Witam...
pogoda dzisiaj /jak i mój humor/ nijaka...
śniadanie? jajecznica?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Strony Poprzednia 1 … 139 140 141 142 143 … 229 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witam...
pogoda dzisiaj /jak i mój humor/ nijaka...
śniadanie? jajecznica?
Podobne tematy
Witam...
pogoda dzisiaj /jak i mój humor/ nijaka...
śniadanie? jajecznica?
Hej!
Pogoda jest nawet, nawet, trochę chmurek ale jest i słonko ![]()
ja poproszę podwojną, gdyż żoładek pusty po wczorajszych %%%%
Jak się masz??
Witam wszystkich
u mnie też pogoda nijaka. Mały leń po wczorajszym grillu i piwku. Dziś też do pracy więc nie pamiętam już jak powinna wyglądać normalna niedziela. ![]()
W takim razie dla Ciebie na początek koktajl ze świeżych truskawek i kefiru - zawsze pomaga ![]()
a później jajecznica na boczku z cebulką...
u mnie słonka wcale nie widać... ;/
ech jakoś dołujący ten weekend... ale z drugiej strony cieszę się, że jest - a to już bardzo dużo, jeszcze jakiś czas temu perspektywa wolnego była dla mnie przerażająca...
Lakos- bardzo mi przykro, że musiało się okazać iż jej słowa sa ostateczne i nieodwołalne. Że niestety spełniły się najgorsze obawy i przypuszczenia...
Nie ukrywajmy, będzie ciężko i to napewno przez dłuższy czas...
A jej ostatnia wiadomość do Ciebie, istotnie dowiodła jej niedojrzałości i braku gotowości do stworzenia prawdziwego związku z Tobą. Przykro mi, że Cię nie rozumie i nie akceptuje w pełni tym kim jesteś i przez co przeszedłeś...
Daj sobie czas na zalobe i smutek.
Ciesze się, że zrobiłeś listę różnych rzeczy, to pomoże wychodzić z dola emocjonalnego i pozwoli Ci dostrzec, że jest coś o co jeszcze warto walczyć. Koncentruj sie na tym co jest warte twej uwagi i poświecenia ![]()
Będzie dobrze, zobaczysz
A tymczasem 34 KROKI
LEXI- moja rówieśniczko, piątka
Dobrze wiedzieć, że jest się wśród swoich hihihii
Widze, ze towarzystwo sie obudziło, musze Wam napisać, ze cieszę się, ze jesteście.Czuję, że nie jestem sama, to daje duzo siły.
Marwula i tak trzymać
. Grunt to pozytywne podejście do sprawy.
U mnie o 5 było słońce no a po 7 rano zaczęło lać
no i taka pogoda że pochmurno i mokro.
Witam wszystkich
bo bym zapomniał.
Syntia, Lexi Wy smarkule
haha
M. ja też poproszę jajka ale na miękko ![]()
U mnie słońce świeci, leciutki wiaterek, tak jest na zewnątrz, wewnątrz może juz nie ma burzy , ale jest ponuro.
Kurcze szkoda, że człowiek nie jest jak misiek, tylko zamiast przespac zimę, powinien przespać swój ból.
Super by było., a tak siedz babo i pomęcz się jeszcze troche.
Jajko zjadłam po 8 rano, więc chyba dzisiaj wszyscy jaja jedza:)
Co by tu na obiad zrobić, oto jest pytanie....jak nic sie nie chce, ale trzeba się zmuszać, żeby nie siedziec i w kółko nie myslec.
Syntia, tylko że ja "miesiącami" starsza bo 24 skończyłam 26 stycznia ![]()
Mawrula - może jajka.? ![]()
Misiek666 - o 5 rano? Spać nie możesz?
Jajka na miękko raz! ![]()
P.s.
Zaczynam czuć się staro ![]()
Ja nie czuje się stara, ja jestem stara:)
Ale kiedys to było super,...człowiek, piekny, młody, a teraz chyba do warsztatu tylko i nareperowac się...cała:)
Kwiatuszek100 napisał/a:Smallangel nie do końca zgodzę się z Tobą. To taka utarta opinia że jakby kochała to byłaby z nim. A może ona właśnie nie wie czy kocha i potrzebuje pobyć osobno aby się przekonać o tym??? Znam to bo byłam w identycznej sytuacji i wcale nie znaczyło to że jestem egoistką. U mnie sytuacja ta trwała jak jeszcze mieszkaliśmy razem ale jednak odwrotna bo to on się wyprowadził choć to ja mu mówiłam aby to zrobił. W złości...w żalu,że nie ma już prawdopodobnie nic... Ale do czego dążę...choć ona mówi mu,pisze że nie kocha już być może jest tak a być może właśnie kocha tylko sama już nie wie co robić. Podjęła decyzję o rozstaniu uważając że to dobra decyzja i nie chce się teraz wycofywać z tego aby nie wyjść na desperatkę,idiotkę czy nazwijcie to jak tam chcecie...
Tak jak pisałam wyżej przyjmijmy że czuje coś do Ciebie lakos ale to ona sama musi podjąć decyzję co dalej z tym zrobi. Nie możesz jej zmusić do miłości,do jakiś deklaracji. Chciałbyś być w związku w którym ona jest z Tobą z przyzwyczajenia,przywiązania bądź z powodu bo Ty naciskałeś??? Podejrzewam że nie więc nie bądź nachalny ale jednocześnie bądź gdzieś tam "po cichu" z boku...
Gdyby mój eks jednak był gdzieś tam właśnie tak to kto wie czy dzisiaj nie bylibyśmy nadal razem. Jednak on skreślił wszystko gdy tylko zamknęły się drzwi,ja nie prosiłam,nie żałowałam. Jesteśmy dorośli to była wspólna decyzja a najważniejsze dałam jemu i sobie czas na przemyślenie co dalej,co czujemy. On także nie walczył więc teraz z perspektywy czasu stwierdzam ze lepiej że stało się tak jak się stało. Najwyraźniej też stwierdził że tak będzie lepiej dla obojga. Dzisiaj dziękuję mu za to ze nie prowadziliśmy jakiejś batalii,nie robiliśmy sobie wyrzutów,że rozstaliśmy się z klasą,kulturą. Szanuję go za to i pozwól swojej kobiecie aby ona też zachowała szacunek do Ciebie. I daj jej ten czas i wrzuć na luz!!!P.S. ja nie oceniam jej zachowania
To ja napiszę jedno - podziękowałabym takiej osobie. Osobie niedojrzałej emocjonalnie, bo uważam, że taką osobą jest. Albo się kocha, albo nie i w miłości nie ma nic pomiędzy. Bo miłość albo jest albo jej nie ma. Ona przeczy sama sobie, kocha -ale się wyprowadza, tęskni - ale nigdy nie będziemy razem. To jest miłość? Ona zamiast podjąć walkę - zrzuca odpowiedzialność za niepowodzenie w związku na lakos-a. Robi wszystko tak- by oczyścić siebie, aby On czuł, że nawalił na całej linii. I Jej skutecznie to się udaje. Ona wie z kim wojuje i wie jak lakos ją kocha.
Dzień dobry kochani
Nie ma jak to wrócić o 4 do domu i odespać do południa hihi
Smallangel albo sie kocha albo nie...a kto powiedział że miłość jest łatwa i taka prosta??? Przecież o miłość trzeba niekiedy walczyć codziennie. Stwierdzasz że ktoś jest niedojrzały emocjonalnie...czyli ja też bo ja miałam też takie wahania dzięki za podsumowanie
Zgadzam się z Tobą że bezsensu zachowuje się zwalając winę na lakosa ale chyba sama do końca nie wie co ma robić,myśleć,pogubiła się. Znam to... Nie oceniam jej tak z góry że jest złą osobą czy egoistka i też nie oczekujmy z dnia na dzień że lakos zapomni od tak na skinienie. Niech chłopak tęskni,rozmyśla jak chce to normalna kolej rzeczy moim zdaniem nie da się tego przeskoczyć byleby nie rozmyślał za dużo i nie narzucał się. Takie moje zdanie.
Hmmm tylko troszkę spam zrobię pisząc post pod postem...ale gdzie wszyscy są???
Co robicie co???
a może to
heh...
Hej Drużyno "A" :*
Jak się macie dzisiaj z rana?
Ja wyzbierać się nie mogę, a weekend przeleciał mi dosłownie przez palce...
No to co kawa na start?
Własnie sobie zrobiłam...
U mnie dół wielki, ale cóż to jeszcze nie przejdzie...
Witam wszystkich w poniedziałek.
U mnie poranny rajd po stronach z kawą w ręce. ![]()
Halo ![]()
tydzień pracy ogłaszam za rozpoczęty...
to komu kawa? ![]()
p.s.
humor jak pogoda - niby trochę lepszy, ale nadal słońca nie widać...
JAk to się mówi, byle do piątku... CHoć mnie to nie dotyczy, gdyż system pn-nd ...
Czy ktoś w najbliższym czasie jedzie na wakacje? POsłuchałabym o jakiś ciepłych miejscach i wakacyjnych klimatach ![]()
Ja pojadę...na sale rozwodową..:):):)
Ja chętnie pojadę , a nie tylko posłucham
może mnie ktoś zabierze do walizki ze sobą? ![]()
Witam wszystkich
.
Kwiatek te myśli wieczorne
.
Syntia o wakacjach
rodzice wrócili ledwo co z Chorwacji tyle mogę powiedzieć
bo ja wakacji nie miał od 2004 roku
więc nie wiem co to wakacje hah.
Miłego dnia ![]()
Mawrula- to na gorące klimaty możesz liczyć....
M. ja CIĘ mogę zabrać do walizki, ale jedziemy tylko do WIEDNIA, nie wiem czy tam piasek i plaża s ą ale fontanny są więc ewentualnie zawsze możemy się tam schłodzić ![]()
Misiek to może w tym roku uda się wygospodarowac czas i gdzieś odpocząć
Chorwacja ładnie brzmi może uda się tam wybrać ![]()
syntia - jestem ZA
zróbmy jakiś pożytek z tego że schudłam
- zajmuję niewiele miejsca, niewiele jem i ogólnie to będę mało problemowa ![]()
misiek666- więc może, tak dla odmiany, czas coś z tym zrobić? ![]()
p.s.
u mnie za chmur zaczęło wyglądać słońce!
Ja rok w rok obiecuję sobie, ze pojadę, najpierw z pierwszym meżem(przez 11 lat raz byliśmy na Mazurach), potem będac wolna troszke pojezdziłam ale tak wpadłam na chwile nad morze, gdzies tam do znajomych, ale to w ciagu roku..teraz z drugim meżem tez obiecywalismy sobie, ze pojedziemy, bylismy 2 razy w zakopcu, oczywiscie z chęcią i w wiśle, obydwoje góry lubilismy, ostatnio własnie na urodziny zabrałam go na PŚ w skokach narciarskich ja juz byłam i uwielbiam, i na kolacje kapela grała mu sto lat, cóż to za wspomnienia, wtedy to pewnie jeszcze mnie kochał:)ale cóz zycie to nie tylko wyjazdy ale i realne problemy, i to go chyba przerosło, więc sama kiedy pojade??znowu mi pewnie przyjdzie czekac, moze na emeryturze?:)
M. Nie mam ograniczeń bagażowych, także wszystko będzie na full załadowane
JAk Ty będziesz bezproblemowa to ja nadrobie hihi Jak mi nie pasuje to od razu buzia się otwiera hihi
Mawrula- pewnie że jeszcze pojedziesz w piękne miejsce i to nieraz
zacznij sobie zadawać pytanie: a gdzie by tu się wybrać? A potem to już leci, samo, i pieniądze się znajdą i oferta pasuje ![]()
Ja to zawsze zazdrościłam innym wyjazdów, wypoczynku, takiego relaksu i resetu...
Aż tupnęłam nogą i udało mi się pojechać na wspaniałe wakacje do bułgarii ![]()
JA np pochodzę z rodziny, gdzie wakacje były raz na ruski rok bo niestety kasy nie było i też rodzice żadni pasjonaci podróży hihi
Możliwe ale nie w tym roku, teraz to ja musze ogarnąć, ile mam ile mi potrzeba, jak samej sobie radzić, a w tym roku to nie mialabym gdzie zostawić moich psów i kotów i rybek,...echhhl, jak sie jest w stadzie to samemu ciezko:)
Jakie wakacje
trzeba gonić za $$
Cześć wszystkim
Chciałam tylko się przywitać bo jestem tak wypompowana po pracy że nawet za wiele pisać mi się nie chce. U mnie po staremu nuda monotonia i samotność...
Miłego pozostałego dnia.
cześć wam.
dobry wszystkim, ja juz po 2 kawach takze teraz nic, tylko brac sie do roboty ![]()
M. - pisalas wczesniej o tym prezencie dla tescia. co postanowilas? Ja Ci powiem tak - jak najbadziej rozumiem i popieram sama chec zlozenia zyczen po prostu - bo dlaczego nie. Ja w ostatnich 2 tygodniach pisalam do tesciow - na dzien ojca do tescia, tesciowa miala 60-tke i tesciu 3 dni temu imieniny. Nie rozumiem natomiast czemu tak strasznie sie tym przejmowalas i po co w ogole jakies prezenty, zwlaszcza ze nie mialas pojecia co kupic
jesli nie chcialas dzwonic - no to albo po prostu zwykly, mily sms z najlepszymi zyczeniami, albo - wyslac kartke poczta i wszystko
takie moje zdanie. Ja do tesciow i nie miaalm absolutnie potrzeby jakis prezentow kupowac, wysylac. Liczy sie pamiec i tyle, zwlaszcza w naszych obecnych sytuacjach. Do tesciowej pisalam smsa - bo bylam akurat we wloszech - odpisala, podziekowala, mila jak zwykle. do tescia na imieniny zadzwonilam na chwilke - zlozylam zyczenia, bylam zadowolona i radosna bo akurat bylam na imprezie urodzinowej, co zreszta mu powiedzialam, ze jestem na urodzinach bo pytal co slychac, on powiedzial ze sa na wczasach i tyle. 'dziekuje jeszcze raz za pamiec i zyczenia justynko, pozdrow brata i wszystkiego dobrego'. o moim 'mezu' nie padlo slowo i bardzo dobrze.
napisz co w koncu postanowilas.
Kiedysbylam - ciągle waham się co zrobić...mam jeszcze chwilę czasu, ale w tym tygodniu muszę podjąć decyzję...
1) sms - wydaje mi się trochę dziecinny, zwłaszcza w momencie kiedy mieszkamy (obecnie) 3km od siebie. Nie jestem nigdzie za granicą więc tel. nie pociągnąłby ze sobą żadnych większych kosztów,ale
2) telefon - rozmowy toczą się różnie i nie chciałabym żeby zeszło na temat R....
poza tym co odpowiedzieć gdy zapytają co u mnie? kłamać że wszystko ok? udawać radość i zadowolenie z życia, czy powiedzieć prawdę, że czasami jest do d... Pokazać, że to nic i sobie poradziłam, a tym samym odciążyć już trochę R. w ich oczach za to co zrobił, czy też mówić prawdę???
3) wysłać coś drobnego z krótkimi życzeniami - ta opcja najbardziej do mnie przemawia, ale jednocześnie musiałoby to być coś takiego co nie będzie dla nich kłopotliwe... tylko co?
pod tym względem nadal jestem w kropce...
a jak było na spotkaniu (jak/gdzie/kiedy/przypadek?) ???
Kiedysbylam - ciągle waham się co zrobić...mam jeszcze chwilę czasu, ale w tym tygodniu muszę podjąć decyzję...
1) sms - wydaje mi się trochę dziecinny, zwłaszcza w momencie kiedy mieszkamy (obecnie) 3km od siebie. Nie jestem nigdzie za granicą więc tel. nie pociągnąłby ze sobą żadnych większych kosztów,ale
2) telefon - rozmowy toczą się różnie i nie chciałabym żeby zeszło na temat R....
poza tym co odpowiedzieć gdy zapytają co u mnie? kłamać że wszystko ok? udawać radość i zadowolenie z życia, czy powiedzieć prawdę, że czasami jest do d... Pokazać, że to nic i sobie poradziłam, a tym samym odciążyć już trochę R. w ich oczach za to co zrobił, czy też mówić prawdę???
3) wysłać coś drobnego z krótkimi życzeniami - ta opcja najbardziej do mnie przemawia, ale jednocześnie musiałoby to być coś takiego co nie będzie dla nich kłopotliwe... tylko co?pod tym względem nadal jestem w kropce...
a jak było na spotkaniu (jak/gdzie/kiedy/przypadek?) ???
M., kiedysbylam sugerowała też kartkę pocztową. Ja bym się skłaniała ku takiemu rozwiązaniu. Nie ma potrzeby niczego kupować, moim zdaniem w Waszej obecnej sytuacji każdy upominek będzie dla tej osoby kłopotliwy. Kartka będzie czymś więcej, niż sms, potwierdzi Twoją pamięć i jest dobrym "nośnikiem" życzeń okazjonalnych.
Zgadzam się z kiedybylam, że niepotrzebnie tyle o tym myślisz. Wydaje mi się, że to dla Ciebie kolejny sposób, aby Twoje myśli kręciły się blisko byłego. I dodatkowo chciałabyś jakoś ciągle jeszcze pokazywać jego rodzinie, jak to on źle zrobił, że Ciebie porzucił.
M., Twoje zdrowienie nie zacznie się, dopóki Ty sama sobie na to nie pozwolisz.
Witam serdecznie Agnieszka porzucona po 15 latach małżeństwa mija 6 m-c a ja nadal w dołku .
mój były mąż odszedł z dnia na dzień jedyne co w tym dobrego to powiedział że to jego wina że ja byłam dobrą żoną a z nim coś się stało stało się gówna w głowie i myślenie tylko o sobie wpadł w wir pogoni za wieczną młodością porzucił mnie i syna wybrał wygodne życie u boku innej
M. - ale po co to tak rozkminiasz Kochana?
Proste pytanie: czujesz sie na silach zeby z nimi rozmawiac, masz na to ochote? Jesli tak, to zadzwon po prsotu, zloz zyczenia i koniec. jesli ONI o cos zapytaja, to powiedz prawde. oczywiscie ze prawde, no ale tzn co? Ze jest w porzadku, ze zyjesz pracujesz - bo taka jest prawda. To ze on Cie porzucil i wciaz cierpisz t otez prawda, ale musismy zrozumiec ze nie wszyscy ludzie chca tego po prostu sluchac, nie kazdego ten Twoj problem interesuje i nie kazdy po prostu potrafi to zrozumiec. Odpowiedz krotko - ze w porzadku, raz lepiej, raz gorzej - n otaka jest prawda, bez szczegolow.
Ale generalnie moim zdaniem zdzwonic nie powinnas. Wyslij po prostu kartke z zyczeniami i koniec. po co upominki? to tak jakbys liczyla ze potem sie odezwa do ciebie no bo wypadaloby za jakikolwiek prezent podziekowac itd.
co do mnie to napisalam w swoim watku szczegolowo o swoim spotkaniu z kochanka
to jedna z lepszych rzeczy jakie mi sie przytrafily w ostatnim czasie. Ale zanim wydacie na mnie wyrok, to jesli ktos jest zainteresowany to najpierw przeczytajcie prosze co i jak.
niente 37 - witaj. male pocieszenie niby, wiem, ale z 2 strony jednak jakies - ze maz sie przyznal i powiedzial ze TO Z NIM COS NIE TAK I ZE JEST PO PROSTU DUPKIEM.... a Ty bylas dobra zona. to naprawde duzo. nie masz sie jakby nadczym zastanawaic bo wszystko jest jasne. a my, wieksozsc z nas to pierwsze miesiace spedzila na obwinianiu siebie i do tego ciagle trudno sie pogodzic ze maz/ chlopak mogl sie okazac taka swinia ze nie dosc ze zdradza i porzuca to jeszcze nie widzi w tym nic zlego.
Witaj Rodzino!
Dawno mnie tu u Was nie było.
Jak sobie radzicie? Dołki zakopane? Słonko zaświeciło? Jakieś nowości, romanse itp.?
nie mam poczucia winy ale najgorsze jest to że nadal go kocham choć wiem że on o mnie juz dawno zapomniał stwierdzam że jestem naprawdę głupia
kjersti, kiedysbylam - ale czy nie głupio wysyłać kartkę jak się mieszka tak blisko? dlaczego myślę o upominku? bo jak dostarcza coś kurier z kwiaciarni to tak jakoś inaczej to wygląda niż wysłane pocztą... Macie rację, że za dużo o tym myślę... ale nie, nie chce pokazać że R.mnie skrzywdził, raczej w głębi ducha mam nadzieję, że jego rodzice będą mnie dobrze wspominać... tak jak już pisałam kiedyś - 10 lat - dla mnie byli jak rodzina i teraz bez nich też jest mi ciężko....
niente37 - witaj, wprawdzie ja ślubu nie miałam, ale byliśmy ze sobą 10 lat, także rozumiem jak Ci źle...
pisz, pisz i jeszcze raz pisz... tutaj wszyscy starają się pomóc...
Witaj Rodzino!
Dawno mnie tu u Was nie było.
Jak sobie radzicie? Dołki zakopane? Słonko zaświeciło? Jakieś nowości, romanse itp.?
Czesc, jak widac Rodzina sie posypala, na wakacje wyjechali czy co?
od tygodnia jakos spokojnie sie tutaj zrobilo, pojawiaja sie nowe zblakane duszyczki.
Slonko swieci przynajmniej na dworze, a w srodku raz lepiej, raz gorzej .... ![]()
pozdrawiam Wszystkich ![]()
M. - nie, wyslanie ladnej kartki z zyczeniami/ dostanie kartki z zyczeniami od bylej dziewczyny syna, ktory potraktowal ja tak jak ptraktowal nie bedzie niczym dziwnym/zlym!
bedzie wlasnie najodpowiedniejsza rzecza jaka mozesz zrobic. kropka.
mieskzacie tka blisko? no to mozesz wpadniesz na kawe? M. Kochana prosze Cie, kazdy wie jaka jest sytuacja, chcesz pokazac ze paneitasz- wyslij kartke i wszystko. zreszta, masz mnostwo opcji i tak naprawde kazda bedzie dobra. a wychodzi na to ze sms - zly, telefon - nie pasuje, kartka poczata - zle, odiwedziny - no nie
itp itd
naprawde nie trac czasu na myslenie juz o tym .
M. - nie, wyslanie ladnej kartki z zyczeniami/ dostanie kartki z zyczeniami od bylej dziewczyny syna, ktory potraktowal ja tak jak ptraktowal nie bedzie niczym dziwnym/zlym!
bedzie wlasnie najodpowiedniejsza rzecza jaka mozesz zrobic. kropka.
mieskzacie tka blisko? no to mozesz wpadniesz na kawe? M. Kochana prosze Cie, kazdy wie jaka jest sytuacja, chcesz pokazac ze paneitasz- wyslij kartke i wszystko. zreszta, masz mnostwo opcji i tak naprawde kazda bedzie dobra. a wychodzi na to ze sms - zly, telefon - nie pasuje, kartka poczata - zle, odiwedziny - no nie
itp itd
![]()
naprawde nie trac czasu na myslenie juz o tym .
heeh
szczerze to gdyby jego mama zadzwoniła i zaprosiła mnie na kawę to poszłabym z ochotą
powiem więcej poszłabym tam i ani słowem nie chciałabym rozmawiać o R.... Nie z nimi (bo co mogliby mi powiedzieć więcej?) Lubię jego rodzinę i chętnie zagrałabym z jego mamą w naszą gre
ot tak, żeby miło spędzić czas....
Tęsknie za tym...
kiedysbylam napisał/a:M. - nie, wyslanie ladnej kartki z zyczeniami/ dostanie kartki z zyczeniami od bylej dziewczyny syna, ktory potraktowal ja tak jak ptraktowal nie bedzie niczym dziwnym/zlym!
bedzie wlasnie najodpowiedniejsza rzecza jaka mozesz zrobic. kropka.
mieskzacie tka blisko? no to mozesz wpadniesz na kawe? M. Kochana prosze Cie, kazdy wie jaka jest sytuacja, chcesz pokazac ze paneitasz- wyslij kartke i wszystko. zreszta, masz mnostwo opcji i tak naprawde kazda bedzie dobra. a wychodzi na to ze sms - zly, telefon - nie pasuje, kartka poczata - zle, odiwedziny - no nie
itp itd
![]()
naprawde nie trac czasu na myslenie juz o tym .
heeh
szczerze to gdyby jego mama zadzwoniła i zaprosiła mnie na kawę to poszłabym z ochotą
powiem więcej poszłabym tam i ani słowem nie chciałabym rozmawiać o R.... Nie z nimi (bo co mogliby mi powiedzieć więcej?) Lubię jego rodzinę i chętnie zagrałabym z jego mamą w naszą gre
ot tak, żeby miło spędzić czas....
Tęsknie za tym...
A japiłam herbatkę z mamą exa i to już po rozstaniu ![]()
Wprawdzie była to sytuacja wymuszona, musiałam tam jechać, ale babeczka jest fajna i zawsze ją lubiłam więc niby czemu miałam jej odmówić. Fakt, że po tym spotkaniu doła miałam przez 3 dni, ale nie uważam że było to coś złego. O jej synu nie rozmawiałyśmy w ogóle, zapytała jak sobie radzę i czy wszystko ok, szybko ucięłąm temat jednym zdaniem i nie było więcej gadki. To że nie jest się już razem nie oznacza, że teraz mamy udawać, że nie znamy w ogóle rodziny. Oni nie są niczemu winni.
Hej wszystkim, nadrabiam zaległości, minął miesiac.....jest tak średnio ale juz mniej wegetuje niz na początku. Ostatni semestr studiów zaliczony, została obrona, wakacje zapowiadaja sie intentywnie to dobrze mniej czasu na myslenie o niewlasciwej osobie
Jak u was ?
Witaj niezapowiedziana! ![]()
U mnie podobnie - w oczekiwaniu na obronę. Ja byłam w takiej sytuacji, że jeszcze kilka dni temu żyłam w przekonaniu, że to koniec szans na obronę w pierwszym terminie. Niestety zawalałam pisanie pracy przez stan w jakim się znajdowałam. Ale w porę wzięłam się w garść. Dosłownie ostatni dzwonek, po terminie.. w protokole miałam już X.. a jednak wyszłam jakoś z tego ![]()
Głowa do góry, jakoś musimy dać radę! Nie może tak być żebyśmy przez palantów zawalały rzeczy naprawdę ważne.
Trzymam kciuki!
Siemka wszystkim
Poruszacie temat relacji z rodzicami byłych...hmmm ja w niedzielę byłam na obiadku u teściowej ![]()
Dość że przyszłam na gotowe to jeszcze zostałam wyprawiona z zapasem hihi a tekst "masz kasę na dziecko bo ten żyd Ci nie da" bezcenny!!!
Ona wie że jej syn to idiota i nigdy nic do mnie nie miała,luźne relacje zawsze utrzymać można ![]()
Hej goshh, dokladnie myslalam ze nie skoncze studiow, ze zawale...ze nie dam rady ale jakos leci powoli do przodu.
Długo żyłam w przekonaniu że jest moim powietrzem, że bez niego nie mogę oddychać....Minął miesiąc oddycham czasem z trudem ale oddycham
Trzymaj sie także
obyśmy sie obroniły ![]()
Czesc. Od 9 lat w zwiazku od 9 miesiecy po slubie od 5 miesiecy sam... milo goscic tutaj M.
M. napisał/a:kiedysbylam napisał/a:M. - nie, wyslanie ladnej kartki z zyczeniami/ dostanie kartki z zyczeniami od bylej dziewczyny syna, ktory potraktowal ja tak jak ptraktowal nie bedzie niczym dziwnym/zlym!
bedzie wlasnie najodpowiedniejsza rzecza jaka mozesz zrobic. kropka.
mieskzacie tka blisko? no to mozesz wpadniesz na kawe? M. Kochana prosze Cie, kazdy wie jaka jest sytuacja, chcesz pokazac ze paneitasz- wyslij kartke i wszystko. zreszta, masz mnostwo opcji i tak naprawde kazda bedzie dobra. a wychodzi na to ze sms - zly, telefon - nie pasuje, kartka poczata - zle, odiwedziny - no nie
itp itd
![]()
naprawde nie trac czasu na myslenie juz o tym .
heeh
szczerze to gdyby jego mama zadzwoniła i zaprosiła mnie na kawę to poszłabym z ochotą
powiem więcej poszłabym tam i ani słowem nie chciałabym rozmawiać o R.... Nie z nimi (bo co mogliby mi powiedzieć więcej?) Lubię jego rodzinę i chętnie zagrałabym z jego mamą w naszą gre
ot tak, żeby miło spędzić czas....
Tęsknie za tym...A japiłam herbatkę z mamą exa i to już po rozstaniu
Wprawdzie była to sytuacja wymuszona, musiałam tam jechać, ale babeczka jest fajna i zawsze ją lubiłam więc niby czemu miałam jej odmówić. Fakt, że po tym spotkaniu doła miałam przez 3 dni, ale nie uważam że było to coś złego. O jej synu nie rozmawiałyśmy w ogóle, zapytała jak sobie radzę i czy wszystko ok, szybko ucięłąm temat jednym zdaniem i nie było więcej gadki. To że nie jest się już razem nie oznacza, że teraz mamy udawać, że nie znamy w ogóle rodziny. Oni nie są niczemu winni.
dokładnie ... też tak uważam... szkoda tylko, że z ich strony w moim kierunku panuje cisza... ale zakładam, że jest im też po prostu głupio i nie wiedzieliby co powiedzieć...
Kwiatuszek100 - pozytywnie zazdroszczę
mimo wszystko, usłyszeć od osób które teoretycznie powinny być po jego stronie, że było się ok... zostać zaproszonym na herbatę... ech...
nojaniewiem - witaj... napiszesz coś więcej? czy miło... hmm wiesz ja bym raczej wolała się tutaj nie znaleźć
(jak i chyba wszyscy
)
Racja... może nie gościc co poznać... co więcej mogę powiedzieć.... nie chce sie specjalnie wylaniac z problemow nie chce obgadywac zony... chcialbym podrecznik jak ja odzuskac ale takie cos nie istnieje... najgorsze ze zawsze czulem sie jak facet i bylem przekonany ze wiem co zrobie w jakiejs sytuacji a teraz czuje sie jak dupa... frajer... ale nie o tym chcialem... napisalem bo moze faktycznie razniej:)
żeby kogoś odzyskać trzeba najpierw dostać szansę... pytanie tylko kto u Was "zawinił"... czy jest wogóle jeszcze szansa... (?) a o tym możemy tu wspólnie pogadać tylko wtedy jeśli napiszesz coś więcej... Jednak nikt tu do niczego nie zmusza i oczywiście każdy uszanuje Twoją decyzję
nie ma złotego środka na odzyskanie kogokolwiek - niestety - gdyby jakiś był już pewnie bym go znalazła i zastosowała... nawet google jest kiepskie w tym temacie ![]()
gdzie są wszyscy?
Nie zaczyna sie zdania od a wiec, wiec tak zaczne... a wiec:) niby wszystko bylo ok niby milosc wielka jedyna... zareczyny romantyczne spontaniczne dla niej dla mnie misternie planowane:) zamieszkalismy razem 3 lata temu kiedy zmienilem prace zeby byc blizej... i podobno sie zaczelo odkochiwanie... bo ja zmeczony po pracy itp itd pierwsze flirty internetowe... rozmowa proba naprawy decyzja o slubie niby fajnie slub jakis kolega z pracy juz przed slubem o ktorego bylem zazdrosny. No i tadam oto jestem... ona mowi ze nie potrafi sobie wyobrazic ze mnie nie ma (proponowalem zapomnienie o sobie bo nie moge zniesc mysli ze widze ja z kims innym) ostatnio jak powiedzialem ze nie mam sil walczyc powiedziala ze myslala ze jestem jej 2 polowka ale skoro uwazan ze nie warto... zaczela tez mowic ze teskni ale nie wiem sam. Boli ze z kims sie spotyka i "chce sprobowac" i dziwi mnie ze nie zrobilem tego co myslalem ze zrobie czyli zegnam juz mnie nie zobaczysz...probowalem ale nie potrafie... tak krotko opisalem problem:)
Co do relacji z tesciami bardzo ok:) wpadam na swieta okazje wypic piwo pogadac. Imieniny urodziny czy nawet zwykly dzien. Mowia mi ze to moj don i tyle:) choc juz tak nie czuje do konca...
jak widać sama nie wie czego chce...
powiedz tak szczerze, czy myślisz że jest jeszcze szansa? czy chcesz szansy....? czy rozmawialiście dlaczego to wszystko tak wygląda? czy wiesz gdzie "zawiniłęś"?
Co do relacji z tesciami bardzo ok:) wpadam na swieta okazje wypic piwo pogadac. Imieniny urodziny czy nawet zwykly dzien. Mowia mi ze to moj don i tyle:) choc juz tak nie czuje do konca...
I tutaj kolejna przewaga byłych żon/mężów nad "tylko" dziewczyną...
mi powiedzieli po rozstaniu tylko (aż?), że jest im przykro i życzą mi wszystkiego dobrego...
trochę spamu...
przeczytałam jeszcze raz to co napisałeś i mam pytanie ... jak to "myslala ze jestem jej 2 polowka "?????
skoro tak myślała to po co kolega? ???
rozumiem - byliście ze sobą długo i raczej nie mieliście zbyt dużo partnerów przed obecnym związkiem (wnioskuje tak po Twoim wieku - ona jest w podobnym?) nie powiem - sama też miałam czasami takie myśli - "jak to by było z kimś innym..." jednak zaraz po tym sama z siebie się śmiałam - bo tak naprawdę nie wyobrażałam (nadal jest z tym u mnie kiepsko) sobie życia z kimś innym...
można czasami mieć chwilę wątpliwości, jednak z własnego doświadczednia wiem że są to tylko CHWILE i bardzo szybko mijają.... natomiast jeśli ona mówi coś takiego, a robi zupełnie na odwrót to mi tu coś nie pasuje...
Mysle ze szansa jest zawsze. Nie wiem co mam robic ... kocham ja ale nie wiem czy tego chce... gdzie zawinilem? Mowi ze nigdzie ze bylem jestem dobry bla bla bla... cos wygaslo juz jakis czas temu. Duzo o tym rozmawialismy i juz nie chcemy wiecej bo tylko do smutkow to prowadzi. Mi sie widaje ze (jestem pewien tego) ze brakowalo jej tego zebym np. publicznie ja chwycil i zachowal troche niegrzecznie takie male detale ktore gdzies mi uciekly.... nie wiem sam juz co dalej ... niby 5 miesiecy a boli jak cholera...
Do tego co piszesz to miedzy nami bylo zle po rozstaniu. Ona mowila ze wygaslo ja pytalem dlaczego. Placz lzy i tak caly czas... ostatnio sie pozbieralem i znowu zaczalem sie usmiechac i powiedziala ze takiego mnie lubi... od tej pory niby zaczynalo sie poprawiac... to ze ona mysli ze jestem 2 polowka ale nie jest pewna... musi sprawdzic... zenujace...
raczej 9 lat, a nie 5 miesięcy....
ale domyślam się, że powiedzenie "tak" a po tak krótkim czasie rozstanie jest cholernie trudne/niezrozumiałe... to coś jak powiedzieć "może zrobimy sobie dzidziusia?" we wrześniu... a w listopadzie - koniec, mam inną (mój przypadek)
a jak jest teraz? milczysz? mieszkacie razem?
czyli pobawi się z kolegą, a jak nie wyjdzie to wróci do Ciebie???
czy mając tą świadomość chcesz próbować to odbudować?
Odzywamy sie do siebie. Spotykamy sie. Raczej to ja zabiegam o spotkania nie mieszkamy razem. Tydzien po tym jak oznajmila ze wyygaslo wyprowadzilem sie.
I to jest to... nie wiem czemu jeszcze sie nie rozwiiodlem... czemu nie potrafoe walnacc piescia w stol i powiedziec koniec... moze boje sie ze nie wiem nie znajde nikogo?? Nie umiem odpowiedziec sobie na te pytania...
Czyje jest mieszkanie? może to ona powinna się wyprowadzić?
po 1 musisz sobie zadać i odpowiedzieć na pytanie: czy jest co ratować?
po 2 : ile jesteś w stanie zrobić i poświęcić dla uratowania tego związku...(?)
po 3 : czy jeśli ją odzyskasz czy zaufasz
po 4 : czy aby na pewno tego chcesz...
I to jest to... nie wiem czemu jeszcze sie nie rozwiiodlem... czemu nie potrafoe walnacc piescia w stol i powiedziec koniec... moze boje sie ze nie wiem nie znajde nikogo?? Nie umiem odpowiedziec sobie na te pytania...
hehe i pewnie mój przypadek (i podany wiek) daje Ci nadzieje?
bo mi Twój odrobinę
(oczywiście z całego serca życzę Ci żeby poukładało Ci się po Twojej myśli - jednak skłamałabym gdybym powiedziała, że nie zastanawiałam się nad tym pytaniem...)
Strony Poprzednia 1 … 139 140 141 142 143 … 229 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026