netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

71 odpowiedzi10 202 wyświetleniazałożony przez Small Heart, 23.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 72 ]

1

Temat: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Postanowilam zalozyc ten post gdyz widze coraz wiecej tematow w ktorych kobiety sa winne rozpadow zwiazkow innych kobiet. Ale w koncu nie zawsze jest winna kobieta "kochanka". Wiem co czuja takie "kochanki" bo tez jestem za taka uwazana i chcialam zakonczyc zwiazek gdy dowiedzialam sie ze ma dziwcko i kobiete ale nie zone. Okazalo sie ze moj narzeczony i ona od trzech lat nie byli razem a ona usilnie probowala sie z Nim zejsc, posowala sie do tego ze gadala ze sa po slubie ze ona go zostawila i on chce do niej wrocic. Okazalo sie ze on ja zostawil juz przed tym nim sie dowiedzial ze urodzila o ciazy nie mial pojecia, dowiedzial sie z pisma od  adwokata o alimenty (widzialam i wiem jakie tez bzdury tam napisala.) Moj Narzeczony lozyl na dziecko co miesiac placil alimenty i dawal dodatkowe pieniadze. Ona zrobila z siebie poszkodowana i biedna. Ja bylam brana za zdzire i dziwke bo nie dosc ze on jest starszy o 18 lat to jeszcze wzial sie za taka malolate ktora wiedzac ze on ma kogos jest z NIm. A on juz byl sam. Nie obwiniajcie i nie traktujcie "kochanek" jak przestepczyn bo wina w duzej mierze jest po stronie faceta, a czasem jest tak ze zwiazek miedzy malzenstwem juz nie jest taki jak byl a zona robi z siebie poszkodowana bo zostala sama i nie potrafi sie z tym pogodzic. Jesli potrzebujecie sie wygadac i chcecie rady to piszcie smialo.




Ps: ten post nie jest założony by krytykować i robić jakiekolwiek nagonki, jest poto by wspierac

2

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Masz rację nie wszystkie związki z żonatym są takie same. Każdy człowiek ma prawo do szczęścia, wiem nie kosztem innych ale nie da się dogodzić i uszczęśliwić wszystkich. Nie wszystkie kochanki to podłe zołzy i manipulantki.

3

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Ja też zupełnie nie rozumiem dlaczego kochanka jest obardzana winą za rozpad małżeństwa. Przecież to facet jako autonomiczny człowiek decyduje co robi.

Oczywiście jeśli żona ma 35 lat, mąż 35 lat i nagle mąż rozpocznie romans z dziewczyną 20 lat, to najwygodniej jest obarczyć ją winą za rozpad tego małżeńśtwa, bo ona młoda, ładna, i "zwróciła facetowi" w głowie. Guzik prawda! Każdy sam decyduje o swoim losie.

Najbardziej dziwią mnie telefony żon do kochanek swoich mężów z pretensjami o rozwalenie małżeństwa. Czyżby ten mąż był jakimś dzieckiem, że żona musi za niego rozmawiać?

No chyba, że żona chce po prostu wyładować swoją frustrację na kochance -- wtedy to ma uzasadnienie: negatywne emocje, chęć zemsty, dokopania.

4

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
sam22 napisał/a:

. Guzik prawda! Każdy sam decyduje o swoim losie.


No, każdy - łącznie z kochanką smile

Najbardziej dziwią mnie telefony żon do kochanek swoich mężów z pretensjami o rozwalenie małżeństwa. Czyżby ten mąż był jakimś dzieckiem, że żona musi za niego rozmawiać?

A wiesz jak często to panienki potrafią wydzwaniać?  Czyżby ukochany żonaty był takim dzieckiem, że kochanka musi za niego rozmawiać??

5

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Śmieszy mnie generalnie obrzucanie błotem zarowno kochanek i i byłych. Kochanki gadaja ze to wina bylej zony ze facet zdradza bo facet im naopowiadal jaka to ta zona(była) jest zla i psychiczna. Czy ktorykolwiek facet powiedzial - odchodze od zony bo mi sie znudzila, bo ja swiadomie chce czegos innego? Nie spotkalam sie z tym jak do tej pory na tym forum. To ta zołza sama do tego doprowadzila, on taki biedny szuka milosci w innych ramionach.

Z kolei zony/byle kobiety (wiekszosc) uznaja ze to ta kochanka bezczelnie przylazła i namącila facetowi w glowie, bo on bidula nie ma oczywiscie wlasnego rozumu. To ta niedobra kochanka, opętała go mężuś święty.

Zreszta tak samo chyba dziala w drugą strone, gdy to kobieta zdradza.

A prawda jest taka ze wine za zdrade ponosi tylko i wylacznie osoba zdradzajaca.

Takie moje skromne zdanie.

6

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Co bylo pierwsze? kura czy jajko?

Jak świat swiatem każdy będzie mial inne zdanie. Ja uważam,że wina leży po obu stronach. Dlaczego mam zwolnić kochanke z odpowiedzialności?? a ona nie brala udziału w tej sytuacji?

Nie ma dwóch takich samych historii.

Zapewniam,że ja nie mialabym ochoty na kontaktowanie się ze zdzirą. To ona miala na to chora ochotę.

7

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
ziemniaczana napisał/a:

Śmieszy mnie generalnie obrzucanie błotem zarowno kochanek i i byłych. Kochanki gadaja ze to wina bylej zony ze facet zdradza bo facet im naopowiadal jaka to ta zona(była) jest zla i psychiczna. Czy ktorykolwiek facet powiedzial - odchodze od zony bo mi sie znudzila, bo ja swiadomie chce czegos innego? Nie spotkalam sie z tym jak do tej pory na tym forum. To ta zołza sama do tego doprowadzila, on taki biedny szuka milosci w innych ramionach.

Z kolei zony/byle kobiety (wiekszosc) uznaja ze to ta kochanka bezczelnie przylazła i namącila facetowi w glowie, bo on bidula nie ma oczywiscie wlasnego rozumu. To ta niedobra kochanka, opętała go mężuś święty.

Zreszta tak samo chyba dziala w drugą strone, gdy to kobieta zdradza.

A prawda jest taka ze wine za zdrade ponosi tylko i wylacznie osoba zdradzajaca.

Takie moje skromne zdanie.

Owszem, zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś, z tym, że jest jedno ale (pomijam przypadki, gdy dziewczyna nie wie, w co się pakuje).
Ale jeśli ktoś ma pełną świadomość teog, że facet ma rodzinę i się w to ładuje, to niestety, ale musi ponosić tego konsekwencje, do których albo należy ukrywanie się i kłamanie, albo szarpanina z żoną/dziećmi/alimentami.

Dlatego część winy ponosi kochanka, która świadomie się ładuje między wódkę a zakąskę.

8 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-10-23 16:33:10)

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

ja się zgadzam z malwiną, jajko czy kura
jesli facet ma zonę
spotkał miłośc, buchło go po zaworach, to niech odejdze i już

ale tutaj mamy inne sytuacje - tutaj mamy tak, że facet zarywa kochankę, informuje ją, że zona go nie rozumie, wcale ze sobą nie spią
jednoczesnie przed zoną gra cuper męża
kochance obiecuje złote góry i że bedą razem.. ale nie może w tej chwili, bo dzieci, kredyt, w szufladzie skarpetki...
i o to chodzi
o tę bezzasadna wiarę, że ta relacja będzie inna niż sześćset milionów podobnych...


jaką winę ponosi mąż? zdradza. i powinien przyjąc konsekwencje tej zdrady, a nie potem leciec do zonki z podkulonym ogonkiem, ale ja nie chciałem, wpadłem na nią, raz drugi trzeci...
jaką winę ponosi kochanka? zgadza się na resztki z czyjegoś stołu. czy ja się zabraniam kobietom zakochiwac się w facetach zonatych? alez się zakochujcie, ależ wariujcie na ich punkcie - ale się ceńcie i stawiajcie sprawę jasno kochasz?/ to mnie kochaj, to o mnie dbaj, to niech będe najważniejsza, to mnie uszczęsliwiaj, jak ja uszczęsliwiam ciebie

bo jesli tego nie robicie, to znaczy, że nie rozumiecie słowa MIŁOŚĆ
(zreszta ja tez go chyba nie rozumiem, bo w końcu mimo wszystko wierze, że mój mąz mnie kocha.... tu chwila namysłu;))) i autoironii)

bo miłość - jesli jest, to jest prawdziwa, szczera i nie oparta na zdradzie i kłamstwie
zakochałaś się, on ma zonę, chcesz z nim być - niech się z zoną rozstanie
a my tutaj ciągle czytamy, że on obiecał, że byłam wyjątkowa, a potem podły wrócił do zony, która zła i której nie kocha..
a skąd to wiecie, bo on wam opowiadał??

ja nie obarczam kochanek winą za rozpady związków
obarczam je winą za ich osobistą, własną głupotę

9

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
batszeba napisał/a:

A wiesz jak często to panienki potrafią wydzwaniać?  Czyżby ukochany żonaty był takim dzieckiem, że kochanka musi za niego rozmawiać??

Faktycznie czytałem jak kochanka miała dzwonić do żony, bo facet jej naopowiadał, że się rozwodzi, tylko że żadnych papierów w sądzie nie było. Tak ją mamił obietnicami. Racja.

10

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Moje zdanie jest takie, że... owszem jeśli dziewczyna nie wie, że jej "adorator" ma żonę (dziewczynę, narzeczoną) to nie ma podstaw przypuszczać że coś może być nie tak... wtedy oczywiście cała wina spoczywa na facecie, który sam dąży do zdrady. Jednak, jeśli dziewczyna wie, że mężczyzna jest żonaty, ma dzieci, i co za tym idzie zobowiązania wobec rodziny, to powinna na samym początku uciąć taką znajomość. Co z tego, że facet chce zdradzić...gdyby nie było tylu chętnych i otwartych na romans kobiet, to i zdrad by tylu nie było, bo nie było by tak łatwo o nią... tongue Oczywiście to działa w obie strony... Więc nie tylko facet jest winien, winna jest tez kochanka... niemalże w takim samym stopniu, a na pewno nie powinna potem nazywać się "ofiarą" bo była z góry świadoma, jak takie "związki" przeważnie się kończą...

11

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Margolinka napisał/a:

Moje zdanie jest takie, że... owszem jeśli dziewczyna nie wie, że jej "adorator" ma żonę (dziewczynę, narzeczoną) to nie ma podstaw przypuszczać że coś może być nie tak... wtedy oczywiście cała wina spoczywa na facecie, który sam dąży do zdrady. Jednak, jeśli dziewczyna wie, że mężczyzna jest żonaty, ma dzieci, i co za tym idzie zobowiązania wobec rodziny, to powinna na samym początku uciąć taką znajomość. Co z tego, że facet chce zdradzić...gdyby nie było tylu chętnych i otwartych na romans kobiet, to i zdrad by tylu nie było, bo nie było by tak łatwo o nią... tongue Oczywiście to działa w obie strony... Więc nie tylko facet jest winien, winna jest tez kochanka... niemalże w takim samym stopniu, a na pewno nie powinna potem nazywać się "ofiarą" bo była z góry świadoma, jak takie "związki" przeważnie się kończą...

wyjelas mi to z ust Margolinka smile

12

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Margolinka napisał/a:

Moje zdanie jest takie, że... owszem jeśli dziewczyna nie wie, że jej "adorator" ma żonę (dziewczynę, narzeczoną) to nie ma podstaw przypuszczać że coś może być nie tak... wtedy oczywiście cała wina spoczywa na facecie, który sam dąży do zdrady. Jednak, jeśli dziewczyna wie, że mężczyzna jest żonaty, ma dzieci (...) na pewno nie powinna potem nazywać się "ofiarą" bo była z góry świadoma, jak takie "związki" przeważnie się kończą...

Znacie? "Głupi jest ten, kto głupiemu dowierza"... bo jeśli KOMUŚ przysięgę łamie to i MI kłamie... Hipokryzja smile
W życiu bywa różnie - co nie znaczy, że nim się zacznie nowy etap nie należy zamknąć starego tongue Zamiast - ups oszukał mnie. Wielka nowość - przedtem oszukiwał JĄ.
Brutalna prawda nie przestaje być prawdą (tyle, że niewygodną)

13

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Witam Was,
to mój pierwszy post tutaj,pisze z za granicy i nie mam wszystkich polskich znaków na klawiaturze,mam nadzieje,ze nie bede miec z tego powodu klopotów od moderatorów,Was równiez przepraszam.

Co do kochanek to uwazam,ze to jest tak,jakby one po ciemku sie wlamywaly do cudzego domu - ja to widze ''obrazami''.
Najczesciej robia to z pelna swiadomoscia, obserwujac mieszkanie,nastepnie gmeraja przy zamku wytrychem a potem cichutko i po ciemku wchodza do naszych mieszkan,aby uczynic w nich spustoszenie...Nie widze dla nich zadnego usprawiedliwienia, choc oczywiscie ze za rozpad zwiazku i zdrade zawsze obwinie swojego meza/partnera,jednak kochanka pozostanie dla mnie ot taka niesmaczna ''wlamywaczka'',kobieta bez klasy i zadnego pionu moralnego.Zlodziejka,która w pelnym swietle nie chce sie ukazac,niby-rywalka,grajaca nie fair,ukryta w mroku tajemnicy,zyskujaca przewage przez nasza niewiedze/naiwnosc.Brrr...odrazajace.

14

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Evans napisał/a:

Witam Was,
to mój pierwszy post tutaj,pisze z za granicy i nie mam wszystkich polskich znaków na klawiaturze,mam nadzieje,ze nie bede miec z tego powodu klopotów od moderatorów,Was równiez przepraszam.

Co do kochanek to uwazam,ze to jest tak,jakby one po ciemku sie wlamywaly do cudzego domu - ja to widze ''obrazami''.
Najczesciej robia to z pelna swiadomoscia, obserwujac mieszkanie,nastepnie gmeraja przy zamku wytrychem a potem cichutko i po ciemku wchodza do naszych mieszkan,aby uczynic w nich spustoszenie...Nie widze dla nich zadnego usprawiedliwienia, choc oczywiscie ze za rozpad zwiazku i zdrade zawsze obwinie swojego meza/partnera,jednak kochanka pozostanie dla mnie ot taka niesmaczna ''wlamywaczka'',kobieta bez klasy i zadnego pionu moralnego.Zlodziejka,która w pelnym swietle nie chce sie ukazac,niby-rywalka,grajaca nie fair,ukryta w mroku tajemnicy,zyskujaca przewage przez nasza niewiedze/naiwnosc.Brrr...odrazajace.

Evans - ładnie to ujałeś/ujełaś.,. obraz a jednak tak bardzo wyrazisty!
pisz częsciej, obrazami pisz;)
moderatorki nie robią krzywdy za braki polskich znaków;)

a teraz proszę przedstaw obraz - związek po zdradzie? są razem, ona skrzywdzona, on starający się naprawić wszystko??;)))

15

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Hej End_aluzja,dzieki za mile przyjecie.Jestem kobieta;]

''związek po zdradzie? są razem, ona skrzywdzona, on starający się naprawić wszystko??''

widze obraz: z salonu wyniesiono wszystkie meble,jest kompletnie pusty,na podlodze jest tylko czerwony dywan/wykladzina...Duza czesc dywanu jest pocieta/rozcieta jakby nozycami czy nozem na spore kawalki.Przychodzi maz i na czworakach,w pocie czola starannie skleja kawalki dywanu z zewnatrz....naklejajac biala,szeroka tasme...Zona wchodzi do pokoju i przypatruje sie z dezaprobata dywanowi,hmm...no nie wyglada to zbyt pieknie,niestety widac cala te reperacje,ale jak sie znów wstawi meble...

16

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

evans.. kocham cię!
wpadnij na nasz wątek kobiety na zakręcie?
operacja potrzebuje swojego obrazka
malwinie trzeba też coś narysować
kawencja ostatnio stoi przed pustym płotnem i jeszcze nie widzi, co na nim jest..
hmm zamalowała sobie obraz na czarno - z jedną jasną dziurką, przez którą wygląda w przyszłość
nina ma ładny obraz;)
wpadnij;)
zaprzyjaznij się z nami
dostaniesz bransoletkę z sercem na zakręcie;)

17

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Evans
Pieknie napisane ,a jakze prawdziwe ...................

18

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Kto zdradza? Mąż. On ma zobowiązania, on ma być wierny, kochanka jest wolna od odpowiedzialności za cudzy związek (czasami nawet nie wie, że jej partner jest w związku), więc jak można ją obwiniać?

19

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
rolikatka napisał/a:

Kto zdradza? Mąż. On ma zobowiązania, on ma być wierny, kochanka jest wolna od odpowiedzialności za cudzy związek (czasami nawet nie wie, że jej partner jest w związku), więc jak można ją obwiniać?

rokalitka
nie wazne kto jest winien
wazna jest relacja, w która się wchodzi
przecież nie powiesz mi, że kobieta, która wchodzi w romans z zonatym mężczyzną, nie wchodzi w ten sposób w relacje z jego żoną, dziecmi, matką, teściową i sędzią w trakcie sprawy rozwodowej?
kochanka nie jest wolna od odpowiedzialność, bo odpowiedzialność to znaczy: w wolnym tłumaczeniu: ponoszenie konsekwencji swoich czynów..
więc kochanka nie jest wolna od odpowiedzialności za cudzy związek.. bo to się staje.. jej związek! relacje jej kochana z zoną mają wpływ na jego relacje z kochanką i odwrotnie
nie bez kozery mówimy... TRÓJKAT.. prawda?/
oczywiście, zasada jest prosta
w wolnym przekładzie prezentuję mussukę - nawet jakby przed moim mężem latało choże nagie dziewcze i machało wszystkimi przyrostami.. to on może jedynie przez litośc ludzką kocyk jej podać aby nie zmarzła, a nie przyrosty pomacywać...
i oczywiście, że winny za zdradę jest ten kto zdradza

ale kochanki to nie księżniczki w złotych wieżach - stajesz się kochanką - jak napisała pieknie evans - włazisz do mojego mieszkania, mierzysz moje gacie i grzebiesz w mojej lodówce...twój wybór
chcesz mojego faceta?? to go sobie za przeproszeniem w cholerę zabierz! ale nie te kawałeczki, które specjalnie dla ciebie obgolone dzisiaj są.. bierz całego. nie idż na łątwiznę
ponieś konsekwencje swojej decyzji. pogódż się z nimi

nie jesteś jako kochanka winna zdrady
ale bierzesz ODPOWIEDZIALNOŚĆ za jej konsekwencje w takiej mierze, w jakiej ciebie dotyczą.. np. mogę nagrać twoje maile, esemesy, zdjęcia nagie, które wysyłałaś mojemu męzowi i upublicznić je w sądzie... (na wieki zostaną w dokumentach.. może kiedyś IPN do nich zajrzy;))) moge pozwać cię jako świadka, mój syn może rtegularnie kopac cię w kostkę bo zabrałaś mu tatusia....

20

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

No nie wiem, zawsze mam takie zdanie, że jeśli zostałabym zdradzona, to podziękowałabym kochance i kazała sobie przygarnąć faceta pod swój dach, bo jak widać "pokazał co potrafi".
A moim zdaniem jest ważne.
Faceci nie są bezmózgami, wiedzą co robią, dla mnie takie zwalanie na kochanki to usprawiedliwianie faceta. A przecież on wiedział co robił, nieprawdaż?

No i nie pomijajmy faktu, że niektóre kobiety faktycznie nie wiedzą, że ich facet ma żonę i dziecko.



Tylko teoretyzuję, zjawisko na szczęście nieznane mi z żadnej strony praktycznie^^.

End_aluzja zgadzam się z Tobą, ale tu już mówimy o przypadku, gdy kochanka jest świadoma tego, że facet ma dom i rodzinę.
Wtedy ponosi odpowiedzialność.

21

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
rolikatka napisał/a:

No nie wiem, zawsze mam takie zdanie, że jeśli zostałabym zdradzona, to podziękowałabym kochance i kazała sobie przygarnąć faceta pod swój dach, bo jak widać "pokazał co potrafi".
A moim zdaniem jest ważne.
Faceci nie są bezmózgami, wiedzą co robią, dla mnie takie zwalanie na kochanki to usprawiedliwianie faceta. A przecież on wiedział co robił, nieprawdaż?

No i nie pomijajmy faktu, że niektóre kobiety faktycznie nie wiedzą, że ich facet ma żonę i dziecko.



Tylko teoretyzuję, zjawisko na szczęście nieznane mi z żadnej strony praktycznie^^.

End_aluzja zgadzam się z Tobą, ale tu już mówimy o przypadku, gdy kochanka jest świadoma tego, że facet ma dom i rodzinę.
Wtedy ponosi odpowiedzialność.

To mój przypadek i podłość suczy przebijaja chyba wszystko hmm

22

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
End_aluzja napisał/a:

evans.. kocham cię!
wpadnij na nasz wątek kobiety na zakręcie?
operacja potrzebuje swojego obrazka
malwinie trzeba też coś narysować
kawencja ostatnio stoi przed pustym płotnem i jeszcze nie widzi, co na nim jest..
hmm zamalowała sobie obraz na czarno - z jedną jasną dziurką, przez którą wygląda w przyszłość
nina ma ładny obraz;)
wpadnij;)
zaprzyjaznij się z nami
dostaniesz bransoletkę z sercem na zakręcie;)

ja tez cie kocham end_aluzja;] podczytuje was troche ostatnimi czasy...
pewnie,ze wpadne na watek ''kobiety na zakrecie''.
i ja odmieniam zdrade przez przypadki,kazdego dnia,
bo zawiodla mnie najblizsza osoba i jest mi ciezko...
stad te obrazy...

Pozdrawiam cieplo.

23 Ostatnio edytowany przez Small Heart (2012-10-24 08:57:14)

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Ciesze sie ze kazdy ma podzielone zdanie. Ale tak jak zostalo ujete wyrzej facet ma rozum i wie co robi, a jesli taka zona wie ze facet ja zdradza to powinna mu pokazac dzrzwi i tyle bo albo ona albo kochanka, czasem jest tak ze kochanka gdy swiadomosc ma ze niszczy rodzine to woli zostac kochanka bo az tak w powazny zwiazek pakowac sie nie chce. Zdradzanym kobietom nalezy pomoc i doradzic co powinny zrobic by ich cierpienie nie bylo juz zawsze bo nie potrafia wziac spraw w swoje rece. Jesli facet dopuscil sie zdrady i skacze z kwiatka na kwiatek to jaki  z niego facet? I jesli raz zdradzil dana kobiete to i zdardzi nastepny raz chyba ze ja kocha i zrozumi swoje bledy. Nikt nie mowi ze kochanki sa niewinne ale nie powinny byc obwiniane, bo to facet szuka sobie przygody nie ona jesli facet potrafi szalec z inna kobieta bedac w zwiazku to dlaczego nie on dostaje po tylku tylko ta kochanka?
Zycie plata nam rozne figle, ale trzeba byc silnym i z trzezwym umuslem umiec wybrnac z kazdej sytuacji i nim podejmie sie jakis krok sprawdzic trzeba kilka razy czy idziemy w dobrym kierunku.
A co z kochankami ktore dowiaduja sie ze facet ma rodzine? dziecko? O tym co one moga czuc i myslec nikt nie patrzy, a to w koncu facet im mydli oczy obiecuje zlote gory a tu nagle bum okazuje sie ze to wszystko nie prawda

24

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Jak dla mnie obydwoje, i facet i kochanka powinni jednakowo dostawać po tyłku... bo obydwoje są winni. Kochanka nie jest żadną ofiarą, oczywiście o ile jest świadoma gdzie się pcha...
A, że głupota jest tolerować w domu zdradzającego faceta, to inna sprawa. Jednak żona "swoją głupotą" nikomu już krzywdy nie robi...prócz samej siebie... więc to już jej wybór.

25

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Margolinka tylko ze sa kochanki nieswiadome tego ze facet kogos ma i tez ciepia jesli dowiaduja sie o zonie albo narzeczonej ( w jakism sensie i kochanka moze sie czuc zdradzona)i to facet szuka sobie zabawy i zdradza. Nikt nie jest bez winy ale ktos bardziej zawinil a ktos mniej.

26

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

ile jest takich?? 1%??
a 50 % uważa, że są takie super, że na pewno rozbiją to małżeństwo...
a pozostałe 49% ma tak niską samoocenę, że się slinią na samą myśl, jak taki mąąądly facet mógł zwrócic na mnie, kopciuszka uwagę.. wdzięcznośc do końca życia...

27

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Jeśli kochanka "nieświadoma" - wchodzi w status kochanki "świadomej" - to dlaczego nie kopnie w dupę misia z mokrym noskiem, tylko dorabia do tego całą rwącą z serce historyjkę, że miś to się bał, teraz zrozumiał i będzie juz mój i tylko mój? Wziął sie i nauczył na błędach. Pic na wodę fotomontaż - sprawa się rypla, to co się miał nie "nauczyć"? żeby kopa z dwóch stron zarobić? Taki głupi to miś nie jest. Swój rozumek ma.

Bzdura na resorach z tym "teraz już wiem, rozumiem i się zmienię". Skoro skłamał JUŻ NA POCZĄTKU związku, to wróży fatalnie. Że co? Zapomniał powiedzieć o swoim poprzednim zauroczeniu? Na tyle poważnym, że inna ma z nim dzieciaka? Litości. Tak postępuje małpa człekokształtna - nie puszcza jednej gałęzi, zanim nie złapie drugiej. I on tak właśnie zrobił. Szczęście, że druga gałąź litościwa.

Prawdziwy mężczyzna, wchodząc w poważny związek z kobietą, na pierwszym miejscu stawia ich wspólny związek. Oparty na szczerości, zaufaniu, na tym "żeby nikt nie uważał jej za lafiryndę" - to jest jego robota. Czysta karta, jasne zasady.
Jak sie misiu zapomniało, że ma żonę albo dziecko - to równie łatwo zapomni o następnej. Gałęzi. Jak się bardziej zielona - czytaj młodsza i z lepszymi cyckami - na horyzoncie pojawi. Misie mają krótką pamięć.

Podziwiam determinację kochanek w dążeniu do celu. Chętnie ufunduję dla nich składkę emerytalną - przyczyniają się do oczyszczania społeczeństwa z ludzkich chwastów. Moje Wy Herbicydki Dzielne!

28 Ostatnio edytowany przez batszeba (2012-10-24 10:32:09)

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
rolikatka napisał/a:

Kto zdradza? Mąż. On ma zobowiązania, on ma być wierny, kochanka jest wolna od odpowiedzialności za cudzy związek (czasami nawet nie wie, że jej partner jest w związku), więc jak można ją obwiniać?

Mnie zastanawia, czy piszesz to dlatego, że sama jesteś/byłaś kochanką i musisz zagłuszyć tkwiące gdzieś w głębi duszy poczucie winy (BO NIGDY NIE JEST TO UKŁAD TZW. CZYSTY" i choćby nie wiem jak kobieta kozaczyła to i tak specjalnie chwalić się nie ma czym; romans z żonatym to romans z żonatym)
albo nie do końca wiesz, o czym piszesz - teoretyzowanie to fajna sprawa, ale jak się na własnej skórze człowiek przekona to jakoś inaczej smakuje - ba, nawet po jakimś czasie, gdy emocje opadną to sie potrafi racjonalne myślenie włączyć.

Kochanka włazi między wódkę a zakąskę - nieważne, czy mąż jej naopowiadał, że od 15 lat śpią z żoną w różnych pokojach, czy jej wcisnął kit o rozwodzie w toku - dlaczego, do jasnej anieli, żadna nie wpadła na pomysł postawienia misiowi ultimatum - ALBO ALBO? Albo żona, albo ja? Przyjdź do mnie stary jak uporządkujesz sprawy z żoną?

Odcinanie się od odpowiedzialności jest bardzo wygodne, ALE  w takim razie skąd te krzyki, gdy - jeśli dochodzi do rozwodu- nagle okazuje się, że trzeba jakieś alimenty płacić, że nowa rodzina powiększy się o dzieci z poprzedniego związku, że kontakty z żoną, że to, że śmo....
PRZECIEŻ WIEDZIAŁA, Z KIM SIĘ WIĄŻE!

Więc raz jeszcze: związałaś się z zajętym  facetem - to się gódź na konsekwencje, a nie pitol o żałosnych żonach godzących się na kłamstwa misia, o konieczności ukrywania się, o półprawdach misia, o kłamstwach i ściemnianiu. Przyjmij na klatę - PRZECIEŻ PRAWDZIWA MIŁOŚĆ ZWYCIĘŻY WSZYSTKO, A ZWIĄZKI Z MISIAMI TO PRZECIEŻ ZAWSZE PRAWDZIWA MIŁOŚĆ I CZYSTE UCZUCIE  - tylko ta jędza żona i bachory nie chcą się zdematerializować...

29 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-24 11:30:11)

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Mnie najbardziej śmieszą właśnie te historyjki, jak to biedna kochanka cierpi i czuje się zdradzona... ehhh... wybielanie się na sile, bo same czuja się winne i chcą tym zagłuszyć swoje wyrzuty sumienia... "Ja tylko chciałam miłości...to on przecież zdradzał żonę... ja nic złego nie zrobiłam, ze mnie życie zakpiło i los i wszyscy...o ja biedna..." a na dokładkę chcą żonom uzmysławiać, jakich to złych i nieuczciwych facetów poślubiły...normalnie ich dobroczynność nie zna granic...istny caritas... dobra wystarczy... takie mam zdanie i tyle...
Ten 1% czy nawet z 5% dziewczyn, które nie są świadome że facet ma rodzinę, nie są winne dopóki się tego nie dowiadują. Pewnie część z nich rzuca wtedy kochanka, a reszta...brnie dalej w układ...

30

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Small Heart napisał/a:

Ciesze sie ze kazdy ma podzielone zdanie. Ale tak jak zostalo ujete wyrzej facet ma rozum i wie co robi, a jesli taka zona wie ze facet ja zdradza to powinna mu pokazac dzrzwi i tyle bo albo ona albo kochanka, czasem jest tak ze kochanka gdy swiadomosc ma ze niszczy rodzine to woli zostac kochanka bo az tak w powazny zwiazek pakowac sie nie chce. Zdradzanym kobietom nalezy pomoc i doradzic co powinny zrobic by ich cierpienie nie bylo juz zawsze bo nie potrafia wziac spraw w swoje rece. Jesli facet dopuscil sie zdrady i skacze z kwiatka na kwiatek to jaki  z niego facet? I jesli raz zdradzil dana kobiete to i zdardzi nastepny raz chyba ze ja kocha i zrozumi swoje bledy. Nikt nie mowi ze kochanki sa niewinne ale nie powinny byc obwiniane, bo to facet szuka sobie przygody nie ona jesli facet potrafi szalec z inna kobieta bedac w zwiazku to dlaczego nie on dostaje po tylku tylko ta kochanka?
Zycie plata nam rozne figle, ale trzeba byc silnym i z trzezwym umuslem umiec wybrnac z kazdej sytuacji i nim podejmie sie jakis krok sprawdzic trzeba kilka razy czy idziemy w dobrym kierunku.
A co z kochankami ktore dowiaduja sie ze facet ma rodzine? dziecko? O tym co one moga czuc i myslec nikt nie patrzy, a to w koncu facet im mydli oczy obiecuje zlote gory a tu nagle bum okazuje sie ze to wszystko nie prawda

HAHAHAHAHA

Ja wiem, że Ty tak z dobroci serca...

31

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
rolikatka napisał/a:

No i nie pomijajmy faktu, że niektóre kobiety faktycznie nie wiedzą, że ich facet ma żonę i dziecko.

To musi miec conajmniej Downa, zeby sie nie polapac wczesniej czy pozniej. Niby gdzie on noce spedza, czemu nie ma go przy niej, czemu ma wylaczona komorke, czemu w ten weekend bedzie zajety itp?  Czemu ona nie moze do niego wpasc, czemu pewne rejony miasta omijaja, czemu nie pozna jego kolegow z pracy...miliony takich prostych przekazow a ona biedaczka oslepiona niczego nie widzi i nie czuje??? Akurat. Nie czuje, bo nie CHCE.

32

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Mussaka - bardzo proszę nie obrażać osób z zespołem Downa.
TO ONI właśnie NIE ODPUSZCZĄ i dziurę do mózgu zrobią pytając: dlaczego, dlaczego, dlaczego...?
I nie mają problemu z odróżnieniem dobrego od złego a czarnego od białego. Dla nich świat jest prostszy... smile

33

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Anhedonia napisał/a:

Mussaka - bardzo proszę nie obrażać osób z zespołem Downa.
TO ONI właśnie NIE ODPUSZCZĄ i dziurę do mózgu zrobią pytając: dlaczego, dlaczego, dlaczego...?
I nie mają problemu z odróżnieniem dobrego od złego a czarnego od białego. Dla nich świat jest prostszy... smile

masz racje, te panie do piet nie dorastaja osobom uposledzonym:)tak mi sie glupio walnelo.

Ale od dzis kochanka bedzie mi sie kojarzyc z drzewem eukaliptusa a mezusio z koala..to po opisie Kriss:)) Ja koala, ty eukaliptus, nacpajmy sie razem:)

34

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

To jak nazwiecie moja "koleżankę"??? I jej zachowanie? Też macie usprawiedliwienie dla jej czynu??? Bo ja nieeeeeeeeeeee!!!! Bo to już cios poniżej pasa! I dla mnie w moim wypadku nie ma "zmiłuj się"!

35

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Karolina1004 napisał/a:

To jak nazwiecie moja "koleżankę"??? I jej zachowanie? Też macie usprawiedliwienie dla jej czynu???...

Bo TY kochana - wg. forsowanej tu podwójnej moralności NIE JESTEŚ obiektywna (czytaj: PEWNIE sobie "zasłużyłaś", sposobem traktowania "księcia-pana" wink )
Więc mówienie o kur..., że jest kur... jest z twojej strony "nadużyciem"... BO a nuż ONA cierpi?

36

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Anhedonia napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

To jak nazwiecie moja "koleżankę"??? I jej zachowanie? Też macie usprawiedliwienie dla jej czynu???...

Bo TY kochana - wg. forsowanej tu podwójnej moralności NIE JESTEŚ obiektywna (czytaj: PEWNIE sobie "zasłużyłaś", sposobem traktowania "księcia-pana" wink )
Więc mówienie o kur..., że jest kur... jest z twojej strony "nadużyciem"... BO a nuż ONA cierpi?

A ona to Wonder Woman od "nieszczęśliwych związków" !!!! No tak hmm. Misiu biedny, ratujmy misia...

37

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

własnie karolina, miała ona prawo do szczęscia? miała, miłośc nie lezy na ulicy? nie lezy? zycie to dżungla, ?? dżungla.. a ty po porostu jakaś dziwina jesteś że nie zauwazyłaś i jeszcze ci zależy na tym żałosnym typku.. bo na przykład kochanka twojego męża to dumna kobieta i ona by w zyciu! zyciu nie pooniżyła się tak jak ty!!

38

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Odnsnie do tematu watku , niejednokrotnie to kobiety chodza za facetami ,a ze zonaty ,a co tam wyzwanie .
Oboje sa winni ,bo
Zanim dojdzie do czegokolwiek to kobieta musi sie zgodzic ,a czesto sama chce ,czesto przyzjani sie z zona ,a podrywa meza ,czesto jest to ktos bliski .
Bardzo czesto to frustratki ,singielki -ktore jakos nie potrafia zaintrygowac singla ,rzucaja sie na zonatych .
Niema wytlumaczenia KOCHANKA JEST I BEDZIE ZAWSZE ZWYKLA SZ........A, i niema usprawiedliwienia dla takiego zachowania .........

Sytuacjie gdzie niewiedziala o rodzine sa wyjatkowe -ale to duza rzadkosc!

39

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Bo ja sie chce uderzyc to sie kij znajdzie, tzn. jak sie chce zadawac z zonatym to sie to zawsze jakos sobie uzasadni, zeby sie z nim spotykac i zeby jeszcze w porzadku byc.

1. Pierwszy krok to demonizowanie milosci, choc akurat te przypadki nie za czesto z miloscia maja cos wspolnego. Ale wracajac do milosci - slowo wytrych, taka milosc piekna i wzniosla i znosi wszystkie inne zasady, wszystko uzasadnia, kazda podlosc. Taki typowo polski koncept.

2. Jakby facet mial ok w domu to by nie szukal na zewnatrz - jasne, bo malzenstwo na tym polega, ze zona ma zgadywac co by maz chcial a jak nie zgadnie, to on sobie pojdzie na bok i to bedzie zony wina.

3. Malzenstwo nie oznacza, ze ma sie kogos na zawsze - wiec po kiego przysiega sie?

4. Nikt nie jest winny - owszem jest, ten kto zdradza i ten z kim zdradza. Jak sie panna zadaje z zonatym to jest tym kim jest a uzalanie sie na forum jest zalosne i zupelnie nie wzbudza mojej sympatii.

40

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Mussuka napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Mussaka - bardzo proszę nie obrażać osób z zespołem Downa.
TO ONI właśnie NIE ODPUSZCZĄ i dziurę do mózgu zrobią pytając: dlaczego, dlaczego, dlaczego...?
I nie mają problemu z odróżnieniem dobrego od złego a czarnego od białego. Dla nich świat jest prostszy... smile

masz racje, te panie do piet nie dorastaja osobom uposledzonym:)tak mi sie glupio walnelo.

Ale od dzis kochanka bedzie mi sie kojarzyc z drzewem eukaliptusa a mezusio z koala..to po opisie Kriss:)) Ja koala, ty eukaliptus, nacpajmy sie razem:)

Chyba źle przeczytałam pierwszy post, ale dotyczy on kobiet, które są z facetami, którzy mają żony, kobiety i dzieci. I zgodzę się, że to wina faceta, że zostawił żonę i dziecko dla kochanki. Ale nie usprawiedliwia to i tak moim zdaniem tego co robią ich kochanki. Twierdzenie, że on zostawił swoją dziewczynę już jak była w ciąży, a ja go poznałam jak się dowiedział od adwokata że jest ojcem i ma płacić alimenty - proszę was... Naprawdę trzeba być idiotką żeby wierzyć w takie bajki. Młoda dziewczyna + facet starszy o jedno pokolenie i manipulacja na całego. Dziewczyny - życia jeszcze nie znacie, a wiara w takie płytkie kłamstwa i kupowanie wszystkiego co facet wam wciśnie dobrze nie świadczy o waszej inteligencji. Nie piszę tego żeby kogoś obrazić, ale takie wniosek mi się sam nasunął, jak przeczytałam pierwszego posta w temacie.

41

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Karolina1004 napisał/a:

To jak nazwiecie moja "koleżankę"??? I jej zachowanie? Też macie usprawiedliwienie dla jej czynu??? Bo ja nieeeeeeeeeeee!!!! Bo to już cios poniżej pasa! I dla mnie w moim wypadku nie ma "zmiłuj się"!

Kilka dobrych lat temu moja ,,koleżanka" też startowała do mojego męża. Jej zaloty trwały kilka tygodni, zagadywanie, proszenie o pomoc. Mąż zawsze grzecznie odmawiał aż do pewnej imprezy, na której biegała za Nim z pomponikem i myziała po buzi. Wtedy głośno i stanowczo powiedział że nie życzy sobie takiego zachowania w stosunku do Jego osoby i ma Mu dać święty spokój. Po imprezie poprosił mnie żebym już nigdy jej do naszego domu nie zapraszała. Posłuchałam:))

42

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

opiekunka ja rozmawialam z jego bylo inie mam podstaw mu nie wierzyc po roku naszego zwiazku ona zdecydowala sie zgodzic na spotkanie ze mna i rozmowe i moj mnie nie oklamal. Wiec nie zycze sobie epitetow tak jak idiotka i podobnych ja mam inna sytuacje niz reszta a podalam ja na przyklad tu sytuacja jest wyklarowana. oni nie byli od 3 lat razem  gdy sie poznalismy lozy na dziecko i pomaga jego ex tez ulozyla sobie zycie miesiac temu sie zareczyla. I wypraszam sobie idiotka nie jestem chcialam sie rozstac ale naawet jej i jego rodzina mi powiedziala ze zrobie blad bo oni nie sa razem a on mnie kocha postawil wszystko na jedna karte. Jej matka powiedziala mi zebym sie nie przejmowala bo ona sie leczy psychicznie i dodam ze jej nie znalam ani jego bo go poznalam przez znajomych. I nadal jestem idiotka?


Dlatego wiem ze nie zawsze jest tak ze kochanka wie co sie dzieje jaka jest rzeczywistosc jest wiele przypadkow w ktorych facet wymysla niestworzone bajki dlaczego nie ma czasu itp, itd.

43

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Small Heart napisał/a:

Dlatego wiem ze nie zawsze jest tak ze kochanka wie co sie dzieje jaka jest rzeczywistosc jest wiele przypadkow w ktorych facet wymysla niestworzone bajki dlaczego nie ma czasu itp, itd.

"I nadal jestem idiotka? "
ja na przykład uważam, że owszem. I wypraszaj sobie ile chcesz.


"bo ona sie leczy psychicznie"
Tak, zawsze byłe/obecne żony/partnerki to wariatki, histeryczki, ew. oszustki łapiące na dziecko . Facet nigdy nic nie wie/nie podejrzewa/nie widzi/jest wrabiany/oszukiwany....

44

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
serce i rozum napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

To jak nazwiecie moja "koleżankę"??? I jej zachowanie? Też macie usprawiedliwienie dla jej czynu??? Bo ja nieeeeeeeeeeee!!!! Bo to już cios poniżej pasa! I dla mnie w moim wypadku nie ma "zmiłuj się"!

Kilka dobrych lat temu moja ,,koleżanka" też startowała do mojego męża. Jej zaloty trwały kilka tygodni, zagadywanie, proszenie o pomoc. Mąż zawsze grzecznie odmawiał aż do pewnej imprezy, na której biegała za Nim z pomponikem i myziała po buzi. Wtedy głośno i stanowczo powiedział że nie życzy sobie takiego zachowania w stosunku do Jego osoby i ma Mu dać święty spokój. Po imprezie poprosił mnie żebym już nigdy jej do naszego domu nie zapraszała. Posłuchałam:))

To jest dowód na to, że jak facet nie chce to potrafi powiedzieć nie.

45

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Small Heart;

1. Czy od momentu kiedy byliście razem "oficjalnie" - wiedzialaś o tym, że ma dziecko z inną kobietą?
2. Jak się dowiedziałaś o tym fakcie? Sam Ci powiedział czy dowiedzialaś się od osób postronnych?
3. Jeśli dowiedziałaś się od osób postronnych - dlaczego nie od niego?
4. Jeśli od trzech lat nie byli już razem, to rozumiem, że dziecko jest ponad trzyletnie?
5. Jeśli on twierdzi, że nie byli razem od trzech lat - dlaczego Wasze otoczenie włącznie z byłą konkubiną twierdzi, że to Ty jesteś kochanką, a nie jego narzeczoną? Skąd były te podejrzenia i opinie? Dlaczego piszesz - zakładając nowy wątek na Forum - jak ta, która uważa czy uważała się za kochankę lub "byłą" kochankę, skoro jednocześnie twierdzisz, ze wcale nia nie byłaś? To byłaś nią czy nie?
6. Jeśli była konkubina jest osobą leczącą się psychiatrycznie - Twój partner w trosce o dobro dziecka powinien wystąpić o przyznanie mu głównej opieki nad małoletnim dzieckiem. Więc albo jest to dyskredytacja byłej konkubiny w celu uśpienia Twojej czujności, albo on nie jest odpowiedzialnym człowiekiem.
7. Jak to możliwe, że zostawił byłą konkubinę tuż przed porodem?  Nie wiedział, że ona jest w ciąży?

46

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Kriss napisał/a:

Small Heart;

1. Czy od momentu kiedy byliście razem "oficjalnie" - wiedzialaś o tym, że ma dziecko z inną kobietą?
2. Jak się dowiedziałaś o tym fakcie? Sam Ci powiedział czy dowiedzialaś się od osób postronnych?
3. Jeśli dowiedziałaś się od osób postronnych - dlaczego nie od niego?
4. Jeśli od trzech lat nie byli już razem, to rozumiem, że dziecko jest ponad trzyletnie?
5. Jeśli on twierdzi, że nie byli razem od trzech lat - dlaczego Wasze otoczenie włącznie z byłą konkubiną twierdzi, że to Ty jesteś kochanką, a nie jego narzeczoną? Skąd były te podejrzenia i opinie? Dlaczego piszesz - zakładając nowy wątek na Forum - jak ta, która uważa czy uważała się za kochankę lub "byłą" kochankę, skoro jednocześnie twierdzisz, ze wcale nia nie byłaś? To byłaś nią czy nie?
6. Jeśli była konkubina jest osobą leczącą się psychiatrycznie - Twój partner w trosce o dobro dziecka powinien wystąpić o przyznanie mu głównej opieki nad małoletnim dzieckiem. Więc albo jest to dyskredytacja byłej konkubiny w celu uśpienia Twojej czujności, albo on nie jest odpowiedzialnym człowiekiem.
7. Jak to możliwe, że zostawił byłą konkubinę tuż przed porodem?  Nie wiedział, że ona jest w ciąży?

Kriss, jesli dobrze zgaduje i o tego samego pana chodzi to on ma chyba dosc burzliwa przeszlosc i moglo tak byc, ze o dziecku wiedzial, nie wiedzial, pies go ganial..i zostawil, bo akurat swiat w kratke ogladal..i nadal to robi. Ja to mowie..wart pac palaca.

47

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Zadziwia mnie od kilku lat jedno... czemu kochanki (te zazwyczaj najbardziej zakochane i oddane partnerowi) wiążą się z mężczyznami, którzy już mają odpowiedni status społeczny i majątkowy...
Pomysłowość ich jest niesamowita. Wiele tych nieświadomych kobietek potrafi zdejmować majty jeszcze przed wejściem na posesję ... i piszę tu dosłownie.

W żaden sposób nie usprawiedliwiam tu samców, bo to oni ponoszą głownie odpowiedzialność za zdradę.
Zazwyczaj się nie zdarza, aby był brany pod uwagę gołodupiec (przepraszam za słownictwo).

I czemu kochance nie świeci się lampka, kiedy miłość jej  życia mówi, że jego żona jest chora psychicznie... a papiery rozwodowe  zamierza dopiero złożyć w sądzie...
Jest to zabawa w ciuciubabkę i biorą w niej udział kochanka i kochanek, a żona i tak dowiaduje się ostatnia.

I to obecnie powszechne przyzwolenie na wchodzenie do czyjegoś związku i obnoszenie się tym... żenujące.
Jestem z tych byłych żon, które nie wybaczyły zdrady i zażądały rozwodu, zostały pokazane jako osoby niepoczytalne (to jedno z najłagodniejszych określeń, które padały pod moim adresem). 
Rozumiem żony pragnące powrotu męża do domu, do dzieci. One naprawdę są wielkie, potrafią wybaczyć, a nie każdego na to stać.

48

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Dziecko ma juz 6 lat jest to coreczka, dowiedzilam sie od niego. Jetsem tak nazywana bo ona podawala sie za jego zone podczas gdy on byl za granica, przyjechal poznalismy sie opowiedzial mi o wszystkim. Nie nie wiedzial bo mu nie powiedziala o ciazy. On wystapil do sadu o prawa nad dzieckiem ale nie dostal bo jej rodzice mieszkaja z Nia i dziecko zostalo tam. Ja sie nie uwazam ani nie uwazalam za kochanke bylam tak postrzegana bo dla wszystkich bylo to szokiem ze przyjechal i do tego ma kogos i oficjalnie mnie przedstawil, a podczas jego nieobecnosi jego byla mowila ze sa malzenstwem i wyjechal zarobic na dom. Szkoda mi jej bo jest chora, ale znalazla faceta zareczyla sie i jest z Nia coraz lepiej. Nie utrzymuje ona z Nami kontaktu ani my z Nia. Na dziecko on placi i widuje sie z Małą. Nie zapomina o urodzinach czy swietach zeszle spedzila z Nami caly drugi dzien.Dlatego tez wiem ze nie zawsze jest tak ze jest sie kochanka albo winna rozpadu a tez czasem nie jest latwo napisac wszystko a jak czytam jak sa biczowane niektore kobiety bo popelnily blad, bo nie wiedzialy, nie umieja wybrnac to mnie nerwy biora. Pisza one tu bo chca pomocy a nie krytyki. A niestety wiele ludzi widzi wszystko tylko z jednej strony zadna inna nie wchodzi w rachube

49 Ostatnio edytowany przez Small Heart (2012-10-24 13:59:31)

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Ty mussaka sie tu nie wypowiadaj bo gdzie sie nie pojawisz krytykujesz jak masz problem ze soba to nie mieszaj sie do kogos.

Nie byli malzenstwem a papiery leczenia dostalam od jej rodziny na dowod ze on mowi prawde

50

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Każdy ma się prawo wypowiadać - poczytaj Regulamin.

Założyłaś inny wątek - o zakładzie karnym w Koszalinie - z którego jasno wynika, że właśnie tam sypia Twój narzeczony. To jak to w końcu jest - obieżyświat czy kryminalista?

51

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Rozpad związku to przede wszystkim wina partnerów. Jak związek jest OK to potencjalna kochanka czy kochanek nie ma szans. Jak w związku coś się dzieje nie tak, to jak z chorobą - ciężka cholera czeka za progiem.
A że nie wiedzą, że rozbijają rodzinę ? No cóż. Nawet ta zbrodniarka kochanka może się zakochać. A miłość bywa ślepa.

52

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
klarek napisał/a:

Jak związek jest OK to potencjalna kochanka czy kochanek nie ma szans. Jak w związku coś się dzieje nie tak, to jak z chorobą - ciężka cholera czeka za progiem.

Taki jesteś pewien? A wiesz, jak wiele osób lubi zdradzać od tak, dla sportu? W domu czeka mąż/żona, jest fajny seks, jest bezpiecznie, miło a on/ona sobie coś tam na boku z kims...

Gdyby było tak jak mówisz, to nie byłoby postów kochanek, które zostały zrobione/są robione w bambuko, tylko panowie gnaliby z papierami do sądu natychmiast po poznaniu swojej wielkiej miłości. Bo przecież kochanek/kochanka zawsze słyszy wersję o rozpadzie związku, o braku seksu, o życiu razem a jednak osobno. Tylko dlaczego potem wychodzą różne dziwne rzeczy - jakieś ciąże żon, jakieś wspólne wyjazdy na wczasy itd. To pewnie wszystko dlatego że w tych małżeństwach takie piekła panują...

53

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
batszeba napisał/a:
rolikatka napisał/a:

Kto zdradza? Mąż. On ma zobowiązania, on ma być wierny, kochanka jest wolna od odpowiedzialności za cudzy związek (czasami nawet nie wie, że jej partner jest w związku), więc jak można ją obwiniać?

Mnie zastanawia, czy piszesz to dlatego, że sama jesteś/byłaś kochanką i musisz zagłuszyć tkwiące gdzieś w głębi duszy poczucie winy (BO NIGDY NIE JEST TO UKŁAD TZW. CZYSTY" i choćby nie wiem jak kobieta kozaczyła to i tak specjalnie chwalić się nie ma czym; romans z żonatym to romans z żonatym)
albo nie do końca wiesz, o czym piszesz - teoretyzowanie to fajna sprawa, ale jak się na własnej skórze człowiek przekona to jakoś inaczej smakuje - ba, nawet po jakimś czasie, gdy emocje opadną to sie potrafi racjonalne myślenie włączyć.

Sama przyznałam się w drugim poście:

rolikatka napisał/a:

Tylko teoretyzuję, zjawisko na szczęście nieznane mi z żadnej strony praktycznie^^.

54

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
sam22 napisał/a:

Ja też zupełnie nie rozumiem dlaczego kochanka jest obardzana winą za rozpad małżeństwa. Przecież to facet jako autonomiczny człowiek decyduje co robi.

Oczywiście jeśli żona ma 35 lat, mąż 35 lat i nagle mąż rozpocznie romans z dziewczyną 20 lat, to najwygodniej jest obarczyć ją winą za rozpad tego małżeńśtwa, bo ona młoda, ładna, i "zwróciła facetowi" w głowie. Guzik prawda! Każdy sam decyduje o swoim losie.

Najbardziej dziwią mnie telefony żon do kochanek swoich mężów z pretensjami o rozwalenie małżeństwa. Czyżby ten mąż był jakimś dzieckiem, że żona musi za niego rozmawiać?

No chyba, że żona chce po prostu wyładować swoją frustrację na kochance -- wtedy to ma uzasadnienie: negatywne emocje, chęć zemsty, dokopania.

No witaj sam22, w jednym się z tobą zgodzę:  Każdy sam decyduje o swoim losie.

Dotyczy to również kochanek, które są na tyle głupie i naiwne, że dają się omotać żonatemu facetowi i wierzą w bajki, jakie on im opowiada: żona zołza, sprawa rozwodowa w toku, dla Ciebie rozwiodę się itp..
Facet pobzyka, a potem skruszony wróci dyrdusiem do żonki a kochanka dostanie za przeproszeniem kopa w dupę
Taka cena za własną głupotę.

55 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-24 18:12:34)

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Witaj Anhedonia
Widzę, ze powstało towarzystwo wzajemnej adoracji, obrończyń i pocieszycielek porzuconych kochanek!( nie o Ciebie Mi chodzi)
Mówienie qrwa, to kqrwa, nie jest żadnym nadużyciem, szanowne obrończynie .
To tylko stwierdzenie faktu- bo z reguły kochanki lecą na kasę i pozycję zdradzającego męża. A to jest prostytucja- inaczej qrwienie się.
Co do tych skamlających teraz nieszczęśnic.
A co Bozia rozum odebrała, mózg kosmici wycieli- nie wiedziały, co czynią i w co się pakują te biedne zapłakane i nieszczęśliwe bidulki?
Bo jakoś nie słyszałem o Ustawie zakazującej myślenia.

Wystarczy przestrzegać w swoim życiu niżej wymienionych reguł,  a wtedy nie będzie beczenia w poduszkę i użalania się wszem i wobec, jaka to jestem biedna i nieszczęśliwa
Rób w życiu to, na co masz ochotę, ale tak, żeby nikt przez Ciebie nie płakał oraz nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe
Proste, czytelne i uniwersalne przesłania.

Anhedonia- przepraszam, Endi słusznie mnie skarciła, więc reedit posta

56 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-10-24 17:53:54)

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Mark. Ale post anhedonii to była taka autoironia ze zdradzone zony są same sobie winne i jeszcze do tego Glupie i jeszcze nie docenialy tych cudownych facetów którzy muszą. Po prostu muszą. Szukac prawdziwej miłości od kochanek...
Bo taki pogląd prezentują tutaj te biedne pokrzywdzone przez Glupie zony kochanki...

Anhedonia mądra kobita jest i sie śmieje z obronczyn kochanek. Co to maja Wogole pierwszeństwo pełne prawo i zero odpowiedzialności.
I racja jest ze jakoś biedne misie kochanek nie maja.. Ale jak facet już w piórka obrosl... To sie atrakcyjny robi..

57

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
End_aluzja napisał/a:

Mark. Ale post anhedonii to była taka autoironia ze zdradzone zony są same sobie winne i jeszcze do tego Glupie i jeszcze nie docenialy tych cudownych facetów którzy muszą. Po prostu muszą. Szukac prawdziwej miłości od kochanek...
Bo taki pogląd prezentują tutaj te biedne pokrzywdzone przez Glupie zony kochanki...

Anhedonia mądra kobita jest i sie śmieje z obronczyn kochanek. Co to maja Wogole pierwszeństwo pełne prawo i zero odpowiedzialności.
I racja jest ze jakoś biedne misie kochanek nie maja.. Ale jak facet już w piórka obrosl... To sie atrakcyjny robi..

Witaj Endi, dzięki za zwrócenie uwagi, już przeprosiłem Anhedonię. Chyba jakiś rozkojarzony dzisiaj jestem.

Miłego wieczorku smile

58

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

A ja lubię najczęstsze tłumaczenie kochanek... "to facet jest winny, bo przecież sam ma rozum i powinien pamiętać że jest w związku..." wink
Widocznie same o swoim rozumie jednak zapominają, lub używać go za bardzo nie zamierzają ... a to że one wiedzą o istnieniu kogoś takiego jak ...jego żona i dzieci, to już nieistotne... tongue

59

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
mark21 napisał/a:

Rób w życiu to, na co masz ochotę, ale tak, żeby nikt przez Ciebie nie płakał oraz nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe
Proste, czytelne i uniwersalne przesłania.

Tak! To bardzo dobre stwierdzenie.



mark21 napisał/a:
sam22 napisał/a:

Ja też zupełnie nie rozumiem dlaczego kochanka jest obardzana winą za rozpad małżeństwa. Przecież to facet jako autonomiczny człowiek decyduje co robi.

No witaj sam22, w jednym się z tobą zgodzę:  Każdy sam decyduje o swoim losie.

Tak. Dodatkowo wierzę, żę każdy sam ponosi konsekwencje swoich czynów (zazwyczaj w ciągu paru lat), a nie po śmieci. Oraz nie żyje się tylko raz (czasami ludzie rodzą się ponownie, aby ponosić konsekwencje z poprzedniego życia). I tak się wszyscy uczymy aż do skutku. To dobra nauka dostawać w d*pę tak długo, aż zaczniemy dobrze żyć.

60

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Jeśli kochanka jest świadoma faktu, że włazi z buciorami w związek, to jest tak samo obarczana odpowiedzialnością, jak osoba, która zdradza.
Przecież gdyby nie zgodziła(nie chciała), to facet nie miałby okazji.
Z drugiej strony, gdyby facet miał trochę oleju w głowie, to by tego nie zrobił.

61

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Rolikatka, dokładnie tak jak mówisz...
Dlatego obydwoje są winni, i żadne z nich nie ma podstaw aby się "wybielać", oboje mogli skorzystać ze swojego rozumu...nie skorzystali bo oboje są egoistami...nie myślą o niczym oprócz własnego tyłka...taka jest prawda.

62

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Margolinka napisał/a:

A ja lubię najczęstsze tłumaczenie kochanek... "to facet jest winny, bo przecież sam ma rozum i powinien pamiętać że jest w związku..." wink

Nie jestem kochanką, byłam natomiast zdradzaną żoną... i niestety taki właśnie, mam pogląd na temat zdrady mojego byłego męża. Żadnej choroby psychicznej u niego nie zdiagnozowano, nie był też ubezwłasnowolniony. Doskonale pamiętam jak skurwiel wtedy kombinował...  dlatego nie mam najmniejszej wątpliwości o jego poczytalności w chwili popełniania czynów lubieżnych wink

Uważam, że : jako człowiek w pełni władz umysłowych... nie chorujący na chorobę Alzheimera... nie działający pod przymusem,  miał  możliwość wyboru ! To on powinien pamiętać, że ma żonę !!! Nigdy mnie specjalnie nie interesowała moralność, tych pań... Swoją drogą, serdecznie je pozdrawiam smile

63

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Volver...jasne...zgadzam się w 100% że to on powinien przede wszystkim pamiętać o swojej rodzinie. O tym że ma już tą rodzinę, którą sam dobrowolnie założył, i za którą powinien być odpowiedzialny. To nie ulega żadnej dyskusji.
Jednak uważam też, że kochanka jest równie winna...oczywiście masz racje mając gdzieś jej moralność, ale nie zmienia to faktu że też ubezwłasnowolniona nie była i ma w głowie taki sam mózg jak i on...i tak samo jak i on z niego nie korzystała wskakując mu do łóżka...

64

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Volver napisał/a:
Margolinka napisał/a:

A ja lubię najczęstsze tłumaczenie kochanek... "to facet jest winny, bo przecież sam ma rozum i powinien pamiętać że jest w związku..." wink

Nie jestem kochanką, byłam natomiast zdradzaną żoną... i niestety taki właśnie, mam pogląd na temat zdrady mojego byłego męża. Żadnej choroby psychicznej u niego nie zdiagnozowano, nie był też ubezwłasnowolniony. Doskonale pamiętam jak skurwiel wtedy kombinował...  dlatego nie mam najmniejszej wątpliwości o jego poczytalności w chwili popełniania czynów lubieżnych wink

Uważam, że : jako człowiek w pełni władz umysłowych... nie chorujący na chorobę Alzheimera... nie działający pod przymusem,  miał  możliwość wyboru ! To on powinien pamiętać, że ma żonę !!! Nigdy mnie specjalnie nie interesowała moralność, tych pań... Swoją drogą, serdecznie je pozdrawiam smile

Jejku, żeby więcej Pań skrzywdzonych przez swoich mężów tak myślało byłoby świetnie.

Przyznam, że irytuje mnie to "usprawiedliwienie" na siłę mężusiów (chyba ze strachu przed samotnością - nie wiem ?).

65

Odp: Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku
Margolinka napisał/a:

... ale nie zmienia to faktu że też ubezwłasnowolniona nie była i ma w głowie taki sam mózg jak i on...i tak samo jak i on z niego nie korzystała wskakując mu do łóżka...

O przepraszam Cię bardzo... wcale nie jestem taka pewna, że sama wskoczyła... mam poważne podejrzenia, że została jednak "wciągnięta"... wink

Posty [ 1 do 65 z 72 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobiety uwazane za zniszczenie cudzego zwiazku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026