Za to, że to była pierwsza miłość? Żartujesz czy o drogę pytasz chłopaku? Pierwsza, to nie znaczy najlepsza i ostatnia w życiu. Nie każdy ma to szczęście, trafić pierwszym razem. Powiem więcej... mało kto tak trafia. Dlatego nie rozpamiętuj tego. Nie męcz sie i zajmij się sobą. Ona jakoś niezbyt sie tym przejęła, że była Twoją pierwszą... widać dla niej nie miało to żadnego znaczenia. Szybko znajduje zastępstwo i jakoś niezbyt przezywa rozstanie. Nie trzymaj się kurczowo tego, co na to nie zasługuje. Większość z nas przezywała pierwszą miłość...potem drugą...trzecią... i jakoś żyją... Co więcej...mają się bardzo dobrze....
Ty też będziesz miał się dobrze... ale zacznij myśleć o sobie i zacznij się szanować, zamiast żyć złudzeniami...
Podobne tematy
"czas leczy rany" to jest trafne powiedzenie...
Dziś czy jutro mi nie minie, ale napewno za jakiś czas się pozbieram i wszystko wróci do normy.
"czas leczy rany" to jest trafne powiedzenie...
Dziś czy jutro mi nie minie, ale napewno za jakiś czas się pozbieram i wszystko wróci do normy.
Bardzo dobre stwierdzenie.
Na pewno dziś czy jutro nie minie...
Ale minie...i to jedyne rozsądne wyjście z tej sytuacji.
Życzę Ci, abyś szybko zapomniał i równie szybko przekonał się, że prawdziwa i co najważniejsze ODWZAJEMNIONA miłość, to nie tylko scenariusz filmowy ![]()
134 2012-12-29 14:01:01 Ostatnio edytowany przez Tegan (2012-12-29 14:01:18)
Autorze poczytaj o zaburzeniach Borderline, dla mnie ona ma wszystkie symptomy, choc psychiatrą nie jestem, ale mój były miał te zaburzenia i jego zachowanie było podobne - w jeden dzień "kocham Cię, jesteś najlepsza" a w drugi wracał do byłej i taka hustawka przez pół roku. Ona ewidentnie jakies zaburzenia ma bo normalne zachowanie to to nie jest. Na Twoim miejscu sprawdziłabym tylko czy na serio jest w ciąży, jeśli tak to po urodzeniu test na ojcostwo, ale jeśli chodzi o dalszy związek to dla swojego zdrowia daj sobie spokój nawet choćby niewiadomo co pisała. Przepraszam, że to napiszę ale ona to zwykła dz*** na Twoim miejscu dodatkowo bym się przebadała na choroby przenoszone drogą płciową.
Ludzie trzymajcie mnie...
Wczoraj, że jest już innym.. a dziś mi mówi, że mnie kocha ![]()
Na dodatek właśnie doszedłem do tego, że będąc ze mną spotykała się z 3 innymi na boku ![]()
Dochodze do wniosku, że prawdziwa miłość to istnieje tylko w filmach...
W filmach i w związkach dojrzałych ludzi, powiedziałabym ![]()
Hm, ty nie potrafisz wymienić żadnych jej zalet, podejrzewam, że wygląda jak z CKMu i o to tu się rozchodzi. Albo tak cię zmanipulowała, że nie potrafisz trzeźwo na nią spojrzeć, zresztą, jedno i drugie.
paulina20 u mnie nie liczy się akurat wygląd bo co komu po wyglądzie za 40 lat?
Wiem za co ją kocham tylko teraz nie wiem czy to prawda czy tylko złudzenia.
138 2012-12-30 00:26:48 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-30 00:29:32)
Wedlug mnie, to Ty zyjesz nie mysla o niej, tylko mysla o tym ze byla Twoja pierwsza. To ci nie daje spokoju, boisz sie nowego zwiazku, jak to bedzie... Tutaj juz "znajomy teren" i oswojony...choc bardzo nieprzyjazny i wyniszczajacy...Dlatego tak kurczowo trzymasz si mysli o "pierwszej milosci", pomimo tego ze tu juz milosci nie ma zadnej...
Margolinka skąd Ty wiesz co Ja myśle? zawsze trafiasz w sam środek ![]()
Napewno byłoby lepiej jakbym z nią nie miał kontaktu, ale co, wszedzie zablokowana, ale i tak znajdzie jakieś wyjście, żeby tylko napisać
140 2012-12-30 00:41:46 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-30 00:44:15)
To wez jej nawciskaj nastepnym razem. Wyzwij ja (ale tak solidnie) od puszczalskich i powiedz, ze nie chcesz jej znac. Moze sie obrazi i da Ci spokoj ![]()
Próbowałem...
nie chce Cię znać, nie nawidze cię itp itd ona w sumie to samo powiedziała, ale co z tego nie minął dzień i znowu dzwoni i pisze.
"Nienawidze cie", to bardzo lajtowe...mi chodzi o solidne potrzasniecie. Powiedzjej, ze z k... nie zamierzasz miec nic do czynienia, bo nie dosc ze zdradza na prawo i lewo, to moze Cie jeszcze jakims chorobskiem zarazic. Powiedz tez, ze masz juz kogos innego i ze ma dac ci spokoj, bo jej czas juz sie skonczyl. ![]()
ho ho ho jakbym powiedział, że mam inną już to by dopiero się zaczęło wypisywanie i wydzwanianie jaki to Ja jestem zły...
Przykład:
Widziałem jak ona sobie pisze z innymi "kolegami" publicznie więc postanowiłem poprosić koleżankę której ona nie lubi nawet nie wiem za co, aby tak o sobie coś napisała. To za jedno słowo miałem taką jazdę jakby nie wiem co to było "Nowa dziewczyna" "idź sobie do niej" "szczęścia życzę" "wyp... do niej" i takie tam.
Ale jak ona mi mówi, że to się z tym spotyka to z tamtym, z tym już jest w związku to broń Boże coś powiedz ...
Ja bym jej tak powiedziala. A potem odciela sie od netu na jakis czas, zeby nie denerwowac sie jej wypisywaniem. Co cie obchodzi, co ona sobie pomyslu? Wazne zeby dala Ci. Spokoj ![]()
Na poczatek moze bez info o "nowej dziewczynie", ale zrobilabym wszystko aby uwolnic sie od niej. Niech sobie mysli co chce, nawet ze to Ty ten zly.
Ona nie jest warta zadnych Twoich uczuc...to juz nie jest "pierwsza milosc" ale "pierwsza porazka"...
Nie chcę z nią mieć kontaktu to fakt , jednak nie chce wyjśc na ostatniego skur...iela przed znajomymi i jej rodzicami bo pewnie ona uda świętoszka, a znowu Ja będę ten najgorszy. Po tym jednym słowie co mi koleżanka napisała już do wszystkich wypisywała, że mam inną i później wszystko się pluli jak to Ja mogę.
Ale to, że ona na boku będc ze mną kręciła z 3 , to, że zostawiła mnie dla innego, to że teraz już jest w związku to nikt nie wie o tym.
To po prostu olej ja. Nie odbieraj telefonow. Smsy od niej kasuj bez czytania. Olewaj i usuwaj wszelkie wiadomosci od niej. Badz twardy...w koncu da sobie spokoj. Dopoki widzi, ze Ciebie rusza to co ona pisze i robi...dopoki okazujesz nerwy...nie bedziesz mial spokoju. Olej ja...
Po tych kłamstwach, wyzywaniu, oskarżaniu, zdradzaniu? hmm... ona proponuje mi abyśmy zostali znajomymi...
Czego tym razem ona może chcieć? wyjście awaryjne odpada, bo opcja abym do niej wrócił już odeszła w zapomnienie z kilku powodów 1. kłamstwa 2. będąc ze mną kręciła na boku 3. ma już kogoś.
Więc o co może jej chodzić?
Bo, że tylko o znajomość to mi się wierzyć nie chce.
149 2012-12-30 09:53:29 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-30 09:57:22)
Ona nie widzi swoich wad. Ty do tej pory tez nie widziales. Dlatego ona mysli, ze bedziesz zawsze"kolem ratunkowym". Ona nie wierzy w to ze zmadrzales i przejrzales na oczy. Ma Cie za frajera, ktory nie ma swojego zdania i ktory, gdy tylko ona ladnie sie usmiechnie albo ewentualnie troche poplacze i ladnie poprosi...to zawsze zmieknie i ja przyjmie z powrotem. Musisz jej wlasnie udowodnic olewaniem jej, ze tak nie jest i nawet na znajomosc nie moze liczyc.
Przestan czytac wiadomosci od niej i odbierac telefony
Przestan tez juz zastanawiac sie i pytac wiecznie " o co jej moze chodzic"
Juz Ci napisalismy, za kogo ona Cie ma i oo co jej chodzi...
...a mi juz cierpliwosc sie do Ciebie konczy ![]()
Margolinka bez nerwów ![]()
Ten etap "powrotów" do niej uważam za zakończony, więc nie ma szans, aby uśmiech, czy jakiś tekst tu pomogły, za dużo się wydarzyło i za dużo się wyjaśniło.
Zawsze pytam "o co chodzi" bo sam nie znam realnej odpowiedzi na to ![]()
Tylko zastanawia mnie sam fakt kolejny raz prosi o znajomość i najlepsze zawsze o nią prosi jak już widzi, że mam to w d.....
Przeczytaj jeszcze raz moj post...i jeszcze raz...i jeszcze...
...za kazdym razem, gdy najdzie Cie refleksja. ..."o co tu chodzi?"
![]()
152 2012-12-30 23:12:00 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2012-12-30 23:12:40)
Bo to, że do niej wracasz, podnosi jej samoocenę ![]()
A poza tym, czemu piszesz ''ja'' z dużej? ![]()
To co mi przychodzi na myśl na początku- dziewczyna jest niestabilna i po prostu pochlebiałaby jej znajomość z Tobą, jak widzi, że się wycofujesz- stara się coś u ciebie 'zaskarbić'.
No i wiedziałem, że ta znajomośc to nie tylko sama znajomość ![]()
Dziś już dzwoni jak ona mnie to kocha, że chce się ze mną zestarzeć, chce urodzić mi dziecko , chce miec ze mną rodzinę, mam wrócić i ona zostawi tego Marcina dla mnie bo tylko mnie kocha.
Śmiać się czy płakać?
Zdecydowanie plakac...nad Toba...ze nie sluchasz co sie do Ciebie mowi i nadal odbierasz od niej telefony. Sluchasz tych bredni i wciaz nad nimi dumasz... ![]()
Odbieram, bo non stop dzwoni jakiś numer , a co odbiore to ona.
To sie wtedy rozlaczaj... kiedys jej sie znudzi jesli nie bedzie miala juz "publiki" do tych swoich gierek...
Dopoki z nia rozmawiasz...nie przestanie...
Najbardziej rozbawilo mnie jedno zdanie...ze dla Ciebie rzuci Marcina... ![]()
Normalnie mistrzostwo swiata... "dla jeszcze niedawnego narzeczonego...laskawie rzuci chlopaka"... ![]()
Blaaaaagam...daj sobie z nia juz spokoj... To moze byc takie postanowienie noworoczne ![]()
Odbieram, bo non stop dzwoni jakiś numer , a co odbiore to ona.
co za straszna osoba z niej ;/
a może zmien numer tel, mniej głęboko w D... kto co sobie bedzie myslał. zakoncz ten temat i idzi dalej ![]()
Kocha jednego, a z drugim jest w związku da się tak?
Bo na mój chłopski rozum (a raczej co z niego zostało) to tak się nie da.
Chyba, że jednego kocha , a ten drugi to tylko dla pocieszenia.
Kocha jednego, a z drugim jest w związku da się tak?
Bo na mój chłopski rozum (a raczej co z niego zostało) to tak się nie da.Chyba, że jednego kocha , a ten drugi to tylko dla pocieszenia.
Ktoś napisał, że może mieć boderline. Może i tak, choć lekarzem nikt z nas nie jest. Dziewczyna po prostu się Tobą bawi, szkoda Twoich nerwów.
Witam
wracam tu po jakimś czasie, ale bez obaw po żadne już rady ![]()
tylko w celach informacyjnych ![]()
Gdy jak głupi się starłem, aby wróciła (wiem porąbało mnie do reszty) to się bawiła, raz mówiła, że kocha, że chce wrócić, a raz zupełnie na odwrót mówiąc, że ma innego.
Dostosowałem się do waszych rad od jakiegoś czasu nie daje żadnych oznak życia i...
telefon non stop dzwoni (raz nawet o 3 w nocy) co jakiś czas odbiorę i jakaś inna rozmowa od razu ![]()
"Jakas inna rozmowa?" Czyli co...? Masz zamiar sie z nia pogodzic? Jesli tak, to sorry za dosadnosc...ale glupi jestes i szybko tego pozalujesz...
...Dostosowałem się do waszych rad od jakiegoś czasu nie daje żadnych oznak życia i...
telefon non stop dzwoni (raz nawet o 3 w nocy) co jakiś czas odbiorę i jakaś inna rozmowa od razu
Margolinka ZNÓW ma rację ![]()
Xyz1987, chyba wszyscy "umyją ręce" w Twojej sprawie - ja to właśnie robię, bo mnie szlag trafia...
Nasze rady były po to, by Ci pomóc otrząsnąć się z tego amoku i trzeźwo spojrzeć na to, co zaistniało. Nie po to, by pomóc Ci prowadzić idiotyczną gierkę. A widzę, że taką właśnie prowadzisz...
Cóż, "wart pac pałaca a pałac paca".
164 2013-01-07 08:24:10 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-07 08:34:24)
Ja tez Kosmiczny niku "umywam juz rece" i wylaczam subskrybcje tego watku...to bez sensu ...
Jak mozna cieszyc sie z tego, ze nagminnie zdradzajaca dziewczyna, po raz enty chce wracac? Po tym wszystkim co zrobila i powiedziala...
To juz nawet nie jest smieszne...a zenujace i uwlaczajace godnosci...
Nie, nie żadnego godzenia ![]()
bez obaw ![]()
inna rozmowa tzn. bez żadnych docinek z jej strony itp.
a rozmawiamy tylko 5 min i tylko o tym "co słychać"
166 2013-01-07 11:00:32 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-07 11:03:56)
Co slychc? Codziennie? O 3 w nocy? To i tak jest nienormalne. Ale rob jak uwazasz
No comment
A wlasciwie...
"Bez odbioru..." ![]()
Nie codziennie, codziennie dzwoni, ale odebrałem tylko 2 razy.
A co jakiś czas i tak muszę odebrać zapytać jak stoją wspólne sprawy. i to jest to, że jako taki kontakt muszę z nią mieć ![]()
nie musisz, tylko tak sobie wmawiasz. wystarczy ze masz zaufaną osobe i z nią bedzie sie kontaktowała, pokaz jej ze nie jest pępkiem świata
(...) telefon non stop dzwoni (raz nawet o 3 w nocy) co jakiś czas odbiorę i jakaś inna rozmowa od razu
Mam nadzieję, że autor wątku nie dostał od tego wszystkiego pomieszania zmysłów. Choć cisza z jego strony napawa pewnym
niepokojem. Oby coś z tego co tu zostało powiedziane do niego dotarło..
Byłem w podobnej sytuacji, choć może nie aż tak absurdalnej jak tu czytam, że a to nieumyślne spowodowanie śmierci,
a to każde dziecko z innym facetem. Też była zdrada, ze wszystkimi tu opisanymi symptomami. Dałem szansę i za pół roku
zorientowałem się na własnej skórze, że to był błąd. Znowu zdrada, jak to usłyszałem z mojej winy. Też były telefony
o różnych porach dnia i nocy do domu, do pracy i szantaże emocjonalne, choć w tym czasie mieszkała już z innym.
Chłopie! Ona Cię nerwowo wykończy jak tego nie odetniesz! I miej gdzieś co mówi jej rodzina i znajomi! Oni są już przez nią
urobieni i wiedzą, że "to jest twoja wina, a ona jest taka cudowna" i choćbyś nie wiadomo co robił to tego nie zmienisz! Wiem,
że ją kochasz i to boli, ale ona się nie zmieni na lepsze. NIGDY! Może być już tylko gorzej...