netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 367 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 195 196 197 198 199 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 741 do 12 805 z 14 840 ]

12 741

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, do 6 lat... i wszystkie dziedziny życia. czyli moment, w którym powracają dobrostan duchowy, cielesny, materialny i ch... wie jaki jeszcze, a po kryzysie nie ma już śladu.

eee, zniechęciłam się. dostałam krótkiego maila od K i chce mi się na zmianę mordować, rzygać i wyć.

12 742

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME, nie mogę wyjść z podziwu, ile masz w sobie siły i samozaparcia. Nie wierzę, że zajmie Ci to aż 6 lat... Zresztą, na wiosnę mam nadzieję wszystkie zaćwierkamy ze szczęścia smile Oby, bo ile można wspominać coś, co już nie ma racji bytu?
Miiriam, kolejna superbabka, no do Ciebie to mi brakuje lat świetlnych, ale takie właśnie kobiety jak Ty - silne i znające swoją wartość - dążą do szczęścia i nie zgadzają się na kompromisy, przez co najczęściej to szczęście wygrywają. Najgorzej to babrać się w tym, co było, pozwalać wodzić się za nos, wybaczać wciąż i wciąż więcej, byle tylko był... Mądrze napisałaś - jak ktoś się zastanawia, czy chce, czy może już nie chce być z nami, to wyjazd, jak się nie podoba wink Wiele razy czytałam Twoje posty, chociaż jestem już dużo dalej, bo za chwilę stuknie 9 miesięcy od rozstania, 6 - od ostatniego spotkania. A jednak wczytywałam się w to, co napisałaś, bardzo zachłannie. Żeby na przyszłość się nauczyć i żeby od nowa wytłumaczyć sobie - Twoimi słowami - że czas to wyleczy, że kiedyś to uczucie minie (wciąż nie minęło niestety), ale TRZEBA w tym kierunku iść. Tylko do przodu, nigdy wstecz. Nie rozważać co by było, gdyby. Nie tęsknić, nie rozmyślać, nie pozwalać sobie na to. Bo to już nie wróci. MAMY NIE CHCIEĆ, ŻEBY WRÓCIŁO. Tu jest Azorek pogrzebany. Tu trzeba też pogrzebać naszych byłych chłopaków, mężów, kochanków... czy też byłe kobiety, bo czasem nam się tu trafia jakiś męski rodzynek big_smile

Dziś ja proszę o nieco wsparcia - jadę do jego miasta odwiedzić przyjaciół. Moich. Ale tam będzie pachniało nim, wczoraj w sklepach nim pachniały wszystkie męskie swetry... 9 miesięcy, psia jego mać, a ja wciąż czuję jego zapach. Eh. Chyba zaliczam jakąś cofkę.

12 743 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-11-29 13:18:36)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wczesna, zatkaj nos tongue
No, ale to nie tak łatwo... ach, mi się dzisiaj też wysypały jakieś durne przemyślenia. Ale może pomyśl tak: jadę do miasta moich przyjaciół. eh... to chyba też na nic. To jeszcze inaczej. Będziesz z przyjaciólmi. Oni nie pozwolą Ci się nudzić, gadać o przeszłości. Polejcie sobie wosk i odgadujcie dobrą przyszłość. Chyba czas na gumowy młotek i ze łba sobie zacząć mrzonki wybijać (ten młotek to dla mnie).

12 744 Ostatnio edytowany przez Miiriam (2013-11-29 14:23:29)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć wczesna smile
Łe no 9 miesięcy (będę tam za 4 miesiące) to sporo czasu.Ile byliście ze sobą? Nie wartso,na prawdę nie warto trzymać przy sobie kogos,kto nie chce,lub nie wie czy chce z nami być. Tego kwiatu jest pół światu kochana,ułożysz sobie zycie zobaczysz ! Tylko trzeba być bardzo czujnym i nie dawać sobą pomiatać,nie latac wkoło chłopów,niech  to oni się pomęczą,postarają o nas. Gdy zapytałam czy kocha tamtą czy mnie-odpowiedział ze trudno mu powiedzieć. Poeiwedzialam mu ze gdy ktoś się zastanawia czy kocha,to znaczy ze nie kocha.i rzuciłam słuchawką. Od tego czasu nie ma go w moim życiu,myślę co jest w danej chwili.Mam wspaniałą córkę, zdrową,ja tez jestem zdrowa,mam rodzicow z którymi mieszkam i którzy mi pomagają.Rodzeństwo tez mam i czego chcieć więcej. Kreatury która niszczy nam zycie,byleby tylko był? Mieszkam obok malego miasteczka,wszyscy już huczą, dowiaduje się dopiero teraz rzeczy o których nie miałam pojęcia. Wszyscy mowia ze dobrze zrobiłam ze to palant. Jego dobiła szara rzeczywistość.Male dziecko, w nocy płacz, zero imprez, na wakacjach nie byliśmy tez,choc w lipcu mama pwoiedziala ze nam zasponsoruje wypad na weekend i sami pojedziemy,corka będzie z babcią.Ale nei zdarzylismy wyjechać bo się to wszystko posypało. Teraz miało nam się zacząć zycie,córka jest większa,andrzejki, zabawy, sylwester, nawet nieraz na dyskoteki,przeciez mam dopiero 25lat. Ale nie...posypało się.Jestem sama i zal mi dupsko sciska gdy widze na fejsie u znajomych ze dają fotki z imprez,z wesel z wieczorków,ze spotykają się razem a ja wciąż sama w domu i jedynie pojadę na miasto zrobić spożywcze zakupy... Ale tak musiało być,głowa do góry, będzie lepiej, za rok na pewno nie, ale za dwa lata może poznam kogos z kim pójdę na andrzejki smile może będę szczęśliwa,oby Bóg dał. Boje się tego ze jestem za mloda na rozwódkę. Rozwódka to jeszcze ale mam dziecko i boje się ze każdy facet w wieku do 30 lat nie  będzie tego bagażu chciał. Oni teraz tylko imprezy itd. a ja nie będę wciąż dziadkom dziecka zostawiać. Jak się było panną to mogłam wychodzić gdzie chciałam,do clubu wieczorami, do kina itd. itd. a teraz ? Facet będzie akceptowal wieczór w trójkę? Musi jeśli nie to wypad.Nie pozwole by ktoś skrzywdzil moje dziecko lub go nie akceptował. Przyjdzie wiosna kobietki,będzie lepiej ,nie znacie dnia ani godziny kiedy poznacie kogos nowego.Ale najpierw musicie się uporac z własnymi myślami, by poznając kogos nowego,nie myslec o byłym.Trzeba myslec o tym co jest teraz ,bron Boze o tym co było a o tym co będzie,mozna ale pozytywnie oczywiście smile Ja jestem taka ze mi na przykład nie przeszkadza to ze widze jego zdjęcia gdy  pokazuje córce, na kompie mam nadal wszystkie nasze fotki.Nie jestem jakby to powiedzieć....sentymentalna. Mama mówi ze mnie podziwia,siostra też. Wiadomo ze są dni gorsze ale jestem tego zdania,ze wychodząc gdzies ubieram się ładnie,maluję i wyglądam super. A niech wie co stracił przez wlasna głupotę.Nie jeden mu mnie zazdroscil, a o tej która zburzyla nasz związek mówia ze w porównaniu ze mną to masakra. Nigdy mu się takie kobiety nie  podobały ale widać zmienil gusta. Bądźcie silne !!!!!!!!  Nie jedna po kilkunatu latach malzenstwa i po rozwodzie znalazła kogos i jest z nim szczesliwa. Przeciez to możliwe !!!!!!

AKEME ja nie wiedziałam nawet ze istanieje takie cos jak uzależnienie od sportu !! Rozumiem zaczęła go szczuć,wredne babsko.Ale on nie mogl się leczyć ? Mój jest uzależniony od hazardu i gral trzy lata a ja nic nie wiedziałam,a to dobre. oszukiwal na wypłatach i na lewo zarabial a do domu nie przynosil tego. Teraz niby się leczy...Wątpie ze z jego charakterem wygra tą walkę...

Aha wczesna...Ty nie widzialas swojego pół roku.. Tez bym tak chciała. Jestem na niego zdana co tydzień bo przyjezdza po córkę. Najlepiej jakby gdzies wyjechal i bylby spokoj. Ale mimo to wiem ze musze go widywać i tak być musi.Nic nie poradzę. Nie można walczyc z wiatrakami sad Ile razy jak ją przywozil w sobote wieczorem to przyjezdzal odwalony i pewnie jechal na impreze. Lata wszędzie gdzie się da a ja w domu sad ale mam przewagę taką że mam dziecko non stop a on raz na tydzień. Niech lata aż się kiedyś rozerwie.

12 745

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Miriam, można uzależnić się od sportu, zarówno fizycznie jak i psychicznie. K bez sportu jest wrakiem. Ale nieważne. Znalazł kobietę, z którą prawdopodobnie spróbuje szczęścia. Niech im gwiazdka pomyślności... Myślę, że ona nie zaczęła go szczuć. Nie podejrzewam, że to ona namawiała go, by zakończył małżeństwo ze mną. Po prostu - pojawiła się. Zaczęli razem się wspinać na ścianie, potem jeździć w skały, ona mu posyłała swoje wyniki biegów ulicznych i na koniec zaczęła podsuwać pomysły w stylu klub rowerowy, wyjazdy górskie na rowerze, etc. Alternatywą były spacery ze mną (wysoka ciąża), a potem noworodek, niemowlak, odpowiedzialność. Ona nie musiała go namawiać. Nawet nie musiała działać z premedytacją. Po prostu ziarenko padło na żyzną glebę. Jak świat światem, lepszy model po prostu się znalazł. Nawet jeśli teraz są tylko 'kumplami', to nie wierzę, że nie zbliżą się do siebie.

12 746

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Miriam, można uzależnić się od sportu, zarówno fizycznie jak i psychicznie. K bez sportu jest wrakiem. Ale nieważne. Znalazł kobietę, z którą prawdopodobnie spróbuje szczęścia. Niech im gwiazdka pomyślności... Myślę, że ona nie zaczęła go szczuć. Nie podejrzewam, że to ona namawiała go, by zakończył małżeństwo ze mną. Po prostu - pojawiła się. Zaczęli razem się wspinać na ścianie, potem jeździć w skały, ona mu posyłała swoje wyniki biegów ulicznych i na koniec zaczęła podsuwać pomysły w stylu klub rowerowy, wyjazdy górskie na rowerze, etc. Alternatywą były spacery ze mną (wysoka ciąża), a potem noworodek, niemowlak, odpowiedzialność. Ona nie musiała go namawiać. Nawet nie musiała działać z premedytacją. Po prostu ziarenko padło na żyzną glebę. Jak świat światem, lepszy model po prostu się znalazł. Nawet jeśli teraz są tylko 'kumplami', to nie wierzę, że nie zbliżą się do siebie.

A jak byliby ze sobą i ona zajdzie w ciąże i nie będzie mogła ani się wspinac ani biegac itd. to ją też wymieni na nowszy model? a dzieci po świecie będzie robił tu i tam? Następny nieodpowiedzialny koleś dla którego zona i malutkie dziecko to nic.
Brak słów normalnie na takich. Ten mój były wszystkie swoje dziewczyny zdradzał i mnie-żonę też. Więc nie wierzę ze z tą będzie latami grzeczny jak aniołek.Nie ma opcji. Wtedy sobie znów wymieni na nowszy model.

12 747

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Miiriam,
ja miałam tak samo, jak piszesz, jak zapytałam mojego M. niech wybiera, ja albo ona, powiedział, że on nie wiem w tym momencie, to zapytałam w który będziesz wiedział, za rok, dwa, jak Ci sie z nia nie ułozy, albo jak wydusi z Ciebie ostatni grosz, bo niestety dusi ile może. On nie wie, powiedział, że ze mną ma spokój i wie co go może czekać, a przy niej nie wiem, i może tego mu potrzeba, bo przecież facet w jego wieku (46 lat) nie potrzebuje spokoju. Jak to się mówi głowa siwieje doooopa szaleje.
U mnie problem tkwi w samotności, zostałam sama, z dala od domu, rodziny, rodzeństwa. Przyjaciółka zrobiła mie w doopę, poszła z nim na imprezę, nic mi nie mówiąc, staram się wychodzić, na razie z psem na dłuższe spacery, dziecka niestety nie mam, chociaż to miał być nasz rok starań.
Trochę mam do niego żal, bo tak naprawdę zostawił mnie chyba w najgorszym okresie, wiek, starania o dziecko, najbardziej tego nie mogę przeboleć, zawsze chciałam mieć dziecko lub dwójkę, ale najpierw praca, potem dom, następnie dwa lata leczenia i teraz bach....

Kilka osób mi mówiło, zmienisz partnera zajdziesz w ciążę... ale jak teraz szukać, ja nie z takich co wyłapują... bardziej przy mnie musi się ktoś zakręcić...
Boli jak patrzę na pary idące ulicą, spędzające czas razem, a ja już sama..... i do tego okres świąteczny, przez 15 lat z nim.... a teraz już bez niego....

Boli cholernie, zdołowałam się....

12 748

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Miiriam,
ja miałam tak samo, jak piszesz, jak zapytałam mojego M. niech wybiera, ja albo ona, powiedział, że on nie wiem w tym momencie, to zapytałam w który będziesz wiedział, za rok, dwa, jak Ci sie z nia nie ułozy, albo jak wydusi z Ciebie ostatni grosz, bo niestety dusi ile może. On nie wie, powiedział, że ze mną ma spokój i wie co go może czekać, a przy niej nie wiem, i może tego mu potrzeba, bo przecież facet w jego wieku (46 lat) nie potrzebuje spokoju. Jak to się mówi głowa siwieje doooopa szaleje.
U mnie problem tkwi w samotności, zostałam sama, z dala od domu, rodziny, rodzeństwa. Przyjaciółka zrobiła mie w doopę, poszła z nim na imprezę, nic mi nie mówiąc, staram się wychodzić, na razie z psem na dłuższe spacery, dziecka niestety nie mam, chociaż to miał być nasz rok starań.
Trochę mam do niego żal, bo tak naprawdę zostawił mnie chyba w najgorszym okresie, wiek, starania o dziecko, najbardziej tego nie mogę przeboleć, zawsze chciałam mieć dziecko lub dwójkę, ale najpierw praca, potem dom, następnie dwa lata leczenia i teraz bach....

Kilka osób mi mówiło, zmienisz partnera zajdziesz w ciążę... ale jak teraz szukać, ja nie z takich co wyłapują... bardziej przy mnie musi się ktoś zakręcić...
Boli jak patrzę na pary idące ulicą, spędzające czas razem, a ja już sama..... i do tego okres świąteczny, przez 15 lat z nim.... a teraz już bez niego....

Boli cholernie, zdołowałam się....

12 749 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-11-29 15:50:02)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, nie rób sobie tego. Nie myśl o tym, że przez 15 lat zawsze razem, święta itd. To znaczy, mnie też te myśli nachodzą, no bo trudno żeby było inaczej... Popłacz chwilę, a potem, jak się nieco uspokoisz, to postaraj się wyobrazić sobie przyszłość radosną. Takie zapładnianie umysłu negatywną wizją jest paskudne, jest jak samospełniająca się przepowiednia. Autosugestia jest bardzo ważna. Wiesz co, też mam to uczucie, że w kiepskim momencie mnie porzucił. Prawda taka, że nie ma dobrego momentu. Jak rozpadło się moje życie jakieś 7 lat temu (ale to ja wtedy odeszłam od mojego pierwszego faceta), to też myślałam, że prawdopodobnie zostanę sama. Inna sprawa, że wtedy miałam serdecznie dość życia w związku, więc nie martwiłam się tym zbytnio... no i miałam 25 lat. K zjawił się z dnia na dzień, gdy zmieniłam pracę. No... teraz zniknął z dnia na dzień, a ja mam 32, ale podobnie jak wtedy, najpierw musimy stanąć na własnych nogach, poczuć, że dajemy radę. aaaaaaale
ja też bardzo nie chcę życia w samotności. Musimy patrzeć z optymizmem. Wbrew wszystkiemu...

12 750

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Miiriam napisał/a:
AKEME napisał/a:

Miriam, można uzależnić się od sportu, zarówno fizycznie jak i psychicznie. K bez sportu jest wrakiem. Ale nieważne. Znalazł kobietę, z którą prawdopodobnie spróbuje szczęścia. Niech im gwiazdka pomyślności... Myślę, że ona nie zaczęła go szczuć. Nie podejrzewam, że to ona namawiała go, by zakończył małżeństwo ze mną. Po prostu - pojawiła się. Zaczęli razem się wspinać na ścianie, potem jeździć w skały, ona mu posyłała swoje wyniki biegów ulicznych i na koniec zaczęła podsuwać pomysły w stylu klub rowerowy, wyjazdy górskie na rowerze, etc. Alternatywą były spacery ze mną (wysoka ciąża), a potem noworodek, niemowlak, odpowiedzialność. Ona nie musiała go namawiać. Nawet nie musiała działać z premedytacją. Po prostu ziarenko padło na żyzną glebę. Jak świat światem, lepszy model po prostu się znalazł. Nawet jeśli teraz są tylko 'kumplami', to nie wierzę, że nie zbliżą się do siebie.

A jak byliby ze sobą i ona zajdzie w ciąże i nie będzie mogła ani się wspinac ani biegac itd. to ją też wymieni na nowszy model? a dzieci po świecie będzie robił tu i tam? Następny nieodpowiedzialny koleś dla którego zona i malutkie dziecko to nic.
Brak słów normalnie na takich. Ten mój były wszystkie swoje dziewczyny zdradzał i mnie-żonę też. Więc nie wierzę ze z tą będzie latami grzeczny jak aniołek.Nie ma opcji. Wtedy sobie znów wymieni na nowszy model.

Nie wiem Miriam, wszystko możliwe. Jeżeli w ramionach tej laski znajdzie szczęście, to może dla niej będzie umiał się zmienić, podreperuje sobie trochę psychę. Ja nie byłam tego wysiłku warta. Całkiem możliwe, że z nią będzie szczęśliwy, bo w końcu będzie żył przygodą - tak jak chce. Przy mnie żył aktywnie, ale nie wystarczająco aktywnie.

12 751

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja wczoraj zaczęłam porządki w jego pokoju, sporo rzeczy znalazło przeznaczenie w koszu, nie zaglądał do nich od roku, więc nawet nie pamięta co tam było.
Dzisiaj idę na kolacje do znajomych, a przynajmniej trochę się rozerwę, nie będę siedziała sama....

Jutro zamierzam kontynuować sprzątanie, a wieczorkiem zasiądę z kocem na sofce i załączę komputerek i mogę być online...

12 752

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Anulka12,
nie wiem co usłyszałaś, ale ja chyba bym nie pojechała, skoro sama wyczuwasz, że coś jest nie tak.
Chociaż z drugiej strony, nie pojedziesz i będziesz dalej żyła nadzieją, to może rzeczywiście lepiej pojechać załatwić sprawę albo w lewo, albo w prawo i wrócić i zacząć jakoś życie.
Życzę Ci aby wszystko ułożyło się po Twojej myśli.

tak czy owak pojade bo to juz jutro, dzis do mnie dzwonił i tak jakby nigdy nic gadał, zobaczymy jak ten mój pobyt bedzie wygladał ...ale nie spodziewam sie jakis rewelacji smile

12 753

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Anulka, trzymaj się mocno. Przynajmniej wycieczkę sobie zrobisz za free...

12 754

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

robimy dzisiaj andrzejki online? Ale to w sumie dopiero jutro...

ja chetnie bo jutro mnie nie bedzie sad

12 755

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Anulka, trzymaj się mocno. Przynajmniej wycieczkę sobie zrobisz za free...

dokładnie I can Fly  za darmo smile

12 756

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Trochę mam do niego żal, bo tak naprawdę zostawił mnie chyba w najgorszym okresie, wiek, starania o dziecko, najbardziej tego nie mogę przeboleć, zawsze chciałam mieć dziecko lub dwójkę, ale najpierw praca, potem dom, następnie dwa lata leczenia i teraz bach....[...]
Boli jak patrzę na pary idące ulicą, spędzające czas razem, a ja już sama..... i do tego okres świąteczny, przez 15 lat z nim.... a teraz już bez niego....

Boli cholernie, zdołowałam się....

jejku....Ty piszesz o mnie....my w tym roku też mieliśmy "projekt junior"
ale najpierw zabieraliśmy się za to jak pies do jeża, potem oferta pracy za granicą
i wiadomo, wszystko poszło w odstawkę...nawet ja...tyle, ze mój M. jest mi w stanie powiedzieć,
ze mnie kocha, że mu zależy...ale żeby powiedział bądźmy razem, to już nie...

i te pary też mnie dobijają...jak widzę takie szczęśliwe rodzinki to aż mi się źle robi....
powybijałabym ich wszystkich...a co....

12 757

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Była dziewczyna napisał/a:

i te pary też mnie dobijają...jak widzę takie szczęśliwe rodzinki to aż mi się źle robi....
powybijałabym ich wszystkich...a co....

Możemy iść razem. Mam hakownicę tongue Stara broń, ale damy radę tongue

12 758

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

chętnie...chociaż dziś mam takiego stresa, ze nie wiem, czy najpierw sama się nie postrzelę..

12 759

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

spokojnie, nie trzeba ich tam od razu powystrzeliwac! Rozumiem, serce sie kraje jak widzi sie zakochane i szczesliwe parki, ale z drugiej strony... dzieki nim mozemy miec nadzieje, ze prawdziwa milosc istnieje, ze moze wkrotce nas to spotka i tez bedziemy cale w skowronkach.

Anulka, trzymaj sie, bede trzymac za Ciebie kciuki i mam nadzieje ze dasz rade byc silna! Jesli on Cie zrani, to wracaj, kup sobie bilet i nie siedz u niego dluzej. Nie nastawiaj sie na nic, wysluchaj co ma do powiedzenia, czy jakies konkretne argumenty, deklaracje czy nadal niewiadomoco. Jedz, wyjasnij na czym stoisz. Jesli to koniec, to zakonczysz tym stary rozdzial i czem predzej zaczniesz nowy!

A co powiecie na wrozby jutro? dzis tez ide do ludzi, troche sie rozerwac smile

12 760

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja mam ochotę się zabawić woskiem smile Pewnie wszyscy pójdą imprezować, a ja będę sama siedzieć, tzn z Małym Krzysiem, no ale wiadomo o  co chodzi... Kuzynka mnie jutro ma odwiedzić, ale pewnie odjedzie po około dwóch godzinach.

12 761

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

tak tak, lanie woskiem! ja mam w domu pelno swieczek (hmm... na romantyczne wieczory)... moge je wszystkie wytopic!

12 762

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME ja się niestety też nigdzie nie wybieram...a może właśnie powinnam wyjść do ludzi....
M. w podróży...ja w stresie jak cholera...dzwoniłam do niego rano..obiecał, że się jeszcze dziś odezwie i cisza....
wiem, ze też mu nie jest łatwo, ale ja się głupia tak nastawiłam na niewiadomo co...
gdyby nie to spotkanie tydzień temu, to teraz bym tak nie przeżywała....cholera mnie bierze ;(

12 763

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

spokojnie, nie trzeba ich tam od razu powystrzeliwac! Rozumiem, serce sie kraje jak widzi sie zakochane i szczesliwe parki, ale z drugiej strony... dzieki nim mozemy miec nadzieje, ze prawdziwa milosc istnieje, ze moze wkrotce nas to spotka i tez bedziemy cale w skowronkach.

Anulka, trzymaj sie, bede trzymac za Ciebie kciuki i mam nadzieje ze dasz rade byc silna! Jesli on Cie zrani, to wracaj, kup sobie bilet i nie siedz u niego dluzej. Nie nastawiaj sie na nic, wysluchaj co ma do powiedzenia, czy jakies konkretne argumenty, deklaracje czy nadal niewiadomoco. Jedz, wyjasnij na czym stoisz. Jesli to koniec, to zakonczysz tym stary rozdzial i czem predzej zaczniesz nowy!

A co powiecie na wrozby jutro? dzis tez ide do ludzi, troche sie rozerwac smile

staram sie trzymac i mam nadzieje że tak bedzie cały czas ...nie nastawiam sie na jakis szcześliwy koniec, zobaczymy ...najgorzej chyba bedzie jesli zacznie unikac rozmowy ..tak zwane zamiatanie pod dywan bo w sumie nic sie wielkiego nie stało ...jak to on mowi sad  czasami mam ochote mu dac w pysk sad, zobacze co z tego wyjdzie mimo że marnie to widzę

12 764

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Była dziewczyna napisał/a:

AKEME ja się niestety też nigdzie nie wybieram...a może właśnie powinnam wyjść do ludzi....
M. w podróży...ja w stresie jak cholera...dzwoniłam do niego rano..obiecał, że się jeszcze dziś odezwie i cisza....
wiem, ze też mu nie jest łatwo, ale ja się głupia tak nastawiłam na niewiadomo co...
gdyby nie to spotkanie tydzień temu, to teraz bym tak nie przeżywała....cholera mnie bierze ;(

bardzo dobrze cie rozumie ja też nie mam ochoty na spotkania towarzyskie najchetniej zaszyłabym sie gdzie i wypłakała caly ból żeby sie tylko tak dało ...faceci jednak to ś.....nie sad no moze nie wszyscy

12 765

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
spider123 napisał/a:
Była dziewczyna napisał/a:

i te pary też mnie dobijają...jak widzę takie szczęśliwe rodzinki to aż mi się źle robi....
powybijałabym ich wszystkich...a co....

Możemy iść razem. Mam hakownicę tongue Stara broń, ale damy radę tongue

to ja sie przyłącze bo zazdrosze wszystkim zakochanym parom sad

12 766

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja to ostatnio doszłam do wniosku, że my z M.nie dojrzeliśmy do tego związku....
bo problemy z jakimi sobie nie radziliśmy, to rzeczy naprawdę żałosne, a poważne sprawy....
oj z tym to nigdy nie było problemu, a tu taki duperel i co...zarówno ja jak i on idziemy w drugą stronę...
zupełnie nie potrafiliśmy docenić tej miłości, ani tego jak wiele mamy sad


niedawno znalazłam takie coś, że teraz jest rokiem czegoś tam,(sorki nie pamiętam)....
w każdym bądź razie ma to być ciężki rok dla związków, i ze wiele par nawet tych bardzo zgodnych się teraz rozchodzi...
nie wiem ile w tym prawdy, ale zauważyłam, że po znajomych rzeczywiście parę osób się rozstało,
których bym o to nie posądzała...

12 767

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, nie rób sobie tego. Nie myśl o tym, że przez 15 lat zawsze razem, święta itd. To znaczy, mnie też te myśli nachodzą, no bo trudno żeby było inaczej... Popłacz chwilę, a potem, jak się nieco uspokoisz, to postaraj się wyobrazić sobie przyszłość radosną. Takie zapładnianie umysłu negatywną wizją jest paskudne, jest jak samospełniająca się przepowiednia. Autosugestia jest bardzo ważna. Wiesz co, też mam to uczucie, że w kiepskim momencie mnie porzucił. Prawda taka, że nie ma dobrego momentu. Jak rozpadło się moje życie jakieś 7 lat temu (ale to ja wtedy odeszłam od mojego pierwszego faceta), to też myślałam, że prawdopodobnie zostanę sama. Inna sprawa, że wtedy miałam serdecznie dość życia w związku, więc nie martwiłam się tym zbytnio... no i miałam 25 lat. K zjawił się z dnia na dzień, gdy zmieniłam pracę. No... teraz zniknął z dnia na dzień, a ja mam 32, ale podobnie jak wtedy, najpierw musimy stanąć na własnych nogach, poczuć, że dajemy radę. aaaaaaale
ja też bardzo nie chcę życia w samotności. Musimy patrzeć z optymizmem. Wbrew wszystkiemu...

Wiem, robie sobie takim mysleniem krzywdę. My mieliśmy pierwszy kryzys jak ja mialam 29 lat i wtedy mogłam góry przenosić, on wtedy sie starał i wrócił, a teraz totalny dół, chyba zbieg tych wszystkich sytuacji to spowodował.
Wczorajsza rozmowa też przyczyniła sie do tego, że na nowo zaczęłam mysleć i wspominać.

Jutro ja jestem za laniem wosku, spedzam wieczór sama i chętnie do wróżb online sie przylączę!!!!!

12 768

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

smutno mi...

12 769

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

smutno mi...

mi też ale moze razem będzie raźniej smile dużo uśmiechów dla Ciebie smile:):)

12 770

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

mi tez jest smutno, wzięło mnie na wspomnienia i sentymenty,
za nas Piękne Kobietki, oby życie dla nas życzliwe było,
wipijam lampke wina i zmierzam na kolacje do znajomych,
ale wiecie każdy tam jest sparowany,
ale piękny makijaz mam,
strój nienaganny,
i jestem cudna,
jeszcze do Was wrócę dzisiaj...

12 771

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Anulka, mnie dopadło jeszcze popołudniu. Chwilę temu próbowałam naprawić szufladę, trochę się rozlazła i coś mi nie bardzo ta reperacja wyszła. Jeszcze posadziłam kwiatka, bo mi zwiądł i przełożyłam narzędzia z tej rozklekotanej szuflady. I naszła mnie refleksja - że tak będzie to teraz wyglądało. Chciałabym dzisiaj usłyszeć jakieś czułe słowo. A tu twarde realia...

12 772

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

spokojnie, nie trzeba ich tam od razu powystrzeliwac! Rozumiem, serce sie kraje jak widzi sie zakochane i szczesliwe parki, ale z drugiej strony... dzieki nim mozemy miec nadzieje, ze prawdziwa milosc istnieje, ze moze wkrotce nas to spotka i tez bedziemy cale w skowronkach.

Zaraz "serce się kraje", raczej w żołądku się zbiera na, za przeproszeniem, hafta kaszubskiego tongue

12 773

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja się dziś normalnie zwijam z bólu...tego bólu w środku...
cały dzień chce mi się płakać..aż mi nie dobrze...czekam i liczę niewiadomo na co...
i siedzę przy tych niedomkniętych drzwiach i czekam na niego jak na władcę sad

12 774

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bo z nas są dupy wołowe sad

12 775

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

zaczynam się sama przerażać...kupiłam sobie 2 piwa dziś planuję się jednym zrobić...

12 776

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Była dziewczyna napisał/a:

zaczynam się sama przerażać...kupiłam sobie 2 piwa dziś planuję się jednym zrobić...

To tak można? yikes

12 777

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

nie wiem...jeszcze nigdy nie próbowałam....ale jestem w takim stanie, że we wszystko uwierzę....

12 778

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

też bym sobie chętnie zalała robala...

12 779

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja wróciłam z kolacji u znajomych i co....
doooopa, ja pier...e, strasznie mnie męczy, ten cholerny strach co dalej,
siedziałam na kolacji i sie zastanawiałam co dalej, jak dalej będzie wyglądało moje życie w samotności....

12 780

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witajcie słoneczka smile ogłaszm dzis kolejny dzień bez dołowania smile ja wczoraj zrobiłam najbardziej szaloną rzecz od 10 lat byłam na dyskotece wybrałam sobie niezłe ciacho do zabawy smile   zbieramy sie do domu a on stoi taki smutny widze po jego minie że chce zagadac big_smile no ale że Barbarka była po 2 mohito podeszłam powiedziec czesc smile a nowy kolega pyta czy dam mu swoj numer - w sekundzie przed oczami D.... hmm ale mysle co mi tam no i podałam big_smile

kochane tak sobie mysle oni nie sa warci naszych łez, skoro wybrali zycie bez nas niech sobie teraz taz zyja ! a my zyjmy dalej ... ja czekam od tygodnia az D. zadzwoni ze ma czas bo chce zabrac rzeczy nie specjalnie mu sie spieszy hmm  chce miec juz tez koszmar za sobą hmm

12 781

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a ja wczoraj wypiłam 2 piwka i się trochę uspokoiłam...choć na tyle bym mogła zasnąć normalnie...
dziś na dzień dobry znowu mnie trzęsie..M. się nie odzywa, pewnie odsypia podróż, a w mojej głowie miliony myśli...
wczoraj był strasznie oschły, może to trochę przez ciężką podróż,może nie chciał się rozklejać..za to ja się rozkleiłam...
dziś mi się śniło, że się z nim "rozstałam" w gruncie rzeczy to chyba byłaby dla mnie najlepsza opcja...
nawet gdybyśmy chcieli być razem, to ja sobie na dłuższą metę nie wyobrażam mieszkania za granicą,
może rok, dwa tak...ale dłużej? to mnie przeraża...a wiem, że ten wyjazd M. traktuje jako przystanek w drodze do Paryża...

12 782

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

U mnie nastrój jak pogoda za oknem, czyli dramat...
Znowo on zaprzątał mi głowę w nocy, wstałam i myslenie o nim zaprząta mi głowę...
dobrze nie jest...

12 783

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kolejny weekend i kolejny dół. Nie moge zwlec się z łóżka. Jakaś porażka. Miałam chwilę i chciałam zadzwonić do niego... po co nie wiem, aby usłyszec jego glos?
no czuję się dzisiaj koszmarnie, totalna bezsilnośc, brak chęci do czegokolwiek

12 784

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

kochana nie smutaj smile nie warto sad

12 785

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

czesc dziewczyny! nie wiem jak u was ale u mnie sloneczko za oknem:)

Barbarka, widze ze dochodzisz do siebie smile ja jakos nie potrafie spojrzec na facetow pod kontem ich poderwania... Wszyscy wydaja sie beznadziejni... Taki nawet niewinny flirt moze poprawic humor, ale jakos mnie oni odpychaja... Jak Ty to robisz?

Byla Dziewczyno, troche nie rozumiem do konca Twojej historii, bo w sumie niby on Cie kocha, a Ty jego... Czyli wlasciwie tylko jego wyprowadzka i odleglosc jest teraz problemem... To ogromna proba dla zwiazku, tym bardziej ze tak jak mowisz, on nie mysli za bardzo zeby wrocic na stale do Polski a Ty nie chcesz wyjezdzac. Zeby to funkcjonowalo trzeba pojsc na jakis kompromis, jesli wasza milosc nie jest na tyle silna, to odleglosc moze ja zabic, przykro mi ze tak mowie. Wiesz, ja tez wyjechalam z Nim zagranice, mieszkalismy razem kilka lat, mialam tylko Jego. A teraz Jego juz nie ma, a ja zostalam zagranica, i narazie nie mysle o powrocie, choc kiedys bylo to dla mnie niewyobrazalne...

Bubble, wiem, sparowani znajomi moga lekko zepsuc humor sad nie masz jakis innych wolnych znajomych zeby sie z nimi spotkac?

Siedzenie tylko w domu dobija... Co by tu dzis robic zeby czarne mysli nie dopadaly?

12 786

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarka, moje gratulacje smile Trzymaj tak dalej i podziel się ciachem tongue

Bubble, u mnie też zniżkowanie. Pobeczałam sobie wieczorem i nad ranem. Im więcej czasu mija, tym bardziej nie wierzę, aby za tym nie stała kumpel Justyna. Nie chce mi się po raz kolejny pisać tego samego. Dzisiaj wdepną do mnie moi bracia, a popołudniu kuzynka, której życie też nie ułożyło się zbyt dobrze. A wieczorem puszczamy te cienie?

12 787

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

popłakałam się... ;-(

12 788

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME,
ja wiem jak było u mnie. U mnie rozpad nastąpił przez ta drugą. Wiem, że mój M by nie zrezygnował gdyby nie ona. Na pewno dopełniła to nasza rozląka, praca w różnych miastach, ale łączył wspólny dom i wydawało mi się, że jest dobrze. Ale ona wtargnęła w nasze życie i co.... jeździ do niej non stop, zakupy, wycieczki, rozmowy z nią a ja na boczny tor....

zadaję sobe pytanie czy kiedykolwiek mnie kochał...
czy cokolwiek odczuwa, czy jest mu z nią dobrze....
zadreczam się wiem

12 789

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bubelku sad przytulam Cię bardzooo mocnoooo :*:*     jak chcesz podam Ci tel. możesz pisac o kazdej porze

12 790

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Przykro mi Bubble. Nie bardzo wiadomo co napisać. Wypłacz się, ale jak sie już uspokoisz, to zrób coś w swoim mieszkaniu, coś, o Cię na jakiś czas zajmie. Choćby wysprzątanie 'dachów' szafek, albo umycie lamp. Nawet jeżeli to sztuczne zabijanie czasu, to przynajmniej pożyteczne. Głupie wiem... ale warto wykorzystać te smętne momenty choćby na posprzątanie miejsc, w których zwykle nie sprząta się zbyt regularnie, bo są ważniejsze/ciekawsze sprawy. Jak tylko Mały Krzyś zaśnie, to na pewno coś sobie poprzestawiam w szafkach. Zmieniam lokalizacje, wyrzucam relikwie po jeszczemężu, inne chowam tak, by nie natykać się na nie zbyt często, jeszcze inne zostawiam na wierzchu. Pewnie można by psychologiczny doktorat napisać dlaczego akurat tę konkretną rzecz usuwam, tę chowam głęboko, a tę trzecią chcę nadal widzieć. Eh, i znów o sobie klepię. Bubble, pisz, jak Ci źle...

12 791

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

bubelku sad przytulam Cię bardzooo mocnoooo :*:*     jak chcesz podam Ci tel. możesz pisac o kazdej porze

ja też mogę podać...

12 792

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziękuję Wam bardzo za wsparcie.
Jakas taka melancholia mnie dopadła. Roczniak sie juz buntuje, bo chce wyjść na spacer, więc się zbieram powoli.
Zabiore za cos co zabije mój wolny czas, może rzeczywiście posprzątam i tak to musze zrobić...

ja wieczorem będę online, chętnie porzucam cienie....

dziękuje Wam bardzo raz jeszcze, nie ma to jak sie wygadać..

12 793

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

I jak tam spacerek... jak samopoczucie... ja sobie uświadomiłam jakim człowiekiem [dla mnie] stał się K i aż nie mogę w to uwierzyć...

12 794

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Spacer w strugach deszczu, noale roczniak wymusza, nie ma wyjścia iśc trzeba.
Poza tym samopoczucie kiepskie, zabrałam się za sprzątanie, ale po chwili usiadłam i nic mi się już nie chce.
Roczniak lezy wtulony we mnie, chyba wyczuwa, że dzsiaj raczej latwo nie będzie i stara się być grzeczny.

Ja uświadomiłam sobie, że uzalezniona emocjonalnie od mojego M. byłam i jestem. Ciężko sobie z tym poradzić.

12 795

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

Byla Dziewczyno, troche nie rozumiem do konca Twojej historii, bo w sumie niby on Cie kocha, a Ty jego... Czyli wlasciwie tylko jego wyprowadzka i odleglosc jest teraz problemem... To ogromna proba dla zwiazku, tym bardziej ze tak jak mowisz, on nie mysli za bardzo zeby wrocic na stale do Polski a Ty nie chcesz wyjezdzac. Zeby to funkcjonowalo trzeba pojsc na jakis kompromis, jesli wasza milosc nie jest na tyle silna, to odleglosc moze ja zabic, przykro mi ze tak mowie. Wiesz, ja tez wyjechalam z Nim zagranice, mieszkalismy razem kilka lat, mialam tylko Jego. A teraz Jego juz nie ma, a ja zostalam zagranica, i narazie nie mysle o powrocie, choc kiedys bylo to dla mnie niewyobrazalne...

Karteczko, bo ja tez końca historii nie rozumiem...bo tu chyba nawet w sumie końca nie ma...
NIBY on mnie kocha, ja go bardzo...w naszym związku nie było wielkich katastrof, kłamstw, ani zdrad...
w naszym związku najlepszym sposobem radzenia sobie z problemami jest koniec...
teraz on wyjechał...chciałam żeby wyjechał, to dla niego wielka szansa i prestiż...tyle na to pracował...
nie wyobrażam sobie bym mogła go zatrzymać...jednak również nie wyobrażam sobie życia na stałe gdzieś tam...
jedyny "kompromis" to ja mieszkająca tam...bo co? tam jest 3 najważniejszą osobą w swoim dziale...
zarabia 2 razy tyle co tu i to w euro...i po co miałby wracać? tu nie zdobędzie tego co tam...


dziś znowu cisza...miałam nadzieję, że chociaż napisze jestem, żyję, wszystko jest ok...
może odsypia...a może mnie olał sad auć sad

12 796

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dziewczyny ale mam stresa umówiłam się na soczek smile 11  lat sie nie umawiłam smile mam jakies dziwne wyrzuty sumienia hmm   to nie jest przecież zdrada nie robie nic złego eh ide poprostu pogadac .....

12 797

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

dziewczyny ale mam stresa umówiłam się na soczek smile 11  lat sie nie umawiłam smile mam jakies dziwne wyrzuty sumienia hmm   to nie jest przecież zdrada nie robie nic złego eh ide poprostu pogadac .....

miłego spotkania Barbarko, bądź sobą, ja jak wczoraj szłam do znajomych na kolację, tez miałam stresa, nie wiem czemu, może dlatego, że szłam sama a przez 15 lat nie chodziłam nigdzie bez mojego M.

powodzenia, baw się dobrze

12 798

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie dziewczyny o wielkich sercach smile

Chwile mnie tu nie było tzn. nie pisałem nic ale zaglądałem. U mnie bez zmian, zainicjowałem w międzyczasie jeden dyplomatyczny kontakt z ex via sms nawet odpisała ale nie było widać że jej cokolwiek zależy a już miesiąc minął więc raczej olała sprawę, wspomnienia po głowie krążą, bycie samemu zaczyna coraz bardziej dobijać, poznać kogoś nowego nie taka prosta sprawa i jest też obawa że to nie będzie ta była (chociaż czasem miałem jej dość) ogólnie patowa sytuacja pewnie jeszcze trochę wody musi upłynąć, najgorsze że gdzieś tam głęboko mam jeszcze nadzieję że jej sie odwidzi.

Czytałem że wróżby planujecie to wywróżcie mi też coś ciekawego, najlepiej ślub w przyszłym roku z moją ex smile i życie długie i szczęśliwe. Eh co ja tu opowiadam sam w to nie wierze.

12 799

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarka ja jak szłam na spotkanie z dawnym znajomym, to czułam tak samo...
ciągle miałam świadomość, że zdradzam M...i jeszcze byłam spięta jakbym kij od szczotki łyknęła...
a potem siedziałam przy tej kawie i myślałam jak mu wiele do M. brakuje...a to nawet randka nie była....

weźcie mi coś powiedzcie...albo ja jestem jakaś inna, albo ten M. hukowy....
do tej pory zero kontaktu...ani żyję, nie żyję ani nic...no chyba mógłby się cokolwiek odezwać...
ja rozumiem, ze po 20 godzinach w busie może odsypiać itp, ale ile...

12 800

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

wosku!!!

12 801

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

wosku!!!

ja już poszukuje świeczek i czegoś w czym mogę je roztopić hihihih

12 802

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

internet mi się zrywa, chyba sporo samotników spędza andrzejki przed monitorem ;-(
szkoda, że nie możemy się skrzyknąć i zrobić jedną wielką imprezkę

12 803

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

wosk mam, garka szukam...

12 804

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

u mnie sztuczne ognie puszczają juhuuuuu
a ja zaraz puszczę za nas  i nasze lepsze życie pochodnię w niebo

prosze o życzenia to zaraz wypowiem jak pójdzie w powietrze

12 805

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dobry wieczór wszystkim! Czy mogę dołączyć się w ten hm "magiczny" wieczór? Siedzę sobie z lekko muśniętym drinkiem....czytam, myślę, rozmyślam, smucę się, wkurzam.....ja pi.....le, dlaczego tak się dzieje? Życie jest takie krótkie a tyle problemów robimy sobie po drodze? Też już dostałam od życia tak po d...e,że chyba więcej nie dam rady odebrać ciosów. Kurcze życie jest do d...y, ........

Posty [ 12 741 do 12 805 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 195 196 197 198 199 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026