netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi787 005 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 119 120 121 122 123 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 801 do 7 865 z 14 840 ]

7 801

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
agnes39 napisał/a:

Oj Bagsiu Ty mądra główko. Tylko ja nie wiem czy dam rade się tego nauczyć. Na dzien dzisiejszy sprawa wygląda tak, że jakbyś przelożył mój stan psychiczny na fizyczny, to byłabym trupem, więc tak jak mówisz nie ma nic, inny świat, a życie toczy się dalej...

Skad ja to uczucie znam... echhh te malzenskie perypetie.
Niespelna rok temu tez mialem o sobie takie zdanie i gdzies je tu na forum nawet "uwiecznilem" w swoich postach, ze przed kompem siedzi moj sobowtor, moje widmo i klepie w klawiature posty na forum, a nie czlowiek.
Tego nie ma co sie uczyc tylko przyjac do wiadomosci i wbic do "zaqtego lba" swojej podswiadomosci, co by sie w przyszlosci czasem Nam nie odwidzialo.

7 802

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Calienda - i na takie posty wlasnie czekam  smile czyli od jak dawna mieszkasz sama? kiedys juz wczesniej mieszkalas sama czy dopiero teraz? ja do 21 roku zycia mieszkalam z rodzicami, a potem z nim wlasnie przez prawie 6 lat. A teraz sama, w obcym kraju. ciesze sie bo mam fajnych sasiadow - Polakow w tym samym bloku. Brat i kuzynka mieszkaja jakies 18 km ode mnie wiec jest kawalek. Nie moge jezdzic codziennie na chwile, no bo jednak benzynka. Ale 2-3razy w tygodniu jade.

no nic, zaczynam uczyc sie zyc na nowo - sama. od dzisiaj. mam jakis taki przelom maly dzisiaj. on wylecial do Polski, wiec nie bedzie go fizycznie przez kilka dni i zamierzam tak juz to traktowac, przyzwyczajac sie - nie ma go i juz nie bedzie. Wroci jeszcze, mysle ze kwestia jakiegos miesiaca jak bedzie tu mieszkal dopoki nie pozalatwiam spraw z kredytem, ale od dzis, traktuje to jakby go nie bylo!! dzis jest dzien jego wyprowadzki, nie za miesiac! mam nadzieje ze wytrwam w takim przekonaniu i dziek i temu przywykne do tej mysli i takiego stanu rzeczy i jak juz sie naprawde wyprowadzi to nie bedzie to dla mnie az tak odczuwalne....

7 803

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

Calienda - i na takie posty wlasnie czekam  smile czyli od jak dawna mieszkasz sama? kiedys juz wczesniej mieszkalas sama czy dopiero teraz? ja do 21 roku zycia mieszkalam z rodzicami, a potem z nim wlasnie przez prawie 6 lat. A teraz sama, w obcym kraju. ciesze sie bo mam fajnych sasiadow - Polakow w tym samym bloku. Brat i kuzynka mieszkaja jakies 18 km ode mnie wiec jest kawalek. Nie moge jezdzic codziennie na chwile, no bo jednak benzynka. Ale 2-3razy w tygodniu jade.

no nic, zaczynam uczyc sie zyc na nowo - sama. od dzisiaj. mam jakis taki przelom maly dzisiaj. on wylecial do Polski, wiec nie bedzie go fizycznie przez kilka dni i zamierzam tak juz to traktowac, przyzwyczajac sie - nie ma go i juz nie bedzie. Wroci jeszcze, mysle ze kwestia jakiegos miesiaca jak bedzie tu mieszkal dopoki nie pozalatwiam spraw z kredytem, ale od dzis, traktuje to jakby go nie bylo!! dzis jest dzien jego wyprowadzki, nie za miesiac! mam nadzieje ze wytrwam w takim przekonaniu i dziek i temu przywykne do tej mysli i takiego stanu rzeczy i jak juz sie naprawde wyprowadzi to nie bedzie to dla mnie az tak odczuwalne....

Pół roku "alone" i to spokojne, normalne, "moje" pół roku.
Uda się i Tobie.

7 804

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie wszyscy obecnie nieobecni tongue
Wątek zamiera...ja jestem zbyt zapracowana aby siedzieć przed kompem,pochłania mnie wszystko ostatnio i ten ciągły brak czasu...gdyby ktoś mi dawał chociaż dwie trzy godzinki dziennie gratis byłabym nieziemsko wdzięczna smile

A co do mieszkania...myślę że trzeba znaleźć pozytywne strony tego wszystkiego. Lepiej moim zdaniem zaczynać samemu niż mieć jeszcze dziecko (w kontekście obowiązków) oczywiście to piszę... U mnie wszystko na mojej i tylko mojej głowie i nie ma kiedy odpocząć nawet bo co...bo czasu nie ma. A zmęczenie z braku czasu...heh błędne koło...
Buziole dla wszystkich

7 805

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Calienda..


Kochana dajesz mi MOC smile Wczoraj miałam dziwny dzień. Wstałam rano nie myśląc o ex. Kurczę, pierwszy raz od miesiąca nie pomyślałam ani przez chwilę o tym kretynie. Umówiłam się z koleżankami na kawę i pogaduchy, wchodzę do autobusu a tu.. matka mojego byłego. No cholera.. Zaczepiła mnie, zrobiła koło siebie miejsce i rozmawiałyśmy calutką godzinę prawie.. I humor się spieprzył. Zdziwiło mnie to gdy mówiła, że próbowała się ze mną skontaktować żeby zapytać co słychać, jak egzamin itp. A co najlepsze! Powiedziała, że ona i tak liczy na to, że my do siebie wrócimy. Szok. Co jak co ale po niej bym się tego nie spodziewała. No cóż..

Wlazłam tutaj, przeczytałam to co napisałaś i jakoś mi lepiej i uśmiech się pojawił nawet smile
Oddaj mi swojego psa! big_smile

7 806

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Suvi napisał/a:

Calienda..


Kochana dajesz mi MOC smile Wczoraj miałam dziwny dzień. Wstałam rano nie myśląc o ex. Kurczę, pierwszy raz od miesiąca nie pomyślałam ani przez chwilę o tym kretynie. Umówiłam się z koleżankami na kawę i pogaduchy, wchodzę do autobusu a tu.. matka mojego byłego. No cholera.. Zaczepiła mnie, zrobiła koło siebie miejsce i rozmawiałyśmy calutką godzinę prawie.. I humor się spieprzył. Zdziwiło mnie to gdy mówiła, że próbowała się ze mną skontaktować żeby zapytać co słychać, jak egzamin itp. A co najlepsze! Powiedziała, że ona i tak liczy na to, że my do siebie wrócimy. Szok. Co jak co ale po niej bym się tego nie spodziewała. No cóż..

Wlazłam tutaj, przeczytałam to co napisałaś i jakoś mi lepiej i uśmiech się pojawił nawet smile
Oddaj mi swojego psa! big_smile

Ale ja nic takiego nie robię kochanie, kilka rozmów na fb o maturce, byś się nie bała, byś wierzyła w siebie, bo piękna jesteś, młoda i świat przed Tobą.
Jeżeli masz jakikolwiek problem wal jak w dym, nawet z byle czym, zawsze chętnie pomogę, razem coś uradzimy smile

Psa oddam na tydzień nawet, ale się uspokoił, może dlatego,żę dałam mu do picia wodę święconą big_smile

7 807

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Właśnie z tą wiarą w siebie to różnie bywa, ale jestem na dobrej drodze smile Między innymi przez takich pozytywnych ludzi jak Ty i ludzie z tego naszego forum. Po tym spotkaniu z matką ex coś we mnie drgnęło ale na chwilę. I wiesz co jest najlepsze? Że rok temu gdyby zerwał ze mną ten kretyn to ja robiłabym z siebie idiotkę szukając kontaktu, szukając winy w sobie..A teraz? Teraz nie odczuwam takiej potrzeby. Dziwne to ale..dobre smile

Ten Twój psiak to chyba jakieś diabeł wcielony skoro dopiero po wodzie święconej się uspokoił big_smile

7 808

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Suvi napisał/a:

Właśnie z tą wiarą w siebie to różnie bywa, ale jestem na dobrej drodze smile Między innymi przez takich pozytywnych ludzi jak Ty i ludzie z tego naszego forum. Po tym spotkaniu z matką ex coś we mnie drgnęło ale na chwilę. I wiesz co jest najlepsze? Że rok temu gdyby zerwał ze mną ten kretyn to ja robiłabym z siebie idiotkę szukając kontaktu, szukając winy w sobie..A teraz? Teraz nie odczuwam takiej potrzeby. Dziwne to ale..dobre smile

Ten Twój psiak to chyba jakieś diabeł wcielony skoro dopiero po wodzie święconej się uspokoił big_smile

Dzielna dziewczynka, nie poniżaj się, z takim wyglądem możesz mieć każdego, ja też płakałam, prosiłam, ale wtf? Co ja sobą wtedy reprezentowałam? Desperatkę. Żenuła. Trzeba się szanować.
Jak my się nie będziemy ceniły i szanowały to tym bardziej taki dupek tego nie zrobi.

Pies ma ADHD ale wychowam bandziora na ludzi smile
Dobranoc niunia.

7 809

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Oj tak, szacunek do siebie przede wszystkim smile


A co do wyglądu.. Wiesz,że nie o to chodzi? Czasami nawet chciałabym pobyć w innej skórze.. Zobaczyć czy facet na starcie oprócz moich cycków i "ładnej buzi" widzi COŚ jeszcze.


Dobranoc :*

7 810

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Calienda - no to teraz bede sobie zawsze myslec o Tobie, jak bedzie mi 'dziwnie' ze mieszkam calkiem sama. pomysle sobie ze jestes gdzies tam Ty i tez mieszkasz sama smile bo wiecie, to sie tak latwo mowi, ale jedna sprawa jest to, ze nie ma sie juz NIEGO i jest sie singlem, a druga sprawa jest to, ze po prostu, na codzien nie ma sie nikogo obok siebie - mowie oczywiscie tutaj o tym czasie wlasnie spedzanym w domu - rano po wstaniu, wieczorem przed pojsciem spac - nie ma mamy, brata, dziecka. Mysle ze ma to wiele dobrych stron, jest sie calkowicie niezaleznym, wolnym. Trzeba tylko patrzec na te pozytywne strony.

Ja od dzisiaj ograniczam do minimum myslenie o nim, o nas, o tym wszystkim. Pol roku myslenia non stop - dzien i noc... mam dosc. chce poznac siebie? co ja tak wlasciwie lubie? poza spedzaniem czasu z nim? czego nie lubie? poza jego zachowaniami. nie znam siebie tak naprawde. najpierw bylam w zwiazku przez 7 lat, potem wyjechalam do londynu i od razu poznalam jego - kolejne 6 lat. nie mialam nigdy mozliwosci skupic sie na sobie, zawsze priorytetem byla druga osoba i budowanie wiezi, rodziny.

teraz musi byc inaczej.

zycze Wam milego dnia. ja dzisiaj ostatni dzien w pracy i tydzien wolnego, wyjazd do Polski

7 811

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kiedysbylam jak widać sam też się na tym przejechałem, gdy druga osoba jest naszym priorytetem nasze życie staje się ... No właśnie w, tedy myślimy, że jest cudowne kochamy a teraz jest jak ? Nie wiemy kim jesteśmy, co lubimy, jak żyć bez drugiej osoby i jej zachowań dla, których żyliśmy oraz cel życiowy popisany pod nich.
Teraz to Ty jesteś najważniejsza. Odszukaj siebie w tym całym syfie smile a będzie Ci dane lepsze życie.
Ja moje ponad 7 lat mogę teraz co najwyżej włożyć w antyramę i powiesić i podziwiać jaki głupi byłem eh.

7 812 Ostatnio edytowany przez Kwiatuszek100 (2013-05-24 11:03:27)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć Robaczki w kolejny smutny deszczowy dzień...

7 813

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Misiek - zgadza sie, z tym ze ja nie uwazam mojego malznestwa za czas stracony. nie bylam glupia, nie zaluje praktycznie niczego. po prostu zycie to ciagla nauka. teraz wiem ze nie bylo wszystko tak jak byc powinno, ale bylam szczesliwa przez te lata i bylo mnostwo prawdziwych, dobrych momentow. Ale przyszedl czas ze sie wszystko rozjechalo. wiec tak ,teraz musze odnalezc siebie, wczesniej tez robilam to, na co mialam ochote, co lubilam, ale to wszystko wiazalo sie z nim po prostu - bo tego chcialam, bo to lubilam. Wspolne zakupy, urzadzanie mieszkania, wyjscia do kina czy imprezy i spotkania ze znajomymi. Ale to wszystko laczylo sie znim. Musi byc cos poza nim prawda?:) wiec zaczynam tego szukac i odkrywac. nie bedzie tak ze od razu bedzie fajnie. bo tego w tej chwili nie ma. NIE MAM INNEGO swiata bez niego (narazie!) musze go stworzyc. Musze znalezc rzeczy ktore bede robila i ludzi z ktorymi bede je robila. Wszystko pomalutku... to nie stanie sie dzis ani jutro. Ale mam nadzieje ze sie stanie, ale to zalezy tylko od nas. Musze wyjsc z domu, musze czegos sprobowac zeby wreszcie cos polubic, znalezc pasje i poznac nowych ludzi.

Kwiatuszku - to bedzie smutny dzien dopoki sama tego nie zmienisz, nie przelamiesz. Kurcze u mnie wczoraj nastapil przelom jakis. NIE CHCE juz tak dluzej zyc - zyc - myslac o moim zyciu z nim, co bylo, co jest a co mogloby byc. KONIEC. bedzie co bedzie, jestem otwarta na to co zycie przyniesie. Ale poki co biore co juz przynioslo.

Mimo ze pada, jest cale 5 stopni, ale to nic. Chce zyc!!! smile)

7 814

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Misiek - zgadza sie, z tym ze ja nie uwazam mojego malznestwa za czas stracony. nie bylam glupia, nie zaluje praktycznie niczego. po prostu zycie to ciagla nauka. teraz wiem ze nie bylo wszystko tak jak byc powinno, ale bylam szczesliwa przez te lata i bylo mnostwo prawdziwych, dobrych momentow. Ale przyszedl czas ze sie wszystko rozjechalo. wiec tak ,teraz musze odnalezc siebie, wczesniej tez robilam to, na co mialam ochote, co lubilam, ale to wszystko wiazalo sie z nim po prostu - bo tego chcialam, bo to lubilam. Wspolne zakupy, urzadzanie mieszkania, wyjscia do kina czy imprezy i spotkania ze znajomymi. Ale to wszystko laczylo sie znim. Musi byc cos poza nim prawda?:) wiec zaczynam tego szukac i odkrywac. nie bedzie tak ze od razu bedzie fajnie. bo tego w tej chwili nie ma. NIE MAM INNEGO swiata bez niego (narazie!) musze go stworzyc. Musze znalezc rzeczy ktore bede robila i ludzi z ktorymi bede je robila. Wszystko pomalutku... to nie stanie sie dzis ani jutro. Ale mam nadzieje ze sie stanie, ale to zalezy tylko od nas. Musze wyjsc z domu, musze czegos sprobowac zeby wreszcie cos polubic, znalezc pasje i poznac nowych ludzi.

Kwiatuszku - to bedzie smutny dzien dopoki sama tego nie zmienisz, nie przelamiesz. Kurcze u mnie wczoraj nastapil przelom jakis. NIE CHCE juz tak dluzej zyc - zyc - myslac o moim zyciu z nim, co bylo, co jest a co mogloby byc. KONIEC. bedzie co bedzie, jestem otwarta na to co zycie przyniesie. Ale poki co biore co juz przynioslo.

Mimo ze pada, jest cale 5 stopni, ale to nic. Chce zyc!!! smile)

7 815

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Owszem u mnie też były dni pełne szczęścia ale nie powiem że to czas którego nie straciłem. Człowiek uczy się na błędach lecz ja ten czas straciłem był to mój wielki błąd. No ale było co było smile. Ja teraz mam inne nastawienie do życia smile. Takiego błędu już nie popełnię.

7 816

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

U mnie nie ma przełomu i nie bedzie...nie mam sie czym cieszyć.

7 817

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kwiatuszku Twoj kolejny post bedzie 1000 postem!! potraktuj to jako post przelomowy smile) i napisz cos pozytywnego smile

wiem, jak ciezko jest, tego sie nei da sile... nie wiem od czego to zalezy tak naprawde. u mnie tez nie jest super. Ale wczoraj cos takiego przyszlo ze powieszialam DOSC.

7 818

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dla Was :

Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie.

ale trzeba :

Mu­sisz od­na­leźć nadzieję i nieważne, że nazwą ciebie głupcem.  Jak również - Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie, gdy będziemy go­towi przyjąć nies­podzian­ki, ja­kie niesie nam los.

I wtedy :

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci. 

By :

Miłość cier­pli­wa jest, łas­ka­wa jest. Miłość nie zaz­drości, nie szu­ka pok­lasku, nie uno­si się pychą; nie jest bez­wstyd­na, nie szu­ka swe­go, nie uno­si się gniewem, nie pa­mięta złego; nie cie­szy się z nies­pra­wied­li­wości, lecz współwe­seli się z prawdą.

7 819

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

jeszcze godzina w pracy i wolne!!!! pierwszy raz od 2 miesiecy odczuwam jakokolwiek radosc z tego ze mam wolne, ba radosc z czegokolwiek ze odczuwam smile) maly szczego lze lece do polski na spotkanie u notariusza ale mam to juz gdzies!! chce rozdzielnosci? prosze bardzo smile jak da mu to szczescie - nie ma sprawy, ja mam juz dosc, chce spokoju, stabilizacji i nowego, innego zycia. Tak wiec dzisiaj jakies winko chyba wieczorkiem sobie zapodam, ktos chetny? jutro jakies zakupy i pakowanko no i w niedziele rano pofrune do naszej kochanej Ojczyzny smile

7 820

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
lexi260189 napisał/a:

Dla Was :
Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie.
ale trzeba :
Mu­sisz od­na­leźć nadzieję i nieważne, że nazwą ciebie głupcem.  Jak również - Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie, gdy będziemy go­towi przyjąć nies­podzian­ki, ja­kie niesie nam los.
I wtedy :
Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci. 
By :
Miłość cier­pli­wa jest, łas­ka­wa jest. Miłość nie zaz­drości, nie szu­ka pok­lasku, nie uno­si się pychą; nie jest bez­wstyd­na, nie szu­ka swe­go, nie uno­si się gniewem, nie pa­mięta złego; nie cie­szy się z nies­pra­wied­li­wości, lecz współwe­seli się z prawdą.

I w podkladzie muzycznym Tadeusz Nalepa "dbaj o milosc" big_smile

7 821 Ostatnio edytowany przez calienda (2013-05-24 19:10:59)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Calienda - no to teraz bede sobie zawsze myslec o Tobie, jak bedzie mi 'dziwnie' ze mieszkam calkiem sama. pomysle sobie ze jestes gdzies tam Ty i tez mieszkasz sama smile bo wiecie, to sie tak latwo mowi, ale jedna sprawa jest to, ze nie ma sie juz NIEGO i jest sie singlem, a druga sprawa jest to, ze po prostu, na codzien nie ma sie nikogo obok siebie - mowie oczywiscie tutaj o tym czasie wlasnie spedzanym w domu - rano po wstaniu, wieczorem przed pojsciem spac - nie ma mamy, brata, dziecka. Mysle ze ma to wiele dobrych stron, jest sie calkowicie niezaleznym, wolnym. Trzeba tylko patrzec na te pozytywne strony.


Oj tam oj tam bez przesady tysiące ludzi mieszkają samych, tak naprawdę jestem cholernie samotna, czasami przychodzą takie dni, gdy mam ochotę dosłownie wyć z bólu. Nie mam tak naprawdę w nikim oparcia, co z tego, że jest rodzina, skoro nie o wszystkim wiedzą do tej pory, nie mogę ujawnić niektórych brutalnych szczegółów z mojego życia. Z wszystkim radzę sobie sama niestety, nawet wymiana klocków hamulcowych leży w mojej własnej-nie warsztatowej-gestii. Stopniowo uczyłam się żyć bez faceta-nic na siłę, samodzielne malowanie mieszkania, szpachlowanie itd, montowanie mebli, zawieszanie szafek, nawet klejenie płytek- niby kobieta, ale byłam zmuszona sama to wszystko ogarnąć.

Smutne są powroty do pustego mieszkania, to takie dziwnie "nieludzkie" w sytuacji, gdy człowiek potrzebuje drugiego człowieka do normalnego funkcjonowania, cholernie bolesne i przykre.....
Ile to już wieczorów spędziłam skulona na podłodze płacząc? Tego już nie liczę.

Ale jakoś trzeba żyć dalej.....

7 822

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Smutne są powroty do pustego mieszkania, to takie dziwnie "nieludzkie" w sytuacji, gdy człowiek potrzebuje drugiego człowieka do normalnego funkcjonowania, cholernie bolesne i przykre.....

dobrze powiedziane smile

7 823

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:

, tak naprawdę jestem cholernie samotna, Nie mam tak naprawdę w nikim oparcia,

W misiek666 masz smile


Dzień dobry kochani smile jak mija wam ten ( u mnie ) zimny i deszczowy weekend ?

7 824

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

smile hej Kochani. witam również w deszczowy weekend, ehh nawet deszczowo u mnie w sercu:(

7 825 Ostatnio edytowany przez calienda (2013-05-25 17:22:52)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Życie jest cholernie niesprawiedliwe i okrutne.
Dlaczego zabiera nam osoby najbardziej kochane, dobre i niewinne?
Czemu chłopak mający przed sobą całe życie, dwumiesięczne dziecko i plany na przyszłość schodzi z tego świata od tak, bez pożegnania?
Dlaczego świat jest tak pomylony?
Na ulicach Londynu ginie żołnierz ubrany w koszulkę propagującą pomoc ofiarom wojny, która jest znakiem rozpoznawczym dla morderców, brutalnie zabity przez dwóch ciemnoskórych napastników, chwalących się do kamery tasakiem i z zakrwawionymi dłońmi, a człowiek na ulicy leży sam bez jakiejkolwiek pomocy?
Dlaczego świat zabiera tych najlepszych, niosących pomoc, będących dla ludzi, kochających życie i żyjących dla życia?
Czy Bóg zapomina już o tych wszystkich, którzy są na tej ziemi po to, by działo się dobrze?
Dlaczego zło coraz częściej wygrywa, czy dobre uczynki, pomoc bliźniemu i wartości, godne dobrego chrześcijanina nic już nie znaczą?
Nie rozumiem tego świata, coraz częściej widoczny jest marazm, nihilizm, rezygnacja, czy po prostu znieczulica, wszechobecne na każdym kroku?
Dlaczego żeby żyć, trzeba ponosić tyle bólu?
Ile razy jeszcze człowiek musi dostać po dupie, by mógł zrozumieć, że to "dostanie" właśnie jest po coś?
Po co? Po cholerę?
Co to daje? Nie niesie to za sobą żadnych odpowiedzi, a sprawia dodatkowy ból.
Ile jeszcze złego musi się wydarzyć, by człowiek zaczął dostrzegać sens w tych nawet najmniejszych rzeczach?
Ile tragedii i dramatów ludzkich musi się jeszcze rozegrać, by człowiek zrozumiał,że życie jest darem, który powinno się szanować.
Jeden głupi wypadek, nieuważny skok, zbyt energiczny bieg, czy dwójka przeklętych bandytów sprawia,że życie się kończy.
Kto drugiemu człowiekowi dał prawo odbierać życie?
Po co w ogóle jest to życie, skoro jest tak kruche.......................?

7 826 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-05-25 23:11:54)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
agnes39 napisał/a:
mwa25 napisał/a:

hej. musze się wyżalić, sielanka super bezproblemowego próbującego związku padła -skończyła się....to uczcuie które mam w sobie strasznie mi przypomniało jak to zawsze u nas było...nie mam wsparcia u neigo żadnego, kuźwa on ma inny świat, podoba mi sie ten jego świat, bo jest mało problemowy, ale chciałabym żeby mnie wspierał w tym moim świecie gdzie niestety ludzie robią problemy...tak bardzo go kocham, nie ukryje tego, ale fakt jest taki że pomimo że minęły 2 miesiące, odczułam już kilkakrotnie jego brak wyrozumiałości i zrozumienia..nawet nie zrozumienia bo nie wszytsko trzeba rozumieć, ale jego wsparcia...on tweirdzi że on ma swoje zdanie, a ja nie chce jego oceny, chcę po prostu żeby mówił: nie martw się będzie dobrze..albo że teraz możesz być spokojna o rodzine, niee on oceni przez co moje małe marzenia i radości zanikają, teraz dopiero wiem czemu mam taką blokadę przy nim, czemu nie umiem nawet się odzywać bo on non stop mnie ocenia........porozmaiwam z nim o tym ale kurde naprawdę to inny świat..ehh

MWA25- tak to prawda oni mają swój świat i tak podobnie jak Twój mój tez mnie nie wspiera, myślę nawet, ze swoim postępowaniem przygniata mnie do ziemi. Walczę, walczę ostatkiem sił ale myślę, że nie na długo starczy mi sił. Nie co to to nie- oni nie powiedzą nam kochanie nie martw się, będzie dobrze, ja to załatwię, zamartwię się o dzieci- nie, nie ma tego.
Teraz do dziewczyn, które co dopiero dowiedziały się o zdradzie-uciekajcie, uciekajcie co sil w nogach, nie warto. Dzisiaj nigdy bym sie nie zdecydowala na droge, ktora obrałam i nie wiem czy się z niej nie wycofam.

Agnes do cholery o co Ty walczysz ?
Rozumiem jak będziesz walczyć o siebie.
Ciul sobie poszedł to kopnij go w doopę.
Teraz Ty jesteś ważna, piękna, atrakcyjna.
Dziewczyny, wiem, że jesteście w czarnej dziurze, ale Wy musicie się zresetować i zapomnieć o tych dupkach.
Cały czas rozpatrujecie, że on taki, że on siaki, a paszła w piz..u.
Niech idzie do suczy. Skoro Was nie kocha a kocha sucz i się z nią bzyka to czy pasuje wam trójkącik?
Myślę, że nie

7 827

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
calienda napisał/a:
kiedysbylam napisał/a:

pytam o to czy ktos mieszka sam, no bo ja niedlugo bede... calkiem sama, pierwszy raz w zyciu no i troszke sie tego boje (zeby nie powiedziec ze bardzo:) latwo sie mowi, ze dam rade itd. Ale ciekawa jestem wlasnie ile tak naprawde z nas mieszka calkiem samemu i co takie osoby moga o tym powiedziec.... mam nadzieje ze nie okaze sie ze jestem jedyna sad

Ja mieszkam sama, można żyć "alone", na jednym dupku świat się nie kończy, 7 lat to dużo, mieszkając z kimś na codzień pod jednym dachem, ale nie można fiksować się na punkcie jednej osoby, nie udało się-trudno, przecież się nie potnę z tego powodu. Mam fajną pracę, psa, własne mieszkanie, auto więc mam wszystko, do tej pory myślałam, że tym wszystkim jest właśnie on, nic bardziej mylnego.
Pozdrawiam!

Pies jest najfajniejszy bo ma ładne imię Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 828

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kochane, jestem bardzo świezo po rozstaniu wydawało mi się bardzo udanego związku i pomaga mi czytanie Waszych postów - dziękuję. Wiele nieznośnych myśli kotłuje mi się w głowie ale dzisiaj najgorszą jest ta, ze chociaz zaskakująco dobrze sobie na razie radzę bedąc sama to nie chcę zyć sama na dłuzszą metę, moja mama tak miała i wiem ze to jest bardzo cięzkie, chociaz miała mnie. Proszę napiszcie mi Wasze pozytywne doświadczenia jeśli to przerabiałyście. Wiem ze relacje z innymi ludzmi itp tez dostarczają satysfakcji ale jak to jest zyc bez świadomości ze obok jest ta osoba niezawodna (tzn niezawodnie będąca przy tobie)

7 829

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Iwkowa napisał/a:

Kochane, jestem bardzo świezo po rozstaniu wydawało mi się bardzo udanego związku i pomaga mi czytanie Waszych postów - dziękuję. Wiele nieznośnych myśli kotłuje mi się w głowie ale dzisiaj najgorszą jest ta, ze chociaz zaskakująco dobrze sobie na razie radzę bedąc sama to nie chcę zyć sama na dłuzszą metę, moja mama tak miała i wiem ze to jest bardzo cięzkie, chociaz miała mnie. Proszę napiszcie mi Wasze pozytywne doświadczenia jeśli to przerabiałyście. Wiem ze relacje z innymi ludzmi itp tez dostarczają satysfakcji ale jak to jest zyc bez świadomości ze obok jest ta osoba niezawodna (tzn niezawodnie będąca przy tobie)

Witaj w naszych progach ! Nie ma tego złego, co bz na dobre nie wyszło, więc są plusy kazdej sytuacji. Moze stało się tak, byś doceniła to co niedługo (dobrego) Cię spotka, albo byś zdała sobie sprawę z tego, ze to nie by ten. Będą chwile smutku, zwątpienia i zalu ale nie mozna się załamać. Trzeba zyć dalej !


Wczoraj pan EX znów dał o sobie znać...smsy i telefony. Kiedy on odpuści.....

7 830

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Melduję się dzisiaj również, odhaczam się na liście obecności.
Humor czarny, jak chmury nad Mordorem w tolkienowskiej powieści.
Ale trzeba żyć dalej, pomimo nieszczęć wokół.
Trzymajcie się, miłej niedzieli Wam życzę, chociaż Wam....

7 831

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

JA jebie ... Co to za dzień, ja się pytam?
Wszystko jest nie tak...
Poczucie humoru jak w stylu suchara
-gdzie leży krym?
-na ciostku ...

A hej wszystkim :*

Jezu mam nadzieję, że u WAs jest lepiej i że macie więcej energii i pozytywnych myśli smile

7 832

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witam Was, ja jestem juz w Polsce... jutro spotkanie u notariusza. mimo ze chyba nic dziwnego wydarzyc sie nie moze to boje sie jak cholera i wogole zalosne to wszystko jest. mieszkamy razem poki co, a teraz nie widzielismy sie iles tam dni i spotykamy sie u notariusza, po czym znow zobaczymy sie za tydzien jak wroce do londynu i bedziemy jeszcze dalej mieszkac przez jakis czas. kupilam  buty. szpiiiilkiki. WYSOKIE i bardzo nietypowe szpilki. sama nie pamietam kiedy widzialam sie w szpilkach, on tymbardziej. Jutro mnie zobaczy, przynajmniej bede sie dobrze we wlasnej skorze czuc. trzymajcie prosze kciuki....

7 833

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
kiedysbylam napisał/a:

witam Was, ja jestem juz w Polsce... jutro spotkanie u notariusza. mimo ze chyba nic dziwnego wydarzyc sie nie moze to boje sie jak cholera i wogole zalosne to wszystko jest. mieszkamy razem poki co, a teraz nie widzielismy sie iles tam dni i spotykamy sie u notariusza, po czym znow zobaczymy sie za tydzien jak wroce do londynu i bedziemy jeszcze dalej mieszkac przez jakis czas. kupilam  buty. szpiiiilkiki. WYSOKIE i bardzo nietypowe szpilki. sama nie pamietam kiedy widzialam sie w szpilkach, on tymbardziej. Jutro mnie zobaczy, przynajmniej bede sie dobrze we wlasnej skorze czuc. trzymajcie prosze kciuki....

Trzymam za Ciebie kciuki Kochana smile Pokaż mu klasę i nieugięte spojrzenie. Zachowaj spokój i idź tam jakby Ci na tym średnio zależało ale postaraj się załatwić wszystko czego potrzebujesz:P
Superrr, szpilki to jest to tongue Ja uwielbiam buty smile
Masz w rodzinnym mieście notariusza?

7 834

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

tak, notariusz jest u mnie w miescie. martwie sie tylko o rodzicow... bo oni beda ze mna bo wspoluczestnicza w sprzedarzy/kupnie mieszkania. to bedzie 1 raz jak go zobacza po tym wszystkim. boje sie zeby jakies emocje nie weszly w gre, szczegolnie jesli chodzi o ojca... kiedys mowil cos mamie ze on sie go zapyta 'dlaczego?' ze o powod dlaczego on nie chce ze mna byc. Mam nadzieje ze tak sie nie wydarzy bo to po prostu bezsensu, zeby ojciec jakikowiek gadki z nim zaczyna; - przeciez i tak sensownego mu nie powie, po za tym ze taka jest jego decyzja albo ze to jest jego sprawa i ma swoje powody... ehhh zobaczymy...moze jakos usne dzisiaj...

7 835

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziękuję lexi so much, a tak wogóle nie wiem dlaczego myślałam ze tu tylko ludzie mieszający w Polsce piszą...a Wy jesteście tak blisko mnie big_smile. Śmieszy mnie dowcip o krymie bardzo chyba jestem sucharem:) a swoją drogą zawsze mnie łatwo rozśmieszyć w sytuacji stresowej, bo mam nerwowy śmiech co np. na egzaminach było kłopotliwe tongue. Pozdrawiam wszystkich gorąco.

7 836

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Iwkowa napisał/a:

Dziękuję lexi so much, a tak wogóle nie wiem dlaczego myślałam ze tu tylko ludzie mieszający w Polsce piszą...a Wy jesteście tak blisko mnie big_smile. Śmieszy mnie dowcip o krymie bardzo chyba jestem sucharem:) a swoją drogą zawsze mnie łatwo rozśmieszyć w sytuacji stresowej, bo mam nerwowy śmiech co np. na egzaminach było kłopotliwe tongue. Pozdrawiam wszystkich gorąco.

No problem honey smile no problem ! jak to się mowi life is brutal and full of zasadzkas tongue a moje ulubione relax and take it easy smile Ja tam wychodzę z założenia, że nic się nie dzieje bez powodu i optymistycznie pocieszam się, że byłam zbyt fajna dla ex'a. Zmarnowałabym się przy nim, nie rozwinęłabym się pod żadnym względem. Nie doceniał mnie, moich zalet i całej osobowości. Uważał mnie za kompletne zero - zapewne mierzył mnie swoją miarą. Stać mnie na wiele więcej niż bycie zdradzaną i poniżaną.

7 837

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzień dobry Paniom i Panom :*

Skoro pogoda nie chce uśmiechnąć się do nas to my też mamy ja w du**e...

Serwuje kawę, kawę latte, moche ... co chcecie, na mój koszt wink

Kiedysbyłam - najlepiej powiedz ojcu, że jeżeli chce CI pomoc w tych trudnych chwilach to niech trzyma swoje pytania poza zasięgiem jego. Potrzebujesz spokoju i uszanowania twojego zdania wink Tyle powinno wystarczyć smile
Napisz jak było

Iwkowa - znam taką miejscowość jak jeżdżę do michalczowej tongue:P:P

BArdzo mi miło, że żart się podoba. JA jak się kloce lub próbuje coś wyjaśnić to się śmieje i nie potrafię przestać. A mój rozmówca się gotuje smile

Milego dnia

7 838

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
syntia napisał/a:

Dzień dobry Paniom i Panom :*

Skoro pogoda nie chce uśmiechnąć się do nas to my też mamy ja w du**e...

Serwuje kawę, kawę latte, moche ... co chcecie, na mój koszt wink

Kiedysbyłam - najlepiej powiedz ojcu, że jeżeli chce CI pomoc w tych trudnych chwilach to niech trzyma swoje pytania poza zasięgiem jego. Potrzebujesz spokoju i uszanowania twojego zdania wink Tyle powinno wystarczyć smile
Napisz jak było

Iwkowa - znam taką miejscowość jak jeżdżę do michalczowej tongue:P:P

BArdzo mi miło, że żart się podoba. JA jak się kloce lub próbuje coś wyjaśnić to się śmieje i nie potrafię przestać. A mój rozmówca się gotuje smile

Milego dnia

Ja poproszę dużą kawkę z pianką, do tego ciastko z lodami z polewą czekoladową i bitą śmietaną, obłożone owocami big_smile

7 839

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja poproszę coś na znieczulenie...  coś co pozwoli "nie myśleć" ... może szklanka wódki?

7 840

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich bardzo cieplutko i życzę miłego dnia.
Cosik widzę, że na wątku panuje grobowa atmosfera Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Ja w takich trudnych sytuacjach mówię sobie, że mogło być gorzej, pomaga.
Calienda dlaczego nie mówiłaś, że jest Ci aż tak ciężko Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Żałuję, że tak daleko mieszkasz Obrazek dodany przez użytkowniczkę, ale Ty jesteś twarda dziewczyna, więc dasz sobie radę i wyjdziesz na prostą.
Niestety życie to nie jebajka to jebitwa.

7 841

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
M. napisał/a:

Ja poproszę coś na znieczulenie...  coś co pozwoli "nie myśleć" ... może szklanka wódki?

To teraz juz dzien zaczyna sie od stakanczyka kieliszeczuchneczku spirytusinku najwydestylowaniuchniejszego tak?? no, no...
A moze by tak cos bardziej ekstrawanckiego i z powerem jak hertbatka... z pradem big_smile

7 842

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bags napisał/a:
M. napisał/a:

Ja poproszę coś na znieczulenie...  coś co pozwoli "nie myśleć" ... może szklanka wódki?

To teraz juz dzien zaczyna sie od stakanczyka kieliszeczuchneczku spirytusinku najwydestylowaniuchniejszego tak?? no, no...
A moze by tak cos bardziej ekstrawanckiego i z powerem jak hertbatka... z pradem big_smile

Ale tylko 380V Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Tak to pozwoli zaraz zapomnieć i problemach i nogi nie będą bolały bo z nich zwali Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 843

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:
bags napisał/a:
M. napisał/a:

Ja poproszę coś na znieczulenie...  coś co pozwoli "nie myśleć" ... może szklanka wódki?

To teraz juz dzien zaczyna sie od stakanczyka kieliszeczuchneczku spirytusinku najwydestylowaniuchniejszego tak?? no, no...
A moze by tak cos bardziej ekstrawanckiego i z powerem jak hertbatka... z pradem big_smile

Ale tylko 380V http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif.
Tak to pozwoli zaraz zapomnieć i problemach i nogi nie będą bolały bo z nich zwali http://emotikona.pl/emotikony/pic/0sarcastic.gif

Stawy rozrusza, kosci wyprostuje a i krotkowzrocznosc oczu szeroko otwartych jak nie porownujac 5 zl, tyle ze z profilu... wyostrzy big_smile

7 844

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bags napisał/a:
Lexpar napisał/a:
bags napisał/a:

To teraz juz dzien zaczyna sie od stakanczyka kieliszeczuchneczku spirytusinku najwydestylowaniuchniejszego tak?? no, no...
A moze by tak cos bardziej ekstrawanckiego i z powerem jak hertbatka... z pradem big_smile

Ale tylko 380V http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif.
Tak to pozwoli zaraz zapomnieć i problemach i nogi nie będą bolały bo z nich zwali http://emotikona.pl/emotikony/pic/0sarcastic.gif

Stawy rozrusza, kosci wyprostuje a i krotkowzrocznosc oczu szeroko otwartych jak nie porownujac 5 zl, tyle ze z profilu... wyostrzy big_smile

Oplułem monitor Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 845

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

hehe smile dobre smile

fajnie, że jesteście ... smile

7 846

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
M. napisał/a:

hehe smile dobre smile

fajnie, że jesteście ... smile

Witaj M Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 847

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

M wódka z rana jak śmietana wink

Wszystko serwuje spod lady  wink

ŻEby nie myśleć to trzeba się czymś zająć, każda aktywność fizyczna jest dobra, nawet sprzątanie wink

7 848 Ostatnio edytowany przez calienda (2013-05-27 15:12:48)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Calienda dlaczego nie mówiłaś, że jest Ci aż tak ciężko http://emotikona.pl/emotikony/pic/0zlosc.gif.
Żałuję, że tak daleko mieszkasz http://emotikona.pl/emotikony/pic/2placz.gif, ale Ty jesteś twarda dziewczyna, więc dasz sobie radę i wyjdziesz na prostą.
Niestety życie to nie jebajka to jebitwa.

Trudno wydobyć z siebie jakiekolwiek sensowne słowo, w sytuacji, gdy przyjaciel umiera na Twoich kolanach, a próba półtora godzinnej reanimacji i Twoja wola walki przegrywają z jego śmiercią.
Zrobiłam wszystko co w mojej mocy.....
Niestety na darmo...........

7 849

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

[*] za Piotra.

7 850

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja tez tu byłam
ale się dniem zmęczyłam
i troszkę upiłam
więc nic sensownego nie napisałam

7 851

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

tylko do Caliendy muszę, nie wiem co - rzeczywiście brak słów, banał chyba tylko taki, ze bardzo współczuje (())

7 852

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Iwkowa napisał/a:

tylko do Caliendy muszę, nie wiem co - rzeczywiście brak słów, banał chyba tylko taki, ze bardzo współczuje (())

Przyłączam się... <przytul>

7 853

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Chłopak pyta dziewczynę.
- Czy wyraziłabyś zgodę żeby w razie czego zostać dawcą organów?
Dziewczyna namyślając się przez chwilę odpowiada...
- Z całym przekonaniem mówię tak!
Po chwili chłopak pyta...
- A zgodzisz się ofiarować mi coś dzisiaj wieczór?

- Tak kochasz Olę jak ona mówi?
- Chyba tak.
- Podobno rzuciłeś dla niej papierosy?
- Tak.
- I wódkę?
- Tak.
- I przestałeś grać w karty?
- Także prawda.
- To kiedy się żenisz?
- Nie wiem jeszcze. Doszedłem do wniosku, że z takimi zaletami, bez nałogów, mogę sobie znaleźć dużo lepszą dziewczynę od Oli.

Dwie koleżanki.
- Dalej jesteś z Piotrkiem?
- Piotr zawsze chciał ze mną uprawiać seks. A ja nie chciałam. Mówiłam mu, że będe uprawiać seks tylko po ślubie. Więc jemu się nudził ten związek i rozstaliśmy się. A teraz dzwoni od czasu do czasu i pyta czy jestem już po ślubie.

Spotyka się dwóch dziadków:
- A co to ja pana, panie kolego, tak długo nie widziałem?
- W więzieniu siedziałem.
- W więzieniu?! A za cóż to?!
- Pamięta pan, proszę pana, tę moją gosposię? Otóż mnie ona, proszę pana, o gwałt oskarżyła!
- O gwałt? I co, naprawdę ją pan, panie kolego, tego...?
- Nieee, ale tak mi to pochlebiło, że się przyznałem.
- I ile pan dostał?
- Sześć miesięcy.
- Tylko sześć miesięcy za gwałt?!
- Nieee, proszę pana, za fałszywe zeznania.

Więc mówi pan, doktorze, że to jest 23. tydzień ciąży?
- Tak, absolutnie.
- Dokładnie 23., a nie 27.?
- Żadnych wątpliwości - 23. tydzień.
- Boże... Nie za tego za mąż wyszłam...

Facet udał się do wróża (męska wróżka):
- Chciałbym byś zdjął ze mnie klątwę.
- To jest strasznie drogie, zazwyczaj klątwy są trudne i niebezpieczne do usunięcia.
- Cena nie gra roli, a ryzyko podejmę, zbyt długo już mnie to męczy.
- No dobrze, proszę, przypomnij sobie, jakimi słowami została rzucona na ciebie klątwa.
- "A teraz ogłaszam was mężem i żoną".

7 854

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich ciepło i pogodnie w ten ponury dzień.
Na pocieszenie to mnie od jutra zaczyna się weekendzik  i Obrazek dodany przez użytkowniczkę aż do niedzieli.
Calienda przykre jest jak odchodzi ktoś i to jeszcze w tak młodym wieku, kiedy życie przed nim.
Nie masz sobie nic do zarzucenia, zrobiłaś wszystko co mogłaś.
Przytulam cieplutko

7 855

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No i cała prawda wyszła dziś na jaw na temat mojej eks. Powiem wam że tego się spodziewałem co usłyszałem ale po co grać ukrywać to wszystko było?.
Ah tylko pozazdrościć głupoty i wykonania wink

7 856

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

misiek666 - uchylisz rąbka tajemnicy dot. Twojej eks?

A może Ty mi powiesz dlaczego facet najpierw sam mówi, że możemy się spotkać, a później milczy i nie odpisuje na pytanie kiedy i gdzie????

7 857

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich zdradzonych i porzuconych.
Miłego dnia życzę.

7 858

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

M. moim skromnym zdaniem po prostu gra na zwłokę/bawi się z tobą ewentualnie coś mu się stało wink.

Co do eks. Sprawa wyszła taka że po prostu miała innego i nadal go ma. Nawet mogę przypuszczać że jedzie na dwa fronty ale to już mniejsza o to. Dziś kojarzę fakty z życia co i jak.
Wszystko zaczęło się od Grudnia zeszłego roku tak już na cacy. Brak rozmów czy to po pewnym weekendzie gdzie ona w Opolu na studniach bawiła się z nim i innymi po klubach a co dalej było tylko oni wiedzą i była nie obecna ale za dwa dni wielce mnie kochała smile. Dochodząc do puenty co by to nie zanudzać w zasadzie rzuciła mnie dla innego. Po prostu stara zabawka się znudziła i potrzebowała nową.
Wszelkie próby kontaktu ja inicjowałem. Ona mnie rzuciła i zero kontaktu do mnie z własnej woli smile. Teraz już wiem dlaczemu. Zero to chęci naprawy związku bo i po co jak ma się innego. 7 lat i o tak pstryk poszło. Upadła dość nisko tylko po co grac i się mną bawić. Zero szacunku dla mnie przez tyle lat związku. Wymyślanie powodów po co na co. Słowa jej koleżanki ''Ale ona do Ciebie już nie wróci nigdy" miały sens big_smile. Koleżanki miały kolegę którego trzeba było gdzieś im wpasować a że eks była zajęta trzeba było się pozbyć palanta smile. Jak widać z kim się zadajesz takim się stajesz.

Tak to mniej więcej wygląda.

7 859

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

M. moim skromnym zdaniem po prostu gra na zwłokę/bawi się z tobą ewentualnie coś mu się stało wink.

Co do eks. Sprawa wyszła taka że po prostu miała innego i nadal go ma. Nawet mogę przypuszczać że jedzie na dwa fronty ale to już mniejsza o to. Dziś kojarzę fakty z życia co i jak.
Wszystko zaczęło się od Grudnia zeszłego roku tak już na cacy. Brak rozmów czy to po pewnym weekendzie gdzie ona w Opolu na studniach bawiła się z nim i innymi po klubach a co dalej było tylko oni wiedzą i była nie obecna ale za dwa dni wielce mnie kochała smile. Dochodząc do puenty co by to nie zanudzać w zasadzie rzuciła mnie dla innego. Po prostu stara zabawka się znudziła i potrzebowała nową.
Wszelkie próby kontaktu ja inicjowałem. Ona mnie rzuciła i zero kontaktu do mnie z własnej woli smile. Teraz już wiem dlaczemu. Zero to chęci naprawy związku bo i po co jak ma się innego. 7 lat i o tak pstryk poszło. Upadła dość nisko tylko po co grac i się mną bawić. Zero szacunku dla mnie przez tyle lat związku. Wymyślanie powodów po co na co. Słowa jej koleżanki ''Ale ona do Ciebie już nie wróci nigdy" miały sens big_smile. Koleżanki miały kolegę którego trzeba było gdzieś im wpasować a że eks była zajęta trzeba było się pozbyć palanta smile. Jak widać z kim się zadajesz takim się stajesz.

Tak to mniej więcej wygląda.

To jest przykre i nawet bardzo.
Ale Misiek wiesz co myślę.
Myślę, że Ty pokazałeś klasę a ona niestety nie.
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

7 860

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

M. moim skromnym zdaniem po prostu gra na zwłokę/bawi się z tobą ewentualnie coś mu się stało wink.

Co do eks. Sprawa wyszła taka że po prostu miała innego i nadal go ma. Nawet mogę przypuszczać że jedzie na dwa fronty ale to już mniejsza o to. Dziś kojarzę fakty z życia co i jak.
Wszystko zaczęło się od Grudnia zeszłego roku tak już na cacy. Brak rozmów czy to po pewnym weekendzie gdzie ona w Opolu na studniach bawiła się z nim i innymi po klubach a co dalej było tylko oni wiedzą i była nie obecna ale za dwa dni wielce mnie kochała smile. Dochodząc do puenty co by to nie zanudzać w zasadzie rzuciła mnie dla innego. Po prostu stara zabawka się znudziła i potrzebowała nową.
Wszelkie próby kontaktu ja inicjowałem. Ona mnie rzuciła i zero kontaktu do mnie z własnej woli smile. Teraz już wiem dlaczemu. Zero to chęci naprawy związku bo i po co jak ma się innego. 7 lat i o tak pstryk poszło. Upadła dość nisko tylko po co grac i się mną bawić. Zero szacunku dla mnie przez tyle lat związku. Wymyślanie powodów po co na co. Słowa jej koleżanki ''Ale ona do Ciebie już nie wróci nigdy" miały sens big_smile. Koleżanki miały kolegę którego trzeba było gdzieś im wpasować a że eks była zajęta trzeba było się pozbyć palanta smile. Jak widać z kim się zadajesz takim się stajesz.

Tak to mniej więcej wygląda.

Kobieta, która nie umie skupić się na jednym mężczyźnie nie jest warta żadnego i odwrotnie, mężczyzna który nie umie skupić się na jednej kobiecie nie jest wart żadnej.

Ktoś, kto będąc w związku z jedną osobą szuka wrażeń z innymi nigdy nie stworzy nic trwałego. Budowle, które tworzy są na słabych fundamentach, jeden mocniejszy powiew wiatru i po "zamku"

7 861

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
lexi260189 napisał/a:
misiek666 napisał/a:

M. moim skromnym zdaniem po prostu gra na zwłokę/bawi się z tobą ewentualnie coś mu się stało wink.

Co do eks. Sprawa wyszła taka że po prostu miała innego i nadal go ma. Nawet mogę przypuszczać że jedzie na dwa fronty ale to już mniejsza o to. Dziś kojarzę fakty z życia co i jak.
Wszystko zaczęło się od Grudnia zeszłego roku tak już na cacy. Brak rozmów czy to po pewnym weekendzie gdzie ona w Opolu na studniach bawiła się z nim i innymi po klubach a co dalej było tylko oni wiedzą i była nie obecna ale za dwa dni wielce mnie kochała smile. Dochodząc do puenty co by to nie zanudzać w zasadzie rzuciła mnie dla innego. Po prostu stara zabawka się znudziła i potrzebowała nową.
Wszelkie próby kontaktu ja inicjowałem. Ona mnie rzuciła i zero kontaktu do mnie z własnej woli smile. Teraz już wiem dlaczemu. Zero to chęci naprawy związku bo i po co jak ma się innego. 7 lat i o tak pstryk poszło. Upadła dość nisko tylko po co grac i się mną bawić. Zero szacunku dla mnie przez tyle lat związku. Wymyślanie powodów po co na co. Słowa jej koleżanki ''Ale ona do Ciebie już nie wróci nigdy" miały sens big_smile. Koleżanki miały kolegę którego trzeba było gdzieś im wpasować a że eks była zajęta trzeba było się pozbyć palanta smile. Jak widać z kim się zadajesz takim się stajesz.

Tak to mniej więcej wygląda.

Kobieta, która nie umie skupić się na jednym mężczyźnie nie jest warta żadnego i odwrotnie, mężczyzna który nie umie skupić się na jednej kobiecie nie jest wart żadnej.

Ktoś, kto będąc w związku z jedną osobą szuka wrażeń z innymi nigdy nie stworzy nic trwałego. Budowle, które tworzy są na słabych fundamentach szynko runą, jeden mocniejszy powiew wiatru i po "zamku"

Na nieszczęściu szczęścia się nie zbuduje, mój ex już z nową miłością nie jest. Wypisuje do mnie ...

7 862

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

HEj moi KOchani :*

Jezu, związek to naprawdę kawał pracy ...
Czasami mam wrażenie, że nie ogarniam własnego ogródka. Ni stąd ni owąd jakiś kret ryje mi pod frezjami ...

Muszę zaatakować motyką

7 863 Ostatnio edytowany przez trelemorele (2013-05-29 20:36:42)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witajcie ;d troche czasu minelo od kad tu nie pisalem .  a wiec troche sie wydarzylo ,poznalem kogos po imprezie i pokazalem sobie ,ze potrafie wiec ego uroslo haha. ale ex dala o sobie znac piszac do mojego kolegi po prawie 2 msc'ach ciszy jakis  tydzien temu.a zapewne stalo sie tak bo jego dziewczyna zaprosila ja  na fb jakos pare dni wczesniej i pewnie  to zaskoczylo i przypomnialo jej o mnie.oczywisce na poczatku , zapytala go co tam u niego a pozniej odrazu wskoczyla na moj temat ,zeby sie co kolwiek dowiedziec. pisala ,ze nie chce wracac , i ze nie ma juz nadzieji ,a zaraz po tym szkoda ,ze przestalem o nia juz sie starac i namawiac, bez sensu  pisala mu tez, ze ma mega cisnienie zeby ze mna normalnie pogadac wyzalic sie itd, ale mi takie cos nie jest potrzebne bo po co sobie znow robic nadzieje?  jesli odezwala by sie tylko po to ,to odrazu ucialbym jaki kolwiek kontakt z nia albo nawet nie odpisal. owszem pol wieczoru wtedy o tym myslalem, ale teraz znow wrocilem do codziennosci i mam to gdzies. bo napewno 1 nie napisze, choc nadal czasami mi sie wspomni o tym ,ze jest jak jest. na dodatek tego dzisiaj mi sie snila jak sie walnalem spac po pracy wrrr, i wszystko bylo takie idealne , to juz przeginka na maxa. po co to zrobila i do niego napisala? 

zapraszam do watku w razie co jesli ktos chce sie zagłębić bardziej wink http://www.netkobiety.pl/t46590.html

7 864

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
trelemorele napisał/a:

witajcie ;d troche czasu minelo od kad tu nie pisalem .  a wiec troche sie wydarzylo ,poznalem kogos po imprezie i pokazalem sobie ,ze potrafie wiec ego uroslo haha. ale ex dala o sobie znac piszac do mojego kolegi po prawie 2 msc'ach ciszy jakis  tydzien temu.a zapewne stalo sie tak bo jego dziewczyna zaprosila ja  na fb jakos pare dni wczesniej i pewnie  to zaskoczylo i przypomnialo jej o mnie.oczywisce na poczatku , zapytala go co tam u niego a pozniej odrazu wskoczyla na moj temat ,zeby sie co kolwiek dowiedziec. pisala ,ze nie chce wracac , i ze nie ma juz nadzieji ,a zaraz po tym szkoda ,ze przestalem o nia juz sie starac i namawiac, bez sensu  pisala mu tez, ze ma mega cisnienie zeby ze mna normalnie pogadac wyzalic sie itd, ale mi takie cos nie jest potrzebne bo po co sobie znow robic nadzieje?  jesli odezwala by sie tylko po to ,to odrazu ucialbym jaki kolwiek kontakt z nia albo nawet nie odpisal. owszem pol wieczoru wtedy o tym myslalem, ale teraz znow wrocilem do codziennosci i mam to gdzies. bo napewno 1 nie napisze, choc nadal czasami mi sie wspomni o tym ,ze jest jak jest. na dodatek tego dzisiaj mi sie snila jak sie walnalem spac po pracy wrrr, i wszystko bylo takie idealne , to juz przeginka na maxa. po co to zrobila i do niego napisala? 

zapraszam do watku w razie co jesli ktos chce sie zagłębić bardziej wink http://www.netkobiety.pl/t46590.html

Nudzi się ot czemu, niczym mój ex.

7 865

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

M. moim skromnym zdaniem po prostu gra na zwłokę/bawi się z tobą ewentualnie coś mu się stało wink.

Co do eks. Sprawa wyszła taka że po prostu miała innego i nadal go ma. Nawet mogę przypuszczać że jedzie na dwa fronty ale to już mniejsza o to. Dziś kojarzę fakty z życia co i jak.
Wszystko zaczęło się od Grudnia zeszłego roku tak już na cacy. Brak rozmów czy to po pewnym weekendzie gdzie ona w Opolu na studniach bawiła się z nim i innymi po klubach a co dalej było tylko oni wiedzą i była nie obecna ale za dwa dni wielce mnie kochała smile. Dochodząc do puenty co by to nie zanudzać w zasadzie rzuciła mnie dla innego. Po prostu stara zabawka się znudziła i potrzebowała nową.
Wszelkie próby kontaktu ja inicjowałem. Ona mnie rzuciła i zero kontaktu do mnie z własnej woli smile. Teraz już wiem dlaczemu. Zero to chęci naprawy związku bo i po co jak ma się innego. 7 lat i o tak pstryk poszło. Upadła dość nisko tylko po co grac i się mną bawić. Zero szacunku dla mnie przez tyle lat związku. Wymyślanie powodów po co na co. Słowa jej koleżanki ''Ale ona do Ciebie już nie wróci nigdy" miały sens big_smile. Koleżanki miały kolegę którego trzeba było gdzieś im wpasować a że eks była zajęta trzeba było się pozbyć palanta smile. Jak widać z kim się zadajesz takim się stajesz.

Tak to mniej więcej wygląda.

Przykro mi... doskonale to rozumiem.. jestem w takiej samej sytuacji... sad a na dodatek dzisiaj spotkałam jego obecna w sklepie z synkiem... MASAKRA sad((
On nadal milczy... przestaje się łudzić, że spotkamy się tak jak proponował... zepsuta, kopnięta w d(...)pe stara zabawka ... sad

Posty [ 7 801 do 7 865 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 119 120 121 122 123 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026