netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka Wierzących w Boga

622 odpowiedzi68 327 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 24.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Wierzących w Boga

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 623 ]

391

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
allegra90 napisał/a:

Ja będąc kobietą czuję się bardzo dobrze w swoim Kościele i zupełnie nie uważam, że Bóg kocha mnie mniej, bo nie mogę być księdzem smile Od zawsze akceptowałam fakt, że różni ludzie mają na tym świecie różne zadania i różne talenty, ''gdyby każdy miał to samo, nikt nikomu nie byłby potrzebny'', że tak zacytuję ks. Twardowskiego.

ależ oczywiście tylko dziwne jest że na obecność lub brak talentu wpływa obecność lub brak jąder

392

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

a tu taka ciekawa opowiastka filozoficzna z ciekawymi wnioskami na końcu jak się komuś chce pomęczyć mózg to je zrozumie

http://www.filozofia-moja.republika.pl/hiob.html

393

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
brzydulla napisał/a:
allegra90 napisał/a:

Ja będąc kobietą czuję się bardzo dobrze w swoim Kościele i zupełnie nie uważam, że Bóg kocha mnie mniej, bo nie mogę być księdzem smile Od zawsze akceptowałam fakt, że różni ludzie mają na tym świecie różne zadania i różne talenty, ''gdyby każdy miał to samo, nikt nikomu nie byłby potrzebny'', że tak zacytuję ks. Twardowskiego.

ależ oczywiście tylko dziwne jest że na obecność lub brak talentu wpływa obecność lub brak jąder

Akurat bycie lub nie bycie księdzem to bardziej zadanie niż talent, choć fakt, niektórzy mężczyźni mają do tego predyspozycje. Nawet zakonnice i zakonnicy mają zwykle nieco inne zadania, dlaczego różnorodność ma być wadą, skoro jest zaletą? smile

394

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Jak czujecie się z cytatem:

"Potem rzekł Pan Bóg: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego.(1 Moj.2,18)"  (..)
"Nadał tedy człowiek nazwy wszelkiemu bydłu i ptactwu niebios, i wszelkim dzikim zwierzętom. Lecz dla człowieka nie znalazła się pomoc dla niego odpowiednia." (1 Moj.2,20) 

dalej mowa oczywiście o kobiecie smile

395

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Witam smile Jak nie macie nic przeciwko chętnie się do kafejki przyłączę
Catwoman Myślę że to są zbyt stare dzieje  aby analizować ,nie które rzeczy trzeba czytać z przymrużonym okiem wink

396

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Oczywiście, że nie mamy! Sądzę, że wszyscy tu smile

Ja wieeeeem smile Chce tylko jakiś ogień tu wzniecić :d

397

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

big_smile Za bardzo nie wzniecaj bo się ateiści zlecą "ogrzać", a tego po raz wtóry bym nie zniósł na tym forum big_smile

398

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Paweł-1979 toteż ta Netkafejka  jest dla osób że tak powiem "specyficznych" smile Chamstwa tu się tolerować nie będzie big_smile

399

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

No to mi ulżyło , wink
A ja byłbym ciekaw jakie zdanie macie na temat filozofii nowego Papierza Franciszka "podstawa skromność i pomoc ubogim"
Po stracie JP II  Jakoś mało Polaków (subiektywne odczucie) analizuje to co się dzieje w Watykanie a szkoda..

400

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Paweł, nie analizuję, prawda. Jakoś..... nie jest mi bliska nauka KK, chociaż osobiście uważam, że to nie jest tak do końca, że papież Franciszek zrobi rewolucję bo tak mu się podoba. W Watykanie nikt nie robi tego, co mu się podoba, myślę, że to pewna strategia.

401

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Wiesz swego czasu JP II robił i to duże rewolucje ku niezadowoleniu Watykanu , myślę że Franciszek gdyby chciał mógłby dużo zmienić , nawet ostatnio, ludzie zszokowani jago akceptacją związków partnerskich homoseksualnych ,przecież kiedyś nie było by to do pomyślenia..

402 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-08-24 22:34:58)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Zaakceptować można, jeśli kończy się na słowach smile Akceptacja to coś zgoła innego niż poparcie. I lepiej widzieć różnicę.

403

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Tak, nie mniej jednak owa akceptacja to myślę duży krok na który nie pozwolił sobie nawet JP II ,daje do myślenia wielu ,przynajmniej tym którzy patrzyli na homoseksualizm jako zboczenie..
Jeśli piszesz że nauka KK nie jest ci bliska to rozumiem że oddzielasz wiarę w Boga od kościoła katolickiego tak?

404

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Paweł-1979 napisał/a:

Jeśli piszesz że nauka KK nie jest ci bliska to rozumiem że oddzielasz wiarę w Boga od kościoła katolickiego tak?

Tak smile

Ja się o tę akceptację bym nie biła. Tzn. o poparcie, bo akceptować warto każdego człowieka.

405

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Przecież Kościół to dom Boży ,nawet jest nakaz  w biblii o odwiedzanie go , nie każ mi dziś szukać,ja też nie jestem aż tak obcykany big_smile Ale księża to pomost między tobą a Bogiem ,nie spowiadasz się?
A może w ogóle nie leży ci wiara Katolicka a rozmowa  o kompletnie innym Bogu, więc mnie sprostuj..

406

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Jedynym pomostem między mną i Bogiem jak i każdym i Bogiem jest Jezus smile Zatem spowiadam się też bezpośrednio wink

407

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ehhh .to nie sądzisz że to wygodnictwo troszkę ? Apostołowie przekazali ten dar bycia pomostem dzisiejszym księżą ,nie sądzisz że omijasz na własne mniemanie Jezusa wytyczne?

408

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie, to zdecydowanie nie wygodnictwo. Powiedziałabym raczej, że znacznie większa odpowiedzialność za siebie w sensie duchowym.

409

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Odpowiedzialność za siebie nie postępując wg. Przykazań Hmm.. Chyba nie rozumiem..

410

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Paweł-1979 społeczność z Bogiem, to ZDECYDOWANIE coś więcej, coś pełniej niż tylko suche wypełnianie przykazań czy chodzenie do kościoła smile Właściwie w porównaniu to się równać nie może w żaden sposób smile

btw....
"Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący, (..)"  (Hebr.9,11)

i....

"Ma to znaczenie obrazowe, odnoszące się do teraźniejszego czasu, kiedy to składane bywają dary i ofiary, które nie mogą doprowadzić do wewnętrznej doskonałości tego, kto pełni służbę Bożą;
Są to tylko przepisy zewnętrzne, dotyczące pokarmów i napojów, i różnych obmywań, nałożone do czasu zaprowadzenia nowego porządku."

"O ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu." (Hebr.9,14)

Ja doświadczyłam i doświadczam właśnie żywego Boga smile

"Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga;" (Hebr.9,24)


A ja już idę spać smile

411

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ok pomyślę nad tym ,jutro odpowiem wink Dobranoc smile

412

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Paweł-1979 napisał/a:

Wiesz swego czasu JP II robił i to duże rewolucje ku niezadowoleniu Watykanu , myślę że Franciszek gdyby chciał mógłby dużo zmienić , nawet ostatnio, ludzie zszokowani jago akceptacją związków partnerskich homoseksualnych ,przecież kiedyś nie było by to do pomyślenia..

A słyszałeś całą wypowiedź Franciszka? wink
On nie mówi niczego nowego, Kościół nie odrzuca homoseksualistów, a jedynie mówi o grzechach w kontekście czynów homoseksualnych.

- Mówiła pani o "lobby gejowskim": tak dużo się o tym pisze. Jak dotąd nie znalazłem w Watykanie nikogo, kto by przedstawiał się z identyfikatorem "gay". Mówią, że tacy są. Sądzę, że jeśli ktoś znajduje się w obliczu osoby o takiej orientacji, musi odróżnić fakt homoseksualizmu od uprawiania lobbingu, bo wszelkie lobbowanie nie jest dobre. Lobbowanie na rzecz homoseksualizmu jest złem. Jeśli ktoś jest homoseksualistą, poszukuje Pana Boga, ma dobrą wolę, kimże ja jestem, aby ją osądzać? Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia to tak pięknie, że tych osób nie należy z tego powodu marginalizować, powinny być włączone do społeczeństwa. Problemem nie jest posiadanie tej skłonności, nie - musimy być braćmi. To jedna kwestia, inną jest natomiast lobbing, zarówno lobbing biznesowy, polityczny, czy lobbing masoński - tak wiele lobbowania. To jest dla mnie najpoważniejszy problem. Dziękuję pani za to pytanie, bardzo dziękuję

- powiedział papież Franciszek.

Catwoman, jak już Paweł rozpoczął ten temat to go pociągnę. Dlaczego ja nie zechcę nigdy odejść z Kościoła Katolickiego i pójść drogą jedynie w relacji ja-Bóg ?

Ponieważ, z Ewangelii wg św. Jana:
40 To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym?.41 Ale Żydzi szemrali przeciwko Niemu, dlatego że powiedział: ?Jam jest chleb, który z nieba zstąpił?. 42 I mówili: ?Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: "Z nieba zstąpiłem"?. 43 Jezus rzekł im w odpowiedzi: ?Nie szemrajcie między sobą! 44 Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. 45 Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga6. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. 46 Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca7. 47 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy, ma życie wieczne.
48 Jam jest chleb życia. 49 8 Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. 50 To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. 51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata?. 52 Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: ?Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia??
53 Rzekł do nich Jezus: ?Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez9 Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki?. 59 To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.

413

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

allegro ale chyba w kanibalizm nie wierzysz?

414

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

allegro ale chyba w kanibalizm nie wierzysz?

Heh, reagujesz jak niektórzy ówcześni słuchacze Jezusa wink
Wierzę w obecność Jezusa w Eucharystii. Nie traktuję tego jako kanibalizm. :]

415

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Przytoczone słowa Jezusa ja odbieram inaczej. Spożywać jego ciało i pić jego krew, czyli iść przez życie z jego naukami.
Kiedyś chodziłam do kościoła katolickiego, uczestniczyłam w eucharystii, ale nikt mi wina nie dał (czyli symbolicznej krwi Jezusa), więc idąc tym tokiem rozumowania też bym nie została zbawiona.

416

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Szpileczka napisał/a:

Przytoczone słowa Jezusa ja odbieram inaczej. Spożywać jego ciało i pić jego krew, czyli iść przez życie z jego naukami.
Kiedyś chodziłam do kościoła katolickiego, uczestniczyłam w eucharystii, ale nikt mi wina nie dał (czyli symbolicznej krwi Jezusa), więc idąc tym tokiem rozumowania też bym nie została zbawiona.

Ciekawa uwaga. smile Chociaż ja wiele razy trafiłam na Komunię pod dwiema postaciami, tu uznaje się, że jedna jest wystarczająca, zresztą o ''chlebie'' jest mowa więcej,podkreśla się jego istotę.

417

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Szczerze muszę wyznać, że nie umiem pojąć zjawiska Eucharystii. Gdzieś rok temu miałam przemożną chęć uczestniczenia w komuni św. Poszłam nawet do spowiedzi. Żeby na nią dotrzeć miałam spore problemy, ale zrobiłam to. Jednak na mszę św. nie dotarłam od tamtej pory. Jest jeden kościółek najbliższy, kilka kilometrów ode mnie, ale przez moją fobię społeczną wolałabym większy kościół, żeby się schować w tłumie.
Kiedyś rozmawiałam z moją eks przyjaciółką na temat komuni św., ale to były suche słowa. Ja poprostu nie umiem uwierzyć, że tam jest Jezus. Potem pomyślałam sobie, że może jak Bóg zechce to pomoże mi dojrzeć do wzięcia komuni św. Nie wiem jak to wytłumaczyć. Ja nie to że zaprzeczam istnienia Jezusa w Eucharystii, ja nawet bym chciała w to uwierzyć, a jednak nie potrafię. Czasem myślałam, że jak przyjmę komunię św. to mi się zmieni, to poczuję się czystsza przed obliczem Jezusa, ale boję się, że jeśli poczuję tylko suchy opłatek, to coś się we mnie załamie.

418

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

allegra jeśli jest Ci to potrzebne- to w porządku. Warto jednak wiedzieć, że to "ciało i krew" to przenośnia; parafrazując: Kto uwierzył, że Jezus Chrystus jako syn Boży przyszedł w ciele człowieka, będzie zbawiony.

Jest takie całkiem dobre a całkowicie prawdziwe powiedzenie:

> Religia uspokaja sumienie, ale niewiele zmienia w życiu.
Jezus niepokoi sumienie i zmienia życie w pełni<.

419

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

"Kościół to ludzie, mistyczne ciało Chrystusa. Ewangelia i dzieje apostolskie są wyraźnym tego źródłem. Chrystus zaufam nam słabym ludziom, zesłał nam Ducha Świętego, który działa w Kościele"
"Jakkolwiek, czego by nie mówić, to właśnie chodzenie do Kościoła i przyjmowanie Sakramentów daje siłę, do tego,aby wytrwać w wierze i żyć po chrześcijańsku, co przecież nie jest wcale łatwe.
Jezus ustanowił Kościół i sakramenty, więc nie praktykowanie jest w pewnym sensie sprzeciwianiem się Jego woli. Bóg jest obecny wszędzie- to prawda, ale tylko w Kościele mamy możliwość przeżycia pełnej Komunii z Nim. A przecież chyba właśnie m.in o to w wierze chodzi..."
No i co wy na to leniuszki?  big_smile

420 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2013-08-26 07:51:24)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Paweł tylko żeby chodzić do kościoła, to trzeba wierzyć w religię katolicką. Ja się nie zgadzam z wieloma poglądami kk i właśnie dlatego od niego odeszłam. Moja wiara, lata temu, upadła właśnie przez kk. Po latach wróciłam do wiary w Boga, ale nie w kościół. Chociaż przyznam, że dość często wchodzę do kościoła, żeby tam się pomodlić, ale poza mszami. Zwyczajnie nie uznaję wielu reguł które nakazuje kk, a nie Biblia. Zbliżyłam się do Nieba poza kk i jest mi lepiej niż za czasów chodzenia do kościoła. Ja po wyjściu ze mszy św. czułam się często wściekła i oszukana. Nie rozumiałam wielu spraw. Wielu przypowieści, czytanej ewangelii. Dopiero jak zaczęłam szukać Boga "na własną rękę" to zaczynałam rozumieć. Nie na siłę. Tak poprostu. Modliłam się, rozmawiałam z całym Niebem i otrzymywałam zrozumenie na wiele moich pytań, rozterek. Ja nie tylko wierzę w Boga, ja mu ufam i chcę żeby jego wola była przeze mnie wypełniana. Nie potępiam ludzi chodzących na mszę. Myślę, tylko, że każdy ma inną drogę do Jezusa i jeśli tylko do niego prowadzi, to jest to dobra droga.   
Weźmy np. spowiedź. Codziennie staram się robić sobie rachunek sumienia lub jak zrobię coś złego od razu przeproszę Boga i szczerze żałuję, czuję, że on mi wybaczył i wierzę, że mi wybacza. Idąc do spowiedzi czuję jakbym mu nie ufała. Skoro wierzę, że Bóg mi wybaczył, kiedy go o wybaczenie poprosiłam, to po co jeszcze idę do spowiedzi? Przez ostatnich 10 lat byłam kilka razy u spowiedzi i zawsze tak samo się czułam. Jakbym wątpiła, że Bóg mi już wybaczył.

Co do ducha św., to uważasz, że działa tylko w kościele? Poza nim go nie ma?

421

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

"Jezus ustanowił Kościół i sakramenty, więc nie praktykowanie jest w pewnym sensie sprzeciwianiem się Jego woli."- nie zależy mi na pełnieniu woli Kościoła wink

Zgadzam się co do tego, że kościół to ludzie. Nie chce być inaczej.

Paweł, każdy przeżywa jakiś inny etap swojej drogi z Bogiem; dla mnie samo chodzenie do kościoła i ewentualne przyjmowanie komunii to za mało. Jest moment, kiedy trzeba ruszyć do przodu. Jaki to moment? A taki przez Boga wyznaczony w osobistej więzi. I dla każdego człowieka będzie on oznaczał co innego.
Jestem na etapie proszenia o dary duchowe, o full power z Bogiem. Mam na myśli uzdrawianie chorych, wskrzeszanie umarłych i "jeszcze większe rzeczy niż te" smile

422

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

Jestem na etapie proszenia o dary duchowe, o full power z Bogiem. Mam na myśli uzdrawianie chorych, wskrzeszanie umarłych i "jeszcze większe rzeczy niż te" smile

Ostro Catwoman smile smile

423

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

..... rozumiem jednak wszystkie >etapy< wzrostu duchowego. Każdy jest potrzebny, ale trzeba rozpoznać moment, kiedy iść dalej. Życie z Bogiem na pewno nie jest ani nudne, ani smutne, ani zanadto poważne smile Na pewno prawdziwe i czasem niemiłe: bo prawdziwe smile

424

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ja niby teoretycznie wierzę w Boga, ale sama nie odczuwam z Nim jakiejś głębszej więzi. Kiedyś odczuwałam, ale ostatnie lata pokazały mi, że Bogu chyba niespecjalnie na mnie zależy.

425

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
AlphaWolf napisał/a:

Ja niby teoretycznie wierzę w Boga, ale sama nie odczuwam z Nim jakiejś głębszej więzi. Kiedyś odczuwałam, ale ostatnie lata pokazały mi, że Bogu chyba niespecjalnie na mnie zależy.

Oj zależy, zależy smile Jedynie tak beznadziejnie, banalnie mogę skomentować to co chcę przekazać- a przez głowę niczym człowiekowi przed śmiercią przebiega cała life story  z Bogiem smile
Uwierz tylko w to, że:  zależy! I to bardzo!

426

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ale jeśli nam na komuś zależy, to chyba świadomie nie dążymy do sprawienia mu cierpienia? W moim życiu zawaliło się wszystko. Wszystko. Na początku przez długi czas sobie to jakoś tłumaczyłam, wmawiałam sobie, że to ma sens, że Bóg ma jakiś plan wobec mnie. Z czasem jednak to było już za wiele i duchowo zaczęłam egzystować na poziomie warzywa. I teraz podświadomie traktuję Boga jak dziecko traktujące rodzica, który leje je sznurem od żelazka - niby jest jakaś więź, ale oparta głównie na strachu, że rodzic znowu się wścieknie.

427

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Tylko czemu obwiniasz za to Boga? On nigdy Ci nie obiecał, że będzie łatwo smile

428

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie obwiniam, ale przecież nic nie dzieje się bez Jego woli. Poza tym jestem pedagogiem i nikt nie wmówi mi, że rodzic świadomie znęcający się nad dzieckiem to dobry rodzic. Dlatego ciężko mi pojąć postępowanie Boga. Rozumiem, że życie nie zawsze może być miłe, łatwe, przyjemne i kolorowe, że potrzebna jest pewna doza cierpienia, porażek - z tym, że ja nie czuję żadnego wsparcia od Boga w tych ciężkich chwilach, nawet jakiegoś wewnętrznego poczucia, że to ma sens. Każdy kolejny dzień mojego życia pokazuje mi raczej Jego środkowy palec.

429

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ale Bóg się nad Tobą nie znęca. Takie jest życie AlphaWolf - poczytaj Biblię; Jezus nigdy nie obiecywał, że będzie lekko, ale że poda swoją dłoń każdemu, kto tylko będzie Go wzywał.

430

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

No właśnie ja Go wzywam już od kilku lat... Nie podał.

431

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie ma takiej opcji. Bóg ZAWSZE chce dobra człowieka. Ale chce też być z nim w stałej relacji, nie tylko pojawiać się gdy jest potrzebny niczym Gin z lampy Aladyna. I o tę więź AlphaWolf bym zabiegała- bo ona zmieni wszystko.

432

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ale ja to właśnie robiłam. Nie wyznaję wcale zasady, że jak trwoga to do Boga, tylko aktywnie zapraszałam Go do swojego życia. Codzienna modlitwa, lektura Pisma Świętego, aktywne uczestniczenie w Eucharystii, należenie nawet do modlitewnej grupy parafialnej, a nade wszystko pragnienie bliskiej relacji z Nim. Niestety nie dało to rezultatu, nawet w połączeniu z moją wiarą i szczerymi chęciami.

433

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

AlphaWolf a prosiłaś Boga kiedyś, by rozwiązał twoje sprawy po Jego myśli? I by dał Ci to, czego potrzebujesz, zamiast tego, czego chcesz?

434

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Oczywiście, zawsze na koniec modtliwy o coś dodaję: "Ale niech się dzieje Twoja wola". Z tym, że jak patrzę na późniejsze wydarzenia, dochodzę do wniosku, że wola Boga jest... dziwna. Bo nie tylko nie daje mi tego, na czym tak bardzo mi zależało (np. pracy czy siły do walki z chorobą), ale również odbiera wszystko, co jest dla mnie ważne, depcze moje marzenia i wszystko, co daje mi siłę do pokonywania trudności. Odbiera mi przeświadczenie, że to ma sens i kiedyś będzie lepiej.

435

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Bo to Bóg chce być Twoją siłą. I tę siłę Ci pokazać, byś nie szukała już żadnych innych.
Alpha, zamień cytowanie modlitwy na rozmowę z przyjacielem smile Wiesz, gdy pani w okienku kioskowym powiesz: niecvh mi pani coś sprzeda, ale byle co, wg woli, to dostaniesz byle co. Jeśli poprosisz o to najlepszego przyjaciela, to da Ci to, co Ci potrzebne- bo Cię zna. Z przebywania razem.

436

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Catwoman, ale ja to przerabiałam nieraz. Mam wrażenie, że masz mnie za zwyczajnie głupią, albo za osobę, która klepie wyuczone formułki i dziwi się, że nie przeżywa głębokiej więzi z Bogiem. Ja nawet czasami pisałam listy do Boga jak do najlepszego przyjaciela, kiedy potrzebowałam zwierzyć się komuś, kogo mogłabym uznać za kogoś tak bliskiego. I na żadnym innym przyjacielu tak bardzo się nie zawiodłam.

437

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie mam Cię za głupią, w żadnym razie- próbuję się po prostu jak najwięcej dowiedzieć smile

438

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie wiem, co jeszcze mogłabym powiedzieć. Próbowałam wszystkiego, nawet rozmawiałam z duchownymi. I jeden powiedział mi, że może któryś z moich przodków dokonał czegoś złego i konsekwencje poniesienia odpowiedzialności spoczęły na moich barkach, że Bóg ponoć czasem wymaga od ludzi takiej pokuty i "naznacza" osoby brakiem swojej łaski.

439

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
AlphaWolf napisał/a:

Nie wiem, co jeszcze mogłabym powiedzieć. Próbowałam wszystkiego, nawet rozmawiałam z duchownymi. I jeden powiedział mi, że może któryś z moich przodków dokonał czegoś złego i konsekwencje poniesienia odpowiedzialności spoczęły na moich barkach, że Bóg ponoć czasem wymaga od ludzi takiej pokuty i "naznacza" osoby brakiem swojej łaski.

Głupoty nad głupotami. Nie wierz w takie coś, absolutnie!
I nie rezygnuj z Boga; chciej tej więzi, zgódź się na wszystko jednym słowem smile Nie pożałujesz, naprawdę. Możemy Cię tu wspierać netkafejkowo jak najbardziej smile

440

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Jak na razie właśnie żałuję. Bo skoro nawet Bóg mnie zawiódł, to może mnie zawieść każdy. Nie mam już siły na to, by rozpoczynać zabawę od początku.

441

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

"Ja się nie skarżę na swój los,nie proszę więcej niż Dać Możesz.
I tylko mam nadzieję że , że wiesz co robisz Boże...
Dlaczego mnie do raju bram, prowadzisz drogą taką krętą?
...jak gdybyś Chciał , uczynić Świętą....

Ty, Panie tyle czasu masz mieszkanie
w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw
I na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz czemu tak mi jest,
Że czasem tylko siąść i płakać ...


Tak mamy niestety... człowiek upada pod ciężarem spraw
dnia codziennego. Czasami trudno nam pojąć Dlaczego?
Miewamy chwile zwątpienia...ale myślę sobie,że to czas
na przemyślenie naszego życia...jakie jest....
Zatrzymanie się ...........

Pomimo przeciwności losu , wierzę w Boga.... i to mnie trzyma
przy życiu,daje mi siłę... pomimo wszystko.

Jest to czas kiedy nasi znajomi... przyjaciele  pytają nas,dzwonią
co się stało że ...taka cisza nagle.... 
W jaki sposób się zachowają?  Jak podejdą do tego co nas spotkało?
Czy możemy liczyć na dobre słowo? Pomoc nie koniecznie materialną
bo to nie jest najważniejsze.
Czasami człowiek chciałby coś już natychmiast,ale Bóg jest cierpliwy
i Wie co dla nas jest Dobre.



Pozdrawiam to taka Refleksja ......

442

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
AlphaWolf napisał/a:

Nie wiem, co jeszcze mogłabym powiedzieć. Próbowałam wszystkiego, nawet rozmawiałam z duchownymi. I jeden powiedział mi, że może któryś z moich przodków dokonał czegoś złego i konsekwencje poniesienia odpowiedzialności spoczęły na moich barkach, że Bóg ponoć czasem wymaga od ludzi takiej pokuty i "naznacza" osoby brakiem swojej łaski.

A może potrzeba jeszcze trochę czasu? Piszesz, że kilka lat... Naprawdę nie wydarzyło się nic takiego, co mogłoby dać Ci nadzieję?

443

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Naprawdę nie wydarzyło się nic takiego, co mogłoby dać Ci nadzieję?

Niestety. Wszystko, co jedynie mogło się zawalić (i nie było wcale w większości zależne ode mnie), zawaliło się. Dlatego zwątpiłam. Ja Boga naprawdę nie traktuję jak automat, który ma spełniać moje życzenia, ale chciałabym chociaż mieć jakąś małą iskierkę nadziei, że będzie kiedyś lepiej.

444 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2013-08-28 19:47:32)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Milionek napisał/a:

"Ja się nie skarżę na swój los,nie proszę więcej niż Dać Możesz.
I tylko mam nadzieję że , że wiesz co robisz Boże...
Dlaczego mnie do raju bram, prowadzisz drogą taką krętą?
...jak gdybyś Chciał , uczynić Świętą....

Ty, Panie tyle czasu masz mieszkanie
w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw
I na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz czemu tak mi jest,
Że czasem tylko siąść i płakać ...

Fajne smile

AlphaWolf ja wierzę, że Bóg i Jezus są w stanie dać nam łaski, ale również je odebrać. Od kilku lat z krótkimi przerwami czytam O naśladowaniu Chrystusa Tomasza a Kempis i muszę powiedzieć, że bardzo mi pomaga.
Poczytaj sobie przypowieść o Hiobie. Ja niby ją znałam jak prawie każdy, kto kiedykolwiek chodził na religię czy do kościoła, ale była przeze mnie zapomniana. W pewnym momencie życia, kiedy zawaliło się na mnie wiele spraw i dosłownie czułam się jak w potrzasku, wpadła mi przez przypadek ta przypowieść i rozjaśniło mi się w głowie.
A tak z innej beczki, John Keats kiedyś powiedział: "niepowodzenie może być w pewnym sensie autostradą do sukcesu".

Co do sił do walki z chorobą, to napiszę ci coś z mojego życia. Zaczęłam chorować fizycznie kilka lat temu, przez, co nie mogłam pracować, ale mój mężczyzna się mną opiekował przynajmniej finansowo. Prosiłam Boga o zdrowie i jeszcze bardziej podupadałam na zdrowiu. Dodatkowo odizolowałam się od ludzi, co u mnie jest niebezpieczne, bo powraca depresja. W pewnym momencie pomyślałam: Boże dziękuję ci, że postawiłeś mi tego człowieka na drodze, bo bym nie dała rady sama. I powiem ci, że zaczęło mi się poprawiać zdrowie. Powoli, ale konsekwentnie. Kiedy był też krytyczny moment z jednej z moich chorób, bo przyczepiło mi się kilka, modliłam się o dobrego lekarza i rzeczywiście na pogotowiu otrzymałam go. Na dzień dzisiejszy, przynajmniej fizycznie czuję się dobrze. Muszę dbać o siebie i przestrzegać pewnych zasad, bo wszystko wróci, ale jest dobrze.
Trzymaj się smile

445

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Szpileczka ha! Cieszę się, że to poruszyłaś! temat DZIĘKOWANIA. Uważam, że to jest prawdziwy (jeden z) przełom w życiu człowieka wierzącego. Dziękczynienie, dziękowanie za WSZYSTKO.

btw...

"Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz "
(ks.Twardowski)

446

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Tak, dziękowanie jest ważne, tylko czasem jesteśmy tak bardzo skupieni na naszym nieszczęściu, chorobach, straconych marzeniach, że nie umiemy dostrzec, że dostajemy coś wzamian. Ja jeszcze dodam, że dla mnie na równi z dziękowaniem jest jeszcze ufność, oddanie mojej woli Bogu i staraniem się by tą wolę akceptować. I wcale nie mam łatwego życia. Nie piszę po to, aby powiedzieć, że wszystko jest cacy i z każdą wolą Boga się zgadzam bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Staram się. Jednak czasem jest mi ciężko. Czasem pytam się także Boga czego mam się nauczyć, a czasem proszę o siłę i pokorę, by przetrwać trudny czas i wyjść z niego mocniejsza duchowo.

447

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
AlphaWolf napisał/a:

Nie wiem, co jeszcze mogłabym powiedzieć. Próbowałam wszystkiego, nawet rozmawiałam z duchownymi. I jeden powiedział mi, że może któryś z moich przodków dokonał czegoś złego i konsekwencje poniesienia odpowiedzialności spoczęły na moich barkach, że Bóg ponoć czasem wymaga od ludzi takiej pokuty i "naznacza" osoby brakiem swojej łaski.

Miałam w swoim otoczeniu ludzi, którzy bardzo mnie nienawidzili. Oczerniali mnie, przeklinali i bardzo źle życzyli. To byli ludzie bardzo nienawistni. W moim życiu zaczęły dziać się naprawdę dziwne rzeczy i miałam wrażenie, że otacza mnie zło, waliło mi się w życiu i ciągle czułam, że nawet w drobnych sprawach coś mi ciągle przeszkadza. Z tymi ludźmi starałam się nie utrzymywać kontaktów, ale prawie codzienne ich widziałam. Mieszkali kilkanaście metrów ode mnie i czasem też pracowaliśmy razem. Koleżanka dała mi pewną modlitwę o uwolnienie od przekleństw i chociaż sceptycznie na początku do tego podeszłam, to zaczęłam się modlić. Nie będę pisać jak się to skończyło, ale muszę powiedzieć, że z ich nienawiścią wygrałam. Gdzieś mam tą modlitwę i jak znajdę to ci podrzucę. Może skorzystasz. Teraz podam ci link. Są tam modlitwy i ja z niektórych z nich korzystam. Może ci się to wydać nie na temat, ale powiem ci że w moim życiu te modlitwy działają. Czuję się po nich mocniejsza od problemów.
  http://pl.gloria.tv/?media=326194

448

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Odkurzam Kafejkę smile
Po długiej przerwie.... mam pytanie do Was:
Czy czujecie, że BÓG to temat tabu w naszym kraju?

449

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

A ja proponuję, żebyśmy podzieliły/lili się tu tym, jak pomógł nam w życiu Bóg.

450

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

O matko! O tym można by niejedną książkę napisać, Jola smile:)

451

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Halo halo jest tu kto??

452

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ja jestem. smile Dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że istnieje netkafejka dla wierzących.

To może z racji tego, że to mój pierwszy post w tym wątku, powiem coś o swojej wierze.
Czyli tak: wierzę w Boga, uznaję boskość Jezusa Chrystusa, deklaruję się jako katoliczka - chociaż to ostatnie wynika zapewne z tego, że otaczają mnie właśnie katolicy.

Jeżeli chodzi o moją wiarę, to dopiero niedawno zaczęłam się nad nią głębiej zastanawiać - tak jakoś mnie naszło, możliwe, że Bóg chce mi powiedzieć, że jednak nie jest z moją wiarą najlepiej. I ja jestem skłonna się z tym zarzutem zgodzić. Wcześniej wszystko było u mnie trochę za płytkie: za mało osobistych rozmów z Bogiem, za mało czytania Biblii itd. Teraz powolutku to się zmienia, a że cała rzecz trwa niedługo, to i postępów nie wiadomo jakich jeszcze nie ma.

No i jest jeszcze jeden problem, chyba najważniejszy: chodzenie do Kościoła. Z tym u mnie jest bardzo ciężko, po prostu będąc w Kościele czuję się jak oszustka. I nie wiem do końca dlaczego tak się czuję. Czy dlatego, że wcześniej moja wiara nie była taka jaka powinna być? A może to z powodu mojego niedosłuchu (przyznaję się, że sporo rzeczy nie słyszę, a pieśni to już prawie w ogóle)?

I tak się zastanawiam co by się stało gdybym całkowicie zrezygnowała z chodzenia do Kościoła... hmm

453

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Dominisia21 no to super! Taka osobista więź z Bogiem jest super i..... to przez nią dowiesz się wielu ciekawych rzeczy o sobie smile Również o kościele- nic na siłę. Daj sobie czas i po prostu podążaj za głosem Boga w tym wszystkim; jeśli masz mieć społeczność z ludźmi (a podejrzewam, że prędzej czy później tak będzie miało być smile ) to Bóg Cię pośle tam, gdzie uważa, tam, gdzie Cię potrzebuje lub ktoś Ciebie potrzebuje wink

454

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Jeżeli towarzystwo mnie nie pogoni, z chęcią przyłączę się do tej jakże sympatycznej kafejki smile

455

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Oooo fajnie smile Witaj!

Posty [ 391 do 455 z 623 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Wierzących w Boga

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026