Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 45 46 47 48 49 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,991 do 3,055 z 29,007 ]

2,991

Odp: Kobiety na zakręcie
dalekiktos napisał/a:

"Ale nie pisalysmy o godnosci u siebie ani o wygladzie, tylko o mentalnosci kobiet, ktorym pali sie do malzenstwa"


Ale uwłaczacie polskim kobietom,wiadomo że realia tu a tam gdzie przebywacie(gdzie by to nie było)są zupełnie inne.Tutaj nawet prowincja już się zmienia.Właśnie mentalności kobiet KTÓRYM pali się do małżeństwa,są ludzie i są ludziska nie można tak uogólniać a mussaka zrobiła z polek co? Jeden wielki motłoch,zacofany uzależniony od facetów,ludzie nie tędy droga

Nikt nikomu nie uwlaczal. Mozna kochac swoj kraj i pisac o tym, co sie w nim nie podoba. Nasi narodowi wieszcze tez tak robili i to z milosci. Ja mam non stop kontakt z moim krajem, bo mam tutaj rodzicow, mieszkanie, itp. Jestem na kontrakcie za granica, ale Polska to moja ojczyzna i tutaj mieszkam i wroce, a w powyzszych postach nie ma nawet ziarenka klamstwa, tylko odczucia. Mysle, ze nasze stanowiska sie diametralnie roznia i czytanie miedzy wierszami, dopowiadanie niepowiedzianego wywolalo taka sytuacje.

Zobacz podobne tematy :

2,992

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
dalekiktos napisał/a:

No i nie bardzo chcę wiedzieć cokolwiek o tej Twojej "ojczyźnie"Patriotka nie patriotka ale na swoim i o swoich rodakach się wypowiadam.Żyję tu,tu wychowuję swoje dzieci,i jedno wiem na pewno będą miały  może mniej tego dobra materialnego ale są u SIEBIE,nikt nie będzie zaczepiał ich na ulicy i pytał z pogardą w głosie czy znają jakąś polską tanią siłę roboczą. Jakie to dla Ciebie dziwne że kobiety piszące tutaj martwią się o swój byt kiedy zostaną same ojojoj no jak tak można? A można widzisz bo takie są u nas realia,zarabiają niewiele więc się martwią o swoją przyszłość a zwłaszcza o przyszłość swoich dzieci.Ale one mają swoją godność tu u SIEBIE zawsze są piękne,zadbane i mimo wszystko uśmiechnięte.

Nie wiem, jaki giez narodowy dzis Cie ukasil ale daj sobie kobieto na luz, bo my tu nikogo nie ponizamy i nie umniejszamy zaslug kobiet i matek Polek ani nie przechwalamy sie swoim statusem finansowym. Jak Cie tak to bardzo drazni, ze mieszkam za granica i mam na tyle, ze mi taki tradycyjny maz na papierku jest potrzebny jak broszka do kozucha to Ci napisze, ze wlasnie ja nie wychwalam swojej "nowej ojczyzny" pod niebiosa jak to czynia Polacy i Polki za granica, za co mnie niektore wyemigrowane forumowiczki opieprzyly nie raz, tylko planuje za lat pare powrot do kraju. A o byt swoj i dzieci martwi sie KAZDA kobieta, tu czy tam. Tylko TU nie biadoli a bierze tylek w troki i cos z tym robi. I palcem jej tez nikt nie wytyka jako tej, ktora rozbila rodzine, bo o rozwod wystapila. Panstwo kobietom pomaga ale one same o to tez zadbaly. Jak troche o tej mojej Finlandii poczytasz to sie dowiesz jak kobiety o swoj status tu walczyly i z tego teraz czerpia korzysci.

A to o czym pisze, ped do malzenstwa w PL to swieta prawda i prosze mi tu z mozgu wody nie robic i nie wmawiac, zesmy sie nagle takim tolerancyjnym i postepowym narodem stali. Bo za duzy i czesty mam kontakt z kobietami i dziewczynami w PL, zebym nogla lykac te patriotyczne bzdety jak pelikan.

Powiem tylko tyle,bo nie będę wdawała się z Tobą w polemikę,nie mam na to czasu ani ochoty.Jesteś żenująca.Jak sama napisałaś masz za dużo testosteronu czyli po naszemu taki babo-chłop więc nic dziwnego że radzisz sobie odrobinę lepiej niż te biedne,delikatne zdradzone POLSKIE kobiety.Do widzenia i pozdrawiam forumowiczki

2,993 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-07-27 10:39:21)

Odp: Kobiety na zakręcie

jeszcze jedno, co mnie uderzylo: zarowno dalekiktos jak i wiele jej rowiesniczek w swoim profilu pisze 40+ i wykrzywiona mordke. Otoz drogie kolezanki, to tez o czyms swiadczy - czy w swej swiadomosci w Polsce kobieta 40+ jest stracona, skonczona, przegrana, stara i niedolezna??? Prosze wytlumacz mi ten ewenement dalekiktosiu. Bo jak dla nie 40+ to piekny wiek na rozpoczecie doroslego i dojrzalego zycia kobiety swiadomej sych wartosci i celow a nie poczatek drogi na Powazki.

Uff, na szczescie wykrzyczala sie i poszla. Mozemy sobie spokojnie pogadac o tym co nam na sercu i watrobie lezy.

2,994 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2012-07-27 10:38:34)

Odp: Kobiety na zakręcie
dalekiktos napisał/a:
Mussuka napisał/a:
dalekiktos napisał/a:

No i nie bardzo chcę wiedzieć cokolwiek o tej Twojej "ojczyźnie"Patriotka nie patriotka ale na swoim i o swoich rodakach się wypowiadam.Żyję tu,tu wychowuję swoje dzieci,i jedno wiem na pewno będą miały  może mniej tego dobra materialnego ale są u SIEBIE,nikt nie będzie zaczepiał ich na ulicy i pytał z pogardą w głosie czy znają jakąś polską tanią siłę roboczą. Jakie to dla Ciebie dziwne że kobiety piszące tutaj martwią się o swój byt kiedy zostaną same ojojoj no jak tak można? A można widzisz bo takie są u nas realia,zarabiają niewiele więc się martwią o swoją przyszłość a zwłaszcza o przyszłość swoich dzieci.Ale one mają swoją godność tu u SIEBIE zawsze są piękne,zadbane i mimo wszystko uśmiechnięte.

Nie wiem, jaki giez narodowy dzis Cie ukasil ale daj sobie kobieto na luz, bo my tu nikogo nie ponizamy i nie umniejszamy zaslug kobiet i matek Polek ani nie przechwalamy sie swoim statusem finansowym. Jak Cie tak to bardzo drazni, ze mieszkam za granica i mam na tyle, ze mi taki tradycyjny maz na papierku jest potrzebny jak broszka do kozucha to Ci napisze, ze wlasnie ja nie wychwalam swojej "nowej ojczyzny" pod niebiosa jak to czynia Polacy i Polki za granica, za co mnie niektore wyemigrowane forumowiczki opieprzyly nie raz, tylko planuje za lat pare powrot do kraju. A o byt swoj i dzieci martwi sie KAZDA kobieta, tu czy tam. Tylko TU nie biadoli a bierze tylek w troki i cos z tym robi. I palcem jej tez nikt nie wytyka jako tej, ktora rozbila rodzine, bo o rozwod wystapila. Panstwo kobietom pomaga ale one same o to tez zadbaly. Jak troche o tej mojej Finlandii poczytasz to sie dowiesz jak kobiety o swoj status tu walczyly i z tego teraz czerpia korzysci.

A to o czym pisze, ped do malzenstwa w PL to swieta prawda i prosze mi tu z mozgu wody nie robic i nie wmawiac, zesmy sie nagle takim tolerancyjnym i postepowym narodem stali. Bo za duzy i czesty mam kontakt z kobietami i dziewczynami w PL, zebym nogla lykac te patriotyczne bzdety jak pelikan.

Powiem tylko tyle,bo nie będę wdawała się z Tobą w polemikę,nie mam na to czasu ani ochoty.Jesteś żenująca.Jak sama napisałaś masz za dużo testosteronu czyli po naszemu taki babo-chłop więc nic dziwnego że radzisz sobie odrobinę lepiej niż te biedne,delikatne zdradzone POLSKIE kobiety.Do widzenia i pozdrawiam forumowiczki

Proponuje zapoznanie sie z internetowa akcja: "Komentuj. nie obrazaj". Pozdrawiam  i zycze milego dnia.

2,995 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-07-27 10:53:28)

Odp: Kobiety na zakręcie

Pozwolę sobie wtrącić trzy grosze.
Mieszkam w Polsce, w dużym mieście.
Znam sporo młodych dziewcząt, dla których największym marzeniem jest znalezienie męża.
Znam sporo młodych kobiet, które wyszły za mąż i urodziły swe dziecko w wieku 18-19 lat.
Wiem też, że sporo młodych osób (płci obojga) oraz starszych, nie mających formalnych partnerów, przyjmując życzenia z różnych okazji, słyszy "żebyś znalazł/znalazła żonę/męża" i są to słowa podyktowane życzliwością (!?).
Wielokrotnie też, spotykając się z osobami mającymi dość wysoki status zawodowy, finansowy, moralny, słyszę pytania dotyczące moich dorosłych i samodzielnych dzieci: "ma kogoś?" (w domyśle partnera/partnerkę), "kiedy wezmą ślub", "dlaczego ich nie namawiasz na ślub?".
Wiem też, ile przykrości (mniejszych i większych) doznawały moje niezamężne koleżanki; przykrości, których autorami były osoby z obrączką na palcu;p wiem, że były oceniane nie przez pryzmat swych cech i umiejętności, lecz przez pryzmat nieposiadania męża.
Wiem też, że sporo osób stawia na pierwszym miejscu swój rozwój, a o ślubie/partnerze życiowym myśląc w dalszej kolejności.

O czym to świadczy?
O tym, że są w Polsce osoby, które uzależniają czyjąś pozycję od posiadania lub też nieposiadania przez nią/niego męża/żony.
O tym, że są w Polsce osoby, którym do szczęścia nie są potrzebne śluby, obrączki, formalizowanie związku.
O tym, że sporo jest w Polsce myślenia stereotypowego.
O tym, że sporo jest w Polsce myślenia zdroworozsądkowego.
O tym, że każde generalizowanie nie ma sensu.



***
Koleżanka, mieszkająca na południu Polski i pochodząca z niewielkiego miasteczka, z rozwodem ze swym mężem (chorym psychicznie, gwałcącym ją, stosującym przemoc i fizyczną, i psychiczną wobec niej i dzieci) czekała do śmierci swej matki, a teraz (już po rozwodzie) jest odsądzana od czci i wiary przez swego brata, według którego "mąż jest mężem i należy go szanować zawsze" i "kobieta bez męża jest wynaturzeniem". Są to cytaty. Są to słowa wypowiedziane przez człowieka z tzw. wyższym wykształceniem uniwersyteckim. Są to słowa człowieka z pozoru na tzw. poziomie.

2,996 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-07-27 11:08:36)

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Proponuje zapoznanie sie z internetowa akcja: "Komentuj. nie obrazaj". Pozdrawiam  i zycze milego dnia.

Kawencja, daj spokoj, nie warto sil tracic bo to nic nie da.
Wracajac jednak do tematu kobieta-finanse-maz.

Mam przyklad swojej bardzo bliskiej kolezanki, ze stolicy, nie z prowincji. Kobieta 40+ (maly plusik poki co), ladna, zgrabna, inteligentna bestia, oczytana, pare jezykow w jednym palcu, dobre stanowisko w duzej firmie od lat a co za tym idzie finansowo bezpieczna. Ma ladne mieszkanie, samochodu nie, bo nie lubi prowadzic, kupe znajomych na tzw. krotkie spotkanka, super rodzicow, wyjezdza i zwiedza swiat co roku conajmniej ze dwa razy. Wszystko jest, zdrowie, uroda, kasa...tylko mezczyzny na stale nie ma. Bo na brak kochankow to nie narzeka.
I nawet nie wiecie jak bardzo jej to ciazy, z kazdym rokiem coraz bardziej, ten brak partnera w zyciu, kogos, do kogo mozna sie przytulic i kto czeka na nia w domu. To ale i brak obraczki na palcu i statusu mezatki. Czesto sama o tym mowi.

Nie raz zastanawialam sie jak to sie stalo, ze ona se ostala a inne, glupsze czy brzydsze nie. I o ile przyczyn z lat 20 w tyl nie znam o tyle zaczelam domyslac sie co spowodowalo te jej samotnosc w ostatnich latach. Otoz nie to, ze jej sie nie trafiali kandydaci, owszem bylo paru chetnych...tylko ona nawet nie zauwazyla, ze sama podswiadomie zaczela robic sie wybredna:) No bo w zasadzie, jak tak sobie to wszystko przeanalizowala, malo kto w jej wieku byl w stanie jej zaimponowac. Pan po 40 to i cialo juz nie to i lysienie sie zaczyna, brzuszek rosnie, potencja spada, kasa i wiedza zyciowa jej nie zaskoczy, bo sama to ma. Wiec choc brak jej tego partnera ale ta jej samodzielnosc stala sie dla niej jakby przeklenstwem. I czesto powtarza, ze glupia byla, ze bedac mloda i naiwna gesia nie wziela jakiegos chlopa na stale a potem rozwiodla sie - bo przynajmniej bylaby rozwodka a nie stara panna w oczach swoich biurowych kolezanek. Kazda wyksztalcona! I miastowa.

Po czym sie z tego obie smiejemy, bo jak sama sobie porowna jej zycie, ciekawe, beztroskie i kolorowe do zycia paru naszych wspolnych znajomych, uzerajacych sie z mezami flejtuchami, nierobami czy chamami oraz calym gospodarstwem domowym, to sama mowi, ze w zyciu nie zamienilaby sie miejscami i rolami:)

Taka optymistyczna historyjka o kobiecie 40?:).

2,997 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2012-07-27 11:22:33)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Proponuje zapoznanie sie z internetowa akcja: "Komentuj. nie obrazaj". Pozdrawiam  i zycze milego dnia.

Kawencja, daj spokoj, nie warto sil tracic bo to nic nie da.

Co innego burzliwie dyskutowac, a co innego obrazac kogos.
O tempora, o mores! smile

Wielokropek napisał/a:

Koleżanka, mieszkająca na południu Polski i pochodząca z niewielkiego miasteczka, z rozwodem ze swym mężem (chorym psychicznie, gwałcącym ją, stosującym przemoc i fizyczną, i psychiczną wobec niej i dzieci) czekała do śmierci swej matki, a teraz (już po rozwodzie) jest odsądzana od czci i wiary przez swego brata, według którego "mąż jest mężem i należy go szanować zawsze" i "kobieta bez męża jest wynaturzeniem". Są to cytaty. Są to słowa wypowiedziane przez człowieka z tzw. wyższym wykształceniem uniwersyteckim. Są to słowa człowieka z pozoru na tzw. poziomie.

Ja mam takich "kolegow" w wieku w wieku lat 30-40, mniej wiecej taki przekroj. I uwazaja to samo. Rozwiodlam sie z mezem i na moje nieszczescie, to byla MOJA decyzja, a nie eks meza. I do tego nie mam za chlopa Polaka. Jestem dziwadlem. Pracuje, jaka ze mnie matka jest; dziecko co drugi weekend spedza z ojcem, a ja mam czelnosc sobie wyjechac na weekend, pojsc na impreze?? Z dzieckiem nie spedzam wystarczajaco duzo czasu, zwykla zdzira ze mnie. I w ten sposob uwolnilam sie od towarzystwa Polakow. Tyle, ze przykre to. Bo to przeciez krajanie

2,998

Odp: Kobiety na zakręcie
dalekiktos napisał/a:
Mussuka napisał/a:
dalekiktos napisał/a:

No i nie bardzo chcę wiedzieć cokolwiek o tej Twojej "ojczyźnie"Patriotka nie patriotka ale na swoim i o swoich rodakach się wypowiadam.Żyję tu,tu wychowuję swoje dzieci,i jedno wiem na pewno będą miały  może mniej tego dobra materialnego ale są u SIEBIE,nikt nie będzie zaczepiał ich na ulicy i pytał z pogardą w głosie czy znają jakąś polską tanią siłę roboczą. Jakie to dla Ciebie dziwne że kobiety piszące tutaj martwią się o swój byt kiedy zostaną same ojojoj no jak tak można? A można widzisz bo takie są u nas realia,zarabiają niewiele więc się martwią o swoją przyszłość a zwłaszcza o przyszłość swoich dzieci.Ale one mają swoją godność tu u SIEBIE zawsze są piękne,zadbane i mimo wszystko uśmiechnięte.

Nie wiem, jaki giez narodowy dzis Cie ukasil ale daj sobie kobieto na luz, bo my tu nikogo nie ponizamy i nie umniejszamy zaslug kobiet i matek Polek ani nie przechwalamy sie swoim statusem finansowym. Jak Cie tak to bardzo drazni, ze mieszkam za granica i mam na tyle, ze mi taki tradycyjny maz na papierku jest potrzebny jak broszka do kozucha to Ci napisze, ze wlasnie ja nie wychwalam swojej "nowej ojczyzny" pod niebiosa jak to czynia Polacy i Polki za granica, za co mnie niektore wyemigrowane forumowiczki opieprzyly nie raz, tylko planuje za lat pare powrot do kraju. A o byt swoj i dzieci martwi sie KAZDA kobieta, tu czy tam. Tylko TU nie biadoli a bierze tylek w troki i cos z tym robi. I palcem jej tez nikt nie wytyka jako tej, ktora rozbila rodzine, bo o rozwod wystapila. Panstwo kobietom pomaga ale one same o to tez zadbaly. Jak troche o tej mojej Finlandii poczytasz to sie dowiesz jak kobiety o swoj status tu walczyly i z tego teraz czerpia korzysci.

A to o czym pisze, ped do malzenstwa w PL to swieta prawda i prosze mi tu z mozgu wody nie robic i nie wmawiac, zesmy sie nagle takim tolerancyjnym i postepowym narodem stali. Bo za duzy i czesty mam kontakt z kobietami i dziewczynami w PL, zebym nogla lykac te patriotyczne bzdety jak pelikan.

Powiem tylko tyle,bo nie będę wdawała się z Tobą w polemikę,nie mam na to czasu ani ochoty.Jesteś żenująca.Jak sama napisałaś masz za dużo testosteronu czyli po naszemu taki babo-chłop więc nic dziwnego że radzisz sobie odrobinę lepiej niż te biedne,delikatne zdradzone POLSKIE kobiety.Do widzenia i pozdrawiam forumowiczki

dalekiktoś.... my tutaj jesteśmy kulturalne, dobrze wychowane, szanujemy się nawzajem, uwaznie słuchamy swoich wypowiedzi, polemizujemy z klasą, elokwencją i wrodzoną i nabyta inteligencją, jesteśmy dumnymi kobietami, polkami, matkami, dumnymi mężczyznami, polakami, ojcami. dbamy o nasza godność i prawo do samostanowienia, szanujemy inność - także w poglądach, wspieramy się, pomagamy sobie, a jak trzeba stawiamy na ziemi..

dlatego ja nie przyjmuje od ciebie pozdrowień
nie chcę i nie muszę
bo mnie się nie podoba co piszesz, jak piszesz, co interpretujesz i do jakiś wniosków dochodzisz.

2,999

Odp: Kobiety na zakręcie

Eh baby... bo to nie sztuka złapać chłopa. Sztuką jest znaleźć sobie Męża przez duże "M". Cały problem polega na tym, że tracimy równowagę w życiu za bardzo skupiając się na jednym, a olewając drugie. Zaplątać się jak koleżanka Mussuki jest łatwo, ale wybrnąć z tego już nie. Inteligentna kobieta wie kiedy odpuścić, wie kiedy ma nie umieć wbić gwoździa w ścianę. I nie ma co się tutaj stawiać i burmuszyć, bo takie są realnia, że facet musi czuć się potrzebny - natury nie przeskoczysz. I jak ona będzie wiedziała kiedy czasem udać głupią to i na "starość" będzie miaal się do kogo przytulić.
Pęd do małżeństwa to jedno, a poczycie samotności to drugie. Ludzie to zwierzęta stadni, potrzebujący partnera, oparcia, bez względu na to czy są samowystaczalni i silni. Kobieta to kobieta, posiadanie podstawowej komórki rodzinnej to podstawa. I nie mówię że u wszystkich i nie mówię, że chodzi o pranie, sprzątanie i bachory. Chodzi o rodzinę jako twór wyższy. Nikt nie lubi być sam.

3,000

Odp: Kobiety na zakręcie
dalekiktos napisał/a:
Mussuka napisał/a:
dalekiktos napisał/a:

O czym Ty kobieto mówisz?Skąd takie wyobrażenie o młodych polkach? W jakiej epoce działy się takie rzeczy, bądź z jak głębokiej prowincji pochodzisz że utkwiły Ci w głowie takie bzdury.Polska młodzież tudzież polskie dziewczyny,kształcą się uczą języków,dążą do obranego celu.To mądrzy,inteligentni młodzi ludzie,a już małżeństw tuż po liceum to z przysłowiową świeczką trzeba szukać.Pewnie że i takie przypadki się zdarzają ale to chyba tak jak wszędzie.W Twojej Finlandii również

o masz Ci los, patriotka sie odezwala. Poczytaj troszke na tym forum szczegolnie tam gdzie pisza mlode (19+ ) mezatki i wtedy podyskutujemy. Niestety zasciankowosc naszej kochanej ojczyzny pozostaje bz. w wielu jeszcze kregach spolecznyh, szczegolnie na wsiach i w malych miastach. A o Finlandii to Ty pewnie tyle wiesz co zjesz wiec sie nie wypowiadaj jak slepy o kolorach.

No i nie bardzo chcę wiedzieć cokolwiek o tej Twojej "ojczyźnie"Patriotka nie patriotka ale na swoim i o swoich rodakach się wypowiadam.Żyję tu,tu wychowuję swoje dzieci,i jedno wiem na pewno będą miały  może mniej tego dobra materialnego ale są u SIEBIE,nikt nie będzie zaczepiał ich na ulicy i pytał z pogardą w głosie czy znają jakąś polską tanią siłę roboczą. Jakie to dla Ciebie dziwne że kobiety piszące tutaj martwią się o swój byt kiedy zostaną same ojojoj no jak tak można? A można widzisz bo takie są u nas realia,zarabiają niewiele więc się martwią o swoją przyszłość a zwłaszcza o przyszłość swoich dzieci.Ale one mają swoją godność tu u SIEBIE zawsze są piękne,zadbane i mimo wszystko uśmiechnięte.

Poczucie narodowości to fikcja, którą się ludziom wmawia, co nie znaczy że nie kocham Poskski jako kraju - ale to sentyment wyssany z otoczenia. Ludzie powinni się kierować zupełnie czym inny, wtedy gdy się patrzy na związki, małżeństwa, miasta, czy kraje (co zresztą jest sztucznym wymysłem, bo granice się ustanawia): Powinni się kierować: jak Ci dobrze to korzystaj, jak Ci źle i biją to uciekaj, szukaj lepszego.
oskarżanie i polemika ze złem , ze złym samomoczuciem to bzdura, to tak jaby sobie wmawiać że czarne jest białe z tym, że męża się szanuje (mimo że bije) trzeba sie poświęcić - bo tak należy - to kompletna głupota. Trzeba mieć rozum i nim się kierować, jeśli ktoś pragnie się poświęcić, to pewnie ma sowje powody - ale nigdy - pod sztandarem - bo tak należy.

3,001

Odp: Kobiety na zakręcie
Dunkis napisał/a:

Poczucie narodowości to fikcja, którą się ludziom wmawia.

Nie zgodzę się z tym, ale nie ma co wchodzić w dyskusję, bo to oddzielny temat smile Jedynie co mogę teraz powiedzieć to poczucie narodowości jest tym samym co więzy rodzinne, jedni je mają inni nie, jedni są do swojej rodziny przywiązani inni tworzą sobie nową gdziekolwiek się nie ruszą. Ale nikt nie powie, że więzy rodzinne i przywiązanie do niej to fikcja wmówiona.

3,002

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:
Dunkis napisał/a:

Poczucie narodowości to fikcja, którą się ludziom wmawia.

Nie zgodzę się z tym, ale nie ma co wchodzić w dyskusję, bo to oddzielny temat smile Jedynie co mogę teraz powiedzieć to poczucie narodowości jest tym samym co więzy rodzinne, jedni je mają inni nie, jedni są do swojej rodziny przywiązani inni tworzą sobie nową gdziekolwiek się nie ruszą. Ale nikt nie powie, że więzy rodzinne i przywiązanie do niej to fikcja wmówiona.

Chcesz mi powiedzieć, że jak się rodzisz, to masz poczucie narodowości, że rodzisz sie i czujesz się Polakiem, Ukraińcem itd?
Poczucie narodowości wynika z obycia środowiska, nie walcze z poczuciem narodowości, bo czuję się Polakiem i jak pisałem kocham ten kraj - ale jest to rzcz, którą mi wmówiono, to że to akceptuje, wcale nie znaczy, że jestem ślepy na to w jaki sposób to poczucie we mnie się utworzyło. Więź rodzinna jest poobną sprawa. Wywiezie małe dziecko poza granice, oddaj innym rodzicom pod opiekę - co się stanie?

I jeszcze jedno z całym szacunkiem Teo, ale gdzie ja pisałem o przywiązaniu ? Czy ja pisałem przywiązaniu - które i tak jest tylko uczuciem/ Mylisz pojęcia  poczucie narodowości, a przywiązanie to dwie różne sprawy przywiązanie można w sobie wybudować - poszukujesz go w swoim bliskim otoczeniu budujesz je, narodowośż wykracza poza Twoje możliwości i wpływ. Biorąc pod uwagę genetykę - nie zaprzeczam - więzy rodzinne są i temu nie przeczę, ale nie wmóiwsz mi że poczucie narodowości wiąże się z więzami rodzinnymi.

3,003

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Pęd do małżeństwa to jedno, a poczycie samotności to drugie. Ludzie to zwierzęta stadni, potrzebujący partnera, oparcia, bez względu na to czy są samowystaczalni i silni. Kobieta to kobieta, posiadanie podstawowej komórki rodzinnej to podstawa. I nie mówię że u wszystkich i nie mówię, że chodzi o pranie, sprzątanie i bachory. Chodzi o rodzinę jako twór wyższy. Nikt nie lubi być sam.

Calkowicie sie z Toba Teo zgadzam. Nikt nie chce byc sam i kazdy chce byc kochany. To tak naturalne jak oddychanie czy jedzenie. Tylko przy tych czynnosciach nie musimy wylaczac przeciez swojego rozumu, ktory mowi nam tak: ok, maz i rodzina to jedno ale Ty i Twoje bezpieczenstwo to drugie. Obie sprawy sa wazne, wiec nie rezygnuj ani z rodziny ani z siebie. Jest czas na dziecinstwo, zabawe, mlodosc, szalenstwa, dojrzewanie, poznawanie swiata, ludzi, doznawanie pierwszych uczuc, rozterek, czas na ksztalcenie sie, zdobywanie kwalifikacji, zawodu, usamodzielnienie i wreszcie zalozenie stadla rodzinnego. Wszystko powinno miec swoj czas i kolejnosc.

A jak sie ktorys z tych etapow pominie i z dziecinstwa badz szalonej mlodosci przeskoczy od razu do doroslosci to niestety bywa, ze czesto gesto budzimy sie z reka w nocniku: nie mam edukacji, zawodu, pieniedzy, szans na lepsze zycie z mezem czy bez niego. bo wersje "bez niego" tez warto brac pod uwage pomimo slubow i przysieg malzenskich.

3,004 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-27 12:59:27)

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwina !!
jak sie trzymasz?
jak czterej jezdzcy ?

ten czwarty?

3,005

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Teo napisał/a:

Pęd do małżeństwa to jedno, a poczycie samotności to drugie. Ludzie to zwierzęta stadni, potrzebujący partnera, oparcia, bez względu na to czy są samowystaczalni i silni. Kobieta to kobieta, posiadanie podstawowej komórki rodzinnej to podstawa. I nie mówię że u wszystkich i nie mówię, że chodzi o pranie, sprzątanie i bachory. Chodzi o rodzinę jako twór wyższy. Nikt nie lubi być sam.

Calkowicie sie z Toba Teo zgadzam. Nikt nie chce byc sam i kazdy chce byc kochany. To tak naturalne jak oddychanie czy jedzenie. Tylko przy tych czynnosciach nie musimy wylaczac przeciez swojego rozumu, ktory mowi nam tak: ok, maz i rodzina to jedno ale Ty i Twoje bezpieczenstwo to drugie. Obie sprawy sa wazne, wiec nie rezygnuj ani z rodziny ani z siebie. Jest czas na dziecinstwo, zabawe, mlodosc, szalenstwa, dojrzewanie, poznawanie swiata, ludzi, doznawanie pierwszych uczuc, rozterek, czas na ksztalcenie sie, zdobywanie kwalifikacji, zawodu, usamodzielnienie i wreszcie zalozenie stadla rodzinnego. Wszystko powinno miec swoj czas i kolejnosc.

A jak sie ktorys z tych etapow pominie i z dziecinstwa badz szalonej mlodosci przeskoczy od razu do doroslosci to niestety bywa, ze czesto gesto budzimy sie z reka w nocniku: nie mam edukacji, zawodu, pieniedzy, szans na lepsze zycie z mezem czy bez niego. bo wersje "bez niego" tez warto brac pod uwage pomimo slubow i przysieg malzenskich.

Zgadzam się, ale tutaj znów wracamy do kwestii wychowania, bo człowiek "wbudowane" ma tylko odruchy pierwotne i bezwarunkowe innych musi się nauczyć, a uczymy się od starszych, od otoczenia, od wszystkiego. Więc jak ma wychować swoją córkę kobieta, która z babki, prabaki jest uczona, że żona siedzi w domu i usługuje mężowi? Nauczy ją tak jak sama była uczona nawet nie zdając sobie sprawy, że umie źle. Wyjątkami są te, które się wyrwały, które na swoje szczęście trafiły na środowisko o innych przekonaniach i takie mogą już coś zmienić, jak nie dla siebie to na pewno dla swoich dzieci. Ale takich osób jest mało, niestety. Trzeba by zwrócić jeszcze uwagę, że było nie było nasz kraj i nasza mentalność była budowana na takich a nie innych zasadach, panował zamordyzm i taki a nie inny ustrój i to wcale nie dawno. Rządy robią swoje, nikt temu nie zaprzeczy i minie naprawdę jeszcze baaaaardzo dużo dziesięcioleci zanim ostatni "komunista" zemrze i pogląd na świat się zmieni.
Oczywiście, jest dużo lepszy dostęp do wiedzy, świat stoi otworem i przecież można wyrywać się i uczyć, ale nie będziemy czytać książek nie znając alfabetu, tak samo nie staniemy się świadome i wyzwolone skoro nauczono nas, że tak się nie robi. I kółko się zamyka.

3,006 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-07-27 13:27:36)

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Zgadzam się, ale tutaj znów wracamy do kwestii wychowania, bo człowiek "wbudowane" ma tylko odruchy pierwotne i bezwarunkowe innych musi się nauczyć, a uczymy się od starszych, od otoczenia, od wszystkiego. Więc jak ma wychować swoją córkę kobieta, która z babki, prabaki jest uczona, że żona siedzi w domu i usługuje mężowi? Nauczy ją tak jak sama była uczona nawet nie zdając sobie sprawy, że umie źle. Wyjątkami są te, które się wyrwały, które na swoje szczęście trafiły na środowisko o innych przekonaniach i takie mogą już coś zmienić, jak nie dla siebie to na pewno dla swoich dzieci. Ale takich osób jest mało, niestety. Trzeba by zwrócić jeszcze uwagę, że było nie było nasz kraj i nasza mentalność była budowana na takich a nie innych zasadach, panował zamordyzm i taki a nie inny ustrój i to wcale nie dawno. Rządy robią swoje, nikt temu nie zaprzeczy i minie naprawdę jeszcze baaaaardzo dużo dziesięcioleci zanim ostatni "komunista" zemrze i pogląd na świat się zmieni.
Oczywiście, jest dużo lepszy dostęp do wiedzy, świat stoi otworem i przecież można wyrywać się i uczyć, ale nie będziemy czytać książek nie znając alfabetu, tak samo nie staniemy się świadome i wyzwolone skoro nauczono nas, że tak się nie robi. I kółko się zamyka.

Oczywiscie Teo, ze dziewczynki i chlopcy rodza sie jak tabula rasa na calym swiecie i to srodowisko decyduje, ze mala Afrykanka bedzie matka w wieku lat 12-stu podczas gdy jej rowiesniczka z Berlina bedzie sie lalkami bawic i matematyke wkuwac.

Natomiast co do zamordyzmu i roli kobiet w zyciu spolecznym...polecam Ci poczytanie o poczatkach feminizmu w Finlandii, jak kobiety tutaj dochodzily nie latwa wcale droga (wojny i glod tez ich dotknely) do tej rownosci w spoleczenstwie jaka maja dzis. Lubisz Finlandie to temat powinien Cie zaciekawic:)

3,007

Odp: Kobiety na zakręcie

Wszystko zależy jeszcze od mentalności. Finkom się udało, choć teoretycznie, geograficznie tamte tereny są zimne, a w zimnie ludzie funkcjonują wolniej i mniej kreatywnie. Jednak Finlandia jeste daleko do przodu ze wszystkim w tym z mentalnością. Nie powiedziane, że jak się Finką udało to nam też tongue Choć liczę, że tak. Niby mamy XXI wiek, ale Arabki dalej są w średniowieczu, a właściwie nie muszą być. Wszystko, wszystko to mentalność.

3,008

Odp: Kobiety na zakręcie

ja mentalnie czuję się w porzo!
i zyczę wam królowe i królowce udanego weekendu.
Monia -ty się trzymaj i pamiętaj, że idziesz do przodu, każdego dnia
malwina - tobie wielkiej burzy z piorunami i błyskawicami, trąbą powietrzną i tornadem... może i gruzy zostaną, ale razem będziecie się budować.. od nowa - ty go kochasz, on ciebie pewnie też -to fundament jest.. a lepiej od nowa, czystą lekką konstrukcję postawić niz łatać stare dziury...
reszta świata krajowego i przebywającego zagranicą:) całuski, zimne mojito, pogoda!!!

3,009

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

ja mentalnie czuję się w porzo!
i zyczę wam królowe i królowce udanego weekendu.
Monia -ty się trzymaj i pamiętaj, że idziesz do przodu, każdego dnia
malwina - tobie wielkiej burzy z piorunami i błyskawicami, trąbą powietrzną i tornadem... może i gruzy zostaną, ale razem będziecie się budować.. od nowa - ty go kochasz, on ciebie pewnie też -to fundament jest.. a lepiej od nowa, czystą lekką konstrukcję postawić niz łatać stare dziury...
reszta świata krajowego i przebywającego zagranicą:) całuski, zimne mojito, pogoda!!!

Poprosze mi przelać na konto troche tego optymizmu, bo jak mnie wczoraj gad wkurzył  to do teraz się trzęsę!

3,010

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

ja mentalnie czuję się w porzo!
i zyczę wam królowe i królowce udanego weekendu.
Monia -ty się trzymaj i pamiętaj, że idziesz do przodu, każdego dnia
malwina - tobie wielkiej burzy z piorunami i błyskawicami, trąbą powietrzną i tornadem... może i gruzy zostaną, ale razem będziecie się budować.. od nowa - ty go kochasz, on ciebie pewnie też -to fundament jest.. a lepiej od nowa, czystą lekką konstrukcję postawić niz łatać stare dziury...
reszta świata krajowego i przebywającego zagranicą:) całuski, zimne mojito, pogoda!!!

Poprosze mi przelać na konto troche tego optymizmu, bo jak mnie wczoraj gad wkurzył  to do teraz się trzęsę!

Monia,
to Ty od wczoraj to nosisz i z tym chodzisz...i nic tu nie powiedzialas ?
po kiego grzyba to trzymasz w sobie?
wrzody...

3,011

Odp: Kobiety na zakręcie

wczoraj?? przy robieniu pizzy?? opowiadaj!!!

3,012

Odp: Kobiety na zakręcie

E tam!
Teraz mi się nie chce klepać w klawisze, bo za dużo tego....

Kolejny samotny wieczór przede mną to może napiszę wypracowanie...

3,013

Odp: Kobiety na zakręcie

a w międzyczasie
optymizm w starannie wyselekcjonowanych słowach piosenki:



Jestem Bogiem
Uświadom to sobie sobie
Ty też jesteś Bogiem
Tylko wyobraź to sobie sobie

W pełni poczytalny
Za czyny swe odpowiedzialny
Jak Ty nieprzemakalny
Pędzi tu jak halny
Wyprzedza świat realny
Nawiedza wirtualny
System binarny
Materiał łatwopalny
Da przepływ momentalny
Energii cios werbalny
Kandydat potencjalny
Na występ teatralny



Głoszę treści, słuchaj, proszę
Trafiam Cię w punkt centralny

Wiedz, że niepewności spłoszę
Nastroszę się
Gniew boski jest nieobliczalny

Unoszę Cię
Bo z góry widok kapitalny
I idealny obraz, jak krajobraz tropikalny

Jestem Bogiem
Uświadom to sobie
Ty też jesteś Bogiem
Tylko wyobraź to sobie

Widzę, widzę, widzę
Więcej, wiem więcej
Tak to jest mniej więcej
Uczę się sztuki życia


Żadnego ego fałszu
Niuanse
Sensacyjne seanse
W bezsensie sens jest jedynym awansem



Jestem Bogiem
Uświadom to sobie
Ty też jesteś Bogiem
Tylko wyobraź to sobie...!!

3,014

Odp: Kobiety na zakręcie

Amen! Kurde....

3,015

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

E tam!
Teraz mi się nie chce klepać w klawisze, bo za dużo tego....

Kolejny samotny wieczór przede mną to może napiszę wypracowanie...

to nie pisz- co się wydarzyło....

napisz, jak ty zareagowałaś

a my ogłaszamy konkurs::
KTO NAJWIERNIEJ DOPEŁNI SCENARIUSZ WYDARZEŃ z okresu "sprzed reakcji moni"

co ty na to monia??

3,016 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-27 15:27:36)

Odp: Kobiety na zakręcie

moja reakcja jest odpowiedzią na scenariusz.....który napiszę z podziałem na role....
jeśli zdradzę reakcję zdradze też scenariusz...

O Jezu nic wielkiego, zwykłe przepychanki.......
Ale wkooorwiające.....

3,017

Odp: Kobiety na zakręcie

no szkoda, szkoda.,...
przepychanki


żadne tam przepychanki monia...
do narożnika zagnać i tłuc.... AŻ OCHRANIACZE SPADNĄ I WYPADNĄ....

wink

3,018

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

no szkoda, szkoda.,...
przepychanki


żadne tam przepychanki monia...
do narożnika zagnać i tłuc.... AŻ OCHRANIACZE SPADNĄ I WYPADNĄ....

wink

pamiętaj o ciosach poniżej pasa

3,019

Odp: Kobiety na zakręcie

właśnie.. są dozwolone, prawda??

3,020

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

właśnie.. są dozwolone, prawda??

No to pytanie?

Czy nazwanie suczy suczą (czyli nazwanie rzeczy po imieniu) jest ciosem poniżej pasa?

3,021

Odp: Kobiety na zakręcie

a przy suczy??
bo jak przy suczy.. to miodzio

jak za plecami suczy to jeszcze jest duża sfera na ciosy...

3,022

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

właśnie.. są dozwolone, prawda??

No to pytanie?

Czy nazwanie suczy suczą (czyli nazwanie rzeczy po imieniu) jest ciosem poniżej pasa?

powiedziałaś... jak mi jeszcze raz wspomnisz coś o suczy... to powiem córce gdzie teraz mieszkasz i dlaczego mnie zostawiłeś.... to byłoby poniżej... to byłoby wewnątrz klaty piersiowej...

3,023

Odp: Kobiety na zakręcie

No monia no, czuję sie wyraźnie zawiedziona, że to w sobie chowasz zamiast wylać się na forum... A Ty nie możesz z domu wychodzić jak on przychodzi?? Albo ustalcie jakieś wstępne terminy, że np w poniedzialek i wtorek idą do parku "na miasto, a w czwartek i piątek siedzą w domu i robią pizze. Wtedy Ty będziesz sobie mogła lepiej ten czas zaplanować i nie musieć oglądać gada depresyjnego.

3,024

Odp: Kobiety na zakręcie

Nie nie!
To była wymiana złośliwości via sms.....
Bo gad tak się ze mną ostatnio komunikuje....

3,025

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

właśnie.. są dozwolone, prawda??

No to pytanie?

Czy nazwanie suczy suczą (czyli nazwanie rzeczy po imieniu) jest ciosem poniżej pasa?

powiedziałaś... jak mi jeszcze raz wspomnisz coś o suczy... to powiem córce gdzie teraz mieszkasz i dlaczego mnie zostawiłeś.... to byłoby poniżej... to byłoby wewnątrz klaty piersiowej...

Czyli niegodne moni prawej i wspaniałej tak?

3,026 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-27 15:55:11)

Odp: Kobiety na zakręcie

zaczęło się niewinnie;
od smsa z pytaniem, czy może małą zabrać w niedzielę do zoo...

c.d.n.

Spadam do domku!
Pa!

3,027

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

No to pytanie?

Czy nazwanie suczy suczą (czyli nazwanie rzeczy po imieniu) jest ciosem poniżej pasa?

powiedziałaś... jak mi jeszcze raz wspomnisz coś o suczy... to powiem córce gdzie teraz mieszkasz i dlaczego mnie zostawiłeś.... to byłoby poniżej... to byłoby wewnątrz klaty piersiowej...

Czyli niegodne moni prawej i wspaniałej tak?

nie nie.. zalezy w jakim kontekście

bo jesli on powiedział - skończył się kechup, a ty wyjechałaś z takich tekstem -to poniżej pasa


a jesli on wpadł na to, że zabierze młodą do zoo, razem z młodsza siostrą suczy - czyli taka młosuczą,, i potem na imienione ciasto do nowej cioci suczy... to wtedy to nie byłoby poniżej pasa... i jeszcze moznaby dodać..... bądż wreszcie mężczyzną i powiedz córce, jakie decyzje podjałeś, które doprowadziły cię do tego, co jest teraz...

3,028 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-07-27 17:35:58)

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

zaczęło się niewinnie;
od smsa z pytaniem, czy może małą zabrać w niedzielę do zoo...

c.d.n.

Spadam do domku!
Pa!

Niestety kiedyś ten moment nastąpi, gdy twoja córka pozna sucz będzie to dla Ciebie trudny czas. Wyobrażam sobie Monia jak teraz się czujesz, jaka jesteś wściekła hmm

3,029 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-27 22:30:45)

Odp: Kobiety na zakręcie

Generalnie chodzi o to, że poprosił mnie smsem, czy może małą wziąć w niedzielę do zoo....

Ja jako, że wiele złości i żalu jest we mnie nie mogłam sie powstrzymać i zapytalam czy zamierza przedstawić mojemu dziecku swoją kochankę podczas oglądania słoni...

On ponownie zapytał o to samo .....więc ja na to - odpowiedz na moje pytanie....
On w zaparte, czy mogę wziąć małą do zoo...
No więc uznałam, że nie chce mi powiedzieć prawdy i że pewnie uknuł spisek z suczą, że np. niby przypadkiem spotka swoją koleżankę z pracy i będzie rozmowa typu: o zobacz córciu moja koleżanka z pracy Natalia ma na imię (sucz jedna), też przyszła słonie zobaczyć! Moze z nami?

Wkurzenie z lekka mi sie podniosło i piszę gnojkowi tak: nie życzę sobie aby moje dziecko poznawało twoją sucz bez konsultacji ze mną......
Więc on na to: czy Ty tylko potrafisz kląć i ubliżać? Ja chcę tylko spędzić czas z małą...

No więc odpisuję: mój drogi - kiedyś byłam delikatną, wrażliwą, kochającą kobietą, ale pewien człowiek spowodował, że moje życie stało się jednym wielkim koszmarem! Więc nie waż się wypominać mi cokolwiek! Ta kobieta zawsze będzie dla mnie suką, bo uczciwe, dobre kobiety nie rozwalają innym rodzin, nie krzywdzą, dzieci! A uczciwi dobrzy faceci nie krzywdzą swoich żon, dla których kiedys deklarowali nerki.....

On mi na to: nie dajmy ponosić sie emocjom!

Ja mu piszę: to nie ja dałam się ponieść emocjom, to dla ciebie były ważniejsze niż wspólne lata, niż rodzina, córka. Moje emocje sa konsekwencją twoich....

Potem mi napisał, że przez tą sucz nie potrafił odpisać wprost, że chce czas spędzić tylko z córką. Gdyby nie ta sucz odpisałby mi od razu.

No więc ja na to, że ta kobieta będzie dla mnie zawsze suczą czy to mu sie podoba czy nie! Nie zamierzam do niej pałać miłością, bo przyczyniła sie do rozpadu mojej rodziny i krzywdy mojego dziecka....Wystarczy troche wyobraźni, żeby wczuć sie w moją sytuację....

Skończyło sie na tym, że pozwoliłam mu zabrać małą do tego cholernego zoo, ale jak sie dowiem że nagle zza słonia czu hipopotama wyłoniła sie sucz, i udaje zaskoczoną spotkaniem to będzie gnojek oglądał córcie na zdjęciach...a później ewentualnie co drugi tydzień w weekend ....dziecko powie mi prawdę, a on niech sie nie waży namawiać dziecko do kłamstwa....



Wiem, wiem dałam sie ponieść...
Wiem, że córką nie powinnam grać....
Wiem, że córka powinna poznać prawdę....tylko cholera nie przy wybiegu dla słoni...i wcześniej za moja wiedzą.....

Czy ja nie mam tu kurna nic do powiedzenia?????

Twierdzi poteflon jeden że tylko on i córka w tym cholernym zooo maja sie spotkać, a ja go ta suczą wyprowadziłam z równowagi...a pierdziele cholerny rycerz swojej dziewicy tfu broni,... o żesz ten świat powariował....a ja ? gdzie ja kurde jestem w tym wszystkim? Dlaczego to tak właśnie musi być?

3,030 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-27 22:40:15)

Odp: Kobiety na zakręcie

Is there anybody out there?

No tak!
Wszyscy się przytulaja do swoich ukochanych! Tylko ja kurde się przytulam ale do butelki......
O nie!
Musze być trzeźwa, bo jutro moje dziecko ma przyjęcie urodzinowe dla kolegów, kuzynów, najbliższej rodzinki...
Zgadnijcie czy tatuś przyjdzie?

Pudło

Nie przyjdzie! Tatuś pofatyguje sie w dniu urodzin...bo przecież moja rodzinka wbiłaby mu w oko widelczyki do ciasta... a moja mama pierwsza by zapodała kopa zięciowi w przyrodzenie...

3,031

Odp: Kobiety na zakręcie

Jestem.
A Ty odklej się od butelki - nic dobrego z tego picia nie wyniknie.

Naprawdę chciałabyś, by jutro w Twoim domu pojawił się Twój jeszczemąż?
Myślę sobie, że ma on (mimo wszystko) trochę taktu i zrozumienia sytuacji. Nikt, a zwłaszcza wasza córka, nie czułby się w takiej sytuacji dobrze.

3,032 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-27 22:53:03)

Odp: Kobiety na zakręcie
Wielokropek napisał/a:

Jestem.
A Ty odklej się od butelki - nic dobrego z tego picia nie wyniknie.

Naprawdę chciałabyś, by jutro w Twoim domu pojawił się Twój jeszczemąż?
Myślę sobie, że ma on (mimo wszystko) trochę taktu i zrozumienia sytuacji. Nikt, a zwłaszcza wasza córka, nie czułby się w takiej sytuacji dobrze.

No właśnie moja córka jest z tego powodu bardzo smutna....
Wiem, że pojawienie się tatusia byłoby niezręczne, więc ani on tego nie proponował ani ja....
A dziecko na tym cierpi..

3,033

Odp: Kobiety na zakręcie

Rozumiem, że wasze rozstanie jest trudnym przeżyciem dla córki.
Jest jednak zdecydowanie lepszym od tego, co towarzyszyło jej w ostatnim roku, gdy było między jej rodzicami to, co było. Wiem, że był to temat tabu, ale atmosfera była dla niej wyczuwalna.

3,034

Odp: Kobiety na zakręcie

Boję się o nią, bo generalnie dobrze sobie radzi. Nie płacze, nie dopytuje się o nic....
I to mnie martwi, bo boje się, że dusi w sobie to wszystko....
Zapewniam ją, że zawsze może pytać, jestem po to, żeby jej pomóc w każdej sytuacji...

Ale czuje, że jest niepewna, wystraszona. Wystarczy, że nie odbieram telefonu a ona już cała roztrzęsiona wydzwania do babci, tatusia i innych...
Zapewniam ją o mojej miłości, o tym że tata ją kocha i tu sie nigdy nic nie zmieni...
Biedna jest....

3,035

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia myślę, że mimo wszystko dobrze, że go nie będzie na tym urodzinowym przyjęciu córki. Zbyt świeże są jeszcze Wasze rany. Ty z "nożem w plecach", on z widelczykami do ciasta w oczach... Impreza przypominałaby raczej halloween... wink

3,036

Odp: Kobiety na zakręcie

To, że nie czuje się bezpiecznie, jest (niestety) konsekwencją waszego rozstania. Dobrze, że zapewniasz ją o swej (i jej ojca) miłości. Trochę czasu upłynie, zanim przekona się, że nic jej więcej nie grozi, że jest bezpieczna mimo mieszkających osobno rodziców. Że sytuacja między wami nie zmieniła uczuć i Twoich, i jej ojca do niej samej.

Będąc na Twoim miejscu zaczęłabym z córką rozmowę o całej tej sytuacji, o waszych planach, zamierzeniach. Jeśli dotąd relacje w rodzinie były tematem tabu, to może ona domniemywać, że mimo Twych zapewnień, nie jest to temat do rozmowy.

3,037

Odp: Kobiety na zakręcie
Wielokropek napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

(...).. nie tłumaczcie mi nic.. ja juz wszytsko wiem... musze tylko dojśc do punktu zwrotnego.. (...)

Od bardzo dawna zdaję sobie z tego sprawę.

Cierpliwie czekamy.

3,038 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-27 23:19:43)

Odp: Kobiety na zakręcie
Wielokropek napisał/a:

Będąc na Twoim miejscu zaczęłabym z córką rozmowę o całej tej sytuacji, o waszych planach, zamierzeniach. Jeśli dotąd relacje w rodzinie były tematem tabu, to może ona domniemywać, że mimo Twych zapewnień, nie jest to temat do rozmowy.

Być moze masz rację...
Ja mam wrażenie, że ona próbuje mnie chronić....uśmiecha sie do mnie...czasem mam wrażenie że sztucznie, żeby mnie rozweselić, ciągle pyta jak sie czuję....

Widziała moje łzy, widziała taty łzy...i może myśli że jak będzie nas rozweselać na siłę to nie będzie problemu.....
Trudne to wszystko!
Zastanawiam się nad psychologiem dziecięcym...może troche na wyrost, ale..

Jak na razie temat tamtej kobiety jest dla mnie nie do przeskoczenia...to za bardzo boli.....

3,039

Odp: Kobiety na zakręcie
Volver napisał/a:

Monia myślę, że mimo wszystko dobrze, że go nie będzie na tym urodzinowym przyjęciu córki. Zbyt świeże są jeszcze Wasze rany. Ty z "nożem w plecach", on z widelczykami do ciasta w oczach... Impreza przypominałaby raczej halloween... wink

Halooween...niezłe porównanie... i dobre, bo nastrój u mnie wisielczy....

3,040

Odp: Kobiety na zakręcie

Bardzo często dziecko przejmuje obowiązki dorosłego. Dzieje się tak, gdy dorosły nie daje sobie rady z rozwiązaniem problemów.
Przecież nie może być tak, że jest dwoje dzieci i żadnej osoby dorosłej. hmm


Myślisz o psychologu. Rozsądne posunięcie. Idź do psychologa sama, Twoja rozmowa ukazująca sytuację rodzinną będzie długa - dla córki, czekanie przez kilkadziesiąt minut w poczekalni, nie będzie komfortową sytuacją.
Zresztą, nie wiem komu bardziej potrzebne jest spotkanie z psychologiem. Ale przeżycia córki są dobrym pretekstem. tongue

3,041

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Is there anybody out there?

No tak!
Wszyscy się przytulaja do swoich ukochanych! Tylko ja kurde się przytulam ale do butelki......
O nie!
Musze być trzeźwa, bo jutro moje dziecko ma przyjęcie urodzinowe dla kolegów, kuzynów, najbliższej rodzinki...
Zgadnijcie czy tatuś przyjdzie?

Pudło

Nie przyjdzie! Tatuś pofatyguje sie w dniu urodzin...bo przecież moja rodzinka wbiłaby mu w oko widelczyki do ciasta... a moja mama pierwsza by zapodała kopa zięciowi w przyrodzenie...

no takiej Monia to ja Cie nie znałam,ale podobają mi się twe reakcje big_smile big_smile są prawidłowe ...widelczyk mnie rozbroił big_smile

Uważaj na gada depresyjnego coś mnie się zdaje ,że sucz zaczęła dokładać do Waszych relacji swoje trzy grosze!
Co z tą pizzą w sumie wyszło ? Czyżby sucz miała obiekcje co do odwiedzin exa u Ciebie w domu? Stąd pomysł na Zoo... hmm
Z butelką nie przesadzaj,choć mnie ona pomagała w podobnych momentach,alkoholiczką nie zostałam i nadal pijam dla przyjemności jako że lubię mój gin+tonic wink
Trzymaj się!! Udanego weekendu życzę oraz Wszystkiego Naj...dla córuni smile

3,042

Odp: Kobiety na zakręcie

Nie no to że chce dzieciaka do Zoo zabrać to nic złego przecież wakacje nie będzie się kisić w domu. Ale on to taaaakie ciepłe kluchy, że łomatkoooo !! Już dawno monia Ci pisałam, ze z nim trzeba zdecydowanie. On przyjmuje postawę "nic nie będę robił, aż samo się rozwiąże" i widzę, że jak na razie to bardzo skuteczne, bo w koncu się wkurzysz i powiesz dziecku o suczy i on kolejną rzecz będzie miał z głowy. Ja bym go postawiła do pionu i nakazała powiedzenie CAŁEJ prawdy dziecku.

3,043

Odp: Kobiety na zakręcie

Drogie Panie, ja wybywam na wakacje. Mam nadzieje, ze podczas mojej nieobecnosci nie przybedzie tryliarda stron do czytania...

Moniu i Malwino - sle wam wirtualnie wsparcie, wszystkich zas pozdrawiam cieplo i do napisania. Calusy.

3,044 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-07-30 08:40:09)

Odp: Kobiety na zakręcie

Czołem Kobiety na Zakręcie!

co u was po weekendzie??


Monia - fakt, najwyższy czas, żeby pateflon powiedział córce DLACZEGO.

mała ma do tego prawo i ty tez masz do tego prawo
wtedy ona zrozumie, czemu jestes zła na tatę, zrozumie, dlaczego tata odszedł
oczywiście, to będzie dla niej trudne, ale trudno dla niej już jest

i monia - ona jest juz dużą dziewczynką. i do tego lwem z pierwszego sierpnia - sama siła;))
i nie musisz się martwić - ona sobie z tym poradzi...

nawet będzie jej łatwiej
będzie zła na tatę -że zdradził ciebie
będzie obwiniać ciebie - że nie byłaś wystarczająco dobra dla taty

ale to pozwoli jej zastanawianie się:
co jest nie tak w NASZEj rodzinie
co się stało, że tata nie chce być z NAMI
czy JA mogę coś zrobić, aby tata wrócił

rozumiesz? nie ochronisz ją przed prawdą, a Wielokropek ma rację - tak bardzo chciałaś ochronić córkę że stworzyłaś temat TABU

3,045

Odp: Kobiety na zakręcie

Jak tam niewiasty? Widzę, że już poważny temat na tapecie. Nareszcie chłodno, pierwszy raz cieszę się z pochmurnej pogody tongue

3,046 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-07-30 10:25:30)

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Jak tam niewiasty? Widzę, że już poważny temat na tapecie. Nareszcie chłodno, pierwszy raz cieszę się z pochmurnej pogody tongue

Komu chlodno temu chlodno. U nas caly weekend to byly upaly jak nie wiem co. Wyciagnelismy basen malej z nadrukiem Hannah Montana;), napelnilismy po brzegi i tylko to pozwolilo nam relaksowac sie w ogrodzie..bez tej ochlody chyba skora by nam zaczela skwierczec na sloncu:) Dodam, ze moj meski macho wygladal intrygujaco w tym basenie i z zimnym Zubrem w dloni:))
W takich dniach bardzo doceniam klimatyzacje w swoim domu oraz pobliskosc slicznego jeziorka, do ktorego jechalismy rowerami scholdzic sie chyba z piec razy dziennie i w sobote i wczoraj. Tyle, ze woda jak zupa i wielkiej ochlody nie dawala. Za to dzieciarni jak mrowkow.
Plywalo sie ekstra ale co z tego, ze troszke sie schlodzilismy skoro pomimo tego, ze jechalam z powrotem w mokrym kostiumie to po paru minutach ten kostium juz byl suchy. I od racu pac do Hanny Montany;)
W nocy za to cudo - wywloklam szklany swiecznik z giga swieca na stol w tarasie, zapalilismy takie stojace niby lampiony powtykane wsrod kwiatkow i w schlodzonej juz atmosferze saczylismy winka morawskie. Do momentu pierwszego grzmotu i pioruna! Od paru dni Finlandia jest nawiedzana przez niesamowite burze. W dzien tez cos sie przewalilo, akurat blysnelo jak bylam posrodku tego jeziorka i powiem wam, ze adrenalina to jest niesamowity przyspieszacz - jak orka prulam do brzegu! A burza zakrecila sie i poszla grzmiec nad Helsinki;)

Ale i tak nie tesknie za pochmurna ani chlodna pogoda, jeszcze sie "nacieszymy" chlodem jesienia i zima, brrr.

3,047

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie kochane..

U mnie zwrot ...nie wiem na jak długo i nie wiem dlaczego. Pan Misiek zaczął mówic ludzkim głosem.. i zmienił front postepowania.. ze mna.. Zagląda w oczy, przymila sie.. i najwyraźniej chce pojednania. Hmmmm. Powiedział między innymi, że jest mu nie halo z ta sytuacja.. że było to wszystko niepotrzebne ( o Matko Boska co za wniosek..? sam na to wpadł??).. że on sie czuje do bani ( a ja jak mam sie czuć) że nasza sytuacja finansowa, jego zawodowa.. powalaja go wręcz na kolana... i tede i tepe.. srutu tu tu...


W dooopie to mam. Nadal jestem na niego zła.

3,048

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussuka u nas przez weekend też było conajmniej +700*, ale dzisiaj już jest chłodno i dlatego się cieszę smile

Malwina przymila się bo pewnie czegoś chce. Uważaj.

3,049

Odp: Kobiety na zakręcie

i wyraż tę złość
i miej pewność, że dotarło i jest szczery

żadnego chowania się, pólsłowek

jesli to kolejna strategia, to na nią nie pozwól...

jesli naprawde dotarło - wywlecz z niego wszystko na wierzch.. coby zrozumiał..

malwina - tu nie chodzi o miska, chodzi o ciebie

co tam po przymilaniu.. a jak mu za kilka dni się uwidzi, że cię udobruchał? albo przymilając się poczeka do końca miesiąca? a potem uzna, że sprawa załatwiona

bo tys jej malwino nie załatwiła...

3,050

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Mussuka u nas przez weekend też było conajmniej +700*, ale dzisiaj już jest chłodno i dlatego się cieszę smile

O, to jak w piecu martenowskim:) Tylko, my takich upalnych dni nie mamy tyle co Wy, krajanie i dlatego ja sie nawet z takiej sauny na zewnatrz ciesze:) Wzielam dzis do pracy recznik i kostioum i w drodze powrotnej zakrece nad jeziorka poplywac. Trzeba korzystac z lata, poki jest:)

Teo napisał/a:

Malwina przymila się bo pewnie czegoś chce. Uważaj.

Jasne, ze chce. Swietego spokoju, wiktu i opierunku, dachu nad glowa i kobiety, ktora sie nim zaopiekuje.

3,051

Odp: Kobiety na zakręcie

Wiem. Czuje to.. ja sobie pozwolę na złość według własnego uznania a nie według jego zwrotów... Poinformowałam go,ze nadal ejstem wściekła. I nic na to nie poradze. Czy mi minie?? nie wiem....

3,052

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Wiem. Czuje to.. ja sobie pozwolę na złość według własnego uznania a nie według jego zwrotów... Poinformowałam go,ze nadal ejstem wściekła. I nic na to nie poradze. Czy mi minie?? nie wiem....

Malwina, jedno pytanie: ufasz mu?

3,053

Odp: Kobiety na zakręcie

Nie.

3,054

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Nie.

to jak wyobrazasz sobie Wasza przyszlosc? W ciaglych podejrzeniach, podsluchach, niepewnosci gdzie jest i co robi, strachu, ze znow ta sama historia a moze nawet gorsza sie powtarza...? To tortura a nie wspolne zycie.

3,055

Odp: Kobiety na zakręcie

Wiem. Ale może potrzeba czasu? może musze popatrzec na niego co i jak robi.?  Nic chyba dziwnego w tym,ze teraz nie ufam mu juz wcale. Ale nie sprawdzam. Nie dzwonie. Nie pytam o nic. Teraz juz to nie ma znaczenia. Czas pokaże. Ma czysto z mojej strony postawiona sprawę. Mnie na taki gest stać. Więc wie. Jest świadomy co będzie gdyby COŚ.... ma postawione ( na pismie warunki pod którymi zgodziłam się aby jeszcze ze mną był) .. wszystkie jak narazie spełnia. Jeden mu został. Poczekam.

Posty [ 2,991 do 3,055 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 45 46 47 48 49 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024