Trafiłaś w sedno sprawy. Człowiek się boi, że się okaże, że mu nie zależy. Tak właśnie mam
a to fakt, że lepiej wiedzieć wcześniej niż później... Trzeba się spotkać, tylko odwagi brak ![]()
Podobne tematy
No tak, bo jak ktos zakochany to boi się odrzucenia ![]()
I my tak mamy,
A nie lepiej być zakochanym i nie bać się odrzucenia?
Jeśli się boisz, to znaczy że nie jesteś go całkowicie pewna. Więc musisz się w końcu upewnić... czy jesteście "razem" czy "osobno"...
Dopóki nie porozmawiamy, to ani ja, ani Aga nie będziemy pewne. W moim przypadku to jest tak, że ja wiem, że jesteśmy "osobno". Tylko niech on mi powie, jakie ma zamiary, to ja już będę wiedziała, w którą stronę iść. Przecież jeżeli usłyszę, że nic z tego nie będzie, to dam sobie spokój. Tylko muszę usłyszeć cokolwiek ![]()
Katarina, jeśli tylko czekasz na potwierdzenie...to tym bardziej powinnaś sama zainicjować spotkanie i postawić go pod murem. Nie daj się trzymać w niepewności.
Ja mam to samo, chcę wiedzieć czy z tego będzie cos więcej, i tez zyje w niepewnosci.
A tak trudno zaczac ta rozmowę ![]()
I tak bede musiala go o to zapytac wiec lepiej dla mnie i dla ciebie tez ze wczesniej
to zrobimy,
Jakos mi tak ciężko
Aga, domyślam się że ciężko ci z tym... nikomu radości nie sprawia usłyszenie czegoś, czego nie chciało by się usłyszeć. Jednak według mnie lepiej zaryzykować i usłyszeć nawet to, czego usłyszeń nie chcielibyśmy...niż żyć w nieświadomości i czekać bez końca nie wiadomo na co... marnuje się tak nie tylko swoje życie, ale i uczucia... bo może "za rogiem" czeka ktoś, na kogo teraz nie zwracamy uwagi...będąc zapatrzonym w kogoś, kto być może na to nie zasługuje albo mu na tym nie zależy...
Jak sobie pomyślę o tym spotkaniu, to już mam dreszcze. Zawsze miałam motylki w brzuchy kiedy mieliśmy się spotkać, ale wtedy to było przyjemne uczucie... A teraz już nie będzie tak fajnie. No ale już trudno. Zdecydowałam, że jak się tylko do mnie odezwie, to zaproponuję spotkanie z konkretną datą. Nie mam już siły się męczyć
Dołuję się tylko, a on nie ma o tym pojęcia.
Katarina, bardzo słusznie. Jak chłopak sobie pogrywa z Tobą, to niech widzi że Tobie to nie pasuje, bo inaczej wciąż tak będzie... szkoda życia na takie czekanie w niepewności...
A ja chyba nawet mu nie zaproponuje spotkania,
Jestem wściekła, do wczoraj jeszcze taki milutki i w ogole,
a dzisiaj na FB to w ogole jakas olewka mnie, normalnie nie
pała na rozmowe ze mna. Dwa zdania zamienilismy i cisza.
Ja piernicze, cos jest nie tak...![]()
Aguśka...błagam...co to w ogóle za forma komunikacji...FB
Normalnie jak przedszkolaki
Kiedyś, to facet musiał się pofatygować, żeby pogadać z dziewczyną, ewentualnie zadzwonić...a teraz ludzie się kłócą nawet o jakieś durne statusy na GG, czy FB
Tragedia...
Jeśli jest ci już wszystko jedno, to może napisz mu na tym FB, że musicie pogadać, więc będziesz jutro czekać na niego...tu i tam...o godzinie...
Inaczej, będziesz siedzieć i dumać..."czy dobrze zrobiłam, a może powinnam..."
Wiem, ja mam dosc FB i w ogole
Ja lubie tak w realu a nie kurde na jakis komunikatorach
Teraz jestem troche zla wiec mu nie zaproponuje nic
nie w tej chwili, bo napisze mu cos za duzo i bede zalowala.
Ale jutro jak sie przespie z tymi moimi myslami, to mu napisze
zebysmy sie spotkali, Jak powie ze nic z tego to trudno, gorzej
jak powie ze nie wie...to juz kurde nie wiem co zrobie
...a co to znaczy, że nie wie? To niech się dowie. Ja bym takiemu "niewiedzącemu" napisała jedno. Że skoro on nie wie czy się ze mną spotkać, to ja w takim razie wiem jedno, że ulżę mu w tej niepewności, żeby nie musiał się dłużej zastanawiać. I żeby spadał na bambus
No dajże spokój, kto ma wiedzieć, czy mu zależy czy nie jak nie on...? No i zastanów się, czy życie z takim niepewnym gościem będzie ci odpowiadało? Czy tez wolisz bardziej zdecydowanych i zaangażowanych...
Margolinka, aż piątke do monitora przybiłam na znak całkowitego zgodzenia się z Twoim postem
Szczerze?
Wolałabym być sama, niż z kimś, kto nie odwzajemnia uczucia, o którego względy musiałabym zabiegac kazdego dnia w strachu przed kolejnymi humorami.
Zastanów się na spokojnie, a jutro mu wyłóż sprawę. Bez nerwów, chociaż wiadomo, że emocje są. Trzymam kciuki ![]()
Wiem, ze masz racje, jak nie bedzie wiedzial to przynajmniej dowiem sie tego teraz i kopne go, niech spada.
Tylko ja nie rozumiem tej jego zazdrosci, zebym tylko nikogo w necie nie poznala, albo jak wychodze to boi sie
ze kogos poznam, albo ze umawiam sie z innymi, Po co to robi jak powiedzmy ze nie zalezy mu?
Juz mu tlumaczylam kiedys ze jest tylko on, to uwierzyl, ale chyba na chwile.
Chyba ulokowalam uczucia nie w tej osobie co trzeba
ale to tak mnie wzielo, nic na to nie moglam poradzic.
Rocket... dzięki
...nie mogłam nic innego napisać, bo aż ręka mnie świerzbiła... ![]()
Aga, o co on był zazdrosny...? Byliście już razem...tak formalnie...? Z tego co mi wiadomo, to nie, więc on jest co najmniej dziwny...posądziła bym go o bycie 19 latkiem ![]()
On jakos w ogole jest zazdrosny o facetow ktorych niby moge poznac, i o kumpli, jak wspominam, w ogole o jakiegolwiek pewnie faceta ktory by sie kolo mnie krecil. To jest dziwne.
Jak sie spotkamy to mu to powiem wszystko. Zapytam sie czemu tak sie zachowuje.
I nie, nie bylismy oficjalnie juz tak razem...nie
Przede wszystkim powiedz mu o tej jego rzekomej zazdrości...że skoro takie zazdrosny o facetów których możesz poznać, to czemu sam zmusza Cię do samotnych wyjść...samemu siedząc jedynie przed FB ![]()
Postanowilam,ze nie bede sie do niego odzywac Wczoraj zaproponowal ze moze dzisiaj sie spotkamy.
A dzisiaj milczy, wiec mam go w d.... Nie zproponuje mu, przestaje sie odzywac i juz.
może to jest jakieś rozwiązanie. Do mnie nie odezwał się od piątku, więc ja się też nie odzywam. Dzisiaj jechałam do szkoły i tak mnie kusiło, żeby mu napisać smska, ale nie. Zaparłam się i koniec
W ogóle zaczęłam się zastanawiać czemu mi tak na nim zależy... Przecież od jakiegoś czasu mnie olewa, mało rozmawiamy, każde żyje swoim życiem. Kiedyś dzwoniliśmy albo pisaliśmy do siebie z każdym drobiazgiem. Nie umiem tego wyjaśnić ![]()
Bo to jest dobre rozwiązanie.
Teraz gdybym ja miala zaproponowac spotkanie czułabym sie wrecz głupio i beznadziejnie, bo niby czuję ze olał mnie dzisiaj, to ja się mam prosic zeby sie chcial widziec ze mna?, no na pewno nie. Niech się pozniej zastanawia czy gdzies z kims nie bylam,
A jak w ogóle już sie nie odezwie (chociaz watpie) to trudno, tak musialo byc. A jak sie odezwie z pretensjami to jeszcze gorzej dla niego.
Ty tez lepiej czekaj jak sie on odezwie, bo chyba nie czułabys sie dobrze gdybys ty znowu pierwsza. A propo co napisalas, mnie tez bedzie korcic zeby sie odezwac, ale spróbuję wytrzymac.
Trzymaj sie ![]()
To znaczy ostatnio to zawsze on się pierwszy odzywał. W weekendy to różnie bywało, ale w tygodniu się pewnie odezwie. tak myślę. Eh, zdecydowanie za dużo myślę. A najgorsze jest to, że właśnie dostałam zaproszenie na wesele i nie mam z kim iść ![]()
Ale to wszystko beznadziejne.
No w sumie to ty masz troche inaczej, bo ja z nim pisalam prawie codziennie ostatnio. Ale po tym ze chcial sie widziec i dzisiaj milczy to mnie to wkurzylo. I dlatego sie nie odezwe, ty jak chcesz to napisz cos do niego po niedzieli, bo jak mowisz ze on sie ostatnio pierwszy odzywa ![]()
Ja chyba ostatnio za duzo analizuje, i daje sobie spokoj z tym mysleniem. Musze odpoczac, jutro ide na miasto z kolezanka na jakies piwko i az sie ciesze.
Musze wyluzowac, tobie tez to radze ![]()
Nie mam czasu w tym tygodniu nigdzie wyjść. Ale to też dobrze. Lubie te momenty, kiedy nie mam czasu myśleć
nie będę na razie pisać. Przynajmniej teraz tak myślę, nie wiem, co mi jutro przyjdzie do głowy
a Ty póki co czekaj
niech wspomni jeszcze raz o spotkaniu ![]()
Odezwal sie dzisiaj. bo zobaczyl mnie na FB jak weszlam wieczorem. Napisal ze znowu pozno wrocilam, a ja bylam caly czas w domu co mu napisalam,ale nie zdazyl odczytac bo wylaczył.
tak bardzo chcialabym pogadac w cztery oczy i pewne rzeczy sobie nawzajem powiedziec, a nie w taki sposob.
Ale jak mu zaproponuje to to nie wiem czy nie wyjde na jakas dziwna i wogole, ![]()
No ale w sumie co Ci zależy? Powiedz mu to, co napisałaś... Że chciałabyś porozmawiać w cztery oczy i wyjaśnić pewne sprawy. Przecież to nic złego. Też bym tak zrobiła, ale się do mnie nie odzywa ![]()
93 2012-10-22 21:56:10 Ostatnio edytowany przez saffari (2012-10-22 21:57:32)
Agusia czytam Twoje posty i po 1: -Facet Ci nie ufa po 2: jest nadwyraz zazdrosny po 3: gdyby mu zalezalo to juz dawno byscie nie spotkali a po 4: zachowuje sie niedojrzale !!
Nastepnym razem jak sie spyta czy bylas na randce z jakims facetem to nie odpowiadaj mu : oj slonce, bylam tylko z kolezanka, no czemu mi nie ufasz.
Powiedz kolesiowi dobitnie Tak pajacu bylam na 10 randkach dzisiaj, i swietnie sie bawilam! Mnie to juz dawno by szlag trafil gdyby koles ciagle mi pisal, ze pewnie laze z jakimis facetami. Co to ma wogole znaczyc?! podpada mi to pod zaborczego, zazdrosnego, niedojrzalego kolesia
Jezeli Ci na nim zalezy, a moja odpowiedz Cie nie satysfakcjonuje to powiedz mu dobitnie, ze do holery jasnej czekasz na te spotkanie juz tyle czasu, bo Ci zalezy a krolewicz laskawie nawet daty nie poda, powiedz ze nie bedziesz czekac na niego cale zycie, i ze odpuszczasz. Ja przynajmniej bym tak zrobila, bo w ten czas mozna by bylo poszukac kogos godnego uwagi, zamiast tracic czas na jakiegos pajaca ! ps. przepraszam, ze te okreslenie, mam nadzieje ze Cie nie urazilam.
Rozmawialam z nim wczoraj, i juz sie stanowczo zapytalam czego chce, i czy chce sie spotkac, on ze tak, ale sie troche boi bo zadna sie w nim nigdy nie zakochala:/ Ja normalnie, ze jak sie boi to chce urwac kontakt i tyle, a on nie chce urywac. Jeszcze spytalam czemu mi robil wyrzuty ze tak wychodze z domu-to napisal ze byl zazdrosny. Mowie mu ze nie mozesz byc zazdrosny jak i tak nie chcesz tego ciagnac tak jak ja bym chciala, (bo on chyba tylko chce jako przyjaciele).
On sam nie wie czego chce. A boi sie ze urwe z nim kontakt. Chce kumplowania, jak na poczatku (czyli dla niego kolezenstwo to calowanie, przytulanie...itd
)
No ja piernicze, dla mnie to taki duzy dzieciak i tyle.
Przynajmniej wiem na czym stoje, jak znikne to jeszcze zateskni ![]()
To jest dziwne,
Bo jeszcze dwa dni temu byl zazdrosny i w ogóle. Wkurzal sie bo bal sie ze kogos poznam.
A teraz zmiana-a nie poznal nikogo,przynajmniej tak twierdzi.
No nic, musze chyba calkowicie z nim kontakt urwac.
Aguśka, ja już dawno bym sobie darowała takiego chłopaka. To 29 letnie dziecko. Chyba nie chcesz do końca życia prowadzać swojego faceta za rączkę...bo on się boi... Szkoda czasu...
Ale dobrze ze juz sie zapytalam i juz wiem.
Jest tak niezdecydowany ze masakra.
No to musze zapomniec teraz, zeby tylko nie pisal do mnie, ehh
Widzisz...a gdybyś się nie spytała sama, to byś dalej czekała nie wiadomo na co...
Zapomnisz, zapomnisz... bo on to nie wiadomo kiedy dorośnie...
Ja bym sobie już nie zaprzątała głowy jego pisaniem... może kiedyś trafi na jakąś nianie z zawodu, to taka będzie miała do niego więcej cierpliwości... ![]()
hehe....
Nie wiem ktora wytrzyma z niezdecydowanym i duzym dzieckiem ![]()
Wiem, ze zapomne, musze
Dzieki za rady ![]()
Lepiej, że rozwiązałaś to teraz niż za rok czy dwa ...wtedy miałabyś bardziej zszarpane nerwy ![]()
Będzie dobrze, po prostu trzeba wybierać bardziej zdecydowanych facetów i tyle ![]()
Powodzenia życzę ![]()
Dzięki:)
Tylko czasem nie wiadomo jaki ten ktos jest na poczatku ![]()
Ale coz, bede probowac ![]()
Ty zapytałaś to teraz moja kolej
co prawda nie odezwał się do mnie od piątku, ale ja do niego napiszę. Niech się określi. Tyle, że u niego to raczej nie jest kwestia niezdecydowania. On doskonale wie, czego chce w życiu. On po prostu nie ma czasu.
Pytaj,
ja przynajmniej juz sie nie mecze nie wiedza, chociaz nie moge powiedziec ze jest mi obojetny,
Ale ostanio tak sie wku... przez niego ze teraz troche mi lzej bo juz wiem jaki jest ![]()
Trzymam kciuki za ciebie ![]()
pozdrawiam i nie boj sie, tak ja to w koncu zrobilam
Spróbuję, tylko trochę później, bo teraz i tak jest w pracy, więc nie odpowie. W ogóle nie mam gwarancji, że mi odpisze, ale jeśli nie, to już jego wybór. Zresztą każda jego odpowiedź chyba będzie lepsza niż to zawieszenie.
Umówiłam się z nim na jutro, ale napisał mi, że jutro się nie da i w tym tygodniu raczej już nie będzie szansy na spotkanie. Spytałam więc kiedy, ale nie odpowiada. Jeżeli da mi jakąś wymijającą odpowiedź, to mu powiem, że mam dość tej zabawy. Jak już będzie wiedział czego chce, to ma mój numer i wie gdzie mieszkam.
Widac ze juz cie to bardzo denerwuje, wpierw mówi ze sie spotka a pozniej ze nie da rady, bez sensu.
Myslalam ze juz u was dojdzie to do skutku.
Ja nie rozumiem czeu facecitacy sa.
Ja z tym moim niby na stopie kolezenskim zostalismy, ale i tak pokazuje zazdrosc i powiedzial
ze jak sie z kims spotkam to bedzie zly
Niby czemu, nie jestesmy razem. Jego to juz wogóle
nie rozumiem.
Umówiłam się z nim na jutro, ale napisał mi, że jutro się nie da i w tym tygodniu raczej już nie będzie szansy na spotkanie. Spytałam więc kiedy, ale nie odpowiada. Jeżeli da mi jakąś wymijającą odpowiedź, to mu powiem, że mam dość tej zabawy. Jak już będzie wiedział czego chce, to ma mój numer i wie gdzie mieszkam.
Ja bym mu napisała, żeby się nie kłopotał już, bo jak w tym tygodniu nie będzie miał czasu, to ja resztę życia będe już zajęta.
![]()
Widac ze juz cie to bardzo denerwuje, wpierw mówi ze sie spotka a pozniej ze nie da rady, bez sensu.
Myslalam ze juz u was dojdzie to do skutku.
Ja nie rozumiem czeu facecitacy sa.Ja z tym moim niby na stopie kolezenskim zostalismy, ale i tak pokazuje zazdrosc i powiedzial
ze jak sie z kims spotkam to bedzie zlyNiby czemu, nie jestesmy razem. Jego to juz wogóle
nie rozumiem.
Co to ma wogole znaczyc? Nie jestescie razem to po pierwsze a po drugie nawet jesli byscie byli razem to on nie moze sie zachowaywac w taki sposob jak teraz
Powiedz mu dobitnie, ze to on ma problem bo Ty bedziesz spotykac sie z kim chcesz. Jego strata! Nie umial sie okreslic niech spada. Dziwny koles.
109 2012-12-05 15:33:05 Ostatnio edytowany przez Klaudia5030 (2012-12-05 15:41:52)
Dziewczyny powiedziałam chłopakowi na przerwie, że go kocham on nie odpowiedział
poczułam się głupio i uciekłam
. Teraz wstydzę się podejść do niego. I proszę doradźcie mi coś
Cześć dziewczyny,
No i byłam zakochana i mialam urwac kontakt z facetem jak pisalam wczesniej bo bal sie spotkac ![]()
ale odezwal sie i sie spotkalismy w listopadzie...
No i tak sie z nim spotykam od czasu do czasu, a na wlasne zyczenie chyba znowu mi zle, bo i tak nie wiem
czego on chce od zycia (a raczej ode mnie) nie wiem jak traktuje nasze spotykanie sie a tym razem ja glupia
boje sie zapytac. Ostatnio zapytal sie czy nadal go kocham, ja mu powiedzialam ze nie odpowiem mu na to pytanie, a on ze czemu, ze chcialby wiedziec..ale nie powiedzialam mu (moze moglam mu powiedziec co czujeale sie balalm, heh).
Nadal jest troszke zazdrosny, ale juz tego tak nie pokazuje jak wczesniej.(wtedy bylo to meczace).
teraz jest poporostu ciekawy gdzie wychodze i np z kim..jak sie nie widzielismy to mowil ze teskni...
Teraz nie iwm jak zaczac rozmowe czego on chce od naszego spotykania sie...boje sie zapytac o bycie razem tak na powaznie..wie ze to glupie, ale tak jest ze czlowiek po porostu boi sie kogos stracic na zawsze.
Po prostu nie wiem czego on chce. Czuje ze ja popelniam jakis blad, ...jak sie spotkamy to nie przytulam sie do niego tylko czekam jak on to pierwszy zrobi...kiedys zapytal widzac pare przytulajaca sie mocna i calujaca, czemu my sie tak nie witamy..odpowiedzialam mu ze nie wiem..heh
Moze ja cos robie nie tak, ze on taki jest.
Heh...chcialam sie wygadac, po tym co tu wczesniej pisalam pare miesiecy temu