goshh, naiwna77, calienda - u mnie dzisiaj chyba ciut lepiej. Nie, nie to ze dobrze, ale pospalam troche - jest powod do radosci, wolne dzis z bratem i ladna pogoda - kolejny. Czuje wiec ze dzis ja musze napisac cos z tej kepszej strony.
Sama szukam sensu, innego niz on. Ja go w pwien sposob znalazlam. Czy jest ktos inny w waszym zyciu, naprawde, ale naprawde wazny? Dla mnie to moja mama, o ktorej zycie drzalam i nadal drze przez jej chorobe nowotworowa (pisalam o tym w swoim watku). Wiem, ze ona jest dla mnie teraz najwazniejsza. Gdyby jej sie cos stalo, to nie mialabym juz chyba zadnego sensu I teraz tak - dlaczego ja mam walczyc? A no bo gdyby mi sie cos stalo - nie wiem, choroba przez niejedzenie, brak snu, depresja czy zalamanie, wiem ze najwieksza krzywde wyrzadzilabym mojej mamie, ciepriala by strasznie - a tego nie chce. Wiec mam cel, 'sens' walki o siebie. I tak samo w 2 strone - ona ma dbac o siebie i nadmiernie sie nie stresowac, o to jej szkodzi a wie, ze gdyby jej cos sie stalo, to jak barzo ja bym cierpiala - i tak sobie obiecalysmy ze bedziemy dbac o siebie mieszkamy ja w anglii, ona w polsce, wiec nie widzimy sie fizycznie, ja moglabym nadal nic nie jesc np) no ale obiecalysmy to sobie wlasnie ze bedziemy dbac o siebie, dla siebie nawzajem.
Dziewczyny, nie mowie ze to wszystko rozwiazuje, ale mnie to pomaga, motywuje. Napewno macie tez taka osobe... ktora by ciepriala gdybyscie skonczyly z deprecha w psychiatryku albo jeszcze gorzej... moze w tym naszym cieprieniu musimy tez pomyslec o innych troche... a tak naprawde zrobimy to dla samych siebie, po to zeby odnalezc jakis sens zycia, przynajmniej na teraz, na poczatek....
ja naprawde nie jestem taka 'dzielna'.... jezdzac samochodem, mialam kilkakrotnie (wstyd o tym mowic, bo nikt nie jest wart ale wiem ze tutaj mnie zrozumiecie) mysli, zeby normalnie sie rozje... bylo mi wszystko jedno. Nie, nie to zeby sie zabijac, ale dla tego dupka chcialam w cos wjechac, a no zeby trafic do szpitala, zeby sie wystraszyl starsznie, to moze by nagle 'zrozumial jak bardzo mnie kocha'. Zalosne, dzieki Bogu sie ogarnelam. No a dlaczego? Wlasnie ze wzgledu na moja mame. Do choloery nie moge byc takim samolubem jak on, zeby myslec tylko o sobie, ze mi bylo wszystko jedno!! Ale moja mama by umarla ze strachu i cieprienia z mojego powodu, gdybym trafila np do szpitala. Nie mowiac o tym, ze robiac tak chora rzecz, nigdy nie mialabym gwarancji jak to sie dla mnie skonczy i czy np nie przywale zbyt mocno. i co ? no wlasnie zarzeganalam te zalosne mysli, ondjadujac sens zycia, myslac o tych, ktorym bym taka krzywde wyrzadzila. Dbajcie wiec o siebie, dla innych!