netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

85 odpowiedzi12 635 wyświetleńzałożony przez zajączek79, 22.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 86 z 86 ]

66

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

no jasne gracjana...
cięzko jest spojrzeć prawdzie w oczy
ale trzeba
te wszystkie mechanizmy obronne, o których pisałam działają tylko do pewnego czasu
jesli chce sie odbudowywać związek po zdradzie, to trzeba spojrzec tej prawdzie w oczy
pożegnać się z małżeństwem
pochować niezyjącego męża
trzeba na nowego męża spojrzeć - trafił mi się facet, który stracił swoją ukochaną, bo ją zawiódł - czy ja będe potrafiłą go pokochać?
a kobieta po zdradzie? musi pokochac na nowo
od nowa
nowego faceta
jesli jej się to nie uda., i tak odejdzie od męża

ja uważam, że w p[rzypadku utraty wiary w ideały, gdybym teraz postapiła jak mój mąz dałabym mu przyzwolenie na to, co on zrobił... sprawiłabym, że mój ból nie miał sensu, obrałabym się z prawa do przezywania tego wszystgo, odebrałabym tej jego zdradzie to znaczenie, które faktycznie miało dla mnie

i wiesz gracjana?/ to tez jeden z mechanizmów obronnych -nic takiego nie zrobił. bo wszystcy tak robią. ja tez tak zrobiłam..

rozumiesz?/

ale ty młoda jesteś;) mogłabys byc moją córką;)

67

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

end_aluzja - teraz już wszystko rozumiem smile. I mimo, że niby każdy przypadek jest inny myślę, że 80% przebiega tak samo. Żonie jest ciężko, walczy, chce wierzyć, potem coś i tak w niej pęka, patrzy prawdzie w oczy i albo jako nowa osoba zakochuje się w nowym mężu, albo stwierdza, że on już nie mam jej nic do zaoferowania...

U mnie utrata ideałów objawia sie tym, że nie wierzę w głębsze uczucia zwane miłością, związki uważam za swego rodzaju pakt, i tym bardziej ktoś nam sie podoba im więcej spełnia naszych potrzeb. Ale to jest już moja osobista sprawa, nie na temat. Być może kiedyś mi się myślenie zmieni, zobaczymy.

Tak, młoda...ale czasami czuje się jakbym miała z 30ści ;p

68

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

z trzydzieści???!!! a co to za wiek!!!!;)) jakbys napisała 60...;)

myslę, że twoje poglądy to trochę takie zetknięcie dziecięcych marzeń z cyniczną rzeczywistoscią


ale wiesz co gracjana?
miłośc, to nie pakt
fajnie jest kochać
w miłości nie ma interesu
ona po prostu jest

gdyby ktoś powiedział, że zycie twojego syna będzie zależało od tego, czy ty teraz w tej chwili poświęcisz swoje życie - nie wahałabym sie ani chwili. Wiem to od momentu, kiedy się urodził, chociaż teraz jest wyższy ode mnie i na pewno silniejszy...
to jest miłość. ta pewność bycia dla.. bez oczekiwan w zamian

69

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

witajcie moje drogie  czytam i czytam i nie dowierzam szanuje te zle i te dobre przykazania a prawda jest tylko jedna ze jak same drogie kochanki nie zakonczycie tego to oni to beda ciagnac ile sie da dla nich to jest przygoda zyciowa a zona to stabilnosc i dom-......moge to napisac bo sama bylam kochanka 11 lat a w dodatku byl moim sasiadem  tak jak piszecie na poczatek wydaje sie to bylc mile cos nowego a w dodatku ta pewnosc ze przed zona to ty jestes jego oczkiem a zone traktuje wtedy obrzydliwie ale tylko przy tobie bo w domu jest calkiem inaczej .....a ja ja bylam jego odskocznia od szarosci w domu i w lozka....z poczatku nie przykladalam na to uwagi byl to byl ale z kolejnymi latami to ja sie zakochalam i za duzo juz zaczelam wymagac a jemu?poprostu zaczelo to przeszkadzac musial prowadzic podwojny dom....ale ja przez te lata tracilam wszystko pokolei znajomych rodzine ktora tak naprawde wszystko wiedziala ale nic sie nie odzywala.wiedzialam ze zle robie tylko uczucia i chwile i czas ktore spedzilismy graly glowne skrzypce.....................a co jest dzisiaj rozwalilam sobie dwa zwiazki ktore moglam budowac razem z dziecmi.....zostal placz....tesnota..i ta zlosc sama na siebie ze na to pozwolilam   a on nadal jest z zona i prowadzi swoje oszukane malzenstwo.......i to wlasnie teraz jak na to wszystko patrze to sama obwiniam siebie bo nie tylko sobie pozamiatalam sobie w zyciu ale tez swoim dziecia bo sa bez ojca........

70

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa
girl90 napisał/a:

[u]... przyklejacie taka sama metke kazdemu i jestescie nie obiektywne!! )

Prawda, że brzydko?
Bo w dzisiejszych czasach to bardzo niepolitycznie nie umieć powiedzieć, że "jestem za a nawet przeciw" wink
Kiedyś nazywało się rzeczy po imieniu i żadnej kochance nie przychodziło do głowy się tym chwalić ani obnosić. Bo jakoś nie było to CHWALEBNE "stanowisko"... Ale niech będzie, że białe jest czarne a czarne jest białe. Życie wiele weryfikuje, podwójną moralność TEŻ smile Bierzesz zdrajcę - ryzykujesz, że i ciebie... puści w trąbę...

71

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa
gracjana1992 napisał/a:
Swanen napisał/a:

No widzisz, taki mierny facet ale tobie sie na kochanka nadal.

Mi się na kochanka nadał , bo go w tamtej chwili potrzebowałam i to była dobra rozrywka, ale nie wyobrażam sobie kogoś takiego na ojca moich dzieci.

Swanen napisał/a:

To jest wybor zony, jesli chce z takim zostac, choc czasem to trudno postronnym zrozumiec.

No tak, a kochanki to też jest wybór kochanki, że chce zostać kochanka, choć czasem to trudno postronnym zrozumieć.

Aby coś zrozumieć trzeba na to spojrzeć z róznych perspektyw.

To w koncu sie zdecyduj, czy te kochanki sa biedne, bo sie zakochuja czy tez jak ty, dla rozrywki wkraczaja w malzenstwo a i tak sa porzucane tak, jak ty? A swoja droga to moralnosc to ty masz raczej slaba, szczegolnie biorac pod uwage twoj wiek.

72

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

mysle ze moralnosc moja uciekla w dniu kiedy go poznalam i sie wszystko zaczelo przyznaje sie to byl blad nad ktorym sama musze teraz pracowac  ani nie jestem za kochanka ani tez tego nie neguje  to jest wybor dwoch doroslych ludzi chce tylko wytlumaczyc tym ktore sa w takim zwiazku ze pozniej trzeba bedzie duzo czasu zanim zaczna nabierac szacunku dla samej siebie ajest to cholerne trudne  .......nie mozesz mnie oceniac bo tak naprawde jestem inteligentna osoba  ktora tak naprawde szukala sama nie wiedzac czego .....i znalazla siebie i dzieci..........a pozatym wszystkim pozniej to juz nie byla zabawa to bylo glebokie uczucie ale nie dla mojej osoby......jeszcze troszke przedemna zycia i nie mam zamiaru marnowac tego ze go juz nie ma i tyle...

73

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa
Anhedonia napisał/a:
girl90 napisał/a:

[u]... przyklejacie taka sama metke kazdemu i jestescie nie obiektywne!! )

Prawda, że brzydko?
Bo w dzisiejszych czasach to bardzo niepolitycznie nie umieć powiedzieć, że "jestem za a nawet przeciw" wink
Kiedyś nazywało się rzeczy po imieniu i żadnej kochance nie przychodziło do głowy się tym chwalić ani obnosić. Bo jakoś nie było to CHWALEBNE "stanowisko"... Ale niech będzie, że białe jest czarne a czarne jest białe. Życie wiele weryfikuje, podwójną moralność TEŻ smile Bierzesz zdrajcę - ryzykujesz, że i ciebie... puści w trąbę...

Ale ja to tez rozumiem. I fakt, jesli bierzesz zdracje to jest mozliwosc ze i Ciebie zdradzi. To nie podlega dyskusji, bo albo az tak bardzo kocha ze bedzie wierny do konca (mimo ze poprzednia partnerke zdradzil, a nie dlatego ze ma takie zasady), albo ja tez wykiwa i tak z kolejna i kolejna. Ale jak kiedys ktos napisal w jednym watku. jesli facet zdradzajacy zone idzie do kochanki to oczywiscie zdradza zone, ale jesli od kochanki idzie do zony i z nia normalnie jak to w zwiazku sie kocha i zachowuje jakby nic sie nie dzialo to zdradza tez kochanke, prawda? takze zarowno jedna jak i druga jest zdradzana. Ja chce Wam tylko uswiadomic ze nie robcie najgorszych z tych kochanek bo zauroczenie jest bardzo silne, czasami za silne i nie mysli sie racjonalnie. To Wasz maz jest tym najgorszym bo on dobrze wiedzial co robi. Na pewno od pierwszego wejrzenia sie nie zakochal zeby zapomniec ze ma rodzine... trzeba w pore oprzytomniec i kochac zeby nie doszlo do zdrady

74

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

Witam serdecznie smile

Widzę, ze powstało towarzystwo wzajemnej adoracji, obrończyń i pocieszycielek porzuconych kochanek!
Z reguły kochanki lecą na kasę i pozycję zdradzającego męża.
A to jest prostytucja- inaczej qrwienie się.
Co do tych skamlających teraz nieszczęśnic.
A co Bozia rozum odebrała, mózg kosmici wycieli- nie wiedziały, co czynią i w co się pakują te biedne zapłakane i nieszczęśliwe bidulki?
Bo jakoś nie słyszałem o Ustawie zakazującej myślenia.

Wystarczy przestrzegać w swoim życiu niżej wymienionych reguł,  a wtedy nie będzie beczenia w poduszkę i użalania się wszem i wobec, jaka to jestem biedna i nieszczęśliwa
Rób w życiu to, na co masz ochotę, ale tak, żeby nikt przez Ciebie nie płakał oraz nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe
Proste, czytelne i uniwersalne przesłania.

75

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa
mark21 napisał/a:

Witam serdecznie smile

Widzę, ze powstało towarzystwo wzajemnej adoracji, obrończyń i pocieszycielek porzuconych kochanek!
Z reguły kochanki lecą na kasę i pozycję zdradzającego męża.
A to jest prostytucja- inaczej qrwienie się.
Co do tych skamlających teraz nieszczęśnic.
A co Bozia rozum odebrała, mózg kosmici wycieli- nie wiedziały, co czynią i w co się pakują te biedne zapłakane i nieszczęśliwe bidulki?
Bo jakoś nie słyszałem o Ustawie zakazującej myślenia.

Wystarczy przestrzegać w swoim życiu niżej wymienionych reguł,  a wtedy nie będzie beczenia w poduszkę i użalania się wszem i wobec, jaka to jestem biedna i nieszczęśliwa
Rób w życiu to, na co masz ochotę, ale tak, żeby nikt przez Ciebie nie płakał oraz nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe
Proste, czytelne i uniwersalne przesłania.

ALLELUJA

76 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-10-25 16:20:22)

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa
girl90 napisał/a:

...Ja chce Wam tylko uswiadomic ze nie robcie najgorszych z tych kochanek bo zauroczenie jest bardzo silne, czasami za silne i nie mysli sie racjonalnie.

Nooo... a te zdradzane i zdradzeni to FCALE emocji nie odczuwają... szczególnie na miłą wieść... szczególnie na zburzone zaufanie.
Wolno spytać czemu NIE ROBIĆ najgorszych, skoro NAJLEPSZYCH nijak się NIE DA? Czemu nie wstrząsać SUMIENIAMI, póki jeszcze ewentualnie są?
"Gdy ROZUM ŚPI - budzą się demony"

mark21 napisał/a:

...
Co do tych skamlających teraz nieszczęśnic.
A co Bozia rozum odebrała, mózg kosmici wycieli- nie wiedziały, co czynią i w co się pakują te biedne zapłakane i nieszczęśliwe bidulki?
Bo jakoś nie słyszałem o Ustawie zakazującej myślenia.

Wystarczy przestrzegać w swoim życiu niżej wymienionych reguł,  a wtedy nie będzie beczenia w poduszkę i użalania się wszem i wobec, jaka to jestem biedna i nieszczęśliwa
Rób w życiu to, na co masz ochotę, ale tak, żeby nikt przez Ciebie nie płakał oraz nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe
Proste, czytelne i uniwersalne przesłania.

OTÓŻ TO!!!

77

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

Zona sie mu znudzila i szukal nowych , ciekawych przygod. Jakby mu na Tobie na prawde zalezalo to odszedl by od zony,wzial rozwod i zylibyscie dlugo i szczesliwie a nie ze jego zona jest swiecie przekonana ,ze jej ukochany maz mieszka w pokoju u kumpla...
.... mial podejrzenia , ze kochanka ma kochanka i dlatego zmienilas nr? Laaaadnie ! Wogole to jest wszystko chore. Nie warto angazowac sie w tego typu "zwiazki" . Niby nie warto ale jednak w rzeczywistosci wychodzi inaczej... Zdradzil ZONE raz, bedzie zdradzal caly czas. Jak nie z Toba to z kims innym.

78

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

Wrócił do żony, także dajcie sobie spokój, rozumiem,że się zakochałas, na szczęście bez miłości mozna życ.
Dziwię się żonom, zdradzanym kobietom, ktore wybaczają.To dla mnie niepojęte.Ta kochanka nie kazała mu na siłę włazic do łózka, w większości przypadków to męzowie chodzą za tymi kobietami i namawiają je wspónego spotykania się .I wyobraźcie sobie bardzo czesto oni tez się angazują.Jak mozna byc tak głupim i naiwnym,zeby potem takim wybaczac.
Ktos wczesniej napisał,że z miłości.
Z jakiejs miłosci ?
Przeciez on zdradził, czyli nie kocha.
Nie poszedł na prostytutki,żeby tylko odbyc godzinny stosunek(w najlepszym przypadku godzinny) z nią, tylko zamieszkał z ta kobieta, był zazdrosny o nią, cos do niej musial czuc.
I to jest wina tego , ktory obiecał nie zdradzac.
I jak zrobicie obławę na te kochanki to niczego nie zmieni, nie przyjmujcie tych łajdaków z powrotem do domu po prostu.

79

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa
Norina napisał/a:

Wrócił do żony, także dajcie sobie spokój, rozumiem,że się zakochałas, na szczęście bez miłości mozna życ.
Dziwię się żonom, zdradzanym kobietom, ktore wybaczają.To dla mnie niepojęte.Ta kochanka nie kazała mu na siłę włazic do łózka, w większości przypadków to męzowie chodzą za tymi kobietami i namawiają je wspónego spotykania się .I wyobraźcie sobie bardzo czesto oni tez się angazują.Jak mozna byc tak głupim i naiwnym,zeby potem takim wybaczac.
Ktos wczesniej napisał,że z miłości.
Z jakiejs miłosci ?
Przeciez on zdradził, czyli nie kocha.
Nie poszedł na prostytutki,żeby tylko odbyc godzinny stosunek(w najlepszym przypadku godzinny) z nią, tylko zamieszkał z ta kobieta, był zazdrosny o nią, cos do niej musial czuc.
I to jest wina tego , ktory obiecał nie zdradzac.
I jak zrobicie obławę na te kochanki to niczego nie zmieni, nie przyjmujcie tych łajdaków z powrotem do domu po prostu.

Witaj Norina- tak samo dziwię się facetom, którzy pozwalają wrócić zdrajczyniom- kochanek ich siła do łóżka nie zaciągnął.
A jak to zrobiła- nie kocha, więc po co z taką się męczyć.

80

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa
Norina napisał/a:

Wrócił do żony, także dajcie sobie spokój, rozumiem,że się zakochałas, na szczęście bez miłości mozna życ.
Dziwię się żonom, zdradzanym kobietom, ktore wybaczają.To dla mnie niepojęte.Ta kochanka nie kazała mu na siłę włazic do łózka, w większości przypadków to męzowie chodzą za tymi kobietami i namawiają je wspónego spotykania się .I wyobraźcie sobie bardzo czesto oni tez się angazują.Jak mozna byc tak głupim i naiwnym,zeby potem takim wybaczac.
Ktos wczesniej napisał,że z miłości.
Z jakiejs miłosci ?
Przeciez on zdradził, czyli nie kocha.
Nie poszedł na prostytutki,żeby tylko odbyc godzinny stosunek(w najlepszym przypadku godzinny) z nią, tylko zamieszkał z ta kobieta, był zazdrosny o nią, cos do niej musial czuc.
I to jest wina tego , ktory obiecał nie zdradzac.
I jak zrobicie obławę na te kochanki to niczego nie zmieni, nie przyjmujcie tych łajdaków z powrotem do domu po prostu.

Wiemy, wiemy - jakby coś to Ty jako Samarytanka poinformujesz nas o tym w trosce o miłść wzajemną i dobroć (jak to w innym wątku już było)....

81

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

Oczywiscie batszeba, zebyscie biedne,zaangazowane i naiwne wiedziały co robią wasi partnerzy.
Ale tutaj żona się dowiedziała i "madra" kobieta go przyjęła z powrotem mimo,ze mieszkał z kochanką tyle czasu.
Ta to ma dopiero dobre serce

82

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

A poza tym pierwszy raz dobrze napisałas:to bylo w innym watku.
Chcesz cos pisac na mój temat to pisz tam.

83

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa
Norina napisał/a:

Oczywiscie batszeba, zebyscie biedne,zaangazowane i naiwne wiedziały co robią wasi partnerzy.
Ale tutaj żona się dowiedziała i "madra" kobieta go przyjęła z powrotem mimo,ze mieszkał z kochanką tyle czasu.
Ta to ma dopiero dobre serce

Lepsza naiwna żona przyjmująca męża niż sfrustrowana kochanka, której z facetem nie wyszło i teraz lata na niego donosić żonie/dziewczynie.

84

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa
batszeba napisał/a:
Norina napisał/a:

Oczywiscie batszeba, zebyscie biedne,zaangazowane i naiwne wiedziały co robią wasi partnerzy.
Ale tutaj żona się dowiedziała i "madra" kobieta go przyjęła z powrotem mimo,ze mieszkał z kochanką tyle czasu.
Ta to ma dopiero dobre serce

Lepsza naiwna żona przyjmująca męża niż sfrustrowana kochanka, której z facetem nie wyszło i teraz lata na niego donosić żonie/dziewczynie.

Taak, ja wiem,że Ty jestes tez bardzo dobroduszna i pozwoliłabys,zeby dalej ktos kogos zdradzał i słowem bys nie pisnęła.
Tak go bronisz ,zeby się nie wydało,ze pewnie bys mu jakies odznaczenie przyznała.
I zapewne nikt by nie chciał wiedziec o zdradzie, na pewno...

85 Ostatnio edytowany przez batszeba (2012-10-26 23:22:28)

Odp: związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa
Norina napisał/a:
batszeba napisał/a:
Norina napisał/a:

Oczywiscie batszeba, zebyscie biedne,zaangazowane i naiwne wiedziały co robią wasi partnerzy.
Ale tutaj żona się dowiedziała i "madra" kobieta go przyjęła z powrotem mimo,ze mieszkał z kochanką tyle czasu.
Ta to ma dopiero dobre serce

Lepsza naiwna żona przyjmująca męża niż sfrustrowana kochanka, której z facetem nie wyszło i teraz lata na niego donosić żonie/dziewczynie.

Taak, ja wiem,że Ty jestes tez bardzo dobroduszna i pozwoliłabys,zeby dalej ktos kogos zdradzał i słowem bys nie pisnęła.
Tak go bronisz ,zeby się nie wydało,ze pewnie bys mu jakies odznaczenie przyznała.
I zapewne nikt by nie chciał wiedziec o zdradzie, na pewno...

Nadal nie kumasz, choćby Ci wołami napisać: mnie facet nie interesuje, mnie śmieszy postawa laski włażącej w cudzy związek która, gdy pojawiają się problemy zaczyna jęczeć na forum i takie tam, a jak facet kopnie ją w tyłek/oleje/da znać że jednak woli żonę to udając dobrą samarytankę leci się zemścić. Tak zwane nieczyste intencje się kłaniają.
Jak się wiąże z zajętym, to jej wszystko jej pasuje, a jak pojawiają się problemy (będące naturalną konsekwencją związania się z zajętą osobą) to nagle sobie jedna czy druga przypomina o moralnościach, prawdzie i takich tam. Jakby sama była moralna....

Posty [ 66 do 86 z 86 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » związek z żonatym - Uwierzyłam w jego słowa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026