Pytanie głównie do mężczyzn!
Co powoduje, że czasem te atrakcyjne kobiety lubicie, chcecie lubić ale na tym kończy się Wasze zainteresowanie nimi? O co chodzi, że atrakcyjne dziewczyny Wam się podobają, lubicie je, a jednak nie postrzegacie ich jako kobiet dla Was?
Podobne tematy
2 2012-12-16 19:15:13 Ostatnio edytowany przez ShyShe (2012-12-16 19:15:54)
Ponieważ się boją...Lubią miec władzę nad kobietą...Mężczyźni wolą łatwe rozwiązania, dlatego też nie chce im się starac, wolą iśc na łatwiznę niż długo walczyc o cos wartościowego...
3 2012-12-16 19:20:36 Ostatnio edytowany przez Marzena1 (2012-12-16 19:22:09)
Może napiszę na podstawie własnych doświadczeń chociaż nie jestem mężczyzną
Z tego jakich facetów poznałam przez swoje już trochę długie życie stwierdziłam że niektórzy faceci boją się być z atrakcyjną koebietą, wolą ją lubić tak jak piszesz czy po prostu się przyjaźnić, bo boją się tego że jak kobieta jest atrakcyjna to może "lecieć" na każdego pierwszego faceta w ich rozumieniu "lepszego" od nich.
idąc z dziewczyną atrakcyjną, ładną ulicą i widzieć jak inni mężczyźni się za nią oglądają to zamiast wyprostować plecy, uśmiechnąć się i pomyśleć "ja ją mam tylko dla siebie, a wy możecie tylko pozazdrościć" to najczęściej spuszczają "łeb" i na tym się kończy znajomość...
Oczywiście to tylko moje zdanie i moje spostrzeżenia, więc niekoniecznie osoba "trzecia" może się z nimi zgadzać
P.S pamiętaj że to netKOBIETY, nie NetFACECI i możesz nie mieć dużo odpowiedzi płci przeciwnej ![]()
Pozdrawiam M.
Może napiszę na podstawie własnych doświadczeń chociaż nie jestem mężczyzną
![]()
Z tego jakich facetów poznałam przez swoje już trochę długie życie stwierdziłam że niektórzy faceci boją się być z atrakcyjną koebietą, wolą ją lubić tak jak piszesz czy po prostu się przyjaźnić, bo boją się tego że jak kobieta jest atrakcyjna to może "lecieć" na każdego pierwszego faceta w ich rozumieniu "lepszego" od nich.
idąc z dziewczyną atrakcyjną, ładną ulicą i widzieć jak inni mężczyźni się za nią oglądają to zamiast wyprostować plecy, uśmiechnąć się i pomyśleć "ja ją mam tylko dla siebie, a wy możecie tylko pozazdrościć" to najczęściej spuszczają "łeb" i na tym się kończy znajomość...Oczywiście to tylko moje zdanie i moje spostrzeżenia, więc niekoniecznie osoba "trzecia" może się z nimi zgadzać
![]()
P.S pamiętaj że to netKOBIETY, nie NetFACECI i możesz nie mieć dużo odpowiedzi płci przeciwnej
Pozdrawiam M.
hmmmm może i ja się wypowiem:D w twojej wypowiedzi jest trochę prawdy może nie na moim przykładzie ale po rozmowach z moimi znajomymi wynika że twój cytat "stwierdziłam że niektórzy faceci boją się być z atrakcyjną kobietą, wolą ją lubić tak jak piszesz czy po prostu się przyjaźnić, bo boją się tego że jak kobieta jest atrakcyjna to może "lecieć" na każdego pierwszego faceta w ich rozumieniu "lepszego" od nich. " Jak dla mnie w tym tkwi problem u niektórych(bo ja bym z wypiętą klatą szedł z taką dziewczyną) żę nie uważają się za atrakcyjnych by być z taką dziewczyną, sądzą że one lecą na takie ciacha, wymuskanych, przystojnych, dobrze zbudowanych itd i od razu stawiają sobie takie założenie że taka dziewczyna wogóle nie zainteresuje się takim chłopakiem, z kolei inni mogą mieć po prostu uraz po tym jak byli z taką dziewczyną i np doszło do zdrady czy czegoś takiego. Sądzę że to kwestia charakteru i podejścia do takiej dziewczyny
Z mojego doświadczenia muszę stwierdzić, że bardzo trudno spotkać atrakcyjną i inteligentną. Niektóre kobiety uważają, że urodą mogą zatrzymać przy sobie każdego mężczyznę. Nie każdego. Do tego wiele pań myli inteligencję z wiedzą - zwłaszcza wszelkiej maści "-lożki" mają takie mniemanie. Ładne, wykształcone (ten coraz niższy poziom edukacji...), ale niestety tępe. Takie można co najwyżej "lubić".
Jak dla mnie w tym tkwi problem u niektórych(bo ja bym z wypiętą klatą szedł z taką dziewczyną) żę nie uważają się za atrakcyjnych by być z taką dziewczyną, sądzą że one lecą na takie ciacha, wymuskanych, przystojnych, dobrze zbudowanych itd i od razu stawiają sobie takie założenie że taka dziewczyna wogóle nie zainteresuje się takim chłopakiem, z kolei inni mogą mieć po prostu uraz po tym jak byli z taką dziewczyną i np doszło do zdrady czy czegoś takiego. Sądzę że to kwestia charakteru i podejścia do takiej dziewczyny
I otóż to
Mój narzeczony jak widzi facetów, którzy z pożądaniem czy zazdrością patrzą na mnie ma niezły ubaw i chodzi "dumny jak paw" przez cały dzień
powiem Ci, że kiedyś mój dawny znajomy zwlekał tak z zagadaniem do mnie, została mu tylko przyjaźń, bo jak to stwierdził "mój narzeczony sprzątnął mnie z przed jego nosa" ![]()
Jak dla mnie w tym tkwi problem u niektórych(bo ja bym z wypiętą klatą szedł z taką dziewczyną) żę nie uważają się za atrakcyjnych by być z taką dziewczyną, sądzą że one lecą na takie ciacha, wymuskanych, przystojnych, dobrze zbudowanych itd i od razu stawiają sobie takie założenie że taka dziewczyna wogóle nie zainteresuje się takim chłopakiem, z kolei inni mogą mieć po prostu uraz po tym jak byli z taką dziewczyną i np doszło do zdrady czy czegoś takiego. Sądzę że to kwestia charakteru i podejścia do takiej dziewczyny
I otóż to
![]()
Mój narzeczony jak widzi facetów, którzy z pożądaniem czy zazdrością patrzą na mnie ma niezły ubaw i chodzi "dumny jak paw" przez cały dzień![]()
powiem Ci, że kiedyś mój dawny znajomy zwlekał tak z zagadaniem do mnie, została mu tylko przyjaźń, bo jak to stwierdził "mój narzeczony sprzątnął mnie z przed jego nosa"
No cóż życie koleżanko:D czasem i tak bywa:D
Z mojego doświadczenia muszę stwierdzić, że bardzo trudno spotkać atrakcyjną i inteligentną. Niektóre kobiety uważają, że urodą mogą zatrzymać przy sobie każdego mężczyznę. Nie każdego. Do tego wiele pań myli inteligencję z wiedzą - zwłaszcza wszelkiej maści "-lożki" mają takie mniemanie. Ładne, wykształcone (ten coraz niższy poziom edukacji...), ale niestety tępe. Takie można co najwyżej "lubić".
Hehe powiedziałabym, że jest wręcz odwrotnie. Mężczyźni, których dotychczas spotykałam wolą głupie i piękne kobiety, ponieważ nie są skomplikowane...To właśnie kobieta inteligenta, która za dużo myśli, stanowi dla nich problem.... miałaby za dużo argumentów, mogłaby miec rację w niektórych kwestiach, w których oni "wiedzą co jest słuszne", trudniej byłoby ją oszukac ![]()
Atrakcyjność dla mnie to nie tylko uroda. To cały szereg cech, które dana kobieta ma. To także inteligencja, siła psychiczna, własne zdanie, zaradność, spryt, optymizm, pewność siebie.
Niedawno rozmawiałem z kobietą i stwierdziła - mężczyźni nie przepadają za silnymi kobietami, dlaczego? Stwierdziłem, że dużo jest leniwych, mających niską samoocenę, niskie poczucie wartości swej facetów. To nie jest źle, że kobieta jest silna,czy ładna, czy inteligentna. I powiedziałem, że to dobrze, że są takie kobiety, dlatego, że mężczyźni wchodzą na wyższy poziom wiedzy o nich, starają się, stają się nowocześniejsi.
Dla wielu mężczyzn - atrakcyjna kobieta - to za wysokie progi. Co najwyżej może się popatrzeć jak na obrazek. Bo w gruncie rzeczy na szarej ulicy widać generalnie ludzi przeciętnych, a nie co krok atrakcyjne osoby. Aby być z atrakcyjną osobą - trzeba również być atrakcyjnym - niekoniecznie ładnym, ale mieć cechy atrakcyjne. Większość ludzi za dużo w życiu nie myśli, nie rozwija się, nie analizuje swojego postępowania, to nie pozwala by wejść na kolejny próg.
Dla wielu atrakcyjna kobieta to taka ikona - bo jakże podejść, bo jakże dorównać jej, a mała Jadźka z kamienicy obok z krzywym zębem to właśnie to, bo i powiem co myślę, bo i zdobędę na wszystko o czym marzę wobec niej ![]()
Pomijam ładne, puste księżniczki liczące na serialową miłość, a nie potrafiące sklecić zdania. Bo takowe sto razy gorsze niż owa Jadźka.
10 2012-12-16 21:01:16 Ostatnio edytowany przez Diabeł Stróż (2012-12-16 22:47:34)
Trzeba byloby uzgodnic pojecie "atrakcyjne" ,uroda to tylko jedna z pozadanych cech,niekoniecznie najwazniejsza.W calym swoim zyciu na nogi do samego nieba i tak dalej mialem zapotrzebowanie kiedy we wczesnej mlodosci porzucila mnie dziewczyna i leczylem skopane ego udowadniajac sobie ze moge miec "kazda"Wtedy odkrylem ze te "laseczki" sa stosunkowo latwe w zdobywaniu bo "wiedza o co chodzi" i nie trzeba ich "oswajac"
Ego podbudowalem, ta ktora zlamala mi serce ukorzyla sie, i zmienilem priorytety.Bodajze Jan Nowicki powiedzial kiedys ze mezczyzni maja w zyciu trzy fazy:Najpierw poszukuja laseczki jak Kasia Figura (co starsi pamietaja jaka byla ),potem przyjaciolki,a na koncu pielegniarki
. Oczywiscie to uproszczenie i przejaskrawienie,ale jednak nie pozbawione sensu ![]()
Część kobiet jest atrakcyjna, a część myśli, że jest atrakcyjna.
Część kobiet myśli, o sobie jako o istocie inteligentnej, część faktycznie jest inteligentna.
To wprowadza niezły zamęt wśród polujących mężczyzn ![]()
12 2012-12-16 21:50:51 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-16 22:50:27)
Tu jest jeszcze calkiem sensowna odpowiedz ![]()
wstawianie linków jest niezgodne z regulaminem
Hehe powiedziałabym, że jest wręcz odwrotnie. Mężczyźni, których dotychczas spotykałam wolą głupie i piękne kobiety, ponieważ nie są skomplikowane...To właśnie kobieta inteligenta, która za dużo myśli, stanowi dla nich problem.... miałaby za dużo argumentów, mogłaby miec rację w niektórych kwestiach, w których oni "wiedzą co jest słuszne", trudniej byłoby ją oszukac
Dodałabym tu jeszcze, że wolą też sporo młodsze, bo łatwiej takiej zaimponować i urobić ją na swoją własną modłę. Tak jest łatwiej, więc po co się wysilać.
Dla wielu mężczyzn - atrakcyjna kobieta - to za wysokie progi. Co najwyżej może się popatrzeć jak na obrazek.
Zgodzę się z tym. Z góry zakładają, że nie mają u takiej kobiety szans.
ShyShe napisał/a:Hehe powiedziałabym, że jest wręcz odwrotnie. Mężczyźni, których dotychczas spotykałam wolą głupie i piękne kobiety, ponieważ nie są skomplikowane...To właśnie kobieta inteligenta, która za dużo myśli, stanowi dla nich problem.... miałaby za dużo argumentów, mogłaby miec rację w niektórych kwestiach, w których oni "wiedzą co jest słuszne", trudniej byłoby ją oszukac
Dodałabym tu jeszcze, że wolą też sporo młodsze, bo łatwiej takiej zaimponować i urobić ją na swoją własną modłę. Tak jest łatwiej, więc po co się wysilać. (...).
Ja mam starszego faceta o 10 lat i kiedyś szczerze powiedział mi że myślał że będzie dało się mnie "wychować", lecz nie z moim twardym charakterem ![]()
Oczywiście są kobiety, które dadzą się "urobić" facetowi, ale trzeba pamiętać ze coraz więcej jest tych "mocno stąpających po ziemi" ![]()
Mam tu na myśli określony zakres wiekowy, powiedzmy do 25 lat. Później różnica w wieku nie ma już aż takiego znaczenia ![]()
Masz rację, jak ludzie są dojrzali na tyle żeby pokonać barierę wiekową jest ok ![]()
Gorzej jest jak dziewczyna jest pod tradycyjnym "pantofelkiem" i musi pytać swojego dyktatora w co ma się ubrać danego dnia żeby jemu pasowało
(przykład na podstawie związku mojej siostry:P)
Nie zgadzam się z opinią, że faceci wolą łatwe i głupsze kobiety. Chyba czas ten mit w końcu obalić. Niemniej jednak mogę się tylko wypowiedzieć za siebie. Nie wiem co autorka posta ma na myśli określeniem: "atrakcyjne, lubiane"? Może przebojowe, pewne siebie? Nie wyobrażam sobie mieć za partnerkę nieciekawą kobietę i do tego "pod pantoflem". Po co facetowi ktoś taki? Z tym zakompleksieniem panów przy tych ambitnych kobietach to też chyba przesada. Clou chyba tkwi w czymś innym. Moje subiektywna odczucia są troszkę odmienne w tej kwestii. Zacznę może od atrakcyjności fizycznej. Niestety przekonanie jest takie, że jak kobieta jest wizualnie nieskazitelna to ma ego sięgające do gwiazd. W przypadku pustostanów oczywiście to prawda, niemniej jednak jak w parze z urodą idzie przebojowość i inteligencja to objawia się to pewnością siebie a nie tekstem:"patrzcie jaka jestem boska i niedostępna". Czy jest się czego bać? A niby czego? Opinie, że faceci się boją takich kobiet, bo mogą ich zostawić dla lepszego też uważam za wielce dyskusyjne.
Znam takowe kobiety. I bardzo je lubię. Można pogadać na poziomie, iść do kina, pozwierzać się - jednym słowem idealne przyjaciółki. Czy chciałbym z taką kobietą tworzyć związek? Nie. I wcale nie dlatego, że się boję, czy miałbym obawy, że mnie zostawi, czy, że mi się nie chce lub też, że muszę nad kimś dominować i kimś rządzić.
Z moich odczuć i obserwacji wynika jedynie, że ten rodzaj kobiet (tzw, przebojowe, inteligentne i piękne) po prostu nie daje facetowi żyć
. O ile jako przyjaciółki są do rany przyłóż to jako partnerki już mi nie odpowiadają. Takie zołzy jednym słowem hahahahahahahahahaha. Przeciętny facet w takim układzie długo nie pociągnie, bo najnormalniej w świecie zostanie stłamszony. Bo albo stanie zawsze na jej zdaniu albo wypad. Argumentacja i próba dialogu niestety kończy się z reguły fiaskiem. Z kolei partner o równie dominującej naturze spowoduje tylko, że nawzajem się pozabijają
. Uważam, że to egoistki z którymi po prostu ciężko się funkcjonuje. Przesadna wiara w swoją nieomylność i atrakcyjność skutkuje nabieranym dystansem przez facetów. Dlatego pewnie większość to singielki. Rzadko kiedy się naginają dla kogoś, stąd też wzbudzają raczej mieszane uczucia.
Co do lubianych i atrakcyjnych...........stereotyp się dobrze trzyma. Jak takowa jest to pewnie się puszcza hahahahahahahahahaha. Nie ma znaczenia czy potencjalnym partnerem będzie maczo czy przeciętniak. Jak facet widzi, że babka jest rozchwytywana to od razu światełka się zapalają. Skoro taka miła dla wszystkich to............dla wszystkich. Rzadko kto akceptuje jak druga strona mizdrzy się do wszystkich dookoła. Jak jest się dla wszystkich to nie jest się dla kogoś konkretnego. I tyle.
Facet znający swoją wartość i pewny siebie a nie będący uosobieniem "ideału wg kobiet" wcale nie musi się obawiać tego typu pań. Czasem po prostu więcej frajdy i przyjemności sprawia jazda VW niż Maybachem. Dla każdego coś miłego. Widać popyt na atrakcyjne i lubiane nie jest taki jak by wydawało, że być powinien. Rynek koryguje sprzedaż. Samo życie.
18 2012-12-17 01:22:25 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-12-17 01:32:41)
To samo dotyczy atrakcyjnych mężczyzn.
.. a serio : myślę że nikt nie wybiera czy chce czy nie chce urodzić się atrakcyjny. Pisanie, że bycie miłym dla ludzi jest uwłaczające godności - to dla mnie przesada. Wygląda na to, że najlepiej chodzić w worku, nie dbać o siebie, być mrukiem i chamem, bez własnego zdania..
Z moich odczuć i obserwacji wynika jedynie, że ten rodzaj kobiet (tzw, przebojowe, inteligentne i piękne) po prostu nie daje facetowi żyć smile. O ile jako przyjaciółki są do rany przyłóż to jako partnerki już mi nie odpowiadają. Takie zołzy jednym słowem hahahahahahahahahaha. Przeciętny facet w takim układzie długo nie pociągnie, bo najnormalniej w świecie zostanie stłamszony. Bo albo stanie zawsze na jej zdaniu albo wypad. Argumentacja i próba dialogu niestety kończy się z reguły fiaskiem. Z kolei partner o równie dominującej naturze spowoduje tylko, że nawzajem się pozabijają
Z tym się nie mogę zgodzić, a przynajmniej nie do końca. Tego typu zołzy nie są przebojowe. Są inteligentne i uparte. W dodatku despotyczne. Jesteś albo z nią (w sensie dostosowujesz się do jej zdania i ulegasz) albo masz przekiełbaszone na całej linii. Nie da się ich lubić. Ale bardzo szybko się idzie na takich poznać.
Inteligentne, przebojowe i z charakterkiem najczęściej po prostu szukają faceta z "byczymi jajami", który by je okiełznał, ale jednocześnie nie tłamsił. Przy którym mogłaby być w pełni sobą i czuć się bezpiecznie, a który byłby silniejszy od niej.
Problem otwierający wątek, to problem stworzony przez same kobiety. Niestety kobiety to mściwa i wredna rasa
. Wiele z was, Drogie Panie, zdradzając czy odchodząc lub odchodząc do innego wali- tekstami "bo lepszy", "bo więcej zarabia", "jest wyższy", "ma większego" itp. Naprawdę rzadko kiedy jesteście w stanie stwierdzić, że uczucie się w was wypaliło, że coś się zmieniło, że jednak to nie to. Przetrzymujecie związek do maksimum w obawie przed samotnością i trwacie wypalone w jednym (niby skończonym) związku angażując się jednocześnie w nowy. Są kłótnie, są złośliwości i szpile. A faceci naprawdę źle to znoszą. I taka lekcja zostaje w nas najczęściej na zawsze. Pojawia się zwątpienie, zachwiana zostaje nasza pewność siebie, podziurawione ego jak resztki posylwestrowego balonika, leży gdzieś na podłodze.... Nie każdy facet po takich przejściach staje znów na nogi.
Dlatego silne, przebojowe, błyskotliwe ew. skomplikowane i trudne (acz niezależne) kobiety pewne swego zdania i wartości, najzwyczajniej w świecie przerażają. Facet widzi, pamięta co go spotkało do tej pory i co myśli? "Eeeee, nie moja liga".
Nie uogólniajmy tak od razu, że faceci wolą łatwe kobiety, bo to nieprawda. Owszem, niektórzy się zdarzają. Spotkałam kilku, którzy się mnie "przestraszyli" i nie chcieli rozwijać znajomości. Bo jestem bardzo szczera i mam dość wredny sposób komentowania wszystkiego. Nie wszyscy mają do siebie tyle dystansu, by móc mnie znosić na co dzień. I nie chodzi tu o kwestię wizualną, bo wiem, że wielu się podobam, więc brzydka nie jestem, to raczej charakterem "odstraszam". Albo przyciągam. Mój chłopak jest na szczęście z tych, którzy nie idą na łatwiznę. Ja muszę jednak mieć faceta, z którym mogę się czasem pokłócić albo mieć chociaż bardzo żywą wymianę zdań, inaczej możnaby umrzeć z nudów. Jak mi się trafia pantofel to go niszczę psychicznie, zupełnie podświadomie. Więc to tak naprawdę kwestia dobrania się charakterami. Choć oczywiście istnieją faceci, którzy z góry zakładają, że nie mają szansy, choć ją mają. Zupełnie bez sensu.
Nie zgadzam się z opinią, że faceci wolą łatwe i głupsze kobiety. Chyba czas ten mit w końcu obalić. Niemniej jednak mogę się tylko wypowiedzieć za siebie. Nie wiem co autorka posta ma na myśli określeniem: "atrakcyjne, lubiane"? Może przebojowe, pewne siebie? Nie wyobrażam sobie mieć za partnerkę nieciekawą kobietę i do tego "pod pantoflem". Po co facetowi ktoś taki? Z tym zakompleksieniem panów przy tych ambitnych kobietach to też chyba przesada. Clou chyba tkwi w czymś innym. Moje subiektywna odczucia są troszkę odmienne w tej kwestii. Zacznę może od atrakcyjności fizycznej. Niestety przekonanie jest takie, że jak kobieta jest wizualnie nieskazitelna to ma ego sięgające do gwiazd. W przypadku pustostanów oczywiście to prawda, niemniej jednak jak w parze z urodą idzie przebojowość i inteligencja to objawia się to pewnością siebie a nie tekstem:"patrzcie jaka jestem boska i niedostępna". Czy jest się czego bać? A niby czego? Opinie, że faceci się boją takich kobiet, bo mogą ich zostawić dla lepszego też uważam za wielce dyskusyjne.
Znam takowe kobiety. I bardzo je lubię. Można pogadać na poziomie, iść do kina, pozwierzać się - jednym słowem idealne przyjaciółki. Czy chciałbym z taką kobietą tworzyć związek? Nie. I wcale nie dlatego, że się boję, czy miałbym obawy, że mnie zostawi, czy, że mi się nie chce lub też, że muszę nad kimś dominować i kimś rządzić.
Z moich odczuć i obserwacji wynika jedynie, że ten rodzaj kobiet (tzw, przebojowe, inteligentne i piękne) po prostu nie daje facetowi żyć. O ile jako przyjaciółki są do rany przyłóż to jako partnerki już mi nie odpowiadają. Takie zołzy jednym słowem hahahahahahahahahaha. Przeciętny facet w takim układzie długo nie pociągnie, bo najnormalniej w świecie zostanie stłamszony. Bo albo stanie zawsze na jej zdaniu albo wypad. Argumentacja i próba dialogu niestety kończy się z reguły fiaskiem. Z kolei partner o równie dominującej naturze spowoduje tylko, że nawzajem się pozabijają
. Uważam, że to egoistki z którymi po prostu ciężko się funkcjonuje. Przesadna wiara w swoją nieomylność i atrakcyjność skutkuje nabieranym dystansem przez facetów. Dlatego pewnie większość to singielki. Rzadko kiedy się naginają dla kogoś, stąd też wzbudzają raczej mieszane uczucia.
Co do lubianych i atrakcyjnych...........stereotyp się dobrze trzyma. Jak takowa jest to pewnie się puszcza hahahahahahahahahaha. Nie ma znaczenia czy potencjalnym partnerem będzie maczo czy przeciętniak. Jak facet widzi, że babka jest rozchwytywana to od razu światełka się zapalają. Skoro taka miła dla wszystkich to............dla wszystkich. Rzadko kto akceptuje jak druga strona mizdrzy się do wszystkich dookoła. Jak jest się dla wszystkich to nie jest się dla kogoś konkretnego. I tyle.
Facet znający swoją wartość i pewny siebie a nie będący uosobieniem "ideału wg kobiet" wcale nie musi się obawiać tego typu pań. Czasem po prostu więcej frajdy i przyjemności sprawia jazda VW niż Maybachem. Dla każdego coś miłego. Widać popyt na atrakcyjne i lubiane nie jest taki jak by wydawało, że być powinien. Rynek koryguje sprzedaż. Samo życie.
1. Autorka tematu napisała "lubiane" a nie "zadufane w sobie", wątpię, żeby ktoś kto jest zadufany w sobie był lubiany...
2. Rozumiem, że jeżeli kobieta wyznaje zasadę "Wszystko co robisz kiedyś do ciebie wróci"- co wyraża w tym, że jest miła dla każdego, to wg Ciebie oznacza, że również "się puszcza". Rozumiem, że kobieta to rodzaj dzikiego zwierzęcia i ma na każdego warczec a jeden ma ją oswoic (a w przyszłości będzie nią szczuł swoich wrogów)
3. Osoba, która zna poczucie własnej wartości zawsze bierze argumentację drugiej strony pod uwagę, nie trzyma mężczyzny pod pantoflem, nie wymaga od niego, żeby w każdej sytuacji dostosował się do niej -wręcz tak postępują osoby, którym brakuje pewności siebie dlatego muszą ją cały czas podtrzymywac poprzez budowanie swojego autorytetu.
4. Jeżeli kobieta posiada kilka cech, które czynią ją atrakcyjną i unika kontaktu z mężczyznami, to nie musi oznaczac "Patrzcie jaka jestem niedostępna" Osobiście znam kilka kobiet, mających powodzenie u płci przeciwnej, natomiast mimo tego są tak nieśmiałe, że przechodząc obok mężczyzny, nawet na niego nie spoglądają.
Wydaje mi się, że odpowiedzi na pytanie autorki tematu udzielił właśnie Pan powyżej ![]()
Ponieważ się boją...Lubią miec władzę nad kobietą...Mężczyźni wolą łatwe rozwiązania, dlatego też nie chce im się starac, wolą iśc na łatwiznę niż długo walczyc o cos wartościowego...
A malo atrakcyjne dziewczyny nie moga byc wartosciowe?
ShyShe napisał/a:Ponieważ się boją...Lubią miec władzę nad kobietą...Mężczyźni wolą łatwe rozwiązania, dlatego też nie chce im się starac, wolą iśc na łatwiznę niż długo walczyc o cos wartościowego...
A malo atrakcyjne dziewczyny nie moga byc wartosciowe?
Wg mnie to nie zależy od fizyczności, ja patrze oczami mężczyzn, którzy jak powszechnie wiadomo, są wzrokowcami
Atrakcyjność dla mnie to nie tylko uroda. To cały szereg cech, które dana kobieta ma. To także inteligencja, siła psychiczna, własne zdanie, zaradność, spryt, optymizm, pewność siebie.
Niedawno rozmawiałem z kobietą i stwierdziła - mężczyźni nie przepadają za silnymi kobietami, dlaczego? Stwierdziłem, że dużo jest leniwych, mających niską samoocenę, niskie poczucie wartości swej facetów. To nie jest źle, że kobieta jest silna,czy ładna, czy inteligentna. I powiedziałem, że to dobrze, że są takie kobiety, dlatego, że mężczyźni wchodzą na wyższy poziom wiedzy o nich, starają się, stają się nowocześniejsi.
Dla wielu mężczyzn - atrakcyjna kobieta - to za wysokie progi. Co najwyżej może się popatrzeć jak na obrazek. Bo w gruncie rzeczy na szarej ulicy widać generalnie ludzi przeciętnych, a nie co krok atrakcyjne osoby. Aby być z atrakcyjną osobą - trzeba również być atrakcyjnym - niekoniecznie ładnym, ale mieć cechy atrakcyjne. Większość ludzi za dużo w życiu nie myśli, nie rozwija się, nie analizuje swojego postępowania, to nie pozwala by wejść na kolejny próg.
Dla wielu atrakcyjna kobieta to taka ikona - bo jakże podejść, bo jakże dorównać jej, a mała Jadźka z kamienicy obok z krzywym zębem to właśnie to, bo i powiem co myślę, bo i zdobędę na wszystko o czym marzę wobec niej
Pomijam ładne, puste księżniczki liczące na serialową miłość, a nie potrafiące sklecić zdania. Bo takowe sto razy gorsze niż owa Jadźka.
Oklaski dla Pana ![]()
zgadzam sie w 100%.
Wyjąłeś mi to z ust ![]()
25 2012-12-17 09:59:41 Ostatnio edytowany przez Beznamietnosc (2012-12-17 10:26:10)
Muszę doprecyzowac
. Wlasciwie nikt nie zdefiniował co to znaczy byc atrakcyjna kobieta. Kazdy inaczej moze to odbierac i.............dobrze.
Dla jednych to botoksowane blondyny z mozgiem wielkosci groszku - to dla mnie glownie puszczalskie. Bo tak to wynika z moich doswiadczen. A ze mam awersje do panien dajacych dupy na lewo i prawo (niekoniecznie ten typ mam na mysli)...............nic na to nie poradze. Dla facetow takie lalki tez uchodza za bóstwa. Niestety.
Idzmy dalej. Atrakcyjna wcale ladna byc nie musi. Zreszta co to znaczy ladna? Kazdy ma swoj gust. Napisze inaczej.....niekoniecznie potocznie uznawana za modelowa kobiete, musi byc atrakcyjna. W moim przypadku akurat intryguace kobiety (seksualnie, emocjonalnie) nigdy nie byly pieknosciami z wybiegu. Na mnie dziala ta aura, otoczka, ktora prawadziwa, atrakcyjna kobieta potrafi wytworzyc. Cenie sobie mozg u niewiasty. To dla mnie najwazniejsze kryterium oceny.
Atrakcyjne, lubiane, a jednak niekochane - wciąż jak widze ten opis to mam przed oczami typową biznes łoman. Nie wiem dlaczego. Zapewne wynika z tego co mnie bezposrednio "dotyka". Rzadko slysze aby "typowa" atrakcyjna i lubiana kobieta miala problem ze znalezieniem faceta. Byc moze faktycznie coraz mniej prawdziwych (cokolwiek to znaczy) mezczyzn chodzi po ziemskim padole. Nie wiem. A moze wymagania sa nieadekwatne do tego co te panie wg. siebie samych reprezentuja.
Te sucze hahahahaha (glownie samotne), które mam na mysli sa wlasnie pokroju niezaleznych, wszystkowiedzacych, zaradnych biznes łoman. Przykład od reki. Ktos kto jest mi bliski i jest czescia mojej rodziny. Ktos komu moge zaufac, wszystko powiedziec i ..................zawsze polegac. Wszystko ok. Ale...................kobieta bez faceta. Zmienia ich, szuka i nic. Zaden nie pasuje. Bo albo dupa w korach, albo taki sam uparty jak ona i tak sie kreci. W sumie naprawde nic jej nie brakuje. Uroda, inteligencja, pieniaadze, swietne stanowisko itd., itd. Jednym slowem atrakcyjna. Tak sobie mysle, ze wlasnie to srodowisko pracy przeklada sie bezposrednio na zachowania na stopie prywatnej. "Jestem pewna siebie, mam swoje zdanie, jestem niezalezna, robie co chce". Wydawaloby sie, ze same zalety. Tylko, że te cechy niejednokrotnie powoduja, że w zwiazku przytlacza sie druga strone, nie traktujac jej jak partnera. Skoro taki ktos jest samowystarczalny to nie potrzebuje nikogo. Facet tez nie chce byc tylko do przytulania i bzykania. W takim ukladzie ciezko byc partnerem. Ktos tu slusznie napisal, ze trzeba miec bycze jaja, zeby z kims takim byc. Po czesci zapewne tak. Chociaz tez nie jest to regula. Jakis procent takich kobiet potrzebuje rownie apodyktycznego partnera, z kolei reszta woli w domu przemieniac sie w kogos, kto woli byc "podwladnym" majac dosc roli szefowej w pracy. Jedno jest pewne - ciezko za kims takim nadazyc. Wieczny zyciowy bieg. Bardzo meczacy poniekad. Stad nie dziwota, ze faceci stronia od kogos kto permanentnie ma uruchomiony motorek w dupie, musi miec wszystko na juz itd. Ta pewnosc siebie przeklada sie rowniez na jakies takie slabe zaangazowanie w relacjach z facetem. "Ja jestem ok, wiem lepiej, nikt mi mowic nic nie bedzie, stawiam swoje warunki i wymagam, nie podoba sie to wypad, jestem wszakze niezalezna". Podział klarowny na czarne i białe. Powiedzialem mojej drogiej siostrze, ze taka metoda to ciezko jej bedzie kogos znalezc. W odpowiedzi uslyszalem, ze ona nie ma czasu na pierdoly i ksztaltowanie faceta, chce towar gotowy, bo nie jest mamusia, doradca i jak facet jej nie odpowiada to splawia go i tyle. Nie wiem na ile powody sa adekwatne do takich zachowan. Czuc po prostu w tym wszystkim te wladczosc hahahahahahahahahahahaha. Pytam wiec, ze chyba ja w takim kregu partnerki szukac nie powinienem. Spojrzala na mnie wymownie, usmiechnela sie uroczo mowiac: "jestes taki slodki, kocham cie i jestes moim bratem ale gdybys nim nie byl to kto wie". Hahahahahahahaha jasne. Klamczucha ale za to jaka slodka
. Powiedziała jeszcze cos co utkwilo mi w pamieci. Ze tak naprawde tworzy ten pancerz z uwagi na to, ze po dupsku dostala niejeden raz. Cfaniaków chcacych ustawic sie zyciowo lub tez daremniakow majacych dwie lewe rece jest multum. Mowi, ze tacy nie maja problemow z tym, zeby sie do niej przystawiac. A czego chce? Dacie wiare? Normalnego faceta hahahahahahahahaha. Nie musi byc prezesem zarzadu, nie musi miec kaloryfera na brzuchu. Ot taki misio
. No i jak to jest. Jedno przeczy drugiemu
.
Pozdrawiam
P.S. Wniosek jest jeden. Panowie, bac sie nie ma czego. Facet powinien byc facetem. Powinien znac swoja wartosc. Niezaleznie czy pracuje przy tasmie produkcyjnej czy jest na dyrektorskim stolku, czy jest przystojny czy malu, gruby i lysy. Szanujesz siebie, wtedy inni tez cie szanowac beda. A kompleksy ma..........kazdy. Wystarczy pokochac i zaakceptowac siebie. Reszta sama pojdzie ![]()
26 2012-12-17 10:56:03 Ostatnio edytowany przez Diabeł Stróż (2012-12-17 11:08:41)
Wg mnie to nie zależy od fizyczności, ja patrze oczami mężczyzn, którzy jak powszechnie wiadomo, są wzrokowcami
Faceci sa rzeczywiscie wzrokowcami,co nie znaczy ze po pierwszym rzucie oka nie dokonuja glebszej selekcji
To ze zawiesze oko na fajnej dziewczynie nie znaczy zaraz ze chce ja blizej poznac
.Istnieje stereotyp meskiego myslenia portkami i szesciopakiem ,ale mezczyzna nie jest tak prosty w obsludze jak sie to kobietom naogol wydaje.
Poza tym musze dodac jeszcze jedno-kobiety o nietuzinkowych osobowosciach, wybitnie inteligentne, sa zwykle nieslychanie interesujace erotycznie,otwarte na seks,lubiace eksperymentowac ,pozbawione zahamowan a to bardzo przeciez porzadane cechy.Najwyrazniej dobrze rozwiniety mozg jest po prostu rozwiniety wszechstronnie ![]()
Dla mnie atrakcyjnosc nie jest problemem tego ze faceci nie chca takich kobiet i nie wszyscy ida na latwizne. Wedlug mnie jezeli jest sie oczywiscie wolnym i zauwazymy kobiete ktora nam sie podoba to prawdziwy facet powinien sie starac o nia. A gdy jest z nia i widzi spojrzenia innych powinien cieszyc sie w duchu ze spotkalo go takie szczescie ze ktos zazdrosci mu dziewczyny. A atrakcyjna dziewczyna nie zawsze jest ,,latwa'' i szuka przygod. Wszystko jest kwestia tego jak sie kogos poznaje i czym kieruje sie w zyciu. Ja np nie wyobrazam sobie zebym mial na sile byc z najatrakcyjniejsza dziewczyna skoro nie czuje sie z nia dobrze. No i nie wspominajac myslenia ktore czesto mozna uslyszec na temat atrakcyjnych kobiet. Mowi ono ,,Atrakcyjna kobieta nie szanuje faceta z ktorym jest bo uwaza ze moze miec kazdego, a dziewczyna z jakims kompleksem uszanuje chlopaka bardziej bo sama jest idealna'' Mozna poszukiwac w tym prawdy, ale i tak uwazam ze wszystko zalezy od charakteru czlowieka ![]()
Ps. Opisałem u siebie problem i byloby mi milo gdyby ktos mi z nim pomogł ![]()
** nie jest idealna ![]()
moja przyjaciółka ma taki sam problem, kocham ją, ale jest suką.Piękna, mądra dziewczyna, wszędzie lubiana, facetów albo trzyma na dystans albo ona każdego po kolei zostawia.
Dominujaca bardzo w każdym związku znalazła ostatnio faceta...tak zaborczego, że wybiera jej ubrania na wyjścia, nie pozwala się malować i sprawdza na każdym kroku. Chore, ale mówi, że ona sama jest taka i potrzebowała kogoś mocniejszego od siebie. Raczej nie wychodzi jej to na zdrowie, ale trwają tak ze sobą i ona planuje z nim ślub.
facetom wydaje się podswiadomie(a przynajmniej większości),że ta kobieta atrakcyjna, taka sukowata ona trzyma go na dystans, zresztą jak otacza ją za każdym razem wianuszek mężczyzn to nie każdy męzczyzna jest tak odważny i nie każdemu się chce"przepychać" do niej.
Kolejna moja koleżanka taka sama(chyba lubię trudne znajomości) jej facet jak się kłocą boi się do niej odezwac, nasi znajomi mówią(nawet kobiety), że nie chcą z nią na początku rozmawiać, bo wydaje się nie miła, taka odpychająca, chociaż jest baardzo ładne i ma mnóstwo znajomych.
Niektóre kobiety chociaż sa bardzo atrakcyjne(chociaż to złe słowo chyba, bardziej mi tu pasuje seksowne i niedostępne-z pozoru) wydzielają coś takiego,że się nie chce z nimi nawet rozmawiać, bo albo faceci się boją odrzucenia przez nie i ośmieszenia(!) albo podświadomie chcą kobiety, która będzie miła, będzie umiała go przytulic i nie mieć o wszystko ciągle pretensji.
Kobiet czasem nie da sie zrozumieć
Koleżanka chyba potrzebuje "zimnego drania"...
Ja np jestem typem wojowniczki
Potrafię dać popalić, ale i przyznać się do błędu, kłócę się kiedy wiem na 100% że mam racje, nie odzywam się kiedy wiem że jej nie mam
Tak jak ktoś wyżej napisał o tym że czasem kłóci się z partnerem/partnerką żeby nie było nudno w związku, u mnie nigdy nie jest nudno, chociaż nie zwykliśmy kłócić się jak twierdzimy że monotonia wdała się do naszego związku
Jest tyle sposobów, aby nie wdała się monotonia do związku czy jak już się wda orzeźwić związek, i uwierz mi nie jest potrzebna kłótnia ![]()
Może też być tak, że jeśli kobieta jest ładna a facet liczy się z opinią innych, to myśli, że cały świat wokół niego będzie myślał, że on na wygląd poleciał a nie na jej piękną duszę
.
Jestem estetą, zawsze byłem i siłą rzeczy zwracałem uwagę tylko na te kobiety, które wg moich standardów były atrakcyjne fizycznie i eleganckie. Jeśli jeszcze dodatkowo była taka łania atrakcyjna mentalnie i intelektualnie to rozpoczynałem łowy. Obdartusek, niechlujek i wrzeszczącego poku*wia nigdy nie akceptowałem. Nigdy nie rozumiałem facetów odpuszczających sobie kobiety, które im się po nocach śniły na rzecz szarych myszek. Kiedyś mój znajomy "zabił" mnie tekstem: ...nie startuje do dziewczyn klasy S będąc samemu Trabantem..."
...nie startuje do dziewczyn klasy S będąc samemu Trabantem..."
![]()
34 2012-12-17 19:20:27 Ostatnio edytowany przez Bullitt (2012-12-17 20:53:32)
...nie startuje do dziewczyn klasy S będąc samemu Trabantem..."
On w to wierzy po dziś dzień i m in przez to właśnie jego życie jest równie bogate co wyposażenie owego Trabanta.
hehe
bywa i tak
Może się kiedyś obudzi ![]()
36 2012-12-17 20:51:13 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-17 20:54:18)
Beznamietnosc napisał/a:Nie zgadzam się z opinią, że faceci wolą łatwe i głupsze kobiety. Chyba czas ten mit w końcu obalić. Niemniej jednak mogę się tylko wypowiedzieć za siebie. Nie wiem co autorka posta ma na myśli określeniem: "atrakcyjne, lubiane"? Może przebojowe, pewne siebie? Nie wyobrażam sobie mieć za partnerkę nieciekawą kobietę i do tego "pod pantoflem". Po co facetowi ktoś taki? Z tym zakompleksieniem panów przy tych ambitnych kobietach to też chyba przesada. Clou chyba tkwi w czymś innym. Moje subiektywna odczucia są troszkę odmienne w tej kwestii. Zacznę może od atrakcyjności fizycznej. Niestety przekonanie jest takie, że jak kobieta jest wizualnie nieskazitelna to ma ego sięgające do gwiazd. W przypadku pustostanów oczywiście to prawda, niemniej jednak jak w parze z urodą idzie przebojowość i inteligencja to objawia się to pewnością siebie a nie tekstem:"patrzcie jaka jestem boska i niedostępna". Czy jest się czego bać? A niby czego? Opinie, że faceci się boją takich kobiet, bo mogą ich zostawić dla lepszego też uważam za wielce dyskusyjne.
Znam takowe kobiety. I bardzo je lubię. Można pogadać na poziomie, iść do kina, pozwierzać się - jednym słowem idealne przyjaciółki. Czy chciałbym z taką kobietą tworzyć związek? Nie. I wcale nie dlatego, że się boję, czy miałbym obawy, że mnie zostawi, czy, że mi się nie chce lub też, że muszę nad kimś dominować i kimś rządzić.
Z moich odczuć i obserwacji wynika jedynie, że ten rodzaj kobiet (tzw, przebojowe, inteligentne i piękne) po prostu nie daje facetowi żyć. O ile jako przyjaciółki są do rany przyłóż to jako partnerki już mi nie odpowiadają. Takie zołzy jednym słowem hahahahahahahahahaha. Przeciętny facet w takim układzie długo nie pociągnie, bo najnormalniej w świecie zostanie stłamszony. Bo albo stanie zawsze na jej zdaniu albo wypad. Argumentacja i próba dialogu niestety kończy się z reguły fiaskiem. Z kolei partner o równie dominującej naturze spowoduje tylko, że nawzajem się pozabijają
. Uważam, że to egoistki z którymi po prostu ciężko się funkcjonuje. Przesadna wiara w swoją nieomylność i atrakcyjność skutkuje nabieranym dystansem przez facetów. Dlatego pewnie większość to singielki. Rzadko kiedy się naginają dla kogoś, stąd też wzbudzają raczej mieszane uczucia.
Co do lubianych i atrakcyjnych...........stereotyp się dobrze trzyma. Jak takowa jest to pewnie się puszcza hahahahahahahahahaha. Nie ma znaczenia czy potencjalnym partnerem będzie maczo czy przeciętniak. Jak facet widzi, że babka jest rozchwytywana to od razu światełka się zapalają. Skoro taka miła dla wszystkich to............dla wszystkich. Rzadko kto akceptuje jak druga strona mizdrzy się do wszystkich dookoła. Jak jest się dla wszystkich to nie jest się dla kogoś konkretnego. I tyle.
Facet znający swoją wartość i pewny siebie a nie będący uosobieniem "ideału wg kobiet" wcale nie musi się obawiać tego typu pań. Czasem po prostu więcej frajdy i przyjemności sprawia jazda VW niż Maybachem. Dla każdego coś miłego. Widać popyt na atrakcyjne i lubiane nie jest taki jak by wydawało, że być powinien. Rynek koryguje sprzedaż. Samo życie.1. Autorka tematu napisała "lubiane" a nie "zadufane w sobie", wątpię, żeby ktoś kto jest zadufany w sobie był lubiany...
2. Rozumiem, że jeżeli kobieta wyznaje zasadę "Wszystko co robisz kiedyś do ciebie wróci"- co wyraża w tym, że jest miła dla każdego, to wg Ciebie oznacza, że również "się puszcza". Rozumiem, że kobieta to rodzaj dzikiego zwierzęcia i ma na każdego warczec a jeden ma ją oswoic (a w przyszłości będzie nią szczuł swoich wrogów)
3. Osoba, która zna poczucie własnej wartości zawsze bierze argumentację drugiej strony pod uwagę, nie trzyma mężczyzny pod pantoflem, nie wymaga od niego, żeby w każdej sytuacji dostosował się do niej -wręcz tak postępują osoby, którym brakuje pewności siebie dlatego muszą ją cały czas podtrzymywac poprzez budowanie swojego autorytetu.
4. Jeżeli kobieta posiada kilka cech, które czynią ją atrakcyjną i unika kontaktu z mężczyznami, to nie musi oznaczac "Patrzcie jaka jestem niedostępna" Osobiście znam kilka kobiet, mających powodzenie u płci przeciwnej, natomiast mimo tego są tak nieśmiałe, że przechodząc obok mężczyzny, nawet na niego nie spoglądają.Wydaje mi się, że odpowiedzi na pytanie autorki tematu udzielił właśnie Pan powyżej
Dokładnie ![]()
Jest lubiana? Lubi ją wielu facetów, kobiet. Co w tym złego? Ja też jestem miła, może nie super lubiana, ale miła dla wielu, ale dla partnera i tak, tak szczególnie
Pewność siebie nie oznacza zadufania i czegoś takiego, że partnera będzie się tłamsić, by grał pod dyktando. Ktoś, kto chce harmonijnego związku raczej będzie liczył się ze zdaniem partnera. Ta osoba będzie pewna siebie, będzie wierzyła w siebie (przez co może wiele osiągnąć), ale będzie brała pod uwagę zdanie partnera, mogą się świetnie uzupełniać
To nie jest tak, że są tylko osoby niepewne siebie i bardzo pewne. Istnieje coś po środku ![]()
Zawsze warto spróbować, gdy ktoś nam się spodoba. No, ale wiadomo, co komu się podoba- dyskusyjne
Dla mnie zawsze jednak ważniejszy był charakter, więc tu można było u mnie wiele ugrać, nawet wyglądając gorzej. A jak już jestem z facetem, to wiem czego chcę i że to był wybór, nie taki by był, ale dlatego, że naprawdę mi odpowiada ![]()
Jak w temacie! Coraz bardziej mnie to przeraża ale ja chyba odstraszam facetów
Jestem atrakcyjna, wyglądam dobrze. Myślę, że moim problemem nie tyle jest wygląd co mój charakter, sposób bycia... Wiem, że nie jest łatwo nawiązać ze mną kontakt bo bywam nieśmiała co powoduje, że jestem małomówna. Jestem zdystansowana, mało otwarta w kontaktach. Jednak jeśli już kogoś lepiej poznam to jestem rozmowna, wesoła, lubię się śmiać, mam ironiczne poczucie humoru dlatego lubię się droczyć co pewnie jest różnie interpretowane. ![]()
Ogólnie jestem porządną, ułożoną dziewczyną, która nie imprezuje dużo i może właśnie dlatego wydaje się być facetom nudna. Sama już nie wiem, ogólnie coraz badziej mnie to załamuje...
Jak w temacie! Coraz bardziej mnie to przeraża ale ja chyba odstraszam facetów
Jestem atrakcyjna, wyglądam dobrze. Myślę, że moim problemem nie tyle jest wygląd co mój charakter, sposób bycia... Wiem, że nie jest łatwo nawiązać ze mną kontakt bo bywam nieśmiała co powoduje, że jestem małomówna. Jestem zdystansowana, mało otwarta w kontaktach. Jednak jeśli już kogoś lepiej poznam to jestem rozmowna, wesoła, lubię się śmiać, mam ironiczne poczucie humoru dlatego lubię się droczyć co pewnie jest różnie interpretowane.
Ogólnie jestem porządną, ułożoną dziewczyną, która nie imprezuje dużo i może właśnie dlatego wydaje się być facetom nudna. Sama już nie wiem, ogólnie coraz badziej mnie to załamuje...
"Problem ze sprzedażą? Obniż cenę"
"Problem ze sprzedażą? Obniż cenę"
Co to za bzdury...
Enya , ile masz lat?
Jesli nie lubisz imprez to dlaczego martwi Cię, że nie podobasz się facetom, którzy imprezują? Jaki to ma sens? Zapewniam Cię, że tacy, którzy nie lubią imprez też istnieją
Nie do końca rozumiem też w jakim sensie odstraszasz facetów? Że do Ciebie nie zagadują? Czy kontakt kończy się na koleżeństwie? Napisz coś więcej o swojej sytuacji.
Jesli nie lubisz imprez to dlaczego martwi Cię, że nie podobasz się facetom, którzy imprezują? Jaki to ma sens? Zapewniam Cię, że tacy, którzy nie lubią imprez też istnieją
Istnieją, tylko cały ambaras polega na tym, że faceci dużo chętniej zagadują właśnie na imprezach, a dużo mniej chętnie w bibliotece czy w przerwie porzedstawienia teatralnego. Innymi słowy poznanie faceta poza imprezą jest mocno utrudnione. No chyba, że autorce chodzi o poznanie podrywacza, który porządnie ją przeleci i pójdzie rozglądać się za następną - tacy to i w biały dzień na ulicy zagadują i nie mają z tym problemu.
Co to za bzdury...
Mocny argument.
dużo mniej chętnie w bibliotece
Ciekaw jestem, bo sporo chodzę i to do takiej dla studentów, czy ktokolwiek kiedykolwiek "poderwał" kogoś w bibliotece. Bo normalnie nawet ciężko mi sobie coś tak abstrakcyjnego wyobrazić. Tam nawet nie można rozmawiać
.
Chodzi o to, że nawet jak poznaję fajnych kolegów to jakoś to wszystko tak się kończy, że na swoje dziewczyny Ci koledzy wybierają moje koleżanki. Innymi słowy ja zawsze jestem tylko koleżanką, którą się lubi, dba o nią ale....
Nie szukam imprezowiczów ale ogólnie jestem spokojna i wygląda na to, że faceci szukają bardziej otwartych dziewczyn. Wydaje mi się, że nie potrafię facetom okazać zainteresowania. Odstraszam tym, że ich nie zachęcam - jednak za bardzo nie wiem jak to robić aby nie wyjść na zdesperowaną itp. Zdarza mi się powiedzieć coś "głupiego" nie zdając sobie sprawy jak to może potem zostać zinterpretowane. I okazue się później, że facet się na mnie obraził, a ja nie wiem za co i dopiero po jakimś czasie dochodzę do wniosku, że to pewnie chodziło o ten mój wydawało by się niewinny tekst. ![]()
spróbuj wypytać swoje środowisko co odstrasza potencjalnych partnerów, nie ma nic złego w tym że ty tego nie wiesz, a warto wiedzieć, może po prostu jesteś aż za ładna i za fajna i faceci niepewni swoich możliwości po prostu mierzą niżej
trudno ocenić sytuację, opisałaś siebie dosłownie trzema słowami
Miałam kiedyś zamiar zapytać o to zaufanych kolegów ale doszłam do wniosku, że nie chce im zdradzać swoich słabości... W sumie nie mam kogoś na tyle neutralnego i takiego co by jednocześnie dobrze mnie znał aby zapytać co według nich zniechęca do mnie facetów licząc na szczerą, obiektywną odpowiedź.
madison111 napisał/a:Jesli nie lubisz imprez to dlaczego martwi Cię, że nie podobasz się facetom, którzy imprezują? Jaki to ma sens? Zapewniam Cię, że tacy, którzy nie lubią imprez też istnieją
Istnieją, tylko cały ambaras polega na tym, że faceci dużo chętniej zagadują właśnie na imprezach, a dużo mniej chętnie w bibliotece czy w przerwie porzedstawienia teatralnego. Innymi słowy poznanie faceta poza imprezą jest mocno utrudnione. No chyba, że autorce chodzi o poznanie podrywacza, który porządnie ją przeleci i pójdzie rozglądać się za następną - tacy to i w biały dzień na ulicy zagadują i nie mają z tym problemu.
Oj tak, bo jak nie dyskoteka to biblioteka albo od razu kościół. Mozna poznac facetów np na siłowni, w trakcie uprawiania innych sportów np biegania, jazdy na nartach etc. Jeśli autorka wątków nie jest zbyt "sportowa" to może się zapisać na kurs językowy albo zapisze się do jakiegoś charytatywnego stowarzyszenia. Zresztą... to nie jest temat "gdzie poznać faceta"
A propos tego zagadywania w dyskotece to jest z tym też taki problem, że zwyczajnie nie wszyscy imprezują. Jest sporo fajnych facetów, których po prostu nie da się poznać w klubach bo oni inaczej spędzają swój wolny czas. Poza tym faceci w klubach miewają rózne intencje, bywają pijani etc etc - jak już napisałam wyżej, to nie jest temat "gdzie najłatwiej poznać faceta". Jeśli autorka imprez nie lubi to po co jej imprezowicz? Ma się potem zmuszać do wychodzenia na miasto podczas gdy wolałaby posiedzieć w domu?
Enya to może spróbuj na początku znajomości nie wychylać się z tymi "głupimi", ironicznymi (?) tekstami które mogą być dla kogoś niezrozumiałe i źle odebrane?
Jak facetom okazać zainteresowanie? Hmm usmiechać się? Patrzyć w oczy?
Może pomyśl o odświezeniu swojego wizerunku, jakaś inna fryzura? Tak naprawdę ciężko coś doradzic, Twoi koledzy wybierają Twoje koleżanki... nikt tutaj nie ma szklanej kuli aby zobaczyć dlaczego tak się dzieje. Opisałas to wszystko tak bardzo ogólnie. Mogłabyś chociaż opisać jakąś konkretną sytuację aby na jej podstawie ocenić co mogłaś zrobić źle.
Miałam kiedyś zamiar zapytać o to zaufanych kolegów ale doszłam do wniosku, że nie chce im zdradzać swoich słabości... W sumie nie mam kogoś na tyle neutralnego i takiego co by jednocześnie dobrze mnie znał aby zapytać co według nich zniechęca do mnie facetów licząc na szczerą, obiektywną odpowiedź.
Wydaje mi się że nie jesteś tak urodziwa za jaką się uważasz.
Shlomo Levi najławtiej wysunąć taki wniosek... Nie twierdzę, że jestem modelką, z nogami do samego nieba. Jednak nie będę jakoś sztucznie skromna i znając siebie stwierdzam, że jestem atrakcyjna. Wiadomo, że wygląd to też kwestia gustu, każdy ma tam jakiś swój typ. Z pewnością nie będę podobać się wszystkim ale ogólnie ujmując widzę, że podobam się facetom jednak totalnie nie potrafię z nimi gadać, szczególnie jeśli chodzi o pierwszy kontakt.
Shlomo Levi najławtiej wysunąć taki wniosek... Nie twierdzę, że jestem modelką, z nogami do samego nieba. Jednak nie będę jakoś sztucznie skromna i znając siebie stwierdzam, że jestem atrakcyjna. Wiadomo, że wygląd to też kwestia gustu, każdy ma tam jakiś swój typ. Z pewnością nie będę podobać się wszystkim ale ogólnie ujmując widzę, że podobam się facetom jednak totalnie nie potrafię z nimi gadać, szczególnie jeśli chodzi o pierwszy kontakt.
Daj fotkę siebie z zamazaną twarzą, albo kogoś z życia publicznego do kogo jesteś podobna.
Z zamazaną twarzą? To dla Ciebie atrakcyjność to wygląd jedynie ciała, twarz się nie liczy - to śmieszne!
Z zamazaną twarzą? To dla Ciebie atrakcyjność to wygląd jedynie ciała, twarz się nie liczy - to śmieszne!
Liczy się, ale nie chcę byś się ujawniała na publicznym forum.
52 2016-01-03 00:42:33 Ostatnio edytowany przez Akaya (2016-01-03 00:44:47)
Jak wyżej ktoś napisał - zazwyczaj wynika to z tego, że mężczyźni boją się kobiet, bądź kobieta ma zbyt wygórowane wymagania i odrzuca każdego napotkanego - czekając na księcia z bajki.
Z drugiej strony ja sama mam koleżankę, która uważa iż mężczyźni się jej boją. Rzecze często: "Wiem, że mam w sobie to "coś", faceci zagadują, ale zazwyczaj są to głupki i bezmózgi" - dziewczyna ma 24 lata i dalej szuka swojego "jedynego" po klubach. "A gdzie mam szukać?" często odpowiada. Z wyglądu (załóżmy: w skali) daję jej 3/10. Moi koledzy, czy koleżanki także dość słabo ją oceniają.
Moim zdaniem - jeżeli już namiętnie szuka "wartościowego" faceta, niech zacznie chodzić do teatrów (oczywiście, jeżeli lubi), albo jakieś zajęcia integracyjne. W każdym wieku i dla wszystkich - jest takich mnóstwo.
Shlomo Levi - moim zdaniem enya dość trafnie zauważyła. Pokazać zdjęcie ciała bez okazywania twarzy? Kogokolwiek nie zapytam z moich kolegów - oni z początku patrzą najpierw na twarz, później na resztę ciała (o ile to ciało mieści się w jakichś normach rzecz jasna). A Ty z początku zapytałeś właśnie o ciało.
Jednak jak wiadomo, że mężczyźni to wzrokowcy. Więc może mieć i trochę racji. Tak jak na przykładzie mojej koleżanki - możesz mieć wygórowane pojęcie co do swojego wyglądu.
EDIT: nawiązując do kawałka o twarzy - zawsze byłam trochę "większa" od koleżanek. 65 kg przy 165, skraj "dobrej wagi". Płaski brzuch, dorodne dojki, jednak szerokie ramiona i dość otłuszczone nogi mogłyby odstraszyć potencjalnych kandydatów, jednak mam dość ładną buzię i nigdy nie narzekałam na brak zainteresowania, bądź teksty typu "jesteś gruba". c:
Jednak jak wiadomo, że mężczyźni to wzrokowcy.
Kobiety są większymi wzrokowcami, nie umówią się na pierwsze spotkanie z kimś kto nie leży fizycznie w ich guście.
Akaya napisał/a:Jednak jak wiadomo, że mężczyźni to wzrokowcy.
Kobiety są większymi wzrokowcami, nie umówią się na pierwsze spotkanie z kimś kto nie leży fizycznie w ich guście.
Większymi wzrokowcami? Wydaje mi się, że nie znasz kobiet. W ogóle.
Jak mówiłam - mężczyźni najpierw patrzą na twarz, później na ciało. Kobieta natomiast także najpierw patrzy na prezencję, jednak dla niej ciało ma mniejsze znaczenie nawet od barwy i tonu głosu mężczyzn.
Kiedy poznałam mojego faceta - z początku owszem, podobał mi się z wyglądu, ale nie był jakoś zniewalająco-przystojny - nie lubię takich mężczyzn. Jednak to, że jest niesamowicie inteligentny i jego podejście sprawiło, że nie mogłam przestać o nim myśleć.
Więc mylisz się. Albo nie znasz kobiet.
Shlomo Levi napisał/a:Akaya napisał/a:Jednak jak wiadomo, że mężczyźni to wzrokowcy.
Kobiety są większymi wzrokowcami, nie umówią się na pierwsze spotkanie z kimś kto nie leży fizycznie w ich guście.
Większymi wzrokowcami? Wydaje mi się, że nie znasz kobiet. W ogóle.
Jak mówiłam - mężczyźni najpierw patrzą na twarz, później na ciało. Kobieta natomiast także najpierw patrzy na prezencję, jednak dla niej ciało ma mniejsze znaczenie nawet od barwy i tonu głosu mężczyzn.
Kiedy poznałam mojego faceta - z początku owszem, podobał mi się z wyglądu, ale nie był jakoś zniewalająco-przystojny - nie lubię takich mężczyzn. Jednak to, że jest niesamowicie inteligentny i jego podejście sprawiło, że nie mogłam przestać o nim myśleć.
Więc mylisz się. Albo nie znasz kobiet.
Ale co jest nieprawdziwe? To że napisałem, że wygląd mężczyny musi sie mieścić w jej guście by się umówiła na 1 spotkanie?
Ale co jest nieprawdziwe? To że napisałem, że wygląd mężczyny musi sie mieścić w jej guście by się umówiła na 1 spotkanie?
To, że napisałeś iż są większymi wzrokowcami. Poza tym często bywa tak, że facet nie musi nawet wyglądać, nie być w guście kobiety, aby się z nim umówiła. Wystarczy - tak jak mówiłam - ton i barwa głosu c:
Akaya napisał/a:Shlomo Levi napisał/a:Kobiety są większymi wzrokowcami, nie umówią się na pierwsze spotkanie z kimś kto nie leży fizycznie w ich guście.
Większymi wzrokowcami? Wydaje mi się, że nie znasz kobiet. W ogóle.
Jak mówiłam - mężczyźni najpierw patrzą na twarz, później na ciało. Kobieta natomiast także najpierw patrzy na prezencję, jednak dla niej ciało ma mniejsze znaczenie nawet od barwy i tonu głosu mężczyzn.
Kiedy poznałam mojego faceta - z początku owszem, podobał mi się z wyglądu, ale nie był jakoś zniewalająco-przystojny - nie lubię takich mężczyzn. Jednak to, że jest niesamowicie inteligentny i jego podejście sprawiło, że nie mogłam przestać o nim myśleć.
Więc mylisz się. Albo nie znasz kobiet.Ale co jest nieprawdziwe? To że napisałem, że wygląd mężczyny musi sie mieścić w jej guście by się umówiła na 1 spotkanie?
A to że "nie lubisz" bardzo przystojnych mężczyn to nie dlatego że ci się nie podobają, tylko boisz się że będzie przyciągał mocno inne kobiety, a ty ze swoją urodą i aparycją możesz przegrać z nimi konkurencję.
Gdybyś była na samotnej wyspie i miała do wyboru przystojniaka i przeciętniaka, obu o identcznej inteligencji i osobowości i bez konkurencji innych kobiet - na 100% wybrała byś przystojniaka. To jest oczywiste.
Kobiety są wzrokowcami silniejszymi od mężczyn.
Akaya napisał/a:Jednak jak wiadomo, że mężczyźni to wzrokowcy.
Kobiety są większymi wzrokowcami, nie umówią się na pierwsze spotkanie z kimś kto nie leży fizycznie w ich guście.
Tak bo faceci umawiają się z kobietami, które fizycznie nie leżą w ich guście. Z pewnością to dla panów najważniejsze jest wnętrze
Zaraz padne ze śmiechu.
Podsumowując Twoje posty na tym forum to mam wrażenie, że jesteś jakimś trollem. Trochę wolnego i już człowiek nie wie co robić z czasem wolnym.
Shlomo Levi napisał/a:Ale co jest nieprawdziwe? To że napisałem, że wygląd mężczyny musi sie mieścić w jej guście by się umówiła na 1 spotkanie?
To, że napisałeś iż są większymi wzrokowcami. Poza tym często bywa tak, że facet nie musi nawet wyglądać, nie być w guście kobiety, aby się z nim umówiła. Wystarczy - tak jak mówiłam - ton i barwa głosu c:
No ale to i barwa głosu i tak mieści się w fizycznej atrakcyjności.
Zauważ, nie wspomniałaś nic o tym, że liczy się co mężczyna mówi, tylko jaka barwą i jakim tonem - by się umówić na 1 spotkanie.
Zależy jak rozumieć znaczenie, że jakaś jest "atrakcyjna".
Przyjmę moje, że dziewczyna jest po prostu ładna niż przeciętnie.
Pierwsze jest to, że większość gości się boi, nawet tych wartościowych......bezpodstawnie.
Boją się nie, że będą inni na nią patrzeć ale boją się odrzucenia jak spróbują, tylko tyle. ![]()
Problem tylko taki, że to w ich głowach siedzi, żeby się bać takich atrakcyjnych.
Drugie jest z mojego doświadczenia, obojętnie czy to z imprez czy z bardzo ciężkich kierunków studiów, one są...hmm...bezosobowe....są nudne. Nie mają osobowości która dłużej niż na 3 miesiące znajomości typu "podchody" może przykuć moją uwagę. Uważają się za bardzo piękne księżniczki i więcej nic od siebie. Zero zainteresowań, poczucia humoru z własnej inicjatywy i nikły poziom błyskotliwości.
Dlatego z reguły mają albo frajerów za chłopaków albo chamów, bo żaden porządny chłopak który ma coś w głowie nie będzie pokładał nadziei, że tego typu model będzie dobrym materiałem na żonę i matkę.
61 2016-01-03 01:19:36 Ostatnio edytowany przez Akaya (2016-01-03 01:22:29)
A to że "nie lubisz" bardzo przystojnych mężczyn to nie dlatego że ci się nie podobają, tylko boisz się że będzie przyciągał mocno inne kobiety, a ty ze swoją urodą i aparycją możesz przegrać z nimi konkurencję.
Gdybyś była na samotnej wyspie i miała do wyboru przystojniaka i przeciętniaka, obu o identcznej inteligencji i osobowości i bez konkurencji innych kobiet - na 100% wybrała byś przystojniaka. To jest oczywiste.
Kobiety są wzrokowcami silniejszymi od mężczyn.
Shlomo aż tego czytać nie mogę xD
Jakaś kobieta Cię skrzywdziła? Takie zestawienie jest niemożliwe, ponieważ nikt nie ma takiej samej osobowości. Nigdy nikt. Mylisz się. Po prostu nie lubię idealnych facetów, zresztą - takich nie ma. Nie umawiałam się z facetami ze względu na to, jak wyglądali. I nigdy nie martwiłam się o to, czy jakaś babeczka odbije mi faceta. Co to w ogóle za myślenie - nie chcieć przystojniaka, bo boję się utraty? xD
Czasami martwię się, że mój ukochany popatrzy na jakąś babeczkę, bo szczuplejsza (obecnie jestem w ciąży), ale nie dlatego, że są ładniejsze c:
Miałam kompleksy, ale dawno temu. Jestem ładną babeczką. Przystojny facet kojarzy mi się z kimś, kto przesadnie dba o wygląd, poświęca dużo uwagi na to jak wygląda, w co się ubiera. Mnie to nie kręci. Umawiałam się z przystojniakami, ale - to mó obecny facet jest ucieleśnieniem moich marzeń. Męski, z charakterem i mający swoje zdanie.
Ty naprawdę nie znasz kobiet xD
poza tym chyba kpisz sobie ze mnie xD
Jeżeli już piszę o barwie i tonie głosu to wydaje mi się, że łatwo skojarzyć to z tym, iż kobieta zwraca uwagę na kulturę słów - czy leżą w jej guście. ![]()
Podsumowując Twoje posty na tym forum to mam wrażenie, że jesteś jakimś trollem. Trochę wolnego i już człowiek nie wie co robić z czasem wolnym.
I jak napisała madison111 Ty musisz być trollem, bo większych głupot w życiu nie czytałam c:
Shlomo Levi napisał/a:Akaya napisał/a:Jednak jak wiadomo, że mężczyźni to wzrokowcy.
Kobiety są większymi wzrokowcami, nie umówią się na pierwsze spotkanie z kimś kto nie leży fizycznie w ich guście.
Tak bo faceci umawiają się z kobietami, które fizycznie nie leżą w ich guście. Z pewnością to dla panów najważniejsze jest wnętrze
Zaraz padne ze śmiechu.
Podsumowując Twoje posty na tym forum to mam wrażenie, że jesteś jakimś trollem. Trochę wolnego i już człowiek nie wie co robić z czasem wolnym.
Dla mężczyny są kobiety zbyt brzydkie by się umówić, sa kobiety w takiej strefie buforowej, które z wyglądu nie są przerażające, ale nadal sa 2 wyborem. Ale i tak się z nimi umówimy, by zobaczyc co ma do powiedzenia, może jest fajna z charkateru.
Wy nigdy nie dopuścicie do tego by umówić się z mężczyną nie w waszym guście by zobaczyć czy ma atrakcyjny charakter, jakie wartości sobą reprezentuje.
Wy chcecie zobaczyć jaki kto ma charakter, ale tylko u mężczyny, który wam się już podoba fizycznie.
Każda potwora znajdzie amatora - znasz to powiedzenie? A dlaczego nie ma powiedzenia: "Każdy potwór znajdzie amatorkę"?
63 2016-01-03 01:23:05 Ostatnio edytowany przez Shlomo Levi (2016-01-03 01:31:23)
Shlomo aż tego czytać nie mogę xD
Jakaś kobieta Cię skrzywdziła? Takie zestawienie jest niemożliwe, ponieważ nikt nie ma takiej samej osobowości. Nigdy nikt. Mylisz się. Po prostu nie lubię idealnych facetów, zresztą - takich nie ma. Nie umawiałam się z facetami ze względu na to, jak wyglądali. I nigdy nie martwiłam się o to, czy jakaś babeczka odbije mi faceta. Co to w ogóle za myślenie - nie chcieć przystojniaka, bo boję się utraty? xD
Czasami martwię się, że mój ukochany popatrzy na jakąś babeczkę, bo szczuplejsza (obecnie jestem w ciąży), ale nie dlatego, że są ładniejsze c:
Miałam kompleksy, ale dawno temu. Jestem ładną babeczką. Przystojny facet kojarzy mi się z kimś, kto przesadnie dba o wygląd, poświęca dużo uwagi na to jak wygląda, w co się ubiera. Mnie to nie kręci. Umawiałam się z przystojniakami, ale - to mó obecny facet jest ucieleśnieniem moich marzeń. Męski, z charakterem i mający swoje zdanie.
Ty naprawdę nie znasz kobiet xD
Jeju, pokazałem ci tylko na wyidealizowanym eksperymencie myślowym co się liczy u kobiet by zechciały poznawac charakter mężczyzny.
64 2016-01-03 01:23:42 Ostatnio edytowany przez Akaya (2016-01-03 01:24:37)
Dla mężczyny są kobiety zbyt brzydkie by się umówić, sa kobiety w takiej strefie buforowej, które z wyglądu nie są przerażające, ale nadal sa 2 wyborem. Ale i tak się z nimi umówimy, by zobaczyc co ma do powiedzenia, może jest fajna z charkateru.
Wy nigdy nie dopuścicie do tego by umówić się z mężczyną nie w waszym guście by zobaczyć czy ma atrakcyjny charakter, jakie wartości sobą reprezentuje.
Wy chcecie zobaczyć jaki kto ma charakter, ale tylko u mężczyny, który wam się już podoba fizycznie.Każda potwora znajdzie amatora - znasz to powiedzenie? A dlaczego nie ma powiedzenia: "Każdy potwór znajdzie amatorkę"?
To jak, rzuciła Cię dziewczyna, nie udała się randka? Źle spędzony sylwester? xD
Mylisz się, kobiety umawiają się z "przeciętniakami", czy nawet tymi "brzydkimi", jeżeli oni coś sobą prezentują. Wiedzą, inteligencją, fajną osobowością c:
Ją się kiedyś umawiałam z facetem który mi się z wyglądu na początku nie podobał.Nie mój typ jak stwierdzilam.Ale fajnie się gadalo.Koniec końców zostaliśmy parą. I to na parę lat.
Więc co człowiek to inna historia.