netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka Wierzących w Boga

622 odpowiedzi68 328 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 24.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Wierzących w Boga

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 623 ]

326

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Dzień Dobry smile



WIDOK Z OKNA

Było sobie kiedyś dwóch ciężko chorych mężczyzn, którzy dzielili niewielki pokoik w pewnym szpitalu. Pokój naprawdę mały, miał tylko jedno okno. Jeden z chorych, ten, którego łóżko znajdowało się naprzeciw okna, mógł codziennie po południu - w ramach leczenia - siadać na godzinę w swoim
łóżku, co miało pomóc odprowadzić wydzielinę z płuc, czy coś takiego. Drugi mężczyzna musiał niestety cały czas leżeć. Tak więc każdego popołudnia pierwszy z chorych siadał wsparty poduszkami naprzeciw okna i spędzał godzinę, opisując swemu towarzyszowi, co widzi za oknem. Najwyraźniej okno wychodziło na park. Był tam staw, a w nim kaczki i łabędzie. Dzieci rzucały im kawałki chleba albo puszczały łódki. Pod rozłożystymi koronami drzew spacerowali, trzymając się za ręce, zakochani; były kwiaty i trawniki, na których grywano w softball. A w tle, za drzewami, rozciągał się wspaniały widok na miasto. Mężczyzna, który nie mógł siadać i oglądać tego wszystkiego, słuchał łapczywie słów współtowarzysza, ciesząc się każdą minutą opowieści. Dowiadywał się, jak to jakieś dziecko nieomal wpadło do stawu i jak ślicznie wyglądały dziewczęta w letnich sukienkach. Odnosił wrażenie, że dzięki
relacjom swego przyjaciela sam widzi dokładnie, co dzieje się za oknem. Któregoś popołudnia uderzyła go dziwna myśl: dlaczegóż to niby tylko tamten mężczyzna miałby rozkoszować się widokiem z okna? Czy i on nie miał prawa wyjrzeć na zewnątrz? Wstydził się swojej zazdrości, lecz im bardziej starał się o niej zapomnieć, tym większe dręczyło go pragnienie zmiany. Zrobiłby wszystko, byleby wyjrzeć przez to okno! I oto pewnej nocy, wpatrzony w sufit, usłyszał jak jego współtowarzysz budzi się i kaszląc i dusząc się, rozpaczliwie szuka przycisku, którym mógłby przywołać pielęgniarkę. Nie pomógł mu jednak, obserwował go tylko. Oddech tamtego biedaka wkrótce zamarł. Rano zabrano jego ciało. Odczekawszy nieco, by nie przekroczyć granic przyzwoitości, mężczyzna poprosił, by przeniesiono go do łóżka naprzeciw okna. Spełniono jego prośbę. Otulony pościelą, leżąc wygodnie, czekał aż wszyscy wyjdą. Potem podniósł się ciężko na łokciu i zaciskając z bólu zęby, zerknął przez okno. Za oknem
była ściana. Mężczyzna spytał pielęgniarkę, co kierowało zmarłym żeby opisywać tak
wspaniałe rzeczy przez okno. Pielęgniarka powiedziała, że człowiek ten był niewidomy i że nie mógł widzieć nawet ściany i podpowiedziała mu:?może chciał Pana podtrzymać na duchu??
Morał: Jest bardzo łatwo uczynić szczęśliwymi innych, nie
ważne jaka jest twoja własna sytuacja.

327

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Milionek zapodałaś dwa ciekawe teksty. A jak rozumiesz pierwszy? Odnosząc się do swojego życia.

328

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Pierwszy tekst, w wersji mocno skróconej, słyszałam kiedyś na rozważaniach Drogi Krzyżowej i zapadł mi w pamięć smile Uważam, że obrazowo oddaje to, że każdy ma krzyż taki, jaki może udźwignąć, choć czasem inni ludzie nam go dodają ''ekstra'' swoim postępowaniem względem nas.
Drugi też fajny smile

329

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Jeśli chodzi o mnie... czasami wydaje mi się zbyt ciężki.
Choć to są takie chwilki,kiedy upadam pod ciężarem
problemów. Po tym następuje radość na nowo podnoszę
się i wiem ,że nie jest tak całkiem zle. Po prostu muszę
od siebie o wiele więcej wymagać. Wtedy to co wydaje
się ogromne,można to przeskoczyć.

Ale wierząc w Boga mam o wiele więcej siły. smile

330

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

No właśnie.... "o wiele więcej od siebie wymagać" czy.... oddać problemy i ciężary Bogu? wink

331

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Wiesz nie sztuką jest złorzeczyć  Bogu,za to
co sobie sami powiedzmy uszykowaliśmy.
Nie raz człowiek aż kipi ze złości.................wołając DLACZEGO MNIE!!!
........................................................................DLACZEGO JA !!!
Pomocą jest obserwacja,co się dzieje wokół nas,analiza własnych
postępowań.Czy ja naprawdę robię czy też zrobiłam właściwie?
Czy nie krzywdzę nikogo,tak przy okazji?
Czy pomogłam tym co akurat tej pomocy potrzebowali?

Powiem od siebie,że czasami w tłumie ludzi, duży gwar
przykładem może być Ośrodek Zdrowia. Czekamy na swoja
kolej,bo jak wiemy od lat kolejki są i będą....
Pojawia się sytuacja, czy będziemy :
Cierpliwi
Uprzejmi
Wyrozumiali
Czy będziemy umieli zachować się w tak prostej sytuacji.
Dla mnie takie "wycieczki" uczą zawsze czegoś nowego.
Rozmowy z ludzmi , zwłaszcza ze starszymi osobami.

332

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

Słuchajcie, mam do Was pytanie:
jak podążanie za Bogiem ma się do bycia... asertywnym?
Czy w życiu, które ma być w duchu Bożym jest miejsce na tzw."zdrowy egoizm" ?
Np. nie mam ochoty czegoś dla kogoś robić, ale czy jako osoba idąca za Bogiem, nie powinnam zdobyć się na poświęcenie? .....

Dotknęłaś ciekawego zagadnienia smile. Ja ogólnie jestem mało asertywna i kiedyś uważałam to za wadę i starałam się być taka na siłę. Uważałam, że jeśli zrobię coś dla kogoś na co nie koniecznie mam ochotę, to jestem oferma i daję się wykorzystywać, zatem jest to coś z czym muszę walczyć. Obecnie daję się wykorzystywać świadomie smile i sprawia mi to na ogół radość (chociaż nie zawsze, bo miewam też gorsze dni). Kto do cholery powiedział że muszę być asertywna? Ja mam przyjemność z tego, że coś dam od siebie, nawet jeśli czuję, że ktoś mnie w ten sposób wykorzystuje smile. Tak rozumiem Ewangelię. Nie muszę zawsze stawiać na swoim, garnąć "pod siebie", bo mi się należy.

333

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Tylko, że osoby, które chciałyby być asertywne, właśnie z powodu braku asertywności czują się niefajnie hmm Wykorzystywane właśnie, toteż marzą, by umieć w końcu powiedzieć "nie".

Natomiast.... spaczyć można wszystko.

334

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Mam do was takie pytanie.
Jak reagujecie w przypadku konfliktów? Czy zawsze pierwsze/pierwsi wyciągacie rękę na zgodę? Nawet jeśli to nie była wasza wina? tongue
Bo a tak mam, że zgodnie z przykazaniem miłości, staram się nie chować uraz do innych, tak po prostu. Ale do skutkuje tym, że staram się pogodzić, nawet gdy nie ja powinnam przepraszać tongue

335

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Witajcie:)

Allegra ,to nie jest takie  łatwe.Kiedy na kimś się zawiodę
a ten ktoś zdaje sobie z tego sprawę.... nie jest to
tak że zaraz po chwili,mówię okej nie ma sprawy.To boli
dlatego też wymaga czasu,aby "przestało boleć"
W głębi duszy wybaczam,z tym że chciałabym  aby
ten ktoś,odwrócił sytuację i poczuł w pewnym stopniu
jak to boli.

Na tę chwilkę tak odpowiem,choć jestem z lekka zaspana.

336

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Hm... Powiem tak: w sercu nie chowam urazy, a różnie wygląda to z formą zewnętrzną -TO ZNACZY: nikomu również nie daję do zrozumienia że trzymam jakąkolwiek urazę, ale też zależy z kim ów konflikt nastał.
Z mężem właściwie się nie kłócimy; czasem dojdzie do zdecydowanej wymiany zdań, każdy powie co ma powiedzieć i gitara.
Ja się raczej z ludźmi nie kłócę (przepraszam: wyjątek stanowią czasem urzędnicy) tylko powiem zdecydowanie swoje zdanie w "konfliktowej" kwestii i to mnie ulecza big_smile

Nie chowam urazy również w stosunku do osób, z którymi ucięłam znajomości. Po prostu zmieniam nastawienie na takie, które mi zapala czerwoną lampkę w głowie pt."Aha, tej osobie już zbytnio ufać nie można" - ale absolutnie nie rozmyślam o tym dłużej niż powinnam, ani nie życzę źle takiej osobie.

337

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ja w zasadzie też się nie kłócę. Ja narzekam bądź wyrażam swoje zdanie, kulturalnie oczywiście tongue Tylko, że kogoś może to urazić niestety.
Już dawno nabyłam umiejętność, że urazy po pewnym czasie gdzieś ze mnie ulatują, uchodzą po prostu. Jedynie dość długo siedzi we mnie żal, gdy ktoś mnie potraktuje ewidentnie niesprawiedliwie. Miałam dwie takie sytuacje w szkole, które do tej pory pamiętam, mimo że to było dawno temu.

338

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

...a z tą ręką na zgodę, to w sumie sama nie wiem. Jestem w stanie bez większych oporów ją wyciągnąć do każdego, ale czasem po prostu nie mam ochoty na kontynuowanie danej znajomości. Zwykle, zamiast tak emocjonalnych gestów po prostu dążę do tego, by sprawę wyjaśnić: by mój ""wróg"" nie pozostał z jakimiś niedomówieniami smile Również raczej rzeczowo to załatwiam. Nie zależy mi kompletnie na tym, by:
a) kogoś zrównać z glebą
b) dać komuś do zrozumienia, że jest gorszy, a ja lepsza

339

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

A właśnie, macie jakiś wrogów? Takie osoby o których wiecie, że was nie lubią i wam źle życzą?
Bo kiedyś gadałam z księdzem na jakiś temat i pytał czy modlę się za wrogów, to mu powiedziałam, że ja nie mam wrogów, to on mi na to, że każdy ich ma tongue

340

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Kizia75 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Słuchajcie, mam do Was pytanie:
jak podążanie za Bogiem ma się do bycia... asertywnym?
Czy w życiu, które ma być w duchu Bożym jest miejsce na tzw."zdrowy egoizm" ?
Np. nie mam ochoty czegoś dla kogoś robić, ale czy jako osoba idąca za Bogiem, nie powinnam zdobyć się na poświęcenie? .....

Dotknęłaś ciekawego zagadnienia smile. Ja ogólnie jestem mało asertywna i kiedyś uważałam to za wadę i starałam się być taka na siłę. Uważałam, że jeśli zrobię coś dla kogoś na co nie koniecznie mam ochotę, to jestem oferma i daję się wykorzystywać, zatem jest to coś z czym muszę walczyć. Obecnie daję się wykorzystywać świadomie smile i sprawia mi to na ogół radość (chociaż nie zawsze, bo miewam też gorsze dni). Kto do cholery powiedział że muszę być asertywna? Ja mam przyjemność z tego, że coś dam od siebie, nawet jeśli czuję, że ktoś mnie w ten sposób wykorzystuje smile. Tak rozumiem Ewangelię. Nie muszę zawsze stawiać na swoim, garnąć "pod siebie", bo mi się należy.

Kiedyś zaproponowałam koleżance żeby u mnie zamieszkała. Miałam 1 pokój. Ja pracowałam i zarabiałam jakieś 700 zl, ona była bezrobotna. Więc to ja płaciłam wszystkie rachunki za mieszkanie i media. Po pewnym czasie ją zaczął odwiedzać narzeczony.. siedział do późna a ja nie miałam ochoty im przyzwoitkować, zresztą uczyłam się wtedy do egzaminu, więc przeniosłam się do kuchni i przez kilka miesięcy uczyłam się i spałam w kuchni na podłodze...

Drugi przykład: mam mieszkanie z miejscem postojowym w hali garażowej, za które płacę 50 zł miesięcznie. Nie mieszkam tam. Ktoś na moim miejscu parkuje samochód. Ostatnio zauważyłam że deweloper proponuje wynajem dodatkowego miejsca postojowego za 150 zł/miesiąc. Chciałam zadzwonić do tego który parkuje na moim i go pogonić albo chociaż zarządać żeby mi zaplacił te 50 dych miesięcznie. Ale oczywiście moja mama powiedziała że to byloby 'bee' bo dlaczego ktoś nie ma tam sobie zaparkować skoro ja go nie używam? No i nie zadzwoniłam...
Nienawidzę siebie za tą 'dupowatość'. Myslę że to jeden z problemów dla których mam takie problemy ze znalezieniem pracy. I nie przemawia do mnie żadna filozofia religijna. Uważam że to czyni mnie człowiekiem gorszego gatunku.

341

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie wiem, czy mam wrogów i szczerze powiedziawszy nie interesuje mnie to jakoś specjalnie. smile

342

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Zapodaję to tutaj, warte posłuchania - nie warto za to przejmować się formą wypowiedzi tych dwóch "artystów" big_smile
Mówią o:
systemach religijnych, o tym, co oni na ten temat myślą, o tym, co myślą na temat homoseksualizmu - podoba mi się ich podejście i jest mi ono bliskie  smile

http://www.youtube.com/watch?v=-1_7ROXrDms&feature=youtu.be

343

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

allegra90 zadałaś pytanie "czy modlicie się o swoich wrogów" - osoba, o której właśnie pomyślałam, nie jest moim wrogiem, ale osobą już daleką, nasze drogi rozeszły się w nie-przyjaźni.
Dziś zobaczyłam jej zdjęcie i... ogarnął mnie jakiś smutek; zaczęłam jej....błogosławić. Mam nadzieję, że wszystko u niej OK., wiem, że Bóg jest z nią i będzie.

344

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

allegra90 zadałaś pytanie "czy modlicie się o swoich wrogów" - osoba, o której właśnie pomyślałam, nie jest moim wrogiem, ale osobą już daleką, nasze drogi rozeszły się w nie-przyjaźni.
Dziś zobaczyłam jej zdjęcie i... ogarnął mnie jakiś smutek; zaczęłam jej....błogosławić. Mam nadzieję, że wszystko u niej OK., wiem, że Bóg jest z nią i będzie.

I o to chodzi, dobrze jej życzysz smile

345

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Błogosławienie komuś z kim rozstaliśmy się w nie-przyjaźni...hmm, kogo stać na taki gest? Catwoman wychodzi, że masz wielkie serce :-).
Osobiście brzydzę się uczuciem nienawiści, ale osoby których nie darzę sympatią lub które skrzywdziły mnie w jakiś sposób traktuję obojętnością, myślę, że to taka pozbawiona agresji zemsta.

346

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Granville ale to, że pozostaję z kimś w nie-przyjaźni nie znaczy, że ta osoba jest wredna i zła smile Tylko to, że z jakichś powodów do siebie nie pasujemy.

347

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Chyba nie da się przyjaźnić z całym światem, bo po prostu się różnimy smile
Aa, Catwoman, zapomniałam, co do linka co wrzuciłaś, odsłuchałam, ale trochę chaotyczna ta rozmowa tych panów.

348

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

chaotyczna bo luźna smile też nie przywykłam do takiego słowotoku, ale kilka pereł wyłowiłam smile

349

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

A ja mam znowu pytanie do was, ale najpierw wstęp smile
Miałam akurat gorszy dzień (choć gorszy to mało powiedziane, czułam się zdołowana z kilku powodów) i zasiadłam do wieczornej lektury Pisma Świętego (choć słowo lektury jest tu chyba niewłaściwe :]), z cieniem nadziei, że doda mi to sił (bo zwykle tak jest, ale wtedy byłam już mocno zrezygnowana). I po kilku linijkach trafiłam na TAK IDEALNIE PASUJĄCY fragment, że mnie zamurowało... smile Boskie ścieżki są niezbadane. smile Od razu mi się jakoś przejaśniło w sercu i zły nastrój w dużej mierze się ulotnił, poczułam namacalnie Jego wsparcie. Takie sytuacje zdarzyły mi się już kilkakrotnie, ale zawsze są jakoś zaskakujące.

Też tak macie? Że Pismo Święte tak przemawia do waszego życia w taki sposób?

350

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Oj dziewczyno!! smile Duuuuużo by gadać, zdarzało mi się tak wiele, wiele razy i to jakby cytat akurat dla mnie smile

351

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Też wyłapuję dużo takich pozytywnych zdań w Piśmie, zdecydowanie wolę Nowy Testament niż Stary, który jest dla mnie jakiś taki szowinistyczny...pomijając w ogóle fakt moich wątpliwości czasami, czy Pismo Święte faktycznie napisał ktoś natchniony, czy filozof-manipulator, ale to takie moje wątpliwości, tak mam, że wszystko za bardzo analizuję.
Swoją drogą niewielu ludzi dziś czyta Pismo Święte. Ostatnio jak byłam przejazdem w Monachium to na dworcu zaczepiła mnie jakaś dziewczyna a właściwie dwie i zaczęły nawijać o Bogu, wiadomo, świadkowie Jehowy i była zaskoczona, gdy jej powiedziałam,że znam Pismo Święte, bo czytam czasami i ona właśnie powiedziała, że niewielu ludzi dziś zna Pismo

352 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-07-03 11:46:19)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Granville dla mnie Stary Testament to przede wszystkim historie tamtych ludzi, czekających lepiej czy gorzej na obiecanego mesjasza. To czas nauki, pokazywania im PRAWA - bo do zbawienia z łaski jeszcze nie byli dojrzali.
Chcieli prawo - mieli prawo.

353

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Catwoman, niemniej jednak szowinistycznie to w Piśmie brzmi momentami i to częstymi wg mnie, nawet w 10 przykazaniach jest:" nie pożądaj żony bliźniego swego"..."ani żadnej rzeczy która jego jest"..
Mam wrażenie że ta cała religia to przez facetów i dla facetów stworzona.
Aczkolwiek ja mam swojego Boga w sercu i myślę że jeśli Bóg istnieje to właśnie w sercach ludzkich, jedni go mają tam inni nie.

354

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

mam coś fajnego-artykuł o dość hm.. dla chrześcijanina może kontrowersyjnym tytule wink Ale przeczytać warto:
http://www.respiracja.blogspot.com/2013/07/nie-stawiaj-jezusa-na-pierwszym-miejscu.html

355

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Granville napisał/a:

Catwoman, niemniej jednak szowinistycznie to w Piśmie brzmi momentami i to częstymi wg mnie, nawet w 10 przykazaniach jest:" nie pożądaj żony bliźniego swego"..."ani żadnej rzeczy która jego jest"..
Mam wrażenie że ta cała religia to przez facetów i dla facetów stworzona.

przynajmniej można sobie bezkarnie pożądać czyjegoś męża wink

356

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
brzydulla napisał/a:
Granville napisał/a:

Catwoman, niemniej jednak szowinistycznie to w Piśmie brzmi momentami i to częstymi wg mnie, nawet w 10 przykazaniach jest:" nie pożądaj żony bliźniego swego"..."ani żadnej rzeczy która jego jest"..
Mam wrażenie że ta cała religia to przez facetów i dla facetów stworzona.

przynajmniej można sobie bezkarnie pożądać czyjegoś męża wink

brzydulla i co Ci na to odpowiedzieć? wink

357

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

a co uważasz?

ja tak naprawdę to myslę że albo a. prawo to pochodzi od ludzi i to całkowicie tłumaczy dlaczego kobieta nie jest traktowana na równi z męzczyzną b. jesli pochodzi od Boga to jednak on też nie traktuje kobiety na równi z mężczyzną tylko stawia ją najwyraźniej gdzieś pomiędzy człowiekiem (czyt.mężczyzną) a rzeczą

358

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Jezus nigdy nie traktował kobiet gorzej - zawsze najwięcej kłopotów miał z facetami smile I każdy, kto zna Jezusa, wie, że "nie ma kobiety i mężczyzny, nie ma niewolnika ani wolnego(...) wszyscy są jedno w Jezusie Chrystusie" smile  [Biblia]

359

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

ale apostołki jednak nie powołał smile

360

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

To nie ma znaczenia. Mnóstwo kobiet i mężczyzn za Nim szło, gdziekolwiek się udał. Dla kobiet łatwe to nie było na pewno, bo wcześnie wychodziły za mąż i rodziły dzieci.

361

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

ależ dlaczego nie ma? do dziś kościołem kierują mężczyźni i jak ich zapytasz dlaczego to odpowiedzą że Jezus powołał wyłącznie mężczyzn do tego zadania

362

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

brzydulla kościoły, które znam nie patrzą na płeć ani trochę smile W innym nie chciałabym być.

363

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

no a na czym opiera dopuszczenie kobiet do kapłaństwa?

kk tłumaczy swoje stanowisko następująco:

?Pan Jezus wybrał mężczyzn (viri), by utworzyć kolegium Dwunastu Apostołów, i tak samo czynili Apostołowie, gdy wybierali swoich współpracowników, którzy mieli przejąć ich misję. Kolegium Biskupów, z którym prezbiterzy są zjednoczeni w kapłaństwie, uobecnia i aktualizuje aż do powrotu Chrystusa kolegium Dwunastu. Kościół czuje się związany tym wyborem dokonanym przez samego Pana. Z tego powodu nie są możliwe święcenia kobiet?.

i co by nie mówić, nie da się tego zanegować cytatem z biblii

364

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie wiem, nie kręcę się w kręgu katolickim, oni mają inne pojęcie "służby" Bogu, podobnie jak inne duże, zorganizowane Kościoły. Ja do takich nie należę, nie utożsamiam się.

365

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Cat, opierając się na NT nie da się zanegować kapłaństwa czy kościoła, w końcu do kogoś Jezus powiedział: co zwiążecie na ziemi będzie związane w niebie. Raczej nie miał na myśli wszystkich wiernych bo w takim przypadku mogłabym przyjśc do Ciebie żebyś mi udzieliła ślubu czy odpuściła grzechy.
Który kościół jest właściwy to już inna sprawa; faktem jednak jest że poza kościołem wschodnim i katolickim wszystkie inne są 'zmodyfikowane' myslą i interpretacją człowieka - dlaczego miałabym wierzyć że ten akurat człowiek ma rację? KK i wschodni wydają się wywodzić z korzeni chrześcijaństwa,oczywiście z wielką poprawką na to co same z tym chrześcijaństwem zrobiły

więc wracając do źródła i pomijając szowinizm ST, dlaczego nawet Jezus nie powołał kobiety - apostołki? czy nawet w oczach Boga żywego brak penisa jest przeszkodą w 'związywaniu na ziemi' i odpuszczaniu grzechów?

366

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Nie wiem dlaczego wśród tych "podstawowych" 12 (bo w rzeczywistości było ich później setki i tysiące) nie było kobiety. Ale mnie to w żaden sposób nie umniejsza w relacji z Bogiem.

367

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

a mnie to skłania do myślenia że jeśli w/w rzeczywiście jest zamysłem Boga to nie traktuje on nas równo i nie widzę powodu dla którego mielibyśmy  (miałybyśmy) nadinterpretować 9 przykazanie i tworzyć zakaz którego nie było smile

368

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
brzydulla napisał/a:

Cat, opierając się na NT nie da się zanegować kapłaństwa czy kościoła, w końcu do kogoś Jezus powiedział: co zwiążecie na ziemi będzie związane w niebie. Raczej nie miał na myśli wszystkich wiernych bo w takim przypadku mogłabym przyjśc do Ciebie żebyś mi udzieliła ślubu czy odpuściła grzechy.
Który kościół jest właściwy to już inna sprawa; faktem jednak jest że poza kościołem wschodnim i katolickim wszystkie inne są 'zmodyfikowane' myslą i interpretacją człowieka - dlaczego miałabym wierzyć że ten akurat człowiek ma rację? KK i wschodni wydają się wywodzić z korzeni chrześcijaństwa,oczywiście z wielką poprawką na to co same z tym chrześcijaństwem zrobiły

więc wracając do źródła i pomijając szowinizm ST, dlaczego nawet Jezus nie powołał kobiety - apostołki? czy nawet w oczach Boga żywego brak penisa jest przeszkodą w 'związywaniu na ziemi' i odpuszczaniu grzechów?

Wpisanie w przeglądarkę:
Apostoł/ka Juniasz czy Junia? - Ekumenizm, Chrześcijaństwo

znajdziesz kilka ciekawych rzeczy na ten temat. Może gdzieś jest odpowiedź na Twoje pytania? Niestety trzeba szukać dosyć głęboko.

Weź pod uwagę to, że nauka KK może być zniekształcona lokalnie, przez słabych moralnie duchownych, którzy wykorzystują władzę aby "uszczęśliwiać" ciemny lud. Takie zachowanie nie ma nic wspólnego z ST czy NT. Na wiosce nikt tego nie czyta a i na mieście bardzo rzadko.

369

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
takijedenfacet820 napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Cat, opierając się na NT nie da się zanegować kapłaństwa czy kościoła, w końcu do kogoś Jezus powiedział: co zwiążecie na ziemi będzie związane w niebie. Raczej nie miał na myśli wszystkich wiernych bo w takim przypadku mogłabym przyjśc do Ciebie żebyś mi udzieliła ślubu czy odpuściła grzechy.
Który kościół jest właściwy to już inna sprawa; faktem jednak jest że poza kościołem wschodnim i katolickim wszystkie inne są 'zmodyfikowane' myslą i interpretacją człowieka - dlaczego miałabym wierzyć że ten akurat człowiek ma rację? KK i wschodni wydają się wywodzić z korzeni chrześcijaństwa,oczywiście z wielką poprawką na to co same z tym chrześcijaństwem zrobiły

więc wracając do źródła i pomijając szowinizm ST, dlaczego nawet Jezus nie powołał kobiety - apostołki? czy nawet w oczach Boga żywego brak penisa jest przeszkodą w 'związywaniu na ziemi' i odpuszczaniu grzechów?

Wpisanie w przeglądarkę:
Apostoł/ka Juniasz czy Junia? - Ekumenizm, Chrześcijaństwo

znajdziesz kilka ciekawych rzeczy na ten temat. Może gdzieś jest odpowiedź na Twoje pytania? Niestety trzeba szukać dosyć głęboko.

Weź pod uwagę to, że nauka KK może być zniekształcona lokalnie, przez słabych moralnie duchownych, którzy wykorzystują władzę aby "uszczęśliwiać" ciemny lud. Takie zachowanie nie ma nic wspólnego z ST czy NT. Na wiosce nikt tego nie czyta a i na mieście bardzo rzadko.

powiedzmy że w tej kwestii zaufam NT a nie google wink

370

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

brzydulla nie od dziś wiem, że szukasz tego prawdziwego Boga,
tylko powiedz, czy od samego mówienia o lekarzu i o tym, że może uleczyć, człowiek stanie się zdrowy? Trzeba w końcu odwiedzić lekarza.

371

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

a co konkretnie masz na myśli?

372

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Jesteś inteligentna, sądzę, że wiesz smile

373

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
brzydulla napisał/a:
takijedenfacet820 napisał/a:
brzydulla napisał/a:

[...]

Wpisanie w przeglądarkę:
Apostoł/ka Juniasz czy Junia? - Ekumenizm, Chrześcijaństwo

znajdziesz kilka ciekawych rzeczy na ten temat. Może gdzieś jest odpowiedź na Twoje pytania? Niestety trzeba szukać dosyć głęboko.

Weź pod uwagę to, że nauka KK może być zniekształcona lokalnie, przez słabych moralnie duchownych, którzy wykorzystują władzę aby "uszczęśliwiać" ciemny lud. Takie zachowanie nie ma nic wspólnego z ST czy NT. Na wiosce nikt tego nie czyta a i na mieście bardzo rzadko.

powiedzmy że w tej kwestii zaufam NT a nie google wink

Rz16,7 wraz z przypisem oraz inne przekłady.

374

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
brzydulla napisał/a:

no a na czym opiera dopuszczenie kobiet do kapłaństwa?

kk tłumaczy swoje stanowisko następująco:

?Pan Jezus wybrał mężczyzn (viri), by utworzyć kolegium Dwunastu Apostołów, i tak samo czynili Apostołowie, gdy wybierali swoich współpracowników, którzy mieli przejąć ich misję. Kolegium Biskupów, z którym prezbiterzy są zjednoczeni w kapłaństwie, uobecnia i aktualizuje aż do powrotu Chrystusa kolegium Dwunastu. Kościół czuje się związany tym wyborem dokonanym przez samego Pana. Z tego powodu nie są możliwe święcenia kobiet?.

i co by nie mówić, nie da się tego zanegować cytatem z biblii

No właśnie i tak zastanawiam się, jak ma się do tego to co uczyli mnie na lekcjach religii, że wszyscy jesteśmy równi wobec Boga, że Bóg jest wszechmogący, miłosierny itd., itp.,...i nasuwa się myśl, czy religia nie jest aby rzeczywiście tylko wymysłem ludzi? a jeśli Bóg istnieje to czemu stworzył nas ludzi na starcie nierównymi czyli kobiety i mężczyzn? Dając komuś przewagę fizyczną nie można przecież liczyć na jego rozum że jej nie użyje. Może na tamtym świecie będziemy rozliczani inaczej, czyli kobiety osobno a mężczyźni osobno?
Mnóstwo pytań nieraz mam w głowie, ale wierzę że istnieje jakaś siła zła i dobra, niewytłumaczalna, wierzę w opętania przez złego ducha i to że można go wypędzić za pomocą Jezusa naszego Zbawiciela, niemniej jednak wszystko to wydaje mi się takie męskie, brutalne, stąd moje wątpliwości co do tego, czy aby religia nie jest tylko wymysłem znudzonych filozofów z zamierzchłych czasów, którym żony-niewolnice podawały wszystko pod nos a oni mieli czas na dewagacje o naturze ludzkiej i tworzenie teorii manipulacjii ludzkością. :-)

375

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Kobieta jest tą, która budzi pożądanie, a pożądanie jest bee wg wszystkich religii i myślę stąd ta niska pozycja kobiety w KK i nie tylko. Oczywiście to wielka hipokryzja bo pożądaniu ulegają w większości mężczyźni i to oni urządzali polowanie na czarownice :-).
No ale to spojrzenie wg filozofii stworzonej przez człowieka ( czyt. mężczyznę ), a ja wciąż nie widzę sensu w tym dlaczego Bóg stworzyła nas ludzi nierównymi.

376 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-07-07 23:10:17)

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

A gdzie Bóg powiedział, że stworzył nas nierównymi? smile

I jeszcze jedno: która kobieta czuje się przed Bogiem "nierówna" niech podniesie rękę V  .

377

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

A gdzie Bóg powiedział, że stworzył nas nierównymi? smile

I jeszcze jedno: która kobieta czuje się przed Bogiem "nierówna" niech podniesie rękę V  .

Ja.
Dlaczego nie mogę mieć mocy odpuszczania grzechów tylko muszę iść z tym do faceta?

378

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

brzydulla a Tobie zależy na tym, by zrozumieć logikę Kościoła Katolickiego i być w porządku z nią, czy mieć więź z Bogiem?

379

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
brzydulla napisał/a:

Który kościół jest właściwy to już inna sprawa;

Każdy, o ile jest w nim wiara w Chrystusa - Syna Bożego. Tam gdzie jest Chrystus, tam jest Jego Kościół. Wszelkie podziały, struktury itd. pochodzą od ludzi, nie od Boga i to nam są one potrzebne, a nie Bogu.

380

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
brzydulla napisał/a:

Dlaczego nie mogę mieć mocy odpuszczania grzechów tylko muszę iść z tym do faceta?

Pytanie, czy aby na pewno musisz z tym iść do faceta.  Ja idę z tym do Boga.

381

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

brzydulla a Tobie zależy na tym, by zrozumieć logikę Kościoła Katolickiego i być w porządku z nią, czy mieć więź z Bogiem?

Jeszcze bym do tej nierówności dodała moje beztalenctwo i socjofobię sad

Żeby mieć wieź z Bogiem to trzeba być przekonanym że on istnieje a ja nie jestem.
Nie czuję żadnej ręki która mnie prowadzi ani żadnej wielkiej miłości. Wręcz przeciwnie,wszystko w moim zyciu ma perfekcyjne logiczne wytłumaczenie: zapracuję to mam, nie pójdę do pracy to mi nic z nieba nie spadnie. Nawet moje beztalenctwo - nie miałampokim talentów odziedziczyć. Byłam brzydką, nieśmiałą, nieatrakcyjną dziewczynką  no to nigdy nie miałam faceta, nikt mi nikogo nie zesłał żeby odkrył moje 'wewnętrzne piękno', jestem nudnym socjofobikiem więc nie mam przyjaciół. Gdzie tu jakaś 'siła wyższa'?

Kizia, ale wg ewangelii Jezus dał prawo odpuszczania grzechów swoim uczniom, ale wyłącznie tym w spodniach.

382

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

brzydulla no wiesz, mnie z racji wiary też kokosy same nie lecą, a gdy byłam dzieckiem to wierz mi, było o wiele więcej "lepszych" dzieciaków niż ja. Zainteresował się mną również pedofil, moi rodzice byli tacy jakby ich nie było i właściwie od zawsze byłam zdana tylko na siebie.
Nie jest ważne to, jaką masz przeszłość, ale co ze sobą chcesz zrobić tu i teraz. W co chcesz pokładać nadzieję.
Polecam Ci nawet gorąco Ci polecam film na youtube pt. "Byłem gangsterem - Artur Ceroński" ( https://www.youtube.com/watch?v=fjts-0PL1Rc)  i pozwól, że zacytuję jego ostatnie słowa:

"Ja jestem żywym przykładem na to, że on jest w stanie wziąć szmatę i ze szmaty zrobić człowieka"

383

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Cat,ja po prostu nie upatruję w tym co nas spotyka działania siły wyższej.
Ludzie się zmieniają,a dobroć i moralnośc nie jest wprost propocjonalna do zaangażowania religijnego.

384

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

A gdzie Bóg powiedział, że stworzył nas nierównymi? smile

I jeszcze jedno: która kobieta czuje się przed Bogiem "nierówna" niech podniesie rękę V  .

Nie czarujmy się, ale kobieta ma gorzej w życiu, ja wiem że teraz są takie czasy że kobiety nawet mają czasami lżej, ale to wytwór cywilizacji nie natury, natura(Bóg) uczyniła nas kobiety słabszymi fizycznie, mamy okres, zachodzimy w ciążę, rządzą nami hormony czy tego chcemy czy nie,orgazmu musimy się uczyć bo nie jest nam dany samoistnie, ktoś może coś jeszcze dodać?
Ja wiem że godność niektórych kobiet nie pozwoli się do tego przyznać że jesteśmy słabsze, ale takie są fakty, gdyby nie cywilizacja, kultura, prawo, to istniałybyśmy gdzieś tam na końcu łańcucha pokarmowego, wystarczy tylko przejrzeć umieralność kobiet przy porodzie parę setek lat wstecz, życie w jaskini kompletnie nam nie służyło :-), do tego gdyby nie prawo to co by nas chroniło przed atakiem ze strony mężczyzn? religia?...nie sądzę, prędzej by nas spalili na stosie. Moralność mężczyzn jest jak moralność psa, jak pan nie widzi to ze stołu można żreć. Ktoś ma inne zdanie? Ja wiem że nie wszyscy są tacy, ale, ale....wystarczy chwilę poobserwować znajomych, przystanąć, pomysleć, przeanalizować i można wiele zobaczyć.
Ja wiem że to pesymistycznie brzmi co napisałam, ale nie mogę się oprzeć temu wrażeniu, że natura stworzyła nas słabszymi.

385

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
brzydulla napisał/a:

Kizia, ale wg ewangelii Jezus dał prawo odpuszczania grzechów swoim uczniom, ale wyłącznie tym w spodniach.

Po pierwsze nic wtedy nie wspomniał o tym, że aby odpuścić grzechy, trzeba je najpierw od grzesznika usłyszeć. Na ten pomysł wpadli dopiero mnisi irlandzcy w VII wieku. Po drugie zauważ, że jest mowa o tym, że Jezus przyszedł do domu, w którym przebywali uczniowie i do nich powiedział słowa o odpuszczaniu grzechów. Nic nie wspomina, że byli to sami mężczyźni. To my zostaliśmy tak nauczeni przez 20 wieków chrześcijaństwa, że uczniami byli tylko mężczyźni, ale Jezus przecież nauczał również kobiety i to właśnie kobietom ukazał się po Zmartwychwstaniu. Jedyne co wiemy to to, że apostołami byli sami mężczyźni, ale uczniowie to szersze pojęcie.
Osobiście też nie jestem gotowa na księdza- kobietę, ale sądzę, że to problem mojej psychicznej blokady i siła przyzwyczajenia, a nie zakaz biblijny. Skoro Jezus podkreślał, że jesteśmy równi wobec niego, bez względu na płeć, majątek, wiek, zdrowie, wygląd itd, to nie rozumiem dlaczego miałby jednej płci dawać jakieś szczególne przywileje. Jeżeli wybrał na apostołów mężczyzn to dlatego, że gdyby wybrał kobietę, to ówczesne społeczeństwo by tego nie zaakceptowało, żeby kobieta włóczyła się z obcymi sobie facetami, jadła z nimi i spała w jednym domu. Zlinczowali by ją.

386

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Jesteśmy słabsze fizycznie - i co z tego? W dzisiejszym świecie nie walczy się na pięści, ale na intelekt. Wielu mężczyzn jest słabszych fizycznie niż ja - nie znaczy to jednak, że ja jestem słaba.
brzydulla i Granville z całym szacunkiem; dopóki same nie zechcecie poznać Boga i tego, kim On dla Was jest, możecie teoretyzować do grobowej deski.

387

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ja będąc kobietą czuję się bardzo dobrze w swoim Kościele i zupełnie nie uważam, że Bóg kocha mnie mniej, bo nie mogę być księdzem smile Od zawsze akceptowałam fakt, że różni ludzie mają na tym świecie różne zadania i różne talenty, ''gdyby każdy miał to samo, nikt nikomu nie byłby potrzebny'', że tak zacytuję ks. Twardowskiego.

388

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

Ja się w obliczu Boga również czuje równa. A właściwie "równa" to mało powiedziane smile

389

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga
Catwoman napisał/a:

Jesteśmy słabsze fizycznie - i co z tego? W dzisiejszym świecie nie walczy się na pięści, ale na intelekt. Wielu mężczyzn jest słabszych fizycznie niż ja - nie znaczy to jednak, że ja jestem słaba.
brzydulla i Granville z całym szacunkiem; dopóki same nie zechcecie poznać Boga i tego, kim On dla Was jest, możecie teoretyzować do grobowej deski.

Ja wiem kim Bóg jest dla mnie i tak jak na początku napisałam, Boga ma się w sercu i nasze czyny Go pokazują innym ludziom. Natomiast to co napisałam o nierówności ludzi, to coś co daje do myślenia, po co? dlaczego Bóg stworzył świat tak a nie inaczej? Nie tylko ja nad tym myślałam, już dawno temu jakiś filozof stwierdził że "natura jest dziełem Szatana"

390

Odp: Netkafejka Wierzących w Boga

A to przepraszam.
Hm.... czy natura? Ja bym dodała "ludzka-zła".

Posty [ 326 do 390 z 623 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Wierzących w Boga

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026