netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Dziewictwo aż do ślubu...

73 odpowiedzi15 379 wyświetleńzałożony przez PESTKA35, 11.04.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dziewictwo aż do ślubu...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 74 z 74 ]

66 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-01 22:50:44)

Odp: Dziewictwo aż do ślubu...

Znawca84 - w tym tekście, jeśli przeczytałeś, dość podkreślona jest rola rozmowy. Rozmowa nie polega na tym, że się łazi po internecie i głosi JEDEN pogląd.

Zauważmy pewną prawidłowość: lepsze są małżeństwa, w których ludzie nie stawiają seksu na pierwszym miejscu. To jest WYJAŚNIENIE, podczas gdy stwierdzenie, że lepsze są rzekomo związki, w których dziewictwo hodowano do ślubu jest tylko opisem korelacji.

Teraz zastanówmy się, która osoba na forum netkobiety.pl największą wagę przykłada nie do tego, by przed seksem nauczyć się rozmawiać, ale do tego, by opóźniać seks? Ja mam pewien typ, nick tej osoby kończy się na a84, a zaczyna się na Znawc. Choć pozornie prezentujesz postawę skorelowaną z większym zadowoleniem z małżeństwa, w rzeczywistości dużą wagę przywiązujesz do seksu, a do rozmowy, szacunku czy zrozumienia skrajnie niewielką (co wyraźnie widać w poruszanych tematach i głoszonych poglądach. Pisałeś gdzieś, jak ważna jest rozmowa i zrozumienie drugiej strony? Jeśli przeczytasz moje posty, dużo ich, sprawdzisz, ile razy o rozmowie pisałem ja.)

W nieco innych słowach można zatem napisać tak: Skoro wyjaśnieniem korelacji późnego rozpoczęcia współżycia i zadowolenia z małżeństwa jest stawianie na zrozumienie, to promować warto ZROZUMIENIE, a nie przypadkowy korelat - opóźnienie rozpoczęcia współżycia. wink

67 Ostatnio edytowany przez Lusia85 (2011-12-02 12:08:15)

Odp: Dziewictwo aż do ślubu...

Ja osobiście sądzę że to wszystko jest indywidualna sprawa. Ale nie oszukujny się hormonów nie da się oszukać , jeżeli nie zrobi się tego z kimś to zrobi się to samemu - poprzez masturbację. To normalne tak nas zaprogramowała natura że jesteśmy nastawieni na prokreację. Ja osobiście też chciałam zaczekać do ślubu. Z pierwszym facetem byłam dwa lata , mieliśmy z tym czekać do ślubu, on był prawiczkiem ja dziewicą . Podczas wspólnego spędzania czasu zauważyłam dziwną rzecz , ja się bardzo podniecałam (niejednokrotnie po takim podnieceniu bez stosunku bardzo bolał mnie brzuch ) a on praktycznie nie wykazywał żadnych oznak , żadnego wzwodu . Związek skończył się , może nie przez brak seksu ale bardziej z niedopasowanie , ale nie powiem brak seksu , napięcie seksualne , konieczność ,że tak powiem odreagowania, przez masturbację był dość irytujący.  Teraz mogę śmiało powiedzieć że coś z "tym" facetem było nie tak.
Z obecnym parterem straciłam dziewictwo i mogę śmiało powiedzieć że się z tego cieszę. Seks to chyba najpiękniejsze dopełnienie miłości. Czucie tej drugiej osoby w sobie , dotyk całego jego ciała , świadomość możliwości poczęcia nowego życia - to jest cudowne...
Życie seksualne można powiedzieć że zaczełam dość późno bo mając 25 lat . Może troszkę żałuje że tak późno , że nie miałam innych doświadczeń z innymi partnerami (on miał wcześniejsze doświadczenia) ale wiem że dopóki On będzie mi wierny to ja też Go nie zdradzę.

68

Odp: Dziewictwo aż do ślubu...

Myślę, że możesz raczej żałować, że on miał inne. Mi by to przeszkadzało i nie mógłbym być z dziewczyną, która miała kogoś przede mną. Chciałbym być dla mojej kobiety kimś wyjątkowym.

69

Odp: Dziewictwo aż do ślubu...

A powiedz mi Znawco84, czy przez to, że ona miała tych innych, czy to znaczy, że Ciebie będzie mniej kochała? Że będzie miała "mniej seksu" dla Ciebie? Co takiego traci ze swojej wspaniałej osobowości, że związek z taką dziewczyną jest dla Ciebie niemożliwy?

A może boisz się porównań?

70 Ostatnio edytowany przez Znawca84 (2011-12-02 17:33:32)

Odp: Dziewictwo aż do ślubu...
busiu napisał/a:

A powiedz mi Znawco84, czy przez to, że ona miała tych innych, czy to znaczy, że Ciebie będzie mniej kochała? Że będzie miała "mniej seksu" dla Ciebie? Co takiego traci ze swojej wspaniałej osobowości, że związek z taką dziewczyną jest dla Ciebie niemożliwy?

A może boisz się porównań?

Zazdrość. Wkurzałbym się strasznie, że z innym była tak blisko i myślał, że ja nie jestem dla niej wyjątkowy, skoro z innym też to samo robiła.

Jeszcze mnie denerwuje, że np. taki gość mógłby się uśmiechać pod nosem i mówić sobie, albo komuś: "miałem jego żonę, nieźle się rucha".

Czytałem kiedyś wypowiedź na jakimś forum faceta, który też miał takie podejście, ale zakochał się w dziewczynie, która nie była dziewicą, myślał że jakoś to będzie, wzieli ślub. No i zaczęło się piekło, nie mógł sobie poradzić z tym, że ona oddała się też innemu. Zaczął pić, awantury w domu, wypominanie. Także nawet jakbym się mocno zakochał, a dziewczyna nie była dziewicą, to uważam, że lepiej się w to nie pchać. Obym nie miał nigdy tego problemu.

71

Odp: Dziewictwo aż do ślubu...

Ale uważasz, że w sytuacji opisanej przez Ciebie, która z osób ma problem- nie radzący sobie z zazdrością chłopak, urządzający burdy zamiast skontaktować się np. z psychologiem, rozbijający małżeństwo, na które sam się zdecydował, czy może dziewczyna, która kocha, ale nijak nie może zmienić swojej przeszłości?

Widzisz, z jednej strony Cię rozumiem, ponieważ sama miałam problemy z akceptacją przeszłości mojego chłopaka. Ja dziewica, on po jednym poważnym związku. Ale cóż, miłość nie wybiera- pokochałam go, nie wyobrażałam sobie zrezygnować z tego. Z perspektywy czasu widzę, że to była jedyna słuszna decyzja- jesteśmy ze sobą ponad 2 lata, cały czas szczęśliwi. Już dawno doszłam do wniosku, że liczy się tu i teraz.

Przeszkadza Ci seks- a nie jesteś zazdrosny o to, że np. całowała się z kimś? Albo mówiła 'kocham'?

W jaki sposób zamierzasz 'szukać dziewicy'? W sensie, idziesz na randkę, i zadajesz pytanie o dziewictwo? Jak to robisz?

Nie pytam ze złośliwości, tylko z ciekawości.

72

Odp: Dziewictwo aż do ślubu...
busiu napisał/a:

Ale uważasz, że w sytuacji opisanej przez Ciebie, która z osób ma problem- nie radzący sobie z zazdrością chłopak, urządzający burdy zamiast skontaktować się np. z psychologiem, rozbijający małżeństwo, na które sam się zdecydował, czy może dziewczyna, która kocha, ale nijak nie może zmienić swojej przeszłości?

Widzisz, z jednej strony Cię rozumiem, ponieważ sama miałam problemy z akceptacją przeszłości mojego chłopaka. Ja dziewica, on po jednym poważnym związku. Ale cóż, miłość nie wybiera- pokochałam go, nie wyobrażałam sobie zrezygnować z tego. Z perspektywy czasu widzę, że to była jedyna słuszna decyzja- jesteśmy ze sobą ponad 2 lata, cały czas szczęśliwi. Już dawno doszłam do wniosku, że liczy się tu i teraz.

Przeszkadza Ci seks- a nie jesteś zazdrosny o to, że np. całowała się z kimś? Albo mówiła 'kocham'?

W jaki sposób zamierzasz 'szukać dziewicy'? W sensie, idziesz na randkę, i zadajesz pytanie o dziewictwo? Jak to robisz?

Nie pytam ze złośliwości, tylko z ciekawości.

W sumie to on zawinił, bo nie powinien się zgadzać na to małżeństwo, można było przypuszczać, że będzie miał z tym problem. Ale do końca przewidzieć tego pewnie czasem nie można. On też myślał, że da sobie z tym radę - tak jak Ty. Może jeden o tym zapomni, drugi nie.

Widać nie wszyscy poradzą sobie z myślami o przeszłości partnera.

Też byłbym o to zazdrosny, ale pojawia się myśl, że jednak ok. całowała się z kimś, powiedziała, że kocha, ale nie uprawiała z nim seksu. Sam w dzieciństwie powiedzmy, że się całowałem (o ile to tak można nazwac) i powiedziałem, że kocham, chociaż tak nie było. To że miała jakieś tam zauroczenia jest normalne, prawie każdy miał. I tu jest rola seksu, żeby jednak oddzielić te zauroczenia od miłości na całe życie, od tego kogoś jedynego dla niej, któremu się odda.

Najlepiej szukać na katolickich portalach randkowych, jest też chyba jakiś zagraniczny portal randkowy dla tych co nie uprawiali seksu. A jeśli bym się zakochał w kimś w realu, to bym się umówił i dosyć szybko chciałbym o to podpytać. Nie pytałbym prosto z mostu, raczej bym próbowałem rozmowę nakierować w tę stronę. Kiedyś np. zapytałem jedną dziewczynę, czy miała chłopaka, ona powiedziała, że miała kiedyś, ale to była taka dziecinada. No i okazało się później, że rzeczywiście jest dziewicą. Jakby nie była dziewicą, to bym jej o tym jasno powiedział, że tego nie akceptuję i nic z tego nie będzie.

73

Odp: Dziewictwo aż do ślubu...

Znawca84  , dziwne jest Twoje podejście do życia. Każdemu może się w życiu nie ułożyć,  i co , ma przez to potem być do końca życia sam ? Ja też ze swoim ex wiązałam nadzieje i plany , darzyłam uczuciem i co gdyby między nami doszło do seksu to nie miała bym teraz szansy na poukładanie sobie życia od nowa.
Nie powiem, na początku myśl o tym że mój obecny miał inną trochę mnie drażniła , ale wiem że ważniejsze od seksu jest uczucie jakim ktoś Cie obdarowuje.

Posty [ 66 do 74 z 74 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dziewictwo aż do ślubu...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026