Dziewczyny, mam pytanie dotyczące poniedziałków, czy jesli wydarzy Wam sie cos w ten dzien, to ciągnie sie tak cały tydzien??? Bo u mnie sie to potwierdza, jak w poniedzialek cos zawale, wiem ze bedzie ciąglo sie to przez caly tydzien. Moze to tylko moja sugestia i kazde wydarzenie pod to podciągam??
Dzis wyjatkowo wczesniej wyruszylam do pracy, wsiadam do auta - nie odpala. Akumulator padł.. Pozyczylam auto od taty. W pracy caly czas stres i mase formalności.. Wyszlam z pracy , okazalo sie ze nie zabralam telefonu wiec sie wrociłam.. Pojechalam zatankowac, jade jade jade i bach ciach prach...
Na maske wyskoczyla mloda sarna, na szczescie nie skrecilam , bo wpadlabym albo do wybetonowanego rowu, albo dobiłabym do słupa... Wyszlam z samochodu i jak zobaczylam maskę, zderzak a pozniej ta biedną sarnę dostalam jakiejs histerii. Tel na policje, do chłopaka. Kazali mi czekac, az ją ściagna z drogi...
Jak wrocilam do domu to byl znak zeby juz z domu sie nie ruszac, ale dziekuje Bogu za to ze nic wiecej sie nie stalo.. Ze nie spowodowalam kolizji z samochodem z naprzeciwka...
Czekam na kolejne dni..