Swoją drogą, teraz jestem jeszcze bardziej ciekawa jak wyglądasz wink
P.S. Dziękuję!
w drodze wyjątku, jeśli chcesz - prywatnie mogę sie odwazyc i porównasz ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Atrakcyjne, lubiane, a jednak niekochane?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Swoją drogą, teraz jestem jeszcze bardziej ciekawa jak wyglądasz wink
P.S. Dziękuję!
w drodze wyjątku, jeśli chcesz - prywatnie mogę sie odwazyc i porównasz ![]()
Podobne tematy
Swoją drogą, teraz jestem jeszcze bardziej ciekawa jak wyglądasz wink
P.S. Dziękuję!
w drodze wyjątku, jeśli chcesz - prywatnie mogę sie odwazyc i porównasz
Chętnie ![]()
Mój e-mail jest widoczny jak coś ![]()
A jakby miała w tali 75 cm to już raczej odpada?
No to skoro chociaż miała tyle odwagi, by powiedzieć, że nie jest zainteresowana, to lepiej dla Ciebie. Przynajmniej Cię nie zwodziła w żaden sposób i nie bawiła się. Chociaż moim zdaniem od początku wiedziała, że nic nie chce, dlatego tak kręciła. Kolejna sprawa, że jak kobieta nie wykazuje swoim zachowaniem, że chce czegoś więcej, albo chociaż spróbować, to po co za nią łazić i się dopraszać? Szkoda czasu i nerwów. Niemniej to był błąd, że się dałeś tak namówić, bo straciłeś niepotrzebnie zimną krew. Zresztą uważam, że musiałeś sam tego chcieć, bo przecież nie jesteś bezwolną istotą. Pewnie miałeś do niej swego rodzaju żal, ze strony kogoś bliskiego otrzymałeś lekką motywację i pierwsza kostka domina upadła.
Dalszy przebieg znasz.
A po co komuś, kto ma nas gdzieś, cokolwiek pokazywać?
To naprawdę takie ważne?
A to pudło, jestem z pomorskiegoA Ty?
![]()
Wiesz, mój e-mail jest widoczny
![]()
Nie powiedziała, że nie jest zainteresowana tylko, że nie potrzebuje wcale do szczęścia faceta. Ja to inaczej zrozumiałem. Później powiedziała, że dla niej pierwsze musi być przyjaźń itp. A dopiero wtedy można myśleć o czymś. Ja uważam, że od razu widać czy jest coś między dwojgiem ludzi lub czy się dogadują. Czy to tak dziwne myślenie?
Startując przez Internet i jeszcze nie portal randkowy a FB, trzeba się liczyć, że dziewczyna można nie być zainteresowana odrobinę, więc myślę, że aż tak szybko nie można rezygnować. Np. kiedyś wysłałem nie do końca przypadkiem zaproszenie takiej jednej a ona napisała czy się znamy. Wytłumaczyłem, że nie, ale coś tam jeszcze dodałem i trochę pisaliśmy. W końcu je przyjęła i bardzo, ale to bardzo świetnie się rozmawiało. Umówiłem się z nią na kawę za jakiś czas. Niestety później znajomość definitywnie odcięła, bo dowiedziała się, że pisałem do jej koleżanki „w podobny sposób”.
Ta dziewczyna była śliczna, bardzo mądra i miała styl – taka typowa dama. Choć ma instagrama i wiele zdjęć jest to na poziomie raczej. Naprawdę szkoda, bo świetna była i świetnie się z nią dogadywało.
Ja jestem z południa Polski, bardzo daleko.
W zasadzie mogę pokazać jak wyglądam, chętnie wysłucham opisani kobiety co jest fajne co nie i co jeszcze mogę dopracować. ![]()
Ja nie pobrałem bo i po co mnie tam ale trzeba powiedzieć, że "kozak"
![]()
Prawda, śliczna jest Mrs Happiness ![]()
Mrs Happiness, ale Ty na zdjęciu chyba miałaś "zrobione" usta, co nie znaczy, że źle, w sensie, że miałaś szminkę i fajna, pasuje Ci. No i kreskę na powiece, ale podkładu pewnie nie miałaś, bo młoda, ładna cera, a to i tak niedużo makijażu, racja. To nie zmienia rysów twarzy w końcu, tylko podkreśla urodę
Aaa, ja coś nie skojarzyłam, że zrobiona usta to chodzi po operacji
Nie wiem czemu skojarzyłam ze szminką, mimo że nie jest to takie zrobienie w sumie jak wiele osób ma na myśli. No, ale racja, usta po operacji często wyglądają niezbyt fajnie, sztucznie jak dla mnie.
A co do tematu, to ciężko jednoznacznie odpowiedzieć czemu niektóre ładne dziewczyny nie mają faceta. Na pewno jednak nie ma co uzależniać od tego swojej samooceny. Niektórzy fajną osobę poznali wcześniej, ale niektórzy później też.
Nie powiedziała, że nie jest zainteresowana tylko, że nie potrzebuje wcale do szczęścia faceta. Ja to inaczej zrozumiałem. Później powiedziała, że dla niej pierwsze musi być przyjaźń itp. A dopiero wtedy można myśleć o czymś. Ja uważam, że od razu widać czy jest coś między dwojgiem ludzi lub czy się dogadują. Czy to tak dziwne myślenie?
Wiesz, to zależy. Jedni wiedzą od razu czy czegoś chcą, drudzy potrzebują czasu.
Znam osoby, które się po paru spotkaniach zakochują.
Każdy ma własne tempo jak widać. Trzeba tylko się odpowiednio dobrać.
Chociaż ja na pewno nie mówię chłopakowi, że ma zostać moim przyjacielem, bo to się mija z celem.
Po prostu się poznajemy i relacja jest nieokreślona. Tak to lepiej brzmi.
Startując przez Internet i jeszcze nie portal randkowy a FB, trzeba się liczyć, że dziewczyna można nie być zainteresowana odrobinę, więc myślę, że aż tak szybko nie można rezygnować. Np. kiedyś wysłałem nie do końca przypadkiem zaproszenie takiej jednej a ona napisała czy się znamy. Wytłumaczyłem, że nie, ale coś tam jeszcze dodałem i trochę pisaliśmy. W końcu je przyjęła i bardzo, ale to bardzo świetnie się rozmawiało. Umówiłem się z nią na kawę za jakiś czas. Niestety później znajomość definitywnie odcięła, bo dowiedziała się, że pisałem do jej koleżanki „w podobny sposób”.
Ta dziewczyna była śliczna, bardzo mądra i miała styl – taka typowa dama. Choć ma instagrama i wiele zdjęć jest to na poziomie raczej. Naprawdę szkoda, bo świetna była i świetnie się z nią dogadywało.
Do wielu dziewczyn tak pisałeś?
Mnie rozwaliło czasem, jak na jakimś portalu ja i moja siostra dostałyśmy od faceta taką samą wiadomość ![]()
Ja jestem z południa Polski, bardzo daleko.
No daleko, daleko
Prawda, śliczna jest Mrs Happiness
Jacy Wy wszyscy jesteście kochani
Dziękuję :*
Mrs Happiness, ale Ty na zdjęciu chyba miałaś "zrobione" usta, co nie znaczy, że źle, w sensie, że miałaś szminkę i fajna, pasuje Ci. No i kreskę na powiece, ale podkładu pewnie nie miałaś, bo młoda, ładna cera, a to i tak niedużo makijażu, racja. To nie zmienia rysów twarzy w końcu, tylko podkreśla urodę
Aaa, ja coś nie skojarzyłam, że zrobiona usta to chodzi po operacji
Nie wiem czemu skojarzyłam ze szminką, mimo że nie jest to takie zrobienie w sumie jak wiele osób ma na myśli. No, ale racja, usta po operacji często wyglądają niezbyt fajnie, sztucznie jak dla mnie.
No tak, usta miałam pomalowane szminką, dziękuję, bardzo lubię takie kolorki. Nawet na co dzień. Podkład też mam, ale zawsze tak malutko, że nikt go nie zauważa. Nie lubię się mocno malować, w ogóle mi się to nie podoba. Zawsze kupuję kilka podstawowych kosmetyków i to mi wystarcza w zupełności
Właśnie, niektórzy lubią mówić, że takie dziewczyny wyglądają jak zdziwione ryby i coś mi mówi, że to nie jest komplement ![]()
Mrs Happiness na razie to tylko ja tych co widzieli nic nie powiedziałem. Tym bardziej, że Ty mnie widziałaś.
Jesteś śliczna i wyglądasz na bardzo ciekawą i interesującą osobę. Spodobało mi się to zdjęcia w stylu "mikołaja".
Urocze jest!
Pisałem sporo razy, ale nie koniecznie to samo, a po drugie do jej koleżanki pisałem a do niej nie pisałem tylko "przypadkiem" wysłałem zaproszenie. Ona chyba wierzyła ze przypadkiem poznała ciekawego faceta, ale kiedy dowiedziała się ze to nie musiałbyc przypadek to już nie była zadowolona.
fajny temat, w prawdzie nie przeczytałam wszystkiech odpowiedzi ale większość. od jakiegoś czasu się nad tym zastanawaim czemu nie moge trafić na właściwego mężczyznę. Generalnie się nie zastanawiam nad takimi rzeczami ale ostatnio zwyczajnie mi to zaczyna przeszkadzać.
na tym etapie życia mam wszystko czego chciałam w wieku 28 lat, brakuje mi tylko Jego ! cholera serio czasem sie już wkurzam że niby jestem szczęśliwa, mam dobrą pracę, jestem niezależna finansowo, atrakcyjna, mam dużo przyjaciół, rzadko się nudze bo uwielbiam ciągle coś robic. ale trafiam na debili! na nudziarzy, na facetów bez życia w sobie. Nie jestem wymagająca jakaś wielcie, chcę tylko meżczyznę który wie jak traktować swoją kobietę, który chce wyjechać czasem na wakacje, odpcząc w spa, spotkać sie z przyjaciołmi, mieć zajebis** sex. Zyć sobie spokojnie bez kłótni.
Nie bedę rozpaczała z tego powodu że nie mogę na nikogo konkretnego trafić ale zwyczajnie zaczyna mnie męczyć ta sytuacja ;/
gdzies wcześniej ktoś napisał, że kobiety koło 30stki to rzadkość aby były singielkami. to wcale nie jest prawda, ja na przykład mam dośc sporo koleżanek w swoim gronie które są singielkami od jakiegoś czasu (dłuższego badź krotszego) przeważnie ambitne dziewczyny, mające lepszą pracę i niezależne finansowo, atrakcyjne i normalne. wieć ciezko znaleźć pwoód dlaczego większośc jest teraz sama.
Mrs Happiness
Wiesz co? Nie widziałem Twojego zdjęcia.
Bo dopiero teraz wszedłem na ten temat. Ale po komentarzach widać, że jesteś bardzo piękną kobietą. Ale wiesz co w Tobie jest najpiękniejszego? Twóje wpisy tutaj na forum pokazują, że masz dobry charakter. Po sposobie jakim piszesz, wnioskuję, że jesteś mega inteligentną i mądrą babką. Do tego miłą i sympatyczną, dajesz też dobre rady. Fajnie, że są takie dziewczyny jak Ty. Bo widzieć takie zachowania jak np. u Ciebie, odzyskuję wiarę, że są takie kobietki jak Ty. Tylko, szkoda że ja na takie nie trafiam w rzeczywistość. A takie osóbki jak Ty, to ze świecą szukać.
gdzies wcześniej ktoś napisał, że kobiety koło 30stki to rzadkość aby były singielkami. to wcale nie jest prawda, ja na przykład mam dośc sporo koleżanek w swoim gronie które są singielkami od jakiegoś czasu (dłuższego badź krotszego) przeważnie ambitne dziewczyny, mające lepszą pracę i niezależne finansowo, atrakcyjne i normalne. wieć ciezko znaleźć pwoód dlaczego większośc jest teraz sama.
Powód jest bardzo prosty. Po prostu odrzucamy pojawiające się możliwości, gdyż wierzymy, że za chwilę trafi się ktoś lepszy. Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet,
Kiedyś szło to tak - było dostępnych 10 chłopaków/dziewczyn w miasteczku i 4 w okolicznych wioskach, wybór mocno ogtraniczony, z czasem parowali się między sobą i jakoś to życie szło, jednym lepiej, innym gorzej, najczęściej tak po prostu zwyczajnie.
A teraz nie może być zwyczajnie, bo w około jesteśmy bombardowani przekazem, że ma być nadzwyczajnie, ma być zajebiście. Wybór też duży, setki ludzi na studiach, dziesiątki w pracy, odpalamy internet i możemy sobie poprzebierać na Sympatii, na Tinderze, na Badoo. Dlatego odrzucamy potencjalnych zainteresowanych/zainteresowane, bo sądzimy, że tuż za rogiem albo tuż za jednym kliknięciem czeka ktoś lepszy, fajniejszy, bardziej zajebisty.
Po czym trafimy na niego i też go odrzucimy, bo przecież ktoś może być zajebisty jeszcze bardziej i na pewno zaraz go spotkamy.
Oto powód.
żydzie, ale to działa w dwie strony.
Natomiast prawdą jest, że takich rozkmin nie ma się (przez krótszy lub dłuższy czas) gdy spotkasz osobę, która na dany moment wydaje się zajebista dostatecznie i Ty tez jesteś dla niej zajebisty wystarczająco, żeby (do pierwszej kłótni przynajmniej) nie rozglądać się dalej.
Ale duży wybór w połączeniu z niewiedzą czego/kogo się tak naprawdę szuka to jest główne clue, dlaczego ludzie się dzisiaj mijają albo zderzają na kilka sekund, niczym wolne elektrony ![]()
żydzie, ale to działa w dwie strony.
Alez ja doskonale wiem. Dlatego napisałem pozyżej, że dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn. W tym mnie. Sam wpadam w tę pułapkę.
PS. Spotkałem osobę, dla której jestem zajebisty i która jest zajebista dla mnie. Ale jak ją spotkałem, to była tuż po zaręczyznach. I teraz mamy niezły pasztet. Ale nie będę tego opisywał na forum ![]()
Elle88 napisał/a:żydzie, ale to działa w dwie strony.
Alez ja doskonale wiem. Dlatego napisałem pozyżej, że dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn. W tym mnie. Sam wpadam w tę pułapkę.
Tez kwestia tego, do czego komu potrzebny związek. Gdzie np. będąc kobietą, która nie chce rodzić dzieci, czy wychodzić za mąż, to pozostaje już mocno określone grono facetów, często 'niepoważnych'
i w tej grupie wybór faktycznie jest spory, tylko pytanie czy kryteria wyboru są wartościowe..ale to już inna bajka.
EDIT: Jak jest po zaręczynach to może odpuść? JA tam się nigdy nie pcham między wódkę a zakąskę od długiego czasu i tego się trzymam.
No właśnie powiedziałem, że odpuszczam i że niech się odezwie, jak będzie wolna. Teraz nie mamy kontaktu, a od znajomych słyszę, że jest strasznie wkurzona na mnie za to, co powiedziałem, że nie wie, czego chce w swoim życiu i że próbuje zorganizować jakiś większy "event", żebyśmy się spotkali niby przypadkiem. Ot taka sytuacja.
A ja odnoszę wrażenie, że właśnie nie ma żadnego wyboru dla kobiety 30+. Wszyscy fajniejsi faceci albo żonaci albo w jakiś związakch mniej formlnych.
Faceci w moim wieku wyglądają często staro, są zwyczajnie zniszczeni, albo o siebie nie dbają. W sumie to też ciekawe, że faceci w moim wieku co mają żony wyglądają OK, czyli wygląda na to, że faceci często sami z siebie totalnie nie potrafią o siebie zadbać - potrzebują kobiety, która to przypilnuje ![]()
Faceci wolni, wyglądający w miarę ok są często zmanierowani, mają jakieś dziwaczne jak dla mnie poglądy na życie, sami nie wiedzą czego chcą. I w dodatku mają niekiedy wymagania jakieś z kosmosu. Faceci często też mają ogromne wymagania co do wyglądu dziewczyny choć sami są nieatrakcyjni.
Nie twierdzę, że jestem pięknością ale jak pisałam uważam, że jestem atrakcyjna i w dodatku wyglądam na osobę dużo młodszą niż jestem w rzeczywistości. Nawet często koleżanki, które są ode mnie dużo młodsze myślą, że są ode mnie starsze
Jak wychodzi na jaw ile mam lat, jest zazwyczaj wielkie zdziwnienie.
I może nawet to nie kwestia, że nie mam powdzenia tylko problem polega na tym, że jest bardzo mało fajnych facetów. I nie wiadomo nawet gdzie spotykać tych w porządku, tych fajnych. W pracy albo jest tak, że w ogóle mało jest facetów, większość to kobitki albo jeśli już są to dużooo są młodsi. Wśród znajomych same pary i znajomi tych znajomych to też same pary... Przez internet poznając ludzi jeszcze bardziej można się zdołować. Zdjęcia nigdy nie oddają jak ktoś wygląda i zazwyczaj jest tak, że na zdjęciach ludzie wyglądą lepiej, a potem w realu wielkie rozczarowanie. A sam sposób bycia tych ludzi też jest jak dla mnie często nie do ogarnięcia. Ja w sumie przez np. ostatni rok nie poznałam żadnego faceta, który byłby do życia... Tych co poznałam to albo totalni nudziaże, albo aroganci, którzy chcieliby za wszelką cenę postawić na swoim, albo manipulanci bądź jacyś zagubieni, którzy w ogóle nie wiedzą czy chcieliby się z kimś związać.
A ja odnoszę wrażenie, że właśnie nie ma żadnego wyboru dla kobiety 30+. Wszyscy fajniejsi faceci albo żonaci albo w jakiś związakch mniej formlnych.
Faceci w moim wieku wyglądają często staro, są zwyczajnie zniszczeni, albo o siebie nie dbają. W sumie to też ciekawe, że faceci w moim wieku co mają żony wyglądają OK, czyli wygląda na to, że faceci często sami z siebie totalnie nie potrafią o siebie zadbać - potrzebują kobiety, która to przypilnuje
Faceci wolni, wyglądający w miarę ok są często zmanierowani, mają jakieś dziwaczne jak dla mnie poglądy na życie, sami nie wiedzą czego chcą. I w dodatku mają niekiedy wymagania jakieś z kosmosu. Faceci często też mają ogromne wymagania co do wyglądu dziewczyny choć sami są nieatrakcyjni.
Nie twierdzę, że jestem pięknością ale jak pisałam uważam, że jestem atrakcyjna i w dodatku wyglądam na osobę dużo młodszą niż jestem w rzeczywistości. Nawet często koleżanki, które są ode mnie dużo młodsze myślą, że są ode mnie starsze
Jak wychodzi na jaw ile mam lat, jest zazwyczaj wielkie zdziwnienie.
I może nawet to nie kwestia, że nie mam powdzenia tylko problem polega na tym, że jest bardzo mało fajnych facetów. I nie wiadomo nawet gdzie spotykać tych w porządku, tych fajnych. W pracy albo jest tak, że w ogóle mało jest facetów, większość to kobitki albo jeśli już są to dużooo są młodsi. Wśród znajomych same pary i znajomi tych znajomych to też same pary... Przez internet poznając ludzi jeszcze bardziej można się zdołować. Zdjęcia nigdy nie oddają jak ktoś wygląda i zazwyczaj jest tak, że na zdjęciach ludzie wyglądą lepiej, a potem w realu wielkie rozczarowanie. A sam sposób bycia tych ludzi też jest jak dla mnie często nie do ogarnięcia. Ja w sumie przez np. ostatni rok nie poznałam żadnego faceta, który byłby do życia... Tych co poznałam to albo totalni nudziaże, albo aroganci, którzy chcieliby za wszelką cenę postawić na swoim, albo manipulanci bądź jacyś zagubieni, którzy w ogóle nie wiedzą czy chcieliby się z kimś związać.
Nie masz poprostu szczęścia na tą chwilę. Niestety "czas" dla kobiet też nie jest sprzymierzeńcem ![]()
takaja87 napisał/a:gdzies wcześniej ktoś napisał, że kobiety koło 30stki to rzadkość aby były singielkami. to wcale nie jest prawda, ja na przykład mam dośc sporo koleżanek w swoim gronie które są singielkami od jakiegoś czasu (dłuższego badź krotszego) przeważnie ambitne dziewczyny, mające lepszą pracę i niezależne finansowo, atrakcyjne i normalne. wieć ciezko znaleźć pwoód dlaczego większośc jest teraz sama.
Powód jest bardzo prosty. Po prostu odrzucamy pojawiające się możliwości, gdyż wierzymy, że za chwilę trafi się ktoś lepszy. Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet,
Kiedyś szło to tak - było dostępnych 10 chłopaków/dziewczyn w miasteczku i 4 w okolicznych wioskach, wybór mocno ogtraniczony, z czasem parowali się między sobą i jakoś to życie szło, jednym lepiej, innym gorzej, najczęściej tak po prostu zwyczajnie.
...
no to śweitnie, czyli w takim wypadku jeśli każdy tak będzie myślał to zaraz bedą sami single wkoło. owszem może sama nie biore pierwszego lepszego bo jeśli mi sie ktoś nie podoba to zwyczajnie się nie umowię z przymusu. ale w tym roku poznalam dwóch fajnych facetów- z jednym byl romans, teraz jesteśmy znajomymi, na poczatku bardzo mi sie podobal, pozniej jego charakter pokazał że i tak w takim związku bym nie byla szczęśliwa. a z drugim chlopakiem z którym myślałam że moze cos być jakoś sie rozeszlo po kościach ;/ i tu akurat nie z mojej winy ani decyzji bardziej on przestał wykazywać inicjatywę więc i ja przestalam sie odzywać... ech
W sumie faceci, którzy umawiają się "hurtowo" z wieloma dziewczynami na zasadzie aby tych spotkań było jak najwięcej to co oni wiedzą na ich temat? Czym się sugerują przy ewentualnym wyborze? Czy zadawala ich sam fakt umawiania się? Czy szukają dziewczyny, która będzie tak idealna, że powoli ich na sam widok - zakochają się od pierwszego wejrzenia, na zasadzie porażenia jakimś piorunem? Co jest absurdalne i sugerowało by ogrmoną niedojrzałość albo chorobę psychiczną
Czy taki facet w ogóle wie czego chce, czego szuka? Czy żadna ze spotkanych osób nie jest wystarczająco atrakcyjna aby skupić się nieco na jedej znajomości, a nie wciąż umawiać z innymi? A jeśli nawet do niektórych z tych dziewczyn powraca na zasadzie jakiś tam kolejnych spotkań, a mimo to wciąż szuka innych, to o co właściwie chodzi takiemu typkowi?
A i co ważne mam tu na myśli facetów właśnie w wieku 30+, którzy to niby deklarują się jako osoby, które pragną znaleźć kogoś na stałe, których to niby interesuje poważny, stały związek
Shlomo Levi napisał/a:Akaya napisał/a:To jak, rzuciła Cię dziewczyna, nie udała się randka? Źle spędzony sylwester? xD
Mylisz się, kobiety umawiają się z "przeciętniakami", czy nawet tymi "brzydkimi", jeżeli oni coś sobą prezentują. Wiedzą, inteligencją, fajną osobowością c:Ale pomyśl: jak ten brzydki, czy przeciętny mężczyna moa pokazać że coś sobą reprezentuje tak jak napisałaś (wiedza, inteligencja, fajna osobowoaść), jeżeli na wstępie nawet nie dostanie szansy na spotkanie, bo kobieta go spławi bo jest brzydki?
Jak nie dostaje szansy, bo jest brzydki? Ty mówisz o jakichś portalach internetowych, czy co? xD W prawdziwym, normalnym życiu nie ma takich sytuacji (oczywiście mówię o większości normalnych kobiet). To, co dzieje się w internecie nie ma związku z tym, co dzieje się normalnie - bo jak można przez internet zainteresować kogoś swoją osobowością.. poprzez pisanie? Dla mnie to dziwne, nie znam się na tym.
W "realu" kobiety - załóżmy, że jest jedna kobieta i kilku facetów. Kobieta poznaje kazdego faceta i ten, który zainteresuje ją swoją osobowością ma największe szanse aby się z nią umówić. Oczywiście nigdy nie napisałam, że wygląd nie ma znaczenia. Ale dla kobiet to jest dodatek. A dla mężczyzn priorytet c:
to uwazasz, że z kobietą która patrzy na wygląd jeste coś nie tak. dla mnie wygląd i charakter to 50% do 50%. najpierw kogos widze, jak mi sie podoba to sie umawiam z tym , ktory bardziej wpadl mi w oko i dopiero oceniam charakter. w moim przypadku mezczyzna nizszy niz 175cm jest nie dla mnie. najzwyczajniej niski mezczyzna nie podoba mi sie. moze byc kolega, kumplem,znajomym, moge mu np potowarzyszyc na weselu czy innych imprezach [wszystko w granicach kolezenstwa] ale zwiazku nie bedzie. wybierajac partnera wybieramy cechy , które odziedzicza dzieci, wiec niech nikt nie mowi, ze tylko charakter czy tylko wyglad jest wazny.
Kumplem srumplem. Normalni mężczyźni nie chcą się kumplować z kobietami.
Kumplem srumplem. Normalni mężczyźni nie chcą się kumplować z kobietami.
zalezy z jakimi kobietami...
A i co ważne mam tu na myśli facetów właśnie w wieku 30+, którzy to niby deklarują się jako osoby, które pragną znaleźć kogoś na stałe, których to niby interesuje poważny, stały związek
Eee, tutaj to nie można tak powiedzieć, że tych to w większości interesuje coś na stałe. Wydaje mi się że raczej jest po równo. Jedni rzeczywiście chcą a inni wolą dalej skakać z kwiatka na kwiatek ![]()
Żyd Ortodoksyjny, a jeśli jednak chcą się kumplować to co wtedy?
Zresztą często coś fajnego i poważnego może zacząć się właśnie od koleżeństwa. Szczególnie, że u kobiet jest tak, że jeśli kobieta lubi faceta za jego zachowanie, charakter to również wpływa to na jej postrzeganie jego powierzchowności, czyli może zacząć w jego wyglądzie dostrzegać coś interesującego.
Zwykły przykład, poznałam kiedyś na uczelni faceta. Moje pierwsze wrażenie było takie: wygląda za poważnie jak na swój wiek, jest lekko puszysty, w zasadzie nieatrakcyjny w dodatku fatalnie się ubiera. Kiedy z nim przebywałam, miałam okazję poznać go jako osobę zauważyłam, ze jest fajny i go lubię. Z czasem nie widziałam już w nim tych wad w wyglądzie jak na początku, a jeśli nawet obiektywnie widziałam jakieś niedoskonałości to nie miały dla mnie znaczenia - nie działały odpychająco. Za to zaczełam zauważać, że ma ładne oczy, fajnie się usmiecha i pewnie przyjemnie by bylo gdyby mnie przytulił
Czyli w pewnym momencie złapałam się na tym, że zaczełam się nim interesować jako kimś więcej niż kolegą.
Może wy faceci chcecie wszystko za szybko, od razu!?
Tak samo Fidel obraził się, że dziewczyna powiedziała mu, że najpierw powinna być przyjaźń.
Myślę, że my kobiety i faceci w kwestiach postrzegania związku mamy zupełnie inne oczekiwania. Ja np. przede wszystkim chcę aby facet był właśnie przyjaciemem (ale nie w rozumieniu, że szukam w facecie koleżanki, że postrzgam go aseksualnie) rozumianym jako bratnia dusza, był kimś komu mogę zaufać, z kim mogę czuć się bezpiecznie, z kim mogę gadać godzinami i czuć, że obje się rozumiemy, dajemy sobie w sparcie. A to wszystko w połączeniu z atrakcyjnością fizyczną faceta daje właśnie to poczucie silnej chemii i namiętności - pojawia się to coś co mnie do faceta ciągnie...
Żyd Ortodoksyjny, a jeśli jednak chcą się kumplować to co wtedy?
Wtedy często oznacza to, że chcieliby czegoś więcej, ale nie wiedzą, jak zabrać się do rzeczy lub z różnych powodów nie ma w danym momencie takiej opcji. Więc udają koleżeństwo.
Weźmy taką Filezilę. Nieszczęścik czegoś od niej chce, ale ma tylko 174 cm wzrostu, więc zostaje odpalony i ona proponuje mu kumplestwo, może nawet na weselu mu potowarzyszy. I są niestety tacy, którzy się na to godzą - udają kumpelstwo i liczą, że dziewczyna z czasem "przejrzy na oczy" i ten brakujący centymetr czy cokolwiek innego (najczęściej po prostu brak chemii) przestaną przeszkadzać. Niestety nie przestaną, chemia w cudowny sposób się nie pojawi.
enya napisał/a:Żyd Ortodoksyjny, a jeśli jednak chcą się kumplować to co wtedy?
Wtedy często oznacza to, że chcieliby czegoś więcej, ale nie wiedzą, jak zabrać się do rzeczy lub z różnych powodów nie ma w danym momencie takiej opcji. Więc udają koleżeństwo.
Weźmy taką Filezilę. Nieszczęścik czegoś od niej chce, ale ma tylko 174 cm wzrostu, więc zostaje odpalony i ona proponuje mu kumplestwo, może nawet na weselu mu potowarzyszy. I są niestety tacy, którzy się na to godzą - udają kumpelstwo i liczą, że dziewczyna z czasem "przejrzy na oczy" i ten brakujący centymetr czy cokolwiek innego (najczęściej po prostu brak chemii) przestaną przeszkadzać. Niestety nie przestaną, chemia w cudowny sposób się nie pojawi.
no nie robmy z tego 1 cm wzrostu takiej waznej sprawy. ale mezczyzna ma byc wyzszy ode mnie w szpilkach i juz, gdy stoje obok niego mam sie czuc komfortowo. ja jestem niska wiec az takiego znaczenia 1 cm nie ma ale ok 180 cm to moj ideal wzrostowy ![]()
a co do reszty sie zgadzam zwlaszcza do tej chemii. najzwyczajniej niscy mezczyzni mnie nie pociagaja = brak chcemii.
Żyd Ortodoksyjny, a co w sytuacji kiedy kobieta jest dla faceta mało atrakcyjna fizycznie, to wtedy chyba koleżeństwo ma rację bytu? Czy może jednak w rzeczywistości faceci nie mają koleżanek, nie potrzebują mieć koleżanek jako koleżanek i gdyby nie pociąg fizyczny facetów do kobiet to faceci nie czuli by w ogóle potrzeby przebywania z kobietami, innymi słowy by unikali kontaktów z nimi (kontaktów szeroko rozumianych)?
Właśnie też miałem napisać aby nie przesadzać bo żeby jeden cm zaważył na tym czy się zainteresujemy czy też nie drugą osobą to naprawdę deko śmieszne. Niski mężczyzna=brak chemii? Ok niech tak będzie, tylko ja raczej nie miał bym odwagi
aby powiedzieć dziewczynie, że jest niska czy coś jest innego co mi sie nie podoba i dlatego nie jestem nią zainteresowany. Poprostu powiedział bym że nie jestem zainteresowany albo ignorował "zaczepki"
Akurat w dziale - kompleksy jest gorący ^^ wątek założony przez jednego faceta i głównie chodzi w nim o jego wzrost i jego klęski związane z poznaniem jakiejś ciekawej kobiety na dłuższą metę.
Dla mnie to jest deko śmieszne, że niby takie "uczuciowe" (jakby się wydawało) "stworzenie" jak kobieta
jest w stanie powiedzieć drugiej osobie tak prosto z mostu, że facet jest poprostu za niski (sama nie należy do typu - modelka) dla niej i nie ma dlatego szans u niej.
Z ciekawości, ile masz wzrostu Filezila? ![]()
Ty Filezila, czekaj, przecież ja mam równo 175 cm
Czy jesteś może ciemnooką brunetką ok 170 cm? ![]()
Właśnie też miałem napisać aby nie przesadzać bo żeby jeden cm zaważył na tym czy się zainteresujemy czy też nie drugą osobą to naprawdę deko śmieszne. Niski mężczyzna=brak chemii? Ok niech tak będzie, tylko ja raczej nie miał bym odwagi
aby powiedzieć dziewczynie, że jest niska czy coś jest innego co mi sie nie podoba i dlatego nie jestem nią zainteresowany. Poprostu powiedział bym że nie jestem zainteresowany albo ignorował "zaczepki"
![]()
Akurat w dziale - kompleksy jest gorący ^^ wątek założony przez jednego faceta i głównie chodzi w nim o jego wzrost i jego klęski związane z poznaniem jakiejś ciekawej kobiety na dłuższą metę.
Dla mnie to jest deko śmieszne, że niby takie "uczuciowe" (jakby się wydawało) "stworzenie" jak kobietajest w stanie powiedzieć drugiej osobie tak prosto z mostu, że facet jest poprostu za niski (sama nie należy do typu - modelka) dla niej i nie ma dlatego szans u niej.
Z ciekawości, ile masz wzrostu Filezila?
nigdy nie powiedziałam komuś, że jest niski i to jest powod dla którego nie bede sie z nim spotykac. robie tak jak ty: ignoruje zaczepki a na jakies konkretne propozycje odpowiadam grzecznie, ze nie spotkamy sie. też nie mam takiej odwagi ![]()
to jest tak jak np mezczyzna mowi, ze podobaja mu sie dziewczyny z dlugimi wlosami, tak mi sie podobaja wyzsi mezczyzni niz ja w szpilkach ![]()
Wzrostu mam 161cm
i jestem brunetka a moze bardziej szatynka i oczka mam zielone ![]()
"Chociaż chcesz, choćbyś kochała, dobrze wiem, jesteś za mała..."
Chociaż z drugiej strony "Przez Twe oczy zielone oszalałem...", więc może jeszcze przemyślę temat ![]()
Żyd Ortodoksyjny, a co w sytuacji kiedy kobieta jest dla faceta mało atrakcyjna fizycznie, to wtedy chyba koleżeństwo ma rację bytu? Czy może jednak w rzeczywistości faceci nie mają koleżanek, nie potrzebują mieć koleżanek jako koleżanek i gdyby nie pociąg fizyczny facetów do kobiet to faceci nie czuli by w ogóle potrzeby przebywania z kobietami, innymi słowy by unikali kontaktów z nimi (kontaktów szeroko rozumianych)?
Jest dokładnie tak jak mówisz, kontakty mężczyzn z dziewczynami, które nie są dla nich atrakcyjne, są zbędne, fajniej się rozmawia z kumplami. Wyjątek jest wtedy, gdy są wspólne zainteresowania, ale wtedy taka dziewczyna nie jest traktowana jako kobieta, tylko otrzymuje status kumpla, taki żeński odpowiednik przyjaciółki z penisem.
On-WuWuA-83 napisał/a:Właśnie też miałem napisać aby nie przesadzać bo żeby jeden cm zaważył na tym czy się zainteresujemy czy też nie drugą osobą to naprawdę deko śmieszne. Niski mężczyzna=brak chemii? Ok niech tak będzie, tylko ja raczej nie miał bym odwagi
aby powiedzieć dziewczynie, że jest niska czy coś jest innego co mi sie nie podoba i dlatego nie jestem nią zainteresowany. Poprostu powiedział bym że nie jestem zainteresowany albo ignorował "zaczepki"
![]()
Akurat w dziale - kompleksy jest gorący ^^ wątek założony przez jednego faceta i głównie chodzi w nim o jego wzrost i jego klęski związane z poznaniem jakiejś ciekawej kobiety na dłuższą metę.
Dla mnie to jest deko śmieszne, że niby takie "uczuciowe" (jakby się wydawało) "stworzenie" jak kobietajest w stanie powiedzieć drugiej osobie tak prosto z mostu, że facet jest poprostu za niski (sama nie należy do typu - modelka) dla niej i nie ma dlatego szans u niej.
Z ciekawości, ile masz wzrostu Filezila?
nigdy nie powiedziałam komuś, że jest niski i to jest powod dla którego nie bede sie z nim spotykac. robie tak jak ty: ignoruje zaczepki a na jakies konkretne propozycje odpowiadam grzecznie, ze nie spotkamy sie. też nie mam takiej odwagi
to jest tak jak np mezczyzna mowi, ze podobaja mu sie dziewczyny z dlugimi wlosami, tak mi sie podobaja wyzsi mezczyzni niz ja w szpilkach
Wzrostu mam 161cm
i jestem brunetka a moze bardziej szatynka i oczka mam zielone
Porównanie do długości włosów jest raczej deko nietrafione, bo długości włosa czy nawet kolor można zmienić
. Ale wiem o co kaman, poprostu masz taki gust i tyle ![]()
Mieszczę się w twoich oczekiwaniach hehe ale mając 161cm+nawet te szpilki
to można by powiedzieć że facet 170cm wzrostu też nie wyglądał by dziwnie przy Tobie ![]()
kobieta, tylko otrzymuje status kumpla, taki żeński odpowiednik przyjaciółki z penisem.
haha dobre!
kiedys moja kolezanka powiedziala, ze dobrze jej sie rozmawialo na rande, iles godzin gadali a nasz kolega piwiedzial, "ale po co?'. to chyba cos w tym jest.
a przemysl sobie co tylko tam sobie chcesz... ![]()
filezila napisał/a:On-WuWuA-83 napisał/a:Właśnie też miałem napisać aby nie przesadzać bo żeby jeden cm zaważył na tym czy się zainteresujemy czy też nie drugą osobą to naprawdę deko śmieszne. Niski mężczyzna=brak chemii? Ok niech tak będzie, tylko ja raczej nie miał bym odwagi
aby powiedzieć dziewczynie, że jest niska czy coś jest innego co mi sie nie podoba i dlatego nie jestem nią zainteresowany. Poprostu powiedział bym że nie jestem zainteresowany albo ignorował "zaczepki"
![]()
Akurat w dziale - kompleksy jest gorący ^^ wątek założony przez jednego faceta i głównie chodzi w nim o jego wzrost i jego klęski związane z poznaniem jakiejś ciekawej kobiety na dłuższą metę.
Dla mnie to jest deko śmieszne, że niby takie "uczuciowe" (jakby się wydawało) "stworzenie" jak kobietajest w stanie powiedzieć drugiej osobie tak prosto z mostu, że facet jest poprostu za niski (sama nie należy do typu - modelka) dla niej i nie ma dlatego szans u niej.
Z ciekawości, ile masz wzrostu Filezila?
nigdy nie powiedziałam komuś, że jest niski i to jest powod dla którego nie bede sie z nim spotykac. robie tak jak ty: ignoruje zaczepki a na jakies konkretne propozycje odpowiadam grzecznie, ze nie spotkamy sie. też nie mam takiej odwagi
to jest tak jak np mezczyzna mowi, ze podobaja mu sie dziewczyny z dlugimi wlosami, tak mi sie podobaja wyzsi mezczyzni niz ja w szpilkach
Wzrostu mam 161cm
i jestem brunetka a moze bardziej szatynka i oczka mam zielone
Porównanie do długości włosów jest raczej deko nietrafione, bo długości włosa czy nawet kolor można zmienić
. Ale wiem o co kaman, poprostu masz taki gust i tyle
Mieszczę się w twoich oczekiwaniach hehe ale mając 161cm+nawet te szpilki![]()
to można by powiedzieć że facet 170cm wzrostu też nie wyglądał by dziwnie przy Tobie
dokładnie tak, podobaja mi sie wyzsi mezczyzni. pewnie, ze nie wygladalby dziwnie ale bylby mniej wiecej rowny a fajnieby bylo gdyby byl troche wyzszy. dlatego powiedzialam, ze ten 1cm w ta czy w ta nie ma znaczenia.
moje 161 cm jest nawet dobre bo moge miec faceta 170 i 185 cm ![]()
a tak z ciekawosci
ile masz wzrostu?
A, zapomniałem Cię zapytać, czy kręcą Cię pejsy ![]()
A z tej przegadanej ileś godzin randki to coś wynikło potem?
A, zapomniałem Cię zapytać, czy kręcą Cię pejsy
A z tej przegadanej ileś godzin randki to coś wynikło potem?
chyba wlasnie nie, bo spotkali sie jeszcze ze 2 razy i na tym sie skonczyla znajomosc
pejsy odpadaja ![]()
Iii, Ty jesteś za mała, nie kręcą Cię pejsy, ale znalazłem świetne rozwiązanie tej patowej sytuacji - zostańmy przyjaciółmi ![]()
A te kolejne 2 spotkania pewnie też były przegadane. Podejrzewam, że chłopak nie eskalował fizycznie, jak to się teraz mówi.
Iii, Ty jesteś za mała, nie kręcą Cię pejsy, ale znalazłem świetne rozwiązanie tej patowej sytuacji - zostańmy przyjaciółmi
A te kolejne 2 spotkania pewnie też były przegadane. Podejrzewam, że chłopak nie eskalował fizycznie, jak to się teraz mówi.
przyjaciółmi, chętnie ![]()
mogło tak być, że nie rzucili się na siebie i rozeszło się po kościach ![]()
Mam jeszcze pytanko głównie do mężczyzn.
Jeśli jest sobie kobieta atrakcyjna fizycznie, która podoba się facetom. Nie chodzi o jakąś modelkę, supergwiazdę ale "dziewczynę z sąsiedztwa", normalną, zadbaną, ładną, która ogólnie, obiektywnie się podoba. I teraz pytanie. Zakładając, ze taka dziewczyna Wam również by się bardzo podobała to co mogłoby dla Was być powodem aby choćby nie spróbować do niej uderzyć? Jakie jej zachowanie, czy sposób bycia by Was zniechęcał? Zakładając, że znacie się z nią ale nie jakoś prywatnie tylko np. z pracy czyli kontakty takie koleżeńskie, można pożartować, z grupką z pracy pójśc na wspólne piwo ale nie znacie się jakoś bardziej prywatnie, tak poza pracą, poza grupką ludzi z pracy. Jednak na co dzień rozmawiacie ze sobą w pracy, jest czasem jakaś wspólna pomc, zapytania itp.
Albo inaczej jeśli chcielibyście do niej uderzyć to w jaki sposób staralibyście się okazać jej zainteresowanie? Chodzi o przykład w warunkach pracy, pokazany wyżej.
Kurczę, ale jakby Ciebie do tych 165 cm jakoś rozciągnąć...
Wystarczy, że facet się nie rzucał na nią, dziewczynę można zrozumieć, facet ma być inicjatywny, a kobieta nie będzie przecież czekać do 10.randki ![]()
enya napisał/a:A ja odnoszę wrażenie, że właśnie nie ma żadnego wyboru dla kobiety 30+. Wszyscy fajniejsi faceci albo żonaci albo w jakiś związakch mniej formlnych.
Faceci w moim wieku wyglądają często staro, są zwyczajnie zniszczeni, albo o siebie nie dbają. W sumie to też ciekawe, że faceci w moim wieku co mają żony wyglądają OK, czyli wygląda na to, że faceci często sami z siebie totalnie nie potrafią o siebie zadbać - potrzebują kobiety, która to przypilnuje
Faceci wolni, wyglądający w miarę ok są często zmanierowani, mają jakieś dziwaczne jak dla mnie poglądy na życie, sami nie wiedzą czego chcą. I w dodatku mają niekiedy wymagania jakieś z kosmosu. Faceci często też mają ogromne wymagania co do wyglądu dziewczyny choć sami są nieatrakcyjni.
Nie twierdzę, że jestem pięknością ale jak pisałam uważam, że jestem atrakcyjna i w dodatku wyglądam na osobę dużo młodszą niż jestem w rzeczywistości. Nawet często koleżanki, które są ode mnie dużo młodsze myślą, że są ode mnie starsze
Jak wychodzi na jaw ile mam lat, jest zazwyczaj wielkie zdziwnienie.
I może nawet to nie kwestia, że nie mam powdzenia tylko problem polega na tym, że jest bardzo mało fajnych facetów. I nie wiadomo nawet gdzie spotykać tych w porządku, tych fajnych. W pracy albo jest tak, że w ogóle mało jest facetów, większość to kobitki albo jeśli już są to dużooo są młodsi. Wśród znajomych same pary i znajomi tych znajomych to też same pary... Przez internet poznając ludzi jeszcze bardziej można się zdołować. Zdjęcia nigdy nie oddają jak ktoś wygląda i zazwyczaj jest tak, że na zdjęciach ludzie wyglądą lepiej, a potem w realu wielkie rozczarowanie. A sam sposób bycia tych ludzi też jest jak dla mnie często nie do ogarnięcia. Ja w sumie przez np. ostatni rok nie poznałam żadnego faceta, który byłby do życia... Tych co poznałam to albo totalni nudziaże, albo aroganci, którzy chcieliby za wszelką cenę postawić na swoim, albo manipulanci bądź jacyś zagubieni, którzy w ogóle nie wiedzą czy chcieliby się z kimś związać.
Nie masz poprostu szczęścia na tą chwilę. Niestety "czas" dla kobiet też nie jest sprzymierzeńcem
ja jestem teraz w swoim najlepszym czasie
wyglądam świetnie ( o to teraz nietrudno, wystarczy chcieć)
nie chce sie rozmnażać ( bo uważam, że świat poradzi sobie bez moich doskonałych genów, niosących fajne ciało i błyskotliwy umysł)
chcę wyjść za mąż, lub przynajmniej stworzyć trwały związek
jestem dość trudna i na mnie trzeba amatora silnych wrażen
wiec ja "wyczilałtowuje" żyję i cieszę się tym, co mam, a ze mam mało, to tym bardziej się cieszę i nie rozkimniam jacy generalnie są mężczyźni w mojej grupie wiekowej, bo nie chce ich wszystkich, tylko jednego
a co do mężczyzn o których napisała enya
zgadzam się, no są tacy, bo to moi koledzy ze szpitala i z uczelni, ale takimi też coś ich ukształtowało
poza tym z ręką na sercu, czy my kobiety 30+ jesteśmy takie idealne? mam na myśli charakter
ja nie, już mam swoje przyzwyczajenia i swoje "bziki" oj mam
Mam jeszcze pytanko głównie do mężczyzn.
Jeśli jest sobie kobieta atrakcyjna fizycznie, która podoba się facetom. Nie chodzi o jakąś modelkę, supergwiazdę ale "dziewczynę z sąsiedztwa", normalną, zadbaną, ładną, która ogólnie, obiektywnie się podoba. I teraz pytanie. Zakładając, ze taka dziewczyna Wam również by się bardzo podobała to co mogłoby dla Was być powodem aby choćby nie spróbować do niej uderzyć?
Posiadanie męża, ewentualnie ślub za 3 miesiące. Innych przeciwwskazań do uderzania nie widzę.
Jakie jej zachowanie, czy sposób bycia by Was zniechęcał? Zakładając, że znacie się z nią ale nie jakoś prywatnie tylko np. z pracy czyli kontakty takie koleżeńskie, można pożartować, z grupką z pracy pójśc na wspólne piwo ale nie znacie się jakoś bardziej prywatnie, tak poza pracą, poza grupką ludzi z pracy. Jednak na co dzień rozmawiacie ze sobą w pracy, jest czasem jakaś wspólna pomc, zapytania itp.
Skoro by mi się podobała, to znaczy, że nic by mnie nie zniechęcało. Z tym, że "podoba się" to znaczy dla mnie "podoba się zewnętrznie i wewnętrznie". Gdyby podobała mi się fizycznie, ale miała jakieś odpychajace zachowania, to nie uderzałbym do niej, ewentualnie chciałbym ją jednorazowo przelecieć, gdyby pociągała mnie bardzo.
Albo inaczej jeśli chcielibyście do niej uderzyć to w jaki sposób staralibyście się okazać jej zainteresowanie? Chodzi o przykład w warunkach pracy, pokazany wyżej.
Zależy od dziewczyny i od środowiska pracy (czy są pokoje czy open space, czy możecie być sami czy jednak ciągle na widoku itp.), ale generalnie starałbym się wyizolować dziewczynę sam na sam, a dalszy przebieg rozmowy i eskalacji znajomości (w tym fizycznej) zależy już od charakteru dziewczyny .
On-WuWuA-83 napisał/a:enya napisał/a:A ja odnoszę wrażenie, że właśnie nie ma żadnego wyboru dla kobiety 30+. Wszyscy fajniejsi faceci albo żonaci albo w jakiś związakch mniej formlnych.
Faceci w moim wieku wyglądają często staro, są zwyczajnie zniszczeni, albo o siebie nie dbają. W sumie to też ciekawe, że faceci w moim wieku co mają żony wyglądają OK, czyli wygląda na to, że faceci często sami z siebie totalnie nie potrafią o siebie zadbać - potrzebują kobiety, która to przypilnuje
Faceci wolni, wyglądający w miarę ok są często zmanierowani, mają jakieś dziwaczne jak dla mnie poglądy na życie, sami nie wiedzą czego chcą. I w dodatku mają niekiedy wymagania jakieś z kosmosu. Faceci często też mają ogromne wymagania co do wyglądu dziewczyny choć sami są nieatrakcyjni.
Nie twierdzę, że jestem pięknością ale jak pisałam uważam, że jestem atrakcyjna i w dodatku wyglądam na osobę dużo młodszą niż jestem w rzeczywistości. Nawet często koleżanki, które są ode mnie dużo młodsze myślą, że są ode mnie starsze
Jak wychodzi na jaw ile mam lat, jest zazwyczaj wielkie zdziwnienie.
I może nawet to nie kwestia, że nie mam powdzenia tylko problem polega na tym, że jest bardzo mało fajnych facetów. I nie wiadomo nawet gdzie spotykać tych w porządku, tych fajnych. W pracy albo jest tak, że w ogóle mało jest facetów, większość to kobitki albo jeśli już są to dużooo są młodsi. Wśród znajomych same pary i znajomi tych znajomych to też same pary... Przez internet poznając ludzi jeszcze bardziej można się zdołować. Zdjęcia nigdy nie oddają jak ktoś wygląda i zazwyczaj jest tak, że na zdjęciach ludzie wyglądą lepiej, a potem w realu wielkie rozczarowanie. A sam sposób bycia tych ludzi też jest jak dla mnie często nie do ogarnięcia. Ja w sumie przez np. ostatni rok nie poznałam żadnego faceta, który byłby do życia... Tych co poznałam to albo totalni nudziaże, albo aroganci, którzy chcieliby za wszelką cenę postawić na swoim, albo manipulanci bądź jacyś zagubieni, którzy w ogóle nie wiedzą czy chcieliby się z kimś związać.
Nie masz poprostu szczęścia na tą chwilę. Niestety "czas" dla kobiet też nie jest sprzymierzeńcem
ja jestem teraz w swoim najlepszym czasie
wyglądam świetnie ( o to teraz nietrudno, wystarczy chcieć)
nie chce sie rozmnażać ( bo uważam, że świat poradzi sobie bez moich doskonałych genów, niosących fajne ciało i błyskotliwy umysł)
chcę wyjść za mąż, lub przynajmniej stworzyć trwały związek
jestem dość trudna i na mnie trzeba amatora silnych wrażenwiec ja "wyczilałtowuje" żyję i cieszę się tym, co mam, a ze mam mało, to tym bardziej się cieszę i nie rozkimniam jacy generalnie są mężczyźni w mojej grupie wiekowej, bo nie chce ich wszystkich, tylko jednego
a co do mężczyzn o których napisała enya
zgadzam się, no są tacy, bo to moi koledzy ze szpitala i z uczelni, ale takimi też coś ich ukształtowałopoza tym z ręką na sercu, czy my kobiety 30+ jesteśmy takie idealne? mam na myśli charakter
ja nie, już mam swoje przyzwyczajenia i swoje "bziki" oj mam
A to jest ciekawy post.
Może i wyglądasz super jak na swój wiek ale co z tego jak cały czas wchodzą do "obiegu" dziewczyny pokroju Mrs. Happiness. Utarło sie że faceci to wzrokowcy. Mając do wyboru dobrze wyglądającą "panią" i świeżą "małolatkę" w większości wybiorą tą drugą, no na to to raczej nic nie poradzisz.
Następna sprawa, chcesz wyjść za mąż ale nie chcesz mieć dzieci. Mam przyjaciela, rok starszy odemnie. Jest ze swoją dziewczyną ponad 10l. Mówi że nie jest w stanie zagwarnatować potomkowi godnego życia. Ja znam go od małoalta, niedaleko mieszkają ale ja raczej biorę to w sumie jako żart bo nie takie akcje sie zna. Takie "wasze" tłumaczenia są raczej "in minus".
(wykasowałem ostatnie zdanie xD)
Wzrostu mam 161cm smile i jestem brunetka a moze bardziej szatynka i oczka mam zielone smile
Więc weszłaś być pod mój podbródek..... Nawet szpilki by Ci nie wystarczyły, aby mnie przewyższyć.
Mam jeszcze pytanko głównie do mężczyzn.
Jeśli jest sobie kobieta atrakcyjna fizycznie, która podoba się facetom. Nie chodzi o jakąś modelkę, supergwiazdę ale "dziewczynę z sąsiedztwa", normalną, zadbaną, ładną, która ogólnie, obiektywnie się podoba. I teraz pytanie. Zakładając, ze taka dziewczyna Wam również by się bardzo podobała to co mogłoby dla Was być powodem aby choćby nie spróbować do niej uderzyć? Jakie jej zachowanie, czy sposób bycia by Was zniechęcał? Zakładając, że znacie się z nią ale nie jakoś prywatnie tylko np. z pracy czyli kontakty takie koleżeńskie, można pożartować, z grupką z pracy pójśc na wspólne piwo ale nie znacie się jakoś bardziej prywatnie, tak poza pracą, poza grupką ludzi z pracy. Jednak na co dzień rozmawiacie ze sobą w pracy, jest czasem jakaś wspólna pomc, zapytania itp.
Albo inaczej jeśli chcielibyście do niej uderzyć to w jaki sposób staralibyście się okazać jej zainteresowanie? Chodzi o przykład w warunkach pracy, pokazany wyżej.
No to u mnie była by to moja nieśmiałość. Która ma wartość niestałą.
Czyli raz jestem nieśmiały, a raz śmielszy, jeżeli chodzi o podbicie.
Wiesz co? Trochę dziwne te pytania. Bo przedstawiłaś, sytuacje gdzie my już z tą dziewczyną mamy poznanie za sobą, może nie prywatnie, ale jednak. Napisałaś też o pomocy, że od czasu do czasu jest jakaś wspólna pomoc, lub jakieś pytania. To trochę się to osobę już pozna. No i zależy jakby się zachowywała. Wiesz, do pomóc czemu nie. Ale jeżeli jest atrakcyjna i za baaardzo tym emanuje, to niee... Bo nikt, nie lubi jak ktoś gwiazdorzy. Ja także patrzę na otwartość. Im bardziej dziewczyna jest otwarta tym mniej z nią chciałbym być. Ogólne, czy zależy od jej charakteru.
Co do drugiego, czyli żebym np. chciał do niej uderzyć. To najpierw musiał bym, poznać jej charakter. No załóżmy, że wiem jaka jest mniej więcej z charakteru i tu jest ok. To wpierw bym zobaczył, czy i ja jej się jej mniej więcej podobam, czy jest jakieś zainteresowanie. A jak? Poprzez rozmowę. No bo jakby inaczej. Trzeba by było znaleźć wspólny język.
Mrs Happiness
Wiesz co? Nie widziałem Twojego zdjęcia.Bo dopiero teraz wszedłem na ten temat. Ale po komentarzach widać, że jesteś bardzo piękną kobietą. Ale wiesz co w Tobie jest najpiękniejszego? Twóje wpisy tutaj na forum pokazują, że masz dobry charakter. Po sposobie jakim piszesz, wnioskuję, że jesteś mega inteligentną i mądrą babką. Do tego miłą i sympatyczną, dajesz też dobre rady. Fajnie, że są takie dziewczyny jak Ty. Bo widzieć takie zachowania jak np. u Ciebie, odzyskuję wiarę, że są takie kobietki jak Ty. Tylko, szkoda że ja na takie nie trafiam w rzeczywistość. A takie osóbki jak Ty, to ze świecą szukać.
Jeśli będziesz chciał, to zawsze mogę na moment wrzucić, nic nie stoi na przeszkodzie, już i tak mnóstwo osób z forum mnie widziało
O kurczę, tyle miłych słów, że aż nie wiem co odpisać. Może ograniczę się do nieśmiałego: dziękuję :*
P.S. To łap świecę, pakuj się i wpadaj do pomorskiego ![]()
NiobeXXX napisał/a:On-WuWuA-83 napisał/a:Nie masz poprostu szczęścia na tą chwilę. Niestety "czas" dla kobiet też nie jest sprzymierzeńcem
ja jestem teraz w swoim najlepszym czasie
wyglądam świetnie ( o to teraz nietrudno, wystarczy chcieć)
nie chce sie rozmnażać ( bo uważam, że świat poradzi sobie bez moich doskonałych genów, niosących fajne ciało i błyskotliwy umysł)
chcę wyjść za mąż, lub przynajmniej stworzyć trwały związek
jestem dość trudna i na mnie trzeba amatora silnych wrażenwiec ja "wyczilałtowuje" żyję i cieszę się tym, co mam, a ze mam mało, to tym bardziej się cieszę i nie rozkimniam jacy generalnie są mężczyźni w mojej grupie wiekowej, bo nie chce ich wszystkich, tylko jednego
a co do mężczyzn o których napisała enya
zgadzam się, no są tacy, bo to moi koledzy ze szpitala i z uczelni, ale takimi też coś ich ukształtowałopoza tym z ręką na sercu, czy my kobiety 30+ jesteśmy takie idealne? mam na myśli charakter
ja nie, już mam swoje przyzwyczajenia i swoje "bziki" oj mamA to jest ciekawy post.
Może i wyglądasz super jak na swój wiek ale co z tego jak cały czas wchodzą do "obiegu" dziewczyny pokroju Mrs. Happiness. Utarło sie że faceci to wzrokowcy. Mając do wyboru dobrze wyglądającą "panią" i świeżą "małolatkę" w większości wybiorą tą drugą, no na to to raczej nic nie poradzisz.
Następna sprawa, chcesz wyjść za mąż ale nie chcesz mieć dzieci. Mam przyjaciela, rok starszy odemnie. Jest ze swoją dziewczyną ponad 10l. Mówi że nie jest w stanie zagwarnatować potomkowi godnego życia. Ja znam go od małoalta, niedaleko mieszkają ale ja raczej biorę to w sumie jako żart bo nie takie akcje sie zna. Takie "wasze" tłumaczenia są raczej "in minus".(wykasowałem ostatnie zdanie xD)
po 1. nie mów za większość,
po 2 jesli ktoś woli młodszą trudno takie ma preferencje i już, zabieram swoje zabawki i szukam innej piaskownicy- co tu rozkimniać, sytuacja prosta jak drut
każdy szuka co lubi, ja przyznam szczerze lubię starszych facetów, zawsze mi się podobali, moja pierwsza platoniczna miłość to był Harrison Ford- miałam wtedy 11 lat ( bez psychologicznych podtekstów, to nie brak ojca) i po ostatnim nieudanym związku z panem 36+ zastanawiam się czy nie obniżyć granicy wiekowej, bo moze moje związki nie udają się, bo nie szukam tam gdzie trzeba (ale to nie w Polsce, tu facet 45+ nie przejdzie, nie da rady)
a nie chce mieć dzieci, bo nie , to mój wybór- nie tłumaczę się z tego nikomu
po 1. nie mów za większość,
po 2 jesli ktoś woli młodszą trudno takie ma preferencje i już, zabieram swoje zabawki i szukam innej piaskownicy- co tu rozkimniać, sytuacja prosta jak drutkażdy szuka co lubi, ja przyznam szczerze lubię starszych facetów, zawsze mi się podobali, moja pierwsza platoniczna miłość to był Harrison Ford- miałam wtedy 11 lat ( bez psychologicznych podtekstów, to nie brak ojca) i po ostatnim nieudanym związku z panem 36+ zastanawiam się czy nie obniżyć granicy wiekowej, bo moze moje związki nie udają się, bo nie szukam tam gdzie trzeba (ale to nie w Polsce, tu facet 45+ nie przejdzie, nie da rady)
a nie chce mieć dzieci, bo nie , to mój wybór- nie tłumaczę się z tego nikomu
1,2. Akurat znajduje się w tej "Twojej większości" i poprostu widzę jak jest. Jedni kolesie maja już żony i nawet dzieci a drudzy "rzeźbią" dalej i przeważnie w małolatkach.
A co do dzieci to twój wybór ale w sumie też wybór potencjalnego faceta. Myślę że mimo wszystko chciałbym mieć swoje, nawet jedno hehehe. Więc to też może być twój minus jak powiesz to potencjalnemu nadającemu się ![]()
Więc to też może być twój minus jak powiesz to potencjalnemu nadającemu się tongue
Sorki, że się wam wetnę
ale chciałam a propos tego o dzieciach, że to rzekomo taki problem dla facetów.. Otoż moje doświadczenie tego nie potwierdza.
Stoję na stanowisku, że mężczyzna zakochany (kochający) dana Kobietę (nie fakt bycia w związku, ani nie stawiający sobie za cel związku jako takiego), będzie cieszył się z faktu bycia z daną Kobieta i nie będzie myslał o rozstaniu tylko z powodu tego, że ona nie chce urodzić dzieci.
Mówię o związkach takich 2-3 letnich oczywiście, nie z dużo większym stażem, gdzie jest się ze soba juz z nieco innych pobudek.
filezila napisał/a:Wzrostu mam 161cm smile i jestem brunetka a moze bardziej szatynka i oczka mam zielone smile
Więc weszłaś być pod mój podbródek..... Nawet szpilki by Ci nie wystarczyły, aby mnie przewyższyć.
enya napisał/a:Mam jeszcze pytanko głównie do mężczyzn.
Jeśli jest sobie kobieta atrakcyjna fizycznie, która podoba się facetom. Nie chodzi o jakąś modelkę, supergwiazdę ale "dziewczynę z sąsiedztwa", normalną, zadbaną, ładną, która ogólnie, obiektywnie się podoba. I teraz pytanie. Zakładając, ze taka dziewczyna Wam również by się bardzo podobała to co mogłoby dla Was być powodem aby choćby nie spróbować do niej uderzyć? Jakie jej zachowanie, czy sposób bycia by Was zniechęcał? Zakładając, że znacie się z nią ale nie jakoś prywatnie tylko np. z pracy czyli kontakty takie koleżeńskie, można pożartować, z grupką z pracy pójśc na wspólne piwo ale nie znacie się jakoś bardziej prywatnie, tak poza pracą, poza grupką ludzi z pracy. Jednak na co dzień rozmawiacie ze sobą w pracy, jest czasem jakaś wspólna pomc, zapytania itp.
Albo inaczej jeśli chcielibyście do niej uderzyć to w jaki sposób staralibyście się okazać jej zainteresowanie? Chodzi o przykład w warunkach pracy, pokazany wyżej.No to u mnie była by to moja nieśmiałość. Która ma wartość niestałą.
Czyli raz jestem nieśmiały, a raz śmielszy, jeżeli chodzi o podbicie.
Wiesz co? Trochę dziwne te pytania. Bo przedstawiłaś, sytuacje gdzie my już z tą dziewczyną mamy poznanie za sobą, może nie prywatnie, ale jednak. Napisałaś też o pomocy, że od czasu do czasu jest jakaś wspólna pomoc, lub jakieś pytania. To trochę się to osobę już pozna. No i zależy jakby się zachowywała. Wiesz, do pomóc czemu nie. Ale jeżeli jest atrakcyjna i za baaardzo tym emanuje, to niee... Bo nikt, nie lubi jak ktoś gwiazdorzy. Ja także patrzę na otwartość. Im bardziej dziewczyna jest otwarta tym mniej z nią chciałbym być. Ogólne, czy zależy od jej charakteru.
Co do drugiego, czyli żebym np. chciał do niej uderzyć. To najpierw musiał bym, poznać jej charakter. No załóżmy, że wiem jaka jest mniej więcej z charakteru i tu jest ok. To wpierw bym zobaczył, czy i ja jej się jej mniej więcej podobam, czy jest jakieś zainteresowanie. A jak? Poprzez rozmowę. No bo jakby inaczej. Trzeba by było znaleźć wspólny język.
I chyba o to chodzi zebym nie przewyzszala ![]()
Ell, nie chcę się tobą kłócić
ale wydaje mi się że dla większości facetów dzieci w związku są ważne. Inaczej nikt ze znajomych mi chłopaczyn ^^ by ich nie miał a to jest w sumie standard. Na milion % dziwne bym sie poczuł, bez względu na wszystko. Przychodzi moment i laska mówi, że ona nie chce urodzić. Pewnie szok by zawitał. Nie wiem zresztą teraz jakby na 100% było ale myślę że właśnie tak, szkoda że nie powiedziała tego wcześniej....
Dlatego uważam, że temat chęci (lub nie) posiadania dzieci powinien pojawić się stosunkowo szybko, nawet tak luźno, żeby tylko wiedzieć jakie kto ma oczekiwania. Jeśli jedna strona nie chce i mówi, że dla niej to absolutnie odpada, a druga stwierdzi, że chciałaby, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby każde poszło w swoją stronę i poszukało kogoś o podobnych potrzebach. Ja na przykład wiem, że na razie nie chciałabym dziecka, bo za młoda jestem na to. W przyszłości nie wykluczam, o ile będę już ustatkowana i gotowa mentalnie na potomstwo.
NiobeXXX napisał/a:po 1. nie mów za większość,
po 2 jesli ktoś woli młodszą trudno takie ma preferencje i już, zabieram swoje zabawki i szukam innej piaskownicy- co tu rozkimniać, sytuacja prosta jak drutkażdy szuka co lubi, ja przyznam szczerze lubię starszych facetów, zawsze mi się podobali, moja pierwsza platoniczna miłość to był Harrison Ford- miałam wtedy 11 lat ( bez psychologicznych podtekstów, to nie brak ojca) i po ostatnim nieudanym związku z panem 36+ zastanawiam się czy nie obniżyć granicy wiekowej, bo moze moje związki nie udają się, bo nie szukam tam gdzie trzeba (ale to nie w Polsce, tu facet 45+ nie przejdzie, nie da rady)
a nie chce mieć dzieci, bo nie , to mój wybór- nie tłumaczę się z tego nikomu
1,2. Akurat znajduje się w tej "Twojej większości" i poprostu widzę jak jest. Jedni kolesie maja już żony i nawet dzieci a drudzy "rzeźbią" dalej i przeważnie w małolatkach.
A co do dzieci to twój wybór ale w sumie też wybór potencjalnego faceta. Myślę że mimo wszystko chciałbym mieć swoje, nawet jedno hehehe. Więc to też może być twój minus jak powiesz to potencjalnemu nadającemu się
stwierdzenie "uważa się" oznacza że ja tak myślę
stwierdzenie" większość uważa" oznacza, że ja i kilka osób z którymi o tym gadałem/łam tak sądzi- ty w swoim poście udowodniłeś, że to prawda
pewien mój kolega miał rację
wiszę mu kolejkę
Jeśli będziesz chciał, to zawsze mogę na moment wrzucić, nic nie stoi na przeszkodzie, już i tak mnóstwo osób z forum mnie widziało
![]()
O kurczę, tyle miłych słów, że aż nie wiem co odpisać. Może ograniczę się do nieśmiałego: dziękuję :*
P.S. To łap świecę, pakuj się i wpadaj do pomorskiego
Nie ma za co dziękować. Lubię sprawiać ludziom radość.
Nie no nie musisz, wrzucać.
Nie będę prosił, bo to by dziwnie wyglądało. To znaczy, że wyglądało by to tak, jakbym był jakiś nie wiem? Jakiś strasznie wścibski, albo za bardzo ciekawy. Zresztą jak chcesz to możesz wrzucić. ![]()
Do pomorskiego mam około 520km +/- zależy w które miejsce. Mam rodzinę, w pomorskim. Ale trochę to daleko.
Ell, nie chcę się tobą kłócić
![]()
ale wydaje mi się że dla większości facetów dzieci w związku są ważne. Inaczej nikt ze znajomych mi chłopaczyn ^^ by ich nie miał a to jest w sumie standard. Na milion % dziwne bym sie poczuł, bez względu na wszystko. Przychodzi moment i laska mówi, że ona nie chce urodzić. Pewnie szok by zawitał. Nie wiem zresztą teraz jakby na 100% było ale myślę że właśnie tak, szkoda że nie powiedziała tego wcześniej....
To raczej żaden powód do kłótni, jak dla mnie ![]()
Natomiast zapewne to co piszesz odnosi się do sporej grupy mężczyzn - najpewniej tych, dla których posiadanie potomka "krew z krwi" jest jednym z celów życia i wchodzenia w związek. Ja jednak chyba trafiałam po prostu na takich, dla których celem była relacja ze mną, a ewentualne posiadanie potomstwa - jeśli były- to były gdzieś w tle.
Stąd taka moja. może nieco entuzjastyczna w odbiorze
, opinia n/t.
Mrs Happinness, to dobrze
No tak, to nadal lekki makijaż i tak, racja, nie zmienia rysów twarzy. Co innego jakby było jeszcze konturowanie inne. Właśnie, do tego prawie zawsze widać jak dla mnie, że sobie któraś kobieta zrobiła usta u chirurga, tzn są sytuacje, że może tak nie widać, ale jakoś mniej ich, tak sądzę.
Nie ma za co dziękować. Lubię sprawiać ludziom radość.
![]()
Nie no nie musisz, wrzucać.Nie będę prosił, bo to by dziwnie wyglądało. To znaczy, że wyglądało by to tak, jakbym był jakiś nie wiem? Jakiś strasznie wścibski, albo za bardzo ciekawy. Zresztą jak chcesz to możesz wrzucić.
Do pomorskiego mam około 520km +/- zależy w które miejsce. Mam rodzinę, w pomorskim. Ale trochę to daleko.
To milutkie z Twojej strony, dlatego tym bardziej dziękuję
Znaczy, nie chodziło mi o to, że masz mnie prosić albo coś w ten deseń, tylko wiesz, ja nie lubię tak nachalnie rzucać fotkami na prawo i lewo, dlatego wolę się najpierw upewnić, że ktoś chciałby zobaczyć tę moją dziecięcą mordkę
A skoro nie masz nic przeciwko, to dobra, zaraz wrzucę na moment. Potem chcę to edytować, więc daj mi chwilkę
Aa, no to faktycznie kawałek jest. No ale w razie czego wiesz gdzie szukać ![]()
WuWu83 napisał/a:Więc to też może być twój minus jak powiesz to potencjalnemu nadającemu się tongue
Sorki, że się wam wetnę
ale chciałam a propos tego o dzieciach, że to rzekomo taki problem dla facetów.. Otoż moje doświadczenie tego nie potwierdza.
Stoję na stanowisku, że mężczyzna zakochany (kochający) dana Kobietę (nie fakt bycia w związku, ani nie stawiający sobie za cel związku jako takiego), będzie cieszył się z faktu bycia z daną Kobieta i nie będzie myslał o rozstaniu tylko z powodu tego, że ona nie chce urodzić dzieci.Mówię o związkach takich 2-3 letnich oczywiście, nie z dużo większym stażem, gdzie jest się ze soba juz z nieco innych pobudek.
No, ale jednak dopasowanie jest ważne. Przecież jak kobieta szuka faceta, który też chce mieć kiedyś dzieci to nie oznacza, że chodzi jej tylko o to, oczywiście chodzi też o miłość, nie chodzi tu o bycie z rozsądku, ale dopasowanie to też ważna sprawa. Dlatego takiego faceta i ja sobie wybrałam, który też dzieci chce kiedyś mieć, inaczej ludzie mogą nie być ze sobą szczęśliwi, bo to są ważne sprawy. Tak samo jak facet chce mieć dzieci, to lepiej, by jednak związał się z kobieta, która też chce je mieć, bo inaczej będzie ciężko, to nie jest mała sprawa. To tak po prostu nie zniknie. Co innego jak chce się mieć dzieci, a nie może, to jest na pewno ciężkie, ale i tak dwoje ludzi patrzy w tym samym kierunku, a inaczej jest gorzej.
Truskaweczka, po przemyśleniu.. Masz racje
Mnie w tym wypadku łatwiej jest się 'nie przejmować' tym konkretnym warunkiem, tylko dlatego, że jest dla mnie mało istotny, zupełnie mnie nie zajmuje. Gdybym miała instynkt macierzyński na pewno inaczej bym podchodziła. Ale może to też to, że jednak mężczyźni, jak wiadomo, mogą sobie tego potomka 'stworzyć' jeszcze grubo po 40-ce, więc może stąd luźniejsze podejście często ![]()
Racja. No jak się nie chce mieć dziecka to inaczej się spojrzy, ale jak się chce, to nie znaczy, że jest się z facetem tylko dlatego. No, ale to dopasowanie jest ważne. Oczywiście są osoby, które wiążą się z kimś tylko dla dziecka, ale jednak zwykle to jedno z oczekiwań jeśli się dziecka chce, a inne są tak samo ważne jak ogólne dobre dogadywanie się i by ludzie się kochali. Na początku dosyć szybko ważne, by porozmawiać o tym, bo jakby się dowiedzieć, że do siebie ludzie bardzo nie pasują w tej kwestii i to paru latach to jest wtedy ciężka sytuacja. A tak człowiek czego chce, tego szuka w partnerze i ludzie będą szczęśliwsi mając podobne oczekiwania.
Mrs.Happiness
Jesteś bardzo piękną kobietą.
No cóż tu dużo mówić. Ładne rysy twarzy, piękne oczy, uśmiech i fajny nosek. W dodatku Twój fajny charakter. Tylko pozazdrościć, temu z kim będziesz.
Możesz usunąć. ![]()
O, pani Mikołajka ![]()
Racja. No jak się nie chce mieć dziecka to inaczej się spojrzy, ale jak się chce, to nie znaczy, że jest się z facetem tylko dlatego. No, ale to dopasowanie jest ważne. Oczywiście są osoby, które wiążą się z kimś tylko dla dziecka, ale jednak zwykle to jedno z oczekiwań jeśli się dziecka chce, a inne są tak samo ważne jak ogólne dobre dogadywanie się i by ludzie się kochali. Na początku dosyć szybko ważne, by porozmawiać o tym, bo jakby się dowiedzieć, że do siebie ludzie bardzo nie pasują w tej kwestii i to paru latach to jest wtedy ciężka sytuacja. A tak człowiek czego chce, tego szuka w partnerze i ludzie będą szczęśliwsi mając podobne oczekiwania.
dopasowani w życiu jak Dawid Bowie & Mick Jagger na scenie ![]()
Mrs.Happiness
Jesteś bardzo piękną kobietą.No cóż tu dużo mówić. Ładne rysy twarzy, piękne oczy, i uśmiech. W dodatku Twój fajny charakter. Tylko pozazdrościć, temu z kim będziesz.
Możesz usunąć.
Dziękuję
W sumie jestem ciekawa jak Ty wyglądasz, ale to zależy od tego, czy chciałbyś się pokazać, publicznie albo chociaż prywatnie ![]()
O, pani Mikołajka
![]()
No nawet nieźle Ci w tej szlafmycy, nie powiem ![]()
No nawet nieźle Ci w tej szlafmycy, nie powiem
Dziękuję
A ile osób ma ze mną zdjęcia w tym stroju
Dałam się namówić na udział w jarmarku świątecznym, potem czatowałam całą noc, pilnując, by mnie nikt na zdjęciach nie oznaczał, haha ![]()
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Atrakcyjne, lubiane, a jednak niekochane?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026