netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Seks raz w tygodniu..

129 odpowiedzi48 515 wyświetleńzałożony przez kukla12, 17.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks raz w tygodniu..

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 130 ]

66

Odp: Seks raz w tygodniu..
janka_2 napisał/a:

moim zdaniem związek to nie tylko sex

jak poza nim na innych płaszczyznach jest ok między partnerami to mają się rozstać bo komuś się bzykać więcej chce?

Podpisuję sie pod tym obiema rękami. Sex jest ważny ale nie wiem czy najważniejszy w zwiazku. Jednak rozumiem że jesli inne relacje w związku sa dośc płytkie i nie ma wielu płaszczyzn porozumienia to "słaby sex"  czy tez za mało sexu może urosnąć do rangi wielkiego problemu i prowadzić do rozstania.

67

Odp: Seks raz w tygodniu..

Ja nie twierdze że sex jest najwazniejszy ale przed slubem robilismy co codziennie po kilka razy czasami a teraz raz na tydzien lub wogole on tlumaczy to zmęczeniem a ja przestałam go zmuszać i jest mi tak dobrze tylko czy taki związek ma szanse?

68

Odp: Seks raz w tygodniu..
gwiazdkapmi napisał/a:

Ja nie twierdze że sex jest najwazniejszy ale przed slubem robilismy co codziennie po kilka razy czasami a teraz raz na tydzien lub wogole on tlumaczy to zmęczeniem a ja przestałam go zmuszać i jest mi tak dobrze tylko czy taki związek ma szanse?

Jasne że ma szanse. Nigdzie nie jest powiedziane że trzeba "wyrabiać normę w łóżku" aby być ze soba szczęśliwym. Jeśli obie strony mają mniejsze potrzeby to się uzupełniaja w tej swojej "wielkości potrzeb" i normalnie są szczęśliwi ze sobą z innych powodów niż sex.

69

Odp: Seks raz w tygodniu..

Seks RAZ NA TYDZIEŃ.... Moje marzenie big_smile

Niestety postawa mojego męża bardzo przybliżona jest do męża marmaji.

Dla mnie najgorsze jest to, że przez bardzo żadkie zbliżenia słabnie więź między partnerami. Sama to odczuwam i cierpię z tego powodu.

Drugie przykre następstwo takiej sytuacji to drastyczny spadek mojego libido i własnej wartości.

No i trzeci skutek - moja FRUSTRACJA. Z jednej strony czuję się bezsilna, z drugiej chcę walczyć o naszą miłość i namiętność. Tracę wiarę czy to się uda.

Mam nadzieję, że zdrowe odrzywianie i witaminy pomogą mojemu mężowi i zacznie sięzmieniać.
No i do tego planujemy wysłać go do seksuologa, żeby uświadomił sobie, do czego prowadzi jego działanie, a raczej jego brak.

70

Odp: Seks raz w tygodniu..

Ja chyba żyję w alternatywnej rzeczywistości w stosunku do reszty społeczeństwa. Nawet w czasach "klęski urodzaju" to jednak prawie zawsze ja musiałem wykazywać się inicjatywą, manipilować, zdobywać, budować nastrój i atmosferę. W małżeństwie też mi niczego nie brakuje ale dalej to ja jestem rozgrywającym i napastnikiem (w 8 razach na 10). A tu wychodzi na to, że kobiety chcą ale ich faceci nie chcą, nie mogą albo nie umieją. Ja pier***** do czego to doszło.

71

Odp: Seks raz w tygodniu..
Bullitt napisał/a:

W małżeństwie też mi niczego nie brakuje ale dalej to ja jestem rozgrywającym i napastnikiem (w 8 razach na 10).

Tak po prostu chyba już jest, że w związkach małżeńskich i w ogóle w związkach z większym stażem, zaczynają się ucierać różne role, również i te łóżkowe. Ponieważ jednak są te 2 przypadki na 10, gdy drugi partner przejmuje role pierwszego, to wszystko jest ok, bo nie ma rutyny.

Bullitt napisał/a:

A tu wychodzi na to, że kobiety chcą ale ich faceci nie chcą, nie mogą albo nie umieją. Ja pier***** do czego to doszło.

Z tymi deklaracjami to też różnie bywa. Babki lubią dużo gadać. I za siebie i najchętniej za partnera tongue
Faceci to niekoniecznie się chcą chwalić o swoich porażkach łóżkowych oraz niegotowości, czy braku ochoty na seks.
O tym często piszą ich partnerki właśnie. No ale przecież nie wiadomo, jakie są tak na prawdę powody tego, że ich facetom się nie chce albo się odechciewa. Może to nie być wcale kwestia ich bierności, niemożności tylko jakiegoś ogólnego zniechęcania.

72

Odp: Seks raz w tygodniu..
dorota.f napisał/a:
Bullitt napisał/a:

W małżeństwie też mi niczego nie brakuje ale dalej to ja jestem rozgrywającym i napastnikiem (w 8 razach na 10).

Tak po prostu chyba już jest, że w związkach małżeńskich i w ogóle w związkach z większym stażem, zaczynają się ucierać różne role, również i te łóżkowe. Ponieważ jednak są te 2 przypadki na 10, gdy drugi partner przejmuje role pierwszego, to wszystko jest ok, bo nie ma rutyny.

Bullitt napisał/a:

A tu wychodzi na to, że kobiety chcą ale ich faceci nie chcą, nie mogą albo nie umieją. Ja pier***** do czego to doszło.

Z tymi deklaracjami to też różnie bywa. Babki lubią dużo gadać. I za siebie i najchętniej za partnera tongue
Faceci to niekoniecznie się chcą chwalić o swoich porażkach łóżkowych oraz niegotowości, czy braku ochoty na seks.
O tym często piszą ich partnerki właśnie. No ale przecież nie wiadomo, jakie są tak na prawdę powody tego, że ich facetom się nie chce albo się odechciewa. Może to nie być wcale kwestia ich bierności, niemożności tylko jakiegoś ogólnego zniechęcania.

No właśnie, nie wiadomo czemu nagle się im nie chcę, rozmowa tez z reguły nie pomaga, bo mówią, że później, jutro albo że nam tylko seks w głowie smile Nie przyjmują do wiadomości jak bardzo nas to frustruje i ile szczerością by zyskali gdybyśmy tylko wiedziały dlaczego... No ale cóż smile U mnie ostatnio był mały przełom, mój TŻ przeprosił, że taki był (od jakiś chyba 9 miesięcy zero seksu) i obiecał, że to zmieni (ale powodu nie podał dlaczego taki był, na razie nie naciskam, ale niebawem zapytam o co chodziło) no ale już minęło troszkę czasu i nadal zero bliskości, czułości, pieszczot nie mówiąc o seksie smile Więc ciekawe kiedy się doczekam big_smile choć, że jakoś mam wrażenie, że nawet jak coś on zainicjuje to, że to będzie takie nie prawdziwe, nie w jego stylu(?) i na siłę, nie z jego czystej chęci tylko żebym przestała marudzić... jakoś tak nijak się z tym czuję,  z jednej strony bym chciała żeby było normalnie, ale z drugiej nie chcę żeby ktoś się "zmuszał" do mnie wbrew sobie mimo że wcześniej było normalnie... chore to wszystko... i tysiąc myśli w głowie... raczej długo człowiek tak nie pociągnie.... Wybaczcie, musiałam się troszkę wyżalić tongue

73

Odp: Seks raz w tygodniu..
Bullitt napisał/a:

Ja chyba żyję w alternatywnej rzeczywistości w stosunku do reszty społeczeństwa. Nawet w czasach "klęski urodzaju" to jednak prawie zawsze ja musiałem wykazywać się inicjatywą, manipilować, zdobywać, budować nastrój i atmosferę. W małżeństwie też mi niczego nie brakuje ale dalej to ja jestem rozgrywającym i napastnikiem (w 8 razach na 10). A tu wychodzi na to, że kobiety chcą ale ich faceci nie chcą, nie mogą albo nie umieją. Ja pier***** do czego to doszło.

Mam podobne odczucia - gdzie te wszystkie chętne ,gorące i niezaspokojone kobiety ? Jakoś zupełnie ineczej to odbieram. Nie chce przez to powiedzieć że kobiety na tym forum piszą nieprawdę. Zwyczajnie nie zetknołem się jakoś z wieloma przykładami kiedy to kobieta miała o wiele większe potrzeby od faceta. Może kobiety i mężczyźni zwyczajnie żyją w dwóch swiatach , nie potrafią się zrozumieć lub mówia jakby to powiedzieć "innymi językami". Nie wiem. I nie wiem jak zdrowy dorosły facet może rezygnować z sexu ze soja partnerka "bo mu się nie chce" czy tym podobne.  Jeśli tak naprawde jest to "czas mi umierać" wink
Nie zawsze ma się ochote na sex ale to znaczy tyle że mozna byc zmęczonym ,śpiącym itp ale kiedy siły wracaja ,wraca i ochota na bliskośc ,pieszczoty i sex z bliską nam osobą. Nie wiem jak facet może nie czuć potrzeby sexu przez wiele miesięcy.

74

Odp: Seks raz w tygodniu..
Bullitt napisał/a:

Ja chyba żyję w alternatywnej rzeczywistości w stosunku do reszty społeczeństwa. Nawet w czasach "klęski urodzaju" to jednak prawie zawsze ja musiałem wykazywać się inicjatywą, manipilować, zdobywać, budować nastrój i atmosferę. W małżeństwie też mi niczego nie brakuje ale dalej to ja jestem rozgrywającym i napastnikiem (w 8 razach na 10). A tu wychodzi na to, że kobiety chcą ale ich faceci nie chcą, nie mogą albo nie umieją. Ja pier***** do czego to doszło.

True story. U mnie dokładnie to samo. I też mnie to zastanawia...ba! Jest to dla mnie wręcz niepojęte...

75

Odp: Seks raz w tygodniu..

Również sie zastanawiam nad tym ,i powiem ze jestem w szoku że facet bez sexu będąc w zwiazku może tak długo wytrzymać,nawet 9 miesiecy lub leżac lub widząc roznegliżowaną żone ,kobiete nie ma ochoty.Zwykle to miałam problem w ta odwrotną strone zwiazek 7 letni staż i on mógłby na okrągło codziennie po dwa razy,co dla mnie było przesadą.Znam tez małzenstwo mojej ciotki oboje od 20 roku zycia razem,teraz juz mają po 60 lat i wciaz patrza na siebie z porzadaniem to sie po prostu widzi,i w łozku nadal są charce hehe nie bede sie wdrazac w temat ale wcale tak naprawde to pożadanie nie powinno wygasać,przynajmniej nie do tego stopnia o czym piszą tutaj dziewczyny.Sex raz w miesiacu,nie do pomyślenia.Owszem wszystkie płaszczyzny w związku są wazne ale sex tez odgrywa bardzo wazna role,szkoda ze to wszystko tak trudno dopasować do siebie.Echh

76 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2012-12-17 01:34:39)

Odp: Seks raz w tygodniu..

Panowie,
Raczej odpowiedzi na Wasze pytania nie poznacie, bo tym co nie czują potrzeby kochania się ze swoją partnerką, sami nie zdają sobie sprawy czemu tak jest.

Daga, ja czasami czuję się jak desperatka. Stwarzam różne sytuacje, żeby na mnie spojrzał z lekkim porządaniem. Z rana biegam w sexi majteczkach i koszulce( szczegół, że mi nie raz zimno i chciałabym jak najszybciej wskoczyć w szlafrok, ten najcieplejszy). Czasami zauważy, że chodzę w bieliźnie po domu, bo boi się że wszystko sąsiedzi zsuważą...
Zarzucanie nogami, oczami i pupcią... Żadnej konkretnej reakcji. Ba! Nawet nie popatrzy. Do spania zakładam tylko kuszące oko piżamki ( tylko moje oko niestety) lub sexi koszulki.

Mój wybranek życia już nie raz obiecał, że się zmieni...
Od ostatniej obiecanek mija chyba miesiąc. No i seks był 2 razy, przymuszony. To widać, czuć i dalej mi się już starać odechciewa.
Mówi, że nie wie czemu tak jest... Raz słyszałam, że jest przemęczony, innym razem zestresowany...
Przemo:"Nie zawsze ma się ochote na sex ale to znaczy tyle że mozna byc zmęczonym ,śpiącym itp ale kiedy siły wracaja ,wraca i ochota na bliskośc ,pieszczoty i sex z bliską nam osobą. "
Może mojemu mężowi w ogóle nie przechodzi zmęczenie.

Musi być bardzo wykończony, bo nie raz chciałam się zająć tylko nim, to też nie miał sił. Nie rozumiem hmm tymbardziej, że penis stoi na baczność, kiedy zabieram się do konkretów on się wymiguje...
Dzisiaj z wykończenia drugą noc na sofie śpi. A ja zastanawiam się, czy oby na pewno nie jest to po to, żeby nie mysiał się ode mnie w sypialni wymigiwać. Bo może znowu zaczne go pieścić...

77

Odp: Seks raz w tygodniu..

No to albo jest krypto gejem albo ma kochankę nimfomankę bo innych opcji nie widzę.

78

Odp: Seks raz w tygodniu..

Daga28- facet w związku może wytrzymać długo bez sexu jeśli jego partnerka notorycznie nie ma na to ochoty i wciąż odmawia i "warczy" na każdą jego próbe. Będzie zły i niezaspokojony ale może wytrzymać (tak jest u mnie).
Ale nie rozumiem za bardzo facetów którzy moga to robić ze swoja chętna partnerką a im się nie chce czy coś w tym stylu. Mozna byc zmęczony i zestresowany ale to wymówka jedynie na kilka razy w roku a nie na 9miesięcy bez przerwy(sexu).
Bullitt- z tym gejem to może przesada ale z kochanką to możesz mieć niestety racje. Czasem facet który ma kogos na boku poświęca tej osobie wszystkie "siły witalne" i dla stałej partnerki nie ma już czasu i sił.

79

Odp: Seks raz w tygodniu..

Jeśli miałbym pannę na boku lub gdybym był gejem, pewnie też nie miałbym ochoty na swoją laskę.
A jeśli przez pracę byłbym zbyt zmęczony na seks, to pewnie zmieniłbym pracę smile Są jeszcze weekendy, urlopy, inne dni wolne. Aż trudno uwierzyć w to, że istnieją takie problemy. Kuriozum. Trudno nazwać 100-procentowym facetem, gościa który... nawet głupio to pisać...

80 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-17 20:37:06)

Odp: Seks raz w tygodniu..

Ja też nie potrafię zrozumieć jak można być w związku i nie uprawiać seksu z ukochanym miesiąc/ kilka/ 9 miesięcy... Linko, wybacz, że to napiszę, ale po tym co czytam, nie wierzę, że coś zmieni się w kwestii Waszego seksu. Nie kochacie się od 9 miesięcy (serio?? nic? nawet nie dotykacie się?), Twój facet rzuca obietnicami i ich nie pokrywa... Tak jak mówisz, jeżeli już do czegoś by doszło, to ciężko wierzyć, że to będzie szczere, a i faceta nie stać na to, by powiedzieć co i jak, bo dla mnie jest jasne, że musi być jakiś 'problem', skoro 9 miesięcy nie chce uprawiać z Tobą seksu. Dziwię się, że nadal z nim jesteś, tym bardziej, że nie jesteście małżeństwem, kłopoty są od początku niemal...Powiem tak, strach pomyśleć co by było, gdybyście zamieszkali razem i doszłoby więcej obowiązków...

Widocznie role się trochę odwróciły i przybyło facetów, których 'boli głowa' z różnych przyczyn. No, ale 9 miesięcy bez seksu u młodych ludzi to dla mnie kosmos- no chyba, że sami świadomie podejmują decyzje, że seksu nie będzie do jakiegoś czasu lub wcale. No, ale jeżeli to jest zwykły człowiek, który nie należy do grona aseksualistów, nie wyznaje też zasad, że z seksem do ślubu jest to niepokojące. Ja jestem w stanie uwierzyć, że jest wiele kobietów, które rzadko odmawiają, mają dużą ochotę na seks. Ja mam, to kwestia libido, odpowiedniego partnera smile Dlatego nie potrzebuję żadnych wymówek smile Jakbym naprawdę nie miała ochoty, powiedziałabym szczerze, ale ochotę mam prawie zawsze na swojego faceta, nawet jak jestem mega zmęczona, a bywały sytuacje, że miałam dni, że mało spałam, a obowiązków sporo różnych, a ochota była i tak smile Dlatego tak wiele miesięcy bez seksu, żadnej chęci, reakcji to dla mnie kosmos. Zmęczenie zmęczeniem, ale żadne zmęczeniem nie trwa tak długo. Owszem, może też być choroba, której partner się wstydzi, ale no to.. wypadałoby powiedzieć prawdę, a nie ciągle unikać odpowiedzi smile No bo taka sytuacja tylko męczy obie strony, wpędza w kompleksy. A tyle mówi się o szczerości w związku.

81

Odp: Seks raz w tygodniu..
Lilia86 napisał/a:

penis stoi na baczność, kiedy zabieram się do konkretów on się wymiguje...

To jest dziwne. Jakby miał kochankę to albo by mu nie stał, albo jakby stał to mielibyście seks. Bardzo to dziwne. A może jest chory i boi się Ciebie zarazić? W gumie się normalnie kochacie? Jak bez gumy to woli nie ryzykować twojego zdrowia?

82

Odp: Seks raz w tygodniu..
ban napisał/a:
Lilia86 napisał/a:

penis stoi na baczność, kiedy zabieram się do konkretów on się wymiguje...

To jest dziwne. Jakby miał kochankę to albo by mu nie stał, albo jakby stał to mielibyście seks. Bardzo to dziwne. A może jest chory i boi się Ciebie zarazić? W gumie się normalnie kochacie? Jak bez gumy to woli nie ryzykować twojego zdrowia?

Ani w kochankę, ani w to że mnie zdradził, nie wierzę. Za innymi kobietami nigdy nie widziałam, żeby się obejrzał.Noni za facetami też nie tongue . " To ja jestem ta wyjątkowa i najładniejsza".
Wiem, że pomyślicie, że naiwna jestem. Ale wierzę jemu. Pytałam się o wszystko możliwe. Czy ma kochankę, czy mnie zdradził, czy czuje jakiś pociąg do mężczyzn. Odp. na te pytania brzmiała zawsze : NIE . Inaczej, na co dzień nie układałoby się nam dobrze. Nie umiałby żyć z takim wyrzutem sumienia.
Kochaliśmy się bez gumki, więc o zarazę nie chodzi.

Ciąży się nie obawia, bo nawet chciałby, żebyśmy mieli drugie dziecko... hmm ja też, ale wiatropylna nie jestem , a mechaniczna robota dla zapłodnienia mnie nie interesuje. Po drugie nawet nie chcę myśleć w takiej sytuacji o ciąży.

Jestem coraz bardziej skłonna myśleć, że može być w tym więcej mojej winy jak jego. Może zniechęciłam go psychicznie do seksu.
Nawet jak się kiedyś mocno starał, ja bardzo ciężko osiągałam orgazmy. Wydaje mi sie, że przez lata mogło go to przerosnąć i seks zaczął podświadomie, zamiast z przyjemnością, kojarzyć mu się z przymusem, ciężkim wysiłkiem. Może z braku mojej satysfakcji, nie stawałam na wysokości zadania zaspokojenia go. sad
Do tego stres i praca. Umysł robotą ma obciążony prawie 24 na dobę. Nawet nieraz śni o rozwiązaniach problemów zawodowych.
No, ale na urlopie też nie potrzebował zbliżeń.

83

Odp: Seks raz w tygodniu..

Lilia86- chyba sama sobie najlepiej odpowiedziałaś na to pytanie. Znasz go najlepiej. Wiesz co lubi, co go kręci ,jak odbiera sex. Wygląda na to że jedynie sama możesz sobie(Wam) pomóc.
Choc sex nie powinien przerastać faceta jak to ujełaś. Nawet jeśli nie zawsze może dać Ci orgazm to cała zabawa sama w sobie jest bardzo przyjemna.
No i z tym" stawaniem na wysokości" to przesadziłaś. Nie czuj sie gorsza czy mniej wartościowa dlatego że masz pewne trudności z osiągnieciem orgazmu. A prawdziwy facet nie powinien Ci tego nigdy zarzycać tylko starać sie jak tylko potrafi aby to zmienić.

84

Odp: Seks raz w tygodniu..
linka89r napisał/a:

No właśnie, nie wiadomo czemu nagle się im nie chcę, rozmowa tez z reguły nie pomaga, bo mówią, że później, jutro albo że nam tylko seks w głowie smile Nie przyjmują do wiadomości jak bardzo nas to frustruje i ile szczerością by zyskali gdybyśmy tylko wiedziały dlaczego...

Hipotetycznie zakładając, że mój facet wykręca się od seksu, nie wyobrażam sobie sytuacji, że nie mówi mi dlaczego. Skoro powody braku seksu to jakieś tabu, to co to za związek???

I powiedzieć kobiecie jako wymówka: "Tobie to tylko seks w głowie"... No w głowie się nie mieści.

lBullitt napisał/a:

No to albo jest krypto gejem albo ma kochankę nimfomankę bo innych opcji nie widzę.

Albo może na coś choruje. No ale to by musiał złapać gdzieś na mieście...

85

Odp: Seks raz w tygodniu..
dorota.f napisał/a:
linka89r napisał/a:

No właśnie, nie wiadomo czemu nagle się im nie chcę, rozmowa tez z reguły nie pomaga, bo mówią, że później, jutro albo że nam tylko seks w głowie smile Nie przyjmują do wiadomości jak bardzo nas to frustruje i ile szczerością by zyskali gdybyśmy tylko wiedziały dlaczego...

Hipotetycznie zakładając, że mój facet wykręca się od seksu, nie wyobrażam sobie sytuacji, że nie mówi mi dlaczego. Skoro powody braku seksu to jakieś tabu, to co to za związek???

I powiedzieć kobiecie jako wymówka: "Tobie to tylko seks w głowie"... No w głowie się nie mieści.

lBullitt napisał/a:

No to albo jest krypto gejem albo ma kochankę nimfomankę bo innych opcji nie widzę.

Albo może na coś choruje. No ale to by musiał złapać gdzieś na mieście...

No mi też. "Tobie to tylko seks w głowie"- najprościej tak powiedzieć jak widać zamiast coś wyjaśnić. Tylko pomijając już sprawy seksu, to wtedy kiepsko, jeżeli ludzie nie umieją szczerze porozmawiać. Z tego co pamiętam, to pisałaś linko, to on Cię nawet nie przytula itp. Tak samo mogłabyś mieć z jakimś kumplem- ot wygadać się, pobyć razem, a i kumpel pewnie czasem, by dał Ci więcej np przytulił, gdy tego potrzebujesz itp.

86 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2012-12-17 23:18:57)

Odp: Seks raz w tygodniu..

Przemo77, Wiem co lubi, co go kręci...
No to skoro członka potrafię postawić na baczność, to uważasz, że potrafię go podniecić?

Yoghurt:"Jakby się litował to by mu nawet nie stanął. U facetów nie da się tego oszukać."

Jeżeli powyższe zdanie jest prawdą to by mi takie stwierdzenie podniosło moją samoocenę.
To by znaczyło, że jednak podniecam mojego męża.
Czy inni mężczyźni też tak myślą, że z litości nie da rady.

Kobiety wypowiadaj?ce się w podobnym problemie niejednokrotnie uważają, że ich faceci robią to z przymusu. Czują to i widzą. Czy ktoś rozwieje nasze wątpliwości

Od dłuższego czasu czułam, że w zabawie on przyjemności nie ma. Najlepiej chciał wszystko w 5 minut załatwić i po sprawie. Nie miał i nie ma ochoty na godzinne igraszki w łóźku.
Bywało, że wiele razy pod rząd ja inicjowałam zbliżenia i to ja dbałam tylko o jego zaspokojenie. Później mój Pan zasypiał, a ja płakałam w poduszkę. W końcu czułam się jak pani do usług.
Gdy odpuściłam, to pół roku do niczego nie doszło. W końcu poczułam, że małżeństwo się rozpada i na nowo, to ja zaczęłam o naszą więź walczyć.

Co do orgazmu, mąż nigdy mi nie zarzucał, że to moja wina. Starał się bardzo i zarzucał to raczej sobie. Skoro żony nie dał rady zaspokoić, to może woli się powstrzymywać. Może czuje, że też nie zasługuje. Myśl?, że nawet tego świadomy może nie być.

Nasz problem jest pewnie bardziej nawarstwiony, niż ja mogę to pojąć.
Dołożę wszelkich starań, aby skorzystać z terapii ubspecjalisty.

87

Odp: Seks raz w tygodniu..

Lilia86- nie wyciągaj zbyt daleko idących wniosków. Czasem facet ma wzwów na samą myśl o sexie niezależnie z kim a czasem nawet "mega laska" nie "postawi na baczność żołnierzyka" nawet wymyślnymi pieszczotami bo facet może sie zwyczajnie speszyć...
Może nie do końca znasz działanie męskiej "hydrauliki"

88 Ostatnio edytowany przez linka89r (2012-12-18 11:00:43)

Odp: Seks raz w tygodniu..
truskaweczka19 napisał/a:

Ja też nie potrafię zrozumieć jak można być w związku i nie uprawiać seksu z ukochanym miesiąc/ kilka/ 9 miesięcy... Linko, wybacz, że to napiszę, ale po tym co czytam, nie wierzę, że coś zmieni się w kwestii Waszego seksu. Nie kochacie się od 9 miesięcy (serio?? nic? nawet nie dotykacie się?), Twój facet rzuca obietnicami i ich nie pokrywa... Tak jak mówisz, jeżeli już do czegoś by doszło, to ciężko wierzyć, że to będzie szczere, a i faceta nie stać na to, by powiedzieć co i jak, bo dla mnie jest jasne, że musi być jakiś 'problem', skoro 9 miesięcy nie chce uprawiać z Tobą seksu. Dziwię się, że nadal z nim jesteś, tym bardziej, że nie jesteście małżeństwem, kłopoty są od początku niemal...Powiem tak, strach pomyśleć co by było, gdybyście zamieszkali razem i doszłoby więcej obowiązków...

Ja też przestałam wierzyć, już jakiś czas temu, szczególnie jak nawet podczas wspólnego wyjazdu nawet razu mnie nie tknął... dopóki się nie poryczałam... Dlatego czasem podejmowałam ten temat, mówiłam jak się czuje (jak siostra, koleżanka..) jak mnie to boli itp itd.. miał wiele odpowiedzi na tą sytuację, zazwyczaj odpowiadał, że po prostu on się przyzwyczaił że tak rzadko się kocha, (trochę nie prawda, bo niby z wcześniejszą raz na miesiąc co mu przeszkadzało... a z inna co dzień...) że po prostu nie ma ochoty w ogóle, że mu się nie chce, że jest przemęczony, bo go praca wkurza i stresuje itd.. (on ma średnio wolne 2-3 dni w tyg, ja ani jednego i jakoś nigdy bym go nie odsunęła, bo ochotę na partnera mam zawsze...) że mam zrozumieć, że po prostu mu się nie chce na razie i już...Całkiem nie dawno mu wytłumaczyłam że jak by on się czuł gdybyśmy zamienili się rolami... Albo że wmawiałabym mu że ma akceptować tylko to czego ja oczekuje bez uwzględnienia jego potrzeb... zrozumiał, nawet nie zaatakował tekstem że ja tylko o jednym, po kilku godzinach nawet niby zaczął dotykać i pieścić (czułam, że to wymuszone bo mu "nagadałam"), ale miałam okres, jak mu o tym powiedziałam to chyba ucieszony nawet przestał od razu... Od tamtej pory cisza.. smile

truskaweczko, widzę niedowierzanie, w tych 9 miesiącach tongue Ale naprawdę ostatni stosunek (gdzie widziałam w oczach jego jeszcze  ochotę) był jakoś marzec/kwiecień... ale to też było jakoś po 2-3 miesięcznej przerwie .. smile Później zupełny brak bliskości sad Jedynie większy buziak na dzień dobry albo na do widzenia... Gdy jeszcze wykrzesałam z siebie odrobinę, mimo że ta sytuacja strasznie na mnie podziałała, bo czuje się jakby żaden facet nawet kijem mnie nie chciał tknąć... to on na to, ja leże ty rób co chcesz - i nawet nie zamierzał dotknąć chociaż.. no ręce mi opadły razem z ostatnią odrobinką poczucia jakiejś swojej kobiecości... więc od tamtej pory uznałam, że ja nawet grama chęci nie wykażę, on wie doskonale że ja chce, że mi brakuje i że to on nawalił więc to on powinien się postarać... No i tak mijały miesiące smile

truskaweczka19 napisał/a:

No mi też. "Tobie to tylko seks w głowie"- najprościej tak powiedzieć jak widać zamiast coś wyjaśnić. Tylko pomijając już sprawy seksu, to wtedy kiepsko, jeżeli ludzie nie umieją szczerze porozmawiać. Z tego co pamiętam, to pisałaś linko, to on Cię nawet nie przytula itp. Tak samo mogłabyś mieć z jakimś kumplem- ot wygadać się, pobyć razem, a i kumpel pewnie czasem, by dał Ci więcej np przytulił, gdy tego potrzebujesz itp.

Po ostatniej rozmowie, jak nigdy przeprosił, że tak się zachowywał tyle czasu i że obiecuje to zmienić, że aż sama będę zdziwiona ( zawsze odwracał kota ogonem, więc nawet byłam ciężko zaskoczona taką odpowiedzią..) No i mijają tygodnie, seksu nie ma nadal, ale chociaż nutka bliskości się pojawiła, przytulimy się, klepnie, dotknie niby przypadkiem, zobaczymy kiedy będzie coś więcej już tyle wytrwałam to poczekam jeszcze i zobaczę smile O tym przykładzie, że jesteśmy jak kumple też mu kilka razy mówiłam, to zawsze mi odpowiadał, że dla koleżanki tyle by nie robił... A fakt faktem jest taki, że we wszystkich innych sferach jest niesamowity... Jakby mógł to by mnie na rękach nosił i chyba tylko to ciągle mnie trzyma w nadziei że będzie normalnie smile Może to próżne, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie kolejnego roku spędzonego na takich "warunkach" niby para, ale zero namiętności, czułości, pieszczot, porządania - przecież tak się nie da... co innego ma rozżarzać związek jak właśnie nie to? Ta nutka zboczenia jest zarezerwowana dla związku, przynajmniej tak mi się wydawało... Zresztą nawet do tej pory nie powiedział czy kocha czy nie... jedynie pokazuje że mu zależy... To wszystko jest takie skomplikowane a ja jedynie pragnę by związek wyglądał jak związek, czy to tak wiele? sad

Wybaczcie, rozpisałam się, ale czasem dobrze jest wyrzucić z siebie swoje żale niż ciągle je tłamsić...


Przemo77 a może w takim razie wyjaśnisz choć trochę jak działa męska hydraulika? Bo ja już kompletnie nie wiem jakie wnioski wyciągać? poprzedni partner na sama myśl był gotowy do działania i generalnie wszystko i wszystkie go podniecały, codzienna masturbacja, codzienne kochanie, wiecznie gotowy... Ale zdradzał ... Obecnemu drygnie, ale nie ma ochoty, ale przecież jak drygnie to się podniecił? A podnieta to nie ochota? Nie pojmuję..

89 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2012-12-18 14:19:15)

Odp: Seks raz w tygodniu..

Linka89,
Momentami zastanawiam się, czy nie mamy tego samego faceta hmm

Ja w akcie desperacji obecnie próbuję wszystkich możliwych metod, żeby do niego dotarło, że tak w związku nie da się żyć. To ON musi zacząć się zmieniać i znaleźć przyczynę takiego zachowania.
Mam nadzieję, że specjalista okaże mu się w tym pomocny, bo mam wrażenie, że moje słowa do niego nie docierają.
Albo zwierzyć się jego koledze i może ten mu do rozumu przemówi. Po męsku, jak nas nie rozumieją.

Ostatnio NetFacet napisał mi , że jest nadzieja na poprawę:

"Ale uszy do góry. Na pewno będzie lepiej. Jeśli on cię nie doceni - na pewno zrobi to ktoś inny. "

Ja dziś znowu małe zwątpienie przechodzę. Miałam wyjechać na tydzień. Mój mąż ze zmęczenia od 3 dni na sofie wieczorem zasypia, 2 razy nie przyszedł do sypialni.
Dziś nad ranem przyszedł i prosił, żebym przesunęła wyjazd, że będzie teraz trochę więcej w domu.
Jest poprawa. Od tygodnia się stara( pomijając odloty na sofie), więc przełożyłam wyjazd, bo myślę, że zacznie w końcu sam od siebie się przymilać. A tu co.... Dostałam właśnie @.

I co? Znowu mam go zaspokoić, zadbać o jego potrzeby, a potem czekać kilka tyodni, może miesięcy, jak on się mną zainteresuje? Gdy tylko ja dbam o niego, czuję się wykorzystywana.
Od kilku dni próbuję doprowadzić do zbliżenia, a teraz mam ja go odepchać. Nawet już mi przeszła ochota... Mam się zmusić?
Nie wiem co jest gorsze.
Czy teraz odesłać go z kwitkiem, bo mam @.

Mój też potrafił powiedzieć , jak chcesz to bierz, ja nic ńie robię. Rozumiem jak się czujesz. Na początku, byłomtomdla mnie nawet fajne. Jednak, gdy scenariusz się powtarzał czułam się jak pani do usług....

Czy teraz odesłać go z kwitkiem, bo mam @.

90

Odp: Seks raz w tygodniu..

linka89r- troche mylisz reakcje fizyczną z psychiczną ochota na sex. Facet ma czasem wzwód zupełnie nie myśląc o sexie. Albo może mieć silny wzwód po krótkiej chwili umiejętnych pieszczot nawet jeśli nie myślał wcale o sexie i nie ma na niego ochoty.
Mogę to powiedziec ze swojego przykładu. Kilka lat temu (kiedy byłem jeszcze ze swoja ex) znalazłem się w zabawnej sytuacji: przyszedłem z pracy skonany i nawet nie jadłem obiadu tylko chcąc troszkę odsapnąć położyłem sie na kanapie i usnołem w sekundę wink
Moja luba trochę sie na to wkurzyła ,cos tam do mnie mówiła (co nie bardzo "kumałem" w płytkim śnie ) po czym rozpieła mój rozporek i ściągneła mi trochę spodnie (właściwie bez mojej wiedzy) i zaczeła sie bawic moim "śpiącym kolegą" którego to udało Jej sie postawić na baczność podobno w moment. Obudziła mnie dopiero krzykiem kiedy to domagała sie abym przestał udawać śpiącego i "zabrał się do roboty" wink Najśmieszniejsze jest to że gdyby mnie wtedy nie obudziła tak drastycznie to nic bym nie pamiętał będąc zupełnie trzeźwy i z penisem jak maszt na żaglowcu wink
Wzwód nie zawsze jest pod kontrola faceta a często (niestety) zdarza się że nie ma go kiedy jest najbardziej potrzebny (mimo prawdziwej ochoty na  sex)...
Tak drogie Panie - nasza "hydraulika" jest dość skomplikowana nawet dla nas. Nie zawsze wszystko przebiega po naszej mysli a czasem nawet po za nasza wiedzą i kontrolą wink

91

Odp: Seks raz w tygodniu..

Też tak myślę. Może to taki bardziej "automatyczny wzwód", że tak powiem, ale nie ma to związku z ochotą, może ma jakąś blokadę psychiczną, ciężko gdybać. Dlatego najlepiej, gdyby partner w końcu zebrał się na to, by powiedzieć Ci dlaczego tak jest.

92

Odp: Seks raz w tygodniu..
Przemo77 napisał/a:

linka89r- troche mylisz reakcje fizyczną z psychiczną ochota na sex. Facet ma czasem wzwód zupełnie nie myśląc o sexie. Albo może mieć silny wzwód po krótkiej chwili umiejętnych pieszczot nawet jeśli nie myślał wcale o sexie i nie ma na niego ochoty.
Mogę to powiedziec ze swojego przykładu. Kilka lat temu (kiedy byłem jeszcze ze swoja ex) znalazłem się w zabawnej sytuacji: przyszedłem z pracy skonany i nawet nie jadłem obiadu tylko chcąc troszkę odsapnąć położyłem sie na kanapie i usnołem w sekundę wink
Moja luba trochę sie na to wkurzyła ,cos tam do mnie mówiła (co nie bardzo "kumałem" w płytkim śnie ) po czym rozpieła mój rozporek i ściągneła mi trochę spodnie (właściwie bez mojej wiedzy) i zaczeła sie bawic moim "śpiącym kolegą" którego to udało Jej sie postawić na baczność podobno w moment. Obudziła mnie dopiero krzykiem kiedy to domagała sie abym przestał udawać śpiącego i "zabrał się do roboty" wink Najśmieszniejsze jest to że gdyby mnie wtedy nie obudziła tak drastycznie to nic bym nie pamiętał będąc zupełnie trzeźwy i z penisem jak maszt na żaglowcu wink
Wzwód nie zawsze jest pod kontrola faceta a często (niestety) zdarza się że nie ma go kiedy jest najbardziej potrzebny (mimo prawdziwej ochoty na  sex)...
Tak drogie Panie - nasza "hydraulika" jest dość skomplikowana nawet dla nas. Nie zawsze wszystko przebiega po naszej mysli a czasem nawet po za nasza wiedzą i kontrolą wink

Troszkę rozjaśniłeś mi sytuację tongue Jakoś zawsze postrzegałam to troszkę inaczej smile Ale próbując przełożyć to na moją sytuację głupieje jeszcze bardziej, mianowicie, najczęściej przez tyle miesięcy mówił, że ochoty nie ma, nie odczuwa potrzeby kochania się itd ( co dziwne stało się to dosłownie z dnia na dzień...), porannego wzwodu, nie zaobserwowałam nawet razu (to normalne że można nie mieć w ogóle?) w ciągu dnia czy też na wieczór, raczej też nie... Za czasów gdy jeszcze miał ochotę, czasem się zdarzało, że wiotczał w trakcie i na tym zawsze był już koniec, on nie może, mnie odsuwał i finito... I ostatnia rzecz - ochotę jednak mieć musi, bo bez ochoty raczej pornoli by nie oglądał bo po co, dla fabuły? heh...

93

Odp: Seks raz w tygodniu..

Lilia86 - nazywaj rzeczy po imieniu, bo z poważnej osoby robisz się strasznie infantylnym, bezosobowym tworem internetowym....


I tak - powinnaś już dawno skończyć z zaspokajaniem go w jakikolwiek sposób.



linka89r - to że koleś ogląda pornosa to zbyt mało, żeby powiedzieć, że ma ochotę na seks. Można by tak było powiedzieć, gdyby było to połączone z masturbacją, a przynajmniej ze wzwodem, ale tak to raczej wygląda na próby obudzenia w sobie ochoty...

94 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2012-12-19 12:43:22)

Odp: Seks raz w tygodniu..

Wiem , trochę przesadziłam tongue

Czasami mam taki natłok myśli w głowie, że sama siebie nie rozumiem.

Jak się poddam, to zostaje mi tylko alternatywa, a znasz moje zdanie w tej sprawie.

95

Odp: Seks raz w tygodniu..

Ja do swojej decyzji dojrzewałem 2 lata. Tobie zajmie to dłużej i albo odejdziesz, albo znajdziesz sobie kochanka. I co jak co, ale tego to ja jestem całkowicie pewien.

96

Odp: Seks raz w tygodniu..

Niektórym facetom po prostu nie chce się bawić w godzinne pieszczoty, a wykorzystać żonę w 5 min nie wypada, nie nosi ich z pożądania, więc nie ma seksu.

Jeśli jakiejś kobiecie ciężko osiągnąć orgazm to pierwsze moje pytanie jest czy sama potrafi się do orgazmu doprowadzić. Jeśli ona nie potrafi, to jakim cudem może pokierować partnerem?

97

Odp: Seks raz w tygodniu..

Yoghurt,
Nie wiem dlaczego, ale Twój komentarz wywołał uśmiech na mojej twarzy. Może dlatego, że Ty jesteś taki pewny swojego zdania,a ja pewna, że tak nie będzie.
Chyba, że to mój mąż sobie kogoś znajdzie, to byłby koniec...
To jednak jest też niemożliwe.

Co do masturbacji...
W końcu zaczęło mnie to irytować.
Przestało mi się podobać zadowalanie samej siebie, chiałam, aby mąż w tym uczestniczył.
Po dogadzaniu sobie samej wpadałam później w jeszcze gorsze samopoczucie i bywałam opryskliwa dla męża. No i nasze relacje się psuły.
Wyszłam za mąż licząc się z tym, że będę miała męża i kochanka w jednym, który nauczy się mnie zaspokajać. Myślałam, że potrzeba więcej czasu, a czas grał nam na niekorzyść.

Na dzień disiejszy, to mam nawet trudności doprowadzić samą siebie do orgazmu.
Z resztą ta cała sytuacja doprowadziła do tego, że stałam się prawie oziębła seksualnie.
Próbuję rozbudzić ten "płomyk" , który jeszcze się tli.

98

Odp: Seks raz w tygodniu..

Lilia86 - może ja po prostu już przerabiałem takie sytuacje? I od twojej strony i od strony....kochanka właśnie. Nie - małżeństw nie rozbijam tak gwoli ścisłości. Zawsze zaczynało się tak samo niewinnie: "Boże...odnoszę wrażenie, że znasz mnie lepiej niż mój partner....". A potem wszystko samo się działo....

99

Odp: Seks raz w tygodniu..
Lilia86 napisał/a:

Przestało mi się podobać zadowalanie samej siebie, chiałam, aby mąż w tym uczestniczył.

No właśnie o tym mówię -- weź męża do masturbacji, potem krok po kroku się rozkręcicie.


Na dzień disiejszy, to mam nawet trudności doprowadzić samą siebie do orgazmu.

Czasem kobiety oglądają pornole i nic u nich nie gaśnie.

100

Odp: Seks raz w tygodniu..

ban - brak ochoty u Lilia86 to jest reakcja na brak zainteresowania ze strony jej partnera, a nie odwrotnie (wtedy miałbyś rację).

101 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2012-12-19 14:40:38)

Odp: Seks raz w tygodniu..

"Zawsze zaczynało się tak samo niewinnie: "Boże...odnoszę wrażenie, że znasz mnie lepiej niż mój partner....".

Przerażasz mnie, już takie coś miało u mnie miejsce.... wink

102

Odp: Seks raz w tygodniu..

No i co by było, gdyby ta druga strona uderzała dokładnie w te nuty? Tz. zrozumienia dla twojej frustracji i złości, ciepła i wykazywała zainteresowanie twoją seksualnością? Sama byś nawet nie zauważyła kiedy twoje fantazje zaczęłyby krążyć wokół takiej osoby. Mówiąc "nie" całą sobą byś krzyczała "tak".

A niech jeszcze będzie to osoba śmiała, pewna siebie i dążąca do zbliżenia....naprawdę wierzysz, że powiedziałabyś "nie" swoim fantazjom, które wreszcie mają okazję się spełnić? Naprawdę wierzysz, że po tak długiej abstynencji, frustracji i zrezygnowania potrafiłabyś odmówić zainteresowaniu drugiej osoby twoją kobiecością? Gwarantuję ci, że nawet słowem byś się nie zająknęła przy pierwszym pocałunku.....a potem sama byś dążyła do reszty. Tak to niestety działa. Praktycznie zawsze. A hieny to wykorzystują.

103 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2012-12-19 15:28:16)

Odp: Seks raz w tygodniu..

Łatwo jest wówczas popuścić wodze... Dać unieść się chwili, ale co dalej...
To nie jest dobre rozwiązanie dla małżeństwa. Znam pare par, które mimo zdrady wybaczyli sobie i są razem. Jednak dla mnie nie można później nazwać takiego związku zdrowym.
No chociaż jednemu facetowi, takiego coś otworzyło mu oczy, że zaniedbywał swoją żonę pod względem fizycznym i emocjonalnym. Ktoś inny jej to dał.
Zrozumiał dopiero, gdy ona wycofała się w odpowiednim czasie i mu o wszystkim powiedziała.

Yoghurt:naprawdę wierzysz, że powiedziałabyś "nie"

Czy naprawdę wierzę - nie jestem pewna.
Ale chcę wierzyć, że bym powiedziała NIE, nawet gdybym myślała TAK.
Sztuką i siłą jest w takim momencie się wycofać.

104

Odp: Seks raz w tygodniu..

W takich sytuacjach nikt nie myśli "co dalej".

Widzisz Lilia86 - ja w tobie nie widzę siły do powiedzenia "nie". Ja widzę w tobie pragnienie. Ale nie pragnienie seksu, ale pragnienie poczucia się znowu atrakcyjną, ponętną kobietą, na widok której facetowi staje do pionu. I to jest właśnie efekt twojej frustracji. Dobrze by było, żeby twój facet zdał sobie z tego sprawę...

105 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2012-12-19 16:19:16)

Odp: Seks raz w tygodniu..

No i dobrze widzisz. Widzisz to czego mój facet nie widzi.
Chcę być atrakcyjna, porządana, ale przez tego MOJEGO mężczyznę.
Jak zauważę, że inny się za mną obejrzy, to mnie cieszy. Nic więcej, nie ma szans na na flirt.
Takie coś utwierdza mnie w przekonaniu, że mój wyglą nie ma nic do braku zainteresowania moją kobiecością przez męża.


Ile ja bym dała, żeby mój facet zdał sobie z tego wszystkiego sprawę. Chyba wydrukuję niektóre wypowiedzi i dam mu do przestudiowania.

A potem będzie sex raz na tydzień big_smile

106 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-19 17:00:03)

Odp: Seks raz w tygodniu..
ban napisał/a:

Niektórym facetom po prostu nie chce się bawić w godzinne pieszczoty, a wykorzystać żonę w 5 min nie wypada, nie nosi ich z pożądania, więc nie ma seksu.

Jeśli jakiejś kobiecie ciężko osiągnąć orgazm to pierwsze moje pytanie jest czy sama potrafi się do orgazmu doprowadzić. Jeśli ona nie potrafi, to jakim cudem może pokierować partnerem?

Powiem szczerze, że jeżeli dotykam się sama, to nie potrafię nazwać tego orgazmem, z partnerem jest dużo lepiej i dopiero go osiągam smile Chyba, że tego nie zauważam, a jest to orgazm, lecz mniej intensywny. No, ale samo dotykanie się może pokazać co nam daje przyjemność, oczywiście smile

Lillia, no jasne, ze masz racje, zdrada to nie rozwiązanie. Dlatego ja jestem za odejściem, gdy taka sytuacja trwa za długo. Ja nie umiałabym wtedy dłużej trwać w takim związku, gdzie nie byłoby zrozumienia i gdzie wszystko się posypało, a wiem, że kochanka bym nie miała, to nie dałoby mi żadnej frajdy. Dla mnie zawsze emocje po zniszczonym związku muszą opadnąć i kolejność musi być prawidłowa. A jeżeli nie kochałabym faceta i zainteresowałabym się innym (ot tak, po prostu, w sensie, że bym chciała coś z nim budować), to wiedziałabym, że najpierw muszę zakończyć swój związek.

Porno może faktycznie oznaczać, że chce w sobie coś wzbudzić... albo wiele osób ogląda porno, a nie ma ochoty na seks z partnerem- uzależnienie. Można równie dobrze nie oglądać ani porno ani erotyki i mieć ochotę na seks- np ja smile

107

Odp: Seks raz w tygodniu..

Yoghurt007 założenie masz słuszne ale powinieneś był dodać, że kobiety całkowicie zadowolone z swojego życia też nie mówią Nie, mnie to się nawet wydaje iż im to o wiele łatwiej przychodzi wink

108

Odp: Seks raz w tygodniu..
yoghurt007 napisał/a:

wreszcie mają okazję się spełnić? .... Gwarantuję ci, że nawet słowem byś się nie zająknęła przy pierwszym pocałunku.....a potem sama byś dążyła do reszty. Tak to niestety działa. Praktycznie zawsze. A hieny to wykorzystują.

Brawo. Popieram. Chwila beztroski i już jest tango dwojga. Dlaczego "hieny" -- przecież dwoje jest zadowolonych, a nie jedno żeruje na drugim.

109

Odp: Seks raz w tygodniu..

Hieny dlatego, że jest banda idiotów jedynie udających zrozumienie, a zaraz po seksie się zmywają. To jest zwykłe wykorzystanie tragedii drugiej osoby.

Bullitt - te "całkowicie zadowolone ze swojego życia", o których mówisz, to te, które w związku dominują, ewentualnie mają faceta-kapcia i szukają sobie wrażeń (u samca alfa) na boku.

110

Odp: Seks raz w tygodniu..
yoghurt007 napisał/a:

linka89r - to że koleś ogląda pornosa to zbyt mało, żeby powiedzieć, że ma ochotę na seks. Można by tak było powiedzieć, gdyby było to połączone z masturbacją, a przynajmniej ze wzwodem, ale tak to raczej wygląda na próby obudzenia w sobie ochoty...

Joghurt007, szczerze mówiąc, z jednej strony też myślę, że może on w ten sposób próbuje obudzić w sobie ochotę, ale i tak jest to dziwne, ponieważ wolałabym żeby na mnie to sprawdzał, nie ważne jakby długo to miało trwać... a nie oglądanie pornoli i zdjęć aktorek porno... po za tym nigdy się nie dowiem, czy się przy tym masturbuje... Z resztą, czy to w ogóle możliwe żeby tyle miesięcy facet nawet razu nie miał ochoty? Nie ogarniam tego... Musi być jakaś inna przyczyna sad Przed wczoraj poryczałam się jak głupia, już nie wytrzymuje tego sad

111

Odp: Seks raz w tygodniu..

Generalnie to jestem teraz zbyt pijany, żeby coś mądrego napisać ponad to, że est to mimo wsszystko możliwe. Psychika ludzka jest skomplikowana. Odewzwę się do ciebie jak wytrzeźwieję i przemyślę sprawaę.

112

Odp: Seks raz w tygodniu..

Jakbym czytała o sobie, heh...

113 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-01-07 13:28:30)

Odp: Seks raz w tygodniu..

A ja o sobie między nami seksu nie ma pół roku ponad. Już wolę dokładnie nie liczyć.
On ani moich piersi nie dotyka, ani nigdzie zupełnie.
Ja wszystko już cudowałam, ubierałam to co lubi, zawsze jestem czysta, pachnąca i gładka, robiłam co wiem, że lubi. Tylko to co sama zgadłam, bo on nic nie mówi, a jak go pytam to tylko się wykręca.
Ostatnio chciałam kupić nową ładną bieliznę, bo jedziemy na urlop na dwa tygodnie. I tak stałam nad tą bielizną w sklepie, i to było takie żałosne, że taka osoba jak ja, szuka gaci, które może ruszą męża, a jemu nic się nie podoba, albo nie robi na nim wrażenia, czego ja już nie wkładałam na siebie, a on tylko wzruszał ramionami.
Wczoraj mówię, do niego, że na urlopie nie zamierzam żyć bez seksu. A on mi na to odpowiedział, że nie będę mu mówiła co ma robić, i że on ma być  do tego przyciągnięty i zachęcony a nie zmuszony, a ja wcale go do tego nie przyciągam i się nie staram i myśle, że na zawołanie będzie robić.
I szczerze mówiąc ja w takim razie nie rozumiem, co ja jeszcze mam robić. Bo wszystko co znam i co zawsze działa, to już robiłam. Nie mam i nie miałam z takimi rzeczami problemów nigdy.
I co to za postawa, że tylko ja mam robić i przyciągać, a on nic nie robi, tylko z łaską ma mi dać.
Ciało jego działa bez zarzutu. Tylko on ciągle zmęczony.
Ach no tak wczoraj jeszcze powiedziałam 'nie będziesz miał żadnej wymówki na urlopie przecież, nie będziesz zmęczony?' A on na to odpowiedział 'tak ci się zdaję, że nie znajdę wymówki? '

114

Odp: Seks raz w tygodniu..
NinaLafairy napisał/a:

i że on ma być  do tego przyciągnięty i zachęcony

Masakra. Do świetnej zabawy wystarczy kobieta -- nawet goła smile. Moim zdaniem szkoda twoich starań, bo i tak nic z tego nie będzie. Możesz stać się niezależna finansowo, iść do pracy, a jak inni faceci zaczną się za Tobą oglądać, to może twój mąż zrozumie co robi źle.

115

Odp: Seks raz w tygodniu..

No gdyby ten seks raz w tygodniu byl to jaka ja bym byla szczesliwa...

116

Odp: Seks raz w tygodniu..

Ban, na każdym kroku faceci mnie oblegają, a ja zarabiam więcej  niż mój mąż,

117 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-07 18:32:23)

Odp: Seks raz w tygodniu..
NinaLafairy napisał/a:

Ban, na każdym kroku faceci mnie oblegają, a ja zarabiam więcej  niż mój mąż,

No to albo facet zacznie o Ciebie dbać, albo będziesz się męczyć w zaniedbaniu, albo znajdziesz sobie kochanka, albo rozejdziesz się z mężem.

Potem jak twoja zdrada wyjdzie na jaw, to ukamieniują Cię, bo przecież Ty zdradziłaś, a on świętoszek dochował ślubu "miłości, wierności i uczciwości" małżeńskiej. Nie ma się tym co przejmować, skoro tak z buta traktuje Cię osoba, którą kochasz i z którą chciałabyś być tak blisko jak to możliwe zarówno duchowo _JAK_I_ fizycznie. Ci sami doradzą, że zanim z kimś innym się prześpisz, to powinnaś rozwalić obecne małżeństwo -- podzielić majątek, zestresować dzieci... w imię uczciwości. Ale tego, że zarabiasz po to, aby dzieci były szczęśliwe i tatuś szczęśliwy to nikt nie zauważy.

Samo życie smile.

118

Odp: Seks raz w tygodniu..

Dokładnie tak jest z ludźmi, bardzo szybko potępiają.
A co do dzieci, nie mamy i nie zamierzamy mieć. Więc jak coś skrzywdzimy tylko siebie nawzajem.
Nie chcę mi się już szukać winy w sobie ciągle, ani się starać.
Jak na razie, olałam go, żadnego dotykania i przytulania. Jestem miła normalnie, i rozmawiam, ale jak koleżanka albo siostra, bo o takie traktowanie chyba mu chodzi.

119

Odp: Seks raz w tygodniu..
NinaLafairy napisał/a:

Ban, na każdym kroku faceci mnie oblegają, a ja zarabiam więcej  niż mój mąż,

Może w Waszym związku to Ty "nosisz spodnie" co deprymuje czy wręcz kastruje twojego faceta. Jego kobieta jest atrakcyjna,ma adoratorów i do tego lepiej zarabia. Może nie może tego znieść że jest jakby to powiedzieć "na drugim planie". Niektórzy faceci mają bardzo delikatne ego.

120

Odp: Seks raz w tygodniu..
NinaLafairy napisał/a:

Jak na razie, olałam go, żadnego dotykania i przytulania. Jestem miła normalnie, i rozmawiam, ale jak koleżanka albo siostra, bo o takie traktowanie chyba mu chodzi.

A siostra jak pójdzie z facetem do łóżka to się nic nie dzieje. Zatem napisz jak zdradzisz.

121

Odp: Seks raz w tygodniu..

Ach, nie chcę go zdradzać,. Wcześniej o tym myślałam, ale ja nie chce jakiś tam facetów, tylko jego.
Na szczęście zauważył, że coś jest nie tak w moim zachowaniu. Bo wcześniej mojego rozmawiania nie traktował poważnie. Jak chce się do mnie przytulić w nocy, to ja się odsuwam, nie łapie go za rękę i nie całuje go kiedy wychodzę, nie mówię żadnych miłych rzeczy jak zwykle mówiłam.
Nie może mi jednak zarzucić , że jestem obrażona, bo rozmawiam normalnie z nim i żartuje jak zawsze.
Jak na razie kupił mi prezent, chyba licząc na to, że zapomnę o seksie. I nawet podjął próbę rozmowy, mówiąc, że mam się nie martwić, że jest impotentem bo nie jest (co ja sama wiem przecież)

Przemo77 ja też o tym pomyślałam, że może to problem, bo różnica w zarabianiu jest czasem bardzo duża , w skrajnych przypadkach ja zarabiam w jeden dzień jego pieniądze za miesiąc.
Z tym, że jego zawsze cieszyła rola bycia kimś więcej w domu, zajmowania się swoimi rzeczami, i posiadania dopływu pieniędzy za nic.
A inni mężczyźni śmieszyli go jak się za mną oglądali.

Z drugiej strony, staram się prosić go o pomoc w rzeczach z którymi sama sobie umiem poradzić, i on chętnie mi pomaga. Czasem specjalnie udaje, że czegoś nie wiem, żeby mógł mi wytłumaczyć.
Ciągle mówię mu jak mi się podoba.

122

Odp: Seks raz w tygodniu..
NinaLafairy napisał/a:

Ach, nie chcę go zdradzać,. Wcześniej o tym myślałam, ale ja nie chce jakiś tam facetów, tylko jego.

A jeśli on jest taki, że nie lubi seksu? Chciałabyś, aby on dla twojej przyjemności uprawiał z Tobą seks? Może na niego ciało kobiece nie działa, może jest jakimś romantykiem?

W każdym razie życzę Wam znalezienia złotego środka.

123

Odp: Seks raz w tygodniu..

Więc dlaczego wcześniej działało? 
On twierdzi, że zwyczajnie jest przemęczony, zdołowany i wszystko go boli.
Nie wiem, niby umiem to zrozumieć, ale po pół roku już mi to wyjaśnienie nie wystarcza.
Jedziemy niedługo na urlop, i wtedy zobaczymy.
Jak się nic nie zmieni na tym urlopie będę naprawdę wściekła.

124

Odp: Seks raz w tygodniu..

NinaLafairy- A czy faktycznie nie ma On problemów ze wzwodem i z podnieceniem? Może kilka razy coś nie poszło tak jak trzeba i teraz ma jakis uraz. Czegoś się boi czy obawia że nie podoła. Może taka myśl nie pozwala mu normalnie czerpać przyjemności z pieszczot i woli unikać takich sytuacji.

125

Odp: Seks raz w tygodniu..

Nigdy nie miał problemów ze wzwodem, nadal nie ma. Nie wiem o co chodzi.

126

Odp: Seks raz w tygodniu..

NinaLafairy, a czy Twoj mąż podczas wytrysku osiąga orgazm?

Ja z podobnym problemem do Twojego zmagam sie ładnych parę lat. Niestety muszę przyznać, że dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że mój mąż nie przeżywa orgazmów, mimo wytrysku. Nie wiedziałam, że to jest fizjologicznie możliwe...

Przez bardzo długi okres czasu, nie czerpie on przyjemności z seksu i jestem przekonana, że to w znacznej mierze przyczyniło się do jego niechęci do zbliżeń. Oprócz tego jeszcze parę innych czynników i mam efekt, na który po części pracowaliśmy oboje sad
Pomóc może nam tylko psycholog-seksuolog.


Polecam taką terapię dla Twojego męża lub dla par.

127 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-01-13 19:21:25)

Odp: Seks raz w tygodniu..

Osiąga orgazm.
Problem w tym, że mój mąż na terapie nie pójdzie. On mówi, że to błaha sprawa i bzdura.
Teraz szykujemy się do urlopu, mówię mu że wezmę nową podomkę śliczną, w kolorze zielonym, bo on lubi zielony. A on na to skrzywił się z obrzydzeniem i mówi, że to brzydka sukienka i beznadziejna.  Pytam więc 'dlaczego? przecież jest elegancka i mówiłeś, że ładna' i pada odpowiedź , że ja go wcale nie słucham co jemu się podoba, a pozniej sie dziwie ze seks nie dziala.
Wiec pytam go, jaka by mu się spodobała, czy może podać przykład, czy ma być bardziej obcisła, w innym kolorze czy krótsza/dłuższa  i słysze odpowiedź , że jak mu pokaże coś co mu się podoba to powie i nie chce mu się gadać o tym teraz.
Wiec seksu nie bedzie, bo sukienka jest brzydka, ale jaka sukienka bylaby ladna to nie wiem, bo nie chce powiedziec.
Zresztą czy to jest normalne? dość kusa, ale nie wulgarna, podomka z ładnym dekoldem zrobiona z jedwabiu, założona na moje ciało nagie, sprawia, że mój mąż się krzywi.
Nie mówiąc już, na jak wiele rzeczy się krzywił wcześniej. Na ile bielizny.
I na ile pieszczot, ja całuje jego ucho, on mówi, że go to wkurza, szyje, to też go wkurza i tak cała lista z wewnętrzną częścią ud , całowaniem po francusku, głaskaniem włosów, dotykaniem sutków i inne.
Wszystko inne co robię go wkurza poza masowaniem pleców, mi się kończą pomysły, a on mi nie chce powiedzieć, co by lubił.

128

Odp: Seks raz w tygodniu..

"I na ile pieszczot, ja całuje jego ucho, on mówi, że go to wkurza, szyje, to też go wkurza i tak cała lista z wewnętrzną częścią ud , całowaniem po francusku, głaskaniem włosów, dotykaniem sutków i inne."- mój przynajmniej mówi, że go łaskocze.

Najważniejsze jest uświadomienie Twojemu mężowi powagi tej sytuacji. To, że Ty się wykańczasz psychicznie. Jak to zrobić? Pewnie na każdego, co innego zadziała. Wiem, że to trudne, ale ja nie traciłam nadziei i w końcu mój uwierzył, że mówię serio.

129

Odp: Seks raz w tygodniu..

Ja nie płacze i nie krzyczę normalnie. Zawsze próbuje rozmawiać, i tak rozwiązać sytuacje, albo działać. Działania nie pomagają, co mówię nie dociera.
Gotuje się we mnie i szykuje się powoli wybuch, jeżeli to się nie zmieni.
Czuje się przy nim jak paskudztwo jakieś. To ja dziś siedzę w autobusie , chora na ostre przeziębienie, nos czerwony, oczy spuchnięte, tona ciuchów, na głowie czapka i to nie gustowna, a dosiada się do mnie chłopak młody, i próbuje ze mną flirtować, wyobrażając sobie, że chyba jestem w jego wieku. I prawi mi komplementy.
A mój mąż, widzi mnie w szpilkach, najlepszych ubraniach, i uczesaniach z makijażem i mnie nie chce? Dla mnie to kosmos jakiś. Jakbym była nieudacznikiem, a on sugeruje jeszcze, że to moja wina.

Posty [ 66 do 130 z 130 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks raz w tygodniu..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026