aqnes napisał/a:Rozmawiałyśmy o tym na poprzednim spotkaniu. u mnie jeszcze jest cisza przed burz, le faktycznie zrobili Wam świństwo. Mogli przynajmniej poczekać do nowego roku i wypowiedzenie wtedy jest dłuższe...
Trzymaj się ciepło.
Ale co by to zmieniło? Jeżeli Greta 76 miała świadomość, że coś się "święci", to wg mnie nie robi różnicy, czy po świętach czy przed świętami
W mojej starej pracy, szefowa nie bardzo wiedziała jak nam powiedzieć, że będą zwolnienia, my jednak dobrze wiedziałyśmy, że jest nas za dużo i że ktoś będzie musiał szukać nowego zajęcia.
Nie chcąc zwlekać i dłużej żyć w niepewności, poszliśmy do niej zespołem i otwarcie zapytaliśmy, kto wyleci. Szefowa się ociągała, że ona jeszcze nie wie, że to trudna decyzja itp. Sami zrobiliśmy eliminację - młodsi mieli większe szanse na jakąś pracę niż kobietki po 50 - logiczne. Powiedzieliśmy szefowej, że ta i ta osoba może odejść i czy ona się na to zgadza.... po negocjacjach doszliśmy do wspólnego stanowiska. Pracowaliśmy zespołem jeszcze przez miesiąc. Ja w tym czasie znalazłam inną pracę, koleżanka również - przechodziłam z pracy do pracy, a to tylko dlatego, że postawiliśmy szefową pod ścianą, bo chcieliśmy wiedzieć na czym stoimy, w innym przypadku poszłabym z dnia na dzień na bruk... 
Jakbyś się dowiedziała po świętach lepiej byś się czuła ???:)(zakładając, że faktycznie wiedziałaś, że coś jest na rzeczy
)