My na szczepienia chodzimy do Baby Clinics i jestem zadowolona z "obsługi"
Nie "mieszają" dzieci chorych ze zdrowymi
W zeszłym tygodniu Lila dostała 2 dawkę 5w1, MeningitisC i rotawirusy(też druga dawka). Za trzy tygodnie czeka nas 3 dawka 5w1, i druga dawka PCV(Pneumokoki) i pozniej spokój aż do pierwszych urodzinek;)
18 981 2014-01-16 22:24:12
Podobne tematy
18 982 2014-01-16 22:27:53
Małgosiu to straszne i bardzo Ci współczuję :-( i to jeszcze koledzy, brak słów. Trzymaj síe!
18 983 2014-01-16 22:28:23
Julia PL a UK to różnica ![]()
Małgosiu siły Ci życzę,ja nie wiem w tym kraju co sie dzieje,oststnio nie ma dnia bez tragedii,jak nie pijany,to coś z dzieckiem to teraz morderstwo
18 984 2014-01-16 22:32:26
Malinowy_Elf napisał/a:u nas na szczęście przych. dz. chorych i zdrowych nie jest w jednym miejscu. Tzn ten sam budynek ale wejścia oddzielne.
u mnie niby też tak jest ale część dla zdrowych dzieci jest tylko otwarta w wyznaczonych godz więc przeważnie trzeba iść najpierw na chorą stronę a potem pielęgniarki przepuszczają przez rejestrację na zdrową część. A poza tym nie przestrzegają też tego zbytnio bo jak Martyna miała ospę i poszłam to zgłosić aby nas dali do izolatki to normalnie kazali nam czekać w poczekalni z innymi dziećmi. A i lekarki z chorej części przechodzą na zdrową w tych samych fartuchach także i tak przenoszą bakterie i często długo się czeka na wizytę bo zapominają o tym że ktoś jest na zdrowej części. Takie uroki nfz :-)
Małgosiu trzymaj się szkoda że musicie tyle czekać na pogrzeb.
Masakra...u nas tak nie ma....są oddzielne wejścia, i rejestracje również. Zresztą u nas na dz. zdrowe rejestruje się z wyprzedzeniem więc w dzień wizyty poprostu idziemy na wyznaczoną godzinę. Nigdy nie przechodzimy przez dzieci ch. zreszta u nas nawet nie ma przejścia dla pacjentów między tymi dwoma przychodniami. Owszem są drzwi ale przez nie przechodzą tylko pielęgniarki.
A jeśli chodzi o dzieci chore to wchodząc do ośrodka wchodzimy najpierw w taki korytarz z dwoma wejściami. Jeden prowadzi do zwykłej poczekalni a drugi do izolatki która nigdy nie jest zamknięta na klucz. Rodzice z dziećmi z chorobami typu ospa i inne wchodzą bezpośrednio do izolatki i potem tylko otwierają te drugie drzwi i mówią że mają dziecko w izolatce. Rejestracja jest na tyle blisko drzwi wejściowych że nawet nie trzeba krzyczeć ![]()
18 985 2014-01-16 22:37:43
u nas wszystko razem,tyle że szczepienia są od godziny 13 kiedy te chore osoby są już po wizycie
to co jest dobre w mojej przychodni to to że nie muszę się rejestrować na wizytę,na szczepienie itp idę i załatwiam
18 986 2014-01-16 22:43:02
Malgosia to straszne
. Trzymaj się
![]()
18 987 2014-01-16 22:45:40
Małgosiu bardzo współczuję ![]()
18 988 2014-01-16 22:59:11
u nas wszystko razem,tyle że szczepienia są od godziny 13 kiedy te chore osoby są już po wizycie
to co jest dobre w mojej przychodni to to że nie muszę się rejestrować na wizytę,na szczepienie itp idę i załatwiam
To faktycznie lipa, pełno zarazków. Idziesz ze zdrowym dzieckiem a tam może coś łapnąć.
18 989 2014-01-16 23:02:11
lena812 napisał/a:u nas wszystko razem,tyle że szczepienia są od godziny 13 kiedy te chore osoby są już po wizycie
to co jest dobre w mojej przychodni to to że nie muszę się rejestrować na wizytę,na szczepienie itp idę i załatwiamTo faktycznie lipa, pełno zarazków. Idziesz ze zdrowym dzieckiem a tam może coś łapnąć.
u nas jest 5 przychodni i w każdej tak jest,osobno było za komuny
18 990 2014-01-16 23:08:19
To Lena w takim razie wolę układ z "za komuny". U nas też jest kilka przychodni, w większości jeśli nie we wszystkim mamy osobne wejścia na zdrowe i na chore dzieci.
18 991 2014-01-16 23:11:20
no też bym taki chciała ![]()
ale teraz oszczędzają na wszystkich
mało tego po reformie idąc do pediatry muszę się użerać ze starszymi ludzmi bo oni przecież tez do pediatry bo to ich lekarz rodzinny
i tylko każdy ja po receptę ![]()
ale tak w sumie nie jest źle raz tylko siedziałam z 1,5 godz na poczekalni a tak to wchodzę i wychodzę
18 992 2014-01-17 09:04:20
Tak Lena, skądś to znam
. Tutaj u lekarza nigdy się nie spotkałam, żeby ktoś się w kolejkę wepchał. W Pl byłam u ginekologa i w miedzy czasie może ze 20 osób wlazło przede mną "bo tylko po wyniki przyszli", każdemu się wiecznie spieszy i nie szanują czasu innych.....
Dostałam wczoraj pierwszego okresu po porodzie. Miałam nadzieje, ze dopóki karmie, to nie dostane
. Jednak można było się tego spodziewać, bo wczoraj poleciałam po chipsy i jak na codzien tego syfu nie tykam, to w dzień okresu nie ma siły która mnie przed tym powstrzyma
. Moj mąż dziś poruszał się jak słoń w składzie porcelany i obudził mnie i dziecko po 5, a ze chodzę jak jeden, wielki, wkur..... hormon to mi się poważnie naraził z samego rana
.
U nas takie zaspy i ciągle pada śnieg. Az nie chce się z domu ruszać.
Co u Was?
18 993 2014-01-17 09:08:43
u nas też trochę śniegu spadło ![]()
ogólnie jest ok,w niedzielę mój przyjedzie
okaże się co dalej z robotą
oj ja tez nie lubię jak ktoś mi się tłucze z rana,mój też jak słon chodzi i wszystkich budzi,pomijając już teściów którzy muszą pobudzić wszystkich swoich gadaniem które w zasadzie jest krzykiem bo teściu to głuchy,skoda że dobrze słyszy to co nie trzeba ![]()
18 994 2014-01-17 09:12:55
hahaha, Lena, to zupełnie jak mój teść
. Niby głuchy, ale jak np o pieniądzach mowa to jakoś słuch mu się wyostrza ![]()
18 995 2014-01-17 09:15:00
U nas jest tak, że najpierw są dzieci zdrowe a po jakimś czasie dopiero dzieci chore. I pamiętam, jak kiedyś przyszłam na wizytę to pani ze mną najpierw rozmawiała chwilę na korytarzu, bo mówiła, że jakaś lampa naświetla gabinet, żeby odkazić go. Nie znam się na tym, ale mam nadzieję, ze ta lampa działa ![]()
Byliśmy wczoraj na wizycie kontrolnej w sprawie rehabilitacji. Niby jest wielka poprawa i asymetrii prawie nie widać, ale lekarka stwierdziła, że lepiej, jak Jas jeszcze trochę pochodzi na rehabilitację. Ja się tam cieszę, bo Jaś lubi chodzić na te ćwiczenia i mamy fajną panią.
I moje dziecko zaczęło jakoś inaczej niż dotychczas gaworzyć. Gada "mamamama", "tatata", "bababa", "dadada", "nienienie"
śmieszny jest ![]()
18 996 2014-01-17 09:18:34
Agatka, moja tez gaworzy, ale nie "mama" tylko "tata. Czasem jak mówi "tata, tata" (wiem, ze nieświadoma jeszcze znaczenia), to uczę ja MA - MA, a ona "tata, tata, tata!!!"
Mala zdrajczyni ![]()
18 997 2014-01-17 09:28:05
Kobra to daj mi trochę tego śniegu.
Martyna ma od jutra ferie zimowe a tu co słońce świeci więc zamiast sanek będą rolki chyba he he
18 998 2014-01-17 09:36:53
u mnie ferie dopiero 17 lutego więc nie wiadomo jaka pogoda będzie ![]()
18 999 2014-01-17 11:01:10
Hahaha Kobra zaraz mi sie ta Twoja nauka Oli mowienia Mama skojarzyło z tym-http://www.bomba.pl/bomba/6228/powiedz-tata ;D
Malgosia strasznie mi przykro-to okropne co sie dzieje z ta mlodzieżą
Człowiek człowiekowi wrogiem
Sciskam mocniutko :**
Wczoraj Bartunia przetrzymalam od 14 do 18;30 i obudzil sie w nocy tylko raz
Ciężko bylo ale warto ![]()
19 000 2014-01-17 11:13:57 Ostatnio edytowany przez Edyta88 (2014-01-17 11:15:15)
Cześć Dziewczyny!
Małgosiu, strasznie mi przykro. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego, co czujesz.
U nas lepiej, gorączka była tylko jedną i to niecałą dobę, mamy antybiotyk raz dziennie przez 3 dni i w zasadzie po Kornelce nie widać, żeby jej coś było. Wydaje mi się, że to nie było zapalenie ucha, tylko od ząbków ta temperatura. Ale lekarzem nie jestem, choć temu pediatrze u którego byłyśmy też zbytnio nie wierzę.
Co do kaszek, to mnioe tez średnio stać na takie zywienie, ale zamówilam kilka tych orkiszowych i jaglanych Holle i jestem zadowolona. Kornelka wcina aż jej się uszy trzęsą, a ja wiem, że przynajmniej wyjdzie jej to na zdrowie, bo nie mają w ogóle cukru. Polecam.
Co do szczepień to my wciąż zalegamy z 3 dawką. Po prostu boję się straszniem, a szczególnie tak jak Penny w okresie zimowym, gdzie nie wiadomo czy w organizmie już nie rozwija się jakiś wirus, a nie ma jeszcze objawów. Tym bardziej, że u mnie w przychodni niby wtorek jest dniem profilkatycznym na szczepienia, ale pierwszeństwo i tak mają chore dzieci, wszyscy wymieszani. Masakra. Zmieniam rodzinnego, bo szkoda słów.
A ja nie mam czasu na nic. Kornelka nawet na chwilę się sobą nie zajmie, a śpi tylko dwa razy po 20 min. lub raz 30 min. dziennie. Tak więc rzadko piszę, ale staram się czytać na bieżąco.
Cyniczna jak Adaś?
Kobra ehh ja tez tak mam. Jak mam @ to lepiej nie wchodzić mi w drogę.
PS. A odnośnie mówienia to Kornelka mówi "mama", "baba", ale tata nie chce powiedzieć
Więc dumna jestem z córci, że jej pierwsze słowo to jednak "mama".
19 001 2014-01-17 11:22:24
A mój Jas pierwszy raz powiedział "mama" patrząc na mojego męża
Ja wiem, ze to jeszcze jest takie nieświadome, ale strasznie fajne ![]()
19 002 2014-01-17 12:41:18
Fajnie że Wasze dzieciaczki już mówią takie słowa....nieważne czy świadomie czy nie...moja Lenusia jeszcze nic a nic...a tak czekam
a ona tylko "a buuu, a buuu" albo "buuba".
Moje dziecko raczkuje...ale tylko do tyłu. Śmiesznie to wygląda jak podnosi tyłeczek.
A jest taki zabobon że jak dziecko powie pierwszy wyraz "mama" to następne dziecko będzie dziewczynką, jak powie "Tata" to powienien być chłopiec. Ale
to tylko zabobon. Siostra ma dwóch synów i oboje mówili najpierw "mama".
A że jeszcze tak wrócę do tematu przychodni...
Lena jakto starsi ludzie do pediatry? ja sie nie spotkałam z czymś takim. Ale hardcore.
19 003 2014-01-17 13:14:49
Elfiku no normalnie po reformie pediatra jest też lekarzem rodzinnym więc dorosłych też przyjmuje,przyznam ja też do lekarza takiego zapisana jestem tyle że ja tam właściwie nie korzystam, chyba że przy okazji jak z dziecmi jestem
w poprzedniej przychodni tak samo było,zresztą w każdej tak jest które znam w okolicy
19 004 2014-01-17 13:43:44
Edytko, dzięki, że pytasz... Noce nadal tragiczne. Już nawet wymieniliśmy łóżeczko...
Do pediatry mam dzwonić we wtorek, żeby zapytać, czy będzie przyjmować.
Trochę załamana jestem, bo mąż idzie na operację przegrody nosowej niedługo i przez jakiś czas będę zdana tylko na siebie.
19 005 2014-01-17 14:04:31
Przyznam Lena że nic nie wiedziałam o takiej reformie. My owszem mamy lekarza rodzinnego ale dla dorosłych. W tym samym budynku, jest to lekarz internista, nie przyjmuje dzieci. Jest osobne okienko do rejestracji z innym wejściem do budynku, i nasz akurat przyjmuje na piętrze.
Ale powiem Ci że teraz zostałam bez słowa....no nie umiem sobie tego wyobrazić. A korzystaliśmy już z lekarza rodzinnego dla dorosłych w tym roku, i na dziecięcym też już zdążyłam być. Żadnych zmian nie zauważyłam.
19 006 2014-01-17 14:09:25
elfiku ta reforma była w 1999 roku ![]()
wiesz ogólnie nie jest tragicznie,ja już się nauczyłam że jak coś to idę ok 12 do lekarza wtedy ludzi już nie ma
widzisz wszedzie jest coś nie tak,ja mam za to ten komfort że idę i z marszu mnie przyjmuje nie czekam miesiąc na wizytę,szczepienie itd
nie muszę się rejestrować
19 007 2014-01-17 14:19:48
no to u nas tak nie ma...za to rano trzeba sie wystać w kolejce do rejestracji....chyba że na dzieci zdrowe to tam akurat są te zapisy i tam sie juz nie rejestruje rano.
Wiadomo wszędzie są plusy i minusy ![]()
19 008 2014-01-17 15:36:54
Malinowy Elf bo wszystko zależy od sposobu funkcjonowania przychodni - no i jej wielkości. Ogólnie lekarz rodzinny i pediatra ma po prostu takie same uprawnienia ale często w przychodniach są inni lekarze od tych dwóch funkcji bo i tak codziennie mają full pacjentów.
W Warszawie mimo, że w prywatnej klinice mieliśmy tak samo jak Lena. Głównie dlatego, że to była dość mała przychodnia, która ledwo co podpisała umowę, że mogła realizować kontrakty NFZ. Więc był jeden lekarz na NFZ - jednoczesnie rodzinny i pediatra. Bardzo fajny zresztą. Ja to na maksa w ogóle tęsknię za tamtą przychodnią
Ta tutaj nie jest zła ale dużo gorsza od tamtej mimo, że nowa pani pediatra wydała mi się miła.
Co do raczkowania to Teo juz regularnie staje na kleczkach i buja się przód tył. Ciekawe kiedy wykona swój pierwszy krok
No i też gada. Jak się denerwuje i mnie nie ma obok to drze się "MA-MA-MA-MA-MA-MA" ale nie wiem czy ma to coś wspólnego z kojarzeniem, że to ja jestem mamą ![]()
Czasem też mówi do mnie "YMA!" więc chyba jestem jakąś duńską matką o imieniu Yma ![]()
19 009 2014-01-17 15:49:42 Ostatnio edytowany przez Joasia_ana (2014-01-17 15:50:52)
Cyniczna mam nadzieje ze twoj maz nie robi przegrody z powodu chrapania, moj robil i chrapie jeszcze bardziej;) wspolczuje nocy strasznie dlugo u was juz to trwa.
U nas tez pedjatra przyjmuje starszych a dzieci chore sa o 17 a zdrowe o 13 ale w tym samym budynku ten sam korytaz sadze ze zarazki nadal sa.
Malgosiu bardzo ci wspolczuje, wielkie fatum nad toba wisi trzymaj sie dziewczyno!
19 010 2014-01-17 20:22:30
Mam pytanie do dziewczyn, które miały nacinane krocze podczas porodu. Czy Was ta blizna po nacięciu długo bolała? ja jestem prawie 6tyg po porodzie i nadal mnie boli. Nie mogę tak siedzieć, bo mnie uwiera. Jestem już po pierwszej miesiączce i miałam nadzieje, że wszystko się już zagoi. Szwy rozpuszczalne po pęknięciu pochwy jeszcze się nie rozpuściły i ginekolog powiedział, że prawdopodobnie będzie trzeba je ściągnąć. Przeraża mnie to, bo jak przypomnę sobie ból podczas ściagania szwów zewnętrznych to chce mi się ryczeć. A co to będzie przy tych wewnętrznych...
19 011 2014-01-17 20:56:13
Selene ja w sumie moze dyskomfort czulam ze 2 tygodnie
potem bylo ok szwy rozpuszczalne po połtora tygodnoa sladu po nich nie bylo
19 012 2014-01-17 20:59:37
Selene na mnie się wszystko goi jak na psie, więc i szwy mi szybko się rozpuściły (te wewnętrzne). Jedynie teraz na zmianę pogody czuję takie jakby ciągnięcie w miejscu nacięcia. A to bolało Cię ściąganie szwów? Mnie nic a nic, nawet nie poczułam. A 2 szwy to mi podczas mycia same odpadły.
Hehe Penny widzę, że Teo krzyczy podobnie jak Jaś. On najczęściej krzyczy "dadadada" albo własnie "mamama" i "tatata". A raz powiedział "Ymba" ![]()
19 013 2014-01-17 21:11:54
Joasiu, mąż robi przegrodę, gdyż ma w zatokach gronkowca złocistego, a przez krzywą przegrodę nie da się go wyleczyć.
Ma przez to ciągły katar, kaszel i wydzielinę...
19 014 2014-01-17 21:23:28
Selene, mnie też nacięcie bolało długo. Pierwszy okres miałam jakoś 8-9 tyg po porodzie i jeszcze wtedy czułam dyskomfort. A do okresu cały czas coś ze mnie leciało- że się tak brzydko wyrażę. No ale szwy się rozpuściły po ok tygodniu.
Cyniczna, współczuję dalszych pobudek. Mam nadzieję, że lekarz coś zaradzi.
No i mężowi też nie zazdroszczę. Miałam operowaną przegrodę nosową 4 lata temu. Ból po wszystkim okropny, a efektów zero. No i nie miałam jej z powodu chrapania...
Małgosiu, przykro mi z powodu brata.
Penny, moja jakoś tydzień tak się bujała. Potem zaczęła już się posuwać. W tył:)
19 015 2014-01-17 21:38:11 Ostatnio edytowany przez Selene1 (2014-01-17 21:39:47)
Agatko, szczerze? wolałabym jeszcze raz rodzić niż znów mieć ściągane szwy. Mnie bardzo bolało i miałam nadzieje, że po ich ściągnięciu będzie tylko lepiej. Przed chwilą zauważyłam, że zrobiła mi się gulka z ropą w miejscu własnie tej blizny po nacięciu
i to mnie pewnie tak boli. Niektóre szwy wewnętrzne wyszły mi na zewnątrz ale się nie rozpuściły. Wizytę u ginekologa mam dopiero za 3tygodnie.
natalia, ze mnie tez właśnie ciągle coś leciało. Połóg trwał 3tygodnie, potem przez tydzień jakiś śluz,wydzielina i potem okres normalnie dostałam. Teraz też jakas wydzielina leci.
Wiecie może czym mogę smarować sobie tą blizne, zeby tak nie bolała? może bepanthenem?
19 016 2014-01-17 22:13:30
Selene, mnie rana po nacieciu bolała koszmarnie jakoś 8 tyg i to bardziej niz kurcząca się macica czy brodawki przy karmieniu. Szycie po porodzie bolalo bardziej niz porod, a gojenie sie rany podobnie jak szycie. plakalam na dywanie i to glownie wieczorem, jak juz blizna sie tworzyla. brrr okropienstwo. na szczescie wszedzie mialam rozpuszczalne szwy.
Do higieny takiej rany polecam tantum rosa w zaszetkach do rozrobienia. Mozna sie tym podmywac lub roztwor miec w spryskiwaczu i psikac pod prysznicem na rane.
19 017 2014-01-18 09:20:19
Ojejku, dziewczyny to rzeczywiście miałyście ciężko z tą raną. Mnie tam trochę pobolewała, ale ja 2 dni po porodzie chodziłam już normalnie i mogłam bez problemów siedzieć. W środku szyła mnie lekarka a na zewnątrz początkująca lekarka na stażu i chyba się przyłożyła do roboty. Długo jej to zeszło, ale w miarę dobrze mnie zeszyła. A nacięcie miałam spore, bo i Jaś duży.
Selene może idź do apteki i zapytaj pani w aptece, czy jest coś przeciwbólowego na tę ranę. Aptekarki często mają lepszą wiedzę niż lekarze. I jak radzi cyniczna używaj Tantum Rosa. Chociaz ja to tylko w szpitalu spałam z gołym tyłkiem (z tą wielką podpaską między nogami) a myłam się normalnym płynem do higieny intymnej. I szybko mi się zagoiło.
19 018 2014-01-18 09:42:03
mnie po 1 porodzie bolało nieziemsko, nawet usiąść na d........ nie mogłam. Teraz po drugim nie dość że pękłam i mnie nacieli miałam szycie 3 stopnia czyli bardzo duże i szczerze od razu mogłam chodzić, siadać i nic mi nie było. Nawet położna była w szoku że mi nic nie jest.
Selen może spróbuj sobie smarować szwy rywanolem w żelu kosztuje ok 23zł ale jest bardzo dobry. Mi go poradziła dziewczyna na porodówce i na prawdę nie żałuję. Szwy same się rozpuściły. Na Twoim miejscu zadzwoniłabym do gin i powiedziała co się dzieje może by Cię przyjął poza kolejką.
19 019 2014-01-18 11:29:42
jeju Selene współczuje... Mnie krocze jakos krótko bolało na szczęście, miałam tylko 3 szwy ale zdjęcie wspominam gorzej chyba niż poród
Jak mi pielęgniarka je zdejmowala to myślałam ze ja kopne! Ale rana się szybko zagoiła i dyskomfort minął zupełnie...tak samo podczas sexcu nie czuje już ze cos tam było.
19 020 2014-01-18 11:49:23
Dziewczyny nie wiem czy dobrze kojarzę, ale wydaje mi się, że któraś z Was kupiła leżaczek Tiny Love 3 in 1 Rocker Napper.
Chciałabym zapytać o opinie z użytkowania.
19 021 2014-01-18 12:03:11
MM ma chyba ten lezaczek ![]()
co do szycia ja nic nie czułam jak mnie szyli,nic nie bolało,a szwy rozpuszczalne
przestało lecieć ze mnie po ok 1,5 tygodnia,okres dostałam po 6 tygodniach od porodu
19 022 2014-01-18 12:11:19
Hej,
Selene, Ja nie miałam nacinanego krocza ale na Twoim miejscu poszła bym z tym do lekarza
Ja mam leżaczek fisher price
prezent od siostruni
Lily go uwielbia!!!
19 023 2014-01-18 13:40:39
Selene, idź do lekarza!!! Mówię Ci to, bo miałam infekcję szwów, a wtedy to dopiero boli...
19 024 2014-01-18 16:25:42
Dzięki dziewczyny ![]()
Dziś już lepiej i nic mnie nie boli. Szwy nadal są, bo widać te które powychodziły na zewnątrz. Do ginekologa niestety nie mam nr tel a wizytę mam dopiero 6 lutego
może wcześniej uda mi się pójść gdzie indziej ale byłam tydzien temu i wszystko było ok. Póki co będę sobie robić nasiadówki z tantum rosa i może to coś da.
19 025 2014-01-18 20:05:11
Selene, ja tez 6 lutego mam wizytę
U mnie dziewczynki już 9 tydzień i 2 dni i na szczęście żadnych krwawień nie mam.Oby tak dalej! Trzymajcie kciuki Każdy najmniejszy ucisk czy skurcz to strach, że zacznę plamić bądz co gorsza krwawić jak przy Lily:(
Wiele sobie uświadomiłam i na pewno druga ciąża nie przeraża mnie już tak jak pierwsza
W zeszłym roku o tej porze wyłam z rozpaczy do księżyca a teraz patrzę na swoją córeczkę i dziękuję losowi za nią
Moim priorytetem nie są już studia, kariera a tylko Lila i jej tatuś
Tomas też chyba więcej zrozumiał bo wczoraj zabrał mnie na kolację i tak gadał i gadał (bardzo mądrze zresztą) wzruszony,o nas, o swoich priorytetach i o tym, że nim zacznie wymagać ode mnie poświęcenia się rodzinie to sam musi poświęcić swoja karierę . I tak doszliśmy do porozumienia
On mi pomoże skończyć ostatni rok studiów(licencjat) i zajmie się małą a po wakacjach przez rok będę z dziećmi siedziała w domu. Nie będzie wyjeżdzał w tereny często a więcej popracuje w domu-w swojej pracowni.
Wzruszyłam się i zaraz się popłaczę
Miłego wieczoru!
19 026 2014-01-18 20:23:22
Julia, super, że doszliście do porozumienia. No i dobrze, że jednak tej ciązy nie traktujesz jakoś tragedii tylko wzięłaś to na klatę i potrafisz się cieszyć mimo wszystko
pewnie na początku cięzko będzie z dwójką dzieciaczków bo jednak będzie między nimi tylko rok różnicy ale dasz radę, a raczej dacie. Najważniejsze, żebyś miała wsparcie w partnerze ![]()
Ja na chwilę obecną nie wyobrażam sobie mieć drugiego dziecka. Ledwo daję radę z jednym i przeraża mnie myśl, że miałabym mieć drugiego takiego bąbla
Zmieniliśmy mu mleko na NAN SENSITIVE i zobaczymy czy mu coś pomoże. Nie mogę się patrzeć, jak cierpi podczas karmienia.
19 027 2014-01-18 20:23:31
Selene ja miałam nacinane krocze i w miare szybko się zagoiło. Współczuję Ci bo dobrze pamiętam szycie, a ściąganie na pewno bardziej boli ![]()
Julia super że masz tak wyrozumiałego faceta
Jeszcze chwilę i ciąża będzie w miarę bezpieczna i przestaniesz się stresować.
U mnie dół. Okazało się że mam torbiel na trzustce. Zero wysiłku i noszenia czegokolwiek czyli nawet dziecka, ponieważ może pęknąć i może skończyć się to śmiercią. To straszne wiedzieć że w każdej chwili mogę umrzeć! nie mogę się z tym pogodzić.
Przecież nie mogę zostawić dziecka ![]()
19 028 2014-01-18 20:28:56
Ania, o kurde Ty to się masz z tymi choróbskami
przykro mi. A lekarze co mowią? nie da się tego jakoś wyleczyć antybiotykami albo chirurgicznie?
19 029 2014-01-18 20:32:08
Na razie trzeba czekać aż ona urośnie (cos kolo 10 cm ma mieć) a później będą obserwować czy sama się wchłonie czy trzeba będzie jakieś metody zastosować np. drenaż lub chirurgicznie. Niczym ona urośnie siedzę tak jakby na bombie która może wybuchnąć w każdej chwili. W nocy jeszcze doktorka się wygadała że lekarze nie wierzyli w to że uda mi się wyjść z tej choroby.
19 030 2014-01-18 22:59:19
Ania ....mocne. Twój post wbił mnie w fotel dosłownie.
Kochana ale Ty jesteś silna - podziwiam Cię i życzę Ci aby ta siła nadal w Tobie trwała ![]()
19 031 2014-01-18 23:01:17
oh Aniu nie wiem co napisac jedynie to abys byla dobrej mysli trzymam kciuki aby szybko pozbyc sie tego "dziadostwa".
19 032 2014-01-19 11:25:54 Ostatnio edytowany przez Julia UK (2014-01-19 11:30:04)
Selene, do tego porozumienia mogliśmy dość już dawno ale Thomas dopiero przy drugiej ciąży zrozumiał to i owo
Faceci...
Ja sama sobie nie wyobrażam mieć teraz drugie dziecko i boję się, ze sobie nie poradzę.Na szczęście ciąża trwa 9 miesięcy więc Liluś zdąży podrosnąć ale...zacznie też chodzić...:P Nie! Nie wyobrażam sobie tego siedzenia w domu z maluchami!
edit
Ania,
Kochana musisz być silna i starać się nie myśleć o najgorszym a będzie dobrze!Musi być!! Ściskam mocno :*
19 033 2014-01-19 13:07:31
Ania, to straszne
Więc o dziwo życzę żeby torbiel urosła - jakkolwiek irracjonalnie by to nie brzmiało.
Co do ran - ja miałam nacinane krocze ale malutko bo Teo nie był wielki no i ułożył się idealnie więc bez problemu wyłaził. Szyli mnie może z 15 min, jak oglądałam ranę to miałam 2 szwy chyba, siadać mogłam bez problemu tak w 3 dobie po porodzie, wcześniej też ale dyskomfort czułam. Szwy wylazły same, jeden szybko bo po 4 czy 5 dniach ale drugi był uparty i wylazł dopiero po półtora tygodnia jak nie dłużej
Ja bym na Twoim miejscu Selene udała się do ginekologa jak najszybciej. Wiem, że ja jestem przeczulona na punkcie ropni
ale mi się one właśnie robiły w miejscach intymnych i lekarze powiedzieli mi, że to może grozić nawet sepsą (ponoć blisko do aorty i może się infekcja przedostać do krwi czy coś w ten deseń). Więc dla mnie wszelkie ropnie a już zwłaszcza tam to temat mega poważny.
19 034 2014-01-19 13:58:50
Ale moja mała dzisiaj niesamowicie marudna.Obudziła się o 4 rano(co jej się nie zdarzało wcześniej) i nawet na rękach nie dało się jej uspokoić. Znowu zwymiotowała
i ma 37,7 temperatury
Martwię się! Najgorsze jest to, że ja na te jej wymioty również reaguję wymiotami bo mnie mdli ![]()
Miłego dnia dziewczynki!
19 035 2014-01-19 14:42:02
Selene, ja tez byłam nacinana, samo szycie nie bolało mnie w ogóle, ale ogólnie to na tyłku długo usiąść nie mogłam. Tez stosowałam tantum rosa i taki specjalny płyn ale nie pamiętam nazwy bo tutaj kupowałam.
Julia, ciesze się, ze dogadaliście się z narzeczonym i ze masz takie pozytywne nastawianie. Widze, ze Thomas dba o was i chyba dobry z niego facet
. Tak, macierzyństwo zmienia ludzi i ich nastawienie do życia, przede wszystkim uczy pokory, nie myśli się tylko o sobie i swoich potrzebach, ale przede wszystkim o dobru dziecka...
Ania, dbaj o siebie i stosuj do zaleceń - nie dźwigaj, oszczędzaj się i jestem pewna, ze wszystko będzie dobrze. Nawet nie dopuszczaj myśli, ze mogłoby być inaczej!
Czy Wasz pierwszy okres po porodzie tez był taki bolesny i obfity??? Przed wczoraj taki mnie ból złapał, ze nie byłam w stanie się dzieckiem zajmować....Ale za to teraz czuje się świetnie, jakby wraz z przyjściem okresu wszystkie nerwy ze mnie zeszły. Moze już nie będę taka wredna?
i powrócę do dawnej siebie! Przynajmniej dziś się czuje jakbym mogla góry przenosić i nic mnie nie denerwuje
.
Poza tym ok, wczoraj tez mieliśmy romantyczny wieczór i staramy się "odświeżyć" nasz związek, na razie jest super a czy to się utrzyma - okaże się za jakiś czas
.
Moj wesoły dzidziuś tez się ma świetnie, ciekawska wszystkiego. Juz oczami wyobraźni widzę jak będzie niedługo broić, ma w oczach draństwo wypisane ;p. Ale to po ojcu ma ![]()
Jak Wam weekend mija?
19 036 2014-01-19 15:24:56
Dzięki dziewczyny. Wiem że nie mogę się poddawać ale cholernie się boję. Już dwa razy byłam jedną noga w grobie i dalej to samo
Kobra mój okres po porodzie też był bardzo obfity musiałam zakładać podkłady poporodowe. Widzisz to była wina hormonów Twojej złości.
Tez tak czasem miałam.
A ja już 10 dni nie mam okresu...
19 037 2014-01-19 16:12:13
Kobra...za pierwszym razem po porodzie to leciało jak z kranu...ból też był w pierwszych dniach ale do zniesienia. raz chyba wzięłam no-spe.
19 038 2014-01-19 17:35:48
Mój pierwszy okres trwał 5dni i nie był obfity jak zresztą zawsze :-P i nie bolał mnie brzuch, może tylko trochę ale bez porównania z tym co było przed ciąża. Ciekawe jaka będzie kolejna @.
19 039 2014-01-19 21:21:19
u mnie brak okresu przez laktację więc nie mam co pisać, wiem że na pewno będę go musiała zastrzykami w pupe wywoływać jak już odstawię małą od "mleczarni" he he.
Martyna albo urodziła albo się na maxa obraziła.
Ewelina Twoja malutka już cały słoiczek zjada?????? Ja mojej dopiero daję kosztować po troszkę ale same deserki jak na razie.
19 040 2014-01-19 21:37:25
Kobra, cieszę się, że wasze relacje uległy poprawie:) Oby tak dalej to niedługo będziesz się nam chwalić pozytywnym testem ciążowym
W końcu marzy Ci się drugi bobas...;)
Jak mija weekend? Leniwie
T miał dzisiaj pewne sprawy do załatwienia a ja zamierzałam spędzić całą niedzielę u jego rodziców ale nigdzie nie pojechałam bo mała pól dnia ze stanem podgorączkowym i do tego mega marudna jest.
Czekam teraz na T i się doczekać nie mogę
19 041 2014-01-19 22:28:59
Aniu bardzo ci wspolczuje, tyle zlego cie spotyka a ty sie trzymasz mimo wszystko bardzo cie podziwiam i trzymam kciuki.
Julia super ze dogadalas sie z narzyczonym oby tak dalej. Dlaczego Lili ma stan podgoraczkowy zabki?
Kobra a jak odswierzacie zwiazek? Moze ja tez bym sprobowala;)
Moja tez je juz cale sloiczki i wypija mniej mleka zauwazylam;) je i warzywa i owoce, az mnie dziwi ze nawet szpinakiem nie pluje;)
19 042 2014-01-19 22:39:01 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2014-01-19 22:48:25)
Ania, na pewno pokonasz te wszystkie wstrętne choróbska!!! Tylko uważaj na siebie :*. I pisz do nas jak się czujesz.
Selene, jak tam Igorek??
Julia, z tym drugim dzidziusiem to nie tak prędko
. Na razie jest cisza po burzy
. Wszystko zmierza ku dobremu, ale musi minąć trochę czasu, żebym stwierdziła, czy jest poprawa czy była tylko na chwile. A jak malutka teraz się czuje? dalej marudzi??
asia, jak długo zamierzasz karmić? u mnie już jest ponad pol roku i powoli się zastanawiam nad odstawianiem. Chce wiedzieć ile mala zjada i jednak może po mm by lepiej przybierała, bo straszna z niej kruszynka.
Joasia - Po prostu spędzamy czas razem. W natłoku codziennych obowiązków oddaliliśmy się od siebie, wiec tak organizujemy czas, by znowu się do siebie zbliżyć w każdym znaczeniem tego słowa
.
19 043 2014-01-19 22:45:07
Kobra powiedziałam sobie że do 1 zębów (tak do ok pół roku) he he bo Lena strasznie się wyżywa na paluchach i ogólnie jak je to się wierci nieziemsko i tak samo przy butli. Martynę karmiłam 2 lata ale dlatego że nie chciała butelki, słoiczków, kaszek, mleka mm itp.
19 044 2014-01-19 23:04:01
przepraszam że znowu napiszę o swojej chorobie, jeśli ktoś nie chce to nie czyta.
Zaczynam sobie nie radzić dociera do mnie, co tak na prawdę się dzieje. Byliśmy dzisiaj z moimi rodzicami u teściów. Jedyny temat to moja choroba. Słuchałam co mówili ale nie docierało do mnie że to o mnie rozmawiają. Nie mogę słuchać już słów typu "tego nie rób" "tego nie jedz". Niektórzy z rodziny przejęli się tym wszystkim każą szukać najlepszych specjalistów, bo już słyszałam że nie każdy lekarz podejmie się mojego przypadku. Nie ma co się oszukiwać jest fatalnie. Natomiast niektórzy też mają mnie daleko w du*** pochłonięci swoimi sprawami. Wkurza mnie litość i obojętność.
Patrzę na swoje dziecko i wiecie co? Mam wyrzuty sumienia że w ogóle zaszłam w ciążę. Jakim prawem mam mu zabierać pełną, normalną rodzinę? Nie mogę go wziąć na ręce, czy nawet nakarmić. Przez weekend był mąż w domu więc to robił a jutro cały dzień będzie na uczelni więc o wszystko będę musiała prosić mamę.
W dodatku pokłóciłam się z mężem o totalną głupotę. Próbowałam z nim rozmawiać ale twierdzi że ja przesadziłam i nie che ze mną rozmawiać. Zamiast mnie wspierać jest coraz gorzej.
Przepraszam że tylko o sobie znowu
19 045 2014-01-19 23:37:34 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2014-01-19 23:40:37)
Ania, po pierwsze przestań przepraszać, ze tylko o sobie, masz problemy i od tego jesteśmy by Cie wspierać. Jest teraz w Tobie dużo emocji - złość, poczucie winy, bezsilność. Jednak postaraj się tez zrozumieć Twoja rodzinę. Moze oni nie do końca wiedza, jak maja się w tej sytuacji zachować. To normalne, ze ciągle o tym rozmawiają, myślą jak pomoc. Ty odbierasz to jako litość - a oni może okazują troskę, choć jak widać im to nie wychodzi. Te zakazy o których piszesz moim zdaniem wynikają właśnie z troski o Ciebie....Z drugiej strony piszesz, ze denerwuje Cie obojętność, wiec wydaje mi się, ze co by nie zrobili to wzbudzało by w Tobie negatywne emocje. I to jest zrozumiale, bo przytrafiło Ci się coś, z czym sobie nie radzisz i na pewno każda z nas czułaby się podobnie. Nie możesz obwiniać siebie za chwilowa niedyspozycje wobec syna. Przecież w niczym nie zawiniłaś. Wiec zamiast tracić energie na zarzucanie sobie czegoś, co z gruncie rzeczy i tak nie zależy od Ciebie - staraj się robić wszystko co możesz by powrócić do zdrowia. A możesz zrobić tylko jedno: dbać o siebie, oszczędzać się. NIE WSTYDŹ się prosić o pomoc. Nie ważne, czy to będzie mama, mąż czy sąsiadka. Jeżeli chcesz jak najszybciej wziąć synka na ręce - nie przejmuj się tak drugorzędnymi sprawami. Wbrew pozorom na zdrowie fizyczne bardzo duży wpływ ma podejście psychiczne, dlatego odsuń os siebie myśli - ze będziesz na kogoś zdana, ze z mężem się pokłóciłaś, ze ktoś się nad Toba lituje itd, skup się na sobie, na swoim samopoczuciu a nie na tym co się dzieje wokół Ciebie i co myślą inni. Teraz to TY jesteś najważniejsza. Ten stan nie będzie przecież trwał wiecznie, wiec zaciśnij zęby i bądź silna. Jeżeli pokłóciłaś się z mężem o głupotę, to tym bardziej nie ma co tego roztrząsać, nawet jeżeli wina leży po jego stronie. Po prostu pójdź do niego teraz i powiedz, ze nie warto się kłócić, bo musicie RAZEM przez to przejść dla siebie i Waszego synka. Kazde z was przezywa to na swój sposób, ale jesteście po jednej stronie, macie ten sam cel
. W obliczu takich problemów - warto się na siebie gniewać? tym bardziej jak sama twierdzisz przez głupotę?
Aniu, dacie rade, myśl pozytywnie. Nawet tak nie pisz, ze zabierzesz dziecku pełna rodzinę, bo się tak nie stanie i nawet tak nie myśl. Nie poddawaj się.