Fidel napisał/a:Kobiety tutaj są nieco starsze, mają wszystko ułożone w głowie i zwyczajnie nie rozumieją jakie są dziewczyny atrakcyjne w naszym wieku czyli takie 18-22. Proponuje przeczytać pokolenie Ikea. Kupują drogie markowe telefony tylko po to by mieć z apple. Ja kupuję drogi po to bo np. potrzebuje mieć dwie karty sim, żeby mieć telefon służbowy w jednym. Tak samo jak zdjęcia z Audi na instagramie. Na prawdę nie znam dziewczyny atrakcyjnej w tym wieku, żeby nie miała "lansiarskich" zdjęć na instagramie. Nie szukała fanów na Tinderze, czyli zakładała konta na portalu randkowym mając faceta.
To jeszcze tyle ode mnie jeśli chodzi o atrakcyjne.
Dodam, że starsze juz są trochę inne juz dotknęły trochę pracy po studiach, mają trochę w głowie poukładane i takie do czegoś się nadają. Tamte są bardziej puste niż kineskop telewizora. 
Błagam, Fidel, o czym Ty mówisz?
Dlaczego wszystkie dziewczyny w tym przedziale wiekowym spychasz do tej samej gromady?
Czy naprawdę tak trudno jest uwierzyć, że są jeszcze NORMALNE, FAJNE KOBIETKI?
Jeśli tak, to tu masz przykład.
Żywy, przed sobą.
Mam 20 lat. Zdaniem ludzi jestem atrakcyjna, ale ja na tym punkcie zafiksowana nie jestem, więc nie mnie oceniać.
Przechodząc do rzeczy.
Nie mam drogiego, markowego telefonu.
Nie mam konta na żadnym z wymienionych przez Ciebie portali.
Nie wrzucam co drugi dzień zdjęcia na Facebooka, żeby zbierać tysiące pochwał.
Co powiesz teraz?
Czytałam dalej i się jeszcze odniosę do tych fotek, które potem wrzucałeś.
Dla mnie to jest żenada i sama się czasami zastanawiam skąd się takie ewenementy biorą.
Chyba z probówki.
Aczkolwiek to nie daje nikomu prawa ani podstaw, by WSZYSTKIE kobiety oceniać tak samo.
Myślisz, że w jakim świetle takie wąskie myślenie stawia Ciebie?
EasyRider88 napisał/a:I to jest niestety smutna prawda, nasz rówieśniczki mają siano w głowie, oczywiście nie mówię tu o wszystkich.
Przed moją tyradą uratowała Cię ostatnia część tego zdania
Fidel napisał/a:Wczoraj myślałem, że zniszczyłem sprawę, ale dzisiaj doszedłem do śmieszniejszego wniosku. Od ponad roku mam pewną przyjaciółkę, ale dotychczas się nie widzieliśmy, choć ostatnio naciskałem ze spotkaniem tylko od razu mówiłem, że jako przyjaciele. Nie zależało mi na niej, tylko na przyjaźni, aby mi czasem doradzała w bardziej damskich sprawach. Kiedyś do niej napisałem, ale, jako, że nie dała się nie udało, odpuściłem, ale z czasem dużo pisaliśmy. Dochodziło do tego, że prawie całym ideałami codziennie. I naprawdę ciężko pokazać dni, kiedy przynajmniej nie było kilku słow. Ona w tym czasie miała faceta, ale z nim skończyła teraz znowu ma, ale często narzeka. Czasem dziwnie się wyraża. Ja ją traktuję jako koleżankę, to też wiele jej opowiadam o innych. Był czas i może nadal jest, że mogłem ją zdobyć, ale po prostu nie chciałem, latałem z innymi spotykałem się z innymi, nie miałem zamiaru się z nią spotkać. Wiedziałem, że z urody jest dość ładna, ale jakoś aseksualna się wydawała. Teraz wysłała mi takie swoje zdjęcie, które praktycznie tylko ja i koleżanka widzieliśmy i nie mogłem uwierzyć, że to ona. Ciągle zaprzeczałem, bo myślałem, że nie ma takiej figury. Teraz oceniam ją jako 10/10. To zabawne, ona często mówiła, że jestem wobec niej czasem nie miły, że nigdy nie mówię komplementów a jak widziała inne rozmowy z innymi kobietami, które podrywam, jestem całkiem inny. Kiedyś jej pomogłem robiąc jej taki pracę, ale więcej nie chciałem i nawet trochę chamsko powiedziałem, że jej facet ma jej pomóc, bo ja nim nie jestem. Co prawda, ona wie np. o grubych pieniądzach i bogatych prezentach i np. była nieszczęśliwa, że jej nawet drobiazg nie dałem (znam jej adres, mam jej numer, ale nigdy nie rozmawialiśmy nawet).
Na obecny stan rzeczy wydaje mi się atrakcyjniejsza niż ta „modelka” ostatnio. Czuję, że uderzę na nią z pełnej siły za jakiś czas, ale na początku zmienię lekko nastawienie tzn. będę więcej pomagał i mniej mówił o innych. Naprawdę to zabawne trochę jak objawienie jakieś. 
Wiesz co? Przerażasz mnie.
Co wątek, to przedstawiasz zupełnie inną "nieziemską laskę", która Ci tak wpadła w oko.
W swoim, tym nowym, pisałeś o jakiejś dziewczynie z uczelni, pytając jak nawiązać z nią kontakt.
Tutaj przyjaciółka, która nagle wydała Ci się super hot i w ogóle.
Masakra.
I jeszcze do wszystkich chcesz "uderzać".
A to kwestia paru dni...
Kolejna sprawa, że jak kobieta (niby przyjaciółka) była "brzydsza" w Twoim mniemaniu, to gorzej ją traktowałeś.
Porażka.
Czy Ty w ogóle wiesz co to znaczy PRZYJAŹŃ?
Nie przychodzi mi teraz do głowy nic innego jak "pies na baby".
I Ty śmiesz mówić, że kobiety są bardziej puste niż kineskop...
Normalnie ręce opadają.
A co do pięknych kobiet, o których dodatkowo WIEM, że to nie puste laski.
Dla jasności, ona tej urody z nieba nie dostała. Potencjał owszem, ale nie efekt końcowy.
Parę lat temu była otyła, wyśmiewana, pewnie wielu z Was nazwałoby ją wtedy pasztetem.
Dla przystojnych facetów mniej istotna niż powietrze.
To, co widzicie teraz, jest wypracowane przez nią samą.
Głupio powinno być tym, którzy jadą po wszystkich ładnych, bo jakaś bogata dziunia zrobiła im kuku.
