Margolinka napisał/a:... ale nie zmienia to faktu że też ubezwłasnowolniona nie była i ma w głowie taki sam mózg jak i on...i tak samo jak i on z niego nie korzystała wskakując mu do łóżka...
O przepraszam Cię bardzo... wcale nie jestem taka pewna, że sama wskoczyła... mam poważne podejrzenia, że została jednak "wciągnięta"...
hehehehe...no ok może i wciągnięta...ale jakoś szczególnie długo się nie opierała pewnie, skoro on tak chętnie do niej biegał
![]()