Powoli, powoli!
Narazie przedyskutujmy zakochanie
Do miłości i ojcostwa jeszcze dojdziemy ![]()
Podobne tematy
Cóż, mówisz" sorry Bejbe, you know the rulez" ![]()
Myślę, że Ty i kilka innych osób zbyt dosłownie traktujecie słowa Capitana Wafelka z pierwszego posta. Takie ma wstępne założenia, ale myślę, że za jedyny pewnik można przyjąć, że TERAZ nie chce on żadnych zobowiązań. Może sobie szukać osoby, która w te założenia się całkowicie wpasuje, ale podejrzewam, że jest też skłonny do weryfikacji ideału, do pewnych ustępstw, bądź druga strona będzie skłonna w pewnych kwestiach dopasować się do niego. Wstępny plan zawsze należy mieć, a życie i tak go weryfikuje
ja ciebie vinga rozumiem, ale wafla nie rozumiem, on chyba sam nie wie czego chce,z jednej strony związek z drugiej strony wolny, mam wrażenie że czegoś sie naczytał i sam sobie wodę z mózgu zrobił ![]()
264 2012-12-10 23:28:33 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-12-10 23:29:52)
No taaaaaaaaaaaaaaaaaaaak... ale jak łzy się pojawią to sam mogę zmięknąć ![]()
Koliber... wolny związek to tylko określenie... w miejsce wolnego związku wstaw inną nazwę, taką jaka będzie Tobie odpowiadać i będzie git ![]()
No taaaaaaaaaaaaaaaaaaaak... ale jak łzy się pojawią to sam mogę zmięknąć
Słuchaj, moje zdanie jest takie: należy okazywać człowiekowi szacunek. I być zawsze szczerym. To Cię uratuje.
CapitanWaffles napisał/a:No taaaaaaaaaaaaaaaaaaaak... ale jak łzy się pojawią to sam mogę zmięknąć
Słuchaj, moje zdanie jest takie: należy okazywać człowiekowi szacunek. I być zawsze szczerym. To Cię uratuje.
Jestem tego samego zdania. Ale nie chciałbym aby potem jakieś żale się pojawiły. Teoretycznie zasady są jasne... ale jak mógłbym zrobić coś co zminimalizuje szansę pojawienia się tych żali... czemu nie?
Powiedźcie mi drogie Panie... powiedzmy że rzeczywiście znalazłem kogoś komu taka relacja podpasowała, ale jednak po jakimś czasie się zakochała. No i załóżmy, że ja np. nie odwzajemniam tych samych emocji... co w tedy? Jak byście chciały jako ta kobieta, żeby ta sytuacja została rozwiązana wiedząc, że nie kocham was?
szczerze...nie ma takiego rozwiązania które byłoby stosowne w takim momencie
CapitanWaffles zawsze ponosisz jakieś ryzyko. Nie ma tak, że wchodzisz w coś w 100% pewnego.
Słuchaj, jeden z moich "kolegów" podczas gdy ja zaczełam myśleć o nim daleko dalej niż przygoda, no cóż... nie poczuł tego samego
Nie miałam pretensji, bo od samego poczatku powiedział, jaki jest jego pogląd na tę sprawę.
CapitanWaffles napisał/a:Powiedźcie mi drogie Panie... powiedzmy że rzeczywiście znalazłem kogoś komu taka relacja podpasowała, ale jednak po jakimś czasie się zakochała. No i załóżmy, że ja np. nie odwzajemniam tych samych emocji... co w tedy? Jak byście chciały jako ta kobieta, żeby ta sytuacja została rozwiązana wiedząc, że nie kocham was?
szczerze...nie ma takiego rozwiązania które byłoby stosowne w takim momencie
No ale np. chciała byś, abym brutalnie zerwał z Tobą kontakt, ograniczył kontakt, wyciął np. element intymny z naszych relacji, rozmawiał z Tobą na ten temat? O takie szczegółowe rzeczy mi chodzi. Bo wiadomo że, ogólnie są 3 rozwiązania... albo przeskakujemy na związek tradycyjn, "zrywamy", albo dalej tak bytujemy
Skoro Remi obiecał że sobie pójdzie, to możemy wrócić do merytorycznej części.
Powiedźcie mi drogie Panie... powiedzmy że rzeczywiście znalazłem kogoś komu taka relacja podpasowała, ale jednak po jakimś czasie się zakochała. No i załóżmy, że ja np. nie odwzajemniam tych samych emocji... co w tedy? Jak byście chciały jako ta kobieta, żeby ta sytuacja została rozwiązana wiedząc, że nie kocham was?
Po pierwsze to tak jak pisała cat: od początku mówisz owej partnerce o tym, że to układ bez miłości i obrączek.
Potem jak płacze to jej powiedz, żeby się nie martwiła bo spotka takiego, który ją po kocha i dostanie takiej miłości na jaką niewątpliwie zasługuje.
Jestem tego samego zdania. Ale nie chciałbym aby potem jakieś żale się pojawiły. Teoretycznie zasady są jasne... ale jak mógłbym zrobić coś co zminimalizuje szansę pojawienia się tych żali... czemu nie?
musisz sie z tym liczyć i brać na klatę, innej rady nie ma, nie da się ustalić od do bo masz do czynienia z człowiekiem i wszystko moze sie zdarzyć
No dokładnie tak jest: wszystko może się zdarzyć
Ważne to być dojrzałym do tego typu relacji paradoksalnie taaaak, już widzę minę Remiego
... ale należy być dojrzałym. Szanować się i być ze sobą szczerym.
273 2012-12-10 23:38:19 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-12-10 23:39:36)
CapitanWaffles zawsze ponosisz jakieś ryzyko. Nie ma tak, że wchodzisz w coś w 100% pewnego.
Słuchaj, jeden z moich "kolegów" podczas gdy ja zaczełam myśleć o nim daleko dalej niż przygoda, no cóż... nie poczuł tego samegoNie miałam pretensji, bo od samego poczatku powiedział, jaki jest jego pogląd na tę sprawę.
No ok... czyli źle nie będzie
W najgorszym wypadku założę nowy temat "POMOCY... kochanka się we mnie zakochała!!!!"
![]()
Pojawię się z odsieczą by pocieszyć Twe zranione serce
:D
(...)Powiedźcie mi drogie Panie... powiedzmy że rzeczywiście znalazłem kogoś komu taka relacja podpasowała, ale jednak po jakimś czasie się zakochała. No i załóżmy, że ja np. nie odwzajemniam tych samych emocji... co w tedy? Jak byście chciały jako ta kobieta, żeby ta sytuacja została rozwiązana wiedząc, że nie kocham was?
Gdybym była tą, wbrew umowie, zakochaną kobietą, to oczekiwałabym szczerej rozmowy i wyjaśnienia sytuacji (rozwiania złudzeń). Wyjaśnienia sytuacji, czyli usłyszenia, że nie jestem kochaną i nie mam na to szans. Podsumowania tego, co między nami było. Wzajemnego podziękowania za wspólny czas.
Pojawię się z odsieczą by pocieszyć Twe zranione serce
:D
![]()
Koliber napisał/a:CapitanWaffles napisał/a:Powiedźcie mi drogie Panie... powiedzmy że rzeczywiście znalazłem kogoś komu taka relacja podpasowała, ale jednak po jakimś czasie się zakochała. No i załóżmy, że ja np. nie odwzajemniam tych samych emocji... co w tedy? Jak byście chciały jako ta kobieta, żeby ta sytuacja została rozwiązana wiedząc, że nie kocham was?
szczerze...nie ma takiego rozwiązania które byłoby stosowne w takim momencie
No ale np. chciała byś, abym brutalnie zerwał z Tobą kontakt, ograniczył kontakt, wyciął np. element intymny z naszych relacji, rozmawiał z Tobą na ten temat? O takie szczegółowe rzeczy mi chodzi. Bo wiadomo że, ogólnie są 3 rozwiązania... albo przeskakujemy na związek tradycyjn, "zrywamy", albo dalej tak bytujemy
No wtedy to by na pewno każda kobieta chciała byś zdecydował się przeskoczyć na tradycyjny związek.;)
No ale np. chciała byś, abym brutalnie zerwał z Tobą kontakt, ograniczył kontakt, wyciął np. element intymny z naszych relacji, rozmawiał z Tobą na ten temat? O takie szczegółowe rzeczy mi chodzi. Bo wiadomo że, ogólnie są 3 rozwiązania... albo przeskakujemy na związek tradycyjn, "zrywamy", albo dalej tak bytujemy
moim zdaniem brutalnie jest najlepiej np.nie "chcę dalej tego ciągnąć" i tyle...moim zdaniem nie musisz dawać żadnych wyjaśnień skoro na początku zaznaczyłeś że chcesz luźnej relacji czy to związku zwał to jak zwał :P
No wtedy to by na pewno każda kobieta chciała byś zdecydował się przeskoczyć na tradycyjny związek.;)
No wiadomo... ale to jest tylko opcja kiedy to ja tfu tfu tfu również się zakocham ![]()
moim zdaniem brutalnie jest najlepiej np.nie "chcę dalej tego ciągnąć" i tyle...moim zdaniem nie musisz dawać żadnych wyjaśnień skoro na początku zaznaczyłeś że chcesz luźnej relacji czy to związku zwał to jak zwał
No ok
Też w sumie tak myślałem, ale chciałem na wszelki usłyszeć głosy kobiet w tej sprawie ![]()
Byłabym jednak za delikatnością. Po co osoba ma wynosić z tej relacji przykre wspomnienia? Po co ma wychodzić z niej poraniona emocjonalnie? Tak wcale być nie musi.
Myszeczka23 napisał/a:No wtedy to by na pewno każda kobieta chciała byś zdecydował się przeskoczyć na tradycyjny związek.;)
No wiadomo... ale to jest tylko opcja kiedy to ja tfu tfu tfu również się zakocham
No to by było cudowne.
A tak na serio to niestety złotej recepty Ci dać nie możemy, bo każda kobieta jest inna. Jedna potrafi przyjąć na klate to, że z tego związku nie będzie, a druga będzie cierpieć. Pocieszeniem wtedy dla Ciebie będzie to, że cierpi na własne życzenie, bo Ty byłeś z nią od początku uczciwy. Niczego jej nie obiecywałeś i do luźnego związku też jej nie zmuszałeś, więc do siebie pretensji byś nie mógł mieć.
widzisz cat, ja jestem innego zdania, bo rozmowy te emocjonalne, tłumaczenia nic tu nie dadzą, po co być w dupę uprzejmym przy zrywaniu skoro i tak za chwilę odkręcimy się na pięcie i odejdziemy...
ja nie mówię ze trzeba się bić, czy kłócić ale wchodząc w taką relację w pewnym sensie z góry skazujemy siebie(ale to wiemy) i ta drugą osobę na pewien rodzaj niedosytu emocjonalnego(nie dajemy szansy na nic więcej), dlatego moim zdaniem niech te zasady, ograniczenia będą do końca po prostu, nie ma co udawać ze ten koniec to nam tak serce otworzył nagle skoro wcześniej tego nie było...
Koliber, ale takie suche :"Nie chcę już tego kontynuować, bye bye" nie jest zbyt hm...uprzejme. Niechże ta dziewczyna ma dobre mniemanie o Wafflu.
Nie trzeba prowadzić żadnych emocjonalnych , roztkliwiających rozmów z chusteczkami w tle! Wystarczy.. określić się rzeczowo, ale okazać szacunek drugiej osobie.
Waffel powinieneś zmienić Nick na motylek i latać z kwiatka na kwiatek z duża uwagą by nie wylądować na Rosiczce ![]()
Może polecę Joannę D'ark piękna i z kamienia;)
Pomyliły Ci się pojęcia w wolny związek ludzie wchodzą świadomie i mogą egzystować na zasadzie prawie małżeńskiej tyle że bez zbędnego papierka w alkowie luźny związek no cóż nie koniecznie z wolną kobietą wyzwolone i znudzone (dobrze samotne w związku małżeńskim)łatwiej wchodzą w związki oparte na co tu ukrywać doznaniach cielesnych i czasem rozmowie -kochanek atrakcyjniejszy nie trzeba prać po nim brudów
Potem wystarczy błahy powód by odesłać panią lub jak kto woli pana w domowe pielesze .
Jest wyjście awaryjne - jak już ktoś za uwarzył lala dmuchana .
Może iść w kont wedle życzenia a jak się znudzi można spuścić powietrze ![]()
Zabawy ludzkimi uczuciami - co ty kamień masz zamiast serca i czym Ty myślisz ?
Nie ma czegoś takiego jak związek bez zobowiązań ,żeby kogoś nawet zachęcić do wspólnego działania trzeba się troszeczkę natrudzić no chyba że to ma być byle co to wystarczy postawić piwo lub drinka , jedyny wysiłek to pomyśleć o prezerwatywach i miejscu na schadzkę .
Czasem wolne związki lepiej funkcjonują jak nie jedne małżeństwa .
Anula70 ....kolejna co się z choinki urwała
Oj Anula Anula...:)
286 2012-12-11 00:32:54 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-12-11 00:54:24)
niestety ja jeszcze jej nie ubrałam ![]()
Choinki oczywiście ![]()
Zawsze jest strona która cierpi i której bardziej zależy niestety wiem to z autopsji.
Tyle że w tym przypadku ucierpiał mężczyzna .
,,Związek'' był oparty na zrozumieniu i szacunku oraz przyjaźni .
Po związku został szacunek i przyjaźń do dnia dzisiejszego a to już 3 lata po rozstaniu albo jak kto woli zerwaniu umowy jak zwał tak zwał.
Nie każdy czyta w umowie mały druczek i to trzeba wziąć pod uwagę .
A ktoś zapyta gdzie zrozumienie ano nie ma bo nagle nie rozumie się dlaczego ta druga strona zrywa całkiem dobrze prosperujący,, związek''
Catwoman a teraz dawaj gdzie ta choinka ![]()
Jaga Baba07 napisał/a:Dlaczego faceci mają mieć lepiej, niż kobiety
?
To, że facet miał 15 kobiet, a ona tylko 5 albo odwrotnie to nie znaczy, że ktoś ma lepiej. No chyba, że miarą wartości człowieka wg ciebie jest udowadnianie przez czyje łóżko więcej się osób przewinęło.
Remi, gdzie ja napisałam, że miarą wartości człowieka jest ilość partnerów? Chyba nie o tym mowa? Opisałam tylko bardzo krótko i bardzo zwięźle, jak inni na to patrzą. A czy to jest dobre, czy złe, to już nikomu nic do tego, ponieważ każdy postępuje, jak uważa.
Myślę, że wolny związek powinien działać w obie strony. Skoro facet chce przyjaźni z korzyściami, stawiając warunek dziewczynie, że on ma być jedynym partnerem seksualnym, jednocześnie sam mając oprócz niej inne przyjaciółki do łóżka, to to już nie jest wolny związek, tzn. wolny, ale tylko dla faceta, bo kobieta ma być "wierna" tylko i wyłącznie jemu.
Ja stawiam na porządne, wartościowe, ciekawe kobiety a nie na rzeszę wyrachowanych egoistek lub młodocianych dziewuszek, chcących zaliczać ile wlezie. Przede wszystkim jakość a nie ilość. Miałem w pracy taką wyrachowaną i chełpiącą się kobietę kole 30 plus, jaka to ona otwarta, ilu miała i jaka jest świetna. Każdy się z niej śmiał za plecami a również otwarcie. Tylko głupki z takową chcieliby być i to ze wzg na seks.
Faktycznie, obłuda. Słuchać drugiego człowieka tylko po to, żeby później móc obrobić mu tyłek.
Każdy ma inne zdanie w tym względzie- jeden facet będzie cenił "porządną" kobietę, uważał ją za wzór cnót, a drugi ją wyśmieje i powie, ze woli wyzwolone kobiety.
Ilu ludzi na świecie, tyle przekonań.
Ja miałem w swoim życiu kilka związków, każdy mnie czegoś nauczył. Dzięki każdemu nabierałem doświadczenia, po to by umieć stworzyć wartościowy i solidny związek. W okresach gdy byłem sam skupiałem się na swoim hobby, na czytaniu, nauce, na rozwoju osobistym tak intelektualnym jak i kulturalnym, na sporcie. Dziś mogę powiedzieć, że jestem wartościowym człowiekiem i takowe kobiety poznaję. A co by mi dało przytulanie, seks-randki, bycie czyjąś zapchajdziurą - byłbym głupawym kolesiem chełpiącym się ilością zaliczonych, jeszcze głupszych kobiet.
Ale każdy wybiera to co lubi, więc wolna droga
Remi, z tych zdań mogę wyczytać, że stawiasz się wyżej od tych, którzy postępują inaczej, niż Ty.
Chyba ewoluuję, ponieważ jeszcze trzy, czy dwa lata temu wyśmiałabym wolny związek, stawiając wyżej romantyczną miłość.
Jak wiadomo świat nie jest czarno- biały, ale pomiędzy są też inne barwy.
Jestem w związku- normalnym, nie ma żadnych idei wolności, uważam, że seks jest dopełnieniem w relacji dwojga bliskich sobie ludzi.
Jednakże nie potępiam ludzi, którzy twierdzą inaczej. Nie nazwałabym ich głupawymi.
A widzę, że ten wątek już na dobre zamienił się w pole bitwy z frustratami.
A widzę, że ten wątek już na dobre zamienił się w pole bitwy z frustratami.
Gdzies byl jak byles potrzebny? ![]()
Bullitt napisał/a:A widzę, że ten wątek już na dobre zamienił się w pole bitwy z frustratami.
Gdzies byl jak byles potrzebny?
Mam gości (szefostwo) z Niemiec i do jutra ich niańczę, potem wpadnę wzniecić pożogę moralno-etyczną ![]()
No to niancz jak trza...
A potem wracaj i wzniecaj ![]()
A widzę, że ten wątek już na dobre zamienił się w pole bitwy z frustratami.
E tam, raczej brakowało Twoich rad dla CapitanWaffles, bo chłopina nadal niezdecydowany, niczym dziewica przed pierwszym razem - z jednej strony chciałby, z drugiej się boi....
Zdecydowanie potrzebuje wsparcia dla swoich decyzji, więc jeśli tylko możesz, to znajdź bardziej przekonujące argumenty, aniżeli ten poniżej, bo CapitanWaffles gotów jeszcze miesiącami szarpać się sam ze sobą...;)
Znajdź sobie jakąś doświadczoną spermozjadkę ustalcie reguły co i jak i tyle.
Swoją drogą, czy ten epitet to nie o Was - praktykujących seks bez zobowiązań - dziewczyny...?
Brzmi dumnie i z szacunkiem, prawda...? ![]()
Bullitt napisał/a:A widzę, że ten wątek już na dobre zamienił się w pole bitwy z frustratami.
E tam, raczej brakowało Twoich rad dla CapitanWaffles, bo chłopina nadal niezdecydowany, niczym dziewica przed pierwszym razem - z jednej strony chciałby, z drugiej się boi....
Zdecydowanie potrzebuje wsparcia dla swoich decyzji, więc jeśli tylko możesz, to znajdź bardziej przekonujące argumenty, aniżeli ten poniżej, bo CapitanWaffles gotów jeszcze miesiącami szarpać się sam ze sobą...;)
Bullitt napisał/a:Znajdź sobie jakąś doświadczoną spermozjadkę ustalcie reguły co i jak i tyle.
Swoją drogą, czy ten epitet to nie o Was - praktykujących seks bez zobowiązań - dziewczyny...?
Brzmi dumnie i z szacunkiem, prawda...?
No ociekasz wręcz szacunkiem do co niektórych użytkówników tutaj. Kobieto wyjdź najlepiej z tego tematu, bo w ogóle go nie rozumiesz, ani tego co dziewczyny piszą. Ty dalej swoje, nadal jesteś nie uprzejma i na nerwy mi powoli działasz.
Bullit zrobiło się gorąco bo i temat JAK SIĘ OKAZAŁO taki jest. ![]()
295 2012-12-11 12:09:14 Ostatnio edytowany przez ban (2012-12-11 12:12:28)
Niestety nie ma recepty jak się w kimś zakochać ani nie ma recepty jak się odkochać. Ludzie się zakochują w osobach, z którymi nie mogą być. To normalne. Czasami się zakochują, potem biorą ślub, nie kochają już tak bardzo i zakochują się w kimś innym. Zakochanie poza własnym związkiem.
A Ty, Kapitanie, jesteś wolnym człowiekiem. DZiewczyna którą znajdziesz też jest wolna. Miłości sobie nie ślubujecie, ale miłość może się pojawić. Oboje o tym będziecie wiedzieć. Ale czy jest sens uciekać przed miłością? To jest nienormalne -- bać się zakochać. No i co z tego że potem się cierpi? Takie życie... lepiej cierpieć z utraconej miłości niż drżeć, że komornik zapuka do drzwi i wyrzuci na bruk.
Ponownie -- idź Kapitanie na całość, za głosem serca. Uważam też, że jeśli kochanka się w Tobie zakocha, to nie powód aby od razu zrywać z nią -- powinna być zadowolona, że osoba którą kocha czasem się pojawia i może z nią spędzić czas. A że kocha bez wzajemności? Cóż... tak się w życiu dzieje.
No ociekasz wręcz szacunkiem do co niektórych użytkówników tutaj. Kobieto wyjdź najlepiej z tego tematu, bo w ogóle go nie rozumiesz, ani tego co dziewczyny piszą. Ty dalej swoje, nadal jesteś nie uprzejma i na nerwy mi powoli działasz.
Ja..?! ![]()
Ja nie piszę pod pseudonimem Bullitt
, a zatem to nie ja jestem autorem tego postu, to nie moja opinia...:D
Widzę, żefaktycznie masz problem z czytaniem ze zrozumieniem i właściwą interpretacją - najpierw wątek Daniela z którego po chamsku i wulgarnie wręcz Cię wypędzono, bo nic do Ciebie nie docierało, że nie jesteś tam mile widziana, wczoraj wyskok z tym regulaminem, a właściwie z nieumiejętnością właściwej jego interpretacji, teraz przypisujesz mi słowa, których nie ja jestem autorem - dziewczyno(!) zanim cokolwiek napiszesz zastanów się dziesięć razy nad tym co piszesz - myślenie nie boli!!!!
I popracuj nad ortografią, a najlepiej pisz ze słownikiem ortograficznym (nieuprzejma pisze się razem!!!!, to tylko jeden z wielu przykładów Twoich błędów), i nie jest to złośliwość z mojej strony, lecz dobra rada, by nie kompromitować się na przyszłość....
Tyle ode mnie, bo nie mam zamiaru zniżać się do Twojego poziomu pyskówek, w myśl ludowego powiedzenia, że mądrzejszy powinien ustąpić....:D
Miriam Ty NAPRAWDĘ jesteś Przyjaciółką Forum i to przez duże "P" bo widzę że prowadzisz osobistą inwigilację wszystkich użytkowników forum ![]()
E tam, raczej brakowało Twoich rad dla CapitanWaffles, bo chłopina nadal niezdecydowany, niczym dziewica przed pierwszym razem - z jednej strony chciałby, z drugiej się boi....
Zdecydowanie potrzebuje wsparcia dla swoich decyzji, więc jeśli tylko możesz, to znajdź bardziej przekonujące argumenty, aniżeli ten poniżej, bo CapitanWaffles gotów jeszcze miesiącami szarpać się sam ze sobą...;)
Przecież to już na początku tego wątku wyszło, że nie są dla mnie zrozumiałe intencje CW i jego chęć posiadania "związku" skoro wg mnie można mieć to samo i więcej będąc singlem (autopsja) ale napisał, że chce spróbować więc dla mnie temat jest zamknięty.
Swoją drogą, czy ten epitet to nie o Was - praktykujących seks bez zobowiązań - dziewczyny...?
Brzmi dumnie i z szacunkiem, prawda...?
Czy przy padkiem pod tym płaszczykiem złośliwości i oburzenia nie kryje się zupełnie inny powód - zazdrość?. To popularny mechanizm "samoobrony" w sytuacjach kiedy obiekt pożądania jest i pozostanie poza zasięgiem. Wtedy zaczyna utożsamiać samo zło. Nie twierdzę, że tak jest w Twoim przypadku ale w przypadkach wielu z tego forum zapewne.
Poza tym nigdy (z wyjątkiem kilku ewidentnych sytuacji) nie miałem zamiaru urazić którejkolwiek userki z Tobą włącznie.
Swoją drogą, czy ten epitet to nie o Was - praktykujących seks bez zobowiązań - dziewczyny...?
Brzmi dumnie i z szacunkiem, prawda...?
Jest wiele odcieni szarosci... ![]()
Widzę, że w dzisiejszych czasach termin tolerancyjność bardzo się poszerzył a my coraz bardziej rozciągamy swoje granice moralne. To ciekawe co za 10, 20, 30 lat będzie wchodziło w owe granice. Pewnie zaakceptujemy orgie, gwałty, prostytucje itp. No przecież trzeba iść z duchem czasu. To mnie przeraża, doprawdy. I nie-nie mogę rozumieć ideę wolnych związków. Czy nie prościej by było przeczekać moment kiedy nie chcemy się z nikim związać do tej chwili kiedy jesteśmy gotowi na nowy związek i się na niego otworzyć. A nie wchodzić w jakieś wolne układy. Przepraszam bardzo, czy ja jestem człowiekiem czy zwierzęciem, że nie potrafię powstrzymać swoich instynktów. Wszechobecny seks. W teledyskach, reklamach bilbordach...To są okropne czasy, widać, że duża większość się zaklimatyzowała do nich i nie wzbudza to w nich sprzeciwu. Dla mnie epatowanie tą seksualnością staje się chore. Jakby to ona była wyznacznikiem naszego życia. Jakby była filarem. Przecież intymność jest piękną rzeczą-ale po co ogłaszać ją wszem i wobec światu? Czyż nie ona powinna być pomiędzy dwojgiem ludzi? Nie mówię tutaj aby żyć w ciemnocie i nie uświadamiać nastolatków, ale co za dużo to niezdrowo. Tak samo tutaj. Pojawiają się wielkie hasła o akceptacje poglądów innych i o tolerancje. Tylko jak będziemy tak wszystkie wymysły ludzkie tolerować to świat stanie inny, gorszy...Ciągle rozciągamy swoje granice światopoglądowe, z roku na rok. Jestem baczną obserwatorką więc widzę zachodzące zmiany. Parę lat temu nasze obecne zachowanie byłyby nie do pomyślenia. Seks na dyskotece? Czemu nie..Teraz to obecne zjawisko. Kiedyś zdarzały się takie przypadki, ale były raczej odosobnione, pojedyńcze, jednostkowe. Dziś to norma. I akceptujemy to teraz również. Dlaczego nie. Być dziewczyną na jeden raz. Nie boli Was taka nazwa, takie miano? Tak samo wolny związek, po co takie wydziwianie, wymyślanie...Nie lepiej się otworzyć na związek, a nóż może spotkam osobę mojego życia. Skoro Autor zakłada, że woli żyć sam, że tak mu się lepiej, ok. Więc skoro uważa, że tak w obecnym stanie jest dobrze i nie potrzebuje kobiety to niech jej do cholery nie szuka. Nawet do łóżka. A jak już to są panie, które się specjalizują w takiej kategorii i mogą panu 'potowarzyszyć'. No, ale po co, lepiej spotkać głupią, naiwną, która pójdzie na taki układ, seks będzie miał a kasa zostanie w portfelu, nie?
Moralna Kasia zacheca do korzystania z uslug prostytutek... Nie ma co gadac.
302 2012-12-11 18:04:08 Ostatnio edytowany przez Bullitt (2012-12-11 18:08:39)
Kasiaaa93 żyj sobie po swojemu i daj żyć innym tak jak są. To co dla Ciebie jest ważne dla kogoś innego nie warte będzie nawet splunięcia. Jak autor chce realizować swój plan to niech sobie go realizuje, jego prawo. Masz swoje przekonania to żyj wg nich ale nie żądaj żeby wszyscy zaakceptowali Twój punkt widzenia.
Moralna Kasia zacheca do korzystania z uslug prostytutek... Nie ma co gadac.
ech adler pamietaj, że zawsze znajdzie się ktoś dla kogo taka Kasia to będzie 8 cud świata zgodnie z zasadą: jak się nie ma co się lubi to się kradnie co popadnie ![]()
Zgadzam się z Iguaną. Ja też żyję w wolnym związku. Oparty jest w dużej mierze na seksie, ale nie wyobrażam sobie tak zaj.. emocji przy przeżywaniu tego bez lojalności, czułości, partnerstwa. W każdej chwili, tak się umówiliśmy, jak jedno drugiego zacznie unieszczęśliwiać, rezygnujemy, bo po co to ciągnąć. Faktem też jest , że nie wyobrażam sobie równolegle takich związków i od siebie nawzajem wymagamy w tym względzie uczciwości. Najpiękniejsze po moich przejściach z mężem, po upokorzeniach, byciu zdradzaną jest to, że ja tu nic nie muszę, a mogę być szczęśliwa.
Moim zdaniem nie można stworzyć relacji partnerskich bez jakiejś więzi emocjonalnej. Pojęcie miłości można różnie interpretować.
Osobiście nie wierzę w takie trwałe uczucie. Wierzę w zakochanie, fascynację. Najważniejsze jednak żeby obie strony grały fair, a ponieważ nad uczuciami nie można panować przygotować się, że z takiego związku miodu może nie być.
Sama nie wiem, jak zakończy się mój. Nie naraża się na ból i zranienie innych tylko ten , co nic nie robi. Tak, że nie dasz rady w tym momencie przekalkulować wszystkich możliwych scenariuszy. Scenariusz będzie pisało życie, a kwestia dostosowania będzie należeć do Ciebie i partnerki, która zgodzi się na ten układ.
W każdym razie powodzenia.
304 2012-12-11 18:35:41 Ostatnio edytowany przez ban (2012-12-11 18:37:37)
Widzę, że w dzisiejszych czasach termin tolerancyjność bardzo się poszerzył a my coraz bardziej rozciągamy swoje granice moralne. To ciekawe co za 10, 20, 30 lat będzie wchodziło w owe granice. Pewnie zaakceptujemy orgie, gwałty, prostytucje itp.
Orgia, protytucja -- nie widzę, aby komuś tutaj działa się krzywda. Gdybyś chciała mówić, o ryzyku związanym z chorobami, albo krzywdzie jaka dzieje się prostytutkom, to równie dobrze można twierdzić, że zawód górnika jest zły, bo cechuje się dużą śmiertelnością. Na prostytucję można spojrzeć w wątku "Sponsoring -- relatywizm norm moralnych", posty Pamela Anders.
Gwałt -- przecież gwałt to jest złamanie czyjejś wolnej woli, więc proste, że to jest złe i dla tego tolerancji nie ma.
Problem nie leży w granicach moralnych, ale w normach społecznych, które niekoniecznie są ustawione w tym samym miejscu co rozróżenienie dobra i zła. Musiałabyś porozmawiać z ludźmi, którzy nie będąc w związku uprawiali seks... może i był to pusty seks bez uczuć, ale mało osób stwierdza, że było im źle.
No przecież trzeba iść z duchem czasu.
Nie trzeba iść z duchem czasu, można iśc pod prąd. Trzeba działać tak, aby nie wyrządzać szkód. Wszyscy chcą być szczęśliwi. Jak widzisz Kapitan Wafel nie chce samego seksu, bo ten można za dwie stówy kupić. Kapitan nie chce po prostu samemu oglądać filmu. A potem być może z osobą, którą bardzo lubi sprawią sobie trochę przyjemności cielesnej i oboje na łożu śmierci wspomną jakie miłe chwile razem spędzili. Kto wie... może nawet jedno będzie przy drugim do końca...
.
I nie-nie mogę rozumieć ideę wolnych związków.
A ja się jednak staram zrozumieć tę ideę. I pytam osób, które są szczęśliwe w takich związkach. Mogę Ci jedynie przytaknąć, że albo oni są na początku drogi, albo twierdzą, że potrzeba dużej odpowiedzialności, albo są dość zgorzkniali. No ale ledwie parę osób mogłem o to zapytać... szkoda.
Czy nie prościej by było przeczekać moment kiedy nie chcemy się z nikim związać do tej chwili kiedy jesteśmy gotowi na nowy związek i się na niego otworzyć.
Jak się jest małym to się gra z kolegami w piłkę. Jak się jest dużym to miło jest spędzić czas z kobietą. Co w tym złego, że Kapitan spędzi wieczór i noc z kimś i oboje będą szczęśliwi? Niech będą sobie szczęśliwi i życzę im tego z całego serca i fajnie byłoby gdyby Kapitan napisał tutaj za rok lub dwa jak się sprawy dalej potoczyły.
Nie lepiej się otworzyć na związek, a nóż może spotkam osobę mojego życia.
Oczywiście, że lepiej otworzyć się na związek. Masz 100% racji. Otworzyć się na związek, na miłość. Ale jak się nie jest w związku, to przecież można razem iść na spacer, całować się a nawet uprawiać seks.
Skoro Autor zakłada, że woli żyć sam, że tak mu się lepiej, ok. Więc skoro uważa, że tak w obecnym stanie jest dobrze i nie potrzebuje kobiety to niech jej do cholery nie szuka. Nawet do łóżka. A jak już to są panie, które się specjalizują w takiej kategorii i mogą panu 'potowarzyszyć'. No, ale po co, lepiej spotkać głupią, naiwną, która pójdzie na taki układ, seks będzie miał a kasa zostanie w portfelu, nie?
Hmmm... ja zrozumiałem intencje Kapitana, że on po prostu czasem nie chce być sam, tylko z kimś. Oby nie była to głupia i nawina, bo szkoda czasu. No i trochę nie fair jesteś wobec dziewczyny, która spędzi miło czas z Kapitanem, bo z twojego zdania wynika, że ona będzie głupia i naiwna. Są dwie osoby, są szczęśliwe, a Ty twierdzisz, że zrobiły coś złego. Chciałbym wiedzieć co złego zrobiły... może wtedy zmienię poglądy... może coś więcej zrozumiem z tego świata.
jak się nie ma co się lubi to się kradnie co popadnie
Zapisze sobie ta sentencje ![]()
306 2012-12-11 18:51:15 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-12-11 20:21:24)
Kapitanie Waflu,
ja nie widzę w tym nic złego.
Idź i sprawiaj przyjemność swojej wolnej partnerce na milion sposobów.
Szkoda, że niektórzy nie rozumieją, że można też spędzać miło czas z druga osobą na różne sposoby, także w łóżku. Osądzają, piszą, że to złe, podłe.
Ale człowiek, który kilka razy się sparzył, też chce czuć bliskość, to że nie ma partnera,oznacza dla niego tylko samotne wieczory, noce?
Nie może pójść do łóżka z osobą, z którą nie chce na razie tworzyć stałego związku?
Skoro ta druga osoba się na to godzi(może też się sparzyła?) i wie, jak ma wyglądać ta relacja?
Pewnie Wy, przeciwnicy, jesteście w szczęśliwych związkach, gdzie jest miłość, zaufanie, pewność, stabilizacja i nie przychodzi Wam do głowy coś tak "ohydnego".
"A fe, jak można pójść do łóżka z osobą, której nie kocham, tylko lubię?"
Ano można i nie jest to nic złego.
Przeczytawszy ten wątek- a uczestniczę w nim od początku, łatwo da się zauważyć, że są wyraźne dwie grupy osób:
Te, które stanowczo mówią NIE wolnym związkom i te, które je akceptują (Nie znaczy, że praktykują). ![]()
308 2012-12-11 19:07:04 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-12-11 19:07:54)
Kasiaaa93 żyj sobie po swojemu i daj żyć innym tak jak są. To co dla Ciebie jest ważne dla kogoś innego nie warte będzie nawet splunięcia. Jak autor chce realizować swój plan to niech sobie go realizuje, jego prawo. Masz swoje przekonania to żyj wg nich ale nie żądaj żeby wszyscy zaakceptowali Twój punkt widzenia.
adlernewman napisał/a:Moralna Kasia zacheca do korzystania z uslug prostytutek... Nie ma co gadac.
ech adler pamietaj, że zawsze znajdzie się ktoś dla kogo taka Kasia to będzie 8 cud świata zgodnie z zasadą: jak się nie ma co się lubi to się kradnie co popadnie
Bullitt zakończyłem swój udział w tym temacie, bo zrobiło się kółko różańcowe.
Piszesz, że by akceptowano twój, Sadie, Cat, czy Adler punkt widzenia a sam nie akceptujesz czyjegoś jak Kasi. Na dodatek naśmiewasz się z postu tej dziewczyny i publicznie sugerujesz - jak się nie ma co się lubi to się kradnie co popadnie.
To nie jest śmieszne, to jest po prostu chamskie. Nie wiem co chcesz pokazać, ale Ty otwarty, światły i tolerancyjny pokazujesz nietolerancję, chamstwo, naśmiewanie się, brak kultury.
Napisała Kasia co myśli - a wy tolerancyjni - zero tolerancji, tylko śmiech i prostackie próby ośmieszania. Żałosne.
Remi, wróciłeś
Ja wiedziałam, że nie zaznasz spokoju tak łatwo ![]()
310 2012-12-11 19:18:11 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-12-12 03:08:01)
Remi nie wulgaryzm mi tu o tolerancji, braku kultury i reszcie tego pustosłowia, w którym jesteś na zabój zakochany bo akurat to ty odgrywasz rolę inkwizytora nie ja. Słowo tolerancja to chyba Twoje ulubione pod warunkiem, że dotyczy tylko i wyłącznie Twojego punktu widzenia. Ja nie chcę ani nie oczekuję, że ktokolwiek będzie podzielał mój punkt widzenia, dlaczego?, jesteś bystry domyślisz się bo jaka jest różnica między teorią a praktyką to zapewne wiesz.
Bullitt napisał/a:Kasiaaa93 żyj sobie po swojemu i daj żyć innym tak jak są. To co dla Ciebie jest ważne dla kogoś innego nie warte będzie nawet splunięcia. Jak autor chce realizować swój plan to niech sobie go realizuje, jego prawo. Masz swoje przekonania to żyj wg nich ale nie żądaj żeby wszyscy zaakceptowali Twój punkt widzenia.
adlernewman napisał/a:Moralna Kasia zacheca do korzystania z uslug prostytutek... Nie ma co gadac.
ech adler pamietaj, że zawsze znajdzie się ktoś dla kogo taka Kasia to będzie 8 cud świata zgodnie z zasadą: jak się nie ma co się lubi to się kradnie co popadnie
Powiem tak. Jesteś chamki, ale Twoje przytyczki mnie nie ruszają. Nie znasz mnie a masz śmiałość wypowiadać takie słowa jakbym była nikim? Nie wiesz jak wyglądam, nie wiesz jaki mam charakter i wypowiadasz się w ten sposób jakbym nic nie była warta? Mój Drogi, tak się składa, że mogłabym mieć każdego. Ze swoim wyglądem, nie miałam nigdy problemów z facetami. Nawet 2 razy dostałam ofertę fotomodelki. Jestem w związku, młoda, pełna wigoru, studiuje na dwóch kierunkach, spełniam się a Ty będziesz takimi tekstami wyjeżdżał i mnie obrażał. Brawo też dla innych za przyklaśniecie temu mówiąc łagodnie 'niekulturalnemu' panu. Więc swoje słowa niepodparte zupełnie żadnymi argumentami zostaw dla samego siebie. Współczuję Twojej żonie, że ma takiego gbura w domu. Nie będę się zniżała do Twojego poziomu. I tak jak napisał Remi, domagacie się tolerancji, ale jak ktoś ma odmienne zdanie niż Wy to te Wasze górnolotne stwierdzenia idą w bok. Napisałam, że nie zgadzam się na zasady panujące w świata. Ubliżyłam Ci jakoś? Powiedziałam coś niemiłego w Twoim kierunku? Za to Ty mnie zaatakowałeś zupełnie bezpodstawnie.
Bullitt napisał/a:Kasiaaa93 żyj sobie po swojemu i daj żyć innym tak jak są. To co dla Ciebie jest ważne dla kogoś innego nie warte będzie nawet splunięcia. Jak autor chce realizować swój plan to niech sobie go realizuje, jego prawo. Masz swoje przekonania to żyj wg nich ale nie żądaj żeby wszyscy zaakceptowali Twój punkt widzenia.
adlernewman napisał/a:Moralna Kasia zacheca do korzystania z uslug prostytutek... Nie ma co gadac.
ech adler pamietaj, że zawsze znajdzie się ktoś dla kogo taka Kasia to będzie 8 cud świata zgodnie z zasadą: jak się nie ma co się lubi to się kradnie co popadnie
Bullitt zakończyłem swój udział w tym temacie, bo zrobiło się kółko różańcowe.
Piszesz, że by akceptowano twój, Sadie, Cat, czy Adler punkt widzenia a sam nie akceptujesz czyjegoś jak Kasi. Na dodatek naśmiewasz się z postu tej dziewczyny i publicznie sugerujesz - jak się nie ma co się lubi to się kradnie co popadnie.
To nie jest śmieszne, to jest po prostu chamskie. Nie wiem co chcesz pokazać, ale Ty otwarty, światły i tolerancyjny pokazujesz nietolerancję, chamstwo, naśmiewanie się, brak kultury.Napisała Kasia co myśli - a wy tolerancyjni - zero tolerancji, tylko śmiech i prostackie próby ośmieszania. Żałosne.
Problem nie jest w tym ze my nie akceptujemy jej pogladu tylko ze ona sama sobie przeczy ![]()
Najpeirw gornolotne ze swiat zmienia sie na gorsze a ty wszystko przez zwiekszone granice tolerancji ktorych nota bene nie powinno sie poszerzac juz ani odrobinki a kolejno zeby sobie prostytutki poszukac.
No to rzeczywiscie wolnych zwiazkow mamy nie tolerowac ale na prostytucje przymykac oczy. To tak jakby zabraniac facetowi macac sie po cyckach kiedy juz ma penisa miedzy naszymi nogami.
Koliber, ale takie suche :"Nie chcę już tego kontynuować, bye bye" nie jest zbyt hm...uprzejme. Niechże ta dziewczyna ma dobre mniemanie o Wafflu.
Nie trzeba prowadzić żadnych emocjonalnych , roztkliwiających rozmów z chusteczkami w tle! Wystarczy.. określić się rzeczowo, ale okazać szacunek drugiej osobie.
uprzejme nie, chamskie też nie, raczej radykalne i prawdziwe...
zależy jak podchodzisz, bo jak lubisz jeszcze po rozstaniu utrzymywać kontakt z osobą z którą zrywasz to warto zostawić dobry smak po sobie, a jak nie to po co, lepiej skutecznie odciąć taki romans...
a tym bardziej że to nie związek z planami ma być tylko układ z zasada ze mamy nie oczekiwac niczego więcej od siebie, wiec moim zdaniem powierzchowne potraktowanie takiej osoby nie powinno byc jakimś wielkim fo pa...no chyba że z góry te osoby ustala jak ma wyglądać ewentualne odejście ![]()
Powiem tak. Jesteś chamki, ale Twoje przytyczki mnie nie ruszają. Nie znasz mnie a masz śmiałość wypowiadać takie słowa jakbym była nikim? Nie wiesz jak wyglądam, nie wiesz jaki mam charakter i wypowiadasz się w ten sposób jakbym nic nie była warta? Mój Drogi, tak się składa, że mogłabym mieć każdego. Ze swoim wyglądem, nie miałam nigdy problemów z facetami. Nawet 2 razy dostałam ofertę fotomodelki. Jestem w związku, młoda, pełna wigoru, studiuje na dwóch kierunkach, spełniam się a Ty będziesz takimi tekstami wyjeżdżał i mnie obrażał. Brawo też dla innych za przyklaśniecie temu mówiąc łagodnie 'niekulturalnemu' panu. Więc swoje słowa niepodparte zupełnie żadnymi argumentami zostaw dla samego siebie. Współczuję Twojej żonie, że ma takiego gbura w domu. Nie będę się zniżała do Twojego poziomu. I tak jak napisał Remi, domagacie się tolerancji, ale jak ktoś ma odmienne zdanie niż Wy to te Wasze górnolotne stwierdzenia idą w bok. Napisałam, że nie zgadzam się na zasady panujące w świata. Ubliżyłam Ci jakoś? Powiedziałam coś niemiłego w Twoim kierunku? Za to Ty mnie zaatakowałeś zupełnie bezpodstawnie.
Nie pomyliłem się co do ciebie, jesteś dokładnie tym kim pomyślałem, że jesteś. Nie rozśmieszaj mnie.
I tu Koliber masz rozbieżne wyobrażenia o tym, jak taka relacja może wyglądać. Ponieważ w takich kilku byłam, to się wypowiem:
Faceta poznać po tym, jak kończy
....
Kultura i szacunek są wskazane zawsze i wszędzie. Możesz zachowywać się jak cham, a możesz zachowywać się jak człowiek- wszystko zależy od ciebie.
Gdy ludzie rozstają się, lub któreś z nich w takim układzie decyduje się wycofać, jak już pisałam wyżej i to chyba kilkakrotnie... po co ma zostawiać niesmak?
To nie jest układ zimnokrwisty, ale taki, w którym ludzie COŚ sobie do powiedzenia mają, spędzają ze sobą czas, lubią się po prostu.
Ludzie, wyluzujcie. Zaraz tu polecą bany, a po co to komu? Zjednoczmy się w obliczu kwestii Waffla ![]()
I tu Koliber masz rozbieżne wyobrażenia o tym, jak taka relacja może wyglądać. Ponieważ w takich kilku byłam, to się wypowiem:
Faceta poznać po tym, jak kończy
he, to twoje podejście, ja tam bym patrzyła na cały przebieg a nie tylko koniec
z resztą co mi tam po końcu jak i tak już tego mężczyzny bym nie miała przy sobie i pewnie moje mniemanie o nim by mu delikatnie mówiąc zwisało...
Kultura i szacunek są wskazane zawsze i wszędzie. Możesz zachowywać się jak cham, a możesz zachowywać się jak człowiek- wszystko zależy od ciebie.
Gdy ludzie rozstają się, lub któreś z nich w takim układzie decyduje się wycofać, jak już pisałam wyżej i to chyba kilkakrotnie... po co ma zostawiać niesmak?
To nie jest układ zimnokrwisty, ale taki, w którym ludzie COŚ sobie do powiedzenia mają, spędzają ze sobą czas, lubią się po prostu.
ale przyznaj że jest coś w tych układach takiego właśnie sztywnego?...chyba więcej polotu jest w jednorazowym bzykanku w disco niż w takim układzie od-do,z odgórnymi regułami, ja w takich układach widzę staruszków albo ludzi po przejściach którzy poznali już siebie dobrze, mają swoje doswiadczenia i wiedzą jaki ten ktoś ma być żeby nie było zgrzytów a było miło i przyjemnie...
a nie młodych, otwartych na spontan, z chęcią zauroczenia, zakochania się ludzi...
No a takie układy są właśnie domenami młodych ludzi i powstają -przynajmniej z tego co mi wiadomo- zupełnie spontanicznie
Przynajmniej moje "układy":) Nie było tam żadnych reguł, jedynie te niepisane. Po krótkim czasie każde z nas przeczuwało jaki to rodzaj relacji i co z tego będzie, a co chcemy by było.
tylko że wafel coś spontaniczny nie jest, moze ma 60 lat
Waffel na razie robi badania rynku ![]()
Ludzie, wyluzujcie. Zaraz tu polecą bany, a po co to komu? Zjednoczmy się w obliczu kwestii Waffla
Cat
kwoka orłem nie zostanie a co do CW to on już chyba zdecydował więc nie ma co tematu rozgrzewać.
No ale można go wspierać jakoś
No nie wiem, wymyślcie coś! Ale pole bitwy to jest tu złym pomysłem ![]()
Catwoman napisał/a:Ludzie, wyluzujcie. Zaraz tu polecą bany, a po co to komu? Zjednoczmy się w obliczu kwestii Waffla
Cat
kwoka orłem nie zostanie a co do CW to on już chyba zdecydował więc nie ma co tematu rozgrzewać.
A cham z natury dżentelmenem nie zostanie nigdy.
Bullitt napisał/a:Catwoman napisał/a:Ludzie, wyluzujcie. Zaraz tu polecą bany, a po co to komu? Zjednoczmy się w obliczu kwestii Waffla
Cat
kwoka orłem nie zostanie a co do CW to on już chyba zdecydował więc nie ma co tematu rozgrzewać.
A cham z natury dżentelmenem nie zostanie nigdy.
Jeja wez juz przestan.
Kasiaaa93 napisał/a:Bullitt napisał/a:Cat
kwoka orłem nie zostanie a co do CW to on już chyba zdecydował więc nie ma co tematu rozgrzewać.
A cham z natury dżentelmenem nie zostanie nigdy.
Jeja wez juz przestan.
Powinnaś się zwrócić do tego pana a nie do mnie. To on mnie pierwszy zaatakował jakbyś nie widziała i jako facet nie pokazał klasy.