczywistości nie wiadomo co poradzić, bo i chyba nie za bardzo jest jak. Nie wiemy jakie będzie jego zachowanie jak Mały Krzyś będzie juz chodził, mówił, to pokaże czas.

AKEME, wychodź do ludzi, spotykaj sie ze znajomymi, pisałaś, że ich masz. Pisałaś też, że jakiegoś przyjaciela, chrzestnego Małego Krzysia, zawsze to już ktoś, na kogo w razie potrzeby możesz liczyć, to dużo, naprawdę dużo...
Chodź na ten fitness, zawsze to odskocznia od codzienności... nie wiem co jeszcze mam Ci napisać, bo sama czuje sie samotnie i staram się to pokochać.
Ja przez ostatni miesiąc siedziałam prawie cały czas w domu, nie mam ochoty na wiele rzeczy, raczej się zmuszam, aby coś zrobić. Teraz przynajmniej mam zajęcie, bo rodzina przyjeżdża do mnie na święta, więc po 2 miesiącach przestoju, muszę ogarnąć mieszkanie, bo jakby zobaczyli, to by się chyba załamali, ja zawsze uporządkowana, trzymająca porządek, nagle nieogarnięta do bólu.
Myślmy o sobie, nie wybiegaj w przyszłość, przynajmniej postaraj się, dbaj o siebie i o malca.
To Ty zawsze podnosiłaś na duchu, Kobieto chwile załamania każdemu się zdarzają, a teraz koniec rozczulania się nad sobą, spinamy pośladki i do przodu....

13 011

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, tak własnie robię. Jak sie da - to wychodze. wyznaczam sobie zadania i je wykonuje. otwarłam drzwi. po latach z K, który stronił od ludzi i narzucał swój styl, mój dom stał się znów otwarty.

13 012 Ostatnio edytowany przez Miiriam (2013-12-07 19:27:36)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam ponownie. Pierwszy raz od pieciu miesięcy mam wątpliwości czy dobrze robie z tym rozwodem. W środę mama mi mowila jak to będzie jak on sobie ulozy zycie z inną i będą brac córkę moja i na wakacje jezdzic itd. i ona będzie ją tez wychowywać.Nie zniose tego. Boje się tez ze to bylaby ta która rozwalila nasze malzenstwo. W czwartek rozprawa rozwodowa. na niej się nie skończy,bedzie nastepna. Rodzice sa po mojej stronie ale mama mowila ze może by się zmienil,nie wiem już sama. 3 kobiety, hazard do tego przez kilka lat....klamsto za kłamstwem itd. On chce wrocic.Wy macie problemy raczej w stylu takim ze oni wrócic nie chcą a on chce. Boli mnie to ze od początku o nas nie zabiegal. dopiero po trzech miesiącach !!!  nie wiem co myslec czy tamta w dupe go kopnęła i przyszedł do mnie czy co? spotkałam się z nim w czwartek teraz i mowil ze dla corki zrobilby wszystko a ja jestem jej matką i chce mieć rodzine ze się naprawi itd...rok temu mowil to samo i co....trudno cokolwiek zrobić.tak zle tak niedobrze. Wiem ze do rozprawy dokdzie i swieta tez będziemy osobno ale co dalej ,w nowym roku to nie wiem. pewnie w lutym trzecia rozprawa. Nie wiem co robic. fakt jest taki ze mala corka nasza jest za nim bardzo.ma 15 miesięcy. kazda z nas chce mieć rodzine, by dziecko normalnie się wychowywalo. wiem ze nie mogę patrzeć wyłącznie na to, ale od kilku dni mysle ze chyba cos do niego jeszcze czuje choć wyrzekałam się ze go już nie kocham. Nie wiem co czuje !! jak to możliwe.mozna nie wiedzieć czy się kocha? Gdyby się znalo przyszlosc.... boje się ze znow mnie zdradzi. co prawda ,do lozka chyba z żadna nie poszedł.to były raczej pocałunki itd., smsy, oszukiwanie itd. ale co z tego...Zaszlam już tak daleko, dwie rozprawy neidlugo za mną a ja się wycofam? Wszyscy mowia ze wiedzieli ze to dran itp. Boje się ze będę przechodzić to kolejny raz sad tyle nerwow związanych z rozwodem bo chce udowodnić jego wine a on się broni. jestem klebkiem nerwow. co robic? u mnie wszyscy go nienawidzą za to co zrobil. wiem ze nic pochopnie.ze spokojem będę czekaj na rozwój wydarzen. dziś zabral corke i dal mi prezent na mikolaja.slodycze.nie spodziewałam się nawet przez myśl mi to nie przeszlo. Gdybym wiedziała ze do końca zycia będzie mi wierny to nie wahałabym się ani chwili a boje się ze strace z nim kolejnych pare lat i w końcu i tak się rozwiedziemy sad wierność wiernoscia ale jest jeszcze hazard i 30 tys długu ktory zrobil. jak znow zacznie grac? leczy się teraz ale nei wiadomo jak bedzie potem. wszystko by się unormowalo i znow może zacznie.pomóżcie. Fakt jest ze chce wrocic ale czemu tak pozno? czemu przez pierwsze miesiące nie chciał? nie przysylal kwiatow nie przyjechal do domu mojego, nie pisal listow.nic nie zrobil

13 013

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Znowu dopadła mnie chwila płaczu i wspomnień. Tyle miałam planów na ten weekend i nie zrealizowałam zupełnie nic.

13 014

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Miiriam napisał/a:

Witam ponownie. Pierwszy raz od pieciu miesięcy mam wątpliwości czy dobrze robie z tym rozwodem. W środę mama mi mowila jak to będzie jak on sobie ulozy zycie z inną i będą brac córkę moja i na wakacje jezdzic itd. i ona będzie ją tez wychowywać.Nie zniose tego. Boje się tez ze to bylaby ta która rozwalila nasze malzenstwo. W czwartek rozprawa rozwodowa. na niej się nie skończy,bedzie nastepna. Rodzice sa po mojej stronie ale mama mowila ze może by się zmienil,nie wiem już sama. 3 kobiety, hazard do tego przez kilka lat....klamsto za kłamstwem itd. On chce wrocic.Wy macie problemy raczej w stylu takim ze oni wrócic nie chcą a on chce. Boli mnie to ze od początku o nas nie zabiegal. dopiero po trzech miesiącach !!!  nie wiem co myslec czy tamta w dupe go kopnęła i przyszedł do mnie czy co? spotkałam się z nim w czwartek teraz i mowil ze dla corki zrobilby wszystko a ja jestem jej matką i chce mieć rodzine ze się naprawi itd...rok temu mowil to samo i co....trudno cokolwiek zrobić.tak zle tak niedobrze. Wiem ze do rozprawy dokdzie i swieta tez będziemy osobno ale co dalej ,w nowym roku to nie wiem. pewnie w lutym trzecia rozprawa. Nie wiem co robic. fakt jest taki ze mala corka nasza jest za nim bardzo.ma 15 miesięcy. kazda z nas chce mieć rodzine, by dziecko normalnie się wychowywalo. wiem ze nie mogę patrzeć wyłącznie na to, ale od kilku dni mysle ze chyba cos do niego jeszcze czuje choć wyrzekałam się ze go już nie kocham. Nie wiem co czuje !! jak to możliwe.mozna nie wiedzieć czy się kocha? Gdyby się znalo przyszlosc.... boje się ze znow mnie zdradzi. co prawda ,do lozka chyba z żadna nie poszedł.to były raczej pocałunki itd., smsy, oszukiwanie itd. ale co z tego...Zaszlam już tak daleko, dwie rozprawy neidlugo za mną a ja się wycofam? Wszyscy mowia ze wiedzieli ze to dran itp. Boje się ze będę przechodzić to kolejny raz sad tyle nerwow związanych z rozwodem bo chce udowodnić jego wine a on się broni. jestem klebkiem nerwow. co robic? u mnie wszyscy go nienawidzą za to co zrobil. wiem ze nic pochopnie.ze spokojem będę czekaj na rozwój wydarzen. dziś zabral corke i dal mi prezent na mikolaja.slodycze.nie spodziewałam się nawet przez myśl mi to nie przeszlo. Gdybym wiedziała ze do końca zycia będzie mi wierny to nie wahałabym się ani chwili a boje się ze strace z nim kolejnych pare lat i w końcu i tak się rozwiedziemy sad wierność wiernoscia ale jest jeszcze hazard i 30 tys długu ktory zrobil. jak znow zacznie grac? leczy się teraz ale nei wiadomo jak bedzie potem. wszystko by się unormowalo i znow może zacznie.pomóżcie. Fakt jest ze chce wrocic ale czemu tak pozno? czemu przez pierwsze miesiące nie chciał? nie przysylal kwiatow nie przyjechal do domu mojego, nie pisal listow.nic nie zrobil

Miiriam,
to wszystko zależy od tego czy Ty jesteś w stanie go ponownie przyjąć. Ty musisz odpowiedzieć sobie na wiele pytań, i tak nigdy nie będziesz już chyba pewna czy Cie nie okłamuje. Skąd nagła zmiana u niego? Może laska kopnęła go w d***, a może przejrzał na oczy kogo traci....

13 015

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Znowu dopadła mnie chwila płaczu i wspomnień. Tyle miałam planów na ten weekend i nie zrealizowałam zupełnie nic.

Szkoda, że nie mieszkasz gdzieś bliżej... oj, wzięłabym Cię w obroty tongue Ja mam o tyle inaczej, ze 'utknęłam' z dzieckiem, nie bardzo mam możliwość szlajać się po świecie i od tego siedzenia w 4 ścinach zaczyna mnie już nosić. Udało mi sie dzisiaj odkurzyć i podłogi pomyć, tyle Krzyś był łaskaw dać mi czasu tongue Bubble, będzie dobrze. Jutro też jest dzień. dzisiaj Cię rozłożyło, ale jeszcze masz szansę nadrobić plany.

13 016

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

oj brakuje mi takiej osoby jak TY, jak dół, to kop w 4 litery i do działania, takie wspieranie było by korzystne...
muszę się zmobilizować i zacznę ćwiczyć... bo tylko waga mi przybędzie....

13 017

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Miriam... trudno cokolwiek Ci doradzić. A czy separacja nie będzie wystarczająca? On będzie miał czas kontynuować leczenie, przyjrzysz się mu, czy to faktyczna chęć zmiany i powrotu, czy tylko strach... Jeśli chodzi o wychowywanie dziecka przez nową kobietę... no cóż - i mnie to niepokoi, ze mój syn będzie miał styczność z jakąś nową kobietą K. Też mi się to nie podoba. ALe doszłam do wniosku, że teraz nie ma sensu o tym myśleć, bo nic dobrego z tego nie wynika. Tylko się nakręcam i wkurzam, a gdy dziecko będzie na tyle duże, by jeździć z nim na jakieś wakacje, to ja też pewnie będę w innym miejscu. Nie ma co teraz przewidywać przyszłości.

13 018

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

oj brakuje mi takiej osoby jak TY, jak dół, to kop w 4 litery i do działania, takie wspieranie było by korzystne...
muszę się zmobilizować i zacznę ćwiczyć... bo tylko waga mi przybędzie....

Bubble, w tej chwili wstań od tej klawiatury i zrób 30 brzuszków (spiętek). Jak chcesz to ja też zrobię, by Ci było raźniej tongue

13 019

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

oj dzisiaj nie dam rady, najadłam się na wieczór i właśnie wróciłam z roczniakiem ze spaceru, przynajmniej on jest w stanie wymusic na mnie jakies wyjście, a poza tym ja jestem ciepluchem, i nie lubie marznąć, stąd też moja niechęć do wychodzenia z domu na taki ziąb wrrrr

od jutra zacznę ćwiczenia i ograniczę słodkości, bo ostatnio przesadzam....

13 020

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a gdzie ta nasza Barbarka się zatraciła????

13 021

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

oj dzisiaj nie dam rady, najadłam się na wieczór i właśnie wróciłam z roczniakiem ze spaceru, przynajmniej on jest w stanie wymusic na mnie jakies wyjście, a poza tym ja jestem ciepluchem, i nie lubie marznąć, stąd też moja niechęć do wychodzenia z domu na taki ziąb wrrrr

od jutra zacznę ćwiczenia i ograniczę słodkości, bo ostatnio przesadzam....

nie ma że boli... 30 brzuszków to jakieś dwie minuty na ziemi tongue. A na słodycze pozwalaj sobie np. tylko w niedzielę do 12.00. Potem już nie wolno.

13 022

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
l_ukrecja napisał/a:
bubble13 napisał/a:

boli mnie to, że jestem tu gdzie jestem, nie tak miało być, miałam być tam, cieszyć się domem, bliskością znajomych, nowym życiem...a pozostały po tym wszystkim tylko zgliszcza moich marzeń...
jak to wszystko odbudować, jak zapomnieć, chyba sie nie da, nie potrafię przestać kochać, bo nadal kocham....

bolesny okres dla nas,

AKEME, damy radę, będziemy jeszcze płakały nie raz, ale z czasem te łzy przejdą w łzy szczęścia, cieszmy się tym co mamy, Ty masz Małego Krzysia, który jest nie spokojny, możliwe, że wyczuwa Twój nastrój, i pogodę, ale to małe szczęście przyniesie Ci jeszcze dużo radości....

Ja jestem smile
Pięknie napisałaś Bubble do przyjaciółki-niedoli i miałaś rację, te łzy się zamienią w lży szczęścia. Ale spokojnie, pozwólcie sobie na płacz, na żałobę. Nikt nie jest w stanie przestać kochać z dnia na dzień, a już w ogóle my-kochające za bardzo...cierpimy po wielokroć bardziej. To może ta pogoda? Zbliżający się okres świąt. Może jesteście przed miesiączką smile ?
Dziewczyny, a macie książki na temat naszych chorych związków? takie które tłumaczą, dlaczego odszedł, dlaczego był zimny, czy dlaczego wybrał inną? Co zrobiłyśmy nie tak? Co zrobić aby nie zagrzebać się w podobne relacje w przyszłości? Ja mam. Dostałam je w psf na e-maila z tego forum od dziewczyny, która już jest zdrowa i szczęśliwa smile Chcecie? Prześle je WAM. Napiszcie na priv i jutro macie całą bibliotekę, od wyboru do koloru, kopalnia wiedzy.
Panie/Panowie którzy nas tu czytają, a mają ochotę przejrzeć książki-napiszcie-wyślę- TO POMAGA!

l_ukrecja - jeżeli możesz mi podesłać te książki to bardzo proszę...

13 023

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
bubble13 napisał/a:

oj dzisiaj nie dam rady, najadłam się na wieczór i właśnie wróciłam z roczniakiem ze spaceru, przynajmniej on jest w stanie wymusic na mnie jakies wyjście, a poza tym ja jestem ciepluchem, i nie lubie marznąć, stąd też moja niechęć do wychodzenia z domu na taki ziąb wrrrr

od jutra zacznę ćwiczenia i ograniczę słodkości, bo ostatnio przesadzam....

nie ma że boli... 30 brzuszków to jakieś dwie minuty na ziemi tongue. A na słodycze pozwalaj sobie np. tylko w niedzielę do 12.00. Potem już nie wolno.

własnie sobie przeczytałam o spiętkach, więc jutro rano jaki trening na rozgrzewkę? 30 brzuszków i co jeszcze

13 024

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME ale on chce ją brac już jak skończy 2 latka,czyli w przyszłym roku !!! niezgodzilam się na to ale jak on się uprze to czeka nas jakiś ośrodek diagnostyczno konsultacyjny.cokolwiek to znaczy. To za male dziecko by tydzień w lipcu i tydzień w sierpniu było beze mnie i tydzień w ferie.
Bubble nie wiem kto kogo kopnal ,ona tez jest mężatką.dowiedzialam się ze jej maz dał mojemu w pysk. I dobrze mu. Ta kobieta usunela konto na fejsie gdzie byli znajomymi,pewnie jej maz zareagowal. ale zdziwilo mnie to co pow mój maz pare dni temu. ze boi się ze CZYSTO hipotetycznie,ale to tylko czysto hipotetycznie nie pozwole by corka miała kontakt z kims z kim on ulozy sobie zycie i ze jeśli ale powtarzal znow- czysto hipotetycznie to będzie ona (ta przez która się rozstaliśmy) ?  Zatkalo mnie. po co by tak mowil gdyby nie miał wobec niej jakiś zamiarow? nie wiem czy zmadrzal,nie wiem czy wszyscy mu gadaja dookoła i robi co mowia.nie wiem nic.nie ufam mu. Nie dość ze baby to hazard...czego chcieć więcej. ma taki charakter ze musi być wciąż w biegu. mam z nim non stop jezdzic? sprawdzać? to nie ma sensu na dluzsza mete.  Boje się wielu wielu rzeczy...zaszłam z tym rozwodem tak daleko.teraz mam odpuscic? a jeśli będzie znow mnie to czekalo od nowa,kiedys?

13 025

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Miiriam napisał/a:

Witam ponownie. Pierwszy raz od pieciu miesięcy mam wątpliwości czy dobrze robie z tym rozwodem. W środę mama mi mowila jak to będzie jak on sobie ulozy zycie z inną i będą brac córkę moja i na wakacje jezdzic itd. i ona będzie ją tez wychowywać.Nie zniose tego. Boje się tez ze to bylaby ta która rozwalila nasze malzenstwo. W czwartek rozprawa rozwodowa. na niej się nie skończy,bedzie nastepna. Rodzice sa po mojej stronie ale mama mowila ze może by się zmienil,nie wiem już sama. 3 kobiety, hazard do tego przez kilka lat....klamsto za kłamstwem itd. On chce wrocic.Wy macie problemy raczej w stylu takim ze oni wrócic nie chcą a on chce. Boli mnie to ze od początku o nas nie zabiegal. dopiero po trzech miesiącach !!!  nie wiem co myslec czy tamta w dupe go kopnęła i przyszedł do mnie czy co? spotkałam się z nim w czwartek teraz i mowil ze dla corki zrobilby wszystko a ja jestem jej matką i chce mieć rodzine ze się naprawi itd...rok temu mowil to samo i co....trudno cokolwiek zrobić.tak zle tak niedobrze. Wiem ze do rozprawy dokdzie i swieta tez będziemy osobno ale co dalej ,w nowym roku to nie wiem. pewnie w lutym trzecia rozprawa. Nie wiem co robic. fakt jest taki ze mala corka nasza jest za nim bardzo.ma 15 miesięcy. kazda z nas chce mieć rodzine, by dziecko normalnie się wychowywalo. wiem ze nie mogę patrzeć wyłącznie na to, ale od kilku dni mysle ze chyba cos do niego jeszcze czuje choć wyrzekałam się ze go już nie kocham. Nie wiem co czuje !! jak to możliwe.mozna nie wiedzieć czy się kocha? Gdyby się znalo przyszlosc.... boje się ze znow mnie zdradzi. co prawda ,do lozka chyba z żadna nie poszedł.to były raczej pocałunki itd., smsy, oszukiwanie itd. ale co z tego...Zaszlam już tak daleko, dwie rozprawy neidlugo za mną a ja się wycofam? Wszyscy mowia ze wiedzieli ze to dran itp. Boje się ze będę przechodzić to kolejny raz sad tyle nerwow związanych z rozwodem bo chce udowodnić jego wine a on się broni. jestem klebkiem nerwow. co robic? u mnie wszyscy go nienawidzą za to co zrobil. wiem ze nic pochopnie.ze spokojem będę czekaj na rozwój wydarzen. dziś zabral corke i dal mi prezent na mikolaja.slodycze.nie spodziewałam się nawet przez myśl mi to nie przeszlo. Gdybym wiedziała ze do końca zycia będzie mi wierny to nie wahałabym się ani chwili a boje się ze strace z nim kolejnych pare lat i w końcu i tak się rozwiedziemy sad wierność wiernoscia ale jest jeszcze hazard i 30 tys długu ktory zrobil. jak znow zacznie grac? leczy się teraz ale nei wiadomo jak bedzie potem. wszystko by się unormowalo i znow może zacznie.pomóżcie. Fakt jest ze chce wrocic ale czemu tak pozno? czemu przez pierwsze miesiące nie chciał? nie przysylal kwiatow nie przyjechal do domu mojego, nie pisal listow.nic nie zrobil

To nie miłość, to uzależnienie...
S też mówił po każdej wpadce i nie nazywam tu wpadką zdrady fizycznej, choć i takowa była. Pisanie samych sms wiadomej treści to zdrada emocjonalna, to nie lojalność, brak szacunku... Ogarnęła Cię panika...
Zrobisz ja uważasz.
Ja straciłam prawie 7 lat życia. Przestałam mu ufać. Wspomnienia mnie bombardowały, dostałam obsesji...masakra.
Uciekaj. Szanuj się Dziewczyno.
O córeczce i opieką nad nią nie martw się teraz. 
Szkoda, że mama zamiast pomóc Ci walczyć o siebie, wnuczkę o wasze szczęscie podsuwa tyle wątpliwości sad

13 026 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-12-07 23:08:05)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, to dołóż jeszcze 50 półprzysiadów i 10 'damskich' pompek. A podczas spaceru z psem kilka minutowych truchtów. I poczujesz się dotleniona :-)

Zmykam... Krzyś śpi, ja też powinnam, bo za jakieś 2 godziny będzie pobudka...

Trzymaj się... Jutro przepytam Cię z rozruchu :-)

13 027

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja taka pewna jak Ty,nie jestem bo nie wiem co siedzi w jego łbie. Znam ludzi którzy zdradzali a opamiętali się i sa szczęśliwi.Są tacy którzy się zmieniają na lepsze.ale skad to wiedzieć na przód.Nie da rady.
mama nie chce dla mnie zle,rozwazamy rozne opcje.Widzi ze mi ciężko
Co do tego osrodka konsultacyjno diagn to wlasnie się tego boje bo ona ma baaardzo dobre relacje z ojcem.ma 15 mies dopiero a wscieklaby się za nam.on za nia tez. to już widze co w tym ośrodku zadecydują.pewnie na moja niekorzyść.wiem tu chodzi o dziecko...

13 028

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, to dołóż jeszcze 50 półprzysiadów i 10 'damskich' pompek. A podczas spaceru z psem kilka minutowych truchtów. I poczujesz się dotleniona :-)

Zmykam... Krzyś śpi, ja też powinnam, bo za jakieś 2 godziny będzie pobudka...

Trzymaj się... Jutro przepytam Cię z rozruchu :-)

Dziękuję, jutro startuję... dobrej nocki....

13 029

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Miiriam napisał/a:

Ja taka pewna jak Ty,nie jestem bo nie wiem co siedzi w jego łbie. Znam ludzi którzy zdradzali a opamiętali się i sa szczęśliwi.Są tacy którzy się zmieniają na lepsze.ale skad to wiedzieć na przód.Nie da rady.
mama nie chce dla mnie zle,rozwazamy rozne opcje.Widzi ze mi ciężko
Co do tego osrodka konsultacyjno diagn to wlasnie się tego boje bo ona ma baaardzo dobre relacje z ojcem.ma 15 mies dopiero a wscieklaby się za nam.on za nia tez. to już widze co w tym ośrodku zadecydują.pewnie na moja niekorzyść.wiem tu chodzi o dziecko...

Nawet gdyby rzeczywiście przestał Cię zdradzać, chciałabyś go? zaufałabyś mu? zapomniała?
To, że mała ma dobry kontakt z tatą to chyba dobrze, co? Nie użyjesz córki jako karty przetargowej, jakiejś zemsty na nim? Na jaką Twoją niekorzyść ma ośrodek zdecydować, bo nie rozumiem...

13 030

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

czesc dziewczyny, dopadl mnie dzis maly dol sad wczoraj dalam sie namowic na pojscie na dyskoteke. Pomyslalam sobie, Barbarka byla i dobrze sie bawila, wiec czemu nie? Bylo... beznadziejnie. Calujace sie pary, napaleni i pijani faceci, inni poprzebierani w dziwne stroje zeby sie wylansowac. Nie moglam sie wczuc w muzyke, tak bardzo brakowalo mi JEGO. Myslalam sobie "Co ja tu wogole robie??? przeciez powinnam byc teraz z NIM, gdziekolwiek indziej...". To nie bylo miejsce dla mnie, ucieklam czem predzej. Ale uczucie tesknoty za NIM wciaz siedzi...
Zastanawiam sie co ja tu robie? co sie stalo z moim zyciem? zyje w jakims abstrakcyjnym swiecie, czas zajety na maxa, spotykanie sie znajomymi, praca, wszystko w jakims dziwnym amoku, zeby tylko zbyt wiele nie myslec. A ON co teraz robi? gdzie jest? co sie z nim dzieje? nie mam zielonego pojecia sad  Czy jest szczesliwy? czy kogos ma lub szuka? czy jeszcze o mnie mysli?  czy jeszcze cokolwiek dla niego znacze? nie odezwe sie do niego chociaz mnie ciagnie...
Chce moje zycie z powrotem sad

13 031

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Podobno sprawę rozwodową można na rok zawiesić.

13 032

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dawno mnie u Was nie było, cześć l_ukrecja, AKEME, zapisana kartka i inni, Flogger chłopaku gdzie się podziewasz?
Na dobry początek dnia ode mnie dla Was
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

13 033

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

czesc dziewczyny, dopadl mnie dzis maly dol sad wczoraj dalam sie namowic na pojscie na dyskoteke. Pomyslalam sobie, Barbarka byla i dobrze sie bawila, wiec czemu nie? Bylo... beznadziejnie. Calujace sie pary, napaleni i pijani faceci, inni poprzebierani w dziwne stroje zeby sie wylansowac. Nie moglam sie wczuc w muzyke, tak bardzo brakowalo mi JEGO. Myslalam sobie "Co ja tu wogole robie??? przeciez powinnam byc teraz z NIM, gdziekolwiek indziej...". To nie bylo miejsce dla mnie, ucieklam czem predzej. Ale uczucie tesknoty za NIM wciaz siedzi...
Zastanawiam sie co ja tu robie? co sie stalo z moim zyciem? zyje w jakims abstrakcyjnym swiecie, czas zajety na maxa, spotykanie sie znajomymi, praca, wszystko w jakims dziwnym amoku, zeby tylko zbyt wiele nie myslec. A ON co teraz robi? gdzie jest? co sie z nim dzieje? nie mam zielonego pojecia sad  Czy jest szczesliwy? czy kogos ma lub szuka? czy jeszcze o mnie mysli?  czy jeszcze cokolwiek dla niego znacze? nie odezwe sie do niego chociaz mnie ciagnie...
Chce moje zycie z powrotem sad

Karteczko... całujące się pary, pełne rodziny z wózkami nie znikną z powierzchni ziemi. No, boli to. Nie torturuj się myślami, czy on kogoś ma, czy szuka dopiero. Za to mów sobie, że to stan przejściowy. Że to minie. Nie mogę dzisiaj tu posiedzieć... Ale jutro będę, może jeszcze dziś wieczorem zajrzę. Trzymaj się...

13 034

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Viggo napisał/a:

Dawno mnie u Was nie było, cześć l_ukrecja, AKEME, zapisana kartka i inni, Flogger chłopaku gdzie się podziewasz?
Na dobry początek dnia ode mnie dla Was
http://ts4.mm.bing.net/th?id=H.46115849 … mp;pid=1.7

Cześć Viggo smile mmm pyszna kawka smile

13 035

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wiecie co dziewczyny, tak WAS czytam i tak WAM współczuję...wiem jaki ból czujecie...

Ale chciałabym dać WAM nadzieje. Nadal jestem w spokoju. Przez ostatnie lata, jak ktoś zapytał mnie o czym marzę...to był to właśnie spokój-równowaga. Wygląda na to, że już miałam tak dość związków, że rozstając się z S odczułam ulgę. Nie wiem, czy w końcu dojrzałam, czy zaczęłam szanować i akceptować siebie, ale jest mi teraz dobrze. Dziwi mnie ten stan. Boję się, że obsesja i ból wrócą. Robie wszystko aby to utrzymać. Mam marzenia smile Takie tylko moje. Ale w tych marzeniach nie ma mężczyzny.
Co dziwne dla mnie, bo miałam tak jak WY, nie jest mi żal jak widzę całujące się pary. Uśmiecham się i cieszy mnie ich szczęście, ale to wszystko. Odczuwam miłość do ludzi, ale innego rodzaju.
Wczoraj u rodziców oglądaliśmy płytę z wesela na którym byłam z S. Na początku wystraszyłam się-tak bardzo boję się powrotu jakiś tęsknot-ale nic...zero...obcy człowiek. Za to przypomniałam sobie, jak się czułam, jak chciałam wyglądać ponadprzeciętnie, żeby przyćmić inne kobiety, żeby on się na nie nie grzał.
Myślę, że w naszym zdrowieniu, ważna jest uczciwość. Uczciwie trzeba sobie odpowiedzieć w chwili tęsknoty-za czym tęsknisz? za nim...-czułaś się przy nim bezpieczna? nie... -czułaś się kochana? nie... -więc za kim tęsknisz? za iluzją...-a więc wiesz, że to bez sensu, że tylko sama siebie ranisz? tak, to prawda...-no to uśmiech głowa do góry i zacznij żyć kobieto, bo to tylko twoje życie!!!

U nas pada śnieg smile Uwielbiam, choć nie wiem jak dojadę do pracy tongue

13 036

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam drogie Panie o wielkich sercach smile po dłuższym nie odzywaniu się w temacie.
Więc u mnie już lepiej jakos udaje sie pozbierać teraz to już chciałbym powoli poznać nową dziewczynę ale czy coś z tego wyjdzie ...

Przekazuję pozdrowienia od Dyźki mam z nia kontakt via e-mail trochę zajęta ostatnio i nie ma kiedy wejść na forum.

13 037

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

a gdzie ta nasza Barbarka się zatraciła????

jestem jestem smile  znajomi mieli dosc mojego marudzenia porwali mnie do zakpoanego smile troche naładowałam akmulatorki smile nie było łatwo sad  z D. byłam tam wiele razy wszystko go tam przypominało sad ale i tak było fajnie smile


D.ma jutro urodziny co mam mu napisac sad

13 038

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nooo a o mnie to sie dopytujecie drogie panie wink no no no znikłem i nawet nie zauważyłyście wink

13 039

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:
bubble13 napisał/a:

a gdzie ta nasza Barbarka się zatraciła????

jestem jestem smile  znajomi mieli dosc mojego marudzenia porwali mnie do zakpoanego smile troche naładowałam akmulatorki smile nie było łatwo sad  z D. byłam tam wiele razy wszystko go tam przypominało sad ale i tak było fajnie smile


D.ma jutro urodziny co mam mu napisac sad

'wszystkiego dobrego'
więcej bym nie pisala. te dwa słowa mieszczą wszystko.

13 040

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:
bubble13 napisał/a:

a gdzie ta nasza Barbarka się zatraciła????

jestem jestem smile  znajomi mieli dosc mojego marudzenia porwali mnie do zakpoanego smile troche naładowałam akmulatorki smile nie było łatwo sad  z D. byłam tam wiele razy wszystko go tam przypominało sad ale i tak było fajnie smile


D.ma jutro urodziny co mam mu napisac sad

Podobno Zakopane zasypane???

13 041

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME,
po ćwiczeniach bolą szczególnie nogi, ale trzymam się ;-)

13 042

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

AKEME,
po ćwiczeniach bolą szczególnie nogi, ale trzymam się ;-)

Bubble, ja uwielbiam mieć zakwasy smile najśmieszniej jest, jak trzeba schodzić tyłem po schodach, bo przodem nie bardzo się da big_smile
Tak trzymaj smile

13 043

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Oj taaaaak big_smile
ja w sobotę u kumpla ni siłce byłem big_smile. ale postępy wyraźnie czuje mimo ostrego intensywnego treningu nie cuzje zakwasów prawie big_smile. A nieźle się zniszczyłem big_smile.

13 044

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Stefan86 napisał/a:

Oj taaaaak big_smile
ja w sobotę u kumpla ni siłce byłem big_smile. ale postępy wyraźnie czuje mimo ostrego intensywnego treningu nie cuzje zakwasów prawie big_smile. A nieźle się zniszczyłem big_smile.

ale to by oznaczało, że nie pakujesz na masę smile

13 045 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-12-09 18:43:42)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Viggo napisał/a:

Dawno mnie u Was nie było, cześć l_ukrecja, AKEME, zapisana kartka i inni, Flogger chłopaku gdzie się podziewasz?
Na dobry początek dnia ode mnie dla Was
http://ts4.mm.bing.net/th?id=H.46115849 … mp;pid=1.7

Hej, miło że mnie jeszcze ktoś pamięta smile jestem i zaglądam na forum. Niedługo minie półtora miesiąca jak prysnęły marzenia o wspólnym życiu we dwoje wszczęśliwym związku. Samopoczucie znacznie lepsze, teraz już nie ma dni lepszych i gorszych, nastąpił przełom kilka dni temu i jest już tylko lepiej. Dociera do mnie to co niby widziałem ale liczyłem na zmiany - że w takiej postaci związek nie mógł sie udać.
Teraz pojawia sie inne pytanie ... co dalej, czy spotkam wreszcie tą z którą będę do końca ?

Pewnie sie powtórzę bo już pisałem zdaje sie - forum, czy raczej Wy wszyscy tutaj jesteście wspaniali, jestem pewien że gdbym tu nie trafił miałbym znaczniej trudniej z dojściem do siebie smile Dziekuję Wam za wsparcie smile oczywiście dalej będę zagladał może tylko mniej sie odzywał.

13 046

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
barbarka30 napisał/a:
bubble13 napisał/a:

a gdzie ta nasza Barbarka się zatraciła????

jestem jestem smile  znajomi mieli dosc mojego marudzenia porwali mnie do zakpoanego smile troche naładowałam akmulatorki smile nie było łatwo sad  z D. byłam tam wiele razy wszystko go tam przypominało sad ale i tak było fajnie smile


D.ma jutro urodziny co mam mu napisac sad

Podobno Zakopane zasypane???

ojj tak i to bardzooooo smile ślicznie jest

13 047

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
flogger napisał/a:

Pewnie sie powtórzę bo już pisałem zdaje sie - forum, czy raczej Wy wszyscy tutaj jesteście wspaniali, jestem pewien że gdbym tu nie trafił miałbym znaczniej trudniej z dojściem do siebie smile Dziekuję Wam za wsparcie smile oczywiście dalej będę zagladał może tylko mniej sie odzywał.

Zgadzam sie w zupelnosci! tez jestem pewna ze nie byloby tak latwo zrozumiec ta cala nasza sytuacje, to forum (WY) otwiera oczy, uswiadamia nam ze nie jestesmy jedyni ktorym sie to przytrafilo, ze moze nie warto rozczulac sie nad zwiazkiem ktory nie ma przyszlosci, nad kims kto nie chce z nami byc, zostawia nas tak po prostu, z dnia na dzien. Dzieki Wam poczulam w sobie sile, widze ze trzeba caly czas walczyc o swoje zycie, o swoje szczescie. Mozna sie tu wygadac jak jest zle, ale samo czytanie Waszych historii tez pomaga. Dzieki Wam mozna obiektywnie spojrzec na swoja sytuacje, z innej strony, zobaczyc swiatelko w tunelu, ktorego samemu ciezko byloby zobaczyc przez zaplakane oczy.
Ja rowniez Wam za to dziekuje! smile

13 048

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ufff przelamalam sie! posprzatalam mieszkanie, rozwiesilam swiateczne ozdoby, zawiesilam adwentowe skarpety milolajowe i wypelnilam je czekoladkami na kazdy dzien smile zawsze robilismy to razem, ja napelnialam skarpety jemu, a on mnie. Nie mialam najmniejszej ochoty na to w tym roku. Myslalam: "jakie smutne to mieszkanie bez niego, nie bedzie ozdob swiatecznych bo po co? nie bedzie skarpet z prezentami bo kto mi cos podaruje?". A dzis pomyslalam sobie: "halo halo, kochana! a dlaczego niby mialoby tego nie byc? tylko dlatego ze JEGO juz nie ma? czemu mam sama dla siebie nie miec przytulnego mieszkanka? sama podaruje sobie prezenty, a dlaczego nie?!?!".

No i zrobilam to smile

13 049

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

brawo karteczko smile to duży krok smile ja ostatnio nie mam czasu na smuty, jak tylko mnie cos dopada to zaraz cos robie smile

13 050

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej,
ja też sie zabrałam za ozdoby świąteczne. jeszcze dwa tygodnie temu stwierdziłam, że nic w tym roku nie zrobię, bo po co. Jego nie ma, święta spędzę bez niego, to po co ma być w domu w którym mieszkam świątecznie i miło. Nie wiem czemu tak myślałam. Grudzień i okres świąt zawsze był dla mnie magiczny i taki pozostanie. Dzisiaj też przełamałam się i zabrałam się za remont pokoju, który odwlekaliśmy już od roku. A co sama tez potrafię, pomaluję na taki kolor jaki chcę.
Załatałam wszystkie dziury, zamalowałam zaciek na ścianie po zalaniu i jutro zabieram się za malowanie. Ale będzie pięknie, po mojemu. A jak sie rozpędzę, to jeszcze pomaluje drugi pokój i łazienkę hahahaha.

Ozdoba świąteczna zawieszona w oknie, pięknie rozbłysła. Światełka na zewnątrz rozwieszę może w weekend.

13 051

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Lukrecja a jeśli odpowiedz na te pytania brzmi -tak?czulam się bezpieczna i kochana.moze nie na końcu bo było już zle ale ogolnie tak. Ale cóż.jednak moja decyzja brzmi nie. Tak jak mówicie- moglby np. przestać zdradzać i grac i ogolnie kłamac ale co z tego jak wspomnienia by mnie zabiły.Jestem taka osoba ze nie umiem szybko zapominać. nie umiałabym mu zaufac. a i tak nie wierze w jego zmiane. wierze ze on sam w to wierzy ze będzie ok ale z czasem wszystko by wrocilo do normy to i zaczalby się znow za innymi ogladac i może grac. Nie chce ryzykować.za trzy dni rozprawa.
Dzis postawiłam w kuchni mala choinke i wlaczylam lampki smile tez myslalam ze nic nie będę robic na swieta ale z jakiej racji? Posprzatalam pokoj w którym zawsze panowal chaos i dzień do dniu będę kontynuować sprzątanie. zyrandole,dywany,okna,firany.jakos mam chęć na to.jak nigdy

13 052

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a ja do tego wsadzilam wreszcie swoje rzeczy do JEGO szuflad! Juhuuu!

13 053

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No to się na Forum zrobiło 'nadziejnie' smile
wiece co, ja też tak jeszcze niedawno myślałam, że chrzanię choinkę i inne duperele. Nie postawię choinki, takiej jak zwykle, bo nie mam miejsca (serio!) ale zrobię stroik. Już od jakiegoś czasu mam koncepcję, muszę tylko nazbierać dużo gałązek z jakiegoś iglaka. Będzie całkiem inaczej niż z K. Światełek nie będę rozwieszać, ale za to zapalę świeczki, które bardzo lubię, a przez 5 lat
nie mogłam zapalać, bo mieliśmy 2 koty. Koty mieszkają teraz u K, a ja w  k o ń c u  mogę sobie zapalić świeczkę smile

13 054

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Fajnie slyszec ze Wasze mieszkania/ domy zaczynaja czuc swieta smile

Ja tez (jak widac to jedno z wielu typowych zachowan) stanowczo postanowilam nie robic NIC w tym roku co zwiazane ze swietami, gdzie zawsze robilam MNOSTWO (swieczki, aniolki, stroiki, swiatelka, przerozne inne ozdoby, z zywa choinka na czele).

Ja jednak w tym roku sobie daruje, ale to tylko dlatego ze na swieta wyjezdzam do Polski i tak i tak, wiec nie ma w sumie wiekszego sensu. Ale w Waszych przypadkach, jesli spedza sie swieta w domu, bardzo dobrze ze zdecydowalyscie sie zrobic samym sobie przyjemnosc zeby milej sie poczuc we wlasnym domu.

Zapisana kartka - hehe, no wszystkie przerabiamy podobne etapy smile) Ja to mialam mniejwiecej w lipcu jak sie wyprowadzil, duza szafa zrobila sie nagle ogromna i troche scislo w serduchu, ale tak dzis, w ogole zadko kiedy pamietam ze tam wisilay kiedys jego koszule, a w szufladce w ktorej mam swoje rzeczy byly kiedys jego skarpetki. DO WSZYSTKIEGO niestety albo i 'stety' mozna sie przyzwyczaic.

TEz tak mysle jak piszecie - dla mnei grudzien tez zawsze byl wyjatkowym miesiacem, zwlaszcza ze mam tez wtedy urodziny i tak wlasnie, mimo ze czasem przykro, ale dlaczego kurcze przez niego takie rzeczy - ktore dawaly jakas radosc, maja sie zmieniac?? No dlaczego? Za malo zmian i tak wymusil w moim zyciu? Wystarczajaco przeciez, wiec to, ze zawsze lubilam grudzien, nie powinno sie zmieniac! Zwlaszcza, ze to ze stwierdze np ze nagle nie lubie grudnia, swiat i nie nie bede sie tym czasem cieszyc niczego nie zmieni ani w niczym mi nie pomoze....

Dlatego, uszy do gory !!!

13 055

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja dziewczyny wogóle nie mam ochoty o tym myśleć. Szczególnie, że święta będą aż zanadto dołujące.
Nawet na zakupy prezentowe, które zawsze lubiłam, kompletnie nie mam ochoty.

Święta będą dzielone pomiędzy dwa domy a ja wyląduję nawet nie z najbliższą rodziną, z którą mieliśmy wspólnie wyjechać i spędzić święta, ale z tą dalszą sad Muszę zostać niestety na miejscu, żeby dzieci mogły spędzić czas też z A.

Nie wiem jak to przetrwam...

A on poszedł tymczasem w tany... szlak mnie trafia jak mam tyle obowiązków a on do mnie dzwoni z knajpy...

13 056

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cóż za świąteczny optymizm zawitał smile aż miło.
Oczywiście tam gdzie dominuje ból nie jest miło, ale to etap zdrowienia, a skoro są etapy, to to co jest teraz minie i będzie tylko lepiej.

I ja nie zamierzam mieć gorszych świąt. W niedzielę ubieram z córkami mieszkanie...uwielbiamy to smile


Martwi mnie nasza bardzo zła sytuacja materialna (dlaczego życie jest takie drogie??!! albo dlaczego tak mało zarabiamy??!!).
Nie powiem...odbiera pogodę ducha i zawiewa lękiem...kiedy patrzę na rachunki i wiem, że za miesiąc wcale może nie być lepiej.
Staram się trzymać, żeby tylko nie wpaść w doła!

13 057

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Brak funduszy martwi. Zwłaszcza, że nie wiemy jakich niespodzianek dnia codziennego możemy się spodziewać.

Ja dzisiaj popołudniu przywiędłam, przeszłam po sklepach za prezentami dla rodziny i załamałam się. Szukam prezentów pod niego i dla niego. Wyszłam ze sklepu i sama do siebie powiedziałam "głupia dziewczyno jesteś, on sobie wije gniazdko, dawno o 15 latach zapomniał, a ty myslisz o nim nieustannie i sie dobijasz".

Staram sie jak mogę zapomnieć, ale to na pewno będzie ciężki okres w moim życiu, staram sie cieszyć codziennością, tym co mam, ale nie mam najważniejszej dla mnie osoby, kogos bliskiego, kto zapyta co słychac, czy jestem zmęczona po pracy. To mnie dzisiaj rozczuliło, i tak się rozkleiłam, że beczę teraz........

13 058

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble glowa do gory! to normalne ze masz malego dolka, nie mozna tak po prostu sobie powiedziec, od dzis bede szczesliwa i koniec. Ale pomysl ze tych dolkow jest juz coraz mniej, zobaczysz ze jak sobie chwile poplaczesz to za chwile skoncza sie łzy i znow poczujesz sile. A jak Twoje mieszkanie? juz pomalowane? pomysl ze zaczynasz nowe zycie, tak jak sciany, malujesz na taki kolor jaki chcesz, tak samo zycie pomalujesz sobie na kolorowo, juz niedlugo!

13 059

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

Bubble glowa do gory! to normalne ze masz malego dolka, nie mozna tak po prostu sobie powiedziec, od dzis bede szczesliwa i koniec. Ale pomysl ze tych dolkow jest juz coraz mniej, zobaczysz ze jak sobie chwile poplaczesz to za chwile skoncza sie łzy i znow poczujesz sile. A jak Twoje mieszkanie? juz pomalowane? pomysl ze zaczynasz nowe zycie, tak jak sciany, malujesz na taki kolor jaki chcesz, tak samo zycie pomalujesz sobie na kolorowo, juz niedlugo!

Zapisana_karteczko, wiem, że to minie, tylko taki dół, powoduje jednak spustoszenie, odechciewa mi sie wszystkiego. Mam dzień do tyłu w malowaniu, może jutro cos nadrobię, chociaz dzisiaj z zakupów nic nie wyszło, bo przemieszczałam sie pomiedzy sklepami i nic nie wybrałam. Zbyt wiele emocji mam w sobie. Chciałabym kupic juz wszystkie drobne prezenty, aby uniknąc weekendowych tłoków, bo tego nie lubię, ale jak tak dalej pójdzie to bedzie lipa.

nawet koloru nie wybrałam, bo nie moge się zdecydować. Może jutro pójdzie mi lepiej, oby.
Dzisiaj cisza na forum, pozdrawiam wszystkich ciepło, ja zmykam, bo jeszcze muszę popracować troszkę.

13 060

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Chyba rzeczywiście muszę się jakoś zmobilizować do zakupów i przygotowań świątecznych. Może mi to pomoże i odciągnie trochę od złych myśli. Ja jestem teraz bardziej w fazie złości na mojego wiec pewnie nawet nie będę patrzyć na potencjalne prezenty dla niego.
Mam przynajmniej nadzieję, że tak właśnie się stanie.

Bubble, następnym razem będzie lepiej. Może poszukaj coś fajnego dla siebie smile

13 061

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

cześć smile chcialam napisać,ze ostatnio wiele sie zmienilo.Po rozstaniu rozpaczalam-wiadomo.Lekko nie bylo.Ale z czasem bylo latwiej...Zaczelam imprezować zeby nie mysleć.Wczoraj niespodziewanie odezwał sie moj byly ! troche rozmawialismy powiedzial,ze czekal az sie odezwe.Powiedzialam mu,ze odpuscilam sobie bo widzialam ze nie ma szans.Ze juz nic z tego a tylko sie ośmiesze.I ze zaczelam na nowo zyć.On powiedzial ze nie jest do konca szczesliwy z ta myślą co sie stalo.Powiedzial mi nawet ze mnie kocha.Ja go przeprosilam on przeprosil mnie zapytal czy chce to naprawic powiedzialam mu ze bardzo.Rozmawialismy dlugo.Sama w to nie wierze ale wrócił.Lepszy,bardziej czuły... z jednej strony troche sie boje ale z drugiej jestem przeszczesliwa bo naprawde go kocham i ciesze się ze teraz bedzie juz tylko lepiej ! Jak bajka !

13 062

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarnaona napisał/a:

cześć smile chcialam napisać,ze ostatnio wiele sie zmienilo.

Super! Powodzenia!

13 063

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czarna, byle wyciągnąć wnioski i nie popełniać starych błędów... powodzenia Ci życzę. Po Twoich przejściach zasłużyłaś na normalną relację. Starajcie się dla Was samych i siebie nawzajem.

13 064

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich,

Wpadłam,żeby się przywitać...
Tematyka świąteczna się przewija widzę...tylko dlaczego tak bardzo drażni mnie ten czas? Jako dziecko uwielbiałam wszystko co z tym związane, zawieszanie cukierków na choince, przyczepanie wraz z tatem lampek...W tym roku pierwsze święta bez taty... Dlaczego od tamtego czasu tak wiele się zmieniło? Czy były partner może mieć wpływ na postrzeganie atmosfery z tym związanej? Jak widać ma...Najchętniej przespałabym ten czas, budząc się dopiero po nowym roku....

"Każdy z Nas nosi dwie sakwy-do tej z przodu wkładamy błędy cudze,-do tej z tyłu swoje własne i dlatego ich nie widzimy"....

13 065

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, Karteczko, ja to w ogóle nie mam w tym roku prezentów. Chyba starym obyczajem namaluję dla wszystkich laurki kurde mol... :]

Posty [ 13 001 do 13 065 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 199 200 201 202 203 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026