Witam
Pamiętacie mnie jeszcze ?
Odświeżam wątek by się pochwalić , że wczoraj przyjęłam oświadczyny swojego mężczyzny a dzisiaj poczułam pierwsze ruchy dziecka . Wchodzę w 18 tc
Wszystko idzie ku dobremu ..Pozdrawiam serdecznie :*
Podobne tematy
Super Julia, bardzo się ciesze i gratuluje
. Zastanawiałam się co u Ciebie. Zaglądaj częściej na nasz watek
.
Gratuluje Julia
Widzisz wychodzisz na prosta
Bardzo sie ciesze, ze wszystko Ci sie poukładało.
Pozdrowienia.
Noooo, gratuluje
Niech się Wam wiedzie jak najlepiej.
Dziękujemy ![]()
Julia UK na wstępie chciałam ci pogratulować Twojej decyzji, uważam, że podjęłaś właściwą decyzję i z pewnością wszystko się ułoży po Waszej myśli bo masz dojrzałego faceta z jajami, który wie co robi ![]()
Czytałam cały ten wątek od wczoraj rana i byłam ciekawa jak się to wszystko rozwinie. Czytając Twoje wypowiedzi doszłam do wniosku, że nie poradziłabyś sobie z traumą poaborcyjną, patrząc na to jak wiele trudu włożyłaś w to aby w ogóle powiedzieć partnerowi. Moim zdaniem od tego powinnaś była zacząć bo przez to tylko narobiłaś sobie wiele pytań i wiele problemów przez co narażałaś siebie i dziecko na stres.
No ale nie ważne cieszę się, że podjęłaś właściwą decyzję od początku wiedziałam, że będzie ok a to że ci się oświadczył oznacza, że na prawdę myśli o Was (Tobie i dziecku) poważnie. Dobrze, że zamieszkacie razem ważne by on od początku angażował się w w opiekę nad Tobą i dzieckiem. Nikt nie mówi, że będzie kolorowo ale dacie sobie radę. Ja nie jestem co prawda zwolenniczką aborcji ale nie jestem też jej przeciwna kiedy rzeczywiście nie ma już wyjścia. Ostatnio wybuchła jakaś epidemia wpadek wyobraź sobie że jestem od ciebie chyba rok starsza ja mam 21 lat i w moim otoczeniu ostatnio na fb tylko oglądam a to zdjęcia ze ślubów z brzuszkiem albo zdjęcia USG wstawione na fejsa. Nawet w sobotę z moim facetem byliśmy na weselu jego kolegi ze studiów, który zaliczył wpadkę z dziewczyną młodszą o 3-4 lata od niego czyli on 23 ona 19-20 byli razem gdzieś od ponad roku może 1,5, ale na tym weselu było widać te uczucie między nimi naprawdę przepiękna para aż im zazdrościłam
( oczywiście pozytywnie)
Twój wątek skłonił mnie do refleksji nad sobą i zadałam sobie pytanie co ja zrobiłabym w takim przypadku. Wiadomo raczej jak większość młodych polek się zabezpieczam i co by było gdybym się dowiedziała że jestem w ciąży? Doszłam do wniosku, że nawet na chwilę nie pomyślałabym o aborcji, mój facet na 100% by mi nie pozwolił tego zrobić bo znam jego zdanie w tym temacie, a ja nawet chciałabym dostać taką niespodziankę od losu hehe :)Może jestem dziwna
Mam ostatnio dużo koleżanek, które są w moim wieku maja dzieci i radzą sobie fantastycznie te, które mają większe pociechy spokojnie godzą szkołę i prace, a te które mają mniejsze pociechy to konczą szkoły a do ich rodzin te małe pociechy wniosły wiele radości.
A jak będzie u Was? Rozmawiałaś juz ze swoimi rodzicami wiedzą o ciązy? Czy dowiadywałaś się właśnie o warunki socjalne jakieś świadczenia dla rodzin z małymi dziećmi? No i jak z opieką czy będzie miał Ci kto pomóc? Tak jak to któraś z forumowiczek wcześniej wspomniała musicie teraz wziąc kalkulator i wszystko przemyslec poukładać byście dali radę to udźwignąć oboje ![]()
Jeszcze raz gratulacje z okazji zaręczyn i dobrej decyzji
Pozdrawiam ![]()
Starlight, dziękuję ![]()
Wiesz, teraz gdy tak wspominam początki ciąży to sama się sobie dziwię , że ukrywałam tyle swój stan przed narzeczonym(jak to fajnie brzmi heh) i co najgorsze byłam gotowa usunąć ciążę .I wiem, że gdyby nie moja przyjaciółka to pewnie teraz nie byłabym w 18 tygodniu .
W tym roku kończę 21 lat i nadal uważam , że to stanowczo za szybko na dziecko no ale pogodziłam się z tym na tyle, że pierwsze "kopniaczki" mojego dziecka spowodowały u mnie radość
Moi rodzice wiedzą o ciąży...Chciałam ich odwiedzić na święta ale trochę się obawialiśmy podróży. I dlatego dowiedzieli się przez telefon . Zachwyceni nie byli ale zrozumiałam ich obawy .Moja siostra też tak zaczynała swoje życie w UK i jak pisałam , jej małżeństwo z Anglikiem okazało się tragedią ![]()
Z pomocą przy dziecku to będzie ciężko bo ani na teściową ani na mamę liczyć nie mogą .Teście mieszkają daleko .Mama powiedziała, że przyjedzie jak urodzę by mi trochę pomóc na początku ale pewnie posiedzi góra m-c i wyjedzie . Siostra również dyspozycyjna nie jest więc będzie trzeba zatrudnić kogoś gdy wrócę na studia . Narzeczony często wyjezdza więc na pewno łatwo nie będzie . A może będzie lepiej niż myślę .Zobaczymy ![]()
Julia, przy małym dziecku nigdy nie jest łatwo
Ale masz wsparcie w swoim narzeczonym, więc na pewno powoli sobie to wszystko ułożycie.
Starlight, dziękuję :)
Wiesz, teraz gdy tak wspominam początki ciąży to sama się sobie dziwię , że ukrywałam tyle swój stan przed narzeczonym(jak to fajnie brzmi heh) i co najgorsze byłam gotowa usunąć ciążę .I wiem, że gdyby nie moja przyjaciółka to pewnie teraz nie byłabym w 18 tygodniu .
W tym roku kończę 21 lat i nadal uważam , że to stanowczo za szybko na dziecko no ale pogodziłam się z tym na tyle, że pierwsze "kopniaczki" mojego dziecka spowodowały u mnie radość :)
Moi rodzice wiedzą o ciąży...Chciałam ich odwiedzić na święta ale trochę się obawialiśmy podróży. I dlatego dowiedzieli się przez telefon . Zachwyceni nie byli ale zrozumiałam ich obawy .Moja siostra też tak zaczynała swoje życie w UK i jak pisałam , jej małżeństwo z Anglikiem okazało się tragedią :(Z pomocą przy dziecku to będzie ciężko bo ani na teściową ani na mamę liczyć nie mogą .Teście mieszkają daleko .Mama powiedziała, że przyjedzie jak urodzę by mi trochę pomóc na początku ale pewnie posiedzi góra m-c i wyjedzie . Siostra również dyspozycyjna nie jest więc będzie trzeba zatrudnić kogoś gdy wrócę na studia . Narzeczony często wyjezdza więc na pewno łatwo nie będzie . A może będzie lepiej niż myślę .Zobaczymy ;)
Fajnie, ze powiedzialaś rodzicom, wiadomo no oni tak jak ty mieli nieco inny scenariusz na pewno ale co zrobisz. Dobrze, że masz wsparcie ze strony rodziców, mama, osoba zufana na pewno bardzo ci się przyda w 1 miesiącu zwłaszcza, że ktoś musi nauczyć cię opieki nad maluszkiem.
Zobaczysz jak malec pojawi się na świecie to i organizacja oraz pełna gotowość się znajdzie :) Wszystko sie ułoży. A w razie czego nie możesz wziąć czegoś takiego jak urlop dziekański?
No czesc Julka
nawet nie wyobrażasz sobie mojej radości gdy przeczytałam Twojego posta ![]()
bardzo, bardzo się cieszę, że się układa
i gratuluje oświadczyn
Trzymam kciuki, żeby dalej potoczyło się tak dobrze jak do tej pory ![]()
271 2013-04-17 19:19:03 Ostatnio edytowany przez lanjelin (2013-04-17 19:21:52)
Julia, jezeli nie czujesz sie gotowa, usun ciaze. Nikomu nie musisz mowic- to Twoja prywatna sprawa. Dzieci powinno sie miec gdy sie jest na to gotowym. Sama usunelam ciaze, bo sytuacja nie byla dobra na dziecko, i musze Ci powiedziec, ze to byla najlepsza decyzja jaka w zyciu podjelam
Nie, to nie jest prywatna sprawa Autorki. To jest prywatna sprawa Matki i Ojca ich WPÓLNEGO dziecka. On ma take samo prawo zadecydowania o losie poczętego dziecka. To taka dygresja.
Cieszę się z rozwinięcia sytuacji u Autorki i gratuluję mądrej decyzji ![]()
Julia, przy małym dziecku nigdy nie jest łatwo
Ale masz wsparcie w swoim narzeczonym, więc na pewno powoli sobie to wszystko ułożycie.
Zdaję sobie z tego sprawę ale wierzę , że obędzie się bez "większych" problemów ![]()
lanjelin,
Nie ma co rozgrzebywać starych dziejów
Teraz i ja to wiem..Ale wtedy byłam załamana i nie myślałam trzezwo ![]()
Ona,
Hej
Co słychać ;
Też się cieszę, że w końcu mam "poukładane" w głowie
A kciuki się przydarzą !
Dziękuję :*