Wiecie co, ja wyjechałam w środę daleko od domu, w którym mieszkaliśmy razem, przez 8 lat, chciałam posiedzieć w samotności (o ironio, przecież cały czas siedzę ostatnio w samotności), ale przynajmniej w innym miejscu. I musze Wam powiedzieć, że wcale nie jest mi dobrze, myśli powracają, wspomnienia cały czas mnie nurtują. Jest mi potwornie ciężko wszystko to w sobie ogarnąć ;-)
Flogger wymieniaj zimóweczki, bo górale zapowiadają, ze od niedzieli może śnieżek poprószyć, ale za tydzień znowu będzie ciepło, jak na te porę roku ;-))
AKEME, cieszę się że u Ciebie wszystko w porządku, mały Krzyś jednym słowem urozmaica Ci harmonogram dnia poranną pobudką, ucałuj malucha od wirtualnej ciotki.
Barbarka30, a jak tam u Ciebie, sądząc po wypisanych słowach, forma pnie się do góry. Pieska widziałaś, pojawił się czy zwlekał z pojawieniem. U mnie niestety podobnie jak u Ciebie, mój M. chciał wszystko szybko pozałatwiać, a teraz cisza w eterze nastała. Sama już nie wiem co mam robić, odpuściłam tydzień, bez kontaktu, ale musze sprawy załatwiać, więc musze zadbać o siebie i jednak zmusić go do ich załatwienia. Trudno będzie. ;-)