netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 365 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 196 197 198 199 200 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 806 do 12 870 z 14 840 ]

12 806

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zuzia1967 napisał/a:

Dobry wieczór wszystkim! Czy mogę dołączyć się w ten hm "magiczny" wieczór? Siedzę sobie z lekko muśniętym drinkiem....czytam, myślę, rozmyślam, smucę się, wkurzam.....ja pi.....le, dlaczego tak się dzieje? Życie jest takie krótkie a tyle problemów robimy sobie po drodze? Też już dostałam od życia tak po d...e,że chyba więcej nie dam rady odebrać ciosów. Kurcze życie jest do d...y, ........

Witaj Zuzia,
przylącz się, dzisiaj co prawda nas jest jak na razie mało, ale miejmy nadzieje, że grupka się rokręci...
Pisz Kobieto, wyżal sie co Ci na sercu leży, w tym miejscu czlowiek, jak na moje doswiadczenie, ma szansę w jakis sposob przetrwać...

12 807

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
zuzia1967 napisał/a:

Dobry wieczór wszystkim! Czy mogę dołączyć się w ten hm "magiczny" wieczór? Siedzę sobie z lekko muśniętym drinkiem....czytam, myślę, rozmyślam, smucę się, wkurzam.....ja pi.....le, dlaczego tak się dzieje? Życie jest takie krótkie a tyle problemów robimy sobie po drodze? Też już dostałam od życia tak po d...e,że chyba więcej nie dam rady odebrać ciosów. Kurcze życie jest do d...y, ........

Witaj Zuzia,
przylącz się, dzisiaj co prawda nas jest jak na razie mało, ale miejmy nadzieje, że grupka się rokręci...
Pisz Kobieto, wyżal sie co Ci na sercu leży, w tym miejscu czlowiek, jak na moje doswiadczenie, ma szansę w jakis sposob przetrwać...

Witaj! Cieszę się że ktoś mi odpowiada.....czuję się cholernie źle i samotnie.....próbuje sobie radzić....wiesz głowa do góry i tam takie, ale....no właśnie to ale.....trudno wyrwać chwasta jak zapuści korzenie, oj trudno......jak to zrobić? kwasem? nie da się podlać.....piję drugiego lekko muśniętego drinka i aż się boję bo to chyba nie prowadzi do niczego dobrego a "pomaga" na chwilę. Dwa razy w swoim życiu zaufałam i.......chyba dalej nie muszę pisać....pewno sama się domyślasz o co chodzi......k......a wiem że nie należy nikomu życzyć źle ale tym wszystkim "wyzyskiwaczom" i krwiopijcom życzę tego co oni robią nam.....

12 808

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

http://halloween.friko.net/lanie-wosku.html

12 809

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

http://www.wrozbyonline.pl/andrzejki/wrozby_w_domu/id/436

Jestem cały czas z Wami i ściskam wszystkich

12 810

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hm....jestem chyba skazana sama na siebie i swoją samotność.......przepraszam zmykam....życzę wszystkim udanego wieczorku Andrzejkowego.......piję za Wasze zdrowie...dziękuje i pozdrawiam

12 811

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzisiaj rano i wieczorem spacerując z psem, za każdym razem spotykałam tego samego mężczyznę. Wydaje mi się, że nie zmierzał do nikąd, spacerowal sam, chyba byl zagubiony, nie wiem czemu, ale sobie o nim pomyslalam i cały czas nie daje mi on spokoju. jakiś taki dziwny był...
spotkalam go rano i wieczorem, spaceruje z głowa spuszczona w dół...
chyba dręczy go jakis problem... tak mi sie wydaje

12 812

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zuziu, nie jestes sama, a przynajmniej nie tutaj.
Ja mam jakiś problem z internetem i ciągle mnie zrywa i sie wkurzam...

Ja sobie też popijam winko, ale nie za dużo w granicach rozsądku i przytomności...

12 813

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

i zostałam sama :-(

12 814

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

siedze sobie w domu i nagle zapanowała wokół mnie taka przerażajaca cisza...
plakac mi sie chce znowu...
czy źrodło moich łez nie ma dna

12 815

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

hej bubble, nie jestes sama smile i co tam sobie i nam wywrozylas? smile nie smutaj sie smile

12 816

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

haloooooooo! jestem, mam gości, właśnie topię wosk. Zielony. Będziemy wróżyć. Bubble, nie płacz, odetchnij... To znaczy cisza jest do dupy, ale to się w końcu zmieni. A teraz chwytaj za świeczkę i lej wosk.

Zuza, dołączaj

Karteczko, miło znów Cię czytać

Jesteście...?

12 817

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witaj Akeme, wrocilas smile polejesz dla mnie wosk, bo mi sie nie chce szukac? smile

12 818

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Karteczko, tak się nie liczy! Szukaj! Poza tym właśnie za mało tych świeczek u mnie... 5 osob u mnie wróży, więc wosk to towar deficytowy.

12 819

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Rany!!!!! a ja dziś zamiast wosku leję....litry łez....
M.oczywiście się nie odzywa...bo i po co? do kogo?
zaczynam sobie myśleć, że po prostu chciał się pobawić przez ostatni tydzień....
i dlatego to wszystko...zabawił się i poszedł w swoją stronę...a ja...głupia myślałam, ze to coś znaczy....

12 820

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Australia, Afryka i rewolwer. To moje cienie...

12 821

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

hej, to niesmowite, ale mnie za pierwszym razem tez wyszedł rewolwer, a nastepne cos na kształt ziarna fasoli, cos takiego

co to oznacza ten rewolwer

12 822

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Była dziewczyna napisał/a:

Rany!!!!! a ja dziś zamiast wosku leję....litry łez....
M.oczywiście się nie odzywa...bo i po co? do kogo?
zaczynam sobie myśleć, że po prostu chciał się pobawić przez ostatni tydzień....
i dlatego to wszystko...zabawił się i poszedł w swoją stronę...a ja...głupia myślałam, ze to coś znaczy....

Była dziewczyno, jestem w podobnym stanie do Twojego, tylko ja nie czekam na jego kontakt, bo on sie ze mną juz nie kontaktuje ot tak, tylko uswiadamiam sobie ta pustke i jego brak i od rana z przerwami tez płaczę

trzymaj się

12 823

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, Rewolwer oznacza morderstwo na naszych byłych tongue

Była Dziewczyno, szkoda, że wosku nie polałaś... Chwilka chociaż radochy...

12 824

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a to ci przepowiednia, za dużo o jeden kieliszek wina wypiłam i odlatuje
do usłyszenia jutro, mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie znacznie pogodniejszy niż dzisiejszy

12 825

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble a ja niestety ciągle czekam....ten tydzień dał mi tyle nadziei, tyle radości...
dawno nie byłam taka szczęśliwa jak przez miniony tydzień...a teraz płacę za to wysoką cenę...

Akeme polałam taki wirtualny...ja wiem, ze to nie to samo, ale.....
zastanawiam się, czy nie widzimy tego, co chcemy zobaczyć...
raz wyszły mi 2 ptaszki, albo 2 serduszka(obie interpretacje wydaja się być właściwe...
a za drugim razem........postać podnosząca dziecko?.....

12 826

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hello,
widzę, że po imprezowaniu andrzejkowym wielka cisza zapanowała na forum.

U mnie noc po wywróżeniu rewolweru z wieloma przebudzeniami, i oczywiscie on... cały czas on w mojej glowie...

12 827

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Była dziewczyna napisał/a:

Bubble a ja niestety ciągle czekam....ten tydzień dał mi tyle nadziei, tyle radości...
dawno nie byłam taka szczęśliwa jak przez miniony tydzień...a teraz płacę za to wysoką cenę..

Byla dziewczyno, skoro nadal czekasz to rozumiem, że jest szansa na Wasz związek. U mnie nadzieja gasnie z dnia na dzień, jego odcięcie się ode mnie jest z dnia na dzień większe i to mnie przeraża, a poza tym jest te druga, z ktorą spędza czas, weekendy, imprezy... to chyba boli najbardziej.
Życzę Wam powodzenia.

12 828

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Moja nadzieja też powinna zasnąć, ale ja glupia nie chce na to pozwolić sad
Przez ostatni tydzień wiele razy powtarzał mi jak tęskni, jak wiele do mnie czuje, jak mu mnie brakuje..
Nie chciałam wtedy żadnych deklaracji bo się bałam..a teraz on wyjechał, jeszcze dzień wcześniej śmiał się  że będzie codziennie dzwonić..
I co? I cisza od wczoraj..czuje się oszukana i nie wiem co robić..jak mam to wszystko rozumieć?

12 829

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie, ja w koncu wywrozylam sobie z wirtualnego wosku smile balam sie tylkac polki ze swieczkami na "romantyczne wieczory"...
Wyszlo mi jakies niewiadomoco, moze cos w stylu odlatujacych polaczonych ze soba motyli. Moze to dobry znak, zeby wyfrunac wreszcie z tej prozni, z tego zaplakanego pustego swiata i zaczac nowe zycie...
Ooo wlasnie sprawdzialam tlumaczenie: Motyl - oznacza wewnętrzną przemianę

Rewolwer hmm... nigdzie nie moge znalesc... Moze rzeczywiscie zamordujecie waszych ex smile moze chociaz zabijecie ich w sobie, swoje uczucia do nich, wymarzecie ich ze swojej pamieci.

Barbarko, jak bylo na randce??? jestem ciekawa smile ja tez sie dzis z kims umowilam smile niby tylko z kolega, ale czuje sie dziwnie. Tez daaawno nie bylam na randce. Nie mysle ze cos z tego bedzie, ide tam raczej dla poprawienia sobie humoru.

12 830

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dobre rano... Jaki tu spokój... co byście chciały/chcieli wyciągnąć spod choinki? tylko nie piszcie, że Waszych byłych. Bo jak się zastanawiam, to nie wiem... (nie licząc drobiazgów), a to oznacza brak marzeń. Trzeba na nowo się rozmarzyć, bo wtedy się pojawiają nowe cele. A nowe cele to szansa na wyjście ze starych układów. To jak? O czym marzycie?

Wieanna, odezwij się...

12 831

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Była dziewczyna napisał/a:

Moja nadzieja też powinna zasnąć, ale ja glupia nie chce na to pozwolić sad
Przez ostatni tydzień wiele razy powtarzał mi jak tęskni, jak wiele do mnie czuje, jak mu mnie brakuje..
Nie chciałam wtedy żadnych deklaracji bo się bałam..a teraz on wyjechał, jeszcze dzień wcześniej śmiał się  że będzie codziennie dzwonić..
I co? I cisza od wczoraj..czuje się oszukana i nie wiem co robić..jak mam to wszystko rozumieć?

Byla dziewczyno, wlasnie najgorsze jest to kiedy oni daja nam jeszcze nadzieje. Ja jakis czas temu napisalam krotkiego maila do NIEGO, on odpisal mi krotko ze JUTRO mi odpisze. Wiec czekalam jak glupia, sprawdzalam poczte co 5 minut przez 3 dni. I co? do tej pory nie dostalam odpowiedzi... Tzn dostalam maila ale na inny temat, wiec potem odpisalam ze lepiej zeby juz nic do mnie nie pisal. I nie czekam, nie siedzi mi to caly czas w glowie.
Oni sami nie wiedza co robia, jak bardzo nas krzywdza siejac w naszych glowach to male ziarenko nadziei...

12 832

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Karteczko, bardzo dobrze...idź na to spotkanie. Do mnie/nas dość regularnie przychodzi chrzestny Krzysia. Jest moim dobrym przyjacielem, znamy się juz z 17 lat. Bynajmniej nie uderzam do niego, ale samo towarzystwo życzliwej osoby jest zbawienne. Jak trzeba to wysłucha zawodzenia, sprowadzi na ziemię, pogada zarówno o dupiemarynie jak i o rzeczach ciekawych. Idź i nie myśl o byłym...

12 833

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
flogger napisał/a:

Witajcie dziewczyny o wielkich sercach smile

Chwile mnie tu nie było tzn. nie pisałem nic ale zaglądałem. U mnie bez zmian, zainicjowałem w międzyczasie jeden dyplomatyczny kontakt z ex via sms nawet odpisała ale nie było widać że jej cokolwiek zależy a już miesiąc minął więc raczej olała sprawę, wspomnienia po głowie krążą, bycie samemu zaczyna coraz bardziej dobijać, poznać kogoś nowego nie taka prosta sprawa i jest też obawa że to nie będzie ta była (chociaż czasem miałem jej dość) ogólnie patowa sytuacja pewnie jeszcze trochę wody musi upłynąć, najgorsze że gdzieś tam głęboko mam jeszcze nadzieję że jej sie odwidzi.

Czytałem że wróżby planujecie to wywróżcie mi też coś ciekawego, najlepiej ślub w przyszłym roku z moją ex smile i życie długie i szczęśliwe. Eh co ja tu opowiadam sam w to nie wierze.

Hej flogger, czemu sie juz tak rzadko odzywasz? brakuje mi troche tego meskiego podejscia...
Wiesz, na moje oko to ta Twoja ex Cie bardzo wykorzystywala, oderwij sie od niej, nie mysl ze marzysz tylko o slubie z nia. Dlugie i szczesliwe zycie oczywiscie, ale moze u boku kogos innego, kogos kto bedzie na Ciebie zaslugiwal i doceni Twoja milosc!


Ogladalam (znowu) wczoraj film "Sekret", ogladaliscie? ja mysle ze cos w tym jest, najwazniejsze jest nasze nastawienie, nasza aura, nasze uczucia zwlaszcza do samego siebie. Prawo przyciagania rzeczy i ludzi takich jacy sami jestesmy i myslimy o sobie. Popatrzmy na siebie z boku, kto bedzie chcial takiego smutasa ktory ciagle zyje nadzieja bycia z ex, ktory idzie ulica z glowa spuszczona na dol, ktory nie cieszy sie z zycia i sam siebie uwaza jako wraka czlowieka???

Spotkaly nas okropne rzeczy, nasze uczucia, wszystko na czym najbardziej na swiecie nam zalezalo zostalo podeptane, wrzucone do smietnika. Znalezlismy sie w najwiekszym bagnie, ale teraz musimy sie z niego podniesc, nie ma innej mozliwosci. Ale dopiero wtedy gdy docenimy siebie i nasze zycie, bedziemy zyc w zgodzie i szczesciu sami ze soba, spojrzymy na siebie z boku i pomyslimy, oo ta osoba jest szczesliwa, to wtedy przyciagniemy do siebie takie samo szczescie. I tylko wtedy bedziemy gotowi na nowy zwiazek. A jesli jest nam jeszcze kiedys pisane wrocic do naszych ex, to tylko wtedy bedzie na to odpowiednia pora. Bo zwiazek musi byc oparty na dawaniu szczescia ktore nosi sie w sobie, a nie kurczowego trzymania sie drugiej osoby, bez ktorej uczuc nie mozemy dalej zyc ani funkcjonowac. Wchodzenie w zwiazek (nowy lub stary) w takim stanie psychicznym nie przyniesie nic dobrego.

Docenmy drobne rzeczy wokol siebie, musimy przejsc najpierw przemiane wewnetrzna, a potem zaczac naprawiac nasze zycie.

12 834

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja sekretu już nie oglądam..oglądałam raz 2 lata temu i potem wróciłam do M..

Teraz nie pozostaje mi nic innego jak zaakceptować to że ostatni czas dla M.nic nie znaczył sad

12 835

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
zuzia1967 napisał/a:

Dobry wieczór wszystkim! Czy mogę dołączyć się w ten hm "magiczny" wieczór? Siedzę sobie z lekko muśniętym drinkiem....czytam, myślę, rozmyślam, smucę się, wkurzam.....ja pi.....le, dlaczego tak się dzieje? Życie jest takie krótkie a tyle problemów robimy sobie po drodze? Też już dostałam od życia tak po d...e,że chyba więcej nie dam rady odebrać ciosów. Kurcze życie jest do d...y, ........

Witaj Zuzia,
przylącz się, dzisiaj co prawda nas jest jak na razie mało, ale miejmy nadzieje, że grupka się rokręci...
Pisz Kobieto, wyżal sie co Ci na sercu leży, w tym miejscu czlowiek, jak na moje doswiadczenie, ma szansę w jakis sposob przetrwać...

Witam.I ja chciałbym się do Was przyłączyć,facet świeżo po roztaniu. Bardzo ciężko to znoszę,właściwie to w ogóle sobie nie radzę. Tyle wiem jak sobie radzić w takich sytuacjach,a wciąż popełniam te same błedy i żyję schematycznie sad Jak zapomnieć o osobie,którą wciąż kocham a której już nie odzyskam?

12 836

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
isco67 napisał/a:

Witam.I ja chciałbym się do Was przyłączyć,facet świeżo po roztaniu. Bardzo ciężko to znoszę,właściwie to w ogóle sobie nie radzę. Tyle wiem jak sobie radzić w takich sytuacjach,a wciąż popełniam te same błedy i żyję schematycznie sad Jak zapomnieć o osobie,którą wciąż kocham a której już nie odzyskam?

Witaj isco, ehhh coraz wiecej nas tutaj, niestety coraz wiecej osob tak strasznie cierpi, tak wiele osob rani bliskie sobie osoby... Smutne to, ciezko jest na poczatku strasznie, potem tylko bardzo, a potem mozna powoli zaczac podnosic sie z podlogi i sklejac nasze cialo i dusze...
Dobrze jest uczyc sie na bledach, a nie wciaz popelniac  te same. Ja juz tego samego bledu nie popelnie, nie wroce do NIEGO drugi raz.

Dobrze jest sie tez wyzyc fizycznie. O wlasnie, chyba pojde zaraz pobiegac.

12 837

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej, Isco67, rozgość się, i pisz kiedy masz potrzebę.

Wiele nas tutaj, co chwile ktos dochodzi, martwi to, że tak wiele osoób doznaje odrzucenia, zdrady, rozstania, ale jak to mówią w kupie raźniej....

12 838

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja oglądałam kiedyś secret, ale czy do mnie przemówił, chyba nie do konca, raczej takie rzeczy mnie nie ruszają, to bardziej siła sugesti chyba, niż sam film cos wnosi. oczywiście myslenie pozytywne ma sens, ale w swoim czasie, podczas żałoby nie jestesmy w stanie przeskoczyć jakiegoś etapu i byc o krok dalej, każdy etam musimy zaliczyć, i tak samo jest przy zdradzie, rozstaniu czy porzuceniu, każdy indywidualnie też, na te poszczególne etapy musi przeznaczyć odpowiedni czas.

a Flogger i Dyźka odpadli nam zupelnie z forum, hej gdzie jesteście, co u Was słychać?

12 839

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja sobie tak od wczoraj kminię, i wykminiłam, że przeprowadze sie jednak do mojego rodzinnego miasta, zawsze to bliżej rodziny, a poza tym nic mnie tu już nie trzyma....
tam przynajmniej w weekend wszędzie blisko można się wybrać...
na razie poszukam mieszkania, a wczesniej zacznę od sprawdzenia zdolności kredytowej....
a potem zobaczymy... pracy musze poszukać.... no i uporać się z podziałem, jak jasnie pan ex się w końcu pojawi i zechce dopełnic formalności papierkowych
mam już dosyć być sama, i ta bariera km aby dojechac do znajomych i rodziny

12 840

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME i Barbarko,
będę wówczas bliżej Was, wiem że to jeszcze odległa przyszłość, ale mam marzenia i cel, a o to chodziło...

12 841

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich,
ja też zostalam porzucona i to w dodatku w ciąży;( nie radzę sobie z tym w ogóle:( każdego dnia czekam... na smsa... telefon czy jakąkolwiek wiadomość:( nic od 10dni...:( tęsknie, kocham... liczę, że się jeszcze coś ułoży...
ale to chyba tylko złudne nadzieje... podwójny dól mnie ogarnia z powodu dziecka... gdyby nie to może bym tak nie cierpiała i byłoby łatwiej...
nie wiem jak sobie z tym poradzić... nie wiem po co czekam...

12 842

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć Kobiety
Pisałam tutaj jakoś pół roku temu, świeżo po rozstaniu. Teraz znowu sobie wchodzę i czytam i się postanowiłam odezwać, bo widzę, że się zrobiło zgromadzenie ludzi 30 +. Wcześniej byłam jedna z najstarszych piszących .
Chciałam więc powiedzieć, że podziwiam Was i Waszą siłę. Mądre kobietki jesteście. Boli rozstanie, porzucenie wiadomo. Ale jak się ma "olej w głowie" tak jak Wy, to przynajmniej się w tym rozstaniu nic głupiego nie zrobi i jakoś się wkońcu do kupy poskłada.

U mnie minęło już pół roku, jest dużo lepiej, nawet powiem że zmądrzałam i wnioski na przyszłość wyciągnęłam smile Paradoksalnie częściej czuję się szczęśliwa niż wówczas w związku, a to dlatego że moje wartości popowracały na właściwe miejsce. Będąc w nieodpowiednim związku można się pogubić i zatracić ( ja tak miałam ) zrezygnować z siebie , po to tylko żeby związek funkcjonował. Największa lekcja jaką wyciągnęłam to trzeba godnie żyć, w zgodzie z sobą. Inne rzeczy przychodzą i odchodzą. Warto otaczać się ludźmi, którzy mają podobne wartości. Jeśli parter, zdradził, odszedł do bardziej energicznej/młodej czy jakokolwiek. Nie wziął na serio odpowiedzialności, lojalności. To co dobrego może spotkać od takiego Pana w przyszłości. Czy można będzie na niego liczyć ? Czy o to tu chodzi ? Mam nadzieję że trafią się Wam Panowie na miarę Waszych możliwości. Tacy, którzy będą Was warci. Bo ładnie piszecie, widać że duże srerduszka... smile Pozdrawiam, pewnie jeszcze się odezwę jak mnie coś natchnie smile

12 843

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

pobiegalam smile na poczatku wziela mnie niechec ale pokonalam i 45 minut smigalam w promieniach slonca smile

Witam sobieSama! dobrze wiedziec ze ludzie wychodza z tego, ze odkrywaja siebie na nowo i zyja dalej, do tego szczesliwie. Wnioski na przyszlosc to bardzo wazna sprawa. Ja juz wiem ze wiele robilam zle. Bylam zbyt zatracona w tym zwiazku, na kazde zawolanie, nie chcialo mi sie robic nic innego bez NIEGO, zbyt uzalezniona od tej milosci. Tak nie mozna. To JA musze byc najwazniejsza bo to moje zycie. Bo tak to znow ktos mnie zostawi, a ja zostanie po raz kolejny zupelnie z niczym, w wielkim bagnie...

12 844

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam kochane panie:D. Jak po Andrzejkach sie miewacie big_smile??

12 845

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

gdzie Ty masz słoneczko w ten pochmurny dzien smile ?
dobrze, że też powyciągałaś wnioskki. dopiero wtedy mogą się te niemiłe doświadczenia na coś zdać.,, najgożej jak się cały czas w jakimś błotku tapla

A Andrzejki - ze znajomymi, ale na spokojnie. coś tam niby wróżyliśmy, ale nie zidentyfikowałam kształtu tego wosku .. moja przyszłość jest nieodgadnięta wink

12 846

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

Bylam zbyt zatracona w tym zwiazku, na kazde zawolanie, nie chcialo mi sie robic nic innego bez NIEGO, zbyt uzalezniona od tej milosci.

skąd ja to znam...też wiele rzeczy odkładałam na potem żeby tylko jak najwięcej czasu spędzać z M...
a jak gdzieś miałam wyjść to najchętniej z nim...samej rzadko mi się zdarzało wychodzić...

12 847

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

Hej flogger, czemu sie juz tak rzadko odzywasz? brakuje mi troche tego meskiego podejscia...
Wiesz, na moje oko to ta Twoja ex Cie bardzo wykorzystywala, oderwij sie od niej, nie mysl ze marzysz tylko o slubie z nia. Dlugie i szczesliwe zycie oczywiscie, ale moze u boku kogos innego, kogos kto bedzie na Ciebie zaslugiwal i doceni Twoja milosc!


Ogladalam (znowu) wczoraj film "Sekret", ogladaliscie? ja mysle ze cos w tym jest, najwazniejsze jest nasze nastawienie, nasza aura, nasze uczucia zwlaszcza do samego siebie. Prawo przyciagania rzeczy i ludzi takich jacy sami jestesmy i myslimy o sobie. Popatrzmy na siebie z boku, kto bedzie chcial takiego smutasa ktory ciagle zyje nadzieja bycia z ex, ktory idzie ulica z glowa spuszczona na dol, ktory nie cieszy sie z zycia i sam siebie uwaza jako wraka czlowieka???

Spotkaly nas okropne rzeczy, nasze uczucia, wszystko na czym najbardziej na swiecie nam zalezalo zostalo podeptane, wrzucone do smietnika. Znalezlismy sie w najwiekszym bagnie, ale teraz musimy sie z niego podniesc, nie ma innej mozliwosci. Ale dopiero wtedy gdy docenimy siebie i nasze zycie, bedziemy zyc w zgodzie i szczesciu sami ze soba, spojrzymy na siebie z boku i pomyslimy, oo ta osoba jest szczesliwa, to wtedy przyciagniemy do siebie takie samo szczescie. I tylko wtedy bedziemy gotowi na nowy zwiazek. A jesli jest nam jeszcze kiedys pisane wrocic do naszych ex, to tylko wtedy bedzie na to odpowiednia pora. Bo zwiazek musi byc oparty na dawaniu szczescia ktore nosi sie w sobie, a nie kurczowego trzymania sie drugiej osoby, bez ktorej uczuc nie mozemy dalej zyc ani funkcjonowac. Wchodzenie w zwiazek (nowy lub stary) w takim stanie psychicznym nie przyniesie nic dobrego.

Docenmy drobne rzeczy wokol siebie, musimy przejsc najpierw przemiane wewnetrzna, a potem zaczac naprawiac nasze zycie.

Hej Karteczka smile miło że ktoś czasem wspomni. Fakt mniej sie udzielam ostatnio ale zaglądam i czytam. Wiem że mój związek nie był szczęśliwy, sam często miałem dość jej podejścia. Jednak po ponad 10 latach bycia samemu jak ją poznałem dopiero poczułem że żyję. Pierwsze miesiące to było coś wspaniałego nawet koledzy z pracy widzieli że coś się ze mną dzieje dobrego.
Tak właściwie to najbardziej tęsknię za byciem z kobietą z którą będę mógł porozmawiać o wszystkim i wiedzieć że nie usłyszę stwierdzenia że mi to ciągle coś nie pasuje, fakt że przekłada się to na tęsknotę za byłą z którą wiedziałem już później że szczęśliwy nie jestem i nie będę bo ile w końcu można wytrzymać w świadomości że nie ja dla niej sie liczę tylko to co mogę dla niej zrobić.
Mój problem to styl życia i nieśmiałość przez co nie jest mi łatwo poznać kogoś nowego. W pracy obracam się w grupie kilkunastu osób sami faceci, pozatym mieszkam niedaleko niedużego miasta w którym zbyt wiele się nie dzieje. Mógłbym sie przemóc i isć na jakąś dyskotekę tylko czy tam znajdę wartościową dziewczynę ? Namawiał mnie kolega żebym z nim poszedł, mówił dziewczyn dostatek spora część z nich sama się pcha do łóżka fajnie, tylko mi o to nie chodzi.
W tej chwili najgorsza jest myśl że znowu jestem sam i pewnie tak już zostanie, z tąd się biorą marzenia o powrocie do ex chociaż wiem że na dobre by to nie wyszło.

12 848

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

mysle ze my wszyscy tutaj zbytnio idealizujemy naszych ex. Moze my tak naprawde nie kochamy tak strasznie ich, tylko te uczucia ktore nam towarzyszyly bedac z nimi? Mysle ze tym ciezej jest, kiedys to wlasnie byla nasza pierwsza prawdziwa milosc, dla mnie ON byl pierwszym prawdziwym chlopakiem, dlatego bylam do niego tak strasznie przywiazana, nie moge sobie wyobrazic bycia z kims innym, bo po prostu jeszcze nigdy tego nie przezylam, nikt inny nie dal mi tyle milosci i nikt inny nie wywolywal we mnie tyle uczuc. Jakos trudno wyobrazic sobie ze to samo moglibysmy czuc do kogos innego...

12 849

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tak, kochamy wyobrażenie o nich jakmi byśmy chcieli żeby byli. Te wspomnienia są bardzo selektywne też się na tym łapię, ale chociaż z jednej strony sprawia to ból to z drugiej jakoś do tego dążymy żeby myślec w ten sposób. Dla mnie to była druga miłość, chociaż pod wieloma względami pierwsza, raz że po długim czasie, a dwa że z wiekiem inaczej sie do tego podchodzi.
Ciężko będzie zacząć od nowa, mnie to psychicznie wymęczyło, myślę że dużo zależy na kogo się trafi, jeśli by to była tzw. miłość od pierwszego wejrzenia to ta nowa osoba szybko wyprze stare wspomnienia.

12 850

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie smile
Przynajmniej nie byliście poddani jeszcze jednej, już nie wiem której próbie naprawy związku, kiedy to on/ona prosi o tą cholerną "ostatnią szansę"...nie da się. Próbowałam na wszelkie sposoby, a potem coraz bardziej poraniona wracałam tutaj.
Oczywiście, że tęsknimy za iluzją nt. partnera/partnerki, bo przecież ta osoba nie była tym kimś o kim marzyliśmy, bo gdyby tak było, byłaby z nami...więc za kim tęsknimy?

12 851

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czy komuś z tego forum udało się wrócić do ex? Ktoś sobie na to pozwolił?

12 852

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zauroczenie napisał/a:

Czy komuś z tego forum udało się wrócić do ex? Ktoś sobie na to pozwolił?

Właśnie wyżej o tym pisałam.

12 853

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Posiadam biblioteczkę z lekturami dla Kobiet Kochających za Bardzo- sama je kiedyś dostałam z tego forum-mogę wysyłać na e-maila. Napiszcie do mnie na pocztę, ą ja w wolnej chwili wyślę wam kopalnie wiedzy, a jest tego pokazna ilość smile

12 854

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zauroczenie napisał/a:

Witam wszystkich,
ja też zostalam porzucona i to w dodatku w ciąży;( nie radzę sobie z tym w ogóle:( każdego dnia czekam... na smsa... telefon czy jakąkolwiek wiadomość:( nic od 10dni...:( tęsknie, kocham... liczę, że się jeszcze coś ułoży...
ale to chyba tylko złudne nadzieje... podwójny dól mnie ogarnia z powodu dziecka... gdyby nie to może bym tak nie cierpiała i byłoby łatwiej...
nie wiem jak sobie z tym poradzić... nie wiem po co czekam...

witaj. w którym tygodniu jesteś?

12 855 Ostatnio edytowany przez zauroczenie (2013-12-01 19:55:44)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

lukrecja czyli Ty chciałaś ostatniej szansy a on nie ? sad ja też chciałam ale już nie walczę... chociaż mam dla kogo... dla dziecka...

AKEME 21tc:(

12 856

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Karteczko, widzę u Ciebie niesamowitą przemianę, dobre wnioski i ten wybieg. Super...
Flogger, miło znów Cię czytać. Z tzw 'miłością od pierwszego' ostroznie trzeba... bo bywa zwodnicza. Poza tym nasze stęsknione czułości pały też mogą nas zwodzić. no ale... na motyle w brzuchu chyba nigdy się nie jest za starym.

pojawił się bardzo ciekawy temat kochania za bardzo. czytałam oczywiście nt. uzależnienia od osoby i myślę, że każdy/a z nas 'cierpi' na swój sposób na ten rodzaj uzależnienia. W sumie związek w swojej naturze ma coś z uzależnienia, zwłaszcza w pierwszej fazie, ale gdy w grę wchodzi nieumiejętność samodzielnego funkcjonowania po utracie partnera, to już jest lekka patologia. nic odkrywczego... ale... jeżeli tak nam się dzieje, to czas pomyśleć o zmianie w sobie, dojrzeniu, wyznaczeniu swoich granic, celów, etc. Bo to wszytsko nas określa, nadaje nam kierunek życiu. Karteczka mądrze na poprzedniej stronie pisała. 
Lukrecja, mnie ta książka, o której pisałaś interesuje,  choć sądzę, że sporo już wiem na ten temat. Ogólnie to interesuję się psychologią i psychopatologią, sporo na ten temat czytam.

12 857

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zauroczenie napisał/a:

lukrecja czyli Ty chciałaś ostatniej szansy a on nie ? sad ja też chciałam ale już nie walczę... chociaż mam dla kogo... dla dziecka...

AKEME 21tc:(

Zauroczona Dziewczyno... piszę z pozycji kobiety opuszczonej przez męża ok 5 miesięcy temu, byłam wtedy w około 32 tc. Dzisiaj mam już prawie 3-miesięcznego syna. Jeśli mogę coś doradzić... postaraj się maksymalnie skoncentrować na poratowaniu swoich emocji. Nerwowa matka=nerwowe dziecko. Nie jest łatwo. Jest piekielnie trudno, napięcia ciążowe, potem przedporodowe, potem połóg. Mogę Ci jedynie napisać, że życie staje się jakby abstrakcją. Robisz wszystko, co trzeba, czasami automatycznie. Dziecko wyzwala nie tyle siłę, ile absorbuje. To nie jest tak, że zapomina się o świecie. Czasami z bezsilności i zmęczenia miałam ochotę rozpędzić się i z całej siły przywalić głową w ścianę. Wiem, że będąc w tej sytuacji nie sposób uniknąć nerwowości i rozpaczy. Jeśli masz do kogo się zwrócić o pomoc, zrób to. Koniecznie. Będziesz potrzebowała pomocy. A facet...? różnie mogło być. Pewnie wystraszył się odpowiedzialności. Nie żyj jednak nadzieją, że się opamięta. Skup się na przyjęciu na świat Twojego dziecka. A jeśli on będzie chciał wrócić, to dopiero wtedy się nad tym zastanawiaj. To jedyny sposób, by to przetrwać. Życzę Ci siły...

12 858

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zauroczenie napisał/a:

Czy komuś z tego forum udało się wrócić do ex? Ktoś sobie na to pozwolił?

ja...półtorej raza......

a teraz znowu tu siedzę....kretynka przełamałam się...zadzwoniłam....
nie odebrał....zadzwoniłam do jego mamy zapytać, czy coś wie....
napisał jej wczoraj wiadomość....do mnie nawet głupiego smsa nie wysłał....
powiedzcie mi proszę dlaczego jestem taką debilką?dlaczego nie potrafię go olać....
gdyby mu zależało, gdyby ostatnie nasze chwile razem coś znaczyły napisałby cokolwiek....
dlaczego ja jestem taka głupia??? ;(

12 859

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam Wszystkich,
nowych szczególnie, Zauroczenie bądź silna kobieto, jestem pewna, że Ci się uda pokonac przeciwności.

L_ukrecja, ja chetnie skorzystam z Twojejbiblioteki, napisze do Ciebie na maila.

Pozdrawiam Was,
zaczynam przechodzic etap wyszukiwania w sobie winy za jego zdrady i odejście, unika mnie jakbym to ja jemu zrobila coś złego... nie rozumiem

12 860

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zauroczenie napisał/a:

lukrecja czyli Ty chciałaś ostatniej szansy a on nie ? sad ja też chciałam ale już nie walczę... chociaż mam dla kogo... dla dziecka...

AKEME 21tc:(

Zauroczona, nie, nie to ja jemu dawałam szanse. Po każdej wpadce "ostatnią" i tak prawie przez 7 lat i ani razu do następnego razu. Chore wiem. Jestem KKZB.

Zauroczona, bardzo Ci współczuję i tulę cieplutko. Dobrze, że Jesteś.

12 861

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Była dziewczyna napisał/a:
zauroczenie napisał/a:

Czy komuś z tego forum udało się wrócić do ex? Ktoś sobie na to pozwolił?

ja...półtorej raza......

a teraz znowu tu siedzę....kretynka przełamałam się...zadzwoniłam....
nie odebrał....zadzwoniłam do jego mamy zapytać, czy coś wie....
napisał jej wczoraj wiadomość....do mnie nawet głupiego smsa nie wysłał....
powiedzcie mi proszę dlaczego jestem taką debilką?dlaczego nie potrafię go olać....
gdyby mu zależało, gdyby ostatnie nasze chwile razem coś znaczyły napisałby cokolwiek....
dlaczego ja jestem taka głupia??? ;(

Powiem Ci ze już kilka razy zaczynałem pisać sms-a do byłej i musiałem siebie zmusić żeby przestać i na szczęście skutecznie. Ciężko, przecież to takie naturalne że jak nam zależy trzeba biec do tej osoby jak dziecko do matki. Mnie też męczy jeszcze, minął już miesiąc a jakaś głupia nadzieja na cud siedzi we mnie.

12 862 Ostatnio edytowany przez zauroczenie (2013-12-01 21:15:52)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
zauroczenie napisał/a:

lukrecja czyli Ty chciałaś ostatniej szansy a on nie ? sad ja też chciałam ale już nie walczę... chociaż mam dla kogo... dla dziecka...

AKEME 21tc:(

Zauroczona Dziewczyno... piszę z pozycji kobiety opuszczonej przez męża ok 5 miesięcy temu, byłam wtedy w około 32 tc. Dzisiaj mam już prawie 3-miesięcznego syna. Jeśli mogę coś doradzić... postaraj się maksymalnie skoncentrować na poratowaniu swoich emocji. Nerwowa matka=nerwowe dziecko. Nie jest łatwo. Jest piekielnie trudno, napięcia ciążowe, potem przedporodowe, potem połóg. Mogę Ci jedynie napisać, że życie staje się jakby abstrakcją. Robisz wszystko, co trzeba, czasami automatycznie. Dziecko wyzwala nie tyle siłę, ile absorbuje. To nie jest tak, że zapomina się o świecie. Czasami z bezsilności i zmęczenia miałam ochotę rozpędzić się i z całej siły przywalić głową w ścianę. Wiem, że będąc w tej sytuacji nie sposób uniknąć nerwowości i rozpaczy. Jeśli masz do kogo się zwrócić o pomoc, zrób to. Koniecznie. Będziesz potrzebowała pomocy. A facet...? różnie mogło być. Pewnie wystraszył się odpowiedzialności. Nie żyj jednak nadzieją, że się opamięta. Skup się na przyjęciu na świat Twojego dziecka. A jeśli on będzie chciał wrócić, to dopiero wtedy się nad tym zastanawiaj. To jedyny sposób, by to przetrwać. Życzę Ci siły...

AKEME, cieszę się, że Tobie się udało to wytrzymać... widzisz u mnie ból w tym, że on nie odszedł do innej... nie zdradziliśmy się... jedyny problem, to taki, że w ciąży zaczęliśmy się dużo kłócić... i przez to nas porzucił... i rzekomo to dla dobra dziecka, żeby się przy nim nie kłocić itp:(... chociaż ja wiem, że wcale nie jest to dobre...bo tak jak mówisz nerwowa matka to nerwowe dziecko:( ale ciężko mi panować nad tym... nie ma dnia a nawet chyba godziny abym o nim nie myślała... chciałabym, żeby był przy nas ale nic już nie jestem w stanie teraz zrobić sad pozostaje mi się pogodzić z losem... tylko jak to zrobić...
najgorsze, że nie dał mi jasno do zrozumienia, że to koniec... dał jakieś nadzieje... że potrzebuje czasu (nie wiem ile i na co?), że on nie chciał żeby tak to się skończyło... że teraz nie jesteśmy razem a co dalej nie wiadomo...
Muszę się jakoś pozbierać ale naprawdę nie wiem jak... jak się do tego zabrać... nie mam ochoty na nic... nawet kopniaki dziecka na które tyle czekałam nie sprawiają przyjemności:( a tak ich wyczekiwałam:(

Była dziewczyna ile już się nie odzywa?
Moj dzisiaj 10dni milczy... super tak być olewaną i ignorowaną sad wiem ,że kiedyś i tak będzie musiał się odezwać... tylko im później tym gorzej dla nas:( bo już "NAS" nie będzie istniało ;(

flogger ja na szczęście nie biorę telefonu do ręki... i tak ostatnia ja się odzywałam... wysłałam mu list ale jak widać chyba nie przyniósł nic dobrego i nic nie zrozumiał, skoro dalej milczy (nie prosiłam w nim o powrót, tylko wytłumaczyłam to co chciałam aby wiedział, a nie mogłam tego mu powiedzieć osobiscie... bo on dalej nie ochłonął) ... no cóż... może nawet nie raczył go przeczytać...

12 863

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME piszesz o jednej książce, a ja mam ich kilkanaście i nie są moje, są forumowe smile ja dostałam i mi pomagają, więc chcę posłać pomoc dalej.


Z sms zrobiłam tak-zmieniłam nr. telefonu, a jego wykasowałam. Zabroniłam dzieciom i znajomym informowanie mnie, ze pisze do nich i co pisze. Muszę mieć odwyk, bo łatwo mógłby mnie zmanipulować.

12 864

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wy przynajmniej jesteście w stanie to wszystko zakończyć... urwać kontakt i będziecie mieli pewność, że to się kiedyś skończy... przestanie boleć i  będzie już tylko lepiej... ja nigdy nie będę mieć tej świadomości... nigdy to mnie już nie opuści... zawsze będzie ze mną... zawsze będę cierpieć... może kiedyś mniej ale zawsze... i to mnie przeraża... bo kontakt z nim będę musiała mieć... bo sąd zapewne tak zdecyduje... a on dobrowolnie z dziecka raczej nie zrezygnuje... jestem jedną wielką porażką... to nie jest dobrą wróżbą na przyszłość... NIGDY to się już nie skończy sad BOLI JAK CH****A

12 865

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, bo 'robisz' mu źle samym faktem, że jesteś tą cierpiącą stroną. Nie szukaj w sobie winy. Albo inaczej... możesz, a nawet powinnaś przeanalizować swoje ewentualne błędy, ale jedynie po to, by w przyszłości tych samych nie popełnić. Płakanie nad rozlanym mlekiem jest stratą energii. Wszystkie rachunki sumienia TYLKO dla samorozwoju, a nie dla dokopania samej sobie. Owszem, trzeba być uczciwą i umieć przyznać się (przed sobą) do swoich niedociągnięć. No ale z myśleniem perspektywicznym. Heh... wszystko łatwo napisać...

12 866 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-12-01 21:56:55)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zauroczenie napisał/a:

Wy przynajmniej jesteście w stanie to wszystko zakończyć... urwać kontakt i będziecie mieli pewność, że to się kiedyś skończy... przestanie boleć i  będzie już tylko lepiej... ja nigdy nie będę mieć tej świadomości... nigdy to mnie już nie opuści... zawsze będzie ze mną... zawsze będę cierpieć... może kiedyś mniej ale zawsze... i to mnie przeraża... bo kontakt z nim będę musiała mieć... bo sąd zapewne tak zdecyduje... a on dobrowolnie z dziecka raczej nie zrezygnuje... jestem jedną wielką porażką... to nie jest dobrą wróżbą na przyszłość... NIGDY to się już nie skończy sad BOLI JAK CH****A

Zauroczona... też tak mówiłam. Uwierz mi, nawet miałam swój wątek, ale potem przeniosłam się tutaj. Mnie nadal boli, nadal zadaję sobie pytania i teraz mam fazę strachu przed sprawą rozwodową. Jest okropnie. Poradziłam sobie jedynie częściowo. Umiem żyć i nie płakać dzień w dzień. Ale uwierz, miałam tak samo. W ostatnim miesiącu ciąży straciłam na wadze, choć to się wydaje niemożliwe. Też mam w perspektywie niekończącą się opowieść, bo jeszczemąż chce aby łączyło nas "tylko" dziecko. Widuję go dwa razy w tygodniu i będę widywać jeszcze wiele lat. I będę dowiadywać się, jak z kimś innym układa sobie lepsze życie. Mój też uznał, że stworzylibyśmy piekło dziecku, gdybyśmy zostali razem. Niewykluczone, skoro okazuje się, że nigdy mnie nie kochał i pod koniec ciąży nie umiał już tego ukrywać i był dla mnie po prostu złym człowiekiem. Przed Tobą ciężka przeprawa, dlatego szukaj kogoś, na kim będziesz mogła się oprzeć. Jeśli chcesz, to pisz do mnie. Postaram się podtrzymać Cię na duchu. Aha... ja też nie umiałam cieszyć się niczym, uczę się teraz cieszyć z macierzyństwa, choć zostałam ograbiona z tylu pięknych i wyczekiwanych chwil. Ratuj, Kochana to, co pozostało...

12 867

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zauroczenie napisał/a:

Była dziewczyna ile już się nie odzywa?
Moj dzisiaj 10dni milczy... super tak być olewaną i ignorowaną sad wiem ,że kiedyś i tak będzie musiał się odezwać... tylko im później tym gorzej dla nas:( bo już "NAS" nie będzie istniało ;(

u mnie w sumie tylko 2 dni...ale w przeciągu tych 2 dni zmienił kraj i wszystko w swoim życiu, a ja zostałam tu z niewiamomo jakimi nadziejami...bo przez ostatni tydzień mówił jak bardzo kocha i w ogóle....

zauroczenie, a jesteś pewna, ze was już nigdy nie będzie?
może jak opadną emocje, jak się uspokoicie to wszystko się unormuje....

12 868 Ostatnio edytowany przez zauroczenie (2013-12-01 22:35:26)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME dziękuję... jest naprawdę ciężko... ten weekend był straszny... bo dni w ciszy coraz więcej a on się niczym nie przejmuje... ja liczyłam, że to może właśnie teraz już się odezwie... no bo ileż można czekać, mysleć i potrzebować czasu? Ja nie wiem... dla mnie to abstrakcja... kiedyś dnia nie wytrzymywaliśmy bez siebie... a teraz 10dni milczy... ja trochę krócej bo wysłałam mu ten list...
dziekuje za wsparcie... nie wiem co tak naprawdę jest w stanie mi pomóc... chyba nie ma takiej rzeczy na swiecie... wiele osob mi tłumaczy...zapomnij o nim, mysl tylko o sobie i o dziecku....łatwo się mówi... tylko ja się pytam, jak?! jak to zrobić...

Była dziewczyna... sama nie wiem... pewna nigdy nie będę póki on nie odwiesi mnie z tego stanu oczekiwania...
ale nie mam pojęcia ile to może trwać... każdy dzień mnie męczy... jestem wrakiem... po tym co jego matka mówi.. jemu też nie jest łatwo... niby potrzebuje czasu... z nią też nie chce rozmawiać... więc dlaczego to nam robi? Po co? Panowie może wy pomożecie mi to zrozumieć?
Powiedział mi donoś ciąże, urodź... zaplanował mi życie... szkoda, że zrobił bez mojej wiedzy... mam sobie tak trwać do porodu?
Super wizja...czekać do końca ciązy aż jemu się zachce być ojcem? On sobie teraz poużywa a później będzie chciał zobaczyć małego??

12 869 Ostatnio edytowany przez czarnaona (2013-12-01 23:17:58)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

czesc poczytalam troche wasz wątek i postanowilam napisać bo sama nie radze sobie z tym co sie wydarzylo w moim zyciu.Bardzo dlugo bylam sama po ciezkim zwiazku,rozwód itd. Dlugo ok 3 lat nie potrafilam z nikim sie związać,wszystkie uczucia we mnie wygasly.I nagle pojawil sie pewien chlopak.Cos wspanialego,odwrocil moje zycie o 180 stopni.Bylam szczesliwa.Jednak kiedys wzielam jego telefon do ręki i przeczytalam ze pisze ze swoja ex.Sms byly dość sprośne.Jednak mozna bylo wywnioskowac z do niczego miedzy nimi nie doszło.Był płacz,czulam sie oszukiwana,nie spalam po nocach.Jego ex byla zaręczona i chcialam powiedziec jej chlopakowi o wszystkim ale moj facet jakos mnie udobruchal i nie zrobilam tego.Zdąrzylam sie juz zakochac a on urwal z nia kontakt.Wybaczylam.Po tym niestety zaczelismy sie klucić.Przez moja zazdrosc,nie ufalam mu.Kiedy wychodzil sam na imprezy wrecz bylam wsciekla.Zastanawialam sie dlaczego mnie nie zabiera? afera za aferą.Nic nie dawalo.Ostatnio przyszedl weekend,on wyszedł.Ja ze złosci pomyslalam moze wychodzi z nią? postanowilam napisać do narzyczonego tej exdziewczyny.Zapytalam czy gdzies wychodzi jego dziewczyna dzis on zaczol pytac o co chodzi i napisalam mu o wszystkim co sie wydarzylo pol roku temu.Tyle czasu to we mnie siedzialo czulam ze to niesprawiedliwe,ze ona zniszczyla moj zwazek,wzbudzila moja nieufność a jej sie cudownie uklada.. sad Potem wszystko sie wydało moj facet zadzwonil do mnie krzyczal na mnie ze jak moglam to zrobić?wyzywal mnie.Mowil ze zniszczylam jej zwiazek ze jest mu wstyd za mnie i musi tam jechac sie tlumaczyc,ze wszystkich zraniłam.Po czym powiedzial ze odchodzi ode mnie za to co zrobilam i za te wszystkie afery ktore byly bo on nie ma ochoty sie denerwowac.Jest mi bardzo przykro sama nie wiem jak sie zachowalam czy dobrze czy zle? Moj facet jest baardzo na mnie wkurzony mysle czy jak mu zlosc przejdzie czy wroci do mnie albo chociaz porozmawia? bardzo bym chciala z nim byc ale wiem,ze teraz to nie ma szans.Nie pisze do niego nie dzwonie on też nie.Nie umiem sie pozbierać.Brakuje mi go i jest mi ciezko bo wiem ze znowu dlugo bede sama..napiszcie prosze co mam robić? co myslicie?

12 870

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czarna, z każdej strony wyłazi brak zaufania... od początku, tzn. od przejrzenia jego telefonu. Na braku zaufania nic nie zbudujesz. Otwarłaś się już na nowy związek, ale głowa jeszcze się boi. Może zanim zaczniesz próby ratowania związku [jeśli to wchodzi w grę] lub kolejny związek, jednak musiałabyś grzebnąć w swojej głowie, by i z tym strachem się rozprawić. Nie piszesz z jakiego powodu rozpadło się Twoje małżeństwo i to trochę utrudnia doszukanie się związków przyczynowo-skutkowych. Brak kontaktu z jego strony raczej jednak wiele mówi... przykro mi...

Posty [ 12 806 do 12 870 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 196 197 198 199 200 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026