netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wolny związek? Czemu nie? :P

370 odpowiedzi25 564 wyświetleniazałożony przez CapitanWaffles, 08.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolny związek? Czemu nie? :P

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 371 ]

66

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Remi Ani ja ani moje koleżanki również nie musiały/smy zapychać czasu między jednym związkiem i drugim smile Nikt nie robił tego z desperacji:) Poza tym to wcale nie wyglądało tak, że poznawało się faceta, lazło z nim do łóżka a potem próbowało do tego dorabiać dekorację typu wspólne wypady do kina, pizzerii czy coś w ten deseń.
To była relacja KOLEŻEŃSKA podkreślę, stworzona zupełnie naturalnie smile Pewnego dnia ja miałam ochotę wyjść z kimś na kręgle, kolega miał ochotę wyjść na kręgle i się wychodziło:) Po kręglach okazało się, że oboje uwielbiamy ściankę wspinaczkową, więc szliśmy razem, innego weekendu postanowiliśmy zrobić maraton filmowy, poprzytulaliśmy się przy okazji, oprócz tego długie rozmowy, kieliszek trunku, podczas tych rozmów mówiliśmy o związkach również, o tych przeszłych i o tym, którego być może byśmy chcieli. Zdążyliśmy się poznać na tyle, że wiedzieliśmy, czy ze sobą taki związek moglibyśmy stworzyć czy nie. Później nasze drogi się rozeszły gdzieś, ale powtórzę: nikt nie płakał smile

67

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
vinnga napisał/a:

Jedynym wydatkiem moich "kolegów" był zakup gumek. Więc raczej na luksusy nie leciałam. Ja zaczynałam i ja kończyłam te układy, więc desperatką też nie byłam. Cudowny seks się zdarzał. Zależało od człowieka, nie uczucia smile

big_smile zawsze czułem, że Ty jesteś J'adore Hardore.

68

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Są dziewczyny co lubią ten sport, heh.
Vinnga - byłaś jak by to określić żeńskim typem męskiego podrywacza, bo w sumie tak to wygląda? I co podniecało Cię w takim układzie?

69

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Ale Autowi chyba nie chodzi jednak o luźny związek, tylko o związek, którym on nie będzie musiał się przejmować, starać, ale będzie musiał mieć pewność, że jest na wyłączność.

70

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Wafel powodzenia.
Daj znać do jakich wniosków doszedłeś - jak już skonsumujesz i przeżyjesz z nią kilka miesięcy, może lat.. wink

71

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Catwoman napisał/a:

Remi Ani ja ani moje koleżanki również nie musiały/smy zapychać czasu między jednym związkiem i drugim smile Nikt nie robił tego z desperacji:) Poza tym to wcale nie wyglądało tak, że poznawało się faceta, lazło z nim do łóżka a potem próbowało do tego dorabiać dekorację typu wspólne wypady do kina, pizzerii czy coś w ten deseń.
To była relacja KOLEŻEŃSKA podkreślę, stworzona zupełnie naturalnie smile Pewnego dnia ja miałam ochotę wyjść z kimś na kręgle, kolega miał ochotę wyjść na kręgle i się wychodziło:) Po kręglach okazało się, że oboje uwielbiamy ściankę wspinaczkową, więc szliśmy razem, innego weekendu postanowiliśmy zrobić maraton filmowy, poprzytulaliśmy się przy okazji, oprócz tego długie rozmowy, kieliszek trunku, podczas tych rozmów mówiliśmy o związkach również, o tych przeszłych i o tym, którego być może byśmy chcieli. Zdążyliśmy się poznać na tyle, że wiedzieliśmy, czy ze sobą taki związek moglibyśmy stworzyć czy nie. Później nasze drogi się rozeszły gdzieś, ale powtórzę: nikt nie płakał smile

Sorki, widać jestem inny. Nigdy nie byłem i nie mam zamiaru być męską wersją kobiecej koleżanki. Od paplania i zajmowania jej czasu, bo się nudzi albo chce się poprzytulać. Zresztą z jakiej racji ma  sie przytulać do mnie jakaś koleżanka, to tylko koleżanka. Przytulanie do mnie rezerwuję dla poważnych kobiet, z którymi chcę się związać. Ja robię krótko - pytam się kiedy miałaś ostatni związek, czego oczekujesz po znajomości z mężczyzną, ze mną. Pada odpowiedź. Jeśli pada - chciałabym tak sobie pospotykać - adios. Od tego są inni, nie ja.

72

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Remi, zupełnie tego nie czujesz. Dla Ciebie seks nierozerwalnie łączy się z jakimiś głębszymi uczuciami. Znalezienie osoby do niezobowiązującego seksu traktujesz jak wykorzystanie tej osoby. A tak nie jest. Starałam się "wykorzystywać" facetów o podobnym nastawieniu do mojego. Romantyków nie tykałam wink

Nie wiem czy to sport. To po prostu inne od Twojego podejście do relacji. I zapewniam, że dużo osób takie podejście ma. Wystarczy więc wybrać taką osobę i można robić co się chce nikogo przy tym nie krzywdząc. W dodatku każdy układ jest inny. Z niektórymi łączył mnie wyłącznie seks, z innymi głównie długie rozmowy, z jeszcze innymi wspólne rozrywki pozałóżkowe.

73

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Toteż ja się nie przytulałam do kolegów, którzy mieli postawę taką jak Ty, ale do takich, którzy mieli wtedy podejście takie jak Wafel:) i uwierz.... nie bronili się ;p

74

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Mam taką cechę, widać to rzadkość dzisiaj, na rzecz konsumpcyjnego modelu - zaliczajmy ile można, bo życie krótkie, że przywiązuję się do ludzi i autentycznie kocham kobiety. I dlatego mam zasady które może są dziwne. Ale są oparte na szacunku dla kogoś - czy mam szacunek dla osoby którą wyrwę na disco i tej samej nocy skończy mi w łóżku? Nie, bo dlaczego. Ja mam ogromny szacunek dla kobiet, które znają swoją wartość, cenią się, nie polezą z byle kim do wyrka, a są takowe. Dziecinadę w stylu wolne związki zostawiam innym.

75

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Remi a jak zaczął się Twój związek z obecną partnerką? I czy był on pierwszym związkiem w Twoim życiu?

76

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

vinnga, Cat - to ciekawe co piszecie: takie łatwe i proste.. napiszcie może jeszcze o różnicach pomiędzy oboma rodzajami związków z uczuciem i bez.. również jeśli chodzi o różnicę w łóżku, jakie sex preferujecie który jest "lepszy" - tak z perspektywy czasu...

77

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Catwoman napisał/a:

Remi a jak zaczął się Twój związek z obecną partnerką? I czy był on pierwszym związkiem w Twoim życiu?

Odpowiedzią na pytanie Czy szukasz w mężczyźnie przyjaźni, koleżeństwa? Odpowiedź padła. Nie szukam przyjaźni, szukam miłości. Konkretnie i wiadomo o co chodzi.

Mam związki za sobą, znajomości, ale zawsze dążyłem do czegoś więcej niżeli tylko seksu. Seks sam w sobie, to przyjemne, ale bez uczuć jest tylko przyjemnością. Wiesz całowałem, pieściłem itp. kobiety, które coś czuły do mnie, a dla mnie były... przyjemnością i źle się czułem z tym. Dlatego nie mam zamiaru iść na żadne dziwne układy, ale od dawna skupiam całą swoją energię na jednej osobie i w zamian dostaję bardzo dużo.

78

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Widzisz, Remi, mi Twój światopogląd zupełnie nie przeszkadza. Najgorszym określeniem, jakie kiedykolwiek na tym forum wystosowałam w Twoim kierunku było "nieuleczalny romantyk" o ile dobrze pamiętam. A, nie, jeszcze kiedyś porównałam jakieś Twoje wywody do poglądów mojej babci. Koniec spowiedzi, więcej zbrodni nie było. Nie oceniam Twoich zasad, nie twierdzę, że są gorsze od moich. Nie piszę, że tacy jak Ty to drętwe smutniaki, cnotliwe dinozaury, nie szukam przyczyn Twojego podejścia w desperacji i tego typu obszarach o negatywnym wydźwięku.

Dla Ciebie model tradycyjnego związku i romantycznej miłości jest fajny - no i super. Tylko dlaczego Ty krytykujesz postawę odmienną od Twojej? Dlaczego wybraną przez Ciebie drogę uważasz za jedyną właściwą we Wszechświecie?

79

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Ja też smile Ale akceptuję to, że życie człowieka składa się z różnych etapów przejściowych, w zależności od potrzeb, od osobowości. Nie każdy miał od przedszkola tak jak Ty, nie znaczy to jednak, że jest to głupie czy dziecinne. Nie znaczy to również, że będzie to trwało wiecznie.
Nasze życie jest tak rozbudowane, wpływ na nas, nasze przezycia mają inni ludzie, że trudno jest wsadzić do jednego worka np. Wafla i osobę, która ewidentnie szuka seksu i nic poza tym.
czytałeś to co napisała Vinnga; takie związki nie muszą się czasem opierać w ogóle na seksie.

80

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
CapitanWaffles napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Kuźwa, dla mnie chcesz bzykać bez zobowiązań. Najlepie nie zobowiązywać się do niczego. No może, że bzykniemy jakąś panienkę i następnie powiemy jej " sorry ale ty nie jesteś tą". Przepraszam ale to była pomyłka.
Jak ja tego nie nawidzę sad.

Nie chodzi tutaj tylko o bzykanie. Fajnie jest mieć z kim choćby nocą film oglądnąć w miłym klimacie.

Poza tym jak już pisałem... nie chce nikogo krzywdzić... szukam kogoś kto mnie też będzie chciał bzyknąć bez zobowiązań

Dokladnie, nie chodzi tu tylko o bzykanie tylko o posiadanie takiej osoby, ktora pomimo innych osób zawsze przy Tobie bedzie, do ktorej w każdej chwili bedziesz mogl sie przytulic, porozmawiac, spedzic upojna noc w Zakopanem, a na drugi dzien moc wyjś do baru, poznać inna...
Gdyby nie moja sytuacja i zagrozenie zakochaniem, zazdrością o druga osobę, mi by taki układ odpowiadał:)

81

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
alfaalfa napisał/a:

vinnga, Cat - to ciekawe co piszecie: takie łatwe i proste.. napiszcie może jeszcze o różnicach pomiędzy oboma rodzajami związków z uczuciem i bez.. również jeśli chodzi o różnicę w łóżku, jakie sex preferujecie który jest "lepszy" - tak z perspektywy czasu...

Relacji bez uczuć nie nazywam związkiem. To główna różnica smile

Cat wyżej ładnie to wyjaśniła - życie człowieka to różne etapy. Niektóre osoby mają etap, kiedy świadomie decydują, że nie chcą być w związku. Pewne potrzeby jednak pozostają. Zaspokajanie tych potrzeb (nie tylko seksualnych) jest właśnie przyczyną wdawania się w najróżniejsze relacje z płcią przeciwną.

paula napisał/a:

Dokladnie, nie chodzi tu tylko o bzykanie tylko o posiadanie takiej osoby, ktora pomimo innych osób zawsze przy Tobie bedzie, do ktorej w każdej chwili bedziesz mogl sie przytulic, porozmawiac, spedzic upojna noc w Zakopanem, a na drugi dzien moc wyjś do baru, poznać inna...

Nie dla Ciebie takie układy smile Taka osoba nie będzie przy Tobie zawsze. Nie możesz się do niej przytulić  w każdej chwili. Nie zawsze możesz porozmawiać. Wprost przeciwnie - ta osoba będzie tylko wtedy, kiedy i jej to będzie odpowiadało. A to na pewno nie jest ZAWSZE.

82

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

No ja właśnie nigdy nie byłam zazdrosna, chciałam tylko jednego: szczerości. I to otrzymywałam- ze wzajemnością. Bo w takiej relacji kłamstwo i tak nie ma sensu smile

alfaalfa Odpowiadając na Twoje pytanie: ja wiedziałam, że to przejściowe, że ten Jeden Jedyny partner gdzieś tam na mnie czeka, jeszcze o tym nie wiedząc wink Ja się do takich relacji nie nadaję, nie mogłabym ich tak jak jedna z moich koleżanek, ciągnąć latami, zmieniając tylko kolegów, bo to nie to, o co mi w życiu chodzi. Na jakiś czas było fajne, dobre doświadczenie - gdy kolega.... nie udaje kogoś kim nie jest, można się z nim kumplować smile

83

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
vinnga napisał/a:

Widzisz, Remi, mi Twój światopogląd zupełnie nie przeszkadza. Najgorszym określeniem, jakie kiedykolwiek na tym forum wystosowałam w Twoim kierunku było "nieuleczalny romantyk" o ile dobrze pamiętam. A, nie, jeszcze kiedyś porównałam jakieś Twoje wywody do poglądów mojej babci. Koniec spowiedzi, więcej zbrodni nie było. Nie oceniam Twoich zasad, nie twierdzę, że są gorsze od moich. Nie piszę, że tacy jak Ty to drętwe smutniaki, cnotliwe dinozaury, nie szukam przyczyn Twojego podejścia w desperacji i tego typu obszarach o negatywnym wydźwięku.

Dla Ciebie model tradycyjnego związku i romantycznej miłości jest fajny - no i super. Tylko dlaczego Ty krytykujesz postawę odmienną od Twojej? Dlaczego wybraną przez Ciebie drogę uważasz za jedyną właściwą we Wszechświecie?

Ty takiego tradycjonalnego człowieka, opartego o zasady swoje być może nie spotkałaś na swojej drodze. Bycie tradycyjnym to nie oznacza babcinym, drętwym, nudnym, bo wbrew pozorom to przyciąga. Dla świata mogę być nieciekawy, uparty i tradycyjny, ale dla tej jedynej wesoły, rozgadany, ze swoimi zasadami i punktem widzenia, z kompromisem, wyjątkowy.

Gdy byłaś dziewczynką, gdy byłaś nastką - myślałaś może o wolnych związkach, o seksie bez ograniczeń, o sprawdzaniu jak to z nimi jest. Ja zachowałem to z czego wyrosłem - poznanie dziewczyny, o którą trzeba pozabiegać, która lubi to co ja, dla której wartości jak rodzina, małżeństwo mają znaczenie, która ucieszy się z tego, że pójdziemy na spacer, szalone disco, albo pod rękę do Kościoła. I do dziś tak mam.

Nie wiem co mam wychwalać - wolne związki, testowanie partnerów seksualne, przytulanie bez emocji? Ja to akceptuję mówiąc - wolna droga, rób co chcesz, ale pochwalać nie będę. Ty przeżyłaś swoją drogę - uznajesz za dobrą i bronisz jej, ja swoją i też uznaję za dobrą i bronię jej. Każdy inny jest, ale nie dla mnie i wielu ludzi te nowoczesne poglądy, bo w gruncie rzeczy każdy myśli i pragnie tego czegoś co zwie się miłość.

84

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Ja tu czegoś nie rozumiem po jakiego ch*** mieszać związek z zabawą???. W związku byłem/jestem tylko jednym a bawiłem się tak, że I Rzeczpospolita Szlachecka była by ze mnie dumna. Można być singlem i mieć to wszystko o czym pisał Autor i wiele więcej nie babrząc się w żadnej "związkowej" breii.

"...That bitch ain't a part of me
No, that bitch ain't a part of me..."

85

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Remi, ale nikt tu z nas nie pisze, że stały związek jest płytki, głupi, dziecinny czy wybierają go konformiści smile Rozumiesz....;)

86

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

byłam kiedyś, dawno temu... w takim "związku". jak dla mnie czysto koleżeński sex, wydawało mi się, że tym bardziej dla niego, ale po pewnym czasie dowiedzaiłam się , że on się zaangażował, zaczęły się delikatne wyrzuty, pózniej mniej delikatne...i nastąpił koniec..więc to nie jest tak, że kobiety potrzebuja uczucia, nie zawsze

87

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Takie układy zawsze mają wpisany w siebie koniec zanim nawet powstaną. Tak, że dobrej zabawy i super seksu i przytulania życzę. Naprawdę i z całego serca.
Ja skupię się na prawdziwych sprawach a nie namiastkach. Jak to mawiają - jak spadać to z wysokiego konia, hahaha

88

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

.. a jednak kiedyś jadłeś kaszkę mannę zanim dorwałeś schabowego big_smile I tak to potraktuj wink

89

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Ja byłam w takim "luźnym" związku... Parę lat po dramatycznej śmierci męża stwiedziłam, że nic mnie dobrego już nie czeka, i że chcę lekko przechodzić przez życie, bez zobowiązań, miłości, tragizmu, przywiązania... Ale wiadomo, brakowało mi relacji damsko -męskich, więc na portalu społecznościowym wpisałam "romans" i dość szybko spotkałam się z pewnym panem.. On miał podobne przeżycia, z tą różnicą, że to ona go rzuciła i zdradziła po 8 lat związku i leczył się na depresję w psychiatryku.. Mówił, że już nigdy się nie zakkocha. Ja zaklinałam się, ze też nigdy mnie to nie spotka.. byłam pewna na sto procent. Nawet do łóżka nie poszliśmy przez wiele miesięcy bo tak świetnie nam się rozmawiało że nie chcieliśmy tego spieprzyć dosłownie i w przenośni... Zaśmiemawliśmy się do łez, płakaliśmy na swoich ramionach, czytaliśmy poezję.. a nawet zaczęliśmy pracować w jednej firmie. Był dla mnie jak najlepszy przyjaciel, najlbiższa mi osoba.. nawet nie zauwazyłam kiedy ale zakochałam się niesamowicie... To było jak ogień... przez chwilę się tliło i wybuchło we mnie niesamowite uczucie. Długo się nie przyznawałam do tego, odsuwałam się od niego.. panicznie się bałam tego co czuję.. Ale patrząc w jego oczy normalnie kolana mi się uginały.. a serce waliło jak szalone... on wiedział, czuł to. Wiele rozmawialiśmy, codziennie, czasami całą noc przez telefon albo w knajpce przy winie.. potem wracaliśmy za ręce jak przyjaciele..i śmieliśmy się do łez. On czuł to co ja.. teraz jak to wspominam to mogę przysięgnąć, że czuł! Któregoś wieczoru zaprosiłam go na kolację.. bywał już wcześniej ale jako przyjaciel. Tego wieczoru jednak przyszedł w garniturze, z bukietem róż. Ja również pół dnia spędziłam przed lustrem i w kuchni.. czułam, że to jest ta noc.. że coś się wydarzy, chociaż milion raz przysięgaliśmy sobie że do tego nie dojdzie, żartowaliśmy z tego nawet.. on często mówił "Tylko się nie zakochaj we mnie..." a ja odpowiadałam " i nawzajem..." i patrzył się w moje oczy tak głęboko i długo... a potem się śmieliśmy że to głupota, nawet tak mówić, bo przecież my nigdy się nie zakochamy...
No  i stanął w moich drzwiach... w tym garniturze, cudownie pachniał. Wszedł do mieszkania, nic nie mówił, był cudowny letni wieczór, wyszliśmy na taras, jedliśmy w milczeniu..włączliliśmy muzykę.. my kochaliśmy muzykę ponad wszystko na świecie.. potrafiliśmy godzinami słuchać jej w milczeniu.. wymieniając pół słowa, ale wtedy on dla rozuźnienia atmosfery zaczął mnie łaskotać po szyi.. zaczęłam się śmiać.. i  spadłam z krzesła obrotowego  tak niefortunnie, ze uderzyłam się w łokieć.. okropnie bolało i on wtedy ukląkł przy mnie i zapytał czy bardzo boli i pocałował nie w łokieć... Wtedy świat zawirował, zapomniałam już zupełnie o bólu...nasze usta się spotkały... spędziłam najlepszą noc w moim życiu.. i wiele następnych... pełnych radości, śmiechu.. romantyzmu.. czułości i uczucia.. Rozmów do białego rana.. jeździlismy nieprzytomni do pracy.. szczęśliwi jak dzieci..
Nagle przestał się odzywać. Po paru tygodniach powiedział mi: "czego się spodziewałaś, misia.. przecież od początku ci mówiłem, że ja się nie zakocham...tak bardzo mi przykro że tak to odebrałaś"

Ja leczę sie z tej miłości już 5 rok. Nie mogę się z tym pogodzić. Każda próba z następnym związkiem się nie udała.

Napisałama to ku przestrodze dla "wolnych związków" Moim zdaniem coś takiego nie istnieje bo wcześniej czy później jedna strona się za bardzo angażuje... No chyba że natrafisz na kobietę zupełnie wyzutą z uczuć i sam taki jesteś.

90

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

No i każdy ma swoją historię smile

91

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

capitan.../ po prześledzeniu twego tematycznego wyznania/pragnienia, odnoszę wrażenie, że ty doskonale funkcjonujesz, masz ściśle sprecyzowane cele i zamiary/ nikt i nic ci nie jest potrzebne i niczego już w swoim życiu nie chcesz i nie życzysz  sobie zmieniać, poza tym wszelkie niuanse i zawirowania życiowe masz w małym palcu. myślę sobie// połóż się i czekaj// dlaczego/ bo nic cię już nie jest w stanie zaskoczyć// a nie sądzę by jakakolwiek kobieta, czy też facet, ktokolwiek chciałby być przedmiotem w życiu, choćby przelotnie,drugiej osoby. wszyscy chcemy zaistnieć/ tak jak ty w swoim wątku.

92 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-12-09 09:08:44)

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Z wolnych związków najlepsze sa  niezależne wolne związki zawodowe. tongue  Nie ma wolnych związków, jest szukanie miłości. Śmieszą mnie manifesty typu "kupowali tylko gumki", albo "ja ich zostawiałam". W pierwszym przypadku nie ma wymagań i szacunku dla samego siebie , w drugim poczucie porażki na zasadzie "to nie to".
Jacy wszyscy w tym wątku staliście się wyzwoleni, świadomi seksualności i w ogóle boscy.... a w innych płaczecie nad zdradami. Cynicznie wmawiacie innym że można sterować uczuciami. A guzik prawda. Łaskawie feministyczne głosy "zaakceptowały" postawy innych ludzi, trochę na zasadzie "głupcy też mają swoją historię". Bufonada i tyle.
Niedługo zacznę się wstydzić , że się zakochuję bo będę "nieuleczalną romantyczką" albo tradycjonalistką, albo staroświecka będę.
Czasem to zastanawiam się gdzie pędzi ten świat.... chyba ku zagładzie jedynie.

93

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Teo napisał/a:

Ale Autowi chyba nie chodzi jednak o luźny związek, tylko o związek, którym on nie będzie musiał się przejmować, starać, ale będzie musiał mieć pewność, że jest na wyłączność.

Nie ma takich związków. Stałe układy opierające się na "niezobowiązującym seksie" to mrzonka. Co najwyżej można mówić o jakichś przygodach - jednej, kilku czy kilkunastu z daną osobą. Ale trwały układ tego typu? Ułuda i nic więcej.

94

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Baziula, a mnie śmieszy podejście, ze skoro Ty uważasz, że wszystko sprowadza się do szukania miłości to znaczy, że wszyscy tej miłości szukają.
Ja się z Twojej postawy nie naśmiewam i nie krytykuję, więc nie wiem, dlaczego Ty mi wmawiasz, że moja jest wynikiem braku szacunku dla samej siebie albo jakimś poczuciem porażki.
"Kupowali tylko gumki" to tekst będący bezpośrednią odpowiedzią na Twoje twierdzenie, że wszystkie kobiety w niezobowiązujących relacjach szukają u swoich partnerów luksusów. A to wierutna bzdura.
"Ja ich zostawiałam" to tekst będący bezpośrednią odpowiedzią na Twoje twierdzenie, że wszystkie kobiety godzą się na niezobowiązujące relacje bo nie mają innego wyjścia. A to też wierutna bzdura.
"Zostawiałam" brzmi źle. Nie użyłabym tego słowa, gdyby nie kontekst. W rzeczywistości wycofywałam się z relacji, kiedy widziałam, że druga strona zaczyna przekraczać granice "braku zobowiązań". Nie dlatego, że szukałam księcia a oni nie byli wymarzonymi królewiczami, jak sugerujesz. Nie mogli być, bo takie od początku były założenia.

Twoje podejście zakłada, że kobiety w takich układach są krzywdzone. Że to biedne, nieszczęśliwe, zdesperowane dziewczynki, które godzą się na takie relacje, bo nie mogą mieć innych. Albo wchodzą w to dla jakiś korzyści materialnych. Podałam swój przykład, żeby pokazać, że to nie jest prawda. Niektóre kobiety świadomie wybierają takie relacje i wcale nie są wykorzystywane i krzywdzone. Takie układy mają szansę funkcjonować tylko wtedy, kiedy spotyka się dwoje ludzi o podobnym światopoglądzie. I nikt nikogo nie krzywdzi.

Nigdy nie zakładałam, że ja na pewno nigdy i na 100% nie chcę normalnego związku. Ale w tamtym czasie nie chciałam i dlatego takie układy bardzo mi odpowiadały. Więc nie wmawiaj mi, proszę, że byłam strasznie nieszczęśliwa tylko sama o tym nie wiedziałam...

95 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-12-09 10:00:44)

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Takie mam zdanie i go nie zmienię. Bo takie układy są chore i mają chore podstawy zarówno u mężczyzn jak i u kobiet.

96

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Nie, Baziula. To TY uważasz, ze takie układy są chore. Możesz mieć takie zdanie i nie musisz go zmieniać. Ale to wcale nie oznacza, ze takie układy faktycznie zawsze są chore i mają chore podstawy.

Co w kontekście pierwszego postu tego tematu pozwala przypuszczać, że autor może znaleźć kobietę, której jego oczekiwania będą odpowiadały. Tylko, tu zgadzam się z Yoghurtem, ciągnięcie takiego układu na dłuższą metę może być bardzo trudne smile

97

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Staram się przewidzieć wszystkie scenariusze smile

Ja po prostu chciałbym spróbować... związki tradycyjne już wiem że są niczego warte... więc dlaczego by nie spróbować tego? smile

98

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Ale przecie przez Ciebie facet przemawia egoizm i niesamowita hipokryzja! Ty sie nie angazujesz, nic z siebie nie dajesz, masz wolna reke do bzykania kogo chcesz, a kobieta ma Ci byc wierna i jeszcze sie niczego nie domagac? Zycze powodzenia spotkania takiej kretynki.

Jak zwiazek wolny, to powinnien byc wolny w dwie strony. Mialam takich kolegow, fajnie sie bawilismy, kolegowalismy, ale nikt wylacznosci nie zakladal. Jak Mike byl zajety, to sie widzialam z Andym, no i oczywiscie vice versa.

99

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
adlernewman napisał/a:

Jak zwiazek wolny, to powinnien byc wolny w dwie strony. Mialam takich kolegow, fajnie sie bawilismy, kolegowalismy, ale nikt wylacznosci nie zakladal. Jak Mike byl zajety, to sie widzialam z Andym, no i oczywiscie vice versa.

To się po prostu nazywa mieć 2 facetów na raz wink

100

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Stwierdzam, po kilku postach, że kto tego nie przeżyje, ten nie zrozumie smile

101

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Catwoman napisał/a:

Stwierdzam, po kilku postach, że kto tego nie przeżyje, ten nie zrozumie smile

Ale ja to wiem, jak jest mieć 2 kobiety na raz, albo być dla kogoś opcją rezerwową smile

102

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Ten układ, kobieta wyzwolona i mężczyzna wyzwolony nigdy nie będzie równy, cokolwiek głoszą feministyczne głosy. Choćby dlatego, że "ryzyko" - jeśli mogę to tak określić, ciąży, urodzenia dziecka spoczywa na kobiecie. Więc jeśli ONA kobieta, na coś takiego się decyduje, jest jeszcze większą desperatką niż mężczyzna, który niewiele ryzykuje (może kilka stówek alimentów miesięcznie).

103

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

baziula demonizujesz, bo niewiele o tym wiesz. Właściwie chyba nic.

104 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-12-09 13:13:46)

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Catwoman napisał/a:

baziula demonizujesz, bo niewiele o tym wiesz. Właściwie chyba nic.

A na jakie podstawie wyciągasz takie wnioski? Znamy się?

105

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
yoghurt007 napisał/a:

Nie ma takich związków. Stałe układy opierające się na "niezobowiązującym seksie" to mrzonka. Co najwyżej można mówić o jakichś przygodach - jednej, kilku czy kilkunastu z daną osobą. Ale trwały układ tego typu? Ułuda i nic więcej.

Dokładnie tak, ja chyba nie umiem pisać ze zrozumieniem bo od początku o tym mówię a nikt mnie nie rozumie.
Od samego początku autor chce być sam tylko okazjonalnie mieć kogoś do zabawy i rozrywki. To rozumiem bo sam tak kiedyś miałem przez długi czas ale zawsze byłem singlem i to jasno i wyraźnie akcentowałem. Ta maskarada z tym całym związkiem jest dla mnie całkowicie bez sensu.

106

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Nie uważacie że to poniżające sypiać z kimś w takim układzie bez uczuć?

107

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
alfaalfa napisał/a:

Nie uważacie że to poniżające sypiać z kimś w takim układzie bez uczuć?

Ani trochę, poniżające to być z kimś z litości.

108

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

baziula ...bo masz WYOBRAŻENIE tego, jak KAŻDY taki przypadek wygląda. I ja Ci mówię: to nieprawda. Nie rozumiem też Twojej agresji w tym temacie- no, chyba, że jakieś jednak przykre doświadczenia.
Nie każdy takie ma.

109 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-12-09 13:46:10)

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Catwoman napisał/a:

baziula ...bo masz WYOBRAŻENIE tego, jak KAŻDY taki przypadek wygląda. I ja Ci mówię: to nieprawda. Nie rozumiem też Twojej agresji w tym temacie- no, chyba, że jakieś jednak przykre doświadczenia.
Nie każdy takie ma.

A gdzie ja byłam agresywna? yikes Nie wypowiadam się o każdym przypadku, bo nie jestem Duchem Świętym. A "Twoje wycieczki w moją prywatność oparte na domniemaniach" wybaczam Ci.

110

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Przeczytaj sobie swój post nr 92.
Nie musisz się z tym zgadzać, ale chyba możesz mieć na tyle tolerancji czy wręcz pokory przed ocenianiem ludzi, których interesują również i takie relacje.

111

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Takie relacje to po prostu zagubienie ubrane w feministyczno-wyzwolony płaszczyk.

112

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

A Ty dalej swoje big_smile

113

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

;D

114 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-12-09 14:02:19)

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Bullitt napisał/a:
alfaalfa napisał/a:

Nie uważacie że to poniżające sypiać z kimś w takim układzie bez uczuć?

Ani trochę, poniżające to być z kimś z litości.

Chodzi mi o sprowadzanie własnej wartości do poziomu zaspokajania fizycznych potrzeb. Taki zwierzęcy instynkt - zamiast uczuć. Zgadzam się, że taki układ nie jest dla każdego i myślę że na każdym kto się na niego decyduje - może zostawić ślad: np obniżone poczucie własnej wartości, zachwianie równowagi emocjonalnej.. tak sobie teoretyzuję.

baziula - poczytaj trochę o feminiźmie.
:]

115

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
alfaalfa napisał/a:

Chodzi mi o sprowadzanie własnej wartości do poziomu zaspokajania fizycznych potrzeb. Taki zwierzęcy instynkt - zamiast uczuć. Zgadzam się, że taki układ nie jest dla każdego i myślę że na każdym kto się na niego decyduje - może zostawić ślad: np obniżone poczucie własnej wartości, zachwianie równowagi emocjonalnej.. tak sobie teoretyzuję.

Wiesz ja w czasach bez zobowiązań "poznałem" przynajmniej tyle dziewczyn/kobiet ile mam obecnie lat i czasami wydaje mi się, że mam zawyżone poczucie własnej wartości okraszone superego. Poza tym wbrew pozorom te wszystkie podboje to nie tylko seks, do dzisiaj zostały mi koleżanki z dawnych lat. Wszyscy się wyszaleliśmy i spokojnie przeszliśmy na "emeryturę" wink

116

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Problem nie tkwi w dobrej zabawie, ale w tym, ze Autor nie chce kolezanki (ktora w koncu moze robic co chce jak z nim nie jest), ale chce partnerke, ktora sama sie ograniczy I od niego niczego wymagac nie bedzie. Kobieta musialaby byc albo absolutna idiotka, albo, no wlasnie czego On nie chce- zakochana w nim, zeby dawac sie tak poniewierac.

Bardziej uczciwe wydaje mi sie bycie singlem i sypianie z kim mu sie podoba, bez robienia ukladow.

117

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

I od razu wiadomo, co głodny ma na myśli smile
Zarowno ja jak i Vinnga pisałyśmy o tym, że z takim kolegą nie uprawia się tylko seksu, ale i spędza wspólnie czas na tysiącach innych rzeczy smile Ale kto chce....ten wszędzie widzi seks, SEKS, sexxxx big_smile

118

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Wolny czy też luźny związek oceniam jednoznacznie negatywnie, ponieważ
* jest to twór tymczasowy
* jest bardzo duże ryzyko zaangażowania a tym samym cierpienia jednej strony
* jest rezultatem ucieczki od odpowiedzialności (dużo mogę, nic nie muszę)
* nie jest dla mnie demonstracją siły (osobowości, charakteru itp.) ale oznaką słabości.
* jest tak naprawdę poszukiwaniem

Pobudki osób angażujących się w taki związek są niskie.

Dlatego nie polecam.

119

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

A czy poszukiwanie jest złe? Czy tymczasowość ma wydźwięk negatywny? Czy w STAŁYM związku nie ma ryzyka zranienia i cierpienia?- moim zdaniem znacznie większe. Czy ktoś w związku dąży do tego by demonstrować siłę?

Masz swoje wyobrażenia na ten temat, ale jak już pisałam: To stereotypy. Widzisz, ja nie cierpiałam nigdy z tego powodu, Vinnga o ile mi wiadomo również nie, nie wspominając o Bullit.

120

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Catwoman napisał/a:

I od razu wiadomo, co głodny ma na myśli smile
Zarowno ja jak i Vinnga pisałyśmy o tym, że z takim kolegą nie uprawia się tylko seksu, ale i spędza wspólnie czas na tysiącach innych rzeczy smile Ale kto chce....ten wszędzie widzi seks, SEKS, sexxxx big_smile

Idź więc coś zjeść.
Wg mnie jest spora różnica pomiędzy przyjaciółmi z którymi spędzam czas, dobrze się bawię i wygłupiam.. a osobą z którą sypiam. Jeśli nie widzisz tej różnicy - to może właśnie jest efekt uboczny takich "wolnych" związków.

Jak zaufać będąc w poważnym związku takiej osobie, która godziła się na sypianie z przyjaciółmi i jest to dla niej normalna relacja.. ?

121

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
adlernewman napisał/a:

Problem nie tkwi w dobrej zabawie, ale w tym, ze Autor nie chce kolezanki (ktora w koncu moze robic co chce jak z nim nie jest), ale chce partnerke, ktora sama sie ograniczy I od niego niczego wymagac nie bedzie. Kobieta musialaby byc albo absolutna idiotka, albo, no wlasnie czego On nie chce- zakochana w nim, zeby dawac sie tak poniewierac.

Bardziej uczciwe wydaje mi sie bycie singlem i sypianie z kim mu sie podoba, bez robienia ukladow.

No popatrz Adler a jednak są momenty, że się zgadzamy.

122

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Bullitt napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Problem nie tkwi w dobrej zabawie, ale w tym, ze Autor nie chce kolezanki (ktora w koncu moze robic co chce jak z nim nie jest), ale chce partnerke, ktora sama sie ograniczy I od niego niczego wymagac nie bedzie. Kobieta musialaby byc albo absolutna idiotka, albo, no wlasnie czego On nie chce- zakochana w nim, zeby dawac sie tak poniewierac.

Bardziej uczciwe wydaje mi sie bycie singlem i sypianie z kim mu sie podoba, bez robienia ukladow.

No popatrz Adler a jednak są momenty, że się zgadzamy.

Cuda sie zdarzaja wink

123 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-12-09 16:54:15)

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Przecież vinnga i Catwoman wyraźnie piszą że były w takim związku i jak widać nie są ani upośledzone emocjonalnie, nie leciały na kasę, nie czuły się skrzywdzone. Powtarzają to na okrągło... Steve Wonder by zauważył!! Więc dlaczego ludzie pozostali wciąż piszą swoje że jest zupełnie inaczej tra tata. Czy dwa żywe przykłady tych dziewcząt to za mało aby uwierzyć że to nie musi być takie złe?

124

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Capitan Waffles- Szukaj a znajdziesz!!!!!

125

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

CapitanWaffles weź mi łopatologicznie wyjasnij po kiego ch*** chcesz się w to bawić?. Jesteś i chcesz pozostać singlem więc czemu z tego nie korzystasz?. Znajdź sobie jakąś doświadczoną spermozjadkę ustalcie reguły co i jak i tyle. Masz towarzystwo, rozrywkę, seks i wolną rękę. A tak to jak chcesz niby kogoś przekonać, że ona może tylko z Tobą na Twoje zawołanie i widzimisię?. Jest jedna grupa kobiet, która od razu idzie na taki układ - córy Koryntu ale im musisz płacić.

126

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P
Bullitt napisał/a:

CapitanWaffles weź mi łopatologicznie wyjasnij po kiego ch*** chcesz się w to bawić?. Jesteś i chcesz pozostać singlem więc czemu z tego nie korzystasz?. Znajdź sobie jakąś doświadczoną spermozjadkę ustalcie reguły co i jak i tyle. Masz towarzystwo, rozrywkę, seks i wolną rękę. A tak to jak chcesz niby kogoś przekonać, że ona może tylko z Tobą na Twoje zawołanie i widzimisię?. Jest jedna grupa kobiet, która od razu idzie na taki układ - córy Koryntu ale im musisz płacić.

Ponieważ chciałbym spróbować smile

Denerwuje mnie to że ludzie chyba nie czytają ze zrozumieniem. Przecież ja będę mieć takie same zobowiązania co ona hmm

127

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Friends with benefits z klauzulą wyłączności - dobre na krótkie dystanse co wiem z doświadczenia bo to była moja podstawowa forma koleżeństwa z płcią przeciwną. Moja żona zanim nią została też miała kilku takich przyjaciół, trzymała ich dłużej niż ja swoje koleżanki, cóż kobiety mimo wszystko są bardziej sentymentalne.

128

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

W takim razie będę w takich relacjach na krótki dystans smile

129

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Jeszcze raz bym prosił o nienazywanie takich relacji wolnych - związkami. No chyba, że dla kogoś związek polega tylko na seksie i wspólnej zabawie w stylu tv, czy przytulania.

Zauważyłem również, że wielu mężczyznom dzisiaj pasuje to, że kobiety tak nowocześnie krzyczą o wolności, o seksie bez zobowiązań, jakichś dziwnych układach, ano dlatego, że one same swą ideologią umożliwiają i usprawiedliwiają męską chęć piepszenia na lewo i prawo tylu ile  nam się spodoba, bez żadnego starania się smile To cudowne, że już nie trzeba się z tym ukrywać,że to nie jest tabu, ale że właśnie kobiety to nam dają, przy okazji same korzystają jak ktoś dobry w te klocki, hehe.

Dodam także, że uważam, ale to moja opinia prywatna, więc bez urazy, że wyłączać lub włączać na zawołanie emocje, uczucia, odnajdować w czymś takim, potrafią ludzie bardzo wyrachowani, zimni i nastawieni dość egoistycznie jednak do życia. Takie nastawienie na branie a nie dawanie.

130

Odp: Wolny związek? Czemu nie? :P

Czemu branie a nie dawanie? W takich relacjach również dajesz.
Nie no.... pomysły jakie tu padają, na te związki są iście horrorystyczne big_smile

Posty [ 66 do 130 z 371 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolny związek? Czemu nie? :P

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026