Pennylane- ja spałam ze swoją córką w jednym łózku od pierwszej doby życia - mimo,że (a jakże) miała swoje wypasione łóżeczko- to przespała w nim jedną noc, podczas, której ja nie spałam, bo cały czas sprawdzałam czy żyje...
Spałam z córka do drugiego roku życia,bo stwierdziłam ,że to jest mniej niebezpieczne niż noworodek miałby mi wypaść z rąk przy karmieniu piersią , kiedy byłam półprzytomna w nocy i zasypiałam na siedząco ... A tak cyc do buźki i ok ... Córka żyje i ma się dobrze...
Spadam od Was ![]()
Minia - moje piersi nie zagrażały córce... Chyba malutkie są ![]()





