Witam
Prosze o pomoc.Moj maz chce sieze mna rozwiezc.Jestesmy 4 lata po slubie. nie majac jeszcze 17 lat wzielam slub bo bylam w ciazy.Mojemu mezowi sie umyslilo ze go zdradzilam bo spotkalam sie z kolega chwile akurat jak wracalam do domu,przyjechal na drugi dzien zrobil mi awanture,pobil mnie.Nie chce sie rozwodzic bo go kocham , moze juz nie tak jak kiedys ale mamy 2 dzieci malych.Przywioz mi pozew i chce zebym podpisla z mojej winy.Napewno mu go nie podpisze.Ale strasznie sie martwie jak ja sobie poradze bez niego.Wynajmujemy mieszkanie ja nie za bardzo mam gdzie isc nie za bardzo ma mi kto pomoc a mala ma 18 miesiecy i syn 4 lata. syn chodzi do przedszkola za ktore trzeba placic 780zl miesiecznie,ja zebym mogla isc do przcy musze mala dac do zlobka ale to kosztuje 1000zl.J nie wiem jak dam sobie rade,tym bardziej ze jestem po liceum zaocznym bez matury i nie mam zawodu i nigdy nie pracowalam.Jak chcialam zrobic sobie szkolenia to mowil ze mam albo za duzo kasy albo za duzo wolnego czasu.Prosze doradzcie mi co ja mam robic jak ja sobie mam dac rade.On mi nigdy przy dzieciach i w domu nie pomagal zawsze bylo ze on czasu nie ma a teraz to nawet dzieci na spacer wzial.Prosze pomozcie czy on bedzie mi jakies pieniadze dawal?Prosze o pomoc
Podobne tematy
Pozwu bym nie podpisywała,bo coś mniemam,ze mąz chce iśc na łatwiznę.Nie podpisuj się pod czymś czego nie zrobiłaś.
Jeśli przyniosł Ci pozew to znaczy,że powinien on też zawierać ile będzie łożył na dzieci z tytyłu alimentów.Jeśli nie to musisz poczekac do rozprawy.
Porozmawiaj z mezem,jesli skończy się to pobiciem niestety musisz zglosic sie na policję niech zrobią obdukcje,bo coś mi mówi,że pobicie Cię nie świadczy o miłości do Ciebie.
Zwróć sie do ośrodka pomocy społecznej jeśli naprawde nie ma Ci kto pomóc.
Musisz miec teraz dużo siły w sobie,dla siebie i dzieci.
mam zaswiadczenie od lekarza ze mnie pobil.nie bylam na policji bo narzie nie chce go draznic bo sie go boje.
Tak myślałam,dobrze,że byłaś u lekarza,zaświadczenie przyda się w sadzie.Ja bym poczekała na rozwój wydarzeń i tego co dalej partner wymyśli.Najważniejsze to nie daj się zmanipulować,wiem,że to się tak łatwo mówi ale teraz masz najgorszy czas przed sobą gdzie trzeba byc na najwyższych obrotach.
tak sie boje ze nie dam sobie rady bez niego.Moze dlatego ze nigdy niepracowalam a on zarabial i nie musialam sie martwi ze mi zabraknie.Martwie sie jak dam sobie rade
Poradzisz sobie nie martw się,że nie pracowałaś to nie jest przeszkoda w niczym.Teraz ważne jest ubezpieczenie dzieci i Twoje.napewno ubezpieczona byłaś na męza.Teraz pytanie,czy dzieci beda na jego ubezpieczeniu nadal i Ty,musisz zapytać meza?.Jeśli nie to pierwsze kroki do urzędu pracy,zarejestrować się i dzieci dopisać do ubezpieczenia.Możliwe,ze dostała byś się na staż,niewiele zarobi się,ale zawsze coś.Nie wiem,czy masz kogoś zaufanego kto mógłby zając się małą?
Trochę to dziwne, ze zobaczył Cie ze znajomym i od razu daje papiery rozwodowe do podpisania. Moze szukał tylko pretekstu, żeby się rozstać i dodatkowo chce Cie obarczyć wina?? A czy wcześniej był o Ciebie tak zazdrosny?? czy to był pierwszy raz, kiedy Cie pobił?? Dobrze, ze byłaś u lekarza i masz dowody w razie czego.
Co do sytuacji materialnej, możesz liczyć na wsparcie rodziców?? jeżeli nie materialna, to może w opiece nad dziećmi? Na początku na pewno będzie ciężko... Z czasem się ułoży i się usamodzielnisz. Oczywiście będzie musiał płacić alimenty.
To jest tak ze my mieszkamy w Warszawie cala rodzina 80 km od Wawy.Tu nie bede miala z kim malej zostawic tylko zlobek.Wrocic do rodzico tezn ie za bardzo bo jest jeszcze moja siostra tam a rodzice maja ciezko.pokoj z kuchnia jest ich 3 osoby i jeszcze nas troje.Tu wynajmujemy mieszkanie.I wlasnie boje sie ze nie dam rady alimenty dostane na dzieci ale tomi nie starczy jak bede chciala jeszcze mala do zlobka dac.I wlasnie tym sie martwie
To bylo tak ze on zobaczyl rozmowe gg bo ja chcialam temu koledze u meza w firmie prace znalezc.A on na tym gg napisalcos ze mu sie podobam ze milo bylo sie spotkac iz tegoawantura ze ja siepuscilam.Nawyzywal mnie pobil normalne koszmar.Nigdy nie byl zazdrosny.zawszemowil ze jestem gruba brzydka glupia i nikt nie bedzie mnie chcial.A tak naprawde nie jest brzydka i gruba i glupia.
Zazdrosny o to,że jednak jego podświadome obawy się sprawdziły,tylko sobie wmawiał to jaka jesteś żeby być spokojnym.Typowe dla facetów.
Popytaj znajomych może oni kogoś znają,wiem ze jak ma sie male dzieci to grono znajomych sie zmniejsza jednakze probuj nie poddawj sie lepiej jak bys została w Warszawie większe możliwości.
Na razie idz do urzędu pracy,a pozniej niech ktoś pomoże Ci napisac wniosek do sądu o alimenty,jest coś takiego jak renta alimentacyjna,odbywa się to bez sprawy sądowej po miesiącu sad na rosprawie tajnej ustala wysokośc alimentów.Jak to załatwisz to będziesz wiedziała w jakiej jesteś sytuacji odnosnie pracy itd.
Nie chciał wmówić sobie, tylko Jej, żeby straciła wiarę w siebie i żyła w świadomości, ze nikt inny jej nie zechce a On jest szczytem Jej możliwości.
Napewno dlatego nie pozwolił jej żeby się kształciła itd.
Nie dał Ci szans żebyś mogła"rozwinąc skrzydła"
Dokładnie, chciał ja uzależnić od siebie pod każdym względem, nie tylko materialnym, ale tez psychicznym. Pelna władza i kontrola to cel takich manipulatorów.
Wdodatku pobicie,nie zastanawiaj sie nad niczym,a napewno zeby wrocil.
Wyświechtane to co powiem,ale spotkasz kogoś wartościowego z kim będziesz mogła iśc ręka w rękę a nie za nim.
No głowa do góry i poradzisz sobie
mam zaswiadczenie od lekarza ze mnie pobil.nie bylam na policji bo narzie nie chce go draznic bo sie go boje.
Coś mi się wydaje, że pobił Ciebie nie pierwszy raz.
Masz męża sadystę- damskiego boksera. Pogardzam ludźmi takimi jak on.
Zgłoś pobicie na policję, masz obdukcję.
Pozew o rozwód? Proszę bardzo, ale z orzeczeniem o jego winie- znęcanie się i pobicia będą wystarczającym dowodem.
W przypadku orzeczenia o jego winie masz prawo do alimentów nie tylko na dzieci ale również na siebie.
Ty chyba jesteś z nim jednak nie z miłości do niego, ale ze strachu.
Boisz się go, że zrobi Tobie krzywdę.
zawsze sie go balam.tesciowa moja tescia tez,tesc ja bil a moj maz to widzial i zaczyna robic sie taki sam.boje sie go ale nie che mu ustapic bo bedzie mowil ze jestem winna.nie wiem jak dam rade bez niego ale bede musiala
[b]zawsze sie go balam.[b]tesciowa moja tescia tez,tesc ja bil a moj maz to widzial i zaczyna robic sie taki sam.boje sie go ale nie che mu ustapic bo bedzie mowil ze jestem winna.nie wiem jak dam rade bez niego ale bede musiala
Celowo wytłuściłem to zdanie.
Wyszłaś za niego ze strachu?
Cztery lata po ślubie, gdy wasza miłość powinna rozkwitać, on już Ciebie bije.
To tyran i despota.
To, że miał złe wzorce (ojciec), nie oznacza, że ma również z tobą tak postępować.
Jaki wzorzec małżeństwa będą miały wasze dzieci?
Nie bój się, bo dalsze życie z takim człowiekiem tylko może doprowadzić do tragedii!
Jeśli chcesz trwać w tym małżeństwie, proponuję dla niego pomoc terapeuty.
19 2012-09-12 20:24:22 Ostatnio edytowany przez cachmir (2012-09-12 20:25:39)
Witaj !
Trochę przesadziłaś z ceną żłobka. W Szczecinie koszt żłobka to 280 zł miesięcznie. Chyba,że mówisz o prywatnym.
Sprawiłaś sobie dziecko mając lat naście i sądziłaś,że teraz zacznie się super życie u boku męża i będziesz nagle dorosła.
Zrobiłaś dokładnie to samo co ja prawie ćwierć wieku temu i powiem Ci,że teraz dopiero zacznie się problem.
Nie piszesz nic o sytuacji rodzinnej,zresztą jaka by nie była to pewnie Ci wstyd.
Wyobrażałaś sobie wszystko inaczej a tu się sypie z każdej strony.
Wsadź wstyd do kieszeni i jeżeli masz możliwość to leć do rodziców i proś o pomoc, inaczej z bagna nie wyjdziesz!!!
Ktoś musi dzieci odprowadzić,pomóc finansowo, zająć się gdy ty będziesz zajęta (dorabiała,szkoliła się).
Żadnych papierów rozwodowych nie podpisuj, o tym też powiedz rodzicom.
Nie chroń go i nie tłumacz,patrz na siebie.
Mężatko 21,
nie załamuj rąk, a weź się za działanie.
Wklejam tu Tobie link do domów samotnych matek gdzie znajdziesz pomoc.
Mąż z pewnością nie zechce łożyć dobrowolnie na Wasze utrzymanie.
Tam pomogą, pokierują co możesz i powinnaś zrobić dalej.
Bez względu na to, co zrobiłaś, mąż nie miał prawa Ciebie pobić.
Jeśli nie zaczniesz działać, pobicie następne będzie kwestią czasu.
Powodzenia.
http://bazy.ngo.pl/search/wyniki.asp?baza=17&kryt_typ_instyt_multi=59&szukanie=zaawans1&wyniki=1
Umnie wchodzew gre tylko prywatne przedszkole i zlobek.Najtansze 1000zl.
Tak jak mówi cisza to ja to chyba będzie najlepsze rozwiązanie, bo tam Ci pomogą stanąć na nogi.
Z tego co mi tu doradaja tomowia zeby nie wyprowadzala sie narazie.Przetrzymac go troche razemi pokazac mu ze niunia jest jeszcze mala ja nie ma jak isc do pravcy,moge isc na nocki ale dlugo tak nie wytrzymma bo mam caly dom na glowie a niuna albo spi w dzien albo nie.Kazdy mowi ze bedzie musial mi dac jakies mieszkanie.Nie wiem wlasnie jak to bedzie i dlatego narazie nie odchodze.Nie zdradzilam go i bym tego nigdy nie zrobila.Ale po tymjak mnie pobil to ju chyba go taknie kocham a bezpieczna sie nie czuje juz przy nim
Nie wyszlam za maz ze strachu tylko dlatego ze bylam w ciazy.Ale po jakims czasie juz sie zaczynala robic dziwna atmosfera i po jakims pol roku zaczelam sie go bac.
chore to zycie jest naprawde.Zawsze myslalam ze jest innym facetem niz moj tesc.
Wy mieszkanie niestety tylko wynajmujecie,więc on nie ma obowiązku dać Ci zastępczego. Jeżeli nie zechce dalej na nie płacić, możecie automatycznie zostać bez dachu nad głową. Nie podpisuj tylko żadnych papierów,jak będzie chciał rozwód to musi sam się pofatygować do sądu i wnieść pozew. Sąd jednak nie jest głupi i z tym orzeczeniem o winie może bardzo szybko odwrócić się przeciw niemu.
Umnie wchodzew gre tylko prywatne przedszkole i zlobek.Najtansze 1000zl.
Może nie jestem na bieżąco, bo mam dorosłe dzieci, ale dlaczego tylko prywatne??
Mężatko21
Czy twój mąż zawsze taki był? Może pod wpływem emocji Cię uderzył gdyż jest przekonany w 100% że jesteś winna? Próbowałaś z nim o tym porozmawiać? Może rozwiń nam bardziej jakie relacje były między wami czy był kochanym mężem czy kochał ciebie i dzieci itp. Widzę, że od początku wszyscy na tym forum uważają mężów za łachów a częściowo to też może nasza wina?
Byłam kiedyś w podobnej sytuacji i źle się dla mnie skończyła niestety.
Jak chcesz pogadać to moje gg 44617839
mezatka21 napisał/a:Umnie wchodzew gre tylko prywatne przedszkole i zlobek.Najtansze 1000zl.
Może nie jestem na bieżąco, bo mam dorosłe dzieci, ale dlaczego tylko prywatne??
Pewnie dlatego,że nie pracuje. Aby dać dziecko do państwowej placówki, muszą oboje rodziców złożyć dokumenty umów o pracę.
moj maz ma za wysokie dochode zeby poszly do panstwowego.I do tego nie jestesmy zameldowani w Warszawie.Moj maz zawsze mial mnie gdzies dzieci tylko na chwile i zabierz je bo on nie ma czasu.Weekendy zawsze w pracy,zona tylko od tego zeby mu pomagac i doem sie zajmowac.On mi nigdy w niczym nie pomagal,ja mu w firmie ile moglam tyle pomagalam i zawszeialza malo.Nigdy nie traktowal mnie jak zone tylko jak jakas kure domowa zawsze zle sie czulam w tym zwiazku .Nie mowil mi ze mnie kocha bo uwazal ze takiej osoby jak ja nie warto kochac bo ja jestem nikim.Zawsze liczyl sie oni jego praca,jego pracownice bo one pracuja a ja im do piet nie dosiegam.Zawsze mnie to bolalo.Juz poprostu nie mam sily.Chalabym zeby ktos mnie kochal szanowal a z nim juz tego raczej nie bedzie
mezatka21 no chyba nie pozostaje Ci nic innego jak sie rozwieźć. Dzieci zostawić jemu- niech wie co to słodycz rodzicielstwa ![]()
w zyciu mu dzieci nie oddam.Nie wychowal ich i nie byl nigdy przy mnie jak bylam w ciaz jak mi mala umierala bo on mial prace
31 2012-09-13 10:14:09 Ostatnio edytowany przez Martyna.rozet (2012-09-13 10:15:18)
Czytają ten temat to nic się kupy nie trzyma. Kochasz go ale co? On Ciebie nie? Piszesz że wynajmujecie mieszkanie, mąż dużo zarabia więc nie stać was na zakup mieszkania? Piszesz że pomagałaś mężowi on tego nie widzi czy oczekuje więcej? Piszesz że jest cały czas w pracy, może boli go to że on zarabia na rodzine bo chcecie kupić mieszkanie a Ty sobie znalazłaś przyjaciela? Czy może chodzi pije i pieniądze przepuszcza na panienki? Jeśli dzieci nie kocha i się nmi nie zajmuje a Ty go nie chcesz to myślę, że nie ma sensu żebyś była z nim dłużej
mezatka21 a jaki masz plan w ogóle?
On duzo zarazbia ale ostatni mu sie skaarbowy za tylek wzial i musi wszystko odda.On sie uparl na kupienie dzialik i postawienie domu.ja mu naprawde duzo pomagam ale nie daje rady robic wszystkiego co on by chcialbo ja mam jeszcze dom i dzieci.Nie wiem czy jeszcze go kocham pojak mnie pobil.On tez ma kolezanki jezdzi do nich bo musi im w czyms pomoc a ja tu nikogo nie mam i to moj jedyny znajomy byl.
Nie kupowałabym z nim niczego, ani domu ani działki. Potem to trzeba będzie dzielić, a kredyt spłacać wspólnie-nawet po rozwodzie.
Narazie czekam co on dalej ma zamiar zrobic czy poprostu straszy zebym sie go bala zawsze czy chce zebym podpisala i bedzie z mojej winy.Narzie sie nie wyprowadzam bo bedzie mysla ze naprawde go zdradzilam
Pamiętaj, że uznanie winy to nie tylko uznanie winy! Ta strona płaci alimenty oraz płaci za sprawę rozwodową!
Tak więc sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy go kochasz i czy miał powody się aż tak zdenerwować. A może wie o czymś o czym ty nie wiesz że on wie. Podejrzewa Cię o zdradę itp. Rozwód nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, uderzył Cię wcześniej? A jak dzieci odnoszą się jako do ojca? Kochają go? Może twój mąż nie może sobie z tym wszystkim poradzisz, piszesz że chce kupić działkę a to duży koszt myślę że w W-wie to 500 000zł dlatego pracuje non stop i oczekuje od Ciebie pomocy, w końcu to będzie wasza działka więc ma prawo tego wymagać. Teraz może jest w depresji po tyj :skarbówce" i zezlościł się na to że nie może dać sobie rady a ty sobie kolegów szukasz?
Jeśli go kochasz to myślę, że to Ty powinnaś odpowiedzieć sobie na pytanie czy chcesz z nim dalej żyć i walczyć wszystkie przeciwności razem z nim.
Weź pod uwagę:
-jego i swoje starania przez całe małżeństwo
- jego podejście do dzieci i podejście dzieci do niego
-jego podejście do Ciebie i twoje do niego
On chce rozwodu gdyż jest przekonany że go zdradziłaś, jeśli tak nie było udowodnij mu to.
Starałaś się z nim porozmawiać?
Musicie pamiętać że rozwodem krzywdzicie nie siebie a dzieci.
Może jakieś mediacje itp?
Wiem
dlatego mnie wmowi mi ze go zdradzilam bo tego nie zrobilam
39 2012-09-13 10:55:35 Ostatnio edytowany przez Martyna.rozet (2012-09-13 10:58:05)
A próbowałaś z nim o tym porozmawiać, udowodnić mu to że faktycznie tak nie było?
Jeden incydent w małżeństwie niczego nie przekreśla. Ze swojego doświadczenia wiem, że trzeba dużo rozmawiać. Sama byłam w podobnej do twojej sytuacji. Mąż prowadził firmę wykończeniową były to początki działalności i cały czas poświęcał się firmie. Były okresy że pracował 18 godz na dobe i widziałam go tyle co obudziałam się w nocy jak spał a rano wstałam i już go nie było. Cały czas miał do mnie pretensje o to że tyje, nic nie robie w domu itp a ja nie chciałam być kurą domową i znalazłam sobie przyjaciela który mówił mi że jestem piękna że chciałby mieć taką żonę jak ja, że może dzieci wychowywać itd. Według mnie był dla mnie ideałem, bogaty, przystojny a z czasem połączyło nas łóżko czego do dnia dzisiejszego żałuje bo przespałam się z nim tylko raz o czym się mąż dowiedział i mnie zostawił. Mieszkam obecnie z matką a dzieci mam raz an tydzień. Sąd przychylił się po stronie ojca(opieka nad dziećmi) po tym jak udowodnił mi że ja spotykałam się z innym w małżeństwie gdy on tyrał na rodzine a dzieci zaniedbywałam zostawiając je z swoją matką.
Obecnie on wychowuje samotnie dzieci a firma chyba sama się prowadzi z tego co wiem jeździ i nadzoruje ją raz na jakiś czas a ja borykam się z bezrobociem. Z tym że nie mogę mieć o to do nikogo pretensji
on kocha dzieci dzieci jego tez tylko ze on bardzo malo sie nimi zajmuje,dla mnie tez nie jest takim prawdziwym mezem.napewno to ze ta skarbowka mu sie wziela za tylek to go poddenerowowal i ma jakis wplyw,ale ja tez przeszlam swoje,nozami siedizalam zeby pomoc mu wyprostowac to wszystko,nie zostawiam go samego z takmirzeczami.Staram sie naprawde zeby mu pomagaz ale ja mam jeszcze dzieci dom na glowie a on jest taki ze musi miec w domu posprzatane uprasowane naszykowane jak wroci dzieci wykompane wszystko na tip top bo on tak musi miec inaczej awantura jest.nie jest takie p[roste zyc z nim tym bardziej ze on nie okazuje uczuc,wyzywa poniza i tylko ze ja jestem nikim bo on mnie chcial i ja juz bez niego w zyciu sobie nie poradze.Ja wiem ze on duzo pracuej ale ja tez nieleze.
wyzywa poniza nie widzę sensu tego związku.
Jak mu chcialam wytlumaczyctomnie udezyl i teraz boje sie zaczac ten temat.Jeszcze zebym go zdradzila to bym byla winna ale tego nie zrobilam
wyzywa poniza nie widzę sensu tego związku.
Popieram w 100%
Tu nie ma się nad czym zastanawiać. Jeżeli nie tym razem to może za rok,ale w końcu odejdzie
Mezatka21
Dziewczyno ogarnij się. Wszyscy tu napewno chcą Ci pomóc wspierając Cię ale czytając Twoje posty widać, że dużo rzeczy masz na własne życzenie. Wyszłaś za mąż bo byłaś w ciąży. Nie do końca uważam to za wystarczający powód do zawierania związku małżeńskiego ale to była Twoja decyzja. Po pół roku zaczęłaś się bać swojego męża od którego byłaś kompletnie zależna a i tak zdecydowałaś się na 2 dziecko. Jeżeli teraz sa między wami nieporozumienia to co będzie dalej. Obawiam się, ze wasz związek nie ma szans.
Jesteś bardzo młoda, masz całe życie przed sobą więc weź się w garść i zacznij budować swoją niezależność, nie szukaj wymówek. Przede wszystkim powinnaś zacząć od wizyty w Urzędzie Pracy i MOPS-ie. Nie masz zameldowania w Warszawie, to może być problem ale też można znaleźć jego rozwiązanie. Sama sobie nie poradzisz ale jest wiele urzędów, stowarzyszeń, które Ci pomogą.
Prawo broni lokatorów i tak naprawdę pomimo tego, że wynajmujecie mieszkanie, nawet w przypadku kiedy byście na nie nie płacili właściciel nie może Cię z niego wyrzucić. Tak, że o to się na razie nie martw i napewno się z niego nie wyprowadzaj. Wiem, że jest to nie w porządku wobec właściciel ale teraz przede wszystkim powinnaś myśleć o sobie. Prędzej czy później będziesz musiała pójść do pracy więc może pomyśl o jakiś kursach z Urzędu Pracy, uzupełnieniu wykształcenia. Ktoś zapytał Cię jaki masz plan, zapewne nie masz żadnego a to duży błąd. Powinnaś go mieć i zacząć go realizować od dzisiaj.
Trzymam za Ciebie. Bądź dzielna i myśl przede wszystkim o sobie i dzieciach i nie daj sobą pomiatać.
Wow co za temat. Ale sobie forum znalazłem.
Wy koiety czytacie to co autorka pisze?
Maż Zapierd... dniami i nocami ma problemy z płatnościami, stara sie jak moze aby na rodzine zarobić a tu żona znajduje sobie przyjaciela. Przyjaciela? A to mąż zły bo robi na nią i po to aby kupić działkę i postawić dom? To jak żona mu pomaga skoro ma czas na to aby sobie szukać kuta.. innego a poco jej on? Ja bym taką żonę potraktował tak żeby już więcej nikt jej nie chciał i zostawił. Po za tym skoro oczekuje od ciebie wyprasowanej koszuli itp to jest chyba twój obowiazek piszesz ze dzieci chodza do żłobka no to sory ale chyba Ty siedzisz w domu i on się czepia do porządku i łądu w domu? Czy nie uważasz że jesteś chora żalić się tym na forum? Przecież nie wynajmujecie domu 400m2 tylko jakieś mieszkanie i nie możesz sobie z nim poradzić? Masz do niego pretensje że pracuje bądź poświeca Ci mało czasu, no chyba zapierdal.. na Ciebie jak i na dzieci a Ty co robisz? Nic. Zalisz sie na formum że Ci manto spuścił a dobrze Ci zrobił, masz męża to po co Ci nowy kolega?
Rozwód, ależ oczywiście ja bym na jego miejscu nie czekał mając taką żonę
"Wiem, że jest to nie w porządku wobec właściciel ale teraz przede wszystkim powinnaś myśleć o sobie."-- no własnie! Dlaczego Autorka ma "radzić sobie" cudzym kosztem? Nie rozumiem tej rady!!
Wyrzucić właściel nie może TYLKO w okresie od października do kwietnia bo jest okres ochronny.
Darrriusz może od razu się zapisz do HitlerJungen.
A ty co, nie czytasz tematu a odpisujesz? Widzisz że tu chłop robi non stop w pracy dzieci są całe dnie w przedszkolu a żona nie potrafi się domem zająć i szuka sobie szczęścia u przyjaciela? Tyle wywnioskowałem z tej dyskusji. Oczywiście kto jest zły> Facet bo on ją uderzył a co miał zrobić jak tyra non stop na nią a ona sobie szuka szczęścia z innym? Były wcześniejsze pobicia? Nie więc wie za co dostała i wg. mnie słusznie bo ja sam żonie za to bym przyp.... i tyle. Chyba przysięgała przed ślubem miłość i wierność a tu co?
A może jak wróciłby z pracy i zastał żone z innym w łóżku to też jego wina? Widzą że tu na tym forum to tylko wina faceta i tyle.
No a dlaczego bo to forum kobiet, kobieta cie nie zdradzi a kobieta ci doradzi
Ona go nie zdradziła i nie zdradza-i najpierw to należałoby wyjaśnić.
Autorka pisze, jeśli nie czytałeś, że 6 mies. po slubie zaczeła sie bać męża, gdyz jest on gwałtowny, nie szanuje jej PONIŻA I BIJE!!
I nawet jakby dowiedział się, że ona ma kogoś , normalny człowiek NIE BIJE . Wyjąsnia sprawę i odchodzi lub przebacza.
Z tego co doczytałem uderzył ją jak dowiedział się że ma kolege. Oczywiście nie powinien ale z nerwów też bym przypierd... takiej. Powinien przeprosić zgodzę się. A dlaczego się go bała? Bo miała z nim problemy sama pisze że mąż ma pretensje do niej o to że musi być posprzątane uprasowane itp to chyba do holery obowiązek każdej żony nie? Moja wie że trzeba mi pomóc i jak ja siedzę do 24 w nocy to ona ze mną choć nie wie czym się zajmuje to podtrzymuje mnie duchem bo nie potrafi inaczej mi pomóc. To jest miłość. a Tu miłości w tym przypadku nie widzę, może mąż jej nie kocha bo jak można 4 lata prosić o posprzątanie małej kawalerki bądź mieszkania bądź wyprasowanie koszuli skoro dzieci w przedszkolu?
Catwoman a jakby twój partner chodził sobie z przyjaciółkami na kawę non stop i mówił Ci że to tylko przyjaciółki to nie miałabyś chęci mu przypierd.... ?
mala nie chodzi do zlobka bo zlobek kosztuje 1000zl .jak zaproponowalam zlobek to powiedzial ze ja do pracy nie bede szla tylko w domyu siedziala.nie zdradzilam go i tez zapierdalam i staram sie wszystko co on chce zeby mu pomoc to robiec
"to chyba do holery obowiązek każdej żony nie?" --a ja myslę że to kwestia dogadania się w związku i wspólnego działania. Uważam że ich sytuacja przerosła obojga: nie dość, ze bardzo młodzi, 2 dzieci i harówa od rana do wieczora; ona w domu, on w pracy.
"Catwoman a jakby twój partner chodził sobie z przyjaciółkami na kawę non stop i mówił Ci że to tylko przyjaciółki to nie miałabyś chęci mu przypierd.... ?" -- Autorka nie chodzi z kolegą na kawę non stop o ile w ogóle.
Chyba Ty nie czytasz. Jedno dziecko, owszem jest w przedszkolu ale drugie już nie.
Mężczyzna, nigdy bez względu ile zarabia nie ma prawa uderzyć kobiety. Co to znaczy ma prawo wymagać wyprasowanej koszuli? Żona to służąca? Można umówić się w związku na pełnienie pewnych ról ale to co Ty piszesz to już lekka przesada. A jakie masz prawo oceniania jej, skąd wiesz, że sobie znalazła kuta jak napisałeś?
W dodatku to wydaje mi się, że autorka to chyba chce się tu wyżalić że oberwała. Sama boi się zacząć rozmowę z mężem bo co ukrywa prawdę? Jak nie ukrywa to wspólnie z mężem może mu to udowodnić że nie zrobiła nic z innym, zwykłe spotkanie z kolegą to nie koniec świata. Myślę, że należy zcząś od siebie wymagać dopiero od męża.
Doradzacie tu bo on jest zły rozwiedź się bo on ma takiego ojca też będzie Cię bił będzie tylko gorzej a całego sedna sprawy nie widzicie bo jesteście kobietami. Może nie macie męża domu i dzieci na utrzymaniu i nie wiecie jak to jest. Skoro mąż zarabia duże pieniądze a żona siedzi w domu nie potrafi ogarnąć porządnie domu to nie widzicie tego że coś jest źle z nią tylko z nim.
Oczywiście uderzyć nie powinien i tego nie poprieram ale rozwód jak najbardziej skoro mamusia nie potrafi nic zrobić a szczęścia w kolegach szuka
Co za forrrrum
a czy na sprzątaniu i ogarnianiu domu zaczyna się i kończy życie? czy to naprawdę jest na tyle ważne by robić awantury??
nie chodze nawet z kolezankami na kawe bo nie mam na to czasu.On ma bo jezdzi mowiac mi ze musi cos pomoc kolezance bo jest ich 3 w kawalerce .sprzatam prasuje mu gotuje mu i jego bratu tez.starm sie wszystko robic jak on wstaje o 3 ja tez wiec nieczepiej sie mnie koles bo ja go nie zdradzam i nie zdradzilam i zawsze starlam sie zeby wszystko bylo zrobione.mamy 2 pokmoje z kuchnia prawie 60m nie kawalerke 20m
W dodatku to wydaje mi się, że autorka to chyba chce się tu wyżalić że oberwała. Sama boi się zacząć rozmowę z mężem bo co ukrywa prawdę? Jak nie ukrywa to wspólnie z mężem może mu to udowodnić że nie zrobiła nic z innym, zwykłe spotkanie z kolegą to nie koniec świata. Myślę, że należy zcząś od siebie wymagać dopiero od męża.
Doradzacie tu bo on jest zły rozwiedź się bo on ma takiego ojca też będzie Cię bił będzie tylko gorzej a całego sedna sprawy nie widzicie bo jesteście kobietami. Może nie macie męża domu i dzieci na utrzymaniu i nie wiecie jak to jest. Skoro mąż zarabia duże pieniądze a żona siedzi w domu nie potrafi ogarnąć porządnie domu to nie widzicie tego że coś jest źle z nią tylko z nim.
Oczywiście uderzyć nie powinien i tego nie poprieram ale rozwód jak najbardziej skoro mamusia nie potrafi nic zrobić a szczęścia w kolegach szuka
Co za forrrrum
A skąd wnioskujesz, ze nie potrafi ogarnąć domu? ja czytając post odniosłam wrażenie, że właśnie potrafi.
zgodzilam sie na drugie dziecko bo obiecywal mi pomoc.a juz w ciazy nie obchodzilo go to ze moglesmy mala stracuic tylko przyjechal do szpitala nakrzyczal na mnie bo mu strony nie pozycjonuje zmiast zapytac sie czy mala zyje isc do lekarza tylko nakrzyczal trzasnal drzwiami i dziekluje.
A to nie jest obowiązkiem? Chyba sama napisała że mąż ciężko pracuje na rodzine ma problemu z u s dręczy go to chce ciągnąć dalej a tu żona zamiast pomóc odwija taki numer za jego plecami? Myslę, że jakby wiedział o spotkaniach nic by takiego nie było. Zona zataiła to przed nim prawda? i Tu zaczął się zgrzyt a ona szuka teraz wsparcia na forum i okrzyknięcia męża bydlakiem.
A co do obowiązku jeżeli jest jedno dziecko to co ma być rozwalone wszystko w domu bo nie można posprzątać? Ok idzie to zrozumieć dziecko chore płacze można nie dać rady ale tu myślę, że to nie był ierwszy raz nawet jak wspomina autorka ciągle są o to pretensje więc czego ona oczekuje?
Ile zajmuje wam wyprasowanie koszul? Tak dużo żeby obowowiązek dzielić?
Sam pracuje po 10 godzin dziennie i nie muszę się martwić o porządek itp. Zona też pracuje ale w domu i wlasnie to jest jej pracą a po pracy ja bawię się z dziećmi dzieci idą spac a my mamy czas dla siebie.
Więc dla was lepiej żeby mąż po 10 godzinach pracy wracał i pieluchy prał i sprzątał?
No tak bo dla was kobiet nazywa się to kura domowa
"a on jest taki ze musi miec w domu posprzatane uprasowane naszykowane jak wroci dzieci wykompane wszystko na tip top bo on tak musi miec inaczej awantura jest.nie jest takie p[roste zyc z nim"
proszę cytat z którego jasno wynika że są o to awantury.
A wy takie święte jesteście tu na forum żeby doradzacć młodemu małżeństwu odrazu rozstanie?
Mąż się zdenerwował chce rozwodu a żona szuka żalów na forum zamiast z nim porozmawiać.
A potem statystyki bo się małżeństwa rozpadają, jasne jak sie tak na forach doradza.
Massssakrrra
Słuchaj, jesli ktoś się chce czepiać to będzie się czepiał o każdą głupotę, zwłaszcza jeśli ma jakieś chore kompleksy a mąż Autorki najwyraźniej ma.
Co do porządku.... mój mąż zawsze powtarza: Człowiek nie żyje po to by stale sprzątać i żadnego ciśnienia nie ma gdy jest bałagan, a koszule prasuje sobie sam. Można? Mozna. Tylko trzeba być dojrzałym do związku.
A to nie jest obowiązkiem? Chyba sama napisała że mąż ciężko pracuje na rodzine ma problemu z u s dręczy go to chce ciągnąć dalej a tu żona zamiast pomóc odwija taki numer za jego plecami? Myslę, że jakby wiedział o spotkaniach nic by takiego nie było. Zona zataiła to przed nim prawda? i Tu zaczął się zgrzyt a ona szuka teraz wsparcia na forum i okrzyknięcia męża bydlakiem.
A co do obowiązku jeżeli jest jedno dziecko to co ma być rozwalone wszystko w domu bo nie można posprzątać? Ok idzie to zrozumieć dziecko chore płacze można nie dać rady ale tu myślę, że to nie był ierwszy raz nawet jak wspomina autorka ciągle są o to pretensje więc czego ona oczekuje?
Ile zajmuje wam wyprasowanie koszul? Tak dużo żeby obowowiązek dzielić?
Sam pracuje po 10 godzin dziennie i nie muszę się martwić o porządek itp. Zona też pracuje ale w domu i wlasnie to jest jej pracą a po pracy ja bawię się z dziećmi dzieci idą spac a my mamy czas dla siebie.
Więc dla was lepiej żeby mąż po 10 godzinach pracy wracał i pieluchy prał i sprzątał?No tak bo dla was kobiet nazywa się to kura domowa
Czytaj ze zrozumieniem, potem oceniaj, nie czepiaj się pojedynczych zdań.
Ja radziłam autorce jak powinna stanąć na nogi bo uważam, że kobieta powinna być niezależna aby uniknąć sytuacji, że nie ma z czego zyć. Nie oceniałam jej męża, nigdy nie nazwałam go bydlakiem oraz nie przypominam sobie, żeby ktoś inny to zrobił w tym temacie.
Nikogo nie wolno bić: kobiety, dziecka, zwierzęcia nawet jak się jest wkur**** jak to napisałeś. To jest naganne! O niczym innym się nie wypowiadałam.
Po pierwsze niech autorka zastanowi się co chce w życiu robić a nie żalu na forum szukać
A po drugie wy zastanówcie się czego oczekujecie od siebie i od małżeństwa bo z tego co widze to żona ma w domu siedzieć i żeby nie była tzw kurą domową to najlepiej niech nic nie robi a mąż jak wróci to wtedy bądą sprzętać gotować i prasować razem
To wszystko jest jakieś chore, a wszystko po co żeby żona nie czuła się kurą domową to niech mąż najlepiej zapierd... dwie zmainy a trzecią w domu
ha hahahahha
moj maz musi miec codziennnie czysta koszule uprasowana.moze dla faceta dziecko to cale dnie spi ale tak nie ejst mala jest taka zepotrzebuje zeby sie nia duzo zajmowac moze dlatego ze cale dnie jest tylko ze mna.nie jest mi latwo a spotkalam sie z nim chwoile jak wracalam do domu bo bylam sprzatac loaka ktory wlasnie moj maz otwiera.nie lezalam tego dnia tylko od 3 biegiem latalam po warszawie tego dnia mala byla u mamy ,papralam firany zaslony okna umylam i biegiem do lokalu zeby skonczyc tam robote i wracajac do domu chwile sie widzielismy
"Mąż się zdenerwował chce rozwodu a żona szuka żalów na forum zamiast z nim porozmawiać.
A potem statystyki bo się małżeństwa rozpadają, jasne jak sie tak na forach doradza.
Massssakrrra
No tak, mąż miał prawo żądać rozwodu ... ehh Darek straszny z Ciebie szowinista.