netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 364 wyświetleniazałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 197 198 199 200 201 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 871 do 12 935 z 14 840 ]

12 871 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-12-02 09:44:51)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zauroczona, mogę jedynie z własnego doświadczenia powiedzieć, że zalecane 'myślenie tylko o sobie i dziecku' jest niewyobrażalnie trudne. Ale masz przed sprzymierzeńca: przygotowywanie wyprawki, szkołę rodzenia, przygotowywanie pokoiku lub kącika dziecięcego. Tym się zajmij. poszukaj wózka, który będzie Ci odpowiadał, łóżeczka, pościeli, ciuszków. Jest cała kuuupa rzeczy, które musisz wiedzieć, mieć, załatwić... Tym się zajmij, a zajmie to Twoje myśli. Tak trzeba. Popłacz jeszcze trochę, ale nie poddawaj się. W jakim wieku jesteś i jak mieszkasz, jeśli wolno spytać...

12 872

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Widzę że z poniedziałku wszyscy w pracy i cisza nastała..

Zauroczona nie chce robić Ci nadziei bo to naprawdę straszne jeśli ktoś ją robi, ale poczekaj może jeszcze tydzień a potem się umówcie na spotkanie i pogadajcie na spokojnie jakie są szanse na waszwzwiązek..bo jeśli naprawdę nie było żadnego poważnego powodu, to może rzeczywiście chodzi tylko o oczyszczenie atmosfery i wrócicie jeszcze do siebie..

Czarnaona wy chyba też potrzebujecie czasu..nie dziwię się w sumie, że straciłas zaufanie do swojego chłopaka po tym gdy zobaczyłas te dwoznaczne smsy do ex..i właściwie rozumiem ze straciłas kontrolę nad emocjami gdy zadzwoniłas do jej narzeczonego, ale trochę przedobrzylas sprawę, na swoją niekorzyść sad

12 873

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

czesc słoneczka moja smile Ameke babelku teskniłam za wami smile jak juz pisałam umówiłam się z kimś i nawet nie wiecie jak bardzo sie ciesze z tego spotkania wczoraj spacerowalismy przez 3 godziny, to tylko luzna znajomosc nie jestem jeszcze gotowa na nowy zwiazek ... , ale poczułam pierwszy raz ze wszystko będzie dobrze od soboty usmiech nie schodzi mi z twarzy smile nawet widziałam sie z D. nie ruszyło mnie to smile

on jest w moim wieku tez po przejsciach sad 3 lata temu przyłapał zone z innym na goracym sad jest po rozwodzie ma 2 dzieci smile dobrze sie rozmawiało czułam ze wie przez co przechodze smile

12 874

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarka, no to jesteś pewnie w skowronkach smile Gratuluję smile Wychodzi na to, że na dyskotekach bywają 'staruszki'. Szczerze, to wydawało mi się, że na dyskoteki chodzi młodzież :], a tymczasem jesteś żywym przykładem, że można tam kogoś wyhaczyć. Baw się, Dziewczyno i dobry przykład dawaj, jak się z doła wychodzi smile No... a 2 tygodnie temu czarna rozpacz tongue Brawo...

12 875

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, bo 'robisz' mu źle samym faktem, że jesteś tą cierpiącą stroną. Nie szukaj w sobie winy.

Dzięki AKEME,
zawsze przedstawisz mi sytuację odpowiednio. Łzy mi zasłaniają oczy, weekend nie należał do udanych, znowu zmarnowałam dwa dni, siedząc w domu i płacząc. Przynajmniej w sobotę trochę posprzątałam jego papierów, sterta śmieci poszła w kosz.
Dzisiaj może uda mi się znowu coś posprzątać, ale po tylu latach odnajduje takie pamiątki i liściki, że łza się z oku kręci.
Pogoda nie rozpieszczała, aby gdzieś wyjść, bo padało cały dzień.
Zacznę zaczytywać się w lekturki, może coś do mnie dotrze.

Barbarko, gratuluję, znacznie lepiej Ci poszło, niż przypuszczałaś.... powodzenia korzystaj z życia.

Pozdrawiam Wszystkich

12 876

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, wiem doskonale o czym piszesz. Sama mam tyle różnych karteczek zachowanych, zasuszonych kwiatków, nawet krzywo przyklejona przez jeszczemęża tapeta stała się 'relikwią' po nim. Schowaj je głęboko, lub wyrzuć, Może za jakiś czas natykając się na którąś z nich uśmiechniesz się, bo nie wywołają bólu, tylko miłe wspomnienie tamtych dni. Wciąż mam w szafie sukienkę ślubną. Nie płacze na jej widok, raczej teraz mam fazę rozgoryczenia. Zawiódł mnie w każdej chyba materii. Uporasz się z tym wszystkim. Na pewno.

12 877 Ostatnio edytowany przez zauroczenie (2013-12-02 12:55:59)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny nie daje rade... mialam byc silna a dzisiaj czarna rozpacz;( łzy same lecą...
nie mogę się karmić nadziejami... ale one tylko dawały mi siłę do przetrwania... telefon milczy jak zaklęty...
a ja chciałabym go tylko mieć obok siebie...

AKEME nie jestem już młoda, mam 31lat, musiałam wrócić do rodziców...

Była dziewczyna... ja cały czas czekam... tylko ileż można bawić się tak ludzkimi uczuciami?:( ja już pierwsza nie wyciągnę ręki... a on jest na tyle dumny, że też nie wiem czy byłby w stanie to zrobić... nie wiem czy on potrafi jeszcze rozmawiać... o tym co czuje... i czy on sam wie o co mu chodzi... bo ja nie wiem... jedyne co wiem, że milczy....
mam ochotę do niego napisać... że go kocham... żeby to wiedział... ale co z tego jak on ostatnio prosto w oczy (pod wpływem złych emocji) mi powiedział, że mnie nie kocha... ;(
jestem beznadziejna sad

12 878

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zauroczenie napisał/a:

Dziewczyny nie daje rade... mialam byc silna a dzisiaj czarna rozpacz;( łzy same lecą...
nie mogę się karmić nadziejami... ale one tylko dawały mi siłę do przetrwania... telefon milczy jak zaklęty...
a ja chciałabym go tylko mieć obok siebie...

niestety takie huśtawki są częste...raz jest lepiej, raz jest gorzej, a większości jest rozpacz...
co prawda to zależy od charakteru i postawy, ale u mnie niestety tak to wygląda...

zauroczenie napisał/a:

Była dziewczyna... ja cały czas czekam... tylko ileż można bawić się tak ludzkimi uczuciami?:( ja już pierwsza nie wyciągnę ręki... a on jest na tyle dumny, że też nie wiem czy byłby w stanie to zrobić... nie wiem czy on potrafi jeszcze rozmawiać... o tym co czuje... i czy on sam wie o co mu chodzi... bo ja nie wiem... jedyne co wiem, że milczy....
mam ochotę do niego napisać... że go kocham... żeby to wiedział... ale co z tego jak on ostatnio prosto w oczy (pod wpływem złych emocji) mi powiedział, że mnie nie kocha... ;(
jestem beznadziejna sad

wiesz co...może to i faktycznie lepszy sposób- żeby się odciąć i nie wyciągać reki...
ja jakoś nie umiem...M. mój teoretycznie też nie umie, u nas najdłuższa przerwa nie odzywania się to 8 dni...
i może właśnie dlatego nie umiem się pozbierać, bo ciągle jesteśmy w kontakcie i ciągle mam nadzieję...
z tym, że mi M.nigdy nie powiedział, że mnie nie kocha, a wręcz przeciwnie...

12 879

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

on jest w moim wieku tez po przejsciach sad 3 lata temu przyłapał zone z innym na goracym sad jest po rozwodzie ma 2 dzieci smile dobrze sie rozmawiało czułam ze wie przez co przechodze smile

ufffff, czyli jest szansa dla nas rozwodnikow tongue

12 880

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Była dziewczyna napisał/a:

wiesz co...może to i faktycznie lepszy sposób- żeby się odciąć i nie wyciągać reki...
ja jakoś nie umiem...M. mój teoretycznie też nie umie, u nas najdłuższa przerwa nie odzywania się to 8 dni...
i może właśnie dlatego nie umiem się pozbierać, bo ciągle jesteśmy w kontakcie i ciągle mam nadzieję...
z tym, że mi M.nigdy nie powiedział, że mnie nie kocha, a wręcz przeciwnie...

U nas teraz jest najdluższa taka przerwa - i jedyna... nigdy tak nie było... nigdy się tak nie kłociliśmy... nie rozstawaliśmy...
nie wiem czy mam wierzyć w to, że mnie nie kocha:( przecież kilka dni wcześniej kochał... dzień przed rozstaniem mówił, że kocha...
spędziliśmy super weekend przed tym wszystkim... i tak nagle jak grom z jasnego nieba... jedna mała kłótnia przelała czarę goryczy...
wbrew pozorom wcale mi nie jest łatwiej jak się nie odzywamy... czuje, że o nas już zapomniał.... bo ileż można w sobie dusić gniew, złość czy co tam nim targa:( nie rozumiem tego... gdyby tylko chciał spokojnie porozmawiać... a niestety wtedy kiedy u niego bylam powiedział, że dziś nie będziemy rozmawiać... a kiedy i czy kiedykolwiek to niestety nie wiem sad

12 881

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zauroczenie napisał/a:

nie wiem czy mam wierzyć w to, że mnie nie kocha:( przecież kilka dni wcześniej kochał... dzień przed rozstaniem mówił, że kocha...
spędziliśmy super weekend przed tym wszystkim... i tak nagle jak grom z jasnego nieba... jedna mała kłótnia przelała czarę goryczy...
wbrew pozorom wcale mi nie jest łatwiej jak się nie odzywamy... czuje, że o nas już zapomniał.... bo ileż można w sobie dusić gniew, złość czy co tam nim targa:( nie rozumiem tego... gdyby tylko chciał spokojnie porozmawiać... a niestety wtedy kiedy u niego bylam powiedział, że dziś nie będziemy rozmawiać... a kiedy i czy kiedykolwiek to niestety nie wiem sad

my 2 lata temu jak się rozstaliśmy to spędziliśmy ze sobą cały wtorek/środę na wyznaniach miłości itp. a w piątek wszystko ebło...jeśli było w was dużo emocji, tak jak w nas wtedy wystarczyła iskra by poszło...
po prostu to wszystko się skumulowało i nagle wybuchło...ja wtedy byłam na M. tak wściekła,
że przez bity miesiąc myślałam, że go uderzę jak do mnie podejdzie...miałam ochotę go rozszarpać,
a każda próba kontaktu kończyła się awanturą i pretensjami typu bo Ty zawsze, bo Ty nigdy...
ale po miesiącu wszystko się ułożyło...właściwie po 2 kiedy emocje opadły...

12 882

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zauroczona, ja mam tylko rok więcej od Ciebie. Myślę, że nie ma na co czekać... Trzeba, byś wiedziała na czym stoisz. Wiem doskonale jakie masz teraz piekło. Mi mój jeszczemąż też z dnia na dzień w zasadzie zmienił front. Nie możesz tkwić w niewiedzy. Niech facet się określi, czy chce z Tobą/Wami dalej dzielić życie, żebyś wiedziała jakie kroki podjąć. Kochana, wyłam tak jak Ty jeszcze 4 m-ce temu, ale Ty musisz czym prędzej poznać jego plany. Kłótnia o byle co wydaje się być jedynie pretekstem. To znaczy nic nie jest jeszcze przesądzone, może facet teraz siedzi i główkuje co robić...  mógł się wystraszyć odpowiedzialności, to się zdarza. A potem przychodzi refleksja i facet wraca. W moim przypadku tak nie było.
Uważam, że należny dumę odwiesić na kołku, zapytać wprost czego facet chce, ale nie prosić go o powrót. Jeśli stwierdzi że jest niezdecydowany, to staraj sie dzialac tak, jakby juz odmówił. Wiem, ze jest parszywie źle... ale tak trzeba. Rodzice Cię będą wspierać na pewno... Skąd jesteś jeśli wolno spytać?

12 883

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Była dziewczyna... właśnie tak było... za dużo emocji i złych rzeczy w ostatnich miesiącach było między nami...:( ja starałam na bieżąco się oczyszczać, mówić co mnie boli, co czuje, czego mi brakuje, jak nie w liście to jak się godziliśmy mówiłam dużo... i jakoś to ze mnie uchodziło... on wcale tego nie robił... nie potrafił ze mną szczerze porozmawiać... otworzyć się, żeby wylać z siebie cały żal...złość... gorycz... i tak mi się wydaje, że właśnie to był punkt zapalny... tydzień po rozstaniu ja już na spokojnie potrafiłam rozmawiać... on nie... to mówisz, że może aż tyle będę musiała czekać:( ehhhh
bez żadnego kontaktu z nim... nie rozumiem jak tak wolno mogą z kogoś schodzić emocje?:(
no cóż nie ukrywam, że dałaś mi malutką iskierkę nadziei... chociaż nie wiem czy ja tyle wytrzymam... nie należę do najbardziej cierpliwych a już i tak ponad tydzień milczymy...
ale jakoś muszę wytrwać... jutro zobaczę synka to może mi będzie łatwiej....

12 884

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
woytek napisał/a:
barbarka30 napisał/a:

on jest w moim wieku tez po przejsciach sad 3 lata temu przyłapał zone z innym na goracym sad jest po rozwodzie ma 2 dzieci smile dobrze sie rozmawiało czułam ze wie przez co przechodze smile

ufffff, czyli jest szansa dla nas rozwodnikow tongue

można otworzyć przy okazji interes - pub tylko dla rozwodników tongue

12 885 Ostatnio edytowany przez Była dziewczyna (2013-12-02 14:36:43)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

wszystko zależy od tego ile się zbierały te negatywne emocje i jak bardzo jemu zależy na ratowaniu tego....
z czego u nas nie było tak,że przez te 2 miesiące nie mieliśmy wcale kontaktu, bo kontakt był...
jeśli chcesz napisz do swojego X smsa, czy wszystko w porządku, bo się martwisz, że się tyle nie odzywa,
albo możesz go zapytać, czy nie chciałby jutro iść z Tobą zobaczyć synka smile
ale: a) nie rób mu awantur, czy wyrzutów z tego powodu, b)nie bądź nachalna...jeśli macie być razem, to będziecie...
tak to już jest, że związki przechodzą kryzysy, większe, mniejsze, najważniejsze to chcieć być razem...
i ja uważam tak jak AKEME...w chwilach gdy chodzi o uczucia nie ma czegoś takiego jak duma...

12 886

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Była dziewczyna...złe emocje gromadziły się z 3-4miesiące... był tydzień dobry, tydzień zły i tak w kółko... a czy jemu zależy... chyba nie skoro taką a nie inna podjął decyzję... ja swoją dumę mogę schować do kieszeni i chowałam ją już wiele razy ostatnimi czasy...
miesiąc temu jak byliśmy też pokłóceni to i tak chciałam żeby poszedł ze mną do lekarza... zapytałam go czy chce iść... nie odpisał...przed samym badaniem tylko mi napisał, żebym dała znać jak już będę po... a później się tłumaczyl...że nie chciał mnie denerwować (bezsensowne wytłumaczenie) ale widziałam, że było mu głupio, że tak zrobił a ja cały czas mówiłam, że było mi strasznie przykro, że nie poszedł:(
chciałabym do mojego M. napisać ale boje się, że znowu mnie oleje, zignoruje, że nie odpisze a ja będę czekała... chciał czas to chcę uszanować jego prośbę i mu go daje... będzie gotowy niech się odezwie... mam nadzieję, że zdaje sobie sprawę, że to on musi się teraz odezwać... skoro zażyczył sobie czasu ... idą świeta a ja sama sad
wiem, że nie jest mu z tym dobrze jak jest... więc czemu nas tak katuje sad widziałam po nim, że też to przeżywa... nie był normalnie sobą... a nadal nic nie robi ;(

12 887

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

niektórych facetów ciężko rozgryźć...może tak jak zasugerowała AKEME siedzi teraz i główkuje...
pisząc do niego i proponując wspólne wyjście do lekarza właściwie nic nie tracisz, a może coś dzięki temu zyskasz...

12 888

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nad czym tu główkować? Albo się chce albo nie... proste;/
skoro chciałam mu chciał pomóc... wyciągnęłam pomocną dłoń a on ją odepchnął... i potrzebuje czasu to ja jestem bezsilna ;( to chyba jednak nie główkuje... tylko po prostu nie chce... pomyślę z tym badaniem... chciałabym...ale jeśli wtedy się nie zgodził to tym bardziej teraz nie pójdzie...bo teraz już przecież jest pozamiatane sad

12 889

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
woytek napisał/a:
barbarka30 napisał/a:

on jest w moim wieku tez po przejsciach sad 3 lata temu przyłapał zone z innym na goracym sad jest po rozwodzie ma 2 dzieci smile dobrze sie rozmawiało czułam ze wie przez co przechodze smile

ufffff, czyli jest szansa dla nas rozwodnikow tongue

smile ja nie widze nic w tym złego smile facet jak każdy inny smile


a tak swoja droga dzis o 19też sie z nim spotkam smile

aaa z nowosci dzis sie dowiedziałam ze D. jednak kogos ma w pierwszej chwile serducho zabiło mocniej ale chwile pozniej spłyneło to po mnie smile wiem kto to jest czułam ze jezeli kto to bedzie to ona ...... rozmawiałam z D. zapytałam go prosto z mostu powiedział ze mu sie podoba ja sie długo nie zastanawiałam i powiedziałam ze tez sie z kims spotkałam smile

12 890 Ostatnio edytowany przez czarnaona (2013-12-02 18:09:36)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Czarna, z każdej strony wyłazi brak zaufania... od początku, tzn. od przejrzenia jego telefonu. Na braku zaufania nic nie zbudujesz. Otwarłaś się już na nowy związek, ale głowa jeszcze się boi. Może zanim zaczniesz próby ratowania związku [jeśli to wchodzi w grę] lub kolejny związek, jednak musiałabyś grzebnąć w swojej głowie, by i z tym strachem się rozprawić. Nie piszesz z jakiego powodu rozpadło się Twoje małżeństwo i to trochę utrudnia doszukanie się związków przyczynowo-skutkowych. Brak kontaktu z jego strony raczej jednak wiele mówi... przykro mi...

Byłam bita,zdradzana,nieszanowana dlatego wzielam rozwód.Po tym 3 lata bylam sama.Domyslacie sie napewno dlaczego.Ciezko bylo mi sie pozbierać.Dziekuje wam za szczere słowo.Myśle,ze nie mam szans ratowania
tego związku,niestety.Chcialabym ale wiem,ze tej szansy juz nie dostane.Ułożylam sobie wszystko w glowie przez te 3 lata wiem ze bylam gotowa byc moze informowanie o tym tego faceta jego ex bylo bledem sama nie wiem czy dobrze zrobilam...z jednej strony czuje satysfakcje bo mnie to bolalo bardzo i zniszczylo wszystko a z drugiej sama teraz zostalam...

12 891 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-12-02 18:32:15)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarnaona napisał/a:
AKEME napisał/a:

Czarna, z każdej strony wyłazi brak zaufania... od początku, tzn. od przejrzenia jego telefonu. Na braku zaufania nic nie zbudujesz. Otwarłaś się już na nowy związek, ale głowa jeszcze się boi. Może zanim zaczniesz próby ratowania związku [jeśli to wchodzi w grę] lub kolejny związek, jednak musiałabyś grzebnąć w swojej głowie, by i z tym strachem się rozprawić. Nie piszesz z jakiego powodu rozpadło się Twoje małżeństwo i to trochę utrudnia doszukanie się związków przyczynowo-skutkowych. Brak kontaktu z jego strony raczej jednak wiele mówi... przykro mi...

Byłam bita,zdradzana,nieszanowana dlatego wzielam rozwód.Po tym 3 lata bylam sama.Domyslacie sie napewno dlaczego.Ciezko bylo mi sie pozbierać.Dziekuje wam za szczere słowo.Myśle,ze nie mam szans ratowania
tego związku,niestety.Chcialabym ale wiem,ze tej szansy juz nie dostane.Ułożylam sobie wszystko w glowie przez te 3 lata wiem ze bylam gotowa byc moze informowanie o tym tego faceta jego ex bylo bledem sama nie wiem czy dobrze zrobilam...z jednej strony czuje satysfakcje bo mnie to bolalo bardzo i zniszczylo wszystko a z drugiej sama teraz zostalam...

jak coś takiego czytam, to jest mi głupio, że nad sobą biadolę... przykro mi, że coś takiego musiałaś przejść. Nie wiem, czy w takim układzie jest sens powrotu do tego nowego faceta. Może lepiej nastaw się na związek z kimś innym...? ciężko przy takim życiorysie doradzić cokolwiek, co nie trąci banałem...

12 892

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

eh dodam ze wychowuje 4 letniego syna z poprzedniego malzenstwa.Nie jest lekko najlepiej bym wziela swoje rzeczy i uciekla gdzies gdzie nikt mnie nie znajdzie,nie zrani.Naprawde czuje sie fatalnie.Nikt mnie nie zrozumie bo nikt tyle nie przeszedł...nie wiem dlaczego takie nieszczescia ciagle mnie spotykają.Ciagle jest zle.Teraz zostalam calkowicie sama i nie chce juz chyba nie potrafie normalnie sie zwiazać z kims.Kocham bardzo tego faceta ale najgorsze jest to ze tak jak napisałaś brak kontaktu mowi sam za siebie...nie mam juz sily nic mnie nie cieszy,nie wiem co mam ze soba zrobić sad

12 893

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarnaona napisał/a:

eh dodam ze wychowuje 4 letniego syna z poprzedniego malzenstwa.Nie jest lekko najlepiej bym wziela swoje rzeczy i uciekla gdzies gdzie nikt mnie nie znajdzie,nie zrani.Naprawde czuje sie fatalnie.Nikt mnie nie zrozumie bo nikt tyle nie przeszedł...nie wiem dlaczego takie nieszczescia ciagle mnie spotykają.Ciagle jest zle.Teraz zostalam calkowicie sama i nie chce juz chyba nie potrafie normalnie sie zwiazać z kims.Kocham bardzo tego faceta ale najgorsze jest to ze tak jak napisałaś brak kontaktu mowi sam za siebie...nie mam juz sily nic mnie nie cieszy,nie wiem co mam ze soba zrobić sad

Czarnaona,

mogę Ci jedno doradzić. Moim zdaniem powinnaś udać się na terapię. W wielu ośrodkach zajmujących się uzależnieniami, działają grupy przeciwdziałania przemocy. Takie też "usługi" oferują ops-y. Zazwyczaj zajmują się też ludźmi, którzy kiedyś doświadczali przemocy.

Trzymaj się gorąco.

12 894

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czarna, chwilę temu zamarudziłam sobie na swój marny los i znów mnie postawiłaś do pionu. To był chyba brak instynktu samozachowawczego, ładować się w związki obarczone ryzykiem. Dlatego to się nam dzieje. Trzymaj się mimo wszystko. Dobrze, że uciekłaś od tamtego... kobiety często tkwią w takich związkach, bo dają sobie wmówić jak bardzo nie są nic warte... i one też tak zaczynają myśleć, że to ten facet ma rację sad

12 895

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja mam dzis straszny metlik w glowie... Po pierwsze dostalam pozegnalny list od NIEGO... Kilka milych zdan, ale ogolnie bardzo oschly... To mi pozostalo po 8 latach wspolnego zycia, podziekowanie i dowiedzenie sie ze przez dlugi czas on tlumil w sobie to ze nie chce ze mna byc... sad przeciez sie tego spodziewalam... ale jednak zakłuło sad

z drugiej strony spotkalam sie z kims wczoraj, niby po kolezensku, na piwko, ale musze przyznac ze bylo bardzo milo. Nie chce robic sobie zadnych nadziei bo dowiedzialam sie ze on wkrotce wyjezdza zagranice, wiec po co pakowac sie w cos co przysiosloby wnow problemy. Ale sam fakt ze popatrzylam na niego jak na faceta w ktorym moze kiedys moglabym sie zakochac poprawila mi humor smile
Ale musze przyznac ze w glowie podczas tego spotkania ciagle mialam JEGO... Bo jak tu opowiedziec jakas historie z zycia, wyjazdy, ciekawe wakacje, jesli ON wszedzie ze mna byl! Nie mozna przeciez opowiadac "tam bylam z moim ex, najpiekniejsze wakacje jakie przezylam!"... Poza tym ciagle porownywanie ("ON nigdy nie zalozylby takiej koszulki", "ON zamowilby to piwo, jego ulubione")...

Czy jest szansa na rozpoczecie wszystkiego od nowa... tak po prostu???

12 896 Ostatnio edytowany przez l_ukrecja (2013-12-02 19:50:08)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarnaona napisał/a:
AKEME napisał/a:

Czarna, z każdej strony wyłazi brak zaufania... od początku, tzn. od przejrzenia jego telefonu. Na braku zaufania nic nie zbudujesz. Otwarłaś się już na nowy związek, ale głowa jeszcze się boi. Może zanim zaczniesz próby ratowania związku [jeśli to wchodzi w grę] lub kolejny związek, jednak musiałabyś grzebnąć w swojej głowie, by i z tym strachem się rozprawić. Nie piszesz z jakiego powodu rozpadło się Twoje małżeństwo i to trochę utrudnia doszukanie się związków przyczynowo-skutkowych. Brak kontaktu z jego strony raczej jednak wiele mówi... przykro mi...

Byłam bita,zdradzana,nieszanowana dlatego wzielam rozwód.Po tym 3 lata bylam sama.Domyslacie sie napewno dlaczego.Ciezko bylo mi sie pozbierać.Dziekuje wam za szczere słowo.Myśle,ze nie mam szans ratowania
tego związku,niestety.Chcialabym ale wiem,ze tej szansy juz nie dostane.Ułożylam sobie wszystko w glowie przez te 3 lata wiem ze bylam gotowa byc moze informowanie o tym tego faceta jego ex bylo bledem sama nie wiem czy dobrze zrobilam...z jednej strony czuje satysfakcje bo mnie to bolalo bardzo i zniszczylo wszystko a z drugiej sama teraz zostalam...

Witaj Czarnaona smile
Proszę Cię, tylko nie daj sobie wmówić, że to przez Ciebie związek się zakończył smile
Absolutnie Cię rozumiem.

Przeszłam tyle w życiu, że można by podzielić nieszczęść na kilkanaście kobiet. Dasz radę, bo jesteś silną kobietą. Teraz nie tylko TY cierpisz, pamiętaj o synku-on może nie rozumieć co się dzieje ale na pewno nie czuje się bezpiecznie.
Mieszkasz sama z synkiem?

12 897

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

echhh czytam ten jego list i rycze sad:(:( jak nie mamy ze soba kontaktu to jest dobrze, czasem czuje ze sie powoli wykurowalam, widze swiatelko w tunelu, ale teraz po tym liscie znow placz sad to tak czarno na bialym napisane, ze to koniec, ze nie mam na co juz czekac, ze widzac go na ulicy on bedzie tylko, niewiem, dawnym znajomym? jak to wogole brzmi?? to troche takie niewyobrazalne ze ktos kto byl dla mnie calym swiatem, najlepszym przyjacielem i osoba z ktora chce spedzic cale moje zycie, tak z dnia na dzien staje sie obca...
Źle mi sad:(:( chce jego ciepla sad:(:(

12 898

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

oj kartko....a ja sobie za to myślę, nie ma go tutaj, już nigdy nie pojedziemy tym autobusem,
już nigdy nie pójdziemy na nasza ulubioną kawę...jego już tu nie ma i niewiadomo, czy kiedykolwiek będzie sad
dziś przez przypadek przejeżdżałam obok knajpki w której byliśmy na pierwszej randce...aj jak zakuło serducho....

12 899

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

echhh czytam ten jego list i rycze sad:(:( jak nie mamy ze soba kontaktu to jest dobrze, czasem czuje ze sie powoli wykurowalam, widze swiatelko w tunelu, ale teraz po tym liscie znow placz sad to tak czarno na bialym napisane, ze to koniec, ze nie mam na co juz czekac, ze widzac go na ulicy on bedzie tylko, niewiem, dawnym znajomym? jak to wogole brzmi?? to troche takie niewyobrazalne ze ktos kto byl dla mnie calym swiatem, najlepszym przyjacielem i osoba z ktora chce spedzic cale moje zycie, tak z dnia na dzien staje sie obca...
Źle mi sad:(:( chce jego ciepla sad:(:(

Spokojnie. Wiem łatwo się pisze komuś sad Ale zobacz, że on wcale nie był Twoim przyjacielem...
Rozumiem co czujesz i tulę wirtualnie smile

12 900

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Straszne są te jesienne wieczory... u mnie kolejny kryzys... ehhh nigdy się nie pozbieram... jak już dzisiaj bylo chwile lepiej to znowu dół totalny... przecież tak sie nie da wytrzymać...

12 901

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

nigdy jeszcze tak często nie odświeżałam swojej poczty....

12 902

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Była dziewczyna czekasz na meila od niego?

12 903

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ehhhh...każdego dnia....o każdej godzinie sad

12 904

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

najgorzej ze znowu moja samoocena spadła bardzo nisko sad czuje ze to moja wina,ze do niczego sie nie nadaje,boje sie ze znowu latami  bede sie zbierac po tym rozstaniu sad

12 905

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam Kobietki! mam już dosyć tego życia.Jestem z mężem 15 lat.Nie układało się od początku-kobieciarz.Bałam się odejść bo dziecko,bo kredyt na mieszkanie,bo będe sama,bo nie mam pracy.Tak przeciągałam.Teraz jestem ruiną człowieka.Mąż ogłasza się na profilach,jeździ na 10 godz. ,gdy pytam to mówi co cię to obchodzi.Widziałam sms w którym kobieta pisze spotkamy się,napisz kiedy przyjechać a on że zadzwoni za 5 min.Po tym jak zobaczyłam to założył hasła na komórkę i laptopa.Siedzi w drugim pokoju przy laptopie do nocy.Woła mnie raz na 2 tyg na sex a gdy odmówię bo przecież o nie żyje ze mną to na złość wychodzi na całe dníe albo oszukuje z wypłatą.Sym ma 15 lat i nie pamiętam kiedy z nim wyszedł lub porozmawiał.Jak pytam czemu profile to widać radość na jego twarzy że mi sprawia ból i mówi zasłużyłaś na to.Jestem porządna,nie oszukuje,dbam o wszystko.Nie chciałam sexu codziennie to dlatego profile tak twierdził.Nie mam sił na uwolnienie się od niego.Nie mam pracy,kredyty.Powiedział że zdechnę z głodu.Nie mam nadzieji,nie mam żadnego celu,czuje się nikim...Tak bardzo bym chciała żeby ktoś mnie szczerze pokochał za to kim jestem a nie za sex.Potrzebuje wsparcia..czuje że gasnę..

12 906

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kwiatek77 napisał/a:

Witam Kobietki! mam już dosyć tego życia.Jestem z mężem 15 lat.Nie układało się od początku-kobieciarz.Bałam się odejść bo dziecko,bo kredyt na mieszkanie,bo będe sama,bo nie mam pracy.Tak przeciągałam.Teraz jestem ruiną człowieka.Mąż ogłasza się na profilach,jeździ na 10 godz. ,gdy pytam to mówi co cię to obchodzi.Widziałam sms w którym kobieta pisze spotkamy się,napisz kiedy przyjechać a on że zadzwoni za 5 min.Po tym jak zobaczyłam to założył hasła na komórkę i laptopa.Siedzi w drugim pokoju przy laptopie do nocy.Woła mnie raz na 2 tyg na sex a gdy odmówię bo przecież o nie żyje ze mną to na złość wychodzi na całe dníe albo oszukuje z wypłatą.Sym ma 15 lat i nie pamiętam kiedy z nim wyszedł lub porozmawiał.Jak pytam czemu profile to widać radość na jego twarzy że mi sprawia ból i mówi zasłużyłaś na to.Jestem porządna,nie oszukuje,dbam o wszystko.Nie chciałam sexu codziennie to dlatego profile tak twierdził.Nie mam sił na uwolnienie się od niego.Nie mam pracy,kredyty.Powiedział że zdechnę z głodu.Nie mam nadzieji,nie mam żadnego celu,czuje się nikim...Tak bardzo bym chciała żeby ktoś mnie szczerze pokochał za to kim jestem a nie za sex.Potrzebuje wsparcia..czuje że gasnę..

Drogi Kwiatku. Żyłam z facetem o podobnych zainteresowaniach...to seksoholizm, uzależnienie. A my jesteśmy uzależnione od nich i koło się zamyka. Szczerze to mój nie był na tyle bezczelny ale on mieszkał u mnie więc musiał bardzo uważać, a i tak wpadki zaliczał. Nie musze Ci pisać jak się po nich czułam? Ech...ciężki temat. Tym bardziej, że nie masz gdzie uciec...moze zaczniesz wysyłać CV? Może pójdziesz do psychologa? Czas zawalczyć o siebie Kwiatuszku. Jesteś tego warta! To Twoje życie! Walczyć o siebie też trzeba dla dzieci, bo one nic nie rozumieją i nabywają złych wzorców...
Tulę Cię cieplutko.
Mogę Ci przesłać na e-maila lektury dla Kobiet Kochających za Bardzo-bo właśnie takie jesteśmy-prześlij mi wiadomość na e-maila, a ja odeślę Ci książki-choć zajmiesz się czymś tylko dla siebie smile

12 907

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zauroczenie napisał/a:

Straszne są te jesienne wieczory... u mnie kolejny kryzys... ehhh nigdy się nie pozbieram... jak już dzisiaj bylo chwile lepiej to znowu dół totalny... przecież tak sie nie da wytrzymać...

Zauroczona, to co Cię spotkało...nie da się wyrazić słowami, to największe sku.....
Martwi mnie Twój Dzidziuś, on czuje co się z Tobą dzieje i boi się sad
Może zamiast myśleć o facecie przestaw myślenie na dziecko?
Juz nie jesteś sama, już jesteś nie tylko za siebie odpowiedzialna.
Tulę ciepło i trzymam kciuki za Ciebie!

12 908

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ale jestem porąbana....dostałam maila od M...zwykłego co dziś robił i w ogóle,
a ja się nim tak podjarałam jakby mi się właśnie oświadczył....głupia ja....


czarnaona...najgorsze to to, że my kobiety(prawie wszystkie)uzależniamy swoja wartość i samoocenę od faceta...
jest facet i myślimy że jesteśmy super...nie ma faceta i nagle jesteśmy do dupy..a to tak nie powinno wyglądać...
ja po moim wcześniejszym facecie też tak myślałam...dopiero M. mnie wybił z tego myślenia i mimo iż teraz w sumie nie jesteśmy razem, to zawsze pamiętam jak wiele znaczę i jak fajna jestem smile

12 909

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dzis znalazlam taki piekny cytat i musze wam go napisać:

-Od dziś jes­tem wolna
-Jak to? Od Wasze­go roz­sta­nia minął już okrągły rok.
-To nic, ale mo­je ser­ce do­piero dziś poczuło się wol­ne, kiedy obudziłam się bez te­go roz­ry­wające­go od środ­ka uczu­cia tęskno­ty, kiedy nie był moją pier­wszą myślą za­raz po prze­budze­niu, kiedy przes­tałam ner­wo­wo roz­glądać się na dźwięk je­go imienia, kiedy jedząc cias­to przes­tałam myśleć, że jest je­go ulu­bionym , rozumiesz?

12 910

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

spotkałam się wczoraj znowu ze Sławkiem pojechalismy na zakupy była bardzo miło do chwili gdy nazwałam go imienim byłego sad widziałam jak zrobiło mu sie przykro mi jeszcze bardziej sad przeprosiłam, chciał zebym pomogła mu kipic kilka ubrań ma całkiem inny styl od D. cały czas kręciłam nosem sad wybierałam chyba podswiadomie zupełnie inne rzeczy niż on sad chyba nawet troche porównywałam go do D. sad     widze jak mu zależy stara się bardzo a ja nie potrafie ... a to naprawde super facet .....

12 911

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Karteczko, jest jeden minimalny pozytyw... teraz już wiesz, że spokojnie możesz ten związek uznać za przeszły, mimo że to boli. Możesz powolutku przestać zaprzątać sobie nim głowę, robić nadzieję i tracić swój cenny czas na rozważania. Teraz możesz pójść do przodu. Zostały zranione Twoje uczucia, zdeptana nadzieja i to musi boleć. Wiesz jak jest... płacząc w poduszkę nic nie zmienisz, może trochę Ci ulży. Więc wieczorkiem popłacz. Ale od rana trzeba spinać poślady i starać się wyjść z dołka. Wygrzeb fajne ciuszki, zrób makijaż taki, jak lubisz, może zrób jakąś nową fryzurę i powoli opuszczaj bagienko.

12 912

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

z drugiej strony spotkalam sie z kims wczoraj, niby po kolezensku, na piwko, ale musze przyznac ze bylo bardzo milo. Nie chce robic sobie zadnych nadziei bo dowiedzialam sie ze on wkrotce wyjezdza zagranice, wiec po co pakowac sie w cos co przysiosloby wnow problemy. Ale sam fakt ze popatrzylam na niego jak na faceta w ktorym moze kiedys moglabym sie zakochac poprawila mi humor smile
Ale musze przyznac ze w glowie podczas tego spotkania ciagle mialam JEGO... Bo jak tu opowiedziec jakas historie z zycia, wyjazdy, ciekawe wakacje, jesli ON wszedzie ze mna byl! Nie mozna przeciez opowiadac "tam bylam z moim ex, najpiekniejsze wakacje jakie przezylam!"... Poza tym ciagle porownywanie ("ON nigdy nie zalozylby takiej koszulki", "ON zamowilby to piwo, jego ulubione")...

Czy jest szansa na rozpoczecie wszystkiego od nowa... tak po prostu???

wczoraj czułam dokładnie to samo ..... nie ta koszulka, nie te spodnie on by tak nie zrobił sad

12 913

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

spotkałam się wczoraj znowu ze Sławkiem pojechalismy na zakupy była bardzo miło do chwili gdy nazwałam go imienim byłego sad widziałam jak zrobiło mu sie przykro mi jeszcze bardziej sad przeprosiłam, chciał zebym pomogła mu kipic kilka ubrań ma całkiem inny styl od D. cały czas kręciłam nosem sad wybierałam chyba podswiadomie zupełnie inne rzeczy niż on sad chyba nawet troche porównywałam go do D. sad     widze jak mu zależy stara się bardzo a ja nie potrafie ... a to naprawde super facet .....

spokojnie. na otwarcie też trzeba czasu. pamiętaj, że on też może być na etapie zaklejania dziury po byłej 'czym prędzej'. co ma wisieć nie utonie. spotykajcie się bez narzucania sobie czegokolwiek. pomyłka w imieniu też przecież wynika z lat przyzwyczajenia. zawsze takim imieniem zwracałaś się do towarzysza i nic ponadto. to, że podświadomie szukasz w nim cech D też niewykluczone. po prostu obserwuj siebie, a temu chłopakowi niczego nie obiecuj. nic na siłę...

12 914

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

halo...czy ktoś tu dziś jest? ktoś pogada, bo coś niemrawo dziś sad

12 915

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

jestem, jestem

No i minęly dwa tygodnie. Bardzo mi ciezko i smutno, ale jakos daje rade...
Wczoraj udalo mi sie z mezem pojsc do psychologa, w sprawie dzieci, tzn pogadac jak to sobie wszystko poukladac zeby dla nich bylo najlepiej. On zreszta podkreslal, ze nie bedzie rozmawial o nas. Dla niego temat juz nie istnieje sad

Ciesze sie jednak, ze sie troche choc otworzyl i porozmawial, bo do tej pory wszystko tlamsil w sobie i nie chcial rozmawiac z nikim, wiec widze spory postep...
Choć i tak nadal nie wiem o co chodzi i co mu w glowie siedzi

Wiem, ze sie dalej spotyka z ta kobieta - tak mnie to przytlacza sad

12 916

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

aha, i dzis rano przeprosil, ze ostatnio byl wzgledem mnie taki agresywny...

12 917

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mychanka, to fajnie, że dał się zabrać do psychologa... mojego za nic nie da się tam wyciągnąć, nawet z uwagi na dziecko, bo o czymkolwiek innym też nie ma mowy.

12 918

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja dzisiaj, po całkowicie przespanej nocy bez alko czy tabsów, naładowana pozytywną energią,
postanowiłam zrobić porządek w moim/naszym pokoju...niestety porządki mnie trochę przerosły,
puste szafki po nim, parę jego przypadkowych rzeczy...moje spodnie, które on tak lubił, sukienki i wszystko inne
sprawiły, ze trochę podłamałam się na duchu..zaczynam żałować, ze na dzień przed jego wyjazdem głupio powiedziałam
mu żebyśmy na razie się nie określali...żebyśmy dali sobie jeszcze trochę czasu, czy chcemy być razem czy nie....
mogłam mu od razu powiedzieć czy idziemy w te, czy w tę, a ja się tak bałam, że tego wszystkiego nie udźwignę...
rozstania, bycia razem na odległość...a teraz mam...niepewność na odległość...

12 919

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Hej, Isco67, rozgość się, i pisz kiedy masz potrzebę.

Wiele nas tutaj, co chwile ktos dochodzi, martwi to, że tak wiele osoób doznaje odrzucenia, zdrady, rozstania, ale jak to mówią w kupie raźniej....

Niestety,ale muszę zrezygnować z tego forum i poszukać innego z powodu o,którym nie chcę pisać.Życzę Wam wszystkim wszystkiego najlepszego oraz odzyskania spokoju i Dziękuję

12 920

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Karteczko, jest jeden minimalny pozytyw... teraz już wiesz, że spokojnie możesz ten związek uznać za przeszły, mimo że to boli. Możesz powolutku przestać zaprzątać sobie nim głowę, robić nadzieję i tracić swój cenny czas na rozważania. Teraz możesz pójść do przodu. Zostały zranione Twoje uczucia, zdeptana nadzieja i to musi boleć. Wiesz jak jest... płacząc w poduszkę nic nie zmienisz, może trochę Ci ulży. Więc wieczorkiem popłacz. Ale od rana trzeba spinać poślady i starać się wyjść z dołka. Wygrzeb fajne ciuszki, zrób makijaż taki, jak lubisz, może zrób jakąś nową fryzurę i powoli opuszczaj bagienko.

Wiem Akeme, masz racje. Czuje ze robie kilka malutkich kroczkow do przodu, a potem znowu jeden wielki w tyl. Ale w koncu pod wiatr tez mozna dotrzec do celu. Wystarczy zaprzec sie ze wszystkich sil i isc do przodu.

Hmm brzmi dobrze. W praktyce to troche trudniejsze, no ale co nam pozostaje? Walczyc, bo zycie jest tylko jedno...

12 921

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witam was, ja ciągle czekam na zawiadomienie z sądu, ciągle mam nadzieję że może wycofał pozew, przecież 32 lata małżeństwa chyba coś znaczy. Z drugiej strony nie wierzę w to, chyba już w nic nie wierzę. Nie wyobrażam sobie teraz naszego dalszego życia razem, ale ciągle coś mi się tam tli, jakaś maleńka iskierka nadziei. Boli jak cholera. Jedno głupie pytanie mnie nie opuszcza- DLACZEGO?   Jak można przekreślić całe życie ? On mnie niszczy psychicznie, ja sama się dołuję. Andrzejki spędził z nią biorąc walizeczkę z piżamką pantofelkami i kosmetykami. Całkiem jawnie i szyderczym uśmiechem. To już nie jest mój mąż , to chyba jakiś potwór. Marna podróba człowieka. Dobrze że już koniec tego cholernego roku, dzieciaki mi mówią że następny będzie dla mnie najlepszy w życiu. Oby tak było. Tego sie będę trzymać. Trzymajcie sie, dobrej nocki

12 922

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam Kochani,

na chwilę przycichłam, chyba taka wewnetrzna koniecznośc mnie zmusiła do tego. Czytam sobie WAs przez cały czas nawet jak sie nie odzywam. Niektórzy zrobili spory krok do przodu, inni trochę mniejszy, ale zawsze to już zmierzanie w lepszym kierunku.
Ja sie zaczytalam, wczoraj zajrzałam po raz kolejny do Sherry Agrov - Dlaczego mężczyźni kochaja zołzy... i wiecie co lepiej mi się zrobiło, chyba odpowiedziałam sobie na wiele pytań, co robić, jak się zachować. Mam chwile, że ogarnia mnie zaduma nad własna przyszłością, ale z drugiej strony ciesze się, że zyję, że jestem zdrowa... narzekając na mój los jako osoby skrzywdzonej i odrzuconej tego nie zauważałam.
Kobietki bądźmy silne, nie opłakujmy ich, że odeszli, a na pewno nie przy nich, aby to widzieli. Cieszmy się z tego, że jedne z nas maja cuda w postaci dzieci, inne ich oczekują, inne spotykaja się z nowymi znajomymi....

Uwierzmy w to, że jesteśmy silne, i nie potrzebujemy jakiegoś tam faceta, ktory nie docenił tego kogo miał obok....
Jak odpuścilam, mam nadzieję, że ten stan już będzie trwał i będzie coraz lepiej, a jeszcze w weekend płakalam jak bóbr....
Zawsze bardzo lubiałam jak zbliżał się grudzień, dla mnie to taki magiczny miesiąc, i ty razem też będzie magiczny, spędze święta z moją rodziną... i przebaczę jemu wszystkie krzywdy dla swojego zdrowia psychicznego...

Podziwiam Was Kobietki, za upór w dążeniu do lepszego jutra....

Ja w końcu od 2 miesięcy ugotowałam cos dla siebie.
Dzisiaj zrobiłam makijaż i pojechałam do pracy z uśmiechem.. było mi lepiej...

Tego Wam życzę, aby było z dnia na dzień lepiej, zauwazmy siebie, a nie opłakujmy ich, jeżeli będą chcieli wrócic wrócą, a my myślmy już o sobie, nawet jak sie pojawią ponownie.,

12 923

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Witam Kochani,

na chwilę przycichłam, chyba taka wewnetrzna koniecznośc mnie zmusiła do tego. Czytam sobie WAs przez cały czas nawet jak sie nie odzywam. Niektórzy zrobili spory krok do przodu, inni trochę mniejszy, ale zawsze to już zmierzanie w lepszym kierunku.
Ja sie zaczytalam, wczoraj zajrzałam po raz kolejny do Sherry Agrov - Dlaczego mężczyźni kochaja zołzy... i wiecie co lepiej mi się zrobiło, chyba odpowiedziałam sobie na wiele pytań, co robić, jak się zachować. Mam chwile, że ogarnia mnie zaduma nad własna przyszłością, ale z drugiej strony ciesze się, że zyję, że jestem zdrowa... narzekając na mój los jako osoby skrzywdzonej i odrzuconej tego nie zauważałam.
Kobietki bądźmy silne, nie opłakujmy ich, że odeszli, a na pewno nie przy nich, aby to widzieli. Cieszmy się z tego, że jedne z nas maja cuda w postaci dzieci, inne ich oczekują, inne spotykaja się z nowymi znajomymi....

Uwierzmy w to, że jesteśmy silne, i nie potrzebujemy jakiegoś tam faceta, ktory nie docenił tego kogo miał obok....
Jak odpuścilam, mam nadzieję, że ten stan już będzie trwał i będzie coraz lepiej, a jeszcze w weekend płakalam jak bóbr....
Zawsze bardzo lubiałam jak zbliżał się grudzień, dla mnie to taki magiczny miesiąc, i ty razem też będzie magiczny, spędze święta z moją rodziną... i przebaczę jemu wszystkie krzywdy dla swojego zdrowia psychicznego...

Podziwiam Was Kobietki, za upór w dążeniu do lepszego jutra....

Ja w końcu od 2 miesięcy ugotowałam cos dla siebie.
Dzisiaj zrobiłam makijaż i pojechałam do pracy z uśmiechem.. było mi lepiej...

Tego Wam życzę, aby było z dnia na dzień lepiej, zauwazmy siebie, a nie opłakujmy ich, jeżeli będą chcieli wrócic wrócą, a my myślmy już o sobie, nawet jak sie pojawią ponownie.,

Brawo Bubble! masz calkowita racje!! Tak trzymaj i ja rowniez bede sie tego trzymac! Zycie jest teraz w naszych rekach i tylko od nas zalezy czy spedzimy je na plakanie w poduche czy na tym co sprawia nam radosc! Zycie moze nie konczy sie na facetach, jest tyle innych rzeczy... czemu tego wczesniej nie wiedzialysmy???

12 924

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Karteczko... każda jedna osoba o tym wie, ale swoje musi przecierpieć.

12 925

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

babelku i rób ta codziennie a bedzie coraz lepiej smile:) Akeme jak tam u Ciebie smile

a umnie dobrze smile kolega Sławek nie odpuszcza smile to bardzo miłe smile

12 926

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarka, u mnie nie najgorzej. Dwa razy w tygodniu mam zajęcie w Fitness klubie, świat mi się mocno zawęził, ale daję radę. Czasami mam gorsze chwilki. Raczej staram się nie roztkliwiać już teraz. Dodatkowo jeszczemąż ma teraz problemy. Nigdy nie odpuszczał sportu, nawet jak powinien z powodu poważnej kontuzji. Efekty przyszły szybko - ma bardzo poważny, kliniczny stan zapalny achillesa. Prawdopodobnie nie uniknie operacji. Żal mi go bardzo. Wiem, że ma już nową przyjaciółkę, która go będzie wspierać. Zawsze byłam to ja, ale moją pomocą raczej pogardzi. Tak więc nie pcham się. Ale żal mi go bardzo.

12 927

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam.
Barbarko, nie wiem ale tak czytając co piszesz,wydaje mi się,że zbyt szybko oceniasz tego kolegę mówiąc że jest na prawdę super facetem. Nie wiem,ja doświadczyłam tylu kłamstw przez lata że nie wierzę już nikomu i twierdze że by ocenić że ktoś jest super,potrzeba dużo dużo więcej czasu.Na początku wiele osób jest super a potem okazuje się że to dranie. Nie potępiam Cię,tylko boję się byś nie cierpiała znów. Twierdzę że taka znajomość pozwala wyjść z dołka o wiele szybciej,tylko spokojnie, bez zobowiązań. Nie wierzyłabym tak od razu też że on został zdradzony. Kiedyś spotkałam faceta który twierdził że wiele przeszedł że go żona zdradziła a potem okazało się ze to on zdradził a mówił tak by nie być od razu skreślony i pokazać jaki to on pokrzywdzony i bez winy. To takie moje myśli które mi przyszły. Ja żadnemu facetowi nie uwierzę już chyba. Po tyle usłyszanych kłamstwach prosto w oczy...

U mnie dupa. M zaproponowal ugode ze przyzna się do winy ale zebym na siebie alimentów nie chciała.Ja się zgodziłam pod warunkiem ze na pismie napisze ze będzie placil na dziecko 600zl mies i zrzeka się majątku (meble).Na majątek się zgodzil ale na kase nie. Już miałam nadzieje ze skończy się na tej rozprawie. Ile jeszcze czasu to potrwa, jestem wykończona tym mysleniem. Jedna rozprawa już była,druga za tydzień. Trzy na pewno, a może cztery rozprawy będą potrzebne. Potem osobna jeśli wniesie o podzial majątku. Mam dosyć. Dowiedzialam się od adwokata ze jeśli nie dojdziemy do porozumienia w kwesti widzen, to znaczy ja nie chce się zgodzić aby córka gdy skończy 2 lata,nocowala co drugi weekend u niego i na dwa tygodnie wakacji i tydzień ferri. To jest jeszcze za male dziecko,ona jest ze mna tak związana ze szok.Tam nawet usnąć nie chce. Adwokatka powiedziała ze jak się nie dogadamy to sad skieruje to do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno- Konsultacyjnego. O co chodzi? Miał ktoś tu z Was taką sytuację ? Proszę o odpowiedź.
Boże za tydzień na rozprawie będą jego dwie kochanki i jego matka. Nie widziałam jej od lipca. Mam wszystkiego dość.

12 928

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ewa 42 lata po 15 latach rozwodzimy sie z mezem,podkarpacie,maz ma 10 lat mlodsza nie mamy dzieci on tez ,ja mam psa...samotne osoby po rozwodzie nie sa rozumiane nawet przez rodzine..bo dzis nawet ...bylam u rodzicow no i slysze abo tobie to nie jest zle bo tylko tyle ze jestes sama,a i zaczelo sie bo ..moj brat ma 2 dzieci zone -dziecko mowi matka ty sobie nawet nie wyobrazasz jaki twoj brat ma kierat wstaje o 6 dziecko wieze na rehabilitacje potem praca potem cos tam cos tam basen dla dzieci zajecia sportowe --jacy brat z zona zarobieni nie to co ty ,ty bys nie chciala na ich miejscu byc-- a ja mowie a moze oni nie chcieli by byc na moim -samotna bezdzietna..o kochani burza sie rozpetala wtedy -moj pies sie juz skulil na kanapie bo matka z moim ojcem przekrzykiwali sie ;ty nie masz pojecia jak oni zyja -matka ;dobrze ze ty nie masz dzieci ,ojciec;bo ty to bys sobie nawet w polowie nie poradzila ,za chwile matka;a nawet jakbys miala dzieci to u ciebie byloby duzo gorzej jak u nich,,,zesztywnialam,pies moj co lezal w kacie kanapy przeczuwal zlo,oczy wielkie robil ,a  ja mowie ;przeciez brat szukal dziewczynybo dlugo byl starym kawalerem,nikt go nie zmuszal do ozenku,a jak poznal kobiete i sie ozenil to wiedzial ze beda tez dzieci,a moja matka na to;dziecko on sobie nie zdawal sprawy ze tak bedzie,ja mowie;ale przeciez jest wiele mlzenstw co maja 2 dzieci i tez choruja raz to raz tamto,ale rodzice ;razem ...nieee bo nikt tak naie ma zle jak oni ,a tobie jest dobrze bo ty tylko jestes sama,a ja wolalabym byc na ich miejscu-rodzice mnie traktuja jak kogos bez uczuc,nie wiem,a co z moimi przezyciami poronieniem zdrada meza?-wyszlam stamtad i chyba zaczne zadko bywac u rodzicow bo weszlam do windy zaczelam plakac,jechalam samochodem do tego mego samotnego mieszkania z tym moim jedynym przyjacielem -psem ,lzy lecialy mi jak grochy az musialam sie na chwile zatrzymac-czy  to jest wszystko normalne?

12 929

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

To nie jest normalne. Widać twój brat jest pupilkiem rodziców. Cóż zdarza się. Jedyne wyjście,bywac rzadziej u rodzicow ale mieszkasz sama,nie wiem czy masz jakiś znajomych.Jesli tak to z nimi spędzaj czas a jeśli nie to co,ile można siedzieć samemu no nie? Rozumiem Cię doskonale,ale może lepiej posiedzieć samemu,wyjsc na spacer czy pobiegać niż jechać do nich i sluchac takich rzeczy. Albo nie wchodzcie na te tamaty a jak oni zaczna to powiedz ze nie chcesz o tym gadac.Jesli nie posluchaja to wyjdz i już.

12 930

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ewa... Twoi rodzice Cię krzywdzą; sądzę, że od samego początku. Nie są Twoimi sprzymierzeńcami w wychodzeniu z problemów emocjonalnych. Może mam te 10 lat mniej, ale coś tam o życiu wiem. Miriam dobrze Ci radzi. Wsparcia szukaj u przyjaciół, nie u rodziców.

12 931

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Miiriam napisał/a:

Witam.
Barbarko, nie wiem ale tak czytając co piszesz,wydaje mi się,że zbyt szybko oceniasz tego kolegę mówiąc że jest na prawdę super facetem. Nie wiem,ja doświadczyłam tylu kłamstw przez lata że nie wierzę już nikomu i twierdze że by ocenić że ktoś jest super,potrzeba dużo dużo więcej czasu.Na początku wiele osób jest super a potem okazuje się że to dranie. Nie potępiam Cię,tylko boję się byś nie cierpiała znów. Twierdzę że taka znajomość pozwala wyjść z dołka o wiele szybciej,tylko spokojnie, bez zobowiązań. Nie wierzyłabym tak od razu też że on został zdradzony. Kiedyś spotkałam faceta który twierdził że wiele przeszedł że go żona zdradziła a potem okazało się ze to on zdradził a mówił tak by nie być od razu skreślony i pokazać jaki to on pokrzywdzony i bez winy. To takie moje myśli które mi przyszły. Ja żadnemu facetowi nie uwierzę już chyba. Po tyle usłyszanych kłamstwach prosto w oczy...
.

Jestem ostrożna i nie dam się już skrzywdzić, po prostu miło spędzam czas rozmawiając i pisząc  smile nie potrzebne mi kolejne rozczarowanie to tylko kolega,  smile  dziękuję za troskę smile


a wracając do D.. ciągle nie odebrałam swoich rzeczy bo on ciągle nie ma czasu hmm   czy on to robi złośliwie czy nie ma odwagi się ze mną spotkać po tym jak wyszło że się z kimś spotyka ?

12 932

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

a wracając do D.. ciągle nie odebrałam swoich rzeczy bo on ciągle nie ma czasu hmm   czy on to robi złośliwie czy nie ma odwagi się ze mną spotkać po tym jak wyszło że się z kimś spotyka ?

Barbarko, to chyba tchórzostwo z ich strony, jak się chce coś skończyć, to się kończy. U mnie to samo, ja na szczęście swoje rzeczy zabrałam, ale jego wciąż pozostały u mnie, pochowałam je, aby nie drażniły.

12 933

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Barbarka, u mnie nie najgorzej. Dwa razy w tygodniu mam zajęcie w Fitness klubie, świat mi się mocno zawęził, ale daję radę. Czasami mam gorsze chwilki. Raczej staram się nie roztkliwiać już teraz. Dodatkowo jeszczemąż ma teraz problemy. Nigdy nie odpuszczał sportu, nawet jak powinien z powodu poważnej kontuzji. Efekty przyszły szybko - ma bardzo poważny, kliniczny stan zapalny achillesa. Prawdopodobnie nie uniknie operacji. Żal mi go bardzo. Wiem, że ma już nową przyjaciółkę, która go będzie wspierać. Zawsze byłam to ja, ale moją pomocą raczej pogardzi. Tak więc nie pcham się. Ale żal mi go bardzo.

AKEME,
u mnie też świat przedstawia się w innej perspektywie. Zostałam w obecnym miejscu gdzie mieszkam sama, zupełnie sama. Może z czasem zacznę poznawać nowych ludzi i nawiązywać bliższe znajomości, na razie nie mam na to ochoty. Szczerze to zaczynam doceniać bycie z sobą sam na sam, chociaż jeszcze nie do końca. Idę do przodu i to mnie cieszy.

Mój M. tez ma przyjaciółkę i wiem, że walczy o nią jak o mnie na początku...no cóż jego wybór, nie będę żebrać o jego miłość, bo nie jest tego wart, skoro zdradził.
Mój M. tez ma problemy zdrowotne, ale nie jest mi go żal, niech sobie radzi i szuka oparcia u swojej nowej wybranki..

Pozdrawiam Ciebie i Małego Krzysia

12 934

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME - bardzo dzielnie sobie poradzilas i nadal sobie radzisz. Mysle ze Twoje wsparcie tutaj w tym watku dla tych 'najswiezyszych' tez mialo i ma ogromne znaczenie.

Bubble - pieknie to wyzej napisalas. Wszystko swieta prawda. Napisane konkretnei rzeczowo, ale bez ogromnych emocji, to o przebaczeniu tez bardzo madrze.... Ja czuje podobnie. Walcze jeszcze sama ze soba wewnetrznie bo mam cos takiego, ze albo czuje ze jest jeszcze sporo uczucia do niego w srodku, albo, za chwile, wrecz na odwrot, czuje ze niech idzie w cholere za to co mi zrobil. Mysle ze ani jedno an idrugie podejscie nie jest dobre. Dobre jest takie, jak Ty zaprezentowalas. Pora przestac sie nad soba rozczulac, ze jak on mogl mi to zrobic i za to powinnam go nieanwidziec, zle zyczyc, cokolwiek. NIE. A no mogl jak widac to zrobic, nie zasluguje na mnie, ale z 2 strony wlasnie chcialabym potrafic jakos przebaczyc, uspokoic sie wewnetrznie. Zrobil co zrobil, zdradzal, klamal, porzucil, zostawil. TRudno. Czasu na zalobe juz bylo sporo - 8 miesiecy, bedzie pewnie jeszcze trwac i tak i tak, ale tez, postaram sie z koncem tego roku, zamknac pewne etapy w swoim zyciu. I bynajmniej rozwod nie jest mi do tego od razu potrzebny, nic ani nikt, po prostu w srodku trzeba sobie to wszystko poukladac, odpuscic.

Dzieki za tego posta Bubble. Aha i tym razem ja poprosilabym o przeslanie ksiazki o ktorej pisalas. Da rade ?:)

12 935

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, kiedyś czytałam o kryzysie wieku średniego u facetów. Przychodzi taki moment, że w strachu przed zbliżającą się 'starością' zaczynają takie numery odstawiać. Nowa, młodsza kobieta ma niby być tym świadectwem, że jeszcze dają radę. Oczywiście spłycam sprawę, bo to wszystko gdzieś na głębszym poziomie męskiego umysłu się odbywa, przy czym manifestacją tego procesu jest właśnie nowy związek z młodszą kobietą. Ale... czasami też tak bywa, że po płomiennych pierwszych miesiącach, zachłyśnięciu się nowymi smakami, przychodzi jednak też chęć np na rozmowę. Na to wszystko, co budowało dotychczasową intymność w poprzednim związku [nie erotykę]. I taki 'odmłodzony' facet chciałby pogadać... powiedzieć 'a pamiętasz 6 lat temu...' i nagle nie ma o tym z kim pogadać, nie ma komu tego sentymentu powiedzieć. I wtedy taki facet wie już kogo porzucił. 

A Ty idź do przodu.

Posty [ 12 871 do 12 935 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 197 198 199 200 201 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026