Muszę się wygadać bo czuje że już podam psychicznie. Zaczęło się nagle , 5 miesięcy temu i nie było to planowane z mojej strony. Razem pracujemy od kilku lat w jednej firmie i pewnego wieczoru spotkałam go przypadkiem , był przygnębiony i potrzebował rozmowy, wiec zaczęliśmy rozmawiać i wyszło jak wyszło , zakochałam się ,bo czułam w nim pokrewną duszę. Odszedł od żony na dniach i zamieszkaliśmy razem. Było naprawdę cudownie, robił wszystko w domu , gotował , sprzątał , reperował . Rozmawialiśmy również o żonie, mówił że planował od niej odejść ale za 2 lata gdy córka skończy 18-tkę. Mówił też , że wielokrotnie mówił żonie o odejściu i to zrobił. W pracy dowiedzieli się o nas po ok 3 miesiącach bycia razem i wtedy wszystko się zaczęło psuć. Niektórzy mówili mu na mój temat przeróżne rzeczy, nawet takie że puszczam się ze wszystkimi , kiedy tak nie było! Chorobliwie zazdrosny stał się , nawet o to że powiedziałam cześć koledze w pracy lub przy mówieniu cześć kolega chwycił mnie za pas
. Chorobliwe kontrolowanie mojego tel. doprowadziło że zmieniłam nr po to aby udowodnić mu , ze nie mam żadnych kontaktów intymnych z innymi facetami co mi zarzucał, bo tak mu donosili ludzie z którymi pracujemy. Tylko zastanawia mnie cały czas jedno , dlaczego nie mówili mi tego ?!!!! Żona jego żyła cały czas w nieświadomości o nas , myślała że mieszka na pokoju u kolegi. Dowiedziała się o nas miesiąc przed naszym rozstaniem i ten miesiąc był straszny , bo mi i jemu nerwy puściły i kilka razy spakował się ode mnie i wracał do domu a potem z powrotem do mnie. Zaczęły się obraźliwe SMS-y od niej na mój nr oraz zastraszanie że zniszczy mnie w pracy. Nie wytrzymał tego i wrócił do żony , bo jak mówił ma ona na niego wpływ i boi się że go zniszczy tak jak innych dwóch szwagrów jej rodzina zniszczyła i zostawiła z niczym (mają wpływy w sądzie i policji , tak mówił ). Zaangażowałam się bardzo i teraz nie wiem co robić?? On mówi że mnie kocha i jeszcze nie wie co będzie dalej , czas pokaże. Ja cały czas mam nadzieję , że wróci
. To tak w skrócie i nie wiem już co o tym wszystkim myśleć i co robić bo to boli strasznie ![]()
Podobne tematy
Muszę się wygadać bo czuje że już podam psychicznie. Zaczęło się nagle , 5 miesięcy temu i nie było to planowane z mojej strony. Razem pracujemy od kilku lat w jednej firmie i pewnego wieczoru spotkałam go przypadkiem , był przygnębiony i potrzebował rozmowy, wiec zaczęliśmy rozmawiać i wyszło jak wyszło , zakochałam się ,bo czułam w nim pokrewną duszę. Odszedł od żony na dniach i zamieszkaliśmy razem. Było naprawdę cudownie, robił wszystko w domu , gotował , sprzątał , reperował . Rozmawialiśmy również o żonie, mówił że planował od niej odejść ale za 2 lata gdy córka skończy 18-tkę. Mówił też , że wielokrotnie mówił żonie o odejściu i to zrobił. W pracy dowiedzieli się o nas po ok 3 miesiącach bycia razem i wtedy wszystko się zaczęło psuć. Niektórzy mówili mu na mój temat przeróżne rzeczy, nawet takie że puszczam się ze wszystkimi , kiedy tak nie było! Chorobliwie zazdrosny stał się , nawet o to że powiedziałam cześć koledze w pracy lub przy mówieniu cześć kolega chwycił mnie za pas
. Chorobliwe kontrolowanie mojego tel. doprowadziło że zmieniłam nr po to aby udowodnić mu , ze nie mam żadnych kontaktów intymnych z innymi facetami co mi zarzucał, bo tak mu donosili ludzie z którymi pracujemy. Tylko zastanawia mnie cały czas jedno , dlaczego nie mówili mi tego ?!!!! Żona jego żyła cały czas w nieświadomości o nas , myślała że mieszka na pokoju u kolegi. Dowiedziała się o nas miesiąc przed naszym rozstaniem i ten miesiąc był straszny , bo mi i jemu nerwy puściły i kilka razy spakował się ode mnie i wracał do domu a potem z powrotem do mnie. Zaczęły się obraźliwe SMS-y od niej na mój nr oraz zastraszanie że zniszczy mnie w pracy. Nie wytrzymał tego i wrócił do żony , bo jak mówił ma ona na niego wpływ i boi się że go zniszczy tak jak innych dwóch szwagrów jej rodzina zniszczyła i zostawiła z niczym (mają wpływy w sądzie i policji , tak mówił ). Zaangażowałam się bardzo i teraz nie wiem co robić?? On mówi że mnie kocha i jeszcze nie wie co będzie dalej , czas pokaże. Ja cały czas mam nadzieję , że wróci
. To tak w skrócie i nie wiem już co o tym wszystkim myśleć i co robić bo to boli strasznie
Ciebie boli??? A zastanawiałaś się kiedyś nad tym jak boli żonę??? Boże, romansujecie z żonatymi, a później robicie z siebie ofiary!!! Nie kumam tego ![]()
Karolina
szkoda prądu ![]()
Karolina
szkoda prądu
Ahhhh. Pewnie za chwilkę będzie nagonka na nas, na zdradzone i porzucone żony, ale w d***e to mam! Że my takie nieszczęśliwe, że chłopa nie potrafimy przy sobie zatrzymać, a histeryzujemy jak biedny oczy otwiera i odchodzi do "lepszej" (tak, gdzieś już takie wpisy na tym forum rzuciły mi się w oczy).
Ale będę to robić, wieszać psy na tych suczach, bo co ona wiedzą o cierpieniu?????wrrrr.....
Ciebie boli??? A zastanawiałaś się kiedyś nad tym jak boli żonę??? Boże, romansujecie z żonatymi, a później robicie z siebie ofiary!!! Nie kumam tego
To nie ona przysięgała wierność, więc to nie ona powinna sobie wyobrażać jak to boli, a szanowny małżonek.
Karolina1004 napisał/a:Ciebie boli??? A zastanawiałaś się kiedyś nad tym jak boli żonę??? Boże, romansujecie z żonatymi, a później robicie z siebie ofiary!!! Nie kumam tego
To nie ona przysięgała wierność, więc to nie ona powinna sobie wyobrażać jak to boli, a szanowny małżonek.
Oczywiście że tak, ale czy to nie ona świadomie wlazła mu do łóżka, wiedząc że jest żona? Czy to nie ona świadomie brnęła w to wszystko?
Ona pisze o bólu, nie małżonek, jak małżonek napisze, to jemu tez się oberwie...
twardogłowa napisał/a:Karolina
szkoda prądu
Ahhhh. Pewnie za chwilkę będzie nagonka na nas, na zdradzone i porzucone żony, ale w d***e to mam! Że my takie nieszczęśliwe, że chłopa nie potrafimy przy sobie zatrzymać, a histeryzujemy jak biedny oczy otwiera i odchodzi do "lepszej" (tak, gdzieś już takie wpisy na tym forum rzuciły mi się w oczy).
Ale będę to robić, wieszać psy na tych suczach, bo co ona wiedzą o cierpieniu?????wrrrr.....
Ale chyba nie po to weszłaś na to forum?i chyba nie po to by ubliżać innym? Wina autorki wątku oczywiście jest- ale,dziewczyny,czy nie dostrzegacie winy facetów?w tym wypadku on jako facet jest do niczego,nagadał dziewczynie głupot a potem się wystraszył.Niektórzy faceci,jak i kobiety,sami nie wiedzą czego chcą...
Ach,żeby nie było,zanim któraś wyciągnie złe wnioski-ja też jestem tą kiedyś zdradzaną...Ale nie zamierzam się wyżywać na wszystkich wokół:)
Karolina1004 napisał/a:twardogłowa napisał/a:Karolina
szkoda prądu
Ahhhh. Pewnie za chwilkę będzie nagonka na nas, na zdradzone i porzucone żony, ale w d***e to mam! Że my takie nieszczęśliwe, że chłopa nie potrafimy przy sobie zatrzymać, a histeryzujemy jak biedny oczy otwiera i odchodzi do "lepszej" (tak, gdzieś już takie wpisy na tym forum rzuciły mi się w oczy).
Ale będę to robić, wieszać psy na tych suczach, bo co ona wiedzą o cierpieniu?????wrrrr.....Ale chyba nie po to weszłaś na to forum?i chyba nie po to by ubliżać innym? Wina autorki wątku oczywiście jest- ale,dziewczyny,czy nie dostrzegacie winy facetów?w tym wypadku on jako facet jest do niczego,nagadał dziewczynie głupot a potem się wystraszył.Niektórzy faceci,jak i kobiety,sami nie wiedzą czego chcą...
Ach,żeby nie było,zanim któraś wyciągnie złe wnioski-ja też jestem tą kiedyś zdradzaną...Ale nie zamierzam się wyżywać na wszystkich wokół:)
Oczywiście że nie wchodzę na forum w celu ulżenia sobie ubliżając innym, ale czasami czytając pewne posty mam drgawki z nerwów.
Wina facetów nie podlega dyskusji!!! Pewnie że ją widzimy, ciężko nie zobaczyć.
Oczywiście że tak, ale czy to nie ona świadomie wlazła mu do łóżka, wiedząc że jest żona? Czy to nie ona świadomie brnęła w to wszystko?
Ona pisze o bólu, nie małżonek, jak małżonek napisze, to jemu tez się oberwie...
Myślę, że gdzieś z tyłu głowy może pojawiła się myśl, że on jest żonaty. Ale kiedy w grę wchodzi zauroczenie, pożądanie czy jak my to nazwiemy, zdrowy rozsądek zazwyczaj przegrywa, bo nie każdy ma tak silny kręgosłup moralny, żeby oprzeć się pokusie. Pisze, że ją boli i ja wierzę, że ją to boli. A wy dziewczyny, skąd macie taką pewność, że dokonacie właściwego wyboru, kiedy znajdziecie się w takiej sytuacji? Nie darmo mówią: nigdy nie mów nigdy :-)
10 2012-10-22 10:46:59 Ostatnio edytowany przez Damnpretty (2012-10-22 10:49:23)
Ciebie boli??? A zastanawiałaś się kiedyś nad tym jak boli żonę??? Boże, romansujecie z żonatymi, a później robicie z siebie ofiary!!! Nie kumam tego
Niby serce nie sługa ale muszę się z Tobą zgodzić.
Karolina1004 napisał/a:Oczywiście że tak, ale czy to nie ona świadomie wlazła mu do łóżka, wiedząc że jest żona? Czy to nie ona świadomie brnęła w to wszystko?
Ona pisze o bólu, nie małżonek, jak małżonek napisze, to jemu tez się oberwie...Myślę, że gdzieś z tyłu głowy może pojawiła się myśl, że on jest żonaty. Ale kiedy w grę wchodzi zauroczenie, pożądanie czy jak my to nazwiemy, zdrowy rozsądek zazwyczaj przegrywa, bo nie każdy ma tak silny kręgosłup moralny, żeby oprzeć się pokusie. Pisze, że ją boli i ja wierzę, że ją to boli. A wy dziewczyny, skąd macie taką pewność, że dokonacie właściwego wyboru, kiedy znajdziecie się w takiej sytuacji? Nie darmo mówią: nigdy nie mów nigdy :-)
Jezuuuu, ja bym nigdy nie dopuściła do takie sytuacji!!! Mąż, chłopak, narzeczony - NIETYKALNI!!! A jeszcze pozwolić na to by wyprowadził się od rodziny z domu, zamieszkał ze mną, W ŻYCIU!!!! Nie Nie Nie. Nigdy nie mów nigdy, ok. Ale trzeba mieć łeb na karku.
12 2012-10-22 10:54:31 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-22 10:55:58)
Gdyby było tak fajnie w małżeństwie to by od żony nie odszedł. Fakt -- czasem facet leci za lepszym ciałem, a potem jest totalna klapa, bo z kochanką nie da się żyć.
Ale z drugiej strony małżonkowie niejednokrotnie wyniszczają się wzajemnie, nie mają do siebie szacunku, nie starają się, a potem tragizują jak jest zdrada.
zajaczek79 -- nic nie dasz rady zrobić; trzeba przeczekać 2 lata; po dwóch latach zobaczysz co będzie -- pewnie poszukasz wolnego faceta, który pokocha Ciebie a Ty jego; niektórzy przez całe życie nie spotykają "tego jedynego" niestety...; musisz zadbać o siebie, swoją przyszłość i niezależność (praca, hobby)
13 2012-10-22 10:55:11 Ostatnio edytowany przez zajączek79 (2012-10-22 10:57:16)
Pojawiła się myśl że jest żona i cały czas była, lecz może teraz się tłumaczę mówiąc że uwierzyłam mu w to co mówił. Sam mówił o rozwodzie , że wtedy wszystko się ułoży i będzie spokój. Wiem że jestem z tych najgorszych ale co zrobić , gdy się tak mocno Kocha ???
Naprawdę nigdy nie sądziłam że będę w takiej sytuacji !!!! Całe życie dostaje ostro po tyłku i dalej dostaje. Może dlatego , że tak mocno wierzę i ufam innym ?? Nic już nie rozumiem......
Dodam tylko że do tych ładnych kształtów dużo mi brakuje ![]()
Pojawiła się myśl że jest żona i cały czas była, lecz może teraz się tłumaczę mówiąc że uwierzyłam mu w to co mówił. Sam mówił o rozwodzie , że wtedy wszystko się ułoży i będzie spokój. Wiem że jestem z tych najgorszych ale co zrobić , gdy się tak mocno Kocha ???
Naprawdę nigdy nie sądziłam że będę w takiej sytuacji !!!! Całe życie dostaje ostro po tyłku i dalej dostaje. Może dlatego , że tak mocno wierzę i ufam innym ?? Nic już nie rozumiem......
Dodam tylko że do tych ładnych kształtów dużo mi brakuje
Teraz to już po ptokach. Jedyne co możesz zrobić to czekać, swoją drogą powiedzenie że nie buduje się swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu ma coś w sobie prawdy.
Karolina, zgadzam się.
Jakbyscie super kochaneczki nie wystawiały tylka to nam kobietom żyłoby się lepiej.
Za kradzież idzie się do więzienia, a za kradziez męża...
I tak się składa, że my żony potrafimy tym niewiernym mężom wybaczyć - z miłości zajączku.
Dobrze, że napisałaś. Forum jest po to,ze by pomoć.
Więc chciałabym abyś zrozumiła, że krzywdzisz. Ktoś z TWOJEGO powodu wylewa łzy.
Krzywdzisz inną kobietę i nie przejmujesz się jej losem.
Zobacz w sobie zło które wyrządzasz.
Pojawiła się myśl że jest żona i cały czas była, lecz może teraz się tłumaczę mówiąc że uwierzyłam mu w to co mówił. Sam mówił o rozwodzie , że wtedy wszystko się ułoży i będzie spokój. Wiem że jestem z tych najgorszych ale co zrobić , gdy się tak mocno Kocha ???
Naprawdę nigdy nie sądziłam że będę w takiej sytuacji !!!! Całe życie dostaje ostro po tyłku i dalej dostaje. Może dlatego , że tak mocno wierzę i ufam innym ?? Nic już nie rozumiem......
Dodam tylko że do tych ładnych kształtów dużo mi brakuje
Kochana, żebyś Ty wiedziała co faceci potrafią opowiadać do kochanki na temat żony!!! I pewnie odwrotnie, żony do kochanków na temat mężów!!! Tylko że w większości przypadków 80% to stek bzdur!!! Ja sama jak się dowiedziałam co mój wygaduje, padłam ze zdziwienia, a jak go poprosiłam o wyjaśnienie, to bidulek nie wiedział co powiedzieć, nic sensownego z siebie nie wykrztusił ![]()
Karolina, zgadzam się.
Jakbyscie super kochaneczki nie wystawiały tylka to nam kobietom żyłoby się lepiej.
Za kradzież idzie się do więzienia, a za kradziez męża...
I tak się składa, że my żony potrafimy tym niewiernym mężom wybaczyć - z miłości zajączku.Dobrze, że napisałaś. Forum jest po to,ze by pomoć.
Więc chciałabym abyś zrozumiła, że krzywdzisz. Ktoś z TWOJEGO powodu wylewa łzy.
Krzywdzisz inną kobietę i nie przejmujesz się jej losem.
Zobacz w sobie zło które wyrządzasz.
Mało to do cholery wolnych facetów??? Jak wiem że zajęty to nie flirtuje i jestem obojętna na jego teksty typu "żona mnie nie docenia, bla bla bla..." A inne docenią??? Jakie to szlachetne...
Nie naskakujcie też tak na Nią, popełniła błąd, ja też tego nie popieram, a na forum na pewno nie zwróciła się po krytykę tylko o pomoc.
Bidula ,,,nic nie mozesz zrobic ,jedynie to poczekac ale tez nie wiadomo na co
facet sie wydygal i tyle....
jedyne wyjscie dla was to wyjechac do innego miasta ,zmienic prace i zmienic otoczenie...
zaproponuj mu to
jezeli sie nie zgodzi to daj sobie z nim spokoj
nic z tego nie bedzie
chocby nie wiem jaka wielka milosc by byla...
Ciebie boli??? A zastanawiałaś się kiedyś nad tym jak boli żonę??? Boże, romansujecie z żonatymi, a później robicie z siebie ofiary!!! Nie kumam tego
Ja zawsze wychodziłam z wniosku, że to żonaty facet ma pamiętać, że ma żonę, a nie kobieta wiedzieć że jest żonaty i to działa na odwrót.
:)
Szkoda tylko że kobiety w takiej konfiguracji, chronią samca a robią potwora z kobiet:). Oczywiście tych ostatnich nie bronie.
.
Ja bym nie trwała w takim związku, bo jak kłamał na początku to będzie kłamał nadal:).
21 2012-10-22 11:23:29 Ostatnio edytowany przez Karolina1004 (2012-10-22 11:27:37)
jedyne wyjscie dla was to wyjechac do innego miasta ,zmienic prace i zmienic otoczenie...
zaproponuj mu to
jezeli sie nie zgodzi to daj sobie z nim spokoj
nic z tego nie bedzie
chocby nie wiem jaka wielka milosc by byla...
Dlaczego tak sądzisz???
Ciebie boli??? A zastanawiałaś się kiedyś nad tym jak boli żonę??? Boże, romansujecie z żonatymi, a później robicie z siebie ofiary!!! Nie kumam tego
Ja zawsze wychodziłam z wniosku, że to żonaty facet ma pamiętać, że ma żonę, a nie kobieta wiedzieć że jest żonaty i to działa na odwrót.
:)
Szkoda tylko że kobiety w takiej konfiguracji, chronią samca a robią potwora z kobiet:). Oczywiście tych ostatnich nie bronie.
.
Ja bym nie trwała w takim związku, bo jak kłamał na początku to będzie kłamał nadal:).
Nikt nie chroni samca półgłówka. Masz rację, całkowitą, mówiąc że to facet żonaty ma pamiętać że jest ŻONATY, a kochanka ma to uszanować!!!!!
Ja nie rozumiem czemu tak na nią wjechałyście. Ona ma takie samo prawo do szczęścia jak każdy inny. Skoro facet jej powiedział, że jego małżeństwo jest do niczego i chce się z żoną rozwieść, to czemu miała mu nie wierzyć? Ile jest takich nieudanych małżeństw, które są ze sobą tylko ze względu na dzieci? To nie jest tak, że żona jest cudowna i wspaniała, a ten zły mąż ją nagle zostawia taką fantastyczną dla innej kobiety. Zwykle są jakieś problemy w takim małżeństwie i facet szuka innej, bo ma dosyć. Nie powiecie mi, że takie sytuacje mają miejsce w związkach, w których panuje tylko miłość i szacunek. I tym bardziej nie rozumiem tego ogólnego najazdu na kochanki: przecież to facet przysięga miłość aż po grób, nie kochanka, więc ona żadnych zasad nie łamie. I co, facetowi się wybaczy, ale tamta druga to zdzira i już? To się nazywa zazdrość, moje drogie. Boli was wasza urażona duma, że facet wybrał inną, więc wmawiacie sobie i otoczeniu, że ona wcale taka wspaniała nie jest, więcej: że jest totalnie do niczego. A już na pewno nie lepsza od was. Dla mnie to dziecinada. Jakbym była w takiej sytuacji, że bym się zakochała w żonatym facecie, a on by mnie zapewniał, że jego z żoną nic poza dzieckiem nie łączy to dlaczego miałabym się z takiego związku wycofywać? Bo komuś będzie przykro? Trudno, ktoś będzie być może płakał, ale wolę, żeby to nieznana mi kobieta płakała, a nie ja. Tak, to się nazywa egoizm, ale niech mi ktoś powie w imię czego mam poświęcać własne szczęście, żeby kogoś nie urazić?
Ale wracając do głównego wątku: facet jest tchórzem i tyle. Jak się żona dowiedziała to zaraz podkulił ogon i zwiał, bo ona go "zniszczy". Jak już się planuje odejście od żony, to może lepiej pomyśleć najpierw o konsekwencjach... Daj sobie z nim spokój, jest niedojrzały.
boże nagadał Ci klasycznych tekstów typu: żona mnie nie rozumie, wcale ze soba nie śpimy, rozwiode się jak dziecko skończy 18 lat. Sorry, rozumiem zauroczenie ale czy to oznacza że mózg Ci odjeło? A za 2 lata bedzie a bo matura, a bo jak studia skończy, a bo....a bo jak......
I tak Ci zejdzie w tym zauroczeniu cudownym facetem ze 20 lat. A pomyśl czy on taki cudowny? Czy cudowny facet zdradza kobietę której coś przysięgł? Czy cudowny facet kłami jak z nut. Sorry ale smieszne dla mnie jest to że nie miał nawet odwagi przyznac się żonie o wyprowadzce do kochanki. I jeszcze jedno łatke kochanki juz masz ciekawe czy zdajesz sobie sprawę że będzie się to za Tobą ciągnęło jak guma do żucia. I co byś nie zrobiła już zawsze będą mówić o Tobie jako o tej co weszła do łózka żonatemu. Pomimo tego że wina leży po dwóch stronach- Twojej i kochanka- oprze się to niestety na Tobie
Diana , Ty jedyna masz zdrowo myslace podejscie do sprawy niz te powyzsze frustratki... Kobiety... przeginacie i to na maxa... opieracie swoje wypowiedzi tylko na jednym przykladzie, przyklejacie taka sama metke kazdemu i jestescie nie obiektywne!! Po co na ten temat wchodzilyscie? zeby sie powyzywac bo facet was zostawil? nie badzcie dziecinne! Jak to sie mowi "do tanga trzeba dwojga" I musze wam otworzyc oczy... skoro facet odszedl, zakochal sie w innej to oznacza tylko to ze nie bylo mu z wami tak dobrze i was nie kochal.. przykro mi ale taka jest prawda... pogodzcie sie z tym i w koncu oprzytomnijcie! I tak w koncu oboje zaczelibyscie sie meczyc wiec po co ta szopka? bylaby frustracja ze drugie zaczyna olewac pierwszego, zyjecie obok siebie, a nie ze soba. I nie bronie facetow czy kobiet ktore zdradzaja. Tylko po prostu chce uswiadomic ze nic nie dzieje sie bez przyczyny...
autorko, po pierwsze; pytasz dlaczego ludzie nie mowili Ci tego co o Tobie mysla tylko Twojemu facetowi i innym? odpowiedz jest prosta. sa zazdrosni, lubia wymyslac rozne niestworzone historie i tez niekiedy chca zniszczyc zwiazek. Twoj facet widocznie Ci nie ufal skoro im wierzyl i tak sie zachowywal. Ale moze faktycznie zaproponuj mu przeprowadzke do innego miasta, zacznijcie od zera i stworzcie cos razem. Jesli jest dobry w tym co robi to znajdzie sobie bez problemu prace. Ile on zarabia? 8 tys miesiecznie ze tak sie boi ze rodzina zony go zniszczy, boi sie ze bedzie zarabial duzo mniej? co z tego ze maja znajomosci na policji czy w sadzie? Zaproponuj mu to mieszkanie, sprawdzisz przy okazji jego reakcje i moze przekonasz sie czy mu na Tobie zalezy. Dla chcacego nie ma nic trudnego ![]()
dziękuje wszystkim, którzy się wypowiedzieli i w mojej obronie i przeciwko mnie. Zrozumiałam pewne sprawy i wiem, że byłam naiwna i to prawda , że miłość przysłania umysł i oczy. Muszę się pozbierać i zacząć żyć od nowa. Wyjazd do innego miasta raczej nie wchodzi w grę z jego strony ,tak myślę. Z mojej strony jest to nawet możliwe ale najpierw muszę pozałatwiać sprawy na miejscu a potem się zobaczy. Jestem pewna , że z mojej strony to prawdziwa miłość, gdyż od paru dni nie mogę nic przełknąć i zeszło ze mnie 5kg. Postawiłyście mnie tutaj ludziska troszkę na nogi i za to dziękuję bardzo.
O matkooo... Często się zastanawiałam jak to jest, że żonie nadal chce się być z mężem, który obiecuje jej, że już "zerwał tą znajomość z kochanką" a potem następnej nocy go nie ma.. Ale patrząc na to jak żony skupiają się na kochankach, a nie mężach już wszystko jasne...
Dlaczego ja nie miałam wyrzutów sumienia (byłam kochanką)? Bo po pierwsze ten mąż do mnie pierwszy ewidentnie zarywał, nawet udał się do podstępu, aby móc się ze mną spotkać i to ON SIĘ STARAŁ, a więc nie było tak , że "ja mu weszłam do łóżka" bo wiadomo, że jak nie ja to będzie bajerował kogoś innego...aż w końcu się uda! (z tym, że nasza relacja nie była typowo uczuciowa, ale to już inna sprawa). Teraz, gdy już się rozstaliśmy wiem , że znalazł sobie inną kochankę.
Czego to dowodzi?
To mężowie uwodzą, starają się, robią pierwszy krok o kochanki a nie odwrotnie!!! Że wy tego nie widzicie! Bosz... Sama też byłam zdradzona i pierwsze co było "sp...laj" do niego , nawet nie było o czym .gadać.. Nie rozumiem żon.
Czasami mam wrażenie , że ona naprawdę wszystko zniosą. W imię czego? Miłości? A dziwicie się, gdy kochanki mówią , że tez robią to " w imię miłości".
O matkooo... Często się zastanawiałam jak to jest, że żonie nadal chce się być z mężem, który obiecuje jej, że już "zerwał tą znajomość z kochanką" a potem następnej nocy go nie ma.. Ale patrząc na to jak żony skupiają się na kochankach, a nie mężach już wszystko jasne...
Dlaczego ja nie miałam wyrzutów sumienia (byłam kochanką)? Bo po pierwsze ten mąż do mnie pierwszy ewidentnie zarywał, nawet udał się do podstępu, aby móc się ze mną spotkać i to ON SIĘ STARAŁ, a więc nie było tak , że "ja mu weszłam do łóżka" bo wiadomo, że jak nie ja to będzie bajerował kogoś innego...aż w końcu się uda! (z tym, że nasza relacja nie była typowo uczuciowa, ale to już inna sprawa). Teraz, gdy już się rozstaliśmy wiem , że znalazł sobie inną kochankę.
Czego to dowodzi?
To mężowie uwodzą, starają się, robią pierwszy krok o kochanki a nie odwrotnie!!! Że wy tego nie widzicie! Bosz... Sama też byłam zdradzona i pierwsze co było "sp...laj" do niego , nawet nie było o czym .gadać.. Nie rozumiem żon.
Czasami mam wrażenie , że ona naprawdę wszystko zniosą. W imię czego? Miłości? A dziwicie się, gdy kochanki mówią , że tez robią to " w imię miłości".
u mnie tez właśnie tak było , że to on do mnie pierwszy startował i to właśnie on wszedł do mojego łóżka .
Diana , Ty jedyna masz zdrowo myslace podejscie do sprawy niz te powyzsze frustratki... Kobiety... przeginacie i to na maxa... opieracie swoje wypowiedzi tylko na jednym przykladzie, przyklejacie taka sama metke kazdemu i jestescie nie obiektywne!! Po co na ten temat wchodzilyscie? zeby sie powyzywac bo facet was zostawil? nie badzcie dziecinne! Jak to sie mowi "do tanga trzeba dwojga" I musze wam otworzyc oczy... skoro facet odszedl, zakochal sie w innej to oznacza tylko to ze nie bylo mu z wami tak dobrze i was nie kochal.. przykro mi ale taka jest prawda... pogodzcie sie z tym i w koncu oprzytomnijcie! I tak w koncu oboje zaczelibyscie sie meczyc wiec po co ta szopka? bylaby frustracja ze drugie zaczyna olewac pierwszego, zyjecie obok siebie, a nie ze soba. I nie bronie facetow czy kobiet ktore zdradzaja. Tylko po prostu chce uswiadomic ze nic nie dzieje sie bez przyczyny...
autorko, po pierwsze; pytasz dlaczego ludzie nie mowili Ci tego co o Tobie mysla tylko Twojemu facetowi i innym? odpowiedz jest prosta. sa zazdrosni, lubia wymyslac rozne niestworzone historie i tez niekiedy chca zniszczyc zwiazek. Twoj facet widocznie Ci nie ufal skoro im wierzyl i tak sie zachowywal. Ale moze faktycznie zaproponuj mu przeprowadzke do innego miasta, zacznijcie od zera i stworzcie cos razem. Jesli jest dobry w tym co robi to znajdzie sobie bez problemu prace. Ile on zarabia? 8 tys miesiecznie ze tak sie boi ze rodzina zony go zniszczy, boi sie ze bedzie zarabial duzo mniej? co z tego ze maja znajomosci na policji czy w sadzie? Zaproponuj mu to mieszkanie, sprawdzisz przy okazji jego reakcje i moze przekonasz sie czy mu na Tobie zalezy. Dla chcacego nie ma nic trudnego
życzę wszystkim aby były takimi "frustratkami" jak ja :-). Oskarżasz że wyciągamy wnioski na podstawie tylko kilku zdań. Hmm Ty też to robisz. A tak na marginesie przeczytaj mój post ze zrozumieniem. Pozdrawiam
To mężowie uwodzą, starają się, robią pierwszy krok o kochanki a nie odwrotnie!!! Że wy tego nie widzicie! .
Wszystko ok, tylko po co te dziewczyny godzą się na takie umizgi - a potem same jęczą na forum jak to zły żonaty je wykorzystał i kity wciskał. Mają wolną wolę i wybór, nikt ich nie gwałci.
A najbardziej bawią mnie posty kochanek, które się wypłakują, że - nawet gdy facet dla nich odszedł od żony (więc teoretycznie odniosły zwycięstwo) - nadal ta żona jest w jego życiu obecna, jest be bo alimentów na dzieci żąda, bo on te dzieci musi widywać, bo to, bo śmo....
Bierzesz się za cudzego faceta to przyjmuj go z całym dobrodziejstwem inwentarza - a więc sprawą rozwodową, alimentami, dziećmi, schizami jego/byłej żony/mamusi/cioci itp. Tylko potem nie jojcz, bo widziały gały co brały.
A, nie jestem zdradzaną żoną, żeby nie było i jakiś czas temu właśnie odseparowałam się od żonatego pana który szukał sobie zabawy na boku. A atrakcyjny był i fajny - można? Można.
batszeba -
W moim poście dotknęłam sprawę żon. Jako kochanka zdawałam sobie sprawę z całego szeregu nieprzyjemności z tym związanych, sama nawet czytając tu kiedyś na forum post kochanki pomyślałam sobie "nigdy w życiu nie będę kochanką, boże jak one się męczą". No ale jednak zostałam. I uczucia kochanki itp. to inna sprawa o której chyba wiadomo - to jest ta niepewność itp. Ja nie płakałam, że jak on mógł znaleźć sobie inną kochanice itp. bo widziałam od początku, że szukał sobie kogoś na boku, a że ja musiałam wyjechać..no cóż.. DZIWIE SIĘ ŻONOM. Że nie widzą wyraźnie kogo trzymają pod jednym dachem , tylko skupiają się na kochankach. Same siebie niszczą.
I pytanie do żon: Wolałybyście wiedzieć jaka jest prawda 100% (od kochanek), czy wolicie wierzyć w kłamstwa męża? Bo raz gdy żona do mnie wydzwaniała zawachałam się, czy nie odpowiedzieć jej jak było naprawdę (mąż na pewno ją okłamywał i okłamuję) ale nie zrobiłam tego bo po 1-wsze pewnie by mi nie uwierzyła (a patrząc na powyższe posty żon jestem tego pewna!), po 2-gie myślałaby, że robię to specjalnie, aby od niego odeszła (choć ja tez już nim nie jestem i on ma 2-gą kochankę), po 3-cie WOLI WIERZYĆ W BAJKI MĘŻA, A KOCHANKA TO TA ZŁA, ZDZIRA ITP. Więc cisza. Nie odbierałam. Zastanawiam sie tylko , co ona musi czuć gdy najpierw odchodziła od zmysłów , gdy była 1-wsza kochanka , potem chwila ciszy już myśli , że jest dobrze a tu zjawia się następna! Mnie samą to nieco zabolało. Ale ją..nie wyobrażam sobie. Wiem, ze lepiej byłoby dla niej gdyby od niego odeszła, bo on będzie zdradzał zawsze (mnie tez by zdradzał). A odeszlaby od niego gdyby zamiast na kochance (na mnie !) skupiła się na mężu co on z nią robi i jak ją niszczy.
Gracjano, jak najbardziej zgadzam się z tym, ze to często faceci (mężowie) flirtują, uwodzą i prowokują inne kobiety. Jednak całej winy nie można tylko na nich zwalić, bo to że oni są dupkami, to nie znaczy że kobiety muszą odpowiadać na flirty dupka i stawać się jego kochanką. Tak więc dla mnie obydwie strony są winne. Kobiety po prostu w pewnym momencie zapominają o myśleniu i widza tylko "księcia z bajki", a obrączka na jego palcu staje się niewidoczna. Według mnie powinna od razu odstraszać, bo historyjki o obiecywanych rozwodach, płaczach, dramatach zakochanych dziewczyn słyszy się na co dzień i powinny czegoś uczyć.
Co do tego, w co tam wierzą żony tych facetów, to akurat ich sprawa. Niech wierzą w co chcą. To ich sprawa, czy chcą być z danym facetem czy nie, a na pewno nie potraktują kochanki jako życzliwej osoby która chce pomóc.
Ale właśnie o to chodzi!!! Zobacz nie powiedziałaś i co..... On jest jaśnie pan uwiedziny a Ty to samo zło. Do zdrady trzeba dwojga a czasem nawet trojga. Ja nie pisze tu o sytuacji typu kobieta została żoną i ma wszystko w d..... bo cel już osiągneła. Ja piszę o sytuacji typu żona dzieci a jasnie pan nagle stwierdza że jednak nie dojrzał do takiej "stabilizacji". I co znajduje sobie babeczkę przeważnie młodszą, nie uwiązaną dziećmi, z którą może bobajerować a nie martwić się o rachunki i że dzieci chore. Dziewuszka oszukiwana bo żona go nie rozumie i wcale ze soba nie śpią, nie widzi że jeśli facetowi naprawdę byłoby tak że to odszedłby już wczesniej. Przy konfrontacji kochanka zaciekle broni faceta a żona depcze kochankę. A facet na ubaw kosztem dwóch kobiet. Dla mnie sprawa jest jasna zakochałam się w zonatym? ok zdarza się. Zrzędzi że mu ze ślubną żle? ok, może się nie dobrali. Ale z szacunku do własnej dupu kochany najpierw załatw sprawę z zoną a pozniej będziemy razem. Ot i tyle.
A przeważnie ani kochanka ani wiarołomny maz nie mogą pochwalić się chociażby minimum uczciwości.
zajączek79 napisał/a:Muszę się wygadać bo czuje że już podam psychicznie. Zaczęło się nagle , 5 miesięcy temu i nie było to planowane z mojej strony. Razem pracujemy od kilku lat w jednej firmie i pewnego wieczoru spotkałam go przypadkiem , był przygnębiony i potrzebował rozmowy, wiec zaczęliśmy rozmawiać i wyszło jak wyszło , zakochałam się ,bo czułam w nim pokrewną duszę. Odszedł od żony na dniach i zamieszkaliśmy razem. Było naprawdę cudownie, robił wszystko w domu , gotował , sprzątał , reperował . Rozmawialiśmy również o żonie, mówił że planował od niej odejść ale za 2 lata gdy córka skończy 18-tkę. Mówił też , że wielokrotnie mówił żonie o odejściu i to zrobił. W pracy dowiedzieli się o nas po ok 3 miesiącach bycia razem i wtedy wszystko się zaczęło psuć. Niektórzy mówili mu na mój temat przeróżne rzeczy, nawet takie że puszczam się ze wszystkimi , kiedy tak nie było! Chorobliwie zazdrosny stał się , nawet o to że powiedziałam cześć koledze w pracy lub przy mówieniu cześć kolega chwycił mnie za pas
. Chorobliwe kontrolowanie mojego tel. doprowadziło że zmieniłam nr po to aby udowodnić mu , ze nie mam żadnych kontaktów intymnych z innymi facetami co mi zarzucał, bo tak mu donosili ludzie z którymi pracujemy. Tylko zastanawia mnie cały czas jedno , dlaczego nie mówili mi tego ?!!!! Żona jego żyła cały czas w nieświadomości o nas , myślała że mieszka na pokoju u kolegi. Dowiedziała się o nas miesiąc przed naszym rozstaniem i ten miesiąc był straszny , bo mi i jemu nerwy puściły i kilka razy spakował się ode mnie i wracał do domu a potem z powrotem do mnie. Zaczęły się obraźliwe SMS-y od niej na mój nr oraz zastraszanie że zniszczy mnie w pracy. Nie wytrzymał tego i wrócił do żony , bo jak mówił ma ona na niego wpływ i boi się że go zniszczy tak jak innych dwóch szwagrów jej rodzina zniszczyła i zostawiła z niczym (mają wpływy w sądzie i policji , tak mówił ). Zaangażowałam się bardzo i teraz nie wiem co robić?? On mówi że mnie kocha i jeszcze nie wie co będzie dalej , czas pokaże. Ja cały czas mam nadzieję , że wróci
. To tak w skrócie i nie wiem już co o tym wszystkim myśleć i co robić bo to boli strasznie
Ciebie boli??? A zastanawiałaś się kiedyś nad tym jak boli żonę??? Boże, romansujecie z żonatymi, a później robicie z siebie ofiary!!! Nie kumam tego
Tak samo uważam. Jedna rada dla wszystkich, które "złamały sobie serce" odbijając cudzego faceta: Nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe. Obyś kiedyś wyszła za mąż i koleżanka z jego pracy Ci go odbiła, to wtedy będziesz się nad sobą żalić.
batszeba -
W moim poście dotknęłam sprawę żon. Jako kochanka zdawałam sobie sprawę z całego szeregu nieprzyjemności z tym związanych, sama nawet czytając tu kiedyś na forum post kochanki pomyślałam sobie "nigdy w życiu nie będę kochanką, boże jak one się męczą". No ale jednak zostałam. I uczucia kochanki itp. to inna sprawa o której chyba wiadomo - to jest ta niepewność itp. Ja nie płakałam, że jak on mógł znaleźć sobie inną kochanice itp. bo widziałam od początku, że szukał sobie kogoś na boku, a że ja musiałam wyjechać..no cóż.. DZIWIE SIĘ ŻONOM. Że nie widzą wyraźnie kogo trzymają pod jednym dachem , tylko skupiają się na kochankach. Same siebie niszczą.
I pytanie do żon: Wolałybyście wiedzieć jaka jest prawda 100% (od kochanek), czy wolicie wierzyć w kłamstwa męża? Bo raz gdy żona do mnie wydzwaniała zawachałam się, czy nie odpowiedzieć jej jak było naprawdę (mąż na pewno ją okłamywał i okłamuję) ale nie zrobiłam tego bo po 1-wsze pewnie by mi nie uwierzyła (a patrząc na powyższe posty żon jestem tego pewna!), po 2-gie myślałaby, że robię to specjalnie, aby od niego odeszła (choć ja tez już nim nie jestem i on ma 2-gą kochankę), po 3-cie WOLI WIERZYĆ W BAJKI MĘŻA, A KOCHANKA TO TA ZŁA, ZDZIRA ITP. Więc cisza. Nie odbierałam. Zastanawiam sie tylko , co ona musi czuć gdy najpierw odchodziła od zmysłów , gdy była 1-wsza kochanka , potem chwila ciszy już myśli , że jest dobrze a tu zjawia się następna! Mnie samą to nieco zabolało. Ale ją..nie wyobrażam sobie. Wiem, ze lepiej byłoby dla niej gdyby od niego odeszła, bo on będzie zdradzał zawsze (mnie tez by zdradzał). A odeszlaby od niego gdyby zamiast na kochance (na mnie !) skupiła się na mężu co on z nią robi i jak ją niszczy.
Gracjana: ktoś już niżej dobrze napisał: to, w co wierzą żony to ich problem i ich sprawa. Nie Twoja. Miło, że się troszczysz o uczciwość i prawdę ![]()
Dziwisz się żonom? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, wszystkie wypisują (teoretyzując) jak by to tych mężów/chłopaków na zbity pysk wywalałyby, a potem same będąc w związkach robią to samo.
35 2012-10-23 11:07:20 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2012-10-23 11:08:42)
DZIEWCZYNYYY!!! W ogóle nie rozumiecie , co chce przekazać.
Kochanki - ok naiwne, też winne, itepe itepe ZGADZAM SIĘ!
Ale nie o tym mowa!
Co z tego jaka jest kochanka jeżeli mówimy o sytuacji żony? Żona jest z mężem i na ich relacji chciałam się skupić. A jeżeli żona za bardzo skupia się na kochance to to przysłania jej cały obraz sprawy! Bo zamiast swoją złość skierować na to , aby móc kopnąc takiego faceta w d.. skupia się na agresji do kochanki! A mąż nadal ją oszukuje i będzie to zapewne dalej robił! A ona całe życie będzie skupiać się na tych jego kolejnych kochankach zamiast na sobie i na tym kogo mam przy sobie.
A kochanki.. O właśnie spójrzmy na to z perspektywy kochanki. Gdy on znajduje sobie drugą kochankę to tak jakby zdradza tą pierwszą i kochanka jest teraz w podobnej pozycji co żona na początku. I co robi pierwsza kochanka? Ma już gdzieś tego męża , bo ją zdradził. A nie rozumiem czemu żony nie mają takiego podejścia. JA gdy dowiedziałam się , że on ma 2-gą kochankę nie pomyślalam, że ta dziewczyna jest jakaś Poje*** tylko...po prostu odechciało mi się z NIM rozmawiać.
Może i żona to innych przypadek bo dzieci, dom, tyle lat. Ale każdy wie, że to żaden argument. Bo tak jak mąż opowiada kochance, że nie może odejść od żony bo dzieci itp. tak niech też żony przez samą sobą nie zasłaniają się tym argumentem, Chodzi o uczucia i strach.
A wszyscy walczymy o własne szczęście.
36 2012-10-23 11:28:54 Ostatnio edytowany przez batszeba (2012-10-23 11:29:18)
DZIEWCZYNYYY!!! W ogóle nie rozumiecie , co chce przekazać.
.
Rozumiemy lepiej, niż Ci się wydaje.
" Żona jest z mężem i na ich relacji chciałam się skupić." A co Cię to obchodzi? Relacja między mężem a żoną to relacja między nimi dwojgiem. To oni wiedzą, co tak naprawdę pomiędzy nimi jest -Ty nie musisz niczego uświadamiać ani objaśniać. Nie Twoja sprawa. To sprawa żony, dlaczego nadal chce być z mężem, dlaczego coś toleruje. To jej sprawa, czym się zasłania, nie Twoja, chociaż - jak już napisałam wyżej - to miło, że tak Ci na prawdzie i uczciwości zależy ![]()
"mąż opowiada kochance, że nie może odejść od żony bo dzieci "
BO BARDZO CZĘSTO NIE MOŻE I NIE CHCE!!!! Bo kochanka ma być rozrywką, potwierdzeniem męskości, miłym dodatkiem - czasami na jedną noc, czasami na kilka lat.
Jeśli ma być czymś więcej, to tym będzie, może zaraz a może po długim czasie wymusi to na facecie płaczami, szantażami, awanturami itd. itd.
"A wszyscy walczymy o własne szczęście." A walczcie i od utraty tchu. Tylko liczcie się z konsekwencjami - facet zajęty = problemy, problemy i jeszcze raz problemy.
gracjana1992 napisał/a:DZIEWCZYNYYY!!! W ogóle nie rozumiecie , co chce przekazać.
.Rozumiemy lepiej, niż Ci się wydaje.
" Żona jest z mężem i na ich relacji chciałam się skupić." A co Cię to obchodzi? Relacja między mężem a żoną to relacja między nimi dwojgiem. To oni wiedzą, co tak naprawdę pomiędzy nimi jest -Ty nie musisz niczego uświadamiać ani objaśniać. Nie Twoja sprawa. To sprawa żony, dlaczego nadal chce być z mężem, dlaczego coś toleruje. To jej sprawa, czym się zasłania, nie Twoja, chociaż - jak już napisałam wyżej - to miło, że tak Ci na prawdzie i uczciwości zależy
"mąż opowiada kochance, że nie może odejść od żony bo dzieci "
BO BARDZO CZĘSTO NIE MOŻE I NIE CHCE!!!! Bo kochanka ma być rozrywką, potwierdzeniem męskości, miłym dodatkiem - czasami na jedną noc, czasami na kilka lat.
Jeśli ma być czymś więcej, to tym będzie, może zaraz a może po długim czasie wymusi to na facecie płaczami, szantażami, awanturami itd. itd."A wszyscy walczymy o własne szczęście." A walczcie i od utraty tchu. Tylko liczcie się z konsekwencjami - facet zajęty = problemy, problemy i jeszcze raz problemy.
Skoro to sprawa żony slaczego chce być z mężem, dlaczego mu wierzy i wybacza, to tak samo sprawa kochanki dlaczego mu wierzyla i go kocha. A co do tego, że kochanka ma być rozrywką to przewaażnie tak jest ale nie zawsze.
A co do tego, że kochanka ma być rozrywką to przewaażnie tak jest ale nie zawsze.
Nie zawsze, tylko że bardzo rzadko panowie potrafią dowieść tego czymś więcej, niż tylko gadaniem.
Aby nie urażać niczyjego ego napiszę inaczej: są wyższą formą rozrywki, umieszczoną powyżej jednonocnych podrywek a poniżej ślubnej żony i przysłowiowych kapci.
Kolejna kochanka zdradzona... i to z prawowitą żoną
.
Śmiech na sali ![]()
co do tego, że kochanka ma być rozrywką to przewaażnie tak jest ale nie zawsze.
Zawsze. Kochanka to rozrywka z samej racji rzeczy. Jeżeli mężczyzna traktuje kobietę poważnie i angażuje w nią uczucia wyższe, nie tylko pewne części ciała i płytkie emocje, nigdy nie pozwoli ukochanej się poniżyć do roli kochanki. Bo to dla kobiety upokorzenie, uprzedmiotowienie. Miłość polega na dążeniu do szczęścia również drugiej osoby, nie tylko własnego. Facet nawiązując romans na boku chce dobrze tylko dla siebie.
DZIEWCZYNYYY!!! W ogóle nie rozumiecie , co chce przekazać.
Kochanki - ok naiwne, też winne, itepe itepe ZGADZAM SIĘ!
Ale nie o tym mowa!Co z tego jaka jest kochanka jeżeli mówimy o sytuacji żony? Żona jest z mężem i na ich relacji chciałam się skupić. A jeżeli żona za bardzo skupia się na kochance to to przysłania jej cały obraz sprawy! Bo zamiast swoją złość skierować na to , aby móc kopnąc takiego faceta w d.. skupia się na agresji do kochanki! A mąż nadal ją oszukuje i będzie to zapewne dalej robił! A ona całe życie będzie skupiać się na tych jego kolejnych kochankach zamiast na sobie i na tym kogo mam przy sobie.
A kochanki.. O właśnie spójrzmy na to z perspektywy kochanki. Gdy on znajduje sobie drugą kochankę to tak jakby zdradza tą pierwszą i kochanka jest teraz w podobnej pozycji co żona na początku. I co robi pierwsza kochanka? Ma już gdzieś tego męża , bo ją zdradził. A nie rozumiem czemu żony nie mają takiego podejścia. JA gdy dowiedziałam się , że on ma 2-gą kochankę nie pomyślalam, że ta dziewczyna jest jakaś Poje*** tylko...po prostu odechciało mi się z NIM rozmawiać.
Może i żona to innych przypadek bo dzieci, dom, tyle lat. Ale każdy wie, że to żaden argument. Bo tak jak mąż opowiada kochance, że nie może odejść od żony bo dzieci itp. tak niech też żony przez samą sobą nie zasłaniają się tym argumentem, Chodzi o uczucia i strach.A wszyscy walczymy o własne szczęście.
Prawdopodobnie przyczyna twojego niezrozumienia jest mlody wiek i to, ze bylas kochanka zdradzona z inna kochanka a nie zona wiec nie mialas podstaw za duzo oczekiwac. Jak troche bedziesz starsza, tak za 20 lat powiedzmy, bedziesz miala meza, dzieci, wspolny dorobek, dom, wspolnych znajomych i twoj maz znajdzie sobie panne to ci sie optyka zmieni.
Nie mam specjalnie szacunku dla kobiet, ktore zgadzaja sie na powrot takich marnotrawnych mezow (choc to ich prawo tak wybrac), ani dla tych ,ktore zwalaja cala wine na te drugie - dalam temu wyraz tutaj kilkakrotnie, ale jak widze po raz n-ty post typu: ' oszukal mnie, obiecywal, ze sie rozwiedzie, tak mu wierzylam, etc.' to odczuwam jedynie irytacje. Nie mam ani krzty wspolczucia dla takich kobiet, bo uwazam, ze dostaja to, na co sie pisaly.
batszeba napisał/a:gracjana1992 napisał/a:DZIEWCZYNYYY!!! W ogóle nie rozumiecie , co chce przekazać.
.Rozumiemy lepiej, niż Ci się wydaje.
" Żona jest z mężem i na ich relacji chciałam się skupić." A co Cię to obchodzi? Relacja między mężem a żoną to relacja między nimi dwojgiem. To oni wiedzą, co tak naprawdę pomiędzy nimi jest -Ty nie musisz niczego uświadamiać ani objaśniać. Nie Twoja sprawa. To sprawa żony, dlaczego nadal chce być z mężem, dlaczego coś toleruje. To jej sprawa, czym się zasłania, nie Twoja, chociaż - jak już napisałam wyżej - to miło, że tak Ci na prawdzie i uczciwości zależy
"mąż opowiada kochance, że nie może odejść od żony bo dzieci "
BO BARDZO CZĘSTO NIE MOŻE I NIE CHCE!!!! Bo kochanka ma być rozrywką, potwierdzeniem męskości, miłym dodatkiem - czasami na jedną noc, czasami na kilka lat.
Jeśli ma być czymś więcej, to tym będzie, może zaraz a może po długim czasie wymusi to na facecie płaczami, szantażami, awanturami itd. itd."A wszyscy walczymy o własne szczęście." A walczcie i od utraty tchu. Tylko liczcie się z konsekwencjami - facet zajęty = problemy, problemy i jeszcze raz problemy.
Skoro to sprawa żony slaczego chce być z mężem, dlaczego mu wierzy i wybacza, to tak samo sprawa kochanki dlaczego mu wierzyla i go kocha. A co do tego, że kochanka ma być rozrywką to przewaażnie tak jest ale nie zawsze.
Zmartwiona! Otóż to! Samo sedno!!! Chciałam dokładnie to samo napisać. Skoro rozważamy sprawę ze wszystkich stron to weźmy perspektywę wszystkich osób! Ale nie kochanka to jest głupia i naiwna, bo chce być z mężem, ale żona to już jest jej sprawa , że chce z nim być! Otóż TEŻ JEST GŁUPIA I NAWINA! Taka jest prawda. I to dużo bardziej naiwna od kochanki. A która żona inteligentniejsza uważam, że będzie miała takie samo podejście do sprawy jak wyżej próbowałam nakreślić.
Swanen "Prawdopodobnie przyczyna twojego niezrozumienia jest mlody wiek i to, ze bylas kochanka zdradzona z inna kochanka a nie zona wiec nie mialas podstaw za duzo oczekiwac."
Właśnie. Tym bardziej. On znał mnie krótko ja jeszcze nie zdążyłam mu do końca zaufać, a i tak zdrada mnie od niego odrzuciła. A co dopiero gdybym mu bardzo ufała, kochała, wierzyła w niego, szanowała - a on takie coś ! To dopiero byłby szok. Dla mnie byłby skreślony na miejscu. Zresztą tak jak pisałam miałam podobną sytuację - bardzo ufałam i wierzyłam swojemu byłemu, do tej pory był jedynym facetem którego kochałam, a mimo to gdy dowiedziałam się o zdradzie po prostu coś we mnie pękło! Już nigdy nie spojrzałam na niego tym wzrokiem co kiedyś, moje serce go skreśliło, bo zostało za bardzo dotknięte , a ja upokorzona.
zmartwiona27 napisał/a:batszeba napisał/a:Rozumiemy lepiej, niż Ci się wydaje.
" Żona jest z mężem i na ich relacji chciałam się skupić." A co Cię to obchodzi? Relacja między mężem a żoną to relacja między nimi dwojgiem. To oni wiedzą, co tak naprawdę pomiędzy nimi jest -Ty nie musisz niczego uświadamiać ani objaśniać. Nie Twoja sprawa. To sprawa żony, dlaczego nadal chce być z mężem, dlaczego coś toleruje. To jej sprawa, czym się zasłania, nie Twoja, chociaż - jak już napisałam wyżej - to miło, że tak Ci na prawdzie i uczciwości zależy
"mąż opowiada kochance, że nie może odejść od żony bo dzieci "
BO BARDZO CZĘSTO NIE MOŻE I NIE CHCE!!!! Bo kochanka ma być rozrywką, potwierdzeniem męskości, miłym dodatkiem - czasami na jedną noc, czasami na kilka lat.
Jeśli ma być czymś więcej, to tym będzie, może zaraz a może po długim czasie wymusi to na facecie płaczami, szantażami, awanturami itd. itd."A wszyscy walczymy o własne szczęście." A walczcie i od utraty tchu. Tylko liczcie się z konsekwencjami - facet zajęty = problemy, problemy i jeszcze raz problemy.
Skoro to sprawa żony slaczego chce być z mężem, dlaczego mu wierzy i wybacza, to tak samo sprawa kochanki dlaczego mu wierzyla i go kocha. A co do tego, że kochanka ma być rozrywką to przewaażnie tak jest ale nie zawsze.
Zmartwiona! Otóż to! Samo sedno!!! Chciałam dokładnie to samo napisać. Skoro rozważamy sprawę ze wszystkich stron to weźmy perspektywę wszystkich osób! Ale nie kochanka to jest głupia i naiwna, bo chce być z mężem, ale żona to już jest jej sprawa , że chce z nim być! Otóż TEŻ JEST GŁUPIA I NAWINA! Taka jest prawda. I to dużo bardziej naiwna od kochanki. A która żona inteligentniejsza uważam, że będzie miała takie samo podejście do sprawy jak wyżej próbowałam nakreślić.
Swanen "Prawdopodobnie przyczyna twojego niezrozumienia jest mlody wiek i to, ze bylas kochanka zdradzona z inna kochanka a nie zona wiec nie mialas podstaw za duzo oczekiwac."
Właśnie. Tym bardziej. On znał mnie krótko ja jeszcze nie zdążyłam mu do końca zaufać, a i tak zdrada mnie od niego odrzuciła. A co dopiero gdybym mu bardzo ufała, kochała, wierzyła w niego, szanowała - a on takie coś ! To dopiero byłby szok. Dla mnie byłby skreślony na miejscu. Zresztą tak jak pisałam miałam podobną sytuację - bardzo ufałam i wierzyłam swojemu byłemu, do tej pory był jedynym facetem którego kochałam, a mimo to gdy dowiedziałam się o zdradzie po prostu coś we mnie pękło! Już nigdy nie spojrzałam na niego tym wzrokiem co kiedyś, moje serce go skreśliło, bo zostało za bardzo dotknięte , a ja upokorzona.
Ale ja nadal nie rozumiem jednej rzeczy: o jakim zaufaniu może mówić kobieta, która wiąże się z żonatym facetem? Skoro tak biedny, to niech się najpierw rozwiedzie a potem się za inne zabiera.
Skoro wchodzisz związek z facetem zajętym, to godzisz się na cały związanym z tym fałsz i tyle, niezależnie od tego, czy facet ma jedną kochankę czy dziesięć i niezależnie od tego, czy żona wie czy nie.
Tak byłam kochanką ale też byłam zdradzoną żoną. Jak się okazało ani jedno ani drugie nie bylo łatwe. Mój "kochanek" jest moim partnerem. Nie wszystkie historie się kończą żle. Chociaż to co przeszłam i co żle robilam będzie mnie dręczyło.
Każda kobieta może okazać się naiwna czy to żona czy kochanka. Każdy potrzebuje miłości a im bardziej jej potrzebujemy tym bardziej jesteśmy naiwne.
Gracjana, jak za 20 lat bedziemy tu jeszcze na tym forum to wrocimy do temu, a wtedy ty mi powiesz czy nadal tak myslisz.
A o jakim zaufaniu może mówić żona wybaczająca zdradę, wierząca w to, że to był jedyny raz i już koniec? Skoro ją tak kocha to po co zdradzł? No oczywiście jakaś wredna baba uwzieła się na niego i go siłą zaciągneła do łóżka a on nie mógł się bronić bo to przecież manipulantka. A żona wierzy bo on taki cudowny był zanim ona się pokazała i to ona go zmieniła. Dlaczego wierzy? BO KOCHA i ta miłość ją zaślepia tak samo jak kochankę.
A o jakim zaufaniu może mówić żona wybaczająca zdradę, wierząca w to, że to był jedyny raz i już koniec? Skoro ją tak kocha to po co zdradzł? No oczywiście jakaś wredna baba uwzieła się na niego i go siłą zaciągneła do łóżka a on nie mógł się bronić bo to przecież manipulantka. A żona wierzy bo on taki cudowny był zanim ona się pokazała i to ona go zmieniła. Dlaczego wierzy? BO KOCHA i ta miłość ją zaślepia tak samo jak kochankę.
Tylko że żona do tego faceta ma tzw. prawo, a kochanka nie.
Jakie prawo? Małżeństwo to nie akt własności! Przysięgamy sobie miłość, wierność i uczciwość, to działa w obie strony mąż żonę, a żona męża. Nie wszystkie małżeństwa są takie, nie wszyscy którzy zawarli związek małżeński powinni iść razem przez życie. Wszyscy popełniamy błędy i małżeństwo też może być błędem.
50 2012-10-23 13:29:16 Ostatnio edytowany przez batszeba (2012-10-23 13:33:49)
Jakie prawo? Małżeństwo to nie akt własności! Przysięgamy sobie miłość, wierność i uczciwość, to działa w obie strony mąż żonę, a żona męża. Nie wszystkie małżeństwa są takie, nie wszyscy którzy zawarli związek małżeński powinni iść razem przez życie. Wszyscy popełniamy błędy i małżeństwo też może być błędem.
Spoko, rozwody istnieją, nikt w chomącie małżeńskim męczyć się nie musi - tylko dlaczego ci umęczeni złymi żonami i codziennością mężowie tak rzadko decydują się na rozwód? Jakby chcieli, to żadne wrzaski i płacze żon by ich nie powstrzymały przed odejściem, a kochanki nie pisałyby smętnych postów na forum.
batszeba - Zmartwiona znów odpisała na Twój post to, co ja sama chciałam powiedzieć. Zarówno żona jak i kochanka po zdradzie wiedzą, że mąż jest oszustem. I dlatego uważam, że to żona jest bardziej naiwna , bo to jej przy świadkach ślubował tą wierność itp. A kochanka...no cóż zawsze się może łudzić , że to ona jest ta bardziej "cenna" , bo to do niej przychodzi itp. Potem oczywiście wszystko się weryfikuje po czasie.
Swanen - co zrozumiem? Przywiązanie, opinia, dzieci itp.? Ok, kumam. A więc nazywajmy rzeczy po imieniu. I niech żony od razu piszą "nie mogę odejść od męża bo przywiązanie, opinia , dzieci" wtedy sprawa będzie jasna , kobieta nie będzie sama siebie oszukiwać i będzie mogła odpowiedzieć na pytanie "czy opinia ludzie jest ważniejsza od mojego szczęścia? A może jestem tchórzem i tak naprawdę wybaczę mu wszystko byleby z nim być?" Pisze to , bo obserwując tamtą żonę uznałam , że on sobie na tak wiele pozwala (i jak widać dalej będzie pozwalać), bo ona skupia sie tylko an tym , aby o niego walczyć, nie myśli o odejściu, zniesie wszystko byleby z nią był. Mu z tym też jest dobrze, czasami się wystraszy , ze może jednak odjedzie czy coś ale potem widzi, ze ma ja na smyczy i sobie robi co chce. Raz , gdy do mnie zadzwoniła i mi groziła , że coś mi zrobi , a ja potem mu o tym powiedziałam, to wyśmiał to i powiedział "ona tylko dużo gada , a mało robi". No i cóż..chyba za takie osoby mają żony mężowie, którzy zdradzają. Mało konsekwentne.
52 2012-10-23 13:43:24 Ostatnio edytowany przez Joga (2012-10-23 13:48:01)
Pojawiła się myśl że jest żona i cały czas była, lecz może teraz się tłumaczę mówiąc że uwierzyłam mu w to co mówił. Sam mówił o rozwodzie , że wtedy wszystko się ułoży i będzie spokój. Wiem że jestem z tych najgorszych ale co zrobić , gdy się tak mocno Kocha ???
Naprawdę nigdy nie sądziłam że będę w takiej sytuacji !!!! Całe życie dostaje ostro po tyłku i dalej dostaje. Może dlatego , że tak mocno wierzę i ufam innym ?? Nic już nie rozumiem......
Dodam tylko że do tych ładnych kształtów dużo mi brakuje
Odkochać się
Wpadłaś w najprostszy schemat - on jest ten biedny, żona go nie rozumie, nie układa się im od lat itd....tylko dlaczego te naście lat się z nią męczy?! Chce mieć darmową wejściówkę do nieba??!
Wyprowadził się do Ciebie bo to było proste, trudniej byłoby wyprowadzić się w próżnię i organizować życie od nowa. Sceny, które Ci robi, to że zmieniasz telefon na inny żeby mu "udowodnić" że nie jesteś tym kim on myśli że jesteś ..... jeszcze nie zaczęłaś myśleć?!
Uciekaj jak najdalej! i zastanów się dlaczego całe życie dostajesz ostro po tyłku - mogę Ci podpowiedzieć, dokonujesz złych/głupich/nieprzemyślanych wyborów. Cały czas powielasz pewnie jeden schemat, wybierasz na partnerów takich samych facetów. Zacznij MYŚLEĆ to nie boli, można kochać idiotę ale wiązać się z nim na całe albo kawałek życia to już z Ciebie również robi idiotkę!
Przepraszam za mocne słowa ale może takie do Ciebie trafią, nie myśl o nim, jego wadach, tym co w nim zmienić ale o sobie, zmień siebie, swoje podejście do życia i oczekiwania a zanim pójdziesz z facetem do łóżka, zastanów się czy to dobry kandydat na partnera przez najbliższe 50 lat:)
batszeba - Zmartwiona znów odpisała na Twój post to, co ja sama chciałam powiedzieć. Zarówno żona jak i kochanka po zdradzie wiedzą, że mąż jest oszustem. I dlatego uważam, że to żona jest bardziej naiwna , bo to jej przy świadkach ślubował tą wierność itp. A kochanka...no cóż zawsze się może łudzić , że to ona jest ta bardziej "cenna" , bo to do niej przychodzi itp. Potem oczywiście wszystko się weryfikuje po czasie.
Swanen - co zrozumiem? Przywiązanie, opinia, dzieci itp.? Ok, kumam. A więc nazywajmy rzeczy po imieniu. I niech żony od razu piszą "nie mogę odejść od męża bo przywiązanie, opinia , dzieci" wtedy sprawa będzie jasna , kobieta nie będzie sama siebie oszukiwać i będzie mogła odpowiedzieć na pytanie "czy opinia ludzie jest ważniejsza od mojego szczęścia? A może jestem tchórzem i tak naprawdę wybaczę mu wszystko byleby z nim być?" Pisze to , bo obserwując tamtą żonę uznałam , że on sobie na tak wiele pozwala (i jak widać dalej będzie pozwalać), bo ona skupia sie tylko an tym , aby o niego walczyć, nie myśli o odejściu, zniesie wszystko byleby z nią był. Mu z tym też jest dobrze, czasami się wystraszy , ze może jednak odjedzie czy coś ale potem widzi, ze ma ja na smyczy i sobie robi co chce. Raz , gdy do mnie zadzwoniła i mi groziła , że coś mi zrobi , a ja potem mu o tym powiedziałam, to wyśmiał to i powiedział "ona tylko dużo gada , a mało robi". No i cóż..chyba za takie osoby mają żony mężowie, którzy zdradzają. Mało konsekwentne.
No widzisz, taki mierny facet ale tobie sie na kochanka nadal. To jest wybor zony, jesli chce z takim zostac, choc czasem to trudno postronnym zrozumiec.
Tak macie rację skoro kocha tą drugą to powinien odejść od żony, ale wtedy też dla was będzie zły bo ją zostawił.
Batszeba niektórzy faceci się na to decydują. I to nie znaczy, że zostawiają dzieci. Dzieci zawsze powinny być najważniejsze.
Batszeba niektórzy faceci się na to decydują. I to nie znaczy, że zostawiają dzieci. Dzieci zawsze powinny być najważniejsze.
OWszem: niektórzy.
57 2012-10-23 16:39:46 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2012-10-23 16:49:57)
No widzisz, taki mierny facet ale tobie sie na kochanka nadal.
Mi się na kochanka nadał , bo go w tamtej chwili potrzebowałam i to była dobra rozrywka, ale nie wyobrażam sobie kogoś takiego na ojca moich dzieci.
To jest wybor zony, jesli chce z takim zostac, choc czasem to trudno postronnym zrozumiec.
No tak, a kochanki to też jest wybór kochanki, że chce zostać kochanka, choć czasem to trudno postronnym zrozumieć.
Aby coś zrozumieć trzeba na to spojrzeć z róznych perspektyw.
batszeba - Zmartwiona znów odpisała na Twój post to, co ja sama chciałam powiedzieć. Zarówno żona jak i kochanka po zdradzie wiedzą, że mąż jest oszustem. I dlatego uważam, że to żona jest bardziej naiwna , bo to jej przy świadkach ślubował tą wierność itp. A kochanka...no cóż zawsze się może łudzić , że to ona jest ta bardziej "cenna" , bo to do niej przychodzi itp. Potem oczywiście wszystko się weryfikuje po czasie.
Swanen - co zrozumiem? Przywiązanie, opinia, dzieci itp.? Ok, kumam. A więc nazywajmy rzeczy po imieniu. I niech żony od razu piszą "nie mogę odejść od męża bo przywiązanie, opinia , dzieci" wtedy sprawa będzie jasna , kobieta nie będzie sama siebie oszukiwać i będzie mogła odpowiedzieć na pytanie "czy opinia ludzie jest ważniejsza od mojego szczęścia? A może jestem tchórzem i tak naprawdę wybaczę mu wszystko byleby z nim być?" Pisze to , bo obserwując tamtą żonę uznałam , że on sobie na tak wiele pozwala (i jak widać dalej będzie pozwalać), bo ona skupia sie tylko an tym , aby o niego walczyć, nie myśli o odejściu, zniesie wszystko byleby z nią był. Mu z tym też jest dobrze, czasami się wystraszy , ze może jednak odjedzie czy coś ale potem widzi, ze ma ja na smyczy i sobie robi co chce. Raz , gdy do mnie zadzwoniła i mi groziła , że coś mi zrobi , a ja potem mu o tym powiedziałam, to wyśmiał to i powiedział "ona tylko dużo gada , a mało robi". No i cóż..chyba za takie osoby mają żony mężowie, którzy zdradzają. Mało konsekwentne.
gracjana - ale posłuchaj
jakim prawem ktokolwiek ocenia ogrom uczuć jednej kobiety do meżczyzny?
posłuchaj
kiedy pisze zajączek, zmartwiona, inne kochanki - to rozumiemy ŻE SIĘ ZAKOCHAŁY
w imię tej miłości zgodziły się na bycie z kimś od święta, na kłamstwa, na konsekwencje takie jak pomówienia, łatka suczy i tak dalej
zrobiły to w imię miłości, czyż nie?/
i chpociaż tu kwestionujemy ich deyczje to NIE KWESTIONUJEMY MIŁOŚCI
uważasz, że miłośc kobiety która jest kochanką jest gorsza od miłości kobiety która jest zoną?
a zatem na jakiej podstawie oceniasz zachowania żony w kategoriach głupoty?? i tego, że się nisko ceni?
a JESLI ONA KOCHA tego faceta, tak jak kochanka kocha faceta?/
i jest gotowa na wszystko??
tysiące historii opisanych tutaj mówią o kochankach nieszczęsliwych, oszukanych zdradzanych
czemu się dały tak potraktować?? BO KOCHAJĄ
czemu zony dają się tak traktować?? BO KOCHAJĄ
czy zmartwiona, zajączek, inne kochanki - nie są głupie a ich miłośc jest nic niewarta, bo dały sie nabrac na kłastwa znudzonego zonkosia, który wiedział, jak im "dupki" nakręcić??? usłyszały to, co chciały. usłyszały słowa wypowiedziane z premedytacją - czy z tego powodu ich miłość (choć naiwna, głupia i nierozsądna) JEST GORSZA??
więc czemu oceniacie zony w tych kategoriach?/
róznica między zonami a kochankami polega na tym, że żony najczęściej, jak dowiadują się o zdradzie, mają za sobą kilka lub kilkanaście lat z człowiekiem, któremu ufały, którego kochały, z którym tworzyły wspólne zycie. kochanki, gdy zakochuja się w kochankach, wiedzą od początku, że on kłamie, prowadzi podwójne zycie, oszukuje-co najmniej jedną kobietę. gdy pierwszy związek się rozpada, zaczyna drugi - kochanki, które stają się zonami nie potrzymują nigdy tego kapitału, który miały pierwsze zony. Czyli nigdy nie będa żyć, choć przez kilka lat z człowiekiem uczciwym, który szanuje kobiety, który mysli o innych i jest godny zaufania. one będa wiedzieć, że dla TYCH ICH MĘŻÓW - zdrada jest mozliwa.....
dlaczego zony sa tak głupie ze wybaczają zdradę męzom oszustom?? bo ich kochają
bo wierzą, że te kilka kilkanaście lat to kapitał, by budować od nowa
bo wierzą w resztki ich człowieczeństwa i tego, że jesli obiecują, że więcej nie będą, to więcej ich nie zdradzą..
czy sa głupie?/
są
bo kochają
czy kochanki są głupie?
są
bo kochają
Tak byłam kochanką ale też byłam zdradzoną żoną. Jak się okazało ani jedno ani drugie nie bylo łatwe. Mój "kochanek" jest moim partnerem. Nie wszystkie historie się kończą żle. Chociaż to co przeszłam i co żle robilam będzie mnie dręczyło.
i nigdy mu nie zaufasz, tak do końca.. bo wiesz, że potrafi zdradzać, potrafi kłamać, potrafi myslec TYLKO o sobie
60 2012-10-23 16:59:27 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2012-10-23 17:10:43)
end_iluzja
Dziękuję, w końcu jakaś porządna odpowiedź. Nie ukrywam, że często zastanawiałam się nad tym motywem zdradzonej żony (nie wiem może dlatego, że interesują się psychologią, a może dlatego aby przygotować się na przyszłość w razie gdybym też została zdradzoną żoną) i nie mogłam czasami pojąć ogromu upokorzenia jakie muszą one znieść (w moim przypadku był to facet, który PODOBNO przede mną nie miał innej kochanka , ale widać , że lubi bajerować i to otwarcie na jej oczach nawet). Po prostu z jednej strony w jakiś dziwny sposób podziwiam ją , bo ile trzeba mieć w sobie hmm...siły , żeby za każdym razem znosić te rozczarowania, gdy myślisz, że już jest dobrze , znów jest tym porządnym mężczyzną - za 2 dni znów "leci szukać wrażeń". Może faktycznie sytuacja jest inna, gdy tuż po tym jak żona dowie się o zdradzie on DEFINITYWNIE zrywa tą znajomość i faktycznie nie znajduję następnej kochanki..
Ale w sytuacji takiej jak moja najzwczajniej w świecie dziwie się tej żonie, bo poznałam to uczucie, gdy siedzę obok niego i on nagle robi się jakiś dziwny (jak sie potem okazalo dostał sms-a od kcohanki) taki obcy, zupełnie obcy... Mnie w tamtej chwili przeszły dreszcze, i potem gdy dzownił nie specjalnie mialam ochotę odbierać, bo ten obraz jego obcności tak silnie zakodował mi sie w pamięci. Dlatego dziwie się żonom, że one tego nie mają, tym bardziej, że obcy staje się człwoiek , który był TAK BLISKI.
Aczkolwiek odpowiedziałaś mi na tarpiące mnie pytanie. Odpowiedź - miłość. I kurde ile , my kobiety (choć faceci w sumie też) potrafimy w imię "miłości" znieść... Pytanie tylko czemu żony tak bardzo obrzucają mięsem kochanki, które się po prostu beznadziejenie ZAKOCHAŁY ... i prawie zawsze jest tak, że na początku broniły się przed tym.. No , a żony tez beznadziejnie KOCHAJĄ i nie potrafią odejśc..
Potrafię mu zaufać, bo on codziennie daje mi powody na to, że mnie kocha i nie muszę się bać. Ale z jednym sobie nigdy nie poradzę i mimo, że nam się udało i udaje, mimo, że jestem z nim szczęśliwa to mam wyrzuty do siebie, że pozwoliłam sobie być z nim jak jeszcze nie odszedł od żony, wiem, że teraz postąpi,ła bym inaczej.
Bo najważniejsze jest żyć w zgodzie z samym sobą. Ale czasu nie cofnę. Współczuję kobietą które pokochały żonatego, to jest ciężka i bardzo bolesna miłość.
end_iluzja
Dziękuję, w końcu jakaś porządna odpowiedź. Nie ukrywam, że często zastanawiałam się nad tym motywem zdradzonej żony (nie wiem może dlatego, że interesują się psychologią, a może dlatego aby przygotować się na przyszłość w razie gdybym też została zdradzoną żoną) i nie mogłam czasami pojąć ogromu upokorzenia jakie muszą one znieść (w moim przypadku był to facet, który PODOBNO przede mną nie miał innej kochanka , ale widać , że lubi bajerować i to otwarcie na jej oczach nawet). Po prostu z jednej strony w jakiś dziwny sposób podziwiam ją , bo ile trzeba mieć w sobie hmm...siły , żeby za każdym razem znosić te rozczarowania, gdy myślisz, że już jest dobrze , znów jest tym porządnym mężczyzną - za 2 dni znów "leci szukać wrażeń". Może faktycznie sytuacja jest inna, gdy tuż po tym jak żona dowie się o zdradzie on DEFINITYWNIE zrywa tą znajomość i faktycznie nie znajduję następnej kochanki..
Ale w sytuacji takiej jak moja najzwczajniej w świecie dziwie się tej żonie, bo poznałam to uczucie, gdy siedzę obok niego i on nagle robi się jakiś dziwny (jak sie potem okazalo dostał sms-a od kcohanki) taki obcy, zupełnie obcy... Mnie w tamtej chwili przeszły dreszcze, i potem gdy dzownił nie specjalnie mialam ochotę odbierać, bo ten obraz jego obcności tak silnie zakodował mi sie w pamięci. Dlatego dziwie się żonom, że one tego nie mają, tym bardziej, że obcy staje się człwoiek , który był TAK BLISKI.
Aczkolwiek odpowiedziałaś mi na tarpiące mnie pytanie. Odpowiedź - miłość. I kurde ile , my kobiety (choć faceci w sumie też) potrafimy w imię "miłości" znieść... Pytanie tylko czemu żony tak bardzo obrzucają mięsem kochanki, które się po prostu beznadziejenie ZAKOCHAŁY ... i prawie zawsze jest tak, że na początku broniły się przed tym.. No , a żony tez beznadziejnie KOCHAJĄ i nie potrafią odejśc..
gracjana, to oczywiste
po pierwsze żony bardziej ufają i wierzą, bo - jak ci pisałam, mają lata ufności za sobą - ty - kochanka -WIESZ JAK ON KŁAMIE - i zawsze będziesz czujniejsza
kochają jak szalone, nie tylko tu i teraz, ale czy wyobrażasz sobie, co to znaczy, gdy uświadamiasz sobie, że twój mąz całował cię po włosach i głaskał po ciężarnym brzuchu a potem umawiał się z kochanką? masz dwie rzeczy do wyboru - ALBO ODRZUCIĆ to, że kiedykolwiek cię kochał, jesli mój mąz nie zmienił zachowania w stosunku do mnie, gdy spotkał kochankę, to znaczy, że czuł do mnie to samo, co wczesniej, a to znaczy, że NIGDY MNIE NIE KOCHAŁ....
albo - faktycznie sie pogubił.... i kochał cały czas, ale zaczął mysleć patefloństwem a nie mózgiem....
Co jest łatwioejsze gracjana? przyznać, że spędziłaś 20 lat z kimś, dla kogo nie byłaś ważna, kto się z tobą nieliczył, dla kogo twoje uczucia nie były wazne, kto świadomie, z premedytacją zapomniał o tobie? przyznać, że 20 lat spędziłaś z kimś.. kto był oszustem??
a jesli kłąmał w tym roku, gdy miał kochankę, to kiedy jeszcze kłamał? kiedy mówił prawdę? a czy to, co teraz mówi, to prawda, czy kłamstwo??
żony kochają - BO NIE CHCĄ ZAPRZEPAŚCIĆ WIARY WE WSPÓLNĄ PRZESZŁOŚĆ.... bo przecież odrzucenie miłości oznaczałoby.. że wszystko było bez sensu
więc żony chcą ratowac małżeństwa - chcą - przede wszystkim sobie - udowodnić - że ta miłośc była prawdziwa, że tamto było niewazne, że miały rację, że kochały,,,
a dlaczego obarczają winą kochanki??
bo czują nienawiść
nienawiść do mężów zdrajców, oszustów - ludzi, którzy byli im tak bliscy, a którzy bez żadnych skrupółów wbili im nóż w serce i pokręcili parę razy dla lepszego efektu... nie potrafią zrozumieć, jak, dlaczego, co się stało.. nie dośc, że zdradzili, zostawioli, to jeszcze lekcewazyli, oszukiwali, kłamali, męzowie kochają się z żonami i kochankami jednoczesnie, niektórzy są bardziej mili dla żon, bo chcą im coś, chociażby podświadomie zrekompensować. mój mąż, jak miał kochankę, na każdym kroku udowadniał mi, że tylko ja się liczę - i on w to wierzył!! - rozumiesz to?? np. spełniał moje zachcianki, marzenia, dbał o mnie, kupił mi wypaśny zegarek- wiesz, mnie kupił -zonie - to był dla niego ([podświadomie0 takie sygnał - jestes najwazniejsza.,...
więc my zdradzane zony czujemy żal upokorzenie, nienawiśc i strach
próbowałaś kiedys jednoczesnie kochać i nienawidzić???
trudne? niemozliwe??
a cos z ta nienawiścią trzeba zrobić.....
więc dla zdrowia psychicznego trzeba przerzucić na kochankę
i tyle!!
Potrafię mu zaufać, bo on codziennie daje mi powody na to, że mnie kocha i nie muszę się bać. Ale z jednym sobie nigdy nie poradzę i mimo, że nam się udało i udaje, mimo, że jestem z nim szczęśliwa to mam wyrzuty do siebie, że pozwoliłam sobie być z nim jak jeszcze nie odszedł od żony, wiem, że teraz postąpi,ła bym inaczej.
zmartwiona - a może zonie też dawał codziennie dowody.. tego nie wiesz
a może właśnie daje ci dowody, a rzuca oczkami za jakąś laską??
a skąd możesz wiedzieć, JAKIM jest partnerem wtedy, gdy zdradza??
może umie robić to tak, że zona się nie domysliła??
mój mąż na przykład potrafi,.,,,
65 2012-10-23 18:01:47 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2012-10-23 18:03:23)
End_aluzja
Krótko mówiąc żony nie chcą stracić wiary w życie, swoje ideały..
I wiem co to znaczy, bo sama 1,5 roku temu przez to przechodziłam..utratę ideałów..przypłaciłam to nerwicą. Stąd pewnie nawet ten "wybryk" zostania kochanką, stąd, że sama utraciłam ideały i wiarę w miłość.. Dlatego też pewnie nie zakochałam się w tym mężu oraz nie byłam mocno zdziwiona, gdy to wszystko robił.
Pytanie tylko - czy to, że zamkniemy oczy sprawi , że problem zniknie? Ja sama wtedy, 1,5roku temu mogłam zamknąć oczy ale nie potrafilam, to było sielniejsze ode mnie, aby spojrzeć prawdzie w oczy , jednak gdybym miała wybór sama nie wiem jak bym postąpiła. Ale chyba jednak spojrzała na to, bo lubię jasne sytuacje , nawet gdy są wstrząsające..
Jednak wybór pozostawiam każdemu i nie oceniam go, bo to jest cholernie trudny wybór.