netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój turecki ukochany....

72 odpowiedzi11 175 wyświetleńzałożony przez lumiaa, 22.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój turecki ukochany....

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 73 z 73 ]

66

Odp: Mój turecki ukochany....
lumiaa napisał/a:

Ha! A ja mam jeszcze jego kluczyki do samochodu (zapasowe) i jego opony!
P.S. Miałam nawet pomysł żeby Was poprosić, abyśmy wspólnie obsmarowały go na pewnym portalu, na którym prawdopodobnie właśnie założył sobie "ruch...wskie" konto! Ale jeszcze do tego nie dojrzałam.....

No i? Zamierzasz się z nim licytować,drażnić stawiać warunki na jakich mu to oddasz?
Błagam...Żałosna jesteś.Żałosne jest to,że cały czas kombinujesz jak mogłabyś mu zaszkodzić.

Ty złapałaś gościa,Ty rozwaliłaś swoje małżeństwo i Ty chcesz teraz obsmarowywać go w necie?A co byś powiedziała na to,gdyby Twój mąż tak z Tobą zrobił? Obsmarował,że zostawiłaś go i syna i puściłaś się z kasztanem?A potem kasztan kopnął Cię z tyłek bo nawet dla niego nie byłaś dobra?
Pomyśl o tym.

67 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-25 11:06:29)

Odp: Mój turecki ukochany....

gojka102, na lumiaa żadne jej obsmarowanie nie zrobi wrażenia.

No czego można się spodziewać po kobiecie która zostawiła dziecko, zostawiła męża i poleciała rozkładać nogi przed facetem którego znała tylko z internetu i to posługując się językiem obcym zarówno dla niego jak i dla niej, wystarczyło jej to żeby się "rozkochać" w nim zupełnie go nie znając, nie znając jego kultury, mentalności.
Pociągnęła ją egzotyka i poszła w długą a teraz narzeka że to nie taaaak...
O naiwności.
"Miałeś chamie złoty róg, ostał Ci się jeno sznur" - aż dziwne że te słowa ciągle nie tracą na aktualności.

A swoją drogą, ..hm lumiaa - nie zastanawia Cię dlaczego ten turecki narzeczony tak szybko od Ciebie uciekł ?
zostawił kluczyki od samochodu, opony, olał kwestie karty pobytowej - byle dalej od Ciebie... smile
To Twój maż jest złotym człowiekiem w porównaniu z tym internetowym turkiem. Tyle lat z Tobą wytrzymał bidula....


Hm, a mówisz że z synem to Ty prawie codziennie rozmawiasz i to pozwala Ci utrzymywać z nim "dobre relacje" - a nie uważasz że nastoletni chłopak potrzebuje ojca ale matki również nie tylko do odbębnienia rozmów przez telefon ?
Dla nastolatka rodzic nie jest potrzebny do utrzymywania "dobrych relacji" - to tylko dla Ciebie jest to istotne. Ale tylko po to żebyś Ty miała odwagę spojrzeć mu w oczy. To taka Twoja próba samousprawiedliwienia się.
Ale dla nastolatka "dobre relacje" z rodzicem na podstawie codziennych rozmów - to nic.
No chyba że wiąże się to z możliwości wydębienia kaski od chcącego zagłuszyć wyrzuty sumienia rodzica,   smile

Ale jak pisałem, Ty już nic nie masz do zaoferowania swojej byłej rodzinie, Rozwaliłaś ją i nie mieszaj im w głowie jakimiś powrotami.
BTW - czy pokazałaś synowi swojego kochanka ? czy mąż wie że internetowy kochanek był powodem Twojego odejścia ? Czy w sądzie przyznasz się do zdrady ?
Ciekawe czy choć na jedno z tych pytań o prawdę odpowiedź brzmi TAK. To taki test na Twoją uczciwość, zrób go sobie albo i nie, jeżeli obawiasz się wyników takiej samooceny.

Poszukaj na swoim internetowym "ru..skim koncie" następnego egzotycznego kochanka.
Realizujesz wszak tylko swoje potrzeby.... wiec dlaczego oczekujesz że wybrani przez Ciebie kochankowie mają zachowywać się inaczej niż TY ?
Oni są z tej samej gliny co Ty - poszukują jedynie zaspokojenia swoich potrzeb, przyjemności.

68

Odp: Mój turecki ukochany....
lumiaa napisał/a:

Ha! A ja mam jeszcze jego kluczyki do samochodu (zapasowe) i jego opony!
P.S. Miałam nawet pomysł żeby Was poprosić, abyśmy wspólnie obsmarowały go na pewnym portalu, na którym prawdopodobnie właśnie założył sobie "ruch...wskie" konto! Ale jeszcze do tego nie dojrzałam.....

Ale po co?
Bo ostatecznie nie chciał z Toba być?

Przecież to bez sensu.
Zajmij się lepiej stawianiem Twojego życia na nogi...

69 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-25 11:12:32)

Odp: Mój turecki ukochany....

Twoje słowa :

lumiaa napisał/a:

Zamieszkałam sama. Powiedziałam mężowi, że nie możemy być razem, że potrzebuję czasu i przez jakiś czas muszę być sama. Syn zostal z tatą. Przychodziłam do syna codziennie, zresztą tam jest też mój dom.

Mój ukochany był prawie codziennie, chodziliśmy na sport, gotowaliśmy, było nam razem naprawdę dobrze (tak mi się wydawało...). Zapomniałam napisać, że na początku znajomości powiedział mi, że niczego nie może mi obiecać, niczego przewidzieć. Żadnych deklaracji, ale zaakceptowałam to."
.

Powiedziałaś mężowi że nie możecie być razem - a powiedziałaś dlaczego ? pewnie puściłaś gimnazjalną gadkę o "wypaleniu" uczucia.
Nie powiedziałaś mężowi że chcesz mieszkać sama dlatego, żeby zdradzać go fizycznie z facetem z internetu, z którym wcześniej zdradziłaś go emocjonalnie ?

No i to co "zapomniałaś" napisać - turek niczego Ci nie obiecywał i powiedział to jasno - a mimo to postanowiłaś rozwalić swoją rodzinę.... Umysł zupełnie Ci się obsunął poniżej linii pasa...

Czy Ty podjęłaś w Twoim byłym małżeśtwie ( które zresztą sama rozwaliłaś zdradą) walkę o naprawę związku, o odrzucenie rutyny, o  znalezienie siebie  na nowo ?
Zrobiłaś to co należy żeby zadbać o miłość ? czy też wolałaś na swoim "ruch..kim" portalu społecznościowym poszukiwać wrażeń  emocjonalnych, nowych kochanków ?
Turek zrobił z Tobą to samo co Ty zrobiłaś z mężem i dzieckiem....

70

Odp: Mój turecki ukochany....

Dzięki za kubek wody, nalezalo mi sie. Od męża odeszlabym juz dawno gdyby nie syn. Z synem nie rozmawiam przez telefon tylko spędzam z nim kilka godzin dziennie. Po pracy jestem u syna, poniewaz mój mąż wraca do domu późno. Moj powrot do domu bylby czystym egoizmem. Bo teraz nie chodzi juz o mnie, tylko o nich, męża i syna!

71 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-25 14:57:40)

Odp: Mój turecki ukochany....

Czy Twój syn zaakceptował kochanka ?
Jakie były relacje pomiędzy kochankiem a Twoim synem ?

Tylko nie mów, że nie pochwaliłaś się przed turkiem swoim synem...
Przecież jeżeli chciałaś trwałego związku z turkiem, to pewnie interesowałoby Cię jak zareaguje syn na nowego "wujka",
czy go zaakceptuje ...
Byc może starałabyś się o przyznanie opieki nad synem, wtedy relacja turka do syna tym bardziej byłaby istotna, przecież miałby wpływ na jego wychowanie.
Jak to planowałaś ? Jaka była reakcja syna na potencjalnego "opiekuna" ?

72

Odp: Mój turecki ukochany....
lumiaa napisał/a:

Dzięki za kubek wody, nalezalo mi sie. Od męża odeszlabym juz dawno gdyby nie syn. Z synem nie rozmawiam przez telefon tylko spędzam z nim kilka godzin dziennie. Po pracy jestem u syna, poniewaz mój mąż wraca do domu późno. Moj powrot do domu bylby czystym egoizmem. Bo teraz nie chodzi juz o mnie, tylko o nich, męża i syna!

kurcze jaka ty jesteś łaskawa dla byłego męża i syna!!! powinni Ci jednak wybaczyć...żałosne to wszystko!!!

Posty [ 66 do 73 z 73 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój turecki ukochany....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026