netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wolny związek? Czemu nie? :P

370 odpowiedzi25 566 wyświetleńzałożony przez CapitanWaffles, 08.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolny związek? Czemu nie? :P

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 371 z 371 ]

326

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Sadie napisał/a:
Kasiaaa93 napisał/a:
Bullitt napisał/a:

Cat wink kwoka orłem nie zostanie a co do CW to on już chyba zdecydował więc nie ma co tematu rozgrzewać.

A cham z natury dżentelmenem nie zostanie nigdy.

Jeja wez juz przestan.

Sadie czy ty jesteś fanką japońskiego rocka? Wiem max absurdalne pytanie ale muszę wink

327

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Bullitt napisał/a:
Sadie napisał/a:
Kasiaaa93 napisał/a:

A cham z natury dżentelmenem nie zostanie nigdy.

Jeja wez juz przestan.

Sadie czy ty jesteś fanką japońskiego rocka? Wiem max absurdalne pytanie ale muszę wink

Nie pamietam zebym czegos takiego sluchala....
A co cie naszlo na to akurat pytanie? big_smile

328

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Czy nie prościej by było przeczekać moment kiedy nie chcemy się z nikim związać do tej chwili kiedy jesteśmy gotowi na nowy związek i się na niego otworzyć.

A co jeśli ktoś nigdy nie jest gotowy na związek? Ma spędzić całe zycie w celibacie?

329

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Waffles, pomysł wcale nie jest głupi. Nie kazdemu musi odpowiadać model 'mama, tata, dzieci, wspólne konto itp'. A przy tym brak kolegi/koleżanki/partnera w pewym momencie zaczyna być niewygodny bo np nie masz z kim pojechać na wakacje bo Twoi znajomi szukają ofert dla rodzin z małymi dziećmi a Tobie niekoniecznie odpowiada pluskanie się w brodziku dla dzieci... A z kolei samemu, a już zwłaszcza samej, mniej bezpiecznie i trzeba bardziej uważać, no i można by koszty podzielić na pół, np pokoju czy wynajęcia samochodu... Przyda się też ktoś z kim można wyskoczyć do kina czy na piwo czy gdzie tam się wyskakuje tam gdzie jesteś. W pewnym wieku starzy znajomi już nie są tak dyspozycyjni bo latają na wywiadówki i takie tam...
Oczywiście potrzeby seksualne każdy ma więc przy okazji można i to w takim związku załatwić.
Ciąża? Mozna się zabezpieczyć, np podwiązanie jajowodów + prezerwatywa, prawdopodobieństwo zajścia w ciążę prawie nieprawdopodobne.
Fakt,nie spotkałam zbyt wielu kobiet chętnych na taki układ a ja odpadam bo jestem brzydka smile

Ale zyczę powodzenia!

330

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Rozumiem, że dyskusja budzi emocje, ale proszę o kulturalną i merytoryczną wymianę zdań - bez wzajemnego obrażania się, off topu i innych odstępstw od regulaminu. W tym miejsc zaznaczam, że wątek mamy na oku i w razie konieczności będziemy interweniować. Pozdrawiam, Mod. Olinka

331 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2012-12-12 08:30:35)

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Catwomen, a ja trochę rozumiem zdanie Kolibera, że po takim rozstaniu, lub zerwaniu układu nie zawsze jest wskazane, by któraś ze stron przychodziła do drugiej i tłumaczyła że zranić nie chciała. Moja koleżanka miała taką sytuację że się facet w niej zakochał i od razu chciała zakończyć znajomość, ale tak delikatnie jak piszesz. Wyszło na to, że facet ją nachodził, wydzwaniał i żył w przekonaniu, że ją w sobie rozkocha. Dał jej spokój gdy mu ostro powiedziała na czym ten układ polegał, czego w nim oboje na początku oczekiwali i żeby z takimi tekstami do innej szedł, która potrzebuje jego miłości i dobroci. Wtedy oczywiście na mieście ją od najgorszych wyzwał, ale jej dał spokój. Czasami inaczej się nie da takiej znajomości zakończyć, bo druga strona robi sobie wtedy zbyt duże nadzieję.

332

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Śledziłam wątek z dużą ciekawością przez kilka dni, aż postanowiłam się zarejestrować żeby się tu wypowiedzieć.

Nie chcę oceniać autora wątku, wszak go nie znam, ale mam pewne obserwacje wink. Po pierwsze - nie rozumiem jak możesz zakładać, że nie zaangażujesz się w taki układ emocjonalnie. Sam piszesz, że weźmiesz pod uwagę emocjonalne potrzeby partnerki (i też rozumiem, że ona powinna rozważać Twoje).
Po drugie piszesz, że 'nie boisz się że się zakochasz bo jesteś specyficzną osobą'. Co to znaczy? Trochę mi to zajeżdża socjopatią wink, mam wrażenie, że jesteś osobą bardzo asekuracyjną i mało odważną, i do tego nieco leniwą. Nikt nie da Ci tutaj algorytmu co zrobić jeśli stanie się to albo tamto, życie toczy się w czasie rzeczywistym, w żaden sposób nie jesteś w stanie uniknąć trudnych socjalnie i emocjonalnie sytuacji. Żadne 'przed-wolno-związkowego' negocjacje Ci nie zagwarantują, że nie wydarzy się coś niespodziewanego. Jestem też niemal na 100% pewna, że zaangażowanie emocjonalne przyjdzie od Twojej strony, bo Ty właśnie bliskości i kontaktu z drugim człowiekiem szukasz, bo jak sam twierdzisz, nie seksu.

Ale ja nie o tym chciałam, przypuszczam że to co napiszę poniżej da Ci trochę do myślenia.
Otóż tkwię w dokładnie takim układzie jaki opisałeś w swoim pierwszym poście. Tkwię, bo nie do końca wiem co to jest i o co chodzi drugiej stronie. Poza tym jestem te w dość specyficznej sytuacji,  ponieważ mieszkam na końcu świata i społeczność wśród której mogę szukać jakichkolwiek bliskich relacji jest względnie niewielka, a w dodatku nie do końca mnie pociąga to co się między moimi znajomymi dzieje, więc 'tkwię' w tym 'czymś'  głównie dlatego, że nie mogę liczyć na nic lepszego.

Jestem właśnie w takim układzie, kiedy druga strona 'wymaga' wyłączności (mnie naprawdę nie obchodzi co on robi) i do tego robi mi na ten temat może nie wyrzuty, ale raczej aluzje. Twierdzi, że nie jesteśmy razem, ale jesteśmy takimi właśnie przyjaciółmi (co jest nieprawdą w moich oczach). Twierdzi, że nie zależy mu tylko na seksie, że właśnie lubi się ze mną spotykać, spędzamy fajnie czas, dużo rozmawiamy, TV, kolacje, kawki, wspólne gotowanie, imprezy.

Ja jestem sfrustrowana, bo czuję że moje potrzeby emocjonalne nie są spełniane (czuję się na ostatnim miejscu), kiedy ja go wspieram i właśnie troszczę się jak o przyjaciela (oboje mamy dość ciężkie życie, jesteśmy w dużej mierze samotni i daleko od domu). on się czuje się sfrustrowany że ja nie jestem zadowolona z tego układu i próbuje mi pokazać, że jestem dla niego istotna, ale moim zdaniem robi to w zły sposób. Powiedziałam mu też, że nie jesteśmy w związku i nie zamierzam mu się tłumaczyć z innych znajomości z facetami (mam dużo kolegów i spędzam z nimi czas, ale nie są to żadne intymne relacje na chwilę obecną), co dodatkowo frustruje nas oboje. Nie mam w stosunku do niego uczuc ani duzych oczekiwan, w zasadzie mam coraz mniejsze i wlasnie staram się ukrócić to 'emocjonalne' zaangażowanie, bo to nie prowadzi do niczego tylko do obustronnej frustracji.

Jaki z tego wniosek: jeśli chcesz przyjaźni z dodatkami, to musisz zaakceptować że to przyjaźń (chociaż moim zdaniem to raczej koleżeństwo) i ma swoje limity. Jeśli chcesz niezobowiązujących relacji nie mieszaj do tego emocji i nie łudź się co do przyjaźni. Jeśli chcesz spędzać miło czas i zaangażować się trochę emocjonalnie szukaj przelotnych znajomości z namiętnością. Jeśli chcesz i przyjaźni, i seksu, i aspektu emocjonalnego, a do tego wyłączności - to znaczy, że chcesz korzystać ze wszystkich przywilejów związku, żadne  ' wolne układy' Ci tego nie dadzą.

A co ja zrobię z moim 'układem' - nie wiem, myślę że długo on już nie potrwa i skończy się wielką awanturą i wybuchem frustracji obu stron.

333

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Omg, wreszcie ktos na temat powiedzial!

334

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Sama jestem w takim wolnym związku. Zgodziłam się na niego jedynie pod warunkiem, że będziemy dla siebie "na wyłączność".
Nie zniosłabym świadomości, że maczał swojego penisa gdzieś indziej.
Jemu to było obojętne, bo "i tak z nikim innym nie sypia", więc się zgodził.

Jak do tego doszło? Na początku spotkaliśmy się na zwykłej randce, zaczęliśmy normalnie.
Pociągaliśmy siebie fizycznie od samego początku. Myślałam, że to raczej normalne. Normalne jednak nie było

Minęło kilka miesięcy, kiedy zapytał, czy chcę być z nim. Byłam zszokowana, myślałam, że jesteśmy w wolnym związku, jednak to nie było oficjalne, po prostu się spotykaliśmy. Zgodziłam się, ale po tej sytuacji minęło kilka dni i nie odzywał się. Byłam zła, zawiedziona i było mi zwyczajnie przykro. Nie rozumiałam, dleczego chciał ze mną być, skoro po tym nie potrafił się do mnie odezwać. Zerwałam z nim

Nie potrafił jednak zrezygnować z mojego ciała, prosił o wolny związek. Oodmówiłam, myślę, że każda dziewczyna by tak zrobiła. Zaczęłam się spotykać z kimś innym, ale nie potrafiłam pocałować innej osoby. Wciąż byłam nieświadomie z tym chłopakiem, z którym byłam w wolnym związku.

Więc wróciliśmy do starego układu, ja zakochana, on nie chce już być ze mną w związku, bo jak twierdzi "musiałby się angażować". Wie, że chcę być z nim i mnie przez to krzywdzi, ale nie potrafi ze mnie zrezygnować. Ja nie widzę świata poza nim i po prostu trwamy w czymś, co jest niby "związkiem" i jest przyjaźnią, bo poza seksem raz na jakiś czas, codziennie rozmawiamy.

Myślę, żeby tupnąć nogą i powiedzieć, że nie chcę już się tak spotykać.
Ale czy to coś zmieni?
Chciałabym być z nim normalnie, jednak znam jego poglądy, że "nie chce być z nikim".
To dlaczego mi to zaproponował? Nic nie rozumiem..

335

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

llil Twoja historia powinna zostać przeczytana przez CW bo jak mniemam to o taki układ mu chodzi. Ja jednak pozostaję na pozycjach, że najlepiej jak sigiel z singielką z wolnej stopy startuje bez tego całego bajdurzenia o związkach - oto efekty jak w Twojej historii.

336

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Moim zdaniem przypadek llil to właśnie przykład totalnego popaprania emocjonalnego niektórych facetów. Chciałby wyłączności, wszystkiego co w związku, codzienne rozmowy, ale żeby bez zaangażowania bo wtedy jakby mu się nagle odwidziało, to wyszłoby że jest nie fair, a przecież na początku było umówione że to 'wolny związek' i on nic złego nie zrobił (faceci nie znoszą czuć się winni). No i Ona przecież się zgodziła, to o co jej chodzi. A to, że on w międzyczasie zmienił zdanie (kto wie ile razy) nagle nie ma znaczenia.
To jest właśnie egoizm (będzie to ciągnął dla swojej wygody, a potrzeby emocjonalne llil guzik go obchodzą), zero odpowiedzialności za własne słowa i akcje, ale sumienie musi być czyste więc wyciera sobie gębę jakimś ustaleniem sprzed miesięcy.

lill, ja myślę, że jedyną szansą, że on rozważy zbudowanie z Tobą normalnego związku, jest kiedy jasno mu powiesz, że takie układ Ci już nie odpowiada i zwyczajnie zerwiesz kontakt. Ale wiem, że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić...

337

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
omg napisał/a:

lill, ja myślę, że jedyną szansą, że on rozważy zbudowanie z Tobą normalnego związku, jest kiedy jasno mu powiesz, że takie układ Ci już nie odpowiada i zwyczajnie zerwiesz kontakt. Ale wiem, że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić...

A co mam do stracenia?
Trwanie w czymś takim mnie nie uszczęśliwia

I coś, co sama zauważyłam:
Jest ogromna różnica pomiędzy wolnym związkiem, a związkiem normalnym.
W tym pierwszym on nie sięga dłonią do Twojej twarzy, żeby ją unieść i pocałować, tylko od razu brnie do innych zakamarków.
I nie jest w stanie trzymać Cię za rękę, bo go to peszy zwyczajnie.
Jakby bał się, że to zmieni diametralnie układ, który jest pomiędzy Wami

338

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Ja mam inne doswiadczenia.

Bylam w luznym zwiazku z Lukiem, i ludzie mysleli, ze jestesmy para- calowal, trzymal za reke, patrzyl w oczy... Oczywiscie oboje wiedzielismy, ze to FANTAZJA, a nie rzeczywistosc. Taka fantazja jaka ma sie w weekend, a nie na codzienne zycie. Szanuje go, lubie, kocham jak przyjaciela (do dzis) ale po prostu wiedzialam, ze on nie jest dobrym materialem na partnera i nigdy go romantycznie nie kochalam. Byl niesamowicie atrakcyjny, 11 lat ode mnie mlodszy, zabawny, sexy- wszystko OK, ale jako kolega, nie staly partner. On
ma teraz dziewczyne, ja mam narzeczonego, i wszyscy sa zadowoleni.

Czasem mi sie wydaje, ze taki zwiazek to rodzaj fantazji, troche podobnej do romansu jak sie jest zonatym.

339

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
llil napisał/a:

W tym pierwszym on nie sięga dłonią do Twojej twarzy, żeby ją unieść i pocałować, tylko od razu brnie do innych zakamarków.
I nie jest w stanie trzymać Cię za rękę, bo go to peszy zwyczajnie.
Jakby bał się, że to zmieni diametralnie układ, który jest pomiędzy Wami

Naprawdę zdarzyło ci się takie coś? Mnie nigdy. Moje 'wolne związki' były kwintesencją czułości, lubiliśmy być ze sobą blisko, rozmawiać godzinami, grać w piłkę, pieścić się, tańczyć ... ale nie nastawialiśmy się na zaangażowanie bardziej uczuciowe, bo raczej nie widzieliśmy dla siebie szans jako pary długodystansowców smile

340

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Catwoman napisał/a:
llil napisał/a:

W tym pierwszym on nie sięga dłonią do Twojej twarzy, żeby ją unieść i pocałować, tylko od razu brnie do innych zakamarków.
I nie jest w stanie trzymać Cię za rękę, bo go to peszy zwyczajnie.
Jakby bał się, że to zmieni diametralnie układ, który jest pomiędzy Wami

Naprawdę zdarzyło ci się takie coś? Mnie nigdy. Moje 'wolne związki' były kwintesencją czułości, lubiliśmy być ze sobą blisko, rozmawiać godzinami, grać w piłkę, pieścić się, tańczyć ... ale nie nastawialiśmy się na zaangażowanie bardziej uczuciowe, bo raczej nie widzieliśmy dla siebie szans jako pary długodystansowców smile

Właściwie przeżyłam to kiedy chciał związku i kiedy już go nie chciał.
Czułam ogromną różnicę między nami "przed" i "po".

341

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

No widzisz.... to wszystko zależy od człowieka..

342

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

A ja sie zastanawiam....czemu uprawiac seks tylko z jednym facetem?
Jak dla mnie to jasno daje do zrozumienia ze jednak cos sie do tego faceta czuje`i swiadomie wystawia na zranienie.
Powszechnie uwaza sie ze kobiety chetniej lacza seks z uczuciem i jak dla mnie sypianie z jednym facetem na zasadzie wolnego zwiazku to juz jednak oznaka jakiegos zaangazowania smile

343

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Sadie napisał/a:

Powszechnie uwaza sie ze kobiety chetniej lacza seks z uczuciem i jak dla mnie sypianie z jednym facetem na zasadzie wolnego zwiazku to juz jednak oznaka jakiegos zaangazowania smile

Dla mnie podobnie - wyłączność zupełnie wyklucza pojęcie wolnego związku. Wolny związek, jak zresztą sama nazwa wskazuje, oznacza, że dwoje ludzi bywa ze sobą (nie: jest ze sobą) sypia, ale przy tym nie angażuje się emocjonalnie i w żaden sposób wzajemnie się nie ogranicza. Wyłączność zdecydowanie wyklucza wolność.

344

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Mnie się podoba jak to określiła Wielokropek cytuję: (...)"Są związki, w których obowiązuje wyłączność seksualna; są związki, w których tej wyłączności nie ma. Znałam lub znam osoby, które tworzyły/tworzą te typy związków. Pewnie jednak wszystkich rodzajów nie wymieniłam.".

345

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
omg napisał/a:

lill, ja myślę, że jedyną szansą, że on rozważy zbudowanie z Tobą normalnego związku, jest kiedy jasno mu powiesz, że takie układ Ci już nie odpowiada i zwyczajnie zerwiesz kontakt. Ale wiem, że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić...

Rozmawiałam z nim i go pogonilam, powiedziałam, że nie podoba mi się to, co jest między nami.
Stwierdził, że spodziewał się (!) tego.
Zero walki, zgodził się i pożegnał.

Ale myślę, że wiele nie straciłam:)

Facet, który nie walczy, nie jest wart uczucia kobiety

346

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Przyznam, że nawet taka kanalia big_smile jak ja nigdy nie spotykała się z nikim tylko i wyłącznie dla seksu, zawsze musiało być coś więcej - oczywiście nie mówię tu o jakimś love story z jednej strony czy one night stand z drugiej. Musiało być coś więcej jakaś forma fascynacji i zauroczenia, coś co powodowało że z tą kobietą chciałem spędzać swój wolny czas.

347

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

A to ja też. Co prawda czasem nie spotykało się to ze wzajemnością big_smile

348

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Bullitt napisał/a:

Przyznam, że nawet taka kanalia big_smile jak ja nigdy nie spotykała się z nikim tylko i wyłącznie dla seksu, zawsze musiało być coś więcej - oczywiście nie mówię tu o jakimś love story z jednej strony czy one night stand z drugiej. Musiało być coś więcej jakaś forma fascynacji i zauroczenia, coś co powodowało że z tą kobietą chciałem spędzać swój wolny czas.

Kanalia, bo myśli, że do niego wrócę:D
Ale nie ma opcji:)

349

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Bullitt napisał/a:

Przyznam, że nawet taka kanalia big_smile jak ja nigdy nie spotykała się z nikim tylko i wyłącznie dla seksu, zawsze musiało być coś więcej - oczywiście nie mówię tu o jakimś love story z jednej strony czy one night stand z drugiej. Musiało być coś więcej jakaś forma fascynacji i zauroczenia, coś co powodowało że z tą kobietą chciałem spędzać swój wolny czas.

No dokladnie!
Seks zaczyna sie kiedy jest miedzy dwojgiem ludzi jakies wzajemne przyciaganie, atrakcyjnosc seksualna, ciekawosc siebie nawzajem.... Pozadanie moze wygasnac za tydzien, po jednej nocy, za 12 dni... wcale. smile wtedy jakikolwiek rodzaj zwiazku sie predzej czy pozniej rozpadnie.
Ale jak dla mnie jak sie wybiera swiadomie jednego partnera z ktorym sie sypia (albo kaze drugiej osobie podjac taka decyzje w "wolnym zwiazku") to jak dla mnie jest to wiernosc/propozycja wiernosci. Sprzeczna przy zasadach wolnego zwiazku.

Nie rozumiem po co sie pchac w zwiazek- ekhm sorry, wolny zwiazek kiedy nie ma zakazu uzywania seksu jako singiel.
Chyba ze sie chce miec zlude zwiazku...

350

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

nie czytam calego tematu moze przesledze, ale opowiem moja historie
sama pchalam sie w takie zwiazki, potem plakalam bo mi zaczynalo zalezec, na szczescie trafilam na obecnego partnera, a tamci panowie dalej żigolo żigolak:>
nic mnie nie minęło mowiac o nich

351

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
nika29 napisał/a:

nie czytam calego tematu moze przesledze, ale opowiem moja historie
sama pchalam sie w takie zwiazki, potem plakalam bo mi zaczynalo zalezec, na szczescie trafilam na obecnego partnera, a tamci panowie dalej żigolo żigolak:>
nic mnie nie minęło mowiac o nich

Ja czuję, że tęsknię za nim.
Nie rozmawiamy, codziennie mieliśmy ze sobą kontakt.
Był nie tylko moim kochankiem, ale i dobrym kumplem..

Podjęłam dobrą decyzję i czekam na jego krok, czy się ugnie i zdecyduje być ze mną w związku.
Pozostaje mi tylko czekać..

352

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

i w tym momemencie ujawnia się jacy faceci sa naprawdę luźny związek?? jeżeli będziesz na tyle mądry nie będziesz pakował się w takie bagno, wiem co mówię bo sama w takim zyję i na poczatku też mi się wydawało to fajne, zero zobowiązań, zero tłumaczenia się drugiej osobie tylko seks, ale niestety moja euforia zniknęła bo zakochałam się po uszy a facet jak na początku był ideałem tak szybko przestał nim być kiedy ujawnilam mu swoje uczucia zaczął obrażac mój wygląd, mój sposób myślenia i zaczął traktowac mnie jak szmate poniżać i takie tam. wspomnę że taki jak to nazywasz "luźny zwiążek" trwa już 2 lata a ja pomimo tego jak się wobec mnie zachowuję wracam do niego jak tylko napiszę. Jeżeli jesteś takim samym dupkiem jka opisywana przeze mnie osoba to gratuluję pomyśl tylko jak ty bys się czuł na moim miejscu lub na miejscu dziewczyny która się w tobie zakocha i dla której bedziesz całym światem a nie tylko seks maszyną. Mam nadzieję że się ogarniesz i porzucisz ten pomysł.

353

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Chciałabym zobaczyć Twoją minę, kiedy znajdziesz odpowiednią osobę do wolnego związku, a ona się w Tobie nie zakocha, ale Ty owszem. Nie można tak planować uczuć i emocji. W tym nic nie jest pewne. Nie ma takiej opcji, by wypisać początkowe założenia i działać zgodnie z nimi mając pewność, że wszystko będzie szło zgodnie z planem. Znam mnóstwo osób, które nie wierzyły w miłość, przysięgały, że się nie zakochają i nie wezmą ślubu itd. I wiesz co? Każda z tych osób "wpadła" w sidła miłości. Nie planuj więc, tylko ciesz się życiem, bo planowanie i kalkulacje w tej gestii są daremne.

354

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

karina235 gdyby był dupkiem, nie byłabyś na każde jego zawołanie. Sama wybrałaś swój los.

355

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Catwoman napisał/a:

karina235 gdyby był dupkiem, nie byłabyś na każde jego zawołanie. Sama wybrałaś swój los.

W dodatku nie można mówić o związku bez zobowiązań skoro jedna ze stron jest zakochana, a druga to wykorzystuje.

I wiesz co Cat? Rozwalają mnie laski płaczące "on traktuje mnie jak szmate", a i tak będące na każde zawołanie takiego gagatka. Może to zabrzmi brutalnie, ale najwyraźniej traktuje ją odpowiednio, skoro wciąż utrzymuje taką znajomość i wciąż do niego wraca....

356

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

...natomiast przez TAKI przykład jak powyżej, pojawia się przekonanie, że to kobieta jest tą stroną wykorzystywaną w takim "układzie" , że zawsze cierpi i biedna ona 'nie chce,ale musi'.

357

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Zdecydowanie rzadziej slyszy sie o zakochanym facecie ktorego poniewiera kobieta smile

358

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

No cóż mogę dołączyć do wątku.
Ja byłam w takim niby "związku"..
Chociaż u nas to nie było nic ustalane, żadnych deklaracji z mojej..jego strony..
Po prostu spotykaliśmy się..
Same niedomówienia i to było właśnie intrygujące..
A po kilku miesiącach był i seks.. i wspaniałe chwile..
Niestety wiem że nigdy nie będziemy razem, dlatego postanowiłam to zakończyć.. właśnie teraz,dzisiaj..
I mimo że nie byliśmy ze sobą tak na 100% , to już mi go brakuje
I właśnie dlatego kończę tę znajomość, bo czuje że za bardzo się angażuje a nie powinnam.

A odnośnie tego typu relacji, to gdyby ktoś mi z góry zaproponował jak to ma wyglądać i próbował ustalać jakieś zasady to na pewno bym się nie zgodziła..
Lubię jak życie samo pisze scenariusz;)

359

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Nie uwierzycie! smile

Chce być ze mną
smile)))))))))))))))))

360

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
A.Kreis napisał/a:

Chciałabym zobaczyć Twoją minę, kiedy znajdziesz odpowiednią osobę do wolnego związku, a ona się w Tobie nie zakocha, ale Ty owszem. Nie można tak planować uczuć i emocji. W tym nic nie jest pewne. Nie ma takiej opcji, by wypisać początkowe założenia i działać zgodnie z nimi mając pewność, że wszystko będzie szło zgodnie z planem. Znam mnóstwo osób, które nie wierzyły w miłość, przysięgały, że się nie zakochają i nie wezmą ślubu itd. I wiesz co? Każda z tych osób "wpadła" w sidła miłości. Nie planuj więc, tylko ciesz się życiem, bo planowanie i kalkulacje w tej gestii są daremne.

Wiesz mi się wydaje, że Kapitan troszkę liczy na to, że ten związek przerodzi się w coś więcej. Na razie nie chce miłości, bo się bardzo sparzył na niej, ale mimo tego tęskni do bycia z kimś. No i tak sobie zaplanował, że wolny związek to najlepsze rozwiązanie, ale właśnie: rozum swoje, a serce zrobi swoje... I ja myślę, że to właśnie Kapitan się zakocha.

361

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

ja też stawiam na Kapitana w tej love upps sorry non-love story big_smile

362

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Catwoman napisał/a:

ja też stawiam na Kapitana w tej love upps sorry non-love story big_smile

No ja tylko mam nadzieję, że jeszcze się tu Kapitan (wiem, że się jego nick pisze przez C, ale wiadomo o co chodzi) pojawi i nam napisze ciąg dalszy tej historii.;)

363

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Na razie nie ma czasu bo szuka "koleżanki" wink

364

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Skoro szuka z takim zaangażowaniem czasu i energii to penie niedługo pojawi się post pt. "Chyba się zakochałem..." smile

365

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Temat jest ciekawy. Rozmawiałam z kilkoma znajomymi no i okazało się, że
-mama jednej z koleżanek żyje w wolnym związku smile  (jest rozwódką i nie chce powtórki z rozrywki)
-szef kolegi (wdowiec) też żyje w takim związku.  Cokolwiek to oznacza smile

366

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

To kwestia ustalenia charakteru tej relacji, jeśli oboje nic nie oczekujecie poza miłością fizyczną, to wasze intencje się pokrywają, ale bez ustalenia tego, jedna z osób może się zaangażować emocjonalnie i właśnie na przykład zakochać smile

367

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Catwoman napisał/a:

Temat jest ciekawy. Rozmawiałam z kilkoma znajomymi no i okazało się, że
-mama jednej z koleżanek żyje w wolnym związku smile  (jest rozwódką i nie chce powtórki z rozrywki)
-szef kolegi (wdowiec) też żyje w takim związku.  Cokolwiek to oznacza smile

Cat w obu przypadkach mamy doczynienia z ludźmi doświadczonymi życiowo co wbrew pozorom ma znaczenie.

368

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Witam wszystkich zaangażowanych w temat "Wolnego związku":):):):):)
Jestem stara i zacofana, bo pod tym pojęciem, widzę parę, która tworzy nieformalną rodzinę.
Prowadzą wspólne gospodarstwo, często mają potomstwo, wspólne konto i tylko brak "legalizacji', odróżnia ich od "normalnych" związków małżeńskich.
To, czego szuka autor postu, to zwykły układ, czy też umowa, którą w każdej chwili może zerwać, gdy mu się znudzi partnerka,lub jej zachowanie zacznie odbiegać od jego oczekiwań.
Jeżeli nie chodzi o bliskie stosunki, a o wieczorne pogawędki, wspólne piwko przed ekranem itp, to czy nie lepiej przyjąć lokatorkę na mieszkanie?
Zapłaci, za to, że mieszka, a może jeszcze wyrazi zgodę na taki układ, który będzie odpowiadał obu stronom i zaoszczędzi kasę za wynajem?

369

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Nie wiem czy istnieje coś takiego jak wolny związek, prędzej związek bez zobowiązań...moim zdaniem taki związek, możesz stworzyć z osobą po przejściach ..która tak samo jak Ty nie chce wchodzić w trwałe relacje, poza tym nie możesz po prostu poznać kogoś, a potem zobaczyć co z tego się wyklaruje, czy ciągnie Cię do tej osoby, czy jej potrzebujesz...bo tak sobie myślę, że jak będziesz z góry zakładał coś, to to się nie uda.

370 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-05-21 00:12:43)

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

W pełni rozumiem ludzi którzy mają ochotę na wolne związki. Jednak nie można w nich wymagac wyłączności tj obu stronom powinno być obojetne czy i z kim druga strona spotyka sie w przerwie między swoimi spotkaniami. Oczekiwanie wierności gdy nie daje sie uczuc to już przesada. Ale wolny zwiazek na sam seks jak najbardziej ma sens, bo seks sam w sobie ma sens. To lepsze niz podrywanie za kazdym razem nowej osoby, bo mozna sie dobrac seksualnie i wyczuc co lubi partner i taki seks jest fajniejszy.

Nie zgadzam sie z opiniami, ze nie ma sie wplywu na uczucia i to, czy sie w kims zakocha. Przynajmniej ja nie mam z tym problemu by tym sterować. Przecież bywa b. czesto tak, że dziewczyna jest zakochana w facecie a nagle dowiaduje sie o nim czegos nieprzyjemnego  np. że bardzo mało zarabia, ma pewne złe zwyczaje itd i potrafi się odkochac z racjonalnych powodów. TO nie jest tak, że jak przyjdzie Miłość to juz nic jej nie powstrzyma. Można wiec byc w wolnym zwiazku i pilnowac sie, by nie było zakochania.

Zresztą dziwi mnie wyrażona w tym i wielu wątkach pogarda dla seksu. "Sam seks" i tym podobne stwierdzenia. Przecież seks w wolnym związku to nie jest dymanie lalki tylko normalne randki, gdzie można fajnie spędzać czas, skoczyć do kina, dużo rozmawiać, no i miec seks. Słowem bardzo dużo, ale bez uczuć i z obojetnością co partner robi między spotkaniami z nami. Czy to zasługuje na aż taką pogardę?

Posty [ 326 do 371 z 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolny związek? Czemu nie? :P

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026