Choć jest to temat rzadko poruszany publicznie, problem małżeństw nieskonsumowanych wcale nie jest tak marginalny, jak mogłoby się wydawać.
Do gabinetów seksuologów i terapeutów małżeńskich trafiają pary, które nie rozpoczęły współżycia nawet w kilka lat po ślubie. Źródło problemu najczęściej silniej leży po jednej ze stron - albo kobiety albo mężczyzny. Zazwyczaj jednak brak seksu w małżeństwie i związane z tym emocje są dużym problemem dla obojga.
Niekiedy lęk i blokada jednej ze stron jest tak duża, że nie dochodzi nawet do prób zbliżenia. U innych par podejmowane próby każdorazowo kończą się niepowodzeniem - przerywa je np. ból albo atak paniki.
Przyczyny latami nieskonsumowanego małżeństwa mogą być różne. Zazwyczaj są to urazowe doświadczenia z przeszłości - traumy rodzinne, relacyjne lub seksualne. Często molestowanie lub inne formy nadużyć seksualnych (dane statystyczne są tu zdecydowanie niedoszacowane niż przeszacowane), alkoholizm lub przemoc, zaburzone relacje między rodzicami i członkami rodziny, atmosfera wychowania. Niekiedy utajona, nieakceptowana orientacja lub preferencje seksualne. Zazwyczaj emocje, przekonania i zachowania wynikające z zaburzeń osobowości, nieprzystosowania. Często przejawy zaburzeń depresyjnych (depresja maskowana), lękowych, nerwicowych. Bardzo często natręctwa np. religijne lub higieniczne oraz fobie.
Zazwyczaj przyczyny te są złożone, przeplatają się, wzajemnie z siebie wynikają.
Skutkami latami niekonsumowanego małżeństwa często są pochwica i dyspareunia (mimowolne fizyczne reakcje obronne organizmu, faktycznie uniemożliwiające odbycie stosunku) oraz awersja seksualna.
Coraz powszechniej mówi się również o "aseksualizmie" czyli całkowitym, wrodzonym braku potrzeb seksualnych. Traktując aseksualizm jako kolejną (po homo, hetero i biseksualizmie) orientację seksualną należałoby jednak założyć, że jest ona naturalna człowiekowi i sama w sobie nie wywołuje cierpienia. Pani Asia wydaje się jednak mieć potrzeby romantyczne i erotyczne, jednak wypiera je i boi się ich. Nie można tu więc mówić o aseksualności.
Zdecydowanie polecam małżonce konsultację psychologiczno-seksuologiczną oraz podjęcie psychoterapii. Terapia małżeńska może być dopiero kolejnym etapem, po przepracowaniu własnych trudności małżonki.