Z ciekawości zaczęłam czytać o szkodliwości wit c. Jak we wszystkim w życiu, są zwolennicy i przeciwnicy.
Na nieszkodliwość znalazłam to:
"Doktor Linus Pauling (dwukrotnie otrzymał Nagrodę Nobla) obliczył, że nasi pradawni przodkowie, myśliwi i zbieracze runa leśnego, spożywali dziennie około 600 miligramów witaminy C, karmiąc się chudym mięsem, warzywami i owocami. Ilość ta przekraczała 10-krotnie dawkę wystarczającą, by zapobiec szkorbutowi i obecnie przyjętą dawkę dziennego zapotrzebowania organizmu na witaminę C.
Profesor Miladin Mirilov, jugosłowiański biochemik, specjalista w dziedzinie żywienia, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia powiedział: „Byłbym zaskoczony, gdyby ktokolwiek zdołał udowodnić, że taka dawka witaminy C jest szkodliwa. To nie przypadek, że w uregulowaniach Unii Europejskiej podniesiono do dawki 2000mg/dziennie”
Profesor medycyny z Alabamy, Emanuel Cheraskin przyjmujący 5 gram witaminy C dziennie twierdzi: „Z doświadczeń wynika, iż przyjmowanie witaminy C może dodać lat życiu i życia upływającym latom”.
Gyula Kulascar, biochemik, adiunkt Akademii Medycznej Pecs, odkrywca układu tzw. biernej obrony organizmu przed nowotworami, wykorzystującego również witaminę C: „To jest śmieszne! Do jakich uszkodzeń genetycznych mogłoby dojść w ciągu sześciu tygodni w skutek tak małej dawki? Na podstawie co najmniej 40 badań klinicznych mogę stwierdzić, że witamina C nie jest szkodliwa nawet w dużych dawkach”.
Profesor Światosław Ziemlański z Instytutu Żywności i Żywienia, jeden z najwybitniejszych w Polsce specjalistów w dziedzinie prawidłowego żywienia: „To nie jest wcale dowód, ja nadal biorę 600-miligramową dzienną dawkę witaminy C”.
Wiadomo, że biochemik Linus Pauling, dwukrotny laureat nagrody Nobla przyjmował ok. 18 tysięcy mg (tj.18 gram !!!) witaminy C dziennie przez ponad 30 lat. Wiemy już, że umarł w wieku 94 i to nie z powodu przedawkowania witaminy C.
Badania Amerykańskiego Narodowego Instytutu Onkologicznego wykazały, że dzienna dawka 5 gram witaminy C zwiększa produkcję limfocytów w organizmie, a dawka w granicach 10 g jest jeszcze skuteczniejsza. Witamina C wykazuje zbawienny wpływ na naszych małych sojuszników – limfocyty T."
O nieszkodliwości witaminy c napisał Jerzy Zięba w swojej książce „Ukryte terapie” str. 69-70, rok wydania 2014.
Na szkodliwość znalazłam to:
"(...) badań klinicznych dotyczących skutków ubocznych przyjmowania dużych dawek syntetycznej witaminy C, które zamieściła na swojej stronie internetowej jedna z najbardziej wiarygodnych placówek medycznych w USA – klinika Mayo. Klinika Mayo w rankingu amerykańskich klinik prowadzących badania kliniczne jest uznawana za jedną z najlepszych w Stanach Zjednoczonych (wg U.S. News & World Report). Link do strony kliniki Mayo:
[tutaj był link po angielsku]
Aktualizacja przedstawionych badań została przeprowadzona w 2013r."
O skutkach ubocznych stosowania dużych dawek witaminy C napisano w książce „Droga do zdrowia” (str. 130-132, rok 1997), dwadzieścia (20) lat temu.
******************************************************
Dodam, ze nie opowiadam się za żadna ze stron, bo tak naprawdę nie wiem kto ma racje. Podobnie jak w przypadku toksyczności i nietoksyczności szczepionek. Każdy sobie rzepkę skrobie, a ja jestem miedzy młotem a kowadłem- taka prawda
.