Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 46 47 48 49 50 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,056 do 3,120 z 29,007 ]

3,056

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Wiem. Ale może potrzeba czasu? może musze popatrzec na niego co i jak robi.?  Nic chyba dziwnego w tym,ze teraz nie ufam mu juz wcale. Ale nie sprawdzam. Nie dzwonie. Nie pytam o nic. Teraz juz to nie ma znaczenia. Czas pokaże. Ma czysto z mojej strony postawiona sprawę. Mnie na taki gest stać. Więc wie. Jest świadomy co będzie gdyby COŚ.... ma postawione ( na pismie warunki pod którymi zgodziłam się aby jeszcze ze mną był) .. wszystkie jak narazie spełnia. Jeden mu został. Poczekam.

no to z innej beczki: teraz nie ufasz..a wczesniej ufalas? I czy zaufasz? Teraz na to nie odpowiesz, wiem. Ale sama sobie powiedz..co sobie pomyslisz za rok, dwa, piec, gdy nagle Misiek dostanie sms-a w srodku nocy? Albo dwie noce pod rzad? Albo wyjedzie na impreze integracyjna z mlodszymi kolezankami? Zakladam, ze przez caly ten czas bedzie miedzy Wami dobrze i Misiek spelni wszystkie postawione mu warunki.

Zobacz podobne tematy :

3,057

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwina
nikt ci nie każe odejść od miska
jesli gdzieś tam w twojej głowie się czai, że byłas z nim szczęsliwa, potrafisz i wierzysz w was- to kurcze czemu nie?
oczywiście go kochasz, tylko, czy to "kocham go" nie przełozy się na wspieranie, opiekowanie i danie mu tego, na co nie załużył, ale co uszczęsliwi jego.. a nie ciebie - jak rozkapryszone dziecko...

Malwina - jesli ty chcesz byc szczęsliwa, spokojna, pogodna, malwina, jesli chcesz taka byc z miskiem -to kurna, czemu nie??

tylko jesli ty chcesz byc z miskiem  - to walcz!

bo ty nie chcesz odejść. przecież sama o tym dobrze wiesz.
chcesz z nim być, chcesz by było jak dawniej...
chcesz tego wszystkiego, co nie?
no to chciej i sobie bądz szczęsliwa

ALE BĄDŻ SZCZĘŚLIWA

walcz o to szczęscie
nie pozwalaj na bylejakoś
nie zadowalaj się przymilaniem
wal po dupie, po nerach, opluwaj mu twarz - tak długo, az wyrzucisz wszystko z siebie

wyobrażam sobie - jak siedzisz... dusisz się w środku, układasz w myslach komentarze i cięte riposty do wszystkiego co mówi...
Malwina, uczyń z twojego zycia piekło -jesli je własnie czujesz w sobie

spalaj miska, tak jak ty się spalasz
nie oszczędzaj go
nie chroń

WALCZ malwina o swoje szczęscie
jesli twoje szczęscie to misiek - albo chociaż masz malucieńką nadzieję, że tak włąsnie jest.,....

TO MALWINA przestań udawać, że takie zycie jak masz teraz jest ok, czekasz aż emocje w tobie ucichną, misiek się uspokoi?/

czego chcesz malwina? od siebie i miska? jakiego związku? jakich relacji?
czego oczekujesz?

powtarzam jak mantre - kochasz miska, chcesz własnie z nim byc szczęsliwa i spełniona.. to nie przeczekuj. to walcz o swoje.

3,058

Odp: Kobiety na zakręcie

To wszystko nie ejst takie proste. Cała sytuacja sie ciagle i ciagle miądli. Ja wybuchłam juz.. solidnie. Krzyczałam w samochodzie. darłam sie bardzo... az bolało mnie gardło. I poczulam ulge. Teraz juz spokojnie patrze na niego.. w sensie wściekła jestem nadal ale nie krzycze i nie warcze juz... na niego. I on to widzi. I boi sie bardziej niz mojej złości okazywanej wprost. Teraz sie boi bo nie wie jak reagować.

najpierw pomyślalam,że się zemszcze.. w tych najwiekszych nerwach... zalogowałam sie na odpowiednim portalu.. a co!!!??>?> a niech przychodza do mnie smsy w środku nocy.. ...a zaczne chowac telefon!!! i warczeć jak bedzie chcial go wziąć do reki..

Tam jest misz-masz jedno wielkie barachło. I tadam odezwal się Pan.. do rzECZY. kulturalny.. fajny ( pewnie tylko narazie)... wymienilismy jednego dnia z 50 maili... i wiecie co.. zemsta nie ejst z mojej bajki.. pana przeprosiłam.. bardzo.. i usunęlam sie.. nie chce tak!!!!!!   to nie ejst moja bajka.. ja nie chce nikomu dokopywać, nie chce byc nie fer!!!

Chce spokoju, pewności, czułości, oparcia, zaufania... chce normalnie. Jak kiedys.

3,059

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Chce spokoju, pewności, czułości, oparcia, zaufania... chce normalnie. Jak kiedys.

Chcesz tego, co stracilas. Normalne. Tylko po pierwsze Misiek musi to wiedziec a nie domyslac sie, po drugie zapewnic, ze jest w stanie Ci to dac, jasno i wyraznie musi Ci to powiedziec. A po trzecie - Ty sama musisz wiedziec, czy potrafisz dac mu szanse na naprawe. Bo co? On Ci nawet to wszystko obieca, bedzie sie staral a Ty i tak za tydzien cholery jakiejs dostaniesz i powiesz mu, ze to na nic. Jesli nie potrafisz wybaczyc to on moze koziolki i fikolki na srodku miasta dla Ciebie fikac a to i tak nic nie da.

3,060

Odp: Kobiety na zakręcie

Masz racje. Oczywiđcie. Ale ja potrzebuje czasu na ustabilizowanie chociz mojego gniewu. Bo jak pisalam. Wykrzyczalam sie i juz tego chcoiaz nie uzewntrzniam tak. To jakis krok do przodu.

3,061

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwinka... stoisz na zgliszczach i tupiesz nogą, że chcesz do swojego pokoju... No gdzie tu sens, gdzie logika? Zamiast patrzeć co było, patrz co będzie, bo na to co będzie masz jeszcze wpływ. Domagasz się cudu i gwiazdki z nieba, krzyczysz, tupiesz, miotasz się i nic. Frustruje Cię fakt, że on nie jest taki jakim go chciałaś, jakim sobie wymarzyłaś, że nie zachowuje się tak, jak Ty chcesz. On się nie zmieni, nie będzie tak jak było, nic nie wróci do normy, skończyło się. Zgliszcza spalonego domu nie odbudują się cudownie i nie wrócisz do swojego pokoju. Tylko od Ciebie zależy czy będziesz jęczeć na popiołach, czy zakasasz rękawy i zaczniesz budować nowe, SAMA, realnie i świadomie, bez mżonek i wyobrażeń.

3,062

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Masz racje. Oczywiđcie. Ale ja potrzebuje czasu na ustabilizowanie chociz mojego gniewu. Bo jak pisalam. Wykrzyczalam sie i juz tego chcoiaz nie uzewntrzniam tak. To jakis krok do przodu.

malwina, ale we mnie ten gniew siedzi.... ponad dwa lata, dwa i pól roku.. czasami jeszcze wyłazi..
więc nie poradzisz sobie w miesiąć

Monia mnie zapytała, czy jakbym cofneła czas, to co bym zrobiła?
a ja powiedziałam, że bym odeszła

niezależnie od tego, że udało mi sie przepracować problemy, zbudowac od nowa, od podstaw  związek z moim obecnym mężem....mimo, że czuję się szczęsliwa, że demony już mnie w nocy nie budzą.. to zapłaciłam naprawdę wiele

że póki co, te dwa lata mi sie nie zbilansowały, jeszcze nie umiem powiedziec, że było warto.

dzisiaj jest ok... ale malwina - ten ból serca, dopadający znienacka, ten strach, to okropne przeanalizowanie jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz wszystkiego. ta nnienawiść, którą czułam, ta złość, te sytuacje, kiedy gryzłam się w język, żeby nie niszczyć słowami resztek godności -mojej i jego.... ta moja niechęć przed powrotem do domu.... ten mój strach - że czeka mnie wspólny wieczór.....

w tym wszystkim tak niewiele chwil dobrych i mocnych

niewazne, co on zrobił, co on robił, co zechciał zrobić

ze zdradą musiałam sobie poradzić sama, wewnątrz mnie

to ja musiałam to przerobić, zaakceptować siebie - taka jaka jestem.


więc malwina daj sobie prawo do reagowania, działania

powiedz miskowi - chce z tobą być, chcę żyć z Tobą
to wymaga abysmy znaleźli wspólną płaszczyznę i sie rozumieli

bo jesli pozostaną niedopowiedzenia, ty nie ztrozumiesz mnie dobrze, a ja ciebie.. to będziemy w dupie, głebokiej

bo teraz w niej jesteśmy -i jesli ty tego nie dostrzegasz - to znaczy, że nasze problemy sa jeszcze większe...

3,063

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

powiedz miskowi - chce z tobą być, chcę żyć z Tobą

mnie sie wydaje, ze Malwina powinna to najpierw powiedziec sobie i to na glos. I dopiero jak sama w to uwierzy ze tego chce naprawde to mozna zaczac dzialac.

3,064

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

powiedz miskowi - chce z tobą być, chcę żyć z Tobą

mnie sie wydaje, ze Malwina powinna to najpierw powiedziec sobie i to na glos. I dopiero jak sama w to uwierzy ze tego chce naprawde to mozna zaczac dzialac.

Tylko żeby to we wmawianie sobie się nie zmieniło...

3,065

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Tylko żeby to we wmawianie sobie się nie zmieniło...

Ba, jest i takie ryzyko ale tutaj po prostu trzeba byc ze soba szczerym. Bo najgorzej, jak czlowiek sam nie wie czego chce i czego oczekuje od partnera i zaczyna sie miotrac, zloscic i kombinowac.

Jesli wybaczylam partnerowi, ufam mu, wierze, ze z nim sie uda i ze warto to zaczynamy wspolna walke - musi byc wspolna, inaczej sie nie da.

A jak nie wiem sama czy warto albo wiem, ze nie warto i lata kolejne niczego nie zmienie - to rezygnuje ze wspolnej drogi przez meke.

I ja mysle, ze Malwina wlasnie sama do konca nie wie, czy chce Miska czy nie...nie takiego jakim on teraz jest w kazdym razie.

3,066

Odp: Kobiety na zakręcie

Ona doskonale wie czego chce i frustruje ją to, że tego nie dostaje, że tego nie ma. Tu tkwi problem. Ona chce żeby bylo tak jak wcześniej, ona chce cofnąć czas, ona chce, żeby misiek w czarodziejski sposób zamienił się w jej wymarzonego miśka i szedł z nią w różu i szczęściu przez życie. Ale misiek jest jaki jest. Ani się za bardzo nie płaszczy, ani nie jest agresywny. Nie daje powodów, żeby wybaczyć, ani wystarczających żeby odejść. On po prostu jest i całym swoim jestestwem krzyczy, że on się nie zmieni i nie cofnie czasu. I to, doprowadza ją do szału. Malwina nie odbuduje tego związku choć by bardzo chciala, choćby się zmusiła i wybaczyła, ponieważ on nie jest taki jakim ona chciałaby go mieć. Więc zamiast sobie powiedzieć, że to koniec i odejść to łudzi się, że coś się zmieni, wciąż ma nadzieję, bo tak jest łatwiej. Świat fantazji zawsze był przyjemniejszy. Tylko że nadejdzie kiedyś taki dzień, a nadejdzie napewno, że dostanie po głowie tak mocno, że się obudzi na dobre, ale wtedy już nie będzie mogła wstać.

3,067

Odp: Kobiety na zakręcie

a malwina tu wchodzi, czyta i nie odpowiada.. co nie Malwina?

bo Malwina nas słucha, analizuje i wciąz czeka;)

malwina, ty wiesz, że nie będzie jak dawniej. Ale musisz dookreslić, jak chcesz, żeby było.

dobrze to ujeła TEo: "Ale misiek jest jaki jest. Ani się za bardzo nie płaszczy, ani nie jest agresywny. Nie daje powodów, żeby wybaczyć, ani wystarczających żeby odejść. On po prostu jest i całym swoim jestestwem krzyczy, że on się nie zmieni i nie cofnie czasu. "

i taki misiek jest...
ale jaki jest Malwina dla ciebie i w twoich oczach?
bo jesli miałaś swoje wielkie wymarzone wyobrażenie o misku, a on sie okazał zwykłym małym miskiem.... to nie możesz się czuc przy nim jak kiedyś..
bo on miska oczekiwałaś - bezpieczeństwa, wsparcia, uczciwości, lojalności - oczekiwałaś, że uleczy cię z braku zaufania do facetów, z cierpienia, jakie przeżyłaś dzięki kłamstwom byłego
oczekiwałaś że będzie szczery i uczciwy

a misiek okazał się.. no... taki jak mój mąż, jak mąż moni, jak wiele naszych facetów, maluczkich i mniejszych i tych.. normalnych.. i tych psychofagów

więc Malwina - misiek ci szczęscia i poczucia bezpieczenstwa nie zapewni. tylko to możesz to zrobić dla siebie

i wyobrażam sobie, jak musi boleć, że w gruncie rzeczy, znowu zostałaś sama

człowiek, którego kochasz zlekceważył twoje uczucia i potrzeby. A mimo przezyć z byłym - wierzyłaś.... że można kochać bezgranicznie i w zaufaniu

podwójnie cięzko ci sobie z tym poradzić, bo podwójnie cięzko było ci sie otworzyć i zaufać..
Malwina- jestes złą
na Miska - bo cię zawiódł
na nas - bo bajdurzymy tu tobie, dajemy gotowe rozwiązania.. a ty przecież wcale nie jestes gotowa je przyjąć
na Malwinę - za to, że naiwnie przesuwała granice, licząc, że misiek się opamięta.. a on zabrnał tak daleko - że sam jego widok cię boli..

powtarzam po raz kolejny - misiek nie uważa, że zronbił coś złego - misiek się pobawił, ale nie zamierzał cię zdradzić, misiek w swoich oczach jest usprawiedliwiony (czy robi to z premedytacją, czy bo taki jest nieświadomie pokręcowny.. to już niewazne)

a ty nim potrzasasz i mówisz - NIE ROZUMIESZ? zniszczyłeś resztki nadziei, które miałam..

nie boli cię życie z miśkiem

boli cię życie po zdradzie z twoim byłym mężem i życie po zdradzie z  miskiem

boli cię to podwójnie
\tym bardziej, że bvyła taka ostrożna
tym bardziej, że obiecałaś sobie solennie że juz nigdy nikt cię nie zrani i nie oczuka jak twój były..

i jestes zła malwina - bo to nie tylko misiek oszukał... ty też oszukałaś siebie - pozwalając mu na zabawę w kotka i myszkę, papieroski z telefonem w gaciach....

trzeba było pierdolnąć tym jego telefonem w ścianę.....
..

ale po ptokach, mleko sie wylało

i teraz malwina -
ty masz szanse być z miskiem
ty masz szanse z nim nie być
bo to ty podejmiesz decyzje...

ale decyzję to ty musisz podjąc taką w zgodzie ze sobą...
malwina - podejmij decyzję, że chcesz być ze sobą, na dobre i na złe
że chcesz się wspierać, że chcesz się szanować, że chcesz być dla siebie dobra

napisz sobie to jako zobowiązanie
przysięgam solennie-ja Malwina -że zrobię wszystko, abym była szczęsliwa. nie zostawię się w potrzebie, nie zlekceażę, będe siebie słuchać i będę dbać o swoje uczucia


a potem zacznij to robić

i wtedy znajdzie się miejsce na miska - takiego jaki jest, a nie takiego, jaki miał dopełniać potrzeby malwiny
i wtedy znajdzie się miejsce na malwinę bez miska - bo malwina będzie umiała okreslić, czego ona potrzebuje...

3,068

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia, jak zoo, jak nastroje, jak relacje, jak plany, jak urodziny małej??

3,069 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-07-30 15:37:03)

Odp: Kobiety na zakręcie

a teraz trochę o End-aluzji...
End_aluzja nie jest sentymentalna. to znaczy wierzy w rózne symboliki.. ale nigdy nie przywiązywała wagi np. do pierścionków zaręczynowych, obrączek i swojego .slubu. pewnie dlatego, że wszystko było nie tak, za szybko, była zmęczona, nie czuła zmiany w swoim zyciu i tak dlaej
obrączki ma przetopione z jakiś starych - chyba teściów - zwykłe bylejakie żółte...
I nigdy ich nie nosiła - za ciasne, nieładne, niefajne, niepotrzebne
oczywiście ona nalezy do tych, które całe życie deklarują, że męzów się nie pilnuje, że ludzie mają swój rozum potrafią wybrać, mają swoje wartości HA HA HAHAHAHHA

mała dygresja..
w każdym razie
z dwóch obrączek - pozostała jedna
tylko jej
obrączka jej ślubnego zagineła - miejscie poczucie, że przez kilka lat walała się w szufladzie ze skarpetami,, kilka lat w przyborniku z niciami - tak jak wzrokowo end-aluzja zapamiętała...

i jedna zgineła - pewnie wciągnięta odkurzaczem.,. może się kiedyś znajdzie, może nie, pies ją trącał

dzisiaj rozmawiamy o tej drugiej

drugą obrączkę End-aluzja nosi przy sobie
zamierza ją sprzedać, nie tylko nigdy jej nie nosiła, nie zaakceptowała - to jeszcze przecież teraz żyje w nowym związku i na nowych zasadach - a stare sluby małżeńskie to już przeszłość

ona dokładnie widzi moment, kiedy znikneło jej małżenstwo popełnione 13 lat wczesniej - a zaczęły się nowe relacje

poszła raz do złotnika
ta obrączka warta jest jakies 200 zł....
i sie wstrzymała - bo to kurcze nieduzo, a chciałą sobie zamienic jeden symbol, na drugi - na coś dla siebie....


i powiem wam, jaki ma dylemat dzisiaj.

chce obrączkę sprzedać
nie ma problemów z tym, żeby powiedzieć, że nie wie, gdzie ona jest, że tez zgineła, jak obrączka jej męża, że trudno, i tak ich nie nosili i tak dalej...
bo dzisiaj nie ma problemów, żeby tak powiedzieć

a jak za jakiś czas End-Aluzja nie będzie chciała kłamać? dojdzie do tego, że chce mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę?
to będzie musiała przyznać, że ją sprzedała... albo będzie musiała skłamać...

dzisiaj ma to w nosie
ale czy jutro będzie miała to w nosie?

jak sądzicie?





a może, żeby tak czysto - - powinna dac ją swojemu mężwoi - powiedzieć- została tylko jedna, sprzedaj ją i kup mi nową, taKA  na teraz?

3,070

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

Monia, jak zoo, jak nastroje, jak relacje, jak plany, jak urodziny małej??

Planów żadnych, raczej wegetacja....
Dziecko z zoo zadowolone, ale po wyjściu tatusia głosik lekko drżący i oczy załzawione....(suczy nie było! Ba nawet padła propozycja żebym poszła z nimi - podziękowałam za ten zaszczyt i zostałam w domu - nadrobiłam zaległości w prasowaniu).
Kurde ja ciągle prasuje!!!!

Impreza urodzinowa udała się nawet bardzo. Z racji upału z dzieci można było wykręcać wodę....

Po zakończeniu imprezy  poszłyśmy sie do koleżanki połajdaczyć (znaczy osuszyć parę browarków z racji upału)! Znaczy dziecko nic nie osuszało i nie łajdaczyło ale  się z kolegą pięknie bawiło a ja wypłakałam się w rękaw koleżanki i o północy grzecznie
wróciłyśmy  do domku.....

3,071

Odp: Kobiety na zakręcie

Sądzimy, że End-aluzje przewiało i bredzi tongue

Kompromis - przetop obrączkę na taką obrączkę jaka Ci się podoba - kształt, wzór, grawerka. I noś ją dumnie, bo będzie ona TWOJA.

3,072 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-30 15:42:46)

Odp: Kobiety na zakręcie

A widzisz!

A mi każesz przetapiać na jakies symboliczne niewiadomo co dla młodej!
A sama chcesz za grosze sprzedać....

3,073 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-30 15:42:31)

Odp: Kobiety na zakręcie

No to zrobcie symboliczne odnowienie przyrzeczeń małżeńskich smile
Niech małż nabędzie piękne idealnie pasujące obrączki dla Was obojga...
weselicho na 100 osób i new life!!!!

3,074

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

A widzisz!

A mi każesz przetapiać na jakies symboliczne niewiadomo co dla młodej!
A sama chcesz za groszę sprzedać....

bo ty jesteś bardziej do nich przywiązana - i nie warto sprzedawać dla kasy, bo to grosze...
ale ja chce sprzedać na coś wypasionego dla siebie....
ale pomysł teo mi sie podoba...

tylko teo - mnie sie wogołe obrączki nie podobają, bo na moich serdelkach nie wyglądają super....
wink)
'

3,075

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

A widzisz!

A mi każesz przetapiać na jakies symboliczne niewiadomo co dla młodej!
A sama chcesz za groszę sprzedać....

bo ty jesteś bardziej do nich przywiązana - i nie warto sprzedawać dla kasy, bo to grosze...
ale ja chce sprzedać na coś wypasionego dla siebie....
ale pomysł teo mi sie podoba...

tylko teo - mnie sie wogołe obrączki nie podobają, bo na moich serdelkach nie wyglądają super....
wink)
'

Ja tam żadnych serdelków nie zauważyłam.....:D

3,076

Odp: Kobiety na zakręcie

No to przetop na to co lubisz - łańcuszek, branzoletkę, kolczyki, albo taka obrączkę, która będzie dobrze wyglądała na Twoim serdelku smile Albo bransoletkę na kostkę taką co się u jubilera zakłada i zostaje zapięta na amen ;]

3,077

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

A widzisz!

A mi każesz przetapiać na jakies symboliczne niewiadomo co dla młodej!
A sama chcesz za groszę sprzedać....

bo ty jesteś bardziej do nich przywiązana - i nie warto sprzedawać dla kasy, bo to grosze...
ale ja chce sprzedać na coś wypasionego dla siebie....
ale pomysł teo mi sie podoba...

tylko teo - mnie sie wogołe obrączki nie podobają, bo na moich serdelkach nie wyglądają super....
wink)
'

Ja tam żadnych serdelków nie zauważyłam.....:D

bo nie nosze na nich obrączek....

dziołchy.. zostawię ją jeszcze trochę
a potem zdecyduję

3,078

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja swoje przetopie na złote gwoździe do trumny, bo jak tak sie będę tym moim porąbanym życiem przejmować, to niechybnie zejdę na zawał albo co....

3,079

Odp: Kobiety na zakręcie

nie zejdziesz, nie zejdziesz.
Monia
przecież ty rok zyłaś na totalnej hustawce.. obolała i ciągle krwiawiąca...
od dwóch tygodni gruchneło..
przecież to nie minie w tydzień
chcoiaż poprasowana będziesz jak królowa;)

będzie dobrze, zobaczysz

się otwórz
na jutro
a nie na wczoraj...

3,080

Odp: Kobiety na zakręcie

A tak wogóle to mam ochotę zrobić sobie tatuaż! Co Wy na to?

3,081 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-07-30 15:55:45)

Odp: Kobiety na zakręcie

a prosze ciebie bardzo!
widziałam kiedys piekny wzór - jak stara bizuteria.. taki ginko-biloba.. wachlarzowate liście.. miodzio był...

a ja jadę do lubonia,,, w magdo spodnie za 25.. a co.... co rpawda na móju rozmiar mały wybór.. ale...

3,082

Odp: Kobiety na zakręcie

No to tankuj! Pa!

3,083 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-30 16:07:50)

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

a prosze ciebie bardzo!
widziałam kiedys piekny wzór - jak stara bizuteria.. taki ginko-biloba.. wachlarzowate liście.. miodzio był...

a ja jadę do lubonia,,, w magdo spodnie za 25.. a co.... co rpawda na móju rozmiar mały wybór.. ale...

I tak muszę poczekać aż mój brat wróci z dalekiej delegacji, bo mi zagroził, że bez konsutacji z nim mi nie wolno .....
Obaj moi bracia maja piękne tatoo.....
Mnie do Lubonia nie ciągnie, bo tam sucz..tfu... mieszka i nie tylko ona teraz.....tfu......

3,084

Odp: Kobiety na zakręcie

W obraczce cos jest ... że tak powiem.. End_aluzja.. ja sie łapię dosłownie na tym,ze siedze i sie na nia lampie... nadal ja noszę.. ale ona juz jakaś inna..pamiętam jak mieliśmy udzielany slub... ( kuuurde  wyję).. było mi tak cudownie.. on tak bardzo chcial.. bardziej niz ja.. był taki wzruszony.. miał łzy w oczach podczas przysiegi.. a gdy tak stalismy i sluchalismy urzednika.. wziął mnie za ręke.. i tak mocno, czule trzymał.. zawsze mu to przypominam.. i przypominalam... więc pytam jak mogło dojśc do tego do czego doszło..?!  jakim cudem..?

No ale doszło. I juz. Do czego? do końca świata nie będe pewna. Więc to zostawię.. Zaczął się starać jakby go jego własna urazona duma wreszcie opuściła.. może coś z tego będzie.. a może ja nie dam rady.. a może on nie da.. nikt nie wie...Czas pokaże..

3,085 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-30 16:39:14)

Odp: Kobiety na zakręcie

Normalnie sie rozlazłam!
Wspomiałaś o slubie....zaraz mi się wszystko przypomniało....a potem ta noc...wyjątkowa, niepowtarzalna...wciąż pamiętam co mi wtedy mówił....

A teraz kurna dyma się z inną......
I w dupie ma wszystko!
Jak znienawidzić kogos kogo sie kocha tak strasznie mocno?
Wcale nie pomaga mi wyobrażanie sobie jak on z nią...wtedy sie rozłaże jeszcze mocniej....
Tak mi cholernie brakuje kogos kto by mnie przytulił....i tak nigdy nie znajde juz nikogo......


p.s
Nie żebym już kogos chciała czy szukała, bo zaraz mi napiszecie że bez portek sobie życia nie wyobrażam....

Samotność dokucza i tyle....

3,086

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia .. to świeża i bolesna sprawa.. cierpisz bardzo .. niestety to normalne.. cholera... dobrze Cie rozumiem.. Ale dasz radę.. Będziesz wszystko rozpamiętywala jeszcze dlugo..az przerobisz caly material i odetchniesz..

Czy wszystko musi byc takie chore?????

3,087 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-07-31 08:17:11)

Odp: Kobiety na zakręcie

oj dziołchy dziołchy, wy piszecie, że chore, ja rano wstaję a tutaj jakoś tak ciemni ponuro deszczowo, wstawac się nie chcę

chodżcie zróbmy TAK!!

dzisiaj jest taki totalny dzien na marudzenie, narzekanie, wywlekanie żalów, upierdliwe zrzędzenie, dostrzeganie szklanek tylko do połowy pustych...

ZGODA???

ja zaczynam
nie wiem, kto wymyslił poranne wstawanie- ale to jakiś oszołom musiał być. słuchajcie, wyraznie się starzeję, bo na przykłąd potrzebuję znacznie więcej snu... znacznie więcej.. znaaaaa (tu ziewnięcie)..
moja mama mówi: zawsze jak wstawałam rano, pocieszałam się, że wyspię się na starość.. a teraz cierpię na bezsenność......

czyli jak rano budze się zmęczona, to już tego kurna nigdy nie odespię???/ DO KITU!!!;((((

i na dodatek nogi mnie bolą.. chyba mi się ze starości woda w organizmie zatrzymuje...

3,088 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-07-31 08:18:26)

Odp: Kobiety na zakręcie

no i weszłam na dział zdrada rozstanie i powiem wam tak.. oprócz kilku starych watków, to sie słąbo robi.. KKKZB, i tak dalej. stare się trzymają jeszcze. ale kurcze - pisze jakaś zdradzona zona po 12 latach że nie może odejśc, że chce, ale się boi, że on ją bije, ale sobie nie poradzi... załość bierze.. a reszta doradza... dasz radę nie martw się, będzie dobrze, musisz odejść..

albo moje ulubione -mąż całowac się z inną.. cierpię

odppowiedzi i porady:  -, po pijaku to sie nie liczy
zacznij się ładniej ubierac, żebyś była dla niego atrakcyjna

łolaboga!!! na jakim świecie my zyjemy??

i nawet jak w dunkanie napisałam, jak taka jedna się chwaliłą że schudłą z 89 na 60 - żeby uważała, bo utrata jednej trzeciej swojej wagi w oparciu o diete proteinową, która bardzo obciąża nerki.... nie jest NORMALNA!

ale tu cisza... królewny na dietach, wyznwawcy dunkana, nie raczą odpowiedzieć innowiercy i głosowi rozsądku...

3,089

Odp: Kobiety na zakręcie

Idę dzisiaj do dentysty. I to mnie wkurza. Lache robią ze ci zeby robią. Pieniądze takie ze na operacje Plastyczna by wystarczyło!! Botoks?? Botoks to jak podstawowy przegląd zębów!!!
. I zeby jeszcze to było jakieś spektakularne... Nie!!! Jestem taka sama jak przedtem... UM hmhmhmhm. Nie wiem

I jeszcze boli jest nieprzyjemne i w ogóle!!
Odmawiam!!

3,090

Odp: Kobiety na zakręcie

i ja moge?  ;-)))

Musze tu przychodzić o konkretnej godzinie ( praca) a aja i tak wiem ile czasu mi zajmie każdego dnia to co musze zrobic.. wnioski do prokuratury mam opcykane na maksa wiec dzie moglabym a pro po spania pospac do 9,00, wstać, wypic kawke na tarasie.. i spokojniusio wybrac sie do pracy...aleeeeee nieeee. musze byc na 8,00  i amen.. ja nie pale cholera!! wiec nie wychodze z pokoju co 45 minut na 15 minut ( łatwo policzyc).. nalezy mi sie dodatkowy urlop..albo chociaz decyzyjnośc a ktorej przychodze i o której wychodze..

ale bredze...


...a faceci są do bani...


.. i tą banie tez niech diabli wezmą....

3,091

Odp: Kobiety na zakręcie

Witam po tygodniowej nieobecności. Chyba tu dziś nie bardzo pasuję, bo moje nastroje dzis trochę powyzej normy. Oddycham po tygodniu opieki nad cudzymi dziećmi. Mialam takie dwa "małe tornada". Przyjechały do cioci na wakacje. Fajnie było, tylko że ja juz wygodna jestem, bo moje latorośla juz samodzielne, a tu co chwilę rozlegało się ciociuuuuuu........

End_aluzja - ty lepsza niż psycholog jesteś ( a może ty psycholog z wykształcenia??)
Uważnie przeczytałam co Malwinie napisałaś, bo do mnie tez pasuje jak ulał. Nic tylko czerpać garściami i stosoawać na co dzień.
Tylko czemu to nie jest takie łatwe się pytam!!???

3,092

Odp: Kobiety na zakręcie

Ewacia  bo my rozdygotane serca mamy!!!!   dlatego..

Witaj... ;-)))

3,093

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Ewacia  bo my rozdygotane serca mamy!!!!   dlatego..

Witaj... ;-)))

Czasami jestem jak ten osioł co mu w żłobie dano:)  kocham i nienawidzę. czasem mam wrażenie że żądzą mną hormony albo sama juz nie wiem co! Czasem mam wrażenie ze jestem silna i dam radę a czasem sie rozklejam i dochodzę do wniosku że już nic mi się nie uda. Zwariowac mozna!!!

3,094

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja tu miałam nadzieję, że mi dzisiaj pomożecie przetrwać dzień w pracy, żeby szybko i wesoło zleciało, a te marudzą... I nie wiem czy opieprzać czy usunąc sie w cień i pozwolić na te smęty... Kiedy zrozumiecie, że to jak się czujecie, jak wyglądacie i jak Was inni postrzegają zależy tylko i wyłącznie od Was samych?!

3,095 Ostatnio edytowany przez ewka123 (2012-07-31 09:04:29)

Odp: Kobiety na zakręcie

Teo - bardzo dziekuję za polecony adres www:) bo ostatnio moja córcia napomknęła że może czas by sie wybrac na pierwsza wizyte do ginekologa. Musze podsunąć jej ten adres niech sobie poczyta na początek.

A w temacie narzekania - to dziewczyny ogłosiły dzis dzień marudzenia. smile

3,096

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Kiedy zrozumiecie, że to jak się czujecie, jak wyglądacie i jak Was inni postrzegają zależy tylko i wyłącznie od Was samych?!

Oj nie zawsze!
Rozchorowalam się! Mam tak piękne ropne gardło że szok!
Podejrzewam anginę tylko gorączki nie mam! Aż 35,8 C
Do lekarza idę to zobaczymy!

3,097

Odp: Kobiety na zakręcie

Własnie Teo.. big_smile  nam dziś zezwolono na smęcenie!!

...i az niebo pojaśniało.. czyzby coś w rodzaju ulgi..?

3,098

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny ja tylko na moment ,bo nie mogę się ostatnio wyrobić .Endi a ty ten dzień marudzenia to wymyśliłaś przed samymi urodzinami .Jutro pewnie staniesz pełna energii .Już spadam ,pa .

3,099

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Cześć dziewczyny ja tylko na moment ,bo nie mogę się ostatnio wyrobić .Endi a ty ten dzień marudzenia to wymyśliłaś przed samymi urodzinami .Jutro pewnie staniesz pełna energii .Już spadam ,pa .

Monia no to masz to co ja ,ale wirtualnie chyba się nie zaraziłaś ?

3,100

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Ja tu miałam nadzieję, że mi dzisiaj pomożecie przetrwać dzień w pracy, żeby szybko i wesoło zleciało, a te marudzą... I nie wiem czy opieprzać czy usunąc sie w cień i pozwolić na te smęty... Kiedy zrozumiecie, że to jak się czujecie, jak wyglądacie i jak Was inni postrzegają zależy tylko i wyłącznie od Was samych?!

Heh, marzenie scietej glowy. Ja mam dzis nastroj wisielczy i w pracy (szef wrocil z wakacji:((( ) i w domu (cos nam sie krecikolandia rozchodzi w szwach) i zaraz jeszcze uszczuple sie o pare tysiecy ojro, bo to dzis dzien oplat. Cholera, nawet mnie nasz nowo zakupiony kokos tak nie cieszy..a ladnie tak na tarasie wyglada;)

3,101

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Teo napisał/a:

Ja tu miałam nadzieję, że mi dzisiaj pomożecie przetrwać dzień w pracy, żeby szybko i wesoło zleciało, a te marudzą... I nie wiem czy opieprzać czy usunąc sie w cień i pozwolić na te smęty... Kiedy zrozumiecie, że to jak się czujecie, jak wyglądacie i jak Was inni postrzegają zależy tylko i wyłącznie od Was samych?!

Heh, marzenie scietej glowy. Ja mam dzis nastroj wisielczy i w pracy (szef wrocil z wakacji:((( ) i w domu (cos nam sie krecikolandia rozchodzi w szwach) i zaraz jeszcze uszczuple sie o pare tysiecy ojro, bo to dzis dzien oplat. Cholera, nawet mnie nasz nowo zakupiony kokos tak nie cieszy..a ladnie tak na tarasie wyglada;)

Przytyło się Wam, że pękacie w szwach?

3,102

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Przytyło się Wam, że pękacie w szwach?

nie pekamy tylko rozlazimy, kazde w inna strone. A co do przytycia, to tfu..na psa urok, wrocilam po wakacjach do normy. I raczej chudne niz tyje - odstawilam miecho.

3,103

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Teo napisał/a:

Ja tu miałam nadzieję, że mi dzisiaj pomożecie przetrwać dzień w pracy, żeby szybko i wesoło zleciało, a te marudzą... I nie wiem czy opieprzać czy usunąc sie w cień i pozwolić na te smęty... Kiedy zrozumiecie, że to jak się czujecie, jak wyglądacie i jak Was inni postrzegają zależy tylko i wyłącznie od Was samych?!

Heh, marzenie scietej glowy. Ja mam dzis nastroj wisielczy i w pracy (szef wrocil z wakacji:((( ) i w domu (cos nam sie krecikolandia rozchodzi w szwach) i zaraz jeszcze uszczuple sie o pare tysiecy ojro, bo to dzis dzien oplat. Cholera, nawet mnie nasz nowo zakupiony kokos tak nie cieszy..a ladnie tak na tarasie wyglada;)

Oj pałacenia rachunków zawsze boli sad

Ale szwy mocne wytrzymają! Nie to co u nikektórych - nie dość ze szwy rozdarte to jeszcze zaszyc trudno

3,104

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Przytyło się Wam, że pękacie w szwach?

nie pekamy tylko rozlazimy, kazde w inna strone. A co do przytycia, to tfu..na psa urok, wrocilam po wakacjach do normy. I raczej chudne niz tyje - odstawilam miecho.

Jak to każdy w inną stronę? Co Ty piszesz?
Przecież się kochacie mocno, wesele ma być, co nie??????

3,105

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussuka - no co ty!? Toż przecież ty jestes naszą ostoją, przykładem że mozna, tak normalnie i szczęśliwie.

3,106

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:

Mussuka - no co ty!? Toż przecież ty jestes naszą ostoją, przykładem że mozna, tak normalnie i szczęśliwie.

mozna, to prawda i ja ogolnie jestem osoba optymistyczna i chetna do wspolpracy..tylko, ze do tanga trzeba dwojga. A nam sie jakos krok ostatnio myli.

3,107

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussuka nie dobijaj mnie... Myślałam, ze chociaż Ty jedna się wesoła ostaniesz... Świat schodzi na psy...

W szwach Ci się rozłazi? Hmm... Może odpuść na chwilę, nie ciagnij bo pęknie. Dobra inaczej. Pisz co się dzieje, bo mnie ciekawość zje tongue

3,108 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-07-31 10:20:41)

Odp: Kobiety na zakręcie

Spoko, spoko..u kogo sie rozłazi u tego rozłazi.. ale Mussuce to nie grozi.. chwilową chwiejność, lekkie zawirowanko nic więcej.. ostatecznie to kobieta i facet.. no soorryy .. luuuzik..

Ja tam sie nie niepokoje.. big_smile



ps.

Bo jak by juz u nich cos piedykło ( tfuuuu tfuuu) to przysiegam.. mojego wywalam w ciemno na bruk!!!! Bedzie to oznaczac,że świat sie kończy, daj Boże 21.12.2012 i ja jeszcze zaszalec potrzebuję!!!

3,109

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:

Teo - bardzo dziekuję za polecony adres www:) bo ostatnio moja córcia napomknęła że może czas by sie wybrac na pierwsza wizyte do ginekologa. Musze podsunąć jej ten adres niech sobie poczyta na początek.

Link bardzo, bardzo polecam. Jest to nowa strona prowadzona w konsultacji z lekarzami. Niektóre artykuły medyczne pisze moja przyjaciółka, która jest lekarzem i to ona mi ją podesłała. Uważam, że temat jest jak najbardziej potrzebny i przedstawiony w bardzo dobry sposób smile Także bardzo się cieszę, że Ci się przydało smile

3,110

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Mussuka nie dobijaj mnie... Myślałam, ze chociaż Ty jedna się wesoła ostaniesz... Świat schodzi na psy...

W szwach Ci się rozłazi? Hmm... Może odpuść na chwilę, nie ciagnij bo pęknie. Dobra inaczej. Pisz co się dzieje, bo mnie ciekawość zje tongue

Jak pisac o tym jak ja nawet myslec prosto na ten temat nie potrafie:( Ale masz racje, musze popuscic, bo rozejdzie sie ten nasz cudny zwiazek jak stare gacie w kroku.
I tylko uchyle rabka tajemnicy - tez o baby poszlo.

3,111

Odp: Kobiety na zakręcie

........................................................................................................... spadłam z krzesła...

3,112

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

........................................................................................................... spadłam z krzesła...

to wstan i otrzep tylek:) nie o zdrade ale o baby. Chociaz, to moze poniekad tez zdrada...?

3,113

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Teo napisał/a:

Mussuka nie dobijaj mnie... Myślałam, ze chociaż Ty jedna się wesoła ostaniesz... Świat schodzi na psy...

W szwach Ci się rozłazi? Hmm... Może odpuść na chwilę, nie ciagnij bo pęknie. Dobra inaczej. Pisz co się dzieje, bo mnie ciekawość zje tongue

Jak pisac o tym jak ja nawet myslec prosto na ten temat nie potrafie:( Ale masz racje, musze popuscic, bo rozejdzie sie ten nasz cudny zwiazek jak stare gacie w kroku.
I tylko uchyle rabka tajemnicy - tez o baby poszlo.

Kochana moja smile Już myślałam, ze coś poważnego tongue Ja Ci powiem tak, z lafiryndami trzeba sposobem. Jeśli się kręcą takie i Ty to widzisz to nie robisz awantur, o nie, tylko swoim jestestwem pokazujesz, że on jest z piękną i silną kobietą i nie dla psa kiełbasa. On jest Twój i wara. Jemu natomiast pokazujesz, że jak się za babami ogląda to niech uważa żeby Cię z oczu nie stracił. Otocz się drobną tajemnicą, zacznij wychodzić z domu na zakupy, kawe, spacer SAMA. Wracaj radosna, uśmiechnięta, NIE CZEPIAJ SIE o nic. Sprawiaj wrażenie cudownie szczęśliwej, ale nie z jego powodu. Taki alarm mu sie zapali, że wszystko w odstawkę pójdzie. I nie każę Ci zdradzać ani nic! Tylko pokaż, że on do szczęście nie jest Ci aż tak potrzebny i sama ze sobą radzisz sobie świetnie. A nic tak nie działa na faceta jak jego świadomość, że on nie jest Tobie potrzebny. JAK TO?! On?! Taki wspaniały i cudowny?! To on Ci zaraz pokaże, że Ty musisz go mieć. I baby w odstawkę precz! big_smile
Klin klinem, zawsze odwrotnie do oczekiwanego zachowania, zawsze inaczej. To wybija z pantałyku i wprowadza zamęt.

3,114

Odp: Kobiety na zakręcie

Teo dobrze mówi...

Ale przeciez Mussuka sobie z tym drobiazgiem poradzi.... spoko..


Niepokoi mnie Twoje zaniepokojenie tylko.

3,115

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Teo dobrze mówi...

Ale przeciez Mussuka sobie z tym drobiazgiem poradzi.... spoko..


Niepokoi mnie Twoje zaniepokojenie tylko.

Nawet najlepszym sie przytrafia i nawet tym njlepszym czasem trzeba przypomniec oczywista oczywistosc smile

3,116

Odp: Kobiety na zakręcie

ale że wy nie korzystacie z mozliwości marudzenia... to ja wam się dziwię

3,117

Odp: Kobiety na zakręcie

....się robi..
.. od listopada 2011 walczylam o program, który pozwala mi na SWOBODNY ( i tu sie ubawilam) wgląd w dane innych instytucji.. musialam spełnic milion róznych rózności.. udalo sie .. umowa sporządzana byla przez 3 miesiące.. a co.. potem okazalo sie ze i tak nie moge korzystac bo zrobiono powazne zmiany i nikt nie ruszy bez szkolenia, zanim zorganizwali szkolenie minął kolejny miesiąc , potem jakies klucze nie dzialaly, potem podpis elektroniczny " nie wchodzi"..a teraz z niewiadomych przyczyn wszystko sie zawiesza........... i mam dosc!!! całej tej modyfikacji i technologii o dupe potłuc.. dysponuje juz ćwierc milionem haseł, loginów, pinów, identyfikatorów... a ja jestem kuźwa MALWINA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

3,118

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Kochana moja smile Już myślałam, ze coś poważnego tongue Ja Ci powiem tak, z lafiryndami trzeba sposobem. Jeśli się kręcą takie i Ty to widzisz to nie robisz awantur, o nie, tylko swoim jestestwem pokazujesz, że on jest z piękną i silną kobietą i nie dla psa kiełbasa. On jest Twój i wara. Jemu natomiast pokazujesz, że jak się za babami ogląda to niech uważa żeby Cię z oczu nie stracił. Otocz się drobną tajemnicą, zacznij wychodzić z domu na zakupy, kawe, spacer SAMA. Wracaj radosna, uśmiechnięta, NIE CZEPIAJ SIE o nic. Sprawiaj wrażenie cudownie szczęśliwej, ale nie z jego powodu. Taki alarm mu sie zapali, że wszystko w odstawkę pójdzie. I nie każę Ci zdradzać ani nic! Tylko pokaż, że on do szczęście nie jest Ci aż tak potrzebny i sama ze sobą radzisz sobie świetnie. A nic tak nie działa na faceta jak jego świadomość, że on nie jest Tobie potrzebny. JAK TO?! On?! Taki wspaniały i cudowny?! To on Ci zaraz pokaże, że Ty musisz go mieć. I baby w odstawkę precz! big_smile
Klin klinem, zawsze odwrotnie do oczekiwanego zachowania, zawsze inaczej. To wybija z pantałyku i wprowadza zamęt.

Oj Teo, chyba jednak musze sie przyznac, choc mi az wstyd, ze o taka glupote mam zadre w sercu. A moze to wcale nie glupota?
Tu nie chodzi o to, ze ja przy nim siedze, wisze na nim, smece i z oka nie spuszczam. Ja przeciez nawet wyjezdam dosc czesto sluzbowo i zostawiam go samego. Ja WIEM, ze nie ma innej. I wiem, ze mnie kocha i on tez wie, ze ja dam sobie rade bez niego i ze zdrada to koniec absolutny. Jest o mnie zazdrosny i nie lubi naszych rozstan, wiec nie musze otaczac sie mgielka tajemnicy. Tu nie ma problemu, jest w mojej glowie. A skad sie tam wzial??? Wyjasniam..


Przez pierwsze miesiace naszego wspolnego zycia bylam najszczesliwsza pod sloncem, patrzylismy na siebie jak w obrazek, nie balam sie o zadne inne baby, owszem martwilam sie czy taka starsza babka moze az tak podobac sie mlodemu przystojniakowi ale dawalam sobie z tym rade, odpychalam te mysli natychmiast jak sie pojawialy. Czulam sie piekna, mloda, pelna energii i optymizmu, bo wierzylam, ze jestem dla niego piekna i jedyna. Wlasnie to jedyna wiele dla mnie znaczylo.

I nagle, jednego dnia to wszystko moje w srodku gruchnelo jak ruski skoczek bez spadochronu. Wlazlam w jego komputer (bo musialam cos odpisac do pracy a bylam wtedy w domu i nie mialam swojego laptopa). I jak chcialam odnalezc tam swoj adres pocztowy (bo juz wczesniej sie u niego logowalam) i rozwinelam historie to natrafilam na takie nie do konca odziane lafiryndy. Nie zywe, nie czat, zwykle zdjecia na stronach dla panow. Niby nic, niby normalne i typowe dla mezczyzn i w dobie szeroko pojetej dostepnosci do Internetu. Ale mna i tak tapnelo, bo to dopiero co pare miesiecy razem a jemu takich podniet brak? I jak ja, jego starsza partnerka mialam sie wtedy poczuc? jak emerytka nad grobem, drogie Panie, tak sie poczulam. Z obwislymi cyckami, pomarszczona twarza, niezgrabnymi nogami - wszystko co bylo ok pare sekund wczesniej uleglo gwaltownemu procesowi starzenia.

Dobra, skroce te smety. Powiedzialam mu o tym, pytalam dlaczego? Przeprosil, powiedzial, ze to z nudow, ze nie zdawal sobie sprawy jak mnie to zaboli, bo wczesniej kiedys tez takie panieny ogladal i wydalo mu sie to niewinne.
Od tamtej pory obiecal, ze tego nie bedzie wiecej robil i nie robil. Nie sprawdzalam ale wierze mu. Nie adoruje zadnych kobiet, nie jest jakos nielojalny czy ogladajacy sie ostentacyjnie za dupencjami na ulicy. Ostentacyjnie nie ..ale co z tego, skoro tamta zadra zostala we mnie i teraz jak widze naga panne na ekranie i jego patrzacego na nia to cos sie we mnie kurczy, to samo jak mija nas ladna dziewczyna a on rzuci okiem. Co mi na mysl przychodzi to az wstyd napisac. Glupi wybryk a we mnie zrodzily sie kompleksy i strach. Zaufanie to taka krucha rzecz...

No i z tym wszystkim pomimo naszej wielkiej milosci zyjemy zgodnie ponad dwa lata. Naprawde zgodnie i czule, bo poza tym jednym "defektem" to moj Krecik jest dla mnie najwspanialszy na swiecie.  Tylko zastanawiam sie, czy to mi kiedys minie, to rozczarowanie i szok odkrycia, ze jego inne tez interesuja, czy znow poczuje, ze sie nie boje i ze wokol moga tancowac nagie nimfy a i tak ja jestem dla siebie i niego NAJ? Bo tak czulam przed tym wydarzeniem.

I nie wiem co sie stalo tego lata ale ta niepewnosc jakos narosla. Nie chce mi sie juz tego analizowac w te i wewte. Tylko sen i urode w ten sposob strace.

Ja jestem kobieta dzialan i choc w srodku cos stale boli to nie potrafie siedziec i plakac. Wiem, ze obecny problem jest moj i to JA SAMA musze sobie z nim poradzic. I nawet wiem jak. Nie warto takiej milosci stracic dla glupoty ale ja musze odzyskac najpierw te pewnosc siebie i poczucie wlasnej atrakcyjnosci. I nie, zdradzac go nie bede...:))) Pozwole, by ponownie mnie zdobyl i zakochal sie;) mam na to swoje metody, heh:))

3,119

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

ale że wy nie korzystacie z mozliwości marudzenia... to ja wam się dziwię

oj, ja sie wywnetrzylam za wszystkie:)) jutro znow bede je do pionu ustawiac;)

3,120

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussuka! Dziecko drogie... no co jak co, ale po tobie się takiej pierdoły nie spodziewałam... Oficjalnie jestem ZAWIEDZIONA !
Jakby Ci to wyjaśnić, żebyś pojęła i żeby tutaj farmazoningiem nie zawiało... Ciężko jest mi to do końca zrozumieć, ponieważ ja, osoba bez kompleksów nigdy takiego dziwnego poczucia nie miałam... Wyglądasz tak, jak się czujesz. Jeśli czujesz się na 20 lat to i tak wyglądasz, a jak na 60 to wyglądasz na 60. Musisz sobie uświadomić, że nie jesteś jedyna na świecie i wokoło są młodsze, zgrabniejsze i ładniejsze, ale jeżeli wyrobisz w sobie szczere poczucie, że to TY jest najzajebistrza na świecie to żadna gola laska nie będzie w stanie z Tobą konkurować. Musisz z automatu znajdować w sobie plusy. Np. Goła baba w kompie - Ty, żywa, realna, piękna, do dotknięcia. Młoda lafirynda na ulicy - Ty, mądra, samodzielna, bez nastoletnich głupot w głowie. I tak ze wszystkim. Nie ma kobiety na świecie, która byłaby idealna i miała wszystkie, wszystkie wymarzone przez faceta cechy, ale z facetem jest tak samo.
To nie o to chodzi by on pokazywał Ci, że jesteś piękna i jedyna. Ty masz to brać za oczywistość. Ty masz chodzić po ulicy i istnieć jako jedyna, Ty masz to CZUĆ i WIEDZIEĆ DLA SIEBIE.
On zawsze będzie gapił się na gołe baby w necie jak i Ty będziesz patrzeć na wielkie reklamy męskich majtek, które są wciśnięte na idealne ciała modeli. Tylko co z tego? Po to mamy oczy żeby patrzeć.
Mój jest za granicą już od roku prawie. Wszyscy się mnie pytają, a co będzie jak on sobie tam znajdzie nową. Ja wtedy wybucham szczerym śmiechem i mówię zupełnie bez zahamowań, że on nie znajdzie drugiej takiej zajebistej jak ja i przez myśl mu nawet nie przejdzie, żeby drugiej sobie szukać. I ja to WIEM. A ta wiedza daje mi luz i siłę by zupełnie nie przejmować się gołymi babami na jego pulpicie.
Mam nadzieję, że choć trochę pojęłaś moje wywody tongue

Posty [ 3,056 do 3,120 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 46 47 48 49 50 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024