netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Seks raz w tygodniu..

129 odpowiedzi48 514 wyświetleńzałożony przez kukla12, 17.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks raz w tygodniu..

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 130 ]

1

Temat: Seks raz w tygodniu..

Mam problem, mój mąż chyba nie lubi seksu albo nie działam na niego.
Od 4 miesięcy wystarcza mu raz w tygodniu i to bez pieszczot tylko szybko i po sprawie. Z pieszczotami od początku było skąpo to typ, który czeka na to aby kobieta go zdobywała. Od początku naszego związku w większości ja go zachęcam , inspiruje seks, gdybym się np położyła i nic nie zrobiła on by nie zrobił kroku tylko potem by gadał, że nie byłąm nim zainteresowana.

Od 4 miesięcy jest bardzo kiepsko nie czuję z jego strony pożądliwości w moim kierunku, chwytania , dotykania, komplementów czy spontaniczności. W ciągu dnia np w weekend jesteśmy sami w domu nie wykona żadnego ruchu.
Jak idziemy do spania on zasypia i mówi, ża 5 minut będzie ostry seks i budzimy się rano i tak co dzień. Rozmawiałam z nim , że brakuję mi pieszczot, dotykania, częstszego seksu, niestety słyszę tylko że kiedyś to będzie.

Z pewnością nie ma przemęczenia bo nie ma takiej pracy męczącej, nawet gdyby to w weekend nie ma zmian. Wcześnie nie wstaje późno nie idzie spać, pali papierosy.
NIe ma raczej innej, na codzień jest czuły przytula tylko bez całowania ust dotykania. W nocy też przytula i nic poza tym.
A we mnie się gotuję i zaczynam być już nawet zła i zgryźliwa od tego, że nasz seks jest jak tygodniowe zaliczenie szybko i po sprawie.
Jestem zadbaną kobietą, szczupła.
Czasami czuję się jakbym była jego dobrą koleżanką albo mamą - do przytulania, głaskania itp. Nie ma tego "zboczenia" w związku - spontaniczności, podniecenia pożdądania z jego strony. Ja potrafię na niego patrzeć jak jest nagi, jak się kąpie i nie mogę oderwać z niego wzroku.
Czy to możliwe, że męża nie pociągam? Mogłabym zatańczyć na rurze, założyć seksi bielizne a nwet spać nago on tak i tak tego nie zauważy i wrażenia na nim to nie zrobi. Jestem zdołowana i nic mnie nie cieszy nawet nie wiem co mam robić.

Przymuszanie i ciągłe zaczepianie do seksu jest już dla mnie męczące to tak jakbym ciągle kogoś zmuszała do czegoś.
Seksu oralny z mojej strony jest z jego praktycznie zero, nie mówiąc o całowaniu piersi czy pieszczotach przed seksem - nastawiony jest bardziej na swoje pieszczoty przeze mnie. PORAŻKA Może to przejściowe.
Na początku było inaczej czasami było nawet po 3 razy w ciągu dnia, chociaż z pieszczotami było tak sobie, teraz to w ogóle

2

Odp: Seks raz w tygodniu..
kukla12 napisał/a:

Mam problem, mój mąż chyba nie lubi seksu albo nie działam na niego.
Od 4 miesięcy wystarcza mu raz w tygodniu i to bez pieszczot tylko szybko i po sprawie.

Może ma po prostu małe libido, widok nóg lub cipci na niego nie działa. Może jest dość leniwy -- zaspokoić popęd i koniec. Nie lubi się starać i pieścić, bo to przecież wymaga jakiejś mobilizacji.

Może ogląda pornole i sobie z tym nie radzi. Na pornole takie jest lekarstwo, że oglądnie ich tak dużo, aby zrozumieć że lepiej jeść ciastko niż oglądać jak jedzą ciastko. Możecie też razem oglądać.





Jak idziemy do spania on zasypia i mówi, ża 5 minut będzie ostry seks i budzimy się rano i tak co dzień. Rozmawiałam z nim , że brakuję mi pieszczot, dotykania, częstszego seksu, niestety słyszę tylko że kiedyś to będzie.

Rozmowy nic nie dadzą -- taka jest moja odosobniona opinia.



Czy to możliwe, że męża nie pociągam? Mogłabym zatańczyć na rurze, założyć seksi bielizne a nwet spać nago on tak i tak tego nie zauważy i wrażenia na nim to nie zrobi. Jestem zdołowana i nic mnie nie cieszy nawet nie wiem co mam robić.

Seksi bielizna, kolacja przy świecach, taniec na rurze też chyba nie pomogą. Chodzi o Ciebie, twoje ciało. Spanie nago, albo piżamka z dostępem do cipci są super. Musi być właśnie "zboczenie" w związku jak to nazwałaś -- popęd, chęć pieszczot, bliskości drugiego ciała, spędzenia ze sobą czasu.

Ja bym na twoim miejscu spróbował w ogóle go nie namawiać na seks przed długi czas -- miesiąc albo pół roku. Zobaczysz jak się zachowuje. Wydaje mi się, że fizjologicznie będzie potrzebował seksu. Jak będzie wygłodzony, to powinno być lepiej, powinien robić zaloty. Ale jeśli nie lubi Cię pieśćić, tylko dąży do zwykłego zaspokojenia, to pewnie tak się to skończy.

3

Odp: Seks raz w tygodniu..

a ile lat jesteście ze sobą?może wkradła się nuda do sypialni?wydaje mi się, że seks raz na tydzień dla faceta to trochę mało, ja jestem zdania, że najlepiej szczerze porozmawiać, rozmowa to podstawa w związku, muszą być jakieś przyczyny takiej sytuacji. radzę na spokojnie o tym porozmawiać i jak będzie Cię zbywał, że kiedyś to będzie, to powiedz, że już tak mówił i nie ma tego i dlaczego tak jest.

4

Odp: Seks raz w tygodniu..

3 lata, nie wiem czy nuda jak zawsze chcę coś innego inna pozycja, w ciągu dnia, nie wiem w kuchni, nawet mówie mu o swoich fantazjach to zawsze jest jakaś wymówka. Tak naprawdę patrząć wstecz w 70% to ja robiłam inicjacje. W ciągu dnia w 100%.
Rozmawiałam z nim szczerze nic to nie zmieniło.

5

Odp: Seks raz w tygodniu..

a pytałaś go podczas tych rozmów dlaczego nie ma takich potrzeb seksualnych?czym jest to spowodowane?

6

Odp: Seks raz w tygodniu..

tak jak pytam, to mówi ze ma  i ze to sie zmieni wink)i obiecuje, rano, że wieczorem będzie seksik - a tak naprawdę jest chrapanie.
A jak mu to mówie, to nic nie mówi. to bez sensu.

7

Odp: Seks raz w tygodniu..

postaraj się z nim porozmawiać i żeby się nie wymigiwał, może odpowie coś konkretnego.

8

Odp: Seks raz w tygodniu..
Martusia88 napisał/a:

postaraj się z nim porozmawiać i żeby się nie wymigiwał, może odpowie coś konkretnego.

sorry ale pisała że z nim rozmawiała i nic z tego nie wyszło
albo go przetrzymaj nic mu nie rób ręcznie czy oralnie
albo postrasz kochankiem że sobie znajdziesz

9 Ostatnio edytowany przez Martusia88 (2012-09-17 15:57:11)

Odp: Seks raz w tygodniu..
janka_2 napisał/a:
Martusia88 napisał/a:

postaraj się z nim porozmawiać i żeby się nie wymigiwał, może odpowie coś konkretnego.

sorry ale pisała że z nim rozmawiała i nic z tego nie wyszło
albo go przetrzymaj nic mu nie rób ręcznie czy oralnie
albo postrasz kochankiem że sobie znajdziesz

pisałam, ale wiesz ja nie uznaje takiego podejścia, zero seksu albo straszenie kochankiem, to raczej będzie miało odwrotny skutek do zamierzonego i jest dziecinne...szczera rozmowa to podstawa...

10

Odp: Seks raz w tygodniu..
Martusia88 napisał/a:

ale wiesz ja nie uznaje takiego podejścia, zero seksu albo straszenie kochankiem, to raczej będzie miało odwrotny skutek do zamierzonego i jest dziecinne...szczera rozmowa to podstawa...

Uwierz mi, oddech konkurencji może zdziałać cuda. Tylko nie tak, że tupniesz nóżką i powiesz: bo sobie znajdę kochanka!. Nie prowokuj seksu, stań się nieco oschła, zacznij gdzieś wychodzić, zahasłuj dostęp do swojej skrzynki itp.

11 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-09-17 19:24:01)

Odp: Seks raz w tygodniu..

Oddech konkurencji działa na facetów na 2 sposoby
1. wpada w nerwy, zamyka w sobie, szuka pocieszenia u kolegów, pije
2. stara się, zaczyna być jaki był kiedyś, dostrzega kobietę jak dawniej
Zależnie jaki ma charakter taką drogę obiera. Uważałbym więc.

Kukla 12 - bardzo mi przykro, że twój mąż przejadł się seksem tak szybko, że stracił zainteresowanie, że jest leniwy i nie dba o twój ogródek. Robi źle, bo ktoś inny w końcu się nim zajmie... Zakładam, że jesteś pewna, że nie ma kochanki na boku( czasami żona dowiaduje ostatnia)

Zawsze uważałem, że każda kobieta zasługuje na to, żeby porządnie ją zerżnąć przy kuchennym blacie, co jakiś czas.
Że zasługuje na to, by dbać o nią, wysłuchać jej i zrozumieć jakie ma potrzeby.
Pozdrawiam

12

Odp: Seks raz w tygodniu..

Nic dodać, nic ująć - mam to samo z tym że my nie jestesmy małzenstwem no i u nas seks to raz na 2-3tyg, w porywach do miesiach. Najczesciej to raz na 3 tygodnie. Zdarza sie, że jest i 2 razy w tyg ale to juz jest cud nad cudami.
Szczera rozmowa? było ich tysiace i tak jak u autorki tematu, rano mówi, ze wieczorem bedzie seksik, a wieczorem jest chrapanie, laptop, tv i sto innych ważniejszych rzeczy smile ja już nie zaczynam tego tematu, nie robie pierwszego kroku, bo i po co? staralam sie od poczatku roku, ale z mizernym skutkiem. Przyzwyczilam sie do takiego stanu i juz nawet mi seksu nie brakuje. Ostatnio całowalismy sie kilka miesiecy temu, tak normalnie, bo raz na tydz dostaje aż buziaka w policzek na dzien dobry, a na dobranoc odwrócenie sie tyłkiem do mnie smile

13

Odp: Seks raz w tygodniu..

Może mężuś ma kochankę.

14

Odp: Seks raz w tygodniu..
Mika09 napisał/a:

Nic dodać, nic ująć - mam to samo z tym że my nie jestesmy małzenstwem no i u nas seks to raz na 2-3tyg, w porywach do miesiach. Najczesciej to raz na 3 tygodnie. Zdarza sie, że jest i 2 razy w tyg ale to juz jest cud nad cudami.
Szczera rozmowa? było ich tysiace i tak jak u autorki tematu, rano mówi, ze wieczorem bedzie seksik, a wieczorem jest chrapanie, laptop, tv i sto innych ważniejszych rzeczy smile ja już nie zaczynam tego tematu, nie robie pierwszego kroku, bo i po co? staralam sie od poczatku roku, ale z mizernym skutkiem. Przyzwyczilam sie do takiego stanu i juz nawet mi seksu nie brakuje. Ostatnio całowalismy sie kilka miesiecy temu, tak normalnie, bo raz na tydz dostaje aż buziaka w policzek na dzien dobry, a na dobranoc odwrócenie sie tyłkiem do mnie smile

Czy kochać kogoś oznacza, że trzeba się męczyć? Jak sądzisz?
Bo ja uważam że twojemu chłopakowi minęło zakochanie i nie wszedł w okres kochania Ciebie, jak być powinno. Skoro kocha laptop, tv i sto innych rzeczy bardziej niż Ciebie - to coś jest nie tak. I to przykre, że tak jest. Przestałaś być dla niego kobietą, a stałaś się sam nie wiem kim... I to z jego w sumie winy.
Kardynalny błąd mężczyzn polega na tym, że nie doceniają tego, co mają najwartościowszego przy sobie - kobiety.

15 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-09-17 22:54:11)

Odp: Seks raz w tygodniu..
Mika09 napisał/a:

Nic dodać, nic ująć - mam to samo z tym

A taka ładna dziewczynka na awatarze...


Szczera rozmowa? było ich tysiace

Rozmowy nic nie dają. Nigdy nikomu nie proponuję rozmowy, bo wygląda to tak:

Kobieta: Mój mąż jest wielbłądem, a jak chę, aby był tygrysem.
Psycholog:  To porozmawiaj z wielbłądem, może stanie się tygrysem.

Po tysiącu rozmów nie udało się...



wieczorem jest chrapanie, laptop, tv i sto innych ważniejszych rzeczy smile

Wydaje mi się, że niektórym facetom po prostu się nie chce. Nie marzyli o seksie, nie interesuje ich cipcia, a jak już popęd zagoni do roboty, to chcą szybko skończyć. Prawdopodobnie gdybyś mu zabrała tv, laptop, motor i inne zabawki to byłoby lepiej -- duzi chłopcy tak mają. Są też inni chłopcy, co na widok kobiety dostają strzała adrenaliny -- Ci też są do bani bo zdradzają.

W sumie to może nawet rozumiem twojego faceta -- przed laptopem siedzi się tyłkiem na sofie i nic nie trzeba robić. A w seksie czasem jest niewygodnie i trzeba się rozkręcić zanim jest cudownie, trzeba się ubrać, rozebrać. Laptopa włączamy i od razu jest super. Poza tym do laptopa nie trzeba się umyć wieczorkiem -- można być brudasem. Zauważyłem tez, że laptop nic ode mnie nie chce -- siedzi cicho, nie prowadzi rozmów, nie próbuje mnie zmienić. Ale w mordę jeża seksu nie ma z laptopem. No nie ma...

16

Odp: Seks raz w tygodniu..

Sam22- rozmów z laptopem nie ma wink ale z kimś po drugiej stronie, przy urzyciu laptopa jak najbardziej...  wink

17

Odp: Seks raz w tygodniu..

Hehe, no jakbym mu zabrała te rzeczy, to podejrzewam, że byłoby wielkie yikes i pojscie spac z jego strony smile nie no to też nie jest tak, że on całymi dniami i wieczorami siedzi przed tv, lapkiem. Praktycznie cały dzien pracuje, w domu jest kolo 20-21 i wtedy dopiero nadraia zaleglosci z całego dnia, czyta wiadomosci, oglada jakies filmy itp wiem, ze nie ma nikogo na boku i tego jestem pewna smile predzej bym powiedziala, ze mu sie znudziłam i mnie nie kocha, choć on twierdzi inaczej. Stawiam bardziej na jego zmeczenie bo jednak po tylu godzinach pracy człowiek ma dosc, to gdzie mu w głowie jeszcze seks, a to że niedziela wolna i wiekszosc soboty, to co go to obchodzi big_smile w kazdym razie ja już dałam sobie siana no i tak sobie zyjemy smile

18

Odp: Seks raz w tygodniu..
kukla12 napisał/a:

3 lata, nie wiem czy nuda jak zawsze chcę coś innego inna pozycja, w ciągu dnia, nie wiem w kuchni, nawet mówie mu o swoich fantazjach to zawsze jest jakaś wymówka. Tak naprawdę patrząć wstecz w 70% to ja robiłam inicjacje. W ciągu dnia w 100%.
Rozmawiałam z nim szczerze nic to nie zmieniło.

A jak rozmawiacie szczerze to co on mówi? Jak to tłumaczy? Czy może zgania na Ciebie, że tobie tylko to w głowie? Mówi tylko że to zmieni i nadal nic i jak to wtedy tłumaczy? Ja z moim partnerem też mam taki problem... Tylko że małżeństwem nie jesteśmy a parą jesteśmy od niecałego roku, u mnie tylko przez pierwszy miesiąc było wielkie zainteresowanie, dobierał się do mnie niemalże od razu jak mnie tylko zobaczył, teraz natomiast mogę tylko powspominać jak to było, najpierw co 2 miesiące coś mu się chciało a teraz to już nawet nie liczę ale gdzieś ok 5 miesięcy będzie bez normalnego seksu... Szczere rozmowy nie wiele dają, bo albo twierdzi że mi chodzi tylko o jedno albo mam zrozumieć, że jemu tak dobrze.. A mnie i moich potrzeb w tym nie ma...

19

Odp: Seks raz w tygodniu..

Wczoraj powiedział, że jest zmęczony - ja się zastanawiam czym - bo ciężkiej pracy nie ma, w domu po pracy nie ma obowiązkó tylko tv, spanko, do lekarza nie chce iść to minie. Wieczorem znów zasnął
Rano chciał się ze mną kochać - uważam, że to było na siłe, ale że nawet mu nie stanął to zrezygnowałam i się załamałam:(

20

Odp: Seks raz w tygodniu..

to chyba jednak było na siłę skoro mu nie wyszło

21

Odp: Seks raz w tygodniu..
Mika09 napisał/a:

w kazdym razie ja już dałam sobie siana no i tak sobie zyjemy smile

"wegetujemy", chcialas napisac.

22

Odp: Seks raz w tygodniu..

Ale też nie przesadzaj Mika - seks od 2 razy w tygodniu do jednego razu na trzy tygodnie, w momencie kiedy twój facet wraca dopiero z pracy o 20-21 to nie jest jeszcze taka tragedia i idzie to zrozumieć.

Może i mogłoby być więcej, może i ty masz większe potrzeby, ale jak pracuje tak dużo to co się dziwisz? Przecież nie jest robotem. A skoro ci to tak przeszkadza, to sama powiedz - ktoś trzyma cie w tym związku siłą? Już kilka miesięcy temu (jak dobrze pamiętam) zarzekałaś się, że odejdziesz, jeśli nic się nie zmieni...

23 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2012-09-18 12:36:19)

Odp: Seks raz w tygodniu..

yoghurt, dlatego poniekad go usprawiedliwiam i wiem, ze ma prawo byc zmeczonym i dałam sobie z tym spokój. Na poczatku może i wiecej z nim o tym rozmawialam, wiecej się go prosiłam o bliskosc, ale teraz juz nie.
Owszem, zarzekalam sie, ale dałam sobie czas.Pisałam wtedy o remoncie, ze jesli skonczy sie, a dalej bedzie to samo, to wtedy rozstaniemy sie. Poki co remont trwa, choć to juz koncówka, ale nadal przy nim robi, wiec nie bede podejmowała tej decyzji już teraz. Dam nam szanse i po remoncie mam zamiar z nim porozmawiac i wtedy jesli nic sie nie zmieni to podziekujemy sobie.
Aha i ten seks raz na 3-4tygodnie jest na odczepnego i tylko dlatego by mi nie było przykro. To widac po nim. Wyglada to tak jakby sie litował nade mną :]

24

Odp: Seks raz w tygodniu..

Jakby się litował to by mu nawet nie stanął. U facetów nie da się tego oszukać.


Długo ten remont trwa. Nie dziwię się, że jest wykończony. A twoje postanowienie jest bardzo w porządku smile

25

Odp: Seks raz w tygodniu..

yoghurt, no ja uwazam troszke inaczej, bo widze go w danym momencie i potrafie odczytac czy robi to bo chce czy robi to bo musi smile choc nikt go do tego nie zmusza.
Postanowienie jakieś musze mieć, bo wiecznie czekać też nie mam zamiaru smile a remont trwa juz 1.5 roku wiec wiem, że ma juz go na pewno dosyc i chciałby to jak najszybciej skonczyc, co nie zmienia faktu, ze chciałabym równiez przez niego byc zauwazona smile

26

Odp: Seks raz w tygodniu..
kukla12 napisał/a:

Wczoraj powiedział, że jest zmęczony - ja się zastanawiam czym - bo ciężkiej pracy nie ma, w domu po pracy nie ma obowiązkó tylko tv, spanko, do lekarza nie chce iść to minie. Wieczorem znów zasnął
Rano chciał się ze mną kochać - uważam, że to było na siłe, ale że nawet mu nie stanął to zrezygnowałam i się załamałam:(

no to u mnie identycznie.. gdy się zlituje i mu się zachce na odczepnego (zero gry wstępnej, w sumie to nawet w ciuchach...) na chwilę mu drygnie i od razu flak.. czuje, że to przeze mnie, że może go jednak wcale nie pociągam... sad ale do lekarza też nie ma po co iść.. tzn przyznał, że w sumie mógłby ale on nie lubi lekarzy więc do tej pory cisza... a trwa to od stycznia... eh.. Ciekawe jakby oni się czuli gdyby była odwrotna sytuacja.. Mieliby chęć nawet co dzień a my byśmy mówiły, że nie bo nie chce nam się iść a mamy np jakąś infekcje czy coś... Ciekawe czy wytrzymali by tyle miesięcy naszego lekceważenia... Czekam na okazję, żeby mu to w ten sposób zobrazować... Coraz bardziej przekonuje się do stwierdzenia, że nasze relacje są bardziej przyjacielskie niż partnerskie... O uczuciach, o seksie, o niczym co ściśle związane z byciem razem u nas się nie rozmawia...

27 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-18 15:01:49)

Odp: Seks raz w tygodniu..

eh, czytam to i tak się zastanawiam czy to jest jakaś plaga;/ Niestety mam podobnie... seks rad na tydzień-dwa. Jak sobie myślę o swoim życiu seksualnym, to tak naprawdę nigdy nie miałam takich problemów jak z obecnym facetem. Dosłownie czułam się spełniona. Lubiłam zaczynać różnie, czasem od przytulania i wspólnego leniuchowania, przez zwykłą myśl, że mam na to ochotę. Kręciło mnie, kiedy czułam, że facet jest w gotowości. A mój obecny facet... jest "w gotowości", tuż przed chwilą, kiedy - w jego mniemaniu - warto zacząć penetrować... Szczerze, to nie sądziłam, że o tym napiszę, ale ostatnio zaczyna mnie to przytłaczać. Nasz seks jest krótki i po nim czuję się niezaspokojona, bo tak naprawdę kiedy on kończy i już nie może, to ja dopiero jestem na wyższym poziomie podniecenia. (Nie mówicie, że zawsze może mi potem zrobić dobrze w jakiś inny sposób, bo to przerabiamy za każdym razem prawie). Owszem, on się stara, zresztą lubi mi robić wstęp językiem i to jest fajne. Ale ja potrzebuję dłużej i częściej...
Zaraz powiecie, że powinnam inicjować. Owszem, robiłam to, ale po pewnym czasie przestałam, bo w sumie kogo nie zniechęcają częste odmowy? Niczym dziwnym nie były dla mnie pikantne smsy albo mówienie na co mam ochotę np. w momencie, kiedy nie możemy nic robić, bo to zawsze fajnie nakręca na samą myśl o tym, co będziemy robić jak wrócimy do chaty. Jestem po prostu zniechęcona. Nie jeden raz pytałam mojego faceta o to, czego oczekuje, co lubi. To dziwne, jesteśmy ze sobą 2,5 roku i nigdy nie powiedział co go kręci. A ja nie będę go wypytywać. Sama mówię o tym, co lubię, bo nikt nie chcę, żeby facet się domyślał.
Nie wiem - może go nie kręcę? Czuję się tymi swoimi "próbami" i niepowodzeniem zupełnie zablokowana. Efekt jest taki, że i ja coraz mniej mam ochotę, bo po prostu jestem zniechęcona jego reakcjami.
Z drugiej strony ja niestety uważam mojego chłopaka za.... przeraźliwie chudego. Podoba mi się jego fizyczność, ale uważam, że jest zbyt chudy, to pewnie brzmi dziwnie (niby jak mi się podoba, skoro uważam, że jest za chudy), bo wiem, że gdyby nabrał troszkę ciała (ma 190 i waży 65 kg...) to naprawdę by mnie pociągał. Coraz częściej łapię się na myśli o seksie z jakimś silnym, dużym facetem. Zawsze miałam jakiś taki "typ" sportowca, podobają mi się mięśnie (nie mówię o pakerze, tylko wysportowanym facecie) a K. niestety interesuje się bardziej grami komputerowymi niż ruchem fizycznym. Żeby go zachęcić sama poszłam na fitness, tym bardziej, że lubię się ruszać i ogólnie lepiej się tak czuję, ale on i tak nie poczuł się zdopingowany do tego, żeby zacząć pracować nad sylwetką... choć ma kartę benefitu czy tam multisport, nie istotne.
Wiem, wiedziałam jaki K jest kiedy zaczęliśmy się spotykać, ale sądziłam, że weźmie się za siebie i przytyje (miał epizod z siłownią i nabrał ciała). Niestety nie sądziłam, że to będzie się odbijać na naszym seksie. Coraz częściej myślę, że K. ma jakieś problemy z krążeniem, bo często dosłownie po kilku minutach mu opada. Czasem zużywamy 3 gumki za jednym razem. Myślę, że to właśnie przez to, że jest chudy. Wykupił sobie kiedyś poradę dietetyka - nie skorzystał z niej. Miał iść do lekarza, żeby sprawdzić, czy wszystko "tam" jest ok - nie poszedł. Miał wreszcie zacząć chodzić na siłownię (kiedy chodził, jak wspomniałam był taki epizod) częściej miał chęć na seks i był... twardszy. Nie mówiąc już o pewności siebie.
Nie wiem naprawdę co o tym wszystkim myśleć, co robić. To zaczyna mnie przytłaczać, bo nie jestem zadowolona z seksu w związku i niestety, to coraz gorzej wpływa na naszą relację. To wraca do mnie jak bumerang. Nie wiem jak długo to wytrzymam.;/
So5ry, że się tak rozpisałam.

28

Odp: Seks raz w tygodniu..

wiem o czym piszesz - nie można tego zdusić w zarodku. Dla mnie rozwiązaniem moich pragnień okazała się masturbacja albo ćwiczenia na siłowni. Zamiast od niego walczyć odsuwam się od niego nie potrafię się przytulać do faceta, któremu przepraszam, ze się wyrażam nie staje na mój widok. Czasami jestem zła może na swoje doświadczenie swojego poprzedniego faceta z którym byłam długo i długo.
On nawet jak się pokazało mu tyłek czy nogę to szalał, to że facet odmawia to doznałam szoku.

Może Twój facet ma kompleksy na punkcie własnego ciala stąd ta niechęć nie wiem nie jestem facetem sad

29

Odp: Seks raz w tygodniu..

november, a jak Twoj facet sie zywi? je normalnie czy jest taki chudy bo nie prawie w ogole?? sluchaj, moj facet ma 183cm jakies, moze 185cm i wazy 60kg smile i jest chudy, ale mi to akurat nie przeszkadza, w seksie tez to nie ma wiekszej roli. Widziałam jaki był i takiego go pokochałam, choc mowilam mu,ze fajnie by bylo jakby przytyl troszke i nie mowilam mu tego z wyrzutem tylko bardziej patrzac sie na jego zdrowie niż wyglad. On sama uwaza ze jest za chudy, ale przytyc po prostu nie moze. Je ile wlezie, ale ma dobre trawienie. Zawsze był taki chudy i niestety taka jego natura.,Moze Twój ma to samo? nie zwalalabym tez winy na jego wyglad co do opadania penisa. Moze niech porobi jakies badania i bedzie wiadomo czy jest zdrowy i to jest jegi natura czy jednak coś jest nie tak. Mój zdrowy jak kon, a chudy taski, ze całe zebra na wierzchu i na dobra sprawe nie ma jak sie nawet do niego przytulic, chyba ze do odstajajcych kosci smile

30 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-18 15:24:53)

Odp: Seks raz w tygodniu..
kukla12 napisał/a:

wiem o czym piszesz - nie można tego zdusić w zarodku. Dla mnie rozwiązaniem moich pragnień okazała się masturbacja albo ćwiczenia na siłowni. Zamiast od niego walczyć odsuwam się od niego nie potrafię się przytulać do faceta, któremu przepraszam, ze się wyrażam nie staje na mój widok. Czasami jestem zła może na swoje doświadczenie swojego poprzedniego faceta z którym byłam długo i długo.
On nawet jak się pokazało mu tyłek czy nogę to szalał, to że facet odmawia to doznałam szoku.

Może Twój facet ma kompleksy na punkcie własnego ciala stąd ta niechęć nie wiem nie jestem facetem sad

Masturbacja? Dla mnie było to wcześniej normalne, dosyć częste, ale traktowałam to zawsze jako dodatek do seksu z facetem. Teraz zauważyłam, że jest to częstsze niż zwykły seks. Kiedy robię sobie sama dobrze, to zaczynam mieć wyrzuty sumienia - tym bardziej, że on, jak twierdzi, robi to rzadko;/ Co do jego kompleksów, myślę, że tak jest. Sądzę jednak, że nie jest nieprawdą, że chodzenie na siłownię niekoniecznie poprawia nasz wygląd, ale działa przede wszystkim na pewność siebie...

Miko09 mój facet je mało. Twierdzi, że w pracy je śniadanie, ale nie wiem co to jest jedna kanapka i kawa;/ Je mało. Irytuje mnie, że kiedy jemy coś razem on je mniej niż ja;/ Albo jak nakładam nam obiad - i jemu zawsze więcej - to on potem z automatu bierze to, gdzie jest mniej nałożone... Mi się K podoba, ale nie ukrywam, że sądziłam, że jak zasugeruję mu, żeby popracował nad sobą trochę, to zrobi to. Osobiście lubię robić coś, dzięki czemu będę dla faceta atrakcyjniejsza. A przecież trochę ruchu to chyba coś dobrego. Wiem, że K może przytyć - jego brat był podobnej postury, choć nie tak chudy, ale po prostu pracował nas sylwetką i naprawdę dużo nadrobił. Wiem, że mój facet może przytyć, bo jak chodził na siłkę, zaczął więcej jeść, to wtedy skoczyło mu ok. 8 kg (2-3 miesiące chodził na siłownię). Ale jemu się po prostu nie chce ćwiczyć. On mi mówi, że żeby na siłkę chodzić, to musi mieć "masę" a nie będzie w siebie wciskał jedzenia. A ja sądzę odwrotnie, że jak zacznie się ruszać, to zwiększy mu się apetyt i wreszcie zacznie normalnie jeść.
Masz rację, że właściwe byłoby, gdyby kierowała mną troska o jego zdrowie. Nie do końca tak jest, ale z tego wszystkiego najbardziej wkurza mnie fakt, że on po prostu nic ze sobą nie robi. Ma kompleksy ale nie próbuje nad sobą pracować. Nie idzie do lekarza, bo po co? Na siłkę nie, bo nie ma masy... Bolą go plecy, to twierdzi, że nie może ćwiczyć, ale że może bolą go plecy (kręgosłup) bo ma właśnie słabe mięśnie, to nie myśli. Robi wszystko, żeby nie zacząć się ruszać...
Być może to, że jest chudy nie ma związku z opadaniem penisa, ale wiem, że kiedy chodził na siłkę to miał więcej ochoty na seks i był nawet bardziej pewny siebie. A mi strasznie brakuje właśnie faceta, który jest pewny siebie w tych sprawach.

31 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-09-18 15:28:18)

Odp: Seks raz w tygodniu..

November, to faktycznie chudy, ja też nie lubię takich chudych. Mój ma 184-185 cm i waży ok 80- 85 a i tak jest bardzo szczupły, nie ma tzw brzucha piwnego, szczupłe bardzo nogi, jest świetny dla mnie smile  . No, ale jakby schudł nawet te 10 kg to według mnie byłby chudy, nie będę ukrywać. A co dopiero 65 kg przy 190. Oczywiście, fajnie by było, gdyby odwiedził lekarza, bo może to ma jakiś wpływ albo za bardzo się stresuje... Może najpierw rozmowa, że zależy Ci na nim, że nie ma potrzeby, by tak stresował się w łóżku, kochasz go. Może on tego potrzebuje, a za mało tego słyszy? smile Może w końcu weźmie się za siebie, możesz zaproponować, że pójdziecie razem, częściej wyciągaj go na rower, mam nadzieję, że to się uda smile
U nas też często się zdarza, że jest raz na tydzień czy tam rzadziej, ale to kwestia warunków, a nie chęci, więc ciężko mi więcej doradzić. Gdy mamy warunki to jest codziennie albo prawie codziennie (np wyjazdy wspólne, ale nie tylko).

32

Odp: Seks raz w tygodniu..

november, mozliwe, ze po prostu zoladek mu sie skurczyl przez to niejedzenie i teraz nie moze wcisnac wiecej niż pare ziemniaków np smile jak nie chcw is do lekarza, to niech nie idzie, sam pojdzie jak go przycisnie smile nie ma co zmuszac i na sile mu jedzenia wpychac., Moj tez niekiedy je mniej ode mnie no ale on zawsze taki chudy byl i jakby jadł nawet 3 wiecej wiecej niż teraz to podejrzewam, ze by nie przytyl as jak juz to kg lub dwa. Moze po prostu taki niejadek jest i tyle, nie ma potrzeby takiego wcinania i je tyle ile moze, a nie tyle ile powinien.

33 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-18 16:02:47)

Odp: Seks raz w tygodniu..
Mika09 napisał/a:

november, mozliwe, ze po prostu zoladek mu sie skurczyl przez to niejedzenie i teraz nie moze wcisnac wiecej niż pare ziemniaków np smile jak nie chcw is do lekarza, to niech nie idzie, sam pojdzie jak go przycisnie smile nie ma co zmuszac i na sile mu jedzenia wpychac., Moj tez niekiedy je mniej ode mnie no ale on zawsze taki chudy byl i jakby jadł nawet 3 wiecej wiecej niż teraz to podejrzewam, ze by nie przytyl as jak juz to kg lub dwa. Moze po prostu taki niejadek jest i tyle, nie ma potrzeby takiego wcinania i je tyle ile moze, a nie tyle ile powinien.

Nie wiem, może problem tkwi w tym, że jakbym ważyła za dużo i wiedziała, że facet woli szczupłe kobiety, to po prostu bym schudła. Zrobiłabym coś, żeby mu się bardziej podobać. A tu? Nie tyle, że nie ma rezultatu, co po pierwsze nie ma chęci by pracować.
Może i mu się skurczył żołądek. Nie jestem znawcą dietetyki, ale wydaje mi się, że coś jest w tych "codziennych dawkach kalorii". Dlatego nie wyobrażam sobie, że można tak po prostu mało sobie jeść. Dieta ma wpływ na wszystko. Miał iść do dietetyka, ale mu się nie chciało, choć już za to zapłacił;/
Nie wpycham mu na siłę, bo to nie jest małe dziecko. Po prostu mnie dziwi, że on sam dla siebie nie chce trochę lepiej wyglądać. Ok, dobrze się tak czuje... Tylko dobrze się czuć to często można z prawie wszystkim. Tylko niestety to odbija się na naszym związku i wymiarze erotycznym...
Poza tym.. pójdzie jak go przyciśnie? A kiedy to nastąpi? Może nigdy... i co to dokładnie znaczy? Dla mnie już teraz jest wystarczająco długo bez odpowiednich działań z jego strony. Jeśli otwarcie mówię mu co mnie boli, i to go nie rusza, to chyba już tylko jakiś szok mógłby zmienić jego nastawienie.

34

Odp: Seks raz w tygodniu..

november, pisząc "przyciśnie" miałam na mysli dolegliwosci zdrowotne, bo nie ukrywajmy, ze człowiek jest zalatany,zabiwgamy i dopiero jak zaczyna sie cos dziac, to leci do lekarza i tal tez moze byc z Twoim. Tak jak pisalam, skoro tak mało je, to widocznie tyle mu wystarcza, przeciez na chłopski rozum, to nie chodzilbu głodny calymi dniami, prawda? ja tez mam niekeidy takie dni, ze nie jem praktycznie nic, a niekiedy mam takie, ze jem, jem i konca nie widac. A jesli Twoj facet zawsze tak się żywil, to ciezko pozniej zmienic te nawyki. Ja moge jedynie powiedziec tyle, ze ochudzalam sie kilka razy, malo jadłam w tym czasie i kiedy juz schudłam, to pozniej naprawde baardzo ciezko bylo mi sie przestawic na normalne jedzenie, bo nie potrafilam nawet całej kanapki wcisnac, wiec jesli on od zawsze tak je lub miał jakis przełom w zyciu i od tamtej pory je tak, a nie inaczej, to tego raczej nie zmieni, chyba ze apetyt mu urośnie. Moze zaczac jesc jakies tabletki na apetyt itp skoro tak do lekarza nie chce isc. To już małe dziecko nie jest, wiec nie przejmuj sie tym, ze on je tak malo, bo widocznie tyle mu wystarcza. A to, ze sie to odbija na Waszym zyciu erotycznym to z tym trzeba sie juz albo pogodzic, albo probowac to zmienic, ale skoro on nie bardzo tego chce, to z tym tez nic nie zrobisz, Mozesz porozmawiac, ale juz zapewne to robiłas. Gdy ja sie np kocham ze swoim to boje sie przybierac pozycje na jeźdzca, by mu żeber i kosci nie połamac tongue

35

Odp: Seks raz w tygodniu..
november napisał/a:

eh, czytam to i tak się zastanawiam czy to jest jakaś plaga;/ Niestety mam podobnie... seks rad na tydzień-dwa. Jak sobie myślę o swoim życiu seksualnym, to tak naprawdę nigdy nie miałam takich problemów jak z obecnym facetem. Dosłownie czułam się spełniona. Lubiłam zaczynać różnie, czasem od przytulania i wspólnego leniuchowania, przez zwykłą myśl, że mam na to ochotę. Kręciło mnie, kiedy czułam, że facet jest w gotowości. A mój obecny facet... jest "w gotowości", tuż przed chwilą, kiedy - w jego mniemaniu - warto zacząć penetrować... Szczerze, to nie sądziłam, że o tym napiszę, ale ostatnio zaczyna mnie to przytłaczać. Nasz seks jest krótki i po nim czuję się niezaspokojona, bo tak naprawdę kiedy on kończy i już nie może, to ja dopiero jestem na wyższym poziomie podniecenia. (Nie mówicie, że zawsze może mi potem zrobić dobrze w jakiś inny sposób, bo to przerabiamy za każdym razem prawie). Owszem, on się stara, zresztą lubi mi robić wstęp językiem i to jest fajne. Ale ja potrzebuję dłużej i częściej...
Zaraz powiecie, że powinnam inicjować. Owszem, robiłam to, ale po pewnym czasie przestałam, bo w sumie kogo nie zniechęcają częste odmowy? Niczym dziwnym nie były dla mnie pikantne smsy albo mówienie na co mam ochotę np. w momencie, kiedy nie możemy nic robić, bo to zawsze fajnie nakręca na samą myśl o tym, co będziemy robić jak wrócimy do chaty. Jestem po prostu zniechęcona. Nie jeden raz pytałam mojego faceta o to, czego oczekuje, co lubi. To dziwne, jesteśmy ze sobą 2,5 roku i nigdy nie powiedział co go kręci. A ja nie będę go wypytywać. Sama mówię o tym, co lubię, bo nikt nie chcę, żeby facet się domyślał.
Nie wiem - może go nie kręcę? Czuję się tymi swoimi "próbami" i niepowodzeniem zupełnie zablokowana. Efekt jest taki, że i ja coraz mniej mam ochotę, bo po prostu jestem zniechęcona jego reakcjami.
Z drugiej strony ja niestety uważam mojego chłopaka za.... przeraźliwie chudego. Podoba mi się jego fizyczność, ale uważam, że jest zbyt chudy, to pewnie brzmi dziwnie (niby jak mi się podoba, skoro uważam, że jest za chudy), bo wiem, że gdyby nabrał troszkę ciała (ma 190 i waży 65 kg...) to naprawdę by mnie pociągał. Coraz częściej łapię się na myśli o seksie z jakimś silnym, dużym facetem. Zawsze miałam jakiś taki "typ" sportowca, podobają mi się mięśnie (nie mówię o pakerze, tylko wysportowanym facecie) a K. niestety interesuje się bardziej grami komputerowymi niż ruchem fizycznym. Żeby go zachęcić sama poszłam na fitness, tym bardziej, że lubię się ruszać i ogólnie lepiej się tak czuję, ale on i tak nie poczuł się zdopingowany do tego, żeby zacząć pracować nad sylwetką... choć ma kartę benefitu czy tam multisport, nie istotne.
Wiem, wiedziałam jaki K jest kiedy zaczęliśmy się spotykać, ale sądziłam, że weźmie się za siebie i przytyje (miał epizod z siłownią i nabrał ciała). Niestety nie sądziłam, że to będzie się odbijać na naszym seksie. Coraz częściej myślę, że K. ma jakieś problemy z krążeniem, bo często dosłownie po kilku minutach mu opada. Czasem zużywamy 3 gumki za jednym razem. Myślę, że to właśnie przez to, że jest chudy. Wykupił sobie kiedyś poradę dietetyka - nie skorzystał z niej. Miał iść do lekarza, żeby sprawdzić, czy wszystko "tam" jest ok - nie poszedł. Miał wreszcie zacząć chodzić na siłownię (kiedy chodził, jak wspomniałam był taki epizod) częściej miał chęć na seks i był... twardszy. Nie mówiąc już o pewności siebie.
Nie wiem naprawdę co o tym wszystkim myśleć, co robić. To zaczyna mnie przytłaczać, bo nie jestem zadowolona z seksu w związku i niestety, to coraz gorzej wpływa na naszą relację. To wraca do mnie jak bumerang. Nie wiem jak długo to wytrzymam.;/
So5ry, że się tak rozpisałam.

na mój gust twój partner ma blokadę z którą zapewne sam się męczy, ale nie ma dość sił by to zwalczyć. Nie wiem jak fizycznie do siebie pasujecie(czy jest podobnej postury co ty) bo może on po prostu nie czuję się mężczyzną, który byłby w stanie ciebie zaspokoić. Gdyby miał tą siłę, przewagę fizyczną zapewno inaczej by do tego podchodził . To jeden powód.
Drugi może być taki, że ma taki a nie inny charakter, kóry nieco olewczo podchodzi, a to już byłoby mocno niepokojące.

36 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-18 19:55:29)

Odp: Seks raz w tygodniu..
nihilista napisał/a:

na mój gust twój partner ma blokadę z którą zapewne sam się męczy, ale nie ma dość sił by to zwalczyć. Nie wiem jak fizycznie do siebie pasujecie(czy jest podobnej postury co ty) bo może on po prostu nie czuję się mężczyzną, który byłby w stanie ciebie zaspokoić. Gdyby miał tą siłę, przewagę fizyczną zapewno inaczej by do tego podchodził . To jeden powód.
Drugi może być taki, że ma taki a nie inny charakter, kóry nieco olewczo podchodzi, a to już byłoby mocno niepokojące.

Jest w tym co powiedziałeś słuszność. Facet powinien mieć przewagę fizyczną. Dla mnie to się również liczy. Trudno jest porównać nasz wygląd fizyczny ze względy na płeć, ale nie, nie jesteśmy podobni "gabarytowo", tak to ujmę. Ja mam niespełna 170, wagę 57-58 kg i jestem po prostu szczupła. Ale prawda jest taka, że przez jego chudość czasem zaczynam się przy nim czuć... duża;/ I to już jest inny problem, o którym poniekąd wspomniałeś.
Niestety bardziej mi się wydaje, że to jest ta druga sprawa - olewanie problemu.
W sumie nie wspomniałam o czymś. On jest 4 lata młodszy ;D

37

Odp: Seks raz w tygodniu..
november napisał/a:
Mika09 napisał/a:

november, mozliwe, ze po prostu zoladek mu sie skurczyl przez to niejedzenie i teraz nie moze wcisnac wiecej niż pare ziemniaków np smile jak nie chcw is do lekarza, to niech nie idzie, sam pojdzie jak go przycisnie smile nie ma co zmuszac i na sile mu jedzenia wpychac., Moj tez niekiedy je mniej ode mnie no ale on zawsze taki chudy byl i jakby jadł nawet 3 wiecej wiecej niż teraz to podejrzewam, ze by nie przytyl as jak juz to kg lub dwa. Moze po prostu taki niejadek jest i tyle, nie ma potrzeby takiego wcinania i je tyle ile moze, a nie tyle ile powinien.

Nie wiem, może problem tkwi w tym, że jakbym ważyła za dużo i wiedziała, że facet woli szczupłe kobiety, to po prostu bym schudła. Zrobiłabym coś, żeby mu się bardziej podobać. A tu? Nie tyle, że nie ma rezultatu, co po pierwsze nie ma chęci by pracować.
Może i mu się skurczył żołądek. Nie jestem znawcą dietetyki, ale wydaje mi się, że coś jest w tych "codziennych dawkach kalorii". Dlatego nie wyobrażam sobie, że można tak po prostu mało sobie jeść. Dieta ma wpływ na wszystko. Miał iść do dietetyka, ale mu się nie chciało, choć już za to zapłacił;/
Nie wpycham mu na siłę, bo to nie jest małe dziecko. Po prostu mnie dziwi, że on sam dla siebie nie chce trochę lepiej wyglądać. Ok, dobrze się tak czuje... Tylko dobrze się czuć to często można z prawie wszystkim. Tylko niestety to odbija się na naszym związku i wymiarze erotycznym...
Poza tym.. pójdzie jak go przyciśnie? A kiedy to nastąpi? Może nigdy... i co to dokładnie znaczy? Dla mnie już teraz jest wystarczająco długo bez odpowiednich działań z jego strony. Jeśli otwarcie mówię mu co mnie boli, i to go nie rusza, to chyba już tylko jakiś szok mógłby zmienić jego nastawienie.

A ja nie. Był okres, że ważyłam dużo więcej, gdy facet poznał mnie, to ważyłam więcej niż teraz i gdyby mi wyparował, że muszę schudnąć, to bym go raczej wyśmiała.Co innego oczywiście jakaś normalna motywacja.No, ale równie dobrze on może czuć się dobrze w swoim ciele, no może tak być.  Przede wszystkim wiemy z kim się wiążemy. Choć rozumiem Ciebie, bo widziałaś, że jest taki, ale jednak wtedy coś robił w tym kierunku, a teraz coś z jego strony przystopowało. Możesz powiedzieć mimochodem "Kochanie, zanim byliśmy parą, tak chodziłeś na siłownię, a teraz nie chcesz. Co się stało" ? tongue

38

Odp: Seks raz w tygodniu..

65kg przy 190centymetrach ?!

Jego problemy są związane w 90% z niedowagą. Pozostałe 10% to skutki psychologiczne tego faktu i dupiasty styl życia.


Ja jestem szczupły/normalny, a przy 170cm ważę niecałą dychę więcej. To jak on musi wyglądać??


Przy braku ruchu, kiepskiej diecie i braku odpowiedniej masy mięśniowej ma po prostu nierównowagę hormonalną. Gdyby zaczął się więcej ruszać to nabrałby masy i ochłodził zagrzewane w fotelu jądra. Dostałby kopa testosteronu i endorfin - od razu byłby pewniejszy siebie, miałby więcej życia, a poprawione krążenie dałoby efekt w postaci długiej i solidnej erekcji.

39

Odp: Seks raz w tygodniu..
november napisał/a:

bo wiem, że gdyby nabrał troszkę ciała (ma 190 i waży 65 kg...) to naprawdę by mnie pociągał.

Nie jestem ekspertem ale to jest niedowaga i to całkiem spora zwłaszcza przy takim wzroście bo 190 cm to mało nie jest. Kręgosłup ma na pewno zagrożony kontuzjami i stawy też. Ja mam 183cm/95kg co uważam za dobrą relację zwłaszcza, że w pasie mam 90. Moim zdaniem powinnaś go wysłać do ortopedy i jakiegoś specjalisty ds żywienia bo nagłe zapodanie ćwiczeń mogłoby skończyć się jakąś kontuzją.

40

Odp: Seks raz w tygodniu..

Ja z żoną po kilkunastu latach bycia razem kochamy się raz na miesiąc. Nie dlatego, że taki mamy plan -- tak życie samo układa -- śpimy osobno, jest (trzecie) małe dziecko, żona często jest zła, nie ma atmosfery, a z czasem popęd tak narasta, że wszystko idzie na drugi plan i w końcu jest seks... Chyba nie ma sensu mowić o częstotliwości i tym się martwić.

Problem jest w popędzie -- na mnie noga/pupa/cipcia działają automatycznie -- nawet jak nie ma od razu super-erekcji, to jest zastrzyk adrenaliny i chce się seksu. Jak któremuś z Waszych mężów/chłopaków tak się nie dzieje, to albo mają niskie libido, albo są leniwi, albo jakieś inne problemy (pychiczne, zdrowotne).

W zasadzie dopiero na tym forum dowiedziałem się, że niektorzy faceci "nie lecą na baby". Myślałem, że Ci wszyscy na około udają, że ich laska w mini na ulicy nie kręci, ale pewnie część z nich faktycznie tak ma.

41

Odp: Seks raz w tygodniu..

Glock - spójrzmy prawdzie w oczy - przy wzroście 190cm mógłby spokojnie ważyć i 70% więcej. Przy takim stosunku wzrostu do masy, to skąd jego pompka ma wziąć krew? Tym bardziej przy mizernej diecie opartej na kawie/herbacie kiedy to pewnie jest non stop na skraju odwodnienia.

Co do kontuzji to masz cholerną rację. Można sobie rozwalić cały kręgosłup, barki i inne stawy również. Niedowaga jest szczególnie niebezpieczna dla facetów. Mamy więcej masy mięśniowej i nasze organizmy są niejako zaprogramowane biologicznie na wysiłek. Facet november ma już i tak problem z kręgosłupem. Jego barki są na pewno w bardzo kiepskiej kondycji. To co mnie najbardziej zastanawia, to jego przyrost masy kiedy już ćwiczył. 3 miesiące i 8kg ? Wynik imponujący - i to musisz przyznać. Ale też podsuwający pewien wniosek: jego organizm jest wygłodzony. To nie jest jego naturalna waga, którą organizm trzyma sam z siebie przy prawidłowym odżywianiu. Dostanie więcej papu i leci do przodu jak szalony. Jego waga jest determinowana przez jego niejedzenie. A to już jest spory problem.


november - ja mam taką sugestię drobną - dietetyk lub samodzielne zainteresowanie się odpowiednimi dietami - czyli w tym wypadku maksymalnie kalorycznymi, przy minimalnej objętości. I stopniowe zwiększanie porcji lub ilości posiłków. Tylko jak on jest taki leniwy to będzie ciężko strasznie. Choć z drugiej strony....palnij go w ten przysłowiowy pusty łeb - widać ten typ może potrzebuje kogoś silnego, kto go zmotywuje? Cholera wie....

42

Odp: Seks raz w tygodniu..

Tak, jak pisałam moj facet przy jakimś 185cm waży 60kg, wiec to tez jest niedowaga. Jednak on taki zawsze był i z tego powodu nigdy nie miał zadnych kompleksow, to jest typowy luzak, nie przejmuje sie niczym, jest to jest, nie ma to nie ma, wiec i waga sie nie przejmuje, choc wie, ze mogłoby być lepiej. Niestety taka jego natura, no własnie! ale skoro Twoj wie, ze coś jest nie tak, to czemu moze nie sprobuje chociaz jesc wiecej? pisalas, ze je mało, wiec problem pewnie tkwi w tym chyba, ze ma problemy gastronomiczne, to już inna bajka. Gdyby naprawde miał takie kompleksy z powodu wagi/wygladu podjrzewam, ze spróbowalby chociaz jesc więcej, bo co mu szkodzi. Musiałabys z nim poważnie porozmawiac i wspierac go, dawac mu do zrozumienia, ze mimo wszystko jestes przy nim i chcesz dla niego jak najlepiej za to nie mowic mu tekstow typu "Kochanie, ale jesteś naprawde bardzo chudy, musisz się wziąć za siebie", bo podejrzewam, ze cała jego ewentualna motywacja pojdzie w las. On musi wiedziec, ze kochasz i akceptujesz go takim jakim jestes. No a skoro on nawet do dietetyka nie chce isc, gdzie wizyta była już opłacona to na własne zyczenie sobie robi problem i nie ma nawet tutaj o czym gadac.

43

Odp: Seks raz w tygodniu..

Jest coś takiego jak wskaznik BMI, który przedstawia w jakim miejscu jest dany osobnik. W niektórych aptekach są nawet automaty gdzie po kilku sekundach wyskakuje ci wynik. Świetna sprawa.

A tu wskaznik BMI -->http://bmi.pasiasty.pl/

44 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-19 09:43:51)

Odp: Seks raz w tygodniu..

Wszyscy macie rację. Wiem, że on jest niedożywiony i jak wspominałam, podejrzewam, że jego problemy z kręgosłupem z tego mogą wynikać. Wiem, że powinnam dać mu poczucie tego, że akceptuję to, jaki jest. Tylko akceptacja nadal nie oznacza tego, że to będzie mi odpowiadać, i że w związku z tym seks będzie lepszy. Niestety ja już mu zdążyłam powiedzieć, że jego chudość zaczyna mi przeszkadzać. Chciałam to powiedzieć dobitnie, żeby wziął to do serca. Powiem Wam, że borykam się z tymi swoimi wątpliwościami już od początku roku. Raz było lepiej, raz gorzej. Nasz związek w pewnym momencie wisiał na włosku - ale to przede wszystkim z innych powodów. Myślę, że nie daję mu poczucia takiej... pewności w związku. Nie będę wszystkiego tu opowiadać, ale po kilku miesiącach kłótni powiedziałam mu, że go nie kocham, że przez to kłócenie się nabrałam strasznego dystansu do związku. On to rozumie. Powiedziałam mu, że chcę być z nim mimo to. Myślę, że niemówienie, że go kocham daje mi większy komfort;/ Nie wiem - chyba jestem głupia... W każdym razie na początku roku już - wydawało mi się - doszliśmy do porozumienia. Miał iść do lekarza, ustalić dobrą dietę i pójść na siłkę, o czym pisałam wcześniej. Do tej pory nic nie zrobił. I chyba to mnie dobija bardziej, niż jego masa, albo raczej jej brak. Miko09 ja nie wiem jak można go zmotywować skoro minęło tyle miesięcy - naszych zwykłych rozmów. I to nie dało efektu. Stwierdziłam, że chyba on potrzebuje tego kubła zimnej wody, o czym wspomniał yyohgurt. I co do tej diety jeszcze - K. miał wykupioną poradę u dietetyka. Szkopuł w tym, że nawet tam nie poszedł.;/
Co do BMI - właśnie dlatego uważam, że nie ma czegoś takiego jak "je tyle, ile lubi", bo każdy człowiek ma określoną dla siebie dzienną dawkę kalorii i w związku z tym każdy ma jakiś przedział relacji masy do wzrostu, który jest dla niego po prostu zdrowy. U mojego K to jest naprawdę zbyt mało.
Wczoraj rozmawialiśmy o tym wszystkim. On mi powiedział, że źle się z tym wszystkim czuje, że zacznie chodzić na siłownię, że kupił sobie jakieś specyfiki, między innymi z testosteronem... Ja nie wiem naprawdę, czy my wcześniej też byliśmy tak niedobrani pod tym względem...

45

Odp: Seks raz w tygodniu..

ale po co on ma sie faszerowac jakimis specyfikami, jak wystarczy może po prostu zmienic diete i zaczac brac witamy tak dla zdrowia? silowania to też nie wszystko. Ja bym zaczela jednak od diety, ale nie zmusisz go przeciez hmm taki ma charakter, uparty widać, że jest i nic na to nie poradzisz. Sam niedługo moze zobaczyc, ze wypadałoby już sie zainteresowac zdrowiem i wybrac sie do lekarza, bo póki co chyba do tego jeszcze nie dojrzal?
Troche głupie, a raczej bardzo głupie bylo to, ze powiedzialas mu, ze go nie kochasz i nabralas dystansu do zwiazku, Może on to wziął do siebie i teraz myśli, że naprawde tak jest. Ciężko coś poradzic skoro rozmowy nic nie dają. Może po prostu przez jakis czas daj mu odpoczac od tego, nie mecz go tym i zobaczymy, moze sam sie w koncu wezmie za siebie, bo jak bedziesz mu tak mącić i gadac, to to moze odniesc odwrotnmy skutek.

46

Odp: Seks raz w tygodniu..

Mowiłaś, że jesteś starsza o 4 lata od niego - może ty jesteś bardziej matką w tym związku w jego oczach a nie kochanką? Może to ty chciałaś się nim opiekować i zdecydowałaś się z nim być? Jakie były pobudki zawarcia z nim głębszej znajomości? Zastanów się nad tym. Podświadomie może wybrałaś taki typ faceta, który jest misiaczkiem przytulanką, która kiedyś przerodzi się w faceta. To niestety może rzutować na przyszłość.

47 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-19 09:50:04)

Odp: Seks raz w tygodniu..
Mika09 napisał/a:

ale po co on ma sie faszerowac jakimis specyfikami, jak wystarczy może po prostu zmienic diete i zaczac brac witamy tak dla zdrowia? silowania to też nie wszystko. Ja bym zaczela jednak od diety, ale nie zmusisz go przeciez hmm taki ma charakter, uparty widać, że jest i nic na to nie poradzisz. Sam niedługo moze zobaczyc, ze wypadałoby już sie zainteresowac zdrowiem i wybrac sie do lekarza, bo póki co chyba do tego jeszcze nie dojrzal?
Troche głupie, a raczej bardzo głupie bylo to, ze powiedzialas mu, ze go nie kochasz i nabralas dystansu do zwiazku, Może on to wziął do siebie i teraz myśli, że naprawde tak jest. Ciężko coś poradzic skoro rozmowy nic nie dają. Może po prostu przez jakis czas daj mu odpoczac od tego, nie mecz go tym i zobaczymy, moze sam sie w koncu wezmie za siebie, bo jak bedziesz mu tak mącić i gadac, to to moze odniesc odwrotnmy skutek.

On sam chce te "specyfiki". Nie wiem co to dokładnie jest, jakieś witaminy, magnez (stwierdziliśmy ostatnio obydwoje, że brak nam magnezu). Nigdy nie brał żadnych anaboli mi innych takich, pił odżywki, to wiem.
Poza tym on jest strasznie zestresowany. To dziwne, ale nawet ostatnio bolą go... zęby, bo je strasznie zaciska przez sen.;/

nihilista napisał/a:

Mowiłaś, że jesteś starsza o 4 lata od niego - może ty jesteś bardziej matką w tym związku w jego oczach a nie kochanką? Może to ty chciałaś się nim opiekować i zdecydowałaś się z nim być? Jakie były pobudki zawarcia z nim głębszej znajomości? Zastanów się nad tym. Podświadomie może wybrałaś taki typ faceta, który jest misiaczkiem przytulanką, która kiedyś przerodzi się w faceta. To niestety może rzutować na przyszłość.

Nie. Ja nie jestem typem kobiety, która się opiekuje facetem. Jestem raczej daleka od takich uczuć, a na pewno nie mam matczynych zapędów. Nie chcę faceta, któremu musiałabym matkować (choć są sytuacje, że mam wrażenie, że on by w tym momencie tego chciał). Poza tym, to nie było tak, że ja się nim zainteresowałam z myślą, że młodszemu będę mogła matkować. To on się do mnie odezwał (przez internet - pracowałam z jego bratem i mnie wyszukał na portalu społecznościowym). A ja wyszłam z założenia, że mogę się z nim spotkać. Po prostu mnie to wciągnęło. Wiek nie był dla mnie istotny bo K. jest rozsądnie myślącym i - jak na 24 lata - dojrzale podchodzącym do życia facetem. I tak zdecydowaliśmy się na związek. Podobno faceci lubią, kiedy kobieta się nimi opiekuje, kiedy mają katar;p Ale nie, ja tak nie robię.

48

Odp: Seks raz w tygodniu..
november napisał/a:

On mi powiedział, że źle się z tym wszystkim czuje, że zacznie chodzić na siłownię, że kupił sobie jakieś specyfiki, między innymi z testosteronem...

Pod żadnym pozorem niech tego nie bierze. Aminokwasy i jakiś kompleks witamin wystarczy. Efektów działania innych specyfików i tak nie zauważy, a tylko obciąży sobie wątrobę i inne organy (zwłaszcza jeśli chce brać prohormony). Wystarczy, że będzie więcej jadł - żadne odzywki nic mu nie dadzą jeśli dalej będzie tak mało jadł. Jak będzie regularnie ćwiczył dobrym planem treningowym i jadł więcej, to spokojnie w ciągu pół roku przytyje jakieś 12kg. A takie tempo tycia jest kurde bardzo duże....

49

Odp: Seks raz w tygodniu..

Poza tym nie można na 'hurra' włączyć suplementacji bo mu organizm 'zwariuje'.

50

Odp: Seks raz w tygodniu..

Ja mam podobnie, seks co 4-6 tygodni! Jesteśmy razem 20 lat, pierwsze dwa lata przed slubem widywaliśmy się tylko w weekendy ze względu na odległość i wtedy będąc razem od piatku do niedzieli kochaliśmy się zazwyczaj raz pomimo, ze mielismy po 19 lat. Potem slub i wyjazd meza na 2 miesiace służbowo kilka dni po slubie. Po powrocie seks co 2-3 tygodnie ale tłumaczyłam to ciaza. Po porodzie nadal to samo raz na 4 tygodnie jak w zegarku pomimo, ze mielismy 22 lata. Pewnego dnia zebralam się na odwage i wygarnęłam wszystko mezowi ? jego pdpowiedz: jest zmeczony praca i jak ja pojde do pracy i będę zmeczona to tez nie będę mieć ochoty czestej na seks. Minelo 20 lat, maz pracuje od dawna do 14, weekendy wolne, dziecko prawie dorosle, dobrze się dogadujemy, szanujemy, w ciagu dnia mnie klepnie tak jakby miał ochote na seks (jest to zludne), w nocy się przytuli i dotknie miejsc intymnych ale nic wiecej! Kochamy się co miesiąc ale wtedy 2/3 dni pod rzad i znowu kilka tygodni przerwy. Jak już się kochamy to zaspakajamy się wzajemnie, robimy to z fantazja, jest nam dobrze. Jak ja go zachęcam szybciej niż po miesiącu od ostatniego razu do seksu to jest wściekły i mnie odpedza jak natretna muche.
Na pewno nikogo nie ma, bo pracuje w domu i nigdzie nie jezdzi sam. Po prostu ma takie male potrzeby i nic już tego nie zmieni! Już nawet myślałam o afrodyzjakach aby mu dodac bez jego wiedzy ale nie mam odwagi.
Czasami mam tak straszna ochote na seks, ze jestem wsciekla z bezsilności!

51

Odp: Seks raz w tygodniu..
marmaja napisał/a:

Czasami mam tak straszna ochote na seks, ze jestem wsciekla z bezsilności!

Jak czytam taki lament, to pytam -- dlaczego ta kobieta nie może po prostu iść na seks z jakimś mężyzną, który też tego potrzebuje? Tylko na seks... Czy to znowu takie straszne?

Mąż ją odgania jak muchę. A ona potrzebuje... Kto ma się złamać? Może mąż na siłę uprawiać seks dla "świętego spokoju"? To tak ma wyglądać szczęście?

52

Odp: Seks raz w tygodniu..
sam22 napisał/a:

dlaczego ta kobieta nie może po prostu iść na seks z jakimś mężyzną, który też tego potrzebuje? Tylko na seks... Czy to znowu takie straszne?

Mąż ją odgania jak muchę. A ona potrzebuje...

wg mnie nie straszne ale zaraz będę potępiona he he

53

Odp: Seks raz w tygodniu..

janka_2 - a odwróć sytuację - to ty będziesz osobą zdradzaną. I powiedz to samo: "nie straszne".

54

Odp: Seks raz w tygodniu..

powiem tak samo
nie byłam osoba zdradzaną przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo
ale czemu jedna osoba ma cierpieć z braku sexu/zbyt małej ilości czy jak tam zwał tylko dlatego że partner/ka ma małe potrzeby?

55

Odp: Seks raz w tygodniu..

No to po co trwać w takim związku? Ja nie mam seksu i partner mnie tym rani, to ja będę zdradzać i będę ranić jego - to dobre rozwiązanie?

Jak nie pasuje - to zmień partnera.

56

Odp: Seks raz w tygodniu..

moim zdaniem związek to nie tylko sex

jak poza nim na innych płaszczyznach jest ok między partnerami to mają się rozstać bo komuś się bzykać więcej chce?

57

Odp: Seks raz w tygodniu..

powracam,

u mnie niestety bez zmian - ochotę nabrał kiedy rozchorowałam się na grypę - czy mam sie w tym doszukiwać podtekstu, ze to specjalnie bo wiedział, że nie dam rady. I tak tydzień temu po ostrym starciu on sam zainicjował - tydzień temu smile,
po tym jednym razie znów wszystko wróciło do normy spanie na kanapie po 20, wciąganie go do łóżka,  i te ciągłe słowa za 5 minut będzie seks. Wczoraj jak na złość cały dzień mówił, że jestem chora, że nia ma seksu !!!
Wieczorem kiedy przeszłam do działania odepchnął mi rękę i powiedział nie teraz jestem śpiący za 10 minut.
Zrobiłam awanturę, że to jakiś idiotyzm pod wieczór narzekać , że nie ma seksu bo jestem chora a jak idziemy do łóżka to mówić, że nie teraz. NIe mam już sił. SPrawa jest prosta mój związek zaczyna się oddalać - a ja go nie potrafie odczytać niby zmęczony ok rozumiem,
jak nie inicjuje to też źle, jak już chce to też źle i tak w koło macieju.
Jak idę późno spać - aby nie skakać w tym łóżku i nie mieć poczucia, że idzie się spać samemu a niby razem to też źle...masakra.:)

58

Odp: Seks raz w tygodniu..

No właśnie, to tak chyba też jest, że seks jest odzwierciedleniem relacji w związku. U mnie w sumie bywa różnie, czasem jest ok, a czasem... W każdym razie zauważam, że kiedy mam ochotę na igraszki a potnę się z facetem, to chęć odchodzi błyskawicznie. Jak tu nie być sfrustrowaną?

59

Odp: Seks raz w tygodniu..
kukla12 napisał/a:

powracam,

u mnie niestety bez zmian - ochotę nabrał kiedy rozchorowałam się na grypę - czy mam sie w tym doszukiwać podtekstu, ze to specjalnie bo wiedział, że nie dam rady. I tak tydzień temu po ostrym starciu on sam zainicjował - tydzień temu smile,
po tym jednym razie znów wszystko wróciło do normy spanie na kanapie po 20, wciąganie go do łóżka,  i te ciągłe słowa za 5 minut będzie seks. Wczoraj jak na złość cały dzień mówił, że jestem chora, że nia ma seksu !!!
Wieczorem kiedy przeszłam do działania odepchnął mi rękę i powiedział nie teraz jestem śpiący za 10 minut.
Zrobiłam awanturę, że to jakiś idiotyzm pod wieczór narzekać , że nie ma seksu bo jestem chora a jak idziemy do łóżka to mówić, że nie teraz. NIe mam już sił. SPrawa jest prosta mój związek zaczyna się oddalać - a ja go nie potrafie odczytać niby zmęczony ok rozumiem,
jak nie inicjuje to też źle, jak już chce to też źle i tak w koło macieju.
Jak idę późno spać - aby nie skakać w tym łóżku i nie mieć poczucia, że idzie się spać samemu a niby razem to też źle...masakra.:)

niewesoło to wygląda

60

Odp: Seks raz w tygodniu..

Może to logiczne następstwo rozwoju związku. Wygasa pożadanie i teraz jesteście przyjaciółmi jak 80 latkowie.

61

Odp: Seks raz w tygodniu..
kukla12 napisał/a:

ochotę nabrał kiedy rozchorowałam się na grypę...Wieczorem kiedy przeszłam do działania odepchnął mi rękę i powiedział nie teraz jestem śpiący za 10 minut.

Nic z tego nie będzie. To jest jakieś oszukiwanie. I co było po 10 minutach? Pewnie nic..

62

Odp: Seks raz w tygodniu..
nihilista napisał/a:

Może to logiczne następstwo rozwoju związku. Wygasa pożadanie i teraz jesteście przyjaciółmi jak 80 latkowie.

Wygaśnięcie pożądania to wcale nie jest logiczne następstwo rozwoju związku!
Związek rozwijając się wchodzi w inne etapy, świetnie jeśli dochodzi przyjaźń, ale to wcale nie oznacza wygaśnięcie pożądania.
Wiem co piszę bo jestem w związku od 27 lat i mam nadzieję, że w wieku 80 lat nadal będziemy się pożądać jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało.

U Autorki jest inny problem.

63

Odp: Seks raz w tygodniu..

luc to była ironia;)

64

Odp: Seks raz w tygodniu..
nihilista napisał/a:

luc to była ironia;)

Nie było widać.

65

Odp: Seks raz w tygodniu..

Cześć laski. Ja jestem z moim 8 lat razem ale 5 miesięcy po ślubie i już wskoczyła rutyna chyba to znaczy oboje kładziemy się zmęczeni oboje nie chcemy się kochać jesteśmy w Szwecji może  to to miejsce ale nie jest tak jak powinno być co robić?   nie wiem czy powrót świąteczny do domu zmieni to ale mam nadzieję. pozdrawiam

Posty [ 1 do 65 z 130 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks raz w tygodniu..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026