netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 363 wyświetleniazałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 198 199 200 201 202 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 936 do 13 000 z 14 840 ]

12 936

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ehh, tak się właśnie robi kroki w tył wcale tego nie chcąc: dostałam maila od teściowej. Pyta mnie w nim, czy wiem coś o tym achillesie jeszczemęża. I co? No nie wiem. Ale mogę podać numer do baby, która wie na pewno. W tym momencie zdałam sobie sprawę, że dla K stałam się obcą osobą, a byłam jego rodziną sad Taka prawda, że cokolwiek się działo u K, to jego rodzice więcej dowiadywali się ode mnie niż od niego. I teraz też najwyraźniej tak jest (chcieliby się czegoś dowiedzieć), z tymże ja już nie wiem praktycznie nic o jego życiu. Odcina.

Pożaliłam się, nie płaczę. To tylko smutna refleksja...

12 937

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Miiriam napisał/a:

Witam.
Barbarko, nie wiem ale tak czytając co piszesz,wydaje mi się,że zbyt szybko oceniasz tego kolegę mówiąc że jest na prawdę super facetem. Nie wiem,ja doświadczyłam tylu kłamstw przez lata że nie wierzę już nikomu i twierdze że by ocenić że ktoś jest super,potrzeba dużo dużo więcej czasu.Na początku wiele osób jest super a potem okazuje się że to dranie. Nie potępiam Cię,tylko boję się byś nie cierpiała znów. Twierdzę że taka znajomość pozwala wyjść z dołka o wiele szybciej,tylko spokojnie, bez zobowiązań. Nie wierzyłabym tak od razu też że on został zdradzony. Kiedyś spotkałam faceta który twierdził że wiele przeszedł że go żona zdradziła a potem okazało się ze to on zdradził a mówił tak by nie być od razu skreślony i pokazać jaki to on pokrzywdzony i bez winy. To takie moje myśli które mi przyszły. Ja żadnemu facetowi nie uwierzę już chyba. Po tyle usłyszanych kłamstwach prosto w oczy...

U mnie dupa. M zaproponowal ugode ze przyzna się do winy ale zebym na siebie alimentów nie chciała.Ja się zgodziłam pod warunkiem ze na pismie napisze ze będzie placil na dziecko 600zl mies i zrzeka się majątku (meble).Na majątek się zgodzil ale na kase nie. Już miałam nadzieje ze skończy się na tej rozprawie. Ile jeszcze czasu to potrwa, jestem wykończona tym mysleniem. Jedna rozprawa już była,druga za tydzień. Trzy na pewno, a może cztery rozprawy będą potrzebne. Potem osobna jeśli wniesie o podzial majątku. Mam dosyć. Dowiedzialam się od adwokata ze jeśli nie dojdziemy do porozumienia w kwesti widzen, to znaczy ja nie chce się zgodzić aby córka gdy skończy 2 lata,nocowala co drugi weekend u niego i na dwa tygodnie wakacji i tydzień ferri. To jest jeszcze za male dziecko,ona jest ze mna tak związana ze szok.Tam nawet usnąć nie chce. Adwokatka powiedziała ze jak się nie dogadamy to sad skieruje to do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno- Konsultacyjnego. O co chodzi? Miał ktoś tu z Was taką sytuację ? Proszę o odpowiedź.
Boże za tydzień na rozprawie będą jego dwie kochanki i jego matka. Nie widziałam jej od lipca. Mam wszystkiego dość.

Nie bój się Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego, tam właśnie zbadają profesjonalnie, jakie są więzi między ojcem, a dzieckiem i jakie korzyści mała może mieć z kontaktu z tatą, albo czy jest na coś narażona.


Co do Barbarki, też uważam, że to nic innego jak klin. Znam to z autopsji-zakończyło się tragicznie...ale każdy ma swoją drogę do zdrowienia, albo niezdrowienia.

12 938

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ewaku-acja napisał/a:

ewa 42 lata po 15 latach rozwodzimy sie z mezem,podkarpacie,maz ma 10 lat mlodsza nie mamy dzieci on tez ,ja mam psa...samotne osoby po rozwodzie nie sa rozumiane nawet przez rodzine..bo dzis nawet ...bylam u rodzicow no i slysze abo tobie to nie jest zle bo tylko tyle ze jestes sama,a i zaczelo sie bo ..moj brat ma 2 dzieci zone -dziecko mowi matka ty sobie nawet nie wyobrazasz jaki twoj brat ma kierat wstaje o 6 dziecko wieze na rehabilitacje potem praca potem cos tam cos tam basen dla dzieci zajecia sportowe --jacy brat z zona zarobieni nie to co ty ,ty bys nie chciala na ich miejscu byc-- a ja mowie a moze oni nie chcieli by byc na moim -samotna bezdzietna..o kochani burza sie rozpetala wtedy -moj pies sie juz skulil na kanapie bo matka z moim ojcem przekrzykiwali sie ;ty nie masz pojecia jak oni zyja -matka ;dobrze ze ty nie masz dzieci ,ojciec;bo ty to bys sobie nawet w polowie nie poradzila ,za chwile matka;a nawet jakbys miala dzieci to u ciebie byloby duzo gorzej jak u nich,,,zesztywnialam,pies moj co lezal w kacie kanapy przeczuwal zlo,oczy wielkie robil ,a  ja mowie ;przeciez brat szukal dziewczynybo dlugo byl starym kawalerem,nikt go nie zmuszal do ozenku,a jak poznal kobiete i sie ozenil to wiedzial ze beda tez dzieci,a moja matka na to;dziecko on sobie nie zdawal sprawy ze tak bedzie,ja mowie;ale przeciez jest wiele mlzenstw co maja 2 dzieci i tez choruja raz to raz tamto,ale rodzice ;razem ...nieee bo nikt tak naie ma zle jak oni ,a tobie jest dobrze bo ty tylko jestes sama,a ja wolalabym byc na ich miejscu-rodzice mnie traktuja jak kogos bez uczuc,nie wiem,a co z moimi przezyciami poronieniem zdrada meza?-wyszlam stamtad i chyba zaczne zadko bywac u rodzicow bo weszlam do windy zaczelam plakac,jechalam samochodem do tego mego samotnego mieszkania z tym moim jedynym przyjacielem -psem ,lzy lecialy mi jak grochy az musialam sie na chwile zatrzymac-czy  to jest wszystko normalne?

Witaj Ewaku, moja rówieśniczko smile
Twoi rodzice są toksyczni-odpuść sobie.

12 939

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

ehh, tak się właśnie robi kroki w tył wcale tego nie chcąc: dostałam maila od teściowej. Pyta mnie w nim, czy wiem coś o tym achillesie jeszczemęża. I co? No nie wiem. Ale mogę podać numer do baby, która wie na pewno. W tym momencie zdałam sobie sprawę, że dla K stałam się obcą osobą, a byłam jego rodziną sad Taka prawda, że cokolwiek się działo u K, to jego rodzice więcej dowiadywali się ode mnie niż od niego. I teraz też najwyraźniej tak jest (chcieliby się czegoś dowiedzieć), z tymże ja już nie wiem praktycznie nic o jego życiu. Odcina.

Pożaliłam się, nie płaczę. To tylko smutna refleksja...

Wiem AKEME, rozumiem Cie doskonale. Ja też pełniłam rolę informacji. A teraz, siedze sobie i tak sobie myslę, że moja była teściowa, nawet do mnie nie zadzwoniła ani razu i nie zapytała co u mnie słychać, jak sie czuję, chociaz nie raz widziała, że po rozmowach byłam w tragicznym stanie.
Przykre to, że po 15 latach nie stać kogoś na najmniejszy gest. Pewnie za chwile sie dowiem, że to ja jestem wszystkiemu winna.

Obecnie jestem w tamim stanie, że jest mi obojetne co u niego, co u niej MAM ICH W D****!!!

Nie wiem czy to dobry objaw, może to kolejny etap, aby go w końcu znienawidzieć.

12 940

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

Dzieki za tego posta Bubble. Aha i tym razem ja poprosilabym o przeslanie ksiazki o ktorej pisalas. Da rade ?:)

nie mam jej w wersji elektronicznej, ale może ktos z forum posiada wersje online... chyba l_ukrecja pisała, że posiada niezłą biblioteczkę...

12 941

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, ja chyba nie umiem nienawidzić. Chyba jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło czuć nienawiści.

12 942

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

klin nie klin jest z kim pogadac wink tak jak pisałam to tylko kolega nic wiecej... a teraz  trzymajcie kciuki jade do D. po rzeczy eh wszystko wróći będzie cięzka noc sad

12 943

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
kiedysbylam napisał/a:

Dzieki za tego posta Bubble. Aha i tym razem ja poprosilabym o przeslanie ksiazki o ktorej pisalas. Da rade ?:)

nie mam jej w wersji elektronicznej, ale może ktos z forum posiada wersje online... chyba l_ukrecja pisała, że posiada niezłą biblioteczkę...

Tak mam tę książkę i wiele innych, dla nas kobiet kochających za bardzo smile prosze tylko do mnie napisać na pocztę-wyślę każdemu, bo panowie też mogą korzystać z tego dobrodziejstwa smile

Bubble, przechodzę ten sam okres co TY. Mam go gdzieś. Nie chcę sobie głowy zawracać człowiekiem, który mnie nie szanuje. Chcę tylko dokończyć sprawy finansowe, chcę żeby zabrał rzeczy i zeby dał mi spokój smile
Ale swoje wycierpiałam...

Uważam, że zdrowa złość jest naturalną reakcją pomagającą nabrać dystansu. Potem oczywiście wybaczenie, zrozumienie i pogodzenie się z zaistniałą sytuacją(jeszcze przede mną) Najgorsze co może być to tęskne myśli, zazdrość i niemoc. Też ten etap przerabiałam i to dłuzej niż powinnam, jakaś oporna masochistka ze mnie dająca szansę po raz 3245674321...ale tak się nie da. Bo gdzie w tym wszystkim jesteśmy my, kobiety? Gdzie podział się zwykły odruch ludzki u naszych facetów? Dlaczego myślimy o nich, dlaczego czekamy? Na kogo czekamy? Na chama, który bez skrupułów zamienił nas na młodszy model? na chłopczyka-narcyza, który nie wie czego chce i pozostawia swoją kobietę, matkę swojego dziecka, no i dziecko w momencie kiedy ONI go najbardziej potrzebują? Jakim skurczybykiem trzeba być? No nikim, zerem, bez człowieczeństwa, zwierzęciem...i co? na niego czekamy? na takie byle co? na socjopatę? psychofaga? charakteropatę? itp?

Nie zasłużyli na nas!

12 944

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, ja chyba nie umiem nienawidzić. Chyba jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło czuć nienawiści.

AKEME,
to bardziej taka moja obrona w tej nienawiści w stosunku do niego, bo uczucie wciąż wielkie w jego kierunku, ale nie prowadzi mnie to do niczego dobrego. Jak sobie teraz przypomnę co robiłam, aby go odzyskać, to jest mi chyba wstyd przed sama sobą.
Ta nienawiść to bardziej słowo, niż czyny. Kilka lat temu nie do pomyślenia było dla mnie, że to ja zabiegałam o jego względy, a teraz....(tzn. kilka tygodni temu)
szkoda gadać...
musiałam się uspokoić, czytam sporo, aby jakoś sobie zapełnić czas, porządkuję, ale cały czas jest gdzieś myśl o nim....
staram sie jak mogę iść do przodu, nie zatrzymywac sie w miejscu, a tym bardziej nie cofać się....
brakuje mi go ,nie ukrywam, ale nawet uśmiech na mojej twarzy zagościł dzisiaj i to mnie cieszy, a jak przetrwam okres świąteczny ciężko to przewidzieć, wiem, że łatwo nie bedzie, ale i to pewnie przeżyję.

12 945

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
l_ukrecja napisał/a:

Tak mam tę książkę i wiele innych, dla nas kobiet kochających za bardzo smile prosze tylko do mnie napisać na pocztę-wyślę każdemu, bo panowie też mogą korzystać z tego dobrodziejstwa smile

l_ukrecjo,
możesz sprawdzić czy dostałas ode mnie maila z prośba o literaturę?

12 946 Ostatnio edytowany przez l_ukrecja (2013-12-04 19:30:09)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

Tak mam tę książkę i wiele innych, dla nas kobiet kochających za bardzo smile prosze tylko do mnie napisać na pocztę-wyślę każdemu, bo panowie też mogą korzystać z tego dobrodziejstwa smile

l_ukrecjo,
możesz sprawdzić czy dostałas ode mnie maila z prośba o literaturę?

Ale ja Ci wysyłałam 2-go grudnia, chcesz więcej czy nie dostałaś?

12 947

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, ja chyba nie umiem nienawidzić. Chyba jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło czuć nienawiści.

sorki ze wtrące.....uwierz że na dnie gdzieś masz też i nienawiść...ja też myślałam że nie potrafię a tu niespodzianka.....nienawiść zawitała i to jest dobry objaw, który pomaga....wiesz ja sama sobą byłam zaskoczona tym ile wyszło ze mnie emocji których wcześniej u siebie nie znałam ba nawet nie podejrzewałam takich.......

12 948

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
l_ukrecja napisał/a:
bubble13 napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

Tak mam tę książkę i wiele innych, dla nas kobiet kochających za bardzo smile prosze tylko do mnie napisać na pocztę-wyślę każdemu, bo panowie też mogą korzystać z tego dobrodziejstwa smile

l_ukrecjo,
możesz sprawdzić czy dostałas ode mnie maila z prośba o literaturę?

Ale ja Ci wysyłałam, chcesz więcej czy nie dostałaś?

'-((( nie dostałam

12 949

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

klin nie klin jest z kim pogadac wink tak jak pisałam to tylko kolega nic wiecej... a teraz  trzymajcie kciuki jade do D. po rzeczy eh wszystko wróći będzie cięzka noc sad

Dasz radę i zdaj nam relację smile

12 950

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
l_ukrecja napisał/a:
bubble13 napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

Tak mam tę książkę i wiele innych, dla nas kobiet kochających za bardzo smile prosze tylko do mnie napisać na pocztę-wyślę każdemu, bo panowie też mogą korzystać z tego dobrodziejstwa smile

l_ukrecjo,
możesz sprawdzić czy dostałas ode mnie maila z prośba o literaturę?

Ale ja Ci wysyłałam 2-go grudnia, chcesz więcej czy nie dostałaś?

L_ukrecjo,
sorki dostałam, poczta mi się zwiesiła, dziękuję, zabieram sie za czytanie ;-)

12 951

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

klin nie klin jest z kim pogadac wink tak jak pisałam to tylko kolega nic wiecej... a teraz  trzymajcie kciuki jade do D. po rzeczy eh wszystko wróći będzie cięzka noc sad

Barbarko,
dasz radę, zabierz wszystko, zamknij tamten etap i ciesz się życiem, trzymam za Ciebie kciuki ;-)

12 952

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witajcie, tak sobie dzisiaj pomyslalam o tych kobietach do ktorych ci Wasi faceci odeszli, zostawiajac Was z dziecmi lub w ciazy. Czy one sa pozbawione rozumu??? Wiedza ze niszcza rodzine, a poza tym chca wiazac sie z facetem ktory dobrowolnie zostawia kobiete z dzieckiem na pastwe losu. To przeciez okrutne! A oni zrobili dziecko i odchodza, a Wy jeszcze chcecie do nich wrocic. Oni naprawde nie sa tego warci!
W sumie to dobrze wyszlo ze my rozstalismy sie zanim zdecydowalismy sie na dziecko i przed slubem. Rozwod to tez okropna rzecz, ktora jeszcze bardziej wyniszcza...
Ja jestem z Was bardzo dumna ze jestescie takie silne i sobie radzicie, naprawde zaslugujecie na wspanialych facetow, ktorzy docenia Wasze kochajace serca.

12 953

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:
bubble13 napisał/a:

l_ukrecjo,
możesz sprawdzić czy dostałas ode mnie maila z prośba o literaturę?

Ale ja Ci wysyłałam 2-go grudnia, chcesz więcej czy nie dostałaś?

L_ukrecjo,
sorki dostałam, poczta mi się zwiesiła, dziękuję, zabieram sie za czytanie ;-)

Będziesz zadowolona. Jak mała pójdzie spać, prześlę Ci więcej smile

12 954

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bardzo wam dziekuje za slowa wsparcia dziewczyny...moi rodzice to jak wiatr zawieje gdy brat z bratowa zrobia cos zle to ich krytykuja do mnie sie skarza i ja musze wysluchiwac tego,wyobrazcie sobie ze brat bije 7 letniego syna matka z nim gadala, ale sie jakos boi glebiej to ruszac,mnie kolezanka radzi abym sie nie mieszala w zycie brata,bo mi powie;co ty mozesz wiedziec jak nie masz dzieci,prawda jest taka ze moja matka moze jest udreczona bo zajmuje sie ich dziecmi caly czas ma 70 lat i ma dosc ale im nie odmowi,ale czy to moja wina ze oni maja kierat cholera jasna -pobrali sie gdy ona miala 34  a on 41-stary kawaler i panna ...moi rodzice to niestety prosci ludzie i coz rzec ja dla nich jestem za madra;ojciec mi kiedys powiedzial ze ja taka przemadrzala jestem-wstydza sie mojego rozumu,mego meza tez nie akceptowali,a jesli chodzi o dzieci;mowi sie ze gdy matka ma zly kontakt z corka to ta ma problem z zajsciem w ciaze ,badalam sie i lekarz twierdzil ze nie ma zadnych problemow,ale...moj maz chyba oklamal ze niby byl u seksuologa ize moze miec dzieci bo...dlaczego ich teraz nie ma skoro ze swa dzieczyna jest od 5 lat i nica laska ma 33 lata-moze bal sie przyznac ze nie moze miec dzieci  i tyle...co do znajimych;mam 1 kolezanke ,chodze na basen i silownie ale tu sa sami faceci -zajeci albo zbyt mlodzi,rozwazalam mysl aby zmienic silownie lecz wydalo mi sie to zbyt absurdalne abym latala na inne silownie aby polowac ta jakiegos mena-bo mezczyzni tez widza kiedy kobieta jest zdesperowana-ludzie sie dziwia ze jestem sama a coz moge zrobic ..na sile?

12 955

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

eh wejscie do mieszkania nie zrobiło na mnie wrażenia do chwile wejscia do sypialni czerwona posciel, poscielone jak nigdy wczesniej dlawej sie upiera ze z nia nie sypia  .... w kuchni umyte kieliszki po winie ....( nigdy razem nie pilismy wina) to był taki mały szpikulec- a ogólnie w mieszkaniu bałagan pusta lodówka - mieszkanie kawalera ..., ale tak poza tym nie było zle nie płakałam i nie płacze, nawet troche pożartowalismy normalnie rozmawialismy ....

12 956

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wink dzis dopiero zarejestrowalam sie na netkobiety. Przegladam posty... i czytam...
Chyba mamy podobny problem... jesli dobrze odczytalam bo czasem widze jakies odpowiedzi  postem i niewiem czy to odpowiedzi czy jak... zreszta ja ostanio sama niewiem co dzieje sie ze mna i z mim zyciem... wiec przepraszam za "nie ogarniecie"... wink
Moj maz poznal mlodza o 17 lat dziewczyne.... on ma 37 a ona 20...
Jakis czas temu powiedzial mi ze juz mnie nie kocha...potem ze juz nic nas nie laczy... i nadal sie nie przyznal ze z nia jest... ja ujzalam ich zdjecie to wtedy... przyznal sie niby... nivby bo teraz mowi ze tylko tak mowil w nerwach... ale nie protestuje jak pytam czy nadal sa razem... ;( Nadal mieszka z nami ( mamy 4 letniego syna) i niby lepiej juz rozmawiamy...nawet zdarze sie ze sie smieje i zartujemy....ale nadal sa smsy i wychodzi niby z kolegami a stroi sie jak na randke...
Sama juz niewiem co myslec...bo rozmawiac nie chce o tym bo twierdxzi ze ja tylko o jednym gledze i marudze...
Jak kiedys pytalam czy ma zamiar wkoncu mi powiedziec co dalej...jak bedzie...czy mnie przeprosi i bedzie ok...czy mu poprostu tak wygodnie....to mi powiedzial ze on mi nie powie co ja chce slyszec bo .... on ma taki kaprys...
Niby pomaga w domu...niby wszystko jest ok... ale mysle ze gdyby chcial zeby bylo wszystko ok to poprostu powiedzialby ze nie jest z nia...przeprosilby i jakos moze by sie poukladalo....ale on milczy...a ta niepewnosc mnie dobija...i jak potem pytam o nia to sie wscieka...
Niewiem czy zyc tak dalej...czy nic nie mowic...nie pytac....czy co dalej...
Boje sie ze moja postawa mu ulatwia....ze widzi ze mi zalezy...ze nie odszlam....ze w domu jest jak bylo...to poprostu tak mu latwiej i wygodniej....
Jestem juz bezradna....;(((

12 957

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

eh wejscie do mieszkania nie zrobiło na mnie wrażenia do chwile wejscia do sypialni czerwona posciel, poscielone jak nigdy wczesniej dlawej sie upiera ze z nia nie sypia  .... w kuchni umyte kieliszki po winie ....( nigdy razem nie pilismy wina) to był taki mały szpikulec- a ogólnie w mieszkaniu bałagan pusta lodówka - mieszkanie kawalera ..., ale tak poza tym nie było zle nie płakałam i nie płacze, nawet troche pożartowalismy normalnie rozmawialismy ....

No i super, zuch dziewczyna. Nie płaczemy!!

12 958

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zuzia1967 napisał/a:
AKEME napisał/a:

Bubble, ja chyba nie umiem nienawidzić. Chyba jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło czuć nienawiści.

sorki ze wtrące.....uwierz że na dnie gdzieś masz też i nienawiść...ja też myślałam że nie potrafię a tu niespodzianka.....nienawiść zawitała i to jest dobry objaw, który pomaga....wiesz ja sama sobą byłam zaskoczona tym ile wyszło ze mnie emocji których wcześniej u siebie nie znałam ba nawet nie podejrzewałam takich.......

Zuzua, niewykluczone. Mam złość. Dzisiaj się dowiedziałam, że pożyczył od kumpla-Justyny samochód. Nie wiem czemu tak mnie to ubodło, bo przecież to oczywiste, że teraz ona jest powierniczką tajemnic i ratowniczką. No trudno. Ale oprócz tego, ze zrobiło mi się łyso, to poczułam też złość. I takie dziwne uczucie, że wolałabym już nigdy w życiu nie musieć go oglądać. Żeby zniknął z tą swoją Justyną wspaniałą, a nam dał święty spokój.

12 959

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mnie też złość ogarnia, jak się czegoś dowiem, że on u niej był, spędzał czas, był na zakupach.

A najlepsze jest to, że jest przeciwieństwem pod względem urody, czego zawsze oczekiwał mój M, ale widocznie duchowo jest lepsza wersją, zwłaszcza, że wiedziała o mnie, a mimo to zarzuciła sieci...a ten poszedł jak wygłodniały pies....

dzisiaj nie mam dobrego dnia, myślę o nim, muszę czymś się zająć....

12 960

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

witajcie, tak sobie dzisiaj pomyslalam o tych kobietach do ktorych ci Wasi faceci odeszli, zostawiajac Was z dziecmi lub w ciazy. Czy one sa pozbawione rozumu??? Wiedza ze niszcza rodzine, a poza tym chca wiazac sie z facetem ktory dobrowolnie zostawia kobiete z dzieckiem na pastwe losu. To przeciez okrutne! A oni zrobili dziecko i odchodza, a Wy jeszcze chcecie do nich wrocic. Oni naprawde nie sa tego warci!
W sumie to dobrze wyszlo ze my rozstalismy sie zanim zdecydowalismy sie na dziecko i przed slubem. Rozwod to tez okropna rzecz, ktora jeszcze bardziej wyniszcza...
Ja jestem z Was bardzo dumna ze jestescie takie silne i sobie radzicie, naprawde zaslugujecie na wspanialych facetow, ktorzy docenia Wasze kochajace serca.

Kumpel-Justyna jest głupim człowiekiem.

12 961 Ostatnio edytowany przez Mychanka (2013-12-05 17:09:04)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

witajcie, tak sobie dzisiaj pomyslalam o tych kobietach do ktorych ci Wasi faceci odeszli, zostawiajac Was z dziecmi lub w ciazy. Czy one sa pozbawione rozumu??? Wiedza ze niszcza rodzine, a poza tym chca wiazac sie z facetem ktory dobrowolnie zostawia kobiete z dzieckiem na pastwe losu. To przeciez okrutne! A oni zrobili dziecko i odchodza, a Wy jeszcze chcecie do nich wrocic. Oni naprawde nie sa tego warci!
W sumie to dobrze wyszlo ze my rozstalismy sie zanim zdecydowalismy sie na dziecko i przed slubem. Rozwod to tez okropna rzecz, ktora jeszcze bardziej wyniszcza...
Ja jestem z Was bardzo dumna ze jestescie takie silne i sobie radzicie, naprawde zaslugujecie na wspanialych facetow, ktorzy docenia Wasze kochajace serca.

No wlasnie, tez o tym myslalam.
W moim przypadku to co taka 22 latka moze wiedziec o rodzinie i zobowiazaniach. Och, szkoda gadac...
Byle tylko sie dobrze bawic sad Tylko czemu moim kosztem

I jeszcze mężowi powiedziała jak nam się wszystko zawaliło, że "uszanuje każdą jego decyzję". Co za tupet, łaskawczyni wielka!!!!!!!

12 962

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, jak tam... lepiej choć trochę? Za jakieś pół godziny przyjedzie ojciec-pan. Nie chce mi się go oglądać, pójdę na jakieś zakupy i pobiegać... ale jak znam siebie, to najpierw podam mu jakis obiad... ehh, ale to dlatego, ze goscinna jestem, a poza tym, to niewazne co zrobbił, nie chce, zeby był głodny. Takie pomieszanie z poplątaniem. Czy ktoś rozumie o co w tym wszystkim chodzi?

12 963

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
zuzia1967 napisał/a:
AKEME napisał/a:

Bubble, ja chyba nie umiem nienawidzić. Chyba jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło czuć nienawiści.

sorki ze wtrące.....uwierz że na dnie gdzieś masz też i nienawiść...ja też myślałam że nie potrafię a tu niespodzianka.....nienawiść zawitała i to jest dobry objaw, który pomaga....wiesz ja sama sobą byłam zaskoczona tym ile wyszło ze mnie emocji których wcześniej u siebie nie znałam ba nawet nie podejrzewałam takich.......

Zuzua, niewykluczone. Mam złość. Dzisiaj się dowiedziałam, że pożyczył od kumpla-Justyny samochód. Nie wiem czemu tak mnie to ubodło, bo przecież to oczywiste, że teraz ona jest powierniczką tajemnic i ratowniczką. No trudno. Ale oprócz tego, ze zrobiło mi się łyso, to poczułam też złość. I takie dziwne uczucie, że wolałabym już nigdy w życiu nie musieć go oglądać. Żeby zniknął z tą swoją Justyną wspaniałą, a nam dał święty spokój.

Akeme żyjesz jego zyciem, śledzisz je...odetnij się, bo się zamęczysz. Jesteś bardzo wrażliwą, delikatną i mądrą kobietą. Jesteś warta tego co najlepsze i wiem, że kiedyś (moze nie długo) będziesz szczęśliwa smile

12 964 Ostatnio edytowany przez l_ukrecja (2013-12-05 20:22:31)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
zapisana_kartka napisał/a:

witajcie, tak sobie dzisiaj pomyslalam o tych kobietach do ktorych ci Wasi faceci odeszli, zostawiajac Was z dziecmi lub w ciazy. Czy one sa pozbawione rozumu??? Wiedza ze niszcza rodzine, a poza tym chca wiazac sie z facetem ktory dobrowolnie zostawia kobiete z dzieckiem na pastwe losu. To przeciez okrutne! A oni zrobili dziecko i odchodza, a Wy jeszcze chcecie do nich wrocic. Oni naprawde nie sa tego warci!
W sumie to dobrze wyszlo ze my rozstalismy sie zanim zdecydowalismy sie na dziecko i przed slubem. Rozwod to tez okropna rzecz, ktora jeszcze bardziej wyniszcza...
Ja jestem z Was bardzo dumna ze jestescie takie silne i sobie radzicie, naprawde zaslugujecie na wspanialych facetow, ktorzy docenia Wasze kochajace serca.

Kumpel-Justyna jest głupim człowiekiem.

Akeme on jest głupszy...to on zostawił rodzinę w sytuacji, kiedy najbardziej go potrzebowała-obudz w sobie złość, uwolnij ją, a ona pomoże nabrać dystansu i szacunku dla siebie smile
Ps. Justyna nie jest jego kumplem, jest jego kobietą...

12 965

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej, witajcie. Dawno nie pisałam, długa historia, rok temu wyprowadzka z dziećmi, teraz dzięki mężowi manipulantowi praktycznie w tym samym emocjonalnym miejscu co rok temu ;(

Akeme, to Twoja wypowiedź sprowokowała mnie do napisania;)
Mój bywa u nas codziennie wieczorem, od pewnego czasu nocował u nas przez weekend, potem wspólna niedziela, obiad...

W piątek powiedziałam koniec spania u nas, wyrzuciłam jego szczoteczkę do zębów, dziewczynom (cholernie kochającym ojca) wytłumaczyłam dlaczego tata nie będzie już u nas nocował. No i w niedzielę poprosiłam go, żeby wpadł po obiedzie wink
To było takie moje małe zwycięstwo wink
Chciałabym być silna, ale to w dalszym ciągu jest silniejsze.
Pozdrawiam Was wszystkie wink

12 966

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, jak tam... lepiej choć trochę? Za jakieś pół godziny przyjedzie ojciec-pan. Nie chce mi się go oglądać, pójdę na jakieś zakupy i pobiegać... ale jak znam siebie, to najpierw podam mu jakis obiad... ehh, ale to dlatego, ze goscinna jestem, a poza tym, to niewazne co zrobbił, nie chce, zeby był głodny. Takie pomieszanie z poplątaniem. Czy ktoś rozumie o co w tym wszystkim chodzi?

NO beznadziejnie. Pogoda nie nastraja, dodatkowo powoduje, że pikuje w dół i do tego jeszcze coś mnie zaczyna rozbierać, czuję każdy kawałek mojego ciała, więc chyba to nie jakiś facet mnie rozbiera, a grypa....
Ja też zawsze zakupki, tego co on lubi, zdążyc na czas jak przyjedzie z obiadem, a broń boże nie spóznic się jak przyjedzie, popieprzona byłam.... dawniej twarda babeczka z charakterem, a od pół roku jakaś pieprzona rozklapiocha!!!!!

Byłam na zakupach, ale aby zaspokoić żołądek, bo pustki w lodówce miałam od dwóch tygodni, tu jakis sucharek, tu jajeczko, i w końcu ja zapełniłam, na jakis czas..

Jechałam na zakupy i widziałam już te ozdoby świąteczne i nawiedziła mnie melancholia... wiec kupiłam sobie dwie lampki stojące i postawie je sobie, jeszcze nie wiem gdzie, ale mi sie spodobały... dawniej zapytałabym jego o zdanie hmmm

12 967

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Lukrecja, te informacje docierają do mnie, mimo że sama ich nie szukam. Nie wydzwaniam, nie wypytuję. Głównie teściowa, która przyjeżdża do wnuka rzuca takie kawałki informacji. on sam, przyjeżdżając do syna tez czasem cos tam mówi. sama nie grzebię w jego życiu.  Ale fakt, nie spływa to po mnie. Co do określenia kumpel-justyna, to mój sarkazm. on sam ją tak nazywa, ale nie wierzę ze to tylko 'kumpel'.

12 968

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Lukrecja, te informacje docierają do mnie, mimo że sama ich nie szukam. Nie wydzwaniam, nie wypytuję. Głównie teściowa, która przyjeżdża do wnuka rzuca takie kawałki informacji. on sam, przyjeżdżając do syna tez czasem cos tam mówi. sama nie grzebię w jego życiu.  Ale fakt, nie spływa to po mnie. Co do określenia kumpel-justyna, to mój sarkazm. on sam ją tak nazywa, ale nie wierzę ze to tylko 'kumpel'.

Kurcze rozumiem, widzisz jestem tu od niedawna i niewiele wiem. Przepraszam. Wiesz jak się tak czyta u kogoś się "lepiej" widzi.
Masz zatem ciężką sytuację, bo kontakt z nim, byłą teściową będzie zawsze i bardzo podziwiam Cię za to, że nie kierujesz się zemstą i nie używasz Krzysia jako karty przetargowej. Też jestem takiej zasady-co miedzy nami to nasza sprawa-ale dziecko potrzebuje ojca i nigdy na jego temat przy Malwince nie mówię...choć ona ma już 9 lat i już ze łzami w oczach mówi,np. tata ma mnie gdzieś, nawet na urodziny nie zadzwonił sad wtedy serce mi się kraje, jestem bezsilna. Ona już zaczyna rozumieć, ze tata odkąd ma nową rodzinę (dziecko) ona praktycznie przestała się liczyć. I tu właściwie nie wiem, bo może powinnam ją jakoś przygotować? a nie tylko usprawiedliwiać, że tata po nią nie przyszedł od 4 miesięcy, bo ma duzo pracy...nie wiem sad
My dorośli nie potrafimy sobie poradzić, a co dopiero dziecko?

12 969

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, ja sobie kupiłam pachnącą świeczkę i też spoglądałam na ozdoby świąteczne w centrum - jakoś ten widok mnie nie ucieszył. Ale wiesz co... widzę, że K coraz bardziej jest poruszony za każdym razem, gdy widzi Małego Krzysia. To jest miły widok. A Ty ładuj w siebie herbatę z miodem i cytryną i kuruj się.

12 970

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Lukrecjo, ja nie będę utrudniać K kontaktu z synkiem. Ale zwyczajnie to mi byłoby łatwiej, gdybym nie musiała mieć styczności z nim. A jak K będzie realizował ojcostwo w przyszłości też trudno przewidzieć. Straszne jest to, co napisałaś... jak dziecku coś takiego wytłumaczyć. Mnie też to czeka, ale jeszcze mam czas do pierwszych pytań 'dlaczego...'

12 971

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kuruję się, kuruję, wlewam w siebie herbatkę z prądem i zaraz wskakuję pod kołderkę. U mnie juz pożądnie zawiewa orkan Ksawery, może głupie myśli z głowy mi wywieje. Roczniak sie denerwuje, bo czujny sie robi, a coś mu non stop za oknem dmucha hahaha.

12 972

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Kuruję się, kuruję, wlewam w siebie herbatkę z prądem i zaraz wskakuję pod kołderkę. U mnie juz pożądnie zawiewa orkan Ksawery, może głupie myśli z głowy mi wywieje. Roczniak sie denerwuje, bo czujny sie robi, a coś mu non stop za oknem dmucha hahaha.

u nas tylko trochę mocniej dmucha. czekam na jakieś spektakularne wydarzenia... nie wiem, kometa, meteoryt, orkan też może być. Byle nie sypnęło za dużo śniegu. Nie lubię wykopywać samochodu.

12 973

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dmucha, dmucha, orkan Ksawery,
niech wywieje wszystkie te larwy do cholery....
a my z jego silą pokonujmy świat,
bez względu na to ile mamy lat...


hihihihi, tak twórczość mnie dopadła.....

12 974

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Dmucha, dmucha, orkan Ksawery,
niech wywieje wszystkie te larwy do cholery....
a my z jego silą pokonujmy świat,
bez względu na to ile mamy lat...


hihihihi, tak twórczość mnie dopadła.....

uwielbiam rynsztok-poezję. dorzucę puentę...

Ksawery przeszedł, larwy wydmuchał,
czas więc uśmiechnąć się, miłe Panie,
wszak z larwy powstaje gnojówka mucha-
niepiękne stworzenie [mym skromnym zdaniem].

tongue

12 975

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
bubble13 napisał/a:

Dmucha, dmucha, orkan Ksawery,
niech wywieje wszystkie te larwy do cholery....
a my z jego silą pokonujmy świat,
bez względu na to ile mamy lat...


hihihihi, tak twórczość mnie dopadła.....

uwielbiam rynsztok-poezję. dorzucę puentę...

Ksawery przeszedł, larwy wydmuchał,
czas więc uśmiechnąć się, miłe Panie,
wszak z larwy powstaje gnojówka mucha-
niepiękne stworzenie [mym skromnym zdaniem].

tongue

ale nam sie poetycznie zrobiło hihihi

12 976

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a ja miałam wczoraj okazję porozmawiać z moim M. przez telefon co prawda, i co i cholernie mi teraz ciężko, rozmowa spokojna o dupie, że tak powiem, czyli o wszystkim i o niczym....byle nie o nas, o czym ja marzę...

mam przebłyski, że dam rade sobie sama, ale czy o to chodzi w życiu, aby być samej i samotnie spędzać wieczory..

źle mi jest.....

12 977

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dlaczego dni tygodnia mijają tak szybko, że zanim się obejrzymy już jest piątek, a weekendy ciągną się niesamowicie wolno...
dawniej jak zbliżał się piątek, cieszyłam się, że się zobaczymy... a teraz siedzę sama w domu i nie wiem co mam zrobić z wolnym czasem.
Czy to nie absurd, że jak on był, nieważne czy daleko, czy blisko, człowiek się spinał, zawsze było coś do zrobienia... a nagle taka pustka dookoła, jego zabrakło i zabrakło chęci na wszystko....

rozwaliła mnie ta rozmowa, tym bardziej, że to chyba ja sprowokowałam jego telefon, sam od siebie nie dzwoni.....

domyślam się, że Mikołajki spędzi z muchą gnojówką....
chyba znowu zaczynam popadać w ten beznadziejny nastrój...

NIE CIERPIĘ WEEKENDÓW!!!!!!!

12 978

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, teraz spokojnie pomyśl... po kontakcie z byłym pogarsza Ci się. To jest dobry moment, by zakazać sobie tego kontaktu. Bo ewidentnie lepiej funkcjonujesz, jak on jest daleko. myślę, że jesteśmy w dość podobnym punkcie. Mi w zasadzie teraz robi się łyso, tylko jak dowiem się, ze coś tam się odbywa m-dzy K a muchą gnojówką. A jak jestem daleko od tych spraw, to po prostu żyję takim życiem, jakie teraz mi się otwiera. Wydaje mi się, że u Ciebie jest podobnie. Pomyśl, na co zawsze brakowało Ci czasu wcześniej i zrób to. I tak chwila za chwilą. Dogadałam już stolarza, który mi meble do kuchni zrobi i na początku 2014 będę w końcu mieć fajną kuchnię. Z K pewnie korzystalibyśmy ze starych mebli jeszcze przez kolejne 10 lat... wiem, że z innej perspektywy patrząc, lepiej mieć kochaną osobę, a nie mieć mebli... ale tej perspektywy nie ma już, więc zrobię te meble i fajnie będzie. Bubble, nie daj się. Muchy gnojówki czemuś zawdzięczają swoją nazwę. Zezłość się na faceta, bo to dość ważny etap odzyskiwania swojego JA.

12 979

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, teraz spokojnie pomyśl... po kontakcie z byłym pogarsza Ci się. To jest dobry moment, by zakazać sobie tego kontaktu. Bo ewidentnie lepiej funkcjonujesz, jak on jest daleko. myślę, że jesteśmy w dość podobnym punkcie. Mi w zasadzie teraz robi się łyso, tylko jak dowiem się, ze coś tam się odbywa m-dzy K a muchą gnojówką. A jak jestem daleko od tych spraw, to po prostu żyję takim życiem, jakie teraz mi się otwiera. Wydaje mi się, że u Ciebie jest podobnie. Pomyśl, na co zawsze brakowało Ci czasu wcześniej i zrób to. I tak chwila za chwilą. Dogadałam już stolarza, który mi meble do kuchni zrobi i na początku 2014 będę w końcu mieć fajną kuchnię. Z K pewnie korzystalibyśmy ze starych mebli jeszcze przez kolejne 10 lat... wiem, że z innej perspektywy patrząc, lepiej mieć kochaną osobę, a nie mieć mebli... ale tej perspektywy nie ma już, więc zrobię te meble i fajnie będzie. Bubble, nie daj się. Muchy gnojówki czemuś zawdzięczają swoją nazwę. Zezłość się na faceta, bo to dość ważny etap odzyskiwania swojego JA.

Wiem, staram się, ale mam jednak stany, że go śledzę, co robi, gdzie jest... to jest chore, zdaje sobie z tego sprawę, ale to jest mocniejsze ode mnie. Nie mam tak cały czas, ale nachodzą mnie momenty, że tak myślę i wtedy się cofam.....

mam do niego żal, bo dotarło do mnie, że oszukiwaniem mnie, pozbawił mnie szansy na dziecko, a dobrze wiedział, że musimy ja wykorzystać.... tego bardzo żałuję, zawsze marzyłam o dziecku...a teraz zanim pozbieram się do kupy, zanim ktoś na mojej drodze się pojawi, to miną lata świetlne.... ahhh

12 980

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, no tu jest faktycznie Twoja ogromna krzywda. Ale pomyśl tak, im wcześniej się pozbierasz, tym wcześniej będziesz w stanie otworzyć się na nowy związek, który zaowocuje dzieckiem. Nie trać na niego więcej czasu. Zadbaj o zdrowie i kondycję, bo to się bardzo przydaje w ciąży, a 'skutkiem ubocznym' będzie Twoje lepsze samopoczucie. Musimy zawalczyć o swoje życie i swoje marzenia. Samo się nie zrobi...

12 981

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kassiaa napisał/a:

Witam wink dzis dopiero zarejestrowalam sie na netkobiety. Przegladam posty... i czytam...
Chyba mamy podobny problem... jesli dobrze odczytalam bo czasem widze jakies odpowiedzi  postem i niewiem czy to odpowiedzi czy jak... zreszta ja ostanio sama niewiem co dzieje sie ze mna i z mim zyciem... wiec przepraszam za "nie ogarniecie"... wink
Moj maz poznal mlodza o 17 lat dziewczyne.... on ma 37 a ona 20...
Jakis czas temu powiedzial mi ze juz mnie nie kocha...potem ze juz nic nas nie laczy... i nadal sie nie przyznal ze z nia jest... ja ujzalam ich zdjecie to wtedy... przyznal sie niby... nivby bo teraz mowi ze tylko tak mowil w nerwach... ale nie protestuje jak pytam czy nadal sa razem... ;( Nadal mieszka z nami ( mamy 4 letniego syna) i niby lepiej juz rozmawiamy...nawet zdarze sie ze sie smieje i zartujemy....ale nadal sa smsy i wychodzi niby z kolegami a stroi sie jak na randke...
Sama juz niewiem co myslec...bo rozmawiac nie chce o tym bo twierdxzi ze ja tylko o jednym gledze i marudze...
Jak kiedys pytalam czy ma zamiar wkoncu mi powiedziec co dalej...jak bedzie...czy mnie przeprosi i bedzie ok...czy mu poprostu tak wygodnie....to mi powiedzial ze on mi nie powie co ja chce slyszec bo .... on ma taki kaprys...
Niby pomaga w domu...niby wszystko jest ok... ale mysle ze gdyby chcial zeby bylo wszystko ok to poprostu powiedzialby ze nie jest z nia...przeprosilby i jakos moze by sie poukladalo....ale on milczy...a ta niepewnosc mnie dobija...i jak potem pytam o nia to sie wscieka...
Niewiem czy zyc tak dalej...czy nic nie mowic...nie pytac....czy co dalej...
Boje sie ze moja postawa mu ulatwia....ze widzi ze mi zalezy...ze nie odszlam....ze w domu jest jak bylo...to poprostu tak mu latwiej i wygodniej....
Jestem juz bezradna....;(((

Witaj Kasiu smile
Skoro znalazłaś nas, to znaczy, ze i siebie chcesz odnaleźć. Wiesz już, że w takiej sytuacji jakiej się znalazłaś nie da się zyć. Wiesz, że dajesz mężowi komfort zdradzania Cię, bo chyba nie masz wątpliwości? On Cię zdradza niewątpliwie. I teraz albo nadal będziesz mu na to pozwalała, tracąc do samej siebie szacunek, albo postawisz mu granicę. Albo ona albo TY. Ale najpierw zadaj sobie pytanie. Czy jak on zdecyduje, że zostaje z Tobą i pokornie poprosi Cię o wybaczenie, to czy TY bedziesz potrafiła zyć z piętnem zdrady? Czy mu zaufasz?
Nie wiem jaka jest Twoja sytuacja mieszkaniowa, finansowa...
Jak znosi to synek, przecież on czuje, ze jest zle...

12 982

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
AKEME napisał/a:

Bubble, teraz spokojnie pomyśl... po kontakcie z byłym pogarsza Ci się. To jest dobry moment, by zakazać sobie tego kontaktu. Bo ewidentnie lepiej funkcjonujesz, jak on jest daleko. myślę, że jesteśmy w dość podobnym punkcie. Mi w zasadzie teraz robi się łyso, tylko jak dowiem się, ze coś tam się odbywa m-dzy K a muchą gnojówką. A jak jestem daleko od tych spraw, to po prostu żyję takim życiem, jakie teraz mi się otwiera. Wydaje mi się, że u Ciebie jest podobnie. Pomyśl, na co zawsze brakowało Ci czasu wcześniej i zrób to. I tak chwila za chwilą. Dogadałam już stolarza, który mi meble do kuchni zrobi i na początku 2014 będę w końcu mieć fajną kuchnię. Z K pewnie korzystalibyśmy ze starych mebli jeszcze przez kolejne 10 lat... wiem, że z innej perspektywy patrząc, lepiej mieć kochaną osobę, a nie mieć mebli... ale tej perspektywy nie ma już, więc zrobię te meble i fajnie będzie. Bubble, nie daj się. Muchy gnojówki czemuś zawdzięczają swoją nazwę. Zezłość się na faceta, bo to dość ważny etap odzyskiwania swojego JA.

Wiem, staram się, ale mam jednak stany, że go śledzę, co robi, gdzie jest... to jest chore, zdaje sobie z tego sprawę, ale to jest mocniejsze ode mnie. Nie mam tak cały czas, ale nachodzą mnie momenty, że tak myślę i wtedy się cofam.....

mam do niego żal, bo dotarło do mnie, że oszukiwaniem mnie, pozbawił mnie szansy na dziecko, a dobrze wiedział, że musimy ja wykorzystać.... tego bardzo żałuję, zawsze marzyłam o dziecku...a teraz zanim pozbieram się do kupy, zanim ktoś na mojej drodze się pojawi, to miną lata świetlne.... ahhh

Bubble odetnij się całkowicie-odwyk! Inaczej będziesz się uwsteczniać, a nie rozwijać.
I mam dla Ciebie nowinę smile pracuje na oddziale położniczym w szpitalu i powiem Ci ze rozpiętość wiekowa Mamuś jest ogromna, od nastolatek do 45 lat, więc może pomyśl tak- on nie pozbawił Cię dziecka, a dał Ci szansę na nowe życie, nowy związek i nową rodzinę. Ale najpierw musisz troszkę sama z sobą dość do ładu. A więc, zawalcz o siebie Bubbeleczku drogi, bo warto. To Twoje zycie!

12 983

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziękuję Wam NetKobietki. Zawsze powiecie coś co mnie stawia na nogi, i każe się zastanowić, czy to rzeczywiście nie tak miało być, że odszedł do muchy gnojówki.
Dzisiaj pojechałam zakupić sobie zasłony i firanki, aby coś zmienić.....i idę ja sobie, zatrzymuje się przy ozdobach świątecznych i nagle mówi do mnie ktoś, czy może mi pani podjąć decyzję w doborze światełek, oczywiście jako miła osoba pomogłam, doradziłam, lekko speszona byłam jego zaproszeniem do pomocy. Od światełek do choinki, a to jeszcze jakie ozdoby chce kupic czy dobrze i czy będzie pasowało... doradziłam i pomyślałam sobie, chyba nie jest ze mna tak źle skoro jais facet zwraca na mnie uwagę.... może ten mój nie był jedynym...
nasze wybieranie światełek i choinek trwało ok.pół godziny, przyjemne to było..
życzyłam mu udanych zakupów i dekorowania....

i poszłam w swoja stronę, bo ja taka pierdoła jestem...
ale sympatyczny na pierwszy rzut był... jak każdy z Was Panowie...
może czekasz gdzieś na mnie w oddali.....

12 984

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, to rzeczywiście rzadkość, by tak obcy zagadywał, więc uwierz w siebie smile Ja polazłam sobie pobiegać. Dzisiaj Forum jakieś 'umarte'. Szkoda, bo akurat bym sobie chciała powylewać żale. Dzisiaj po raz ostatni odciągam ostatnie krople pokarmu i na wieczór napiję się pierwszego od ok roku, choć smutnego (niestety) kieliszka wina. Mam doła dzisiaj...

12 985

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, to rzeczywiście rzadkość, by tak obcy zagadywał, więc uwierz w siebie smile Ja polazłam sobie pobiegać. Dzisiaj Forum jakieś 'umarte'. Szkoda, bo akurat bym sobie chciała powylewać żale. Dzisiaj po raz ostatni odciągam ostatnie krople pokarmu i na wieczór napiję się pierwszego od ok roku, choć smutnego (niestety) kieliszka wina. Mam doła dzisiaj...

co tam się dzieje? pisz

12 986 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-12-06 22:28:26)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Po pierwsze, to poczułam się samotna. Kurde, no nie da się uciec przed tym uczuciem. Po drugie, polazłam do Żabki, tej co zwykle i, niestety, dopadły mnie wspomnienia. Nie pozwalam sobie na takie ckliwości, ale dzisiaj po prostu nie dało rady się opędzić. W dodatku Mały Krzyś od rana marudzi, nic kompletnie nie da się zrobić. A potem znów wystraszył mnie brak pracy. i w ogóle dzisiaj jest do dupy wszystko. nawet bieganie dzisiaj nic nie dało...

12 987

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Po pierwsze, to poczułam się samotna. Kurde, no nie da się uciec przed tym uczuciem. Po drugie, polazłam do Żabki, tej co zwykle i, niestety, dopadły mnie wspomnienia. Nie pozwalam sobie na takie ckliwości, ale dzisiaj po prostu nie dało rady się opędzić. W dodatku Mały Krzyś od rana marudzi, nic kompletnie nie da się zrobić. A potem znów wystraszył mnie brak pracy. i w ogóle dzisiaj jest do dupy wszystko. nawet bieganie dzisiaj nic nie dało...

Wiem AKEME, rozumiem, też tak mam, zresztą wiesz, bo mam wzloty i upadki, o których piszę non stop. Nie da sie uciec przed tym uczuciem. Mnie też jest ciężko, wspomnień dużo, dzisiaj mój M. napisał, co słychać....chciałam odpisać, ale nie odpisałam, czy dobrze zrobiłam nie wiem.

12 988

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Po pierwsze, to poczułam się samotna. Kurde, no nie da się uciec przed tym uczuciem. Po drugie, polazłam do Żabki, tej co zwykle i, niestety, dopadły mnie wspomnienia. Nie pozwalam sobie na takie ckliwości, ale dzisiaj po prostu nie dało rady się opędzić. W dodatku Mały Krzyś od rana marudzi, nic kompletnie nie da się zrobić. A potem znów wystraszył mnie brak pracy. i w ogóle dzisiaj jest do dupy wszystko. nawet bieganie dzisiaj nic nie dało...

Masz możliwość podjęcia pracy? To było by świetnym procesem zdrowienia, ale co z Krzysiem?
Jak długo już nie jesteście z K?

Zastanawiam się dlaczego nie chcesz się uwolnić od tego faceta? AKEME możesz z ręką na sercu powiedzieć, że gdyby K wrócił, chciałabyś go? potrafiłabyś z nim żyć? ufać mu? Masz bardzo silnie rozwinięty syndrom ofiary. Wydaje Ci się, że kochasz swojego kata...bo on skatował przecież Twoje uczucia, kobiecość, nadzieje...zdradził. Dlaczego wspominasz dobre chwile i je pielęgnujesz? Gdzie podziały się wspomnienia bólu, lęku, paniki? Wspomnienia samotnej ciąży? AKEME obudź się, proszę...

12 989 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-12-06 23:04:07)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, Nie wiem.... na tak zadane pytanie, pewnie odpisałabym krótko, że żyję, albo coś w tym guście. Ale żadnych szczegółów, że mi źle, czy cokolwiek w tym stylu.

12 990

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

?????

12 991

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Lukrecja, wszystko racja. Rzadko mnie dopada taki dół od pewnego czasu. Czasami jeszcze. Nie jest najgorzej,bo nie płączę, nie rwę włosów z głowy, tylko mi jakoś beznadziejnie dzisiaj. Zwykle jak długo siedzę sama to tak mi się dzieje. Nie muszę się zastanawiać, czy przyjęłabym go z powrotem, bo on nie wróci. Wyprowadził się pod koniec września, więc ponad 2 m-ce osobno. A olał mnie na całej linii jeszcze w lipcu. A może i wcześniej, tylko nie zauważałam tego, bo do końca czerwca pracowałam. Teraz do pracy nie mogę iść, bo moja mama jeszcze pracuje, tata jest zbyt zdemolowany zdrowotnie, by zajmować się tak małym dzieckiem, niańki raczej nie opłacę. W sumie, to dla podratowania psychy wzięłam te zajęcia w fitness klubie. Jakaś drobna dodatkowa kasa wpadnie, głowa zajęta przynajmniej częściowo. Wiesz, to chyba nie jest tak, że nie chcę się uwolnić. Wręcz przeciwnie. Niestety nie mam możliwości całkowitego odcięcia się od niego. On teraz ma poważne problemy z achillesem i znów widzę go takiego, jakim wielokrotnie się opiekowałam. Jestem z natury opiekunką. Myślę, że to jest ta niewidzialna nitka, której nie umiem przeciąć. Właśnie ta część mojego 'ja' najsilniej rezonuje.

12 992

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Lukrecja, wszystko racja. Rzadko mnie dopada taki dół od pewnego czasu. Czasami jeszcze. Nie jest najgorzej,bo nie płączę, nie rwę włosów z głowy, tylko mi jakoś beznadziejnie dzisiaj. Zwykle jak długo siedzę sama to tak mi się dzieje. Nie muszę się zastanawiać, czy przyjęłabym go z powrotem, bo on nie wróci. Wyprowadził się pod koniec września, więc ponad 2 m-ce osobno. A olał mnie na całej linii jeszcze w lipcu. A może i wcześniej, tylko nie zauważałam tego, bo do końca czerwca pracowałam. Teraz do pracy nie mogę iść, bo moja mama jeszcze pracuje, tata jest zbyt zdemolowany zdrowotnie, by zajmować się tak małym dzieckiem, niańki raczej nie opłacę. W sumie, to dla podratowania psychy wzięłam te zajęcia w fitness klubie. Jakaś drobna dodatkowa kasa wpadnie, głowa zajęta przynajmniej częściowo. Wiesz, to chyba nie jest tak, że nie chcę się uwolnić. Wręcz przeciwnie. Niestety nie mam możliwości całkowitego odcięcia się od niego. On teraz ma poważne problemy z achillesem i znów widzę go takiego, jakim wielokrotnie się opiekowałam. Jestem z natury opiekunką. Myślę, że to jest ta niewidzialna nitka, której nie umiem przeciąć. Właśnie ta część mojego 'ja' najsilniej rezonuje.

Ja cały czas siedze sama, dzisiaj nawet jadąc samochodem popłakałam sobie, przez chwilkę, wspomnienia mnie dopadły, że mój M. zawsze jak była nie za dobra pogoda, zadzwonił, zapytał czy wszystko w porządku, a teraz tylko jak leci....
ja tak sobie myślę, może to głupie, ale on często mi opowiada co zrobił w domu,(tym niby naszym) i wtedy zastanawiam sie po co, po co mi o tym opowiada... zastanawiam sie jakbym zareagowała jaky pojawił sie w drzwiach i chciał wrócić, czy byłabym w stanie go przyjąć....

ja jestem bardzo uczuciowa, czasami może za bardzo, i opiekuńcza również, zawsze do jego dyspozycji, a na koniec słowo, jesteś dla mnie za dobra, ona jest nieprzewidywalna...
te słowa były tak bolesne, że pamietam je jakby były dzisiaj wypowiedziane....

12 993

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

boli mnie to, że jestem tu gdzie jestem, nie tak miało być, miałam być tam, cieszyć się domem, bliskością znajomych, nowym życiem...a pozostały po tym wszystkim tylko zgliszcza moich marzeń...
jak to wszystko odbudować, jak zapomnieć, chyba sie nie da, nie potrafię przestać kochać, bo nadal kocham....

bolesny okres dla nas,

AKEME, damy radę, będziemy jeszcze płakały nie raz, ale z czasem te łzy przejdą w łzy szczęścia, cieszmy się tym co mamy, Ty masz Małego Krzysia, który jest nie spokojny, możliwe, że wyczuwa Twój nastrój, i pogodę, ale to małe szczęście przyniesie Ci jeszcze dużo radości....

12 994

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

mnie przerażają wolne dni....

12 995

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

chyba już Was nie ma, spokojnej nocy

12 996

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zaopiekowanie się sobą, myślenie o sobie, kierowanie się swoim dobrem, to dopiero frajda. Jestem taka "mądra" ale sama wałkowałam temat prawie 7 lat, żeby nie powiedzieć...całe zycie. No tak, całe moje życie kręciło się wokół faceta z którym byłam. Nie było mnie, dzieci, nie było pracy,a o marzeniach nie wspomnę...czarna dziura. Ech...jestem kochająca za bardzo. Dowiedziałam się o tym z tego właśnie forum dawno temu, ale też teraz dopiero dotarło to do mojego serca.
Uznaję, że dostałam łaskę od Boga-jakkolwiek Go pojmuję.

Pomogła mi bardzo praca, którą bardzo lubię. Mam kontakt z innymi kobietami, nie mam czasu na myśli. W sumie to obsesja na punkcie eks-partnera odeszła w momencie kiedy to powiedziałam sobie-koniec. Jeszcze sobie nie ufałam, bałam się, ze minie ten stan równowagi i znowu będę miała jazdy w głowie i tęskne, ckliwe wspominki, ale nie. Jest dobrze, tak dobrze jak już nie pamiętałam, że może być. A 2 miesiące temu, było tak zle, że żeby zatrzymać ten pęd myśli spowodowany wydzielaną przez niego toksyną w atmosferze jaką wytwarzał...chciałam ze sobą skończyć...:( masakra...
Każdy ma swoją drogę zdrowienia. Każdy jest inny. I super, że jest takie forum na którym ludzie, przeważnie kobiety dowiadują się, dlaczego mają spieprzone życie, związki, dlaczego są w przewlekłej depresji. Można tu pracować nad sobą. Współodczuwać, bo kto Cię lepiej zrozumie niż ktoś kto przeżył podobne upokorzenia, zniewagi, zdrady? Uczyć się jedna od drugiej. Wyłapywać chore mechanizmy. Tak, dzięki za to forum. Śmiem przypuszczać, ze miało ogromny wpływ na moje zycie, na to, że żyję i jestem szczęśliwa. Wracałam jak bumerang...dobrze, że miałam gdzie wrócić smile

12 997 Ostatnio edytowany przez l_ukrecja (2013-12-06 23:40:25)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

boli mnie to, że jestem tu gdzie jestem, nie tak miało być, miałam być tam, cieszyć się domem, bliskością znajomych, nowym życiem...a pozostały po tym wszystkim tylko zgliszcza moich marzeń...
jak to wszystko odbudować, jak zapomnieć, chyba sie nie da, nie potrafię przestać kochać, bo nadal kocham....

bolesny okres dla nas,

AKEME, damy radę, będziemy jeszcze płakały nie raz, ale z czasem te łzy przejdą w łzy szczęścia, cieszmy się tym co mamy, Ty masz Małego Krzysia, który jest nie spokojny, możliwe, że wyczuwa Twój nastrój, i pogodę, ale to małe szczęście przyniesie Ci jeszcze dużo radości....

Ja jestem smile
Pięknie napisałaś Bubble do przyjaciółki-niedoli i miałaś rację, te łzy się zamienią w lży szczęścia. Ale spokojnie, pozwólcie sobie na płacz, na żałobę. Nikt nie jest w stanie przestać kochać z dnia na dzień, a już w ogóle my-kochające za bardzo...cierpimy po wielokroć bardziej. To może ta pogoda? Zbliżający się okres świąt. Może jesteście przed miesiączką smile ?
Dziewczyny, a macie książki na temat naszych chorych związków? takie które tłumaczą, dlaczego odszedł, dlaczego był zimny, czy dlaczego wybrał inną? Co zrobiłyśmy nie tak? Co zrobić aby nie zagrzebać się w podobne relacje w przyszłości? Ja mam. Dostałam je w psf na e-maila z tego forum od dziewczyny, która już jest zdrowa i szczęśliwa smile Chcecie? Prześle je WAM. Napiszcie na priv i jutro macie całą bibliotekę, od wyboru do koloru, kopalnia wiedzy.
Panie/Panowie którzy nas tu czytają, a mają ochotę przejrzeć książki-napiszcie-wyślę- TO POMAGA!

12 998 Ostatnio edytowany przez Raspberry85 (2013-12-06 23:49:17)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie,
ja tak po prostu - rozstałam się z facetem 2 miesiące temu - ale dopiero dzisiaj tak naprawdę dotarło do mnie, że to koniec i nie ma nadziei na powrót sad
jest mi strasznie źle sad
wiem że z czasem będzie lepiej, ale to takie przykre zrozumieć, że drugiej osobie tak mało na mnie zależało, żeby chcieć ratować związek.
Trzymajcie się wszystkie smile

12 999

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witajcie, obudzilam sie dzisiaj z glowa pelna przemyslen... A to dlatego ze spotkalam sie wczoraj ze znajomymi i pewien kolega wyraznie dal mi do zrozumienia ze jest mna zainteresowany. On jest dla mnie od zawsze tylko kolega i nie mam najmniejszej ochoty na takie spoufalosci. On nawet nie rowna sie do NIEGO... W kazdym razie tak sobie mysle, czemu zycie jest takie porabane? czemu kochamy tych ktorzy nie chca z nami byc? a tych co nas kochaja odrzucamy? Czemu Amory ktore trafiaja w nas swoimi strzalami maja zeza? czemu raz trafiona strzale tak trudno jest wyciagnac i wyleczyc rane? czemu nie mozemy byc tak po prostu szczesliwi? czemu...? czemu...? czemu...?

13 000

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

witajcie, obudzilam sie dzisiaj z glowa pelna przemyslen... A to dlatego ze spotkalam sie wczoraj ze znajomymi i pewien kolega wyraznie dal mi do zrozumienia ze jest mna zainteresowany. On jest dla mnie od zawsze tylko kolega i nie mam najmniejszej ochoty na takie spoufalosci. On nawet nie rowna sie do NIEGO... W kazdym razie tak sobie mysle, czemu zycie jest takie porabane? czemu kochamy tych ktorzy nie chca z nami byc? a tych co nas kochaja odrzucamy? Czemu Amory ktore trafiaja w nas swoimi strzalami maja zeza? czemu raz trafiona strzale tak trudno jest wyciagnac i wyleczyc rane? czemu nie mozemy byc tak po prostu szczesliwi? czemu...? czemu...? czemu...?

hej Karteczko... tak jest jak świat światem. Czuję się, jakbym wróciła do liceum tongue Też mam takiego kolegę, właściwie przyjaciela, który prawdopodobnie chciałby spróbować, choć nie wiem tego na pewno. Pod pewnymi, dość istotnymi względami, to K nie dorasta mu do pięt (!). Ale... no właśnie. To jest przyjaciel, jak brat w zasadzie. Bardzo mi bliski, ale nie TAK bardzo.

Posty [ 12 936 do 13 000 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 198 199 200 201 202 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026