ja rozumiem mussuke. bo ja wcale nie jestem przekonana, że jestem jakaś super wyjątkowa babka.. wiecie - ja wyglądam jak w tym ryzunku mleczki - co kobita stoi ubrana w starodawną suknię i ma na górze wąsko -szczupłą kibić i szeroką spódnice.. a potem jest jej ryzunek nago -i bez spódnicy wygląda dokłądnie tak samo (patrz szeroka spódnica)
ale ja zawsze byłam przekonana jak Teo - że zostałam wybrana przez mojego męża i jestem dla niego atrakcyjna..
kiedy się dowiedziałam o zdradzie-nie mogłam tego pojąc. dlaczego? kurna, nie chodzi o jakis mój intelekt -że na pewno jestem mądrzejsza, zabawniejsza, inteligentniejsza, lepsza w łożku... ale chodzi o sam fakt? co takiego atrakcyjnego może ona mieć? młodsza??
i wtedy pojawił się moment zzwątpienia. wiecie - patrzysz na człowieka, który z tobą, dla ciebie, na tobie pod tobą i tak dalej i wyobrażasz sobie, że jak zobaczył goły jędrniejszy tyłek to stracił wszelkie hamulce
i wtedy mu wyzygałam - trzeba było ku....wa mać uświadomić sobie, że jak się zonę zdradza z młodszą- to się podważa jej wiarę w siebie!!!!
ten etap mi minał. szczęsliwie
nawet, jakby dupą orzechy gniotła, jak niejaka jagna (a fuj...) to może mi...
a jesli mój mąz wybierze jędrniejsze ciałko - to niech spada na drzewo
nie jest wart mojego seksownego, proporcjonalnego, kobiecego ciała i kobiety świadomej swoich "mocy seksualnych" i dobrej w te klocki... niech spada!
więc dzisiaj się nie przejmuje
gdyby mi powiedział- przytyłaś kochanie - powiedziałabym - cudowna jestem prawda? a jak mi libido wzrosło...
a jesliby próbował negatywnie komentowac mój wygląd - to był powiedziałą- kochanie - twoje zycie ze mną nie może w żaden sposób być męczarnią. ja nie oczekuję od ciebie poswięcenia, żalu nad minionym, utraconym, wyobrażania sobie, jaki byłbys szczęsliwy, gdyby nie ja.... jesli coś ci nie pasuje - to to swoje zycie zmieniaj.
ostatnio, jakis durny tekst puścił - że już czegoś nie zrobi.. koniec poświęcania się
powiedziałam - nie oczekuję od ciebie poświęceń i jesli twoje zycie jest pasmem udręk i poświęceń, to coś z tym zrób. Bo ja nie jestem cholernym wyrzutem, nieszczęsciem, udręką. i nie mam zamiaru w takim związku zyć i nie chcę, aby ktokolwiek mnie tak traktował. jesli nie czujesz się szczęsliwy - porozmawiajmy o tym, zmiemmy coś. ale nie potrzebuje takiej postawy i nic dobrego nam nie przyniesie
przecież żartowałem, to był taki żart, jestem z tobą szczesliwy... ja nic złego nie miałem na mysli, a ty od razu....
hehehehhehehe
Nie ma tak, z edn-aluzją się nie pogrywa. nie jest jakimś cholernym wrzodem na dupie z którym trzeba zyć.....
z end-aluzją mozna zyć i trzeba chciec zyć.
i takie sa moje ostre wymagania wobec faceta!!
niemniej mussuka - ja mysle, że czytasz nasze historie i wątpisz.. bo my tutaj ciebie piszemy o bardzo porządnych facetach, którzy nagle okazali się takimi samymi marnymi chałturnikami jak wszyscy...
i myślę mussuka - że wątpisz - bo sloub jest decyzją na całe życie, a my tutaj piszemy o takich, co te decyzje mieli w dupie
natomiast musisz tu byc i zaglądać, bo jesteś naszym światełkiem w tunelu.... że mozna normalnie i szczęsliwie;)