netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 958 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 134 135 136 137 138 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 776 do 8 840 z 14 840 ]

8 776

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Iwkowa napisał/a:

'tez na samym poczatku myslalam ze po zdradzie nic juz nie ma.
Koniec.
Smierc.
Glupie to, teraz to widze
Ale mysle ze to wynikalo z moich przekonan i moralnosci albo wlasnej dumy,
nie wiem, pewnie z kazdego po trochu
moze takze z idealizowania'

Ja wciąz jeszcze niestety tak myślę - ale nie, ze nie mogłabym pracować nad moim małzeństwem( chociaz to tez widzę raczej jak zaczynanie od nowa z tym samym człowiekiem), tylko ze nie będę mogła być z kimś innym, bo jezeli on się pomylił i ja tez, to zawsze istnieje ryzyko a ja nie chcę tego juz nigdy przerabiać sad
jeśli się nie pomyliliśmy co do uczuć tylko one się wypaliły to tez nie chce takiej miłości (moga być nawet kryzsy ale chciałabym zeby trwała wiecznie - tez jestem idealistką, nie tylko w miłości.. a moze to właśnie 'kazda z tych rzeczy po trochę'

Kolezanka jest psychologiem:), ale raczej pomaga mi na zasadzie przyjaźni i obecności, bo nie chcę jej zalać moimi problemami i znalazłam sobie kogoś innego - wątpię w moje dobre relacje z ludźmi, wydaje mi się, ze odstraszam kazdego i wszyscy kiedyś odejdą:(, bardzo mi pomaga to forum (dziękuję) - tutaj zawsze ktoś jest:), chociaz wolę tez raczej czytać niz pisać prosząc o radę (bo mogłaby pozstać bez odpowiedzi) albo odpisywać innym..

To pokrzepiające, ze nie piszę po nocach w głucha przestrzeń, tylko jest szansa, ze ktos gdzieś tam jeszcze nie śpi:)

Co do najgorszego scenariusza - muszę przynać, ze niby go juz przerobiłam ale wciąz pojawiają się rzeczy, które mogłyby mnie powalić - ostatnio świadomość - ze mogliby mieć razem dziecko zanim ja poczuję się silniejsza...:( przedtem najgorsze było to, ze będą razem szczęśliwi a to, co budowaliśmy przez tyle lat i co wydawało mi się super i wogóle jedyną rzeczą, która mi wyszła okaze się kompletną pomyłką - ja okazę się pomylona:(:(:(

jednak wyobrazenie sobie tego pozwala zmierzyć się ze strachem i wydaje mi się, ze on jest większy jak się przed nim ucieka? i moze dopaść cię w nieoczekiwanym momencie.., miałam takie paniki az mi było słabo, ale na pewno trzeba poczuć się na tyle silnym, do niczego się nie zmuszać... i to tez jeszcze nie oznacza przerobienia rozstania

To się teraz wygadałam jak nigdy, uff

Dziękuję, pozdrawiam

Tak Iwkowa, tylko ze jak w przyszlosci przyjda uczucia to
Ty juz nie bedziesz taka racjonalna i zapobiegliwa smile
i bedziesz przerabiac od nowa i z nowa wiara i nadzieja smile

Taka kolezanka to skarb.
Fajnie ze ja masz.

Z mojej obserwacji tego forum wynika iz watpie co by Twoje prosby o rade zostaly bez odpowiedzi.
Jest tu duzo sympatycznych i chetnych doradzaczy smile
a nawet jesli by sie tak zdarzylo ze zostalyby bez... to co z tego ??
Wiec chyba Twoje obawy maja swoje zrodlo gdzie indziej.
Czasem trzeba sie uzewnetrznic, choc ja mam z tym tez duzy problem.
W zyciu w realu uchodze za osobe bez jakichkolwiek problemow ( jak wogole mozna tak mylsec !!!!!! nie wiem, ale tak czesto slysze smile )
Bierze sie to mysle stad ze moje problemy zostawiam dla siebie, ale lubie sluchac innych.

Wiesz, tak mysle co Ci moge powiedziec odnosnie Twoich scenariuszy...
Przede wszystkim co mnie zakulo w oczy ...
Nie podchodz do tematu w kategorii pomylki !
Nie wolno tak Iwkowa.
To sa doswiadczenia !
Pamietaj o tym, doswiadczenia.
Bo jak tak bedziesz sie mylic i bedziesz pomylona
to jaki Ty sygnal o sobie do mozgu wysylasz ?
Ciekawe co na to Twoje poczucie wlasnej wartosci wink

A co do napadow paniki... to moze zrobimy zawody ? wink
Trzymaj sie smile

8 777

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
dawidj90 napisał/a:

Wiem, dziękuje za ciepłe i trzeźwe słowa. smile Jest coraz lepiej, zdarzają się gorsze dni ale staram się nad tym panować.

Oj dawidku, tak sobie mysle
mlody facet jestes i takie przykre doswiadczenia na starcie sad
Zamiast pieknej, romantycznej milosci... z happy endem.

8 778

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Niestety, na los nie mam wpływu... Jedyna zaleta, jaką na razie widzę to to, że w miesiąc bardzo dorosłem. Może coś w tym jest, że cierpienie uszlachetnia. Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie przyszłości bez niej... Jednak z tego co piszecie wynika, że to minie. Mam nadzieje, że jak najszybciej. Na dobrą sprawę zostałem sam, bo dla niej spaliłem wszystkie mosty. Myślałem o psychiatrze i antydepresantach ale boję się, że przez to wszystko stanie się obojętne, stracę nawet hobby i swoje pasje. Walczę na trzeźwo; alkohol nie pomaga, tylko pogarsza sprawę. Jakoś się trzymam, najgorsze chyba za mną. smile Pozdrawiam i dobranoc.

8 779

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
dawidj90 napisał/a:

Niestety, na los nie mam wpływu... Jedyna zaleta, jaką na razie widzę to to, że w miesiąc bardzo dorosłem. Może coś w tym jest, że cierpienie uszlachetnia. Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie przyszłości bez niej... Jednak z tego co piszecie wynika, że to minie. Mam nadzieje, że jak najszybciej. Na dobrą sprawę zostałem sam, bo dla niej spaliłem wszystkie mosty. Myślałem o psychiatrze i antydepresantach ale boję się, że przez to wszystko stanie się obojętne, stracę nawet hobby i swoje pasje. Walczę na trzeźwo; alkohol nie pomaga, tylko pogarsza sprawę. Jakoś się trzymam, najgorsze chyba za mną. smile Pozdrawiam i dobranoc.

Wiesz... z tym cierpieniem co to tak uszlachetnia
to ja jeszcze nie wiem jak jest.
Jeszcze nie odkrylam.
Choc czesto o tym myslalam / mysle
w czasie przezywania mojego bolu.

Mnie chyba nie uszlachetnilo...
Zaryzykuje nawet stwierdzenie ze
z pewnej szlachetnosci mnie odarlo.

Dawid, wszystko mija
nawet to co nie chcemy.
Takie zycie...
Nic tu nie jest nam dane raz i na zawsze
bol tez nie
Tego sie trzymaj

Co do depresantow to nie wiem, nie znam sie na nich
doswiadczen nie mam
Alkohol... mi pomaga ale pity w towarzystwie smile

Poodswiezaj stare kontakty, bez krepacji wink

8 780

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam Wszystkich przetrąconych i życzę miłego dnia.
Dawid baby są najlepsze w nosie sam się o tym przekonałem.
Ale przyznam, że ostatnie posty są przybijające.

8 781

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie Robaczki
Chciałam tylko się przywitać i zakomunikować że zaczynam robić porządki w swojej głowie,ze swoimi emocjami... Wczorajszy "kopniak od życia" uzmysłowił mi że muszę wziąć się za siebie aby się nie zatracić całkowicie i nie wpaść w jakiś obłęd czy rozpacz. Choć ja już rozpaczam...ale to jak z żałobą...muszę tę drogę przejść najlepiej w samotności gdzie będzie dużo czasu na refleksje o przyszłości aby trafić na tę właściwą ścieżkę. Mam nadzieję że nie pogubię się w lesie...
Pozdrawiam i do następnego..kiedyś tam...

8 782

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kwiatuszek100 napisał/a:

Pozdrawiam i do następnego..kiedyś tam...

A co to ma znaczyć "kiedyś tam" Obrazek dodany przez użytkowniczkę

8 783

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:

A JA JESTEM i nawet zmęczona po pracy myślę smile
"Jestem, jakoby mnie nie było" Kochanowski i wszystko w temacie.
Projekcje, przeniesienia, wyparcia, zaprzeczenia a na końcu tej długiej drogi akceptacja faktu, który już nastąpił.
Droga cierniami usłana i bolesna, porównywana do żałoby po stracie- niestety tak wygląda rozstanie.
Czemu więc mimowolnie wracamy do newralgicznych wspomnień?
Proste- duża w tym rola naszej podświadomości, już Freud, w swojej psychoanalizie, uwzględniającej trzy zasadnicze struktury psychiki ludzkiej, tj. id, ego i superego, wyraźnie mówi, iż nasza podświadomość, nawet wbrew naszej woli powraca do traumatycznych, jak i przyjemnych wspomnień i nawet jeśli sami sobie zaprzeczamy, że koniec związku to rzecz naturalna i że się z tym pogodzimy, to w głębi coś nam każe nie tracić nadziei, wspominać cudowne chwile. To też się przenosi na nasze życie, szczególnie porą nocną, gdzie mózg "regeneruje" swoje bazy danych i rejestruje fakty dla nas znaczące czyt. "Były", "była" i wspomnienia z nimi związane.
Tu też pojawia się fikasja na punkcie danej osoby, rzeczy, programowanie konkretnych zdarzeń, faktów, które nigdy nie miały miejsca, czy też NIGDY NIE NASTĄPIĄ. Często niemożność poradzenia sobie z tym wszystkim prowadzi do załamania całego systemu nerwowego, a w skrajnych przypadkach do tragicznych posunięć. I oby takich było jak najmniej.
Rozmyślania, nad drugą, już byłą połówką porównałabym z "Cierpieniami młodego Wertera"- wiemy,że to nam szkodzi, że dla własnego zdrowia psychicznego powinniśmy się odciąć, ale coś nam każe wspominać dalej i to kwestia jak najbardziej uzasadniona.
A teraz tak po polskiemu smile Ja, jak i wszyscy zarejestrowani tutaj przerabialiśmy zdradę i rozstanie i znamy to z własnej, co by nie powiedzieć "namacalnej" autopsji i wiemy doskonale, że z tej "żałoby" udaje się wyjść, stąd też mój apel dla tych wszystkich "nowych" członków naszego forum nie załamujcie się, zauważcie siebie w tym wszystkim, z początku będzie trudno, ale się uda.
Aha no i co najważniejsze witam was wszystkich, kolejność treści się nie liczy, ważny jest przekaz.
Pozdrawiam.

Ja proponuje każdemu wyautowanemu przeczytać to min 5 razy i wyciągnąć wnioski a także nauke,naklepałem się kiedyś na tym forum w klawiature siedzac w czarnej dupie psychicznej,dzis mam takie same wnioski jak powyzszy esej,dzis wiem że przez głupotę bo nie otrząsnałem się natychmiast zmarnowałem ponad rok życia w otępieniu.Wstałem za póżno,nagrabiłem sobie na wielu frontach,ale można się dżwignąć z kolan,powiedzieć trudno,mam to dziś na 8 cm w dupie i zabrac się za tworzenie nowego rozdziału swojego życia.Teraz jestem w doskonałej formie psychicznej,na fizyczną muszę z rok poczekać może,ale powiedzenie"co Cie nie zabije to wzmocni" ma sens.Miauczki zbierać 4 litery do roboty nad Sobą,nie uzalać się i z kopyta do przodu,wyszukać drobnego światełka w tunelu,a tym co próbowali Nas zabić niech"ziemia lekką będzie" i...............e,inaczej by to nie przeszło,a nie raz mnie tu wykasowano.Pozdrawiam były "Werter"

8 784

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

Pozdrawiam i do następnego..kiedyś tam...

A co to ma znaczyć "kiedyś tam" http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif

Kiedyś tzn kiedy uporam się ze sobą i będę mogła wrócić tutaj w pełni sił i optymizmu do życia. Jak na razie potrzebuję zamknięcia się jakby w sobie i przemyślenia co do mojego życia,ludzi na których można się zawieść...

8 785

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kwiatuszek100 napisał/a:

Kiedyś tzn kiedy uporam się ze sobą i będę mogła wrócić tutaj w pełni sił i optymizmu do życia. Jak na razie potrzebuję zamknięcia się jakby w sobie i przemyślenia co do mojego życia,ludzi na których można się zawieść...

No to tutaj bym polemizował.
Raczej powinnaś się otworzyć do ludzi.
Nikt na czole nie ma napisane, że zawiedzie.

8 786

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Calienda, Mayk222 - macie racje. to takie przeciez oczywiste. no skoro ktos cie tak potraktowal lub trkatuje dalej no to co tutaj filozofii szukac?? po co? jaki sens? zwlaszcza jesli sie szuka, probouje jeszcze i dalej nic, jak grochem o sciane, bo ten ktos po prostu nie chce i to juz od dawna zazwyczaj!! i ma juz nowe zycie- takie czy inne, ale juz bez nas.

naprawde TRZEBA sie zebrac do kupy, im wczesniej tym lepiej. mysle ze nie ma jednego sposobu jak to zrobic, kazdy przezywa to troche inaczej ale z 2 strony uczucia pokrzywdzenia, odrzucenia, obojetnosci sa nam wszystkim tak dobrze znane. nie ma chyba jakby innego wyjscia, jakis polsrodkow. albo ktos sie zadrecza i tak naprawde jest ciagle w bardzo zlym stanie, albo bierze sie i wtedy z kazdym tygodniem musi byc lepiej.

ja wierze w sibie coraz bardziej. to, ze on mnie nie chce nie swiadczy w zaden sposob negatywnie o mnie. tylko o nim, pokazal jakim jest czlowiekiem.


jutro lece do rzymu smile) i dopiero teraz zaczynam sie tym cieszyc!! do tej pory moje smutki przkrywaly wszystko. kurcze! lece sobie do goracego rzymu na weekend, spotkam sie z rodzinka - lece na chrzest do kuzynki synka i bede chrzesna smile)

8 787

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

Calienda, Mayk222 - macie racje. to takie przeciez oczywiste. no skoro ktos cie tak potraktowal lub trkatuje dalej no to co tutaj filozofii szukac?? po co? jaki sens? zwlaszcza jesli sie szuka, probouje jeszcze i dalej nic, jak grochem o sciane, bo ten ktos po prostu nie chce i to juz od dawna zazwyczaj!! i ma juz nowe zycie- takie czy inne, ale juz bez nas.

naprawde TRZEBA sie zebrac do kupy, im wczesniej tym lepiej. mysle ze nie ma jednego sposobu jak to zrobic, kazdy przezywa to troche inaczej ale z 2 strony uczucia pokrzywdzenia, odrzucenia, obojetnosci sa nam wszystkim tak dobrze znane. nie ma chyba jakby innego wyjscia, jakis polsrodkow. albo ktos sie zadrecza i tak naprawde jest ciagle w bardzo zlym stanie, albo bierze sie i wtedy z kazdym tygodniem musi byc lepiej.

ja wierze w sibie coraz bardziej. to, ze on mnie nie chce nie swiadczy w zaden sposob negatywnie o mnie. tylko o nim, pokazal jakim jest czlowiekiem.


jutro lece do rzymu smile) i dopiero teraz zaczynam sie tym cieszyc!! do tej pory moje smutki przkrywaly wszystko. kurcze! lece sobie do goracego rzymu na weekend, spotkam sie z rodzinka - lece na chrzest do kuzynki synka i bede chrzesna smile)

Bo tak naprawdę najwięcej stracili Ci co NAS mieli,bo Nasze przeżywanie świadczy o Naszym zaangażowaniu,oddaniu itp.Gdybyśmy mieli ogólnie partnera/kę w dupie to by usłyszeli jedynie"spadaj na drzewo rwać banany" a My nie mielibyśmy załamki.Powtarzam a h..........pe.

8 788

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mayk222 napisał/a:

itp.Gdybyśmy mieli ogólnie partnera/kę w dupie to by usłyszeli jedynie"spadaj na drzewo rwać banany" a My nie mielibyśmy załamki.Powtarzam a h..........pe.

Mayk Obrazek dodany przez użytkowniczkę nic dodać nic ująć.

8 789

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:
mayk222 napisał/a:

itp.Gdybyśmy mieli ogólnie partnera/kę w dupie to by usłyszeli jedynie"spadaj na drzewo rwać banany" a My nie mielibyśmy załamki.Powtarzam a h..........pe.

Mayk http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif nic dodać nic ująć.

Pozdrawiam Lexpar.Niestety trza do tego dojrzeć a czym wcześniej tym lepiej.

8 790

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

kwiatek, natychmiast wracaj ! co to ma znaczyć, że odchodzisz ? przecież masz mnie !!! nie zostawiaj mnie tu samej, bo się zapłaczę za Tobą ! chowaj dołka w kieszeń, banan na twarzy, relax and take it easy. !!! pamiętaj bądź mądrzejsza i nie dawaj satysfakcji tym, którzy nie zasługują na znajomość z Tobą !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

8 791

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kwiatuszek100 napisał/a:
Lexpar napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

Pozdrawiam i do następnego..kiedyś tam...

A co to ma znaczyć "kiedyś tam" http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif

Kiedyś tzn kiedy uporam się ze sobą i będę mogła wrócić tutaj w pełni sił i optymizmu do życia. Jak na razie potrzebuję zamknięcia się jakby w sobie i przemyślenia co do mojego życia,ludzi na których można się zawieść...

Pojęcie kiedyś nie istnieje bo będzie się przeciągać,uczyń to natychmiast.

8 792

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mayk222 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:
Lexpar napisał/a:

A co to ma znaczyć "kiedyś tam" http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif

Kiedyś tzn kiedy uporam się ze sobą i będę mogła wrócić tutaj w pełni sił i optymizmu do życia. Jak na razie potrzebuję zamknięcia się jakby w sobie i przemyślenia co do mojego życia,ludzi na których można się zawieść...

Pojęcie kiedyś nie istnieje bo będzie się przeciągać,uczyń to natychmiast.

Kurcze musi mieć potwornego doła.
Młoda dziewczyna, całe życie przed nią więc jeszcze trafi na dobrego faceta.
Dlatego musi wyjść do ludzi a nie chować się przed nimi bo nikt jej nie znajdzie.
Pozdrawiam ciepło Mayk

8 793

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:
mayk222 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

Kiedyś tzn kiedy uporam się ze sobą i będę mogła wrócić tutaj w pełni sił i optymizmu do życia. Jak na razie potrzebuję zamknięcia się jakby w sobie i przemyślenia co do mojego życia,ludzi na których można się zawieść...

Pojęcie kiedyś nie istnieje bo będzie się przeciągać,uczyń to natychmiast.

Kurcze musi mieć potwornego doła.
Młoda dziewczyna, całe życie przed nią więc jeszcze trafi na dobrego faceta.
Dlatego musi wyjść do ludzi a nie chować się przed nimi bo nikt jej nie znajdzie.
Pozdrawiam ciepło Mayk

Może jakoś skrzyknij się z kimś może jakieś spotkanie czy jakiś inny pomysł,ja naprawdę nie mogę wyjadę zaraz na miesiac,a wiem co to załamka i deprecha,mózg przestaje funkcjonować,zakopuje się głowe w piasek a w dupe wszyscy kopią.

8 794

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kwiatuszek100 napisał/a:
Lexpar napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

Pozdrawiam i do następnego..kiedyś tam...

A co to ma znaczyć "kiedyś tam" http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif

Kiedyś tzn kiedy uporam się ze sobą i będę mogła wrócić tutaj w pełni sił i optymizmu do życia. Jak na razie potrzebuję zamknięcia się jakby w sobie i przemyślenia co do mojego życia,ludzi na których można się zawieść...

Zamknij w pamieci to co było a nie zamykaj się sama,ogarnij się do cholery bo zachowujesz sie jak rozkapryszone dziecko.Masz rozmawiać z Nami bo zawsze Cie wspieralismy wiec masz zobowiazania do Nas.Obym Cie nie musiał znależć z paskiem od spodni.Pozdrawiam.

8 795

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mayk222 napisał/a:

Zamknij w pamieci to co było a nie zamykaj się sama,ogarnij się do cholery bo zachowujesz sie jak rozkapryszone dziecko.Masz rozmawiać z Nami bo zawsze Cie wspieralismy wiec masz zobowiazania do Nas.Obym Cie nie musiał znależć z paskiem od spodni.Pozdrawiam.

Mayk o tym samym myślę.
Jak się zamknie to będzie miała jeszcze większego doła.
Dlatego powinna z nami być

8 796 Ostatnio edytowany przez calienda (2013-06-21 15:50:58)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Po pierwsze Good Morning !
Po drugie Kwiatuszek masz karniaka za mimowolne wylogowanie się z życia forumowo-rodzinnego bez konsultacji z nami, więc masz wybór- albo wracasz dobrowolnie z własnej, nieprzymuszonej woli, albo ja się tym zajmę, a mam swoje sposoby. Nie żartuję!
Co do mojego "eseju", jak nazwał to Mayk, który esejem nie jest big_smile, warto się chwilkę nad tym zatrzymać.
Nie chcę być tutaj złym prorokiem i możecie się śmiać, ale istnieje takie zjawisko jak autosugestia.
Do czego więc zmierzam- osoby wmawiające sobie następstwa, bądź w ogóle możliwość pojawienia się pewnych zdarzeń, faktów, nad którymi skupiają swoją uwagę z tzw. "uporem maniaka", powtarzające w kółko jak mantrę słowa dla siebie zasadne i znaczące, ściągają na siebie po prostu mimowolnie i nieświadomie rzeczy, bądź wydarzenia nad którym rozmyślały przez długi czas.
To zupełnie tak jak z człowiekiem, gdy ktoś usilnie zaczyna Ci wpierać, że jesteś do niczego, siłą rzeczy zaczynasz w to wierzyć i nawet jeżeli masz świadomość swoich mocnych stron, to takie słowa sprawiają, że zaczynasz się z nimi utożsamiać.
Może troszeczkę jaśniej- nieszczęścia "kalibru zawiedzionej miłości" powracają do człowieka z szybkością bumerangu- przykład "BEZ NIEGO NIE WIDZĘ JUŻ SENSU ŻYCIA, BUDZĘ SIĘ SAMA W PUSTYM ŁÓŻKU, DŁUŻEJ TAK NIE WYTRZYMAM, BO NIE WIDZĘ ŻYCIA BEZ NIEGO"- niby nic takiego, w sytacji, gdy człowiek dochodzi do takiej refleksji raz czy dwa. Sprawa ma się zupełnie inaczej, gdy słowa takie wypowiadane są z regularnością niemalże każdego naszego wdechu, zaczynają mieć dla nas "chory" cel. takie właśnie wmawianie sobie ściąga na typowego "human" nieszczęścia, a że wiadomo,że chodzą one parami, lub nawet stadami, to tragedia gotowa.
Po co ja to piszę pewnie zapytacie?
A po to chociażby,żebyśmy odganiali od siebie te chore, smutne, nie wnoszące nic pozytywnego do naszego życia myśli.
Przewertujcie wszystkie strony forum, jest ich ponad 200, na każdej z nich znajdziecie podobne stwierdzenia ''BEZ NIEGO JESTEM DO NICZEGO, NIE WIDZĘ JUŻ DLA SIEBIE SZANS"- a guzik prawda!
Szanse są, a nasze zasoby, czyt. niezmierzone pokłady energii, swoich mocnych stron, czekają tylko na odkrycie, uzewnętrznienie, no ale nie mogą bo ta ohydna autosugestia je zagłusza.
A teraz tak po podwórkowemu smile Olać złe myśli, wybrać się na zakupy, kupić sobie szpilki za pół wypłaty, pójść do fryzjera, odświeżyć szafę, zrobić z siebie seksi kocicę, wybrać się z koleżankami na dyskotekę, umalować usta na czerwono i pokazać,że komuś innemu też możemy się podobać i skończyć z zamartwianiem się i ściąganiem na siebie złej energii.
Bo "MIŁOŚĆ I BOKS TO DWIE RÓŻNE SPRZECZNOŚCI, MIŁOŚĆ ŁAMIE SERCA, A BOKS ŁAMIE KOŚCI' big_smile
Oby tam miłość żadnego serducha już nie złamała, a boks może się przydać, np. gdy na swojej drodze spotkasz znienawidzonego eksa, podczas menstruacji big_smile Wszystkie kobietki wiedzą o co kaman w tym czasie big_smile
''Nie mów do mnie z rana" lub "Skończyłeś? Wróć za 5 dni " big_smile big_smile big_smile
TRZYMAJCIE SIĘ CIEPLUTKO KOCHANI I KOCHANE- CYCKI W PRZÓD I GŁOWA DO GÓRY!!!!

8 797

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej Rodzinko!

Przyznać się kto tak napalił w piecu?

Przysięgam, że zaraz otworze bistro na masce samochodu ...;)

8 798

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bistro u Synti big_smile chętnie bym coś zjadł smile.

8 799

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Bistro u Synti big_smile chętnie bym coś zjadł smile.

Hej Misiek:*

A powiem CI, że karkówke potrafię zrobić na szóstkę smile wszystkim smakuje smile

Dzisiaj to wieczorem piwo wskazane tongue

8 800

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Idzie sie roztopić
Zaczne chyba żywot wampira, w dzień spać w nocy wychodzić big_smile
Oczywiście bez krwawych ofiar tongue

8 801

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:

To zupełnie tak jak z człowiekiem, gdy ktoś usilnie zaczyna Ci wpierać, że jesteś do niczego, siłą rzeczy zaczynasz w to wierzyć i nawet jeżeli masz świadomość swoich mocnych stron, to takie słowa sprawiają, że zaczynasz się z nimi utożsamiać.

Właśnie to oddaje mój stan obecny,ja tego nie potrafiłam ubrać w słowa...zresztą nic nie potrafię.
Lexpar,Mayk dziękuję ale nie przejmujcie się dam sobie radę,muszę tylko przecierpieć i przełknąć porażkę.
Pozdrawiam wszystkie Robaczki

8 802

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kwiatuszek100 napisał/a:
calienda napisał/a:

To zupełnie tak jak z człowiekiem, gdy ktoś usilnie zaczyna Ci wpierać, że jesteś do niczego, siłą rzeczy zaczynasz w to wierzyć i nawet jeżeli masz świadomość swoich mocnych stron, to takie słowa sprawiają, że zaczynasz się z nimi utożsamiać.

Właśnie to oddaje mój stan obecny,ja tego nie potrafiłam ubrać w słowa...zresztą nic nie potrafię.
Lexpar,Mayk dziękuję ale nie przejmujcie się dam sobie radę,muszę tylko przecierpieć i przełknąć porażkę.
Pozdrawiam wszystkie Robaczki

KWIATUSZEK kto Cię skrzywdził?
Nie wierz w to co ktoś Ci powiedział, właśnie o tym pisałam w swoim poście, by nie wierzyć w to, co mówią inni, bo często ich zdanie rozmija się z rzeczywistością.
Powtórzę raz jeszcze JESTEŚ WSPANIAŁĄ SILNĄ KOBIETĄ, KTÓRĄ PODZIWIAM, MASZ PIĘKNĄ CÓRUNIĘ, SAMA DO TEJ PORY DAWAŁAŚ RADĘ I ŻADNA GNIDA DWORSKA NIE BYŁA CI POTRZEBNA!!!!!!!
Nie pozwól na to by ktoś Tobą pomiatał.
Nie wiem co się wydarzyło, wczoraj późnym wieczorem jeszcze wszystko było ok, ale ja tak tego nie zostawię, dowiem się kto Cię skrzywdził i nawet gdybym miała przepytać wszystkich z forum to zrobię to, a wtedy on/ona będzie biedny/na.
Nie po to tyle wspólnych rozmów terapeutycznych przerobiliśmy, by teraz ktoś miał to zniweczyć.
Raz jeszcze Ci zapowiadam, że przeprowadzam osobiste śledztwo i przysięgam Ci,że dowiem się wszystkiego.
Już raz nami pomiatano, dobrze wiesz, w jaki sposób, zapowiedziałam sobie, że od tamtej pory nikt nie skrzywdzi ani mnie, ani moich bliskich- a Ty jesteś mi bliska.
Tak więc niech ta szuja nie czuje się bezkarna, bo ja i tak się dowiem, bez względu na wszystko, a wtedy porozmawiamy odpowiednio.
Nikt nie ma prawa Cię ranić ponownie, nie pozwolę!
I się dowiem! Choćbym miała zjeść na tym zęby!!!!!

8 803

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:
calienda napisał/a:

To zupełnie tak jak z człowiekiem, gdy ktoś usilnie zaczyna Ci wpierać, że jesteś do niczego, siłą rzeczy zaczynasz w to wierzyć i nawet jeżeli masz świadomość swoich mocnych stron, to takie słowa sprawiają, że zaczynasz się z nimi utożsamiać.

Właśnie to oddaje mój stan obecny,ja tego nie potrafiłam ubrać w słowa...zresztą nic nie potrafię.
Lexpar,Mayk dziękuję ale nie przejmujcie się dam sobie radę,muszę tylko przecierpieć i przełknąć porażkę.
Pozdrawiam wszystkie Robaczki

KWIATUSZEK kto Cię skrzywdził?
Nie wierz w to co ktoś Ci powiedział, właśnie o tym pisałam w swoim poście, by nie wierzyć w to, co mówią inni, bo często ich zdanie rozmija się z rzeczywistością.
Powtórzę raz jeszcze JESTEŚ WSPANIAŁĄ SILNĄ KOBIETĄ, KTÓRĄ PODZIWIAM, MASZ PIĘKNĄ CÓRUNIĘ, SAMA DO TEJ PORY DAWAŁAŚ RADĘ I ŻADNA GNIDA DWORSKA NIE BYŁA CI POTRZEBNA!!!!!!!
Nie pozwól na to by ktoś Tobą pomiatał.

Odwrotnością do tego jest powiedzenie, że powiedz komuś miły komplement a w odpowiedzi usłyszysz, że są głupsi i brzydsi niż myślisz; a ciuch, który się Tobie podoba, to dla nich jest szmatka.

Kwiatuszek żeby czyjeś kłamstwo było prawdą, to musiałabyś to samo słyszeć setki razy od niejednej osoby. A warunkiem by się owa kłamliwa "przepowiednia" sprawdziła jest fakt, że musiałabyś sama w nią uwierzyć.

8 804

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bags napisał/a:
calienda napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

Właśnie to oddaje mój stan obecny,ja tego nie potrafiłam ubrać w słowa...zresztą nic nie potrafię.
Lexpar,Mayk dziękuję ale nie przejmujcie się dam sobie radę,muszę tylko przecierpieć i przełknąć porażkę.
Pozdrawiam wszystkie Robaczki

KWIATUSZEK kto Cię skrzywdził?
Nie wierz w to co ktoś Ci powiedział, właśnie o tym pisałam w swoim poście, by nie wierzyć w to, co mówią inni, bo często ich zdanie rozmija się z rzeczywistością.
Powtórzę raz jeszcze JESTEŚ WSPANIAŁĄ SILNĄ KOBIETĄ, KTÓRĄ PODZIWIAM, MASZ PIĘKNĄ CÓRUNIĘ, SAMA DO TEJ PORY DAWAŁAŚ RADĘ I ŻADNA GNIDA DWORSKA NIE BYŁA CI POTRZEBNA!!!!!!!
Nie pozwól na to by ktoś Tobą pomiatał.

Odwrotnością do tego jest powiedzenie, że powiedz komuś miły komplement a w odpowiedzi usłyszysz, że są głupsi i brzydsi niż myślisz; a ciuch, który się Tobie podoba, to dla nich jest szmatka.

Kwiatuszek żeby czyjeś kłamstwo było prawdą, to musiałabyś to samo słyszeć setki razy od niejednej osoby. A warunkiem by się owa kłamliwa "przepowiednia" sprawdziła jest fakt, że musiałabyś sama w nią uwierzyć.

No dokładnie tak.
Ile ludzi tyle opinii.
Może chociaż Ty do niej dotrzesz, bo mi się nie udaje.

8 805

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A co tu dzisiaj taka cisza? Ja wlasnie wyladowalam w rzymie i czekam na kuzynke. Aleeee goraco;)) dla Was to nic nowego ale dla mnie po tym zimnym londynie to naprawdę mila odmiana smile

8 806 Ostatnio edytowany przez dawidj90 (2013-06-22 11:59:44)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zarwałem nockę sad a muszę iść zaraz do roboty. Moja eks mnie do tego zmusiła bo o 4 rano pisała że mnie potrzebuję i mam nie iść spać. Tylko mi mąciła, raz, że go zostawi, raz że jestem ch***. Za chwilę, że nie chcę z żadnym być i za kilka dni wyjeżdża na stałe. Dosłownie co sms coś innego. W końcu zasnąłem ze zmęczenia i rano dostałem z 8 smsów że nie może na mnie liczyć itp. Zmieniam dziś numer, ja już nie daje sobie z nią rady... Muszę kupić sobie energetyka, bo w robocie padnę. Pomocy sad

8 807

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dawidj90 a i po co nockę zarywałeś ja bym olał kompletnie. Napisał jej że idę spać i tyle. Jak chce porozmawiać to niech zadzwoni bynajmniej. Nie stać ludzi a odrobinę wysiłku ? Tak się  boją słów i konfrontacji z drugą osobą eh no ale masz coś chciał i tak nie było warto wink

8 808

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cham chamem zostanie, na wieki wieków amen . PFFFF hmm

8 809

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wiedziałam, że się wszystkiego dowiem, jak obiecałam tak zrobiłam.

Pora przedsięwziąć odpowiednie kroki.

8 810

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Rusz g**wno to śmierdzi, szkoda sobie ręce brudzić.

8 811

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:

(..)
A teraz tak po podwórkowemu smile Olać złe myśli, wybrać się na zakupy, kupić sobie szpilki za pół wypłaty, pójść do fryzjera, odświeżyć szafę, zrobić z siebie seksi kocicę, wybrać się z koleżankami na dyskotekę, umalować usta na czerwono i pokazać,że komuś innemu też możemy się podobać i skończyć z zamartwianiem się i ściąganiem na siebie złej energii.

Wszystko pięknie... tylko co jeśli ktoś robi te rzeczy (tzn. może nie dokładnie, ale stara się jakoś zająć sobie czas), a mimo wszystko wracają myśli....? Co robić w momencie kiedy nowe ciuchy, szpilki za pół wypłaty, fryzjer nic nie dają bo nachodzą nas myśli - ALE PO CO TO WSZYSTKO? NA CO I DLA KOGO? (ja tego nie potrzebuje, on jest z inną, a dla nikogo innego (dla siebie samej) też nie mamy ochoty tego robić??

Co wtedy? Czy to zanczy, że nasza psychika jest już tak rozwalona, że nic z nas nie będzie? jak sobie z tym poradzić???


Dlaczego pytam? bo ja np. po rozstaniu zmieniłam fryzurę
Przed: brązowe włosy mniej więcej do ramion
Po: nadal brąz, ale z rudą grzywą, ogoloną na 3mm połówką, a drugą skróconą mniej więcej do brody...

Zmiana była? a i owszem... czy pomogła - może na chwilę - szok na twarzach ludzi bezcenny wink

tyle, że ile razy można zmieniać fryzurę? w końcu (pomimo, że włosy odrastają) nie ma już czego ścinać/golić....

jak się uporać z tym wewnętrznym smutkiem który stale powraca?

Kwiatuszek100 - nie wiem o co chodzi, nie wiem dlaczego masz takiego doła, jednak są ludzie którzy się o Ciebie troszczą, chcą z Tobą rozmawiać, chcą Cie WYSŁUCHAĆ!
Dlaczego chcesz ich wszystkich skreślić??? Wykorzystaj to, że masz wokół siebie takie osoby... to wielki dar i rzadkość w dzisiejszych czasach (nistety)...

8 812 Ostatnio edytowany przez Kwiatuszek100 (2013-06-22 17:59:58)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czytam i nie wierzę...co się dzieje???
Kto co się dowiedział,jakie kroki,jakie gówno...ja potrzebowałam wyciszenia i samotności a stałam się chyba powodem wielkiej batalii...
Nie tak to wszystko miało być...jeśli skłóciłam ludzi to dół jeszcze większy... sad tyle

8 813 Ostatnio edytowany przez calienda (2013-06-22 18:52:34)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Do Kwiatuszka!
Po pierwsze miałam ochotę na "batalię" jak to ujęłaś w Twojej sprawie, ale po poście Olki stwierdziłam, że nie warto, skoro Ty nie chcesz nagłaśniać, ani chociaż nakreślić o co chodzi, to niech tak zostanie.
Już raz ujęłam się w sprawie jej i Arka i dosłownie mnie zjedzono, sama wiesz, jak było.
Niepotrzebnie pokłóciłam się z Bagsem, zaczęto moderować moje posty, jeszcze trochę i by mnie "wyautowano"
I w imię czego, że chciałam pomóc?
Zauważ, że każdemu tutaj na Tobie zależy, daleko szukać nie trzeba Mayk, Lexpar, Bags, M, Lexi, no i ja.
Nie możesz czuć się źle, bo ktoś Ci chciał pomóc, szczerze to teraz jest mi przykro, bo moja troska została odebrana, jako coś złego.
Mam czytać Twoje smutne posty i udawać, że nic się nie stało, że mnie nie rusza, jak ktoś cierpi?
Sory, ale nie jestem takim typem człowieka, już przy tamtej kłótni to podkreślałam.
Ja się wycofuję, to będzie chyba najlepsze, co mogę zrobić, to jest Twoje życie i sama wiesz jak nim pokierować.......

Do M.

ALE PO CO TO WSZYSTKO? NA CO I DLA KOGO? (ja tego nie potrzebuje, on jest z inną, a dla nikogo innego (dla siebie samej) też nie mamy ochoty tego robić??

Co wtedy? Czy to zanczy, że nasza psychika jest już tak rozwalona, że nic z nas nie będzie? jak sobie z tym poradzić???

Wiesz, czytając Twój post nasunęła mi się sugestia, a mianowicie psychika to nie system komputerowy, który, gdy padnie, to nieodwracalnie uszkadza, bądź w skrajnych przypadkach niszczy wszystkie pliki poukrywane w poszczególnych folderach komputera. Tamte tracisz. Twoja psychika w przeciwieństwie do owego systemu nie może popsuć się w taki sposób, by nie można było tego naprawić. Twoje "pliki" czyt. powracające myśli i wspomnienia, nie mogą zostać wymazane, bo zwyczajnie mózgu zresetować się nie da. Jedyne co możesz próbować zrobić, to ukryć te "pliki" w zakamarkach pamięci, ale nigdy trwale ich nie skasujesz, no nie da się. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie maszyną, która komunikat o wydanym poleceniu spełnia i powtarza tą czynność, na każdą komendę "użytkownika".
Pytasz jak zapomnieć tak?
No powiem Ci,że jeszcze pół roku temu byłabym w stanie oddać królestwo temu, kto zdoła odpowiedzieć na takie pytanie.
Nie potrzeba było jednak "zastawiania posagu, sprzedaży klejnotów koronnych, pożegnania z najwierniejszym giermkiem itd." smile
Minęło samo, mi pomogła praca, wyjścia do ludzi.
Każdy musi opracować "swój patent" i niekoniecznie trzeba zgłaszać jego "zastrzeżanie" w odpowiednich instytucjach big_smile
Ja nie zastrzegłam big_smile i tu się nimi podzieliłam.

Odniosłaś się do kwestii wyglądu tak- Po co?
A kuźwa chociażby po to, by nie dać byłemu satysfakcji, że przez niego nie mamy siły na takie podstawowe nawet rzeczy, jak zadbanie o siebie. No bo co Ci da to,że się "zapuścisz"? Zachęcisz tym kogoś do czegoś? Do nawet zwykłej znajomości? Szczerze wątpię, bo sama to przerabiałam, a co więcej nie piszę tego po to, by komuś coś nakazać, tylko po to, by pokazać,że można,że się da!!!!

8 814

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Każdy radzi sobie po swojemu...

8 815

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
smutny24 napisał/a:

Każdy radzi sobie po swojemu...

No co Ty nie powiesz.
Wiesz trochę dziwne byłoby, gdybyś to Ty malował sobie usta, no ale jak wolisz np. tak sobie radzić to Twoja sprawa.
Bo takie twoje płakanie na pewno Ci nic nie da.

8 816

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jak chce się dziewczyna  odciąć to po co zatrzymywać na sile?

8 817 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-06-22 20:48:12)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
smutny24 napisał/a:

Jak chce się dziewczyna  odciąć to po co zatrzymywać na sile?

Czasem kogoś trza z fraki wziąć i potrząść. Z pewnych problemów w życiu samemu się nie wyjdzie. Niestety.
Depresja jest jak bagno, im bardziej się wiercisz tym bardziej Cię wciąga i bez pomocy z zewnątrz, jeśli ktoś Ci z zewnątrz ręki nie poda, zginiesz.
I tu większość osób chce sobie wzajemnie pomóc, bo jedziemy na tym samym wózku.

8 818 Ostatnio edytowany przez dawidj90 (2013-06-22 22:52:40)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zmieniłem numer, zablokowałem na gadu. Już nie będzie żadnego kontaktu. Chyba, że zacznie truć mojej matce bo ma do niej numer hmm Ona potrafi mną manipulować żebym odpisał ale teraz już się skończyło. Od jutra nowe życie i detox od niej na zawsze. To nie jest już osoba którą pokochałem lata temu... teraz ta osoba siedzi w innej kobiecie i kiedyś ją odnajdę. W międzyczasie dowiedziałem się, że zdradziła mnie już pół roku temu, jeszcze z kimś innym. Powiedziałem jej to to chciała się spotkać i pogadać. Kłamała w żywe oczy, że to się nie stało, przysięgała na własną matkę... a wczoraj na gg się przyznała. Po prostu masakra. Urwanie kontaktu to jedyny sposób żeby ratować moją psychikę, ona ma mnie na emocjonalnym talerzu...

W robocie dałem rade na szczęście, energetyk pomógł. smile

8 819

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

'jak w przyszlosci przyjda uczucia to
Ty juz nie bedziesz taka racjonalna i zapobiegliwa smile
i bedziesz przerabiac od nowa i z nowa wiara i nadzieja smile'

Tez na to liczę:) (chociaz na razie tego nawet nie chcę) a tymczasem - jutro 1 rocznica naszego ślubu..

"Czasem trzeba sie uzewnetrznic, choc ja mam z tym tez duzy problem.
W zyciu w realu uchodze za osobe bez jakichkolwiek problemow ( jak wogole mozna tak mylsec !!!!!! nie wiem, ale tak czesto slysze smile )
Bierze sie to mysle stad ze moje problemy zostawiam dla siebie, ale lubie sluchac innych." - jeśli poczujesz zew uzewnętrzniania:) zawsze chętnie wysłucham.

Pozdrowienia dla Wszystkich, kolorowych snów

8 820

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:

... szczerze to teraz jest mi przykro, bo moja troska została odebrana, jako coś złego...Ja się wycofuję, to będzie chyba najlepsze, co mogę zrobić.....

Nie odbieraj tego w ten sposób. Ja nie mam do nikogo pretensji i zarówno nie chcę aby ktoś się kłócił z mojego powodu bo nie tędy droga. To co się wydarzyło fakt jest moim problemem i w tej sytuacji nikt nie może mi pomóc,bo to ja sama muszę uwierzyć w siebie,może poznać siebie od środka,przeanalizować swoje życie,postępowanie,zachowanie...
O ironio już zaczynam wierzyć w te słowa które były wygłoszone na mój temat...
Ale poradzę sobie chcę coś zrobić dla siebie i kogoś,być jak dawniej.
Dziś oddałam próbkę DNA może będę potencjalnym dawcą szpiku...i wiecie co ucieszyło mnie to tak bardzo ze aż mam banana. I nie chwalę się przed wami tym że to zrobiłam ale tym że POCZUŁAM SIĘ WRESZCIE POTRZEBNA...
Pozdrawiam was Robaczki

8 821 Ostatnio edytowany przez smutny24 (2013-06-23 03:34:29)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kwiatuszek100 napisał/a:
calienda napisał/a:

... szczerze to teraz jest mi przykro, bo moja troska została odebrana, jako coś złego...Ja się wycofuję, to będzie chyba najlepsze, co mogę zrobić.....

Nie odbieraj tego w ten sposób. Ja nie mam do nikogo pretensji i zarówno nie chcę aby ktoś się kłócił z mojego powodu bo nie tędy droga. To co się wydarzyło fakt jest moim problemem i w tej sytuacji nikt nie może mi pomóc,bo to ja sama muszę uwierzyć w siebie,może poznać siebie od środka,przeanalizować swoje życie,postępowanie,zachowanie...
O ironio już zaczynam wierzyć w te słowa które były wygłoszone na mój temat...
Ale poradzę sobie chcę coś zrobić dla siebie i kogoś,być jak dawniej.
Dziś oddałam próbkę DNA może będę potencjalnym dawcą szpiku...i wiecie co ucieszyło mnie to tak bardzo ze aż mam banana. I nie chwalę się przed wami tym że to zrobiłam ale tym że POCZUŁAM SIĘ WRESZCIE POTRZEBNA...
Pozdrawiam was Robaczki

Doskonale Cie rozumiem big_smile Miałem  przez pewien moment to samo ;p Oddawaj krew , szpik zapisz się do wolontariatu to pomaga:)

8 822 Ostatnio edytowany przez M. (2013-06-23 10:11:17)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:

.
Mam czytać Twoje smutne posty i udawać, że nic się nie stało, że mnie nie rusza, jak ktoś cierpi?
Sory, ale nie jestem takim typem człowieka, już przy tamtej kłótni to podkreślałam.
Ja się wycofuję, to będzie chyba najlepsze, co mogę zrobić, to jest Twoje życie i sama wiesz jak nim pokierować.......

Do M.

ALE PO CO TO WSZYSTKO? NA CO I DLA KOGO? (ja tego nie potrzebuje, on jest z inną, a dla nikogo innego (dla siebie samej) też nie mamy ochoty tego robić??

Co wtedy? Czy to zanczy, że nasza psychika jest już tak rozwalona, że nic z nas nie będzie? jak sobie z tym poradzić???

Wiesz, czytając Twój post nasunęła mi się sugestia, a mianowicie psychika to nie system komputerowy, który, gdy padnie, to nieodwracalnie uszkadza, bądź w skrajnych przypadkach niszczy wszystkie pliki poukrywane w poszczególnych folderach komputera. Tamte tracisz. Twoja psychika w przeciwieństwie do owego systemu nie może popsuć się w taki sposób, by nie można było tego naprawić. Twoje "pliki" czyt. powracające myśli i wspomnienia, nie mogą zostać wymazane, bo zwyczajnie mózgu zresetować się nie da. Jedyne co możesz próbować zrobić, to ukryć te "pliki" w zakamarkach pamięci, ale nigdy trwale ich nie skasujesz, no nie da się. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie maszyną, która komunikat o wydanym poleceniu spełnia i powtarza tą czynność, na każdą komendę "użytkownika".
Pytasz jak zapomnieć tak?
No powiem Ci,że jeszcze pół roku temu byłabym w stanie oddać królestwo temu, kto zdoła odpowiedzieć na takie pytanie.
Nie potrzeba było jednak "zastawiania posagu, sprzedaży klejnotów koronnych, pożegnania z najwierniejszym giermkiem itd." smile
Minęło samo, mi pomogła praca, wyjścia do ludzi.
Każdy musi opracować "swój patent" i niekoniecznie trzeba zgłaszać jego "zastrzeżanie" w odpowiednich instytucjach big_smile
Ja nie zastrzegłam big_smile i tu się nimi podzieliłam.

Odniosłaś się do kwestii wyglądu tak- Po co?
A kuźwa chociażby po to, by nie dać byłemu satysfakcji, że przez niego nie mamy siły na takie podstawowe nawet rzeczy, jak zadbanie o siebie. No bo co Ci da to,że się "zapuścisz"? Zachęcisz tym kogoś do czegoś? Do nawet zwykłej znajomości? Szczerze wątpię, bo sama to przerabiałam, a co więcej nie piszę tego po to, by komuś coś nakazać, tylko po to, by pokazać,że można,że się da!!!!

Dzień dobry? Wszystkim

Calienda - Kwiatuszek100 wydaje się być w bardzo kiepskim stanie, ale wydaje mi się, że sama musi dojść do wniosku że potrzebuje pomocy... Jednakże nie rezygnuj - Twoje słowa, zachowanie, słowa są bardzo mądre, a dodatkowo pokazujesz, że Kwiatuszek100 może na Ciebie liczyć - co jest niesamowicie ważne w takim stanie...

Kwiatuszek100 - jeżeli potrzebujesz odciąć się od wszystkich to tak zrób, jednakże i Ty nie zapominaj że jest ktoś kto chce Ci pomóc, a to Ty sama się od tej pomocy odcinasz i tylko Ty sama możesz ją przyjąć (jak będziesz gotowa oczywiście)... Pamiętaj - tak jak napisała Calienda - jest ktoś dla kogo jesteś WAŻNA smile


Celienda - mówisz, żeby pokazać byłemu że mamy siłę... może i tak - i to chyba był też jeden z powodów mojej "zmiany", jednak zostałam przez niego raczej skrytykowana za ten krok... Tak jak Kwiatuszek100 strasznie do siebie biorę słowa, opinię innych ludzi na mój temat (tzn. najczęściej negatywne słowa/opinie - niestety) a słowa R. (chociaż właściwie nie powiedział nic takiego złego- ale nie było "błysku" w oku sad ) wywołały kolejną falę zniechęcenia... sad

Wczoraj miałam imprezę pożegnalną z kursu angielskiego - idąc na nią znowu naszły mnie te myśli - PO CO, NA CO? później było już ok... ale gdyby nie to że już wyszłam z domu pewnie wymyśliłabym jakiś bzdurny powód by zostać...

tak - mózg to nie komputer - a szkoda - dobrze byłoby nacisnąć RESET...



p.s.
MIŁEGO DNIA - Wszystkim

8 823 Ostatnio edytowany przez Kwiatuszek100 (2013-06-23 10:46:09)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
M. napisał/a:

Calienda - Kwiatuszek100 wydaje się być w bardzo kiepskim stanie, ale wydaje mi się, że sama musi dojść do wniosku że potrzebuje pomocy... Jednakże nie rezygnuj - Twoje słowa, zachowanie, słowa są bardzo mądre, a dodatkowo pokazujesz, że Kwiatuszek100 może na Ciebie liczyć - co jest niesamowicie ważne w takim stanie...

Kwiatuszek100 - jeżeli potrzebujesz odciąć się od wszystkich to tak zrób, jednakże i Ty nie zapominaj że jest ktoś kto chce Ci pomóc, a to Ty sama się od tej pomocy odcinasz i tylko Ty sama możesz ją przyjąć (jak będziesz gotowa oczywiście)... Pamiętaj - tak jak napisała Calienda - jest ktoś dla kogo jesteś WAŻNA smile

Ja nie odrzucam waszej pomocy. Ani Caliendy ani nikogo innego. Dlatego zaglądam tutaj bo wiem że są osoby które myślą o mnie i jestem dla nich ważna. Osoby które akceptują mnie właśnie z moimi także wadami. Każdy je ma i po głębokich przemyśleniach dochodzę do wniosku że ideały nie istnieją a ja dążyłam do niego...
Najważniejsze abym została sobą,nie chcę zmieniać siebie na siłę tylko dla czyjegoś zadowolenia. Jeżeli komuś nie odpowiada mój charakter to nie musi utrzymywać znajomości ze mną,jestem jaka jestem i to jestem JA.
Ja pobyłam w samotności cały weekend bo moje dziecko było na emigracji tongue i to właśnie mi pomogło. Dużo płaczu i rozpaczy oczyściło mi umysł i pozwoliło teraz na trzeźwo spokojnie popatrzeć na pewne sprawy. Zagubiłam się ale nie dałam złamać na dłuższą metę.
Wczoraj patrzyłam na rodziców chorego dziecka,na ich chęć i siłę do walki. Oni nie poddają się choć w oczach taty widać tylko jeden wielki smutek... To jest przykre i bolesne i ja dziękuję za to co mam,za zdrowe dziecko,za jej miłość,za każdy dzień z nią,za WAS...Kochani wracam do normalności i to jest piękne smile

8 824 Ostatnio edytowany przez calienda (2013-06-23 18:32:02)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Calienda - mówisz, żeby pokazać byłemu że mamy siłę... może i tak - i to chyba był też jeden z powodów mojej "zmiany", jednak zostałam przez niego raczej skrytykowana za ten krok... Tak jak Kwiatuszek100 strasznie do siebie biorę słowa, opinię innych ludzi na mój temat (tzn. najczęściej negatywne słowa/opinie - niestety) a słowa R. (chociaż właściwie nie powiedział nic takiego złego- ale nie było "błysku" w oku sad ) wywołały kolejną falę zniechęcenia... sad


No dobrze, to teraz tak czysto hipotetycznie- potrzebny Ci jest ten błysk w jego oczach? Już teraz, na co?
Parafrazując słowa piosenki "Tylko mnie kochaj" wyk. Goya- Justyna Szarek, odnośnie tych "zjawisk świetlnych", o których pisałaś big_smile.
"TEN BLASK, KTÓRY INNI WE MNIE DOSTRZEGAJĄ, NIECH TRWA, BO DOTĄD MIAŁAM GO ZA MAŁO, TEN BLASK BY ZAISTNIEĆ POTRZEBUJE SIEBIE (JUŻ NIE CIEBIE)"
Masz w sobie siłę i wiele pięknych cech, które inni z pewnością w Tobie widzą.
Nie dostrzegasz ich, czyt (...) "Bo dotąd miałam go za mało"- no właśnie za mało przez kogo? Kto skutecznie próbuje umniejszyć znaczenie, godność i wartość drugiego człowieka, jak nie zraniona miłość, w postaci byłej, byłego, dla którego najlepszą formą jakiejkolwiek komunikacji międzyludzkiej jest atak- w Twoim przypadku była to krytyka, co do wyglądu.
Stąd też zamiana mojego ostatniego słowa z Ciebie na Siebie, bo uwierz, że gdybym wówczas sama w siebie nie uwierzyła, to nikt inny, a na pewno On by za mnie tego nie zrobił!!!!
Jedyne, do czego mogę mieć objekcje to refren "TYLKO MNIE KOCHAJ"- o nie! Już nigdy więcej błagania o miłość, proszenia o nią, zabiegania, miłość jest i powinna być uczuciem bezinteresownym, niewymuszonym, spontanicznym, a co najważniejsze pięknym, bez tych smutnych faktów, jakie opisywał na tym forum niejeden skrzywdzony.
I dziś z całą śmiałością mogę powiedzieć, że jestem dumna z tego kim jestem i nikt, ani on, ani jego toksyczna mamusia, na szczęście nie teściowa, chociaż mało brakowało, nie osiągnęli swojego celu, niszcząc mnie do końca. Trwało się w tym chorym układzie, z nadzieją zmiany, tłumaczyło różne jego chore zachowania, przenosiło winę na siebie, próbowałam nawet zrozumieć jego największego "poplecznika", "sojusznika", "mąciciela" czyt. matkę, tylko w imię tego, by było dobrze.
Ale powiedziałam dość!
Nikt nigdy już nie będzie mi wmawiał, że jestem złym człowiekiem, nikt nie będzie umniejszał mojej godności, a poczucie swojego blasku znam, bo ono pochodzi z serca- czystego, szczerego i nie skażonego już chorą miłością!

8 825

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

"Nikt nigdy już nie będzie mi wmawiał, że jestem złym człowiekiem, nikt nie będzie umniejszał mojej godności, a poczucie swojego blasku znam, bo ono pochodzi z serca- czystego, szczerego i nie skażonego już chorą miłością!"

Amen ! big_smile

Kwiatuszek wracaj do żywych oj wracaj bo brakuje nam Ciebie smile

8 826 Ostatnio edytowany przez M. (2013-06-23 13:18:37)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ależ jestem popieprz...ona - calienda czytam to co napisałaś i łzy same mi płyną (dlaczego? w sumie to chyba sama nie wiem)...

Ja też chciałabym w końcu uwierzyć i mieć gdzieś opinię innych...

pytasz po co byłby mi ten "błysk w oku"?
Po to żeby chociaż w ten sposób zobaczyć, że coś do mnie kiedyś czuł, że byłam kimś ważnym... to głupie, wiem - ale chciałabym by pożałował swojej decyzji (tego, że mnie zostawił)... sad

Kwiatuszek100 - Witaj z powrotem wśród Wariatów wink

8 827

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jeszcze tylko muszę się przemóc i wrócić na fejsa...mam obawy bo tam mnie ta przykrość spotkała ale jak nie stawię temu czoła to będę tchórzem...a nie chcę.

Co ja bym bez was wariaty zrobiła....zginęłabym...
Lexi,Calienda,Misiek,Mayk,Lexpar,M,Bags,Endi...kto tam jeszcze hmmm wybaczcie o kim zapomniałam ale wszystkim wariatom dziękuję. Walczyłam sama z tym ale pomogliście mi wpisami tutaj,świadomość że ktoś czeka na mój powrót była budująca choć tak na prawdę po cichaczu na forum ciągle byłam smile

8 828 Ostatnio edytowany przez calienda (2013-06-23 18:20:00)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ależ jestem popieprz...ona - calienda czytam to co napisałaś i łzy same mi płyną (dlaczego? w sumie to chyba sama nie wiem)...
Ja też chciałabym w końcu uwierzyć i mieć gdzieś opinię innych...

M.
Nie jesteś popieprzona, nawet nie wiesz ile razy ja płakałam, gdy wokół ludzie bawili się w najlepsze, gdy widziałam pary na chodnikach trzymające się za rękę, zadając sobie pytanie, czy mi się nie należy chociaż odrobina takiej miłości, taki zwykły gest, kogo musiałam zabić w tamtym wcieleniu, by teraz tak cierpieć? Pytania pozostawały bez odpowiedzi, a ból w gardle i piersiach, zwiastujący wybuch nasilał się coraz to mocniej.
I wtedy pojawiał się płacz, chociaż nie płaczem tego nazwać nie można, to było histeryczne łkanie, zawodzenie, napadowe przypływy paniki.....
Teraz wiem jednak,że ten płacz był potrzebny, to nasze wewnętrzne oczyszczenie, Katharsis.
To reakcja obronna organizmu na trudności adaptacyjne, z którymi nie potrafimy sobie poradzić.
Myślimy, przeżywamy i wyrzucamy to z siebie.
Mało razy było tak,że ten stres przenosił się także na życie nocne, projekcje snów z nim związanych itd.
Ale teraz powiem Ci, że KOBIETA JEST ORGANIZMEM ULTRADOSKONAŁYM, POTRAFI REGENEROWAĆ SIĘ PO EKSTREMALNIE CIĘŻKICH DOŚWIADCZENIACH, PRZETRWA WSZYSTKO!!!!!
Ja przetrwałam, bo nie miałam wyjścia, bo nie mogłam liczyć ani na pomoc, ani na zrozumienie, wydawałoby się "bliskich" osób!
Zrozumienie przyszło dopiero na tym forum......

I wiem,że z facetem, który zdradził,  jest jak z myciem okna, byle jaka szmata nie doprowadzi go do porządku big_smile

8 829

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

calienda - byle szmata - ładnie wink chociaż ja o niej myślę w troszkę inny sposób wink co nas nie zabije to nas wzmocni(?)... jak dotąd myślałam, że problem zdrad i bólu dotyczy tylko kobiet/dziewczyn/bab (że po facetach to spływa - nie ta to inna)... jednak to forum pokazało mi, że nasz gatunek jest ogólnie chory... ech...
to przykre i niesprawiedliwe, że człowiek tak się czuje...

Kwiatuszek100 - fb... hmmm też się nad tym zastanawiam... - strasznie dużo tu o tym wink
po cichaczu - heh myślę, że nie tylko Ty tu jesteś w ten sposób smile

8 830

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ale cisza...


cisza przed burzą?

8 831

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bbbuuuurrrrrrzzzzzaaaaaaa big_smile

8 832

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
lexi260189 napisał/a:

Cham chamem zostanie, na wieki wieków amen . PFFFF hmm

No moja krew Obrazek dodany przez użytkowniczkę

8 833 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-06-23 22:43:55)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:
smutny24 napisał/a:

Każdy radzi sobie po swojemu...

No co Ty nie powiesz.
Wiesz trochę dziwne byłoby, gdybyś to Ty malował sobie usta, no ale jak wolisz np. tak sobie radzić to Twoja sprawa.
Bo takie twoje płakanie na pewno Ci nic nie da.

Smutny Kuźwa to załóż jeszcze szpilki idź do fryzjera i pomaluj sobie usta na czerwono Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Czy Ty nie kumasz o co tu biegaObrazek dodany przez użytkowniczkę no nic tylko się zabić

8 834

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
smutny24 napisał/a:

Jak chce się dziewczyna  odciąć to po co zatrzymywać na sile?

To powiedz mi o co Ty walczysz.
Jak widzę to u Ciebie chłopaku brak konsekwencji.

8 835

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:

Nikt nigdy już nie będzie mi wmawiał, że jestem złym człowiekiem, nikt nie będzie umniejszał mojej godności, a poczucie swojego blasku znam, bo ono pochodzi z serca- czystego, szczerego i nie skażonego już chorą miłością!

No niech tylko ktoś śmie tak zrobić to tatuś zrobi porządek. Obrazek dodany przez użytkowniczkę Ty Calienda wiesz, że jestem w stanie, bo mam takie możliwości

8 836

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Słuchajcie nie chcę aby te moje posty były traktowane jako Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Ale tak szczerze to nie życzę sobie więcej takich numerów wyczynianych przez Kwiatuszka, M, Caliende.
Jesteśmy tu w określonym celu a w jakim to chyba nie muszę się wypowiadać.
Tutaj każdy z nas ma problemy i proszę o tym pamiętajmy.
Dobrej nocki wszystkim życzę

8 837

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

zew zwierzenia się dzisiaj moze:) ?
Ja przezyłam jakoś rocznicę ale rodzice się dowiedzieli ze nie jesteśmy razem, chcą interweniować... tego chyba nie przezyje..
na szczęście padnięta jestem i jutro idę do nowej pracy więc mam się czym zająć

8 838 Ostatnio edytowany przez Kwiatuszek100 (2013-06-24 09:49:58)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:

Słuchajcie nie chcę aby te moje posty były traktowane jako http://emotikona.pl/emotikony/pic/2spam.gif.
Ale tak szczerze to nie życzę sobie więcej takich numerów wyczynianych przez Kwiatuszka, M, Caliende.
Jesteśmy tu w określonym celu a w jakim to chyba nie muszę się wypowiadać.
Tutaj każdy z nas ma problemy i proszę o tym pamiętajmy.
Dobrej nocki wszystkim życzę

Dzień dobry wszystkim
Tak więc tatku wybacz,ale ja potrzebowałam tej samotności,odcięcia się i popatrzenia na wszystko jedynie z mojego punktu widzenia... Każdy myślał że jak się odsunę na trochę to mi to tylko zaszkodzi,pewnie normalnie byłoby tak ale nie w tym przypadku. Potrzebowałam własnego krytycznego spojrzenia na siebie i wiem że byle słowa rzucane w złości czy z zemsty nie złamią mnie...hmmm podobno z zemsty nie wiem za co no ale ok...
Na chwilę obecną wróciłam do żywych,podbudowałam sama siebie,dostrzegam więcej niż dotychczas i pracuję nad sobą aby już więcej nikt nie wyprowadził mnie w pole tak łatwo.

calienda napisał/a:

Nikt nigdy już nie będzie mi wmawiał, że jestem złym człowiekiem, nikt nie będzie umniejszał mojej godności

O właśnie dokładnie to idealnie ujęte... Jeszcze trzy dni temu czułam się nikim,jak marne źdźbło trawy które każdy może zdeptać,taka malutka i nic nie warta. Ale skończyło się jeśli komuś nie odpowiada mój sposób bycia,moje towarzystwo to po prostu niech SPADA smile Ja wiem kim jestem i ile jestem warta!

Miłego dnia wszystkim smile

P.S. Iwkowa a czego spodziewasz się po rodzicach? Chęci pogodzenia was czy stanu wojennego???

8 839

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam Wszystkich cieplutko.
Miłego dna życzę.
Kwiatuszku cieszę się, że wracasz do żywych.

8 840

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mam nadzieję że jak już wrócę to na dobre,aby się nie powtórzyło ale myślę że już poradziłabym sobie inaczej z tym      Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Posty [ 8 776 do 8 840 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 134 135 136 137 138 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026