Czemu branie a nie dawanie? W takich relacjach również dajesz.
Nie no.... pomysły jakie tu padają, na te związki są iście horrorystyczne
A co Ty dawałaś oprócz seksu? Trochę uśmiechu i zabawy?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolny związek? Czemu nie? :P
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Czemu branie a nie dawanie? W takich relacjach również dajesz.
Nie no.... pomysły jakie tu padają, na te związki są iście horrorystyczne
A co Ty dawałaś oprócz seksu? Trochę uśmiechu i zabawy?
Podobne tematy
Remi, napisałam to w poście nr 66. Bodajże 2 zakładka.
Remi, napisałam to w poście nr 66. Bodajże 2 zakładka.
Czyli wyjście na kręgle, wspinaczka i rozmowa o byłym - zaiste wiele z siebie takie osoby dają. Zabawa plus rozmowy o byłych.
Ps. To jakiś żart, co piszesz, czy nie wiesz na czym polega dawanie od siebie tego, co najlepsze?
Remi, tak bardzo wszystko spłycasz, że nawet nie będę się wysilać, by cokolwiek tłumaczyć
. Masz swoją teorię, więc po prostu przy niej pozostań ![]()
Tak, mężczyznom to pasuje, nie muszą się starać, a kobiety w swoich zapędach się na to godzą, aby pokazać jakie są wyzwolone.
Ale ja zawsze pozostaję przy swojej teorii i wiele mi znanych kobiet również. Wyjątki się owszem zdarzają.
Ps. To jak wyjdę z kumplem na piwo, potem pójdę pograć w kosza a na końcu pogadamy sobie o byłych - to jest wg teorii twej Cat - luźny związek? Oczywiście bez seksu i przytulania... ![]()
baziula, Remi - pozostańcie przy swoich opiniach- nie mam zamiaru na siłę rozbijać ścian ograniczonego myślenia:)
baziula, Remi - pozostańcie przy swoich opiniach- nie mam zamiaru na siłę rozbijać ścian ograniczonego myślenia:)
jak już mówiłam jestem staroświecka.
Tak, mężczyznom to pasuje, nie muszą się starać
Nie oszukuj się, nigdy nie musieliśmy. Starają się tylko ci, którzy muszą bo to jedyna ich szansa na zostanie zauważonym oraz ci chcący pokazać jacy to oni nie są...do czasu oczywiście. Z kobietami jest jak z podbojem terytorialnym, podbijasz, ujarzmiasz a potem: tu mnogość opcji. Jedyna różnica polega na tym, że dzisiaj kobiety opanowały tę sztukę lepiej niż faceci, którzy co tu wiele pisać zniewieścieli i za niedługo zaczną szydełkować.
baziula, Remi - pozostańcie przy swoich opiniach- nie mam zamiaru na siłę rozbijać ścian ograniczonego myślenia:)
Chyba Cat chce dać do zrozumienia, że wszyscy preferujący standardowe, normalne związki oparte na uczuciu, zaufaniu i szczerości są ograniczeni, a Ci co preferują wolne, niezobowiązujące seks-randki są otwarci i nowocześni? Oj nieładnie...Cat.
A ja Cię lubię ![]()
baziula napisał/a:Tak, mężczyznom to pasuje, nie muszą się starać
Nie oszukuj się, nigdy nie musieliśmy. Starają się tylko ci, którzy muszą bo to jedyna ich szansa na zostanie zauważonym oraz ci chcący pokazać jacy to oni nie są...do czasu oczywiście. Z kobietami jest jak z podbojem terytorialnym, podbijasz, ujarzmiasz a potem: tu mnogość opcji. Jedyna różnica polega na tym, że dzisiaj kobiety opanowały tę sztukę lepiej niż faceci, którzy co tu wiele pisać zniewieścieli i za niedługo zaczną szydełkować.
Jeśli będziesz miał swoje zasady to kobiety Cie nie podbiją i nie zostaniesz trofeum w czyimś notatniku oznaczony jako Bullitt- 3 gwiazdki ![]()
Nie to Remi sugeruję; jestem za tradycyjnymi związkami, bo uwazam, że na tym etapie życia , myślenia tylko taki u mnie wchodzi w grę i innego nie chcę. Tamten etap mam już za sobą. Spróbowałam, dowiedziałam się wielu rzeczy o sobie i jest OK.
Dla mnie nie to jest ograniczonym mysleniem, że wybiera się określony sposób życia a inny odrzuca- ale że nie ma się na tyle elastycznej wyobraźni, by zaakceptować to, ze człowiek się zmienia, jego życie, jego potrzeby, myslenie się zmieniają. Ot , tyle.
Jezu kochany, przeciez jedno drugiemu nie przeczy. Przyjaznie sie z gosciem od czterech lat. Kiedy go poznalam on mial 20 lat, fajne poczucie humour, i po prostu mi sie podobal. Jak bylismy singlami sypialismy ze soba, wyjezdzalismy razem na zwiedzanie roznych miejsc, swietnie sie bawilismy. Potem poznalam mojego faceta i zakochalam sie. Z Lukiem kontakt utrzymuje, kibicuje jemu i jego nowej dziewczynie, odwiedzili nas w zeszlym miesiacu. Wiec po prostu, nie widze zadnego zla w przyjazni "z dodatkami".
Inaczej z naszym Autorem. On NIE CHCE PRZYJACIOLKI/KOLEZANKI, chce jakis ekwiwalent bezpiecznej dziewczyny, ktora bedzie na kazde skinienie. TO CHORE.
Przekonałyście mnie dziewczyny. Gdyby nie to, że obecnie spotykam się z kimś podobnym do mnie, to spróbowałbym takiego wolnego układu.
Tylko żeby była bogata, ładna, ciekawa i dobra w łóżku, inaczej nic mi po takiej przyjaciółce. Uczyć i sponsorować nie mam zamiaru, nudzić się też, a nieciekawe wizualnie odpadają. Jak zacząć się przyjaźnić to z wysokiego C
Ps. Nie będę stosował zabezpieczeń, więc gwarancje zdrowotne, środki antykoncepcyjne muszą być plus zrzeczenie się wszelkich roszczeń finansowych pisemnie jak będzie wpadka. Zero zakochania się i płaczu bo z miejsca odfajkowana, czysty układ. W zamian oferuję wszystko co pragną w takim układzie kobiety
Nawet wysłucham mimo, że to nudne opowieści o byłych. ![]()
nie ma czegoś takiego jak wolny związek, pisałeś że nie chcesz ranić kobiet wiec nie jesteś do końca zepsuty, bierz życie tak jak leci,nie kombinuj, znajdziesz kogoś do seksu to sie z nim prześpij, do drinka to sie napijcie,do tańca to pobalujcie i tyle, poco ci związek?
Jeśli będziesz miał swoje zasady to kobiety Cie nie podbiją i nie zostaniesz trofeum
Żadne zasady nie ochronią Cię przed atrakcyjną kobietą, która zagnie na Ciebie parol. Jak widać nigdy nie przeżyłeś takiej sytuacji skoro przedstawiasz taki idealistyczno-naiwny punkt widzenia.
w czyimś notatniku oznaczony jako Bullitt- 3 gwiazdki
W skali 3 gwiazdkowej.
myślę, że wszystko opiera się na wewnętrznym systemie wartości/ tym często niewerbalizowanym, naszym skrytym często wstydliwym, bo nierealnym po części/ Remi jestem pod wrażeniem/ może jest nadzieja w tym błyskawicznym i tak praktycznym życiu
Remi napisał/a:Jeśli będziesz miał swoje zasady to kobiety Cie nie podbiją i nie zostaniesz trofeum
Żadne zasady nie ochronią Cię przed atrakcyjną kobietą, która zagnie na Ciebie parol. Jak widać nigdy nie przeżyłeś takiej sytuacji skoro przedstawiasz taki idealistyczno-naiwny punkt widzenia.
Doprawdy? Moje zasady mówią - nie zdradzam jeśli jestem w związku. Może są naiwno-idealistyczne, ale czy ty masz inne podejście biorąc pod uwagę swą żonę? Czyżbyś chciał powiedzieć, że...
Remi napisał/a:w czyimś notatniku oznaczony jako Bullitt- 3 gwiazdki
W skali 3 gwiazdkowej.
To skala Beauforta, bo życie bywa jak sztorm ![]()
koliber, zrozumiałam, że autor nie chce przypadku, jest wygodny
Ależ Kapitanie Waflu, to co proponujesz, to jest związek. Może to przyjaźń z korzyściami? Może to miłość bez zobowiązań, ale jednak jakiś związek. Na pewno nie wolny.
Wyznaczasz granice potencjalnej kobiecie chętnej na znajomość z Tobą, obligując ją do wierności.
Według mnie tego typu relacja powinna umożliwiać mi zostawienie sobie otwartej furtki, bo a nuż zakocham się w kimś innym, skoro Ty deklarujesz, że "typowego" związku nie chcesz.
Poza tym skąd wiesz, że jednak nie ulegniesz uczuciom?
W czasie stosunku wydziela się oksytocyna, hormon, który powoduje przywiązanie do konkretnej osoby.
jazz, możliwe...
Żadne zasady nie ochronią Cię przed atrakcyjną kobietą, która zagnie na Ciebie parol.
eee, ja tam nie wierzę w żadne parole, no chyba że meżczyzna ma diabła w oczach i słabość do pięknych kobiet to i łatwiej ten parol zagiać
fakt faktem dziś kobiety są gorsze od mężczyzn,na prawdę, moze i troche ten kościół ma rację że kobieta jest żródłem grzechu ![]()
Jezu kochany, przeciez jedno drugiemu nie przeczy. Przyjaznie sie z gosciem od czterech lat. Kiedy go poznalam on mial 20 lat, fajne poczucie humour, i po prostu mi sie podobal. Jak bylismy singlami sypialismy ze soba, wyjezdzalismy razem na zwiedzanie roznych miejsc, swietnie sie bawilismy. Potem poznalam mojego faceta i zakochalam sie. Z Lukiem kontakt utrzymuje, kibicuje jemu i jego nowej dziewczynie, odwiedzili nas w zeszlym miesiacu. Wiec po prostu, nie widze zadnego zla w przyjazni "z dodatkami".
Inaczej z naszym Autorem. On NIE CHCE PRZYJACIOLKI/KOLEZANKI, chce jakis ekwiwalent bezpiecznej dziewczyny, ktora bedzie na kazde skinienie. TO CHORE.
No popatrz adlernewman... przez cały czas piszę że chce czegoś podobnego co tutaj opisałaś... ale w Twoim przypadku nie było by to chore, a w moim już tak ![]()
Dzizas, ludzie co z wami? Po milion razy piszę że chce uczciwego układu, a wy wciąż mnie demonizujecie
Catwoman jest idealnym przykładem tego, że mogą istnieć kobiety, które mogły by w taki układ wejść... ale ją też trzeba demonizować prawda?! I zaprzeczać że w ogóle kobieta o takich poglądach może istnieć
Dla mnie Catwoman jest przykładem tego że mogę kogoś podobnego do mnie w tych sprawach znaleźć.
Ależ Kapitanie Waflu, to co proponujesz, to jest związek. Może to przyjaźń z korzyściami? Może to miłość bez zobowiązań, ale jednak jakiś związek. Na pewno nie wolny.
Wyznaczasz granice potencjalnej kobiecie chętnej na znajomość z Tobą, obligując ją do wierności.
To już kwestia nazewnictwa... można to nazywać jak chcesz.
Według mnie tego typu relacja powinna umożliwiać mi zostawienie sobie otwartej furtki, bo a nuż zakocham się w kimś innym, skoro Ty deklarujesz, że "typowego" związku nie chcesz.
Nie zakładam takiego scenariusza
Poza tym skąd wiesz, że jednak nie ulegniesz uczuciom?
W czasie stosunku wydziela się oksytocyna, hormon, który powoduje przywiązanie do konkretnej osoby.
O to bym się nie martwił
Jestem dość specyficzną osobą
Dzizas, ludzie co z wami? Po milion razy piszę że chce uczciwego układu, a wy wciąż mnie demonizujecie
Catwoman jest idealnym przykładem tego, że mogą istnieć kobiety, które mogły by w taki układ wejść... ale ją też trzeba demonizować prawda?! I zaprzeczać że w ogóle kobieta o takich poglądach może istnieć
![]()
Dla mnie Catwoman jest przykładem tego że mogę kogoś podobnego do mnie w tych sprawach znaleźć.
Ja Cię nie demonizuję, bo sama nie widzę w takich układach nic złego.
Chętnie sama weszłabym w taki układ, gdybym zerwała z chłopakiem lub on ze mną. Z tym, że inaczej widzę taki wolny związek, niż Ty.
Mam kolegę, który ma kilka bardzo dobrych koleżanek, z którymi też sypia, ale mówi, że jest do nich przywiązany i nie potrafiłby z żadną kontaktu zerwać.
Demonizowanie akurat do Ciebie się nie odnosiło ![]()
Przyznam, że ja próbowałam być w takim luźnym związku. Facet bardzo mi się podobał, nie tylko wizualnie, oboje byliśmy wolni, po przejściach. Od razu powiedzieliśmy sobie, że to ma być układ bez zobowiązań, mamy dobrze się bawić i przyjemnie spędzać czas. Jak to się skończyło? Jesteśmy ze sobą ponad trzy lata, zaręczyliśmy się, wspólnie mamy pięcioro dzieci i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie. Chyba wolne związki nie są dla mnie:)
Szalejesz ![]()
Waffles, ale ja nie robilam cyrku, ze Luke ma mi byc wierny. Ani mnie to grzalo ani ziebilo, czy on spi z jakimis innymi dziewczynami, bo byl TYLKO przyjacielem, a nie obiektem romantycznym.
Ty masz z tym problem. Chcesz dziewczyne, ktorej NIC nie chcesz dac a ktora Ci bedzie wierna.
Przecież pisałem że to samo dotyczy też i mnie!
Jak znajdę osobę, której to będzie pasować to ok, a jak nie to nie
Przecież nikogo zmuszać nie chce
Problem? Problem w jakich kategoriach?
Jak narazie problem mają wszyscy tylko nie ci bezpośrednio zaangażowani w sprawę
No ja też zrozumiałam, że to ma działać w dwie strony. Poza tym, to jest niepisana luźna umowa: jeśli dwie osoby chcą tego samego, to również i tego: by swoje zaangażowanie okazać w tej właśnie jednej relacji. A jeśli okaze się, że to nie to.... cóż- nikt przecież nie trzyma nikogo na siłę.
Przecież ludzie w TAKICH relacjach ze sobą również rozmawiają , dowiadują się o sobie, czego chcą, co im odpowiada, kim są...
Mam kolegę, który ma kilka bardzo dobrych koleżanek, z którymi też sypia, ale mówi, że jest do nich przywiązany i nie potrafiłby z żadną kontaktu zerwać.
Idealna dla mężczyzn sytuacja, szczególnie jeśli o tym one jeszcze wiedzą, bo jeśli nie to żyją w nieświadomości. Oby więcej takich kobiet wyzwolonych i naprawdę świat stanie się dla nas mężczyzn piękniejszy niż raj
Oczywiście w drugą stronę bym się nie zgodził, na rolę jakiegoś 1 z 5 pajaców ![]()
Ps. Twój kolega to pięknie wytłumaczył - prawie się popłakałem... Też jestem przywiązany do moich koleżanek, jakby co spróbuję obdarzyć miłością jak największą liczbę z nich ![]()
Też jestem przywiązany do moich koleżanek, jakby co spróbuję obdarzyć miłością jak największą liczbę z nich
Pytanie brzmi: Czy one były by zainteresowane ofertą?, bo wiesz jak nie ma na Ciebie popytu to na podaż nie masz co liczyć ![]()
Jaga Baba07 napisał/a:Mam kolegę, który ma kilka bardzo dobrych koleżanek, z którymi też sypia, ale mówi, że jest do nich przywiązany i nie potrafiłby z żadną kontaktu zerwać.
Idealna dla mężczyzn sytuacja, szczególnie jeśli o tym one jeszcze wiedzą, bo jeśli nie to żyją w nieświadomości. Oby więcej takich kobiet wyzwolonych i naprawdę świat stanie się dla nas mężczyzn piękniejszy niż raj
Nie rozumiem tego- czy Twoim zdaniem, Remi, kobiety nie lubią seksu, albo czerpią z niego mniejszą ilość przyjemności niż faceci? Dlaczego sądzisz, że kobieta w takim układzie jest zawsze "wykorzystana", a mężczyzna wychodzi jako ten wygrany? Ja znam wielu uczuciowych facetów, którzy też mogliby złamać sobie serduszka przez takie konstelacje.
A propos, wielu jest takich, którzy nie potrafią utrzymać przy sobie jednej kobiety, a ten trzyma przy sobie aż 5?! Restecpa. Zapewne musi być dobry w "te klocki", więc te dziewczęta też mogą mieć niezłą radochę z niego.
Przecież pisałem że to samo dotyczy też i mnie!
Jak znajdę osobę, której to będzie pasować to ok, a jak nie to nie
Przecież nikogo zmuszać nie chce
Problem? Problem w jakich kategoriach?
Jak narazie problem mają wszyscy tylko nie ci bezpośrednio zaangażowani w sprawę
No, ale Ty wyraznie mowisz, ze nie chcesz by z kims innym spala. Czy Ty jestes naiwny czy ograniczony, ze myslisz, ze mozesz spotkac kobiete, ktora nie bedzie w Tobie zakochana, ale bedzie na kazde Twoje skinienie? Ocknij sie stary. Jezeli bedzie w luznym zwiazku z Toba, bedzie tez w luznym zwiazku z innymi kolegami.
adlernewman niekoniecznie musi tak być. Jak napisałam powyżej, takie niepisane zasady przychodzą jakoś.... naturalnie...
Remi napisał/a:Jaga Baba07 napisał/a:Mam kolegę, który ma kilka bardzo dobrych koleżanek, z którymi też sypia, ale mówi, że jest do nich przywiązany i nie potrafiłby z żadną kontaktu zerwać.
Idealna dla mężczyzn sytuacja, szczególnie jeśli o tym one jeszcze wiedzą, bo jeśli nie to żyją w nieświadomości. Oby więcej takich kobiet wyzwolonych i naprawdę świat stanie się dla nas mężczyzn piękniejszy niż raj
Nie rozumiem tego- czy Twoim zdaniem, Remi, kobiety nie lubią seksu, albo czerpią z niego mniejszą ilość przyjemności niż faceci? Dlaczego sądzisz, że kobieta w takim układzie jest zawsze "wykorzystana", a mężczyzna wychodzi jako ten wygrany? Ja znam wielu uczuciowych facetów, którzy też mogliby złamać sobie serduszka przez takie konstelacje.
A propos, wielu jest takich, którzy nie potrafią utrzymać przy sobie jednej kobiety, a ten trzyma przy sobie aż 5?! Restecpa. Zapewne musi być dobry w "te klocki", więc te dziewczęta też mogą mieć niezłą radochę z niego.
Nie zawsze Busiu należy wierzyć w bajki co do owego gościa.
Moim zdaniem lubią seks i to nawet bardziej niż mężczyźni i chcą czerpać jak najwięcej przyjemności z tego. Dlatego być może zgadzają się na bycie dywanikiem dla mężczyzny, tak na telefon, jako jedna z 4,5,6 podobnych. Jeśli ma być podobnie odwrotnie, to co proponujesz - każdy człowiek ma mieć po 5 partnerów na raz? I to ma być powód do respektu dla człowieka?
Ale może dla ciebie jest, kto tam wie...
Remi,
nie uznajesz w tej kwestii partnerstwa?
capitan.../ rozbawiłeś mnie, dzięki. wywołujesz temat, po czym kwitujesz tym, że wszyscy mają problem tylko nie zainteresowani. myślałam, że dla tego piszesz bo mimo swoich sprecyzowanych pragnień, masz wątpliwości co do ich realizacji.
remi nie idź w ślady jakiegoś tam nieznanego kolegi/ nawet gdyby góry ...
CapitanWaffles napisał/a:Przecież pisałem że to samo dotyczy też i mnie!
Jak znajdę osobę, której to będzie pasować to ok, a jak nie to nie
Przecież nikogo zmuszać nie chce
Problem? Problem w jakich kategoriach?
Jak narazie problem mają wszyscy tylko nie ci bezpośrednio zaangażowani w sprawę
No, ale Ty wyraznie mowisz, ze nie chcesz by z kims innym spala. Czy Ty jestes naiwny czy ograniczony, ze myslisz, ze mozesz spotkac kobiete, ktora nie bedzie w Tobie zakochana, ale bedzie na kazde Twoje skinienie? Ocknij sie stary. Jezeli bedzie w luznym zwiazku z Toba, bedzie tez w luznym zwiazku z innymi kolegami.
Rozwalasz mnie.
Na jakie skinienie? Kiedy ja to napisałem?
Będzie miała ochotę to się spotkamy... jak nie to nie.
Przecież napisałem że będę szukać takiej, która zgodzi się na wyłączność (choćby ze względu na panoszące się choroby)! Jak nie będzie chciała to nie.
W czym Ty masz problem adlernewman? Nie muszę nawet nic pisać, a Ty już wiesz jaki to ło ja jestem. Jak grochem o ścianę... ja pisze jedno, Ty czytasz drugie ![]()
capitan.../ rozbawiłeś mnie, dzięki. wywołujesz temat, po czym kwitujesz tym, że wszyscy mają problem tylko nie zainteresowani. myślałam, że dla tego piszesz bo mimo swoich sprecyzowanych pragnień, masz wątpliwości co do ich realizacji.
No jak narazie tak jest. Poza paroma osobami, które najwyraźniej chcą mi pomóc (jak napisałem w pierwszym poście... chce poznać parę podobnych historii), to ludzie mi piszą jaki to ja straszny itd. Nie tego chciałem w tym temacie a jestem zmuszony ludziom non stop się powtarzać
(bo czegokolwiek jak nie napiszę, ludzie mnie lepiej znają).
Nie mam problemów z zaangażowaniem się w tego typu relację... ale wielu ludzi na tym forum najwyraźniej ma problem z tym abym się zaangażował ![]()
Remi,
nie uznajesz w tej kwestii partnerstwa?
Partnerstwo uznaję, ale zdziczenia obyczajów w postaci - dla każdego po 5 partnerów na raz, nie uznaję. Jesteśmy ludźmi i mamy rozum i swoje wartości a nie jesteśmy małpami, które korzystają z każdej sposobności by przelecieć kogoś, a wszystko pod płaszczykiem haseł swobody, wolności, nowoczesnego spojrzenia na świat itp.
A kto ci to napisał o 5 partnerach?? Nic takiego tu nie padło, tylko 1 kulturalnie ![]()
Nie zawsze Busiu należy wierzyć w bajki co do owego gościa.
Moim zdaniem lubią seks i to nawet bardziej niż mężczyźni i chcą czerpać jak najwięcej przyjemności z tego. Dlatego być może zgadzają się na bycie dywanikiem dla mężczyzny, tak na telefon, jako jedna z 4,5,6 podobnych.
Ale dlaczego "dywanikiem"? Może to on leci słysząc telefon od jednej z nich? Znów zakładasz, że to kobieta jest tu stroną poszkodowaną, kiedy wcale tak nie musi być. Wystarczy popatrzeć na wypowiedzi Vinngi i Catwoman- jestem pewna, że w swoich układach to one grały pierwsze skrzypce.
Jeśli ma być podobnie odwrotnie, to co proponujesz - każdy człowiek ma mieć po 5 partnerów na raz?
No ale po co? Zdecydowana większość ludzi nie daje sobie rady z jednym człowiekiem, a co dopiero z piątką.
I to ma być powód do respektu dla człowieka?
Ale może dla ciebie jest, kto tam wie...
Napisałam wcześniej- niektórzy nie potrafią zaspokoić jednej kobiety, mamy na to mnóstwo dowodów czytając posty na forum, a on potrafi zająć się pięcioma kobietami jednocześnie? Nie powiesz mi, że to nie jest imponujące na swój sposób.
A kto ci to napisał o 5 partnerach?? Nic takiego tu nie padło, tylko 1 kulturalnie
Busia się podjarała jakimś gostkiem co ma 5 na telefon, więc myślałem, że odnosisz się do tego postu, następnym razem pisz jaśniej, to nie będzie problemu.
Powiem krótko - partnerstwa nie preferuję w przypadku luźnego kolegowania z seksem w tle, bo po prostu nie akceptuję takiego kolegowania. W przypadku poważnego związku - oczywiście.
Remi napisał/a:Nie zawsze Busiu należy wierzyć w bajki co do owego gościa.
Moim zdaniem lubią seks i to nawet bardziej niż mężczyźni i chcą czerpać jak najwięcej przyjemności z tego. Dlatego być może zgadzają się na bycie dywanikiem dla mężczyzny, tak na telefon, jako jedna z 4,5,6 podobnych.
Ale dlaczego "dywanikiem"? Może to on leci słysząc telefon od jednej z nich? Znów zakładasz, że to kobieta jest tu stroną poszkodowaną, kiedy wcale tak nie musi być. Wystarczy popatrzeć na wypowiedzi Vinngi i Catwoman- jestem pewna, że w swoich układach to one grały pierwsze skrzypce.
Ty domniemujesz i wymyślasz hipotezy, ja opieram się na poście stwierdzającym - ma 5 na raz. Co ważniejsze twierdzenie czy hipoteza? To co się pisze na forum to sobie pisać każdy może... Widzę, że jak każda jak mantra powtarzasz te 2 osoby, może jakieś inne byś podała, bo 2 na całym forum to trochę mało.
Remi napisał/a:Jeśli ma być podobnie odwrotnie, to co proponujesz - każdy człowiek ma mieć po 5 partnerów na raz?
No ale po co? Zdecydowana większość ludzi nie daje sobie rady z jednym człowiekiem, a co dopiero z piątką.
Jak równowaga, to skoro on ma 5 to i każda z nich też - robi się mała orgia, haha
Remi napisał/a:I to ma być powód do respektu dla człowieka?
Ale może dla ciebie jest, kto tam wie...Napisałam wcześniej- niektórzy nie potrafią zaspokoić jednej kobiety, mamy na to mnóstwo dowodów czytając posty na forum, a on potrafi zająć się pięcioma kobietami jednocześnie? Nie powiesz mi, że to nie jest imponujące na swój sposób.
Podejrzewam, że to nie najwyższych lotów puszczalskie dziewczyny. Cóż, jeśli imponuje Ci seksoholik albo po prostu wulgaryzm to twoja sprawa.
capitan.../myślę, że związek bądź jego brak/jak sobie życzyłbyś/ jest trudną do realizacji historią. dla czego/ bo życie rządzi się swoimi prawami mimo naszej pozornej kontroli. byłam 13 lat w związku nieformalnym i po przerwaniu naszego bytu/nadmieniam, była to moja samodzielna decyzja/ było trudno.
Captain...czyli chcesz luznego zwiazku z kobieta polegajacego na przytulaniu, kinie czy seksie przy zalozeniach ze ty masz byc jej jedynym partnerem i ona ma byc twoja jedyna partnerka?
Krotka odpowiedz prosze tak czy nie? ![]()
Remi czytając Twoje posty mam nieodparte wrażenie jakbym słuchał monologów jedego mojego znajomego na temat pracy i warunków zatrudnienia. Cały czas peoruje jak to pracownicy oszukują pracodawców i vice versa. Generalnie same kanalie nie mające pojęcia o etyce pracy, honorze, szacunku do drugiego człowieka etc. To wszystko jest o tyle ciekawe, że on od ponad 6 lat jest bezrobotnym, który w wieku lat 35 zyje na garnuszku rodziców rencistów. Warunki jakie musi spełnić potencjalny pracodawca są hoho i jeszcze trochę. Widzę między wami pewną symetrię zachowań. Jakiś czas temu zadałem sobie kiedyś trochę trudu i poczytałem Twoje wpisy z netkafejki 30 no i te bierzące dotyczące relacji damsko-męskich. Mam wrażenie, że Ty również zamieniasz się e eksperta od tego co jest dobre a co złe w podobnie jak ten mój znajomy jest specem od etyki pracy. Masz lepsze pióro i jesteś o wiele bardziej obyty ale czasami mam wrażenie jakbyś był "upgrade'owanym" alter ego bezchmurnego i jemu podobnych. No offense but...
Zwiazek bez milosci ale na wylacznosc????????
Podobnej glupoty dawno nie slyszalam. Zadna normalna kobieta nie zgodzi sie na taki "cieple kluchy", drugorzedny uklad (i w sumie zaden normalny mezczyzna by tego nie chcial). Jedyny monogamiczny zwiazek jaki sobie wyobrazam to z kims na kim mi zalezy i kogo kocham. Bez uczuc, co mnie powstrzymuje od bzykania kazdego faceta, ktory mi sie podoba?
Bullitt ja po prostu mówię co myślę o każdej sprawie zgodnie z moimi wartościami.
Dla mnie owe luźne związki to prymitywny konformizm. Oparty na przedmiotowym traktowaniu człowieka. Tak - tu człowiek jest przedmiotem, bo każdy jest nastawiony na odbieranie a nie dawanie. Tu nie ma miejsca nad myśleniem o kimś jako o człowieku z jego emocjami, uczuciami a jest tylko czysta wymiana handlowa.
O ile dla facetów to łatwiejsze, bo często owa umowa to taniej niż dobra prostytutka, o tyle kobiet nie rozumiem. Przecież będąc w takim układzie, seks raz,dwa razy na tydzień albo się jest na telefon - to czemu by za to nie brać pieniędzy? Połączyć przyjemne z pożytecznym.
Jeśli ma się mieć seks, przytulać do kogoś obojętnego psychicznie to czemu by za to kasy nie brać? A najlepiej to mieć paru takich gości.
Przeglądałem wiele for bo troszkę mnie temat zainteresował i powiem, że jasno wynika, że takie związki są praktycznie wszędzie krytykowane, a tutaj znalazło się kilka obrończyń i zagorzale tego bronią, przez co zaciemniają obraz rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, że każda normalna dziewczyna, której zaproponowano by przyjaźń z seksem kopnęła by owego delikwenta w 4 litery.
Niech nikt nie wierzy w bujdy o cudownej stronie i licznych korzyściach owych luźnych związków. Bo najczęściej kończy to się niechcianą ciążą i spiepszonym życiem.
Pozdrawiam serdecznie.
Wtrącę tylko jedno...moj niegdys luzny zwiazek skonczyl sie 5 letnim zwiazkiem na powaznie ![]()
Niestety...nawet w "luznym zwiazku" pojawia się niespodziewanie ktoś.
Ten ktoś ma na imie irytacja,po irytacji pojawia się zazdrośc. Po zazdrości wkracza "on/ona jest moja".
Oczywiście że istnieja odporne osobniki na takowych gości ale to tylko chyba w "Hamerykanskich filmach"
Luzny zwiazek tak to fajnie brzmi w jezyku polskim w obcym brzmi to: sex friend.
Bardzo rzadko zdarza się aby obie strony utrzymywały taki układ bez emocji.
capitan.../myślę, że związek bądź jego brak/jak sobie życzyłbyś/ jest trudną do realizacji historią. dla czego/ bo życie rządzi się swoimi prawami mimo naszej pozornej kontroli. byłam 13 lat w związku nieformalnym i po przerwaniu naszego bytu/nadmieniam, była to moja samodzielna decyzja/ było trudno.
Nie twierdzę że będzie łatwo. Dlatego też założyłem ten temat, aby liznąć troszkę tego zanim zacznę
Captain...czyli chcesz luznego zwiazku z kobieta polegajacego na przytulaniu, kinie czy seksie przy zalozeniach ze ty masz byc jej jedynym partnerem i ona ma byc twoja jedyna partnerka?
Krotka odpowiedz prosze tak czy nie?
Tak
Zwiazek bez milosci ale na wylacznosc????????
Podobnej glupoty dawno nie slyszalam. Zadna normalna kobieta nie zgodzi sie na taki "cieple kluchy", drugorzedny uklad (i w sumie zaden normalny mezczyzna by tego nie chcial).
Jeżeli troszeczkę bardziej się skoncentrujesz i poświęcisz moment, aby poczytać wypowiedzi np. Catwoman zorientujesz się, że mogą znaleźć się takie kobiety ;]
Przeglądałem wiele for bo troszkę mnie temat zainteresował i powiem, że jasno wynika, że takie związki są praktycznie wszędzie krytykowane, a tutaj znalazło się kilka obrończyń i zagorzale tego bronią, przez co zaciemniają obraz rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, że każda normalna dziewczyna, której zaproponowano by przyjaźń z seksem kopnęła by owego delikwenta w 4 litery.
Pozdrawiam serdecznie.
Poproszę linki do tych for
A czy nikomu tu nie zdarzyła się "wakacyjna miłość", wakacyjna przygoda z Hiszpanem/ką czy innym Południowcem?:D To MNIEJ WIĘCEJ tak samo wygląda, ale dochodzi proza życia i brak plaży
(No, chyba że ktoś z Północy)
To Ty nie rozumiesz Waffles. Cat, Vinnga i ja mowimy o zwiazkach kolezenskich z dodatkami (co bardzo fajne), ale nie o jakiejs hybrydzie, ze niby jestesmy sex friends ale musimy byc sobie wierni. Jak koledzy, to koledzy, bez zadnych obietnic.
Ja Cie nie krytykuje za chec bycia w niezobowiazujacym ukladzie. Sama w takich bylam, i dolaczam sie do przedmowczyn, ze jest to dobre rozwiazanie zarowno dla kobiet jak i facetow. Ja sie dziwuje, ze Tobie tak na wiernosci zalezy, bo wiekszosc ludzi z podobnym pomyslem na zwiazek by sie w glowe popukala. Jak kogos kocham, to jasne, ze bym byla znonplusowana, gdyby bzykal inne panienki, ale jak to tylko dobry kolega, z ktorym czasem sypiam, to po kiego grzyba ma mnie to obchodzic?
Do Cat- to sie nazywa wakacyjny romans i zwykle towarzyszy mu zauroczenie albo nuda, no i oczywiscie nie ma zadnych reperkusji kolezenskich, bo sie z Hiszpanii wyjezdza i tyle.
Ja tu jeszcze dodam: Nie jest to rozwiązanie na długie lata- choć znam i takie osobniczki, ale jeśli trwa to bardzo długo, to raczej świadczy o pewnych problemach emocjonalnych.
na krótko: jest OK ![]()
on potrafi zająć się pięcioma kobietami jednocześnie? Nie powiesz mi, że to nie jest imponujące na swój sposób.
Pięcioma kobietami jednocześnie, nie kochając żadnej z nich, i to Ci tak imponuje, hmm...:rolleyes: Ciekawe, zważywszy na to, że półtora roku temu pisałaś cytuję:
Dla mnie seks i miłość są nierozdzielne. Jakoś ciężko byłoby mi to oddzielić, i myśl o mnie i kimś obcym uprawiającym seks... no nie wiem, odpycha mnie. W moim odczuciu to zbyt osobista sfera, by dzielić się nią z kim popadnie.
W ogóle, moją definicją miłości partnerskiej jest intymność+przyjaźń+namiętność, więc nie wiem, w jaki sposób chcecie oddzielić miłość od pożądania?
Jest to Twój post z 2011-06-26 PSYCHOLOGIA, SEKS, SEKSUALNOŚĆ ? Seks - uczucie, czy potrzeba fizyczna?
Deklarowałaś w nim, że dla Ciebie seks i miłość są nierozdzielne, że seks z kimś kogo nie kochasz byłby dla Ciebie wręcz odpychający, a zatem jak może Ci imponować seks mężczyzny z pięcioma kobietami jednocześnie, gdy nie ma w tym uczucia...?
Zgodnie z tym co pisałaś rok temu, takie zachowanie powinno Cię odpychać, a nie Ci imponować...:o
Zadziwiające jest to, jak ludzie na potrzebę chwili/sytuacji/danego tematu, by dostosować się do innych, potrafią zmieniać zdanie i sami sobie zaprzeczać i jak coś, co jeszcze całkiem niedawno odpychało, z czasem potrafi zaimponować. Zadziwiające...:rolleyes:
Nawiązując do tematu rozmowy - w żadnym wypadku nie chciałabym uczestniczyć w takim układzie, a powodów jest kilka.....
Po pierwsze - seks z MĘSKĄ PROSTYTUTKĄ (w taki właśnie sposób postrzegam mężczyznę, który wchodzi w takie układy), byłby dla mnie poniżający, upokarzający i poniżej mojej godności!
Po drugie, żadnej męskiej prostytutce nie pozwoliłabym na traktowanie mnie jak TANIEJ DZIWKI! Chce mieć dziwkę bez zobowiązań w łóżku(?), to do burdelu, tam ją znajdzie! Wiem, wiem, tam dziewczyny się cenią i za usługę trzeba im zapłacić niemałe pieniądze, tu miałby używkę za darmo, a to jest kolejny powód (wychodząc z założenia, że nie jestem ''gorsza'' od tych co się cenią) do tego, by nie godzić się na taki układ.
I po trzecie, zawsze znałam swoją wartość, wiedziałam, że stać mnie na ''coś'' więcej niż tylko półśrodki, a za takowe właśnie uważam wszelakie układy bez zobowiązań. Moje ambicje zawsze były zdecydowanie wyższe....
Ja Cie nie krytykuje za chec bycia w niezobowiazujacym ukladzie. Sama w takich bylam, i dolaczam sie do przedmowczyn, ze jest to dobre rozwiazanie zarowno dla kobiet jak i facetow. Ja sie dziwuje, ze Tobie tak na wiernosci zalezy, bo wiekszosc ludzi z podobnym pomyslem na zwiazek by sie w glowe popukala. Jak kogos kocham, to jasne, ze bym byla znonplusowana, gdyby bzykal inne panienki, ale jak to tylko dobry kolega, z ktorym czasem sypiam, to po kiego grzyba ma mnie to obchodzic?
Głównie chodzi mi o choroby... jest się chyba czym martwić prawda?
Poza tym jak już wspomniałem niezliczoną liczbę razy... jak się znajdzie taka, której ten układ się spodoba to fajnie... jak nie to nie
Miriam... definicja prostytutki jest jasna i klarowna.
Miriam... definicja prostytutki jest jasna i klarowna.
Masz rację....
Według definicji Wikipedii: ''Prostytucja, to świadczenie usług seksualnych (polegających zwykle na odbywaniu stosunków płciowych) za pieniądze lub inne korzyści''.
W agencjach towarzyskich odbywa się to za pieniądze, w układach bez zobowiązań, w zamian za inne korzyści - taka subtelna różnica...;)
Waffeles, istnieje taka rzecz jak prezerwatywa, a wiekszosc chorob przenoszonych droga plciowa jest uleczalna. Mialam kilkudziesieciu partnerow w zyciu, i jakos niczego nie zlapalam, nawet jakiejs tam marnej chlamydii, wiec taki alarm jest naprawde niekonieczny.
CapitanWaffles napisał/a:Miriam... definicja prostytutki jest jasna i klarowna.
Masz rację....
Według definicji Wikipedii: ''Prostytucja, to świadczenie usług seksualnych (polegających zwykle na odbywaniu stosunków płciowych) za pieniądze lub inne korzyści''.
W agencjach towarzyskich odbywa się to za pieniądze, w układach bez zobowiązań, w zamian za inne korzyści - taka subtelna różnica...;)
Troche chyba przesadzasz. Bycie w niezobowiazujacym ukladzie to nie tylko seks. Do tego dolacza sie prawdziwe lubienie tej drugiej osoby.
[
Troche chyba przesadzasz. Bycie w niezobowiazujacym ukladzie to nie tylko seks. Do tego dolacza sie prawdziwe lubienie tej drugiej osoby.
Prostytutkę świadczącą usługi w agencji towarzyskiej też możesz darzyć sypatią, uwielbieniem, i wracać tylko do niej - kto powiedział, że nie...? Ale to nie zmieni faktu, że prostytutka nadal pozostanie prostytutką!
Hej Kapitanie Waffles! Przeczytaj co Iguana napisała ze sto razy i idź za swoimi pragnieniami. Znajdź dziewczynę, powiedz, że nie ma między Wami wierności, że jest wolność, że może się zakochacie a może nie zakochacie, że po prostu lubice spędzać se sobą czas czy to przy filmie czy seksie. Jaki problem?
Moja rada -- nie dyskutuj ale idź na całość. Jak się zakochasz -- what's the problem? Jak ona odejdzie -- what's the problem? Jak ktoś będzie zakochany a druga strona odejdzie -- no cóż -- nie wszyscy żyją z tymi których kochają. Ludzie myślą, że wolny związek to tylko seks. Nieprawda -- wolny związek to są też uczucia i kobiet można kochać wiele.
PS. gdyby ktoś chciał twierdzić, że tylko jedną kobietę/mężczyznę można kochać to niech sobie daruje argumentowanie; jeśli ktoś chciałby dowodzić iż można się zakochać/odkochać w wybranej osobie to też proponuję się powstrzymać.
CapitanWaffles napisał/a:Miriam... definicja prostytutki jest jasna i klarowna.
Masz rację....
Według definicji Wikipedii: ''Prostytucja, to świadczenie usług seksualnych (polegających zwykle na odbywaniu stosunków płciowych) za pieniądze lub inne korzyści''.
W agencjach towarzyskich odbywa się to za pieniądze, w układach bez zobowiązań, w zamian za inne korzyści - taka subtelna różnica...;)
Czyli małżeństwo też jest prostytucją?
Waffeles, istnieje taka rzecz jak prezerwatywa, a wiekszosc chorob przenoszonych droga plciowa jest uleczalna. Mialam kilkudziesieciu partnerow w zyciu, i jakos niczego nie zlapalam, nawet jakiejs tam marnej chlamydii, wiec taki alarm jest naprawde niekonieczny.
Na prawdę? Nie wiedziałem że AIDS jest uleczalny.
Ciesze się że nie załapałaś żadnej choroby... ja nie chce ryzykować.
Dzięki ban ![]()
Napisalam "w wiekszosci", a nie "wszystkie".
Mozna byc w zwiazku z jedna osoba, ktora albo nie wie, albo Ci nie powie, ze jest HIV pozytywna, i co wtedy? Gumka i rozsadek, kolego.
Sam HIV jest już na tyle poważny że warto się upewnić że go się nie dostanie
Oczywiście w drugą stronę bym się nie zgodził, na rolę jakiegoś 1 z 5 pajaców
Jedna ma chłopaka, ale uważa, ze związek małżeński dopiero może ją zobligować do wierności, a druga ma też innych kolegów, bo twierdzi, że póki jest młoda, to nie musi się wiązać. Więc to jest układ w dwie strony
.
Dlaczego faceci mają mieć lepiej, niż kobiety
?
Sam HIV jest już na tyle poważny że warto się upewnić że go się nie dostanie
Prawda jest taka, ze jedyna pewnoscia jego niedostania jest zycie w celibacie. Jak sie seks uprawia, to trzeba robic uzytek z wlasnego rozsadku. Dlatego prezerwatywy sa uzyteczne, a i pomaga nieszlajanie sie na prawo i lewo. Ale szczerze mowiac kolezanki monitorowac nie mozesz, chyba, ze zalozysz klauzule, ze sie ciagle bedzie badac, albo sam bedziesz sie ciagle badac.
Niestety, facet, trudno zmusic kogos do wiernosci, jezeli nie ma inicjatywy do niej. Jezeli kolezanka moze z Toba, to moze i z innym kolega, bo jej po prostu nie ma na czym zalezec- nie kocha Cie, nie jest o Ciebie zazdrosna, guzik ja obchodzi, jezeli zdecydujesz sie zerwac kontakt.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolny związek? Czemu nie? :P
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026