nina1234 napisał/a:End_aluzja napisał/a:twoja sytuacja jest tylko i wyłącznie podobna. wiesz dlaczego??
bo ja DAŁAM sobie prawo do złości na mojego męża. nie usprawiedliwiałam go, nie szukałam wyjasnień, nie szukałam usprawiedliwień. a co mnie obchodzi, że ....
Ja sobie nie dałam takiego prawa ,a raczej próbowałam ale mąż mi nie dał.Nie pozwalał mi o tym mówić ,kazał siedzieć cicho a ja ze strachu ,że go stracę milczałam.Próbowałam mówić ale on nie słuchał ,albo atakował.Byłam tak zaślepiona i uzależniona od niego ,że sama pozbawiłam się prawa do złości a raczej zatrzymałam ja w sobie i ona wciąż tam jest.
End_aluzja napisał/a:a ty nina? czekasz, aż będzie wracał do domu i chronisz go przed swoim złym samoppoczuciem, dołkiem -żeby się tobą nie zmęczył?
patrzysz w jakim jest nastroju i grasz szczęsliwą zadowloną partnerkę?
Masz rację bo tyle razy usłyszałam ,że go męczę ,gdy chciałam z nim o tym rozmawiać ,że nie chciałam go zamęczyć .Są momenty ,że zakładam maskę a w środku aż kipi.
End_aluzja napisał/a:NINA - czy ty jestes na niego zła? czy potrafisz przyznać, że niezależnie od tego, czy w tej sytuacji było mu cięzko czy nie, zachował się jak ostatni gnój, skurwyzyn, cham i prostak? wylazł z niego pateflon, sucz, gad, padalec, kaczy kuper?
Tak jestem czasami wściekła na niego ,że tak łatwo o mnie zapomniał ,że potrafił mnie znienawidzić ,kiedy był z nią ,bo manipulował mną i czuł się przy tym dowartościowany,ale nie potrafię tego powiedzieć na głos bo ja przecież nie potrafię ranić innych ,za to siebie już się nauczyłam .
End_aluzja napisał/a:jest winny.
jest głupi
jest mały
Był tchórzem ,który zapomniał co to szczerość ,dał sobie prawo do wszystkiego ,a ja stałam się dla niego zerem.
NIna.
nie cofniesz czasu
nie "przerobisz tego jeszcze raz.
nie powiesz - dobra, to zachowujmy sie, jakbym dowiedziała się wczoraj, bo musze z siebie duzo wyrzucić
to już się stało, mleko sie wylało
ale Nina, wyciągnij wnioski
nazwij konkretnie- czego oczekujesz od faceta, który ma prawo dzielić z Tobą życie. Nina - bo twoje zycie to skarb, a ty wiesz to jeszcze bardziej, bo walczyłaś o nie jak nikt z nas.
pewne rzeczy się skończyły. pewne rzeczy mineły.
Ale NINA - czy przy tobie jest facet, który stara się, chce byc cześcią TWOJEGO zycia? czy ci tylko towarzyszy?
NINA - dajesz siebie, ranisz siebie, nie potrafisz ranic innych - kochana - ciebie już poranił jeden paskuda rak. starczy
ty masz być dla siebie przyjaciółką
to zresztą podstawa psychoterapii onkologicznej - zaakceptuj się, taką jaką jesteś także z zagrożeniem, które czujesz, niepokojem i napiętą uwagą.
Nina - nie wracaj do przeszłości - ale zadbaj o swoją przyszłość.
tak czesto wieczorem piszesz coś na forum. dlaczego wieczorami jesteś sama?
Buziaki gorące w ten upalny dzień
Nina - ty powinnas zyć jak królowa -bo jestes królową, bo masz dar - jakim jest zycie - i ty wiesz, że to dar
ale to cię zobowiązuje -do tego, żeby żyć w pełni.
mam przyjaciólkę chorującą na nowotwór. i powtarzam jej... nie możesz "przeczekiwać miesięcy i lat" i obserwowac, co będzie dalej z nowotworem
słowo rak- będzie zawsze przy tobie - ale to nie ty.
a ty masz prawo i obowiązek zyć pełnią zycia...
więc NINA - do tej pełni masz prawo. i nie bój sie, że kiedyś będziesz może w potrzebie - tak jak już raz byłaś - i dlatego teraz idziesz na kompromisy i pozwalasz na tłamszenie swoich uczuc i potrzeb...'