Ooooo...teraz Inga zaczynasz pisać jak cywilizowany człowiek. Myślę, że gdybyś w ten sposób zaczęła od samego początku...to by tych niepotrzebnych dyskusji nie było. Jeśli chcesz rozwodu, jesteś tego pewna, to idź do prawnika. Nie takie problemy zostawały rozwiązywane. Nie możesz tego ciągnąć w nieskończoność. Samo się nie rozwiąże i nie wyjaśni...
Własnie po raz kolejny miałam zaproponować: poradź się prawnika. Ta sprawa może być łatwiejsza niż Ci się wydaje.
68 2012-12-28 20:18:15 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-28 20:20:14)
Dokładnie Cat... to może być łatwiejsze niż się autorce wydaje.
A takie "przepychanki" z mężem do niczego dobrego nie doprowadzą, a już na pewno do niczego konstruktywnego.
Inga, złożyć pozew o rozwód zawsze można.
To sąd ustala czy nastąpił trwały rozpad pożycia małżeńskiego.
Jeśli mąż zgody na rozwód nie wyrazi to może być separacja.
Sąd bierze pod uwagę czy na rozwodzie nie ucierpią dzieci (zazwyczaj małoletnie).
"...Sąd oddali powództwo także w przypadku, gdy rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo jego odmowa zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego"
I tak można się rozwodzić długo i namiętnie aż do obrzydzenia...
Ale COŚ się robi. Tu jest wybór między ROBIĆ czy NIE robić (czegokolwiek) by sytuację uporządkować ![]()
Inga37 piszesz :
"tak naprawde nie moga podzielic sie swoim skrytym szczesciem....Kazdy ma prawo do szczescia!"
...
"Problem nie lezy we mnie tylko w mezu,bo on nie chce abym odeszla...
Moj ''kochanek'' nie jest polakiem i gdybym odeszla to daleko...stracil by przyplyw gotowki i dobre zycie,a moze by tesknil za dziecmi?
Kochanek'' nigdy nie naciskal na moje dycyzje,zna sytuacje i czeka na dojrzalosc mojego meza tak jak ja..."
OOOOH DŻIZUS !!!!
Jakim trzeba być egoista żeby tak krótko widzieć (tylko czubek własnego nosa),
jakim pozbawionym nie tylko empatii wrakiem człowieka żeby pisać, myśleć (?) w ten sposób...
co do prawa do szczęścia - czy te prawo dotyczy również Twoich dzieci, Twojego męża?
jak na razie przyznajesz je jedynie sobie, budując je na ich nieszczęściu.
Co do gdzie "leży problem" - naprawdę to w nim "leży" problem ?? ![]()
To Ty jesteś jego problemem. To że na matkę swoich dzieci, żonę wybrał wybrakowany model, Ciebie.
Oszustkę, egoistkę a na dodatek tchórza.
No i te czekanie na "dojrzałość" - czyją ?
Męża ??
To on jest niedojrzały - bo opiekuje się rodziną, dba o dzieci, walczy o jednośc rodziny i jest niedojrzały ??
a Ty jesteś dojrzala - bo rozwalasz rodzinę, oszukujesz dzieci, męża wybierasz przyjemność, motylki w brzuszku ponad obowiązki które przyjełaś na siebie składająć prszysięgę małżeńską, rodząc dzieci ???
Przecież to jakiś paranoik może rozumowac w ten sposób.
DZIECKO idź albo do przedszkola, rozpocznij naukę od podstaw albo biegiem do psychiatry, dorosły i normalny człowiek nie napisze takich bzdur !!
Nie chcę Cię oceniać, bo nie mam takiego prawa, natomiast nie rozumiem jednego, dlaczego nadal jesteś ze swoim mężem? Boisz się jego zostawić, bo sobie nie poradzi? jeśli twierdzisz, że go nie kochasz, więc podejrzewam, że wasze relacje nie są kolorowe, a pożądanie już dawno wygasło, po co tkwić w takim małżeństwie? Jeśli robisz to ze względu na dzieci, to pomyśl, że będzie im jeszcze gorzej kiedy Twój romans wyjdzie na jaw. Masz prawo do szczęścia i jeśli kochasz tamtego mężczyznę, czas poważnie porozmawiać z mężem. On też przecież ma prawo do szczęścia, może poradzi sobie z waszym rozwodem i jeszcze pozna kobietę, którą pokocha i która pokocha jego. Nie możesz budować szczęścia na cudzym nieszczęściu. To na pewno nie jest takie proste, ale w ten sposób ranisz bardziej swoich bliskich. Przemyśl to. Pozdrawiam.
Przeciez mozesz dostarczyc sadowi dowody Twojego oszustwa, wziazc na siebie wine za rozwalenie rodziny.
Przyznac przed rodzina, znajomym ?e masz dzieci i meza wd(oo)pie bo wolisz uganaic si? za motylkami w brzuchu- gachem.
Zrobisz to ? ![]()
Watpie ?eby by?o stac Cie na uczciwosc, jeste za bardzo tchorzliwa istotka.
To nie tak ?e nagle ustalo uczucie do meza.
Zostalo wyparte przez uczucie ktore usilnie budowalas dla kochanka. Z cala swiadomoscia i determinacja wyprowadzilas uczucia poza rodzine.
Luty ju? minal.
Jak si? udal wypad do kochanka ?
Dalej "instensywnie trwa" w oczekiwaniu na dojrzalosc meza ?
Doskonale wiesz ?e jest mu na reke walka meza o rodzine.
Ma darmowy, bez zobowiazan sex.
Po co mu browar skoro chc? si? tylko napic piwa ?:)
Skad si? biora takie szuje ...