netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Muszę się wygadać ;(

327 odpowiedzi59 041 wyświetleńzałożony przez kretka, 18.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Muszę się wygadać ;(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 328 ]

261

Odp: Muszę się wygadać ;(

Ewuniu kochana!

Tak mi przykro, Twoja historia przypomina mi moją własną....
Pamiętasz jak pisałam, że niby ratujemy, że jest i czułość i sex i staranie o dom.....ale równolegle była tęsknota do tamtej, myśli o tamtej....ale nie chciał zmienić pracy, nie chciał pracować tak na prawdę nad naszym małżeństwem
Ewuniu...potem wszystko poleciało po równi pochyłej..choć był psycholog, terapeuta...

Dałaś mu już tyle razy szanse na okazanie Tobie należytego szacunku i udowodnienia, że Cię kocha....

Ewa!
Dasz rade! Zasługujesz na to być kochaną!

Nie pozwól, aby doprowadził Cię do takiego upodlenia jak mój były mąż mnie!!

262 Ostatnio edytowany przez ewka123 (2013-03-20 15:39:53)

Odp: Muszę się wygadać ;(

Dzieki Monia. Najbardziej boli ta zawiedziona nadzieja. Chciałam wierzyć, wierzyłam. Wiesz co mnie najbardziej wkurza? Że jest kurna tchórzem, obłudnym tchórzem. Wolałabym, żeby mi powiedział tak jak Twój były " nie kocham cię już" , "nie chce juz z toba być", " znudziło mi się życie z tobą" ........ ale nie. mydli i
mydli mi te oczy. Tchórz!!!
Bo jak inaczej wytłumaczyć takie zachowanie?? Może macie pomysły?

263

Odp: Muszę się wygadać ;(
ewka123 napisał/a:

Dzieki Monia. Najbardziej boli ta zawiedziona nadzieja. Chciałam wierzyć, wierzyłam. Wiesz co mnie najbardziej wkurza? Że jest kurna tchórzem, obłudnym tchórzem. Wolałabym, żeby mi powiedział tak jak Twój były " nie kocham cię już" , "nie chce juz z toba być", " znudziło mi się życie z tobą" ........ ale nie. mydli i
mydli mi te oczy. Tchórz!!!
Bo jak inaczej wytłumaczyć takie zachowanie?? Może macie pomysły?

Wiesz! Mój były to swoje "nie kocham" powiedział mi przez telefon koło tygodnia  po wyprowadzce do suczy...
Nie miał odwagi w cztery oczy....tak to tchórze!!! Twój mąż i mój były mąż i wielu innych...

Nie ma sensu analiza.....
Ale to on sam Ci powiedział, że uczucie do tamtej nie wygasło?

264 Ostatnio edytowany przez ewka123 (2013-03-20 15:51:49)

Odp: Muszę się wygadać ;(

Nie powiedział.  Mam nagrana rozmowę telefoniczną i ten jego tęskny głos, i prośbę " ale zadzwoń, jeszcze, zadzwonisz? chociaż na minutkę jak ci sie uda" .
A poza tym kombinuje czasem jak koń pod górkę.
Wszystko w temacie i pozamiatane!

265

Odp: Muszę się wygadać ;(
ewka123 napisał/a:

Nie powiedział.  Mam nagrana rozmowę telefoniczną i ten jego tęskny głos, i prośbę " ale zadzwoń, jeszcze, zadzwonisz? chociaż na minutkę jak ci sie uda" .
A poza tym kombinuje czasem jak koń pod górkę.
Wszystko w temacie i pozamiatane!

Ewa!

Nie ma sie co oszukiwać! Wiem, że masz wciąż nadzieję, że się opamięta, ale takie życie jest do doopy!!
Masz dowody, że kombinuje!
Nie ma sensu zyć złudzeniami, patrzeć na niego i ciągle sie zadręczać.
A seks z nim? Nie masz casem wrażenia, że kochając się z Tobą wyobraża sobie tamtą?
Ewa...ja to wszystko przerabiałam....obrzydzenie do siebie, totalny brak poczucia własnej wartości, myśli samobójcze...wyobrażałam sobie jak jest z nią, co robią razem, jak sie śmieją, jada na wakacje...a ja siedziałam sama z dzieckiem obok i tylko dla tego dziecka miałam jakims cudem siłe tyłek ruszyć żeby cokolwiek zrobić..

Jęczałam, tęskniłam jak głupia....do kogoś, kto nie był wart, jak sie okazuje tych łez!

Myślę, że tu juz jest pozamiatane, tylko Twój mąż boi sie po prostu podjąć męska decyzję, żeby Cie więcej nie ranić!

Zdaje się, że tamta tez ma rodzine, prawda?
To tym bardziej i on i ona boja się....

Ja się za długo cackałam, głaskałam po głowie jaki to on biedny, rozdarty jak żaba na dwie połowy....
Taka dobra dusza byłam, a serce pękało!!
Ewa! Wkurz się na niego! To pomaga! Ja we wściekliźnie więcej mogłam zrobić, niż przy totalnym rozmemłaniu...

Głupi frazes...ale jak prawdziwy...daj czasowi czas....potem będzie spokojna głowa, choć bez niego przy Twoim boku. Bo tak na prawdę on jest z Tobą tylko ciałem..a duchem zupełnie gdzie indziej!

Przepraszam, ale pisze z własnego doświadczenia.... chciałabym sie mylić!

266

Odp: Muszę się wygadać ;(

ewka.. trzymam kciuki kochana
to jest trochę tak, jak w powiedzeniu - kijem wisły nie zawrócisz

a ta rzeka płynie.. i to nie w tym kierunku, w jakim chcesz

Ewka.. wszystko zależy od tego, czy chcesz A, czy A i B

i ja bym powiedziała tylko jedno Ewka

KŁAMIE

dla niej KŁAMIE
dla tamtej relacji znowu ryzykuje, że straci CIEBIE

Ewka.. jesli chcesz być z nim... to musisz odejść

bo wtedy albo będziesz miała A i B z nim...
albo nie będziesz miała ani jednego, ani drugiego..

jesli ona jest jego przyjaciółką, jesli nie łączą ich inne relacje
niech ją zaprosi do domu'niech będzie wasza przyjaciółką
n
przeciez nie musi kłamać ukrywac relacji z nią, prawda/
a jeżeli ją kocha.,.
ewka

chcesz tak żyć?

267

Odp: Muszę się wygadać ;(

Nie chce ranić?? Monia-Nie rozumiem jednego - ja mu mówię, że rani mnie tym co teraz robi, i jeśli ma tak dalej robic do końca życia to to chyba jest gorsze niż zranić raz - powiedzieć nie chce cie już, nie kocham i koniec. będe zraniona raz a nie permanentnie.
Też mi sie czasem włącza głaskanie, ale tylko czasami.

Endi - wiem, że ta rzeka płynie nie tam gdzie ja chcę, ale....
to nie będzie jego usprawiedliwianie - on teraz zachowuje się w domu wzorowo, no po prostu ideał kurna. Tylko nie wie, że ja wiem, co robi za moimi plecami. No więc zastanawiam się czy można aż tak doskonale udawać. Gdybym nie miała tego nagrania to czułabym się winna, że go o cokolwiek oskarżam. Więc nie rozumiem tego wszystkiego. Podwójne życie??

268

Odp: Muszę się wygadać ;(

No tak...im dłużej to trwa, tym lepiej mu wychodzi to podwójne zycie....
Nie wiem, co by dało ujawnienie tego nagrania....może zmusiłoby go do stawienia czoła prawdzie?

Stara sie być idealny, zeby uspokoić Ciebie....

269

Odp: Muszę się wygadać ;(
moniaCo napisał/a:

No tak...im dłużej to trwa, tym lepiej mu wychodzi to podwójne zycie....
Nie wiem, co by dało ujawnienie tego nagrania....może zmusiłoby go do stawienia czoła prawdzie?

Stara sie być idealny, zeby uspokoić Ciebie....

Ale ewa nie moze tego zrobić. Nie moze pokazać nagrania. Prawda? Bo to twoja tajemnica i poniekąd złamanie paktu pod tytułem przeszłość to przeszłość.

Ewka. Zastosuj metodę malwiny. Wybuchnij płaczem i powiedz ze mialas anonimowy telefon. Z treścią. Czy ty wiesz ze twój mąż dalej utrzymuje kontakty ze swoją kolezaneczka?
Telefon był "ukryty"
Powiedz mu ze zadasz aby teraz natychmiast podał ci numer do koleżanki zadzwonisz i zapytasz
Czy to prawda. .. I poczekaj na reakcje.
Powiedz mu ze jeśli to prawda to to kOniec waszej rodziny.

270

Odp: Muszę się wygadać ;(

Ewa.
Cały czas myśle o tobie.
A moze nie ściemniaj. Moze powiedz. Nagralam. Mozesz być Zły. Ale usłyszałam to i to. I nie potrafie tobie wierzyć. Dlaczego jestes ze mną?

271

Odp: Muszę się wygadać ;(
End_aluzja napisał/a:

Ewa.
Cały czas myśle o tobie.
A moze nie ściemniaj. Moze powiedz. Nagralam. Mozesz być Zły. Ale usłyszałam to i to. I nie potrafie tobie wierzyć. Dlaczego jestes ze mną?

Ja mam to samo! też myślę!
Powiem szczerze, że nie umiałabym udawać, że o niczym nie wiem!

272 Ostatnio edytowany przez ewka123 (2013-03-22 14:35:21)

Odp: Muszę się wygadać ;(

Dziewczyny - może nieprecyzyjnie sie wyraziłam.
Ja mu mówię, że wiem co on jej gada, nawet niektóre zwroty przytoczyłam dosłownie. Ale on mi nie wierzy, że ja tyle wiem. Cały czas słyszę jego pewne i butne "No to udowodnij, że coś masz, to pokaż ten dowód". Bo on mysli, że ja się o wszystkim dowiaduję od kogoś z pracy, że ktoś mi zdaje relacje.
Endi prawda jest tez taka, że boje sie pokazać co mam, tak zwyczajnie po ludzku. Przecież nie wolno robic takich rzeczy. W pewnym sensie ja tez jestem wobec niego nieuczciwa. Wiem o tym.
A numer telefonu do tej suczy mam, tylko po co mam z nia rozmawiać? Ona mi do niczego niepotrzebna.

273

Odp: Muszę się wygadać ;(

Ewka. Rozumiem cie. Ja tez miałam
Płytkę z kilkoma mailami. Zdjęciami. Informacjami. Takie moje zaplecze.

Przykro mi
Ewka. Bo ty wiesz ze on cie oszukuje. Ty to Wieśz.
Wiesz ze on pewnie sie z nią umówił ze muszą dalej biedni tak żyć. A siebie mogą romantycznie kochać bo nie mogą być Ze sobą.
I z jednej strony mozesz, wiedząc o tym wszystkim, być wredna suka i i korzystać z
Niego. Jego podejścia i czerpać radość z tego ze robisz im kuku i dopóki ty nie powiesz dość to palant będzie wzdychal...
Z drugiej strony nie jestes typem suki. Chcesz być uczciwa kochana i wiesz ze na to
Zaslugujesz.

Ewka. Ja wiem. Ze mimo strachu mimo zmiany mimo ryzyka. Powiedziałabym żegnaj.
Ale moze ja nie kocham mojego męża tak jak ty? Moze ja jestem bardziej przyzwyczajona do jego obecności i zgrana z nim codziennym życiem niz zakochana...
Ja bym powiedziała żegnaj. I to nie dlatego ze go nie kocham.

Ale za bardzo kocham siebie zeby z poczuciem litości patrzeć na sama siebie w lustrze
Nie dałabym rady wiedząc ze ktoś daje mi popluczyny gdy ja
Zasługuje na miłośc. To byłoby poniżej mojej godności i szacunku do
Samej siebie.
Bo kocham siebie bardziej niz jego.
Ale dla ciebie to moze oznaczać cos
Zupełnie innego. Moze to oznaczać ze przeczekasz ten czas
Bo wiesz ze on do ciebie wróci. Nie tylko fizycznie ale tez umysłem i sercem.
Chociaż sadze ze on cie kocha. Ale ja
Kocha tez. Nie kocha jej aż tak zeby zostawić ciebie. Ale jest mu bliska.

Wybrał ciebie. Chociaż czuje cos tez do tamtej.
Moze to jest wygrana ewka???

A moze powinnam zrobić inaczej.
Ewka. Spróbuj zapomnieć o nim na jakiś czas.... Kiedy przychodzi ci on do
Głowy. Jakieś emocje. Jego emocje. Zanuc cos i zmien temat. Zaangażuj sie w cos poza
Domem. Ucz sie języka. Zapisz do uniwersytetu artystycznego III wieku- robią takie semestrale kursy malarstwa np. Znajdz sobie dodatkowe zajęcie. Jakiś wolontariat.
Daj sobie Ewka czas. Nie jestes gotowa na decyzje i nie chcesz jej podejmować.
Moze pozwól sobie ba stworzenie wielkiej ogromnej przestrzeni poza
Nim??? Moze w ten sposób on przestanie cie ranic. A on moze sie w
Końcu ocknie?? Daj sobie... Pol roku. Niczego nie komentuj. Niczego nie wymagaj związanego z nią...

Ewka. Gdzie mieszkasz? Napisz na priva. Pomogę ci cos znaleźć. Jestem w tym
Dobra!

274

Odp: Muszę się wygadać ;(

Endi - dzięki. Pojaśniało trochę:)
Zdziwisz się ale mieszkam 80 km od Ciebie smile
Wiem, że powinnam sie zająć teraz sobą, korzystać z dobrodziejstw swiata, ale troche ciężko jak mysli krążą wokół jednego.
Już sobie tłumaczę, że on nie zasługuje na tyle mojej uwagi ale czasem przychodzą gorsze dni i wtedy jest jazda.
Znajdę coś. Czekam na wiosnę a wtedy będę korzystac z uroków natury.

275

Odp: Muszę się wygadać ;(

Chciałabym napisac coś, co da choć promyczek nadziei...
Kurde, ale co to ma być za wygrana, skoro on cos do tamtej tez czuje....
Copy paste mojego życia......ja czułam sie beznadziejnie...:-(

Sory!
Więcej nie będę dołować!

276

Odp: Muszę się wygadać ;(
ewka123 napisał/a:

Endi - dzięki. Pojaśniało trochę:)
Zdziwisz się ale mieszkam 80 km od Ciebie smile
Wiem, że powinnam sie zająć teraz sobą, korzystać z dobrodziejstw swiata, ale troche ciężko jak mysli krążą wokół jednego.
Już sobie tłumaczę, że on nie zasługuje na tyle mojej uwagi ale czasem przychodzą gorsze dni i wtedy jest jazda.
Znajdę coś. Czekam na wiosnę a wtedy będę korzystac z uroków natury.

Ewka. Jak północ to właśnie tutaj jestem:)))

Musisz te myśli krążące oderwać od tematu. Ja cie rozumiem bo mi sie czasami baczek tez włącza. I zaczynam sie kręcić. Nakręcac.

Ale im częściej sie człowiek stara tym lepiej mu wychodzi!!!

277

Odp: Muszę się wygadać ;(
moniaCo napisał/a:

Chciałabym napisac coś, co da choć promyczek nadziei...
Kurde, ale co to ma być za wygrana, skoro on cos do tamtej tez czuje....
Copy paste mojego życia......ja czułam sie beznadziejnie...:-(

Sory!
Więcej nie będę dołować!

Monia. Ale jakby twój mąż decyzji nie podjął... To byś siedziała w tym dalej. Jak Ewka.
Nie byłabys gotowa sama. Nie na tym etapie na którym jest Ewka...
Więc Ewka musi odpuścić sobie. Musi poszukać sobie innych przestrzeni....
I tyle. Aż będzie wiedzieć gdzie jest jej granica i czego potrzebuje.
Ewka masz czas. Ale pisz do nas...Dzieł sie. Będzie ci łatwiej.

278

Odp: Muszę się wygadać ;(

Ale czemu ten mój gad nie chce podjąć decyzji. Wygodnictwo!!

279 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-03-22 16:47:35)

Odp: Muszę się wygadać ;(
End_aluzja napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Chciałabym napisac coś, co da choć promyczek nadziei...
Kurde, ale co to ma być za wygrana, skoro on cos do tamtej tez czuje....
Copy paste mojego życia......ja czułam sie beznadziejnie...:-(

Sory!
Więcej nie będę dołować!

Monia. Ale jakby twój mąż decyzji nie podjął... To byś siedziała w tym dalej. Jak Ewka.
Nie byłabys gotowa sama. Nie na tym etapie na którym jest Ewka...
Więc Ewka musi odpuścić sobie. Musi poszukać sobie innych przestrzeni....
I tyle. Aż będzie wiedzieć gdzie jest jej granica i czego potrzebuje.
Ewka masz czas. Ale pisz do nas...Dzieł sie. Będzie ci łatwiej.

Wiem o tym....siedziałbym w tym goofnie po uszy i skamlała o łaskę szanownego pana..
I wiem jak sie czułam, kiedy rzucił mnie jak ochłap...i chciałabym bardzo, żeby Ewka nie czekała tak jak ja....
Bo wciąz mi sie śni ta scenka, jak wyję, leżąc na podłodze a on bez słowa pakuje sie i wychodzi!

Masz rację, niech Ewa poszuka sobie róznych rzeczy do wypełnienia tej przestrzeni. Żeby w razie czego nie była tylko ona i puste ściany!!!

280

Odp: Muszę się wygadać ;(

Podjął ewka przecież. Ciebie wybrał i jest z tobą. Ona jest romantyczna platOniczna miłością do której wzdycha.
I czuje sie uczciwy i w porządku bo wybrał ciebie.

281

Odp: Muszę się wygadać ;(

A moje rozmowy i uwagi traktuje jakn czepianie się, szukanie dziury w całym, BO przecież wybrał MNIE.
No to do końca życia możemy sobie rozmawiać przy takim podejściu do sprawy.

282 Ostatnio edytowany przez nika76 (2013-03-22 16:58:02)

Odp: Muszę się wygadać ;(

Czytam Was dziewczyny i próbuję wyciągnąć coś z waszych rad dla siebie.   
Jestem Ewo w podobnej sytuacji do Ciebie.  Mój mąż jest zakochany w koleżance z pracy od kilku miesięcy. Na początku nie wiedziałam co się z nim dzieje, dlaczego mówi, że już nie kocha.
Od jakiegoś czasu wiem i dojrzewam powoli do decyzji. Nie mam sił ciągnąć tego dłużej.
Co z tego, że jest ze mną, skoro i tak w jego sercu jest ona.

283

Odp: Muszę się wygadać ;(

Podjął ewka przecież. Ciebie wybrał i jest z tobą. Ona jest romantyczna platOniczna miłością do której wzdycha.
I czuje sie uczciwy i w porządku bo wybrał ciebie.

284

Odp: Muszę się wygadać ;(

Nika znam Twoją historię. Czytam. Ja juz prawie 2 lata na hustawce. Sprawa była już u adwokata ale były obietnice poprawy, zakończenia i nic. Jest jak jest.

285

Odp: Muszę się wygadać ;(

Ona platoniczna, piekna i bez wad..... a ja wdeptana w glebę.
Nie mogę się poddać. Nie dam mu satysfakcji.

286

Odp: Muszę się wygadać ;(

Nie Wolno ci myśleć o nim.
Mozesz i masz
Prawo robic to co daje satysfakcję tobie!!!

287

Odp: Muszę się wygadać ;(

Kredka z tego co opisujesz wynika , ze zdradza cie mialam taki sam przypadek 3 lata temu rzucil palenie silownia solarium nowe ciuchy perfumy itd az wkoncu sprawdzilam telefon w aucie i tam znalazlam dowody. Dam ci rade nie pytaj nie rob awantur czekaj czujnie i obserwuj sprawdzaj kieszenie wachaj ciuchy jak spi sprawdzaj telefon poczte i bilingi z banku i telefnu ale po cichu. Pisalas o szkoleniu jedz do hotelu dzwon nawet sledz go a uwiez mi dowiesz sie wszystkiego. Tylko pomysl czy warto bo to bol jak skurwys..n jak juz bedzie po wszystkim ja w tej chwili czuje juz tylko obojetnosc. Powodzenia

288

Odp: Muszę się wygadać ;(

A i jeszcze jedno rozmowa ci nic nie da wyprze sie i jeszcze bardziej bedzie ostrozny. Ja nawet detektywa wynajelam zeby tylko sie dowiedziec.

289 Ostatnio edytowany przez nika76 (2013-03-22 17:48:00)

Odp: Muszę się wygadać ;(

Ja myślę też nad detektywem. Muszę tylko poczekać na odpowiedni moment, a wtedy manele i żegnaj.
Zastanów się Ewka też nad tym.
Powiedziałam ostatnio aby wynajął sobie mieszkanie, jak chce wzdychać do niej to niech wzdycha, ale tak abym nie musiała na to patrzeć. Były błagania i przeprosiny i dalej jest jak jest.
Nasi mężowie sami nie odejdą. Są zbyt wygodni. Dlatego my musimy coś postanowić. Tylko co robić jak to tylko platoniczne i dowodów nie będzie?

290

Odp: Muszę się wygadać ;(

Jeśli ktoś narusza twoja godność. Nie potrzebujesz na to
Dowodów. Ty wybierasz i ty decydujesz.

291

Odp: Muszę się wygadać ;(

Nika - po co ci detektyw? Chyba że potrzebujesz dowodów do sądu. Ale w razie czego chcesz się grzebać w tym sądzie latami? Orzekanie o winie to nie jest krótka i szybka sprawa. Chyba, że bardzo potrzebujesz potwierdzenia tak dla siebie.
Ja nie potrzebuje detektywa, sama wiem, że cos jest nie halo i nie muszę nikomu tego udowadniać.

292

Odp: Muszę się wygadać ;(

Mam problem z domem w którym mieszkamy, jest na jego rodziców. Mój mąż nie chce się z niego wyprowadzić. Jak spakuję mu walizki pójdzie do teściowej, a ona mnie zapyta dlaczego go wyrzuciłam.
Co mam jej powiedzieć nie mając dowodów na to, co on wyprawia.
U mnie jest Ewka podobnie jak u Ciebie. Nie słyszę, że kocha, nie słyszę, że chce coś zmienić. Od kilku miesięcy ani razu nie usłyszałam, że jemu na mnie zależy.
On ma problem tylko z jednym. Obliczył ile będzie kosztować go oddzielne mieszkanie, alimenty na dzieci dlatego chce trwać w tym co jest.  Z wygody będzie ciągnął tą szopkę dalej, a ja nie mam już sił.
Wczoraj powiedziałam, że ma się wynieść do pokoju u góry i nie chcę go widzieć na oczy. Niech robi co chce, mnie w jego życiu już nie ma, nie ma wspólnych świąt, wakacji, zakupów, spotkań u rodziny.
Na dzień dzisiejszy tylko tyle mogę zrobić. Odgrodzić się całkowicie od niego.

293

Odp: Muszę się wygadać ;(

czesc, nika76 tak naprawde nie odgrodziłaś sie od niego ani na stałe ani na chwile,patrzac na niego dopóki mieszka z tobą pod jednym dachem bedziesz cierpiała,nie ma innego wyjścia ...musisz być bardziej agresywna w stosunku do niego,bez żadnych skrupułów powinnaś zrobić to nie tyle dla dzieci co dla samej siebie,po zdradzie człowiek jest jakiś taki czuły na złe słowa ,zaraz bierze wszystko do siebie,czuje się zraniony,nie kochany,ale trzeba też znalezć te siłę dla siebie bo ty musisz podnieść wysoko głowę zeby mu pokazać że ty jesteś silniejsza od niego ....powinnaś go wyrzucić a teściowej nic nie tłumaczyć niech on się tłumaczy powiedz mu że zakładasz mu sprawe rozwodową ze chcesz alimenty to nie on ma być gwiazdą w tym domu to TY masz grać pierwsze skrzypce w tym związku każdy facet który sie puszcza jest zwykłą k.....wą,ktora nie ma za grosz godności. Cokolwiek postanowisz musisz stawić siebie i swoje uczucia na pierwszym miejscu.....

I tak będe szczęśliwa chociażbym miała sobie to szczęście kurwa narysować........

294

Odp: Muszę się wygadać ;(

Cześć dziewczyny smile

Tu Kretka smile

Ja już po rozwodzie 2 m-ce - dziwnym zbiegiem okoliczności mój rozwód został ogłoszony dnia 14 lutego b.r.  - tak tak w Walentynki smile
To co działo się w sądzie podczas mojej rozprawy ze strony jego rodziny to przechodzi wszelkie pojęcie ... nie wiem jak oni się nie wstydzą ... porażka ...
A więc przechodzę do sedna sprawy:
Na świadków wezwałam swoja rodzinę, swoich przyjaciół oraz kochankę exa w zaawansowanej ciąży - bałam się jak cholera tej konfrontacji, ale moment zobaczenia tej Godzilli - bezcenny smile
Mogłam się przynajmniej przyjrzeć jak to to monstrum wygląda smile
Może to głupie, ale wiecie ucieszyłam się jak zobaczyłam co to za paskudna kobieta (poczułam się strasznie atrakcyjną babką w tym momencie) - 185 cm wzrostu, bardzo zbudowana o nieciekawej aparycji - jednym słowem mówiąc zupełne przeciwieństwo mnie - bo ja to drobnica jestem wink śmiech mnie ogarnął, co wprawiło mojego exa w niezłe zakłopotanie ... spuścił tylko głowę i przeszedł obok mnie taki zażenowany .... na tamtą chwilę nic mi więcej nie trzeba było ....
Oczywiście całości przebiegu sprawy nie będę wypisywać, bo zajęłoby mi to połowę dnia tongue
Niemniej chciałam powiedzieć, że przedstawiając swoje dowody (bilingi, zaświadczenia, zdjęcia) zażyłam exa na całej linii i zmusiłam wręcz do przyznania się do winy. Miał spore opory by się przyznać, ale w końcu adwokat (swoją drogą bardzo kiepski) zasugerował mu przyznanie się do winy. Także sprawa wygrana, alimenty dla mnie przyznane - i wiecie co ??? Teraz będzie mi płacił do końca życia, za to co mi zrobił, bo ja wychodzić ponownie za mąż nie zamierzam tongue
Pozostają jeszcze kwestie wspólnego majątku, ale to kolejny dylemat sad niestety.
Jak przystało na prawdziwego dupka oczywiście próbował mnie straszyć tym, że się wprowadzi się do mnie wraz z tą swoją Kobyłką, ale ja ignoruję go zupełnie - nie odpowiadam na żadne zaczepki wink
Musi nauczyć się gnojek jeden, że takim tonem rozmowy nic nie wskóra ...
A ja .. hmm ... dochodzę jakoś powoli do siebie, ale jest strasznie ciężko - te myśli to mnie zjedzą, sny z nim w roli głównej dobijają, ach słaba jestem tej wiosny ... sad
Ale wiecie co? Zostało mi tylko 3 m-ce żałoby po nim, bo on przestał dla mnie istnieć - tak jakby umarł - w dniu kiedy dowiedziałam się o wszystkim ... więc tylko 3 m-ce i wracam do normalnego - mojego życia - tylko mojego życia !!

Pozdrawiam Was gorąco, będę częściej odzywać się, bo sama z tym natłokiem myśli ZWARIUJĘ !!

295

Odp: Muszę się wygadać ;(

Witaj Kretka!
Czytywałam Twój wątek i kibicowałam po cichu. Dupek z tego Twojego exa, ale o tym już wiesz.
Złośliwości pod adresem kici ex-męża - nieładne, ale pomagają smile .
Dobrego rozwiązania spraw majątkowych Ci życzę.
Dlaczego zostało Ci trzy miesiące żałoby po nim?

296

Odp: Muszę się wygadać ;(
Anik38 napisał/a:

Witaj Kretka!
Czytywałam Twój wątek i kibicowałam po cichu. Dupek z tego Twojego exa, ale o tym już wiesz.
Złośliwości pod adresem kici ex-męża - nieładne, ale pomagają smile .
Dobrego rozwiązania spraw majątkowych Ci życzę.
Dlaczego zostało Ci trzy miesiące żałoby po nim?

Bo akurat minie rok od jego zdrady, odejścia, ucieczki od problemów ... smile
Tak jak trwa żałoba rok czasu po śmierci męża, tak i u mnie też tongue

297

Odp: Muszę się wygadać ;(
Anik38 napisał/a:

Witaj Kretka!
Złośliwości pod adresem kici ex-męża - nieładne, ale pomagają smile .

Kicia ... hahaha ... raczej kot-mutant big_smile
On przy niej wygląda jakby był niedożywiony ..., a tak zawsze ja wyglądałam przy moim exie jak niedożywiona, bo był dość dużym mężczyzną ... wink

298

Odp: Muszę się wygadać ;(

Witam Kretke i innych;-) i na wstepie mówie ze jestem tu pierwszy raz :-)

Mam 28 lat i zycie mi sie zawaliło;-(

Kretka, nie chce cie "dołować" ale ja np.jestem wlasnie tydzien po moim wielkim odkryciu:-(

Miałam zupełnie to samo, mam męza w tym roku 10 rocznica ślubu i mamy dwie cudowne córeczki 10 i 6 letnia.I niestety tez dalo mi cos do myslenia:
a dokładnie tak jak u ciebie,
-mąż czesto wyjezdzał bezemnie,
-kupił samochod,
-zaczał cwiczyc na siłowni,
-opalać sie na solarium,
-ładniej sie zaczał ubierac itakie tam.
Ale najbardziej podejrzliwe było dla mnie gdy chodził do kotłowni, gdy szedł do pieca kiedys to raz dwa a teraz nie było go pół godz a za godz znów pędził sprawdzac czy wszystko o.k.
Smiałam sie do niego, przygryzałam ze co lewy tel.tam masz czy co.Ale zaprzeczał, mówił jak mnie kocha i te inne jego bajki!!!
I tak mijały dni..... w głebi duszy nie chciałam wierzyc ze ma jakis romans bo juz raz to przerabialismy, juz raz sie wyprowadzilam gdy zauroczyl sie jakas smarkula.
i tak kiedys wracajac do domu powiedział mi ze odezwali sie znajomi z ktorymi dawno sie nie widzielismy i zapraszaja nas na sobote.Pojechalismy, ciszyłam sie , fantastyczni znajomi-fantastyczne małżenstwo-tak fantastyczni jak my bylismy.W niej to prawie zrobiłam sobie przyjaciółke a i nasze i ich dzieci super sie dogadywały....
Mijały dni , z nowa koleżanka miałam kontakt wrecz wspaniały -----myslałam ze nowa fajna kumpela:-)

I tak mineły 2 tyg. aż wkoncu oglądałam program w tv "zdrady" i myslałam sobie dobrze ze mnie to nie spotyka.I tak jak program sie koczył tak patrze dzwoni moja "psiapsiółka" ale nie usłyszałam jej tylko jej męża który powiedział do mnie "wiesz ze moja żona i twój mąż maja od pół roku romans??"   :-( do dzis słysze te słowa!

299

Odp: Muszę się wygadać ;(

Oj Kochana zawiedziona84 sad

No to stoisz przed bardzo trudnym okresem swego życia ...
Nie wiem co doradzać, macie dzieci ... no i kwestia jest taka czy będziesz potrafiła wybaczyć mu i zaufać ponownie? Bo u mnie to niestety by nie przeszło ....
Wiesz grunt to zachować spokój, nie dać się ponieść emocjom - wiem, że gotuje się w Tobie wszystko, ale tylko opanowując się można na spokojnie przemyśleć wszystko, przeanalizować, wyciągnąć jakieś wnioski ...
Rozmawiałaś już z mężem na ten temat?

300

Odp: Muszę się wygadać ;(

a jesli kogoś interesuje co teraz co dalej-----niewiem!! momentalnie wtedy na nastepny dzien sie spakowałam, wziełam wszystko wszystko co moje i sie wyniosłam do rodziców.miałam wszystko gdzies, w ten sam dzien pojechałam do tej "psiapsiołki" ktora w twarz mi powiedziała"przepraszam nie tak miało byc, ja tego nie planowałam" maz przyznał sie do wszystkiego , mieli romans pół roku, ponoć-ale ponoc 5 razy sie pieprzyli!!ja sie spakowałam pojechałam do rodzicow z dziecmi, i miałam  wszystko gdzies---płakałam, pewnie ze płakałam bo to boli ale twardo powiedziałam sobie ze niejestem zadna szmata zeby mnie tak traktował i twarda byłam w przekonaniu ze to koniec ze 3 szansy nie bedzie!!!
ale.....wydzwaniał, wypisywał, przepraszał, błagał o kontakt no to trzeba było sie spotkac -po 2 dniach.Błagał zebym wróciła do domu----nie chciałam! myslałam ze choc raz postawie na swoim  i zaczne zycie kiedys od nowa.Ale......dzieci , dzieci strasznie to przezyły płakały, nie spały w nocy, były kaprysne, dopytywały o dom, dlaczego wszystkie zabawki im przywiozłam itp.-----to było straszne.Dlaczego dzieci musza cierpiec??
no i rodzina-----wszyscy moze zrozumie?zalezy mu na tobie!macie dzieci! nie był złym ojcem i mezem-wrecz nawet cudownym! i zmiekłam.....wróciłam.
Wróciłam ale powiedziałam mu ze to jest pruba , pruba czasu......
Tamta para, raczej maz jej wybaczył i sa razem , choc jego wogle nie rozumiem bo ona wprost mezowi muwi ze go nie kocha i niechce z nim byc.ona byla na maxa zakochana w moim mezu----nawet do tego stopnia ze go szantazowała a on ze strachu przedemna godził sie na kolejne spotkania.

Co jest dziś??

dziś jest 9 dzień jak jestem w domu i co, nic! maz walczy o mnie zapewnia jak mnie kocha, ze nigdy nie sskrzywdzi itp.(w co ciezko mi juz wierzyc) a ja sama niewiem czego chce.
jestem tam bo to nasz dom i nasze dzieci, a ja niemam kochanka ani mnie to nie kreci wiec tkwie w niczym.Niewiem czy chce z nim byc, niewiem !! 
czy mozna zaufac komus kto okłamywał przez pół roku??
bylismy cudowna rodzina----naprawde wzorowa, sami tak o sobie muwilismy, nie kłocilismy sie, nigdy nie krzyczelismy w wszystkich tematach sie dogadywalismy, nigdy sie nie nudzilismy.Seks rowniez mowi całe zycie ze jestem najwspanialsza.
Niewiem co robic,,,, wiecie co boli najbardziej?.........
....niemoge pojac, jakim trzeba byc człowiekiem  tak jak ona proszac mnie na kawke patrzyłami w oczy ,chciała sie zaprzyjaznic a tak naprawde znała mego meza tak jak ja.

I tak samo on ......jakim trzeba byc człowiekiem zeby tak umiec okłamywac najblizsza osobe przez pół roku, jeszcze 2 mies temu ogladalismy naklejki na allegro i chcielismy kupic"W tym domu, mówimy prawde,spedzamy miło czas, wybaczamy, dajemy druga szanse, lubimy sie bawić, wybaczamy, KOCHAMY" mówił ze taka naklejka własnie do nas pasuje do naszego wspaniałego małzenstwa a za chwile biegł do kotłowni i pisał doniej.

Czy ja jestem w stanie kiedys normalnie zyc?? zapomniec?? wybaczyc?? czy on sie zmieni??
błagam napiszcie coś bo niewiem co robić;-(

301 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-04-17 09:34:20)

Odp: Muszę się wygadać ;(

Zawiedziona84, powiem tak!

Zawsze z tyłu głowy będzie cos, co będzie Ci przypominało tą całą sytuację.
Bo w końcu to nie był jakis jednorazowy skok w bok, pod wpływem alkoholu czy cos w tym stylu.
To był regularny romans, w trakcie którego, okłamywał Cię, oszukiwał, kombinował, jak sie wytłumaczyć z późnejszego powrotu do domu.

Pytanie! Czy gdyby mąż tej pseudo przyjaciółki nie zadzwonił do Ciebie, to męzulek zerwałby z tamtą, czy raczej ciągnął swój romans?

Teraz żałuje, bo sie wydało!

Ty musisz podjąć decyzję, czy warto mu zaufać, ale nigdy w 100% juz mu ufać nie będziesz.
Będą sytuacje, które ciągle będa Ci przypominały o tym wszystkim!

Życie po zdradzie juz nigdy nie będzie takie samo!
Nigdy nie zapomnisz o tym, co sie stało!
Jedynie co, to możesz nauczyć się zyć z tym bólem!

302 Ostatnio edytowany przez bags (2013-04-17 10:00:18)

Odp: Muszę się wygadać ;(

Dzien dobry wszystkim...
Zawiedziona84

Zdrada to podstępne zabójstwo partnera bez sądu, wyroku i prawa do obrony.
Lub inaczej- jest jak podanie polonu Litwinience w herbatce- zabija powoli i wszyscy wiedzą. że nie ma ratunku - śmierć i tak nastąpi. To tylko kwestia czasu

Zdaję sobie doskonale sprawę, że nie jest Tobie się łatwo pogodzić z tym co się stało, że ciężko jest "start your life all over again"- ale trzeba się z tym pogodzić.
Będzie cholernie trudno, ale uwierz mi, to jest możliwe.

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją, czasem jedną z wielu."

Bo musisz przewartościować całe dotychczasowe swoje życie, cały swój świat wartości.
Musisz przebudować tak, aby zniknęło słowo "MY" jako mąż i żona- rodzina.
Słowo "MY" zniknęło w momencie zdrady i to bezpowrotnie.
Już nie żyjesz dla niego, a on dla Ciebie, przestaliście być jednością, rodziną, mającą wspólne plany i wspólny świat wartości.

Od tego momentu zostało słowo "JA" i tylko ono już się liczy-
Ja- to znaczy mam poczucie swojej wartości,
Ja- to znaczy szacunek do  siebie,
Ja- to znaczy jestem dumną kobietą, zasługującą na szacunek innych,
Ja- to znaczy, że liczą się tylko moje potrzeby,
Ja- to znaczy że najważniejszymi dla Ciebie osobami jesteś Ty sama.

Ja oznacza również, że mąż jest zupełnie dla mnie osobą, która w moim życiu okazała się może i przykrym, lecz tylko maleńkim epizodem.

Postawiliście nowy dom pt zwiazek - ale na piasku, nie skale. Na bardzo kruchym fundamencie. Widocznie postawił go kiepski budowniczy i nie o Tobie tutaj mowa.

Czy warto ryzykować mieszkanie w nim, wiedząc że w każdej chwili może runąć?
Jak się człowiek dowiaduje co zrobiła najbliższa "niby" osoba to chce się zniknąć.
Walnąć gdzieś w koncie i wyć. Nie je się, nie śpi, czepia się wszystkiego co tylko daje jakąś namiastkę normalności związku. Nie zdając sobie sprawy, że to uczucie właśnie i emocje kierują nami w tej chwili. Często poniża się do granic możliwości. I nie ma innej wersji jak to przeczekać.

Zdanie, które mocno trzeba sobie zapisać w pamięci brzmi: o miłość się nie błaga... !
No niestety, bardzo znikoma ilość ludzi wierzy i stosuje się do rad napisanych na portalu.
Większość mając świadomość, do czego to może doprowadzić i tak podąża swoją ścieżką.
Po prostu do pewnych decyzji musimy dojrzeć a nasza wiara jest przeogromna.
Popełniamy mnóstwo dziwacznych błędów.
Rozum krzyczy jednak NIE ale serce i tak ściska.
Dopiero po pewnym czasie, kiedy stajemy się cieniem samego siebie, wypruci z emocji, dociera do nas prawdziwy obraz tego, co się stało. Dobrze kiedy będzie to parę miesięcy i jest jeszcze odrobina siły i silnej woli aby odejść, gorzej kiedy przyzwyczajamy się do sytuacji, pogrążamy się coraz bardziej i trwa to latami. Wtedy zmiany w naszej psychice zachodzą na tyle ogromne, że jest później mało realna szansa na normalne życie.

Bo 90 procent ludzi i tak chce pożywić się jeszcze tą odrobiną nadziei. Nigdy nie wiem co jest gorsze, czy przebywanie z taką osobą, czy życie w niewiedzy i kołaczących się myśli, co teraz moja "ukochana/y" robi. Ale jedno jest pewne- trzeba wszelkimi sposobami się starać oddzielić serce od rozumu. Porównywać, co mówi a co robi Twój partner/ka.

Pewnie zdarzyło się Wam nieraz, że tłumaczyliście ją/jego wybielałeś, myślałeś, że jest inna/y,
bo obojętnie co się stało, to wiąże was przecież jeszcze miłość. A tak naprawdę podświadomie wiedziałaś/eś, że to jest czysty absurd, bo to co robi nie pokrywa się w faktach.

Jednak serce, ta odrobina nadziei wmawiają nam że jest inaczej. Po prostu chcemy w to wierzyć że jest inaczej, więc oszukujemy samych siebie. To, że Twój związek to fikcja i nic z tego nie będzie to fakt oczywisty.  ci co twierdzą inaczej, są niepoprawnymi optymistami albo masochistami.

Więc albo pogodzisz się z tym, co się stało, będziesz żyła w układzie na zasadzie każdy sobie rzepkę skrobie i układasz sobie życie równolegle z kimś innym,
bo łączą was rybki, dom, wspólna firma itp.
albo odchodzisz i układasz sobie życie z dala od niego.
Innej alternatywy nie ma... niestety.

3maj się. I przemyśl wszystko to co Tobie napisałem, na chłodno, bez emocji.
Bo gdy włączają się emocje - wyłącza się myślenie.

303

Odp: Muszę się wygadać ;(

bags święte słowa .... jest tak dokładnie jak napisałeś ....

304

Odp: Muszę się wygadać ;(

Dokładnie, masz racje..... niewiem naaprawde niewiem co robić,muwi ze chciał to skączyc po pierszym razie ale go szantazowała-tak muwi a ile w tym prawdy??
pozatym nie zapomne nigdy ale niechce zyc z kims kto mnie bedzie oszukiwał całe zycie, alee z drugiej strony mam dzieci a niewiem na kogo trafie , no bo prawiczka razczej nie znajde.NIEWIEM,NIEWEM  ale mam hita :-)


pierwszy raz w zyciu dostalam anonimowego kwiatka, dzis ledwo weszłam do pracy,przyniósł jakis pan ok.40lat kwiatka-dla mnie ale nie moze powiedziec od kogo.Miło mi:-) to nie od meza bo pytalam, tez nie od przyjaciółki....wiec niewiem czy komus mnie zal?czy ona chce robić mojemu mezowi na złość i wysyła kwiaty?czy w tym całym nieszczesciu jest jednak ktos komu sie podobam?? niewiem, zobaczymy, ale miło -moze jutro tez kwiatka dostane:-)

305

Odp: Muszę się wygadać ;(

"BAGS"    bardzo bardzo mądrze napisałes-----ty jesteś facetem?????
zobaczymy czas pokaże ale te stwierdzenia "JA" BEDE O NICH PAMIETAC STALE teraz licze sie tylko JA:-) a reszta zobaczymy:-) Ja,solarium,nowe seowne lumpki itp. DZIEKI:-)

306

Odp: Muszę się wygadać ;(

Zawiedziona84 ...
Nam kobietkom czasami zakupy sprawiają najwiekszą przyjemność, ale mi nawet nie chciało się przez kilka ostatnich miesięcy ani wychodzić z domu, ani tym bardziej zwiedzać galerie handlowe, a jak widziałam jakąś parę z małym dzieckiem to łzy cisnęły mi się do oczu jak grochy ....
Teraz nie jest lepiej, ale wraz z wiosną wychodzę powoli do ludzi i mam nadzieję, że taki obrazek pary z dzieckiem wkrótce zobaczę ale w swoim lustrze ....

307

Odp: Muszę się wygadać ;(
zawiedziona84 napisał/a:

"BAGS"    bardzo bardzo mądrze napisałes-----ty jesteś facetem?????

Moze i chcialoby sie inaczej ale matka natura nie pozwala, mi to nie przeszkadza i nie mam zamiaru tego stanu osobowego zmieniac. A skoro zawarlem zwiazek sakramentalny z kobieta i jestem "jeszcze" mezem - stojacym w tym wypadku po tej samej stronie barykady co Ty - to nie moze byc w metryce inaczej big_smile

308

Odp: Muszę się wygadać ;(

no tak czasami rozmawiajac z ludzmi niektorymi ktorzy tez mówią " dlaczego mnie  to spotyka" zastanawiam sie ze sa dobre i kobiety i męźszczyźni na ty swiecie---wiec dlaczego los takich ludzi razem nie złączył, tylko mi np.dał takiego łajdaka!!

309

Odp: Muszę się wygadać ;(
kretka napisał/a:

Zawiedziona84 ...
Nam kobietkom czasami zakupy sprawiają najwiekszą przyjemność, ale mi nawet nie chciało się przez kilka ostatnich miesięcy ani wychodzić z domu, ani tym bardziej zwiedzać galerie handlowe, a jak widziałam jakąś parę z małym dzieckiem to łzy cisnęły mi się do oczu jak grochy ....
Teraz nie jest lepiej, ale wraz z wiosną wychodzę powoli do ludzi i mam nadzieję, że taki obrazek pary z dzieckiem wkrótce zobaczę ale w swoim lustrze ....

Tak mi  tez kretka nie chcialo sie isc na zakupy, ale zobacz jak bags mądrze napisał, teraz trzeba tak dbac o siebie, tak sie starać aby tylko w naszych mężach rosła zazdrość.Ja mam zamiar teraz życ!!Uśmiechać sie do ludzi i spełniać swe choć małe zachcianki:-)

Tobie tez tak radze a czas pokaże co będzie, mysle ze kazdemu z nas trafiaja sie jakies tragedie ale i kazdy z nas w koncu otrzyma zasłuzone szczęście:-))))   Trzymajcie sie wszyscy cieplutko------najpiekniejsze jest to ze sa takie portale jak ten, i mozna sie wyzalic, popłakac, posmiać:-)))

310

Odp: Muszę się wygadać ;(

Straszne te wasze historie dziewczyny... Dlaczego ludzie są aż tak podli?? głupi i bezmyślni??

311

Odp: Muszę się wygadać ;(

jak wiesz jaki to hotel i gdzie to na co czekasz ,okulary kamuflaż i do roboty nie będziesz się zadręczać bo jak długo można

312

Odp: Muszę się wygadać ;(

Witam,czytam to wszystko i nie zazdroszcze Ci, ja też miałam podejżenia ale niestety znalazłam dowody.Tylko jestem w troszeczkę innej sytuacji mam 7 letnie dziecko a o zdradzie dowiedziałam się będąc w 8 tygodniu drugiej ciąży. Na początku znalazłam esemesy potem jeszcze inne dowody a co było najlepsze w tym wszystkim to zabaweczka mojego męża wysłała mi esemesy wiedząc,że jestem w ciąży. To naprawdę jakiś cud,że ja nie poroniłam naprawde nigdy w życiu nie dostałam tak w pysk.Poznałam się z moim mężem w pracy byłam młodziutka miałam 19lat zamieszkaliśmy ze sobą jeszcze szybciej. Bardzo go kocham,ale nigdy się po nim czegoś takiego nie spodziewałem.Mieliśmy naprawdę dość trudne życie kilka kryzysów problemy finansowe i jakoś sobie radziliśmy.Ostatni kryzys był najgorszy upadek mojej firmy załamanie i faktycznie mogę powiedzieć,że tym razem to ja nawaliłam ale nie zawsze tak było,on nie jest najłatwiejszym człowiekiem do życia.Ale zawsze mogliśmy na siebie liczyć i bardzo si? kochaliśmy. Tymczasem mojego misia zmęczyło życie rodzinne,problemy z dzieckiem,finansami itp. I pojawiła się ona w moim wieku bezdzietna imprezowania przerobiła kilku żonatych z jego firmy (opowiadał mi o tym jak był jeszcze tym strasznie zniesmaczony) i nie wiem co mu odbiło planował z nią życie brał pod uwagę,ze zostawi mnie i dziecko. Narazie jest ze mną wypiera się romansu(mimo dowodów) puszczalska dalej z nim pracuje a ja jestem w kropce. Zawsze ufałam mu jak nikomu na świecie  co powiedział było święte. Zawsze chciał mieć drugie dziecko a co powiedział jak się dowiedział nawet nie jestem tego w stanie napisać. Jest mi cholernie ciężko nie wiem czego się po nim spodziewać. Pocieszające jes to ,że będę ze wspaniałymi dziećmi a on nie wiem czy z nami zostanie. Obawiam się,że może zostać sam. Dzi... Pozostanie dzi.... teraz puszcza kantem swojego faceta z którym jest parę lat.... I nie zbuduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu.Tylko coraz trudniej jest mi to znosić z godnością i powstrzymuje się ostatniemu sił żeby nie wysłać jej facetowi ich korespondencję i narobić smrodu w pracy.Tylko kto na tym ucierpi.  Najgorsza jest niepewność co nas czeka inaprawde nigdy się nie spodziewałem, ze człowiek z którym jest się tyle lat może taki ból zadać. A najbardziej jestem wściekła na siebie,że nie potrafię przestać go kochać.Było by mi łatwiej. Ostatnio doszłam do wniosku,że nic na siłę....

313

Odp: Muszę się wygadać ;(

czesć,nina niestety cokolwiek nie zrobisz to będziesz cierpiała bo twoją bolączką jest miłość i to że zostałaś skrzywdzona w najgorszy sposób ....nie ma recepty na zdradę-to jest jak żałoba-żałoba związku ,zaufania i miłości...u mnie taka żałoba trwa już 10 m-cy,jesteśmy razem,kochamy się ale od pół roku moje zapatrywania na seks stały się problemem bo pomimo że staram sie przekonać samą siebie że to nic już nie znaczy,że ta dz...wa okazała się prawdziwą szmatą ,szybko sie pocieszyła oczywiście znalazła kolejnego frajera na terenie swojego zakładu pracy...(czasem mam ochotę doprowadzić do zwolnienia jej ale coś mi mowi że wkrótce przejedzie sie po swoich gaciach smile ) to nie potrafię przekonać samej siebie ...wyobraznia potrafi być okrutnym wrogiem....czasem łapię sie ze nie dam rady tak długo ,że gdzieś wymięknę i poszukam czegoś czego już nie mam sad

I tak bede szczesliwa chociazbym miała sobie to szczęście narysować....

314 Ostatnio edytowany przez corka ramzesa (2013-05-28 20:09:18)

Odp: Muszę się wygadać ;(

kobietki tak wam współczuje całych tych sytuacji w małżeństwie,tymbardziej że macie z mini dzieci i powiem wam więcej,niedługo coś mi sie wydaje,że wstąpię do waszego klubu zdradzonych żon z dzieciakiem na głowie,bo to co piszecie to pasuje mi do mojego męża,ta zmiana ubrań,fryzjer,codzienne wychodzenie wieczorami niby to do klienta a to do kumpla a to jeszcze gdzieś,było tak, że w tygodniu wychodził 3 razy myć auto, choć leżał śnieg a auto stało na parkingu nie ruszane.I nic mu nie pasuje,jestem za gruba,w seksie jak deska i słaba w tym temacie a pozatym mam luzy no wiecie gdzie...to po urodzeniu dziecka chyba normalne.Tylko jak mu udowodnić....on ma kase,auto że niejedna laska na nie poleci,firmę i zawsze może powiedzieć,że jedzie do klienta...a ja z dzieciakiem w domu.Od pewnego czasu sprawdzam mu telefony gdy np bierze prysznic,ale nic tam nie ma ,wszystko kasuje,albo dzwonią klienci i pełno numerów których nie znam.Jesteśmy po ślubie 5 lat,gdy nie byliśmy razem,to lubił kobiety,można powiedzieć,że bardzo,czy teraz się zmienił?wiem jedno,cokolwiek robi ,robi to w ścisłej tajemnicy,ponieważ jego mama a moja teściowa,którą mam w 100 procentach po swojej stronie,powiedziała mu przy okazji rozwodu w rodzinie,że gdyby coś takiego zrobił to bedzie   miał porobione u niej.Kiedyś mi nawet powiedział,niby w żartach,że ma kogoś,więc ja powiedziałam,że dzwonie do jego matki i zobaczymy co wtedy,a on powiedział ,że ona dlatego jest z innego miasta ,żebym nic mu nie udowodniła i nie powiedziała jego matce.I co wy na to.Jak mogę go sprawdzić,jak mogę sprawdzić co naprawde jest grane?może ktoś wie co mam zrobić a dodatkowo powiem wam,że kiedy jedziemy razem z dzieciakiem tym jego pięknym autkiem ,to tak się ogląda za kobietami,że obawiam się ,że kiedyś sobie wybije zęby o kierownicę i nie przeszkadza mu to że jest jego dziecko w aucie no i ja

315

Odp: Muszę się wygadać ;(

czesc,witamy w zdradzonym społeczeństwie,przykro mi że to samo cie spotyka co nas już spotkało,niestety jak sama piszesz on już zaczął cie zdradzać trudno jest ich złapać moj mąż bardzo długo ze szmatą rozmawiał oj długo,w pracy,po pracy,nawet kiedy rżn** szmatę też gadał,przynajmniej ona gadała....żałosna kochanica a teraz ma nastepnego i o zgrozo też z tego samego miejsca -czyli pracy-nie wiem co taki paszkwil ma w sobie ze latają za nią jak psy za cieczką...jedynie co mogę ci poradzić to sprawdz bilingi powtarzający sie nr wybierany o różnych porach powinien ci pomóc,porównaj z jego wychodzeniem czy sie pokrywają,przynajmniej tyle twojego....ale cokolwiek postanowisz zastanów się czy dasz radę,bo chyba zostaniesz z nim bo go kochasz tylko podejdz do tego bardziej na zimno i jesli zostaniesz z nim to dla pieniedzy i znajdz sobie kochanka bo sypiajac z nim beda chodziły ci rózne mysli i seks stanie sie dla ciebie forma drogi pokutnej... sad ale życze ci jak najlepiej cokolwiek bedziesz robić i mówić kalkuluj na swoją strone bo z takimi szmaciarzami to szkoda gadać.....

bo miłość jest jak słodkie wino,im wiecej go pijesz tym gorzej się czujesz...... smile

316

Odp: Muszę się wygadać ;(

Dziewczyny głowa do góry jesteście brylantami tej ziemi. Nie pozwólcie aby jakiś dupek którego przypadek postawił na waszej drodze dokładał rys na tym brylancie i na psychice. Mąż to nie rodzina dla której trzeba cierpieć. To obcy chłop którego przygarnęłyście pod swoje skrzydła.jest narzędziem w życiu a nie CELEM. sam jestem facetem wiec wiem co mówię!!!! I czy nie mam racji.??????????????/

317

Odp: Muszę się wygadać ;(
niunius2@poczta.onet.eu napisał/a:

czesc,witamy w zdradzonym społeczeństwie,przykro mi że to samo cie spotyka co nas już spotkało,niestety jak sama piszesz on już zaczął cie zdradzać trudno jest ich złapać moj mąż bardzo długo ze szmatą rozmawiał oj długo,w pracy,po pracy,nawet kiedy rżn** szmatę też gadał,przynajmniej ona gadała....żałosna kochanica a teraz ma nastepnego i o zgrozo też z tego samego miejsca -czyli pracy-nie wiem co taki paszkwil ma w sobie ze latają za nią jak psy za cieczką...jedynie co mogę ci poradzić to sprawdz bilingi powtarzający sie nr wybierany o różnych porach powinien ci pomóc,porównaj z jego wychodzeniem czy sie pokrywają,przynajmniej tyle twojego....ale cokolwiek postanowisz zastanów się czy dasz radę,bo chyba zostaniesz z nim bo go kochasz tylko podejdz do tego bardziej na zimno i jesli zostaniesz z nim to dla pieniedzy i znajdz sobie kochanka bo sypiajac z nim beda chodziły ci rózne mysli i seks stanie sie dla ciebie forma drogi pokutnej... sad ale życze ci jak najlepiej cokolwiek bedziesz robić i mówić kalkuluj na swoją strone bo z takimi szmaciarzami to szkoda gadać.....

bo miłość jest jak słodkie wino,im wiecej go pijesz tym gorzej się czujesz...... smile

A nie powinnaś być wściekła na niego zamiast na nią..?

318

Odp: Muszę się wygadać ;(

cześć,gutek fajnie mówisz tylko to trozke nijak ma się do rzeczywistości,co zrobić z fantem kiedy wiesz że kochasz tego dupka ,który skrzywdził tak ze nic nie jest w stanie tego naprawić,co zrobić z takim delikwentem kiedy patrzysz i zastanawiasz się czy on mi to jeszcze kiedyś zrobi?,co myśli,?,co zrobić ze swoimi obawami,pytaniami których boje sie zadać,co zrobić ze sobą zeby w pełni odzyskac swoje poczucie wartości.....? jesli masz rade chetnie ja przyjmę smile

zderzenie z rzeczywistością jest jak ekspress,wymiata wszystko.......

319

Odp: Muszę się wygadać ;(

niuniuś
dopóki NIE OSMIELISZ się wyrazić swojej złości do tego, kto na nia naprawdę zasłuzył
dopóki nie pozwolisz sobie na uczucie nienawiści wobec ukochanego męża... to nie wyjdziesz z matni

najbolesniejszym momentem radzenia sobie ze zdradą jest uświadomienie sobie, że
zrobił, bo chciał
wiedział, co robi
podjał decyzję
nie istniałąś
nie byłas wazna
wybrał... w tamtym momencie wybrał

musisz to przyjąc do wiadomości
niewazne, jakie mechanizmy obronne sobie wytworzysz, co zrobisz, żeby go usprawiedliwić...

takie sa fakty

to on cię zawiódł
kochanica nie ma tu nic do rzeczy
jak nie ta to inna

\on wiedział co robi


na niego jestes zła
coś zniszczył, coś wam odebrał
takie są fakty

co z tym ndalej zrobisz -zalezy od ciebie

ale się nie chowaj za "miłością" - ona niestety tutaj niewiele ma do rzeczy..
nie chroni ani ciebie [przed nim, ani jego, przed jego włąsnymi decyzjami...

320

Odp: Muszę się wygadać ;(

Vian,na niego jestem wrecz wkur***** czasem mam ochote tak mocno mu przywalic zeby poczuł w każdym zakamarku swojego ciala moj ból i moją udrękę,żeby czuł tak samo jak ja........

bo nadzieja jest jak kwiat,który na wiosnę znów zakwita........

321

Odp: Muszę się wygadać ;(

no i najgorsze, że bolec bolałoby i tak, tak samo...
trzeba to wewnątrz przerobić
i tyle

322

Odp: Muszę się wygadać ;(
niunius2@poczta.onet.eu napisał/a:

Vian,na niego jestem wrecz wkur***** czasem mam ochote tak mocno mu przywalic zeby poczuł w każdym zakamarku swojego ciala moj ból i moją udrękę,żeby czuł tak samo jak ja........

bo nadzieja jest jak kwiat,który na wiosnę znów zakwita........

No to powiedz mu o tym, ewentualnie też przywal, ale nie oszukuj się maskując złość na męża złością na jego kochankę, bo to nie ona Ci przysięgała wierność i nie ona była zobowiązana do lojalności wobec Ciebie.

323

Odp: Muszę się wygadać ;(

cześć,gutek fajnie mówisz tylko to trozke nijak ma się do rzeczywistości,co zrobić z fantem kiedy wiesz że kochasz tego dupka ,który skrzywdził tak ze nic nie jest w stanie tego naprawić,co zrobić z takim delikwentem kiedy patrzysz i zastanawiasz się czy on mi to jeszcze kiedyś zrobi?,co myśli,?,co zrobić ze swoimi obawami,pytaniami których boje sie zadać,co zrobić ze sobą zeby w pełni odzyskac swoje poczucie wartości.....? jesli masz rade chetnie ja przyjmę smile


Kochana rozumiem cię i to bardziej niż myślisz!
ze zdradą jest jak z lusterkiem . jedna zdrada jedna rysa.
aż któregoś dnia od rys całe odbicie jest zniekształcone aż ciężko poznać co pokazuje.
zdrada zabija miłość szczęśliwcy uświadamiają sobie to od razu, pechowcy cierpią jeszcze długo w nadziei że to się ułoży bo są dzieci , kocham go wiec cierpliwie poczekam aż on to doceni, to moja wina jestem za mało seksi itp itp....
kochana każdy dupek jak to dupek lubi być w centrum uwagi , która daje mu pewność na czym stoi. więc okazywanie jak to bardzo go kochasz MOIM ZDANIEM mija się z celem. złap byka za rogi a dupka za jaja i pokaz ze umiesz żyć dla siebie !!!!!!
fryzjer , bielizna, zmień się troszkę  ale nie dla niego tylko dla siebie. on sam zainteresuje się tobą jak zobaczy ze coś zmienia u ciebie!!!  zacznie myśleć i jak ma mózg to zrozumie..

324

Odp: Muszę się wygadać ;(
gutek napisał/a:

Nie pozwólcie aby jakiś dupek którego przypadek postawił na waszej drodze dokładał rys na tym brylancie i na psychice. Mąż to nie rodzina dla której trzeba cierpieć. To obcy chłop którego przygarnęłyście pod swoje skrzydła.jest narzędziem w życiu a nie CELEM. sam jestem facetem wiec wiem co mówię!!!! I czy nie mam racji.??????????????/

Gutek, chyba Cię ktoś bardzo skrzywdził w życiu.

325

Odp: Muszę się wygadać ;(

tak to prawda dostałem po dupie tak że do dziś nie mogę się pozbierać:( .

Posty [ 261 do 325 z 328 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Muszę się wygadać ;(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026