witam przejde do żeczy moja żona chce mnie zostawic bo ja skrzywdziłem a ja ją naprawde bardzo kocham .jestesmy blisko rozwodu i niewiem jak mugł bym nania wpłynac i ja przekonac aby mnie niezostawiła mamy dwojw dzieci i niechce tracic mojej rodziny..poswiecałem im zamało czasu i czasami przychodziłem pod wpływem alkoholu i to mnie zgubioło błagam o pomoc... grzes....
12 481 2013-11-25 18:23:05
Podobne tematy
12 482 2013-11-25 18:25:29
dyźka całe moje lov story jest w osobnym poscie (proszę o pomoc) postanowiłam tutaj dołączyć do rozmowy może mi będzie lżej na serduchu.
12 483 2013-11-25 18:30:12 Ostatnio edytowany przez Była dziewczyna (2013-11-25 18:31:07)
Paola ja nie wiem ile masz lat itp. ale uwierz mi...2 lata temu byłam już na tym forum, poznałam dziewczyny w podobnej sytuacji jak Ty, a jedna nawet i chyba gorszą i każda z nich wiedzie teraz szczęśliwe życie...
tylko na to wszystko potrzeba czasu...a my wszyscy tutaj chcielibyśmy od razu....
Grzesiu to wszystko zależy od tego co zrobiłeś i co teraz robisz, by to naprawić...
a ja zaraz zaczne chodzić po ścianach ![]()
Anulka a ta przyjaciółka to pewnie liczy na coś wiecej???
12 484 2013-11-25 18:33:39
Mam 34 latka i brak sił
12 485 2013-11-25 18:38:46
Paola ja nie wiem ile masz lat itp. ale uwierz mi...2 lata temu byłam już na tym forum, poznałam dziewczyny w podobnej sytuacji jak Ty, a jedna nawet i chyba gorszą i każda z nich wiedzie teraz szczęśliwe życie...
tylko na to wszystko potrzeba czasu...a my wszyscy tutaj chcielibyśmy od razu....Grzesiu to wszystko zależy od tego co zrobiłeś i co teraz robisz, by to naprawić...
a ja zaraz zaczne chodzić po ścianach
Anulka a ta przyjaciółka to pewnie liczy na coś wiecej???
nie wiem na co liczy ale juz jej nie lubie mimo ze nie znam ![]()
12 486 2013-11-25 18:44:48 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-11-25 18:45:56)
Mam 34 latka i brak sił
Co tam jest na tym Śląsku, same skrzywdzone kobiety. Pakujcie się i zapraszam na Pomorze tu jak widac po forum mniej takich rzeczy się dzieje.
12 487 2013-11-25 18:47:38
flogger ja na pomorze to z miłą chęcią bo rację masz coś z tym śląskiem nie tak może luft ;d
12 488 2013-11-25 18:50:10
Anulka, a ja szefa M. znam...i nigdy go nie lubiłam....drugiej tak fałszywej osoby nie poznałam...
zresztą nie rozumiem jak można prosić o radę, czy jakakolwiek pomoc w sercowych rozterkach faceta, który ma 33 lata i nigdy nikogo nie kochał...
a ja się cały czas zastanawiam, czy M. się odezwie....
i co ja powinnam w tym wypadku zrobić....
12 489 2013-11-25 18:50:49
Jeszcze dziś zrobiłam z siebie męczennicę prosząc go żeby był z nami im bardziej proszę tym odwrotnie się dzieje ,może nie ma uczuć.
12 490 2013-11-25 18:52:24
paola35 napisał/a:Mam 34 latka i brak sił
Co tam jest na tym Śląsku, same skrzywdzone kobiety. Pakujcie się i zapraszam na Pomorze tu jak widac po forum mniej takich rzeczy się dzieje.
no rzeczywiście sporo kobiet ze zlamanymi serduchami z tego rejonu, dziewczyny trzymajcie się!!! a my z Wami!!!
12 491 2013-11-25 18:59:40
Paola35 nie mam wielkiego doświadczenia w związkach ale coś w tym jest gdzie nie poczytać wszyscy twierdzą że nadmierne proszenie i błaganie daje odwrotny skutek. Cos w tym jest bo ja sie starałem w związku, kopała mnie często w 4 litery aż kopneła na dobre bo sie pewnie znudziłem księżniczce.
Może być że ten luft ma taki wpływ. Nie dawaj sobą pomiatać bo pewnie i tak nic nie zdziałasz. Ja swojej ex na szczeście nie błagałem specjalnie i pewnie jak bym błagał też by to nic nie dało, a przynajmniej po jakims czasie i tak by sie skończyło bo związek nie może tak wygladać że tylko jednej stronie zależy.
Jesteśmy z Tobą ![]()
12 492 2013-11-25 19:02:35
Jeszcze dziś zrobiłam z siebie męczennicę prosząc go żeby był z nami im bardziej proszę tym odwrotnie się dzieje ,może nie ma uczuć.
Paola35, Witaj na forum!
a jaki był powod jego odejścia?
czytałam Twoje posty, ale nie za wiele informacji tam napisalaś.
Na pewno Twój facet ma problem z tym że Cię bije, i jak napisalaś nie jest to pierwszy raz, tylko takie sytuacje już kilka razy sie zdażyły.
12 493 2013-11-25 19:08:55
Paola35,
aby cokolwiek ratować, musza chcieć tego dwie osoby. Jedna nie udźwignie całego związku. Jednak z doświadczenia wiem, że im bardziej sie starasz, prosisz, zabiegasz, tym bardziej on/ona sie oddala. Niestety, wydawało by sie że jest inaczej, ale nie jest.
Dziewczyno, masz dwójkę wspaniałych dzieciaków, masz pracę, postaw na siebie, dajcie sobie czas, ochłońcie.
Z tym podnoszeniem na ciebie ręki to mnie martwi, bardzo. I postawa jego ojce-tyrana, jeszcze bardziej, jest pod jego sporym wpływem.
12 494 2013-11-25 19:16:00
Mieszkam w rodzinnym domu czyli wynikł konflikt rodzinny ale tragedii nie była ostrzejsza wymiana zdań poprostu więc już mój ex który jest bardzo zawzięty i uparty wyprowadził się do ojca najpierw oznajmiając że jak nazbiera na mieszkanie po 2 latach to może będziemy mogli z nim zamieszkać a teraz to on sa juz zbiera nie mająć nas w planach.Bardzo go kocham ale jak dwa lata dam radę to to potem będzie z górki żal mi dzieci gdzie jedno nie będzie wogóle znało ojca bo odwiedzać ich nie chce na żywo tylko na skype.I nie wiem co robić boli mnie że on założy nową cudną rodzinkę a ja moimi skarbami już samotna .
12 495 2013-11-25 19:20:03
Wiem że wyszła ze mnie egoistka że powinnam mysleć tylko o dobru dzieci.
12 496 2013-11-25 19:21:30
witam przejde do żeczy moja żona chce mnie zostawic bo ja skrzywdziłem a ja ją naprawde bardzo kocham .jestesmy blisko rozwodu i niewiem jak mugł bym nania wpłynac i ja przekonac aby mnie niezostawiła mamy dwojw dzieci i niechce tracic mojej rodziny..poswiecałem im zamało czasu i czasami przychodziłem pod wpływem alkoholu i to mnie zgubioło błagam o pomoc... grzes....
Witaj na forum ;-)
z tej krótkiej informacji jaka napisałeś, zdaje się, że rozumiesz w jakimś stopniu, że popełniałeś błędy. Kobieta cierpliwa jest, ale do czasu, widocznia miarka się przebrała, skoro rozwód jest blisko. Jeżeli kochasz to zrob wszystko, aby jej to udowodnić. Macie dwójkę wspaniałych dzieci, i jak piszesz zależy Ci na nich i żonie, więc koelgo do roboty. Spinaj pośladki i do czynów. Poświęcej więcej czasu, wyreczaj żone z pewnych obowiązków, zajmuj sie dziećmi i nie przychodź do domu podchmielony, skoro wiesz, że to cię zgubiło. No chyba, że masz z tym problem, jeżeli tak, to musisz się zwrócic do kogoś kto Ci z tym pomoże, ale skoro zdajesz sobie z tego sprawę, nie jest jeszcze za późno.
Do działania kolego, chcieć to móc!!!!
12 497 2013-11-25 19:25:14
kurcze...weźcie mi coś napiszcie, bo nie dość, że zdążyłam się popłakać, to jeszcze mam taką telepawke, że już nie ogarniam... ![]()
12 498 2013-11-25 19:29:58
A na Dolnym to bardziej faceci dostaję po tyłku...
12 499 2013-11-25 19:34:54
kurcze...weźcie mi coś napiszcie, bo nie dość, że zdążyłam się popłakać, to jeszcze mam taką telepawke, że już nie ogarniam...
Hej Była dziewczyno, zmień nicka na Przyszła dziewczyna hahaha
co tam u Ciebie, czemu chodzisz po ścianach, nie lepiej stąpac twardo po ziemi?
12 500 2013-11-25 19:38:57
tak jak pisałam...czekam na wiadomość od exa o jutrzejszym spotkaniu, a tu cisza....
po ostatnim sobie dużo naobiecywałam...narobiłam nadziei...a tu cisza....
12 501 2013-11-25 19:39:53
oj cholera, zauważyłam, że Slodka Czarodziejka Forum wskoczyła mi w opisie, to co najwyższa pora zadziałac egoistycznie i wyczarowac sobie fajnego faceta, nie zdradzacza z krwi i kości, tylko czułego takiego sobie wyczaruję, który mnie wesprze dobrym słowem, pozwoli się wesprzeć na silnym ramieniu jak będzie potrzeba, porozmawia, pójxzie ze mna na spacer, pojeździ na rowerze, zrobi od czasu do czasu śniadanie do łóżka..... tak sobie wyczaruję dzisiaj ja Słodka Czarodziejka
oj, jak to dobrze pomyślec o sobie
12 502 2013-11-25 19:45:52
tak jak pisałam...czekam na wiadomość od exa o jutrzejszym spotkaniu, a tu cisza....
po ostatnim sobie dużo naobiecywałam...narobiłam nadziei...a tu cisza....
no cóż mam CI napisać, mój M. też sie w ostatnim czasie przestał się odzywać, nie reagował na sms, ja musiałam zadzwonić, aby był łaskaw powiedzieć czy możemy sie spotkać, ale on juz był daleko ode mnie emocjonalnie....
jeżeli mieliście ustalone spotkanie to może dojdzie do niego, macie ustalone miejsce, godzinę....?
12 503 2013-11-25 19:49:50
nie...tylko wiem, że ma być jutro...
a ja tępa strzała zaraz do niego zadzwonię się zapytać co i jak ![]()
12 504 2013-11-25 19:56:29
jeden dzień mnie nie było i zaległości po byku...
Paola, ja też zostałam z niemowlakiem (ale jednym) i też jestem ze śląska. Możesz podać miasto? Jak masz chęć nieco pogadać, to odezwij się. Jeszcze nie czytałam Twojego wątku, ale zajrzę tam, gdy znajdę chwilkę... tymczasem pozdrawiam Ciebie, też walczę z codziennością młodej mamy i do tego ostatnio jakieś stany lękowe mnie w nocy dopadają. Budzę się i mam tak silne napięcie, że przez chwilę w ogóle nie mogę wykonać ruchu.
Wieanna, Ty biedna tylko takie pojedyncze zdanka wtrącasz... martwię się o Ciebie... poznałam depresję i wiem jak trudno z tego stanu się wydostać. Pisz częściej, żebyśmy mogli częściej jakieś pozytywne myśli do Ciebie wysłać...
12 505 2013-11-25 19:56:31
nie...tylko wiem, że ma być jutro...
a ja tępa strzała zaraz do niego zadzwonię się zapytać co i jak
poczekaj nie dzwon to nic nie da zadzwonisz i bedziesz za chwile załowala ...uwierz mi
12 506 2013-11-25 19:57:31
Była dziewczyna napisał/a:nie...tylko wiem, że ma być jutro...
a ja tępa strzała zaraz do niego zadzwonię się zapytać co i jakpoczekaj nie dzwon to nic nie da zadzwonisz i bedziesz za chwile załowala ...uwierz mi
zamiast do niego zadzwon do kolezanki i pogadaj albo do kogos kto cie wysłucha albo pisz tutaj
12 507 2013-11-25 20:00:46
AKEME jestem z Bytomia też mam stany lękowe jedyna dobra rzecz to brak apetytu :)w końcu coś dobrego musi z tego wyniknąć.Jak sobie dajesz radę .
12 508 2013-11-25 20:06:21
aj żeby to było takie proste.....
i żeby mi nie zależało tak jak mi zależy....
a prawda jest taka, że nie mam do kogo zadzwonić ![]()
12 509 2013-11-25 20:12:27
Teraz mi nastrój poprawił TYMBARK pod nakrętką pisało -teraz może być tylko lepiej ![]()
12 510 2013-11-25 20:13:07
aj żeby to było takie proste.....
i żeby mi nie zależało tak jak mi zależy....a prawda jest taka, że nie mam do kogo zadzwonić
to nie jest proste ja to wiem i bardzo dobrze wiem ze ci zalezy ale jemu najwyrazniej nie za bardzo ...przykro mi ...ja mam jakos dzis lepszy dzien ..ale co bedzie pozniej lub jutro tez moze bede wyła w poduszke z bezsilności
12 511 2013-11-25 20:22:36
a znacie prawo Murphiego?
"gorzej juz byc nie moze. Bo jakby moglo byc to by bylo"
To jedyne zdanie ktore mnie rozsmieszylo w chwili najwiekszego kryzysu. Mowi ze w wiekszym bagnie nie mozna juz byc i gorzej czuc sie juz nie da.
I to jest prawda, teraz juz bedzie tylko lepiej! Nic nie dzieje sie bez przyczyny. To co nas nie zabije to nas wzmocni, a przeciez zycie toczy sie dalej... Juz nie takie samo, narazie puste, ciche, samotne, ciezkie... Moze to wszystko spotkalo nas po to zeby potem docenic to co nas spotka. Kto wie, moze teraz czeka nas kilka miesiecy placzu, a potem 50 lat szczescia!
12 512 2013-11-25 20:24:40
aj żeby to było takie proste.....
i żeby mi nie zależało tak jak mi zależy....a prawda jest taka, że nie mam do kogo zadzwonić
Pisz tutaj wyżal się też nie mam komu sie wygadać, do kogo zadzwonić. Forum bardzo mi pomogło.
12 513 2013-11-25 20:29:12
a znacie prawo Murphiego?
"gorzej juz byc nie moze. Bo jakby moglo byc to by bylo"To jedyne zdanie ktore mnie rozsmieszylo w chwili najwiekszego kryzysu. Mowi ze w wiekszym bagnie nie mozna juz byc i gorzej czuc sie juz nie da.
I to jest prawda, teraz juz bedzie tylko lepiej! Nic nie dzieje sie bez przyczyny. To co nas nie zabije to nas wzmocni, a przeciez zycie toczy sie dalej... Juz nie takie samo, narazie puste, ciche, samotne, ciezkie... Moze to wszystko spotkalo nas po to zeby potem docenic to co nas spotka. Kto wie, moze teraz czeka nas kilka miesiecy placzu, a potem 50 lat szczescia!
O madrze prawisz ![]()
Gdzieś tu na forum znalazłem ciekawą sentencję:
Jeśli Bóg zamyka nam drzwi, otwiera okno.
Też wierze że to wszystko ma jakiś cel.
12 514 2013-11-25 20:30:28
a znacie prawo Murphiego?
"gorzej juz byc nie moze. Bo jakby moglo byc to by bylo"To jedyne zdanie ktore mnie rozsmieszylo w chwili najwiekszego kryzysu. Mowi ze w wiekszym bagnie nie mozna juz byc i gorzej czuc sie juz nie da.
I to jest prawda, teraz juz bedzie tylko lepiej! Nic nie dzieje sie bez przyczyny. To co nas nie zabije to nas wzmocni, a przeciez zycie toczy sie dalej... Juz nie takie samo, narazie puste, ciche, samotne, ciezkie... Moze to wszystko spotkalo nas po to zeby potem docenic to co nas spotka. Kto wie, moze teraz czeka nas kilka miesiecy placzu, a potem 50 lat szczescia!
Tak zapisana_karteczko, tej myśli sie trzymajmy.
Życie toczy się dalej, a my wraz z nim...trudno na razie jest ciężko, smutno, ale i dla nas zaświeci słoneczko kiedyś, w najmniej oczekiwanym dla nas momencie.
12 515 2013-11-25 20:31:24
powiem wam tak....2 lata temu też tu byłam...też przez tego samego chłopaka...
poznałam świetnych znajomych, ale miałam tez przyjaciółkę...jedną i tą samą od 10 lat....
a teraz...w momencie kiedy M. mnie zostawił, ona nagle przestała się odzywać...
dzwoniłam, pisałam...wszystko na nic...a to cholernie boli, bo w chwili takiej jak ta nie mam nikogo....
12 516 2013-11-25 20:31:29
zapisana_kartka bardzo dobrze napisałaś kopa mi dała twoja wypowiedź.
12 517 2013-11-25 20:35:12
powiem wam tak....2 lata temu też tu byłam...też przez tego samego chłopaka...
poznałam świetnych znajomych, ale miałam tez przyjaciółkę...jedną i tą samą od 10 lat....
a teraz...w momencie kiedy M. mnie zostawił, ona nagle przestała się odzywać...
dzwoniłam, pisałam...wszystko na nic...a to cholernie boli, bo w chwili takiej jak ta nie mam nikogo....
Oj nie tak źle my tu jesteśmy, nie widzimy się i pewnie nigdy nie zobaczymy ale rozumiemy się nawzajem a to dużo. Proszę Cie zrób coś dla mnie, uśmiechnij sie chociaż na chwile ja do Ciebie też sie uśmiecham ![]()
12 518 2013-11-25 20:39:21
powiem wam tak....2 lata temu też tu byłam...też przez tego samego chłopaka...
poznałam świetnych znajomych, ale miałam tez przyjaciółkę...jedną i tą samą od 10 lat....
a teraz...w momencie kiedy M. mnie zostawił, ona nagle przestała się odzywać...
dzwoniłam, pisałam...wszystko na nic...a to cholernie boli, bo w chwili takiej jak ta nie mam nikogo....
jak u mnie zaczęło sie sypać, moja "przyjaciółka" bez uprzedzenia mnie wybrała sie z moim M. na imprezę, zabolało i też juz nie mam przyjaciółki, i nie mam do kogo zadzwonić, ale jesteście Wy ..... dziękuję, posmęcę, ponarzekam, popłaczę przy klawiaturze, napije się wirtualnie i mi ulga na serce spływa.....
12 519 2013-11-25 20:42:15
powiem wam tak....2 lata temu też tu byłam...też przez tego samego chłopaka...
poznałam świetnych znajomych, ale miałam tez przyjaciółkę...jedną i tą samą od 10 lat....
a teraz...w momencie kiedy M. mnie zostawił, ona nagle przestała się odzywać...
dzwoniłam, pisałam...wszystko na nic...a to cholernie boli, bo w chwili takiej jak ta nie mam nikogo....
Byla dziewczyno, ja tez tu juz bylam, przez tego samego faceta... tyle ze 5 lat tamu...
Drugi raz to juz dla mnie za wiele, nie dam mu sie wiecej robic w bambuko. Kocham go, ale nie chce juz powrotu, nie chce cale zycie zamartwiac sie ze kolejny raz mnie zostawi. Wierze gleboko w to, ze tak po prostu musialo sie stac, ze jest dla mnie pisana inna droga. Teraz poki jestem jeszcze mloda mam szanse ulozyc sobie zycie na nowo. Zaciskam zeby i przeczekam to wszystko chocby niewiem co...
12 520 2013-11-25 20:43:00
zimno mi......chcę lata i gorącego powietrza......
12 521 2013-11-25 20:46:42
Była dziewczyna napisał/a:powiem wam tak....2 lata temu też tu byłam...też przez tego samego chłopaka...
poznałam świetnych znajomych, ale miałam tez przyjaciółkę...jedną i tą samą od 10 lat....
a teraz...w momencie kiedy M. mnie zostawił, ona nagle przestała się odzywać...
dzwoniłam, pisałam...wszystko na nic...a to cholernie boli, bo w chwili takiej jak ta nie mam nikogo....Byla dziewczyno, ja tez tu juz bylam, przez tego samego faceta... tyle ze 5 lat tamu...
Drugi raz to juz dla mnie za wiele, nie dam mu sie wiecej robic w bambuko. Kocham go, ale nie chce juz powrotu, nie chce cale zycie zamartwiac sie ze kolejny raz mnie zostawi. Wierze gleboko w to, ze tak po prostu musialo sie stac, ze jest dla mnie pisana inna droga. Teraz poki jestem jeszcze mloda mam szanse ulozyc sobie zycie na nowo. Zaciskam zeby i przeczekam to wszystko chocby niewiem co...
popatrz...Ty przynajmniej nie chcesz...a ja gdybym miała tu trafić przez niego po raz 335 to i tak bym wlazła dalej w ten związek i tak...cholernie mi na nim zależy i naprawdę niesamowicie go kocham...i o zgrozo...przez te 3 miesiące jak go nie ma...nigdy nie byłam szczęśliwa...obojętnie czego bym nie robiła i tak czułam się źle...
bubble...moja na szczęście nigdzie nie poszła z moim M. ale sam fakt, że sie odsunęła, gdy jej najbardziej potrzebowałam boli...
12 522 2013-11-25 20:59:17
dziwne to wszystko, im bardziej czegos chcemy i sie staramy, tym dalej nam to ucieka... Im bardziej rozpaczamy i blagamy zeby do nas wrocil, tym bardziej on jest pewien ze chce odejsc...
Czy to blad, za duzo dawac od siebie? Nie, pod warunkiem ze bedziemy dostawac tyle samo. Nie mozna kochac za dwoje... niestety...
A na koncu jest tak, ze im mniej sie spodziewamy szczescia, tzm szybciej ono przychodzi, w najmniej oczekiwanym momencie...
Ale zeby pokochac jeszcze raz trzeba sie najpierw wyleczyc.
Spokoju ducha... PRZYJDZ!
12 523 2013-11-25 21:04:19
Pogoda nie dopisuje nastroją moje dzidzi nie jest spokojne może udzielam się,u mnie było tak rozstania powroty znowu rozstania aż doszło jednak do tego ostatecznego wiec wyciągając wwnioski gdybym za pierwszym razem a było to dawno pogoniła drania teraz żyła bym szczęśliwie sam a może nie sama ale z innym problemami a nie ryczała w poduszkę błagała przepraszała i traciła resztki godnośći
12 524 2013-11-25 21:06:10
Nie wiem co mam Wam pisac ....
12 525 2013-11-25 21:08:25
a taki mialam dobry dzien przyszedł wieczór i mnie dopada tęsknota .....znowu
juz mi sie chce płakac
12 526 2013-11-25 21:11:24
zawsze cierpi ten co bardziej kocha niestety to racja i więcej sie daje tym mnie dostaje może więc czas na sposób odwrotny jak my zaczniemy olewać nie odzywać się dawać sobie redę to ich zaboli bo dojdą do wniosku że jednak nie są pępkiem świata
12 527 2013-11-25 21:12:15
doklanie, wieczory zle nastrajaja! Trzeba cos zrobic, zajac sie czyms, czymkolwiek! Co powiecie na to?
http://www.youtube.com/watch?v=sHJ0a7sP7zU
12 528 2013-11-25 21:13:23
cześć Dyźka, myślałem że już zapomniałas o naszej ferajnie ![]()
12 529 2013-11-25 21:15:58
albo, to!
http://www.youtube.com/watch?v=gg5zYT2EJ6Y
kto lubi irlandzkie klimaty? kto za mna pocwiczy, tylko jedna piosenke, prosze!
12 530 2013-11-25 21:21:08
a ja musze sie przygotowac na środę, jak uprzejmie mój M. przyjedzie, aby nie walnąć tekstu, czy przemyslał i czy wróci... bo i takie głupoty chodziły mi po głowie
boję się, że jak go zobaczę to sie rozkleję i zacznę płakać
chciałabym byc silna i pewna siebie, bo musze wygrać, nie moge sie poddać... juz nie tym razem
12 531 2013-11-25 21:29:17
widzicie...a ja wiem, ze jeśli ja" bym za nim chodziła, i go przekonywała' to byśmy byli razem...ale właśnie o to chodzi,
że ja go nie chce przekonywać...chcę żeby on sam z siebie chciał...ze swojej miłości do mnie,
a nie dlatego, że przedstawię ku temu powody....
kurcze...czemu jestem taką kretynką...czemu dałam się na to wszystko złapać...
czemu mi tak cholernie zależy...już w miarę wychodziłam na prostą, a teraz znowu....
pierwszy raz w życiu kogoś naprawdę kochałam i się na tym przejechałam....
12 532 2013-11-25 21:32:21
AKEME jestem z Bytomia też mam stany lękowe jedyna dobra rzecz to brak apetytu :)w końcu coś dobrego musi z tego wyniknąć.Jak sobie dajesz radę .
ohhh, mój jeszczemąż jest z Bytomia. Ja z Rybnika. Moja mama pomaga mi przy synku. Wprowadziła się do mnie do czasu, aż mały będzie w miarę wyregulowany. Póki co jest jeszcze 'trudny w obsłudze', ale widzę zmiany, może w końcu będzie łatwiej??? Jeżeli chodzi o stany emocjonalne, to doliny i równiny, raczej brak górek. Jestem na zasiłku macierzyńskim, a w grudniu skończy się moja umowa o pracę - moje stresy nocne są bezpośrednio związane z niepewną sytuacją zawodową i zbliżającym się rozwodem. Różnie jest. Staram się ciągnąć do przodu, jak pojawia się jakaś okazja by iść przed siebie, to wykorzystuję ją od razu. Nie chcę poddać się jakimś depresyjnym nastrojom, bo z tego się ciężko wygrzebać.
A jak u Ciebie...?
12 533 2013-11-25 21:35:26
AKEME próbowałaś ratować małżeństwo i ile ma twoja dzidza jak mogę zapytać
12 534 2013-11-25 21:35:52
zapisana_kartka napisał/a:a znacie prawo Murphiego?
"gorzej juz byc nie moze. Bo jakby moglo byc to by bylo"To jedyne zdanie ktore mnie rozsmieszylo w chwili najwiekszego kryzysu. Mowi ze w wiekszym bagnie nie mozna juz byc i gorzej czuc sie juz nie da.
I to jest prawda, teraz juz bedzie tylko lepiej! Nic nie dzieje sie bez przyczyny. To co nas nie zabije to nas wzmocni, a przeciez zycie toczy sie dalej... Juz nie takie samo, narazie puste, ciche, samotne, ciezkie... Moze to wszystko spotkalo nas po to zeby potem docenic to co nas spotka. Kto wie, moze teraz czeka nas kilka miesiecy placzu, a potem 50 lat szczescia!
O madrze prawisz
Gdzieś tu na forum znalazłem ciekawą sentencję:
Jeśli Bóg zamyka nam drzwi, otwiera okno.
Też wierze że to wszystko ma jakiś cel.
Nie płacz w liście
nie pisz, że los Ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
Kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
Odetchnij, popatrz
Spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij, że jesteś, kiedy mówisz, że kochasz
Ks Twardowski
:-)
12 535 2013-11-25 21:46:16
wiecie to jakies dziwne, niby na codzien czuje sie juz lepiej, moge spac, jesc. Czasem sie smieje, zapominam, zyje chwila.
Ale wystarczy jakas jedna mala rzecz, jakies mini wspomnienie, czyjes slowo niby powiedziane w innym nieznaczacym kontekscie... i rycze jak bóbr...
Czy to znaczy ze do wyleczenia sie jeszcze daleko? tez tak macie?
12 536 2013-11-25 21:47:24
ja na moje doły słuchałam ostrzej ale działało http://www.youtube.com/watch?v=syTcL8OIP7A
12 537 2013-11-25 21:47:39
Najlepiej zajać się sobą i odpuścić wiem coś o tym ![]()
12 538 2013-11-25 21:48:46
ja już chyba niżej upaść nie mogę czyli zostaje mi wstawanie
12 539 2013-11-25 21:53:55
a ja jeszcze niżej upaść mogę....zadzwonić i wyprosić.... ![]()
12 540 2013-11-25 21:56:12
AKEME próbowałaś ratować małżeństwo i ile ma twoja dzidza jak mogę zapytać
Paola, mój jeszczemąż w zeszłym roku już chciał odejść, ale bez mojego namawiania wrócił. Ja walczyłam o związek od samego początku. Wiesz... nie podołałam oczekiwaniom K. On jest bardzo wysportowanym facetem. I jego celem (pomijając kwestie zawodowe) jest uprawiać sport na wysokim poziomie, ale nie chodzi już tylko o biegi, rolki, czy rower. On chce się ścigać, pokonywać innych, taternictwo uprawiać, etc. Ja jestem usportowiona. TYLKO usportowiona. Nie mam parcia na takie ekstremalne podejście. I właśnie o tę postawę poszło. Nie sprostałam jego oczekiwaniom. Poza tym, on jest latawcem, ja bardziej przyziemna. Zanim podejmę szaloną decyzję jednak wolę przemyśleć gdzie może mi się noga powinąć... on nie... Spaliłam się w tym związku, pozwoliłam się sprowadzić do roli podrzędnej. Robiłam co mogłam, by ratować małżeństwo, ale jak w ósmym miesiącu mnie olał, a zaczął czas spędzać z kobietą podobną do samego siebie, to wiedziałam już, że walka skończona. Nic więcej nie da się zrobić. Nie uważam bym się poddała. Po prostu nic więcej już nie da się zrobić. Nawet gdyby pozostał, to zniszczyłby mnie. Ciężko mi, bo nie wyzbyłam się uczuć do niego. Nie powinnam go darzyć tymi uczuciami. Ale jeśli mam zachować zdrowie psychiczne, to muszę dać mu odejść. Ale wszystkie marzenia o pieknej rodzinie poszły się kochać. Te dobre strony jego osoby powracają we wspomnieniach. Nasz syn ma już prawie 3 miesiące.
12 541 2013-11-25 22:07:47
teskniłam za wami
:):) po wczorajszej rozmowie z D. i mega załamaniu wieczór spedziłam na gg na rozmowie z kolega
bardzo poprawił mi humr rano wstasłam z nowym nastawieniem a mianowicie mam wyj.....eban.....e na niego zabieram rzeczy i niech sie dzieje co chce pewnie jeszcze nie raz popłacze ale chce sie od niego odciac jedyne co bedzie nas łaczyc to pies takie mam mocne postanownienie mam zamiar sie go trzymac do pierwszej załamki heheh
12 542 2013-11-25 22:08:52
Moje maleństwo ma 5 miesięcy ja już przechodziłłam rozstanie więc te jest dla mnie mniej bolesne od pierwszego ,też wydaje mi się że kocham ,piszę wydaje bo sama nie wiem czy to miłość przyzwyczajenie albo strach że będe musiała przemeblowac całe moje życie .Jednego czego jestem pewna to że ból byłby mniejszy gdyby nie dzieci ,boje się że moje maleństwo przyjdzie i zapyta czemu ja nie mam taty że go nie będzie znało a i finansowo nie jestem w stanie dac tyle sama moim dziecią mam nadzieję że kiedyś mi to wybaczą.
12 543 2013-11-25 22:09:03
widzicie...a ja wiem, ze jeśli ja" bym za nim chodziła, i go przekonywała' to byśmy byli razem...ale właśnie o to chodzi,
że ja go nie chce przekonywać...chcę żeby on sam z siebie chciał...ze swojej miłości do mnie,
a nie dlatego, że przedstawię ku temu powody....kurcze...czemu jestem taką kretynką...czemu dałam się na to wszystko złapać...
czemu mi tak cholernie zależy...już w miarę wychodziłam na prostą, a teraz znowu....
pierwszy raz w życiu kogoś naprawdę kochałam i się na tym przejechałam....
W chwilach słabości dokładnie tak samo myślę że na siłe bym mógł ratować związek, tylko pytanie na jak długo i czy by to był szczęśliwy związek. Nie da się na siłe, nie przekona sie kogoś żeby kochał, zaczynam to rozumieć.
AKEME dzięki ks Twardowski wiedziałem ze wcześniej sie z tym spotkałem już.
12 544 2013-11-25 22:11:43
Była Dziewczyno nie dzwoń niech zatęskni ja dzwoniłam pisałąm smsy płakałam i jedyne co z tego mam to że jego męskie ego wzrosło a moje leży na ziemi:/
12 545 2013-11-25 22:14:31
Paola, no właśnie... niby te sprawy materialne nie takie ważne, ale nie czarujmy się... dzieci się wstydzą, że mają mniej niż inne dzieci. A u mnie jednak dochodzi ten strach (dosłownie), że mój synek będzie wpatrzony w tatę jak w święty obrazek. Tata bohater, maratończyk, zdobywca gór, etc... A mama??? Mama każe sprzątać pokój, odrabiać lekcje, etc. Bardzo się boję, że choć to ja poświęcam wszystko, to będę tym gorszym rodzicem...