netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Współuzależnienie

131 odpowiedzi11 786 wyświetleńzałożony przez trzeźwy alkoholik, 06.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Współuzależnienie

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 132 ]

1

Temat: Współuzależnienie

Czym jest współuzależnienie?

Wszyscy z otoczenia osoby uzależnionej muszą w mniejszym lub większym stopniu borykać się z konsekwencjami jej choroby. Niektórzy z nich są wręcz współuzależnieni.
Współuzależnienie jest sposobem przystosowania się danej osoby do destrukcyjnej, zaburzonej relacji z drugim człowiekiem. Współuzależnieni są zazwyczaj członkowie rodzin, w których ktoś choruje na uzależnienie - od alkoholu, narkotyków, pracy lub jest zaburzony w inny sposób - ma problem z agresją, trudności z bliskością czy stabilnym nastrojem.

Współuzależnienie, w odczuciu rodziny, jest sposobem na "poradzenie" sobie z  trudnościami, utrzymanie relacji, zachowanie status quo.  Dramat polega jednak na tym, że taki rodzaj przystosowania podsyca jedynie destrukcyjny układ, umożliwia jego trwanie, blokuje zmiany.

2

Odp: Współuzależnienie

Czy dzieci które wychowywały się w rodzinie z problemem alkoholowym, maja problemy w dorosłym życiu. Czy ten syndrom współuzależnienia kończy się z rozstaniem z osoba współuzależnioną.

3

Odp: Współuzależnienie

nic się samo nie kończy,to nie przechodzi jak katar,skutki wychowywania w dysfunkcyjnej rodzinie/współuzależnienie leczy się, tabletkami jest terapia i grupy samopomocowe al-anon/mityngi dda

4

Odp: Współuzależnienie

Tak ale jeśli taka sytuacja miała miejsce wiele lat temu, gdy współuzależniony był dzieckiem? Chodzi mi o to czy to ma wpływ np. na związki zawierany w dorosłym życiu?

5

Odp: Współuzależnienie

oczywiście,wszystko co wydarzyło sie w dzieciństwie ma wpływ na dorosłe życie

6

Odp: Współuzależnienie

Widzę, że założyłeś nowy wątek. Ja jestem/byłam osobą wspóluzależnioną mój mąż zmarł-marskość wątroby. Nie potrafię zrozumieć dlaczego nie chciał się leczyć, dlaczego nie widział w tym problemu. Napisałeś, że dzieciństwo ma znaczenia w sumie to nie miał łatwego dzieciństwa niby na pierwszy rzut oka wzorowa rodzina-kościół, święta ale tam był tylko budynek nie dom teraz to widzę.
Może pomożesz mi odpowiedzieć na powyższe pytania-mam rozumieć że Twój login mówi sam za siebie.

7 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-06 15:56:55)

Odp: Współuzależnienie

niestety wiekszość osób uzaleznionych nie leczy się,my trzeźwiejący nazywamy to: łaską trzeźwienia,nie każdy otrzymuje te łaskę

a czy ty leczysz się jako osoba współuzależniona?

8 Ostatnio edytowany przez mwdowa81 (2013-02-06 15:58:04)

Odp: Współuzależnienie

A czy to moja wina, że tak się stało? Chciałam pomóc, pomagałam jak tylko umiałam.
Po śmierci męża nie byłam na żadnym spotkaniu

9

Odp: Współuzależnienie

winna jest choroba osoby uzależnionej

10

Odp: Współuzależnienie

Przepraszam jak moge zapytać ile masz lat, że Ci się udało

11

Odp: Współuzależnienie

mam 42 lata,nie piję 3 lata i 11 miesięcy i tyle się leczę,jestem po terapiach ,korzystam z róznych form pomocy (mityngi,grupy) chcę zostać psychoterapeutą,mnie nic się nie udało,dostałem łaskę trzeźwienia i bardzo chciałem żyć

12

Odp: Współuzależnienie

Szkoda, że mój mąż nie dostał takiej łaski miał 35 lat mamy wspaniałą córkę, która właśnie obchodziła swoje 4 urodziny. Nie potrafię tego zrozumieć "dlaczego"?

13

Odp: Współuzależnienie

gdy zajmiesz się sobą i swoim leczeniem,może pozbędziesz się tych pytań?

14

Odp: Współuzależnienie

Na takim spotkaniu powiedzą mi dlaczego alkohol zniszczył nam życie?Powiedzą mi  dlaczego mój mąż pił?

15

Odp: Współuzależnienie

ja polecam terapię dla współuzależnionych w poradni,dowiesz się tam o swojej dysfunkcji,jak masz z nią żyć  itd
o chorobie alkoholowej też się dowiesz

16

Odp: Współuzależnienie

Dzięki przynajmniej wiem, że to nie moja wina

17

Odp: Współuzależnienie

nikt nie jest winny rakowi,cukrzycy...alkoholizm to też choroba i nie ma tu winy nikogo

18

Odp: Współuzależnienie

Tylko, że chory na raka chce się leczyć a co do alkolizmu bywa z tym róznie.
Jest to też wina społeczeńswta bo to wstyd i co rodzina powie.Reakcja mojej teściowej była naprwdę chora stwierdziła, że jak pije w domu to nikt go nie widzi a teraz lament że oniczym nie wiedziała i nie myślała że aż tak pije. Ostateczne jej stwierdzenie a kto nie pije w dzisiejszych czasach

19 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-06 16:58:28)

Odp: Współuzależnienie

wiedza w społeczeństwie na temat alkoholizmu jest znikoma,każdy sie wypowiada o alkoholikach, nic nie widząc o tej chorobie,
to samo jest ze współuzależnieniem,dda/ddd,molestowaniem,przemocą,toksycznymi rodzicami/związkami i innymi uzależnieniami

20

Odp: Współuzależnienie

Tylko że cierpiałam jak żył i cierpię teraz.

21

Odp: Współuzależnienie
vandetta napisał/a:

Czy dzieci które wychowywały się w rodzinie z problemem alkoholowym, maja problemy w dorosłym życiu. Czy ten syndrom współuzależnienia kończy się z rozstaniem z osoba współuzależnioną.

Nie , nie kończy się. Trzeba sobie w inny sposób z tym poradzić, sam nie zanika.

22

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Tylko że cierpiałam jak żył i cierpię teraz.

a co robisz dla siebie,dla swojego zdrowienia,korzystasz z terapii,grup al-anon?

23

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Szkoda, że mój mąż nie dostał takiej łaski miał 35 lat mamy wspaniałą córkę, która właśnie obchodziła swoje 4 urodziny. Nie potrafię tego zrozumieć "dlaczego"?

Witaj. To temat smutny, ale prawdą jest,ze dal rady zrozumieć. Trzeba miec pomoc, i przede wszystkim samemu tego chcieć, -inaczej nie ma szans nikt mu nie pomoże. Znam to doskonale, taki byl mój tata, zmarł na marskość.

24

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Tylko że cierpiałam jak żył i cierpię teraz.

Wspoluzalenienie do dostosowanie sie do patologicznego,długo trwajacego zachowania osoby,z która sie zyje np alkoholika
Cechami wspoluzaleznienia sa

nadkontrola
nadopowiedzialnosc,
nadopiekuńczosc
poczucie winy
uzaleznienie emocjonalne itd

Te wszystkie cechy pozostaja nawet jak nie zyje sie juz z alkoholikiem.
Jak mozna czuc sie szczesliwym zyjac takimi zachowaniami
Zebyto zmienica trzeba isc na terapie dla wspoluzaleznionych.
Warto tez pomyslec o swojej małej coreczce ,która obdarowujesz takimi cechami , zupelnnie nieświadomie.

25

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

nikt nie jest winny rakowi,cukrzycy...alkoholizm to też choroba i nie ma tu winy nikogo

Przepraszam, ale nie jest to prawdą. Rak , cukrzyca itd...to stan który sam wybiera, alkohol nie.....są sposoby walki z nim, problemem jest osoba, ktorej tak wygodnie, bo jemu to nie przeszkadza.

26

Odp: Współuzależnienie
malina.m napisał/a:

Te wszystkie cechy pozostaja nawet jak nie zyje sie juz z alkoholikiem.
.

to sedno sprawy

27

Odp: Współuzależnienie
Letizia napisał/a:
trzeźwy alkoholik napisał/a:

nikt nie jest winny rakowi,cukrzycy...alkoholizm to też choroba i nie ma tu winy nikogo

Przepraszam, ale nie jest to prawdą. Rak , cukrzyca itd...to stan który sam wybiera, alkohol nie.....są sposoby walki z nim, problemem jest osoba, ktorej tak wygodnie, bo jemu to nie przeszkadza.

nikt nie wybiera sobie choroby alkoholowej,nikt swiadomie nie chce cierpieć i nie chce cierpienia swoich bliskich,to własnie przykład nie wiedzy o tej chorobie

28

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

gdy zajmiesz się sobą i swoim leczeniem,może pozbędziesz się tych pytań?

Mam podobnie, tylko nie piję 6....

29

Odp: Współuzależnienie

Cierpienie jest niezawodnym sposobem zbudzenia duszy ze snu.
Miłość też to potrafi.
/Saul Bellow/

30

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

Cierpienie jest niezawodnym sposobem zbudzenia duszy ze snu.
Miłość też to potrafi.
/Saul Bellow/

Albo kiedy ma się do siebie mniej szacunku niż do żura z "podbudki z piwem"

31

Odp: Współuzależnienie
missnowegojorku napisał/a:

do żura z "podbudki z piwem"

to też człowiek,może chory,może cierpi,z pewnością czuje jak kazdy inny

32

Odp: Współuzależnienie

Wiem, ale zaczeliśmy pisać o przyczynach, kótre prowdza do leczenia i trzeźwuienia , prawda? Trochę zdryfowałeś o wątku rozmowy wink

33

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

Cierpienie jest niezawodnym sposobem zbudzenia duszy ze snu.
Miłość też to potrafi.
/Saul Bellow/

Pięknie napisane!  Jestem w drodze do terapii grupowej...., milość, czy fobia społeczna, oto jest pytanie!

34

Odp: Współuzależnienie

leczenie,terapia to WOLNOŚĆ...nic nie robienie ze swoją dysfunkcją to CIERPIENIE

35

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

leczenie,terapia to WOLNOŚĆ...nic nie robienie ze swoją dysfunkcją to CIERPIENIE

Matkoo, to brzmi jak jakieś prawnie mózgu, ja uciekam....

36

Odp: Współuzależnienie

każdy ma wybór

37

Odp: Współuzależnienie

Kochani a jak żyć z trzeźwym alkoholikiem?

38

Odp: Współuzależnienie
betti67 napisał/a:

Kochani a jak żyć z trzeźwym alkoholikiem?

należy dowiedzieć się jak najwięcej o chorobie alkoholowej i samej/samemu zająć się swoim leczeniem

39

Odp: Współuzależnienie

Mój facet jest trzeźwym alkoholikiem.Dużo się dowiadywałam o tej chorobie, ale chcę wiedzieć więcej.Zaszyl się i mam lęk co dalej.

40 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-06 18:12:44)

Odp: Współuzależnienie
betti67 napisał/a:

Mój facet jest trzeźwym alkoholikiem.Dużo się dowiadywałam o tej chorobie, ale chcę wiedzieć więcej.Zaszyl się i mam lęk co dalej.

czy oprócz wszywki korzysta z mitngów AA,terapii,psychoterapeuty?

41

Odp: Współuzależnienie

Korzystał przez moment ale twierdzi,ze to nie dla niego. Teraz czuje sie świetnie i bardzo chce nie pić. Dużo na ten temat rozmawiamy,ale wciąż mam obawy

42 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-06 18:23:40)

Odp: Współuzależnienie
betti67 napisał/a:

Korzystał przez moment ale twierdzi,ze to nie dla niego. Teraz czuje sie świetnie i bardzo chce nie pić. Dużo na ten temat rozmawiamy,ale wciąż mam obawy

wiec jest tylko abstynentem,nie pije ze strachu przed wszywką...trzeźwiejący alkoholik to taki,który się leczy w terapiach i grupach AA i nie korzysta z wszywki,problem nie jest w tyłku,tylko w głowie i duszy,w emocjach i uczuciach i wszywka nic nie pomoże.
Proponuję zająć się swoim leczeniem,a nie alkoholikiem

43

Odp: Współuzależnienie

No to już jest jakas dyskusja. z trzeżwym alkoholikiem normalnie się zyję, jak z kazdym innym człowiekiem...

44

Odp: Współuzależnienie
missnowegojorku napisał/a:

z trzeżwym alkoholikiem normalnie się zyję, jak z kazdym innym człowiekiem...

trzeźwiejący alkoholik to ten który się leczy...nie,nie zyje się normalnie,bo osoba uzalezniona uczy się życia od nowa gdy przestaje pić i może być nie do zniesienia,dlatego ważne aby bliscy takiej osoby też skorzystali z pomocy terapii

45 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-02-06 20:23:02)

Odp: Współuzależnienie

Zalezy na jakim jest etapie trzeźwienia...Nie przesadzaj nie można kogoś traktować jak świętej krowy.Zauważ, że żadne leczenie nie trwa bezterminowo, a kończy się....

46

Odp: Współuzależnienie

leczenie dysfunkcji i uzależnień trwa do końca życia

Przydatne książki:
* Janet Wojtitz, "Lęk przed bliskością - jak pokonać dystans w związku?
* Janet Woititz, "Dorosłe dzieci alkoholików?
* Beattie Melody, "Koniec współuzależnienia?
* Susan Forward, "Toksyczni rodzice?
* Sandra Ray, "Zasługuję na miłość?
* Anna Dodziuk, "Pokochać siebie"
* Alice Miller, "Mury milczenia"
* Pia Mellody, "Toksyczna miłość"
* Susan Forward, "Gdy mój partner łże jak... pies?
* Katarzyna Miller, Ewa Konarowska, "Chcę być kochana tak jak chcę?
* Marcin Pietraszek, "Dlaczego warto pokochać siebie?
* Veronica Ray, "Jak być sobą. Dobre życie bez uzależnień"
* Abraham Twerski, "Uzależnione myślenie?

47

Odp: Współuzależnienie

Myślę,że bardzo dużo zrozumiał na trzeźwo,twierdzi,że teraz dopiero czuje i poznaje smak życia.
Ma hobby ,ktore go pochłania,i wydaje mi się ,że czuje się szczęśliwy na trzeźwo.
Jak ja mogę mu pomóc by już nie chcial sięgać do kieliszka,jak mam go traktować,jak zachowywać się ,żeby mu było łatwiej. Żeby ta jego/nasza nowa droga prowadzila nas szczęśliwie bez alkoholu.
Chcę niejako takiej recepty na obcowanie z trzeżwiejacym alkoholikiem,ale zdaję sobie sprawę z tego ,że to nie ja lecz on musi sam mieć sile wytrwania i szczerej chęci.Widzę,że ma,ale jak długo?nie wiem.Czy przez całe życie będę czuła gdzieś głęboko-lęk?

48

Odp: Współuzależnienie

alkoholikowi można pomóc,pomagając sobie (terapia dla siebie) poraz kolejny powtarzam,trzeźwiejący alkoholik leczy się,wszywka to tylko nie picie

49

Odp: Współuzależnienie

Rozumiem i dziękuję.Czyli bez terapii nici,a to co mi opowiada to bajki?

50

Odp: Współuzależnienie
betti67 napisał/a:

Rozumiem i dziękuję.Czyli bez terapii nici,a to co mi opowiada to bajki?

betti67, powinnaś korzystać z różnych źródeł, by pomóc sobie i partnerowi.
Autor tego wątku nie jest wyrocznią, tylko facetem, który wychodzi z alkoholizmu dzięki terapii i jej podobnym.

Znam ludzi, którzy nie chodzili na terapię, a przestali pić, są cudownymi, silnymi ludźmi.
Każdy człowiek jest inny i to, co pomaga jednemu, niekoniecznie musi służyć drugiemu.

51

Odp: Współuzależnienie

Zgadzam się. Człowieka nie wsadzi się do szuflady z napisem np. alkoholik i na tym koniec. Wszelkie stereotypy są raczej przeszkodą w rozwoiju nauki i cywiwlizacji.

52

Odp: Współuzależnienie
betti67 napisał/a:

Rozumiem i dziękuję.Czyli bez terapii nici,a to co mi opowiada to bajki?

Betti..alkohol to temat rzeka...trudny..bbbbardzo. I często nie dostępny dla wszystkich, malo kto wie..czemu tak jest, znam to od poszewki.

53

Odp: Współuzależnienie
Cynicznahipo napisał/a:

Znam ludzi, którzy nie chodzili na terapię, a przestali pić, są cudownymi, silnymi ludźmi.

zapytaj rodziny tych osób jak im się żyje z osobami które się nie leczą...trzeźwośc to ciężka praca nad sobą w terapii i grupach samopomocowych...nie picie to tylko abstynencja,kto nie rozumie róznic,nie wie nic o chorobie alkoholowej

54

Odp: Współuzależnienie
betti67 napisał/a:

Rozumiem i dziękuję.Czyli bez terapii nici,a to co mi opowiada to bajki?

bez terapii lub grup samopomocowych to nie trzeźwość/leczenie,to tylko nie picie,a to ciężka choroba/śmiertelna i jak każdą chorobę należy leczyć,tak,opowiada ci bajki,alkoholicy nie leczący się to najlepsi manipulanci na świecie

55

Odp: Współuzależnienie
betti67 napisał/a:

Rozumiem i dziękuję.Czyli bez terapii nici,a to co mi opowiada to bajki?

Trzeba poznać i zrozumieć mechanizmy tej choroby, aby umieć się oprzeć manipulacjom alkoholika.
Jeśli jesteś z alkoholikiem, to idź do poradni uzależnień na terapeutyczną grupę dla współuzależnionych. Tam się wszystkiego dowiesz.
Tutaj jest za mało miejsca, by opisać wszystko.
Twój partner nie jest alkoholikiem trzeźwym, tylko suchym. To zasadnicza różnica.

56

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Znam ludzi, którzy nie chodzili na terapię, a przestali pić, są cudownymi, silnymi ludźmi.

zapytaj rodziny tych osób jak im się żyje z osobami które się nie leczą...trzeźwośc to ciężka praca nad sobą w terapii i grupach samopomocowych...nie picie to tylko abstynencja,kto nie rozumie róznic,nie wie nic o chorobie alkoholowej

Nie muszę pytać, miałam to w domu!
Przestań się zachowywać, jakbyś postradał wszystkie rozumy, bo to, że nie pijesz od trzech lat i jedenastu miesięcy nie czyni Cię Wszechwiedzącą Wyrocznią.

Zamiast wprowadzać ludzi w błąd, zapoznaj się z innymi możliwościami leczenia. To, że Tobie pomaga terapia, nie znaczy, że każdemu również.

57

Odp: Współuzależnienie

chetnie się dowiem o innych formach leczenia...poza oczywiście terapią i grupami samopomocowymi

58 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-02-07 11:19:24)

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

chetnie się dowiem o innych formach leczenia...poza oczywiście terapią i grupami samopomocowymi

Świetnie. W takim razie powodzenia w poszukiwaniach.
Ja nie jestem materiałem na terapeutę, więc wprowadzać Cię nie zamierzam.

Edit: Znam osoby, którym wystarczyła detoksykacja i wsparcie najbliższych. Jedna z nich nie pije już ponad 12 lat.

59 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-07 11:25:10)

Odp: Współuzależnienie
Cynicznahipo napisał/a:

Edit: Znam osoby, którym wystarczyła detoksykacja i wsparcie najbliższych. Jedna z nich nie pije już ponad 12 lat.

detoksykacja to nie leczenie,to zminimalizowanie objawów odstawiennych,a nie picie/branie to tylko abstynencja,to nie ma nic wspólnego z leczeniem

60 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-07 15:18:23)

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Tylko, że chory na raka chce się leczyć a co do alkolizmu bywa z tym róznie.
Jest to też wina społeczeńswta bo to wstyd i co rodzina powie.Reakcja mojej teściowej była naprwdę chora stwierdziła, że jak pije w domu to nikt go nie widzi a teraz lament że oniczym nie wiedziała i nie myślała że aż tak pije. Ostateczne jej stwierdzenie a kto nie pije w dzisiejszych czasach

To właśnie alkohol powoduje takie zmiany w mózgu, wypiera świadomość choroby alkoholowej,
alkohol powoduje, że chory nie chce się leczyć, nie czuje takiej potrzeby, uważa, że jest ok.
Wiem, że trudno to zrozumieć, bez terapii, prawdziwego przyłożenia się do niej nie zrozumiesz tego.
Pomagałaś mu  w jaki sposób?
Wile osób współuzależnionych nieświadomie pomaga alkoholikowi w tkwieniu w nałogu. Taka jest prawda.
nie obwiniam Cię, nie zrozum mnie źle.
Zobacz:
spam

Tu nie ma, że komuś się udało i przestał pić. Nie nie sprawa przypadku ale bardzo często osiągnięcia swojego osobistego dna.

61

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Edit: Znam osoby, którym wystarczyła detoksykacja i wsparcie najbliższych. Jedna z nich nie pije już ponad 12 lat.

detoksykacja to nie leczenie,to zminimalizowanie objawów odstawiennych,a nie picie/branie to tylko abstynencja,to nie ma nic wspólnego z leczeniem

Ci ludzie nie mają objawów odstawiennych. Ich siła walki i chęć zaprzestania wystarczyły. Prowadzą normalne życie, uratowali swoje związki.
Zamiast rozmawiać z terapeutą, rozmawiali z bliskimi. Mieli kupę wsparcia.

Natomiast mojemu ojcu - pił 18 lat, zmarł na zapalenie mięśnia sercowego w wieku lat 38 - nie pomagało kompletnie nic.

62 Ostatnio edytowany przez headstrong (2013-02-07 11:43:49)

Odp: Współuzależnienie
Cynicznahipo napisał/a:
trzeźwy alkoholik napisał/a:

chetnie się dowiem o innych formach leczenia...poza oczywiście terapią i grupami samopomocowymi

Świetnie. W takim razie powodzenia w poszukiwaniach.
Ja nie jestem materiałem na terapeutę, więc wprowadzać Cię nie zamierzam.

Edit: Znam osoby, którym wystarczyła detoksykacja i wsparcie najbliższych. Jedna z nich nie pije już ponad 12 lat.

Tak, są różne metody wychodzenia z uzależnienia.
Detoks to tylko odtrucie organizmu, zminimalizowanie skutków zatrucia alkoholem, kroplówki z elektrolitami, relanium na uspokojenie, spotkanie jedno z terapeutą i wypad do domu.

Mój mąż nie pił kilkanaście lat, potem nagle kilkuletni ciąg.
Teraz mój bliski znajomy powrócił do nałogu po kilku terapiach, uczestnictwie dwa razy w tygodniu na AA, silnego wsparcia rodziny, przyjaciół, malutkiej córeczki.
Nie ma reguły.
Ja jednak z całą odpowiedzialnością twierdzę, że nie wystarczy odstawić alkohol bo alkoholizm jest w głowie, to choroba emocji i duszy.
Można nie pić alkoholu i być pijanym, może tego nie rozumiesz.

63 Ostatnio edytowany przez mwdowa81 (2013-02-07 11:45:30)

Odp: Współuzależnienie

Headstrong moim zdaniem za mało chyba zrobiłam tylko ja też już później nie miałam już siły. Nie chciał chodzić na mitingi "bo to nie dla niego" przymusowe leczenie też w naszym przypadku odpadało bo jak usłyszałam "za dobre warunki życiowe" czyli pracował, nie bił mnie ani dziecka itp. Robiłam tak jak mi kazali czyli nie ukrywałam jego nałogu wszyscy o tym wiedzieli nie usprawiedliwiałam go przed nikim. Później to była zabawa w kotka i myszkę potrafił nie pić pół dnia a gdy przychodziłam do domu to był już gotowy. W poradni mi powiedzieli, że gdy on nie będzie chciał sobie pomóc jestem bezsilna-szkoda takie słowa usłyszeć ale to prawda. I dlatego mam to poczucie winy teraz może bym wiedziała co zrobić nie wiem ale to jest bardzo trudne żyć z tą świadomością


"....Ja jednak z całą odpowiedzialnością twierdzę, że nie wystarczy odstawić alkohol bo alkoholizm jest w głowie, to choroba emocji i duszy.
Można nie pić alkoholu i być pijanym, może tego nie rozumiesz".

Zgadzam się z Tobą w 100%
Teraz gdy rozmyślam zawsze miał problem z okazywaniem uczuć,emocji jego rodzinny dom to tylko budynek nic więcej-teraz to widzę. Moim zdaniem tam trzeba było szukać przyczyny.

64

Odp: Współuzależnienie
headstrong napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
trzeźwy alkoholik napisał/a:

chetnie się dowiem o innych formach leczenia...poza oczywiście terapią i grupami samopomocowymi

Świetnie. W takim razie powodzenia w poszukiwaniach.
Ja nie jestem materiałem na terapeutę, więc wprowadzać Cię nie zamierzam.

Edit: Znam osoby, którym wystarczyła detoksykacja i wsparcie najbliższych. Jedna z nich nie pije już ponad 12 lat.

Tak, są różne metody wychodzenia z uzależnienia.
Detoks to tylko odtrucie organizmu, zminimalizowanie skutków zatrucia alkoholem, kroplówki z elektrolitami, relanium na uspokojenie, spotkanie jedno z terapeutą i wypad do domu.

Mój mąż nie pił kilkanaście lat, potem nagle kilkuletni ciąg.
Teraz mój bliski znajomy powrócił do nałogu po kilku terapiach, uczestnictwie dwa razy w tygodniu na AA.
Nie ma reguły.
Ja jednak z całą odpowiedzialnością twierdzę, że nie wystarczy odstawić alkohol bo alkoholizm jest w głowie, to choroba emocji i duszy.
Można nie pić alkoholu i być pijanym, może tego nie rozumiesz.

Rozumiem doskonale.
Ale rozumiem też, że każdy człowiek jest inny i każdy reaguje inaczej na leczenie.

65

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Headstrong moim zdaniem za mało chyba zrobiłam tylko ja też już później nie miałam już siły. Nie chciał chodzić na mitingi "bo to nie dla niego" przymusowe leczenie też w naszym przypadku odpadało bo jak usłyszałam "za dobre warunki życiowe" czyli pracował, nie bił mnie ani dziecka itp. Robiłam tak jak mi kazali czyli nie ukrywałam jego nałogu wszyscy o tym wiedzieli nie usprawiedliwiałam go przed nikim. Później to była zabawa w kotka i myszkę potrafił nie pić pół dnia a gdy przychodziłam do domu to był już gotowy. W poradni mi powiedzieli, że gdy on nie będzie chciał sobie pomóc jestem bezsilna-szkoda takie słowa usłyszeć ale to prawda. I dlatego mam to poczucie winy teraz może bym wiedziała co zrobić nie wiem ale to jest bardzo trudne żyć z tą świadomością

Nie miej poczucia winy..nie byłaś w stanie nic zrobić..to tak, jak powiedzieli, jesli on nie chce-nie ma szans. Znam to.

Posty [ 1 do 65 z 132 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Współuzależnienie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026