netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

133 odpowiedzi21 785 wyświetleńzałożony przez trzeźwy alkoholik, 06.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 134 ]

66

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
trzeźwy alkoholik napisał/a:
KGB napisał/a:
trzeźwy alkoholik napisał/a:

syndrom dda jest - to moje zdanie

DDD/DDA nie odpowiada za to co go spotkało, jednak jest odpowiedzialny za swój
powrót do zdrowia. Jedynym sposobem na uzyskanie kontroli nad własnym życiem
jest przejęcie za nie odpowiedzialności.

Rozumiem i szanuje twoje zdanie. Jak rozumiem nie masz ochoty odpowiedzieć na pytania, które zadałam?

odpowiedziałem

Skopiowałeś! Może podasz źródło strony?

''DDD/DDA nie odpowiada za to co go spotkało, jednak jest odpowiedzialny za swój
powrót do zdrowia. Jedynym sposobem na uzyskanie kontroli nad własnym życiem
jest przejęcie za nie odpowiedzialności.''

67

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

W taki razie przestań się dosąć i przejmij odpowiedzialność za tą dyskusję i zacznij mówic ze swego doświadczenoia a nie z książek. Na mitingach AA i DDA mówi się własnie wyłącznie o własnym doświadczeniu, tak się tam pomaga, mówiąć wyłacznie o sobie, a nie dyktując formułaki.

68 Ostatnio edytowany przez KGB (2013-02-07 13:24:33)

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
trzeźwy alkoholik napisał/a:
KGB napisał/a:
trzeźwy alkoholik napisał/a:

syndrom dda jest - to moje zdanie

DDD/DDA nie odpowiada za to co go spotkało, jednak jest odpowiedzialny za swój
powrót do zdrowia. Jedynym sposobem na uzyskanie kontroli nad własnym życiem
jest przejęcie za nie odpowiedzialności.

Rozumiem i szanuje twoje zdanie. Jak rozumiem nie masz ochoty odpowiedzieć na pytania, które zadałam?

odpowiedziałem

smile:)

to może ktoś inny zechce mi odpowiedzieć, ktoś kto uczestniczył w terapiach lub prowadzi terapię
Czy poruszacie na terapii  tematykę poparta badaniami empirycznymi, czy są to tylko suche fakty??

A może to faktycznie jest tak jak napisała jedna z forumowiczek, że często "syndrom DDA" jest tylko wytłumaczeniem niepowodzeń.
Mam złego męża- to dlatego, że jestem DDA
Mam do bani pracę - bo jestem DDA
Nic mi nie wychodzi - nie, nie jestem LENIEM, jestem DDA

i tak można bez końca.
Jak myślicie?

oczywiście to są tylko moje dywagacje, nie chodzi mi o przekonywanie kogoś do czegokolwiek. Zastanawiam się poprostu nad "drugim dnem".  Zdaję sobie sprawę, że ludzie którzy zostali wychowywani przez rodziców alkoholików mieli cieżko.

69

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Być dzieckiem z rodziny dysfunkcyjnej

Życie w lęku i stresie
Lęki, perfekcjonizm, kontrolowanie i poczucie bycia gorszym od innych. A także brak akceptowania siebie i poczucia bezpieczeństwa. To stałe elementy w życiu Dzieci z Rodzin Dysfunkcyjnych (w skrócie: DDD - Dzieci Dysfunkcyjnych Domów), często nieświadomych problemu jaki je dotyczy.

70

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

A to z jakiego źródła?

71

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
missnowegojorku napisał/a:

W taki razie przestań się dosąć i przejmij odpowiedzialność za tą dyskusję i zacznij mówic ze swego doświadczenoia a nie z książek. Na mitingach AA i DDA mówi się własnie wyłącznie o własnym doświadczeniu, tak się tam pomaga, mówiąć wyłacznie o sobie, a nie dyktując formułaki.

tak się składa,że nikt nie będzie mi narzucał co mam robić,trafiłaś na nie odpowiednią osobę,mam prawo robić to co uważam za słuszne,nie krzywdząc innych

72

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
Cynicznahipo napisał/a:

A to z jakiego źródła?

trochę wysiłku i znajdziesz,nie idź na łatwiznę

73

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
trzeźwy alkoholik napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

A to z jakiego źródła?

trochę wysiłku i znajdziesz,nie idź na łatwiznę

Nie idę. Robisz to Ty, kopiując materiały z innych stron. A do tego popełniasz plagiat.

Dlaczego po prostu nie opiszesz swojej historii walki z nałogiem?
Bardziej by się to przydało, niż jakieś puste teorie, których na dodatek nie jesteś autorem.

74

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
Cynicznahipo napisał/a:

Dlaczego po prostu nie opiszesz swojej historii walki z nałogiem?

ja nie walczę,ja zaakceptowałem chorobę i leczę się smile

75

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Szkoda drogi Autorze wątku, że nie dbasz o merytoryczny poziom dyskusji, zaniżasz tym samym rangę tego forum.
Czytając twoje wypowiedzi czuję dyskomfort, czuję atak  skąd taki bunt?

Czy ktoś z was otwarcie zapytał kiedyś terapeutę o badania DDA?  jaką usłyszał odpowiedź?

76

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
trzeźwy alkoholik napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dlaczego po prostu nie opiszesz swojej historii walki z nałogiem?

ja nie walczę,ja zaakceptowałem chorobę i leczę się smile

Ja również.
Dlaczego nie opiszesz, jak wygląda Twoje leczenie? Dlaczego wolisz karmić ludzi sloganami?

Czyżbyś się próbował schować?

77

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

'DDD/DDA nie odpowiada za to co go spotkało, jednak jest odpowiedzialny za swój
powrót do zdrowia. Jedynym sposobem na uzyskanie kontroli nad własnym życiem
jest przejęcie za nie odpowiedzialności.''

Wygoglowałam sobie ten tekst i pochodzi on z portalu o nazwie Prostownia. można spraswdzić smile

78

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
missnowegojorku napisał/a:

'DDD/DDA nie odpowiada za to co go spotkało, jednak jest odpowiedzialny za swój
powrót do zdrowia. Jedynym sposobem na uzyskanie kontroli nad własnym życiem
jest przejęcie za nie odpowiedzialności.''

Wygoglowałam sobie ten tekst i pochodzi on z portalu o nazwie Prostownia. można spraswdzić smile

Wiem, skąd pochodzi.
Jedynie nie rozumiem, po co Autor wkleja to tutaj?
Przecież każda zainteresowana tematem osoba może sobie wygooglować o DDA, etc.
Po co to?

Czy nie bardziej przydałaby się autentyczna historia Autora?

79 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-07 15:37:42)

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

smile

80

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
KGB napisał/a:
trzeźwy alkoholik napisał/a:
KGB napisał/a:

Rozumiem i szanuje twoje zdanie. Jak rozumiem nie masz ochoty odpowiedzieć na pytania, które zadałam?

odpowiedziałem

smile:)

to może ktoś inny zechce mi odpowiedzieć, ktoś kto uczestniczył w terapiach lub prowadzi terapię
Czy poruszacie na terapii  tematykę poparta badaniami empirycznymi, czy są to tylko suche fakty??

A może to faktycznie jest tak jak napisała jedna z forumowiczek, że często "syndrom DDA" jest tylko wytłumaczeniem niepowodzeń.
Mam złego męża- to dlatego, że jestem DDA
Mam do bani pracę - bo jestem DDA
Nic mi nie wychodzi - nie, nie jestem LENIEM, jestem DDA

i tak można bez końca.
Jak myślicie?

oczywiście to są tylko moje dywagacje, nie chodzi mi o przekonywanie kogoś do czegokolwiek. Zastanawiam się poprostu nad "drugim dnem".  Zdaję sobie sprawę, że ludzie którzy zostali wychowywani przez rodziców alkoholików mieli cieżko.

Byłam na terapii dla współuzależnionych,
terapię prowadziła psycholog, ordynatorka oddziału dla uzależnionych w szpitalu wojewódzkim, ma również prywatny gabinet .
Na terapii nie podpierała się żadnymi źródłami z książek, mądrych opracowań.Tylko i wyłącznie nasza 8 osobowa grupa i nasze doświadczenia.

Na potkaniach Al annon również żadnych materiałów oprócz podstawowych materiałów. Nasze doświadczenia, przeżycia, zakaz narzucania własnego zdania, zakaz krytyki, oceny, rad, w przeciwnym wypadku spotkanie było przerywane i osoba wyłamująca się z zasad była wypraszana.

81

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

zgadza się,na terapiach ,mityngach są zasady których się nie łamie,dlatego tak są bezpieczne w porównaniu z forami i tam odbywa się leczenie smile

82

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Ale ty nie piszesz o swoich uczucisach i emocjach związanych z trzeżwieniem, zdajesz sobie z tego sprawę?

83

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
missnowegojorku napisał/a:

Ale ty nie piszesz o swoich uczucisach i emocjach związanych z trzeżwieniem, zdajesz sobie z tego sprawę?

Z tego powodu jest dla mnie niewiarygodny absolutnie. Dla mnie pusty dzwon. Bez urazy.

Slogany, cytaty z książek naukowych a nic ze swojego życia

84

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
headstrong napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale ty nie piszesz o swoich uczucisach i emocjach związanych z trzeżwieniem, zdajesz sobie z tego sprawę?

Z tego powodu jest dla mnie niewiarygodny absolutnie. Dla mnie pusty dzwon. Bez urazy.

Slogany, cytaty z książek naukowych a nic ze swojego życia

Otóż to. Dlatego też szkoda czasu na tego pana.
Zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jakiś kolejny troll...

85

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
trzeźwy alkoholik napisał/a:

zgadza się,na terapiach ,mityngach są zasady których się nie łamie,dlatego tak są bezpieczne w porównaniu z forami i tam odbywa się leczenie smile

A no to już wiemy skąd taka postawa autora. Próbuje na forum wprowadzić nowe zasady....... Nikt Ci nie każe wypowiadać w jakże niebezpiecznym miejscu jakim jest forum.

Również jestem DDA, ale nie odzywałam się w tym wątku, gdyż od razu drogi autorze wyczułam negatywne nastawienie. Brak chęci rozmowy mimo deklaracji.

I mimo tego, że sama sobie radzę z demonami przeszłości, wiele już pokonałam, z wieloma po dziś dzień walczę, a o niektórych pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy, że burzą mój spokój, nie będę wypowiadać się w tym wątku, gdyż teksty kopiowane z różnych poradniczków jak dla mnie nie mają żadnej wartości.

86

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
headstrong napisał/a:

Na potkaniach Al annon również żadnych materiałów oprócz podstawowych materiałów. Nasze doświadczenia, przeżycia, zakaz narzucania własnego zdania, zakaz krytyki, oceny, rad, w przeciwnym wypadku spotkanie było przerywane i osoba wyłamująca się z zasad była wypraszana.

Szanuję "kontrakty", sama stosuję tą metodę podczas szkoleń.

Bardzo mnie to zastanawia własnie. Gdybym chodziła na terapię DDA i doszukałabym się informacji, które jednoznacznie mówią o tym, że nie ma w nauce czegoś takiego jak "syndorm dda" czułabym się oszukana. Nie kwestionuję tego co mówią terapeuci podczas spotkań, ale  wielu ośrodkach jednak kompetencje osób prowadzących terapię pozostawia wiele do życzenia. Miałam wątpliwą przyjemność się o tym przekonać poprzez doświadczenie osób z kręgu moich znajomych i nie tylko.

headstrong a ty jak sądzisz, czujesz że wam "niedopowiedziano" czegoś? czy to co usłyszałaś satysfakcjonuje cie i pomogło?

87 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-07 15:49:20)

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

no cóż,widzę,że wiekszość chce dostać złoty środek jak pozbyć się swoich problemów bez pracy nad sobą,bez żadnego wysiłku... nie ma tak łatwo,należy zabrać się za swoje leczenie na poważnie,albo nadal cierpieć,kazdy ponosi konsekwencje swoich decyzji, użalanie się nad sobą,gniew,nienawiść,poczucie krzywdy,lęk,strach,niepokój,bezsilność itd to się leczy,nikt sam nie jest w stanie sobie pomóc,bo niby jak?,nie wie z czym się mierzy?
zmieniaj siebie,nie innych,masz wpływ jedynie na swoje życie smile




kolejne doświadczenia,dziękuję,wracam do realnego świata,mam nadzieję,że choć jedna osoba zrozumie,że nic samo nie przychodzi, że mam zająć się sobą,że nie pomogę komuś kto tego nie chce,że dysfunkcje leczy się,a nie jedynie pisze się o nich na forach,
życzę Wszystkim Powodzenia i Pogody Ducha smile

88

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Tak, Tobie też życzymy miłej ucieczki.

89

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
trzeźwy alkoholik napisał/a:

kolejne doświadczenia,dziękuję,wracam do realnego świata,mam nadzieję,że choć jedna osoba zrozumie,że nic samo nie przychodzi, że mam zająć się sobą,że nie pomogę komuś kto tego nie chce,że dysfunkcje leczy się,a nie jedynie pisze się o nich na forach,
życzę Wszystkim Powodzenia i Pogody Ducha smile

Nie boli ręka od kopiuj wklej?
Brak argumentów zmusza adwersarza do odwrotu.

90 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-07 15:36:10)

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

smile

91 Ostatnio edytowany przez headstrong (2013-02-07 15:03:40)

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
KGB napisał/a:
headstrong napisał/a:

Na potkaniach Al annon również żadnych materiałów oprócz podstawowych materiałów. Nasze doświadczenia, przeżycia, zakaz narzucania własnego zdania, zakaz krytyki, oceny, rad, w przeciwnym wypadku spotkanie było przerywane i osoba wyłamująca się z zasad była wypraszana.

Szanuję "kontrakty", sama stosuję tą metodę podczas szkoleń.

Bardzo mnie to zastanawia własnie. Gdybym chodziła na terapię DDA i doszukałabym się informacji, które jednoznacznie mówią o tym, że nie ma w nauce czegoś takiego jak "syndorm dda" czułabym się oszukana. Nie kwestionuję tego co mówią terapeuci podczas spotkań, ale  wielu ośrodkach jednak kompetencje osób prowadzących terapię pozostawia wiele do życzenia. Miałam wątpliwą przyjemność się o tym przekonać poprzez doświadczenie osób z kręgu moich znajomych i nie tylko.

headstrong a ty jak sądzisz, czujesz że wam "niedopowiedziano" czegoś? czy to co usłyszałaś satysfakcjonuje cie i pomogło?

Po zakończonej terapii czułam niedosyt informacji, czułam się jakbym smakowała lizaka przez papier. Nie wiem czy to program terapii czy ja zbyt wiele oczekiwałam.
Chciałam iść na kolejną ale zarzuciłam ten pomysł, wkręciłam się Al annon, to dopiero dawało mi siłę do życia. Rozwiązania same się nasuwały po wysłuchaniu historii innych uczestniczek. Dodatkowo jestem na kilku forach tematycznych.
DDA.
Jestem dzieckiem i żoną alkoholika. Gdy wychodziłam za mąż nie wiedziałam, że mój m jest alkoholikiem. Wtedy nie pił kilka lat.
Terapeuta powiedziałby mi, że nieświadomie wybrałam sobie męża podobnego mojemu ojcu.
Ja twierdzę, że się zakochałam. Dla mnie tłumaczenie swoich niedoskonałości, niepowodzeń syndromem DDA to pójście na łatwiznę. Podoba mi się taki facet nie inny bo ma to coś dla mnie nie bo jestem DDA.
Ja to trochę porównuję do ADHD. Kiedyś nazywało się to złe wychowanie, chuligaństwo, dziś ADHD. W klasie mojej córki 6 osób ma zaświadczenia o ADHD. Ale może to zły przykład.

92

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
headstrong napisał/a:
KGB napisał/a:
headstrong napisał/a:

Na potkaniach Al annon również żadnych materiałów oprócz podstawowych materiałów. Nasze doświadczenia, przeżycia, zakaz narzucania własnego zdania, zakaz krytyki, oceny, rad, w przeciwnym wypadku spotkanie było przerywane i osoba wyłamująca się z zasad była wypraszana.

Szanuję "kontrakty", sama stosuję tą metodę podczas szkoleń.

Bardzo mnie to zastanawia własnie. Gdybym chodziła na terapię DDA i doszukałabym się informacji, które jednoznacznie mówią o tym, że nie ma w nauce czegoś takiego jak "syndorm dda" czułabym się oszukana. Nie kwestionuję tego co mówią terapeuci podczas spotkań, ale  wielu ośrodkach jednak kompetencje osób prowadzących terapię pozostawia wiele do życzenia. Miałam wątpliwą przyjemność się o tym przekonać poprzez doświadczenie osób z kręgu moich znajomych i nie tylko.

headstrong a ty jak sądzisz, czujesz że wam "niedopowiedziano" czegoś? czy to co usłyszałaś satysfakcjonuje cie i pomogło?

Po zakończonej terapii czułam niedosyt informacji, czułam się jakbym smakowała lizaka przez papier. Nie wiem czy to program terapii czy ja zbyt wiele oczekiwałam.
Chciałam iść na kolejną ale zarzuciłam ten pomysł, wkręciłam się Al annon, to dopiero dawało mi siłę do życia. Rozwiązania same się nasuwały po wysłuchaniu historii innych uczestniczek. Dodatkowo jestem na kilku forach tematycznych.
DDA.
Jestem dzieckiem i żoną alkoholika. Gdy wychodziłam za mąż nie wiedziałam, że mój m jest alkoholikiem. Wtedy nie pił kilka lat.
Terapeuta powiedziałby mi, że nieświadomie wybrałam sobie męża podobnego mojemu ojcu.
Ja twierdzę, że się zakochałam. Dla mnie tłumaczenie swoich niedoskonałości, niepowodzeń syndromem DDA to pójście na łatwiznę. Podoba mi się taki facet nie inny bo ma to coś dla mnie nie bo jestem DDA.
Ja to trochę porównuję do ADHD. Kiedyś nazywało się to złe wychowanie, chuligaństwo, dziś ADHD. W klasie mojej córki 6 osób ma zaświadczenia o ADHD. Ale może to zły przykład.

Tylko warto sie zastanowic dlaczego np mi rowniez podobaja sie tacy mezczyzni ( tez jestem dda) a reszta moich kolezanek sie temu dziwi.I z tego co pisza kobiety ,ktore sa DDA,tacy mezczyzni wlasnie im sie podobaja.Za duzo tych przypadkow moim zdaniem,cos w tym musi byc.Nie twierdze,zeby wszystko zrzucac na przeszlosc ale cos w tym musi byc.

93

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Tylko warto sie zastanowic dlaczego np mi rowniez podobaja sie tacy mezczyzni ( tez jestem dda) a reszta moich kolezanek sie temu dziwi.I z tego co pisza kobiety ,ktore sa DDA,tacy mezczyzni wlasnie im sie podobaja.Za duzo tych przypadkow moim zdaniem,cos w tym musi byc.Nie twierdze,zeby wszystko zrzucac na przeszlosc ale cos w tym musi byc.

no, ale że jak ci się podobają? jeśli dobrze rozumiem: w twoim guście są faceci, którzy są alkoholikami? czy poprostu na takich trafiasz? no ale świadomie człowiek decyduje czy ma ochotę się borykać z problemem z którym borykał się pół życia (w przypadku uzależnionych rodziców)

94

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
KGB napisał/a:

Tylko warto sie zastanowic dlaczego np mi rowniez podobaja sie tacy mezczyzni ( tez jestem dda) a reszta moich kolezanek sie temu dziwi.I z tego co pisza kobiety ,ktore sa DDA,tacy mezczyzni wlasnie im sie podobaja.Za duzo tych przypadkow moim zdaniem,cos w tym musi byc.Nie twierdze,zeby wszystko zrzucac na przeszlosc ale cos w tym musi byc.

no, ale że jak ci się podobają? jeśli dobrze rozumiem: w twoim guście są faceci, którzy są alkoholikami? czy poprostu na takich trafiasz? no ale świadomie człowiek decyduje czy ma ochotę się borykać z problemem z którym borykał się pół życia (w przypadku uzależnionych rodziców)

to jest naprawde skomplikowane bo ja sama tego nie kumam.Po prostu gardze facetami,ktorzy sa abstynentami.Musze miec przy sobie faceta,z ktorym wyjde do pubu,zajaram skreta.Dla mnie mezczyzna,ktory nie pije,jest ciota,ktorej nie potrzebuje.To jest bez sensu ,bo pamietam co mialam w dziecinstwie ale co ja moge na to poradzic ;(

95 Ostatnio edytowany przez malina.m (2013-02-07 19:11:13)

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
KGB napisał/a:

Tylko warto sie zastanowic dlaczego np mi rowniez podobaja sie tacy mezczyzni ( tez jestem dda) a reszta moich kolezanek sie temu dziwi.I z tego co pisza kobiety ,ktore sa DDA,tacy mezczyzni wlasnie im sie podobaja.Za duzo tych przypadkow moim zdaniem,cos w tym musi byc.Nie twierdze,zeby wszystko zrzucac na przeszlosc ale cos w tym musi byc.

no, ale że jak ci się podobają? jeśli dobrze rozumiem: w twoim guście są faceci, którzy są alkoholikami? czy poprostu na takich trafiasz? no ale świadomie człowiek decyduje czy ma ochotę się borykać z problemem z którym borykał się pół życia (w przypadku uzależnionych rodziców)

Wybiera sie takich facetw w przypadku DDA ,bo wynioslo sie takie cechy z domu , ktory byl chory(alkoholizm) i nikt swiadomie tego nie robi,bo ma takie zyczenie i tak lubi
Zeby to zmienic trzeba isc dna terapie i zmienic swoje myslenie ,a przede wszystkim przerobic dziecinstwo i brak poczucia bezpieczeństwa,chłod emocjonalny i strach jaki towarzyszyl kiedy jedno z rodziców piło.Zmieniajac to w sobie jest szansa na wybranie zdrowego partnera.Inaczej zawsze bedzie sie wybierac tych z problemami.

96

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

A ja nie wyniosłam takich wzorców z domu i tez wybieram takich facetów. Tzn. wybierałam w młodości....

97

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
missnowegojorku napisał/a:

A ja nie wyniosłam takich wzorców z domu i tez wybieram takich facetów. Tzn. wybierałam w młodości....

tak tez bywa oczywiscie,ale chodzi o to, ze wsrod DDA zdarza aie to prawie zawsze , a u "normalnych" kobiet nie,w wiekszosci dla nich jest to wrecz niezrozumiale.I u mnie nie jest to jedynie mlodzienczy wybryk czy fanaberia zwiazana z idealnym mezczyzna.Po pierwsze-wiem ze nigdy sie nie zwiaze z zadnym facetem.A po drugie- spotykac sie bede tylko z prawdziwym mezczyzna,ktory nie jest ciota.Jednak nic na stale.To nie jest zwykla decyzja tylko prawdziwy lęk,strach.I nikt mi nie wmowi, ze to jest normalne,bo ja sama czuje sie z tym zle.

98

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

A ja znam mnóstwo kobiet "normalnych" które tak mają.

99

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
KGB napisał/a:

A może to faktycznie jest tak jak napisała jedna z forumowiczek, że często "syndrom DDA" jest tylko wytłumaczeniem niepowodzeń.
Mam złego męża- to dlatego, że jestem DDA
Mam do bani pracę - bo jestem DDA
Nic mi nie wychodzi - nie, nie jestem LENIEM, jestem DDA

i tak można bez końca.
Jak myślicie?

oczywiście to są tylko moje dywagacje, nie chodzi mi o przekonywanie kogoś do czegokolwiek. Zastanawiam się poprostu nad "drugim dnem".  Zdaję sobie sprawę, że ludzie którzy zostali wychowywani przez rodziców alkoholików mieli cieżko.

KGB zbudziłaś we mnie pewne wątpliwości, a co jeżeli faktycznie nie ma czegoś takiego jak DDA i to tylko łatwa wymówka własnych słabości i niepowodzeń?
W najbliższym czasie mam spotkanie z psychoterapeutką i pewnie zadam jej to pytanie. Póki co wierzę, że dzięki znalezieniu punktu zaczepienia jakim jest DDA, ludzie mogą "wyprostować" swoją psychikę.

100

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
Saligia napisał/a:
KGB napisał/a:

A może to faktycznie jest tak jak napisała jedna z forumowiczek, że często "syndrom DDA" jest tylko wytłumaczeniem niepowodzeń.
Mam złego męża- to dlatego, że jestem DDA
Mam do bani pracę - bo jestem DDA
Nic mi nie wychodzi - nie, nie jestem LENIEM, jestem DDA

i tak można bez końca.
Jak myślicie?

oczywiście to są tylko moje dywagacje, nie chodzi mi o przekonywanie kogoś do czegokolwiek. Zastanawiam się poprostu nad "drugim dnem".  Zdaję sobie sprawę, że ludzie którzy zostali wychowywani przez rodziców alkoholików mieli cieżko.

KGB zbudziłaś we mnie pewne wątpliwości, a co jeżeli faktycznie nie ma czegoś takiego jak DDA i to tylko łatwa wymówka własnych słabości i niepowodzeń?
W najbliższym czasie mam spotkanie z psychoterapeutką i pewnie zadam jej to pytanie. Póki co wierzę, że dzięki znalezieniu punktu zaczepienia jakim jest DDA, ludzie mogą "wyprostować" swoją psychikę.

Jestem bardzo ciekawa jak ustosunkuje się do tego terapeutka. Zapytaj ją jeśli możesz ( i chcesz oczywiście) o wskazanie badań na "syndrom dda".
Uważam, że powinno się zdecydowanie bardziej ostrożnie podchodzić do pewnych sformułowań, albo przynajmniej mówić jasno, że jest tak i tak a badania mówia to i to.
Ja nie wiem czy da się "wyprostować" psychikę na "krzywym fundamencie". Ciężko spekulować, na diagnozę składa się wiele czynników.

101

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
Saligia napisał/a:
KGB napisał/a:

A może to faktycznie jest tak jak napisała jedna z forumowiczek, że często "syndrom DDA" jest tylko wytłumaczeniem niepowodzeń.
Mam złego męża- to dlatego, że jestem DDA
Mam do bani pracę - bo jestem DDA
Nic mi nie wychodzi - nie, nie jestem LENIEM, jestem DDA

i tak można bez końca.
Jak myślicie?

oczywiście to są tylko moje dywagacje, nie chodzi mi o przekonywanie kogoś do czegokolwiek. Zastanawiam się poprostu nad "drugim dnem".  Zdaję sobie sprawę, że ludzie którzy zostali wychowywani przez rodziców alkoholików mieli cieżko.

KGB zbudziłaś we mnie pewne wątpliwości, a co jeżeli faktycznie nie ma czegoś takiego jak DDA i to tylko łatwa wymówka własnych słabości i niepowodzeń?
W najbliższym czasie mam spotkanie z psychoterapeutką i pewnie zadam jej to pytanie. Póki co wierzę, że dzięki znalezieniu punktu zaczepienia jakim jest DDA, ludzie mogą "wyprostować" swoją psychikę.

Ja mysle, ze sam fakt, ze moje problemy da sie jakos nazwac- pomaga mi.Gdyby nie to, nie woedzialabym nawet z czym walcze..A skoro terapia DDA wielu ludziom pomogla i poczuli sie lepiej to nie sadze zeby byl to jakikolwiek wymysl.

102 Ostatnio edytowany przez malina.m (2013-02-07 20:45:47)

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
missnowegojorku napisał/a:

A ja nie wyniosłam takich wzorców z domu i tez wybieram takich facetów. Tzn. wybierałam w młodości....

Nie trzeba byc DDA ,mozna byc DDD,bo mechanizmy sa takie same.
DDA I DDD to sa dzieci z rodzin tzw chorych gdzie był sztywny podział rol w danej rodzinie,gdzie byla tajemnica,przomoc psychiczna fizyczna,brak miłosci ,nie rozmawalo sie o uczuciach,o potrzebach i wiele innych.W zwiazku z tym jako dziecko ma sie poczucie krzywdy ,wstydu,niskie poczucie wartosci,poczucie winy itd.Pelni sie roznie role w takiej rodzinie.Czesto dzieci musiały zajmowac sie niedojrzałynmi rodzicami,opiekowac ,przejmowac ich role,wykonywac czynnosci ,ktore powodowały ,ze pozornie rodzina była ok.Potem w zyciu dorosłym szukaja takich partnerów ,ktorzy maja cechy danego rodzica niezaradnego zyciowo,problemowego tylko po to ,zeby sie nim zajmowac,ratowac,pomagac.Robia to wcelu podniesienia swojego poczucia wartosci (zostana docenione-nic bardziej złudnego),zmniejsza swoje poczucie winy,ktore zostalo wdrukowane w dzieciństwie.Otrzymaja miłosc i ciepło.ktorego ogromna potrzebuja ze wzgledu na deficyty w domu rodzinnym.A otrzymaja,bo takie osoby (uzaleznione,nezaradne itp) wvbrew pozorom sa bardzo wrazliwe i uczucuowe) I koleczko sie kreci ,jak trafi na alko to szybko sie wspoluazelzni ,bo cechy nadkontrloli ,nadopowiedzialnosci,poczucia winy ,zaleznosci emocjonalnej takie osoby posiadaja (cechy osoby wspoluzalezninej) ,bo wynosza  je z dzieciństwa.
Ozywiscie znam osoby,które twierdza,ze u nich wdomu było ok ,nie był alkoholu ,ani przemocy.Tylko okazuje sie np ,ze rodzice byli zimni emocjonalnie,albo zyli obok siebie.Albo kazdy mial inne zdanie na temat wychownia dziecko ,albo były tematy tabu,albo wiele innych ,ktore zaliczaja sie do chorej rodziny.

103

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
malina.m napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

A ja nie wyniosłam takich wzorców z domu i tez wybieram takich facetów. Tzn. wybierałam w młodości....

Nie trzeba byc DDA ,mozna byc DDD,bo mechanizmy sa takie same.
DDA I DDD to sa dzieci z rodzin tzw chorych gdzie był sztywny podział rol w danej rodzinie,gdzie byla tajemnica,przomoc psychiczna fizyczna,brak miłosci ,nie rozmawalo sie o uczuciach,o potrzebach i wiele innych.W zwiazku z tym jako dziecko ma sie poczucie krzywdy ,wstydu,niskie poczucie wartosci,poczucie winy itd.Pelni sie roznie role w takiej rodzinie.Czesto dzieci musiały zajmowac sie niedojrzałynmi rodzicami,opiekowac ,przejmowac ich role,wykonywac czynnosci ,ktore powodowały ,ze pozornie rodzina była ok.Potem w zyciu dorosłym szukaja takich partnerów ,ktorzy maja cechy danego rodzica niezaradnego zyciowo,problemowego tylko po to ,zeby sie nim zajmowac,ratowac,pomagac.Robia to wcelu podniesienia swojego poczucia wartosci (zostana docenione-nic bardziej złudnego),zmniejsza swoje poczucie winy,ktore zostalo wdrukowane w dzieciństwie.Otrzymaja miłosc i ciepło.ktorego ogromna potrzebuja ze wzgledu na deficyty w domu rodzinnym.A otrzymaja,bo takie osoby (uzaleznione,nezaradne itp) wvbrew pozorom sa bardzo wrazliwe i uczucuowe) I koleczko sie kreci ,jak trafi na alko to szybko sie wspoluazelzni ,bo cechy nadkontrloli ,nadopowiedzialnosci,poczucia winy ,zaleznosci emocjonalnej takie osoby posiadaja (cechy osoby wspoluzalezninej) ,bo wynosza  je z dzieciństwa.
Ozywiscie znam osoby,które twierdza,ze u nich wdomu było ok ,nie był alkoholu ,ani przemocy.Tylko okazuje sie np ,ze rodzice byli zimni emocjonalnie,albo zyli obok siebie.Albo kazdy mial inne zdanie na temat wychownia dziecko ,albo były tematy tabu,albo wiele innych ,ktore zaliczaja sie do chorej rodziny.

tylko , ze w moim przypadku ,jesli o ten wybor mezczyzny chodzi,nie mam na celu bycia "dobra wrozka" i zajmowania sie kims,opieka czy nawracania zlego chlopca.
Nawet szkoda by mi bylo czasu.Raczwj mysle, ze chodzi o to, ze pozornie czulabym sie przy nim bezpieczna.Czesto mialam tez tak, ze specjalnie wywolywalam sytuacje aby koles byl zazdrosny.Dzieki temu wiedzialam, ze mu zalezy
Albo nie odzywalam sie dlugo,wtedy gdy wydzwanial tez czulam sie lepiej.Ale tylko na chwile.Po tej chwili znowu przychodzily warpliwosci i strach, ze i tak ze mna dlugo nie pobedzie i ze te zachwyty mu mina.To tylko wierzcholek gory lodowej moich problemow z facetami.Wszyscy twierdza zgodnie,ze nie mam uczuc i jestem zimna.Najwiekszego drania potrafilam zrownac z ziemia i sprawiac zeby sie przede mna plaszczyl.A gdy juz to zrobil,rzucalam go,bo w koncu wyszla z niego ta "ciota"...i takie kolko...

104

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
Saligia napisał/a:
KGB napisał/a:

A może to faktycznie jest tak jak napisała jedna z forumowiczek, że często "syndrom DDA" jest tylko wytłumaczeniem niepowodzeń.
Mam złego męża- to dlatego, że jestem DDA
Mam do bani pracę - bo jestem DDA
Nic mi nie wychodzi - nie, nie jestem LENIEM, jestem DDA

i tak można bez końca.
Jak myślicie?

oczywiście to są tylko moje dywagacje, nie chodzi mi o przekonywanie kogoś do czegokolwiek. Zastanawiam się poprostu nad "drugim dnem".  Zdaję sobie sprawę, że ludzie którzy zostali wychowywani przez rodziców alkoholików mieli cieżko.

KGB zbudziłaś we mnie pewne wątpliwości, a co jeżeli faktycznie nie ma czegoś takiego jak DDA i to tylko łatwa wymówka własnych słabości i niepowodzeń?
W najbliższym czasie mam spotkanie z psychoterapeutką i pewnie zadam jej to pytanie. Póki co wierzę, że dzięki znalezieniu punktu zaczepienia jakim jest DDA, ludzie mogą "wyprostować" swoją psychikę.

Sa osoby ,ktore nie maja cech DDA ,pomimo,ze zyły w rodzinie alkoholowej.W zyciu doerosłym odcinaja sie ,swietnie sobie radza z uczuciami i emocjami,maja fajne zwiazki i ogolnie nie mozna powiedziec ,ze maja syndrom DDA.Dlategoo odchodzi sie od tej nazwy DDA ,a poleca sie DODA.(dorosła osoba,dziecko alkoholika) po to zeby podswiadomie nie kodowac sobie,ze bedac dorosłym ,jest sie ciagle tym biednym małym dzieckiem,bo wcale nie musi tak byc.

105

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
Czarna2020 napisał/a:

tylko , ze w moim przypadku ,jesli o ten wybor mezczyzny chodzi,nie mam na celu bycia "dobra wrozka" i zajmowania sie kims,opieka czy nawracania zlego chlopca.
Nawet szkoda by mi bylo czasu.Raczwj mysle, ze chodzi o to, ze pozornie czulabym sie przy nim bezpieczna.Czesto mialam tez tak, ze specjalnie wywolywalam sytuacje aby koles byl zazdrosny.Dzieki temu wiedzialam, ze mu zalezy
Albo nie odzywalam sie dlugo,wtedy gdy wydzwanial tez czulam sie lepiej.Ale tylko na chwile.Po tej chwili znowu przychodzily warpliwosci i strach, ze i tak ze mna dlugo nie pobedzie i ze te zachwyty mu mina.To tylko wierzcholek gory lodowej moich problemow z facetami.Wszyscy twierdza zgodnie,ze nie mam uczuc i jestem zimna.Najwiekszego drania potrafilam zrownac z ziemia i sprawiac zeby sie przede mna plaszczyl.A gdy juz to zrobil,rzucalam go,bo w koncu wyszla z niego ta "ciota"...i takie kolko...

No bo Twoj przypadek nie mowi o mezczyznach w Toim zyciu ,tylko o tym co ty robisz ,zeby zwrocic na siebie ich uwage.Ato,ze jestes zimn emocjonalnie wynika z tego ,ze moze zamroziłas swoje uczucia bedac dzieckeim. Moze własnie w domu rodzinnym ,nie poswiecał Ci rodzic tyle uwagi ,ile potrzebowałąs(moze był to ojciec) A dzisiaj chcac to nadrobic tak postepujesz w stosunku do mezczyzn,a moze mscisz sie w ten sposób ? .A poza tym nie da sie tak powiedziec o Tobie na podstawie tego co tu napiszesz.To jest głeboka praca  nad soba i analize wielu lat Twojego zycia

106

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

No no ja mam własnie to. Miałam niedostepnego emocjonalnie ojca.

107

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

do Cynicznahipo-  teraz bardziej rozumiem Twoją wypowiedź smile

do autora - mam wrażenie że Twój brak odpowiedzi na zadane Ci pytania,(brak konwersacji) jest albo pokazaniem tego, że jesteś ponad wszystkimi tu piszącymi albo wyraża jakiegoś rodzaju arogancję,
kibicowałam Ci na początku wątku bo niezwykle silni wydają mi się ludzie, którym udaje pokonać się ciężkie choroby a alkoholizm nią niezaprzeczalnie jest ale stary weź no odpisz coś po ludzku i od siebie smile dobrze by było się ustosunkować do wypowiedzi pozostałych by móc pisać o krytyce czy agresji

108

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Mam pytanie do DDA płci żeńskiej odnośnie mężczyzn..
Czy macie tak samo jak ja, że na początku znajomości ( powiedzmy etap pisania ze sobą ) , gdy już na tym etapie facet zacznie mniej się Wami interesować,mniej pisać, "gorzej" pisać to macie ochotę go odstawić i mieć spokój ?
Ja mam taki nieodparty lęk.Wydaje mi się wtedy, że coś jest nie tak,ale nie chcę pytać żeby nie wyjść na desperatkę.
Najchętniej napisałabym, żeby zapomniał, że mnie znał i dał święty spokój. A jeszcze wczoraj byłam podekscytowana i szczęśliwa...

Nie mam już sił na to.W sobotę mamy się spotkać po raz pierwszy a ja zastanawiam się czy już nie skończyć tej znajomości.A dlaczego ? Ponieważ zamiast 10 sms-ów jak zazwyczaj,napisał 3 .Albo...zamiast "cześć słonko" napisał "siema". Ja jestem nienormalna...Ale już czuję, że odwiedza mnie stary "dołek".Wcale się nie zdziwię jak nie pójdę na to spotkanie.

Może któras z Was ma podobnie ;( ? Jak sobie z tym radzić??

109

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
Czarna2020 napisał/a:

Mam pytanie do DDA płci żeńskiej odnośnie mężczyzn..
Czy macie tak samo jak ja, że na początku znajomości ( powiedzmy etap pisania ze sobą ) , gdy już na tym etapie facet zacznie mniej się Wami interesować,mniej pisać, "gorzej" pisać to macie ochotę go odstawić i mieć spokój ?
Ja mam taki nieodparty lęk.Wydaje mi się wtedy, że coś jest nie tak,ale nie chcę pytać żeby nie wyjść na desperatkę.
Najchętniej napisałabym, żeby zapomniał, że mnie znał i dał święty spokój. A jeszcze wczoraj byłam podekscytowana i szczęśliwa...

Nie mam już sił na to.W sobotę mamy się spotkać po raz pierwszy a ja zastanawiam się czy już nie skończyć tej znajomości.A dlaczego ? Ponieważ zamiast 10 sms-ów jak zazwyczaj,napisał 3 .Albo...zamiast "cześć słonko" napisał "siema". Ja jestem nienormalna...Ale już czuję, że odwiedza mnie stary "dołek".Wcale się nie zdziwię jak nie pójdę na to spotkanie.

Może któras z Was ma podobnie ;( ? Jak sobie z tym radzić??

Skąd ja to mam. Podświadome doszukiwanie się wad partnera, które upewniły by w rozstaniu. Problem leży w Twojej głowie. Za bardzo się skupiasz na chłopaku. Jak sobie radzić? Tłumaczyć sobie w koło Macieja jedno i to samo, że Twoje myśli są głupie, że nie odzywa się bo jest zajęty, a SIEMA to normalne przywitanie.

Ja ostatnio czuje wewnętrznie niepokój. Nie wiem czemu. Straciłam cel w życiu. Czuję pustkę. Niestety przekłada się to na moje małżeństwo. Tylko póki co nie umiem zidentyfikować tego zapalnika, alby sobie z tym poradzić.

Musisz szukać w głowie przyczyn, zapalników i radzić sobie z nimi, poprzez autosugestie. To działa tylko trzeba cierpliwości.

110

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Trzeźwy alkoholiku chciała bym byś mi pomógł.
Napisałeś, że

trzeźwy alkoholik napisał/a:

W Polsce istnieje możliwość korzystania z obu form terapii w wersji płatnej albo całkowicie lub częściowo refundowanej przez ośrodki rządowe lub samorządowe (NFZ, PARPA, budżety gmin).

Jeśli płatnej całkowicie to ile taka terapia kosztuje? I co trzeba zrobić aby być częściowo odciążonym od płacenia?
Drugie pytanie:

trzeźwy alkoholik napisał/a:

role DDA
Cztery podstawowe role pełnione przez dzieci w rodzinach alkoholowych to:

BOHATER (ratownik)
KOZIOŁ OFIARNY (buntownik)
ZAGUBIONE DZIECKO (dziecko we mgle)
MASKOTKA (błazen)

Na czym dokładnie polegają te rolę? Jak one wyglądają?
Wolała bym byś te rolę wyjaśnił własnymi słowami, gdyż formułki książkowe nie do końca do mnie trafiają. Nie są dla mnie dość zrozumiałe.
Liczę na to, że udzielisz mi odpowiedzi na te pytania i tym samym mi bardzo pomożesz. wink
Pozdrawiam Cię. wink

111

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
Myszeczka23 napisał/a:

Liczę na to, że udzielisz mi odpowiedzi na te pytania i tym samym mi bardzo pomożesz. wink
Pozdrawiam Cię. wink

terapie w poradniach,ośrodkach które mają podpisaną umowę z NFZ są darmowe,to też tyczy się wszelkich grup samopomocowych,nic nie kosztują

a co do ról,wystarczy wpisać w internet,role dda i już smile można poczytać i zobaczyć ,jaką rolę pełniłam/em?

112

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Jeśli kierujesz mnie do google to w jakim stopniu Ty sam tutaj chcesz udzielać nam pomocy co?

113 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-08 17:59:51)

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
Myszeczka23 napisał/a:

Jeśli kierujesz mnie do google to w jakim stopniu Ty sam tutaj chcesz udzielać nam pomocy co?

troszkę wysiłku,nikt nic nie dostaje podane na tacy,ja nie udzielam pomocy,ja udzielam informacj,a czy ktoś z tego skorzysta czy nie?,nie mój problem smile

http://www.dda.pl/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=58

114

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Z całym szacunkiem, ale Twoja informacja bym sobie po szukała dalszych informacji w google jest zbędna. Pozdrawiam. wink

115 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-08 20:31:20)

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

nieoficjalna strona dda

spam

116

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
KGB napisał/a:

[Jestem bardzo ciekawa jak ustosunkuje się do tego terapeutka. Zapytaj ją jeśli możesz ( i chcesz oczywiście) o wskazanie badań na "syndrom dda".
Uważam, że powinno się zdecydowanie bardziej ostrożnie podchodzić do pewnych sformułowań, albo przynajmniej mówić jasno, że jest tak i tak a badania mówia to i to.
Ja nie wiem czy da się "wyprostować" psychikę na "krzywym fundamencie". Ciężko spekulować, na diagnozę składa się wiele czynników.

Niestety temat umknął, bo tematu DDA nie poruszyłyśmy. Terapeutka nie skupiała się w ogóle na teoriach i na nazywaniu problemu. Pewnie jeszcze kiedyś będzie okazja, to  może będę o tym pamiętać.

malina.m napisał/a:

Dlategoo odchodzi sie od tej nazwy DDA ,a poleca sie DODA.(dorosła osoba,dziecko alkoholika) po to zeby podswiadomie nie kodowac sobie,ze bedac dorosłym ,jest sie ciagle tym biednym małym dzieckiem,bo wcale nie musi tak byc.

DODA faktycznie ma bardziej pozytywny wydźwięk. Może stanie się równie powszechnie używana, jak DDA i DDD.

117

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Moja terapeutka uważa że takie nazywanie czegoś i klasyfikowanie i tak nic nie zmienia .

118

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
Saligia napisał/a:
KGB napisał/a:

[Jestem bardzo ciekawa jak ustosunkuje się do tego terapeutka. Zapytaj ją jeśli możesz ( i chcesz oczywiście) o wskazanie badań na "syndrom dda".
Uważam, że powinno się zdecydowanie bardziej ostrożnie podchodzić do pewnych sformułowań, albo przynajmniej mówić jasno, że jest tak i tak a badania mówia to i to.
Ja nie wiem czy da się "wyprostować" psychikę na "krzywym fundamencie". Ciężko spekulować, na diagnozę składa się wiele czynników.

Niestety temat umknął, bo tematu DDA nie poruszyłyśmy. Terapeutka nie skupiała się w ogóle na teoriach i na nazywaniu problemu. Pewnie jeszcze kiedyś będzie okazja, to  może będę o tym pamiętać.

Dzięki, że pamiętałaś. Jeżeli uda ci się jednak porozmawiać to daj znać .

119

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
missnowegojorku napisał/a:

Moja terapeutka uważa że takie nazywanie czegoś i klasyfikowanie i tak nic nie zmienia .

U mnie wrecz odwrotnie.Na ogol ludzie maja tak, ze boja sie tego co nieznane
gdy juz zdolaja to nazwac i dowiedziec sie na ten temat wiecej,przestaja sie bac,co jest rownoznaczne z walka .W tym przypadku z walka o siebie.
I u mnie tak wlasnie jest. Dopiero jak sie dowiedzialam, ze moj problem sie jakos nazywa,zaczelam w sobie te negatywne cechy zmieniac.

120

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

jesli taka diagnoza pomaga ci w leczeniu to ok. nie bede stawac ci na drodze do szczescia.

121

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
missnowegojorku napisał/a:

jesli taka diagnoza pomaga ci w leczeniu to ok. nie bede stawac ci na drodze do szczescia.

Nie wiem,po co ta ironia wink

122

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD
trzeźwy alkoholik napisał/a:

znany psycholg Bohdan Woronowicz w swojej książce napisał,że najceniejszymi psychoterapeutami są osoby uzależnione, osoby z dysfunkcjami,które same przeszły terapię i nadal się leczą

Zgadzam się z tym w całej rozciągłości i powiem dlaczego.
W swojej pracy zawodowej zetknęłam się z takim przypadkiem. Alkoholik, w najgorszym wydaniu - z wyrokami skazującymi za znęcanie się nad rodziną. W pewnym momencie skorzystał z oferowanej mu pomocy, przestał pić i pod kierunkiem osoby kompetentnej  zaczął prowadzić grupę AA.
Początkowo zebrało się wokół niego kilka osób. Ludzie nie wierzyli, że coś z tego będzie, ze szczególną nienawiścią odnosili się do niego dawni koledzy.
Grupę prowadzi już wiele lat, skończył zaocznie studia, zmienił zupełnie styl życia, powstała dodatkowo świetlica terapeutyczna dla dzieci z rodzin alkoholików........ale......pomimo, że robi wiele dobrego, wszyscy pamiętają to co było kiedyś........łatka została na zawsze.

O problemie DDA mówi się od niedawna, a przecież jest to bardzo poważny problem dotykający ogromną rzeszę ludzi.
Myślę, że terapia DDA opiera się na tych samych zasadach jakie są stosowane w przypadku AA.

Mnie osobiście podoba się temat wątku i można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.

123

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Przepraszam że piszę tutaj....ale na innych forach nikt juz nie zagląda.. a ja potrzebuje sie wygadac... bo juz naprawde nie daje rady.. ile razy można komuś zaufać i uwierzyć ze juz bedzie dobrze..normalnie.. jak mozna byc tak naiwnym i wierzyc w to że alkoholik nagle stanie sie normlana zdrowa osoba... ile czlowiek musi przejsc i znieść aby zrozuiał że alkoholik zawsze nim bedzie bez wzgledu na to jakie mile slowa nam mówia i jak nagle stawają się nam bliższymi osobai niz wczesniejszymi ...Tylko pytanie jest takie ile czlowiek jest w stanie tego udźwignąć ...kiedy kończy sie ta granica ktorej nie mozna przekroczyc i gdzie jest ta granica... kiedy i jak ją rozpoznać....Zastanawiam sie ciagle... jaka trzeba byc ooba by ciagle ranic najblizsze osoby na ktore zawsze mozna liczyc.. osoby ktor zawsze beda przy nas....co taka osoba pijaca mysli...czy mysli wtedy o tym że nas rani... ze wlasnie w tym momencie ja potrzebujemy...ma 20 lat siostra troche wiecej.. i niestety do tej pory nie zsnay odpowiedzi na te pytania....ktore zarazem nas ciekawia i dołują coraz bardziej.. bo widzimy ałej iskry nadziei żekiedys moze sie to zmienic.. ze kiedys bedzie normalnie... tak jak powinno byc w rodzinie.. w najblizszym gronie  ktore powinno byc dla nas najwazniejszym. nie rozumiem jak mozna byc osoba bez uczuc... bez jakiegokolwiek sumienia... jak mozna patrzec komus w oczy mowiac ze bedzie dobrze a za chwile sięgnać po kolejny kieliszek.. puszke piwa... nie wiem ale zastanawiam sie na tym i niestety nie znam odpowiedzi na to....boje sie ze kiedys to wszystko mnie przerosnie.. tylko nie wiem co wtedy sie stanie.. bo juz teraz sa dni , momenty ze nerwy wybuchaja..slowa ktore w zyciu bym nie wypowiedziala nagle staja sie jedynymi slowai ktore przychodza mi z łatwosia do wypowiedzenia. jak inni sobie z tym radza... nie mam pojecia...potrafią wyjsc z znajomymi i zapomniec o sytuacji w domu ... inni znowu zajmują się praca i nie myslą o tym co bedzie gdy przyjdą z pracy... co zastaną w domu... chciałabym tak umieć ale za cholere nie potrafie... nie wazne co bym robila i gdzie bylo to glowna mysla jest "co mama znow robi? czy wroci prosto do domu z pracy ? czy przypadkiem kogos nie spotkala ? czy moze cos sie stalo i dlatego telefonu nie odbiera ... ?"chciałabym sie od tego odciąc ale nie potarfie nie umiem... a naprawde chcialabym... tylko jestem chyba za slaba na to.

124

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Jestem dzieckiem alkoholika ( piła moja mama) moje wspomnienia z mojego dzieciństwa to obrazek jak mając 7  lat prowadzę swoja matkę do pracy, która przewraca się po drodzę kilka razy a ją podnoszę bojąc się o nią, oraz fakt, że traktowała mnie jak swojego njwiększego wroga bo mówiłam mojemu ojcu, że pije kiedy ona wciskała mu, że choruje, oczywiście nie chciałam jej wydać, chciałam żeby ojciec nie pozwolił jej znowu pić... tak po krótce...  i powiem, że jako dorosły człowiek nie jest ze mną tak najgorzej choć mam tez porażki, mam dobrą pracę, jestem szanowanym człowiekiem, mam cudnie zachowujące sie dzieci 2 synów 23 i 17 lat - jestem optymistką, zawsze mam pomysł jak rozwiązac problem dobre kontakty z dziećmi, ludzie przychodzą do mnie sie wygadać , po wsparcie. Kiedy moi synowie mieli 7 i 13 lat odeszłam od męża a właściwie wyrzuciłam go z domu bo był agresywny, nie miałam wtedy środków do życia bo nie pracowałam a mimo to znalazłam w sobie odwagę by o siebie walczyć.
Może jednak da się żyć w miarę poprawnie mimo wychowywania się w rodzinie dysfunkcyjnej.
Oczywiście  jest we mnie strach przed brakiem miłośći brakiem akceptacji, staram ie wszystko wybaczać, często obwiniam siebie za brak wyrozumiałości choć wcale tak nie jest- ale staram się robić wszystko by przeć do przodu.
MY DZIECI ALKOHOLIKÓW TEŻ POTRAFIMY BYĆ SILNE, WARTOŚCIOWE, MUSIMY TYLKO UWIERZYĆ, ŻE SIĘ DA :-)

125

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Drogie dziewczyny, kobiety,
jestem studentką,właśnie pisze pracę magisterską i potrzebuję Waszej pomocy. Wasze dzieciństwo nie było kolorowe, chciałabym popisać z chętnymi dziewczynami/ kobietami na ten temat a dokładnie na temat tego, jaki wpływ alkoholizm Waszych ojców ma na to jakich wybieracie partnerów.Jaki wpływ alkoholizm ma na Wasze życie.
Będę wdzięczna, jeśli poświecicie mi swój cenny czas.

126

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Witam. Jestem DDA ,myslalam ze nie znajde nigdzie niekogo podobnego a jednak,fajnie ze jest ktos taki.czasem ciezko mi sie wygadac bliskim nie ma to jak wirtualny swiat. Pozdrawiam wszystkich

127

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Witajcie, Też jestem DDA.. to smutne. Często czytam fora i to jest nieprawdopodobne jak ludzie traktują swoje dzieci, w tym wątku rozważaliście teorie Syndromu DDA i czy to aby nie wymówka? Moze ja się wypowiem..  Wychowując sie w dysfunkcyjnej rodzinie, czyli takiej ktora nie zaspokajała potrzeb fizycznych czy emocjonalnych dziecko ma ogromne braki wychowawcze, niewyobrażalny ból wewnetrzny i toksyczny wstyd to wszystko bardzo utrudnia zycie czy to na tle zawodowym czy zwykłych kontaktach społecznych potem uwięzieni przez wspomienia, przez cierpienie trudno zacząc normalnie funkcjonować ta trudność to własnie syndrom DDA. To nie jest wymówka tylko próba nazwania stanu w ktorym sie znajdujemy a tym samym automatycznie wiemy gdzie szukać pomocy, gdzie lezy przyczyna i co mozna z tym zrobić. Co myślicie?

128

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Tylko gdy sobie coś uświadomimy i nazwiemy możemy coś z tym zrobić, jest to niezbędne. Daje to możliwość przeanalizowania swojego dzieciństwa, zrozumienia go i próby zrekompensowania braków. Jest to niezbędny moment by nie powtarzać błędów rodziców, bo często osoby zahukane ta rodzina z której wyszli wchodzą dokładnie w takie same relacje, bo je po prostu znają, do pewnego stopnia na początku to daje im bezpieczeństwo.

Często też właśnie z powodu tych braków wyniesionych z dzieciństwa nie układa nam się w życiu, dopóki sobie tego nie uświadomimy, nie wybaczymy sobie i rodzicom którzy zrobili nam taka krzywdę nie będziemy mogli wolni  wejść we własne życie.

129

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Jestem DDA/DDD móju ojciec jest alkoholikiem i nie pracuje, matka na wysokim stanowisku
- jestem przewrażliwiona na swoim punkcie,
- przejmuję się wszystkim aż za bardzo, analizuje każde zachowanie człowieka wobec mojej osoby,
- mam trudności z relacją z płcią przeciwną ( nie potrafię okazać czułości, w grę wchodzi tylko seks)
-tłumie w sobie wszystkie emocje,
- czuję się beznadziejna,
-zawsze bardzo surowo wymierzam karę za własne błędy,
- lęki oraz ogromne nerwy w obecności płci przeciwnej,
ZMAGAM SIĘ KAŻDEGO DNIA Z OGROMNYMI TRUDNOŚCIAMI WYWOŁANYMI PRZEZ MOJĄ PSYCHIKĘ.
Na zewnątrz mam dużo przyjaciół, jestem towarzyska (w towarzystwie kobiet, ew. mężczyzn, których znam już dłużej) mam dobrą pracę, dobrze się uczę....Jestem atrakcyjna....
USŁYSZAŁAM OD NIEJEDNEGO MĘŻCZYZNY, ŻE IGNORUJE FACETÓW....pewnie nieświadomie....
Aaaa i zamierzam jednak być szczęśliwa, dlatego wybieram się na terapię...

130

Odp: Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Witam
byłam dzieckiem alkoholiczki, teraz mam 35 lat rodzinę dwoje dzieci i mam wrażenie, że koszmar nigdy się nie skończy. Mama piła zawsze, jak mialam 8 lat szukałam ją po lasach po melinach bo zawsze odgrażała sie że sie powiesi, bałam się o nią. potem na osiemnaste urodziny upiła się do nieprzytomności zostałam sama ze wstydem przed rodziną która przyjechała na urodziny. Ona nie miala żadnego wstydu. Potem gdy urodził się mój synek znowu mnie zawiodła przyjechałam ze szpitala ona znowu napita. Komunia syna- nie była bo nie zaprosiłam, obleciało to po niej jak po kaczce. Zawsze miala do mnie pretensje, że ja ją nie kocham, że zawsze mam do niej problem!!! Żal.
w końcu gdy szarpalam się z nia i zadzwoniłam na policję wzięto ją na izbę. Nie pomogło. Detoks. Nie pomogło. Odwyk. Nie pomogło. Drugi odwyk. Nadal pije. Mam jej dosyć, nienawidze jej. czy jestem okrutna? czy powinnam wybaczyć? Po tylu latach cały czas żyje w strachu czy jest pod wpływem. męczy mnie juz to. nawet życzyłam jej smierci. Jak sie uwolnić? Sama jestem kobietą i matką i nie wyobrażam sobie żeby tak postępować tak wyglądać i tak popsuć życie dziecku.

Posty [ 66 do 130 z 134 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dorosłe Dzieci Alkoholików i DDD

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026