Witam, zaczne od poczatku. Razem z dziewczyna mamy po 20 lat, jestesmy razem od miesiaca ale pisalismy ze soba znacznie wczesniej. Ona mieszka okolo 80km odemnie ale studiuje w moim miescie i mieszka w akademiku. Jest naprawde swietna, bardzo fajnie nam sie rozmawia, spedza czas.. ale wlasnie tego czasu jest bardzo malo.
Juz na poczatku jak przyjechechala do mnie, powiedziala ze nie bedziemy miec duzo czasu dla siebie, tylko w weekendy i moze jak znajdzie czas to jakis dzien w tygodniu.
Pomyslalem, ze skoro ja pracuje od poniedzialku do piatku to nie bedzie tak zle, napewno jakis dzien w tygodniu sie znajdzie zeby sie zobaczyc. Powiedziala tez ze bedzie jezdzic co dwa tygodnie do rodzicow do swojej miejscowosci. Wszystko rozumiem studia, rodzina.
Ale naprawde nie wierze ze nie moze znalezc w tygodniu tych 2-3 godzinek zeby sie spotkac. Probowalem z nia juz o tym rozmawiac, oczywiscie odpowiedz jest jedna.. niemam czasu. Wczoraj np napisala mi ze juz o 14 byla w domu, spytalem sie jej to czemu nie dalas znac bysmy sie spotkali, a ona ze ogladalam telewizje... Jest mi naprawde przykro z tego powodu ze niema dla mnie czasu.
Gdy juz sie spotkamy i np. idziemy gdzies brakuje romantyzmu z jej strony, gdy ja np nie obejme jej, zlape za reke czy colokwiek zrobie, mysle ze ona nie zrobi tego pierwsza. Albo nawet gdy piszemy ze soba, staram sie co jakis czas napisac np. " Ze bardzo mi na Tobie zalezy kotku"
A z jej strony to wyglada zupenie odwrotnie, jakby niemiala uczuc, albo poprostu nie potrafila ich okazywac. Nie licze na to zeby mi pisala to codziennie, ale raz na jakis czas nie zaszkodi. Nie wiem co o tym myslec. Niby pisala mi ze jestem kims wiecej niz tylko kolega, ale tez jakby musialem to z niej wyciagnac, bo sama by mi tego nie napisala. Nie wiem czy jest jeszcze za wczesnie i czy dac jej jeszcze czas, moze zmieni sie jej podejscie do spotkan i czulosci.. ale naprawde spotykajac sie co drugi weekend to jest bardzo malo, czesciej spotykam sie z babcia ktorej nie lubie. Chyba wiecej nie zniose juz oczekiwan...
Podobne tematy
"Jest mi naprawde przykro z tego powodu ze niema dla mnie czasu. " --i to powinieneś jej powiedzieć. Tylko ona może pomóc Ci ten problem rozwiązać ![]()
"jakby niemiala uczuc, albo poprostu nie potrafila ich okazywac."-- być może faktycznie nie umie, być może nie jest pewna czy tego chce, więc woli trzymać dystans. Wygląda na to, że to Ty zaangażowałeś się bardziej....jak na razie ![]()
3 2012-10-10 22:44:50 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2012-10-10 22:46:11)
Szczera rozmowa! To najlepsze co mozesz zrobic. Pogadaj z nia o wszystkim co Ciebie meczy, a ona niech sie do tego odniesie. Tylko konkretnie.
Rozmawialem z nia o tym, powiedziala mi ze jak przychodzi z zajec to czasem chce odciac sie od wszystkiego i polozyc sie spac, to rozumiem bo to normalne ze kazdy potrzebuje odpoczynku. Powiedziala tez ze chce sie spotykac ale chciec a moc to sa dwie rozne sprawy bo musi sie uczyc zeby zdac. I ze w tygodniu sa inne priorytety, ponoc w tygodniu moze uda sie spotkac. Wiec wychodzi na to ze zadam czegos nieieosiagalnego, zeby na chwile myslala tylko o mnie a nie o szkole, rodzinie czy czymkolwiek poza mna. Mieszkamy tak blisko siebie a nie mozemy sie spotkac i to jest najgorsze. Jak najbardziej kibicuje jej w tym zeby zakonczyla te studia ale naprawde boli mnie to ze nie ma tyle czasu ile bym pragnal zeby mi poswiecala, samotne wieczory i dni tak mnie dobijaja ze szkoda gadac..
Nie wiem co robic, dac jej jeszcze czas? czy dac jej do zrozumienia ze jak bedzie tak dalej to koniec? Zmieni wtedy swoje nastawienie? Trudno powiedziec. Mysle ze jak cos do mnie czuje to powinno jej to dac do myslenia. Jak narazie ciagle o tym mysle i wierze ze to sie niedlugo zmieni, bardzo tego pragne.
Może po prostu wyraź swojej pragnienie spotykania się częściej i np. ustalcie że będziecie się spotykać raz w tygodniu (przykład) na 3-4h.
Albo zapoponuj, że przyjdziesz po nią do szkoły powiedzmy raz w tygodniu i po drodze gdzieś zahaczycie .
Tylko... nie oszukuj się, zwracaj uwagę na tak zwane gesty pozawerbalne czyli mowę ciała, jej reakcję.... ![]()
Szczera rozmowa!
no nie wiem - to kobiety mają takie złudzenia, że rozmową można kogoś uleczyć ![]()
myśle że macie różne potrzeby emocjonalne i albo się z tym pogodzisz, że jest zimną rybą, albo poszukasz sobie cieplejszej sarenki ![]()
simpleKarolina napisał/a:Szczera rozmowa!
no nie wiem - to kobiety mają takie złudzenia, że rozmową można kogoś uleczyć
myśle że macie różne potrzeby emocjonalne i albo się z tym pogodzisz, że jest zimną rybą, albo poszukasz sobie cieplejszej sarenki
Rozmowa nie służy do ULECZANIA, bo od tego jest lekarz tudzież czas, ale do rozwiązywania problemów.
od tego jest lekarz
yhy i dlatego tyle kobiet ma problem z za słoną zupą
pewnie nie wiedzą, gdzie przyjmuje osiedlowy psycholog ![]()