netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co sie dzieje z tymi kobietami?

114 odpowiedzi13 433 wyświetleniazałożony przez przechodzen, 25.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co sie dzieje z tymi kobietami?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 115 z 115 ]

66 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2012-10-31 21:11:25)

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Jeżeli już próbowałeś rozmawiać z żoną na te tematy i ona nie chce Ci na spokojnie wytłumaczyć czemu, to pewnie czuje do Ciebie blokadę i nie umie się otworzyć przed Tobą. Ja jej nie bronie! Nie uważam też, że to Twoja wina, bo to Ty sam musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy za bardzo nie oddaliliście się od siebie.
Jedno jest pewne: ona ma co chwila pretensje do Ciebie, że Ty nie chcesz wracać do Polski, a Ty do niej, że chce.
Więc rada jest taka: albo szukacie wspólnego kompromisu, albo zakończcie ten związek. Bo za niedługo to wy się znienawidzicie.

67

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
przechodzen napisał/a:
alfaalfa napisał/a:

Zgadzam się z przedmówcami - nie potraficie ze sobą rozmawiać, nic o sobie nie wiecie i nie chcecie wiedzieć... małżeństwo ? moim zdaniem oboje udajecie związek.. żadne nie potrafi się przyznać że WAS już dawno nie ma.

Możecie poszukać terapii małżeńskiej, pomoże na tyle na ile się oboje zaangażujecie..

Alfa Alfa tu ziemia, nie prosilem o komentarz

nie prosiłeś, wprosiłam się i napisałam co myślę - mam prawo?

przechodzien napisał/a:

Dla tych ktorzy mysla ,ze moja zonka ma romans dodam ,ze w grudniu wyjezdzam ze znajomymi na tygodniowy wypad na snowboard. Ona leci na ten tydzien do Polski bo jak twierdzi "musi". Ja tych "musi" juz nie moge sluchac.

Bo właśnie ze słuchaniem masz problem. Nawet jakby wykrzyczała o co chodzi - to byś stwierdził, że histeryzuje..
Powiedz, jak często przyznajesz swojej kobiecie rację..?

przechodzien napisał/a:

tak czy owak, jesli ma romans to tego nie unikne. Przeciez nie zamkne jej w klatce. Rozmawialem z nia kilkakrotnie na ten temat, po wielu probach wyzyskania jakichkolwiek informacji zaczyna to byc juz zenujace i zalosne wiec zrezygnowalem.

A może pomiędzy wami uczucie się po prostu wypaliło. Gdy ją traktujesz oschle ona czuje się z tym wszystkim samotna - stąd chęć wyjazdu. Nie masz przecież dowodów na zdradę.

przechodzien napisał/a:

Nie bede plakal z tego powodu bo chyba nie warto.

My Ci nie powiemy czy warto ratować Twoje małżeństwo.

68

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Czy tylko ja widzę bezsens kochanka żony? Na jej zachowanie moim zdaniem odpowiedzi jest mnóstwo, a kochanek to jedna z najbardziej odległych i głupich.
Ja to widzę tak:

Autor: Ja, Ja, Ja, Ja, ambitny, super staże, wychowanie/edukacja za granicą, szerokie horyzonty, wielkie perspektywy, no bajka! Tylko po kiego żeś się żenił?! Jesteś w wieku, w którym zdrowe jest parcie na karierę, rozwój i sukces, ale po co Ci żona w tym wszystkim?! I to jeszcze taka, której nie znasz, z którą nie umiesz rozmawiać? A nie po to żona Ci była, żeby dopełnić "cudownego" obrazka super, ambitnego mężczyzny, który ma fantastyczną karierę i piękną żonę? No bo przecież do pełni szczęścia potrzebna Ci była żona, ale nie żona przez duże "Żon", tylko postać, ktoś obok, kto ładnie wychodzi na zdjęciach, gdy ściskasz rękę Billowi Gatesowi.

Terapia! Proszę Cię! To w Twoim ambitnym, zawodowym świecie modne jest teraz pewnie, nie? Terapia, jak to ładnie i dorośle brzmi, a jak ambitnie!

"Chcę ratować ten związek" - piszesz, TO NAUCZ SIĘ SŁUCHAĆ I ROZMAWIAĆ ZE SWOJĄ ŻONĄ! Bo nie masz zielonego pojęcia czemu jest jej źle, czemu do Polski chce wracać, czemu nie uczy się języka, czego jej brakuje, dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej. Tego nie uczyli na zagranicznych uczelniach, co? Nie uczyli życia i radzenia sobie z codziennymi problemami i szarą rzeczywistością.

A wiesz, czemu przyszedł Ci kochanek do głowy? Bo jakiż inny powód mogłaby mieć Twoja żony by CIEBIE zostawić?!?! no przecież nie przez Twoje zachowanie i stosunek do niej. No jak?! Przecież jesteś cudowny!! To na bank musi być kochanek!

I teraz w ramach wyjaśnienia. Absolutnie nie gardzę Tobą, że chcesz robić karierę i szczerze gratuluję porządnej edukacji i szerokich perspektyw. Tylko SAM, na własną odpowiedzialność władowałeś się w tym wieku w instytucję jaką jest małżeństwo i z własnej nieprzymuszonej woli stworzyłeś rodzinę. To teraz rusz tą wyedukowaną głową jak to wszystko ratować i jak ze sobą pogodzić. I nie pisz, że ona sama nie wie czego chce i jest niezdecydowana i dziwna, bo to TY nie wiesz czego ona chce i nie umiesz jej porządnie wysłuchać.

69

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Teo, bez przesady - dobrze że jest ambitny.

Zgodzę się, że chyba się pospieszyli z decyzją o małżeństwie.. tak samo jak wiele innych par- powielony schemat. Związki małżeńskie w tak młodym wieku zwykle są skazane na porażkę. Ludzie rozwijają się, dojrzewają i pewnego dnia budzą się obok nieznanej osoby.. jedno ambitnie prze do przodu i dziwi się dlaczego drugie jest w jego mniemaniu "leniwe" - a drugie patrzy na partnera i dziwi się "jak mogłam wyjść za tak interesownego i bezdusznego typa".. życie wszystko weryfikuje.
eh

70

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

No, ale ja nie mam nic przeciwko ambicji, ale zdrowej, nie kosztem drugiego człowieka, a jak ktoś chce się skupiać tylko i wyłącznie na sobie to nie wchodzi w związek małżeńskich, zasada prosta jak budowa cepa. A jak się już nawarzyło tego piwa to teraz należy je wypić i to mądrze, z głową.

71

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
Teo napisał/a:

Autor: Ja, Ja, Ja, Ja, ambitny, super staże, wychowanie/edukacja za granicą, szerokie horyzonty, wielkie perspektywy, no bajka! Tylko po kiego żeś się żenił?! Jesteś w wieku, w którym zdrowe jest parcie na karierę, rozwój i sukces, ale po co Ci żona w tym wszystkim?! I to jeszcze taka, której nie znasz, z którą nie umiesz rozmawiać? A nie po to żona Ci była, żeby dopełnić "cudownego" obrazka super, ambitnego mężczyzny, który ma fantastyczną karierę i piękną żonę? No bo przecież do pełni szczęścia potrzebna Ci była żona, ale nie żona przez duże "Żon", tylko postać, ktoś obok, kto ładnie wychodzi na zdjęciach, gdy ściskasz rękę Billowi Gatesowi.

Ot i sedno sprawy! Widze to dokladnie tak samo. Żona najwyraźniej chciała męża - partnera do wspólnych planów, marzeń, rozmów i bliskości. A trafil jej sie wielki gwiazdorski menago. I on chce żyć jak w serialu, a ona chce normalności. I zmęczona już jest opiewaniem wspaniałości swojego męża, tematów milionowych kontraktów, inwestycji, transferów, ściskania dłoni milionerom i politykom, a jeszcze bardziej zmęczona jest jego zachłystywaniem się tym "wielkim światem". A on i tak wie lepiej, on i tak jest wspanialszy, mądrzejszy, ma lepszy plan. Zgadzam się z Teo - terapia! Najpierw dla pana menago zeby zrozumial co jest tylko matrixem, a co jest naprawde w zyciu ważne, a potem wspólna, żeby oboje nauczyli się komunikować.

72

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Widzisz Przechodniu ile kobiet w twoim wątku wypowiedziało sie, pierwszy odczucie większosci znich było podobne; zaniedbujesz żone i praktycznie to  co ona czuje nie jest dla ciebie istotne (to był też mój pierwszy wniosek). Potem wyskoczyłes z romansem- tu też z tobą zgodzłąm sie, bo to też jest mozliwe ale z drugiej strony medalu czy nie jest tak, że sam przyjąłbyś z ulgą wiadomosć o jej romansie??
Zakończyłbyś związek który chyba cie uwiera, nie miałbyś wyrzutów sumienia, że jednak robisz coś wbrew jej woli i byłbyś wreszcie wolny, wolny od niewdziecznicy, która nie docenia, tego co dzieki tobie może miec ( sądze, ze myślisz o niej w takich kategoriach).
Mam nadzieje, że sie myle i prosze napisz do jakiach wniosków doszedłes, jakie są twoje pierwsze kroki.

73

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Myślę, że Autor w chwili obecnej uważa, że jesteśmy zgorzkniałe, zacofane baby, które poza płot swojego podwórka nie wychodzą smile I że potępiamy jego zdolności i chęć rozwoju smile

Napiszę jeszcze raz, to bardzo dobrze, że się chcesz rozwijać i świetnie, że miałeś szanse na porządną edukację, ale to nie czyni Cię obiektem do czci i szacunku, to nie sprawia, że Twój blask powinien spływać na żonę, a ona dostawać skrzydeł.
Stanąłeś przed PRAWDZIWYM życiowym problemem i musisz sobie z nim poradzić.

74

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Ja sie nie dziwie, ze chcesz kariery i rozwoju. Ja sie dziwie, po kiego sie ozeniles z zasciankowa kobita- mysza. Moze ona i piekna, moze czarujaca, ale ewidentnie NIC nie macie ze soba wspolnego.

Polecam kariere rozwijac i znalezc odpowiednia zone.

75

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Wiec dzien dobry moje zgorzkniałe, zacofane baby, które poza płot swojego podwórka nie wychodzą smile

Czytajc te posty myslalem ,ze zaraz ktoras z was wyskoczy z monitoru i puknie mnie w glowe zebym sie obudzil.
Otoz, zeby bylo jasne- JA NIE SPIE! smile

Nawiazujac do mojej sytuacji- edukacja, sukcesy i kariera to dla mnie jedno, a zona drugie. Nie jestem jakims fobem ktory podpisuje milionowe kontrakty i podaje reke Billowi. Dopiero stawiam pierwsze kroki i poprostu odrazu nauczylem sie biegac.

Moje zycie nie wyglada jak z bajki lub serialu brazylijskiego. Przynajmniej dla mnie, moze dlatego ,ze jestem tym nasycony a inni nie-czy nawet tego nie doswiadczyli -dlatego maja takie odczucia i punkt widzenia. Tak jak z dzieckiem kiedy cos chce, a pozniej rzuca w kat.

Jesli chodzi o moja zone to musze przyznac (przynajmniej tak mi sie wydaje) ,ze jednak ma ta blokade ,zeby sie przede mna otworzyc w niektorych kwestiach ,ale to zasluga jej rodzicow(tez mi sie tak wydaje). Nie dawno w trakcie rozmowy powiedziala mi cos o rodzicach ,ze czasami mowia jej ,ze nic nie robi ,ze dalej sie nie edukuje a ja lece do przodu i nie dlugo osiagne taki szczyt ,ze kopne ja w tylek.
Chodzi o to ,ze jej rodzice sa bardziej dumni ze mnie niz z niej samej i mysle ,ze dosyc czesto jej to powtarzaja dlatego tak sie zamknela. I oczywiscie odbilo sie to wszystko na mnie. Wiec czy robienie kariery jest zle do licha>? Jesli chcesz cos osiagnac to wali sie wszystko wokol. Jak to jest? Jak to wszystko pogodzic? skad mialem wczesniej wiedziec ,ze rodzice tak na nia napieraja? tylko nie piszcie ,ze sie nie rozumiemy i nie rozmawiamy. Bo to mogla byc wstydliwa sprawa dla niej samej dlatego mi o tym wczesniej nie mowila.

   
Uwaga do alfaalfa czy jakos tam:

Jesli juz cos kopiujesz to kopiuj w calosci ,a nie wyrywasz zdania z kontekstu. Przeczytaj co bylo dalej po wyrazie "komentarz". Chodzilo mi o to ,ze nie oczekuje komentarzy czy my z zona jestesmy dla siebie stworzeni tylko nawiazala swoja odpowiedzia do mojego pierwszego postu. Typowa baba z ciebie ktora tylko interesuja zwiazki, zdrady i to kto z kim powinien sypiac smile. Chyba przesiaknelas juz ta Brazylia. Odsylam do ksiazek lub seriali praktycznych i pozytecznych z ktorych cos sie mozesz nauczyc.

    "Alfa Alfa tu ziemia, nie prosilem o komentarz
nie prosiłeś, wprosiłam się i napisałam co myślę - mam prawo?"




"Nauka to najlepszy sposob na zycie"

76

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
adlernewman napisał/a:

Ja sie nie dziwie, ze chcesz kariery i rozwoju. Ja sie dziwie, po kiego sie ozeniles z zasciankowa kobita- mysza. Moze ona i piekna, moze czarujaca, ale ewidentnie NIC nie macie ze soba wspolnego.

Polecam kariere rozwijac i znalezc odpowiednia zone.

Krotko i na temat i o to chodzi smile

77

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
przechodzen napisał/a:

Uwaga do alfaalfa czy jakos tam:

Jesli juz cos kopiujesz to kopiuj w calosci ,a nie wyrywasz zdania z kontekstu. Przeczytaj co bylo dalej po wyrazie "komentarz". Chodzilo mi o to ,ze nie oczekuje komentarzy czy my z zona jestesmy dla siebie stworzeni tylko nawiazala swoja odpowiedzia do mojego pierwszego postu. Typowa baba z ciebie ktora tylko interesuja zwiazki, zdrady i to kto z kim powinien sypiac smile. Chyba przesiaknelas juz ta Brazylia. Odsylam do ksiazek lub seriali praktycznych i pozytecznych z ktorych cos sie mozesz nauczyc.

    "Alfa Alfa tu ziemia, nie prosilem o komentarz
nie prosiłeś, wprosiłam się i napisałam co myślę - mam prawo?"


"Nauka to najlepszy sposob na zycie"

Zupełnie nie wiem dlaczego wydaje Ci się, że mnie znasz.. i śmieszy mnie Twoje podejście do moich postów. Burzysz się, stawiasz i odsyłasz mnie do niby jakich pozycji książkowych (??)

Wróć do tego wątku za jakieś 20-cia lat, myślę że z czasem zrozumiesz o co mi chodzi.

78

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

przechodzen czy ten wątek pomógł Ci w jakiś sposób? Do jakich decyzji się skłaniasz?

79

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
alfaalfa napisał/a:
przechodzen napisał/a:

Uwaga do alfaalfa czy jakos tam:

Jesli juz cos kopiujesz to kopiuj w calosci ,a nie wyrywasz zdania z kontekstu. Przeczytaj co bylo dalej po wyrazie "komentarz". Chodzilo mi o to ,ze nie oczekuje komentarzy czy my z zona jestesmy dla siebie stworzeni tylko nawiazala swoja odpowiedzia do mojego pierwszego postu. Typowa baba z ciebie ktora tylko interesuja zwiazki, zdrady i to kto z kim powinien sypiac smile. Chyba przesiaknelas juz ta Brazylia. Odsylam do ksiazek lub seriali praktycznych i pozytecznych z ktorych cos sie mozesz nauczyc.

    "Alfa Alfa tu ziemia, nie prosilem o komentarz
nie prosiłeś, wprosiłam się i napisałam co myślę - mam prawo?"


"Nauka to najlepszy sposob na zycie"

Wróć do tego wątku za jakieś 20-cia lat, myślę że z czasem zrozumiesz o co mi chodzi.

Alfa Alfa przykro mi jesli Cie urazilem ale tak to odebralem. Oczekuje subiektywnych odpowiedzi a nie pisania scenariusza.

80

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Wiec doszedlem do wniosku ,ze najlepsza bedzie terapia. terapia, terapia i jeszce raz terapia. nie poddam sie i rzuce wszytko dla zony, a jak terapia nie pomoze to wynajme detektywa ,zeby sledzil terapeutke bo pewnie jest w zmowie z zona. jak to kobiety, zawsze dzialaj razem.

81

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

I dobrze. To znaczy: uważam, że terapia jest tu potrzebna, a jeśli żona się nie zgodzi, to już będzie pewnien znak dla Ciebie.

82

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
przechodzen napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Ja sie nie dziwie, ze chcesz kariery i rozwoju. Ja sie dziwie, po kiego sie ozeniles z zasciankowa kobita- mysza. Moze ona i piekna, moze czarujaca, ale ewidentnie NIC nie macie ze soba wspolnego.

Polecam kariere rozwijac i znalezc odpowiednia zone.

Krotko i na temat i o to chodzi smile

Dzieki smile

Wiesz, jestem w podobnej sytuacji (myslac o Twojej zonie)- moj partner jest bardzo ciezko pracujacym prawnikiem, ja koncze studia doktoranckie i oprocz uczenia studentow, nie pracuje, ale do glowy by mi nie przyszlo by narzekac! Razem z Chrisem czytamy dokumenty w czasie weekendow, staram sie mu pomagac jak moge, a on tez zawsze chce czytac moje artykuly. Kiedy mu powiedzialam, ze chcialabym po doktoracie pojechac gdzie indziej (teraz mieszkamy w Anglii)-zaoferowano mi pozycje w Massey College, Toronto- on byl pierwszym, zeby mi pogratulowac i sie przeprowadzic do Kanady. Mysle, ze ludzie po prostu musza sie razem zgadzac w pewnych kwestiach.

83

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

W swietle tego co napisales o jej rodzicach to przestalam sie jej dziwic.
KAzdemu dziecku (tak, ona mimo tych 24 lat nadal jest czyims dzieckiem) przykro jest slyszec ze maz taki cudny i wspanialy a ona co ze soba robi? Nic i w ogole to zaraz w dupe ja kopniesz. Takie cos slyszy i powiem ci szczerze ze bez twojej w tym momencie pomocy to sie wszystko zawali.
Bo ja tez od mojej rodziny slysze ze moj maz mnie napewno zostawi bo to czy tamto czy sramto...
I duzo zalezy od meza ze jak ja z nim rozmawiam to on mi wprost mowi: "nie sluchaj ich, nie rzuce cie tylko dlatego ze...cos tam cos tam"

Ale gdyby moj maz nie dawal by mi takiego wsparcia to byloby ze mna gorzej.

Moze zamiast nart z kolegami pojedzcie gdzies razem z zona i w koncu przycisnij ja i wydobadz z niej co jest?
Za kazdym slepym uporem jest jakis solidny powod smile

84

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
Sadie napisał/a:

Za kazdym slepym uporem jest jakis solidny powod smile

Swietnie opisane Sadie. Gdyby byla opcja "lubie to" to bym polubil smile! Super ,ze istnieje cos takiego jak netkobieta forum duzo sie dowiedzialem, duzo mi doradzilyscie, pomoglyscie i wkurzyliscie Panie juz nie pamietam jaka tam Pan mial nazwe Panie madralinski ale tez super wielkie dzieki i pozdrow Jacksona.

Mam nadzieje ,ze wszystko pojdzie zgodznie z planem terapeutki (zeby nie bylo ze mysle tylko o sobie i mam swoj plan w glowie:)

Jesli jestescie zainteresowane moja historia moge wrocic tu w niedalekiej przyszlosci i dopisac do tego watku jak nam poszlo. Pozdrawiam was wszystkie kobitki i tak trzymajcie. Siedzcie i piszcie!

85

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
przechodzen napisał/a:
Sadie napisał/a:

Za kazdym slepym uporem jest jakis solidny powod smile

Swietnie opisane Sadie. Gdyby byla opcja "lubie to" to bym polubil smile! Super ,ze istnieje cos takiego jak netkobieta forum duzo sie dowiedzialem, duzo mi doradzilyscie, pomoglyscie i wkurzyliscie Panie juz nie pamietam jaka tam Pan mial nazwe Panie madralinski ale tez super wielkie dzieki i pozdrow Jacksona.

Mam nadzieje ,ze wszystko pojdzie zgodznie z planem terapeutki (zeby nie bylo ze mysle tylko o sobie i mam swoj plan w glowie:)

Jesli jestescie zainteresowane moja historia moge wrocic tu w niedalekiej przyszlosci i dopisac do tego watku jak nam poszlo. Pozdrawiam was wszystkie kobitki i tak trzymajcie. Siedzcie i piszcie!

Ciesze sie gdy to czytam smile . Porządny z ciebie chłop i nie idziesz na łatwizne. Trzymam kciuki za ciebie zone , terapie i mam nadzieje, że bedzie happy end.
Co pewien czas skrobnij jak sprawy stoją.
Powodzenia życze oraz wytrwałosci smile smile smile .

86

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
NiobeXXX napisał/a:
przechodzen napisał/a:
Sadie napisał/a:

Za kazdym slepym uporem jest jakis solidny powod smile

Swietnie opisane Sadie. Gdyby byla opcja "lubie to" to bym polubil smile! Super ,ze istnieje cos takiego jak netkobieta forum duzo sie dowiedzialem, duzo mi doradzilyscie, pomoglyscie i wkurzyliscie Panie juz nie pamietam jaka tam Pan mial nazwe Panie madralinski ale tez super wielkie dzieki i pozdrow Jacksona.

Mam nadzieje ,ze wszystko pojdzie zgodznie z planem terapeutki (zeby nie bylo ze mysle tylko o sobie i mam swoj plan w glowie:)

Jesli jestescie zainteresowane moja historia moge wrocic tu w niedalekiej przyszlosci i dopisac do tego watku jak nam poszlo. Pozdrawiam was wszystkie kobitki i tak trzymajcie. Siedzcie i piszcie!

Ciesze sie gdy to czytam smile . Porządny z ciebie chłop i nie idziesz na łatwizne. Trzymam kciuki za ciebie zone , terapie i mam nadzieje, że bedzie happy end.
Co pewien czas skrobnij jak sprawy stoją.
Powodzenia życze oraz wytrwałosci smile smile smile .

Dzieki niobeXXX! A swoja droga co te trzy X znacza smile?
Zartowalem smile

87

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Jestem eXtremalna, eXtrawagancka, eXspresyjna- też zartuje smile smile smile

88

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Terapeutka nie pomoże. Terapeuta może tak. Ty i tak wychodzisz z założenia, ba! Jesteś święcie przekonany, że zachowanie i postępowanie żony jest jej i jej otoczenia winą, a Ty jesteś czysty jak łza. Jeśli terapeutka powie to co my, że to uznasz, że na pewno jest w zmowie z Twoją żoną, bo to kobiety...

Problem polega na tym, że ktoś Ci kiedyś powiedział, że jesteś przecudowny i nieskazitelny, a Ty w to uwierzyłeś i wierzysz nadal. Żona jest przytłoczona Twoją "zajebistością" z każdej strony i nigdzie dla niej wsparcia i zrozumienia, a tylko dlatego, że ona ma inne priorytety, albo zwyczajnie w świecie nie wie co chce dalej robić, a to nie zbrodnia nie wiedzieć.

89

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Teo nie wiemy co o sobie myśli Autor i co myśli o nim jego żona! Uważam, że bezpodstawne jest obrażanie tu jednego czy drugiego...

90

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
Catwoman napisał/a:

Teo nie wiemy co o sobie myśli Autor i co myśli o nim jego żona! Uważam, że bezpodstawne jest obrażanie tu jednego czy drugiego...

No proszę Cię smile Jego posty są wystarczająco przerośniętym ego smile

91

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Ja odniosłam wrażenie, że przechodzien jest jedynie pewny siebie. Pisał o swojej karierze zawodowej, bo było to niezbędne do przedstawienia problemu.

92

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
Teo napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Teo nie wiemy co o sobie myśli Autor i co myśli o nim jego żona! Uważam, że bezpodstawne jest obrażanie tu jednego czy drugiego...

No proszę Cię smile Jego posty są wystarczająco przerośniętym ego smile

Teo, znam facetów z tak wielkim ego, że zastanawiam sie jak mieszczą sie w kibelku.

93

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
Catwoman napisał/a:

Ja odniosłam wrażenie, że przechodzien jest jedynie pewny siebie. Pisał o swojej karierze zawodowej, bo było to niezbędne do przedstawienia problemu.

Tak, było niezbędne w pierwszym poście, drugim, nooo może trzecim, ale nie w każdym i na każdym kroku, nawet w odpowiedziach dotyczących żony było więcej jego, a jedyne czego się dowiedzieliśmy to to, że on nic o niej nie wie.

94

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Zasadniczo zgadzam się z Teo, nie mam wiele do dodania.
Szkoda tylko, że ten temat stał się niezłą wycieczką personalną, kto ma lepiej, kto ma zaś gorzej.
Chcesz emigrować? Emigruj. Uszanuj jednak, że nie każdy chce.
Ja tam też nie wyobrażam sobie przeprowadzić się do Chin i w ogóle emigrować, zwłaszcza tak daleko. Mogłabym spróbować, ale to raczej nie dla mnie. Jestem właśnie bardzo rodzinna, przyzwyczajona do moich kątów, chciałabym jednak tu zostać. Przestańcie mieszać w to braku ambicji, każdy powinien żyć tak jak jemu wygodnie, nikt nie jest lepszy, bo wyjechał i nikt nie jest lepszy, bo został smile.

95

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

"Przestańcie mieszać w to braku ambicji, każdy powinien żyć tak jak jemu wygodnie, nikt nie jest lepszy, bo wyjechał i nikt nie jest lepszy, bo został " --oczywiście, że nie! Jednak kiedy już tworzysz z kimś związek i WIESZ od początku jaką ten ktoś ma pracę, to powinno cię to skłonić do refleksji....

96

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

TEO

"Problem polega na tym, że ktoś Ci kiedyś powiedział, że jesteś przecudowny i nieskazitelny, a Ty w to uwierzyłeś i wierzysz nadal."........ Moze to TY bylas tym kims ktora mowi sama do siebie bo mi nic o tym nie wiadomo. Za tak pochopne i daleko idace bezpodstawne wnioski moge tylko pogratulawac twojemu mezowi wyboru.

TRUSKAWECZKA

"Chcesz emigrować? Emigruj. Uszanuj jednak, że nie każdy chce.
Ja tam też nie wyobrażam sobie przeprowadzić się do Chin i w ogóle emigrować, zwłaszcza tak daleko.Jestem właśnie bardzo rodzinna, przyzwyczajona do moich kątów, chciałabym jednak tu zostać".........tak oczywiscie zupelnie sie z toba zgadzam ,ze jednemu pasuje to a drugiemu co innego.

Tylko w moim przekonaniu gdyby kazdy siedzial w domu tak jak TY to swiat by stal w miejscu, a ty bys ogladala tv w czarno-bialym kolorze. Wiec ktos musi emigrowac, pchac kule zeby sie krecila ,zeby pozniej ten kto siedzi w jednym miejscu mogl sie takze rozwijac i podziwiac. Gdyby ludzie nie emigrowali,podrozowali to nie odkryli by nowych ladow. Wiec ja jestem tego wlasnie pokroju. Nie mowie ,ze cale zycie bede podrozowal tylko ,ze dla kariery moge temu poswiecic kilka lat z zycia.

A swoja droga to wlasnie siedzenie w domu jest egoistyczne bo myslisz tylko o wlasnym zadumanym szczesciu i tak Ci dobrze.monotonia jest wieksza czascia twojego zycia domniemam. Bo nie sprobowalas nic poza tym. Skad mozesz wiedziec ,ze nie bylo by Ci dobrze w Chinach skoro nawet tam nie bylas? tak jak ktos wczesniej napisal-sa kobiety ktore nie wychodza poza swoj ogrodek czy jakos tak... wlasnie sie jedna wylonila .. smile

97

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

przechodzen a jak wyglądało Wasze życie zaraz przed ślubem i zaraz po nim? Zawodowe zwłaszcza....

98

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Wiedzielismy co chcemy robic. Wiedzielismy ,ze bedziemy wyjezdzac. Wszystko bylo ok. Przed slubem i po nim. Nawet kiedy bylem w Chinach na studiach w zeszlym roku przez dwa miesiaca, ona byla w tym czasie w Polsce.

Nie ciagne ja za reke na sile ,a wrecz przeciwnie daje jej swobode i chce jak najlepiej. Problem jest w tym ,ze im bardziej wciaga Cie kariera tym bardziej musisz sie zobowiazywac. wtedy byly tylko 2 miesiace teraz maja byc 2 lata. Ale przeciez dwoch lat nie ma tam ze mna siedziec, przeciez istnieje transport powietrzny i w kilka chwil moze byc tam gdzie zechce.  Wiec widzisz catwoman cos jest w tym wszystkim nie tak.

99

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

No własnie! Dla mnie idealnym rozwiązaniem tej sytuacji jest odwiedzanie Polski powiedzmy dwa razy w roku i szafa gra smile A czas leci tak szybko, że 6 mies. to naprawdę jest niewiele.

100

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
przechodzen napisał/a:

Wiedzielismy co chcemy robic. Wiedzielismy ,ze bedziemy wyjezdzac. Wszystko bylo ok. Przed slubem i po nim.

Mam dwa pytania: 1. co było powodem, że wybrałeś sobie akurat tę kobietę za żonę? Jakie jej cechy charakteru Ci zaimponowały?
2. Piszesz, że mieliście wspólne albo chociaż spójne plany. Dlaczego w pierwszym poście opisujesz tylko swoje? "Dzisiaj mam 26l i dosc powazne plany na przyszlosc zwiazane z kariera poza granicami naszego kraju." Czy przed ślubem narzeczona o tym wiedziała?

101

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
dorota.f napisał/a:
przechodzen napisał/a:

Wiedzielismy co chcemy robic. Wiedzielismy ,ze bedziemy wyjezdzac. Wszystko bylo ok. Przed slubem i po nim.

Mam dwa pytania: 1. co było powodem, że wybrałeś sobie akurat tę kobietę za żonę? Jakie jej cechy charakteru Ci zaimponowały?
2. Piszesz, że mieliście wspólne albo chociaż spójne plany. Dlaczego w pierwszym poście opisujesz tylko swoje? "Dzisiaj mam 26l i dosc powazne plany na przyszlosc zwiazane z kariera poza granicami naszego kraju." Czy przed ślubem narzeczona o tym wiedziała?

Bo wydaje mi się, że ta wiedza o podróżach i życiu w różnych krajach była tylko po jego stronie, a jej to zostało oznajmione. Takie odnoszę wrażenie.

przechodzen napisał/a:

TEO

"Problem polega na tym, że ktoś Ci kiedyś powiedział, że jesteś przecudowny i nieskazitelny, a Ty w to uwierzyłeś i wierzysz nadal."........ Moze to TY bylas tym kims ktora mowi sama do siebie bo mi nic o tym nie wiadomo. Za tak pochopne i daleko idace bezpodstawne wnioski moge tylko pogratulawac twojemu mezowi wyboru.

Ok, po pierwsze primo, to używaj funkcji "cytuj", to chyba nie jest zbyt skomplikowana funkcja dla Ciebie? Po drugie primo to bądź łaskawy używać polskiej składni i odmiany, bo z tego postu zrozumiałam jedynie, że współczujesz mojemu mężowi, co dodatkowo mnie rozbawiło, albowiem takiego nie posiadam smile Nie jestem osobą, która bezmyślnie pcha się w coś co będzie mi w danym czasie przeszkadzać. Wyprzedzając Twoje przytyki do mojego domniemanego staropanieństwa chciałabym zaznaczyć, że jestem młodsza od Ciebie smile

przechodzen napisał/a:

TRUSKAWECZKA

A swoja droga to wlasnie siedzenie w domu jest egoistyczne bo myslisz tylko o wlasnym zadumanym szczesciu i tak Ci dobrze.monotonia jest wieksza czascia twojego zycia domniemam. Bo nie sprobowalas nic poza tym. Skad mozesz wiedziec ,ze nie bylo by Ci dobrze w Chinach skoro nawet tam nie bylas? tak jak ktos wczesniej napisal-sa kobiety ktore nie wychodza poza swoj ogrodek czy jakos tak... wlasnie sie jedna wylonila .. smile

Przepraszam bardzo, ale jakim prawem wydajesz taki osąd, że truskaweczka jest zaściankową dziewczyną? Bo nie chce wyjeżdżać? Bo jest rodzinna i stare kąty lubi?
I teraz niech mi nikt nie próbuje wmówić, że przechodzen jest tylko pewny siebie, bo już od dwóch stron wyłazi z niego zadufany człek. Chwała tym co chcą wyjeżdżać i chwała tym co chcą zostać. Też bym bardzo chętnie została tu gdzie jestem i nigdzie nie wyjeżdżała, bo lubię swój dom i rodzinę. Też mnie nazwiesz zaściankową dziewczyną? Tylko że ja za ten płot wylatywałam częściej i więcej niż sobie możesz wyobrazić i mam porównanie.

102

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Powodem bylo to ,ze bylismy ze soba okolo 6 lat przed slubem i w zasadzie wszystko nas laczylo. Mielismy wspolne plany lecz moja zona po drodze pomalutku odpuszczala (ostatnie 2 lata). Wiecej nie bede sie rozpisywal poniewaz zajelo by to caly dzien.

Mysle jednak ,ze terapia pomoze przynajmniej bardziej zrozumiec sie na wzajem. Ten topic na forum troche za daleko sie rozwinal. Czasami mijajace sie z celem byly niektore komentarze ze wzgeldu na to ,ze trzeba by o nie ktore rzeczy zapytac moja zone a nie mnie.

"2. Piszesz, że mieliście wspólne albo chociaż spójne plany.Dlaczego w pierwszym poście opisujesz tylko swoje? "Dzisiaj mam 26l i dosc powazne plany na przyszlosc zwiazane z kariera poza granicami naszego kraju." ......   dlatego aby naswietlic odbiorca sytuacje w jakiej jestem aktualnie.

103

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

przechodzen sądzę, że nie ma się tu co rozpisywać. Musicie po prostu znaleźc drogę  do siebie. Chcieć się zrozumieć i układać swoje wspólne życie. Być może za wcześnie podjęliście decyzję o ślubie- ale jednak w świetle prawa byliście dojrzali, dorośli, więc sądzę, że warto tu zrobic naprawde wszystko by przez ten trudny etap związku przebrnąc.

104

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Dziwne to troche ze zonie sklaplo wszystko po 6 latach..
Cos sie musialo podziac, bo co tak bez powodu nagle stwierdzila ze od dzisiaj to ona wlasnie siadzie na zadku i niech sie dzieje wola nieba?
No ale tu trzebaby do zony dotrzec...

105

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Teo, sposob w jaki sie wyrazasz nie przekonuje mnie do tego aby tak jak napisalas twierdzic ,ze jestes mlodsza ode mnie smile

piszec "w jakim jestes wieku? w swoim" pijesz do zartow ktore trzymaja sie zakompleksionych swoim wiekiem osob, wiec mysle ,ze takze znajdujesz sie w tym gronie. Pisze to tylko po to abys nie pisala glupot.
"Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot." Wiec prosze, nie mierz mnie swoja miara Teo.

Co do mojej skladni mysle ,ze jest wystarczajaca do zrozumienia dla kazdego. Dyskryminujesz mnie bo jestes lepsza w tej dziedzinie ,a to tylko swiadczy o twojej slabosci wiec nie atakuj. 

Piszesz "Nie jestem osobą, która bezmyślnie pcha się w coś co będzie mi w danym czasie przeszkadzać." wiec zdecydowanie musze sie do ciebie wybrac na wizyte bo widze ,ze posiadasz zdolnosci przewidywania przyszlosci.
I wyprzedzając Twoje przytyki do mojej osoby wiesz mi ,ze po pierwsze i po drugie primo nie jestem zadufany człek smile

106 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-02 16:25:36)

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
przechodzen napisał/a:

TEO

"Problem polega na tym, że ktoś Ci kiedyś powiedział, że jesteś przecudowny i nieskazitelny, a Ty w to uwierzyłeś i wierzysz nadal."........ Moze to TY bylas tym kims ktora mowi sama do siebie bo mi nic o tym nie wiadomo. Za tak pochopne i daleko idace bezpodstawne wnioski moge tylko pogratulawac twojemu mezowi wyboru.

TRUSKAWECZKA

"Chcesz emigrować? Emigruj. Uszanuj jednak, że nie każdy chce.
Ja tam też nie wyobrażam sobie przeprowadzić się do Chin i w ogóle emigrować, zwłaszcza tak daleko.Jestem właśnie bardzo rodzinna, przyzwyczajona do moich kątów, chciałabym jednak tu zostać".........tak oczywiscie zupelnie sie z toba zgadzam ,ze jednemu pasuje to a drugiemu co innego.

Tylko w moim przekonaniu gdyby kazdy siedzial w domu tak jak TY to swiat by stal w miejscu, a ty bys ogladala tv w czarno-bialym kolorze. Wiec ktos musi emigrowac, pchac kule zeby sie krecila ,zeby pozniej ten kto siedzi w jednym miejscu mogl sie takze rozwijac i podziwiac. Gdyby ludzie nie emigrowali,podrozowali to nie odkryli by nowych ladow. Wiec ja jestem tego wlasnie pokroju. Nie mowie ,ze cale zycie bede podrozowal tylko ,ze dla kariery moge temu poswiecic kilka lat z zycia.

A swoja droga to wlasnie siedzenie w domu jest egoistyczne bo myslisz tylko o wlasnym zadumanym szczesciu i tak Ci dobrze.monotonia jest wieksza czascia twojego zycia domniemam. Bo nie sprobowalas nic poza tym. Skad mozesz wiedziec ,ze nie bylo by Ci dobrze w Chinach skoro nawet tam nie bylas? tak jak ktos wczesniej napisal-sa kobiety ktore nie wychodza poza swoj ogrodek czy jakos tak... wlasnie sie jedna wylonila .. smile

Nie pisałam, że na pewno bym nie spróbowała. Mogłabym, ale wątpię, że to dla mnie, by zamieszkać tam na stałe (bo na rok, dwa, to raczej radę bym dała i też co nieco poznała).
Po prostu ludzie są różni i to wcale nie oznacza, że moje życie jest monotonne i siedzę ciągle przed tv, no nie popadajmy w skrajności, bo tu chyba przerasta Cię ego i myślisz, że jak wyjeżdżasz. to już jesteś kimś.

Z żoną życzę porozumienia, ale życzę też mniej obrażania innych, bo świat nie kręci się tylko wokół Ciebie i Twoich podróży.
Pozdrawiam.

107

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
przechodzen napisał/a:

Powodem bylo to ,ze bylismy ze soba okolo 6 lat przed slubem i w zasadzie wszystko nas laczylo. Mielismy wspolne plany lecz moja zona po drodze pomalutku odpuszczala (ostatnie 2 lata). Wiecej nie bede sie rozpisywal poniewaz zajelo by to caly dzien.

Odpuszczała z jakiegoś powodu. Wróć do początków, kiedy zaczęliście się w planach rozjeżdżać i pomyśl, czym to było spowodowane.
Czyli ona miała świadomość, że planujesz karierę poza Polską? Co planowała/planowaliście w związku z jej karierą?

Nie odpowiedziałeś mi na moje 1. pytanie. A pytałam, bo byłam ciekawa opisu dziewczyny, która weszła w związek świadoma podobno swojej przyszłości obok karierowicza (to nie ma mieć wydźwięku pejoratywnego, nie mogę znaleźć lepszego opisującego słowa) i miłośnika rozwoju zagranicą. Czy to typ wspomnianej szarej i biernej myszki? Czy to typ uległej i zależnej dziewczyny? A może równie ambitnej i przebojowej?

Po takim opisie czasami łatwiej dochodzić potrzeb zmiany, jakie dopadły Twoją lubą, a które spędzają Ci sen z powiek.

108

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Jak miło, że rozłożyłeś mój napis wiekowy i sygnaturę na czynniki pierwsze smile

przechodzen napisał/a:

Teo, sposob w jaki sie wyrazasz nie przekonuje mnie do tego aby tak jak napisalas twierdzic ,ze jestes mlodsza ode mnie smile

piszec "w jakim jestes wieku? w swoim" pijesz do zartow ktore trzymaja sie zakompleksionych swoim wiekiem osob, wiec mysle ,ze takze znajdujesz sie w tym gronie. Pisze to tylko po to abys nie pisala glupot.
"Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot." Wiec prosze, nie mierz mnie swoja miara Teo.

Widzę, że jesteś znawcą zakompleksionych starych panien, jakaś trauma z przeszłości? big_smile Jak już zarzucasz mi głupoty to proszę o konkrety i cytaty, bo jak na razie nie mam sobie nic do zarzucenia smile

Jestem młodsza od Ciebie, choćbyś nie wiem jakie czary odprawiał to rocznika w dowodzi mi nie zmienisz. Chyba, że Twój wiek podany na forum jest inny, ale tego wiedzieć nie mogę.

I to nie ja mierzę wszystkich swoją miarą, a Ty.

przechodzen napisał/a:

Co do mojej skladni mysle ,ze jest wystarczajaca do zrozumienia dla kazdego. Dyskryminujesz mnie bo jestes lepsza w tej dziedzinie ,a to tylko swiadczy o twojej slabosci wiec nie atakuj.

Czepiłam się składni, bo poprzedniego postu właśnie ze względu na nią nie zrozumiałam, a był skierowany do mnie, więc bądź łaskawy najpierw go przeczytać najlepiej na głos i stwierdzić czy to miało sens. 

przechodzen napisał/a:

Piszesz "Nie jestem osobą, która bezmyślnie pcha się w coś co będzie mi w danym czasie przeszkadzać." wiec zdecydowanie musze sie do ciebie wybrac na wizyte bo widze ,ze posiadasz zdolnosci przewidywania przyszlosci.
I wyprzedzając Twoje przytyki do mojej osoby wiesz mi ,ze po pierwsze i po drugie primo nie jestem zadufany człek smile

Mój drogi smile Nie trzeba wielkich zdolności znachorskich, żeby wiedzieć, czy w danym momencie naszego rozwoju jest nam potrzebny mąż/żona i/lub dzieci, czy nie. Nie trzeba znachorstwa by wiedzieć z jaką osobą wchodzimy w związek małżeński i chcemy spędzić resztę życia. Do tego wszystkiego potrzebny jest zdrowy rozsądek, godzinne rozmowy i przeżyte wspólnie przeróżne sytuacje.

Strasznie migasz się od odpowiedzi jakie zadaje Ci dorota.f. Temat swojej żony omijasz szerokim łukiem mimo że to właśnie ze względu na nią założyłeś ten wątek. A może potrzebowałeś usłyszeć "zostaw niewdzięcznicę, ty chcesz się rozwijać, a ona Cię hamuje!" Może nie szukałeś tutaj rady a rozgrzeszenia? W zamian dostałeś nie to, co oczekiwałeś dostać, natomiast oblała Cię dość spora fala krytyki.

109 Ostatnio edytowany przez przechodzen (2012-11-02 17:54:03)

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
przechodzen napisał/a:

Piszesz "Nie jestem osobą, która bezmyślnie pcha się w coś co będzie mi w danym czasie przeszkadzać." wiec zdecydowanie musze sie do ciebie wybrac na wizyte bo widze ,ze posiadasz zdolnosci przewidywania przyszlosci.
I wyprzedzając Twoje przytyki do mojej osoby wiesz mi ,ze po pierwsze i po drugie primo nie jestem zadufany człek smile

Teo napisał/a:

Mój drogi smile Nie trzeba wielkich zdolności znachorskich, żeby wiedzieć, czy w danym momencie naszego rozwoju jest nam potrzebny mąż/żona i/lub dzieci, czy nie. Nie trzeba znachorstwa by wiedzieć z jaką osobą wchodzimy w związek małżeński i chcemy spędzić resztę życia. Do tego wszystkiego potrzebny jest zdrowy rozsądek, godzinne rozmowy i przeżyte wspólnie przeróżne sytuacje.

Teo nie rozumiem twojego postu a dokladniej " Nie trzeba znachorstwa by wiedzieć z jaką osobą wchodzimy w związek małżeński i chcemy spędzić resztę życia. Do tego wszystkiego potrzebny jest zdrowy rozsądek, godzinne rozmowy i przeżyte wspólnie przeróżne sytuacje."
Do czego ma sluzyc zdrowy rozsadek skoro nie wiesz na jakiej stopie dwie osoby beda razem staly po 7 latach? rozumiem ,ze piszesz o poczatkach w ktorych oczywiscie zdrowy rozsadek jest jak najbardziej czynnikiem pierwszorzednym w podejmowaniu wspolnych decyzji o przyszlosci.  Tak tez bylo w naszym przypadku  "zdrowy rozsądek, godzinne rozmowy i przeżyte wspólnie przeróżne sytuacje." Ale to byly poczatki Teo ,a nie o tym ten watek.

Nie unikam od odpowiedzi na postawione przez Dorote pytania i nie omijam tematu mojej zony szerokim lukiem. Otrzymalem juz wczesniej porady na wszystkie nurtujace mnie zagadnienia i sadze ze prowadzenie dalej tego watku bedzie prowadzilo do wypowiedzi typu  "W zamian dostałeś nie to, co oczekiwałeś dostać"  gdzie osoba wypowiadajaca sie mowi w liczbie pojedyńczej, grugiej osobie, czasu przeszlego, strony czynnej i trybu rozkazującego. Na forum doradzajac powinnas uzywac innych form okreslajacych, a nie stawiac zdania oznajmującego twierdzącego  ,gdzie ow ze zdanie wyraża zwykle istnienie jakiegoś faktu lub jest potwierdzeniem takiego istnienia ktore w tym przypadku nie mialo miejsca.

110

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

przechodzen,
po prostu daj znać za jakiś czas, jak rozwiązaliście ten problem. Życzę powodzenia i dużo miłości!

111

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
przechodzen napisał/a:

Teo nie rozumiem twojego postu a dokladniej " Nie trzeba znachorstwa by wiedzieć z jaką osobą wchodzimy w związek małżeński i chcemy spędzić resztę życia. Do tego wszystkiego potrzebny jest zdrowy rozsądek, godzinne rozmowy i przeżyte wspólnie przeróżne sytuacje."
Do czego ma sluzyc zdrowy rozsadek skoro nie wiesz na jakiej stopie dwie osoby beda razem staly po 7 latach?

Jak nie wiesz, albo nie umiesz przewidzieć jak druga osoba będzie się zachowywała po 7 latach to z taką w związek małżeński nie wchodzisz, bo oznacza to, że jej nie znasz/nie jesteś pewien. Wyłączając osobiste traumy i choroby psychiczne bardzo łatwo można wywnioskować jak, mniej więcej, życie z daną osobą będzie wyglądać. Żadna sztuka, ale wymaga posiadania trzeźwego umysłu i zdrowego rozsądku. I tu nasuwa się pytanie, ile lat znałeś się ze swoją żoną przed ślubem i jak wyglądała Wasza relacja? Bo jak Ty mi wyskakujesz z tekstem, że nie mogłeś przewidzieć jak ona się po kilku latach będzie zachowywać to ja nie mam więcej pytań. Ile Ty z nią chodziłeś, 3 miesiące?

112

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
Catwoman napisał/a:

przechodzen,
po prostu daj znać za jakiś czas, jak rozwiązaliście ten problem. Życzę powodzenia i dużo miłości!

Oczywiscie catwoman ,ze nie bede trzymal was w niepewnosci. Jak tylko na horyzoncie pojawi sie materia godna uwagi odrazu przemieniam w post!

Jeszcze raz wielkie dzieki za pomocne rady, wskazowki i zalecenia.   

Teo- zycze udanej milosci, zwiazku i partnerstwa wink

113

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?
przechodzen napisał/a:

Teo- zycze udanej milosci, zwiazku i partnerstwa wink

Dziękuję, nawzajem smile

114

Odp: Co sie dzieje z tymi kobietami?

Skoro Twoja żona nie mysli o karierze, nie doczytałam dokładnie, ale chyba nie pracuje. To czemu się dziwić, że chce wracać? Siedzi cale dnie w domu, może ma problem z językiem, nie ma się do kogo odezwać. W Polsce ma rodzinę, znajomych. ty masz swój świat, ona go nie ma. Jeśli nic z tym nie zrobicie, to chyba nie ma sensu męczyć się tak wzajemnie.

Posty [ 66 do 115 z 115 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co sie dzieje z tymi kobietami?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026