To wszystko jest jakieś chore, a wszystko po co żeby żona nie czuła się kurą domową to niech mąż najlepiej zapierd... dwie zmainy a trzecią w domu
widzę że kochasz popadać w skrajności.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mój mąż chce się rozwieść
Strony Poprzednia 1 2 3 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
To wszystko jest jakieś chore, a wszystko po co żeby żona nie czuła się kurą domową to niech mąż najlepiej zapierd... dwie zmainy a trzecią w domu
widzę że kochasz popadać w skrajności.
Podobne tematy
Dobrze forum kobiet rozumiem wszystko jest ok.
Ale postawcie się może po stronie faceta?
Może nie wszystko jest tak jak autorka opisuje, skoro go nie zdradziła a on tak myśli to dlaczego nie doradzicie jej żeby z nim o tym porozmawiała i udowodniła to mężowi? Może coś ukrywa?
Wy zamiast postronny mediator jedziecie na jej męża jak na psa.
Oczywiście żony nie powinien uderzyć i ja nigdy bym tego nie zrobił ale to chyba też powinni załatwić między sobą.
Po pierwsze niech autorka zastanowi się co chce w życiu robić a nie żalu na forum szukać
A po drugie wy zastanówcie się czego oczekujecie od siebie i od małżeństwa bo z tego co widze to żona ma w domu siedzieć i żeby nie była tzw kurą domową to najlepiej niech nic nie robi a mąż jak wróci to wtedy bądą sprzętać gotować i prasować razemTo wszystko jest jakieś chore, a wszystko po co żeby żona nie czuła się kurą domową to niech mąż najlepiej zapierd... dwie zmainy a trzecią w domu
ha hahahahha
Gdybyś dokładnie przeczytał nasze odpowiedzi to zobaczył byś, że od tego właśnie zaczęłam swoją odpowiedź. Nie będę już komentowała Twoich postów bo się zacietrzewiłeś. Wiedz tylko jedno, ja tez urodziłam dziecko mając 19 lat ale udało mi się skończyć studia, mieć dobrą pracę, zarabiać ponad średnią krajową i nigdy nie wieszać się na moim mężu i tego życzę autorce wątku.
Powtórzę: Autorka czuje się poniżana i obrażana. Plus mąż ją bije. Jak mam go usprawiedliwiać??
To nie jest "niedogadywanie się" ale przemoc w rodzinie.
Jak bys kolego mial meza ktoremu chcesz cos powiedziec a on zaczyna krzyczec i mowi ci ze jak sie odezwiesz to ciprzypierdoli uwierz mi bal bys sie odezwac nastepnym razem
Czyli boisz się teraz odezwać po tym jak sobie znalazłaś kolegę dla siebie i Cię uderzył. Nie dziwię Ci się, jak chcesz mu się wytłumaczyć napisz mu list ssm e-mail co kolwiek a nie szukasz poparcia na forum. on jest zły bo Cię uderzył ale wg. mnie to Ty dałaś mu powód i szukasz ratunku w całości na forum? Wydaje mi się że to Ty powinnaś ratować swoje małżeństwo a chodzą po lekarzach itp to wydaje mi się że pogaraszasz sprawę chyba że nie zależy ci na związku i dzieciach to ok
Bo to dzieci skrzywidzsz najbardziej
To może z innej bajki poszukaj pomocy na forum dla mężczyzn zobaczysz co druga strona myśli o tym?
to Ty dałaś mu powód typowe myślenie oprawcy. Można to nawet sparafrazować: "Bo mnie sprowokowałaś!!" ,
Wydaje mi się że to Ty powinnaś ratować swoje małżeństwo -- Jedna osoba nie uratuje małżeństwa. To jest zawsze praca dla dwojga.
Bo to dzieci skrzywidzsz najbardziej szczęśliwa mama, szczęśliwe dzieci. Najpierw musi zadbac o siebie.
ja mu wytlumaczylam smsem i powiedzilam ze nie jestem winna.na forum dla mezczyzn zebym kurew dostala tak jak od niego.dzieki naprawde
to moze ja mam go przeprosic za to ze mnie uderzyl.a jak on sobie na noc w pracy zostaje pic wino z pracownicami bo zona jest od siedzenia z dziecmi to tez dobrze robi?tez bys tak rob?
Dasz radę. Musisz spojrzeć prawdzie w oczy - i już to robisz. On Cię nie kocha, dzieci nie kocha, jest damskim bokserem. Szkoda że się z nim związałaś, ale trudno. Czasu nie cofniesz.
Idź do MOPS, wytłumacz jaka jest sytuacja, pokaż zaświadczenie o pobiciu. Zgódź się na rozwód ale z jego winy. Będzie musiał płacić alimenty na Ciebie. Jak będzie z Twojej winy nie dostaniesz alimentów na siebie.
rozmawilam z adwokatem powiedziala ze mozeny zrobic bez niczyjej winy ale tylko na moich warunka.pewnie on sie nie zgodzi to zostanie sad.narazie czekam jak sie nie rozejdziemy to bedzie musial mi pomoc zeby ja mogla jakies kursy zrobic zebym nie zostala na lodzie i wysle mala do zlobka i pojde do pracy
To może z innej bajki poszukaj pomocy na forum dla mężczyzn zobaczysz co druga strona myśli o tym?
A może Ty też jesteś oprawcą i szukasz wytłumaczenia swoich czynów tu na forum.
Po co tu trafiłeś ?
Wyładować złość ?
Bo nie bardzo rozumiem !
Nie chodzi o to żebyś to Ty go przepraszała. Nie zrozumiałaś mnie. Uważam że jesteście oboje sobie winni a nie to Ty sama lecz od Ciebie się zaczęło odnośnie innych oprawiaczek tematu to jakbyście zauważyły to przeczytajcie sobie temat od poaczątku do końca i zauważcie że nie czepaiam się autorki lecz was w jaki sposób staracie się rozwiązać problem i zostanę tu na dłużej bo nie pozwolę aby to męsk świat był poniwierany na forum,
Druga sprawa, koieta siedzi w domu to jest kurwa domowa
wiec jak nazwać faceta pracującego w pracy? Kogut na wybiegu?
kurwa domowa?
.... no właśnie.... od razu widać jakie masz mniemanie o kobietach
![]()
Artemida Ty jesteś właśnie tu kolejnym przykładem. Nie czytasz tylko jedziesz na faceta jak na psa.
To wy nazywacie się kurami domowymi bo siedzicie w domu, dla mnie u kobiety to jest taka sama u jak u mężczyzny z tym że kobieta pracuje w domu a mąż w pracy mąż przynosi z pracy pieniądze a w zamain za to żona sprząta prasuje i gotuje jest ok? Na pierwsze oko tak ale tu zaraz przy dłuższym tego typu układzie wy macie z tego problem dlatego że siedzicie w domu, że jesteście kurą domową itd w koło.
mezatka piszesz ze maz siedzi i pije wino z kolezankami itp, jest bydlakiem bo cie uderzyl
z drugiej strony patrzac na ciebie
maz ma do ciebie pretensje o nowego kolege o to ze czepia ci sie do prasowania koszoli i tp
tu sprawa jest do załatwienia pomiędzy wami i wyjaśnienia pewnych kwestii a nie jak DAMSKA część doradza że należy się rozwieść, dać mu popalić itp
Wg. mnie obydwoje jesteście sobie winni i nie potraficie załatwić miedzy sobą
I żadne z was nie myśli o dzieciach
Czy któraś z Pań dalej uważa że dobrze doradziła w temacie??
"Wg. mnie obydwoje jesteście sobie winni i nie potraficie załatwić miedzy sobą"--najpierw stale oskarżałeś, ba, oskarżasz nadal Autorkę. I co z tego, że wysnuwasz taki wniosek? Co to zmienia?
mezatka21 Jeżeli mąż chce się z Tobą rozwieść to zapewne Cię nie kocha, więc nie ma sensu Go na siłę zatrzymywać. Nie zgadzaj się jedynie na rozwód z Twojej winy. Niech Sąd rozstrzygnie kto jest winny.
a jak on sobie na noc w pracy zostaje pic wino z pracownicami bo zona jest od siedzenia z dziecmi
Być może to Twój mąż nie ma czystego sumienia i oskarżając Ciebie próbuje odwrócić uwagę od siebie?
Niewiele napisałaś ogólnie na Wasz temat. Jak było przed ślubem, czy był agresywny, zazdrosny....
Może oboje zapędziliście się w kozi róg i niebardzo wiecie jak z niego wyjść. Może straszenie rozwodem to akt desperacji ze strony męża? Może nie radzi sobie z pracą, skarbówką itd. Niestety ja tylko mogę przypuszczać.
Ja na Twoim miejscu bym powiedziała mężowi: "Chcesz rozwodu? Chcesz zniszczyć naszą rodzinę? Dobrze. Ale nie zgodzę żebyś winę zrzucił na mnie, bo ja nadal chcę z Tobą być (o ile chcesz)" I jeśli zdecyduje się ratować, to najpierw trzeba zacząć od rozmowy i zmiany pewnych zachowań.
Natomiast jeśli nic to nie da, a mąż będzie potrafił tylko krzyczeć, to nic nie zdziałasz i będziesz musiała układać sobie życie na nowo.
Krzykiem człowiek nic nie zdziała
Mój partner zawszę mówi, że uderzenie kobiety to nie oznaka siły , a własnej słabości i że tylko śmiecie tak robią.
Nie chodzi też o bicie, autorka tekstu napisała, że mąż ją poniża : "jesteś gryba, brzydka, głupia i nikt Cie nie chce" i wedługo Ciebie warto się brtać z taką osobą i o kogoś takiego walczyć? " ratować małżeństwo". W mojej nie, bo nieważne jakby zawiniła, to nie miał prawa jej bić ani straszyć. Należy pamiętać, że każdy decyduje za siebie , a ja uważam, że powinna od niego uciekać dla dobra dzieci, bo dzisiaj ją bije , a poźniej dzieci może i jako matka nie powinna na to pozwolić. Znam taka sytuacje, kiedy ojciec bił matke , a pozniej syna i chlopak ma do dzis zal do mamy, ze z nim rozwodu nie wziela.
Co do kur domowych, każdy wymaga od kobiet aby pracowały, sprzątały, gotowały i jeszcze rodziły i wychowywały dzieci, a do tego nienagannie wyglądały. Jak kobieta przeklnie , to krzywo sie patrza, bo przeciez nie wypada...a nikt nie patrzy , ze kobiety w dzisiejszych czasach pracuja nawet ciezej niz faceci, bo przeciez facet, ktory pomaga w domu i zajmuje sie dzieckiem, to rzadkosc, ale oczywiscie sa tacy.
"Być może to Twój mąż nie ma czystego sumienia i oskarżając Ciebie próbuje odwrócić uwagę od siebie?"--otóż to.
ALE!! Nie pozostawiaj decyzji sądu. najlepiej wnieść z oskarżeniem o winę na niego- Ty będziesz w znacznie gorszej sytuacji materialnej i bez jego alimentów na siebie, nie poradzisz sobie .
Mój partner zawszę mówi, że uderzenie kobiety to nie oznaka siły , a własnej słabości i że tylko śmiecie tak robią..
prawda. tylko człowiek, który panicznie boi się utraty kontroli, używa przemocy.
Oczywiście że oskarżam, bo przychodzi na forum wyżalić się a WY dokładacie oliwy do ognia zamiast ratować czyjś związek. Z tego co napisała autorka jej mąż wcale też nie jest lepszy tylko teraz kwestia w jakich warunkach on sobie te winko pije w jakich okolicznosciach co po winku? w jakich okolicznościach ona sie spotyka z innym kolegą i dlaczego w jakim celu? itd. Wasze spojrzenie Tu na tym forum jest jedne: To on jest ten zły!! Fakt nie powinien uderzyć kobiety ok ale wydaje mi się że skoro mają dzieci to już po wszystkim bo ona sie spotkała a on ją uderzył?
Teraz spójrzcie na to w jaki sposób mężczyzna widzi problem na tym forum a w jakim wy doszukujecie się sedna sprawy.
Nie ma jak to męskie oko ![]()
Darrriusz powiem Ci tak ,przymknij się już bo nie o Ciebie w tym wątku chodzi !
Załóż swój i rozkminiaj tematy damsko-męskie a tu daj dziewczynie spokój.
Ja jestem facetem i staje tutaj po stronie tej kobiety. Ewidentnie jej facet zle postepuje.
wrocilismy od lekarza wieczorem z dzieciakiem a obiecywal ze zostanie z nami i igdzie juz nie jedzie powiedziala ze musi jechac do pracy bo ja o nicz nie mysle i pojechal.ja przeczytalam jego smsy i okazalo sie ze byl u jednej z pracownoc i byla druga i jego brat.pozniej brat jego powiedzial mi ze byli u nich.i copowiesz na to?mala miala pol roku caly czas po lekarzach sie ejzdzilo ona cale dnie plakala ja juz sily nie mialam a on przez 3 miesisce przyjezdzal na chwile do domu pogadal ze starszym synem na mala nawet nie spojrzał i jechal.ale dla Ciebie on jest idealny
miron.sawicki dzieki:) jeden facet ktory mnie rozumi
mezatka21, najprawdopodobniej Cię zdradza, ma inne kobiety, więc swoje winy jak już ktoś tu powiedział, zagłusza, oskarżając Cię o wszystko. Nie łudziłabym się ani przez sekundę , że jest wierny.
to samo powiedziala mi Pani adwokat.Bo takich decyzji nie podejmuje sie od tak.
mezatka21, najprawdopodobniej Cię zdradza, ma inne kobiety, więc swoje winy jak już ktoś tu powiedział, zagłusza, oskarżając Cię o wszystko. Nie łudziłabym się ani przez sekundę , że jest wierny.
Na pewno Cię zdradza, młody szczęśliwy mąż,który ma dwoje malutkich dzieci zachowuje się inaczej.
Ty jesteś jego zakichanym obowiązkiem i chciałby cofnąć czas stąd ta agresja.
Zobacze co beezie dalej robi.Moze naprawde tylko mnie straszy tym rozwodem.Juz napewno go tak nie kocham jak kiedys ale sa te dzieciaczki.musze jeszce go wyczuc czy czasem on kogos nie ma
Hej Sawicki, to Amerykę odkryłeś o tym że nie jest bez winy pisałem już wcześniej.
W sumie wątpie że jesteś prawdziwym facetem skoro nie widzisz jak kobiety jadą na nas jak na wrogów
Kwestia tu tego że Ona też nie jest bez winy skoro sobie szcześcia z kolegą szuka?
I o to tu właśnie chodzi że nie potrafią usiąść i porozmawiać.
Mężatka jesteś pewna że Cię zdradził? Druga sprawa skąd twoje zachowanie w poszukiwaniu szczęścia u kolegów?
Kochasz go?
On kocha dzieci a dzieci jego?
Bo właśnie krzywde dziecią wyrządzicie.
Ty masz jeden incydent z kolegą on z koleżanką z pracy, jeśli miedzy wami coś iskrzy nie uważasz że dla dzieci warto spróbować dalej?
On bezgranicznie chce rozwodu?
Autorka napisała, ze męza nie zdradza i ja jej wierzę. To po pierwsze. Po drugie: człowiek, który jest osaczany z każdej strony, czuje się niekochany więc to naturalne, że szuka przyjaźni i akceptacji u kogoś innego skoro w domu tego nie dostaje.
A to, że jej kolega napisał, ze mu się podoba- to jest jej wina?? I za to ma oberwać ze się komuś podoba??
To wy nazywacie się kurami domowymi bo siedzicie w domu, dla mnie u kobiety to jest taka sama u jak u mężczyzny z tym że kobieta pracuje w domu a mąż w pracy mąż przynosi z pracy pieniądze a w zamain za to żona sprząta prasuje i gotuje jest ok? Na pierwsze oko tak ale tu zaraz przy dłuższym tego typu układzie wy macie z tego problem dlatego że siedzicie w domu, że jesteście kurą domową itd w koło.
mezatka piszesz ze maz siedzi i pije wino z kolezankami itp, jest bydlakiem bo cie uderzyl
z drugiej strony patrzac na ciebie
maz ma do ciebie pretensje o nowego kolege o to ze czepia ci sie do prasowania koszoli i tptu sprawa jest do załatwienia pomiędzy wami i wyjaśnienia pewnych kwestii a nie jak DAMSKA część doradza że należy się rozwieść, dać mu popalić itp
Wg. mnie obydwoje jesteście sobie winni i nie potraficie załatwić miedzy sobą
I żadne z was nie myśli o dzieciachCzy któraś z Pań dalej uważa że dobrze doradziła w temacie??
Tak. Uważam, ze dobrze jej doradziłam. U mnie nie znajdziesz ani słowa o rozwodzie, o tym, że jest bydlakiem. Już Ci o tym zresztą pisałam ale widać czytasz bardzo wybiórczo. Uważam, że dziewczyna powinna się ogarnąć i być bardziej niezależna. Takie życie.
I to się nazywa stronniczość kobiet a to że umawiała się na spotkanie to też jest bez winy? To że w domu nie było tak jak byc powinno?
OCzywiście nie usprawiedliwia to jego ale spójrzcie że to nie tylko on jest winny ale właśnie do rozpadu doprawadzją kobiety
Po pierwsze,dopiero po ślubie w wielu przypadkach okazuje się jaki kto ma harakterek,każdy ma prawo do szczęsliwej rodziny nawet jeśli jest w ciązy i dla tego bieże ślub.
Po drugie jeśli żona zajmuje się domem i pomaga meżowi a on zostaje po nocach w firmie na winko z pracownikami to daje do myślenia.
Po trzecie jeśli mąż nie pozwala dokształcać się i spełniac zawodowo kobiecie to coś tutaj też nie gra.
Dofatkowo poniżanie,znęcanie sie psychiczne w końcu bicie to przepraszam w jakim my świecie żyjemy.
Co to średniowiecze,że za nocny spacer kobiety bez męża zamykano w klatce na pokaz?
Co się z narodem dzieje gdzie równouprawnienie swoboda itd.?Nie może nic go zapytac porozmawiac o tym co się wydarzyło?
Ja bym zaryzykowała z telefonem w ręku gdyby mnie uderzył zadzwoniła bym po pogotowie psychiatryczne a nie policje.
Poczekaj,zobacz jak się rozwinie sytuacja i raczej nie "stój"w miejscu żeby w razie czego mieć jakiś punkt zaczepienia.
Dzieci nie oddawj za rzadne skarby swiata.A jeśli Ciebie uderzył to i dziecko też uderzy i nie dam sobie powiedziec,ze nie.
Kwestia dogadania się i tyle jesli pozwolił by się żonie rozwijać-nauka praca itd to miałby czasu więcej dla dzieci,zony i siebie też,a jak on uważa,że pracuje to jemu wszystko można to dlaczego kobiecie nie?
Ja bym chciala bardzo isc do pracy.Chcialam nawet do niegodo firmy isc ale on woli dac komus prace a ja zebym w domu byla dopilnowala domu i dzieci.Ja nie chce cale zycie w domu siedziec
Dobrze,poczekaj na rozwój wydarzeń,czy złozył pozew o rozwód juz czy nie.Musi i tak z Tobą porozmawiać bo nie ma wyjścia.Wyprowadził się jeśli nie daje na dzieci(co już oznacza,że dzieci nie szanuje) to zapytaj prawnika jak napisać wniosek o alimenty zaoczne(potrzebny jest akt urodzenia dzieci z USC wydawany za darmo jeśli do alimentów).Jakby nie było musisz wiedziec jak z ubezpieczeniem itd.takze rozmowa nieunikniona
powiedzial ze sie wyprowadzi on i nie wiem co ma dalej zrobic z tym zostawi mnie czy jak,narazie poczekma bede chciala pojechac na wies przedstawic tesciowej dokladnie sytuacje tylko nie wiem czy mi da samochod.
Jeśli samochód jest wasz wspolny, czemu miałby ci nie dać?
bo on mowi ze to jest jego samochod.na sile mu nie zabiore samochodu
No na siłę nie. Tylko że to co on mówi, to jest akurat mało istotne. Na kogo jest auto?
Wiem,że życie daje nam popalić i nigdy nie wiadomo co w ludziach drzemie.Wyobrażamy sobie ,że będzie tak jak bysmy chcieli...niestety potrafi zaskoczyc w najmniej oczekiwanym momencie i się sypie...
Nikt tego nie przewidzi trzeba poprostu jakoś się ratowac i wyjśc z róznych sytuacji.
A na bycie sobą zawsze jest czas,może teraz los daje Ci ta szansę pomimo trudniści,jeśli tak stwierdzisz to walcz o to bo warto dla dzieci i dla siebie.Nie na zasadzie,ze dzieci muszą mieć ojca itd.skoro ojciec i tak okazał sie kims niegodnym zaufania itd.
Ocenę Twojej sytuacji pozostawiam Tobie bo sama wiesz najlepiej jak jest i będziesz wiedziała po tym co dalej się wydarzy,oceń swoje siły i nie bój się,strach jest złym doradcą.
na niego
Ayto pewnie jest na niego jak i cała reszta tylko dzieci Męzatka 21 ma wpisane,że jest matką.
Facet tyran i despota
Kochana uniezależnij się od niego jak najszybciej... teraz jesteś młoda i masz jeszcze możliwości... z czasem znalezienie pierwszej pracy będzie coraz trudniejsze... Uzależnienie od byłego męża to chyba najgorsza rzecz...wystarczająco krwi już napsuł.
Boje sie ze bedzie ciezko.Bede musiala wyjechac na wies a tam juz z praca bedzie ciezej.ale nic trzeba zrobic pierwszy krok.jakos to wszystko sie ulozy
Boje sie ze bedzie ciezko.Bede musiala wyjechac na wies a tam juz z praca bedzie ciezej.ale nic trzeba zrobic pierwszy krok.jakos to wszystko sie ulozy
Mezatka
Będzie ciężko, napewno. Nikt nie ma lekko. Pisałaś, że Twoi rodzice mieszkają 80 km od Warszawy to jest przecież taka odległość, że można dojechać. Wiem, że wymaga to dużo wyrzeczeń ale z czasem będzie Ci coraz lepiej. Naprawdę masz życie przed sobą, im szybciej zaczniesz działać tym szybciej osiągniesz stabilizację. A i to, że będziesz silniejsza,z większym poczuciem własnej wartości paradoksalnie może pomóc w Twoim związku.
Staniesz na nogi dziewczyno, może nawet wrócisz do rodzinnych stron bo bywa różnie ale powoli do celu. I żyj swoim życiem a nie życiem tyrana. Wiem, że to nie moja sprawa i nie powinnam oceniać ale nie rozumiem jak mogłaś wyjść za takiego typa.
A nie mówiłem, już zrobiłyście z niego Typa i Tyrana a dowiedzieliśmy się tyle że pod wpływem emocji uderzył żonę podejrzewając ją o zdradę? A ona jest lepsza? Te kobietty
WIESZ CO ZYCZE CI ZEBYS TRAFIL NA TAKA KOBIETE JAK JA MAM MEZA
No nareszcie zbanowali Darka.
Mezatka przyszło mi do głowy, że może to Twój mąż Cię tutaj wyśledził i to był on, myślisz, że to możliwe?
autorko, niech słowa Kaśki Figury będą dla Ciebie zachętą do podjęcia walki o siebie:
" Przez lata ukrywałam jak naprawdę wygląda moje prywatne życie. Dlaczego? Która kobieta chce się przyznać, że tkwi w toksycznym związku? Że jest poniżana, upokarzana, bita? I, co najgorsze, pozwala na to! W końcu postanowiłam się wyzwolić. Przede wszystkim dlatego, by ratować dzieci - mówi. - Od lat jestem samotna i zmęczona. Wreszcie odważyłam się to wyrazić. Doznałam oczyszczenia. (?) Wiem, że wiele kobiet jest w podobnej sytuacji, tylko one nie mają odwagi, żeby wołać o pomoc. Dlatego opowiadam moją historię, by dać im siłę i wiarę, że one też mogą zmienić swoje życie - dodaje. "
autorko, niech słowa Kaśki Figury będą dla Ciebie zachętą do podjęcia walki o siebie:
" Przez lata ukrywałam jak naprawdę wygląda moje prywatne życie. Dlaczego? Która kobieta chce się przyznać, że tkwi w toksycznym związku? Że jest poniżana, upokarzana, bita? I, co najgorsze, pozwala na to! W końcu postanowiłam się wyzwolić. Przede wszystkim dlatego, by ratować dzieci - mówi. - Od lat jestem samotna i zmęczona. Wreszcie odważyłam się to wyrazić. Doznałam oczyszczenia. (?) Wiem, że wiele kobiet jest w podobnej sytuacji, tylko one nie mają odwagi, żeby wołać o pomoc. Dlatego opowiadam moją historię, by dać im siłę i wiarę, że one też mogą zmienić swoje życie - dodaje. "
Jak zawsze mądre zdania
Catwoman nie tylko dobrze się czyta to co piszesz,ale też zmusza do refleksji.
Mam nadzieje, że autorka weźmie sobie Twoje sugestie-bardzo trafne zresztą.
Jak czytam takie historie jak Twoja to dopiero zaczynam doceniać mojego faceta.
Byłam w podobnym wieku gdy urodziłam córkę, skończyłam szkołę i kształcę się dalej- nikt mi niczego nie zabraniał, chociaż wiem, że nie zawsze mojemu partnerowi było to na rękę. Moim zdaniem to że kobieta zajmuje się domem nie jest niczym specjalnym, bo każdy ma jakieś obowiązki tak jak mężczyzna pracuje w pracy tak i kobieta pracuje w domu.
Prawda jest taka, że praca w domu i przy dzieciach jest czasem sto razy cięższa, bo matką jest się 24h na dobę.
Zastanawiam się tylko, dlaczego zdecydowałaś się na dziecko z kimś kto Cię nie kocha? bo moim zdaniem od samego początku byłaś poniżana i traktowana z góry.
Innego wyjścia nie masz jak uciekać, chociaż rozumiem Cię, bo wiem jaka jest sytuacja na rynku pracy, do tego rodzina której nie chcesz robić problemów swoją osobą.
Co do żłobka i przedszkola- jeśli coś wynajmujecie, to musicie chyba tam być zameldowani? bo te ogromne sumy za przedszkole i żłobek mnie szokują.
Oczywiście u nas prywatne instytucje też tyle sobie liczą, ale jest to chore, bo nigdy takich pieniędzy sama nie zarobisz, żeby opłacić wszystko prywatnie o kosztach utrzymania dzieci i mieszkania nie mówiąc.
Witajcie
Opowiem wam dzis swoja historie, w tym roku w sierpniu minela mi 8 rocznica slubu, niestety osttnia, a moze"stety"...
O rozwodzie maz poinformowal mnie w styczniu... taki prezent noworoczny, powod nie jest szczesliwy i ma dosyc tlumaczenia sie mi... banal, swiad mi sie zawali... prosilam blagalam zeby sie opaietal, nie chcial slyszec na ten temat, on decyzji nie zmieni jest nieodwracalna... a zaczelo sie od tego ze przestal ze mna sypic, mial problemy, potem nabawil sie zapalenia pecherza, powolnymi krokami sie o de mnie odsowal pytalam co sie dzieje czemu tak sie zachowuje -nic sie nie dzieje, wszystko jest ok... potem zblizyl sie do sasiadki, ona tez miala meza, ani oni ani my nie mielismy dzieci tylko psy... dodam ze pracowal za granica przyjezdzal tylko na weekendy piatek-niedziela , wspolne wypady na basen, wieczorne spacery godzinne z psami... ja zostalam odsunieta jeszcze bardziej na bok... nie podobalo mi sie to o czym mowilam otwarcie, on nic zlego nie robi, to tylko przyjazn...
ja jestem chorobliwie zazdrosna i wogole... w koncu juz nie mialam nic do powiedzenia przyjazn byla wazniejsza od malzenstwa ja nie moglam z nimi isc na spacer bo maja swoje tajemice... na basen nie jezdzilam bo nie umie plywa... i tak zaczeli spedzac z soba coraz wiecej czasu jak jechal do domu to juz nawet do mnie nie dzwonil gdzie jest i kiedy bedzie tylko do niej... gdy pewnego razu chcialam isc na spacer a on mnie oklamal ze idzie z nia a mial isc sam... a wrocil z nia nie wytrzymalam wyszlam na klatke i powiedzialam ze ma sie od... od mojego meza. Wtedy to uslyszalam ze rozwod... dalam mu tydzien na zastanowienie, przyjechal za tydzien powiedzial ze decyzji nie zmieni rozwod z wyzej wymienionego powodu, porozmawialismy chwile wzial flaszke poszedl do sasiadow pic-albo opijac rozwod. Nie docieral do mnie powod rozstania jakiekolwiek podejmowalam proby rozmow konczyly sie klotnia... on zaczal sobie robic co chce wychodzil z nimi na imprezy, przestal dawac pieniadze na zycie, przeciez odkad poinformowal mnie o rozwodzie to jest jego zarobek i moze sobie robic co chce i mi kazal robic to samo zajac sie soba... jezdzil z nia razem na zakupy mnie juz nigdzie nie zabieral ani tez nie robil zakupow do domu to co sobie kupowal na wyjazd trzymal w bagazniku nawet nie wnosil do domu... nie wytrzymalam, zaczelam spedzac weekendy poza domem po znajomych nie moglam z nim wytrzymac pod jednym dachem... stal sie zupelnie obcym czlowiekiem... wyladowalam u psychologa, psychiatry-antydepresanty tak mnie wyniszczalo jego zachowanie, te klotnie, wypominanie mi wszystkiego co kupil mi do domu, jak to on ciezko pracowal a ja tego nie docenialam itd wynajmowalismy mieszkanie tak je zadluzyl ze dostal wypowiedzenia wynajmu, o tym sie dowiedzialam pozniej wersja dla mnie byla ze za wysoki jest czynsz ze musimy poszukac tanszego mieszkania ale jak pytalam czy razem bedziemy mieszkac on nie wie, on sam nie podejmuje decyzji teraz jego adwokat za niego podejmuje decyzje... bo jak mnie poinformowal o rozwodzie to chcial sie dogadac i rozwodu chcial za porozumieniem stron ale mial jeden warunek na ktory sie nie zgodzilam... cdn.
Mozliwe ze On bo mi zalozyl podglad na komputer i wie wszystko co robie.Nie martiwie sie tym niech sobie czyta.
Szkoda mi Ciebie dziewczyno.Moj maz zawsze mowil ze ja nie jestem jego warta,na winka z kolezankami sie umawial a jak ja otworzylam wino zapalilam swiece dzieci u rodzicow to powiedzial ze mu bedzie nie dobrze po tym winie to wylalam.Dobrze ze dzieci nie mieliscie
Słuchajcie kobiety! Jak dzieci są małe, to faktycznie dobrze, aby miały mamę w domu. Ale jak nie ma dzieci, albo są już samodzielne, to SORRRY!, ale musicie być niezależne od mężów. Tylko to gwarantuje stabilność. Brzmi absurdalnie, ale tak właśnie jest. Musicie mieć swoje życie, swoje szczęście, swoją pracę, swoje zmartwienia, swoją drogę życia. Mąż tak samo. Jak się dwoje kocha to mogą iść przez życie razem, a nie jedno w uzależnieniu od drugiego.
Że tak wtrącę swoje 4 grosze po 10 minutowej lekturze.
Wniosek jest prosty, żona nie potrafi zająć się swoimi obowiązkami-domowymi, mąż zasuwa na rodzinę jak może, ma dość już żony z uwagi na jej olewanie obowiązków, nie potrafi tego u żony wyegzekwować więc w załamaniu szuka oparcia w koleżankach ale nie przestaje dążyć dalej do swoich marzeń jak wspomniałaś zakup działki pewnie pod budowe domu lub jakiś przemysł więc dalej planuje życie z tobą w konsekwencji ma problemy z skarbówką jak piszesz więc jego marzenia lgną w gruzach?! Dalej dowiaduje się że jego żona z którą planuje przyszłość szuka sobie szczęścia z innym wpada w szał i spuszcza manto.
Dziewczyno:
Wiedziałaś że Cie zdradzał to po co to ciągniesz? Może masz tylko podejrzenia że Cię zdradzał?
Z drugiej strony nie wiem czego oczekujesz, masz gdzie mieszkać, nikt od Ciebie chyba po za sprzątaniem i opieką dzieci(dziecka) jedno chodzi do przedszkola nie wymaga więc nie wiem o czym Ty myślisz. Ja swoją żonę nigdy bym nie puścił do pracy gdy jest małe dziecko. Nikt nie zastąpi dziecku matki!!! Ty bezgranicznie chcesz iść do pracy, powiedz po co? Zostałaś poniżona w domu, nie masz wykształcenia z tego co piszesz, obecnie ludzie z wykształceniem mają problem z pracą. Praca to nie raj, tam też będą Cię poniżać i zobaczysz co to znaczy komuś wysługiwać i być poniżanym o ile w ogóle pracę znajdziesz?
Nie rozumie tej waszej całej sytuacji, na forum zakładasz temat że to mąż chce rozwodu jakby z żalu? Więc on chce a Ty nie? Chcesz i Ty więc rozwodzicie się i koniec tematu, On płaci alimenty na Ciebie i dzieci. A może to problem bo Ty go kochasz? Może kochacie się z wzajemnością a Ty wywinęłaś mu numer?
Myślę, że powinnaś wyciągnąć sama wnioski z etapu swojego małżeństwa i podjąć słuszną decyzję
marcelll tzn. Dariussssz, ale nie zakładamy drugiego nicka ![]()
marcelll tzn. Dariussssz, ale nie zakładamy drugiego nicka
A myślał, że taki sprytny
Najlepiej nie podejmować dyskusji z nim to się mu znudzi.
"Nie karm trolla, sam umrze"
naczelne hasło forum ![]()
Tes bys chcial isc do pracy,nie byc cale zycie zalezynym od kogos i zawsze rozliczac sie bo za duzo kasy sie wydaje.Ja nie szukam innego nigdy nawet nie myslam o innym facecie to zwykly znajomy z ktorym widzialam sie chwiel a ty juz ze mnie to kurwe robisz.Milo by Ci bylo jak bys nie mial wyksztalcenia a twoja zony by przyszla i powiedziala ze do piet jej pracownikom nie dorastasz?Wy zawsze stoicie o swojej stronie.Nawt jak by mnie zabil uznaszze dobrze zrobil
Strony Poprzednia 1 2 3 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mój mąż chce się rozwieść
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026