netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Samobójstwo poprzez powieszenie się.

788 odpowiedzi359 211 wyświetleńzałożony przez SylwiaFM, 01.04.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 789 ]

261 Ostatnio edytowany przez bozena2308 (2011-01-12 12:08:46)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Witam!!!!!!!uważam ,że nie warto życia sobie zycia odbierać,zawsze jest jakies wyjście.Ja sama próbowałam to zrobić,ale sie opamietałam,wstydzę sie tego bo prawie by to sie zle skończyło i to na oczach mych dzieci,przez ex-męża pijaka.Warto jest żyć nie wolno się poddawać.Ja przeżyłam wiele :ojciec zmarł ,gdy miałam 2 lata,potem schizofernia- matki,śmierć dzieciaka,rozwód ,bo zycie było piekłem,złamałam kręgosłup, zycie mnie nie oszczędziło.Wato myślec pozytywnie i nie poddawać się!!!!!!!!!!pozdrawiam

262 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2011-01-12 22:55:44)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Asiu, jeśli jakaś osoba decyduje się na taki krok, to napewno nie bez powodu. Zazwyczaj są to osoby, które nie radzą sobie ze sobą, ze swoim życiem. Osoby, które nie potrafią sobie poradzić z problemami.
Owszem, można temu zapobiec. Jeśli w porę zauważy się, że ktoś bliski nie radzi sobie ze swoim życiem, można mu pomóc i istnieje szansa, że samobójstwa nie popełni. Jednak bardzo często takie osoby zamykają się w sobie, nie chcą pomocy od otoczenia, myślą o zakończeniu życia i w końcu podejmują taki krok.

Przykro mi, że Was to spotkało. I ciężko cokolwiek na ten temat powiedzieć, bo w obliczu takiej tragedii wszystkie słowa tracą jakikolwiek sens. Już samo to, gdy odchodzi od nas bliska osoba, jest strasznym cierpieniem. A co dopiero, gdy odchodzi z własnej woli...

Ja też to przeżyłam, więc wiem co czujecie. Zazwyczaj w takiej sytuacji zadajemy sobie pytanie "Dlaczego?". Pytanie, na które prawdopodobnie nigdy nie otrzymamy odpowiedzi. Obwiniamy się, że nie zrobiliśmy nic, aby temu zapobiec.
Gdy byłam jeszcze dzieckiem, straciłam w ten sposób bliską mi osobę i nie życzę nikomu tego, co ja przeżywałam.
Zamiast biegać z rówieśnikami po dworze, wygłupiać się jak wszyscy, ja siedziałam zamknięta w czterech ścianach, bo nie miałam na nic ochoty. Wiedziałam, że ten ból nigdy nie przejdzie, więc próbowałam zrobić to samo,aby w końcu nie cierpieć, ale na szczęście powstrzymałam się od tego.
Gdyby 3 lata temu ktoś mi powiedział, że będę potrafiła uśmiechać się jak kiedyś, wygłupiać się i być optymistką, nie uwierzyłabym. Przeżyłam 3 koszmarne lata, najgorsze w moim życiu. Ale podniosłam się, żyje dalej i całkiem dobrze mi to wychodzi. smile

Oczywiście, tęsknię za tą osobą, myślę o niej często, co jest równoznaczne z tym,że przeżywam wszystko od nowa. Cofam się do chwili, kiedy dowiedziałam się o tym wszystkim, i powracają te wszystkie negatywne uczucia-ból, przygnębienie. Ale szybko sobie uświadamiam, że właśnie tak miało być, nic nie dzieje się przez przypadek, muszę się z tym pogodzić i iść dalej.

Jakiś czas temu bardzo przeraziła mnie pewna osoba, z tego forum. Chłopak założył wątek,w którym opisywał swoją śmierć, która będzie miała miejsce w niedalekiej przyszłosci. Wszystko dokładnie zaplanował. Masakra jakaś.
Wszyscy ludzie próbowali go odwieść od tego pomysłu. Jednak on twardo się trzymał tego pomysłu.
Nie wiem, jak się potoczyło jego życie, bo moderatorki usunęły temat, ale mam nadzieję, że żyje.

Straszne, jak młodzi ludzie odbierają sobie życie - szansę do przeżycia czegoś wspaniałego.

Trzymajcie się ciepło. Pozdrawiam.

263

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Dlaczegogo?, kochana tak jak napisałaś wiem, że cierpiał ale serce mi pękało bo mimo wszystko był zawziętym człowiekiem i zawsze walczył do końca, dlatego aż nie potrafię wyobrazić sobie jak bardzo daleko to wszystko zaszło...... I tylko wyrzucam sobie, że przez ostatnie tygodnie dałam się Mu zwyczajnie oszukać, że tego nie zrobi, myślałam że zrozumiał, że wytłumaczyłam. Ale tak jak piszecie, jeśli ktoś ma to zrobić to i tak to zrobi, prędzej czy później.

Czekam w snach na niego i jak zwykle robi wszystko po swojemu, wiem że jest od kilku nocy, ale Go nie widzę, cały on. Miałam dzisiaj straszny dzień, śniło mi się, że wysłał mi sms-a, zamiast się cieszyć, że jest przy mnie, to ja miałam od rana doła. Cyba zacznę w końcu brać jakieś leki bo inaczej zwariuje.

Bożenko, również uważam że warto żyć, ale proszę nie oceniajmy innych. Cieszę się że dałaś radę i bardzo Ci tego gratuluje po prostu mamy w sobie te siłę, może motywację lub inne "coś" co każe nam walczyć o każdy następny dzień. Gdyby tak nie było w tej chwili już trzeci raz mogłabym i ja pomyśleć o tym ostatecznym rozwiązaniu.

Martyna tak trafnie to napisała: ".....gdy odchodzi z własnej woli". Nie wiem może to mój system obronny (który mam mocno rozbudowany, byle tylko nie dać się zranić - jestem egoistką), ale choć nie zawsze popierałam Jego decyzje to zawsze je akceptowałam i wspierałam Go dlatego teraz nie zostaje mi nic innego jak zrobić to samo.

Zawsze mówił mi, że jestem bardzo naiwna, bo zawsze wszystkim ufam i wychodzę z założenia, że ludzie są dobrzy.....a kilka tygodni przed śmiercią, powiedział że podziwia mnie za mój optymizm z jakim podchodzę do życia (którego na chwilę obecną jest niewiele) może dlatego jeszcze to życie swoje mam, a może dlatego że pożegnał się ze mną...... Nie wiem w każdym bądź razie kończę kochane na dzisiaj swoje wywody bo już dziwne rzeczy zaczynam wypisywać

Dziękuję, że jesteście :*

264

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Samobojstwo to niezwykle kontrowersyjny i bardzo trudny w ocenie AKT. Nie bardzo wiem jak go  ocenic. Nigdy sie tak naprawde nie dowiemy  co kierowalo osoba targajaca sie na swoje zycie. Przyczyn moze byc  bardzo duzo.  Trudno to wszystko jednoznacznie zinterpretowac i ocenic.,bo zawsze wszystkie fakty towarzyszace czlowiekowi w samobojstie sa zawile , niejasne i skomplikowane. A calosc tragedii pozostaje najczesciej w sferze domyslow i wlasnych przemyslen.

265

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Czytam to i wiecie odpowiem Wam co sobie człowiek myśli w chwili podjęcia takiej decyzji żeby zakończyć życie. Więc zawsze są myśli że nie zasługuje się na życie,że popełnia się ciągle te same błędy niechcąc tego robić...że wszystkim ulży jak odejdzie się raz na zawsze z tego świata,że nic się nie ma a jeśli coś jest to o tym się nie myśli tylko o tym żeby się Zabić! Ja miałam takie myśli chciałam odebrać sobie życie dwa razy ale poprzez wzięcie tabletek,wzięłam bo chłopak zerwał ze Mną. To była pierwsza miłość,on Tylko tak Mnie rozumie(jest teraz ze Mną nadal i bardzo to doceniam) gdy zjadłam te tabletki całe życie przeleciało Mi przed oczami i to że zranie innych że zranie mojego chłopaka bo Mnie Kocha. Myślalam potem znowu że Jestem beznadziejna. Na szczęście coś Mnie ruszyło i zadz do Niego przyjechał i Mi pomógł.obiecałam że już tego nie zrobię że nie chce go ranić. KOCHAM GO i naprawdę Ci co myślą o śmierci to uwierzcie nie warto tego robić. BÓG DAJE NAM ŻYCIE I SAM JE NAM ODBIERA W ODPOWIEDNIm Czasie,a gdy mamy myśli samobujcze to kieruje Nami nie Nasza głowa tylko szatan. Wiem co pisze.  Pozdrawiam i niech nikt nie myśli o śmierci. Życie jest piękne tylko trzeba umieć się nim dzielić i je wykorzystywać. Pozdrawiam:*

266

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Samobójstwo to nie jest dobre rozwiązanie jeżeli chce się rozstrzygnąć problemy swojego życia. Nie jestem pewna, czy jest coś takiego jak reinkarnacja, ale jeżeli jest, to to wszystko znów powróci.

267

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Samobójswo ??  o boże ileż odwagi trzeba miec aby targnąc sie na włąsne zycie ktore jest skarbem   jedyny raz  nam danym
Ilez determinacjii ??  , rozpaczy , osmotnienia ???,braku bliskicj którym by mozna zawierzyc  nasze rozterki .
A zarazem to akt  najwyższego egoizmu - nie mysli sie o bólu bliskich
o ich rozpaczy 
          i akt tchorzostwa  .Jest tyle róznych wyjśc z opresjii ,  tyle instytucjii , ludzi , slużacych pomocą .
Przeciez świat jest piękny , jedyny i niepowtarzalny .

268

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
niu7nia napisał/a:

Samobójswo ??  o boże ileż odwagi trzeba miec aby targnąc sie na włąsne zycie ktore jest skarbem   jedyny raz  nam danym
Ilez determinacjii ??  , rozpaczy , osmotnienia ???,braku bliskicj którym by mozna zawierzyc  nasze rozterki .
A zarazem to akt  najwyższego egoizmu - nie mysli sie o bólu bliskich
o ich rozpaczy 
          i akt tchorzostwa  .Jest tyle róznych wyjśc z opresjii ,  tyle instytucjii , ludzi , slużacych pomocą .
Przeciez świat jest piękny , jedyny i niepowtarzalny .

Tak odwaga musi być duża żeby się zdecydować na taki krok, ale nie mów proszę że BRAK bliskich osób! Bo tak nie jest - bliscy są tylko te problemy są na tyle duże że wydają się nie do rozwiązania... zresztą nie wiem jak to jest dokładnie ale większość tych osób mają dużo bliskich przy sobie. Z tym egoizmem to też nie jest tak bo podobno osoby które myślą o tym nie myślą wtedy o bliskich zostawionych tylko liczy się w tym momencie ten problem z którym nie potrafią sobie poradzić. My zdrowi ludzie wiemy że z każdej sytuacji jest zawsze jakieś wyjście ale ludzie w depresji nie zdają sobie z tego sprawy.

269

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Coś mi się wydaje że znalazłam odpowiedni dział.Próbowałam 2 razy ale nic z tego nie wyszło.Myśle że 3 raz będzie skuteczny.Zbiera się we mnie ta beznadzieja i myśle że tak to będzie najlepszy sposób na zakończenie moich problemów.

270 Ostatnio edytowany przez sayonara (2011-01-22 01:19:49)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Kocia!!!! ja kiedyś po rozwodzie znalazłam się w szpitalu, po próbie samobójczej. Jak "zauważyłam", po kilku dniach, że żyję, to byłam tak wściekła na lekarzy, że mnie odratowali, że myślałam tylko o tym, że jak wyjdę ze szpitala- zrobię to skuteczniej! Tak jak Ty myślałam, że będzie to zakończenie moich problemów. Jak "wróciłam"- okazało się, że czekało mnie mnóstwo problemów (układanie życia od początku, rachunki, itd) i usłyszałam jedno- od rodziny i przyjaciół- "Dobrze, że wreszcie jesteś, bo bardzo tęskniliśmy". Wiesz ile mnie od tego czasu spotkało przykrych chwil? A wiesz ile jeszcze cudownych? ???Oddychałam jakbym się na nowo narodziła. Czasem tęsknię za "zakończeniem problemów", ale teraz ważniejsze jest dla mnie jeszcze trochę móc oddychać dla tych chwil, które są tego warte!!!
Nie wierzę, że nie masz "bliskich", bo dla mnie mnie to był najpierw mój kot, który został w pustym domu, potem pomyślałam o mamie, potem o znajomych....powoli docierało do mnie, że robię im naprawdę krzywdę....

271

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Mój brat popełnił samobójstwo w wieku 18Lat mama z starszą siostrą znalezli go w garażau. Uszkodził wszystkie samochody nie chciał pewnie by go uratowano. Pamiętam ten dzień jak dziś a tragedia miała miejsce w 2004r w Sylwestra miał pogrzeb. U nas policji nie było lekarz stwierdził zgon. Pózniej były problemy w ZUSie bo coś tam nie chcieli wypłacić pieniędzy czy coś i z księdzem o którym tu na forum wspominałam nie dawno.A najgorsze było z ludzmi śmiali się jakby to było śmieszne wtedy tak ludzie nie odbierali sobie życia dziś to już chleb powszedni bo od tamtej pory było bardzo dużo samobójstw w naszym regionie ale wszyscy wybierali tory. W mamie rodzinie to popełniła samobójstwo jej mama i pierwszy mąż myślę sobie może to jest w genach zapisane czasami mam takie myśli ale staram się je odganiać jak najdalej od siebie. Mam 26Lat z + i czuję się strasznie samotna miałam faceta dzisiaj już nie jestem w stanie go zrozumieć nie wiem o co mu chodzi.Może mnie nigdy nie kochał z rodzicami nie dogaduję się rodzice regularnie nadużywają alkohol,starsza siostra nie mieszka z nami wyprowadziła się do faceta ale ten ich związek jest troszkę nie jasny ale nie wnikam jej życie. Dlaczego ludzie popełniają samobójstwo dobre pytanie.Brat do dziś nie wiadomo mogę się domyślać , że miał kłopoty skoro chciał zakończyć wszystko w starym roku 2004.Ale jakie mogą mieć kłopoty młodzi ludzie którzy dopiero rozpoczynają swoje życie.

272

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Dla mnie bliskimi są i ludzie i zwierzęta, ale problemy to ja musze zawsze sama rozgryzać.A mam ich multum.Są dni kiedy już mi się nic niechce i ... Czasami jest na moment jakiś błysk uśmiechu i to wszystko,Nie wymagam od świata i ludzi czegoś ekstra.Ja chciałabym żyć normalnie, spokojnie ale to jest nie do zrealizowania.Dlatego też moje myśli krążą wokół rozwiązania ostatecznego.Czuje się winna wobec moich bliskich, że nie dałam rady z tymi wszystkimi problemami - finansowymi.Wciąż to wszystko wisi nad moim bytem.I mam tego dość.Dzięki za dobre słowa.

273

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Kocia kochana!
Nie czuj się winna- bo każdy z nas nie radzi sobie z problemami, może niektórym się tylko tak wydaje, że są fantastyczni. Każdy ma wzloty i upadki. Piszesz, że chcesz "normalnego" życia - ono właśnie takie jest :raz na wozie, raz pod wozem...I nie pisz, proszę, że masz tego dość, bo nie wiesz, czy "rozwiązanie ostateczne" da Ci spokój, a może "po tamtej stronie", jeśli COŚ jest, oddane nam to będzie w dwójnasób????
"Czasami jest na moment jakiś błysk uśmiechu"- WSPANIALE! Trzymaj się tego błysku dziewczyno, niektórzy nawet tego nie mają!!!
Pozdrawiam Cię cieplutko smile

274

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Ciężko jest pogodzić się samemu z sobą.Uważam że tu jest problem.Gdybym mogła się zaakceptować i wybaczyć sobie błędy to wtedy było by mi łatwiej a tak nie potrafie. I tu jest koniec.Uciekam czasami od moich problemów zanurzając się w kłopotach mniejszych lub wręcz nie moich. A to po to by zapomnieć chociaż na chwilkę małą o tym co boli.

275

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Ja jestem już po dwóch próbach, hmmm...w sumie dwóch nieudanych samobójstwach: najpierw połknąłem chyba z 40 tabletek apap, ale okazało się, że mam za mocny organizm na to i tylko się zdrzemnąłem na kilka godzin. Drugie podejście miało miejsce w pracy, w toalecie przeciąłem sobie żyły, ale nieudolnie jakoś, bo ktoś się zaczął dobijać mówiąc, że nie wytrzyma, więc się na prędce zawinąłem w srajtaśmę i się zasklepiło po jakimś czasie.

Najgorsze w moim przypadku jest to, że nie mam żadnego "realnego" wsparcia ze strony rodziny i znajomych, bo każdy próbuje pomóc, "wspiera" niby, ale mojemu problemowi na przykład, nie da się "wziąć i zaradzić".

276

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Kiedyś słyszałam w jakimś programie, że osoby, które nie noszą medalików i krzyży na łańcuszkach, są bardziej podatne na działanie zła.. Dlatego też częściej popełniają samobójstwa.. Ile  w tym prawdy, nie wiem.. """"

BZDURA!

277

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Mam 18 lat
Studjuje na psychologie .
Z mego doświatczenia ponad 79/ procent męszczyzn powiesz się z powodu utraty holagenu ( czyli prawj komurki mózgu )
Natomiast panie są liczone na 23/29 procent to są jednak sprawy rodzinne

278

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
normalna napisał/a:

Kiedyś słyszałam w jakimś programie, że osoby, które nie noszą medalików i krzyży na łańcuszkach, są bardziej podatne na działanie zła.. Dlatego też częściej popełniają samobójstwa.. Ile  w tym prawdy, nie wiem.. """"

BZDURA!

\

Tak ma pani racje to BZDURA  !
jestem psychologiem ale równieżi djetetykiem
Z mojego doświatczenia .
Ludzie są zakochani w takich bzdetach.
Kobiety pszychodzą z swoimi małymi dziećmi by założyć im taki medalik .

279

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
eciulka napisał/a:

Mam 18 lat
Studjuje na psychologie .
Z mego doświatczenia ponad 79/ procent męszczyzn powiesz się z powodu utraty holagenu ( czyli prawj komurki mózgu )
Natomiast panie są liczone na 23/29 procent to są jednak sprawy rodzinne

Bosze, eciulka, kto ci mature dał, że juz studiujesz. Auuuu...
Apage, trollu.

Wybaczcie - nie zdzierżyłam. Chyba, że moje poczucie humoru mnie zawiodło :-((

280

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Hey!! wszystkim....zaglądam czasami na ten wątek......poważny wątek jak sadzę dla większości...........
Eciulka !!!! lol:lol:  - weź Ty się za ortografię....bo aż razi od byków......i nie pisz bzdur!!!!......

281

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Nie mam pojęcia,ale to był młody człowiek nie dawno powiesił się mój wujek zostawił 3dzieci i żonę po prostu wpadł w tarapaty finansowe i po prostu nie wiem czy nie dało się inaczej rodzina nic nie wiedziała,że miał problemy myślę,że tacy ludzie mają problemy z mózgiem bo jedynie widzę takie wytłumaczenie:(

282

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

witam
czemu ludzie podejmują ten ostatni krok? a czy nie przyszlo wam do glowy ze mozna miec wszystkiego dosc ze kazde dzialanie jest z gory skazane na niepowodzenie ze wszystko co sie robi przynosi tylko szkody rodzinie znajomym ze caly czas sie krzywdzi wszystkich wokol nie macie jakby wyobrazni ta faceta mozg jest nadzwyczaj nieporadny ta prawa polkola nawala jak czytam wasze ostatnie wypowiedzi to nie wiem czy na dobry watek trafilem podjecie tego ostatecznego kroku jest jakby decyzja swiadoma i każde dzialanie sie z tym wiaze
plenta
tez zamierzam skonczyc w ten sposob tak chyba bedzie narozsodniej

283

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Nie ma sytuacji bez wyjścia! To że w danej chwili nie widzi się żadnego sensownego rozwiązania problemu, nie znaczy to, że nie znajdzie sie go nigdy. Nie można od razu skazywać wszystkiego na niepowodzenie. Warto porozmawiać z kimś o swoich problemach, może komuś uda się pomóc, a nie od razu podejmować takie radykalne działanie. Wielu samobójswt udałoby się uniknąć, gdyby "ofiara" poprosiła kogoś o pomoc, choć domyślam się, że nie jest łatwo. Sprubuj.

284

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Ludzi nie chcą rozmawiać jak ktoś ma problemy- tak już jest. W większości jest się zostawionemu samemu sobie gdy coś się nie układa. Zresztą co to pomoże? większość ludzi nie jest nawet w stanie pomóc - samych ich to przerasta. A samobójstwo? nie trudno o tym myśleć gdy więcej rzeczy nas dobija dookoła niż cieszy. Albo gdy nam na czymś zależy i to tracimy

285

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

świat runal mi calkowice zalamalam sie jedno co krazy w mej glowie to skonczyc zycie przyczyna nie umiem sobie poradzic z zyciem nie moge sie odnalesc w tym momencie chce mi sie wyc z bezsilnosci

286

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

pisz tu będzie Ci lżej odebranie sobie życia nie jest żadnym rozwiązaniem
gdy jesteśmy na dnie trzeba potem się próbować podnieść z czasem staniemy na nogi
po tym wszystkim będziemy silniejsi, bo człowiek potrafi naprawdę wiele znieść
ja też nie miałam ochoty żyć ale gdy później pomyślałam o swoich bliskich co by musieli czuć jak bardzo cierpieć nie mogę przecież przez własną bezradność skazywać innych na cierpienie...

287

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Współczuje Ci .... Nie wiem czemu ludzie robią takie rzeczy może świat za szybko sie ostano kręci. Niestety ja też już słyszałam o kilku samobójstwach od bliższych i dalszych znajomych. Dobrze że juz kościół nie odrzuca tych nieszczęśników.

288

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Ludzie to robią bo świat im sie wali nie widzą wyjścia myślą, że ich cierpienie już nigdy sie nie skończy i chca je ukrucić ale z tym można żyć co prawda trudno ale się da...

289

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

potrafie zrozumiec ludzi ktorzy mysla o samobojstwie,sam jestem jednym z nich...nie mam juz sil o nic walczyc ani dalej zyc...ktos kto mial doczynienia z problemem alkoholu w domu wie ze jest ciezko i strasznie wykancza to czlowieka fizycznie jak i psychicznie,do tego dochodzi brak pracy,tym bardziej brak perspektyw by ja zdobyc,wszyscy mi sie dziwia czemu jestem zamkniety w sobie,smutny,pesymistyczny ale jak tu miec choc odrobine wiary..brakuje mi zarowno tego jak i odwagi by zrobic to o czym mowa w tym temacie i bardzo tego zaluje ,wszystko lepsze niz takie zycie jak to...

290

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Ja w środe pochowałam kuzyna ktory mial 38 lat i też się powiesił sad. Wina alkoholu sad. Wiedział że jest alkoholikiem i leczył się kilka razy. Staraliśmy się mu pomóc, ale chyba nie dał rady. Nie wiem dlaczego to zrobił, ale był pijany sad

291

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Witam
Ludzie wdzisiejszych czasach sa slabsi psychicznie, pogon za szczesciem pienidzem tym co oferuje internet telewizja kazdy chce dazyc do doskonalosci , ale niestety tak niema ,nasze zycie dosyc czesto ruzni sie od tego przedstawianego w telewizji, musimy codziennie walczyc, ocierac codziennie pot z czola i krew z kolan i isc dalej.
Sam jestem po dwoch nieudanych prubach samobujczych , ale teraz bendac osoba dorosla wiem jaka wartosc ma zycie i ze warto jest zyc chociaz jest czasami tragicznie.
Pozdrawiam i przepraszam za blendy.

292

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

mój brat tez sie powiesil mial zaledwie 20 lat i całe zycie przed sobą. miał wszystko tylko problem przebywal sam w domu, ale wychodzil z kolegami na "piwko" niewiem czemu to zrobil ale wiem jedno ze strata najblizcej osoby boli bardzo i ciezko sie z tym pozbierac.

293 Ostatnio edytowany przez AnnaKatarzyna (2011-04-25 13:36:10)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
dragstar001 napisał/a:

potrafie zrozumiec ludzi ktorzy mysla o samobojstwie,sam jestem jednym z nich...nie mam juz sil o nic walczyc ani dalej zyc...ktos kto mial doczynienia z problemem alkoholu w domu wie ze jest ciezko i strasznie wykancza to czlowieka fizycznie jak i psychicznie,do tego dochodzi brak pracy,tym bardziej brak perspektyw by ja zdobyc,wszyscy mi sie dziwia czemu jestem zamkniety w sobie,smutny,pesymistyczny ale jak tu miec choc odrobine wiary..brakuje mi zarowno tego jak i odwagi by zrobic to o czym mowa w tym temacie i bardzo tego zaluje ,wszystko lepsze niz takie zycie jak to...

Dragstar Rozumiem...
Te słowa tu padły już niejednokrotnie. Ale Ci powtórzę... Nie ma sytuacji bez wyjścia. Teraz może Ci się wydawać, że tak jest, ale jutro może znaleźć się ktoś kto poda Ci rękę, pomoże Ci i wyciągnie Cię z tego dołka, w którym się znajdujesz...
Jest wiele ludzi, którzy zetknęli się z alkoholizmem w domu. Wiem, że takie życie wcale nie jest proste. Ale można z tym normalnie żyć, można sobie z tym poradzić. Na pewno są ludzie, którym na Tobie zależy, możesz spróbować z nimi porozmawiać, wyżalić się, będzie Ci lepiej, a samobójstwo to jest ostateczność...
Mam nadzieję, że znajdziesz inną drogę. Bo zabijając się ty przestajesz cierpieć, a zaczynają Twoi bliscy.


Jakbyś chciał pogadać to pisz na maila !
 
                                                                                                                                                           Ania

294

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Witajcie,...znalazlam tą strone calkiem przypadkowo.Dobrze,z tu trafilam....Przeczytałam duzo postow i .....nie jestem sama.Moj maz popelnił samobojstwo........Magda29,Ewelina wiem jak dobrze to rozumiecie,odezwijcie sie prosze.Moze ktoras kobietka w podobnej sytuacji chce sie ze mną popisac.Potrzebuje pomocy,najlepiej rozunie ten kto przeżył taki dramat.......

295

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Mój mąż popełnił samobójstwo cztery miesiące temu.Zostalam z dwójką dzieci i już nie daję rady. Z dnia na dzień jest coraz gorzej ciągle o nim myślę. Mam dni kiedy mam cheć zrobić to samo...

296

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Emi1-Nie wiem,czy będę mogła Ci pomóc,Czy Ty pomożesz mi,ale na pewno to samo nas łączy-Niestety TO SAMO.Wiem co czujesz,wiem jak się czujesz.Mój mąż zrobił to trzy miesiące temu....Nie ma dnia żebym o nim nie myślała,codziennie zadaję sobie to samo pytanie,DLACZEGO????Codziennie jestem na cmentarzu,ale to tak jakbym była nie u mojego męża,nie u niego.Tam czuje się "dobrze".Wiem co się stało,ale myślę ze gdzieś jest i wróci......Nie można tego obrać w słowa,opisać.Zostałam sama z dzieckiem.Gdyby nie syn i to,że muszę iść do pracy.....nie wiem jakbym skończyła.Rodzina męża tez mnie nie oszczędziła.,ale najgorsza jest myśl, że go nie ma i nie wraca.Popadam z jednej skrajności w drugą.....Chce mi się wyć,krzyczeć,ryczeć i tak wyje,kiedy już nie mogę się powstrzymać.Nie umiem normalnie funkcjonować,po prostu:" JESTEM".Z dnia na dzień jest gorzej....

297

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Wychodzi na to że jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji.Ile lat ma syn? Mój młodszy idzie do Komuni,nie wiem jak to przetrwam,bo
Święta przeżyłam strasznie.Miejmy nadzieję że czas rzeczywiście goi rany i z czasem będzie lepiej.Chciałabym wiedzieć czy ONI myśleli o tym jaką krzywdę robią swoim dzieciom,nam,rodzinie...Nam pozostaje cierpienie i ból...trudny do opisania.

298

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Emi,Tak, jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji.Mój syn ma 13 lat....trudny wiek i taka tragedia....Masz Komunię syna....Co można powiedzieć.....będzie bardzo ciężko...nie mogę Cię pocieszyć bo to nie ma sensu...Przetrwasz to z wielkim bólem,rozdartym sercem.Ale dla dziecka musisz to przejść...Wiem,wiem jakie to straszne,ale dasz rade dlatego,że mamy dzieci.Dlatego musimy(chociaż nam się żyć nie chce),żyć dla nich.Myślę,że nie myśleli o tym,co zostawiają dla nas.,,nie myśleli o tym jak to przeżyjemy,Oni nawet nie wiedzieli jaka to będzie dla nas ogromna tragedia...Wiesz Emi,nie znamy się,ale bardzo się cieszę,że jest takie miejsce jak to,.gdzie możemy być blisko,gdzie się rozumiemy tak dobrze jak tu....

299

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Droga Emi,odezwij się.Gdzie jesteś?

300

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Mój starszy syn jest w wieku Twojego.Boję się jak będzie wyglądała ich przyszłość.Ostatnio mam takiego doła jak nigdy,a myślalam że z każdym miesiącem będzie lepiej.Były dni kiedy obwiniałam Jego o to co się stało,a teraz mam żal do siebie.

301

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Nie potrafię normalnie żyć...Właśnie dzisiaj jest kolejny dzień,w którym muszę się wypłakać,wyryczeń...to tak bardzo boli...Targają mną tak różne uczucia:złości,żalu,krzywdy,tęsknoty za Nim.Zabrał ze sobą moje życie,uczucia,pragnienia.Nie ma już mojego życia...jakim prawem moje i swoje życie tak zakończył??kto dał MU do tego prawo???Wiedział jakie miejsce zajmował i zajmuje w moim życiu,Kim dla mnie był i jest,jak GO kochałam i kocham.Wiem tez jak mnie kochał.....I taki podjąć krok??i przerwać Nasze życie???!!Droga Emi ja wiem co Ty przezywasz.Czas nie goi i nie leczy tego,co przeżywamy.Jeszcze nie ma takiej możliwości....Czytałaś wszystkie posty np.Magdy29?u Niej minęło już trochę czasu.Jestem ciekawa co u Niej po tym czasie?Jeżeli potrzebujesz coś z siebie wyrzucić to pisz więcej,może będzie Ci lżej.Ja będę odpisywać i pisać o sobie.Wiem że się rozumiemy.Pozdrawiam Cię gorąco

302 Ostatnio edytowany przez emi1 (2011-05-06 11:47:02)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Przez 13 lat żyłam w chorym związku gdzie najważniejszy był ON.Ja robiłam w domu wszystko,on zajmował się swoimi sprawami.Nie miał żadnych obowiązków domowych,to do mnie należały nawet te męskie prace.Nie wspomnę już o dzieciach,gdy byli mali Taty najczęściej nie było w domu,albo był w szkole albo w barze.Ciągle byłam sama,sama na spacery,zakupy,razem tylko do Jego rodziny.Ale był...Dzieci miały Ojca,ja męża bo przecież wracał.Nie chodził z nami prawie nigdzie-na szkolny piknik nie pójdzie bo nikogo tam nie zna,na spacer też nie bo mu się nie chce,na rowery absolutnie.Wspólne wyjścia i wyjazdy można zliczyć na palcach.
Mam jeden z tych dni kiedy odbiłam się od dna i mogę wyrzucić z siebie to czego w Nim nienawidziłam.Pewnie taki stan potrwa znowu 2,3 dni i wróci potworny dół.Ostatnio śni mi się codziennie,ale gdy się budzę,Jego nie ma...Tak bardzo chciałabym aby wrócił,mimo wszystko Go kochałam i kocham.

303

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Droga Emi,tak bardzo dobrze to wszystko rozumiem...Rozumiem to co czujesz,co teraz przeżywasz.To jak można popadać z jednej skrajności w drugą...Mój mąż był?(dla mnie ciągle jest) spokojnym,stonowanym człowiekiem.Praca i związane z tym częste wyjazdy i (moja ciągła praca),nie pozwalała nam na spędzanie czasu razem, często się mijaliśmy.Ale kiedy potrzebował mojego wsparcia,pomocy,czy rozmów zawsze byłam...miałam czas dla mojego Męża...w tym wszystkim zapominałam o sobie,że jestem.Mój czas był dla Niego...każdą wolna chwile poświęcałam dla domu,dziecka i Męża.Jego sprawy zawsze były pierwsze...

304

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Często mówimy : ,,A jakie on miał powody. Dziewczyna! Tego kwiata pół świata" albo ,,Bo się na studia nie dostał, głupota, przecież to nie wszystko." Czas zdać sobie sprawę, że miarę problemu nie stanowi sam problem, a umiejętność radzenia sobie z nim. W każdej sekundzie gaśnie tyle ludzkich żyć, może dało im się pomóc. Wierzymy, że na pewno, że gdyby tylko powiedzieli, szukali pomocy. Jednak czy wiemy to na pewno? A samobójstwo jest największą odwagą czy największym tchorzostwem? Może ucieczka to najwyższa forma odwagi.

A tym byłym partnerom, po rozstaniach z którymi ktoś odebrał sobie życie, współczuję. Ja bym chyba sobie nie poradziła z tą świadomością.

305

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

...Znałam Jego problemy-tak myślałam do niedawna.Każde-te duże i małe rozwiązywaliśmy razem,tłumaczyłam,przekonywałam,że sobie poradzimy ze wszystkim...czasem było ciężko,ale dawaliśmy radę...Teraz tego wszystkiego nie żałuję,tego ile poświęciłam Mu czasu...Myślałam,że znam mojego męża...tego co Go bolało,Jego sprawy,problemy...Może dlatego jest mi tak ciężko i trudno myśleć o tym co się stało,przyjąć do siebie....Bo przecież znałam Go!!!Dzisiaj jeszcze nie ryczałam,wczoraj było gorzej...pewnie jutro mnie dopadnie tak regularnie to się dzieje.To taki psychiczny rozpad.Nie potrafię tego nazwać...Jego brak,podła cisza,pustka...to wszystko mnie przerasta...Mój świat runął...

306

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Wszystko jest inne,wszystko wygląda inaczej...nic nie jest takie samo i już nigdy nie będzie.Ktoś zapyta:"Jak sobie radze,jak żyję?"-Tak naprawdę nie radzę sobie,po prostu... JESTEM,tylko tyle,żyję mechanicznie...Pracuję,mam dziecko i dziękuję za to Bogu...gdyby nie to,nie wiem jak bym skończyła...Jakbym tkwiła w jakimś strasznym śnie.Po pierwszym szoku,myślałam,że z czasem będzie inaczej,lżej,ale nie...jeszcze to nie ten czas.Jest bardzo ciężko.Nie na słów,ani takiego zdania,które mogłoby to opisać.,stan psychiczny osoby,która jest w takiej sytuacji.Dobrze,że na tej stronie są tacy ludzie,którzy wiedzą,CO TO ZNACZY...

307

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

To mój kolejny dzień,dzień inny w innym moim życiu,zmienionym.Taki,w którym tylko JESTEM...Kolejny dzień,w którym zadaję sobie pytanie:DLACZEGO???Jest niemożliwe aby opisać taki stan,w jakim się znajduję.

308

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

niestety, mój kolega powiesił sie przez dziewczynę.
był z ubogiej rodziny, nie uczył się, pracował.
była z nim chyba ze 2 lata. dawała mu szczęście, wyrwała go. był jej taki wdzięczny.
potem się kłócili. on popadł w dziwne układy, miał problemy z kasą.
odeszła.
nie dawał rady, olewała go, olewała jego telefony, wysiadywanie pod domem.
w nocy gdy się powiesił, dzwonił do koleżanki, ale ta nie odebrała, nie zdążyła.
powiesił się. możne w przypływie desperacji, natłoku myśli, może był wtedy sam, sam jak palec...
nie chce wiedzieć, co czuł. szkoda go, 18 lat. a ona? nic nie warta, okazało się po czasie.
najgorszy widok?
jego matka na pogrzebie, mdlała i mdlała... serce pękło i umarło...

309

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

wiesz jak nie umieja se radzic z samym soba to tak jest...
Strach przed zyciem tyle

310

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Dlaczego?nie powiedział co się dzieje,przecież od jakiegoś czasu zmienił się,stał się innym człowiekiem.Zupełnie innym.Jego niektóre zachowania były nie do zniesienia.Ale znosiłam wszystko Ze spokojnego,pogodnego człowieka zmienił się w drażliwego,nerwowego czasem nawet agresywnego.Na wszystkie moje uwagi dotyczące jego zmienionego zachowania odpowiadał,że to nie prawda,ze się czepiam,że wymyślam...i tak kończył rozmowę.Praca,którą uwielbiał też Go denerwowała a kiedy zmienił na inną było jeszcze gorzej,też była nieodpowiednia.Między czasie była jeszcze inna praca z której też zrezygnował.Ja nie mogłam wychodzić z domu...nawet na godzinę.Takie były niektóre sytuacje w ostatnich miesiącach...Takie zachowania nie były mojego męża.To nie był mój mąż...Zbywał mnie kiedy pytałam co się dzieje?Dlaczego tak się zmienił?Dlaczego tak się zachowuje?Co się stało?Odpowiadał krótko:"nic",albo" daj mi spokój".W Wigilie Bożego Narodzenia przy opłatku powiedział mi tylko,że mnie kocha i bardzo mocno mnie przytulił...Nie złożył mi życzeń.Nie zapomnę tego do końca życia...Był zbyt dumny żeby porozmawiać,powiedzieć co czuje,o czym myśli.Jego" duma" na to nie pozwalała...Codziennie,codziennie,każdego dnia o tym myślę...Nie pożegnałam się.Ciągle na NIEGO czekam.........

311

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Emi co u Ciebie kochana?,odezwij się...

312

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Też próbowałam, raz. miałam zamiar połknąć odpowiednią dawkę paracetamolu. wydawało mi się, że nie poradzę sobie z pewnym problemem, chciałam uciec. Uciec od zawirowań w moim życiu, od rozczarowań, myśli, że jestem nic nie warta, beznadziejna. Napisałam nawet list do mamy... w jednym momencie po prostu przerwałam, nie wzięłam kolejnej garści tabletek, ot tak. życie nie przeleciało mi przed oczami.
Cieszę się, że tego nie zrobiłam sobie i moim bliskim, zwłaszcza mamie, pękło by jej serce.
Sprawa, która moim zdaniem tak mnie przerastała, na razie nie daje o sobie znać. A ja? ułozyłam sobie życie na nowo, mam pracę, czuję się dowartościowana i potrzebna.

313

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Droga Karolciu,nie można zrobić nic gorszego swoim najbliższym,bliskim...Takie kroki to zabójstwo tych co zostają...Mój mąż,kilka dni przed....nie patrzał mi prosto w oczy,uciekał wzrokiem...Chciałabym aby teraz mógł spojrzeć mi prosto w oczy...Tylko tyle!!!!ze świadomością tego co zrobił!!!!!Bał się przyznać do tego co Go męczyło,przecież miał komu o tym powiedzieć!!!!!zawsze byłam przy Nim!!!!Zawsze miał moje wsparcie!!!!!! Z jakim życiem zostałam,to już nie jest życie!!!!Tylko moje dziecko daje mi siłę do dalszego życia,poza tym nie ma już nic.Żyjąc dalej podjęłaś najlepszą decyzję w swoim życiu,nie wracaj do tego już nigdy.Nie mogę przestać ryczeć nawet teraz pisząc.Pozdrawiam Cię gorąco,powodzenia...NA PEWNO ZAWSZE BĘDZIESZ KOMUŚ POTRZEBNA!!!!!!!!!!!!!!

314

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Czasem mimo wielu bliskich osób, nie można im powierzyć swojej tajemnicy, problemu, który zżera nas od środka. O mojej próbie wiedzą tylko dwie osoby - jedna opierdzieliła jak święty Michał diabła, a druga rozumiała. Obie zawsze wysłuchają i nie ocenią. Moja rodzina nic o tym nie wie. Nie dowie się, nigdy im tego nie powiem. Dlaczego? Boję się, że nie uwierzyliby w moją, że tak ujmę niewinność. Zwłaszcza mama.

315

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

A dlaczego nie można nikomu powierzyć tajemnicy?Bo nie uzyska się na nie odpowiedzi takiej jakiej oczekujemy,nikt nie powie tego co tak naprawde chcieli byśmy usłyszeć.Takie tam"nie martw się","będzie dobrze",a zwłaszcza"jakoś to będzie"to najgorsze co można usłyszeć.To faktycznie lepiej odejść i nie martwić się o nic,tak łatwiej prościej,można to nazwać egoizmem.To okrutne,ale o wielkości problemu świadczy sposób w jaki ktoś zdecydował się odejść.

316

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

ON ciągle był z czegoś niezadowolony,mało co sprawiało że potrafił się cieszyć i uśmiechać.Byliśmy zupełnie różni,ja potrafiłam cieszyć się życiem...Teraz już nie potrafię,nie ma już ''tamtej' mnie.Zbliża się Komunia mojego młodszego syna,powinien to być szczęśliwy dla niego dzień,a jaki będzie? Aż boję się o tym myśleć.ON nie miał prawa tak zniszczyć zycia dzieciom i mi.Tak bardzo za NIM tęsknię i tak bardzo mi GO brak,coraz bardziej...

317

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Wpadłam w kolejny dół,kolejnego dnia.Tak,nie miał prawa tak FUNDOWAĆ NAM takiego życia.Dlaczego zrobili sobie taką krzywdę?Czekam na NIEGO każdego dnia...W każdy dzień to samo pytanie.Dlaczego?To jak mój Mąż zmienił się w ostatnich miesiącach sprowadza mnie do myśli,że było to związane z psychiką....Czy mogłam coś zrobić???Można przewidzieć takie tragedie????Nie potrafię bez Niego żyć..Emi kiedy masz Komunie?

318

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Komunia będzie w czerwcu.Nie wiem jak przetrwamy ten dzień...Śnił mi się dziś ON-po prostu wrócił do domu,niestety jak się obudziłam JEGO nie było. A co do Twoich podejrzeń o to czy było to związane z psychiką,to pewnie tak. Ja znalazłam w garażu kilka zdjęć z prześwietlenia głowy,były dobrze schowane.Niestety nie ma do nich opisu,mam nadzieję że uda mi się dojść do tego czy miał jakąś chorobę,bo dlaczego ukrył zdjęcia?
Myślę że TO dręczyło ICH od dłuższego czasu pewnie trudno byłoby podjąć taką decyzję w krótkim czasie.A czy mogłyśmy IM pomóc? Czy ONI chcieli pomocy? Może chcieli ale nie potrafili tego powiedzieć. Ja pare lat temu czekałam na wynik biopsji,były to dla mnie trudne 2 tygodnie.Bałam się że okaże się że mam raka.ON nie widział że potrzebuję wsparcia,bo nic nie mówiłam. Myśmy mogły nie zauważyć że dzieje się z NIMI coś złego. Teraz wspominamy wszystkie chwile i rozmowy i widzimy że coś było z NIMI nie tak. Tylko dlaczego nie powiedzieli nam o tym...Myślę że pod tym względem byliśmy z mężem tacy sami-nie potrafiliśmy prosić o pomoc...
Dlaczego nie można cofnąć czasu...Brakuje mi GO coraz bardziej...

319

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Wpadłam tu na chwilę po pracy,chciałam zobaczyć czy się odezwałaś...Napisze popołudniu.Pozdrawiam Cię Emi.

320

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Tak jak codziennie myślę o NIM,tak codziennie cofam się do różnych sytuacji,zachowań,tego co,jak mówił.Analizuję i dopiero teraz widzę różnicę w moim mężu to,że te różne zachowania były związane ze zmianą jaka w NIM zachodziła...Dlaczego nie wiedziałam o tym wcześniej,dlaczego tego nie wiedziałam???Zawsze z NIM byłam??(?u lekarza,na zabiegach, na zastrzykach,na pogotowiu,jak miał gorączkę,w urzędzie,itd.)I co z tego wszystkiego?????Do końca życia będę widzieć to jak dzień przed......nie spojrzał mi w oczy ani razu,w tym samym dniu najgorszym w moim życiu,może około godziny przed.....widziałam się z NIM....przez chwilę i też nie spojrzał mi w oczy, mówiąc do mnie.....będzie to ze mną do końca życia......Nie wierzę w to wszystko,czeka,tęsknię i KOCHAM GO TAK SAMO....Droga EMI,w dniu Komunii Twojego dziecka myślę,że może Ci pomóc głęboka wiara i modlitwa......Chyba tylko to.Będzie Ci bardzo ciężko,ale przeżyjesz bo musisz.Napisz mi datę Komunii,będę Kościele,pomodlę się za WAS i będę o WAS myśleć...

321 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-05-20 00:54:32)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Owszem, wielu krzykaczy przez całe życie straszy bliskich samobójstwem. Jest to wyjątkowo częste w uzaleznieniach, jednak nie wynika z samego nałogu, lecz z równolegle obecnych zaburzeń osobowości.
Nie należy ulegać tego typu próbom manipulacji, bo to zazwyczaj tylko pogarsza sytuację - mianowicie przekonuje manipulanta, że jego chwyty są (lub bywają) skuteczne.
Wiadomo więc, że jeśli osoba co drugi dzień grozi samobójstwem, najczęściej w stanie upojenia czy odurzenia narkotykami, jest to zazwyczaj próba wywarcia określonego wrażenia na otoczeniu.

Z drugiej jednak strony nie należy lekceważyć wypowiedzi nt. samobójstwa (są to tzw. "wypowiedzi suicydalne") u osób zaburzonych psychicznie i/lub emocjonalnie. Plany i deklaracje samobójcze są objawem bardzo niepokojącym zwłaszcza w depresji - co więcej, należy zawsze liczyć się z poważną możliwością wprowadzenia ich w życie.

Należy zdawać sobie sprawę, że nawet manipulacyjne i instrumentalne próby samobójcze czasem się "udają" (zazwyczaj zupełnie wbrew intencjom samego "samobójcy", który z samobójcy niedoszłego staje się samobójcą faktycznym). W ten sposób odeszło wielu znanych mi pacjentów. Po prostu za którymś razem manipulacja się nie powiodła i podjęta na pokaz próba samobójcza odniosła swój katastrofalny, a całkowicie niezamierzony skutek (np. sznurek jednak się nie urwał, choć dobrano najcieńszy, jaki był, albo żona wróciła z pracy nieco później, niż zwykle i nie zdążyła w porę wezwać pogotowia, itd.).

Trzeba dużej wiedzy i doświadczenia, by zamiar demonstracyjny odróżnić od faktycznego (nigdy nie jest to zresztą w 100% pewne, zwłaszcza przy świadomości możliwych wypadków). Wiadomo, że osoba naprawdę zamierzająca popełnić samobójstwo zazwyczaj się z tym nie obnosi, jeśli nie chce, by ktoś udaremnił jej zamiar.
Jeśli się obnosi, może to być typowe "wołanie o pomoc", jednak również w takim przypadku sytuacja jest bardzo niepokojąca.

Do "nieudanych" prób samobójczych należy podchodzić z dużym dystansem, ponieważ raczej jasne jest, że jeśli ktoś chce się zabić, nic go nie powstrzyma (jeśli dał się powstrzymać, być może jednak nie chciał się zabić). Z drugiej jednak strony, głęboko zaburzeni psychicznie pacjenci (np. w ciężkich przypadkach schizofrenii) podejmują próby samobójcze poważne i autentyczne, ale tak dziwaczne w realizacji, że osiągnięcie pożadanego skutku staje się niemożliwe (np. polewając się wrzątkiem lub jedząc jakieś niejadalne, ale też nie trujące substancje).

Z całą pewnością nie można prób samobójczych wrzucić do jednego worka. Na wszelki wypadek lepiej przyjąć, że tak czy inaczej mamy do czynienia ze zjawiskiem bardzo niepokojącym.

322

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Czytam i czytam i powiem wam jak to jest . Sama chciałam zakończyć to bytowanie na łez padole. Po 20latach "udanego małżeństwa" dowiedziałam się że mój kochający mąż od 5lat mnie zdradza. Moje życie straciło sens nie chciałam dłuzej żyć, ból był tak ogromny że nie mogłam sobie z nim poradzić, myślałam tylko o jednym żeby już przestać cierpieć. W moim przypadku tylko moja 13letnia córka dodawała mi sił , mówiła mi , jak bardzo jestem jej potrzebna. I tylko myśl że złamię jej życie odbierając sobie własne powstrzymała mnie od samobójstwa. Żaden samobójca nie jest szczęsliwym człowiekiem. Chodzę do psychologa , bardzo mi to pomaga. Szkoda tylko że wszystkie te osoby które odebrały sobie życie nie miały takiej madrej córeczki jak ja która ocaliła mi zycie

323 Ostatnio edytowany przez pusta (2011-05-21 14:20:44)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Minęły dwa tygodnie odkąd ukochany mąż się powiesił. Nie potrafię bez niego żyć a na dodatek jeszcze poczucie winy że to przeze mnie, z resztą taka jest prawda bo zrobił to przeze mnie bo kochał a myślał że ja jego nie, do tego miał niską samoocenę o czym nawet nie pomyślałam i w złości czasem krzyczałam różne złe rzeczy pewnie mu to potęgując. Tak wiele szczęśliwych dni przeżyliśmy a ile jeszcze mogliśmy przeżyć...  Jak mam dalej żyć? Nie chcę tak już. Czy da się po tym podnieść? ile czasu potrzeba? Byliśmy razem 10 lat, bardzo o mnie dbał, czemu go nie ma? Czemu byłam taką egoistką i chłonęłam to szczęście od niego nie pokazując mu jak mnie to wszystko cieszy

324

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Droga Bodi,Komunia będzie 5 czerwca. Nie chce mi się nic,każde wyjście z domu jest dla mnie męczące,nie mogę znieść widoku rodzin wychodzących wspólnie na spacer czy zakupy,tak bardzo boli to,że już nigdy nie będziemy razem,że dzieci nie mają Taty. Najchętniej przesypiałabym całe dni,może czas i ból szybciej by minął. Te prawie pięć miesięcy bez NIEGO nic nie zmieniły,nadal czekam,tęsknie i nie potrafię  uwierzyć i pogodzić się z tym,że ON już nie wróci... Czy życie będzie mnie kiedyś jeszcze cieszyć? Dlaczego Nas to spotkało?

325

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Kochana Emi,znam te wszystkie emocje,które opisujesz.Niestety znam to tak dokładnie i tak dobrze to wszystko rozumiem.Nie jestem pewna,ale domyślam się,że nie pracujesz,może się mylę.Jak możesz to napisz.Masz rację czas tu nic nie zmienia,wcale nie jest lepiej.....ja bardzo dużo pracuję,w domu można ześwirować,normalnie zwariować.Dzięki temu,że mam prace- funkcjonuję,ale emocjonalnie nie jestem zrównoważona.W domu nie chce mi się nic,nie chce mi się wychodzić,unikam znajomych,wszelkich spotkań...mój świat jest wywrócony...Dlaczego Nas to spotkało?,nie wiem.Chciałabym obudzić się z tego chorego snu...,ale ten sen się nie kończy.Czy masz wsparcie rodziny ze strony męża?-Jeżeli masz to bardzo dobrze,ja niestety nie mam-przeciwnie zostałam oskarżona o ta tragedię.Ja wiem swoje,wiem,że to nie moja wina,ale taka tragedia to za mało,jeszcze trzeba dobić...

Posty [ 261 do 325 z 789 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026